Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciech Konończuk przekonuje, że Ukraina próbuje narzucić opinii międzynarodowej fałszywą narrację o „symetrii win” Polaków i Ukraińców za wydarzenia na Wołyniu. Jego zdaniem prowadzi to do relatywizowania odpowiedzialności OUN i UPA za ludobójstwo polskiej ludności.
Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciech Konończuk ostro skrytykował sposób, w jaki Ukraina przedstawia spór historyczny z Polską dotyczący ludobójstwa wołyńskiego. W opublikowanym w niedzielę na łamach „Rzeczpospolitej” tekście zarzucił stronie ukraińskiej próbę upowszechnienia na świecie zafałszowanego obrazu wydarzeń z lat 40.
Konończuk odpowiedział na artykuł ukraińskiego politologa Tarasa Kuzia, profesora Akademii Kijowsko-Mohylańskiej, który przekonywał, że w polskim podejściu do wydarzeń na Wołyniu funkcjonuje podwójny standard. Kuzio twierdził m.in., że Warszawa wymaga potępienia OUN i UPA, jednocześnie nie rozliczając w takim samym stopniu zbrodni popełnianych przez polskie formacje na Ukraińcach.
Szef OSW odrzuca takie ujęcie i podkreśla, że między działaniami obu stron nie można stawiać znaku równości. Jak wskazał, na Ukrainie utrwalił się paradygmat „symetrii win”, zgodnie z którym wydarzenia z lat 1943–1944 przedstawiane są przede wszystkim jako wzajemny konflikt polsko-ukraiński.
Konończuk wskazuje, że takie podejście pomija zasadniczą różnicę: zaplanowaną przez UPA akcję wymierzoną w polską ludność cywilną.
„W istocie mamy do czynienia z próbą relatywizowania i narzucenia koncepcji, która zafałszowuje historię” – napisał dyrektor OSW.
Według niego narracja ta została na Ukrainie przyjęta nie tylko w debacie publicznej, ale również na poziomie państwowym i w edukacji. Konończuk uważa, że ukraińscy badacze kwestionujący dominującą interpretację znajdują się pod presją i bywają marginalizowani.
Dyrektor OSW odniósł się także do twierdzenia, że polska polityka wobec Ukraińców w II Rzeczypospolitej stworzyła warunki prowadzące później do krwawego „konfliktu”. Jego zdaniem takie przedstawienie wydarzeń przesuwa odpowiedzialność z ideologii ukraińskiego nacjonalizmu i decyzji kierownictwa OUN-UPA na wcześniejszą politykę polskiego państwa.
Istotną część polemiki poświęcił również liczbie ofiar. Kuzio powołał się na projekt Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego kierowany przez prof. Ihora Hałagidę, według którego liczba ukraińskich ofiar wynosi około 30 tys.
Konończuk zakwestionował sposób interpretowania tych danych. Jak wyjaśnił, do ukraińskich ofiar przypisywanych stronie polskiej zaliczano w projekcie również osoby zabite przez formacje niemieckie lub sowieckie, jeśli służyli w nich etniczni Polacy.
Według dyrektora OSW badania potwierdzają wcześniejsze polskie szacunki mówiące o około 15 tys. ukraińskich ofiarach działań strony polskiej, ale liczba ta została następnie zwiększona przez uwzględnienie m.in. ofiar sowieckich batalionów niszczycielskich NKWD i polskiej policji działającej pod niemieckim zwierzchnictwem.
Konończuk przypomniał, że polscy historycy szacują liczbę Polaków zamordowanych na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943–1945 na 80–100 tys. osób.
Szef OSW zarzucił Kuziowi również szereg konkretnych błędów historycznych. Zwrócił m.in. uwagę, że Brygada Świętokrzyska nie prowadziła walk z ukraińską partyzantką, ponieważ operowała głównie na Kielecczyźnie. Polemizował też z przedstawieniem Stepana Bandery, wskazując na jego wcześniejszą współpracę z III Rzeszą oraz deklarację współpracy z narodowosocjalistycznymi Niemcami zawartą w akcie ogłoszonym we Lwowie 30 czerwca 1941 roku.
Konończuk odniósł się również do zarzutu, jakoby Polska próbowała wykorzystywać pomoc udzielaną Ukrainie jako narzędzie nacisku w sporze historycznym.
Jego zdaniem Warszawa nie oczekuje od Kijowa „ustępstw”, lecz jednoznacznego nazwania zbrodni dokonanych przez OUN i UPA oraz rezygnacji z prób przedstawiania ich jako elementu równorzędnego konfliktu obu narodów.
„Od strony ukraińskiej oczekujemy nie ustępstw, ale nazwania zbrodni zbrodnią, nieusprawiedliwiania i niesymetryzowania zbrodni” – podkreślił.
Dyrektor OSW zaznaczył, że trwałe polsko-ukraińskie pojednanie może zostać zbudowane wyłącznie na prawdzie historycznej. Ocenił, że porozumienie pozostanie niemożliwe, dopóki domaganie się rzetelnego przedstawienia wydarzeń będzie przez stronę ukraińską traktowane jako próba wymuszania politycznej „kapitulacji”.
http://kresy.pl/wydarzenia/dyrektor-rzadowego-osrodka-zarzuca-ukrainie-falszowanie-historii-na-skale-miedzynarodowa/
#Polska #ukraina #upa #banderowct
Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciech Konończuk ostro skrytykował sposób, w jaki Ukraina przedstawia spór historyczny z Polską dotyczący ludobójstwa wołyńskiego. W opublikowanym w niedzielę na łamach „Rzeczpospolitej” tekście zarzucił stronie ukraińskiej próbę upowszechnienia na świecie zafałszowanego obrazu wydarzeń z lat 40.
Konończuk odpowiedział na artykuł ukraińskiego politologa Tarasa Kuzia, profesora Akademii Kijowsko-Mohylańskiej, który przekonywał, że w polskim podejściu do wydarzeń na Wołyniu funkcjonuje podwójny standard. Kuzio twierdził m.in., że Warszawa wymaga potępienia OUN i UPA, jednocześnie nie rozliczając w takim samym stopniu zbrodni popełnianych przez polskie formacje na Ukraińcach.
Szef OSW odrzuca takie ujęcie i podkreśla, że między działaniami obu stron nie można stawiać znaku równości. Jak wskazał, na Ukrainie utrwalił się paradygmat „symetrii win”, zgodnie z którym wydarzenia z lat 1943–1944 przedstawiane są przede wszystkim jako wzajemny konflikt polsko-ukraiński.
Konończuk wskazuje, że takie podejście pomija zasadniczą różnicę: zaplanowaną przez UPA akcję wymierzoną w polską ludność cywilną.
„W istocie mamy do czynienia z próbą relatywizowania i narzucenia koncepcji, która zafałszowuje historię” – napisał dyrektor OSW.
Według niego narracja ta została na Ukrainie przyjęta nie tylko w debacie publicznej, ale również na poziomie państwowym i w edukacji. Konończuk uważa, że ukraińscy badacze kwestionujący dominującą interpretację znajdują się pod presją i bywają marginalizowani.
Dyrektor OSW odniósł się także do twierdzenia, że polska polityka wobec Ukraińców w II Rzeczypospolitej stworzyła warunki prowadzące później do krwawego „konfliktu”. Jego zdaniem takie przedstawienie wydarzeń przesuwa odpowiedzialność z ideologii ukraińskiego nacjonalizmu i decyzji kierownictwa OUN-UPA na wcześniejszą politykę polskiego państwa.
Istotną część polemiki poświęcił również liczbie ofiar. Kuzio powołał się na projekt Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego kierowany przez prof. Ihora Hałagidę, według którego liczba ukraińskich ofiar wynosi około 30 tys.
Konończuk zakwestionował sposób interpretowania tych danych. Jak wyjaśnił, do ukraińskich ofiar przypisywanych stronie polskiej zaliczano w projekcie również osoby zabite przez formacje niemieckie lub sowieckie, jeśli służyli w nich etniczni Polacy.
Według dyrektora OSW badania potwierdzają wcześniejsze polskie szacunki mówiące o około 15 tys. ukraińskich ofiarach działań strony polskiej, ale liczba ta została następnie zwiększona przez uwzględnienie m.in. ofiar sowieckich batalionów niszczycielskich NKWD i polskiej policji działającej pod niemieckim zwierzchnictwem.
Konończuk przypomniał, że polscy historycy szacują liczbę Polaków zamordowanych na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943–1945 na 80–100 tys. osób.
Szef OSW zarzucił Kuziowi również szereg konkretnych błędów historycznych. Zwrócił m.in. uwagę, że Brygada Świętokrzyska nie prowadziła walk z ukraińską partyzantką, ponieważ operowała głównie na Kielecczyźnie. Polemizował też z przedstawieniem Stepana Bandery, wskazując na jego wcześniejszą współpracę z III Rzeszą oraz deklarację współpracy z narodowosocjalistycznymi Niemcami zawartą w akcie ogłoszonym we Lwowie 30 czerwca 1941 roku.
Konończuk odniósł się również do zarzutu, jakoby Polska próbowała wykorzystywać pomoc udzielaną Ukrainie jako narzędzie nacisku w sporze historycznym.
Jego zdaniem Warszawa nie oczekuje od Kijowa „ustępstw”, lecz jednoznacznego nazwania zbrodni dokonanych przez OUN i UPA oraz rezygnacji z prób przedstawiania ich jako elementu równorzędnego konfliktu obu narodów.
„Od strony ukraińskiej oczekujemy nie ustępstw, ale nazwania zbrodni zbrodnią, nieusprawiedliwiania i niesymetryzowania zbrodni” – podkreślił.
Dyrektor OSW zaznaczył, że trwałe polsko-ukraińskie pojednanie może zostać zbudowane wyłącznie na prawdzie historycznej. Ocenił, że porozumienie pozostanie niemożliwe, dopóki domaganie się rzetelnego przedstawienia wydarzeń będzie przez stronę ukraińską traktowane jako próba wymuszania politycznej „kapitulacji”.
http://kresy.pl/wydarzenia/dyrektor-rzadowego-osrodka-zarzuca-ukrainie-falszowanie-historii-na-skale-miedzynarodowa/
#Polska #ukraina #upa #banderowct









