Wiceszef ukraińskiego MSZ bredzi o rzezi wołyńskiej i oskarża AK o mordowanie Ukraińców. „Zbrodnie Ukraińców i Polaków”nczas.info

Zdjęcie

Wiceminister MSZ Ukrainy Oleksandr Miszczenko ocenił, że w Polsce rosną nastroje antyukraińskie. Wezwał do „odpolitycznienia” – tj. do zakłamania – dyskusji o ukraińskim ludobójstwie na Polakach żyjących na Kresach. Twierdził też, że oba narody powinny wspólnie badać historię, godnie upamiętnić ofiary „po obu stronach” i skupić się na walce ze „wspólnym wrogiem”.

Wiceszef ukraińskiego MSZ kłamie i oskarża

W oświadczeniu wiceszef ukraińskiego MSZ podkreślił, że nasilenie nastrojów antyukraińskich w Polsce jest podsycane m.in. przez „nie zawsze obiektywne interpretowanie tragicznych wydarzeń na Wołyniu podczas II wojny światowej”. Najpewniej chodzi tutaj o to, że my patrzymy na to tak, jak powinno się patrzeć, czyli wybitnie okrutne ludobójstwo nawet jak na standardy azjatyckie, o europejskich nie wspominając. Natomiast Ukraińcy próbują robić z tego jakąś „walkę o niepodległość” i negują fakt masowego oraz brutalnego mordowania nieuzbrojonych cywilów, przede wszystkim starców, kobiet i dzieci.

Dalej przekonywał, że historia polsko-ukraińskich relacji „osiągała najwyższe amplitudy – od wspólnego świętowania zwycięstw po współdzielenie tragedii”. Twierdził, że oba narody łączył zawsze wspólny wróg, którym jest Rosja, co nie jest prawdą.

Niemniej prawda w przypadku Ukrainy wielkiego znaczenia nie ma. Miszczenko przypomniał bowiem w kontekście swoich słów wspólną walkę podczas wojny polsko-bolszewickiej, którą podniósł do istotnej kwestii, a nie marginalnego wsparcia ze strony sił ukraińskich, a raczej ratowania quasi-państwa ukraińskiego.

„Tragedia” a nie ludobójstwo

– Jednocześnie mamy również ciemne karty w historii stosunków polsko-ukraińskich, znane jako „Tragedia Wołyńska”. Analizując materiały na temat polsko-ukraińskiego konfliktu w czasie II wojny światowej, publikowane obecnie w Polsce, można z całą pewnością stwierdzić, że zdecydowana większość z nich ma charakter raczej polityczny niż historyczny – kłamał.

– Należy je uznać za upolitycznione – dodał.

Należy przypomnieć, że „tragedia” to kataklizm, klęska żywiołowa czy wypadek. Ukraińcy natomiast dokonali celowego, systematycznego i odgórnie ustalonego ludobójstwa na Polakach. Ponadto nie istniał żaden „polsko-ukraiński konflikt” w znaczeniu konfliktu zbrojnego, jak kłamie notorycznie Kijów, gdyż nie istniało państwo ukraińskie.

Mnóstwo ukraińskich kłamstw w jednym tylko temacie

Miszczenko wezwał do wspólnej pracy historyków z obu krajów. Tu należy zaznaczyć, że będzie to bardzo trudne, gdyż ukraińscy „historycy” kłamią na temat ludobójstwa na Wołyniu czy też na temat historii Ukrainy. Jego zdaniem, dzięki temu „będzie można nie tylko odnotować fakty zbrodni dokonanych przez Ukraińców i Polaków, ale też obiektywnie określić przyczyny, które wywołały taką wrogość między naszymi narodami”.

Tu znowu trzeba sprostować, że samoobrony czy oddolne, nieliczne odwety Polaków próbuje się równać ze sprawcami ludobójstwa, czyli z Ukraińcami.

Według Miszczenki, obecnie w Polsce pojawia się „tendencja do liczenia i porównywania liczby ofiar, co zamienia tragedię w rywalizację cyfr”. Skrytykował też propozycję zakazu symboli zbrodniczej UPA.

Wg ukraińskich „historyków”, AK mordowała Ukraińców

Wówczas oskarżył o zbrodnie i ludobójstwo Armię Krajową i polskich partyzantów.

– W związku z tym u historyków ukraińskich pojawia się zasadne pytanie: Pod jakimi flagami i z jaką symboliką zabijali ludność ukraińską oddziały Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich i inne uzbrojone formacje polskie? Wówczas, według logiki niektórych polskich polityków, Ukraina powinna zakazać całej symboliki polskiej, flag RP itp.? Dokąd nas to doprowadzi? A przede wszystkim – czyje interesy będzie realizować taki konflikt? – pytał neobanderowski polityk, kłamliwie podtrzymując niemające podstaw oskarżenia o zbrodnicze działanie państwa polskiego wobec Ukraińców podczas II wojny światowej, co znowu pokazuje, że „historycy” ukraińscy to raczej paradoks, niż możliwość.

Nawrocki twierdzi, że zakaże banderyzmu w Polsce

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział w poniedziałek inicjatywę legislacyjną, która w kodeksie karnym zrówna w końcu symbole banderowskie z nazistowskimi i komunistycznymi.

– Powinniśmy w projekcie ustawy zawrzeć jednoznaczne hasło: Stop banderyzmowi – powiedział prezydent.

Dodał, że rozwiązania te są w interesie polskiej wspólnoty narodowej i dobrych relacji z Ukrainą, które powinny być budowane na fundamencie sprawiedliwości, prawdy i wbrew rosyjskiej propagandzie.

Ludobójstwo na Wołyniu – przekłamania

Rzeź wołyńska – ludobójstwo dokonane przez Ukraińców – media mainstreamowe, w tym PAP kłamliwie twierdzą, że za sprawstwo odpowiadają tylko „ukraińscy nacjonaliści” – na Polakach mieszkających na Kresach Wschodnich w latach 1943-1947 – jest jednym z najbardziej bestialskich wydarzeń II wojny światowej. Tu przypominamy, że wielokrotnie powtarzanym kłamstwem jest także stawianie jako górnej granicy 1945 roku, co fałszywie sugeruje, że piekło na Kresach zgotowane przez Ukraińców zakończyło się wraz z końcem II wojny światowej.

Ukraińscy bandyci dalej prowadzili skryte ataki nastawione na mordowanie polskiej ludności cywilnej. Te zostały zakończone dopiero w wyniku akcji „Wisła” dwa lata po zakończeniu II wojny światowej.

Łącznie na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ponad 200 tys. Polaków, według niektórych badaczy nawet ponad 400 tys.. Tu media mętnego nurtu także przekłamują temat, podając liczbę 100 tys. pomordowanych przez oddziały UPA i miejscową ludność ukraińską.

Ludobójstwo na Wołyniu – nazywane przez PAP „zbrodnią wołyńską” – spowodowała w oczywisty sposób lokalne działanie tych, którzy przeżyli i byli w stanie się bronić. Rzekomo w efekcie tych działań – przez PAP nazywanych „odwetami” za ukraińską propagandą – zginąć miało do 12 tys. Ukraińców, w tym 3-5 tys. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

Apogeum bestialskich zbrodni Ukraińców na Kresach nastąpiło 11 i 12 lipca 1943 r.. Wtedy Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na Polaków w 150 miejscowościach w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim oraz łuckim.

http://nczas.info/2025/08/29/wiceszef-ukrainskiego-msz-bredzi-o-rzezi-wolynskiej-i-oskarza-ak-o-mordowanie-ukraincow-zbrodnie-ukraincow-i-polakow/

#Polska #upadlina #upa #wolyn #banderowcy #ludobojstwo

19

UPAiniakom nie podoba się że ktoś monitoruje ich wykroczenia i przestępcze występki.

Tłumaczone przez deepl:

Coraz częściej w polskojęzycznym segmencie Internetu i mediów społecznościowych można zaobserwować agresywne przekazy na temat Ukraińców i oskarżenia o wszelkiego rodzaju przestępstwa. Anonimowe i nieanonimowe profile zazwyczaj wydają wyroki na przestępców, nawet zanim dostępne są jakiekolwiek oficjalne informacje o sprawcach. Istnieją nawet osobne strony i portal śledzący „przestępczość Ukraińców w Polsce”.

Według Belsat TV, powołującej się na Vot Tak

, w marcu 2025 r. w Internecie pojawił się polskojęzyczny portal ukro.watch. Jego głównym celem, jak podano na stronie głównej, jest „monitorowanie ukraińskiej przestępczości w Polsce”. Na stronie codziennie pojawiają się informacje o przestępstwach rzekomo popełnionych przez Ukraińców w Polsce, a nawet w innych krajach. Portal zawiera również inne informacje mające na celu przedstawienie Ukraińców i Ukrainy w złym świetle. Na przykład, wspomina o „ciągłym okradaniu polskich podatników” w związku z kontynuacją pomocy dla ukraińskich uchodźców lub o skandalach politycznych na samej Ukrainie (na przykład związanych z byłym ministrem jedności narodowej Ołeksijem Czernyszowem).

Kilka dni przed publikacją artykułu Belsatu, portal ukro.watch przestał otwierać się w przeglądarkach. Według mediów został on zablokowany na wniosek polskich służb specjalnych. Obecnie jest niedostępny, ale jego zawartość można znaleźć w archiwum online.

Na uwagę zasługuje szata graficzna portalu. Powtarzające się tam motywy są bezpośrednio związane z głównym tematem konfliktu w stosunkach polsko-ukraińskich - tragedią wołyńską. Górna część strony przedstawia mężczyznę w tradycyjnej ukraińskiej haftowanej koszuli i kominiarce trzymającego widły. Miejsca zarejestrowanych zbrodni popełnionych przez obywateli Ukrainy są oznaczone na mapie Polski siekierą, jednym z narzędzi masowego mordu na Wołyniu w 1943 roku. Od czasu do czasu portal wyświetla również sztucznie wygenerowane obrazy krwiożerczych zombie w haftowanych koszulach i ukrzyżowanych polskich dzieci.

Według Michała Marka, szefa Zespołu Analizy Zagrożeń Zewnętrznych w Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK), organy ścigania zidentyfikowały osobę, która stworzyła stronę ukro.watch. Jest to obywatel Polski, który od dłuższego czasu - niemal od 2014 roku - aktywnie angażuje się w rosyjskie kampanie informacyjne. "Strona internetowa, o której teraz mówimy, nie jest jedynym projektem medialnym tej osoby. Wcześniej administrował on stroną internetową, która z jednej strony promowała nastroje antyukraińskie, a z drugiej rozpowszechniała wśród polskich polityków i ekspertów dezinformację na temat sieci ukraińskich agentów wpływu rzekomo działających w Polsce. Nasze śledztwo wykazało, że osoba ta najprawdopodobniej była w kontakcie z przedstawicielami rosyjskich służb specjalnych, w szczególności w Rosji i na okupowanych terytoriach Ukrainy" - powiedział Michał Marek.

Strona znalazła swoich docelowych odbiorców. W ostatnich miesiącach posty dotyczące tej platformy były aktywnie udostępniane w sieci X przez użytkownika o pseudonimie TONYCH1N. Na swoim profilu Telegram opisuje siebie jako „obrzydliwą rosyjską kanalię i nikczemnego antysemitę”. Skomentował funkcjonalność ukro.watch i wezwał ludzi do zgłaszania przestępstw popełnianych przez Ukraińców.

Wiele postów TONYCH1N ma charakter antyukraiński i wzywa do deportacji wszystkich obywateli Ukrainy. Na swoim kanale Telegram, gdzie ma ponad 1800 obserwujących, bloger niedawno wyraził swój podziw dla Rosji. Treści publikowane na jego profilu wskazują na jego szczególną sympatię dla poglądów prawicowego radykała Grzegorza Browna. TONYCH1N niedawno próbował udowodnić, że polityk miał rację, twierdząc, że komory gazowe w Auschwitz były fałszywe.

Ukro.watch nie jest jedynym polskojęzycznym projektem, który „śledzi ukraińskie zbrodnie w Polsce”. Podobne działania prowadzi na Facebooku blog Ukraińska przestępczość w Polsce. Jego autorzy również regularnie odbiegają od bieżących wiadomości

Ukro.watch nie jest jedynym polskojęzycznym projektem, który „śledzi ukraińską przestępczość w Polsce”. Podobne działania na Facebooku prowadzi blog Ukraińska przestępczość w Polsce. Jego autorzy również regularnie odbiegają od bieżących wiadomości kryminalnych i piszą o tragedii wołyńskiej, cytując osoby związane z portalem Myśl Polska, który według polskich służb zajmuje się rozpowszechnianiem rosyjskich narracji. Rosyjskie media również cytują treści portalu jako „inteligentny głos z Polski”.

Większość postów w polskich mediach społecznościowych dotyczących głośnych przestępstw zawiera powtarzające się komentarze oskarżające Ukraińców o przyczynianie się do wzrostu przestępczości w Polsce. Najnowszym tego przykładem jest brutalne zabójstwo pracownika Uniwersytetu Warszawskiego na początku maja 2025 r. przez studenta prawa Mieszka R. W godzinach po tragedii wielu komentatorów rozpowszechniało fałszywe wiadomości, że zabójca był Ukraińcem.

Te nastroje podsycają także niektórzy polscy politycy - partia Konfederacja, środowisko Grzegorza Browna, ale także politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Czy Ukraińcy w Polsce rzeczywiście popełniają coraz więcej przestępstw?

Dane statystyczne nie potwierdzają tezy, że przestępczość wśród Ukraińców w Polsce rośnie, a nawet że istniejący wskaźnik przestępczości jest wyższy niż średnia krajowa. Według Głównego Inspektoratu Policji w 2024 r. liczba przestępstw popełnionych przez Ukraińców nieznacznie wzrosła, ale ogólny wskaźnik przestępczości pozostał na dość niskim poziomie 0,65 (9,8 tys. przestępstw na 1,5 mln obywateli Ukrainy mieszkających w Polsce).

Ponadto, jak stwierdzono we wnioskach z raportu Crime Atlas, w statystykach podejrzanych jest mniej cudzoziemców niż Polaków - a prawdopodobnie nawet mniej niż wskazują dane, ponieważ całkowita liczba cudzoziemców jest prawdopodobnie niedoszacowana. Jednocześnie autorzy raportu przyznają, że liczba cudzoziemców wśród podejrzanych rośnie, ale nie oznacza to, że rośnie poziom zagrożenia. Tendencja ta jest konsekwencją rosnącej obecności cudzoziemców w kraju, szczególnie po 2022 roku. We wnioskach z raportu stwierdzono wprost, że dane policji i Ministerstwa Sprawiedliwości nie potwierdzają wzrostu zagrożenia ze strony cudzoziemców. „Cudzoziemcy w Polsce są statystycznie mniej narażeni na bycie podejrzanymi niż osoby z polskim obywatelstwem” - zauważają badacze.

Anastasia Verkhovetska

Źródło: Belsat


Oryginalny tekst po swołoczańsku:

Все частіше у польськомовному сегменті інтернету та соціальних мереж можна побачити агресивні повідомлення щодо українців та звинувачення їх у всіх можливих злочинах. Анонімні та неанонімні профілі зазвичай виносять вердикти про злочинців ще до появи будь-якої офіційної інформації про винних. Зʼявились навіть окремі сторінки та портал, які відстежують «злочинність українців у Польщі».

Як повідомляє Belsat TV з посиланням на Vot Tak

, у березні 2025 року в інтернеті зʼявився польськомовний портал з назвою ukro.watch. Його головна мета, як зазначено на головній сторінці, – це «моніторинг української злочинності в Польщі». На вебсайті щодня оновлювався інформація про злочини, ймовірно скоєні українцями в Польщі та навіть інших державах. На порталі також міститься інша інформація, яка має на меті зобразити українців та Україну у поганому світлі. Наприклад, згадується, про «продовження обкрадання польських платників податків» у звʼязку з продовженням допомоги українським біженцям або ж про політичні скандали в самій Україні (наприклад, повʼязані з колишнім міністром національної єдності Олексієм Чернишовим).

За кілька днів до публікації матеріалу на Belsat портал ukro.watch перестав відкриватися в браузерах. За даними видання, його заблокували на прохання польських спецслужб. Наразі він недоступний, але його вміст можна знайти в онлайн-архіві.

Привертає увагу дизайн порталу. Постійні мотиви, що там з’являються, безпосередньо відносяться до головної конфліктної теми у польсько-українських відносинах – Волинської трагедії. У верхній частині сторінки зображено чоловіка в традиційній українській вишиванці та балаклаві, який тримає в руці вила. Місця зафіксованих злочинів, скоєних громадянами України, на карті Польщі позначені сокирою – одним із знарядь масових убивств на Волині у 1943 році. Час від часу на порталі з’являються також згенеровані штучним інтелектом зображення кровожерливих зомбі у вишиванках та розіп’ятих польських дітей.

Як повідомляє в коментарі для Vot Tak Міхал Марек, керівник Групи аналізу зовнішніх загроз Науково-академічної комп’ютерної мережі (NASK), правоохоронні органи встановили особу, яка створила сайт ukro.watch. Це громадянин Польщі, який давно – майже з 2014 року – активно бере участь у російських інформаційних кампаніях. «Вебсайт, про який ми зараз говоримо, – це не єдиний медіапроєкт цієї людини. Раніше він адміністрував вебсайт, який, з одного боку, пропагував антиукраїнські настрої, а з іншого – поширював дезінформацію про мережу українських агентів впливу, які нібито діють у Польщі серед польських політиків та експертів. Наше розслідування показало, що ця особа, найімовірніше, підтримувала контакти з представниками російських спецслужб, зокрема в Росії та на окупованих територіях України», – сказав Міхал Марек.

Сайт знайшов свою цільову аудиторію. В останні місяці дописи про цю платформу активно поширював у мережі X користувач з ніком TONYCH1N. На своєму профілі в Telegram він представляє себе як «огидний російський покидьок і мерзенний антисеміт». Він прокоментував функціональність ukro.watch та закликав людей надсилати повідомлення про злочини, скоєні українцями.

Багато постів TONYCH1N мають антиукраїнський характер та містять заклики до депортації всіх громадян України. У своєму Telegram-каналі, де у нього понад 1,8 тисячі підписників, блогер нещодавно висловив захоплення Росією. Контент, опублікований у його профілі, свідчить про його особливу симпатію до поглядів праворадикального депутата Європарламенту Гжегожа Брауна. TONYCH1N нещодавно намагався довести, що політик мав рацію, стверджуючи, що газові камери в Аушвіц були фальшивими.

Ukro.watch – це не єдиний польськомовний проєкт, що «слідкує за українською злочинністю у Польщі». Блог «Українська злочинність у Польщі» / Ukraińska przestępczość w Polsce проводить аналогічну діяльність у Facebook. Його автори також регулярно відходять від актуальних кримінальних новин і пишуть про Волинську трагедію, цитуючи людей, пов’язаних з порталом Myśl Polska, який, за даними польських служб, причетний до поширення російських наративів. Російські медіа також цитують контент порталу як «розумний голос з Польщі».

Більшість постів у польських соціальних мережах про резонансні злочини мають повторювані коментарі, в яких українців звинувачують у сприянні зростанню злочинності в Польщі. Останнім таким прикладом є жорстоке вбивство співробітника Варшавського університету на початку травня 2025 року, скоєне студентом-юристом Мєшком Р. У перші години після трагедії багато коментаторів поширювали фейкові новини про те, що вбивця був українцем.

Ці настрої також підживлюються деякими польськими політиками – партія «Конфедерація», коло Гжегожа Брауна, але також політики «Права і справедливості».

Чи українці у Польщі дійсно скоюють все більше злочинів?

Статистичні дані не підтверджують тези, що серед українців у Польщі збільшується злочинність, і що навіть наявний рівень злочинності є вищим ніж середній по країні. За даними Головного управління поліції, у 2024 році кількість злочинів, скоєних українцями, дещо зросла, але загальний рівень злочинності залишався досить низьким – 0,65 (9,8 тис. злочинів на 1,5 мільйона громадян України, які проживають у Польщі).

Також як йдеться у висновках звіту «Атлас злочинності», іноземців у статистиці підозрюваних менше, ніж поляків – і імовірно навіть менше, ніж свідчать цифри, оскільки загальна кількість іноземців, найімовірніше, занижена. У той самий час автори звіту визнають, що кількість іноземців серед підозрюваних зростає, але це не означає, що зростає рівень небезпеки. Така тенденція – наслідок зростання самої присутності іноземців у країні, зокрема після 2022 року. У висновках звіту прямо сказано: дані поліції та Міністерства юстиції не підтверджують підвищеної загрози з боку іноземців. «Іноземці в Польщі статистично рідше є підозрюваними, ніж особи з польським громадянством», – зазначають дослідники.

Анастасія Верховецька

Джерело: Belsat


http://naszwybir.pl/portal-ukro-watch/

#Polska

#ukrowatch

----------------------------------

#upaina

#UPAdlina

#ukraina

#upadliniecwPolsce

#upadlincy

#oun

#upa

#banderyzm

17

Jest twarz banderowca, który paradował po Stadionie Narodowym z banderowską flagą. Prośba o rozpowszechnienie nagrania w celu identyfikacji naziolka.

http://youtube.com/shorts/hrDgY_URHZA?si=xPEO2n8HtkkQvczS

#upa #ukraina #stadionnarodowy #banderyzm

11

Szef OUN znów pluje na Polaków. „W czasie II wojny światowej po stronie nazistowskich Niemiec”nczas.info

Zdjęcie

Przedstawiciel melnykowskiej frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, która legalnie działa na Ukrainie, oskarżył Polaków o masowe zaciąganie się w szeregi Wehrmachtu podczas II wojny światowej. Bogdan Czerwak wywołał tym samym burzę w mediach społecznościowych.

Nie jest to pierwsza, godząca w Polaków, wypowiedź szefa melnykowców. W grudniu ubiegłego roku ten sam Czerwak zgroził Polakom, pisząc że „każda próba aneksji Lwowa będzie karana jak na Wołyniu”. Ponadto, w jednym z komentarzy stwierdził, że Polacy „wymyślili ludobójstwo, które nie istniało”, a nie chcą widzieć „prawdziwych zbrodni popełnionych przez Moskwę przeciwko Polsce”.

W lipcu 2024 r., w mediach społecznościowych, Czerwak zamieścił wpis, w którym grzmiał, iż nie pozwoli zakazać symboli OUN i UPA. „Nie pozwolimy Polakom. Nie pozwolimy nikomu!” – przekonywał.

Ukraiński polityk zasłynął też skandalicznymi wypowiedziami po odsłonięciu pomnika „Rzeź Wołyńska” w Domostawie w województwie podkarpackim. Pisał, że „niestety, Polacy nigdy nie zrozumieli, że obrażając uczucia narodowe Ukraińców, kopią grób dla Polski”. Twierdził także, że Kijów nie zakazuje ekshumacji polskich ofiar rzezi na Wołyniu.

Czerwak kłamał także na temat zbrodni w Jedwabnem, wybielając przy tym ukraińskie ludobójstwo.

Teraz Czerwak zabrał głos kilka dni po otwarciu wystawy „Nasi chłopcy” w Muzeum Gdańska. W mediach społecznościowych szef melnykowskiej frakcji OUN odniósł się do czasów II wojny światowej i kolaboracji OUN oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii z III Rzeszą. Czerwak twierdził, że większy udział we współpracy z niemiecką armią mieli Polacy.

„W Polsce OUN i UPA oskarżane są o współpracę z Hitlerem. Przypomnę, że w latach 1940–1944 do armii niemieckiej wstąpiło 450–500 tysięcy Polaków. Największą grupę Polaków noszących jakiekolwiek mundury stanowiły mundury Wehrmachtu” – grzmiał.

Wcześniej taką narrację, powołując się na rzeczoną wystawę, podał także ukraiński portal Zaxid. „Warto w tym miejscu podkreślić, że w rzeczywistości aż 500 tysięcy Polaków służyło w Wehrmachcie i w czasie II wojny światowej po stronie nazistowskich Niemiec” – twierdził portal.

Post Czerwaka, zamieszczony na portalu X, został jednak „wstrzymany w Polsce na podstawie lokalnego prawa”.

Przypomnijmy, że w piątek, 11 lipca, odbył się w Muzeum Gdańska wernisaż wystawy zatytułowanej: „Nasi chłopcy. Mieszkańcy Pomorza Gdańskiego w armii III Rzeszy”. Ekspozycja prezentuje losy dziesiątek tysięcy mieszkańców Pomorza, którzy odbywali służbę w Wehrmachcie.

http://nczas.info/2025/07/21/szef-oun-znow-pluje-na-polakow-w-czasie-ii-wojny-swiatowej-po-stronie-nazistowskich-niemiec/

#Polska #upa #upadlina #banderowcy #ludobojstwo #wolyn #mordercy

14

W najbliższą sobotę ulicami Lublina przejdzie Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiejkresy.pl

Zdjęcie

12 lipca o godz. 18:00 na Placu Litewskim w Lublinie rozpocznie się Lubelski Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. Organizatorzy apelują o zachowanie ciszy i powagę podczas całego pochodu.

12 lipca o godzinie 18:00 z Placu Litewskiego w Lublinie wyruszy Lubelski Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej, który corocznie gromadzi mieszkańców chcących oddać hołd polskim ofiarom zbrodni dokonanych na Wołyniu przez ukraińskich nacjonalistów w latach 40. XX wieku.

Wydarzenie, jak co roku, organizowane jest w formule żałobnej, bez elementów artystycznych czy rozrywkowych. Uczestnicy proszeni są o zachowanie ciszy i spokoju podczas całego marszu, który ma charakter upamiętniający, a nie manifestacyjny.

Plan obchodów przewiduje przywitanie zebranych na placu, skąd wyruszy przemarsz ulicami Lublina. Zakończenie zaplanowano pod pomnikiem na Skwerze Ofiar Wołynia, gdzie przewidziane są przemówienia okolicznościowe, złożenie kwiatów oraz symboliczne ułożenie zniczy w napis „Wołyń 1943”.

Organizatorzy wydarzenia podkreślają, że marsz ma na celu nie tylko upamiętnienie tragicznej historii, ale również wyrażenie szacunku wobec ofiar oraz ich rodzin. „Nasz marsz to dowód pamięci narodu polskiego o swoich rodakach” – napisali w zaproszeniu skierowanym do mieszkańców.

http://kresy.pl/wydarzenia/w-najblizsza-sobote-ulicami-lublina-przejdzie-marsz-pamieci-ofiar-rzezi-wolynskiej/

#Polska #wolyn #upa #banderowcy

15

Kraków. 37-letni Ukrainiec kopnął w twarz 11-letnie dziecko

Ja jestem za natychmiastową deportacją, całkowitym obciążeniem wszelkich kosztów leczenia, zadośćuczynienia. Najlepiej wyrwać chwasta. Utylizacja na koszt ukrainy.

37-letni Ukrainiec kopnął w twarz 11-letniego chłopca z Polski. Dziecko straciło przytomność i trafiło do szpitala.

Do napaści doszło 17 czerwca na placu zabaw w Parku Zaczarowanej Dorożki w Krakowie. Na miejsce zostali wezwani policjanci i pogotowie ratunkowe. Na miejscu zastali zgłaszającego zdarzenie ojca 11-letniego chłopca. Poinformował on, że chwilę wcześniej dorosły mężczyzna miał kopnąć w głowę jego syna, po czym chłopiec stracił przytomność.

Ukrainiec kopnął dziecko w głowę

Poszkodowany 11-latek został przewieziony do jednego z krakowskich szpitali, a policja wylegitymowała 37-letniego mieszkańca Ukrainy. Świadkowie potwierdzili, że właśnie on miał kopnąć dziecko w twarz. Chłopiec, upadając na ziemię, uderzył głową w ławkę.

Napastnik twierdził, że chłopiec, którego zaatakował, miał popchnąć w trakcie zabawy jego syna i to spowodowało jego agresję – powiedział stacji RMF 24 oficer prasowy policji. Stacja ustaliła, że mężczyzna nie był pod wpływem narkotyków i alkoholu.

Ukrainiec trafi za kratki? Grozi mu 5 lat

Obywatel Ukrainy usłyszał zarzuty narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia oraz spowodowania uszczerbku na zdrowiu. Grozi mu za to do 5 lat pozbawienia wolności.

Grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności za zarzucone przestępstwo narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia, a także spowodowania u małoletniego pokrzywdzonego uszczerbku na zdrowiu, który wyczerpuje znamiona przestępstwa z Art. 157 § 1 kodeksu karnego.

Nie został aresztowany

Prokurator zastosował wobec podejrzanego jedynie środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego połączony z zakazem zbliżenia się i kontaktowania z pokrzywdzonym oraz ze świadkami w tej sprawie, przekazała Prokuratura Okręgowa w Krakowie.

#ukraina #przemoc #upa

24

Jak banderowski zbrodniarz urządził się w Kanadziemagnapolonia.org



Zdjęcie

16 maja 1944 roku we wsi Kupcze pow. Kamionka Strumiłowa, pododdział Służby Bezpieczeństwa UPA pod wodzą Dymitra Kupiaka obrabowała i spaliła polskie gospodarstwa oraz zamordowała 17 Polaków. Oto historia przywódcy tej bandy.

Banderowski zbrodniarz Dymitr Kupiak urodził się w 1918 roku we wsi Jabłonówka w powiecie Kamionka Strumiłowa w województwie tarnopolskim. Od dzieciństwa wychowywany był w duchu nienawiści do Polaków i wszystkiego co polskie. Rozwinęła się ona i pogłębiła, gdy w 1938 roku wstąpił do OUN. Jako aktywny członek organizacji znalazł się w więzieniu, uwolniła go w 1939 roku wojna. Zakonspirowany w czasie okupacji sowieckiej, zaczął działać od lipca 1941 roku, kiedy Małopolskę Wschodnią zajęły wojska niemieckie, przepędzając Sowietów.

Występując pod pseudonimem „Sławko Weslar”, ogłosił we wsiach Stary Milatyn i Jabłonówka rejonu Busk, tzw. „samostijnu Ukrainu” i zorganizował w nich ukraińską policję. Dokonywała ona aresztowań Polaków i tych Ukraińców, którzy współpracowali z reżimem sowieckim. „Zlikwidować kogoś” było znanym powiedzonkiem Kupiaka. Zabójstwa były codziennym zajęciem jego bandy. O zlikwidowaniu człowieka, Kupiak decydował sam. Mordował ludzi nie sprawdzając, czy donosy i podejrzenia są prawdziwe.

Często mówił – „my nie mamy czasu sprawdzać, czy donosy są prawdziwe, im więcej będzie zabójstw, tym pokorniejsza i bardziej posłuszna będzie ludność. Samostijnu Ukrainu można zdobyć tylko terrorem”.

Oto fragment wspomnień ofiary band OUN/UPA, Bronisława Szeremety: „W maju 1944 roku dokonał on ze swoją bandą napadu na wieś Kupcze. Zabili tam trzech Polaków: Włodzimierza Sołtysa, Eugeniusza Kotowskiego i Eugeniusza Sołtysa, po czym zagrabili ich majątek. Świadek Smaga, były członek bojówki Kupiaka zeznał: „Z Pobużan pojechaliśmy do wsi Kupcze, dokąd przybyliśmy o zmierzchu. Zatrzymaliśmy się niedaleko tej wsi i nasz watażka „Klej” ogłosił, że mamy przeprowadzić we wsi akcję – zabić jakiś Polaków.

Podzielił nas na kilka grup i każdej wyznaczył zadanie do wykonania. Sam Kupiak, ja i jeszcze kilku poszliśmy mordować jedną rodzinę, a reszta została wysłana przez Kupiaka do innej chałupy. Nasza grupa wraz z Kupiakiem otoczyła jedną z chałup, do której wtargnął Kupiak z innymi, ja zostałem na zewnątrz. Po chwili usłyszałem strzały, po których wezwano mnie do wnętrza. Gdy wszedłem, zobaczyłem przy świetle gazowej lampy dwa trupy, leżące na podłodze. Mnie podali worek wypełniony zagrabionymi rzeczami i kazali zanieść do furmanki.

Kupiak, „Pyłup” (Iwanow) i inni bandyci także przynieśli worki wypełnione zagrabionymi rzeczami. Inna grupa po zabójstwie i grabieży też przyniosła worki z zagrabionymi rzeczami i wszyscy pojechaliśmy do wsi Nowosiółki. W czasie drogi powrotnej z rozmowy z Kupiakiem zrozumiałem, że ludzie we wsi zostali zamordowani dlatego, że byli Polakami.

Tutaj z kolei zeznania drugiego świadka mordu w Kupczach – Jana Maksimowa: „Mieszkałem w Kupczu z żoną i dwojgiem nieletnich dzieci. W tym czasie spłonęła chata mego wujka, tj. brata mojej mamy, Włodzimierza Sołtysa, który ze swą córką Katarzyną i jej mężem Eugeniuszem Kotowskim i czteroletnią wnuczką został bez mieszkania. Pozwoliłem im zamieszkać w mojej nowo zbudowanej chałupie, wszyscy byli Polakami.

W połowie maja 1944 roku, około północy, usłyszałem straszliwe łomotanie do zewnętrznych drzwi. Przez okno zobaczyłem kilku uzbrojonych mężczyzn. Gdy otworzyłem drzwi, wszedł uzbrojony bandyta i kazał oddać klucze do mojej nowej chałupy. Zabrał podane klucze i wyszedł. Po chwili usłyszałem dobiegające stamtąd odgłosy strzałów. Następnie usłyszałem wielki gwar i ruch na podwórzu, a potem wszystko ucichło. Rano zaszedłem do mojej chałupy i na podłodze w pokoju i w kuchni zobaczyłem trupy Sołtysów i Kotowskiego. Cały majątek tej rodziny został zagrabiony”.

Niestety, zbrodniarz Dymitr Kupiak, odpowiedzialny za zamordowanie co najmniej 200 osób, uciekł z Małopolski Wschodniej. W październiku 1945 roku zamordował ekspatrianta Władysława Brodziaka i na jego dokumentach wyjechał do Polski, zabierając ze sobą zagrabione złoto, dolary i inne cenne mienie pomordowanych przez siebie ludzi. W maju 1946 roku uciekł z Polski do Czechosłowacji i przez Niemcy oraz Anglię wyjechał do Kanady, gdzie osiedlił się w Toronto. Za skradziony majątek założył restaurację i opływał w luksusach. Tam, po prawie pół wieku ukrywania się, popełnił samobójstwo w 1995 roku.

Czyżby zagrabione dobra nie dawały mu spokoju? Czyżby targały nim wyrzuty sumienia? Niestety, wszystko wskazuje, że chodziło raczej o strach; strach przed odpowiedzialnością karną za popełnione zbrodnie. Oto bowiem w 1992 roku władze Kanady otrzymały zbiór dokumentów, stanowiących dowody morderstw Kupiaka. Sprawę popychał do przodu jeden z poszkodowanych – Bronisław Szeremeta. Idące ślimaczym tempem śledztwo, mogło doprowadzić do ekstradycji zbrodniarza do Polski. Ten cechował się wciąż dobrym zdrowiem, więc mógł jeszcze długo pokutować w naszym więzieniu.

W lipcu 1995 roku Bronisław Szeremeta otrzymał list od Ministerstwa Sprawiedliwości Kanady, Sekcji Zbrodni Przeciwko Ludzkości i Zbrodni Wojennych, datowany na 26 czerwca 1995 roku. „Uprzejmie dziękujemy za list z dnia 12 maja 1992 roku, który nam został przekazany przez Ambasadę Kanadyjską w Warszawie. Postępowanie przeciwko p. Kupiakowi zostało zamknięte ze względu na śmierć podejrzanego. Raz jeszcze dziękujemy bardzo za Pańskie zainteresowanie i poparcie dla naszej pracy” – czytamy w treści listu.

Jak widzimy, ukraiński bandyta, który wykazywał się tak wielką odwagą wobec polskich kobiet i dzieci, stchórzył przed zwykłym sądem i więzieniem. Pokazał tym samym, że był małym, zakompleksionym krwiopijcą, keirującym się najniższymi instynktami modu i grabieży, a nie żadną walką o „samostijną Ukrainę”. Taka była większość banderowców, czczonych dziś na Ukrainie

http://www.magnapolonia.org/zbrodniarz-urzadzil-sie-w-kanadzie/ jako bohaterowie.

#Polska #banderowcy #upa #upadlina #upadlina #mordercy #ludobojstwo

15

To już się dzieje! Ukraińcy chcą zmieniać nam nazwy ulic. „Polski BOHATER, który zlikwidował ukraińskich bandytów”

O krok od skandalu w Tomaszowie Lubelskim. Przedstawiciel mniejszości ukraińskiej domagał się zmiany nazwy jednej z ulic, nadanej na cześć walczącego m.in. z bandami Ukraińskiej Powstańczej Armii w regionie Zenona Jachymka ps. „Wiktor”.

Zdjęcie

Przedstawiciel mniejszości ukraińskiej na Lubelszczyźnie złożył wniosek do Rady Miasta Tomaszowa Lubelskiego o zmianę nazwy ul. Zenona Jachymka ps. „Wiktor”. Radni nie wyrazili na to jednak zgody. Powołując się na dokumentach Instytutu Pamięci Narodowej orzekli, że postać ta jest godnym symbolem lokalnej historii. Rada Miejska podjęła decyzję w tej sprawie 11 kwietnia 2025 r.

Dlaczego Ukraińcom tak bardzo przeszkadzała ta nazwa? Otóż, Jachymek był oficerem Armii Krajowej. Walczył m.in. z niemieckim osadnictwem na Zamojszczyźnie, później do 1956 roku był więziony przez sowietów jako Żołnierz Niezłomny. Na tym jednak nie koniec, ponieważ „Wiktor” walczył także z bandami UPA, które usiłowały rozszerzyć rzeź Polaków z Małopolski Wschodniej i Wołynia także na Lubelszczyznę.

„Kilka minut temu Rada Miasta Tomaszów Lubelski podjęła uchwałę o negatywnym rozpatrzeniu wniosku W. G. o zmianę nazwy ulicy Zenona Jachymka «Wiktora» w Tomaszowie Lubelskim.

Warto przypomnieć, że kpt. Zenon Jachymek ps. «Wiktor» 10 marca 1944 r. był jednym z dowódców ataku oddziałów Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich na Sahryń i okoliczne ukraińskie wsie, w wyniku którego zginęły setki ukraińskich prawosławnych mieszkańców Hrubieszowszczyzny.

Nie było żadnej dyskusji. Radni byli w głosowaniu jednomyślni, wszyscy obecni na sesji radni zagłosowali za utrzymaniem nazwy ulicy Zenona Jachymka «Wiktora»…” – żalił się w mediach społecznościowych przedstawiciel mniejszości ukraińskiej na Lubelszczyźnie Grzegorz Kuprianowicz.

„Zenon Jachymek to polski BOHATER, który zlikwidował ukraińskich bandytów w Sahryniu. Sahryń była bazą Ukraińców, z której to robili nocne wypady na polskie wsie, mordując bezbronnych Polaków” – napisała Katarzyna Sokołowska z Fundacji Wołyń Pamiętamy.

#Polska #upadlina #banderowcy #banderyzm #upa

18

Polacy bili w szyny, żeby ostrzec innych. 29 marca 1943 doszło do zbrodni w Pendykach i Halinówcekresy.pl

Były to kolejne epizody ukraińskiego ludobójstwa dokonanego na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Pendyki były wsią w powiecie kostopolskim na Wołyniu. Zamieszkiwali ją niemal wyłącznie Polacy. Słysząc wiadomości o mordach w okolicy, mieszkańcy próbowali przygotować się do odparcia ewentualnego ataku. Powstała samoobrona, zorganizowano kilka sztuk broni palnej, a wieś otoczono okopami.

Mimo to Polacy zostali całkowicie zaskoczeni przez oddział UPA, który uderzył 29 marca przed świtem. Wieś ostrzelano z pocisków zapalających, a uciekinierów zabijano. Zginęło około stu pięćdziesięciu osób.

– Jeśli coś się na wsi działo, to ludzie bili w szyny kolejowe, żeby przebudzić innych mieszkańców – mówiła archiwistom z Instytutu Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego Maria Kowal, której bliscy przeżyli ten napad. – Jeden z braci to bicie usłyszał i obudził naszą rodzinę. […] Na nogach doszli aż do Cumania.

Tego samego dnia po północy doszło także do zbrodni w Halinówce w powiecie łuckim. Przybył tam oddział UPA z Zofiówki. Zaatakował wieś, mordując napotkane osoby. Walkę z napastnikami podjęła 12-osobowa samoobrona pod dowództwem Stefana Rokity „Czarnego”. Mimo to w wyniku napadu w Halinówce zginęło czterdzieści osób.

http://kresy.pl/kresopedia/polacy-bili-w-szyny-zeby-ostrzec-innych-29-marca-1943-doszlo-do-zbrodni-w-pendykach-i-halinowce/

#Polska #upadlina #banderowcy #Wolyn #ludobojstwo #mordercy #upa

10

“Strefa skażona banderyzmem”. W Poznaniu zaklejono lokal należący do ukraińskiej firmy promującej UPA i Szuchewyczakresy.pl

“Promuje banderyzm” i “pozytywny wizerunek morderców Polaków” – takie napisy znalazły się przed ukraińskim lokalem “Pijana Wiśnia” na Starym Rynku w Poznaniu. Lokal należy do koncernu, który prowadzi we Lwowie restaurację jawnie promującą banderyzm.

Zdjęcie

Chodzi o sieć franczyzową “Pijana Wiśnia” należącą do ukraińskiej firmy !FEST. Ta sama marka prowadzi we Lwowie restaurację “Kryjówka”. Według materiałów promocyjnych, lokal ma na celu prezentowanie pozytywnego wizerunku Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Wśród elementów reklamowych restauracji znajduje się grafika przedstawiająca bojowników UPA, a także postać Romana Szuchewycza. Szuchewycz był przywódcą UPA. Sprawa opisywanej sieci uzyskała w Polsce rozgłos w styczniu.

W środę media społecznościowe obiegły zdjęcia napisów, jakie pojawiły się przed “Pijaną Wiśnią” na Starym Rynku w Poznaniu.

Przed lokalem pojawiła się czerwono-biała taśma i m.in. następujące napisy: “historii nie znacie nazistów wspieracie”, “strefa skażona banderyzmem”, “kupując w tym lokalu wspierasz [banderyzm]”.

“Ten sam koncern prowadzi we Lwowie restaurację, której celem jest promowanie pozytywnego wizerunku morderców Polaków” – podkreślono na jednej z przyklejonych kartek.

http://kresy.pl/wydarzenia/strefa-skazona-banderyzmem-w-poznaniu-zaklejono-lokal-ukrainskiej-firmy-promujacej-upa-i-szuchewycza/

#upadlina #upa #banderowcy #Polska

29

Krwawa ukraińska msza...

#ukraina #wolyn #upa #polityka #historia

"25 marca 1945r. Stanisław Basaj "Ryś" został podstępnie ujęty w Kryłowie (15 km od Hrubieszowa) przez bandę UPA (przebraną w sowieckie mundury) i bestialsko zamordowany w Szychowicach, przez zmiażdżenie go żywcem w trybach kieratu młockarni obracanego przez parę koni Asystował przy tym tłum wiwatujących Ukraińców i pop, który Z TEJ OKAZJI (!) odprawiał nabożeństwo."

Pułkownik Zbigniew Ziembikiewicz, żołnierz "Rysia", w książce "W partyzantce u Rysia" tak to opisał: "Zbito go do nieprzytomności i związanego sznurami przewieziono do zamieszkałej w większości przez nacjonalistów ukraińskich miejscowości Szychowice. Tam w asyście wiwatującego tłumu upowców, podczas mszy polowej odprawionej przez popa, został żywcem zmiażdżony w gospodarskim kieracie obracanym przez parę koni".

Źródło: http://x.com/Kasiasok123/status/1898103042546806895

11

5. marca 1950 r. - w okolicach Lwowa, w walce z oddziałami sowieckiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego, zginął Roman Szuchewycz „Taras Czuprynka”, naczelny dowódca UPA i kierownik OUN-B (Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, frakcji Bandery).

Dobrze, że zdechł.

Zdjęcie

#upa #kartkazkalendarza

20

Ukraiński ambasador twierdzi, że na Ukrainie “nikt nie usprawiedliwia zbrodni przeciwko cywilom”kresy.pl

Na Ukrainie nikt nie usprawiedliwia zbrodni przeciwko cywilom. To, co było dokonane przez ukraińskich nacjonalistów przeciwko ludności polskiej, jest potępiane – twierdzi ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.

W sobotę ambasador Ukrainy w Polsce, Wasyl Bodnar, był gościem Polsat News. Ukraiński dyplomata został zapytany o postępy w sprawie ekshumacji ofiar ludobójstwa na Wołyniu. “Wygląda to pozytywnie. Dwa dni temu odbyło się spotkanie współprzewodniczących [grupy roboczej – red.], omówili harmonogram spotkań i kwestię wydania zezwoleń po obu stronach” – odpowiedział.

“Oczekujemy na kwiecień początek prac ekshumacyjnych w tym miejscu, w którym zostało wydane zezwolenie i pracujemy nad tym, żeby do tego czasu zostały wydane kolejne zezwolenia. Oczywiście otrzymujemy nowe wnioski, które składa IPN i struktury prywatne” – dodał ambasador Ukrainy.

“Jeżeli ta kwestia przestanie być polityczną, a stanie się techniczną, że zrobimy ekshumacje, pochowamy szczątki, pomodlimy się i poprosimy o przebaczenie – to jest droga do pojednania” – powiedział.

“Nikt w Ukrainie [pisownia oryginalna] nie usprawiedliwia zbrodni przeciwko cywilom. To co było dokonane przez ukraińskich nacjonalistów przeciwko ludności polskiej jest potępiane. Tylko wiedza o skali tej tragedii nie jest szeroka” – stwierdził ukraiński dyplomata.

Strona ukraińska wielokrotnie formułowała tezy o rzekomym “konflikcie polsko-ukraińskim”. Ukraińskie media opisały wydarzenia związane z obchodami 80. rocznicy Krwawej Niedzieli, pisząc o “tragedii wołyńskiej” i “wzajemnych czystkach etnicznych”.

Portal ukraińskiej telewizji Espresso informował w 2023 roku np. o wizycie ówczesnego premiera Morawieckiego na Ukrainie. W materiale stwierdzono, że “tragedia wołyńska” to „wzajemnie czystki etniczne polskiej oraz ukraińskiej ludności, dokonane przez UPA oraz Armię Krajową przy udziale polskich batalionów pomocniczych (Schutzmannschaft), sowieckich partyzantów oraz ukraińskiej i polskiej ludności cywilnej w 1943 r. podczas II wojny światowej na Wołyniu. Chodzi o dziesiątki tysięcy zabitych”.

Portal zaxid.net opisał z kolei wizytę prezydenta Andrzeja Dudy na Ukrainie. „Przywódcy czczą pamięć ofiar II wojny światowej i 80. rocznicę tragedii wołyńskiej” – czytamy. W dalszej części artykułu także stwierdzono, że „Tragedia Wołyńska z lat 1943-44 to wzajemna czystka etniczna zwaśnionej ludności polskiej i ukraińskiej. Czystki etniczne zostały przeprowadzone przez Ukraińską Powstańczą Armię i Armię Krajową”.

http://kresy.pl/wydarzenia/ukrainski-ambasador-twierdzi-ze-na-ukrainie-nikt-nie-usprawiedliwia-zbrodni-przeciwko-cywilom/

#ukraina #Polska #prawda #ludobojstwo #wolyn #upa #banderowcy

6

Ukrainiec groził Mentzenowi. Polskie MSZ słało pieniądze na jego portal, gloryfikujący ukraiński nacjonalizmnczas.info

Wachtang Kipiani, który publicznie zagroził kandydatowi na prezydenta Sławomirowi Mentzenowi śmiercią, nie tylko otrzymał wcześniej Medal Wdzięczności Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku. Okazuje się, że był finansowo wspierany przez polskie MSZ.

Zdjęcie

Ukraiński historyk – choć w przypadku negacjonistów wołyńskich ciężko używać tego określenia – skomentował wizytę Mentzena we Lwowie. Poseł Konfederacji wezwał do zakończenia kultu banderowskich ludobójców na Ukrainie.

Kipiani skrytykował Mentzena. Następnie zagroził mu, że spotka go los Bronisława Pierackiego. Był to minister spraw wewnętrznych II RP w latach 1931-34.

Już wcześniej zwracano uwagę, że Kipiani ma związki z Polską. Otrzymał on Medal Wdzięczności Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku.

Natomiast portal kresy.pl przypomina, że Wachtang Kipiany był bezpośrednio wspierany przez polski rząd. Chodzi o Krzysztofa Janigi z 29 stycznia 2014 roku.

„Gdy w listopadzie ub.r. dotarła do mnie pogłoska, że ambasada RP w Kijowie sponsoruje ukraiński portal zajmujący się tematyką historyczną 'Istoryczna Prawda’ (dalej – IP), byłem szczerze zdumiony. IP jest bowiem znana z lansowania zmitologizowanej wersji ukraińskiej historii, szczególnie jeśli chodzi o tzw. ruch wyzwoleńczy (czyli Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię, odpowiedzialne za ludobójstwo Polaków, udział w Holokauście Żydów oraz liczne zbrodnie na Ukraińcach). Ku mojemu zaskoczeniu, w odpowiedzi na moje zapytanie, MSZ potwierdziło fakt sponsorowania IP: 'uprzejmie informujemy, że w latach 2011-2013 Ambasada RP w Kijowie wsparła portal kwotą 6 tys. euro. Środki te były przeznaczane na publikację tekstów o tematyce interesującej stronę polską, m.in. zbrodnia katyńska, upamiętnienie Polaków spoczywających w Bykowni, promocje na Ukrainie książek o Katyniu i zbrodni wołyńskiej'” – napisał Janiga na kresy.pl.

„Ponadto, jak wynika z odpowiedzi MSZ, wspólne projekty z IP prowadził zależny od ambasady Instytut Polski w Kijowie. Instytut poniósł z tytułu tych projektów koszty w wysokości 28 376 hrywien czyli około 10 tys. zł” – podkreślono.

Stwierdzono również, że „pomysł polskich dyplomatów, by współpracować z Istoryczną Prawdą kosztował polskiego podatnika łącznie około 34 tys. zł”.

„Trudno powiedzieć, kogo MSZ miało na myśli pisząc o 'cenionych i niezależnych historykach i publicystach’. Stopka redakcyjna portalu wymienia jedynie redaktorów – Wachtanga Kipianiego i Pawła Sołodko – o których historycznym wykształceniu nikt nie słyszał. Co ciekawe, według ukraińskiej Wikipedii Kipiani został doceniony przez iwanofrankowską radę obwodową odznaką im. Stepana Bandery” – napisano już ponad 10 lat temu.

„Nie wiadomo też, o jaką „otwartą wolną debatę” chodzi urzędnikom z MSZ. IP jest przede wszystkim forum wypowiedzi nieobiektywnych historyków i pseudohistoryków promujących uwspółcześnioną wersję ukraińskiego nacjonalizmu. Regularnie publikują na niej tacy gloryfikatorzy OUN-UPA jak Wołodymyr Wiatrowycz, Mykoła Posiwnycz czy Iwan Patrylak, a nawet – uwaga! – przywódca OUN z Kijowa Bohdan Czerwak. Tylko z rzadka, na zasadzie 'kwiatka do kożucha’, pojawiają się na IP artykuły rzetelnych, cenionych autorów, a regułą redakcji jest równoważenie ich publikacją na ten sam temat autorstwa jakiegoś pseudoeksperta” – pisał Janiga.

Tak więc Ukrainiec, który dziś grozi jednemu z kandydatów na prezydenta w Polsce, mógł działać dzięki pieniądzom polskiej dyplomacji. Pytanie więc, po co nam na utrzymaniu taka dyplomacja?

http://nczas.info/2025/02/26/ukrainiec-grozil-mentzenowi-polskie-msz-slalo-pieniadze-na-jego-portal-gloryfikujacy-ukrainski-nacjonalizm/

#Polska #ukraina #upa #banderowcy #ukrofile

10

UPAdliński konsulat zaprosił więc, włodarze Wrocławia podkulają ogony i nie widzą problemu...

Niesamowici tchórze na stołkach polskich miast siedzą... w sumie taki przykład skundlenia idzie od tych świń z Wiejskiej...

Zdjęcie

#Polska

#Wroclaw

----------------------------------

http://suno.com/song/c42ea8d2-58c2-4aa9-833d-c223252e6a41

http://suno.com/song/a1a8cf9f-5345-47cb-b30c-a8eaf299502d

#HaTFU

#UPAdlina

#azov

#naziole

#banderyzm

#nazizm

#ss

#ssgalizien

#bandera

#oun

#upa

30