Banderowska Ukraina pielęgnuje obraz swojej hańbywprawo.pl

Zdjęcie

Działania UPA zakończyły się klęską militarną, polityczną i moralną. Przywódcy banderowscy nie zrealizowali żadnego ze swoich planów-poza zniszczeniem kraju, „spaloną ziemią”, którą po sobie zostawili i cierpieniem setek tysięcy ludzi. Mykoła Lebed, Petro Mirczuk, Łew Szankowśkyj i Łonhin Łotoćkyj opisali rzekome walki z okupantem hitlerowskim, przypisali UPA wiele sukcesów, które były udziałem AK i partyzantów sowieckich. To samo robią „historycy” i inni „piewcy chwały” UPA, piszący za zamówienie fałszywą jej historię. Łonhin Łotoćkyj jest autorem „Istoriji Ukrajiny dla ditej”. Dzieci dowiedziały się, że w dniu powstania UPA tj. 14 pażdziernika 1943 r. w „lesie było już 150 tyś. „striłciw” (strzelców), a pół roku później było już 400 tyś. upowców. Kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo. Na taki blef nikt normalny by się nie odważył, a piewcy ludobójców -tak. W rzeczywistości UPA nie przekroczyła 40 tysięcy osób.

UPA skierowała swoje siły w sposób celowy i zaplanowany na rzezie i rabunki niewinnej kresowej ludności. Kiedy zaczęła mordować swoich, to już podcinała gałąź, na której siedziała. Ciemny ukraiński chłop nie uszanował świętości cerkwi i miał pewność, że na zabijanie i rabowanie Lachów ma rozkaz od upowców i od Niemców. Poza tym, Hitler był największym autorytetem, większym od metropolity Szeptyckiego.

Wyzbycie się wszelkich moralnych hamulców pod wpływem ukraińskiego faszyzmu musiało spowodować potrójną klęskę UPA.

UPA poniosła klęskę militarną dlatego, że jej substancja ludzka została zniszczona-poległa lub dostała się do niewoli. Poniesione straty nie dały żadnych wyników, poza zniszczeniem kraju i stosami trupów.

UPA poniosła klęskę polityczną. W imię jakich ideałów politycznych pchnięto ukraińską ciemną chłopską masę do mordowania Polaków, w imię jakich celów chciano walczyć z „historycznymi wrogami” – Moskalami, Polakami, Rumunami, Węgrami Żydami? Co chciano osiągnąć w takiej walce? Czyżby „wielkoukraińskie imperium” chorej wyobraźni?

UPA poniosła klęskę moralną. Zhańbiła naród ukraiński w taki sam sposób, jak hitleryzm zhańbił naród niemiecki, a stalinizm -rosyjski. Stereotyp Ukraińca-rezuna długo będzie pokutować w ludzkich umysłach, choć fałszerze historii robią wszystko, aby tego rezuna wybielić. To nic nie da. Obraz Ukraińca – „bandiuka” z siekierą w jednej ręce, pistoletem w drugiej, nożem w zębach i polskim skalpem u pasa, przetrwa wieki w pamięci Polaków. Poza tym Niemcy oficjalnie odżegnały się od swojej hitlerowskiej przeszłości, nie stawiają pomników Hitlerowi, nie nazywają ulic jego imieniem, nie umieszczają jego wizerunku na swoich produktach. Banderowska Ukraina natomiast, do niczego nam niepotrzebna, krok po kroku realizuje swoje nazistowskie cele. Szuka tożsamości historycznej w banderyźmie po to tylko, aby osłabić Polskę i Rosję. Gdzie się podziała prawdziwa elita na Ukrainie? Przecież takowa była! Banderyzm rozlewa się na cały kraj i jest znakomicie wykorzystywany jako narzędzie do dyscyplinowania ludności oraz indoktrynowania młodego pokolenia Ukraińców. Nacjonalizm ukraiński to samobójstwo dla narodu ukraińskiego. Rzecz w tym, że zanim prysną jego marzenia o wielkiej Ukrainie, może dojść do drugiego Wołynia.

Banderowska Ukraina pielęgnuje obraz swojej hańby. Ukrainiec z Gajów Roztockich Franko Horisznyj konkludował: „Wszystko było niepotrzebne, a teraz tylko wstyd pozostał i hańba. Pojedziesz do Anglii czy Niemiec, albo nawet do Rosji. Kto? -zapytają- „Ukrainiec”, a oni zaraz: rezun, bandera, bulba. Człowiek się rumieni za nieswoje grzechy. („Kurier Zachodni” 26 VI-2VII 1992). Naród nie może odpowiadać za czyny swoich wyrodnych synów, tylko czy wszyscy to rozumieją? Szczególnie ci, którzy do końca swoich godzin życia mieli obraz krwi i pożogi? UPA z całą konsekwencją i do końca wcielała w życie hasło „Kto nie jest Ukraińcem na ukraińskiej ziemi, temu śmierć”. Nawet hitlerowcy i bolszewicy nie odważyli się na takie otwarte głoszenie ludobójczych planów.

Ukraina tak jak i Polska poniosła ogromne straty, do tego przyczynili się także ukraińscy faszyści do końca wierni Hitlerowi. Dziedzictwo OUN-UPA dotyczy Polski, lecz w spadku otrzymało go państwo ukraińskie i jeśli Ukraina nie chce dzielić się odpowiedzialnością za to czego nie popełniła, racją stanu jest sprawców zbrodni oddzielić od narodu, odrzucić faszystowskie emblematy i przestać manipulować historią.

Ukraińska nacjonalistyczna myśl polityczna sformułowana w latach 20-30 XX wieku nie uległa zmianie. Szef partii „Swoboda” Oleg Tiahnibok już 26 stycznia 2011 r. powiedział: „Nasza ideologia jest oparta na pracach D. Doncowa my jedynie staramy się ją uwspółcześnić”. Natomiast radny Miejskiej Rady Lwowa Juryj Michalczyszyn 13 stycznia 2011 r. oznajmił: „Nasza banderowska armia przejdzie rzekę Dniepr, przejdzie Donbas, przepędzi z Ukrainy bandę niebieskich”.

Do dzisiaj nic się nie zmieniło. Na zachodniej Ukrainie odpowiedzialnych za zbrodnie przeciw ludzkości nazywa się bohaterami i buduje im panteony. Działają partie kontynuujące tradycje OUN-UPA i dywizji SS – „Galizien”. Antypolski ukraiński nacjonalizm nie uległ ani ideologicznej, ani programowej transformacji. Zmianie uległa tylko taktyka działania. Polskie władze nie reagują na niepokojące zachowania, demonstrowane przez stronę zachodnio-ukraińskich działaczy i polityków.

Prezydenci Polski i Ukrainy z okazji rocznicowych spotkań dokonali pojednania, zadeklarowali konieczność wspólnych poszukiwań prawdy historycznej, wyrazili przekonanie, iż wzajemne przebaczenie będzie krokiem do pełnego pojednania narodów, uwikłanych w dramat. Przypomnieli oczywiście, iż prawdziwe pojednanie miało miejsce podczas rewolucji pomarańczowej w Kijowie, słowami modlitwy odpuścili winy mordercom i zamknęli bolesną, w ich przekonaniu, kartę historii. Karta ta propagandowo jest dobrze rozgrywana, odpowiedzialnością za zbrodnie OUN-UPA obciążono Polaków i niewinny naród ukraiński. Pojednanie na fundamencie frazesów nie mogło przełożyć się na poziom społeczeństwa. Nie jest prawdą jak napisał pan Czech, że „dzięki wysiłkowi polityków, Kościoła, intelektualistów potrafiliśmy przełamać zaszłości historyczne”. Nie przełamaliśmy, nie było też wyjścia z błędnego koła animozji, nie można więc wprowadzać w błąd opinię publiczną.

Ukraiński historyk Witalij Masłowśkij twierdził, że tak zwana Ukraińska Powstańcza Armia nie była ani „ukraińską” ani „powstańczą i ani „armią”. Nie była ukraińską, ponieważ jej członkowie stanowili ułamek jednego procenta całego narodu ukraińskiego, byli jego marginesem i wyrzutkiem. Nie była też powstańczą, bo jej członkowie jawnie współpracowali z Niemcami realizując ich interesy oraz byli przez nich uzbrajani i szkoleni. Nie było armią, ponieważ składała się „rezunów”, którzy w okrutny sposób wymordowali ludność polską. To były bandy, które nie posiadały żadnego odcinka frontowego. Były wspierane przez hitlerowców w walce z sowiecko-ukraińskimi oraz polskimi oddziałami partyzanckimi oraz wspierającą ich bezbronną ludnością cywilną. UPA była narzędziem niemieckim.

To był po prostu defekt historii. Państwo Ukraińskie jakie powstało w 1991 r. w wyniku rozpadu Związku Radzieckiego jest prawnym następcą USRR. Ukraińcy mieszkający na wschód od rzeki Zbrucz (dawna granica polsko-radziecka) stanowią zdecydowaną większość narodu ukraińskiego i nie mają antypolskich kompleksów ani uprzedzeń do Polaków, Rosjan czy innych grup etnicznych. Członków OUN-UPA i ich czcicieli określają mianem faszystów ogarniętych galicyjską „psychozą ukraińską”. Ukrainę zachodnią reprezentują „czerwono-czarni” (barwa sztandaru zatwierdzona przez Stepana Banderę na Zjeździe w kwietniu 1940 r.) wielbiciele OUN i jej struktur zbrojnych odpowiedzialnych za zbrodnie ludobójstwa i za zbrojną kolaborację z III Rzeszą Niemiecką. Mamy zatem dwie Ukrainy, mieszkańcy obu części mają odmienne tradycje, pamięć historyczną, strukturę narodowościową, posługują się różnymi językami i są podzieleni religijnie. W tym stanie rzeczy łatwo przyszło siłom zewnętrznym wzbudzić antyrosyjskie nastroje i skłócić społeczeństwo.

http://wprawo.pl/banderowska-ukraina-pielegnuje-obraz-swojej-hanby/

#upadlina #upa #banderowcy #ludobojstwo #mordercy

6

Jak upadlińcy mordowali mężczyzn a jak kobiety i dzieci na Wołyniu

http://www.facebook.com/reel/642465148934260

#upadlincy #upa #banderowcy #wolyn

8

Skandal w Grabowie! Nagrobek „wojownika UPA” na polskim cmentarzu. Burmistrz zapowiada rozmowę z rodzinąnczas.info

Zdjęcie

Upamiętnienie „bojownika UPA” na jednym z cmentarzy w Polsce. Profil Narodowy Słupsk ujawnił, gdzie znajduje się mogiła członka formacji odpowiedzialnej za rzeź na Polakach na Kresach Wschodnich II RP. „Nie możemy milczeć wobec takiego bezczeszczenia historii!” – czytamy.

Facebookowy profil donosi o „skandalicznym pomniku”. Sprawa dotyczy pochowanego na polskiej ziemi bojownika Ukraińskiej Powstańczej Armii. Skandalicznym wydaje się być fakt, że na jego mogile podkreślono, iż był „bojownikiem UPA”. Pochówek nie jest stary, bowiem pochodzi sprzed 20 lat.

„Na terenie cmentarza we wsi Grabowo stoi pomnik, na którym pod nazwiskiem upamiętnionej osoby widnieje napis w cyrylicy «wojownik UPA». Tak UPA!! Organizacji odpowiedzialnej za bestialskie mordy na polskich kobietach, dzieciach i starcach!” – napisał Narodowy Słupsk.

„Jak to możliwe, że w Polsce na naszej ziemi, w wolnym kraju stoi monument gloryfikujący zbrodniarzy spod znaku UPA?! To policzek dla pamięci ofiar i wszystkich, którzy znają prawdę o tamtych wydarzeniach” – czytamy.

Bojownik, o którym mowa, urodził się w 1923 r., zmarł w 2005 r. Oznacza to, że w czasach Rzezi Wołyńskiej miał około 20 lat. „Czyli był w wieku, w którym wielu brało czynny udział w tych wydarzeniach. Jeśli rodzina lub on sam zdecydowali się pozostawić po sobie pomnik z takim napisem, to też o czymś świadczy” – podkreślono.

Z napisów na grobie wynika również, że banderowiec urodził się we wsi Ulhówek, zniszczonej w czasie II wojny światowej. W latach 1944-1946 ukraińscy nacjonaliści dokonali tam mordu na 30 Polakach.

„Złożyłem już oficjalne pismo do Urzędu Miejskiego w Białym Borze, domagając się natychmiastowej reakcji – usunięcia tego pomnika lub przynajmniej likwidacji napisów i symboliki odwołujących się do UPA” – oświadczył administrator profilu.

„Nie możemy milczeć wobec takiego bezczeszczenia historii! Zachęcam wszystkich patriotów, wszystkich, którym leży na sercu pamięć o ofiarach, aby również zareagowali, pisali do władz, nagłaśniali sprawę. Prawda i szacunek dla ofiar są obowiązkiem każdego Polaka! 🇵🇱” – skwitował.

Jak podaje portak GK24.pl, do Urzędu Miasta w Białym Borze wpłynęło oficjalne pismo w tej sprawie. Autor domaga się natychmiastowej reakcji władz, czyli usunięcia pomnika lub przynajmniej napisów i symboliki, odnoszącej się do UPA.

Pomnik, o którym mowa, znajduje się na cmentarzu komunalnym. Stanowi jednak element nagrobka, a polskie prawo nie przewiduje, by samorządy mogły ingerować w wygląd lub treść napisów zamieszczanych na nagrobkach.

– To nie jest pomnik, to jest nagrobek. To jest grób dwojga osób – pani i pana i pod nim jest napisane „wojnik UPA”, czyli właśnie „żołnierz UPA”. To nie jest pomnik gloryfikujący UPA i ten nagrobek – poza tym napisem – nie różni się od innych znajdujących się na cmentarzu. Jest tam również „tryzub”, ale on jest godłem narodowym, więc nie jest zakazanym symbolem. Ten grób ma 25 lat. A nie ma przepisów, które pozwalają nam, jako właścicielowi cmentarza komunalnego, ingerować w treści nagrobne – twierdził w rozmowie z portalem burmistrz gminy Biały Bór Paweł Mikołajewski.

– Nie wiem, skąd była taka decyzja te 25 lat temu tej rodziny i dlaczego zdecydowali się taką informację na tym grobie napisać. Natomiast w Polsce nie ma żadnych przepisów, które regulowałyby jakąkolwiek możliwość ingerencji w groby – dodał.

– Sytuacja jest skomplikowana. Byłoby inaczej, gdyby to był jakiś pomnik, ale to jest nagrobek, z krzyżem, pod którym pochowane są dwie osoby. Nie ma też żadnego napisu „chwała UPA” czy innych gloryfikujących zwrotów, a jedynie informacja, że osoba ta była żołnierzem UPA. Nie chcę nawet wnikać, dlaczego rodzina zdecydowała się umieścić tam taki napis, bo w ten sposób sami wystawiają się na ocenę – stwierdził burmistrz.

Zapowiedział też, że gmina będzie rozmawiać o tym z rodziną zmarłego. – Ale tak naprawdę my, jako gmina, możemy jedynie zwrócić się do potomków tej rodziny z informacją, że dla własnego bezpieczeństwa powinni się zastanowić nad zasłonięciem tego napisu. Ponieważ wiadomo, że ludzie mogą na ten napis różnie reagować. I z taką sugestią zwrócimy się do rodziny – oświadczył.

http://nczas.info/2025/11/10/skandal-w-grabowie-nagrobek-wojownika-upa-na-polskim-cmentarzu-burmistrz-zapowiada-rozmowe-z-rodzina/

#upadlina #upa #banderowcy #mordercy #ludobojstwo

14

Pozostałości leśniczówki Branzberg i miejsce pamięci z krzyżem w Mucznym w Bieszczadach gdzie Upowcy dokonali zbrodni na miejscowej polskiej ludności. Z ponad 70 ofiar żadna nie miała śladów postrzału, nosiły ślady cięć, złamań i podobnych okaleczeń czyli Upowcy jak zwykle chcieli zadać jak najwięcej bólu przed ich śmiercią. Fotki z wczoraj z wypadu w Bieszczady.

#ukraina #upa #bieszczady

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

30

Ukraińskie dzieci z Borysławia promowały banderyzm na wycieczce w Wałbrzychuinstagram.com

http://www.instagram.com/p/Cgt_2MUNcMo/?utm_source=ig_embed&img_index=6 Szóste zdjęcia na Instagramie. Borysław nadal jest partnerskim miastem Wałbrzycha. Mimo, iż znajduje się tam pomnik Bandery to prezydent Wałbrzycha nie chce zrywać umowy o współpracy z Borysławiem. #UPA #Wałbrzych #polityka #Ukraina #nazizm #patologia

12

Powojenny atak UPA w Sanockiem. Ukraińcy spalili Łodzinę, Hłomczę i Witryłówkresy.pl

10 września 1946 roku doszło do jednego z najpoważniejszych napadów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) na terenie południowo-wschodniej Polski.

Zorganizowany atak objął trzy miejscowości: Łodzinę, Hłomczę i Witryłów w powiecie sanockim. Akcja była przeprowadzona z dużym rozmachem przez połączone sotnie UPA, dowodzone przez oficerów znanych pod pseudonimami „Hryń”, „Jar”, „Burłaka” i „Łastiwka”. Siły partyzanckie szacowano wówczas na około 2000 ludzi.

UPA uderzyła równocześnie na kilka wsi, stosując taktykę zastraszania ludności oraz niszczenia infrastruktury. Atak miał na celu sparaliżowanie życia codziennego, wymuszenie uległości na miejscowych Polakach i odcięcie ich od wsparcia ze strony państwa polskiego.

Witryłów – dzięki dobrze zorganizowanej samoobronie mieszkańców wieś nie została całkowicie zniszczona. Udało się odeprzeć część napastników, choć skutki napadu były poważne: spalono 56 domów, budynki gospodarcze oraz dworskie zabudowania rodziny Dwernickich. Zamordowano w okrutny sposób 7 osób: Franciszkę Baran, Kazimierę Dzik, Antoniego Kozłowskiego, Adama Kurzacza, Tadeusza Pelca, Józefa Skrzypskiego i Marię Wituszyńską, kilkanaście osób zostało rannych.

Hłomcza – miejscowość została niemal całkowicie spalona. UPA zniszczyła 90 domów oraz dwa zbiorniki ropy naftowej w miejscowej kopalni. W napadzie życie straciły 3 osoby, w tym 14-letnia córka Emila Romana.

Łodzina – pierwszy atak na Łodzinę miał miejsce 30 grudnia 1945 roku, kiedy oddział UPA uprowadził jednego z mieszkańców wsi. Przed 1945 rokiem wieś była w większości zamieszkana przez Ukraińców, którzy potem zostali wysiedleni do Związku Sowieckiego. Na miejscu pozostało jedynie kilka rodzin, a do opuszczonych domów wprowadzili się osadnicy z innych wsi, spalonych przez oddziały UPA. W czasie wrześniowego ataku zniszczono w Łodzinie 62 budynki oraz zamordowano 9 osób. Byli to: Andrzej Fik (22 lata), Mikołaj Fik (42 lata), Katarzyna Fik (53 lata), Mieczysław Okriak (32 lata), Aleksander Fedyn (55 lat), Mikołaj Sawczak (58 lat), Mikołaj Hołowka (70 lat), Mikołaj Bagan (45 lat) oraz Czesława Solecka (19 lat). Ta ostatnia została zabita w wyjątkowo okrutny sposób – zadano jej 14 ciosów bagnetem.

Napady UPA w Bieszczadach i na Pogórzu Przemyskim były wówczas zjawiskiem powtarzalnym. Miały one charakter terroru wobec ludności polskiej, był także metodą zdobywania zaopatrzenia przez UPA i szerzenia dywersji wobec struktur państwa. Część ukraińskich wiosek wspierała partyzantów – czasem z obawy przed represjami, a czasem z własnej woli.

Atak z 10 września 1946 roku pokazał, że siły UPA w 1946 roku nadal były w stanie przeprowadzać duże, skoordynowane działania. Nasilające się akty terroru wobec polskich osadników oraz spalenia wsi przyczyniły się do wzrostu napięcia na tym obszarze. Wydarzenia takie jak atak na Łodzinę, Hłomczę i Witryłów znalazły się wśród argumentów używanych przez władze komunistyczne do uzasadnienia przeprowadzenia wiosną 1947 roku akcji „Wisła”, której celem było rozbicie zaplecza społecznego UPA.

http://kresy.pl/kresopedia/powojenny-atak-upa-w-sanockiem-ukraincy-spalili-lodzine-hlomcze-i-witrylow/

#Polska #upa #upadlina #banderowcy #ludobojstwo #mordercy

8

Pogrzeb ofiar UPA w Puźnikach. Minister kultury pisze o zbrodniach, „których ofiarami padły oba narody”kresy.pl

Zdjęcie

W sobotę odbył się pochówek polskich ofiar zamordowanych przez UPA w Puźnikach. Tymczasem minister kultury Marta Cienkowska pisze o zbrodniach, „których ofiarami padły oba narody”.

W sobotę na zachodniej Ukrainie odbyły się uroczystości pogrzebowe polskich ofiar ukraińskich szowinistów zamordowanych w 1945 r. w Puźnikach, dawnej wsi w obwodzie tarnopolskim. Podczas tegorocznych ekshumacji odnaleziono szczątki co najmniej 42 osób – kobiet, mężczyzn i dzieci.

Do sprawy odniosła się na platformie X minister kultury Marta Cienkowska (Polska 2050), która zabrała głos podczas obchodów.

„W noc z 12 na 13 lutego 1945 roku zginęli mieszkańcy Puźnik – Polki i Polacy. Pomordowani przez członków nacjonalistycznej partyzantki ukraińskiej, znanej jako Ukraińska Armia Powstańcza. Dlaczego ich zabito w tak okrutny sposób w dzień po ogłoszeniu wyników konferencji jałtańskiej, która ostatecznie przesądzała o tym, że okupowane województwo tarnopolskie stanie się częścią sowieckiej Ukrainy? Tego nikt nie rozumie. Teraz po niemal 80 latach od zbrodni UPA szczątki 42 Polek i Polaków spoczęły w godnym miejscu – w imiennych grobach. Wierzę, że odnajdziemy pozostałe ofiary tej zbrodni, a w niedługim czasie podobne uroczystości odbędą się także w innych miejscowościach Wołynia i Galicji” – napisała.

„Rodziny ofiar latami czekały na ten moment. To ważny etap w polsko-ukraińskim dialogu. Nie można odwlekać uczciwej i trudnej dyskusji – nie tylko o historii polsko-ukraińskiej, a także o tym, dlaczego doszło do zbrodni takich jak ta w Puźnikach, których ofiarami ostatecznie padły oba narody” – stwierdziła w dalszej części wpisu.

„Naszym obowiązkiem jest przywracać tożsamość ofiar, chować je z godnością i dbać, by ich historia nie została zapomniana. Bo choć prawda bywa trudna, to właśnie pamięć buduje wspólną przyszłość” – dodała Cienkowska.

W nocy z 12 na 13 lutego 1945 r. sotnie UPA pod dowództwem Petra Chamczuka, stojącego na czele oddziału Szare Wilki (Siri Wowky), dokonały w Puźnikach masakry polskich mieszkańców. Według różnych źródeł liczba ofiar wyniosła od 50 do 120 osób. Wieś została całkowicie zniszczona, a jej miejsce dziś zajmuje las. Chamczuk i jego podkomendni nigdy nie ponieśli kary.

http://kresy.pl/wydarzenia/pogrzeb-ofiar-upa-w-puznikach-minister-kultury-pisze-o-zbrodniach-ktorych-ofiarami-padly-oba-narody/

#Polska #ukraina #upa #banderowcy #ludobojstwo #mordercy #wolyn

8

Małe śmierdzące swołoczańskie UPAdliniaki... wychowywane w nienawiści do Polaków.

Tego gówna nie da się na prostować, z tym gównem nie da się żyć pod jednym dachem.

To gówno zawsze będzie śmierdziało i psuło nam Polakom powietrze!!!

Zawsze!!!

http://stream.new/v/006yIaxbdQJ3w01ZNYxuze007DqbCPlEZD54jTbyuP02zOs

Zdjęcie

EDIT: Hej pskikurwiu @reflex1 jest temat do obrony.

Daj głos, szczekaj!

EDIT:

Teraz mnie naszła taka myśl. Może to o to właśnie śmierdzące powietrze chodziło Adze Hohland?

Zdjęcie

#upadlincy

#upadliniecwPolsce

#bandera

#upa

#oun

#banderyzm

#naziolezukrainy

11

30 sierpnia 1943 roku: tysiące ofiar. UPA zlikwidowała m.in. Gaj i Wolę Ostrowieckąkresy.pl

Po masowych mordach dokonanych dzień wcześniej, 30 sierpnia 1943 roku Ukraińska Powstańcza Armia kontynuowała falę eksterminacji polskiej ludności na zachodnim Wołyniu.

Tego dnia doszło do jednych z największych masakr całej rzezi – w Ostrówkach, Woli Ostrowieckiej czy kolonii Gaj.

Ostrówki

Mieszkańcy Ostrówek, mimo wieści o mobilizacji UPA, nie wierzyli, że padną ofiarą ataku. Rano wieś otoczył kureń dowodzony przez Iwana Kłymczaka „Łysego”. Podstępem zgromadzono Polaków na placu szkolnym. Mężczyzn zamknięto w szkole, kobiety i dzieci w kościele. Następnie grupami wyprowadzano ich nad przygotowane doły i mordowano siekierami, maczugami oraz strzałami w tył głowy. Ponad 300 kobiet i dzieci rozstrzelano na rżysku nazwanym później „Trupim Polem”. Zginęło od 474 do ponad 520 osób.

Wola Ostrowiecka

Podobny scenariusz rozegrał się w sąsiedniej Woli Ostrowieckiej. Polaków zwabiono do szkoły i stodoły, pod pretekstem „badań lekarskich”. Tam mordowano ich przy pomocy siekier, młotów i pałek. Następnie podpalono budynki z uwięzionymi wewnątrz ludźmi, a uciekających dobijano. Według badań zginęło 628 Polaków i 7 Żydów, w tym 220 dzieci. Wieś została całkowicie spustoszona.

Warto dodać, że jesienią 1942 roku w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej powstała konspiracyjna placówka Armii Krajowej. Nie udało się jednak zorganizować oddziału samoobrony, ponieważ mieszkańcy obu wsi byli przekonani, że groźba napaści ze strony Ukraińców jest niewielka – od wielu lat żyli bowiem z nimi w zgodzie.

Gaj i Sucha-Łoza

Tego samego dnia sotnia dowodzona przez „Wowka” otoczyła kolonię Gaj w powiecie kowelskim, liczącą ponad 100 gospodarstw. Polaków spędzono do szkoły, a do egzekucji zmuszono chłopów ukraińskich z Janówki, mobilizowanych pod groźbą śmierci.

Mordowano narzędziami gospodarczymi – siekierami, widłami, drągami. Ciała wrzucano do rowu strzeleckiego. Według różnych źródeł zginęło 600 do 1000 Polaków. Ocalała Józefa Cyniak opisała zamordowanie żony brata stryjecznego: „…leżała zabita od kuli w głowę, obok niej synek 9 miesięcy, główkę miało wdeptaną w ziemię, a nożem czy bagnetem w szyjkę ugodzone […] widocznie okrutny morderca butem stanął na główce, a nożem zadawał śmiertelne rany.”

W 2013 roku archeolodzy odkryli w nieistniejącej już wsi jedną ze zbiorowych mogił – szczątki 80 osób, w większości dzieci. Symbolem tragedii Gaju pozostaje także ocalała polska dziewczynka, adoptowana przez ukraińskie małżeństwo Bojmistruków, które mimo gróźb UPA uratowało jej życie. Za swoją postawę zostali oni pośmiertnie odznaczeni Medalem Virtus et Fraternitas.

Jankowce

Jankowce, dawna wieś w gminie Bereźce w powiecie lubomelskim, także zostały całkowicie zniszczone 30 sierpnia 1943 roku. Mieszkańców wymordowano, a ocalałych mieszkańców zmuszono do ucieczki.

Kąty

Równie tragiczny los spotkał wieś Kąty w powiecie lubomelskim. W nocy 30 sierpnia 1943 roku, liczące około 310 mieszkańców, zostały otoczone przez bojówki UPA z kurenia „Łysego” oraz ludność ukraińską z Leśniaków i Zapola. Zaskoczonych Polaków mordowano siekierami, widłami i drągami, do uciekających strzelano. Według Władysława i Ewy Siemaszków, zginęło 209–210 Polaków i 3 Ukraińców. Ocalałych mieszkańców przyjęto w Lubomlu. Bezpośrednio po rzezi w Kątach kureń „Łysego” udał się do Jankowiec, a następnie Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, dokonując kolejnych zbrodni. W 1992 roku Prokuratura Ukrainy Wołyńskiego Obwodu potwierdziła fakt dokonania masakry, podając liczbę około 180 ofiar.

„Nie życzę nikomu coś podobnego oglądać”

Według Antoniego Łysiaka, jednego z ocalałych z Ostrówek, w powiecie lubomelskim zamordowano około 1200 osób. Z kolei Leon Popek, autor książki „Ostrówki: wołyńskie ludobójstwo” (Lublin 2011), podaje, że w samych Ostrówkach zginęło co najmniej 474 Polaków, a w Woli Ostrowieckiej – 568. Zbrodni tych dokonali upowcy z kurenia „Łysego”. Jak relacjonuje Łysiak, w mordach uczestniczyła także miejscowa ludność ukraińska z Przekurki, Sokoła, Połap, Zapola, Huszczy i Równego.

Po ataku UPA do kilku wsi przybyli żołnierze 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Wśród nich był Tadeusz Kański ps. „Muszka”, który spisał swoje wspomnienia. O Ostrówkach pisał:

„Ciała pokładzione w wykopanym rowie jedno na drugie rzędami, głowami w jednym kierunku, a następny rząd głowami w odwrotnym kierunku. Na górnej warstwie ciał nakładli słomy i podpalili, wiatr zwęgloną słomę zdmuchał. Ciała te wyglądały strasznie, na ciałach były nadęte pęcherze, niektóre popękane i czerwieniało zbrudzone popiołem mięso, niektóre ciała nadwęglone, ta mogiła do dziś mi pozostaje w pamięci. Nie życzę nikomu coś podobnego oglądać”.

W Woli Ostrowieckiej: „[…] niedaleko już szkoły napotkaliśmy leżącą kobietę z dzieckiem przy piersi, dziecko przygwożdżone widłami do matki i tak te widły sterczały w ciele dziecka i matki.”

Zbrodnie z 30 sierpnia 1943 roku były kontynuacją akcji rozpoczętej dzień wcześniej. 29 sierpnia UPA zaatakowała m.in. Czmykos, Głęboczycę, Grabinę, Świętocin, Teresin i Władysławówkę. 29 lub 30 sierpnia doszło również do masakry w Budach Ossowskich.

Akcja OUN-UPA na Wołyniu miała charakter ludobójstwa, podkreślają autorzy opracowania IPN „Dokumenty zbrodni wołyńskiej”. Jak piszą: „[…] celem było wyniszczenie ludności polskiej, a nie jej wypędzenie. Dokładna lista ofiar mordów ukraińskich na Wołyniu nie została i nigdy już nie zostanie ustalona. Brakuje dokumentów, gdyż praktycznie nie sporządzano na bieżąco wykazów pomordowanych. W wielu miejscowościach nikt nie ocalał, nie miał więc kto opisać zbrodni i podać nazwisk ofiar. Ci, którzy mogliby to zrobić, w większości już nie żyją bądź nie są w stanie dać świadectwa (wiek, choroby, trudności w dotarciu do tych osób)”.

http://kresy.pl/kresopedia/30-sierpnia-1943-roku-tysiace-ofiar-upa-zlikwidowala-m-in-gaj-i-wole-ostrowiecka/

#Polska #upadlina #upa #banderowcy #ludobojstwo #wolyn #mordercy

14

Wiceszef ukraińskiego MSZ bredzi o rzezi wołyńskiej i oskarża AK o mordowanie Ukraińców. „Zbrodnie Ukraińców i Polaków”nczas.info

Zdjęcie

Wiceminister MSZ Ukrainy Oleksandr Miszczenko ocenił, że w Polsce rosną nastroje antyukraińskie. Wezwał do „odpolitycznienia” – tj. do zakłamania – dyskusji o ukraińskim ludobójstwie na Polakach żyjących na Kresach. Twierdził też, że oba narody powinny wspólnie badać historię, godnie upamiętnić ofiary „po obu stronach” i skupić się na walce ze „wspólnym wrogiem”.

Wiceszef ukraińskiego MSZ kłamie i oskarża

W oświadczeniu wiceszef ukraińskiego MSZ podkreślił, że nasilenie nastrojów antyukraińskich w Polsce jest podsycane m.in. przez „nie zawsze obiektywne interpretowanie tragicznych wydarzeń na Wołyniu podczas II wojny światowej”. Najpewniej chodzi tutaj o to, że my patrzymy na to tak, jak powinno się patrzeć, czyli wybitnie okrutne ludobójstwo nawet jak na standardy azjatyckie, o europejskich nie wspominając. Natomiast Ukraińcy próbują robić z tego jakąś „walkę o niepodległość” i negują fakt masowego oraz brutalnego mordowania nieuzbrojonych cywilów, przede wszystkim starców, kobiet i dzieci.

Dalej przekonywał, że historia polsko-ukraińskich relacji „osiągała najwyższe amplitudy – od wspólnego świętowania zwycięstw po współdzielenie tragedii”. Twierdził, że oba narody łączył zawsze wspólny wróg, którym jest Rosja, co nie jest prawdą.

Niemniej prawda w przypadku Ukrainy wielkiego znaczenia nie ma. Miszczenko przypomniał bowiem w kontekście swoich słów wspólną walkę podczas wojny polsko-bolszewickiej, którą podniósł do istotnej kwestii, a nie marginalnego wsparcia ze strony sił ukraińskich, a raczej ratowania quasi-państwa ukraińskiego.

„Tragedia” a nie ludobójstwo

– Jednocześnie mamy również ciemne karty w historii stosunków polsko-ukraińskich, znane jako „Tragedia Wołyńska”. Analizując materiały na temat polsko-ukraińskiego konfliktu w czasie II wojny światowej, publikowane obecnie w Polsce, można z całą pewnością stwierdzić, że zdecydowana większość z nich ma charakter raczej polityczny niż historyczny – kłamał.

– Należy je uznać za upolitycznione – dodał.

Należy przypomnieć, że „tragedia” to kataklizm, klęska żywiołowa czy wypadek. Ukraińcy natomiast dokonali celowego, systematycznego i odgórnie ustalonego ludobójstwa na Polakach. Ponadto nie istniał żaden „polsko-ukraiński konflikt” w znaczeniu konfliktu zbrojnego, jak kłamie notorycznie Kijów, gdyż nie istniało państwo ukraińskie.

Mnóstwo ukraińskich kłamstw w jednym tylko temacie

Miszczenko wezwał do wspólnej pracy historyków z obu krajów. Tu należy zaznaczyć, że będzie to bardzo trudne, gdyż ukraińscy „historycy” kłamią na temat ludobójstwa na Wołyniu czy też na temat historii Ukrainy. Jego zdaniem, dzięki temu „będzie można nie tylko odnotować fakty zbrodni dokonanych przez Ukraińców i Polaków, ale też obiektywnie określić przyczyny, które wywołały taką wrogość między naszymi narodami”.

Tu znowu trzeba sprostować, że samoobrony czy oddolne, nieliczne odwety Polaków próbuje się równać ze sprawcami ludobójstwa, czyli z Ukraińcami.

Według Miszczenki, obecnie w Polsce pojawia się „tendencja do liczenia i porównywania liczby ofiar, co zamienia tragedię w rywalizację cyfr”. Skrytykował też propozycję zakazu symboli zbrodniczej UPA.

Wg ukraińskich „historyków”, AK mordowała Ukraińców

Wówczas oskarżył o zbrodnie i ludobójstwo Armię Krajową i polskich partyzantów.

– W związku z tym u historyków ukraińskich pojawia się zasadne pytanie: Pod jakimi flagami i z jaką symboliką zabijali ludność ukraińską oddziały Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich i inne uzbrojone formacje polskie? Wówczas, według logiki niektórych polskich polityków, Ukraina powinna zakazać całej symboliki polskiej, flag RP itp.? Dokąd nas to doprowadzi? A przede wszystkim – czyje interesy będzie realizować taki konflikt? – pytał neobanderowski polityk, kłamliwie podtrzymując niemające podstaw oskarżenia o zbrodnicze działanie państwa polskiego wobec Ukraińców podczas II wojny światowej, co znowu pokazuje, że „historycy” ukraińscy to raczej paradoks, niż możliwość.

Nawrocki twierdzi, że zakaże banderyzmu w Polsce

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział w poniedziałek inicjatywę legislacyjną, która w kodeksie karnym zrówna w końcu symbole banderowskie z nazistowskimi i komunistycznymi.

– Powinniśmy w projekcie ustawy zawrzeć jednoznaczne hasło: Stop banderyzmowi – powiedział prezydent.

Dodał, że rozwiązania te są w interesie polskiej wspólnoty narodowej i dobrych relacji z Ukrainą, które powinny być budowane na fundamencie sprawiedliwości, prawdy i wbrew rosyjskiej propagandzie.

Ludobójstwo na Wołyniu – przekłamania

Rzeź wołyńska – ludobójstwo dokonane przez Ukraińców – media mainstreamowe, w tym PAP kłamliwie twierdzą, że za sprawstwo odpowiadają tylko „ukraińscy nacjonaliści” – na Polakach mieszkających na Kresach Wschodnich w latach 1943-1947 – jest jednym z najbardziej bestialskich wydarzeń II wojny światowej. Tu przypominamy, że wielokrotnie powtarzanym kłamstwem jest także stawianie jako górnej granicy 1945 roku, co fałszywie sugeruje, że piekło na Kresach zgotowane przez Ukraińców zakończyło się wraz z końcem II wojny światowej.

Ukraińscy bandyci dalej prowadzili skryte ataki nastawione na mordowanie polskiej ludności cywilnej. Te zostały zakończone dopiero w wyniku akcji „Wisła” dwa lata po zakończeniu II wojny światowej.

Łącznie na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ponad 200 tys. Polaków, według niektórych badaczy nawet ponad 400 tys.. Tu media mętnego nurtu także przekłamują temat, podając liczbę 100 tys. pomordowanych przez oddziały UPA i miejscową ludność ukraińską.

Ludobójstwo na Wołyniu – nazywane przez PAP „zbrodnią wołyńską” – spowodowała w oczywisty sposób lokalne działanie tych, którzy przeżyli i byli w stanie się bronić. Rzekomo w efekcie tych działań – przez PAP nazywanych „odwetami” za ukraińską propagandą – zginąć miało do 12 tys. Ukraińców, w tym 3-5 tys. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

Apogeum bestialskich zbrodni Ukraińców na Kresach nastąpiło 11 i 12 lipca 1943 r.. Wtedy Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na Polaków w 150 miejscowościach w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim oraz łuckim.

http://nczas.info/2025/08/29/wiceszef-ukrainskiego-msz-bredzi-o-rzezi-wolynskiej-i-oskarza-ak-o-mordowanie-ukraincow-zbrodnie-ukraincow-i-polakow/

#Polska #upadlina #upa #wolyn #banderowcy #ludobojstwo

19

UPAiniakom nie podoba się że ktoś monitoruje ich wykroczenia i przestępcze występki.

Tłumaczone przez deepl:

Coraz częściej w polskojęzycznym segmencie Internetu i mediów społecznościowych można zaobserwować agresywne przekazy na temat Ukraińców i oskarżenia o wszelkiego rodzaju przestępstwa. Anonimowe i nieanonimowe profile zazwyczaj wydają wyroki na przestępców, nawet zanim dostępne są jakiekolwiek oficjalne informacje o sprawcach. Istnieją nawet osobne strony i portal śledzący „przestępczość Ukraińców w Polsce”.

Według Belsat TV, powołującej się na Vot Tak

, w marcu 2025 r. w Internecie pojawił się polskojęzyczny portal ukro.watch. Jego głównym celem, jak podano na stronie głównej, jest „monitorowanie ukraińskiej przestępczości w Polsce”. Na stronie codziennie pojawiają się informacje o przestępstwach rzekomo popełnionych przez Ukraińców w Polsce, a nawet w innych krajach. Portal zawiera również inne informacje mające na celu przedstawienie Ukraińców i Ukrainy w złym świetle. Na przykład, wspomina o „ciągłym okradaniu polskich podatników” w związku z kontynuacją pomocy dla ukraińskich uchodźców lub o skandalach politycznych na samej Ukrainie (na przykład związanych z byłym ministrem jedności narodowej Ołeksijem Czernyszowem).

Kilka dni przed publikacją artykułu Belsatu, portal ukro.watch przestał otwierać się w przeglądarkach. Według mediów został on zablokowany na wniosek polskich służb specjalnych. Obecnie jest niedostępny, ale jego zawartość można znaleźć w archiwum online.

Na uwagę zasługuje szata graficzna portalu. Powtarzające się tam motywy są bezpośrednio związane z głównym tematem konfliktu w stosunkach polsko-ukraińskich - tragedią wołyńską. Górna część strony przedstawia mężczyznę w tradycyjnej ukraińskiej haftowanej koszuli i kominiarce trzymającego widły. Miejsca zarejestrowanych zbrodni popełnionych przez obywateli Ukrainy są oznaczone na mapie Polski siekierą, jednym z narzędzi masowego mordu na Wołyniu w 1943 roku. Od czasu do czasu portal wyświetla również sztucznie wygenerowane obrazy krwiożerczych zombie w haftowanych koszulach i ukrzyżowanych polskich dzieci.

Według Michała Marka, szefa Zespołu Analizy Zagrożeń Zewnętrznych w Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK), organy ścigania zidentyfikowały osobę, która stworzyła stronę ukro.watch. Jest to obywatel Polski, który od dłuższego czasu - niemal od 2014 roku - aktywnie angażuje się w rosyjskie kampanie informacyjne. "Strona internetowa, o której teraz mówimy, nie jest jedynym projektem medialnym tej osoby. Wcześniej administrował on stroną internetową, która z jednej strony promowała nastroje antyukraińskie, a z drugiej rozpowszechniała wśród polskich polityków i ekspertów dezinformację na temat sieci ukraińskich agentów wpływu rzekomo działających w Polsce. Nasze śledztwo wykazało, że osoba ta najprawdopodobniej była w kontakcie z przedstawicielami rosyjskich służb specjalnych, w szczególności w Rosji i na okupowanych terytoriach Ukrainy" - powiedział Michał Marek.

Strona znalazła swoich docelowych odbiorców. W ostatnich miesiącach posty dotyczące tej platformy były aktywnie udostępniane w sieci X przez użytkownika o pseudonimie TONYCH1N. Na swoim profilu Telegram opisuje siebie jako „obrzydliwą rosyjską kanalię i nikczemnego antysemitę”. Skomentował funkcjonalność ukro.watch i wezwał ludzi do zgłaszania przestępstw popełnianych przez Ukraińców.

Wiele postów TONYCH1N ma charakter antyukraiński i wzywa do deportacji wszystkich obywateli Ukrainy. Na swoim kanale Telegram, gdzie ma ponad 1800 obserwujących, bloger niedawno wyraził swój podziw dla Rosji. Treści publikowane na jego profilu wskazują na jego szczególną sympatię dla poglądów prawicowego radykała Grzegorza Browna. TONYCH1N niedawno próbował udowodnić, że polityk miał rację, twierdząc, że komory gazowe w Auschwitz były fałszywe.

Ukro.watch nie jest jedynym polskojęzycznym projektem, który „śledzi ukraińskie zbrodnie w Polsce”. Podobne działania prowadzi na Facebooku blog Ukraińska przestępczość w Polsce. Jego autorzy również regularnie odbiegają od bieżących wiadomości

Ukro.watch nie jest jedynym polskojęzycznym projektem, który „śledzi ukraińską przestępczość w Polsce”. Podobne działania na Facebooku prowadzi blog Ukraińska przestępczość w Polsce. Jego autorzy również regularnie odbiegają od bieżących wiadomości kryminalnych i piszą o tragedii wołyńskiej, cytując osoby związane z portalem Myśl Polska, który według polskich służb zajmuje się rozpowszechnianiem rosyjskich narracji. Rosyjskie media również cytują treści portalu jako „inteligentny głos z Polski”.

Większość postów w polskich mediach społecznościowych dotyczących głośnych przestępstw zawiera powtarzające się komentarze oskarżające Ukraińców o przyczynianie się do wzrostu przestępczości w Polsce. Najnowszym tego przykładem jest brutalne zabójstwo pracownika Uniwersytetu Warszawskiego na początku maja 2025 r. przez studenta prawa Mieszka R. W godzinach po tragedii wielu komentatorów rozpowszechniało fałszywe wiadomości, że zabójca był Ukraińcem.

Te nastroje podsycają także niektórzy polscy politycy - partia Konfederacja, środowisko Grzegorza Browna, ale także politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Czy Ukraińcy w Polsce rzeczywiście popełniają coraz więcej przestępstw?

Dane statystyczne nie potwierdzają tezy, że przestępczość wśród Ukraińców w Polsce rośnie, a nawet że istniejący wskaźnik przestępczości jest wyższy niż średnia krajowa. Według Głównego Inspektoratu Policji w 2024 r. liczba przestępstw popełnionych przez Ukraińców nieznacznie wzrosła, ale ogólny wskaźnik przestępczości pozostał na dość niskim poziomie 0,65 (9,8 tys. przestępstw na 1,5 mln obywateli Ukrainy mieszkających w Polsce).

Ponadto, jak stwierdzono we wnioskach z raportu Crime Atlas, w statystykach podejrzanych jest mniej cudzoziemców niż Polaków - a prawdopodobnie nawet mniej niż wskazują dane, ponieważ całkowita liczba cudzoziemców jest prawdopodobnie niedoszacowana. Jednocześnie autorzy raportu przyznają, że liczba cudzoziemców wśród podejrzanych rośnie, ale nie oznacza to, że rośnie poziom zagrożenia. Tendencja ta jest konsekwencją rosnącej obecności cudzoziemców w kraju, szczególnie po 2022 roku. We wnioskach z raportu stwierdzono wprost, że dane policji i Ministerstwa Sprawiedliwości nie potwierdzają wzrostu zagrożenia ze strony cudzoziemców. „Cudzoziemcy w Polsce są statystycznie mniej narażeni na bycie podejrzanymi niż osoby z polskim obywatelstwem” - zauważają badacze.

Anastasia Verkhovetska

Źródło: Belsat


Oryginalny tekst po swołoczańsku:

Все частіше у польськомовному сегменті інтернету та соціальних мереж можна побачити агресивні повідомлення щодо українців та звинувачення їх у всіх можливих злочинах. Анонімні та неанонімні профілі зазвичай виносять вердикти про злочинців ще до появи будь-якої офіційної інформації про винних. Зʼявились навіть окремі сторінки та портал, які відстежують «злочинність українців у Польщі».

Як повідомляє Belsat TV з посиланням на Vot Tak

, у березні 2025 року в інтернеті зʼявився польськомовний портал з назвою ukro.watch. Його головна мета, як зазначено на головній сторінці, – це «моніторинг української злочинності в Польщі». На вебсайті щодня оновлювався інформація про злочини, ймовірно скоєні українцями в Польщі та навіть інших державах. На порталі також міститься інша інформація, яка має на меті зобразити українців та Україну у поганому світлі. Наприклад, згадується, про «продовження обкрадання польських платників податків» у звʼязку з продовженням допомоги українським біженцям або ж про політичні скандали в самій Україні (наприклад, повʼязані з колишнім міністром національної єдності Олексієм Чернишовим).

За кілька днів до публікації матеріалу на Belsat портал ukro.watch перестав відкриватися в браузерах. За даними видання, його заблокували на прохання польських спецслужб. Наразі він недоступний, але його вміст можна знайти в онлайн-архіві.

Привертає увагу дизайн порталу. Постійні мотиви, що там з’являються, безпосередньо відносяться до головної конфліктної теми у польсько-українських відносинах – Волинської трагедії. У верхній частині сторінки зображено чоловіка в традиційній українській вишиванці та балаклаві, який тримає в руці вила. Місця зафіксованих злочинів, скоєних громадянами України, на карті Польщі позначені сокирою – одним із знарядь масових убивств на Волині у 1943 році. Час від часу на порталі з’являються також згенеровані штучним інтелектом зображення кровожерливих зомбі у вишиванках та розіп’ятих польських дітей.

Як повідомляє в коментарі для Vot Tak Міхал Марек, керівник Групи аналізу зовнішніх загроз Науково-академічної комп’ютерної мережі (NASK), правоохоронні органи встановили особу, яка створила сайт ukro.watch. Це громадянин Польщі, який давно – майже з 2014 року – активно бере участь у російських інформаційних кампаніях. «Вебсайт, про який ми зараз говоримо, – це не єдиний медіапроєкт цієї людини. Раніше він адміністрував вебсайт, який, з одного боку, пропагував антиукраїнські настрої, а з іншого – поширював дезінформацію про мережу українських агентів впливу, які нібито діють у Польщі серед польських політиків та експертів. Наше розслідування показало, що ця особа, найімовірніше, підтримувала контакти з представниками російських спецслужб, зокрема в Росії та на окупованих територіях України», – сказав Міхал Марек.

Сайт знайшов свою цільову аудиторію. В останні місяці дописи про цю платформу активно поширював у мережі X користувач з ніком TONYCH1N. На своєму профілі в Telegram він представляє себе як «огидний російський покидьок і мерзенний антисеміт». Він прокоментував функціональність ukro.watch та закликав людей надсилати повідомлення про злочини, скоєні українцями.

Багато постів TONYCH1N мають антиукраїнський характер та містять заклики до депортації всіх громадян України. У своєму Telegram-каналі, де у нього понад 1,8 тисячі підписників, блогер нещодавно висловив захоплення Росією. Контент, опублікований у його профілі, свідчить про його особливу симпатію до поглядів праворадикального депутата Європарламенту Гжегожа Брауна. TONYCH1N нещодавно намагався довести, що політик мав рацію, стверджуючи, що газові камери в Аушвіц були фальшивими.

Ukro.watch – це не єдиний польськомовний проєкт, що «слідкує за українською злочинністю у Польщі». Блог «Українська злочинність у Польщі» / Ukraińska przestępczość w Polsce проводить аналогічну діяльність у Facebook. Його автори також регулярно відходять від актуальних кримінальних новин і пишуть про Волинську трагедію, цитуючи людей, пов’язаних з порталом Myśl Polska, який, за даними польських служб, причетний до поширення російських наративів. Російські медіа також цитують контент порталу як «розумний голос з Польщі».

Більшість постів у польських соціальних мережах про резонансні злочини мають повторювані коментарі, в яких українців звинувачують у сприянні зростанню злочинності в Польщі. Останнім таким прикладом є жорстоке вбивство співробітника Варшавського університету на початку травня 2025 року, скоєне студентом-юристом Мєшком Р. У перші години після трагедії багато коментаторів поширювали фейкові новини про те, що вбивця був українцем.

Ці настрої також підживлюються деякими польськими політиками – партія «Конфедерація», коло Гжегожа Брауна, але також політики «Права і справедливості».

Чи українці у Польщі дійсно скоюють все більше злочинів?

Статистичні дані не підтверджують тези, що серед українців у Польщі збільшується злочинність, і що навіть наявний рівень злочинності є вищим ніж середній по країні. За даними Головного управління поліції, у 2024 році кількість злочинів, скоєних українцями, дещо зросла, але загальний рівень злочинності залишався досить низьким – 0,65 (9,8 тис. злочинів на 1,5 мільйона громадян України, які проживають у Польщі).

Також як йдеться у висновках звіту «Атлас злочинності», іноземців у статистиці підозрюваних менше, ніж поляків – і імовірно навіть менше, ніж свідчать цифри, оскільки загальна кількість іноземців, найімовірніше, занижена. У той самий час автори звіту визнають, що кількість іноземців серед підозрюваних зростає, але це не означає, що зростає рівень небезпеки. Така тенденція – наслідок зростання самої присутності іноземців у країні, зокрема після 2022 року. У висновках звіту прямо сказано: дані поліції та Міністерства юстиції не підтверджують підвищеної загрози з боку іноземців. «Іноземці в Польщі статистично рідше є підозрюваними, ніж особи з польським громадянством», – зазначають дослідники.

Анастасія Верховецька

Джерело: Belsat


http://naszwybir.pl/portal-ukro-watch/

#Polska

#ukrowatch

----------------------------------

#upaina

#UPAdlina

#ukraina

#upadliniecwPolsce

#upadlincy

#oun

#upa

#banderyzm

17

Jest twarz banderowca, który paradował po Stadionie Narodowym z banderowską flagą. Prośba o rozpowszechnienie nagrania w celu identyfikacji naziolka.

http://youtube.com/shorts/hrDgY_URHZA?si=xPEO2n8HtkkQvczS

#upa #ukraina #stadionnarodowy #banderyzm

11

Szef OUN znów pluje na Polaków. „W czasie II wojny światowej po stronie nazistowskich Niemiec”nczas.info

Zdjęcie

Przedstawiciel melnykowskiej frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, która legalnie działa na Ukrainie, oskarżył Polaków o masowe zaciąganie się w szeregi Wehrmachtu podczas II wojny światowej. Bogdan Czerwak wywołał tym samym burzę w mediach społecznościowych.

Nie jest to pierwsza, godząca w Polaków, wypowiedź szefa melnykowców. W grudniu ubiegłego roku ten sam Czerwak zgroził Polakom, pisząc że „każda próba aneksji Lwowa będzie karana jak na Wołyniu”. Ponadto, w jednym z komentarzy stwierdził, że Polacy „wymyślili ludobójstwo, które nie istniało”, a nie chcą widzieć „prawdziwych zbrodni popełnionych przez Moskwę przeciwko Polsce”.

W lipcu 2024 r., w mediach społecznościowych, Czerwak zamieścił wpis, w którym grzmiał, iż nie pozwoli zakazać symboli OUN i UPA. „Nie pozwolimy Polakom. Nie pozwolimy nikomu!” – przekonywał.

Ukraiński polityk zasłynął też skandalicznymi wypowiedziami po odsłonięciu pomnika „Rzeź Wołyńska” w Domostawie w województwie podkarpackim. Pisał, że „niestety, Polacy nigdy nie zrozumieli, że obrażając uczucia narodowe Ukraińców, kopią grób dla Polski”. Twierdził także, że Kijów nie zakazuje ekshumacji polskich ofiar rzezi na Wołyniu.

Czerwak kłamał także na temat zbrodni w Jedwabnem, wybielając przy tym ukraińskie ludobójstwo.

Teraz Czerwak zabrał głos kilka dni po otwarciu wystawy „Nasi chłopcy” w Muzeum Gdańska. W mediach społecznościowych szef melnykowskiej frakcji OUN odniósł się do czasów II wojny światowej i kolaboracji OUN oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii z III Rzeszą. Czerwak twierdził, że większy udział we współpracy z niemiecką armią mieli Polacy.

„W Polsce OUN i UPA oskarżane są o współpracę z Hitlerem. Przypomnę, że w latach 1940–1944 do armii niemieckiej wstąpiło 450–500 tysięcy Polaków. Największą grupę Polaków noszących jakiekolwiek mundury stanowiły mundury Wehrmachtu” – grzmiał.

Wcześniej taką narrację, powołując się na rzeczoną wystawę, podał także ukraiński portal Zaxid. „Warto w tym miejscu podkreślić, że w rzeczywistości aż 500 tysięcy Polaków służyło w Wehrmachcie i w czasie II wojny światowej po stronie nazistowskich Niemiec” – twierdził portal.

Post Czerwaka, zamieszczony na portalu X, został jednak „wstrzymany w Polsce na podstawie lokalnego prawa”.

Przypomnijmy, że w piątek, 11 lipca, odbył się w Muzeum Gdańska wernisaż wystawy zatytułowanej: „Nasi chłopcy. Mieszkańcy Pomorza Gdańskiego w armii III Rzeszy”. Ekspozycja prezentuje losy dziesiątek tysięcy mieszkańców Pomorza, którzy odbywali służbę w Wehrmachcie.

http://nczas.info/2025/07/21/szef-oun-znow-pluje-na-polakow-w-czasie-ii-wojny-swiatowej-po-stronie-nazistowskich-niemiec/

#Polska #upa #upadlina #banderowcy #ludobojstwo #wolyn #mordercy

14

W najbliższą sobotę ulicami Lublina przejdzie Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiejkresy.pl

Zdjęcie

12 lipca o godz. 18:00 na Placu Litewskim w Lublinie rozpocznie się Lubelski Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. Organizatorzy apelują o zachowanie ciszy i powagę podczas całego pochodu.

12 lipca o godzinie 18:00 z Placu Litewskiego w Lublinie wyruszy Lubelski Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej, który corocznie gromadzi mieszkańców chcących oddać hołd polskim ofiarom zbrodni dokonanych na Wołyniu przez ukraińskich nacjonalistów w latach 40. XX wieku.

Wydarzenie, jak co roku, organizowane jest w formule żałobnej, bez elementów artystycznych czy rozrywkowych. Uczestnicy proszeni są o zachowanie ciszy i spokoju podczas całego marszu, który ma charakter upamiętniający, a nie manifestacyjny.

Plan obchodów przewiduje przywitanie zebranych na placu, skąd wyruszy przemarsz ulicami Lublina. Zakończenie zaplanowano pod pomnikiem na Skwerze Ofiar Wołynia, gdzie przewidziane są przemówienia okolicznościowe, złożenie kwiatów oraz symboliczne ułożenie zniczy w napis „Wołyń 1943”.

Organizatorzy wydarzenia podkreślają, że marsz ma na celu nie tylko upamiętnienie tragicznej historii, ale również wyrażenie szacunku wobec ofiar oraz ich rodzin. „Nasz marsz to dowód pamięci narodu polskiego o swoich rodakach” – napisali w zaproszeniu skierowanym do mieszkańców.

http://kresy.pl/wydarzenia/w-najblizsza-sobote-ulicami-lublina-przejdzie-marsz-pamieci-ofiar-rzezi-wolynskiej/

#Polska #wolyn #upa #banderowcy

15