Działacze narodowi apelują o bojkot ukraińskich produktów. Jakie marki znajdziemy w polskich sklepach?kresy.pl

W ostatnich dniach nasiliły się apele o bojkot ukraińskich produktów sprzedawanych pod kodem „482”. Do akcji przyłączyli się m.in. politycy Korony Grzegorza Brauna oraz członkowie Młodzieży Wszechpolskiej, udostępniając listę marek. Szczególną uwagę zwracają na firmę cukierniczą Roshen, należącą do Petra Poroszenki, który finansuje muzeum Romana Szuchewycza.

Politycy i działacze związani ze środowiskami narodowymi przeprowadzili kampanię internetową, wzywając do unikania ukraińskich marek w sklepach. Ma to związek z ostatnią decyzją Wołodymyra Zełenskiego, który nazwał jedną z ukraińskich jednostek honorowym imieniem „Bohaterów UPA”, a także do działaniami części ukraińskich przedsiębiorców promujących narracje neobanderowskie.

Konrad Niżnik, członek rady naczelnej Konfederacji Korony Polskiej zaapelował o bojkot firmy Roshen, należącej do Petra Poroszenki – byłego prezydenta Ukrainy publicznie wychwalającego Romana Szuchewycza i Stepana Banderę, odpowiedzialnych za rzeź wołyńską.

Dwa lata temu Poroszenko oświadczył, że jego fundacja sfinansuje odbudowę muzeum Romana Szuchewycza, które zostało zniszczone w wyniku rosyjskiego ataku. Były prezydent domagał się również nadania nazw ulic w Kijowie im. Szuchewycza i Bandery.

„Nie kupujemy Roshen. Jest to firma ukraińska, której właścicielem jest «król czekolady» Poroszenko, który był prezydentem Ukrainy, a który aktywnie wspiera nazistowską politykę historyczną Ukrainy. Między innymi chce współfinansować odbudowanie muzeum Szuchewycza we Lwowie. Jeśli kupujecie te cukierki, to tak, jakbyście wspierali morderców Polaków” – oświadczył polityk Korony.

Artykuły Roshen są dostępne w wielu polskich dyskontach, m.in. w Biedronce. Korporacja zajmuje 27. miejsce na liście największych producentów słodyczy na świecie.

W tym roku firma weszła również w segment lodów. Na polskim rynku oznaczałoby to rywalizację z markami takimi jak Grycan czy Koral.

Te firmy promują banderyzm

Poza firmą Roshen, w Polsce działalność prowadzą również ukraińskie sieci gastronomiczne, w których w sposób bezpośredni pojawiają się odniesienia do postaci i symboliki związanej z OUN-UPA oraz Romanem Szuchewyczem.

Dotyczy to m.in. restauracji Rebernia w Łodzi, należącej do ukraińskiego holdingu !FEST.

Holding to także właściciel „Kryjówki” (Kryjivka), znanego lwowskiego banderowskiego lokalu otwartego w 2007 roku. Jej wnętrze ma przypominać bunkier Ukraińskiej Powstańczej Armii, na ścianach znajdują się m.in. zdjęcia bojowników UPA, plakaty propagandowe, broń z epoki, a obsługa często nosiła stroje stylizowane na upowskie (obecnie zwykle są to koszulki z logo „UPA”).

Ponadto w swoich materiałach promocyjnych firma nie tylko posługuje się symboliką banderowską, ale też promuje „kata Polaków”, głównodowodzącego OUN-UPA Romana Szuchewycza, odpowiedzialnego za ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Wśród innych marek należących do !FEST na polskim rynku działa również sieć „Pijana Wiśnia”, oferująca lwowskie nalewki.

Zobacz: „Promuje banderyzm” – Młodzież Wszechpolska przyznała się do akcji wymierzonej w ukraińską firmę promującej UPA i Szuchewycza

Marletto, ukraińska firma, która zwolniła wszystkich polskich pracowników z kaliskiego zakładu

Wśród innych dużych graczy na polskim rynku znajduje się marka Marletto, produkująca wyroby dla sieci Biedronka. Choć nazwa producenta została usunięta z części opakowań, z kodów kreskowych wynika, że produkcja nadal odbywa się na Ukrainie.

Warto zauważyć, że w przypadku polskich i zagranicznych producentów nazwy nadal widnieją na opakowaniach produktów, zniknęła tylko nazwa ukraińskiej firmy. Biedronka cytowana przez „Wiadomości Handlowe” podała, że „to efekt decyzji biznesowych i ochrony informacji handlowych”.

Za sporą część produkcji odpowiada ukraińska spółka Three Bears (Trzy Niedźwiedzie) z Berdyczowa. O przedsiębiorstwie zrobiło się głośno w 2023 roku, gdy przejęła polską grupę Nordis wraz z zakładem mrożonek Calfrost w Kaliszu. Rok po zakupie nowi właściciele zamknęli fabrykę i zwolnili 54 osoby. Później nieruchomość wystawiono na sprzedaż za połowę pierwotnej ceny.

Późniejsze zniknięcie nazwy Marletto z opakowań może oznaczać chęć uniknięcia afery związanej ze zwolnieniem Polaków. Na kontraktach z Biedronką firma zarabia w Polsce kilkadziesiąt milionów złotych rocznie.

„Ukraińskie produkty? Nie, dziękuję!” – apel Młodzieży Wszechpolskiej

„Ostatnio głośno o relacjach Polski z Ukrainą. Oprócz zwracania polskich odznaczeń państwowych, Ukraińcy zaczęli również bojkotować polskie produkty. Zachęcamy do zrobienia tego samego, ale w inną stronę” – powiedział Piotr Płociniczak, prezes okręgu wielkopolskiego MW i Radny Gminy Lipno.

Działacz narodowy udał się do jednego z największych polskich dyskontów, Biedronki, wskazując na liczne sprzedawane ukraińskie produkty, m.in. Roshen, słodycze Konti, keczupy Chumak – keczupy, przetwory Nizhyn, a także alkohole od takich firm jak Hlibny Dar, Shustov, Nemiroff, Khortytsa czy Morosha.

Płociniczak przypomniał, że produkty pochodzące z Ukrainy są oznaczone kodem „482”.

Pozostałe kraińskie marki w Polsce

Na polskim rynku funkcjonuje szeroka grupa ukraińskich marek spożywczych i napojowych. Oprócz najbardziej rozpoznawalnych, są to również:

Obolon – ukraiński producent piwa, napojów bezalkoholowych oraz wody mineralnej, jeden z największych browarów w kraju eksportujących swoje wyroby na rynki zagraniczne.

Chernihivske – marka piwa należąca do koncernu Carlsberg Ukraine.

Sandora – producent soków i napojów owocowych oraz warzywnych, znany z szerokiej oferty soków i nektarów.

Jaffa – marka napojów owocowych, soków i nektarów.

Torchin – producent sosów, majonezów, ketchupów oraz przypraw i dań gotowych.

Tulczynka – marka specjalizująca się w produktach mlecznych i tłuszczach roślinnych, w tym margarynach i wyrobach do smarowania.

Morshynska – producent wody mineralnej i napojów funkcjonalnych.

Miwina – marka żywności instant, przede wszystkim makaronów błyskawicznych oraz zup i dań szybkiego przygotowania.

Yaro – producent batonów energetycznych, przekąsek i produktów typu „fit”.

Valesto – marka produktów spożywczych, w tym wyrobów przetworzonych i artykułów spożywczych codziennego użytku.

MaxfoodKonserwa – producent konserw mięsnych i rybnych oraz innych przetworów w puszkach.

Złote Zerno – marka związana z produktami zbożowymi, mąkami oraz artykułami spożywczymi opartymi na zbożach.

Ukrain Spirit – marka obejmująca wyroby alkoholowe, głównie wódkę i inne mocne alkohole.

W sektorze kosmetycznym i chemicznym działają m.in. Green Pharm Cosmetic oraz inne marki higieniczne obecne w drogeriach.

Ukraińskie marki są także widoczne w branży odzieżowej i modowej. W segmencie masowym funkcjonują m.in. Ocean, Vovk, One By One oraz Duna. W segmencie designerskim i premium obecne są takie marki jak Sleeper, Bevza, Anna October, Poustovit, Kulakovsky, Ruslan Baginskiy, DZHUS (Irina Dzhus), Ksenia Schnaider, Vita Kin, Gepur, Must Have, Paskal, TTSWTRS, Bazhane, Balykina, KEL, Havry, Priority oraz Grains de Verre.

W sektorze przemysłowym i budowlanym obecne są m.in. Dnipro-M oraz inne firmy działające w Polsce w obszarze narzędzi i materiałów budowlanych.

Ukraińskie sklepy

W Polsce działają również ukraińskie sieci handlowe. Do takich należą m.in. Best Market i Best Beer (ok. 22 sklepy w Polsce), Foodex Express oraz Foodex24, a także sklepy Ukraiński Smak.

Pierwsze placówki Foodex Express firmy Best Market otworzono w Polsce w zeszłym roku. Przedsiębiorstwo zapowiedziało wówczas budowę ogólnopolskiej sieci handlowej. Miała być to ukraińska odpowiedź na popularną w polskich miastach Żabkę. W całym kraju sieć Best Market posiada łącznie ponad 30 lokalizacji.

Pozostając w segmencie spożywczym, w kwietniu 2025 roku Fozzy Group, jeden z największych graczy na Ukraińskim rynku spożywczym, także rozpoczął swoją działalność w Polsce. Firma działa w naszym kraju jako franczyzobiorca. Funkcjonuje pod marką jednej z istniejących polskich sieci handlowych. Na koniec czerwca 2025 roku Fozzy Group posiadał 840 sklepów działających pod markami Silpo, Fora, Thrash!, Fozzy, Le Silpo, Favore i Foodpod.

W marcu 2025 roku ukraiński Focus Estate Fund zakupił trzy centra handlowe w Sosnowcu, Rudzie Śląskiej i Rybniku. Firma posiada już kilka galerii w Polsce i zapowiada w przyszłości kolejne przejęcia. Focus Estate Fund zarządza już m.in. centrami handlowymi w Płocku, Nowym Sączu, Legnicy, Sandomierzu i Bartoszycach.

W 2024 roku międzynarodowe biuro ukraińskiej firmy farmaceutycznej Farmak zakończyło przejęcie polskiej firmy farmaceutycznej Symphar, stając się jej 100 proc. właścicielem.

W tym samym czasie pisaliśmy, że firma Ursus, która ogłosiła upadłość w 2021 roku, została sprzedana ukraińskiej spółce M.I. CROW zajmującej się produkcją sprzętu transportowego.

Od 2022 roku do 2024 roku nastąpił ogromny wzrost nowo powstałych ukraińskich firm na terenie naszego kraju. Według danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego, w tym czasie zarejestrowano ponad 44,5 tysiąca ukraińskich przedsiębiorstw. W samym 2023 roku powstało 28,6 tysiąca jednoosobowych działalności gospodarczych, czyli 80 proc. więcej niż w roku poprzednim.

Do 2025 roku Ukraińcy zarejestrowali prawie 110 tys. jednoosobowych działalności gospodarczych oraz 14,5 tys. spółek z kapitałem ukraińskim. Najwięcej jednoosobowych działalności gospodarczych prowadzonych przez obywateli Ukrainy działa w sektorze budownictwa.

W przypadku bezpośredniego handlu z Ukrainą – w 2025 roku eksport wyniósł ok. 56,9–57 mld zł, podczas gdy import ok. 19,7 mld zł. Polska jest 2. największym importerem towarów z Ukrainy w UE.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/dzialacze-narodowi-apeluja-o-bojkot-ukrainskich-produktow-jakie-marki-znajdziemy-w-polskich-sklepach/

#Polska #ukraina #sklepy #bojkot

10

Ojcowie którzy nie chcą swoich dzieciyoutu.be

http://youtu.be/Ntm32QrwGRw

...było o aborterkach, dziś o mężczyznach, którzy namawiają do aborcji i makabryczna historia sprzed kilku lat...

Był to dla mnie dotąd najtrudniejszy w nagrywaniu odcinek, co chyba będzie słychać...

Nie ma nic gorszego i bardziej niedopuszczalnego od krzywdzenia dzieci...

#meninizm #manosfera #dzieci #polityka #prawo #aborcja #redpill #blackpill #rodzina #Polska #wydarzenia

5

#polska #ukraina

Szok - pewnie ruscy jak zwykle nasłali....

18

KSeF miał przyspieszyć zwroty VAT. Skarbówka i tak każe się tłumaczyć z każdej faktury. Znów nas oszukano❗

Państwo wdrożyło cyfrowego Wielkiego Brata. Krajowy System e-Faktur daje skarbówce wgląd w każdą Twoją transakcję w czasie rzeczywistym. W zamian obiecano przedsiębiorcom konkret. Zwrot VAT w 40 dni zamiast 60. Brzmi jak uczciwa wymiana? Posłuchajcie, jak to wygląda naprawdę.

Jak ujawnia "Rzeczpospolita", mimo że fiskus ma dostęp do wszystkich Twoich faktur na żywo, i tak robi swoje:

◾ Wysyła wezwania do składania wyjaśnień

◾ Żąda faktur wystawianych poza systemem, potwierdzeń zapłaty, dowodów wywozu towaru

◾ Korzysta z prawa do przedłużania terminu zwrotu

◾ Sugeruje złożenie korekty, żeby dać sobie więcej czasu

A jeśli przedsiębiorca odmawia korekty? Urzędnik informuje go wprost, że brak korekty może skutkować wszczęciem kontroli. A wtedy trzeba tłumaczyć się z każdej faktury za lata wstecz. I jak mówią eksperci, skarbówka z reguły i tak znajdzie jakiś błąd.

Ty dajesz dane. Oni biorą dane. I nadal każą Ci się tłumaczyć.

Efekt jest taki, że wielu przedsiębiorców w ogóle rezygnuje z ubiegania się o należny im zwrot VAT. Bo wiedzą, że wniosek o własne pieniądze uruchomi lawinę wezwań, kontroli i podejrzeń. Właścicielka biura rachunkowego cytowana przez "Rzeczpospolitą" mówi wprost: przedsiębiorcy boją się występować o zwrot, bo wtedy urząd szczegółowo się nimi zainteresuje.

Zapamiętajmy jedno. Zwrot VAT to nie jest łaska urzędu. To prawo podatnika. To są jego własne pieniądze, nadpłacone państwu.

A państwo zbudowało system totalnej inwigilacji transakcji, obiecało w zamian sprawne zwroty i tej obietnicy nie dotrzymało. Został tylko Wielki Brat. Korzyści dla przedsiębiorcy zniknęły.

Konfederacja mówi jasno: dość traktowania uczciwych przedsiębiorców jak przestępców. Państwo ma oddawać należne pieniądze bez przesłuchań, a nie zamieniać każdy zwrot VAT w śledztwo. Mniej inwigilacji, mniej biurokracji, więcej zaufania do ludzi, którzy ten kraj utrzymują.⁩ #polacy #polska #politka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna

17

INTERPRETACJA? SĄ FAKTY I PRAWDA!!! - Wspólny komunikat premierów Polski i Ukrainy. „Różnice w interpretacji historii nie powinny podważać współpracy”kresy.pl

Premier Donald Tusk i premier Ukrainy Julia Swyrydenko wydali wspólny komunikat po Konferencji Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Szefowie rządów mówili o strategicznym partnerstwem Polski i Ukrainy.

Premier Donald Tusk i premier Ukrainy Julia Swyrydenko wydali wspólny komunikat dotyczący relacji polsko-ukraińskich, bezpieczeństwa regionalnego, odbudowy Ukrainy oraz sporów historycznych. Dokument opublikowano w kontekście Konferencji Odbudowy Ukrainy zorganizowanej w Gdańsku.

Szefowie rządów mówili, że Polska i Ukraina utrzymują bliskie relacje od 35 lat, czyli od czasu uznania niepodległości Ukrainy przez Rzeczpospolitą Polską. W komunikacie wskazano, że więzi między narodami wzmocniły się po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2014 roku, a po pełnoskalowej agresji Rosji w 2022 roku jeszcze bardziej się zacieśniły.

Tusk i Swyrydenko podkreślili, że Polacy udzielili obywatelom Ukrainy „bezprecedensowego wsparcia”, a obie strony doceniają wartość solidarności między narodami. Zaznaczyli też, że obecnie bezpieczeństwo Polski i Ukrainy jest ze sobą „nierozerwalnie powiązane”.

W komunikacie przypomniano, że przed inwazją Rosja formułowała żądania zmierzające do ograniczenia suwerenności państw Europy Środkowo-Wschodniej, w tym ich prawa do przynależności do sojuszy. Według premierów takie działania godzą w podstawy stabilności, bezpieczeństwa i dobrobytu zjednoczonej Europy.

Szefowie rządów zadeklarowali dalsze przeciwdziałanie rosyjskiej agresji, dążenie do sprawiedliwego i trwałego pokoju dla Ukrainy, także z udziałem Polski, oraz odbudowę Ukrainy jako demokratycznego państwa zintegrowanego z zachodnią wspólnotą wartości.

W dokumencie podsumowano również Konferencję Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Wzięło w niej udział 68 delegacji rządowych z całego świata, przedstawiciele ponad 30 organizacji międzynarodowych oraz liczne podmioty gospodarcze. Dorobek konferencji obejmuje około 200 porozumień i umów, w tym kilkanaście z udziałem polskich podmiotów.

Tusk i Swyrydenko zapowiedzieli rozwój współpracy gospodarczej, energetycznej i wojskowej, a także wspólne projekty odbudowy Ukrainy. Wskazali również na znaczenie współpracy wojskowo-technicznej, wykorzystania ukraińskich doświadczeń z pola walki oraz inicjatyw obronnych Unii Europejskiej. Zapowiedziano także dalszą wymianę doświadczeń między NATO a Ukrainą przez Centrum Analiz, Szkolenia i Edukacji NATO-Ukraina w Bydgoszczy.

Polska zadeklarowała dalsze wspieranie integracji Ukrainy ze strukturami euroatlantyckimi, przy założeniu wdrażania europejskiego prawa, standardów i reform. W komunikacie wyrażono zadowolenie z konferencji międzyrządowej w sprawie przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej, zorganizowanej 15 czerwca 2026 roku, oraz z otwarcia klastra dotyczącego kwestii podstawowych.

Osobny fragment poświęcono sporom historycznym. Premierzy zadeklarowali, że różnice w interpretacji złożonej historii nie powinny podważać fundamentów współpracy i bezpiecznej przyszłości obu narodów. Rozwiązywaniu sporów ma służyć profesjonalny dialog, rozpoczęty podczas Polsko-Ukraińskiego Kongresu Historycznego w maju w Baranowie Sandomierskim. Zapowiedziano też współpracę w edukacji historycznej i walce z dezinformacją.

W komunikacie przywołano słowa Jana Pawła II wypowiedziane 26 czerwca 2001 roku we Lwowie.

„Niech przebaczenie – udzielone i uzyskane – rozleje się niczym dobroczynny balsam w każdym sercu. Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy będą gotowi stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli, ażeby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, na braterskiej wspólnocie, braterskiej współpracy i autentycznej solidarności” – mówił wówczas papież.

http://kresy.pl/wydarzenia/wspolny-komunikat-premierow-polski-i-ukrainy-roznice-w-interpretacji-historii-nie-powinny-podwazac-wspolpracy/

#Polska #ukraina #tusk

11

„Der Spiegel”: Merz chce rozmów o Ukrainie bez Polski i Włochkresy.pl

Według „Der Spiegel” kanclerz Friedrich Merz uważa, że przyszły porządek powojenny na Ukrainie powinny w imieniu Europy negocjować Niemcy, Francja i Wielka Brytania. Udział Polski i Włoch w takim formacie miałby, zdaniem źródeł gazety, „wszystko skomplikować”.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz miałby preferować, aby przyszłe rozmowy z Rosją, Ukrainą i Stanami Zjednoczonymi w sprawie powojennego porządku na wschodzie prowadziły w imieniu Europy Niemcy, Francja i Wielka Brytania, bez udziału Polski i Włoch – twierdzi niemiecki tygodnik „Der Spiegel”.

W środę w Berlinie spotkali się liderzy pięciu państw tworzących format E5: Niemiec, Polski, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch. Według niemieckiej gazety, choć publicznie europejscy przywódcy prezentowali jedność, w kuluarach miały być widoczne napięcia dotyczące roli poszczególnych państw.

„Der Spiegel” napisał, że niemiecka dyplomacja początkowo chciała ograniczyć spotkanie do państw E3, czyli Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. Zaproszenia dla Polski i Włoch miały pojawić się dopiero po naciskach premiera Donalda Tuska oraz premier Giorgii Meloni.

„Do spotkania pięciu liderów w urzędzie kanclerskim miało dojść dlatego, że Tusk i Meloni mieli pretensje do pozostałej trójki za brak zaproszenia na spotkanie w Londynie na początku czerwca z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim” – napisano w artykule.

Ostatecznie Merz miał zgodzić się na szerszy format, aby „załagodzić sytuację”. Niemieccy dziennikarze wskazują jednak, że kanclerz i jego otoczenie nadal uważają, iż najwłaściwszym formatem do przyszłych rozmów pozostaje niemiecko-francusko-brytyjskie trio.

„Włoszka i Polak chcą siedzieć przy tym samym stole”, ale „kanclerz i jego ludzie uważają, że niemiecko-francusko-brytyjskie trio E3 najlepiej nadaje się do tego, by pewnego dnia dla Europy negocjować z Rosjanami, Ukraińcami i Amerykanami powojenny porządek” – czytamy na łamach tygodnika.

Według źródeł „Der Spiegel” większa grupa europejskich negocjatorów miałaby „tylko wszystko skomplikować”. Gazeta zwraca uwagę, że państwa formatu E5 różnią się m.in. podejściem do rozmów z Rosją oraz celami w polityce zagranicznej.

Autorzy artykułu opisali także problemy polityczne poszczególnych liderów. Wskazali, że Emmanuel Macron zbliża się do końca kadencji w osłabionej pozycji, Donald Tusk pozostaje pod presją polskich konserwatystów, a Merz musi zabiegać o zaufanie Niemców w związku z planowaną reformą emerytalną. Według gazety jedynie Giorgia Meloni pozostaje „niekwestionowaną liderką” w swoim kraju, choć ma być poważnie skonfliktowana z prezydentem USA Donaldem Trumpem.

http://kresy.pl/wydarzenia/der-spiegel-merz-chce-rozmow-o-ukrainie-bez-polski-i-wloch/

#niemcy #Polska #ukraina

9

„Uwaga, oszust!”. Krzysztof Bosak ostrzega przed merem Lwowa, który okradł polską firmękresy.pl

Lider Konfederacji poinformował, że jednym z uczestników dzisiejszej konferencji o odbudowie Ukrainy w Gdańsku jest burmistrz Lwowa Andrij Sadowy. Polityk jest odpowiedzialny za zerwanie kontraktu o wartości 40 mln euro z polską spółką Control Process SA, bez wypłacenia wszystkich należności.

Polska jest gospodarzem tegorocznej edycji Ukraine Recovery Conference, które potrwa do piątku. W poprzednich latach konferencja odbywała się w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano. Ukraińskiej delegacji przewodniczy premier Julia Swyrydenko. Jednym z uczestników wydarzenia jest mer Lwowa Andrij Sadowy.

Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji, odniósł się do udziału Sadowego w konferencji we wpisie na platformie X. Polityk przypomniał sprawę polskiej spółki Control Process SA, która realizowała we Lwowie inwestycję dotyczącą zakładu przetwarzania odpadów.

„Uwaga, oszust! Jednym z uczestników dzisiejszej konferencji o odbudowie Ukrainy w Gdańsku jest burmistrz Lwowa Andrij Sadowy. To postać symboliczna dla biznesowej współpracy polsko-ukraińskiej – Sadowy zasłynął bowiem z tego, że bezprawnie zerwał kontrakt z polską spółką Control Process SA, choć ta prawie ukończyła już zakład przetwarzania odpadów. Obecnie Sadowy odmawia wypłacenia polskiej spółce należnych pieniędzy mimo wyroków kolejnych międzynarodowych sądów arbitrażowych” — napisał na platformie X Krzysztof Bosak.

Sprawa polskiej spółki Control Process SA

Chodzi o kontrakt o wartości 40 mln euro, który został zerwany decyzją władz Lwowa. Bosak napisał również, że mer Lwowa nie respektuje rozstrzygnięć w tej sprawie.

„Sprawa Control Process pokazuje tę samą bezwzględność w relacjach polsko-ukraińskich na poziomie konkretnych przedsięwzięć gospodarczych. Polska firma wykonała umówiony projekt już w 95%, a do ukończenia go zabrakło jedynie ostatnich niezbędnych prac po stronie miasta. Decyzją Sadowego Lwów zerwał jednak kontrakt o wartości 40 mln euro i nie wypłacił Polakom należnych pieniędzy. Polacy wygrali już siedem postępowań przed arbitrem FIDIC (Międzynarodowa Federacja Inżynierów Konsultantów). Arbitraż wykazał, że zerwanie kontraktu było bezprawne. Także Międzynarodowa Izba Handlowa w Paryżu przyznała rację polskiej firmie. Nawet Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy po wykonaniu kontroli stwierdziło naruszenia ze stront władz miasta. To ta sama instytucja, którą Zełenski chciał rok temu podporzadkować sobie, by ukręcić łeb śledztwom dotyczącym korupcji w jego najbliższym otoczeniu” — stwierdził współlider Konfederacji.

„Burmistrz Sadowy ignoruje wyroki. W maju w sprawie inwestycji próbował interweniować konsul RP, który nie został jednak wpuszczony na teren budowy. Sadowy stosuje brutalną politykę faktów dokonanych. Czy taki człowiek powinien być naszym gościem w Gdańsku?” — zakończył wpis.

„Sadowy to ten sam człowiek, który chętnie występuje pod wielkim pomnikiem Bandery stojącym we Lwowie, chwali się corocznym świętowaniem urodzin przywódcy UPA i potrafił stwierdzić, że “na przykładzie Bandery wyrosło nowe pokolenie”, a «jego biografia to historia niezłomności»” — napisał Bosak.

Wicemarszałek Sejmu przypomniał również ubiegłoroczną wizytę polityków Konfederacji we Lwowie.

„Rok temu oburzał się na wizytę Anny Bryłki i Sławomira Mentzena we Lwowie, nazywając naszego kandydata na Prezydenta «prorosyjskim politykiem z polskim paszportem», kiedy posłowie Konfederacji skrytykowali powszechny kult UPA we Lwowie – mieście rządzonym przez Sadowego od ponad 20 lat. Niestety te 20 lat to (nie tylko w odniesieniu do Lwowa) czas naiwności polskich elit, braku asertywności i pomysłu na relacje z Ukrainą oraz odgórnej promocji banderyzmu przez ukraińskich polityków. Jeszcze w 2013 r. prawie połowa Ukraińców miała według badań krytyczny stosunek do UPA, dziś to tylko 8%. Przez cały ten czas polscy narodowcy przestrzegali przed rozwojem kultu zbrodniarzy jako uniemożliwiającym normalne relacje z naszym wschodnim sąsiadem, ale kolejne rządy PO i PiS chowały głowę w piasek” — napisał.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/uwaga-oszust-krzysztof-bosak-ostrzega-przed-merem-lwowa-ktory-okradl-polska-firme/

#ukraincy #bosak #biznes #Polska

15

W Krakowie się udało, czas na Warszawę! Zainicjowano SOR w celu odwołania Trzaskowskiego i rady miastanczas.info

Zdjęcie

W czwartek przed rozpoczęciem sesji absolutoryjnej odbyła się konferencja, na której zainicjowana została Stołeczna Operacja Referendalna (SOR) – obywatelska inicjatywa w sprawie odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i rady Warszawy.

Na konferencji głos zabrał jej inicjator, prezes Fundacji Polskiego Rozwoju Maciej Wilk. Mówił o patologicznym układzie, „który trzyma Warszawę w żelaznym uścisku od 20 lat i niczym ośmiornica oplata nasze miasto swoimi lepkimi i długimi mackami”.

Poinformował też o starcie Stołecznej Operacji Referendalnej, która – jak podkreślił – nie rozpocznie się natychmiast, ale za kilka tygodni.

– Obiecuję państwu, że za kilka tygodni na placach, ulicach i na skwerach Warszawy rozpocznie się zbiórka podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta stołecznego Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz rady miasta Warszawy. Wierzymy, że tylko poprzez taki wstrząs, takim młodym obywatelskim zrywem jesteśmy w stanie wymóc zmiany w naszym mieście – powiedział Wilk.

Zachęcił też do zgłaszania się do pomocy w przedsięwzięciu. Poinformował o rozpoczęciu zbiórki pieniędzy na tę inicjatywę po to, żeby sfinansować materiały promocyjne, organizację spotkań, opłaty za hardware czy dostęp do przestrzeni internetowej.

Obiecał też, że każda wydana złotówka będzie rozliczona transparentnie i bardzo skrupulatnie, bo nie zamierza walczyć z patologią jej własnymi patologicznymi metodami. Przekazał, że sam, jako pierwszy, wpłaci na ten cel 10 tys. zł.

– Wielu powie, że ośmiornica jest za potężna, za silna, że nawet jak się zbierze podpisy, to do referendum nie dojdzie, ale ja mówię na to, że to nas nie zwalnia z obowiązku, żeby spróbować – zaznaczył Wilk.

Wiceprzewodniczący rady z ramienia Koalicji Obywatelskiej Sławomir Potapowicz podkreślił, że klub będzie się przypatrywał tej sytuacji.

– Liczę na mądrość Warszawiaków i na to, że swój ogląd i ocenę tej sytuacji będą mieli po wysłuchaniu prezydenta, a nie po impulsywnych, emocjonalnych ruchach opozycji, która moim zdaniem miota się i chyba jedynym jej celem jest robienie awantury w Warszawie, a nie wyjaśnienie sprawy – dodał.

Przewodnicząca klubu Lewica, Miasto Jest Nasze, Wspólne Jutro Agata Diduszko-Zyglewska przekonywała zaś, że według jej wiedzy nie jest to inicjatywa mieszkańców, tylko Konfederacji – czyli „partii o bardzo konkretnym, skrajnie prawicowym światopoglądzie, którego nie podzielamy i na pewno też nie interesują nas inicjatywy tej partii”.

Z kolei przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że nie ma wątpliwości, że prezydent Trzaskowski nie powinien sprawować tej funkcji.

– Nie wiemy, czy to już jest ten czas, żeby ta inicjatywa się pojawiła. Będziemy się temu przyglądali. Decyzje w tej sprawie będą podejmowane na najwyższym szczeblu politycznym Prawa i Sprawiedliwości – dodał.

Aby zwołać referendum, potrzebne są głosy 10 proc. puli wyborców w Warszawie, czyli około 132 tys. głosujących. Próg ważności referendum wynosi trzy piąte liczby głosujących z ostatnich wyborów samorządowych. To około 450 tys. osób.

W Warszawie referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta odbyło się ponad dekadę temu, w październiku 2013 r. Dotyczyło odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Główną przyczyną było niezadowolenie części mieszkańców i opozycji z jej decyzji. Inicjatorzy zarzucali jej m.in. złą organizację komunikacji miejskiej, podwyżki cen biletów, chaos wokół wywozu śmieci oraz opóźnienia w kluczowych inwestycjach (np. budowie metra i Mostu Północnego).

Referendum okazało się nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji – do urn poszło jedynie 25,66 proc. uprawnionych, co nie spełniało wymaganego wówczas progu 30 proc.

http://nczas.info/2026/06/25/w-krakowie-sie-udalo-czas-na-warszawe-zainicjowano-sor-w-celu-odwolania-trzaskowskiego-i-rady-miasta/

#trzaskowski #warszawa #Polska #referendum

12

Były ambasador w Kijowie: Polska mniejszość na Ukrainie jest w sposób systemowy dyskryminowana przez państwo ukraińskiekresy.pl

Bartosz Cichocki ocenił, że na Ukrainie trwa antypolska kampania, a tamtejsza debata publiczna nie dopuszcza polskich argumentów w sprawie UPA. Były ambasador RP w Kijowie mówił też o systemowym dyskryminowaniu polskiej mniejszości na Ukrainie od 1991 roku. W jego ocenie obecny kryzys może doprowadzić nawet do zerwania stosunków dyplomatycznych.

W wywiadzie dla Radiowej Trójki z 24 kwietnia Cichocki mówił o trudnej sytuacji polskiej mniejszości na Ukrainie. Były ambasador RP w Kijowie oświadczył, że od 1991 roku Polacy na Ukrainie są dyskryminowani przez państwo ukraińskie.

„W Polsce jest tego świadomość na takim poziomie ludowym, że polska mniejszość na Ukrainie w sposób systemowy, od góry, przez państwo ukraińskie, jest od 1991 roku dyskryminowana. Może nie dochodzi do ulicznych pobić, ale może dochodzi do czegoś gorszego. Wierni nie mają prawa odzyskać kościołów. Szkolnictwo polskie jest ograniczane i tak dalej” — powiedział Bartosz Cichocki w Radiowej Trójce.

„My tego nie podnosimy zazwyczaj na szczeblu państwowym w imię jakiegoś większego dobra, ale wszyscy którzy podróżują, którzy mają kontakty i rodzinne związki, wszyscy to doskonale wiedzą. Im bliżej granicy z Polską, tym gorzej” — dodał.

W rozmowie z Interią dzień wcześniej Cichocki wskazał, że po stronie ukraińskiej nie ma gotowości do refleksji nad decyzjami prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

„Niestety, na Ukrainie jest to dzisiaj niemożliwe. Nie ma refleksji nad tym, czy prezydent Zełenski postąpił optymalnie. Jest antypolska kampania, w której nikt nie chce słuchać naszych argumentów. Ten stadny odruch świadczy o tym, że Ukraina nadal nie uporała się z dziedzictwem poradzieckiego autorytaryzmu. Po dwóch tygodniach sporu Ukraina jest dalej Europy, a nie bliżej. Nawet nie przez decyzje ws. UPA czy Andrija Melnyka, ale przez charakter debaty publicznej” — powiedział w wywiadzie dla Interi.

Cichocki ocenił, że takie nastawienie utrudni wyjście z kryzysu. Według niego na Ukrainie brakuje gotowości do szukania źródła problemu po własnej stronie.

„Tak, to bardzo utrudni wyjście z kryzysu. Tam nie ma chęci poszukiwania źródła problemu po swojej stronie. A jeśli Ukraińcy będą uznawać, że wszystko zrobili dobrze, a tylko druga strona wszystko robi źle, to nie rokuje to dobrze na przyszłość” — dodał były ambasador.

Spór o UPA i Melnyka

Cichocki przypomniał, że Wołodymyr Zełenski wcześniej unikał dopisywania się do dziedzictwa UPA. Wskazał, że ukraiński prezydent stawiał na postaci i symbole jednoczące, a przed pełnoskalową wojną społeczeństwo ukraińskie było mocno podzielone w ocenie UPA i Stepana Bandery.

„Prezydent Zełenski – mam nadzieję, że w tym kryzysie to nie zostanie zapomniane – wprawdzie nie wycofał odziedziczonych po poprzednikach decyzji, ale konsekwentnie unikał i nie dopisywał się do dziedzictwa UPA. On stawiał na postaci, na zjawiska, na organizacje jednoczące. Pamiętajmy, że przed pełnoskalową wojną Ukraińcy byli bardzo głęboko podzieleni co do stosunku do UPA, Bandery itd.” — mówił Cichocki.

Były ambasador RP w Kijowie wskazał także na wcześniejsze gesty Zełenskiego wobec Polski, w tym wspólne z prezydentem Andrzejem Dudą oddanie hołdu ofiarom zbrodni wołyńskiej w Łucku w 2023 roku oraz odblokowanie polskich poszukiwań i ekshumacji na Ukrainie.

„I nagle, z niezrozumiałych dla nikogo przyczyn, nawet na Ukrainie, bo w prywatnych rozmowach moi znajomi mi to przyznają, wynosi na cywilne ołtarze UPA i Andrija Melnyka. I to powoduje w Polsce szok i wyolbrzymienie reakcji. Ale proszę zwrócić uwagę, że ta reakcja nastapiła z tygodniowym opóźnieniem” — powiedział.

Krytyka reakcji polskich władz

„27 maja – dzień po podpisaniu dekretu o bohaterach UPA przez prezydenta Zełenskiego – na Cyprze spotykają się wicepremier Radosław Sikorski z ministrem Andrijem Sybihą. Panowie fotografują się uśmiechnięci z nową książką premiera Sikorskiego i prawdopodobnie temat gloryfikacji tego, co nie powinno być w Europie w XXI wieku gloryfikowane, znowu nie jest podnoszony. Jaki z tego wniosek może wyciągnąć strona ukraińska? Że Polaków to nie interesuje, że Polska nie będzie zajmowała stanowiska w tych sprawach” — dodał.

Według Cichockiego późniejsze publiczne postawienie przez prezydenta Nawrockiego wyboru przed Zełenskim doprowadziło do sytuacji bez łatwego wyjścia.

„Prezydent Zełenski, jak każdy polityk z krwi i kości, nie lubi się cofać przed publiczną presją. Piąty rok nie cofa się przed zbrojnym szantażem Putina. Wielokrotnie obronił się przed brutalną presją ze strony na przykład prezydenta Donalda Trumpa. Nie będzie się cofał pod presją publiczną prezydenta Polski. Tym bardziej, że ze strony polskiego rządu płynęły niejednoznaczne sygnały. Prezydent Zełenski mógł błędnie uznać, że obejdzie prezydenta Nawrockiego, rozegra te partię wewnątrz Polski” — ocenił.

Zwrot odznaczeń i paraliż dialogu

„Dalej co się dzieje? Kryzys po stronie ukraińskiej rozlewa się z poziomu politycznego na poziom urzędowy. Szef jego administracji zwraca order, minister Sybiha zwraca order, ambasador Bodnar zwraca order. Ja pamiętam czasy kryzysu ekshumacyjnego za czasów prezydentów Dudy i Poroszenko. Administracje obu państw, z ministrami Krzysztofem Szczerskim i Kostiantynem Jelisejewem na czele, cały czas zachowywały zdolność dialogu i komunikacji. One nie uczestniczyły bezpośrednio w publicznym konflikcie. A teraz wysocy urzędnicy państwa ukraińskiego wykluczają się z dialogu z Polską, bo okazują publicznie Polsce brak szacunku” — powiedział Cichocki.

W jego ocenie obecna sytuacja utrudnia podjęcie rozmów przez prezydentów obu państw i ich zespoły.

„Ja sobie nie wyobrażam, żeby w tej sytuacji prezydent Nawrocki i jego zespół mógł podjąć z prezydentem Zełenskim i jego zespołem dialog. Na Ukrainie powinni sobie zdać sprawę, że Karol Nawrocki w polskiej polityce zostanie na długo. A my musimy sobie zdać sprawę, że Wołodymyr Zełenski zostanie na długo na czele państwa ukraińskiego. I mamy paraliż, jakiś rodzaj skasowania relacji między państwami sąsiednimi w warunkach rosyjskiej pełnoskalowej inwazji” — dodał.

Ostrzeżenie przed zerwaniem stosunków dyplomatycznych

Cichocki przyznał, że sam zwrócił ukraińskie odznaczenie. Podkreślił, że decyzje urzędujących ministrów i ambasadorów mają inny ciężar, bo obciążają dialog międzypaństwowy.

„Polska strona rozumie, że z sąsiadem trzeba rozmawiać i nie można mostów zrywać. Po stronie ukraińskiej tej refleksji zabrakło, a za chwilę mamy duże wydarzenie gospodarcze w Gdańsku i kolejną rocznicę zbrodni wołyńskiej w połowie lipca. Potrzebna będzie kreatywności i odwaga polityczna, żeby nie doprowadzić do dalszego pogorszenia kryzysu” — powiedział były ambasador.

W rozmowie z Interią Cichocki nie wykluczył nawet zerwania stosunków dyplomatycznych.

„Podkreślam: może, ale nie musi. Niech obie strony bardzo teraz ważą słowa. Jestem zaskoczony, że tak zasłużony dyplomata jak Andrij Sybiha, oddając polskie odznaczenie, opublikował obraźliwe oświadczenie. Spiker Werchownej Rady Rusłan Stefańczuk, przyjaciel Polski, też obraża. Po co to robić? Można oddać order i kropka” — stwierdził.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/byly-ambasador-w-kijowie-polska-mniejszosc-na-ukrainie-jest-w-sposob-systemowy-dyskryminowana-przez-panstwo-ukrainskie/

#Polska #ukraina #dyskryminacja

19

Polski dron Striker przetestowany pod Kijowem. Ma zasięg do 1000 km

Zdjęcie

Na Ukrainie z powodzeniem przetestowano polskiego drona uderzeniowego Striker o zasięgu do 1000 km. Dron o masie 140 kg może przenosić głowicę bojową o masie 40–60 kg (odłamkowo-burzącą lub termobaryczną). Ukraińscy operatorzy wyrazili pozytywne opinie o bezzałogowcu.

O udanym teście polskiego drona poinformował prezes FlyFocus i dyrektor operacyjny spółki Albert Swierczyński na Kanale Telewizyjnym. „Dron został przetestowany na poligonie pod Kijowem i spotkał się z pozytywnym odzewem ukraińskich operatorów” – poinformował FlyFocus.

O dronie Striker pisaliśmy już w zeszłym roku, gdy konsorcjum , którego liderem jest FlyFocus, zostało wyróżnione nagrodą Defender podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Głowica bojowa i zasięg

Dron może przenosić głowicę bojową o masie 40 lub 60 kg, odłamkowo-burzącą oraz termobaryczną.

W konfiguracji z głowicą bojową o masie 40 kg Striker osiąga zasięg do 1000 km. Wersja z silnikiem tłokowym rozwija prędkość od 90 do 180 km/h.

Dostępny jest także wariant z napędem odrzutowym. Ta wersja może osiągać prędkość do 325 km/h, a jej zakres prędkości wynosi od 95 do 325 km/h.

Naprowadzanie i łączność

Striker może namierzać cel w dwóch trybach. Pierwszy opiera się na wcześniej ustawionych współrzędnych, a drugi wykorzystuje samonaprowadzającą głowicę wideo z kanałem transmisji danych satelitarnych.

Łączność z bezzałogowcem jest szyfrowana. Start maszyny odbywa się z wyrzutni pneumatycznej.

Poza zadaniami uderzeniowymi Striker może być używany jako dron rozpoznawczy. Konstrukcja może również pełnić rolę celu powietrznego.

W tym roku FlyFocus zaprezentował także bezzałogowy śmigłowiec KURIER, przeznaczony do wsparcia sił specjalnych.

Polskie drony doceniane na świecie

W zeszłym miesiącu amerykańskie Zielone Berety używały polskich dronów Tiguar M podczas ćwiczeń Balikatan 2026 na Filipinach. Bezzałogowce firmy uAvionics miały być testowane pod kątem łączności dalekiego zasięgu, szczególnie ważnej w warunkach Indo-Pacyfiku. Maszyna ma 4,1 m rozpiętości skrzydeł, maksymalną masę startową 25 kg i może przenosić do 11 kg ładunku. Producent deklaruje ponad 20 godzin lotu oraz maksymalny zasięg do 1800 km. Prędkość przelotowa wynosi 90 km/h, a maksymalna 160 km/h.

W maju informowaliśmy również, że Kanada wyraziła zainteresowanie zakupami w polskim przemyśle zbrojeniowym, przede wszystkim w obszarze dronów

Polskie firmy i instytucje rozwijają równolegle kilka projektów bezzałogowych, które mogą wzmacniać pozycję krajowego przemysłu w rozmowach z partnerami zagranicznymi.

Do najbardziej wyróżniających się projektów zalicza się Polski bezzałogowiec MTJD 15 z samodzielnie zaprojektowanym napędem turboodrzutowym. W maju maszyna odbyła udane testy na jednym z polskich poligonów wojskowych. Konstrukcja rozwijana przez TKH i TOP GUN ma osiągać prędkość ponad 600 km/h, zasięg do 1000 km i pułap do 13 km.

#Polska #uzbrojenie #militaria #dron #drony

12

Nawrocki: nie zastąpimy kryzysu demograficznego uleganiem presji migracyjnejkresy.pl

Prezydent Karol Nawrocki podczas Poland Future Summit w Warszawie wskazał kryzys demograficzny jako jedno z głównych wyzwań dla państwa, gospodarki i bezpieczeństwa. Podkreślił, że polską odpowiedzią na ten problem ma być wzmocnienie rodziny, a nie uleganie presji migracyjnej.

W poniedziałek w Warszawie prezydent Karol Nawrocki otworzył konferencję Poland Future Summit wystąpieniem „Polska 2035 – jak budować silne państwo w epoce globalnych przesileń”, w którym wskazał demografię jako fundament rozwoju, bezpieczeństwa i odporności państwa.

„Nie ma rozwoju bez bezpieczeństwa i nie ma bezpieczeństwa bez rozwoju. A fundamentem jednego i drugiego na tej szerokości geograficznej jest demografia” — podkreślał prezydent Karol Nawrocki podczas konferencji Poland Future Summit.

Prezydent wskazał, że Polska i Europa muszą być bezpieczne, aby mogły prowadzić inwestycje, rozwijać się i przyciągać kapitał. Zaznaczył, że współczesne pole walki pokazuje znaczenie technologii, multidomenowości i rozwoju militarnego dla bezpieczeństwa państwa.

„Aby być bezpiecznym w XXI wieku, gdy śledzimy pola współczesnych bitew, trzeba się po prostu rozwijać” — dodał Nawrocki.

Kryzys demograficzny jako wyzwanie dla państwa

Prezydent podkreślił, że bez przełamania kryzysu demograficznego Polska i Europa nie zbudują silnego, bezpiecznego i rozwijającego się państwa.

Nawrocki przypomniał, że Polska ma wziąć udział w tegorocznym szczycie grupy G20. Ocenił, że to efekt pracy polskich przedsiębiorców, pracowników i samorządów oraz skoku gospodarczego po 1989 roku. Wskazał, że PKB per capita Polski, liczone według średniej UE, wzrosło od 1989 roku z 40 do 80 proc., a prognozy na 2035 rok przewidują osiągnięcie około 95 proc. średniej UE.

„To wielkie osiągnięcie polskich przedsiębiorców, pracowników, samorządów. Polska po roku 1989 dokonała największego skoku gospodarczego na świecie, Widzimy, że za sprawą bezpieczeństwa, pracowitości, ciężkiej pracy, dzięki polskim przedsiębiorcom jesteśmy w miejscu, które powinno gwarantować także rozwój demograficzny” — zaznaczył prezydent.

Jednocześnie Nawrocki ostrzegł, że jeśli nie uda się powstrzymać kryzysu demograficznego, polska gospodarka będzie miała coraz większy problem z brakiem przedsiębiorców, pracowników i konsumentów. Prezydent wskazał, że poziom zastępowalności pokoleń Polska po raz ostatni osiągnęła na początku lat 90. W 2025 roku w Polsce zmarło o 160 tys. osób więcej, niż się urodziło.

„Tylko w roku 2025 w Polsce zmarło o 160 tys. osób więcej niż się urodziło. To tak jakby zniknęło jedno polskie miasto. Takiej wielkości jest Olsztyn. Chciałem Państwu uzmysłowić, jakiej skali to są straty w samym roku 2025” — mówił Nawrocki.

Według przytoczonych danych w 2025 roku w Polsce urodziło się 238 tys. dzieci, a zmarło 406 tys. osób. Współczynnik dzietności spadł do 1,068, podczas gdy poziom zastępowalności pokoleń wynosi około 2,1.

Najnowsze dane GUS z kwietnia 2026 roku wskazują spadek liczby mieszkańców Polski do 37,28 mln, , co oznacza dalsze pogłębianie się trendu depopulacyjnego.

W 2025 roku w Polsce urodziło się ok. 238 tys. dzieci – o blisko 40 procent mniej niż w 2017. Jednocześnie rośnie udział cudzoziemek w ogólnej liczbie urodzeń. W 2017 roku odpowiadały one za promil wszystkich narodzin, obecnie jest to już 5,8 proc. – najwięcej w historii. Dane przygotowało Ministerstwo Cyfryzacji.

Rodzina jako polska odpowiedź

Nawrocki wskazał, że odpowiedzią na kryzys demograficzny ma być postawienie rodziny w centrum polityki państwa. Przypomniał, że takie podejście znalazło odzwierciedlenie w prezydenckiej inicjatywie ustawodawczej „PIT Zero. Rodzina na plus”, złożonej w Sejmie.

„Musimy dołożyć wszelkich starań, aby zatrzymać postępujący problem z demografią w Polsce i w całej Europie. To jest nasza polska odpowiedź na kryzys demograficzny. To jest troska władz państwa polskiego, a z całą pewnością Prezydenta RP, że rodzinę chcemy stawiać na pierwszym miejscu, jako najważniejszą komórkę, pierwszą komórkę społeczną” — podkreślał prezydent.

Prezydent ocenił, że same instrumenty państwowe nie wystarczą do odwrócenia negatywnych trendów. Wskazał na potrzebę zmiany myślenia w całym społeczeństwie i podkreślił znaczenie środowisk pracy, w których rodzina jest traktowana priorytetowo.

„Musi nastąpić zmiana pewnego sposobu myślenia. Obejmuje to wprowadzenie większej elastyczności w zakresie godzin pracy i stosunków pracy oraz docenianie kobiet, które wracają do pracy po porodzie, zamiast ich karania” — powiedział prezydent.

Prezydent mówił również o kulturowych i edukacyjnych przyczynach spadku dzietności w Europie. Zwrócił uwagę na zjawisko bezdzietności oraz trendy, które nie promują rodziny.

„Kryzys demograficzny wynika z zagadnień kulturowych i edukacyjnych. Po prostu stajemy w sytuacji, w której musimy dawać odpór pewnym trendom, które pojawiają się w całej Europie, które nie promują rodziny” — powiedział prezydent.

W ocenie Nawrockiego jednym z czynników wpływających na problemy demograficzne jest kryzys męskości.

„Kryzys męskości to z całą pewnością coś, co wpływa także na nasze problemy demograficzne, i wierzę, że to z Polski pójdzie taki mocny sygnał tego, że mężczyźni nie wahają się podejmować wyzwań także w zakresie zakładania rodziny i budowania nas pod względem demograficznym. Musimy stawiać rodzinę i człowieka, godność człowieka i całej rodziny w centrum naszych zagadnień gospodarczych, zagadnień bezpieczeństwa, ale także w kontekście myślenia o demografii, i wtedy wierzę, że wszystko będzie dobrze” — mówił prezydent.

Prezydent przeciw zastępowaniu demografii migracją

Nawrocki przestrzegł, że Polska nie powinna powtarzać błędów państw Europy Zachodniej, które próbowały odpowiadać na kryzys demograficzny polityką migracyjną. Prezydent wskazał, że taka droga przyniosła gettoizację, problemy asymilacyjne i niepokoje społeczne.

„Nie będzie możliwe zbudowanie silnego, bezpiecznego i rozwijającego się państwa bez przezwyciężenia kryzysu demograficznego. Migracja… nie rozwiązała problemu; przyniosła jedynie gettoizację, problemy asymilacyjne, niepokoje społeczne i wszystko inne, z czym zmaga się dziś Europa Zachodnia. To nie jest i nie będzie polska droga. Nie zastąpimy kryzysu demograficznego uleganiem presji migracyjnej” — ostrzegł prezydent.

Prezydent wskazał, że rozwiązanie problemów demograficznych powinno opierać się na wyraźnym skupieniu na polskiej rodzinie. Podkreślił, że promowanie rodziny jako podstawowej komórki społecznej powinno obejmować polityków, biznes i całe społeczeństwo.

„Rozwiązanie leży w… wyraźnym skupieniu się na polskiej rodzinie. Promować ideę, że rodzina jest najważniejsza; to nasza polska odpowiedź na kryzys demograficzny” — argumentował Nawrocki.

Obecnie w kraju przebywa 2 mln legalnych cudzoziemców, co stanowi 5 proc. populacji. Wśród nich jest 1,14 mln pracowników zagranicznych, czyli 7 proc. siły roboczej. Zakład Ubezpieczeń Społecznych w 2023 roku wskazywał, że Polska musiałaby przyciągnąć kolejne 2 mln imigrantów w ciągu następnej dekady, aby utrzymać obecny stosunek liczby osób w wieku produkcyjnym do liczby emerytów, ale ocenił ten cel jako nierealny.

http://kresy.pl/wydarzenia/spoleczenstwo/nawrocki-nie-zastapimy-kryzysu-demograficznego-uleganiem-presji-migracyjnej/

#Polska #paktmigracyjny #imigracja #nachodzvy #nawrocki

13

Nawrocki w Turcji. „Polska uznaje Palestynę i popiera dwupaństwowe rozwiązanie”

Recep Tayyip Erdogan i Karol Nawrocki rozmawiali w Ankarze o współpracy przed szczytem NATO, relacjach gospodarczych oraz rozwoju przemysłów obronnych. W rozmowach poruszono także wojnę rosyjsko-ukraińską, sytuację w Iranie oraz poparcie Warszawy dla rozwiązania dwupaństwowego w Palestynie.

We wtorek w Ankarze prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan i prezydent Polski Karol Nawrocki rozmawiali o współpracy dwustronnej, bezpieczeństwie, przemyśle zbrojeniowym oraz przygotowaniach do szczytu NATO, który ma odbyć się w stolicy Turcji w dniach 7–8 lipca.

Turecki przywódca podkreślił, że Ankara uznaje Polskę za ważnego partnera w europejskiej architekturze bezpieczeństwa. Zaznaczył, że Turcja uważa za konieczne zacieśnianie więzi transatlantyckich przy większym podziale obciążeń między europejskimi sojusznikami.

„Jesteśmy sojusznikami NATO, nasze kraje odgrywają niezastąpioną rolę w europejskiej architekturze bezpieczeństwa. […] Chcemy rozwijać współprace z UE na podstawie wzajemnych korzyści i szacunku. Chciałbym podziękować Polsce, że wspiera proces akcesyjny w Turcji” — powiedział Erdogan.

Polska wskazuje na znaczenie Turcji dla bezpieczeństwa NATO

„Turcja jest dla Polski jednym z najważniejszych partnerów, sojusznikiem w NATO” — powiedział prezydent Polski Karol Nawrocki.

Prezydent przypomniał historyczne znaczenie relacji polsko-tureckich i wskazał na ciągłość kontaktów między oboma państwami.

„W polskiej pamięci historycznej pozostaje fakt, że Imperium Osmańskie nigdy nie uznało rozbiorów Rzeczpospolitej. To jeden z sygnałów trwałości więzi między naszymi narodami” — zaznaczył Nawrocki.

Prezydent przekazał, że ponowił zaproszenie dla Erdogana do Warszawy. Głównym tematem rozmów określił konsultacje przed szczytem NATO w Ankarze.

„Żyjemy w szczególnym momencie, gdy w różnych regionach światach dzieje się coś złego. Jesteśmy w Polsce tuż obok frontu po ataku Rosji na Ukrainę” — podkreślił Nawrocki.

Polski prezydent wskazał również na znaczenie współpracy regionalnej i bezpieczeństwa flank Sojuszu.

„Dziękuję panu prezydentowi i panom ministrom, że zauważacie te formaty regionalne, tak ważne dla Polski, jak inicjatywa Trójmorza […], jak i inicjatywę B9, całej wschodniej flanki NATO. Nie da się zbudować wschodniej flanki NATO, bez dostrzegania ogromnego potencjału, jaki niesie Polska na północy, odpowiedzialna także za Morze Bałtyckie, i Turcja, największa lądowa armia NATO w Europie, w zakresie Morza Czarnego” — powiedział polski prezydent.

Handel, transport i przemysł obronny

W rozmowach poruszono także kwestie gospodarcze. Erdogan przekazał, że po osiągnięciu wcześniejszego celu wymiany handlowej na poziomie 10 mld dolarów Polska i Turcja wyznaczyły nowy cel w wysokości 15 mld dolarów. Turecki prezydent wskazał, że Polska należy do państw, w których tureckie firmy budowlane są szczególnie aktywne, a wartość ich projektów wynosi prawie 9 mld dolarów.

Nawrocki podkreślił, że relacje handlowe między Polską a Turcją wzrosły siedmiokrotnie i przetrwały zarówno kryzys covidowy, jak i rosyjski atak na Ukrainę. Wskazał także na znaczenie udziału Polski w szczycie G20 za sprawą strategicznego sojusznika oraz aktywność Turcji jako partnera w Inicjatywie Trójmorza.

„Rozmawialiśmy także o grupie G20. Polska za sprawą strategicznego sojusznika będzie brała po raz pierwszy udział w szczycie G20 jako dwudziesta gospodarka świata. (…) Bardzo cieszy nas aktywność Turcji jako partnera w Inicjatywie Trójmorza” — zaznaczył Nawrocki.

Erdogan wskazał transport jako kolejny obszar potencjalnej współpracy. Podkreślił, że Inicjatywa Trójmorza tworzy dla tego celu ważną platformę przy wsparciu Polski.

Istotnym wątkiem była także współpraca przemysłów obronnych. Erdogan określił ją jako jeden z głównych filarów stosunków dwustronnych i przypomniał o partnerstwach w dziedzinie dronów oraz innych projektów obronnych. Nawrocki wskazał, że polscy żołnierze wykorzystują tureckie drony Bayraktar TB2, a oba państwa rozmawiały o rozszerzeniu współpracy przemysłów obronnych w ramach dwustronnej umowy podpisanej w ubiegłym roku.

Prezydent Polski podkreślił także znaczenie polskiego kontyngentu w tureckiej bazie Incirlik.

„Polska jako pierwsza sięgnęła po tureckie Bayraktary, a tureccy żołnierze w Polsce także świadczą o silnym sojuszu. ardzo ważna, najważniejsza dla mnie jako prezydenta, jest obecność polskiego kontyngentu w bazie w tureckim Incirlik” — powiedział Nawrocki.

Podczas wizyty Nawrocki odwiedził odwiedził siedzibę firmy Aselsan, producenta elektroniki obronnej.

Kancelaria Prezydenta RP przypomniała, że w grudniu ubiegłego roku została zawarta umowa pomiędzy Skarbem Państwa – Agencją Uzbrojenia a ASELSAN Elektronik Sanayi ve Ticaret A.Ş na dostawę Zautomatyzowanego Systemu Rozpoznawczo–Zakłócającego przeznaczonego do prowadzenia walki radioelektronicznej.

Palestyna, Iran i wojna rosyjsko-ukraińska

W części dotyczącej spraw regionalnych Erdogan wskazał na Bliski Wschód i Palestynę. Turecki prezydent zaznaczył, że Ankara oczekuje utrzymania przez Polskę poparcia dla rozwiązania dwupaństwowego, przypominając, że Warszawa należy do państw uznających państwo palestyńskie.

„Jedną z kwestii, która nigdy nie może zostać przyćmiona w tym kontekście, jest droga do trwałego pokoju w Palestynie i na Bliskim Wschodzie” — powiedział Erdogan.

„Rozmawialiśmy też o sytuacji w Iranie i Palestynie. Procesy, które mają doprowadzić do pokoju, nigdy nie powinny być sprowadzone na dalszy plan. Polska uznaje Palestynę i liczymy, że będzie wspierać rozwiązanie dwupaństwowe” — dodał prezydent Turcji.

Nawrocki potwierdził, że stanowisko Polski w sprawie konfliktu izraelsko-palestyńskiego pozostaje niezmienne.

„Polska od roku 1988 opowiada się za dwupaństwowym rozwiązaniem w sytuacji pomiędzy Izraelem i Palestyną. To jest stała strategiczna wykładnia Polski. To się nie zmienia i to się nie zmieni” — powiedział.

Rozmowy objęły także wojnę rosyjsko-ukraińską oraz Iran. Erdogan przekazał, że podczas spotkania szczegółowo omówiono najnowsze wydarzenia w obu sprawach.

Po konferencji prasowej turecki prezydent wydał oficjalną kolację na cześć Karola Nawrockiego.

#Polska #turcja #nawrocki #erdogan #palestyna #gaza #zydzi

10

Nawrocki powitany z pełnymi honorami przez Erdogana [+VIDEO]kresy.pl

Karol Nawrocki został w Ankarze przyjęty z pełnymi honorami, a nagranie z jego powitaniem tureckiej kompanii honorowej obiegło sieć. Polski prezydent, znany z donośnego zwrotu „Czołem żołnierze”, zwrócił się również do tureckich wojskowych, krzycząc „Salem Askerler”, na co Erdogan wystawił kciuka na znak aprobaty.

We wtorek w Ankarze prezydent Karol Nawrocki rozpoczął oficjalną wizytę w Turcji od uroczystego powitania w Pałacu Prezydenckim, gdzie spotkał się z prezydentem Recepem Tayyipem Erdoganem. Jednym z charakterystycznych momentów wizyty było powitanie tureckiej kompanii honorowej przez polskiego prezydenta.

Podczas ceremonii Nawrocki zwrócił się do tureckich żołnierzy po turecku, nawiązując do znanego z polskich uroczystości wojskowych zwrotu „Czołem żołnierze”.

„Merhaba asker!” — wykrzyknął prezydent, na co donośnie odpowiedzieli tureccy wojskowi

http://x.com/NatConPatriot/status/2069429668017512885

Recep Tayyip Erdogan zareagował na zachowanie polskiego prezydenta gestem aprobaty. Nagranie z powitania tureckich żołnierzy przez Nawrockiego obiegło sieć.

Wizyta w siedzibie Aselsan

Pierwszym punktem wizyty polskiego prezydenta w Turcji była ceremonia złożenia wieńca w Mauzoleum Atatürka. Oficjalna wizyta Nawrockiego ma potrwać do środy.

Delegacja z prezydentem Karolem Nawrockim na czele odwiedziła także siedzibę Aselsan, jednego z największych producentów sprzętu wojskowego w Republice Turcji. Firma dostarcza wyposażenie dla tureckich sił zbrojnych oraz odbiorców eksportowych, w tym Polski.

Aselsan odpowiada za dostawy systemów walki radioelektronicznej dla Sił Zbrojnych RP. Sprzęt ma zostać dostarczony do końca 2030 roku.

W grudniu ubiegłego roku polski rząd zawarł z turecką firmą umowę na systemy walki radioelektronicznej, które są elementem programu San. System ma uzupełniać wielowarstwową obronę powietrzną budowaną w Siłach Zbrojnych RP. Wartość umowy wynosi około 2 mld zł.

Rozmowy z Erdoganem o NATO i bezpieczeństwie

Podczas wtorkowego spotkania Nawrockiego z Erdoganem w Ankarze głównymi tematami były bezpieczeństwo, współpraca gospodarcza, inwestycje, przygotowania do szczytu NATO w Ankarze oraz współpraca przemysłów obronnych.

„Z prezydentem Erdoganem dyskutowaliśmy o zakresach działań naszej bilateralnej współpracy, tak ważnej przyjacielskiej, partnerskiej i sojuszniczej oraz związanej z geopolityką” — przekazał prezydent Karol Nawrocki.

Polski prezydent podkreślił znaczenie Turcji jako sojusznika w NATO i państwa odgrywającego ważną rolę w bezpieczeństwie regionu Morza Czarnego.

„Turcja jest dla Polski jednym z najważniejszych partnerów, sprawdzonym sojusznikiem w NATO i państwem odgrywającym istotną rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa Europy, a w sposób szczególny regionu Morza Czarnego. […] Polskę i Turcję łączy wielowiekowa tradycja relacji opartych na wzajemnym szacunku i zrozumieniu” — ocenił Nawrocki po rozmowach z tureckim prezydentem.

Nawrocki wskazał, że Polska i Turcja są kluczowymi państwami dla bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO. Polska odpowiada za północną część tej przestrzeni i Morze Bałtyckie, a Turcja za region Morza Czarnego.

„Nie da się zbudować odpowiedzialności wschodniej flanki NATO bez dostrzegania tego ogromnego potencjału, który niesie Polska na północy i odpowiedzialności za Morze Bałtyckie, oraz Turcja, a więc największa lądowa armia NATO w Europie w zakresie Morza Czarnego. Bardzo cieszy nas aktywność Turcji jako partnera strategicznego Inicjatywy Trójmorza” — zaznaczył prezydent Polski.

Handel, inwestycje i współpraca z UE

Erdogan poinformował, że rozmowy dotyczyły między innymi wymiany handlowej między Polską a Turcją. Roczne obroty handlowe przekroczyły 10 mld dolarów, czyli wcześniejszy cel wyznaczony przez oba państwa. Prezydent Turcji wskazał, że oba kraje będą działały na rzecz dalszego zwiększenia obrotów.

Prezydent Turcji odniósł się również do relacji Ankary z Unią Europejską.

„Zawsze podkreślamy, że chcemy rozwijać współpracę z Unią Europejską, w oparciu o wzajemne korzyści i szacunek. Dlatego chciałbym podziękować przy tej okazji Polsce za to, że wspiera proces akcesyjny Turcji do Unii Europejskiej. I mam nadzieję, że to wsparcie będzie trwało nadal” — podkreślił prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan.

Polski kontyngent w Incirlik

W środę Karol Nawrocki ma odwiedzić polskich żołnierzy z Polskiego Kontyngentu Wojskowego Turcja w bazie Incirlik. W grudniu 2025 roku prezydent podpisał postanowienie w sprawie przedłużenia działania kontyngentu. Na mocy tej decyzji ma on funkcjonować do 30 czerwca tego roku.

Baza Incirlik, w której stacjonują polscy żołnierze, należy do najważniejszych baz sojuszniczych w tej części świata. Jest jednym z kilku miejsc poza Stanami Zjednoczonymi, w których składowana jest amerykańska broń jądrowa w ramach programu NATO Nuclear Sharing.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/polska-regiony/nawrocki-powitany-z-pelnymi-honorami-przez-erdogana/

#Polska #turcja #nawrocki #erdogan

10

Czeski polityk ostro o Ukrainie, UPA i Zełeńskim. Broni Polski mocniej, niż rząd w Warszawie. „Ukraina przyznaje się do kolaboracji z nazistami”nczas.info

Zdjęcie

Przewodniczący ruchu Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD) oraz przewodniczący czeskiej izby poselskiej Tomio Okamura w ostrych słowach skrytykował Ukrainę, odradzanie się nazizmu i banderyzmu w Kijowie oraz opowiedział się za Polską. „Odmawiamy finansowania Ukrainy, która przyznaje się do kolaborantów z nazistami” – podkreślił czeski polityk.

Okamura to czesko-japoński przedsiębiorca i przewodniczący czeskiej izby poselskiej. Urodził się w Tokio, matka była Morawianką, a ojciec miał pochodzenie japońsko-koreańskie.

W poniedziałek wieczorem ostro potępił Kijów i banderyzm oraz stanął po stronie Polaków.

„Nawet Polacy mają już dość tego, że ukraińskie państwo 🇺🇦 oficjalnie przyznaje się do kolaborantów, którzy mordowali Czechów, Polaków i Żydów. Kiedy Polacy zaprotestowali przeciwko temu, Ukraińcy zaczęli ich wulgarnie obrażać” – napisał Okamura na X.

„Odmawiamy finansowania Ukrainy, która przyznaje się do kolaborantów z nazistami. Odmawiamy, by takie państwo wstąpiło do UE i NATO! Kiedy ktoś zaprotestuje przeciwko temu, że ukraiński prezydent oficjalnie przyznaje się do ukraińskich rzeźników, którzy dokonywali ludobójstwa, Ukraińcy są jeszcze bardziej urażeni. A gdzie jest pan prezydent Petr Pavel? Dlaczego nie wypowie się na temat tego, że jego ukraińscy przyjaciele przyznają się do morderców, którzy mordowali także Czechów?” – zapytał czeski polityk.

Następnie odniósł się do nazwania jednej z ukraińskich jednostek imieniem „Bohaterów UPA”. Okamura przypomniał, że UPA odpowiedzialna jest za „masakry nawet kilkuset tysięcy Polaków, Żydów, Czechów i Ukraińców na Ukrainie podczas drugiej wojny światowej”. Wspomniał też o odebraniu przez Karola Nawrockiego Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełeńskiego.

„W weekend na Ukrainie wybuchła antypolska 'burza’. Były ukraiński minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba oświadczył, że polski prezydent 'nienawidzi Ukraińców jako fenomen’. Radykalny ukraiński nacjonalista i dowódca ochotniczej armii Dmytro Jarosz nazwał rzekomo polskich polityków 'sprzedanymi dziwkami’. Pojawiło się też twierdzenie ukraińskiej dziennikarki, że po tym, jak Zełeński został ostrzeżony przed konsekwencjami swojego kroku, miał rzekomo wulgarnie skomentować sprawę: 'Je**ć Polaków.’ Ukraińcy masowo wysyłają swoje odznaczenia do Warszawy” – czytamy we wpisie.

Przytoczył też atak szefa ukraińskiego MSZ Andrija Sybihy, który „ostro zaatakował Polskę oraz prezydenta Nawrockiego”. Wspomniał też o zwrocie kolejnych orderów ze strony Ukraińców. Przytoczył także słowa szefa kancelarii prezydenta Zbigniewa Boguckiego, który podkreślił, że „przedstawiciele ukraińskich urzędów zwracają polskie odznaczenia lekką ręką, zapominając, że te same ręce były wyciągnięte po pomoc, a ta pomoc przyszła z polskich rąk: od polskiego rządu, samorządów, organizacji pozarządowych i milionów Polaków”.

„Polska dziennikarka Arleta Bojke z Channel Zero opublikowała komentarz do skandalu z nazwaniem ukraińskiej jednostki 'Bohaterów UPA’. Według Bojki, która powołuje się na oświadczenie byłego ukraińskiego posła Ihora Mosijczuka, Zełeński rzekomo użył wulgarnych wyrażeń do opisu Polski i Polaków i był świadomy tego, co jego krok wywoła. 'Kiedy do Zełeńskiego przyszli ludzie i powiedzieli mu, by nie nazywał tej ukraińskiej jednostki po UPA, że to rozdrażni Polaków, Wołodymyr Zełeński rzekomo odpowiedział: 'Je**ć Polskę i Polaków'” – napisał przewodniczący czeskiej izby poselskiej Tomio Okamura.

Szkoda, że władze Czech bardziej upominają się o pamięć Polaków, niż niby-polski rząd.

http://nczas.info/2026/06/23/czeski-polityk-ostro-o-ukrainie-upa-i-zelenskim-broni-polski-mocniej-niz-rzad-w-warszawie-ukraina-przyznaje-sie-do-kolaboracji-z-nazistami/

#czechy #Polska #ukraina #nazizm #niemcy #iiwojnaswiatowa #upa #banderowcy

16

Niewielu miało tyle odwagi, by wejść prosto w szeregi wroga. 🇵🇱🕵️

Kazimierz Leski udawał niemieckiego oficera i działał tuż pod nosem okupantów.

Czy dziś ktoś odważyłby się na coś takiego?

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1276865664254274

#iiwojnaswiatowa #iiws #Polska #bohater

12

Zełeński nie przyjedzie do Gdańska. „Mógłby tutaj zostać narażony na trudne pytania”nczas.info

Premier Ukrainy Julia Swyrydenko ogłosiła we wtorek, że stanie na czele delegacji, która weźmie w tym tygodniu udział w Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy (URC 2026) w Gdańsku. Wcześniej oczekiwano, że Kijów będzie reprezentowany przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

„Przewodniczę ukraińskiej delegacji i, ogólnie, naszym pracom podczas URC 2026 w Gdańsku. W skład ukraińskiego zespołu na konferencję wejdą przedstawiciele ukraińskiego biznesu, kierownictwo przedsiębiorstw państwowych, reprezentanci naszych wspólnot lokalnych z całego kraju, a także, oczywiście, przedstawiciele rządu i parlamentu. Zaplanowano wiele wydarzeń na różnych szczeblach, które mają wzmocnić zarówno Ukrainę, jak i Polskę, wszystkich naszych partnerów oraz Europę” – napisała Swyrydenko na platformach społecznościowych.

„Z niecierpliwością czekamy na podpisanie wielu ważnych umów z partnerami międzynarodowymi, w szczególności na temat wzmocnienia naszych zdolności energetycznych. Ukraina stawia na konstruktywne i korzystne dla obu stron partnerstwo w interesie wspólnego europejskiego bezpieczeństwa, rozwoju gospodarczego i długofalowego dobrobytu” – dodała szefowa ukraińskiego rządu.

„Ukraina szanuje swoich partnerów i na zasadzie wzajemnego szacunku buduje współpracę. Dziękuję wszystkim, którzy pomagają!” – napisała.

W tym roku konferencja dotycząca odbudowy Ukrainy jest organizowana w dniach 25-26 czerwca w Gdańsku. Poprzednie edycje odbywały się w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano.

O tym, że to nie Zełeński będzie reprezentował Ukrainę podczas konferencji w Gdańsku, mówił w RMF24 były ambasador Polski na Ukrainie Bartosz Cichocki.

– Według moich informacji decyzja o nieprzyjechaniu do Gdańska zapadła, zanim prezydent Nawrocki zdecydował o odebraniu Orderu Orła Białego. Zełenski poczuł się urażony decyzją prezydenta Nawrockiego i nie zamierza ustępować w sprawach tożsamościowych. Mógłby tutaj (w Gdańsku) zostać narażony na trudne pytania. Jeśli polityk nie ma nic konstruktywnego do powiedzenia, lepiej, żeby wziął pauzę – stwierdził dyplomata.

Z kolei według dziennikarza RMF FM Jakuba Rybskiego, strona polska o absencji Zełeńskiego miała dowiedzieć się z mediów oraz z oświadczenia ukraińskiej premier.

Jeszcze we wtorek rano źródła dyplomatyczne PAP mówiły, że Zełenski cały czas rozważa, czy przyjechać do Polski. Według komentatorów jego wątpliwości związane były z decyzją prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

http://nczas.info/2026/06/23/zelenski-nie-przyjedzie-do-gdanska-moglby-tutaj-zostac-narazony-na-trudne-pytania/

#zelenski #ukraina #Polska

10

Totalny odlot dziennikarza. Ostrzega przed pogromem Ukraińców w Polsce. „Jeśli tej spirali nienawiści się nie powstrzyma, to…” [VIDEO]x.com

http://x.com/PrimusRomanum/status/2069175090181181478

W Polsce dojdzie do antyukraińskich pogromów? Dziennikarz naTemat.pl Jacek Pałasiński w swoim programie utrzymywał, że w Polsce może dojść do zamieszek, wywołanych przez najniższe warstwy społeczne, będące pod wpływem „faszystów”. Grzmiał, że potrzebna jest interwencja ugrupowań demokratycznych oraz rządu, a także reedukacja na placach gminnych i miejskich.

Pałasiński nawiązał do zamieszek w Belfaście, do których doszło po brutalnej napaści nożownika w tym mieście. Sprawcą ataku był 30-letni imigrant z Sudanu, któremu brytyjskie władze przyznały azyl w 2023 r.

Jacek Pałasiński odniósł się do sprawy w swoim podcaście „«ALLEGRO MA NON TROPPO» CZYLI GODZINA Z JACKIEM”. Zdaniem dziennikarza w Belfaście na ulice wyszły najniższe warstwy społeczne, podjudzane do pogromów przez czyhających na demokrację faszystów.

– Mówię o pogromach w Belfaście, dlatego że tuż koło nas, w Polsce, pod naszym nosem, po sąsiedzku narasta atmosfera pogromu. I znów najniższe, najgorzej wykształcone warstwy społeczeństwa dają się uwieść retoryce garstki ludzi o czarnych, najczarniejszych duszach. Duszach zdolnych wyzwolić wyłącznie nienawiść i wezwania do nienawiści. A wszystko to w celu zburzenia państwa demokratycznego i próby przejęcia władzy na fali rozbudzonych nienawiścią emocji – grzmiał.

– Atmosfera wokół przebywających w Polsce Ukraińców, wobec ludzi dostarczających nam prawie 4 proc. polskiego Produktu Krajowego Brutto, ludzi absolutnie kluczowych dla takich sektorów jak polska służba zdrowia, czy polskie budownictwo, ta atmosfera gęstniała już od dawna – stwierdził.

– Negatywne uczucia wobec Ukraińców i Ukrainek eksplodowały w tych dniach właściwie po kontrowersyjnej decyzji nadania jednemu z oddziałów armii ukraińskiej imienia „Bohaterów UPA” – Ukraińskiej Powstańczej Armii – dodał.

– Jeśli, proszę Państwa, tej spirali nienawiści się nie powstrzyma, to i w Polsce dojdzie do ulicznych pogromów. By temu zapobiec, jest tu, w mojej ocenie, potrzebna powszechna mobilizacja. Tu potrzebne są stanowcze działania wszystkich terenowych organów polskich ugrupowań demokratycznych – zebrania na gminnych i miejskich placach, w świetlicach i jeśli będzie to konieczne, to w parafiach, by tłumaczyć im, jakie mogą być konsekwencje tej sztucznie podgrzewanej atmosfery i jak bardzo to wszystko jest na rękę jedynemu prawdziwemu wrogowi Polski, Ukrainy i całej reszty Europy – Rosji – ocenił.

– Tu jest potrzebna bardzo stanowcza akcja polskiego rządu, obejmująca spotkania z przedstawicielami mediów i uświadomienia im ich roli i ich odpowiedzialności za przyszły rozwój wypadków. Doprawdy nie wystarczy najbardziej błyskotliwe wystąpienie premiera Tuska w Sejmie. Po pierwsze, dlatego że te tępe polityczne zakapiory nie są w stanie zrozumieć finezyjnych wywodów historycznych, aluzji ani niczego, co wygląda na jakikolwiek racjonalny argument. Nie są w stanie przyjąć do wiadomości najbardziej racjonalnej i oczywistej argumentacji, dotyczącej ich szkodliwego działania – stwierdził z powagą dziennikarz.

– To są te same siły polityczne, które w przeszłości ściągnęły na Polskę wszystkie wielkie nieszczęścia – od wojen, od rozbiorów, od narodowych klęsk i upadku Rzeczypospolitej. Tak jak wszyscy ich poprzednicy, od targowicy, do endecji, mienią się wielkimi patriotami, lecz w praktyce ich działania przynoszą Polsce i Polakom wyłącznie klęski i katastrofy. Od tej reguły nie ma wyjątków – skwitował.

http://nczas.info/2026/06/23/totalny-odlot-dziennikarza-ostrzega-przed-pogromem-ukraincow-w-polsce-jesli-tej-spirali-nienawisci-sie-nie-powstrzyma-to-video/

#pogromy #ukrofile #Polska #ukraincy

16

Piekło zamarzło. Kowal krytykuje Zełeńskiego i stwierdza, że to on odpowiada za kryzys między Warszawą a Kijowem [VIDEO]x.com

http://x.com/tvp_info/status/2069132096954667279

Paweł Kowal w telewizji rządowej skrytykował Wołodymyra Zełeńskiego. Jak podkreślił, „jest jasne”, że to szef Ukrainy odpowiada za obecny kryzys między Warszawą a Kijowem.

Paweł Kowal przyznał, że kryzys między Warszawą a Kijowem wywołał Wołodymyr Zełeński.

– To jest jasne – podkreślił.

Prowadząca rozmowę pracownica TVP Justyna Dobrosz-Oracz chciała przejść do prezydenta Karola Nawrockiego, jednak Kowal kontynuował.

– I to był naprawdę strategiczny błąd. Dlatego, że on dotyczy relacji nie tylko z politykami, bo to nie jest kwestia relacji z politykiem, prezydentem, w tym wypadku prezydentem Nawrockim. Tylko chodzi chodzi o relacje z narodem – mówił Kowal.

– Tutaj chodzi o to, że dla Polaków ta sprawa jest… ona ma aspekt etyczny, ona ma aspekt polityczny, prawny, bo tu chodzi o ludobójstwo. Ale ma też zwyczajny, taki ludzki. Że ona dotyczy relacji z narodem Polskim – podkreślił poseł KO.

– I dla Polaków jest to po prostu bardzo bolesne – podsumował.

http://nczas.info/2026/06/23/pieklo-zamarzlo-kowal-krytykuje-zelenskiego-i-stwierdza-ze-to-on-odpowiada-za-kryzys-miedzy-warszawa-a-kijowem-video/

#ukrofile #ukraina #zelenski #Polska #nawrocki

8

#polska #ukraina

To, że na Ukrainie obowiązuje ukraińska narracja to zrozumiałe - ale w Polsce obowiązywała i dalej jest uprawiana i to ponad polską racją stanu, faktami historycznymi, interesem narodowym to pojąć trudno.

12