Przydacz rozjeżdża Zełeńskiego. Tusk będzie zbierał pieniądze na „złodziei na Ukrainie”? „Ukraińskie zarzuty to bezczelność” [VIDEO]youtube.com

http://x.com/HubnerrMax/status/2069099261472518212

http://www.youtube.com/watch?v=kYi2bOfoTkk

Prezydencki minister Marcin Przydacz poinformował, że prezydent Karol Nawrocki nie otrzymał zaproszenia na Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy, która w tym tygodniu odbędzie się w Gdańsku. Prezydent nie został zaproszony, więc nie wybiera się na imprezę – oświadczył minister.

W poniedziałek podczas briefingu prasowego Przydacz był pytany o ewentualny udział prezydenta Nawrockiego w wydarzeniu Ukraine Recovery Conference – formalnie spotkaniu przywódców państw wspierających Ukrainę, a także ministrów, inwestorów i przedstawicieli firm zainteresowanych inwestowaniem w odbudowę Ukrainy, które odbędzie się w czwartek i piątek w Gdańsku.

Szef Biura Polityki Międzynarodowej podkreślił, że Nawrocki nie otrzymał zaproszenia na konferencję w Gdańsku. Dodał, że według jego wiedzy na wydarzenie zaproszenia do partnerów zagranicznych wspólnie wystosowywali premier Donald Tusk i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński.

– (…) prezydent nie został zaproszony, więc (..) nie wybiera się na imprezę, na którą nie został zaproszony przez pana premiera Donalda Tuska. Nie wybiera się też żaden z podległych mu urzędników z uwagi na brak zaproszeń – przekazał Przydacz.

– Jak pamiętam z udziału w poprzednich edycjach tej konferencji ukraińskiej […], ona dotychczas koncentrowała się głównie na zbieraniu pieniędzy dla Ukrainy, mimo, że nazywa się konferencją „o odbudowie Ukrainy”, dużo mniej było mowy co w przyszłości, jakie kontrakty będą podpisywane. Dużo bardziej po prostu była to konferencja pledgingowa, zbieranie pieniędzy dla Ukrainy

– Mam nadzieję, że tym razem premier Donald Tusk raczej skoncentruje się na interesie RP, aniżeli tylko na zbieraniu pieniędzy dla Wołodymyra Zełeńskiego.

Dalej twierdził, że wsparcie na walkę z Rosją jest – zdaniem prezydenckiego ministra – „wartościowe”.

– Ale jeżeli chodzi o same środki finansowe, także ostatnie skandale korupcyjne, wyjazd najbliższych współpracowników pana prezydenta Zełeńskiego oskarżonych o gigantyczne malwersacje, o złodziejstwo de facto […], no widać, że wokół prezydenta Zełeńskiego zgromadziła się – pytanie, czy za wiedzą czy bez wiedzy – ogromna grupa korupcyjnierów, ludzi, którzy kradli pieniądze. Także te pieniądze, które były zbierane na całym świecie dla Ukrainy na jej walkę z Rosją – kontynuował.

– Dzisiaj widać, że prezydent Zełeński szuka metody jak odwrócić uwagę od tych swoich problemów korupcyjnych. Coraz szerzej mówi się na świecie o tym, ile pieniędzy zostało ukradzionych przez Ukraińców związanych z ekipą Zełeńskiego. Więc tym bardziej widać, że próbuje się odwracać uwagę, także wywołując spory natury historycznej, obrażając Polaków – stwierdził Przydacz.

Przypomniał także, że wcześniej Ukraina proponowała Polsce odbudowę obwodu donieckiego, który wciąż jest – i najpewniej będzie – pod kontrolą rosyjską.

– Widać więc, że nie do końca akceptowała [Ukraina] czy w sposób poważny podchodziła do tej współpracy z Polską. Być może się to w przyszłości zmieni – podkreślił.

Prezydencki minister był też pytany, jak prezydent Nawrocki i KPRP reagują na oskarżenia Wołodymyra Zełeńskiego o prorosyjskość. Przydacz podkreślił, że „Polska została bardzo mocno doświadczona na skutek polityki rosyjskiej i to na przestrzeni ostatnich setek lat”. Wymienił w tym kontekście okupację sowiecką i komunizm dodając, że – jego zdaniem – Polaków nie trzeba przekonywać do tego, że Rosja jest dzisiaj zagrożeniem dla Polski i dla Ukrainy.

– Ukraina dzisiaj bije się o swoją własną suwerenność, o swoją własną niepodległość. Otrzymała wiele wsparcia z Polski, i politycznego, i finansowego, i zbrojnego, i takiego ludzkiego, społecznego. Wydaje mi się, że dzisiejsze komentarze ze strony najwyższych przedstawicieli władz Ukrainy są wyrazem po prostu daleko idącej niewdzięczności dla Polski, dla Polaków. Są obraźliwe dla Polski i Polaków – powiedział prezydencki minister.

Zdaniem Przydacza strona ukraińska liczy na to, że „zamknie usta Polakom, zarzucając im rzekomą prorosyjskość”. Ocenił, że „próba zarzucania prorosyjskości jest po prostu bezczelnością” w momencie, gdy Polska prowadzi politykę nakierowaną „na polskie bezpieczeństwo, na europejskie bezpieczeństwo i także na wsparcie” Ukrainy.

Minister wyraził też nadzieję, że w przyszłości uda się polsko-ukraińskie relacje budować w oparciu o „nieco inne komentarze, słowa i być może o nieco inne wartości”.

– Jeśli ktoś chce być częścią Zjednoczonej Europy, to ja na miejscu ukraińskich polityków raczej zabiegałbym o sympatię Polski i Polaków, polskiego społeczeństwa, a nie ich obrażał – dodał prezydencki minister.

Przydacz skrytykował też „część polskiego establishmentu liberalno-lewicowego”, który jego zdaniem „jak tylko można zaatakować swoje własne państwo i swojego własnego prezydenta, niestety zawsze to robią”.

Wcześniej w ciągu dnia Przydacz przekazał, że strona ukraińska wycofała się z ustalonego spotkania w Warszawie obu prezydentów, proponując kolejną „odległą datę”. Ocenił, że strona ukraińska „nie była zainteresowana realną dyskusją z polskim prezydentem”.

Pod koniec maja prezydent Ukrainy nadał imię „Bohaterów UPA” jednej z jednostek wojskowych w swoim kraju. Decyzja ta wywołała w Polsce falę krytyki nawet w środowiskach dotychczas konsekwentnie ignorujących banderyzację Ukrainy.

8 czerwca Kapituła Orderu Orła Białego na prośbę prezydenta debatowała nad odebraniem odznaczenia Zełeńskiemu i przedstawiła Nawrockiemu opinię w tej sprawie.

W ostatni piątek prezydent Nawrocki ogłosił, że odbiera prezydentowi Zełeńskiemu odznaczenie, zaznaczając, że ta decyzja „nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu” i „nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa”. Dodał, że „nic się nie zmieniło” w kwestii wsparcia Ukrainy w walce z Rosją, co ukazuje wciąż istniejącą służebność Warszawy wobec Kijowa.

W sobotę Zełeński oświadczył, że odesłał Order Orła Białego prezydentowi Nawrockiemu. Szef Ukrainy zapewnił, że jego kraj jest rzekomo wdzięczny narodowi polskiemu za wsparcie i współpracę, co ma odgrywać znaczącą rolę w walce o ukraińską i – według Zełeńskiego – polską niezależność od Rosji.

W związku z decyzją prezydenta Nawrockiego, Orderu Orła Białego zrzekli się inni oficjele z Kijowa.

Polska jest tegorocznym gospodarzem Ukraine Recovery Conference (URC 2026) – dorocznego spotkania przywódców państw wspierających Ukrainę, a także ministrów, inwestorów i przedstawicieli firm zainteresowanych inwestowaniem w odbudowę Ukrainy. Celem konferencji oficjalnie jest mobilizacja i skoordynowanie działań służących odbudowie kraju, który od 2022 r. odpiera rosyjską agresję. W poprzednich latach Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy odbywała się w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano.

http://nczas.info/2026/06/22/przydacz-rozjezdza-zelenskiego-tusk-bedzie-zbieral-pieniadze-na-zlodziei-na-ukrainie-ukrainskie-zarzuty-to-bezczelnosc-video/

http://nczas.info/2026/06/22/przydacz-rozjezdza-zelenskiego-tusk-bedzie-zbieral-pieniadze-na-zlodziei-na-ukrainie-ukrainskie-zarzuty-to-bezczelnosc-video/

#tusk #zelenski #zlodzieje #Polska #ukraina #nawrocki

8

Niemiecki magazyn opublikował instrukcję, a premier Tusk ją wykonał? Nie ma przypadków…nczas.info

Ekspert Instytutu Sobieskiego Sebastian Meitz zwrócił uwagę, że niemiecki opiniotwórczy magazyn ledwie wczoraj napisał, co powinien zrobić premier Donald Tusk w kontekście relacji Warszawy z Kijowem, a ten już dzisiaj postąpił dokładnie wedle przedstawionego schematu.

„Teraz jednak Tusk znajduje się w dogodnej sytuacji – może skonfrontować Nawrockiego z argumentami, które powinny szczególnie zaboleć obóz narodowo-patriotyczny: może przypomnieć o apelach o pojednanie Jana Pawła II, zwłaszcza z jego podróży do Lwowa w 2001 roku, gdzie niegdyś Polacy i Ukraińcy toczyli krwawe walk” – napisał w niedzielę Thomas Urban w „Cicero”, niewielkim ale opiniotwórczym wśród niemieckich polityków magazyn.

Ekspert Instytutu Sobieskiego Sebastian Meitz zwrócił uwagę na ten fragment tekstu w „Cicero” i podkreślił, że już następnego dnia zaleceniu poddał się premier Donald Tusk.

Tymczasem Tusk cytował – oczywiście zupełnym przypadkiem – Jana Pawła II.

„25 lat temu we Lwowie Jan Paweł II powiedział: 'Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy będą gotowi stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli, ażeby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, na braterskiej wspólnocie, braterskiej współpracy i autentycznej solidarności'” – napisał premier.

Meitz określił to jako coś niebywałego i pozostawił bez komentarza.

Wpis Tuska zaś wywołał rzecz jasna sporo komentarzy. Najcelniej odpowiedział na „nagłe” powoływanie się na Jana Pawła II przez lidera KO ks. Daniel Wachowiak.

„Św. Jan Paweł II sporo mówił o ochronie małżeństwa jako jednej kobiecie, jednym mężczyźnie, przypominał, że aborcja to grzech, etc. Ale jak zawsze – trzeba sięgać do skarbca Kościoła, nie dla własnego nawrócenia, tylko, by dowalić innym. Metanoi [zmiany myślenia, czy tez głębiej nawrócenia – red. nczas] Panu życzę” – stwierdził ks. Wachowiak.

„Ponadto właśnie JP2 mówił: pojednanie musi być tak głębokie jak zranienie. Gdyby Pan czytał więcej teologii, zrozumiałby, że póki Ukraina nie przeprosi i nie odpokutuje należycie za zbrodnie przeciw Polsce, nie ma mowy o pojednaniu” – podsumował kapłan.

http://nczas.info/2026/06/22/niemiecki-magazyn-opublikowal-instrukcje-a-premier-tusk-ja-wykonal-nie-ma-przypadkow/

#niemcy #tusk #Polska #ukraina

13

Poroszenko otrzeźwiał. „Lepszego lekarstwa niż 'przepraszamy i prosimy o przebaczenie’ jeszcze nikt nie przepisał”nczas.info

Były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, który w geście solidarności z prezydentem Wołodymyrem Zelenskim i razem z innymi byłymi prezydentami – Leonidem Kuczmą i Wiktorem Juszczenko – zrzekł się polskie Orderu Orła Białego, nagle otrzeźwiał i wygłosił całkiem rozsądny apel o natychmiastową naprawę stosunków z Polską, audyt ukraińskiej dyplomacji a nawet zasugerował przeproszenie Polski i Polaków za ludobójstwo dokonane przez Ukraińską Armię Powstańczą na Wołyniu i w Małopolsce wschodniej.

Dynamiczny okres w stosunkach polsko-ukriańskich cały czas trwa. W swoim najnowszym wpisie na platformie X były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wzywa do zdrowego, dorosłego i profesjonalnego podejścia do wyzwań w relacjach z Polską. Podkreśla, że po emocjonalnej reakcji na decyzję polskiego prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu, nadszedł czas na deeskalację i państwową odpowiedzialność. Polska pozostaje strategicznym sojusznikiem Ukrainy, a dalsza eskalacja szkodzi interesom obu krajów. Poroszenko przedstawia pięć konkretnych propozycji.

Zatrzymać publiczną eskalację

Pierwsza propozycja to natychmiastowe przerwanie publicznej eskalacji. Poroszenko przypomina, że Polska to nie tylko sąsiad, lecz kluczowy partner strategiczny. Przez jej terytorium przechodzi ogromna część ukraińskiego bezpieczeństwa – jest hubem logistycznym dostaw broni dla Sił Zbrojnych Ukrainy oraz krajem mającym decydujący wpływ na proces akcesji Ukrainy do UE i NATO.

W czasach jego kadencji Polska była głównym europejskim i euroatlantyckim adwokatem Ukrainy. Przyjęła ponad milion ukraińskich uchodźców, dlatego dobre stosunki między narodami są niezbędne. Relacje nie mogą być polem do wzajemnego obrażania, politycznej kapitalizacji emocji ani hype’u w mediach społecznościowych. Wymagają chłodnej głowy, profesjonalnej dyplomacji i odpowiedzialności państwowej.

Audyt polityki wobec Polski oraz powrót do profesjonalnej dyplomacji

Druga propozycja to niezwłoczne przeprowadzenie audytu ukraińskiej polityki wobec Polski. Zdaniem Poroszenki trzeba jasno określić, kto odpowiada za dyplomację z Polską, jaka jest strategia, jakie kanały komunikacji istnieją, jakie są problemy i jakie rozwiązania.

Trzecia propozycja ściśle się z tym łączy i dotyczy powrotu do profesjonalnej dyplomacji. Zamiast show, obrażania, komunikacji przez media czy publicznego szantażu, należy prowadzić systematyczną pracę z polskim państwem i społeczeństwem. Poroszenko apeluje do dyplomatów, by sprawę zwrotu orderów pozostawili politykom. Spory dotyczące polityki agrarnej, przewoźników, konkurencji czy pamięci historycznej trzeba rozwiązywać poprzez dyplomację, komunikację i szacunek, a nie bijatyki w sieci. Jego zdaniem historią powinni zajmować się naukowcy, nie politycy.

„Nasza wspólna historia jest zbyt skomplikowana, pełna wzajemnych krzywd i urazów, i lepszego lekarstwa niż „przepraszamy i prosimy o przebaczenie” jeszcze nikt nie przepisał” – napisał Poroszenko, co jest wyraźną sugestia przeproszenia Polski i Polaków za ludobójstwo dokonane przez UPA.

Interes narodowy ponad emocjami i europejska integracja

Czwarta propozycja to oddzielenie emocji od interesu narodowego. Interes Ukrainy to silny sojusz z Polską, wsparcie w UE i NATO, wspólne bezpieczeństwo oraz powstrzymywanie Rosji.

Piąta propozycja dotyczy zapewnienia otwarcia wszystkich klastrów negocjacyjnych z Unią Europejską już w lipcu – to również zależy od postawy Warszawy, dlatego nie można bagatelizować ryzyk. Poroszenko wzywa do pracy nad odbudową ukraińsko-polskiego strategicznego partnerstwa. Ukraina nie ma interesu kłócić się z Polską, tak samo jak Polska nie ma takiego interesu z Ukrainą. W czasie wojny o niepodległość i istnienie państwa trzeba chronić każdego sojusznika. Rosja przyklaskuje każdemu wzajemnemu poniżeniu i nowemu skandalowi. Czas nie tracić partnerów i sojuszników. Przyszłość nie powinna być zakładnikiem przeszłości – lepsze jest przebaczenie i prośba o przebaczenie.

Poniżej pełny tekst wpisu Poroszenki.

„Wyzwania, przed którymi stoi Ukraina, wymagają zdrowego, dorosłego, profesjonalnego, państwowego podejścia.

Paczki z orderami pojechały do Warszawy. Wszyscy wylaliśmy zrozumiałe emocje. A teraz wszyscy musimy się uspokoić. Polska to nasz strategiczny sąsiad, sojusznik, państwo, przez które przechodzi ogromna część naszego bezpieczeństwa, logistyczny hub zaopatrzenia w broń naszych Sił Zbrojnych, kraj, od którego w dużej mierze zależy nasze wejście do UE i NATO. Za czasów mojej kadencji nieprzypadkowo była naszym głównym europejskim i euroatlantyckim adwokatem.

Polska to kraj, który przyjął ponad milion ukraińskich uchodźców, i oni potrzebują dobrych stosunków między naszymi narodami.

Dlatego ukraińsko-polskie relacje to nie plac zabaw dla hype’u, wzajemnych obraz i politycznej kapitalizacji na emocjach. Dlatego czas zatrzymać eskalację tam, gdzie potrzebne są chłodna głowa, profesjonalna dyplomacja i państwowa odpowiedzialność.

W warunkach, gdy kluczowi ukraińscy komunikatorzy na polskim kierunku wciąż kipią emocjami, pojawia się proste pytanie: kto dziś naprawdę zajmuje się dyplomacją z Polską? Kto odpowiada za polityczną komunikację z polskimi władzami? Kto rozmawia z polskim parlamentem, rządem, administracją prezydencką, lokalnymi elitami, środowiskiem eksperckim, mediami?

Kto gasi pożar? Co w ogóle robi się dla odbudowy zaufania? Co będzie z ukraińsko-polskim strategicznym partnerstwem? Jaka będzie atmosfera wokół niezwykle ważnej dla nas konferencji w Gdańsku?

Możemy mieć spory dotyczące polityki agrarnej, przewoźników, konkurencji, polityki pamięci itp. Ale wszystko to trzeba rozwiązywać przez dyplomację, komunikację i szacunek, a nie przez bijatykę w mediach społecznościowych.

I bez pretensji do wzajemnych podręczników historii – niech zajmują się nimi uczeni, a nie politycy. Nasza wspólna historia jest zbyt skomplikowana, pełna wzajemnych krzywd i urazów, i lepszego lekarstwa niż „przepraszamy i prosimy o przebaczenie” jeszcze nikt nie przepisał. Przyszłość nie może być zakładniczką przeszłości. Tym bardziej, że nie przeszłość jest przyczyną tego kryzysu w dwustronnych relacjach, lecz wewnętrzne problemy, populizm, pogoń za sondażami.

Ukraina nie ma luksusu kłócenia się z Polską. Polska nie ma luksusu kłócenia się z Ukrainą. Walczymy o niepodległość i istnienie ukraińskiej państwowości. I musimy dbać o każdego sojusznika, każdy instrument, każdą możliwość. Rosja zaś tylko przyklaskuje każdemu naszemu wzajemnemu upokorzeniu, każdemu nieostrożnemu słowu, każdemu nowemu skandalowi.

Propozycje naszego zespołu są następujące.

Pierwsze. Zatrzymać publiczną eskalację.

Drugie. Natychmiast przeprowadzić audyt ukraińskiej polityki wobec Polski: kto odpowiada, jaka strategia, jakie kanały komunikacji, jakie problemy, jakie rozwiązania.

Trzecie. Przywrócić profesjonalną dyplomację. Nie show, nie obrazy, nie komunikację przez media, nie publiczny szantaż, nie grę w „kto ostrzej i boleśniej odpowie Polakom”, lecz systematyczną pracę z polskim państwem i polskim społeczeństwem. Mój apel do dyplomatów: zostawcie sprawę zwrotu orderów politykom, wy macie swoją ważną misję.

Czwarte. Oddzielić emocje od interesu narodowego. Bo interes narodowy Ukrainy to silny sojusz z Polską, wsparcie dla Ukrainy w UE i NATO, wspólne bezpieczeństwo i wspólne powstrzymywanie Rosji.

Piąte. Musimy zapewnić obiecane otwarcie wszystkich negocjacyjnych klastrów z Unią Europejską w lipcu. To też zależy od Warszawy, i tu nie można недооценивать ryzyka.

Czas pracować i odbudowywać ukraińsko-polskie strategiczne partnerstwo. Nie można dopuścić do rozdzielenia Ukrainy i Mołdawii w europejskiej integracji. Nie raz już mówiłem: trzeba przestać tracić ludzi, terytoria i czas. Teraz dodam: równie ważne jest, byśmy nie tracili partnerów i sojuszników.”

http://nczas.info/2026/06/22/poroszenko-otrzezwial-lepszego-lekarstwa-niz-przepraszamy-i-prosimy-o-przebaczenie-jeszcze-nikt-nie-przepisal/

#poroszenko #Polska #ukraina

7

Michalkiewicz ostro o Ukrainie i Zełeńskim: „Mają w d. polskie odznaczenia. Polska powinna dać do zrozumienia Ukraińcom, że… [VIDEO]youtube.com

http://www.youtube.com/watch?v=Y_ICg0cc5fo

– Ukraińcy w d*pie mają polskie odznaczenia. Dali temu wyraz. […] Polska powinna dać do zrozumienia Ukraińcom, że […] jeżeli będą nadal robili takie rzeczy, to Polska nie tylko nie da ani złotówki, ale też będzie blokowała, tak jak Viktor Orban to robił na forum UE, każdą formę transferu finansowego dla Ukrainy. To by była groźba, która na tych Ukraińcach by zrobiła wrażenie – powiedział Stanisław Michalkiewicz w rozmowie z Markiem Skalskim na kanale Biblioteka Wolności.

Zdaniem Michalkiewicza, nadanie imienia „Bohaterów UPA” ukraińskiej jednostce wojskowej było działaniem celowym, które „właśnie było naprowadzone na taki skutek”.

– Mianowicie: Wszcząć jakiś konflikt z Polską po to, żeby Niemcom i Francji stworzyć dogodne warunki do wymanewrowania Polski, w ogóle już całkowitego wymanewrowania Polski z polityki europejskiej – ocenił Michalkiewicz.

– O co chodzi? Wystarczy, wie Pan, się zastanowić nad chronologią. W kwietniu tego roku proklamowane zostało strategiczne partnerstwo niemiecko-ukraińskie. No to z tego wynika, że skoro Niemcy już kształtują Europę po swojemu – i to w Europie zbyt wielkich kombinacji być nie może – więc Niemcy po staremu forsują Ukrainę jako swój protektorat. I proszę pana, tak jak to zrobił niemiecki sztab generalny w 1917 roku, kiedy poparł utworzenie państwa ukraińskiego, nawet wykroił część swojej okupacji, a monarchia austro-węgierska, wtedy jeszcze istniejąca, przeznaczyła na rzecz państwa ukraińskiego, to znaczy Ukraińskiej Republiki Ludowej, część ziem polskich przejętych przez Cesarstwo Austriackie podczas rozbiorów – wyjaśnił publicysta i dodał przy tym, że „jak się daje cudze, to nie jest to takie” bolesne.

– Ale celem utworzenia państwa ukraińskiego, właściwie dwa cele temu przyświecały: Trzymać w szachu Rosję i trzymać w ryzach Polaków. I z punktu widzenia niemieckiego, Ukraina doskonale się do jednego i do drugiego nadaje. I stąd to strategiczne partnerstwo – podkreślił.

Dalej zaznaczył, że Zełeński „i establishment ukraiński uznał, że w takiej sytuacji Polska już nie jest Ukrainie do niczego potrzebna”.

– Przeciwnie – im bardziej będzie Polska osłabiana, tym dla Ukrainy lepiej, bo może liczyć na rekompensatę terytorialną za terytoria utracone na wschodzie Ukrainy. I Niemcy na to idą – zauważył.

– Przecież podczas tego spotkania w Londynie, w którym uczestniczył prezydent Zełeński, to Polska nie została dopuszczona do konfidencji. Krótko mówiąc, Donald Tusk i książę małżonek, który jest bufonem po prostu, takim zarozumiałym bufonem. On się nadaje do polityki zagranicznej jak ja chińskiego mandaryna. To jest po prostu człowiek niepoważny, który tam próbuje epatować wszystkich swoją znajomością angielskiego i umiejętnością wiązania krawatów, ale to jest wszystko, co on umie. I najlepszym tego dowodem jest to, jak Polska została w bardzo prosty sposób ograna. Ale to jest dopiero początek równi pochyłej – mówił Stanisław Michalkiewicz.

– Proszę zwrócić uwagę, że prezydent Nawrocki… moim zdaniem zaczął od niewłaściwego końca. To jest inna sprawa. Ale prezydent Nawrocki między ogłoszeniem swojego zamiaru odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Zełeńskiemu. Do momentu ogłoszenia tej decyzji, która nawiasem mówiąc nadal nie jest ważna, ale mleko się już rozdało, więc nie ma o czym mówić. Tu prawie dwa tygodnie upłynęły między jednym a drugim wydarzeniem – kontynuował.

– Ukraińcy mieli czas, żeby – jeśli to była pomyłka z ich strony – żeby się zreflektować. Ale się okazało, że to nie była żadna pomyłka. Przeciwnie, bardzo ostrej reprymendy udzielili prezydentowi Nawrockiemu i w ogóle tej części polskiej opinii publicznej, która te decyzje prezydenta Nawrockiego aprobowała, że Polacy nie będą tutaj Ukraińców uczyć ich historii. Oni takich bohaterów będą czcili, jakich sobie zechcą i Polakom nic do tego – powiedział.

– Dlaczego powiedziałem, że od niewłaściwej strony moim zdaniem zaczął pan prezydent Nawrocki? Bo prezydent Nawrocki od razu podjął takie tromdatrackie działania w sferze pozorów. Jak się okazało, Ukraińcy w d*pie mają polskie odznaczenia. Dali temu wyraz. W takiej pogardzie zresztą tam podobno prezydent Zełeński się brzydko wyraził o Polsce. Ale to nie wiadomo, czy tak było. Jeśli nawet tak nie było, to mogłoby tak być. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby tak się stało – zaznaczył Michalkiewicz.

– Otóż gdyby, proszę pana, Polska prowadziła jakąś politykę realną, jakąkolwiek, to bez rozgłosu, powinna dać do zrozumienia Ukraińcom, że jeżeli oni się z tego nie wycofają, że jeżeli będą nadal robili takie rzeczy, to Polska nie tylko nie da ani złotówki ale też będzie blokowała, tak jak Viktor Orban to robił, na forum Unii Europejskiej każdą formę, transferu finansowego dla Ukrainy. To by była groźba, która na tych, wie pan, Ukraińcach by zrobiła wrażenie – podsumował Stanisław Michalkiewicz.

http://nczas.info/2026/06/22/michalkiewicz-ostro-o-ukrainie-i-zelenskim-maja-w-d-polskie-odznaczenia-polska-powinna-dac-do-zrozumienia-ukraincom-ze-video/

#michalkiewicz #Polska #ukraina #niemcy

8

ZAPLAMOWANY I PRZEMYŚLANY KONFLIKT PRZEZ UKRAINCÓW - Spotkanie Nawrockiego z Zelenskim było ustalone. Ukraińcy nagle się wycofalinczas.info

Zdjęcie

Prezydencki minister Marcin Przydacz powiedział, że strona ukraińska wycofała się z ustalonego spotkania w Warszawie prezydentów Karola Nawrockiego i Wołodymyra Zełenskiego proponując kolejną „odległą datę”. Ocenił, że strona ukraińska „nie była zainteresowana realną dyskusją z polskim prezydentem”.

W miniony piątek prezydent Nawrocki zdecydował o odebraniu prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego – o możliwości takiej mówił po raz pierwszy pod koniec maja, po tym, gdy prezydent Ukrainy zdecydował o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. W sobotę prezydent Zełenski poinformował, że odesłał prezydentowi Nawrockiemu Order.

Przydacz powiedział w poniedziałek dziennikarzom, że w ostatnich tygodniach toczyły się polsko-ukraińskie rozmowy dyplomatyczne – Niestety ze strony ukraińskiej nie było żadnej gotowości do zmiany tego podejścia w sprawie nazewnictwa OUN-UPA, a jednocześnie była gra na czas, było cały czas zwlekanie i ciągła zmiana decyzji – powiedział prezydencki minister.

Przydacz zaznaczył, że prawdą jest, iż efektem jego rozmów z szefem Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanowem – który był w Warszawie 6 czerwca – była kwestia rozmowy telefonicznej Zełenskiego z Nawrockim. – Ale z tej rozmowy telefonicznej prezydent Zełenski się wycofał, nie chciał rozmawiać telefonicznie – powiedział szef BPM.

– Następnie strona ukraińska zaproponowała wizytę, ustaliliśmy konkretną datę i konkretną godzinę takiego spotkania w Warszawie po to, aby porozmawiać o tej sprawie. I z tej daty, i z tej wizyty również strona ukraińska się wycofała proponując odległą, kolejną datę w przyszłości – powiedział Przydacz.

Dodał, że „w związku z tym uznać należy, że strona ukraińska nie była zainteresowana realną dyskusją z polskim prezydentem”.

http://nczas.info/2026/06/22/spotkanie-nawrockiego-z-zelenskim-bylo-ustalone-ukraincy-nagle-sie-wycofali/

#Polska #ukraina

8

A MÓGŁ TYLKO WIDŁY WBIĆ - Zełenski oburzony faktem, że Nawrocki dał mu książkę o ludobójstwie na Wołyniukresy.pl

Wołodymyr Zełenski z wyraźnym niezadowoleniem wrócił w rozmowie z TSN do pierwszego spotkania z Karolem Nawrockim, podczas którego polski prezydent miał podarować mu książkę o ludobójstwie na Wołyniu. Ukraiński przywódca powiedział, że dotąd publicznie o tym nie mówił, ale teraz odpowiada, ponieważ Nawrocki „podejmuje kroki”, które uważa za niewłaściwe.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w niedzielnej rozmowie z ukraińską telewizją TSN odniósł się do swojego pierwszego spotkania z prezydentem RP Karolem Nawrockim. Jak relacjonował, Nawrocki wręczył mu wówczas książkę o ludobójstwie na Wołyniu.

Wypowiedź padła w czasie rozmowy poświęconej napięciom w relacjach polsko-ukraińskich po decyzji Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Ukraiński prezydent przedstawił gest polskiego prezydenta jako element szerszego sporu o politykę historyczną.

„Przecież o tym nie mówiłem, nie wychodziłem na konferencję prasową. Przecież nie mówiłem tego ludziom. Spokojnie z tym żyję. Teraz mówimy o tym otwarcie, bo on podejmuje kroki, które uważam za niewłaściwe. I dlatego teraz odpowiadam” — powiedział Zełenski.

Prezydent Ukrainy nie sprecyzował w cytowanym fragmencie, o jaką książkę chodziło.

W tym samym wywiadzie Zełenski przekonywał, że Ukraina broni dziś Polski i Europy. „To my bronimy Polski, to my bronimy teraz Europy, a nie odwrotnie. To nasi żołnierze bronią i to Ukraińcy giną” — oświadczył. Bronił też decyzji o nadaniu jednostce nazwy „Bohaterów UPA”, twierdząc, że była to inicjatywa samych żołnierzy, którą jako prezydent i zwierzchnik sił zbrojnych miał obowiązek poprzeć.

Zełenski stwierdził również, że Nawrocki miał domagać się od niego odwołania dekretu. „On powiedział: «powinieneś odwołać dekret». No, przepraszam, to nasza sprawa. I tutaj Polska powinna to rozumieć. Absolutnie. Oprócz spraw historycznych, o których zresztą otwarcie rozmawiamy, jest też szacunek dla teraźniejszości, dla naszej armii i dla przyszłości. Bez Ukrainy nikt nie będzie w stanie obronić Polski. Po prostu niemożliwe, jeśli nie ma Ukrainy, nie ma już chronionej Polski” — powiedział ukraiński prezydent. W dalszej części rozmowy zarzucił Nawrockiemu podsycanie nastrojów wobec Ukraińców i porównał jego działania do polityki Viktora Orbána. „On kontynuuje walkę polityczną, w zasadzie wewnątrz własnego państwa, przez podsycanie nastrojów nienawiści do Ukraińców. Tak właśnie robił Orbán. To zły kierunek. Uważam, że skończy się źle” — stwierdził Zełenski.

http://kresy.pl/wydarzenia/zelenski-oburzony-faktem-ze-nawrocki-dal-mu-ksiazke-o-ludobojstwie-na-wolyniu/

#zelenski #zyd #komik #upa #banderyzm #ludobojstwo #mordercy #Polska #wolyn

5

Ukraińcy plują Polakom w twarz, a oni chcą nadać Zełeńskiemu „obywatelski order”. Inicjatywę poparli m.in. Holland, Lis, Kurski i Michniknczas.info

Zdjęcie

Pomysłodawcy kampanii „Ciepło z Polski dla Kijowa”, dzięki której zimą zebrano ponad 11,3 mln zł na zakup generatorów dla pozbawionej prądu Ukrainy, zainicjowali akcję Obywatelski Order Przyszłości: Akt Nadania. W internecie rozpoczęła się zbiórka podpisów pod inicjatywą, dzięki której ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski ma otrzymać społeczne odznaczenie pod taką nazwą.

– To nasza reakcja na decyzję Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego Prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu – poinformował jeden z inicjatorów akcji, wydawca portalu Sestry.eu. Jerzy Wójcik. – Odznaczenie wręczymy prezydentowi Zełenskiemu – dodał.

Pod inicjatywą podpisało się wiele znanych postaci, m.in. Bogdan Borusewicz, Bogdan Lis, Adam Michnik i Seweryn Blumsztajn, Agnieszka Holland oraz wielu dziennikarzy, wśród nich Joanna Mosiej-Sitek, Michał Przedlacki, Wojciech Tochman, Jarosław Kurski, Jolanta Pieńkowska, Wojciech Czuchnowski, Adam Wajrak.

Prezydent Karol Nawrocki w piątek zdecydował o odebraniu prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Stało się to po decyzji Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”. W sobotę prezydent Ukrainy odesłał swój order do Warszawy przez firmę kurierską.

W reakcji na decyzję Nawrockiego polskich odznaczeń państwowych zrzekli się: minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha, szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. Polskie odznaczenie oddali także były premier Wołodymyr Hrojsman oraz byli prezydenci: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko.

Inicjatorzy przyznania prezydentowi Zełenskiemu Obywatelskiego Orderu Przyszłości podkreślają, iż sprzeciwiają się używaniu „historii Wołynia” w bieżącej kampanii wyborczej i niszczeniu rzekomej solidarności polsko-ukraińskiej. – Tworzymy tę inicjatywę oddolnie. Pod aktem nadania podpisujemy się jako obywatele. Ma on w naszym przekonaniu potwierdzić więzi, które zbudowaliśmy jako Polacy i Ukraińcy po lutym 2022 roku – wyjaśnił Jerzy Wójcik.

Społeczny order zaprojektował polski grafik Szymon Szymankiewicz. Odznaczenie przedstawia polskie godło narodowe w ukraińskich barwach, umieszczone na biało-czerwonej wstążce.

W ocenie pomysłodawców akcji, „odebranie oficjalnego odznaczenia uderza w miliony Polaków, którzy od pierwszego dnia rosyjskiej inwazji budowali most pomocy”. „Otwieraliśmy nasze domy dla uchodźców. Przekuliśmy tę energię w realne wsparcie – w ramach akcji »Ciepło z Polski dla Kijowa« zebraliśmy od ponad 80 tys. darczyńców ponad 11,3 mln zł na zakup sprzętu energetycznego” – grzmieli w oświadczeniu inicjatorzy.

Jerzy Wójcik ocenił, iż otwarcie dla ukraińskich uchodźców polskich domów w 2022 roku, niedawna akcja „Ciepło z Polski dla Kijowa”, a także nieustająca pomoc oraz wsparcie, które niosą tysiące wolontariuszy, to fundament nowych relacji polsko-ukraińskich oraz podstawa budowania polityki przyszłości.

– Wiemy, że tak myślą miliony Polek i Polaków, i nie pozwolimy sobie tego odebrać. Władysław Bartoszewski, polski bohater, dyplomata i historyk mówił: Jeśli nie wiesz, jak się zachować, zachowaj się przyzwoicie. Mamy zamiar się tego trzymać. Utrzymamy solidarność z Ukrainą – zadeklarował współtwórca portalu Sestry.eu.

– Wielu Polaków nie da się skłócić z Ukraińcami. Pomagaliśmy i będziemy pomagać. Nie potrzebujemy zgody polityków, aby zachowywać się przyzwoicie wobec innych ludzi – dodał.

W swoim oświadczeniu pomysłodawcy akcji zapewnili, iż pamiętają o trudnej historii narodów polskiego i ukraińskiego.

„Wiemy, że polska i ukraińska pamięć historyczna różnią się od siebie. Jednak dziś, w obliczu rosyjskiej agresji, która ciągle niszczy ukraińskie miasta, warunkiem koniecznym, by rozmawiać o przeszłości i przyszłości jest przetrwanie. I to ono jest dziś najważniejszym celem. Wybieramy współpracę i przyjaźń. Na doświadczeniu wzajemnej pomocy z czasów rosyjskiej inwazji chcemy budować bezpieczeństwo w Europie, razem z wolną Ukrainą” – czytamy w słowie inicjatorów kampanii.

„Mamy osobne narodowe panteony. To nie Ukraińcy zdefiniują naszą pamięć historyczną, a my nie zdefiniujemy ich pamięci. Musimy rozmawiać o faktach z przeszłości, ale wymaga to przetrwania obu państw. Nie możemy pozwolić politykom na ryzykowanie naszego wspólnego bezpieczeństwa dla zwiększenia poparcia w sondażach” – napisali.

Gromy po decyzji Nawrockiego

W sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował o odesłaniu odznaczenia Karolowi Nawrockiemu. „Uważaliśmy, że to właśnie narodowi ukraińskiemu i naszej armii był adresowany w 2023 roku Order Orła Białego. Tak wtedy mówiono” – napisał ukraiński prezydent. Opublikował także zdjęcia, z których wynika, że order odesłał przez ukraińskiego prywatnego operatora przesyłkowego Nowa Poszta, znanego w Polsce pod nazwą Nova Post.

Szef MSZ Ukrainy oświadczył z kolei w niedzielę, że Nawrocki stał się „burzycielem tych pozytywnych osiągnięć, które udało się wypracować w ostatnim czasie”. Jak poinformował Sybiha, Zełenski nie podjął jeszcze decyzji w sprawie planowanej wizyty na Konferencji Odbudowy Ukrainy (URC 2026), która odbędzie się 25–26 czerwca w Gdańsku. Sybiha zadeklarował równocześnie, że Ukraina gotowa jest do dialogu. – Wzywamy Polaków do rozwagi i działania drogą dyplomacji. Jesteśmy otwarci na dialog polityczny – powiedział.

Wołodymyr Zełenski został odznaczony Orderem Orła Białego 2023 r. przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę. Pod koniec maja br. prezydent Ukrainy ogłosił, że nadał imię „Bohaterów UPA” jednej z ukraińskich jednostek wojskowych, co wywołało falę krytyki w Polsce.

http://nczas.info/2026/06/22/ukraincy-pluja-polakom-w-twarz-a-oni-chca-nadac-zelenskiemu-obywatelski-order-inicjatywe-poparli-m-in-holland-lis-kurski-i-michnik/

#zelenski #ukraincy #Polska #antypolonizm

13

ŻYDOWSKI KOMIK I FANTASTA - Zełenski o Nawrockim: próbuje tego co Orbán. To się źle skończy. Bez Ukrainy nikt nie obroni Polskikresy.pl

Wołodymyr Zełenski zaatakował Karola Nawrockiego po decyzji o odebraniu mu Orderu Orła Białego. Stwierdził, że polski prezydent próbuje tego, „co robił Orbán” i to „skończy się źle”. Oświadczył, że „bez Ukrainy nikt nie będzie w stanie obronić Polski”.

W niedzielę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odniósł się w rozmowie z ukraińską telewizją TSN do sporu z Polską wokół nadania jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA”. Komentując decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu mu Orderu Orła Białego, Zełenski zaatakował polskiego prezydenta i przekonywał, że Polska powinna zrezygnować z presji w tej sprawie.

Zełenski wspomniał pierwsze spotkanie z Nawrockim. Jak relacjonował, polski prezydent podarował mu wówczas książkę o ludobójstwie na Wołyniu.

„Przecież o tym nie mówiłem, nie wychodziłem na konferencję prasową. Przecież nie mówiłem tego ludziom. Spokojnie z tym żyję. Teraz mówimy o tym otwarcie, bo on podejmuje kroki, które uważam za niewłaściwe. I dlatego teraz odpowiadam” — powiedział Zełenski.

Prezydent Ukrainy przekonywał następnie, że to Ukraina broni dziś Polski i Europy.

„To my bronimy Polski, to my bronimy teraz Europy, a nie odwrotnie. To nasi żołnierze bronią i to Ukraińcy giną” — oświadczył.

Zełenski tłumaczył również swoją decyzję o nadaniu ukraińskiej jednostce honorowej nazwy „Bohaterów UPA”. Według niego była to inicjatywa samych żołnierzy, którą jako prezydent i zwierzchnik sił zbrojnych miał obowiązek poprzeć.

„Ani razu nie nadawałem naszym żołnierzom własnej nazwy. Nie mówiłem, co mi się podoba, a co nie. To była inicjatywa jednostki. Tak, popieram to. Teraz nie zrzucam na kogoś odpowiedzialności. Ani razu nie zmieniałem takich dekretów i ani razu ich nie odwoływałem. Jako prezydent powinienem ich wspierać. Oni są armią, oni są obroną, a ja jestem gwarantem konstytucji i najwyższym głównodowodzącym, który powinien dawać im wszystko, czego potrzebują, aby obronić nasz naród i naszą ziemię. I jeśli motywują ich własni bohaterowie, heroiczne imiona, historyczne postacie, które szanują, i jeśli jest to dla nich bardzo ważne, powinienem robić wszystko, co mi powiedzą” — powiedział Zełenski.

Prezydent Ukrainy twierdził, że Nawrocki domagał się od niego odwołania dekretu. Odrzucił takie żądanie, przedstawiając sprawę jako wewnętrzną decyzję ukraińską.

„On powiedział: «powinieneś odwołać dekret». No, przepraszam, to nasza sprawa. I tutaj Polska powinna to rozumieć. Absolutnie. Oprócz spraw historycznych, o których zresztą otwarcie rozmawiamy, jest też szacunek dla teraźniejszości, dla naszej armii i dla przyszłości. Bez Ukrainy nikt nie będzie w stanie obronić Polski. Po prostu niemożliwe, jeśli nie ma Ukrainy, nie ma już chronionej Polski” — podkreślił ukraiński prezydent.

Zełenski odniósł się następnie do byłego premiera Węgier Viktora Orbána. Według niego Nawrocki prowadzi wewnętrzną walkę polityczną, wykorzystując nastroje wobec Ukraińców.

„On kontynuuje walkę polityczną, w zasadzie wewnątrz własnego państwa, przez podsycanie nastrojów nienawiści do Ukraińców. Tak właśnie robił Orbán. To zły kierunek. Uważam, że skończy się źle. Dlatego powinniśmy tutaj znów mówić nie o emocjach, ale o konkretnych krokach” — powiedział Zełenski.

Prezydent Ukrainy dodał, że „na nienawiści nie można zarabiać politycznych dywidend”, ponieważ w dłuższej perspektywie prowadzi to — jego zdaniem — do złych relacji między państwami i narodami.

„My z Polakami nie możemy nie być partnerami albo nie być przyjaciółmi, ponieważ jesteśmy sąsiadami, a jeśli ktoś nie jest partnerem i nie jest przyjacielem, to z biegiem lat, z dziesięcioleciami, zmienia się to w to, co mamy z Rosjanami: brak szacunku, agresję, radykalizację społeczeństwa. To, co robił Orbán, było całkowicie błędne. Ustawiał wojskowych na swojej granicy, zbliżał ich do naszej granicy. Po co był ten sygnał? Po co to robicie — radykalizujecie społeczeństwo? Do czego doprowadzi nienawiść społeczeństwa? Do sondaży. To walka polityczna, która może skończyć się źle. Bardzo złą eskalacją” — ostrzegł Zełenski.

http://kresy.pl/wydarzenia/zelenski-o-nawrockim-probuje-tego-co-orban-to-sie-zle-skonczy-bez-ukrainy-nikt-nie-obroni-polski/

#upadlina #Polska #komik #zyd

7

KIEDY DEPORTACJA??? - Panczenko wypowiada się za Polaków i chce nadać Zełenskiemu „obywatelski order”kresy.pl

Natalia Panczenko znalazła się wśród osób podpisanych pod inicjatywą nadania Wołodymyrowi Zełenskiemu i narodowi ukraińskiemu tak zwanego „Obywatelskiego Orderu Przyszłości”. Autorzy akcji występują w imieniu „obywateli Rzeczypospolitej Polskiej” i krytykują decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

W serwisie Sestry.eu ukazał się w niedzielę „Akt Nadania Obywatelskiego Orderu Przyszłości Wołodymyrowi Zełenskiemu oraz narodowi ukraińskiemu”. To prywatna inicjatywa, której autorzy próbują przedstawić ją jako oddolną odpowiedź na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego.

Pod apelem podpisali się m.in. Jerzy Wójcik, Joanna Mosiej-Sitek, Bartosz Kramek, Zbigniew Jankowski, Natalia Panczenko, Szymon Szymankiewicz, Aleksandra Klich, Przemysław Krych, Beata Jazga, Fryderyk Zoll, Tomasz Misiak, Michał Przedlacki, Wojciech Tochman, Róża Thun, Agnieszka Holland, Marcin Sołtysiak, Krzysztof Zakrzewski, Maria Iwaniuk, Przemysław Wiśniewski, Tomasz Ulatowski, Żanna Ulatowska, Jarosław Kurski, Jolanta Kawa, Jolanta Pieńkowska, Wojciech Czuchnowski, Adam Wajrak, Wojciech Kostrzewa, Jakub Karnowski, Ryszard Pusz, Andrzej Pusz, Darek Pusz, Krzysztof Pusz, Bogdan Borusewicz, Bogdan Lis, Henryk Majewski, Seweryn Blumsztajn, Stanisław Gawłowski, Adam Michnik, Magdalena Czyż, Melania Krych, Piotr Cykowski, Piotr Czaban, Zuzanna Lesiak, Justyna Butrymowicz, Robert Krzysztoń, Andrzej Trzeciakowski, Katarzyna Augustynek, Ton Van Anh, Dorota Nygren, Dominik Berliński, Monika Andruszewska oraz Marzenna B. Czarnecka.

Autorzy piszą w imieniu „obywateli RP”, choć w materiale nie wskazano, jaki mandat miałby uprawniać ich do występowania w imieniu szerszej wspólnoty obywatelskiej.

„My, obywatele Rzeczypospolitej Polskiej, nadajemy Obywatelski Order Przyszłości prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu oraz narodowi ukraińskiemu. Przyznajemy to odznaczenie w momencie, gdy prezydent Karol Nawrocki odebrał Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego. Pretekstem do tej decyzji była zgoda ukraińskiego prezydenta, by jedna z frontowych jednostek nosiła imię “Bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii”” — napisano w dokumencie.

W tekście decyzja Nawrockiego została przedstawiona jako element sporu politycznego, a nie jako reakcja na upamiętnienie przez Ukrainę formacji odpowiedzialnej za zbrodnie na Polakach. Autorzy inicjatywy zarzucili polskiej prawicy wykorzystywanie kwestii ludobójstwa na Wołyniu.

„Polska wcześniej przyznała Order Orła Białego prezydentowi Ukrainy i całemu ukraińskiemu narodowi w uznaniu ich walki. Ukraińcy oddają życie za bezpieczeństwo własne, Polski i Europy. Obecna decyzja polskiej głowy państwa pokazuje, jak działa rosyjska pułapka. Polska prawica rozpoczęła kampanię przed wyborami parlamentarnymi i bezwzględnie wykorzystuje tragedię wołyńską w celach politycznych. Politycy spierają się o 1943 r., podczas gdy w 2026 r. w Ukrainie wciąż giną ludzie” — czytamy.

Autorzy dokumentu poszli dalej, oskarżając prezydenta i jego otoczenie o działanie korzystne dla rosyjskiej propagandy.

„Polski prezydent i jego ekipa dostarczają paliwa rosyjskiej propagandzie. Dla partyjnych zysków kłócą się o umarłych, ignorując realia wojny, hybrydowe zagrożenie i rosyjski sabotaż na terytorium Polski” — napisano.

„Dlatego jako obywatele RP nadajemy własny order. Robimy to oddolnie. Pokazujemy w ten sposób, że wielu Polaków nie da się skłócić z Ukraińcami. Pomagaliśmy i będziemy pomagać. Nie potrzebujemy zgody polityków, aby zachowywać się przyzwoicie wobec innych ludzi.

Dzisiejsze decyzje władz nie zmienią faktów. W lutym 2022 r. z własnej woli otworzyliśmy domy dla osób uciekających przed inwazją. Jesteśmy razem dzień po dniu, i niech tak zostanie” — stwierdzili autorzy.

Inicjatorzy powołali się także na akcję „Ciepło z Polski dla Kijowa”, w ramach której zbierano pieniądze na generatory dla mieszkańców ukraińskich miast. Argumentowali, że wcześniejsze przyznanie państwowego orderu miało potwierdzać zaangażowanie ludzi pomagających Ukrainie od początku rosyjskiej inwazji.

W dokumencie znalazła się jednocześnie teza, że Polacy nie powinni definiować ukraińskiej pamięci historycznej, a Ukraińcy polskiej. Autorzy napisali, że rozmowa o przeszłości wymaga przetrwania obu państw.

„Mamy osobne narodowe panteony. To nie Ukraińcy zdefiniują naszą pamięć historyczną, a my nie zdefiniujemy ich pamięci. Musimy rozmawiać o faktach z przeszłości, ale wymaga to przetrwania obu państw. Nie możemy pozwolić politykom na ryzykowanie naszego wspólnego bezpieczeństwa dla zwiększenia poparcia w sondażach” — napisano.

Tekst kończy się wezwaniem do poparcia inicjatywy i podpisania się pod formularzem internetowym. Autorzy deklarują, że wybierają „współpracę i przyjaźń” oraz chcą budować bezpieczeństwo w Europie „razem z wolną Ukrainą”.

Inicjatywa pojawiła się po decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Powodem była zgoda prezydenta Ukrainy na nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”.

http://kresy.pl/wydarzenia/panczenko-wypowiada-sie-za-polakow-i-chce-nadac-zelenskiemu-obywatelski-order/

#ukraincy #Polska

14

#polska #ukraina #sikorski

Setki miliardów pomocy, wypatroszona armia, rozwalone finanse publiczne, giga zadłużenie, skasowanie oszczędności Polaków inflacją i to wszystko na marne? Nawet ochłapu nie rzucą?

12

Rozpoczęła sią ukraińska operacja antypolska? Sybiha oskarża Polaków o prześladowanie Ukraińcównczas.info

Ukraińcy szybko eskalują spór z Polską. Można powiedzieć, że to już poważny konflikt dyplomatyczny. Minister Spraw Zagranicznicznych Ukrainy Andrij Sybiha oskarżył Polaków p prześladowanie Ukraińców w Polsce.

W jednym z porannych wywiadów telewizyjnych w sobotę 21 czerwca MSZ Ukrainy Andrij Sybiha oskarżył Polaków o prześladowanie Ukraińców w Polsce.

„Już teraz obserwujemy znaczny wzrost nastrojów antyukraińskich w Polsce. Jako minister otrzymuję informacje o faktach, a jest ich wiele w różnych regionach Polski – ataki na Ukraińców, ich poniżanie, znęcanie się nad dziećmi w szkołach. To jest nienormalne. I mówiliśmy o tym kanałami dyplomatycznymi. Zareagujmy razem na naszych polskich przyjaciół” – mówił Sybiha.

„Trudno znaleźć takie przejawy ksenofobii w innych krajach. Prawda? A co do Ukraińców, to tylko się nasila i narasta. To teraz zagrożenie dla ich życia. Dlatego bardzo ważne jest dla nas, aby emocje odłożyć na bok. Mamy mechanizmy, mamy pozytywne doświadczenia, jest wola. Ale ważne jest, aby to było po obu stronach. Ukraina jest gotowa.”

„Jesteśmy gotowi na szczery, równy dialog. W ten sposób rośnie nasza podmiotowość. Tak, udowodniliśmy, że teraz nie musimy nikomu niczego udowadniać, dzięki naszym żołnierzom na polu walki, dzięki naszym możliwościom, dzięki wzrostowi naszej roli. Teraz widzimy, jaką rolę naprawdę odgrywa Ukraina i będziemy ją wypełniać.”

„Tak, niektórym może się to nie podobać, ale takie są realia. To realia, od których nie da się uciec. Więc do dzieła. Doceniamy wszelką udzieloną pomoc. Doceniamy współpracę z naszymi polskimi przyjaciółmi” – stwierdził Sybiha.

Nie ulega wątpliwości, że to eskalacja sporu pomiędzy Polską a Ukrainą ws. ludobójców z UPA. Ukraina straciła w oczach świata, ponieważ po odebraniu Orderu Orła Białego przez prezydenta Karola Nawrockiego prezydentowi Wołodymirowi Zelenskiemu, światowe media licznie opisywały tło tej sprawy i zbrodnie Ukraińskiej Armii Powstańczej.

Sybiha już oskarżył prezydenta Nawrockiego o ten konflikt a teraz oskarża Polaków o prześladowanie Ukraińców w Polsce. Jest to celowa strategia mając zdeprecjonować Polaków w oczach świata. Jednak znając Ukraińców to niekoniecznie skończy się tylko na słowach dyplomatów. W Polsce mogą pojawić się prowokacje, rzekome „prześladowania” Ukraińców, które będą nagłaśniane. Polskie służby specjalne powinny być wyjątkowo czuje. Ukraińska agentura w Polsce jest wyjątkowo liczna i aktywna.

http://nczas.info/2026/06/21/rozpoczela-sia-ukrainska-operacja-antypolska-sybiha-oskarza-polakow-o-przesladowanie-ukriancow/

#ukraina #Polska

15

Polacy wygrywają wojnę informacyjną! Dzięki awanturze z Zelenskim świat pisze prawdę o ludobójcach z UPAnczas.info

Zdjęcie

Awantura o Order Orła Białego i konfrontacyjna postawa Ukraińców zmusiły światowe media do opisania tła sporu, czyli o rzezi wołyńskiej. Polski punkt widzenia na zbrodnię ludobójstwa dokonaną przez Ukraińską Powstańczą Armię wreszcie przebija się do globalnej opinii publicznej. Dzięki stanowczości prezydenta Karola Nawrockiego prawda o ludobójstwie na Polakach przestaje być tematem tabu.

19 czerwca 2026 roku prezydent Karol Nawrocki, po konsultacji z Kapitułą Orderu Orła Białego, odebrał Wołodymyrowi Zelenskiemu najwyższe polskie odznaczenie państwowe. Powodem była zgoda ukraińskiego prezydenta na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA”. Zelenski odesłał order pocztą, a wraz z nim inni ukraińscy urzędnicy zwrócili swoje polskie odznaczenia. Kijów nazwał decyzję Warszawy „błędem strategicznym”, co tylko podgrzało atmosferę.

Odebranie orderu – reakcja na gloryfikację bandytów z UPA

Decyzja Nawrockiego nie była błędem. To bezpośrednia odpowiedź na kolejną próbę gloryfikacji formacji odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków. UPA w latach 1943–1945 wymordowała na Wołyniu i w Galicji Wschodniej co najmniej 100 tysięcy polskich cywilów – głównie kobiet, dzieci i starców – najczęściej w sposób wyjątkowo bestialski. Polska od lat nazywa te zbrodnie ludobójstwem. Ukraina konsekwentnie odmawia takiego określenia i wznosi pomniki oraz nadaje nazwy jednostkom wojskowym ku czci sprawców.

Konfrontacyjna postawa Kijowa – zamiast wycofania się z decyzji o „Bohaterach UPA” – wywołała lawinę komentarzy. Polski prezydent jasno stwierdził, że nie pozwoli na to, by symbol najwyższego polskiego odznaczenia kojarzył się z kultem morderców Polaków. To mocny sygnał, że Warszawa nie będzie już udawać, że wszystko jest w porządku, gdy Ukraina czci katów Polaków.

Światowe media masowo piszą o rzezi wołyńskiej

Awantura wokół orderu i ostra reakcja Ukraińców sprawiły, że temat rzezi wołyńskiej trafił na czołówki światowych mediów. O ludobójstwie na Polakach pisały m.in. BBC, Deutsche Welle (DW), France 24, Al Jazeera, Reuters, Le Monde, PBS NewsHour, ABC News itd. Artykuły szczegółowo opisują skalę zbrodni UPA, przytaczają liczbę ofiar (ok. 100 tysięcy Polaków) i wyjaśniają polski punkt widzenia – że było to zaplanowane ludobójstwo etniczne.

Szacunkowo do ponad stu mediów na świecie (w tym agencje informacyjne dystrybuujące materiał do tysięcy portali) poświęciło temu wydarzeniu znaczną uwagę w ciągu pierwszych dni. Wiele tekstów podkreśla, że UPA nie była tylko „bojownikami o niepodległość”, lecz formacją, która dokonała masowych mordów na bezbronnej ludności polskiej i współpracowała z Niemcami przy mordowaniu Żydów. Polski przekaz – dotąd marginalizowany lub przedstawiany jako „nacjonalistyczny” – wreszcie przebija się do międzynarodowej opinii.

Polacy wygrywają wojnę o prawdę historyczną

Dzięki stanowczej postawie Warszawy i konsekwentnemu przypominaniu faktów Polacy odnoszą realny sukces w bitwie o pamięć historyczną. Światowe media, zmuszone okolicznościami, zaczęły rzetelnie opisywać rzeź wołyńską jako ludobójstwo dokonane przez UPA. Ukraińska narracja o „bohaterach” i „tragicznych wydarzeniach” traci na sile, gdy konkrety – setki tysięcy zamordowanych Polaków, bestialskie metody zabijania – trafiają na łamy BBC czy Reutersa.

To nie jest jeszcze koniec sporu, ale ważny przełom. Konfrontacyjna postawa Kijowa i gloryfikacja UPA paradoksalnie pomogły Polsce. Prawda o Wołyniu przestaje być polską „wewnętrzną sprawą”. Coraz więcej ludzi na świecie rozumie, dlaczego Warszawa nie może milczeć, gdy Ukraina czci katów Polaków. W tej wojnie o pamięć historyczną to my, Polacy, wygrywamy kolejne bitwy.

Co zrobi Ukraina?

Władze Ukrainy z pewnością zdają sobie sprawę, że przegrywają wojnę o pamięć historyczną. Zapewne podejmą jakieś działania, które mogłyby odwrócić ten trend, albo zdeprecjonować Polaków w oczach świata. To drugie jest bardziej prawdopodobne, bo obrzucić kogoś fekaliami jest łatwiej, niż odkręcać fakty historyczne na temat ludobójców z UPA.

Dlatego teraz wisi nad Polską duże niebezpieczeństwo prowokacji i wyciągania brudów. Jeżeli nagle pojawią jakieś „prześladowania” Ukraińców w Polsce, albo jakieś materiały na polityków konsekwentnie domagających się uznania prawdy historycznej, to może być sygnał, że ukraińskie służby zaczęły nową operację. A agenturę w Polsce maja pokaźną. Pisaliśmy o tym tutaj:

http://nczas.info/2026/06/21/polacy-wygrywaja-wojne-informacyjna-dzieki-awanturze-z-zelenskim-swiat-pisze-prawde-o-ludobojcach-z-upa/

#ludobojstwo #mordercy #wolyn #upa #banderowcy #upadlina #Polska #prawda

21

Rzeź humańska. 21 czerwca 1768 roku hajdamacy wymordowali tysiące Polaków i Żydówkresy.pl

21 czerwca 1768 roku w mieście Humań zbuntowane oddziały hajdamaków dokonały masakry polskich i żydowskich mieszkańców. Liczba ofiar sięgać mogła nawet 20 tysięcy.

Był to punkt kulminacyjny tzw. koliszczyzny – brutalnego buntu ruskiego chłopstwa, który wstrząsnął wschodnimi kresami Rzeczypospolitej.

Tło wydarzeń było niezwykle złożone. Ukraina już od dawna była regionem niespokojnym – pamięć o krwawych powstaniach kozackich pozostawała żywa. W XVIII wieku narastały napięcia społeczne i religijne. Chłopi poddani pańszczyźnie żywili urazę do polskich panów, a prawosławni niechętnie patrzyli na rozwój Kościoła unickiego. Do wybuchu rebelii wystarczyła iskra – i stał się nią Maksym Żeleźniak, zaporoski Kozak, który powołując się na fałszywy ukaz carycy Katarzyny II, zaczął wzywać do wypędzenia Polaków i Żydów z Ukrainy.

Kozacki dowódca z Humania przeszedł na stronę rebelii

Do buntu przystąpiły setki chłopów, Kozaków i mieszczan. W czerwcu 1768 roku wybuchła koliszczyzna. Hajdamacy, kierując się hasłami religijnej i narodowej zemsty, w brutalny sposób mordowali przedstawicieli znienawidzonych grup – polskiej szlachty, katolickiego duchowieństwa i Żydów. Ich ulubioną bronią były piki – od okrzyku „Koli! Koli!” (pol. „Kłuj!”) miała się wziąć potoczna nazwa powstania.

Pogromów dokonywano w wielu miejscowościach – takich jak Żabotyn, Korsuń, Czerkasy czy Łysianka. W Łysiance na belce powieszono zakonnika, Żyda i psa, a nad nimi zawieszono szyderczy napis: „Lach, Żyd i sobaka – wse wira odnaka” (pol. „Polak, Żyd i pies – jedna wiara”). Potem powtarzali to czasem przy okazji kolejnych pogromów.

Symbolem rzezi dokonywanych przez hajdamaków stało się miasto Humań. W jego murach schronili się uciekinierzy z całego regionu, licząc na ochronę wojsk magnata Franciszka Salezego Potockiego. Jednak obroną miasta dowodził Iwan Gonta – kozacki setnik, który… przeszedł na stronę buntowników.

Po kilkunastogodzinnym, zaciekłym szturmie hajdamacy zdobyli miasto. Masakra rozpoczęła się 21 czerwca 1768 roku. Nie oszczędzano nikogo – ginęli mężczyźni, kobiety i dzieci. Mordowano ludzi szukających schronienia w kościołach, cerkwiach i synagogach, duchownych torturowano i zabijano.

Iwan Gonta ogłosił się księciem humańskim, natomiast Maksym Żeleźniak – główny przywódca koliszczyzny – przyjął tytuły księcia smilskiego i hetmana kozackiego. Szacuje się, że w samym Humaniu mogło zginąć do ok. 20 tysięcy osób, a łącznie w czasie koliszczyzny w 1768 roku – nawet 100–200 tys. osób. W dniach bezpośrednio po rzezi humańskiej liczba stałych uczestników rebelii szacowana była na około 1300 osób. Wśród buntowników dominowali chłopi ruscy, co znacząco wpłynęło na skalę i brutalność działań koliszczyzny.

Punktem zwrotnym powstania był atak na miejscowość Palejowe Jezioro, położoną przy granicy z Turcją, a następnie wkroczenie hajdamaków na terytorium Imperium Osmańskiego. Hajdamacy zaatakowali Bałtę oraz Gołtę. Incydent ten stał się pretekstem do wypowiedzenia przez Turcję wojny Rosji. Wobec zagrożenia międzynarodowego i rosnącej skali powstania, które zaczęło zagrażać również interesom Imperium Rosyjskiego, zapadła decyzja o jego stłumieniu.

Do akcji przystąpiły wojska rosyjskie, wspierane przez oddziały koronne. W nocy z 6 na 7 lipca 1768 roku przywódcy koliszczyzny zostali pojmani. Iwan Gonta został stracony, a Maksym Żeleźniak przekazany Rosjanom i zesłany na Syberię, gdzie wszelki ślad po nim zaginął.

Rebelia z inspiracji Rosjan?

Wciąż nie ma pewności, czy koliszczyzna była spontanicznym wybuchem ludowej nienawiści, czy też starannie zaplanowaną prowokacją. Około dwudziestu lat po wydarzeniach koliszczyzny, w czasie obrad Sejmu Czteroletniego, powołano specjalną komisję mającą zbadać okoliczności hajdamackiego buntu. Na podstawie zeznań naocznych świadków dopuszczono możliwość, że powstanie chłopskie mogło zostać zainspirowane przez Rosjan. Ze względu na brak pisemnych dowodów komisja nie sformułowała jednak jednoznacznego stanowiska w tej sprawie.

Pewne jest, że działania hajdamaków osłabiły pozycję trwającej równolegle konfederacji barskiej, a interwencja Rosji pozwoliła jej wystąpić w roli „gwaranta porządku” – wzmacniając tym samym wpływy imperium w Rzeczypospolitej.

Dla tysięcy ofiar – Polaków, Żydów, duchownych i zwykłych mieszkańców – rzeź humańska była apokalipsą. Na tle tych dramatycznych wydarzeń historycznych zaczęły powstawać utwory literackie, które podejmowały temat rzezi humańskiej i szerszego kontekstu powstań chłopskich. Do najważniejszych należą „Sen srebrny Salomei” Juliusza Słowackiego i powieść poetycka „Zamek kaniowski” Seweryna Goszczyńskiego.

Warto przypomnieć także prawosławnych mieszkańców Ukrainy, którzy w tamtym strasznym okresie zachowali ludzką wrażliwość, niosąc pomoc prześladowanym Polakom.

http://kresy.pl/kresopedia/rzez-humanska-21-czerwca-1768-roku-hajdamacy-wymordowali-tysiace-polakow-i-zydow/

#Polska #historia #historiapolski

10

Zelenski: „Niech spier… i Polska, i Polacy!” Kulisy polsko-ukraińskiego sporunczas.info

Relacje polsko-ukraińskie znalazły się w głębokim kryzysie, którego źródeł nie sposób sprowadzić wyłącznie do sporów historycznych wokół zbrodni wołyńskich czy symboliki UPA. Kluczową rolę odgrywa postawa prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zelenskiego, który zamiast dążyć do porozumienia z polskim prezydentem Karolem Nawrockim, ignoruje próby dialogu i odmawia jakichkolwiek gestów dobrej woli. Prawdziwy obraz sytuacji, ukazujący zarówno arogancję ukraińskiej władzy wobec sojusznika, jak i poważne problemy wewnętrzne Kijowa utrudniające konstruktywną współpracę, wyłania się z doniesień medialnych oraz krytycznych analiz pochodzących z samej Ukrainy.

Polska wyszła z propozycjami porozumienia. Zelenski milczał

Jak pisze Zbigniew Parafianowicz dla portalu WP.pl, prezydent Nawrocki udzielił ukraińskiej stronie dodatkowego czasu na reakcję po kontrowersyjnej decyzji Zelenskiego o nadaniu Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” imienia „bohaterów UPA”. Planowana była rozmowa telefoniczna, podczas której Ukraina miała zobowiązać się do otwarcia znacznej liczby miejsc dla polskich ekip ekshumacyjnych ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Zelenski jednak nie zadzwonił ani nie podjął żadnych działań.

Po wyjeździe z Warszawy szefa ukraińskiego wywiadu wojskowego Kyryła Budanowa sprawy utknęły w martwym punkcie. Polska strona zaproponowała kompromisowe rozwiązania, takie jak przeniesienie jednostki pod skrzydła HUR lub SBU albo wspólną deklarację historyczną wzorowaną na polsko-izraelskiej z 2018 roku, jednak ukraińska władza nie wykazała zainteresowania.

Szanse na porozumienie malały, Zelenski czuje się silny dzięki postępom w integracji z UE, atakom na Moskwę oraz udziałowi w szczytach G7, ignorując potrzeby polskiego partnera. Polska wywiązała się ze swoich zobowiązań, dając czas na namysł, podczas gdy strona ukraińska grała na zwłokę.

Tak językiem dyplomacji sprawę opisał szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz.

„Strona ukraińska miała pełną świadomość tego, że próby gloryfikacji zbrodniarzy spod znaku UPA spotkają się z adekwatną reakcją strony polskiej. Prezydent Wołodymyr Zełenski miał pełnię możliwości wycofania się ze swojej złej decyzji. W ostatnich tygodniach prowadzony był aktywny dialog z Kijowem. O taki dialog i czas wnosiła strona ukraińska. Spotkało się to z naszą otwartością. Niestety, nie przyniósł on zmiany podejścia władz Ukrainy do kwestii nazwania jednej z jednostek wojskowych imieniem tzw. „bohaterów” UPA. Dialog w dyplomacji ma sens, ale tylko wtedy, gdy ma prowadzić do pozytywnych rezultatów i tylko wtedy, gdy dwie strony są tym zainteresowane. Dialog jako gra na czas powinien zostać ukrócony. I tak też było w tym przypadku. Polska nie będzie zamykać oczu na gloryfikację zbrodniczej organizacji. Tysiące niewinnych ofiar ludobójstwa wołyńskiego nie zostaną nigdy zapomniane. Nigdy też nie będzie zgody na gloryfikację ideologów i wykonawców tego ludobójstwa.”

„Niech spier… i Polska, i Polacy”

Były deputowany Rady Najwyższej Ihor Mosijczuk, cytowany na portalu X przez ukraińskiego blogera Myroslava Oleshko, ujawnił, że podczas narady w gabinecie prezydenckim Zelenski miał powiedzieć dosłownie: „Niech spier… i Polska, i Polacy”. Miało to nastąpić w kontekście odmowy rozwiązania sporu o pamięć historyczną poprzez dialog między polskimi i ukraińskimi historykami. Zelenski kategorycznie odrzucił taką propozycję, mimo że ukraińscy historycy sami ją sugerowali.

Tak opisuje to Mosijczuk: „Ukraińscy historycy i przedstawiciele ukraińskiej nauki historycznej po pierwszych wypowiedziach Nawrockiego rozmawiali z Zelenskim i zaproponowali rozwiązanie tego problemu poprzez przekazanie dialogu o pamięci historycznej i przeszłości historykom — zarówno ukraińskim, jak i polskim. Zelenski stanowczo odmówił. U ludzi, którzy z nim rozmawiali, a później rozmawiali ze mną, powstało wrażenie, że ma do tego osobisty stosunek. Że to dla niego coś osobistego. Ponieważ gdy zaproponowano mu rozwiązanie sporu poprzez naukowy dialog historyczny, odpowiedział: „Niech spier… i Polska, i Polacy”…”

Mosijczuk przypomniał także sprawę ukraińskiego zboża, które przez miało jechać tranzytem przez Polskę. „Ukraińscy rolni oszuści i złodzieje uznali jednak, że taki transport jest zbyt kosztowny, i przy pomocy takich samych polskich oszustów i złodziei zaczęli sprzedawać to zboże na polskim rynku. W rezultacie ceny gwałtownie spadły, a najbardziej ucierpieli polscy rolnicy” – mówił Mosijczuk. Zelenski wiedział o tym procederze, ale nie zareagował.

Korupcyjny system władzy Zelenskiego

Zelenski i jego ekipa rozwinęli korupcję na niespotykaną skalę, ignorując ostrzeżenia przed inwazją Rosji i podejmując decyzje, które kosztowały życie wielu Ukraińców. Podczas gdy Polska pomagała Ukrainie, w tym finansując Starlinki, lojaliści władzy budowali sobie ogromne pałace pod Kijowem. Na Ukrainie panuje system represji: opozycjoniści i krytycy siedzą w więzieniach za samą krytykę Zelenskiego, a nawet samotne matki otrzymują wyroki za posty w internecie. Zelenski odwołał wybory, stworzył system fikcyjnych rezerwacji dla lojalistów, podczas gdy zwykli mężczyźni są łapani na ulicach przez struktury TCK i rzucani na front bez przeszkolenia.

Ukraina pod obecnymi rządami ma według krytyków gorszy poziom wolności niż Rosja w wielu aspektach. Zelenski wykorzystuje tematy historyczne wyłącznie do przykrywania własnych przestępstw korupcyjnych i wojennych. Pogorszenie relacji z Polską, która dała schronienie setkom tysięcy Ukraińców i wspierała militarnie, leży wyłącznie w interesie ukraińskiej elity władzy, a nie narodu ukraińskiego. Prawdziwe partnerstwo jest niemożliwe, dopóki Ukrainą rządzi system oparty na strachu, korupcji i arogancji wobec najbliższego sojusznika.

http://nczas.info/2026/06/21/zelenski-niech-spier-i-polska-i-polacy-kulisy-polsko-ukrainskiego-sporu/

#zelenski #ukraina #Polska #wdziecznosc #banderowcy

11

„Przyspieszona likwidacja” elit. 20 i 21 czerwca 1940 miała miejsce największa niemiecka egzekucja w Palmirachkresy.pl

W dniach 20–21 czerwca 1940 roku Niemcy dokonali największej egzekucji w Palmirach. W lesie podwarszawskim zamordowano co najmniej 358 osób, w tym wielu wybitnych przedstawicieli polskiej elity politycznej, społecznej i kulturalnej.

To właśnie wtedy w Puszczy Kampinoskiej zginęli m.in. marszałek Sejmu Maciej Rataj, działacz Polskiej Partii Socjalistycznej Mieczysław Niedziałkowski oraz mistrz olimpijski Janusz Kusociński.

Była to kulminacja niemieckiej akcji wyniszczania polskiej inteligencji, której celem było fizyczne zlikwidowanie osób mogących stanowić intelektualne, moralne lub organizacyjne zaplecze polskiego oporu. Na terenie Generalnego Gubernatorstwa czystki przeprowadzano w ramach tzw. Akcji AB, czyli Außerordentliche Befriedungsaktion – Nadzwyczajnej Akcji Pacyfikacyjnej.

Operacja miała charakter prewencyjny i była wymierzona w przewidywany opór polskiego społeczeństwa. Jej celem była fizyczna eliminacja przedstawicieli polskich elit – polityków, działaczy społecznych, intelektualistów, duchownych, nauczycieli i liderów opinii. Podczas narady policyjnej 30 maja 1940 roku generalny gubernator Hans Frank stwierdził, że akcja ma służyć „przyspieszonej likwidacji […] większości buntowniczych polityków głoszących opór i innych osobników politycznie podejrzanych”. Dodał także: „Przyznaję otwarcie, że w rezultacie będzie musiało się rozstać z życiem kilka tysięcy Polaków, głównie ze sfer ideowych przywódców polskich”.

Palmiry były odizolowane

Palmiry, położone około 25–30 kilometrów na północny zachód od Warszawy, zostały przez Niemców wybrane na miejsce masowych egzekucji nieprzypadkowo. Przed wojną znajdowały się tam wojskowe magazyny amunicji, a teren był odizolowany i trudno dostępny dla osób postronnych. Niemcy szybko uznali, że jest to dogodne miejsce do potajemnego mordowania więźniów przywożonych z Warszawy.

Pierwsze egzekucje w Palmirach odbyły się 7 i 8 grudnia 1939 roku. Od tego momentu aż do lipca 1941 roku Niemcy przeprowadzili tam 21 egzekucji, w których zamordowano ponad 1700 osób. Ofiarami byli głównie więźniowie Pawiaka i aresztu Gestapo w alei Szucha. Przed śmiercią byli cynicznie oszukiwani – mówiono im, że jadą na roboty rolne lub do innego więzienia. Wydawano im osobiste przedmioty i dawano porcję chleba. Dopiero tuż przed egzekucją, kiedy wiązano im oczy, zaczynali rozumieć, co ich czeka.

W dniach 20–21 czerwca 1940 roku miała miejsce największa z palmirskich egzekucji. Wśród ofiar byli, obok wspomnianych Rataja, Niedziałkowskiego i Kusocińskiego, m.in. Halina Jaroszewiczowa – poseł i senator, Jan Pohoski – wiceprezydent Warszawy, oraz Agnieszka Dowbor-Muśnicka – córka generała Józefa Dowbor-Muśnickiego, przywódcy powstania wielkopolskiego. Rozstrzelano także dziennikarzy, lekarzy, księży, nauczycieli i działaczy społecznych. Wśród zamordowanych były 82 kobiety.

Egzekucje przeprowadzały jednostki SS i policji bezpieczeństwa, pod bezpośrednim nadzorem Josefa Meisingera – dowódcy SS i policji na dystrykt warszawski. Po wojnie Meisinger został osądzony i stracony w Warszawie w 1947 roku. Jego współpracownik Ludwig Hahn został skazany dopiero w 1975 roku na dożywocie. Większość bezpośrednich wykonawców pozostała anonimowa i nie poniosła odpowiedzialności.

Ukryte, ale nie zapomniane

Miejsce egzekucji było ściśle strzeżone. Doły grzebalne kopała młodzież z pobliskiego obozu Hitlerjugend. Zwłoki zasypywano ziemią i maskowano liśćmi, często sadzono na nich młode drzewa. Mimo starań okupanta prawda o zbrodni nie została jednak pogrzebPolscy leśnicy, m.in. Adam Herbański, oznaczali potajemnie mogiły – wycinali krzyżyki w korze drzew i wbijali łuski w pnie. Dzięki ich odwadze po wojnie możliwe było odnalezienie masowych grobów. Ekshumacje rozpoczęto w 1945 roku.

W rejonie Palmir odnaleziono 24 masowe groby, z których wydobyto szczątki ponad 1700 osób. W 1948 roku utworzono cmentarz-mauzoleum, gdzie spoczęły także ofiary niemieckiego terroru ekshumowane z innych miejsc egzekucji w Puszczy Kampinoskiej i Lasach Chojnowskich. Łącznie na cmentarzu w Palmirach pochowano szczątki ponad 2 tysięcy ofiar.

Do dziś udało się zidentyfikować 577 osób, znanych jest też 485 nazwisk ofiar, o których wiadomo, że zginęły w Palmirach, ale ich ciał nie rozpoznano. Pozostałe ofiary pozostają bezimienne.

Nie jest wykluczone, że w lasach wokół Palmir wciąż znajdują się nieodnalezione groby ofiar niemieckiego terroru.

http://kresy.pl/kresopedia/przyspieszona-likwidacja-elit-20-i-21-czerwca-1940-miala-miejsce-najwieksza-niemiecka-egzekucja-w-palmirach/

#niemcy #mordercy #zbrodniewojenne #ludobojstwo #Polska #historia #iiwojnaswiatowa

.

10

Szybko poszło... Granica przesunęła się jeszcze bardziej...youtu.be

http://youtu.be/CDn5pumsQiI

Granice dzieciobójstwa przesuwają się coraz dalej... Niestety, spodziewałem się tego i wspominałem o tym w poprzednich odcinkach.

Żałuję, że się nie myliłem... Co smutne, gdy byłem w trakcie montażu tego odcinka, pojawiła się kolejna makabryczna historia, którą musiałem dograć.

#feminizm #kobiety #rodzina #dzieci #prawo #Polska #wydarzenia #informacje

8

Mało kto zwrócił uwagę, ale w tej całej akcji z orderami, to maluczcy ukraińcy chcą nas poniżyć dodatkowo, odsyłając najwyższe polskie odznaczanie, o tak, jakąś firmą kurierską.

To zdjęcie z wpisu Zeleńskiego, celowo właśnie takie zostało wybrane, żeby pokazać nam ile warte są dla nich te odznaczenia.

http://x.com/ZelenskyyUa/status/2068337121459384668

#polska #ukraina

13

W PUNKT - Zajączkowska-Hernik po decyzji Nawrockiego. „Teraz wszyscy widzą jak duży błąd popełnił prezydent Duda”nczas.info

Prezydent RP Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu najwyższego polskiego odznaczenia, Orderu Orła Białego, ukraińskiemu prezydentowi Wołodymyrowi Zełeńskiemu. Decyzję głowy polskiego państwa skomentowała europoseł Konfederacji Wolność i Niepodległość Ewa Zajączkowska-Hernik.

Przypomnijmy, że w piątek wieczorem prezydent Karol Nawrocki poinformował, że wobec zgody prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA” podjął decyzję o odebraniu mu Orderu Orła Białego. Premier Donald Tusk podkreślił, że należy tonować emocje.

Zgodnie z Konstytucją RP akty urzędowe prezydenta wymagają dla swojej ważności podpisu premiera, który przez podpisanie aktu ponosi odpowiedzialność przed Sejmem. Ustawa zasadnicza przewiduje w tej kwestii 30 wyjątków. Obowiązek kontrasygnaty nie dotyczy według konstytucji m.in. nadawania orderów i odznaczeń. Konstytucja nie wspomina, by kontrasygnaty nie wymagało odbieranie orderów.

W nagraniu zamieszczonym w piątek wieczorem na X prezydent Nawrocki podkreślił, że decyzja o odebraniu Orderu Zełenskiemu „nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu” i „nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa”. Dodał, że „nic się nie zmieniło” w kwestii wsparcia Ukrainy w walce z Rosją.

Do decyzji odniosła się Ewa Zajączkowska-Hernik. „Brawo❗ Prezydent Nawrocki zdecydował o odebraniu Orderu Orła Białego Zełenskiemu❗👏” – napisała europoseł Konfederacji.

„Kto honoruje ludobójców z UPA, odpowiedzialnych za bestialstwo na tysiącach polskich obywateli, ten sam sprowadza na siebie hańbę. I dokładnie to zrobił Zełenski, nadając jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imię «Bohaterów UPA». Czas by Order Orła Białego wrócił do Polski” – oceniła.

Jej zdaniem „Zełenski, czy ktokolwiek inny z ukraińskich władz, nigdy takiego orderu nie powinien dostać”.

„Konsekwentnie szerząca się tam od bardzo dawna banderowska ideologia całkowicie powinna to wykluczyć. Order Orła Białego to najwyższe polskie odznaczenie przyznawane od ponad trzystu lat, a nie pamiątka do rozdawania na prawo i lewo. Teraz wszyscy widzą jak duży błąd popełnił prezydent Duda wręczając go prezydentowi Zełenskiemu” – wskazała.

Polityk zastrzegła też, że polska polityka wobec Ukrainy musi być „stanowcza”, a nasz wschodni sąsiad „najprawdopodobniej poległby po napaści ze strony Rosji, gdyby nie gigantyczna pomoc ze strony Polski, a sam Zełenski nie byłby już prezydentem”.

„Zamiast wdzięczności kolejny raz pokazują brak szacunku wobec Polski i Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu, zaskarżyli nas do Światowej Organizacji Handlu, a na forum ONZ słyszeliśmy od Zełenskiego, że Polska «gra w teatrze Putina». Wstyd” – skwitowała.

„Przecież to nikt inny jak Zełenski takimi działaniami uderza w nasz Naród i robi za pacynkę Putina. Ileż można to tolerować?! Wstyd mi za wszystkich polskich polityków, którzy bronili antypolskich decyzji prezydenta Ukrainy i jeszcze atakowali Prezydenta RP” – oceniła.

„Oczywiście odebranie odznaczenia to gest przede wszystkim symboliczny i nie powinniśmy na tym poprzestać. Dość już pomocy za nic, dość zadłużania Polski na koszt kolejnych pokoleń Polaków, żadnej zgody na akcesję skorumpowanej i gloryfikującej banderowców Ukrainy do UE i zero socjalu dla imigrantów. Powinniśmy też porozmawiać o Starlinkach i lotnisku w Jasionce. Jestem pewna, że szybko pójdą po rozum do głowy” – napisała.

„Albo zaczniemy się szanować i prowadzić asertywną politykę zgodną z polską racją stanu, albo nikt nas nie będzie szanował. 🇵🇱” – podsumowała Zajączkowska-Hernik.

http://nczas.info/2026/06/20/zajaczkowska-hernik-po-decyzji-nawrockiego-teraz-wszyscy-widza-jak-duzy-blad-popelnil-prezydent-duda/

#Polska #ukraina #zelenski #upa #banderowcy #nawrocki #duda #zajaczkowska

10

„Sprzedajne k*rwy”. Były lider Prawego Sektora uderza w polskich polityków po decyzji Nawrockiegokresy.pl

Dmytro Jarosz, dowódca Ukraińskiej Ochotniczej Armii i były lider Prawego Sektora, zaatakował polskich polityków po decyzji Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. „Ci polscy politycy to sprzedajne k*rwy” — stwierdził.

Jarosz jest dowódcą Ukraińskiej Ochotniczej Armii, byłym doradcą naczelnego dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy Walerija Załużnego oraz byłym liderem Prawego Sektora. „Ci polscy politycy to sprzedajne k*rwy” — tak zareagował na decyzję Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu najwyższego polskiego odznaczenia państwowego.

Do jego wpisu odniosła się ukraińska historyk Marta Hawryszko.

„A jednak prof. Snyder zapewnia nas, że na Ukrainie nie ma czegoś takiego jak «antypolskie nastroje». Być może po prostu nie czyta Jarosza” — napisała.

Jarosz stwierdził, że pozbawienie Zełenskiego Orderu Orła Białego „nie wzmacnia Polski”. Według niego decyzja ta ma skutek odwrotny.

„Pozbawienie Prezydenta Ukrainy polskiego Orderu Orła Białego nie wzmacnia Polski. Przeciwnie…” — napisał Jarosz.

Były lider Prawego Sektora zarzucił części polskich polityków „skostnienie w szowinizmie” i „rozkręcanie wrogości” wobec Ukrainy.

„Skostniali w szowinizmie polscy politycy, rozniecając wrogość przeciwko Ukrainie, myślą, że są wieczni…” — stwierdził.

Następnie oskarżył ich o odrzucanie sojuszu z Ukrainą i opieranie się na „sfałszowanej historii”.

„Zapomnieli o wspólnych osiągnięciach i zwycięstwach i próbują «rozkręcić» to, co dzieli; oni nie chcą mieć mocnego sojuszu z Ukrainą i innymi państwami europejskimi; oni, opierając się na sfałszowanej historii, nie chcą iść naprzód, lecz marzą o pełzaniu manowcami… Ci polscy politycy — sprzedajne k*rwy. Ich czas minie!” — napisał Jarosz.

Według ukraińskiego działacza nadejść ma czas „bohaterów”, którzy nie będą żyli przeszłością, lecz poświęcą się walce z Moskwą.

„I nadejdzie epoka nie politykierów, ale bohaterów, którzy nie będą żyć przeszłością, lecz oddadzą całych siebie walce ze światowym złem, z Moskwą, z niewolą, z szatanem…” — stwierdził.

http://kresy.pl/wydarzenia/sprzedajne-krwy-byly-lider-prawego-sektora-uderza-w-polskich-politykow-po-decyzji-nawrockiego/

#upadlincy #Polska

16