PO CO W POLSCE JAK JEST W NIEMCZECH???

W Niemczech produkcja polipropylenu przy wyższych kosztach energii i pracy nadal się opłaca - w Polsce nagle już nie. Produkcja w Polimerach Police została przerwana, a spółka Azoty Polyolefins trafiła w stan upadłości, mimo że instalacja dopiero wchodziła w fazę stabilnej pracy. Projekt wart ponad 7 mld zł miał wprowadzić Polskę na europejski rynek produkcji polipropylenu i wzmocnić naszą pozycję w łańcuchu dostaw tworzyw sztucznych. Wszystko wskazuje na to, że tak się nie stanie.

http://www.facebook.com/reel/1204330851760358

#gospodarka #Polska

23

Wasyl Bodnar chce opowiadać o polskich zbrodniach na Ukraińcach. „W Polsce dominuje negatywne postrzeganie UPA”kresy.pl

Dzień po zbrodni, której obywatel Ukrainy dokonał w Jarosławiu, pojawił się wywiad z ambasadorem Ukrainy w Polsce Wasylem Bodnarem, który przekonuje o konieczności opowiedzenia o polskich zbrodniach na Ukraińcach. Dyplomata mówi o potrzebie prowadzenia badań historycznych, wskazując na wydarzenia, które jego zdaniem pozostają w cieniu.

Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar w rozmowie z RBC-Ukraine ocenił, że kwestie historyczne pozostaną ważnym elementem polskiego dyskursu politycznego do końca kampanii wyborczej w 2027 roku.

Bodnar mówił, że w Polsce dominuje negatywne postrzeganie UPA i wskazał na potrzebę wykorzystania archiwów polskich i ukraińskich oraz uwzględnienia perspektywy obu państw.

„Chcemy pokazać tę część historii, która nie jest przedstawiana w Polsce: o zbrodniach popełnionych na Ukraińcach” — powiedział ambasador Ukrainy.

Według dyplomaty badania powinny obejmować również działania podejmowane wobec ukraińskich miejscowości oraz wydarzenia określane jako pacyfikacja, rewindykacja i operacja „Wisła”.

„Naszym zadaniem jest pokazanie tej części historii, która pozostała w cieniu i nie jest przedstawiana w Polsce: o zbrodniach popełnionych na Ukraińcach, akcjach karnych przeprowadzanych przeciwko ukraińskim miejscowościom, o tym, czym naprawdę były pacyfikacja, rewindykacja i operacja Wisła” — powiedział dyplomata.

Bodnar zaznaczył jednocześnie, że Ukraina powinna samodzielnie zbadać wydarzenia na Wołyniu oraz ustalić, jakie zbrodnie zostały popełnione przez stronę ukraińską.

„Zbrodnie przeciwko ludności cywilnej to zbrodnie wojenne. Musimy potępiać zbrodnie przeciwko ludności cywilnej niezależnie od narodowości sprawców. Takie zbrodnie nie mają usprawiedliwienia” — podkreślił ambasador.

Napięcia w relacjach Warszawy i Kijowa

W rozmowie Bodnar odniósł się również do obecnych relacji Polski i Ukrainy. Zapytany o sposób znalezienia równowagi między interesami obu państw wskazał na konieczność uwzględniania zarówno interesu narodowego, jak i wrażliwości zagranicznego partnera.

„Przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji należy wziąć pod uwagę własny interes narodowy oraz wrażliwość partnera zagranicznego” — stwierdził dyplomata.

Bodnar ocenił również, że Polska znajduje się w stanie wojny hybrydowej z Rosją. Jego zdaniem polskie siły polityczne rozumieją zagrożenie ze strony Moskwy, a Polska należy do najaktywniejszych głosów ostrzegających przed tym zagrożeniem.

„Polska znajduje się w stanie wojny hybrydowej z Rosją” — powiedział ambasador. „Nie ma innego wroga, siły polityczne doskonale to rozumieją” — dodał.

Ambasador Ukrainy: Musimy zdecydować czy idziemy naprzód z Banderą, czy z narodem ukraińskim [+VIDEO]

Zabójstwo w Jarosławiu

Wywiad z Wasylem Bodnarem ukazał się dzień po tym, gdy ukraiński nożownik zaatakował jarosławskie Opactwo przy ul. Benedyktyńskiej. Mężczyzna zaatakował czterech mężczyzn i kobietę. Wśród poszkodowanych było trzech księży. Jeden z zaatakowanych duchownych, ks. Stanisław, zmarł. Dwóch innych mężczyzn po operacjach trafiło na oddział intensywnej terapii w bardzo ciężkim stanie

Prokuratura sformułowała wobec mężczyzny zarzuty zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała.

Według biegłych stan psychiczny mężczyzny nie pozwala obecnie na jego udział w czynnościach procesowych. Powodem są nasilone objawy psychotyczne, silne pobudzenie psychoruchowe, rozkojarzenie toku myślenia oraz brak logicznego kontaktu. Ihor M. wymaga leczenia przeciwpsychotycznego i przebywa obecnie w szpitalu psychiatrycznym.

Według nieoficjalnych informacji 31-latek ma posiadać zarówno ukraiński, jak i niemiecki paszport, a także polski numer PESEL. Media podały również, że miał wcześniej służyć w ukraińskiej armii i walczyć na froncie.

Mężczyzna miał przyjechać do Polski z Niemiec i kierować się w stronę granicy z Ukrainą. Według medialnych ustaleń próbował przekroczyć granicę, jednak ostatecznie do tego nie doszło.

Na sprawę zareagował prezydent Wołodymyr Zełenski, który złożył kondolencje bliskim zabitego księdza i podkreślił, że sprawca powinien zostać ukarany zgodnie z polskim prawem.

„W Opactwie Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu obywatel Ukrainy dopuścił się straszliwej zbrodni. Jesteśmy wstrząśnięci tym złem” – napisał Zełenski w mediach społecznościowych.

Wcześniej do wydarzeń odnieśli się premier Donald Tusk, prezydent Karol Nawrocki oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

http://kresy.pl/wydarzenia/wasyl-bodnar-chce-opowiadac-o-polskich-zbrodniach-na-ukraincach-w-polsce-dominuje-negatywne-postrzeganie-upa/

#upa #upadlina #banerowcy #ludobojstwo #mordercy #Polska

15

CYK I SIĘ BIEGUSIEM WYJAŚNIŁO BEZ OBSERWACJI - Morderstwo w Jarosławiu. Ukrainiec Ihor M. nie usłyszy zarzutów ani nie będzie przesłuchanynczas.info

Zdjęcie

Biegli psychiatrzy stwierdzili u podejrzanego Ihora M. ostre wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne. Uniemożliwia to jego przesłuchanie i postawienie mu zarzutów. Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu skieruje do sądu wniosek o jego aresztowanie na trzy miesiące w warunkach szpitalnych.

W czwartek 31-letni obywatel Ukrainy Ihor M. zaatakował na terenie klasztoru w Jarosławiu pięć osób, jedna z nich zmarła. W piątek przed południem prokuratura sformułowała wobec niego zarzuty zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała.

Jak poinformowała na popołudniowej konferencji prasowej w Przemyślu rzeczniczka miejscowej Prokuratury Okręgowej Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, obecny stan psychiczny podejrzanego uniemożliwia jego udział w śledztwie.

– Mamy już opinię biegłych psychiatrów. Biegli stwierdzili, że opiniowany Ihor M. w aktualnym stanie zdrowia psychicznego ujawnia objawy choroby psychicznej pod postacią ostrych wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych – powiedziała prokurator.

Jak wskazano w opinii medycznej, u podejrzanego występuje stan silnego pobudzenia psychoruchowego, rozkojarzenie toku myślenia oraz brak logicznego kontaktu, co wymaga pilnego wdrożenia leczenia przeciwpsychotycznego. W konsekwencji śledczy nie mogą na tym etapie ogłosić mu zarzutów ani go przesłuchać.

– W związku z ustaleniami biegłych prokuratura opracowała wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy, który z uwagi na stan zdrowia M. musi być wykonywany w warunkach szpitalnych – podała rzeczniczka.

Wniosek trafi do Sądu Rejonowego w Jarosławiu, który od momentu jego złożenia ma 24 godziny na rozpoznanie sprawy. Sąd wyznaczył już dla podejrzanego obrońcę z urzędu.

Śledczy podkreślili, że wydana ekspertyza dotyczy wyłącznie bieżącego stanu zdrowia M., a nie jego poczytalności w momencie popełnienia przestępstwa.

– To jest opinia o aktualnym jego stanie zdrowia. Nie mówimy tutaj o jego stanie zdrowia w chwili popełnienia czynu. To jest zupełnie inna rzecz. Taką opinię też pozyskamy w toku śledztwa – zaznaczyła Taciuch-Kurasiewicz.

Dodała, że gdy stan podejrzanego ulegnie poprawie i „ustaną przeszkody medyczne», prokurator będzie miał 7 dni na ogłoszenie zarzutów i przesłuchanie.

Równolegle w sprawie przesłuchiwani są kolejni świadkowie. Policja ustaliła również osoby, z którymi Ihor M. przemieszczał się w stronę Jarosławia od przejścia granicznego w Korczowej. Śledczy oczekują także na wyniki laboratoryjnych badań krwi podejrzanego.

W czwartek 31-letni Ihor M. zaatakował na terenie klasztoru w sumie pięć osób: czterech mężczyzn i kobietę. Jedna z nich zmarła, dwie w stanie ciężkim przebywają w szpitalu w Jarosławiu, a jedna ranna kobieta leży w szpitalu w Przeworsku. Jedna z poszkodowanych osób opuściła szpital w Przemyślu w czwartek wieczorem.

http://nczas.info/2026/09/25/morderstwo-w-jaroslawiu-ukrainiec-ihor-m-nie-uslyszy-zarzutow-ani-nie-bedzie-przesluchany/

#ukraincy #chorobypsychiczne #Polska

14

Prezydent Nawrocki upomina się o dostęp do broni dla Polaków. „Polska pozostaje na samym końcu”nczas.info

Zdjęcie

W Polsce należy podjąć publiczną dyskusję o odpowiedzialnym dostępie do broni – powiedział w piątek prezydent Karol Nawrocki podczas uroczystości otwarcia strzelnicy sportowej.

Nawrocki, który złożył wizytę w Bogutach–Piankach na Mazowszu, zauważył, że „sama broń nie daje bezpieczeństwa”. – Bezpieczeństwo daje dopiero wyszkolony, odpowiedzialny człowiek, który broni używa – zaznaczył.

Prezydent zaapelował o „podjęcie publicznej dyskusji o dostępie do broni”. – Żyjemy w kulturze transatlantyckiej, w której są różne podejścia do broni. Z jednej strony w Stanach Zjednoczonych prawo dostępu do broni zapisane jest w konstytucji, z drugiej strony w Unii Europejskiej jest dużo bardziej restrykcyjne podejście do posiadania broni, ale nawet w UE Polska pozostaje na samym końcu dostępu do broni – wskazał.

Zwrócił uwagę, że w Polsce ok. 1 proc. obywateli ma „dostęp do broni i potrafi ją obsługiwać”. – Ja szczęśliwie jestem w tym 1 procencie, przechodziłem całą oficjalną procedurę dostępu do broni – dodał.

Zdaniem Nawrockiego, porównując w tym aspekcie Polskę do np. Czech, Austrii, Finlandii czy Szwajcarii, odsetek osób posiadających dostęp do broni i umiejących z niej korzystać w naszym kraju jest niższy. Z tego powodu – jak powiedział – „musimy podjąć publiczną dyskusję o odpowiedzialnym dostępie do broni w Rzeczypospolitej Polskiej”.

http://nczas.info/2026/09/25/prezydent-nawrocki-upomina-sie-o-dostep-do-broni-dla-polakow-polska-pozostaje-na-samym-koncu/

#Polska #bron #nawrocki

19

JEBANI "EKOLODZY" - „Krakowianka skazana na zimno”. Szokujące kulisy nękania emerytki przez straż miejskąnczas.info

Emerytka z Krakowa ciągana jest po sądach za to, że ogrzewała dom piecem kaflowym z wkładem kominkowym, co jest niezgodne z przyjętą przez polityków tzw. uchwałą antysmogową. „Krakowianka skazana na zimno. Bo ekoterroryści zakazali kominków” – komentuje sprawę Tomasz Sommer.

Małgorzata Zegarek, 68-letnia emerytka, mieszka w drewnianym domu z 1931 roku przy ulicy Astronautów na krakowskich Bielanach. Raz po raz jest kontrolowana przez strażników miejskich, bo „nieodpowiednio” ociepla swój dom.

Od 1 września 2019 roku Kraków jest objęty rygorystyczną uchwałą antysmogową, przyjętą przez sejmik województwa małopolskiego. Akt ten wprowadził na terenie miasta zakaz spalania węgla, drewna oraz innych paliw stałych w kotłach, piecach i kominkach.

Emerytki nie stać jednak na drogie, tzw. ekologiczne ogrzewanie. Miasto proponowało jej dotację w wysokości 50 tys. zł brutto na pompę ciepła, ale szacowany koszt kompleksowej modernizacji instalacji w niespełna stuletnim, drewnianym domu wynosi blisko 120 tys. zł.

Dla 68-latki pokrycie różnicy jest finansowo nieosiągalne. A podłączenie budynku do miejskiej sieci ciepłowniczej jest niemożliwe.

Kobieta nie zamierza marznąć, więc ogrzewa dom piecem kaflowym, co bardzo nie podoba się straży miejskiej. Po raz pierwszy mandat za palenie drewnem mundurowi nałożyli na emerytkę w styczniu 2022 roku. 68-latka kwitka nie przyjęła i sprawa trafiła do sądu.

Wymiar sprawiedliwości stanął po stronie emerytki. Uniewinnił ją w części dotyczącej łamania uchwały antysmogowej, ale przy okazji wymierzył 50 zł kary w osobnym wątku dotyczącym braku pojemnika na odpady. Skład orzekający uznał, że obwiniona podejmowała próby legalnej zmiany sposobu ogrzewania, lecz z przyczyn obiektywnych – technicznych i finansowych – nie mogła tego skutecznie zrealizować.

Straż miejska jednak nie odpuściła. W 2025 roku przeprowadzono kolejną kontrolę, która zakończyła się wystawieniem mandatu w wysokości 500 zł. Kobieta ponownie odmówiła przyjęcia kary, więc spór znów przeniósł się na salę sądową.

Odbyła się już pierwsza rozprawa, podczas której przesłuchano interweniującego strażnika miejskiego. Kolejne posiedzenia wyznaczono na 7 grudnia. Wtedy sąd ma zapoznać się z opinią biegłego, który ma za zadanie oszacować rzeczywiste koszty montażu alternatywnego źródła ogrzewania.

– Jeśli przestanę palić drewnem w kominku, zamarznę, a strażnicy miejscy, nakładając na mnie kolejny, 500 – złotowy mandat za łamanie uchwały antysmogowej próbują mnie do tego właśnie zmusić – mówi w rozmowie z „Super Expressem” pani Małgorzata.

„Krakowianka skazana na zimno. Bo ekoterroryści zakazali kominków” – skomentował krótko sprawę redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer.

http://nczas.info/2026/09/25/uchwala-antysmogowa-krakow-emerytka-piec-kaflowy-mandaty/

#krakow #Polska #klimatyzm #ekologizm #ekoterroryzm #ekoterror #ekozjeby

9

Atak ukraińskiego nożownika w klasztorze benedyktynek na Podkarpaciu. Wyjątkowe środki w szkołachnczas.info

Zdjęcie

Na terenie klasztoru sióstr benedyktynek w Jarosławiu na Podkarpaciu doszło do ataku nożownika. Rannych zostało pięć osób, w tym kilka poważnie, sprawca został zatrzymany – donosi RMF FM.

Według informacji RMF FM, policja w Jarosławiu ok. godz. 9.30 otrzymała zgłoszenie o ataku nożownika na terenie opactwa sióstr benedyktynek przy ul. Benedyktyńskiej 5 w Jarosławiu. Sprawca zaatakował mężczyznę. Napastnik to 31-letni Ukrainiec.

Po tym, jak na miejsce przybyły służby, okazało się, że rannych jest pięć osób – czterech mężczyzn i jedna kobieta. Stan trzech mężczyzn zagraża życiu. Wszyscy ranni trafili do szpitali. Według ustaleń Interii, wśród poszkodowanych są trzej księża i dwie osoby świeckie.

Informację o ataku potwierdziła w rozmowie z Interią KPP w Jarosławiu. – Dzisiaj około godziny 9.30 policjanci otrzymali zgłoszenie, że na terenie Jarosławskiego Opactwa, czyli na ulicy Benedyktyńskiej w Jarosławiu, obywatel Ukrainy zaatakował nożem mężczyznę – przekazała aspirant sztabowy Anna Długosz z Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu.

Na miejscu zatrzymany został podejrzewany o atak 31-letni Ukrainiec – według informacji Interii przy mężczyźnie znaleziono ukraiński paszport. Policja prowadzi czynności mające na celu wyjaśnienie dokładnego przebiegu zdarzenia.

– Na miejscu są przesłuchiwani świadkowie, trwają oględziny i ustalamy wszelkie okoliczności tego zdarzenia – dodała Długosz.

Z nieoficjalnych ustaleń Interii wynika ponadto, że szkoły w Jarosławiu otrzymały zalecenie, aby nie wypuszczać dzieci na zewnątrz.

– W tej chwili zespół zarządzania kryzysowego poinformował szkoły, urzędy i parafie, że takie zdarzenie miało miejsce i żeby zwróciły większą uwagę na to kto wchodzi do budynków – powiedział burmistrz Jarosławia Marcin Nazarewicz.

– Z informacji, które uzyskałem od służb rannych zostało trzech księży i dwóch świeckich. Do ataku doszło w kościele więc są naoczni świadkowie całego zdarzenia – dodał.

http://nczas.info/2026/09/24/atak-ukrainskiego-nozownika-w-klasztorze-benedyktynek-na-podkarpaciu-wyjatkowe-srodki-w-szkolach/

#Polska #migranci #banderyzm #ukraincy #przestepczosc

17

Kierwiński straszy „czarnym scenariuszem” dla Europy. Przygotowywane są plany ewakuacyjnenczas.info

Zdjęcie

Czarny scenariusz dla całej Europy jest taki, że Ukraina przegrywa wojnę i ekspansja rosyjska może postępować dalej – powiedział w czwartkowym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” szef MSWiA Marcin Kierwiński. Przygotowane są plany ewakuacyjne na wypadek ataku Rosji na Polskę – dodał.

„Rz” pytała Kierwińskiego o „najbardziej pesymistyczny wariant dla Polski”, a także sygnały od CIA i działanie alertów RCB.

Szef MSWiA podkreślił, że plany ewakuacji na wypadek ataku Rosji „powinny być opracowywane przez każdą gminę, ale są też plany na poziomie wojewódzkim, jest też program krajowy”. Zaznaczył, że ich skuteczność zależy od „mocy całego systemu obronnego i reagowania na sytuacje kryzysowe”.

Pytany o raport CIA, o którym informował premier Donald Tusk, Kierwiński odpowiedział: „Była informacja, nie wiem, czy w formie pisemnej, czy w formie ustnej, którą składał pan minister Tomasz Siemoniak premierowi. Pan minister Grodecki potwierdził, że uzyskał dokładne informacje”.

W rozmowie z dziennikiem szef MSWiA wskazał, że „możemy się spodziewać wielu prób uderzania bardzo blisko polskiej granicy i docelowo próby przekroczenia polskiej granicy przez rosyjskie statki powietrzne, co potem zostanie określone jako przypadkowe”.

Minister odniósł się również do zmian w alertach RCB. Zaznaczył, że z każdej sytuacji wyciągane są wnioski, a ostrzeżenia pogodowe nie znikną. Marcin Kierwiński przypomniał, że resort pracuje nad aplikacją informującą o zagrożeniach i integracją systemu ostrzegania.

http://nczas.info/2026/09/24/kierwinski-straszy-czarnym-scenariuszem-dla-europy-przygotowywane-sa-plany-ewakuacyjne/

#msz #wojna #Polska #rosja #propaganda

7

Lwów nie został zdobyty w walce. Wzięty w dwa ognie, musiał skapitulowaćkresy.pl

Zdjęcie

22 września 1939 roku Lwów, po dziesięciu dniach obrony przed Niemcami i w obliczu wkroczenia Armii Czerwonej, skapitulował przed Sowietami. Obrona miasta nie została jednak przełamana w walce.

Walki o Lwów rozpoczęły się 12 września, gdy pod miasto dotarły oddziały Wehrmachtu. Pomimo przewagi przeciwnika polskie dowództwo zdołało zorganizować skuteczną obronę, opierającą się głównie na jednostkach improwizowanych i zapasowych Wojska Polskiego, a także policji i ochotnikach.

– W polskich planach Lwów nie był brany pod uwagę jako miejsce oporu, ponieważ liczono na to, że front tam po prostu nie dojdzie – mówił historyk Damian Markowski. Miasto miało stanowić zaplecze mobilizacyjne i punkt, przez który na front kierowano by sprzęt sprowadzany przez Rumunię. Tymczasem pierwsze niemieckie bomby spadły na Lwów już 1 września. Luftwaffe zaatakowała wówczas m.in. główny dworzec kolejowy.

Pierwsze bezpośrednie starcia o miasto 12 września zakończyły się sukcesem obrońców. Niemiecka kolumna pościgowa dotarła do ulicy Gródeckiej, lecz została powstrzymana. Istotną rolę odegrał kontratak Policji Państwowej. Pokazuje to, jak słabo przygotowana była początkowo obrona miasta.

W kolejnych dniach obronę wzmacniały oddziały zapasowe i rezerwowe Wojska Polskiego. Na zachód od miasta do Lwowa próbowały przebić się oddziały Armii „Małopolska” gen. Kazimierza Sosnkowskiego. Na północnych przedpolach miasta walczyła natomiast 10. Brygada Kawalerii płk. Stanisława Maczka, która w dniach 14–17 września prowadziła ciężkie walki, przede wszystkim o Zboiska.

Miasto było bombardowane przez Luftwaffe i ostrzeliwane przez niemiecką artylerię.

W walki i pomoc obrońcom zaangażowali się także mieszkańcy Lwowa, w tym harcerze i harcerki. – Pełniły niezwykle ofiarną służbę czy to w szpitalach polowych, czy też jako łączniczki, znajdując się często na linii bojowej pod niemieckim ostrzałem artylerii lub ogniem niemieckich strzelców wyborowych – przypominał Markowski.

Harcerze angażowali się również bezpośrednio w działania bojowe. – Doszło nawet do pewnej samowolki, gdy jeden z lwowskich oddziałów harcerskich dokonał samodzielnego wypadu, przebijając się do Armii „Małopolska”. I harcerze przynieśli wówczas polskim żołnierzom trzy słynne „Urugwaje”, czyli karabiny przeciwpancerne – mówił historyk.

Sytuacja zmieniła się całkowicie po 17 września, gdy na mocy tajnego protokołu paktu Ribbentrop–Mołotow Związek Sowiecki zaatakował Polskę. Pierwsze oddziały Armii Czerwonej dotarły pod Lwów w nocy z 18 na 19 września. Tego samego dnia sowieckie dowództwo zaproponowało gen. Władysławowi Langnerowi kapitulację.

Polskie oddziały znalazły się w położeniu bez wyjścia. Niemcy nadal znajdowali się na zachód i północ od miasta, a od wschodu nadciągnęła Armia Czerwona. Przedstawiciele Wehrmachtu i Armii Czerwonej spotykali się pod Lwowem w celu uzgodnienia dalszych działań. 20 września niemieckie dowództwo otrzymało jednak rozkaz zaprzestania oblężenia miasta, które zgodnie z ustaleniami niemiecko-sowieckimi miało przypaść ZSRR.

Wobec braku szans na odsiecz oraz obaw o dalsze straty wśród ludności cywilnej gen. Władysław Langner zdecydował o kapitulacji przed Sowietami.

– Pamiętajmy, że obrona Lwowa nie została złamana – mówił Markowski. – Lwów nie został zdobyty w walce. Miasto poddało się, gdy stało się jasne, że wojna jest po prostu przegrana.

22 września podpisano „Protokół ogłoszenia o przekazaniu miasta Lwowa Armii Czerwonej”. Polscy oficerowie mieli zachować wolność osobistą, nietykalność własności i prawo wyjazdu za granicę. Żołnierze po złożeniu broni mieli zostać zwolnieni.

Sowieci niemal natychmiast złamali podpisane warunki. Oficerów Wojska Polskiego rozbrojono i wzięto do niewoli. Armia Czerwona i NKWD dopuściły się także zbrodni na polskich żołnierzach i policjantach. IPN wskazuje m.in. na rozstrzelanie policjantów przy rogatce na ul. Zielonej oraz żołnierzy i policjantów w Brygidkach.

Łącznie do niewoli sowieckiej dostało się ponad 15 tys. polskich żołnierzy, w tym około 1500 oficerów. Wielu oficerów trafiło następnie do sowieckich obozów jenieckich i zostało zamordowanych wiosną 1940 roku w ramach zbrodni katyńskiej, m.in. w Charkowie.

Z wkroczeniem Armii Czerwonej rozpoczęła się pierwsza okupacja sowiecka Lwowa. Nowe władze oczekiwały od mieszkańców przystrojenia ulic czerwonymi flagami. W przypadku braku sowieckich symboli polecano rozdzierać polskie biało-czerwone flagi i wywieszać ich czerwoną część.

Z tego czasu pochodzi historia lwowskiej rodziny Gruszkowskich, która, chcąc ocalić polską flagę, ukryła ją w domowym składzie węgla. Po wojnie rodzina zabrała ją do Gdańska. Flaga, z zachowanymi zabrudzeniami po węglu, znajduje się dziś w zbiorach Muzeum II Wojny Światowej.

http://kresy.pl/kresopedia/lwow-nie-zostal-zdobyty-wziety-w-dwa-ognie-musial-skapitulowac/

#iiws #iiwojnaswiatowa #Polska #lwow #niemcy #zsrr #historiapolski #historia

8

Premier Giorgia Meloni reaguje na rosnący problem z imigrantami we włoskich szkołach i proponuje nowe przepisy❗👇

✅ Ustawowy limit liczby uczniów z zagranicy w jednej klasie

✅ Obowiązek nauki języka włoskiego dla ich rodziców

✅ Zakaz noszenia burek i nikabu w szkołach

Meloni: "Osoby zamierzające budować przyszłość we Włoszech powinny nauczyć się języka, poznać włoską kulturę i respektować obowiązujące w kraju zasady." I bardzo słusznie! 👏

Widać jak na dłoni z jakimi problemami, wynikającymi z wieloletniej polityki masowej migracji, mierzy się teraz wiele państw Europy Zachodniej. Dlatego musimy zrobić wszystko, by Polska nie szła tą ślepą uliczką i uczyła się na błędach innych krajów, które wyrządziły sobie polityką multikulti gigantyczne i być może nieodwracalne szkody.

Dlatego postuluję zero imigracji z państw muzułmańskich i krajów trzeciego świata, zakaz wjazdu dla cudzoziemców, którzy mają na koncie choćby jedno przestępstwo oraz bezwzględną deportację dla każdego, kto złamie nasze prawo. Do tego surowe kary dla aktywistów i ich organizacji, którzy pomagają nielegalnym imigrantom. Tu jest Polska, tu ma być bezpiecznie jak nigdzie indziej w Europie! 🇵🇱

http://www.facebook.com/100044388070966/posts/1638424797647107/

Zdjęcie

#zajaczkowska #wlochy #nachodzcy #Polska

8

ZMIECIEMY ROSJĘ SAMI W 6 TYGODNI - Dron w pobliżu bazy obrony przeciwrakietowej. Oficer dyżurna zadzwoniła na 112. Mentzen: „Nasze państwo to mem”x.com

http://x.com/SlawomirMentzen/status/2102128911308017889

Nieuprawniony dron pojawił się w pobliżu amerykańskiej bazy obrony przeciwrakietowej w Redzikowie. Jak donosi Onet, reakcją na to zdarzenie był m.in. telefon oficer dyżurnej na numer alarmowy 112. Informację o bezzałogowym statku powietrznym potwierdził resort obrony.

Do zdarzenia doszło 15 września. Wykryty ok. kilometra od bazy w Redzikowie cywilny, bezzałogowy statek powietrzny nie stanowił żadnego zagrożenia dla obiektów bazy; był cały czas obserwowany przez wojskowe systemy obrony powietrznej – podał we wtorek MON.

Ministerstwo Obrony Narodowej podkreśliło w komunikacie na portalu X, że obserwacja obiektu odbywała się „pod pełną kontrolą”, a dron nie zbliżył się do obiektów newralgicznych bazy w Redzikowie.

W poniedziałek wieczorem portal Onet poinformował, że 15 września w pobliżu amerykańskiej bazy obrony przeciwrakietowej w Redzikowie wykryto nieuprawniony bezzałogowy statek powietrzny. Według portalu, zamiast jego neutralizacji lub zestrzelenia, wojsko uruchomiło procedury, w ramach których oficer dyżurna z jednostki zadzwoniła m.in. na numer alarmowy 112.

„W związku z pojawiającymi się w mediach informacjami na temat rzekomego przebywania drona nad bazą amerykańską w Polsce informujemy, że wykryty ok. km od bazy w Redzikowie cywilny, bezzałogowy statek powietrzny nie stanowił żadnego zagrożenia dla obiektów bazy i był cały czas obserwowany przez wojskowe systemy obrony powietrznej” – podkreślił MON.

Ministerstwo podało, że dron nie operował nad amerykańską bazą, lecz jego lot „odbywał się z naruszeniem strefy, w której obowiązuje zakaz lotów bezzałogowych statków powietrznych”. Oprócz wykrycia drona zidentyfikowane zostało także miejsce przebywania jego operatora – dodał MON.

„Zgodnie z obowiązującymi w Siłach Zbrojnych RP procedurami o zdarzeniu zostały poinformowane instytucje i służby, w tym Policja. Obserwacja obiektu odbywała się pod pełną kontrolą, dron nie zbliżył się do obiektów newralgicznych bazy w Redzikowie” – podkreśliło ministerstwo.

Sprawę drona i zaalarmowania Policji skomentował krótko na portalu X lider Konfederacji Wolność i Niepodległość Sławomir Mentzen.

„Dzisiaj nad bazą w Redzikowie latał nieuprawniony dron.

Mamy tam cały batalion ochrony. 800 żołnierzy. Ich jedynym zadaniem jest ochrona tej bazy.

Gdy wleciał dron, oficer dyżurny zadzwonił na 112.

Utrzymujemy 800 żołnierzy, a oni dzwonią na policję.

Nasze państwo to mem” – napisał.

„Poprawka: oficer dyżurna zadzwoniła na 112” – dodał w komentarzu.

http://nczas.info/2026/09/22/dron-w-poblizu-bazy-obrony-przeciwrakietowej-oficer-dyzurna-zadzwonila-na-112-mentzen-nasze-panstwo-to-mem/

#mentzen #Polska #obronnosc #usmiechnietakoalicja

14

Mentzen: Polska oddała Ukrainie wielokrotnie więcej efektorów do Patriotów niż twierdzi rząd Tuska [+VIDEO]kresy.pl

Mentzen: Polska oddała Ukrainie wielokrotnie więcej efektorów do Patriotów niż twierdzi rząd Tuska [+VIDEO]

Sławomir Mentzen twierdzi, że Polska przekazała Ukrainie znacznie więcej pocisków do systemów Patriot, niż wynika z oficjalnych informacji. Polityk zarzucił rządowi Donalda Tuska wprowadzanie opinii publicznej w błąd i skrytykował rozważania o dalszych dostawach.

Sławomir Mentzen zarzucił rządowi Donalda Tuska, że zaniża informacje dotyczące liczby pocisków do systemów Patriot przekazanych Ukrainie. Według polityka Polska oddała ich „wielokrotnie więcej”, niż wynika z oficjalnych komunikatów.

Mentzen zwrócił uwagę, że Polska dysponuje niewielką liczbą baterii Patriot, które mają służyć m.in. do ochrony strategicznej infrastruktury przed rakietami i dronami.

Jak stwierdził, Polska kupiła nieco ponad 200 efektorów do tych systemów, a oficjalnie na Ukrainę miała trafić jedynie niewielka ich część.

„Oficjalna wersja wydarzeń jest taka, że dalej mamy około 200 Patriotów, że oddaliśmy naprawdę niewielką nadwyżkę” – mówił Mentzen.

Polityk zakwestionował jednak te dane. „W tej sprawie jesteśmy okłamywani przez nasz rząd, przez naszych polityków” – powiedział.

Według Mentzena rzeczywista liczba przekazanych Ukrainie efektorów była znacznie większa. „Oddaliśmy tych efektorów do Patriotów dużo więcej, wielokrotnie więcej niż oficjalnie się mówi” – stwierdził.

Mentzen odniósł się również do informacji o możliwości wysłania na Ukrainę kolejnych pocisków do systemów Patriot. Jego zdaniem byłoby to problematyczne ze względu na ograniczone polskie zapasy i potrzebę zabezpieczenia własnej przestrzeni powietrznej.

Polityk podkreślił, że w sytuacji, gdy rosyjskie rakiety i drony mogą naruszać polską przestrzeń powietrzną, kluczowe pozostaje zachowanie odpowiednich zdolności do ochrony najważniejszych obiektów w kraju.

http://kresy.pl/wydarzenia/mentzen-polska-oddala-ukrainie-wielokrotnie-wiecej-efektorow-do-patriotow-niz-twierdzi-rzad-tuska-video/

#mentzen #koalicjaobywatelska #klamcy #zdrajcypolski #Polska #ukraina #uzbrojenie

12

PRZECIEŻ TO NASI SERDECZNI PRZYJACIELE I STRATEGICZNI SOJUSZNICY - Ukraina nie wpuściła pracownika IPN na pogrzeb ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Siekierka: Ze strony MSZ nadal ciszakresy.pl

Dr Michał Siekierka, pracownik IPN, któremu Ukraina uniemożliwiła udział w pogrzebie ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu, wciąż nie otrzymał wyjaśnień dotyczących przyczyn zakazu wjazdu. „Jak na razie w tej sprawie jest cisza” – przekazał. Stowarzyszenie Wspólnota i Pamięć zarzuca MSZ brak wsparcia dla polskiego obywatela.

W sobotę Stowarzyszenie Wspólnota i Pamięć odniosło się w sobotę do sprawy dr. Michała Siekierki, pracownika naukowego Instytutu Pamięci Narodowej i wiceprezesa Stowarzyszenia Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów. Historyk 30 sierpnia nie został wpuszczony na Ukrainę, gdy jechał na uroczystości pogrzebowe ofiar ludobójstwa w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej.

„Chciałem poczekać z nagraniem filmu do czasu, aż uzyskam jakąkolwiek odpowiedź z MSZ, jaki był powód niewpuszczenia mnie na Ukrainę, ale jak na razie w tej sprawie jest cisza” – powiedział Siekierka w opublikowanym w sobotę nagraniu.

Historyk podziękował jednocześnie politykom oraz wszystkim osobom, które po nagłośnieniu sprawy wystąpiły w jego obronie i domagały się wyjaśnień.

Wspólnota i Pamięć przypomniała, że w sprawie kierowano interpelacje poselskie, zorganizowano konferencję prasową w Sejmie, a interwencję podjął również Instytut Pamięci Narodowej. Zdaniem stowarzyszenia, mimo apeli i próśb kierowanych do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, polski rząd nie podjął działań, które doprowadziłyby do wyjaśnienia przyczyn decyzji strony ukraińskiej.

„Jak widać, MSZ w takich sytuacjach pozostawia polskiego obywatela bez wsparcia” – oceniło stowarzyszenie.

Do zdarzenia doszło 30 sierpnia na przejściu granicznym Dorohusk–Jagodzin. Siekierka podróżował jednym z trzech autokarów wiozących uczestników pogrzebu 55 Polaków, których szczątki odnaleziono podczas ekshumacji w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Wśród odnalezionych ofiar było 26 dzieci.

Podczas kontroli granicznej Siekierka dowiedział się, że od 2023 roku obowiązuje go trzyletni zakaz wjazdu na Ukrainę, wydany na podstawie decyzji Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Jak relacjonował, wcześniej nie wiedział o istnieniu takiego zakazu i nie przedstawiono mu powodów, dla których został nim objęty.

Sprawa wywołała reakcję części polityków. Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak domagał się od władz Ukrainy wyjaśnień oraz stanowczej reakcji polskiego państwa. Podczas konferencji prasowej w Sejmie zarzucił MSZ, że w tej sprawie „w sposób skandaliczny milczy”.

Interweniował również IPN. Zastępca prezesa Instytutu Karol Polejowski zwrócił się 2 września do ambasadora Ukrainy w Polsce Wasyla Bodnara o podanie przyczyn odmowy wjazdu, wskazanie osoby lub instytucji, która podjęła decyzję, oraz przedstawienie jej podstawy. Pismo przekazano także do wiadomości ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.

http://kresy.pl/wydarzenia/ukraina-nie-wpuscila-pracownika-ipn-na-pogrzeb-ofiar-ludobojstwa-na-wolyniu-siekierka-ze-strony-msz-nadal-cisza/

#sikorski #msz #ipn #wolyn #upadlina #upa #nabderowcy #mordercy #ludobojstwo #Polska

12

ALE JAK TO? NIE ZESTRZELIMY ICH? GDZIE JEST SIKORSKI Z FLINTĄ? - Kosiniak-Kamysz w Sejmie: Chcecie, żeby rosyjskie drony latały nad Polską? Szczujcie dalej na Ukraińcówkresy.pl

Gdy nie będzie miała Ukraina środków ochrony przeciwlotniczej, gdy nie będzie miała amunicji do zestrzeliwania tych dronów, to większość tych dronów będzie przelatywać przez Ukrainę i będzie dolatywać do Polski – oświadczył wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

W piątek, podczas 65. posiedzenia Sejmu X kadencji, Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiadał na wcześniejsze wypowiedzi posłów opozycji, przede wszystkim Sławomira Mentzena i Łukasza Mejzy.

Minister obrony przekonywał, że krytyka i niechęć wobec Ukraińców mogą – w jego ocenie – uderzać bezpośrednio w bezpieczeństwo Polski.

„To szczucie na Ukraińców ma też swoją granicę. Tą granicą jest bezpieczeństwo państwa polskiego. Naprawdę przekraczacie tę granicę” – powiedział.

Kosiniak-Kamysz stwierdził następnie, że pogłębianie konfliktu między Polakami i Ukraińcami wpisuje się w rosyjską strategię.

„To jest realizacja esencji strategii Federacji Rosyjskiej: skłócić Polaków i Ukraińców, skłócić Polaków między Polakami, skłócić nas z NATO i Europą Zachodnią, zostawić Polskę rozbitą i osamotnioną. Naprawdę, dajcie spokój” – mówił.

Szef MON odniósł się również do obrony przeciwlotniczej na Ukrainie.

„Gdy nie będzie miała Ukraina środków ochrony przeciwlotniczej, gdy nie będzie miała amunicji do zestrzeliwania tych dronów, to większość tych dronów będzie przelatywać przez Ukrainę i będzie dolatywać do Polski” – powiedział.

Następnie zwrócił się bezpośrednio do swoich oponentów.

„Tego chcecie? Szczujcie dalej na Ukraińców, zróbcie tak, żebyśmy nie byli w stanie ze sobą normalnie rozmawiać!” – mówił Kosiniak-Kamysz.

http://kresy.pl/wydarzenia/kosiniak-kamysz-w-sejmie-chcecie-zeby-rosyjskie-drony-lataly-nad-polska-szczujcie-dalej-na-ukraincow/

#kosiniakkamysz #propaganda #spierdolenie #Polska #rosja #ukraina

7

Azowski ślad w Warszawie. Ukraiński Korpus Weteranów wchodzi do stolicynczas.info

W Warszawie powstał pierwszy zagraniczny przyczółek formacji „Azow”. W stolicy Polski organizacja formalnie ma pomagać ukraińskim weteranom wojennym oraz ich rodzinom. Korpus Weteranów wywodzi się ze środowiska związanego z Andrijem Biłeckim i ruchem azowskim.

Start inicjatywy ogłoszono w przestrzeni UA HUB podczas wrześniowego wydarzenia UA FEST. Pomysłodawcy przedstawiają warszawski punkt jako pierwszy tego typu ośrodek w Europie. Punkt mieści się przy ul. Obrzeżnej 7 na warszawskim Mokotowie.

Zgodnie z oficjalnymi zapewnieniami, placówka koncentruje się na wsparciu psychologicznym, poradnictwie prawnym oraz aktywizacji zawodowej osób powracających z frontu. Dodatkowo na pomoc mogą liczyć rodziny poległych, zaginionych i wziętych do niewoli żołnierzy. Całość funkcjonuje na zasadach organizacji pozarządowej.

W mediach społecznościowych zawrzało po tych doniesieniach. Oburzenie to pokłosie powiązań personalnych i historycznych. Korpus Weteranów to projekt środowiska 3. Korpusu Armijnego, którym dowodzi Andrij Biłecki, założyciel i pierwszy dowódca batalionu „Azow”. To formacja o nacjonalistycznych i neonazistowskich korzeniach. Emblematem „Azowa” był znak przypominający Wolfsangel, czyli „wilczy hak”. Symbol był używany przez niektóre niemieckie formacje Waffen-SS.

Wobec członków batalionu „Azow” pojawiały się także zarzuty tortur, bezprawnych zatrzymań, znęcania się nad jeńcami i naruszeń prawa wojennego podczas walk w Donbasie. Amnesty International i Human Rights Watch informowały w 2016 r. o otrzymanych doniesieniach dotyczących bezprawnych zatrzymań i tortur przypisywanych właśnie „Azowowi”.

W Warszawie powstała więc placówka „środowiskowa” wywodząca się z tego kręgu, oficjalnie pozostająca strukturą pozarządową. O tym, czym w praktyce stanie się ten ośrodek, przekonamy się w najbliższych miesiącach…

http://nczas.info/2026/09/20/azow-otworzyl-swoj-punkt-w-warszawie/

#tortury #azov #ukraincy #Polska

12

Narodowe Siły Zbrojne. Walczyli o niepodległą Polskę przeciw dwóm okupantomkresy.pl

Zdjęcie

20 września 1942 roku powstały Narodowe Siły Zbrojne – jedna z największych organizacji polskiego podziemia niepodległościowego w czasie II wojny światowej.

NSZ wyróżniały się tym, że jako jedyne nie były podporządkowane politycznie ani materialnie innym strukturom, opierając swoją działalność na samofinansowaniu i własnym zapleczu ideowym. Celem formacji była walka z obydwoma okupantami – niemieckim i sowieckim – oraz przygotowanie struktur przyszłego, wolnego państwa.

Politycznym zapleczem NSZ była Tymczasowa Narodowa Rada Polityczna, a wśród jej liderów znaleźli się przedstawiciele Stronnictwa Narodowego i środowisk narodowo-radykalnych. Pierwszym dowódcą organizacji został płk Ignacy Oziewicz „Czesław”, a kolejnym płk Tadeusz Kurcyusz „Morski”.

Do 1944 roku struktury NSZ objęły większość ziem przedwojennej Polski, a liczebność formacji sięgała 90 tys. żołnierzy. Ważną rolę odgrywał wywiad, którego informacje często trafiały również do Armii Krajowej. Silny rozwój propagandy podziemnej zaowocował wydawaniem licznych pism i podręczników szkoleniowych.

Brygada Świętokrzyska przebiła się na Zachód

NSZ prowadziły walkę partyzancką, organizując akcje dywersyjne, zdobywając broń i broniąc ludności przed terrorem niemieckim i komunistycznym. Choć początkowo nie były częścią AK, uznawały zwierzchnictwo rządu londyńskiego. W marcu 1944 roku część oddziałów została scalona z AK, jednak wskutek rozłamu wyodrębniły się także samodzielne struktury.

Żołnierze NSZ brali udział w Powstaniu Warszawskim, m.in. w ramach Zgrupowania „Chrobry II” czy Brygady Dyspozycyjno-Zmotoryzowanej „Koło”. Najsłynniejszą jednostką była Brygada Świętokrzyska, która powstała 11 sierpnia 1944 roku na Kielecczyźnie. Skupiono wokół niej dotychczas istniejące oddziały NSZ, które nie zjednoczyły się z AK. Prowadziła ona walkę zarówno z Niemcami, jak i z oddziałami komunistycznymi i sowieckimi, co odzwierciedlało zasadę NSZ o traktowaniu obu okupantów jako jednakowych wrogów. Do starć z Niemcami doszło m.in. pod Czarnocinem, Olesznem czy Zagnańskiem. Równocześnie Brygada podejmowała walkę z oddziałami Armii Ludowej i partyzantką sowiecką, np. pod Fanisławicami i Rząbcem.

W styczniu 1945 roku, wobec nadciągającej ofensywy Armii Czerwonej, zapadła decyzja o wymarszu na Zachód. Był to manewr o charakterze strategicznym – żołnierze zdawali sobie sprawę, że w warunkach tworzonej przez komunistów Polski Ludowej grozi im likwidacja. Przemarsz przez niemiecką strefę okupacyjną odbył się za zgodą Wehrmachtu, co stało się potem przyczyną kontrowersji. Dowódca Brygady Antoni Szacki pisał po latach: „Wierzyłem, że wyprowadzę was z domu niewoli i śmierci. Polska Ludowa kopała nam groby, otwierała nowe więzienia, stawiała szubienice, ziejąc nienawiścią i chęcią zemsty nad każdym członkiem-żołnierzem Brygady Świętokrzyskiej. Nie udało się. Wyszliśmy szczęśliwie”.

Zakończyli szlak bojowy u boku armii amerykańskiej, wyzwalając m.in. obóz koncentracyjny w Holiszowie. Historyk Leszek Żebrowski podkreśla: „Amerykanie po sprawdzeniu kontrwywiadowczym, że Brygada nie brała udziału w walkach z Niemcami po ich stronie, że nie występowała razem z nimi, uznają Brygadę jako jednostkę aliancką. To jest jedyna polska jednostka, która uzyskała od Amerykanów w maju 1945 roku prawo do noszenia odznak jednostek amerykańskich”.

„Odziedziczony po PRL stan «dwójmyślenia»”

Po rozwiązaniu Armii Krajowej w lutym 1945 roku działacze Stronnictwa Narodowego przystąpili do organizowania nowej formacji zbrojnej – Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. W jego szeregi weszło wielu żołnierzy NSZ. NZW dążyło do utrzymania niepodległości Polski w granicach z 1939 roku i walczyło z nową, komunistyczną okupacją. Organizacja była bezwzględnie zwalczana przez UB, KBW i NKWD, a jej oficerowie i żołnierze padali ofiarą brutalnych represji. W latach 1945–1956 przeprowadzono liczne procesy polityczne, w których żołnierzy i oficerów NSZ skazywano na kary śmierci bądź wieloletnie pozbawienie wolności.

W czasach PRL propaganda komunistyczna przedstawiała Narodowe Siły Zbrojne jako formację mordującą Żydów, kolaborującą z Niemcami i odpowiedzialną za wywołanie tzw. wojny domowej. Obraz ten był podporządkowany celom politycznym władz komunistycznych i zawierał liczne fałszerstwa, uogólnienia oraz przemilczenia.

„Obecnie temat NSZ, jak i całego podziemia narodowego, które z bronią w ręku stawiło opór okupantom niemieckiemu i sowieckiemu, należy do poważnych problemów, z którymi polska historiografia nie może sobie poradzić – pisał dr Wojciech Muszyński. – W dalszym ciągu utrzymuje się odziedziczony po PRL stan «dwójmyślenia». Nie ma już co prawda potrzeby odkłamywania historii NSZ, dysponujemy bowiem dużą liczbą poważnych opracowań naukowych (także autorstwa historyków związanych z IPN), które jednoznacznie stwierdzają, że żołnierze NSZ wielce zasłużyli się w walce o wolną i niepodległą Polskę. Trudność polega jednak na tym, ż#e ustalenia historyków z trudem torują sobie drogę do świadomości społeczeństwa, które przez dziesięciolecia poddawane było propagandowemu praniu mózgu”.

Jednocześnie niektóre epizody działalności poszczególnych oddziałów i struktur NSZ – w tym przypadki zabójstw Żydów oraz charakter kontaktów części NSZ z Niemcami – pozostają przedmiotem badań i sporów historyków.

http://kresy.pl/kresopedia/narodowe-sily-zbrojne-podziemna-armia-niepodleglej-polski/

#iiwojnaswiatowa #nsz #bohater #Polska #historiapolski #historia

9