Czeski polityk ostro o Ukrainie, UPA i Zełeńskim. Broni Polski mocniej, niż rząd w Warszawie. „Ukraina przyznaje się do kolaboracji z nazistami”nczas.info

Zdjęcie

Przewodniczący ruchu Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD) oraz przewodniczący czeskiej izby poselskiej Tomio Okamura w ostrych słowach skrytykował Ukrainę, odradzanie się nazizmu i banderyzmu w Kijowie oraz opowiedział się za Polską. „Odmawiamy finansowania Ukrainy, która przyznaje się do kolaborantów z nazistami” – podkreślił czeski polityk.

Okamura to czesko-japoński przedsiębiorca i przewodniczący czeskiej izby poselskiej. Urodził się w Tokio, matka była Morawianką, a ojciec miał pochodzenie japońsko-koreańskie.

W poniedziałek wieczorem ostro potępił Kijów i banderyzm oraz stanął po stronie Polaków.

„Nawet Polacy mają już dość tego, że ukraińskie państwo 🇺🇦 oficjalnie przyznaje się do kolaborantów, którzy mordowali Czechów, Polaków i Żydów. Kiedy Polacy zaprotestowali przeciwko temu, Ukraińcy zaczęli ich wulgarnie obrażać” – napisał Okamura na X.

„Odmawiamy finansowania Ukrainy, która przyznaje się do kolaborantów z nazistami. Odmawiamy, by takie państwo wstąpiło do UE i NATO! Kiedy ktoś zaprotestuje przeciwko temu, że ukraiński prezydent oficjalnie przyznaje się do ukraińskich rzeźników, którzy dokonywali ludobójstwa, Ukraińcy są jeszcze bardziej urażeni. A gdzie jest pan prezydent Petr Pavel? Dlaczego nie wypowie się na temat tego, że jego ukraińscy przyjaciele przyznają się do morderców, którzy mordowali także Czechów?” – zapytał czeski polityk.

Następnie odniósł się do nazwania jednej z ukraińskich jednostek imieniem „Bohaterów UPA”. Okamura przypomniał, że UPA odpowiedzialna jest za „masakry nawet kilkuset tysięcy Polaków, Żydów, Czechów i Ukraińców na Ukrainie podczas drugiej wojny światowej”. Wspomniał też o odebraniu przez Karola Nawrockiego Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełeńskiego.

„W weekend na Ukrainie wybuchła antypolska 'burza’. Były ukraiński minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba oświadczył, że polski prezydent 'nienawidzi Ukraińców jako fenomen’. Radykalny ukraiński nacjonalista i dowódca ochotniczej armii Dmytro Jarosz nazwał rzekomo polskich polityków 'sprzedanymi dziwkami’. Pojawiło się też twierdzenie ukraińskiej dziennikarki, że po tym, jak Zełeński został ostrzeżony przed konsekwencjami swojego kroku, miał rzekomo wulgarnie skomentować sprawę: 'Je**ć Polaków.’ Ukraińcy masowo wysyłają swoje odznaczenia do Warszawy” – czytamy we wpisie.

Przytoczył też atak szefa ukraińskiego MSZ Andrija Sybihy, który „ostro zaatakował Polskę oraz prezydenta Nawrockiego”. Wspomniał też o zwrocie kolejnych orderów ze strony Ukraińców. Przytoczył także słowa szefa kancelarii prezydenta Zbigniewa Boguckiego, który podkreślił, że „przedstawiciele ukraińskich urzędów zwracają polskie odznaczenia lekką ręką, zapominając, że te same ręce były wyciągnięte po pomoc, a ta pomoc przyszła z polskich rąk: od polskiego rządu, samorządów, organizacji pozarządowych i milionów Polaków”.

„Polska dziennikarka Arleta Bojke z Channel Zero opublikowała komentarz do skandalu z nazwaniem ukraińskiej jednostki 'Bohaterów UPA’. Według Bojki, która powołuje się na oświadczenie byłego ukraińskiego posła Ihora Mosijczuka, Zełeński rzekomo użył wulgarnych wyrażeń do opisu Polski i Polaków i był świadomy tego, co jego krok wywoła. 'Kiedy do Zełeńskiego przyszli ludzie i powiedzieli mu, by nie nazywał tej ukraińskiej jednostki po UPA, że to rozdrażni Polaków, Wołodymyr Zełeński rzekomo odpowiedział: 'Je**ć Polskę i Polaków'” – napisał przewodniczący czeskiej izby poselskiej Tomio Okamura.

Szkoda, że władze Czech bardziej upominają się o pamięć Polaków, niż niby-polski rząd.

http://nczas.info/2026/06/23/czeski-polityk-ostro-o-ukrainie-upa-i-zelenskim-broni-polski-mocniej-niz-rzad-w-warszawie-ukraina-przyznaje-sie-do-kolaboracji-z-nazistami/

#czechy #Polska #ukraina #nazizm #niemcy #iiwojnaswiatowa #upa #banderowcy

16

Zełeński nie przyjedzie do Gdańska. „Mógłby tutaj zostać narażony na trudne pytania”nczas.info

Premier Ukrainy Julia Swyrydenko ogłosiła we wtorek, że stanie na czele delegacji, która weźmie w tym tygodniu udział w Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy (URC 2026) w Gdańsku. Wcześniej oczekiwano, że Kijów będzie reprezentowany przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

„Przewodniczę ukraińskiej delegacji i, ogólnie, naszym pracom podczas URC 2026 w Gdańsku. W skład ukraińskiego zespołu na konferencję wejdą przedstawiciele ukraińskiego biznesu, kierownictwo przedsiębiorstw państwowych, reprezentanci naszych wspólnot lokalnych z całego kraju, a także, oczywiście, przedstawiciele rządu i parlamentu. Zaplanowano wiele wydarzeń na różnych szczeblach, które mają wzmocnić zarówno Ukrainę, jak i Polskę, wszystkich naszych partnerów oraz Europę” – napisała Swyrydenko na platformach społecznościowych.

„Z niecierpliwością czekamy na podpisanie wielu ważnych umów z partnerami międzynarodowymi, w szczególności na temat wzmocnienia naszych zdolności energetycznych. Ukraina stawia na konstruktywne i korzystne dla obu stron partnerstwo w interesie wspólnego europejskiego bezpieczeństwa, rozwoju gospodarczego i długofalowego dobrobytu” – dodała szefowa ukraińskiego rządu.

„Ukraina szanuje swoich partnerów i na zasadzie wzajemnego szacunku buduje współpracę. Dziękuję wszystkim, którzy pomagają!” – napisała.

W tym roku konferencja dotycząca odbudowy Ukrainy jest organizowana w dniach 25-26 czerwca w Gdańsku. Poprzednie edycje odbywały się w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano.

O tym, że to nie Zełeński będzie reprezentował Ukrainę podczas konferencji w Gdańsku, mówił w RMF24 były ambasador Polski na Ukrainie Bartosz Cichocki.

– Według moich informacji decyzja o nieprzyjechaniu do Gdańska zapadła, zanim prezydent Nawrocki zdecydował o odebraniu Orderu Orła Białego. Zełenski poczuł się urażony decyzją prezydenta Nawrockiego i nie zamierza ustępować w sprawach tożsamościowych. Mógłby tutaj (w Gdańsku) zostać narażony na trudne pytania. Jeśli polityk nie ma nic konstruktywnego do powiedzenia, lepiej, żeby wziął pauzę – stwierdził dyplomata.

Z kolei według dziennikarza RMF FM Jakuba Rybskiego, strona polska o absencji Zełeńskiego miała dowiedzieć się z mediów oraz z oświadczenia ukraińskiej premier.

Jeszcze we wtorek rano źródła dyplomatyczne PAP mówiły, że Zełenski cały czas rozważa, czy przyjechać do Polski. Według komentatorów jego wątpliwości związane były z decyzją prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

http://nczas.info/2026/06/23/zelenski-nie-przyjedzie-do-gdanska-moglby-tutaj-zostac-narazony-na-trudne-pytania/

#zelenski #ukraina #Polska

10

Piekło zamarzło. Kowal krytykuje Zełeńskiego i stwierdza, że to on odpowiada za kryzys między Warszawą a Kijowem [VIDEO]x.com

http://x.com/tvp_info/status/2069132096954667279

Paweł Kowal w telewizji rządowej skrytykował Wołodymyra Zełeńskiego. Jak podkreślił, „jest jasne”, że to szef Ukrainy odpowiada za obecny kryzys między Warszawą a Kijowem.

Paweł Kowal przyznał, że kryzys między Warszawą a Kijowem wywołał Wołodymyr Zełeński.

– To jest jasne – podkreślił.

Prowadząca rozmowę pracownica TVP Justyna Dobrosz-Oracz chciała przejść do prezydenta Karola Nawrockiego, jednak Kowal kontynuował.

– I to był naprawdę strategiczny błąd. Dlatego, że on dotyczy relacji nie tylko z politykami, bo to nie jest kwestia relacji z politykiem, prezydentem, w tym wypadku prezydentem Nawrockim. Tylko chodzi chodzi o relacje z narodem – mówił Kowal.

– Tutaj chodzi o to, że dla Polaków ta sprawa jest… ona ma aspekt etyczny, ona ma aspekt polityczny, prawny, bo tu chodzi o ludobójstwo. Ale ma też zwyczajny, taki ludzki. Że ona dotyczy relacji z narodem Polskim – podkreślił poseł KO.

– I dla Polaków jest to po prostu bardzo bolesne – podsumował.

http://nczas.info/2026/06/23/pieklo-zamarzlo-kowal-krytykuje-zelenskiego-i-stwierdza-ze-to-on-odpowiada-za-kryzys-miedzy-warszawa-a-kijowem-video/

#ukrofile #ukraina #zelenski #Polska #nawrocki

8

#polska #ukraina

To, że na Ukrainie obowiązuje ukraińska narracja to zrozumiałe - ale w Polsce obowiązywała i dalej jest uprawiana i to ponad polską racją stanu, faktami historycznymi, interesem narodowym to pojąć trudno.

12

Przydacz rozjeżdża Zełeńskiego. Tusk będzie zbierał pieniądze na „złodziei na Ukrainie”? „Ukraińskie zarzuty to bezczelność” [VIDEO]youtube.com

http://x.com/HubnerrMax/status/2069099261472518212

http://www.youtube.com/watch?v=kYi2bOfoTkk

Prezydencki minister Marcin Przydacz poinformował, że prezydent Karol Nawrocki nie otrzymał zaproszenia na Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy, która w tym tygodniu odbędzie się w Gdańsku. Prezydent nie został zaproszony, więc nie wybiera się na imprezę – oświadczył minister.

W poniedziałek podczas briefingu prasowego Przydacz był pytany o ewentualny udział prezydenta Nawrockiego w wydarzeniu Ukraine Recovery Conference – formalnie spotkaniu przywódców państw wspierających Ukrainę, a także ministrów, inwestorów i przedstawicieli firm zainteresowanych inwestowaniem w odbudowę Ukrainy, które odbędzie się w czwartek i piątek w Gdańsku.

Szef Biura Polityki Międzynarodowej podkreślił, że Nawrocki nie otrzymał zaproszenia na konferencję w Gdańsku. Dodał, że według jego wiedzy na wydarzenie zaproszenia do partnerów zagranicznych wspólnie wystosowywali premier Donald Tusk i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński.

– (…) prezydent nie został zaproszony, więc (..) nie wybiera się na imprezę, na którą nie został zaproszony przez pana premiera Donalda Tuska. Nie wybiera się też żaden z podległych mu urzędników z uwagi na brak zaproszeń – przekazał Przydacz.

– Jak pamiętam z udziału w poprzednich edycjach tej konferencji ukraińskiej […], ona dotychczas koncentrowała się głównie na zbieraniu pieniędzy dla Ukrainy, mimo, że nazywa się konferencją „o odbudowie Ukrainy”, dużo mniej było mowy co w przyszłości, jakie kontrakty będą podpisywane. Dużo bardziej po prostu była to konferencja pledgingowa, zbieranie pieniędzy dla Ukrainy

– Mam nadzieję, że tym razem premier Donald Tusk raczej skoncentruje się na interesie RP, aniżeli tylko na zbieraniu pieniędzy dla Wołodymyra Zełeńskiego.

Dalej twierdził, że wsparcie na walkę z Rosją jest – zdaniem prezydenckiego ministra – „wartościowe”.

– Ale jeżeli chodzi o same środki finansowe, także ostatnie skandale korupcyjne, wyjazd najbliższych współpracowników pana prezydenta Zełeńskiego oskarżonych o gigantyczne malwersacje, o złodziejstwo de facto […], no widać, że wokół prezydenta Zełeńskiego zgromadziła się – pytanie, czy za wiedzą czy bez wiedzy – ogromna grupa korupcyjnierów, ludzi, którzy kradli pieniądze. Także te pieniądze, które były zbierane na całym świecie dla Ukrainy na jej walkę z Rosją – kontynuował.

– Dzisiaj widać, że prezydent Zełeński szuka metody jak odwrócić uwagę od tych swoich problemów korupcyjnych. Coraz szerzej mówi się na świecie o tym, ile pieniędzy zostało ukradzionych przez Ukraińców związanych z ekipą Zełeńskiego. Więc tym bardziej widać, że próbuje się odwracać uwagę, także wywołując spory natury historycznej, obrażając Polaków – stwierdził Przydacz.

Przypomniał także, że wcześniej Ukraina proponowała Polsce odbudowę obwodu donieckiego, który wciąż jest – i najpewniej będzie – pod kontrolą rosyjską.

– Widać więc, że nie do końca akceptowała [Ukraina] czy w sposób poważny podchodziła do tej współpracy z Polską. Być może się to w przyszłości zmieni – podkreślił.

Prezydencki minister był też pytany, jak prezydent Nawrocki i KPRP reagują na oskarżenia Wołodymyra Zełeńskiego o prorosyjskość. Przydacz podkreślił, że „Polska została bardzo mocno doświadczona na skutek polityki rosyjskiej i to na przestrzeni ostatnich setek lat”. Wymienił w tym kontekście okupację sowiecką i komunizm dodając, że – jego zdaniem – Polaków nie trzeba przekonywać do tego, że Rosja jest dzisiaj zagrożeniem dla Polski i dla Ukrainy.

– Ukraina dzisiaj bije się o swoją własną suwerenność, o swoją własną niepodległość. Otrzymała wiele wsparcia z Polski, i politycznego, i finansowego, i zbrojnego, i takiego ludzkiego, społecznego. Wydaje mi się, że dzisiejsze komentarze ze strony najwyższych przedstawicieli władz Ukrainy są wyrazem po prostu daleko idącej niewdzięczności dla Polski, dla Polaków. Są obraźliwe dla Polski i Polaków – powiedział prezydencki minister.

Zdaniem Przydacza strona ukraińska liczy na to, że „zamknie usta Polakom, zarzucając im rzekomą prorosyjskość”. Ocenił, że „próba zarzucania prorosyjskości jest po prostu bezczelnością” w momencie, gdy Polska prowadzi politykę nakierowaną „na polskie bezpieczeństwo, na europejskie bezpieczeństwo i także na wsparcie” Ukrainy.

Minister wyraził też nadzieję, że w przyszłości uda się polsko-ukraińskie relacje budować w oparciu o „nieco inne komentarze, słowa i być może o nieco inne wartości”.

– Jeśli ktoś chce być częścią Zjednoczonej Europy, to ja na miejscu ukraińskich polityków raczej zabiegałbym o sympatię Polski i Polaków, polskiego społeczeństwa, a nie ich obrażał – dodał prezydencki minister.

Przydacz skrytykował też „część polskiego establishmentu liberalno-lewicowego”, który jego zdaniem „jak tylko można zaatakować swoje własne państwo i swojego własnego prezydenta, niestety zawsze to robią”.

Wcześniej w ciągu dnia Przydacz przekazał, że strona ukraińska wycofała się z ustalonego spotkania w Warszawie obu prezydentów, proponując kolejną „odległą datę”. Ocenił, że strona ukraińska „nie była zainteresowana realną dyskusją z polskim prezydentem”.

Pod koniec maja prezydent Ukrainy nadał imię „Bohaterów UPA” jednej z jednostek wojskowych w swoim kraju. Decyzja ta wywołała w Polsce falę krytyki nawet w środowiskach dotychczas konsekwentnie ignorujących banderyzację Ukrainy.

8 czerwca Kapituła Orderu Orła Białego na prośbę prezydenta debatowała nad odebraniem odznaczenia Zełeńskiemu i przedstawiła Nawrockiemu opinię w tej sprawie.

W ostatni piątek prezydent Nawrocki ogłosił, że odbiera prezydentowi Zełeńskiemu odznaczenie, zaznaczając, że ta decyzja „nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu” i „nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa”. Dodał, że „nic się nie zmieniło” w kwestii wsparcia Ukrainy w walce z Rosją, co ukazuje wciąż istniejącą służebność Warszawy wobec Kijowa.

W sobotę Zełeński oświadczył, że odesłał Order Orła Białego prezydentowi Nawrockiemu. Szef Ukrainy zapewnił, że jego kraj jest rzekomo wdzięczny narodowi polskiemu za wsparcie i współpracę, co ma odgrywać znaczącą rolę w walce o ukraińską i – według Zełeńskiego – polską niezależność od Rosji.

W związku z decyzją prezydenta Nawrockiego, Orderu Orła Białego zrzekli się inni oficjele z Kijowa.

Polska jest tegorocznym gospodarzem Ukraine Recovery Conference (URC 2026) – dorocznego spotkania przywódców państw wspierających Ukrainę, a także ministrów, inwestorów i przedstawicieli firm zainteresowanych inwestowaniem w odbudowę Ukrainy. Celem konferencji oficjalnie jest mobilizacja i skoordynowanie działań służących odbudowie kraju, który od 2022 r. odpiera rosyjską agresję. W poprzednich latach Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy odbywała się w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano.

http://nczas.info/2026/06/22/przydacz-rozjezdza-zelenskiego-tusk-bedzie-zbieral-pieniadze-na-zlodziei-na-ukrainie-ukrainskie-zarzuty-to-bezczelnosc-video/

http://nczas.info/2026/06/22/przydacz-rozjezdza-zelenskiego-tusk-bedzie-zbieral-pieniadze-na-zlodziei-na-ukrainie-ukrainskie-zarzuty-to-bezczelnosc-video/

#tusk #zelenski #zlodzieje #Polska #ukraina #nawrocki

8

Niemiecki magazyn opublikował instrukcję, a premier Tusk ją wykonał? Nie ma przypadków…nczas.info

Ekspert Instytutu Sobieskiego Sebastian Meitz zwrócił uwagę, że niemiecki opiniotwórczy magazyn ledwie wczoraj napisał, co powinien zrobić premier Donald Tusk w kontekście relacji Warszawy z Kijowem, a ten już dzisiaj postąpił dokładnie wedle przedstawionego schematu.

„Teraz jednak Tusk znajduje się w dogodnej sytuacji – może skonfrontować Nawrockiego z argumentami, które powinny szczególnie zaboleć obóz narodowo-patriotyczny: może przypomnieć o apelach o pojednanie Jana Pawła II, zwłaszcza z jego podróży do Lwowa w 2001 roku, gdzie niegdyś Polacy i Ukraińcy toczyli krwawe walk” – napisał w niedzielę Thomas Urban w „Cicero”, niewielkim ale opiniotwórczym wśród niemieckich polityków magazyn.

Ekspert Instytutu Sobieskiego Sebastian Meitz zwrócił uwagę na ten fragment tekstu w „Cicero” i podkreślił, że już następnego dnia zaleceniu poddał się premier Donald Tusk.

Tymczasem Tusk cytował – oczywiście zupełnym przypadkiem – Jana Pawła II.

„25 lat temu we Lwowie Jan Paweł II powiedział: 'Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy będą gotowi stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli, ażeby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, na braterskiej wspólnocie, braterskiej współpracy i autentycznej solidarności'” – napisał premier.

Meitz określił to jako coś niebywałego i pozostawił bez komentarza.

Wpis Tuska zaś wywołał rzecz jasna sporo komentarzy. Najcelniej odpowiedział na „nagłe” powoływanie się na Jana Pawła II przez lidera KO ks. Daniel Wachowiak.

„Św. Jan Paweł II sporo mówił o ochronie małżeństwa jako jednej kobiecie, jednym mężczyźnie, przypominał, że aborcja to grzech, etc. Ale jak zawsze – trzeba sięgać do skarbca Kościoła, nie dla własnego nawrócenia, tylko, by dowalić innym. Metanoi [zmiany myślenia, czy tez głębiej nawrócenia – red. nczas] Panu życzę” – stwierdził ks. Wachowiak.

„Ponadto właśnie JP2 mówił: pojednanie musi być tak głębokie jak zranienie. Gdyby Pan czytał więcej teologii, zrozumiałby, że póki Ukraina nie przeprosi i nie odpokutuje należycie za zbrodnie przeciw Polsce, nie ma mowy o pojednaniu” – podsumował kapłan.

http://nczas.info/2026/06/22/niemiecki-magazyn-opublikowal-instrukcje-a-premier-tusk-ja-wykonal-nie-ma-przypadkow/

#niemcy #tusk #Polska #ukraina

13

Poroszenko otrzeźwiał. „Lepszego lekarstwa niż 'przepraszamy i prosimy o przebaczenie’ jeszcze nikt nie przepisał”nczas.info

Były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, który w geście solidarności z prezydentem Wołodymyrem Zelenskim i razem z innymi byłymi prezydentami – Leonidem Kuczmą i Wiktorem Juszczenko – zrzekł się polskie Orderu Orła Białego, nagle otrzeźwiał i wygłosił całkiem rozsądny apel o natychmiastową naprawę stosunków z Polską, audyt ukraińskiej dyplomacji a nawet zasugerował przeproszenie Polski i Polaków za ludobójstwo dokonane przez Ukraińską Armię Powstańczą na Wołyniu i w Małopolsce wschodniej.

Dynamiczny okres w stosunkach polsko-ukriańskich cały czas trwa. W swoim najnowszym wpisie na platformie X były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wzywa do zdrowego, dorosłego i profesjonalnego podejścia do wyzwań w relacjach z Polską. Podkreśla, że po emocjonalnej reakcji na decyzję polskiego prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu, nadszedł czas na deeskalację i państwową odpowiedzialność. Polska pozostaje strategicznym sojusznikiem Ukrainy, a dalsza eskalacja szkodzi interesom obu krajów. Poroszenko przedstawia pięć konkretnych propozycji.

Zatrzymać publiczną eskalację

Pierwsza propozycja to natychmiastowe przerwanie publicznej eskalacji. Poroszenko przypomina, że Polska to nie tylko sąsiad, lecz kluczowy partner strategiczny. Przez jej terytorium przechodzi ogromna część ukraińskiego bezpieczeństwa – jest hubem logistycznym dostaw broni dla Sił Zbrojnych Ukrainy oraz krajem mającym decydujący wpływ na proces akcesji Ukrainy do UE i NATO.

W czasach jego kadencji Polska była głównym europejskim i euroatlantyckim adwokatem Ukrainy. Przyjęła ponad milion ukraińskich uchodźców, dlatego dobre stosunki między narodami są niezbędne. Relacje nie mogą być polem do wzajemnego obrażania, politycznej kapitalizacji emocji ani hype’u w mediach społecznościowych. Wymagają chłodnej głowy, profesjonalnej dyplomacji i odpowiedzialności państwowej.

Audyt polityki wobec Polski oraz powrót do profesjonalnej dyplomacji

Druga propozycja to niezwłoczne przeprowadzenie audytu ukraińskiej polityki wobec Polski. Zdaniem Poroszenki trzeba jasno określić, kto odpowiada za dyplomację z Polską, jaka jest strategia, jakie kanały komunikacji istnieją, jakie są problemy i jakie rozwiązania.

Trzecia propozycja ściśle się z tym łączy i dotyczy powrotu do profesjonalnej dyplomacji. Zamiast show, obrażania, komunikacji przez media czy publicznego szantażu, należy prowadzić systematyczną pracę z polskim państwem i społeczeństwem. Poroszenko apeluje do dyplomatów, by sprawę zwrotu orderów pozostawili politykom. Spory dotyczące polityki agrarnej, przewoźników, konkurencji czy pamięci historycznej trzeba rozwiązywać poprzez dyplomację, komunikację i szacunek, a nie bijatyki w sieci. Jego zdaniem historią powinni zajmować się naukowcy, nie politycy.

„Nasza wspólna historia jest zbyt skomplikowana, pełna wzajemnych krzywd i urazów, i lepszego lekarstwa niż „przepraszamy i prosimy o przebaczenie” jeszcze nikt nie przepisał” – napisał Poroszenko, co jest wyraźną sugestia przeproszenia Polski i Polaków za ludobójstwo dokonane przez UPA.

Interes narodowy ponad emocjami i europejska integracja

Czwarta propozycja to oddzielenie emocji od interesu narodowego. Interes Ukrainy to silny sojusz z Polską, wsparcie w UE i NATO, wspólne bezpieczeństwo oraz powstrzymywanie Rosji.

Piąta propozycja dotyczy zapewnienia otwarcia wszystkich klastrów negocjacyjnych z Unią Europejską już w lipcu – to również zależy od postawy Warszawy, dlatego nie można bagatelizować ryzyk. Poroszenko wzywa do pracy nad odbudową ukraińsko-polskiego strategicznego partnerstwa. Ukraina nie ma interesu kłócić się z Polską, tak samo jak Polska nie ma takiego interesu z Ukrainą. W czasie wojny o niepodległość i istnienie państwa trzeba chronić każdego sojusznika. Rosja przyklaskuje każdemu wzajemnemu poniżeniu i nowemu skandalowi. Czas nie tracić partnerów i sojuszników. Przyszłość nie powinna być zakładnikiem przeszłości – lepsze jest przebaczenie i prośba o przebaczenie.

Poniżej pełny tekst wpisu Poroszenki.

„Wyzwania, przed którymi stoi Ukraina, wymagają zdrowego, dorosłego, profesjonalnego, państwowego podejścia.

Paczki z orderami pojechały do Warszawy. Wszyscy wylaliśmy zrozumiałe emocje. A teraz wszyscy musimy się uspokoić. Polska to nasz strategiczny sąsiad, sojusznik, państwo, przez które przechodzi ogromna część naszego bezpieczeństwa, logistyczny hub zaopatrzenia w broń naszych Sił Zbrojnych, kraj, od którego w dużej mierze zależy nasze wejście do UE i NATO. Za czasów mojej kadencji nieprzypadkowo była naszym głównym europejskim i euroatlantyckim adwokatem.

Polska to kraj, który przyjął ponad milion ukraińskich uchodźców, i oni potrzebują dobrych stosunków między naszymi narodami.

Dlatego ukraińsko-polskie relacje to nie plac zabaw dla hype’u, wzajemnych obraz i politycznej kapitalizacji na emocjach. Dlatego czas zatrzymać eskalację tam, gdzie potrzebne są chłodna głowa, profesjonalna dyplomacja i państwowa odpowiedzialność.

W warunkach, gdy kluczowi ukraińscy komunikatorzy na polskim kierunku wciąż kipią emocjami, pojawia się proste pytanie: kto dziś naprawdę zajmuje się dyplomacją z Polską? Kto odpowiada za polityczną komunikację z polskimi władzami? Kto rozmawia z polskim parlamentem, rządem, administracją prezydencką, lokalnymi elitami, środowiskiem eksperckim, mediami?

Kto gasi pożar? Co w ogóle robi się dla odbudowy zaufania? Co będzie z ukraińsko-polskim strategicznym partnerstwem? Jaka będzie atmosfera wokół niezwykle ważnej dla nas konferencji w Gdańsku?

Możemy mieć spory dotyczące polityki agrarnej, przewoźników, konkurencji, polityki pamięci itp. Ale wszystko to trzeba rozwiązywać przez dyplomację, komunikację i szacunek, a nie przez bijatykę w mediach społecznościowych.

I bez pretensji do wzajemnych podręczników historii – niech zajmują się nimi uczeni, a nie politycy. Nasza wspólna historia jest zbyt skomplikowana, pełna wzajemnych krzywd i urazów, i lepszego lekarstwa niż „przepraszamy i prosimy o przebaczenie” jeszcze nikt nie przepisał. Przyszłość nie może być zakładniczką przeszłości. Tym bardziej, że nie przeszłość jest przyczyną tego kryzysu w dwustronnych relacjach, lecz wewnętrzne problemy, populizm, pogoń za sondażami.

Ukraina nie ma luksusu kłócenia się z Polską. Polska nie ma luksusu kłócenia się z Ukrainą. Walczymy o niepodległość i istnienie ukraińskiej państwowości. I musimy dbać o każdego sojusznika, każdy instrument, każdą możliwość. Rosja zaś tylko przyklaskuje każdemu naszemu wzajemnemu upokorzeniu, każdemu nieostrożnemu słowu, każdemu nowemu skandalowi.

Propozycje naszego zespołu są następujące.

Pierwsze. Zatrzymać publiczną eskalację.

Drugie. Natychmiast przeprowadzić audyt ukraińskiej polityki wobec Polski: kto odpowiada, jaka strategia, jakie kanały komunikacji, jakie problemy, jakie rozwiązania.

Trzecie. Przywrócić profesjonalną dyplomację. Nie show, nie obrazy, nie komunikację przez media, nie publiczny szantaż, nie grę w „kto ostrzej i boleśniej odpowie Polakom”, lecz systematyczną pracę z polskim państwem i polskim społeczeństwem. Mój apel do dyplomatów: zostawcie sprawę zwrotu orderów politykom, wy macie swoją ważną misję.

Czwarte. Oddzielić emocje od interesu narodowego. Bo interes narodowy Ukrainy to silny sojusz z Polską, wsparcie dla Ukrainy w UE i NATO, wspólne bezpieczeństwo i wspólne powstrzymywanie Rosji.

Piąte. Musimy zapewnić obiecane otwarcie wszystkich negocjacyjnych klastrów z Unią Europejską w lipcu. To też zależy od Warszawy, i tu nie można недооценивать ryzyka.

Czas pracować i odbudowywać ukraińsko-polskie strategiczne partnerstwo. Nie można dopuścić do rozdzielenia Ukrainy i Mołdawii w europejskiej integracji. Nie raz już mówiłem: trzeba przestać tracić ludzi, terytoria i czas. Teraz dodam: równie ważne jest, byśmy nie tracili partnerów i sojuszników.”

http://nczas.info/2026/06/22/poroszenko-otrzezwial-lepszego-lekarstwa-niz-przepraszamy-i-prosimy-o-przebaczenie-jeszcze-nikt-nie-przepisal/

#poroszenko #Polska #ukraina

7

Michalkiewicz ostro o Ukrainie i Zełeńskim: „Mają w d. polskie odznaczenia. Polska powinna dać do zrozumienia Ukraińcom, że… [VIDEO]youtube.com

http://www.youtube.com/watch?v=Y_ICg0cc5fo

– Ukraińcy w d*pie mają polskie odznaczenia. Dali temu wyraz. […] Polska powinna dać do zrozumienia Ukraińcom, że […] jeżeli będą nadal robili takie rzeczy, to Polska nie tylko nie da ani złotówki, ale też będzie blokowała, tak jak Viktor Orban to robił na forum UE, każdą formę transferu finansowego dla Ukrainy. To by była groźba, która na tych Ukraińcach by zrobiła wrażenie – powiedział Stanisław Michalkiewicz w rozmowie z Markiem Skalskim na kanale Biblioteka Wolności.

Zdaniem Michalkiewicza, nadanie imienia „Bohaterów UPA” ukraińskiej jednostce wojskowej było działaniem celowym, które „właśnie było naprowadzone na taki skutek”.

– Mianowicie: Wszcząć jakiś konflikt z Polską po to, żeby Niemcom i Francji stworzyć dogodne warunki do wymanewrowania Polski, w ogóle już całkowitego wymanewrowania Polski z polityki europejskiej – ocenił Michalkiewicz.

– O co chodzi? Wystarczy, wie Pan, się zastanowić nad chronologią. W kwietniu tego roku proklamowane zostało strategiczne partnerstwo niemiecko-ukraińskie. No to z tego wynika, że skoro Niemcy już kształtują Europę po swojemu – i to w Europie zbyt wielkich kombinacji być nie może – więc Niemcy po staremu forsują Ukrainę jako swój protektorat. I proszę pana, tak jak to zrobił niemiecki sztab generalny w 1917 roku, kiedy poparł utworzenie państwa ukraińskiego, nawet wykroił część swojej okupacji, a monarchia austro-węgierska, wtedy jeszcze istniejąca, przeznaczyła na rzecz państwa ukraińskiego, to znaczy Ukraińskiej Republiki Ludowej, część ziem polskich przejętych przez Cesarstwo Austriackie podczas rozbiorów – wyjaśnił publicysta i dodał przy tym, że „jak się daje cudze, to nie jest to takie” bolesne.

– Ale celem utworzenia państwa ukraińskiego, właściwie dwa cele temu przyświecały: Trzymać w szachu Rosję i trzymać w ryzach Polaków. I z punktu widzenia niemieckiego, Ukraina doskonale się do jednego i do drugiego nadaje. I stąd to strategiczne partnerstwo – podkreślił.

Dalej zaznaczył, że Zełeński „i establishment ukraiński uznał, że w takiej sytuacji Polska już nie jest Ukrainie do niczego potrzebna”.

– Przeciwnie – im bardziej będzie Polska osłabiana, tym dla Ukrainy lepiej, bo może liczyć na rekompensatę terytorialną za terytoria utracone na wschodzie Ukrainy. I Niemcy na to idą – zauważył.

– Przecież podczas tego spotkania w Londynie, w którym uczestniczył prezydent Zełeński, to Polska nie została dopuszczona do konfidencji. Krótko mówiąc, Donald Tusk i książę małżonek, który jest bufonem po prostu, takim zarozumiałym bufonem. On się nadaje do polityki zagranicznej jak ja chińskiego mandaryna. To jest po prostu człowiek niepoważny, który tam próbuje epatować wszystkich swoją znajomością angielskiego i umiejętnością wiązania krawatów, ale to jest wszystko, co on umie. I najlepszym tego dowodem jest to, jak Polska została w bardzo prosty sposób ograna. Ale to jest dopiero początek równi pochyłej – mówił Stanisław Michalkiewicz.

– Proszę zwrócić uwagę, że prezydent Nawrocki… moim zdaniem zaczął od niewłaściwego końca. To jest inna sprawa. Ale prezydent Nawrocki między ogłoszeniem swojego zamiaru odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Zełeńskiemu. Do momentu ogłoszenia tej decyzji, która nawiasem mówiąc nadal nie jest ważna, ale mleko się już rozdało, więc nie ma o czym mówić. Tu prawie dwa tygodnie upłynęły między jednym a drugim wydarzeniem – kontynuował.

– Ukraińcy mieli czas, żeby – jeśli to była pomyłka z ich strony – żeby się zreflektować. Ale się okazało, że to nie była żadna pomyłka. Przeciwnie, bardzo ostrej reprymendy udzielili prezydentowi Nawrockiemu i w ogóle tej części polskiej opinii publicznej, która te decyzje prezydenta Nawrockiego aprobowała, że Polacy nie będą tutaj Ukraińców uczyć ich historii. Oni takich bohaterów będą czcili, jakich sobie zechcą i Polakom nic do tego – powiedział.

– Dlaczego powiedziałem, że od niewłaściwej strony moim zdaniem zaczął pan prezydent Nawrocki? Bo prezydent Nawrocki od razu podjął takie tromdatrackie działania w sferze pozorów. Jak się okazało, Ukraińcy w d*pie mają polskie odznaczenia. Dali temu wyraz. W takiej pogardzie zresztą tam podobno prezydent Zełeński się brzydko wyraził o Polsce. Ale to nie wiadomo, czy tak było. Jeśli nawet tak nie było, to mogłoby tak być. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby tak się stało – zaznaczył Michalkiewicz.

– Otóż gdyby, proszę pana, Polska prowadziła jakąś politykę realną, jakąkolwiek, to bez rozgłosu, powinna dać do zrozumienia Ukraińcom, że jeżeli oni się z tego nie wycofają, że jeżeli będą nadal robili takie rzeczy, to Polska nie tylko nie da ani złotówki ale też będzie blokowała, tak jak Viktor Orban to robił, na forum Unii Europejskiej każdą formę, transferu finansowego dla Ukrainy. To by była groźba, która na tych, wie pan, Ukraińcach by zrobiła wrażenie – podsumował Stanisław Michalkiewicz.

http://nczas.info/2026/06/22/michalkiewicz-ostro-o-ukrainie-i-zelenskim-maja-w-d-polskie-odznaczenia-polska-powinna-dac-do-zrozumienia-ukraincom-ze-video/

#michalkiewicz #Polska #ukraina #niemcy

8

ZAPLAMOWANY I PRZEMYŚLANY KONFLIKT PRZEZ UKRAINCÓW - Spotkanie Nawrockiego z Zelenskim było ustalone. Ukraińcy nagle się wycofalinczas.info

Zdjęcie

Prezydencki minister Marcin Przydacz powiedział, że strona ukraińska wycofała się z ustalonego spotkania w Warszawie prezydentów Karola Nawrockiego i Wołodymyra Zełenskiego proponując kolejną „odległą datę”. Ocenił, że strona ukraińska „nie była zainteresowana realną dyskusją z polskim prezydentem”.

W miniony piątek prezydent Nawrocki zdecydował o odebraniu prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego – o możliwości takiej mówił po raz pierwszy pod koniec maja, po tym, gdy prezydent Ukrainy zdecydował o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. W sobotę prezydent Zełenski poinformował, że odesłał prezydentowi Nawrockiemu Order.

Przydacz powiedział w poniedziałek dziennikarzom, że w ostatnich tygodniach toczyły się polsko-ukraińskie rozmowy dyplomatyczne – Niestety ze strony ukraińskiej nie było żadnej gotowości do zmiany tego podejścia w sprawie nazewnictwa OUN-UPA, a jednocześnie była gra na czas, było cały czas zwlekanie i ciągła zmiana decyzji – powiedział prezydencki minister.

Przydacz zaznaczył, że prawdą jest, iż efektem jego rozmów z szefem Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanowem – który był w Warszawie 6 czerwca – była kwestia rozmowy telefonicznej Zełenskiego z Nawrockim. – Ale z tej rozmowy telefonicznej prezydent Zełenski się wycofał, nie chciał rozmawiać telefonicznie – powiedział szef BPM.

– Następnie strona ukraińska zaproponowała wizytę, ustaliliśmy konkretną datę i konkretną godzinę takiego spotkania w Warszawie po to, aby porozmawiać o tej sprawie. I z tej daty, i z tej wizyty również strona ukraińska się wycofała proponując odległą, kolejną datę w przyszłości – powiedział Przydacz.

Dodał, że „w związku z tym uznać należy, że strona ukraińska nie była zainteresowana realną dyskusją z polskim prezydentem”.

http://nczas.info/2026/06/22/spotkanie-nawrockiego-z-zelenskim-bylo-ustalone-ukraincy-nagle-sie-wycofali/

#Polska #ukraina

8

#polska #ukraina #sikorski

Setki miliardów pomocy, wypatroszona armia, rozwalone finanse publiczne, giga zadłużenie, skasowanie oszczędności Polaków inflacją i to wszystko na marne? Nawet ochłapu nie rzucą?

12

Jak to było? "Banderyzm na Ukainie popiera jedynie margines".

#ukraina

24

Rozpoczęła sią ukraińska operacja antypolska? Sybiha oskarża Polaków o prześladowanie Ukraińcównczas.info

Ukraińcy szybko eskalują spór z Polską. Można powiedzieć, że to już poważny konflikt dyplomatyczny. Minister Spraw Zagranicznicznych Ukrainy Andrij Sybiha oskarżył Polaków p prześladowanie Ukraińców w Polsce.

W jednym z porannych wywiadów telewizyjnych w sobotę 21 czerwca MSZ Ukrainy Andrij Sybiha oskarżył Polaków o prześladowanie Ukraińców w Polsce.

„Już teraz obserwujemy znaczny wzrost nastrojów antyukraińskich w Polsce. Jako minister otrzymuję informacje o faktach, a jest ich wiele w różnych regionach Polski – ataki na Ukraińców, ich poniżanie, znęcanie się nad dziećmi w szkołach. To jest nienormalne. I mówiliśmy o tym kanałami dyplomatycznymi. Zareagujmy razem na naszych polskich przyjaciół” – mówił Sybiha.

„Trudno znaleźć takie przejawy ksenofobii w innych krajach. Prawda? A co do Ukraińców, to tylko się nasila i narasta. To teraz zagrożenie dla ich życia. Dlatego bardzo ważne jest dla nas, aby emocje odłożyć na bok. Mamy mechanizmy, mamy pozytywne doświadczenia, jest wola. Ale ważne jest, aby to było po obu stronach. Ukraina jest gotowa.”

„Jesteśmy gotowi na szczery, równy dialog. W ten sposób rośnie nasza podmiotowość. Tak, udowodniliśmy, że teraz nie musimy nikomu niczego udowadniać, dzięki naszym żołnierzom na polu walki, dzięki naszym możliwościom, dzięki wzrostowi naszej roli. Teraz widzimy, jaką rolę naprawdę odgrywa Ukraina i będziemy ją wypełniać.”

„Tak, niektórym może się to nie podobać, ale takie są realia. To realia, od których nie da się uciec. Więc do dzieła. Doceniamy wszelką udzieloną pomoc. Doceniamy współpracę z naszymi polskimi przyjaciółmi” – stwierdził Sybiha.

Nie ulega wątpliwości, że to eskalacja sporu pomiędzy Polską a Ukrainą ws. ludobójców z UPA. Ukraina straciła w oczach świata, ponieważ po odebraniu Orderu Orła Białego przez prezydenta Karola Nawrockiego prezydentowi Wołodymirowi Zelenskiemu, światowe media licznie opisywały tło tej sprawy i zbrodnie Ukraińskiej Armii Powstańczej.

Sybiha już oskarżył prezydenta Nawrockiego o ten konflikt a teraz oskarża Polaków o prześladowanie Ukraińców w Polsce. Jest to celowa strategia mając zdeprecjonować Polaków w oczach świata. Jednak znając Ukraińców to niekoniecznie skończy się tylko na słowach dyplomatów. W Polsce mogą pojawić się prowokacje, rzekome „prześladowania” Ukraińców, które będą nagłaśniane. Polskie służby specjalne powinny być wyjątkowo czuje. Ukraińska agentura w Polsce jest wyjątkowo liczna i aktywna.

http://nczas.info/2026/06/21/rozpoczela-sia-ukrainska-operacja-antypolska-sybiha-oskarza-polakow-o-przesladowanie-ukriancow/

#ukraina #Polska

15

Zelenski: „Niech spier… i Polska, i Polacy!” Kulisy polsko-ukraińskiego sporunczas.info

Relacje polsko-ukraińskie znalazły się w głębokim kryzysie, którego źródeł nie sposób sprowadzić wyłącznie do sporów historycznych wokół zbrodni wołyńskich czy symboliki UPA. Kluczową rolę odgrywa postawa prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zelenskiego, który zamiast dążyć do porozumienia z polskim prezydentem Karolem Nawrockim, ignoruje próby dialogu i odmawia jakichkolwiek gestów dobrej woli. Prawdziwy obraz sytuacji, ukazujący zarówno arogancję ukraińskiej władzy wobec sojusznika, jak i poważne problemy wewnętrzne Kijowa utrudniające konstruktywną współpracę, wyłania się z doniesień medialnych oraz krytycznych analiz pochodzących z samej Ukrainy.

Polska wyszła z propozycjami porozumienia. Zelenski milczał

Jak pisze Zbigniew Parafianowicz dla portalu WP.pl, prezydent Nawrocki udzielił ukraińskiej stronie dodatkowego czasu na reakcję po kontrowersyjnej decyzji Zelenskiego o nadaniu Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” imienia „bohaterów UPA”. Planowana była rozmowa telefoniczna, podczas której Ukraina miała zobowiązać się do otwarcia znacznej liczby miejsc dla polskich ekip ekshumacyjnych ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Zelenski jednak nie zadzwonił ani nie podjął żadnych działań.

Po wyjeździe z Warszawy szefa ukraińskiego wywiadu wojskowego Kyryła Budanowa sprawy utknęły w martwym punkcie. Polska strona zaproponowała kompromisowe rozwiązania, takie jak przeniesienie jednostki pod skrzydła HUR lub SBU albo wspólną deklarację historyczną wzorowaną na polsko-izraelskiej z 2018 roku, jednak ukraińska władza nie wykazała zainteresowania.

Szanse na porozumienie malały, Zelenski czuje się silny dzięki postępom w integracji z UE, atakom na Moskwę oraz udziałowi w szczytach G7, ignorując potrzeby polskiego partnera. Polska wywiązała się ze swoich zobowiązań, dając czas na namysł, podczas gdy strona ukraińska grała na zwłokę.

Tak językiem dyplomacji sprawę opisał szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz.

„Strona ukraińska miała pełną świadomość tego, że próby gloryfikacji zbrodniarzy spod znaku UPA spotkają się z adekwatną reakcją strony polskiej. Prezydent Wołodymyr Zełenski miał pełnię możliwości wycofania się ze swojej złej decyzji. W ostatnich tygodniach prowadzony był aktywny dialog z Kijowem. O taki dialog i czas wnosiła strona ukraińska. Spotkało się to z naszą otwartością. Niestety, nie przyniósł on zmiany podejścia władz Ukrainy do kwestii nazwania jednej z jednostek wojskowych imieniem tzw. „bohaterów” UPA. Dialog w dyplomacji ma sens, ale tylko wtedy, gdy ma prowadzić do pozytywnych rezultatów i tylko wtedy, gdy dwie strony są tym zainteresowane. Dialog jako gra na czas powinien zostać ukrócony. I tak też było w tym przypadku. Polska nie będzie zamykać oczu na gloryfikację zbrodniczej organizacji. Tysiące niewinnych ofiar ludobójstwa wołyńskiego nie zostaną nigdy zapomniane. Nigdy też nie będzie zgody na gloryfikację ideologów i wykonawców tego ludobójstwa.”

„Niech spier… i Polska, i Polacy”

Były deputowany Rady Najwyższej Ihor Mosijczuk, cytowany na portalu X przez ukraińskiego blogera Myroslava Oleshko, ujawnił, że podczas narady w gabinecie prezydenckim Zelenski miał powiedzieć dosłownie: „Niech spier… i Polska, i Polacy”. Miało to nastąpić w kontekście odmowy rozwiązania sporu o pamięć historyczną poprzez dialog między polskimi i ukraińskimi historykami. Zelenski kategorycznie odrzucił taką propozycję, mimo że ukraińscy historycy sami ją sugerowali.

Tak opisuje to Mosijczuk: „Ukraińscy historycy i przedstawiciele ukraińskiej nauki historycznej po pierwszych wypowiedziach Nawrockiego rozmawiali z Zelenskim i zaproponowali rozwiązanie tego problemu poprzez przekazanie dialogu o pamięci historycznej i przeszłości historykom — zarówno ukraińskim, jak i polskim. Zelenski stanowczo odmówił. U ludzi, którzy z nim rozmawiali, a później rozmawiali ze mną, powstało wrażenie, że ma do tego osobisty stosunek. Że to dla niego coś osobistego. Ponieważ gdy zaproponowano mu rozwiązanie sporu poprzez naukowy dialog historyczny, odpowiedział: „Niech spier… i Polska, i Polacy”…”

Mosijczuk przypomniał także sprawę ukraińskiego zboża, które przez miało jechać tranzytem przez Polskę. „Ukraińscy rolni oszuści i złodzieje uznali jednak, że taki transport jest zbyt kosztowny, i przy pomocy takich samych polskich oszustów i złodziei zaczęli sprzedawać to zboże na polskim rynku. W rezultacie ceny gwałtownie spadły, a najbardziej ucierpieli polscy rolnicy” – mówił Mosijczuk. Zelenski wiedział o tym procederze, ale nie zareagował.

Korupcyjny system władzy Zelenskiego

Zelenski i jego ekipa rozwinęli korupcję na niespotykaną skalę, ignorując ostrzeżenia przed inwazją Rosji i podejmując decyzje, które kosztowały życie wielu Ukraińców. Podczas gdy Polska pomagała Ukrainie, w tym finansując Starlinki, lojaliści władzy budowali sobie ogromne pałace pod Kijowem. Na Ukrainie panuje system represji: opozycjoniści i krytycy siedzą w więzieniach za samą krytykę Zelenskiego, a nawet samotne matki otrzymują wyroki za posty w internecie. Zelenski odwołał wybory, stworzył system fikcyjnych rezerwacji dla lojalistów, podczas gdy zwykli mężczyźni są łapani na ulicach przez struktury TCK i rzucani na front bez przeszkolenia.

Ukraina pod obecnymi rządami ma według krytyków gorszy poziom wolności niż Rosja w wielu aspektach. Zelenski wykorzystuje tematy historyczne wyłącznie do przykrywania własnych przestępstw korupcyjnych i wojennych. Pogorszenie relacji z Polską, która dała schronienie setkom tysięcy Ukraińców i wspierała militarnie, leży wyłącznie w interesie ukraińskiej elity władzy, a nie narodu ukraińskiego. Prawdziwe partnerstwo jest niemożliwe, dopóki Ukrainą rządzi system oparty na strachu, korupcji i arogancji wobec najbliższego sojusznika.

http://nczas.info/2026/06/21/zelenski-niech-spier-i-polska-i-polacy-kulisy-polsko-ukrainskiego-sporu/

#zelenski #ukraina #Polska #wdziecznosc #banderowcy

11

WYJAŚNIŁ SIĘ KONFLIKT TRUMP I MELONI - Włochy odmawiają udziału w PURL. Rzym nie będzie kupował amerykańskiej broni dla Ukrainykresy.pl

Włochy nie przystąpią do natowskiego mechanizmu PURL, w ramach którego sojusznicy finansują zakup amerykańskiej broni dla Ukrainy – poinformował włoski minister obrony Guido Crosetto. Polityk zapewnił, że Rzym od początku odrzucał udział w tym programie.

W środę w Izbie Deputowanych minister obrony Włoch Guido Crosetto poinformował, że Rzym nie dołączy do inicjatywy PURL, czyli Prioritised Ukraine Requirements List. Mechanizm przewiduje zakup amerykańskiego uzbrojenia dla Ukrainy przez europejskich członków NATO.

Crosetto odpowiadał na pytania posłów dotyczące jego niedawnego spotkania w Waszyngtonie z amerykańskim sekretarzem obrony Pete’em Hegsethem. Sprawa dotyczyła ewentualnych zobowiązań, jakie mogły zostać podjęte przez Włochy w związku z programem PURL.

„Nie podjąłem żadnego zobowiązania w Waszyngtonie. Minister obrony nie podejmuje żadnych zobowiązań; robią to rządy, ewentualnie parlamenty. W sprawie PURL od początku mówiliśmy «nie» i odpowiedź nadal brzmi «nie»” — zapewniał w Izbie Deputowanych Crosetto.

Program PURL i zakupy broni w USA

PURL to mechanizm NATO, który koncentruje się przede wszystkim na amerykańskich systemach uzbrojenia. Ukraina może je otrzymać pod warunkiem, że europejscy sojusznicy sfinansują ich zakup.

Decyzja Włoch w sprawie PURL wpisuje się w szerszą ostrożność rządu Giorgii Meloni wobec nowych europejskich i transatlantyckich narzędzi finansowania wydatków obronnych. Rzym zasygnalizował również, że raczej nie skorzysta z unijnego mechanizmu NEC, który pozwala wyłączać część inwestycji obronnych z obliczeń deficytu.

Premier Giorgia Meloni zapowiedziała, że Włochy mogą nie przystąpić również do programu SAFE. Argumentowała, że rząd musi priorytetowo potraktować obniżenie kosztów utrzymania, zwłaszcza rachunków za energię i paliwo, przed wyborami zaplanowanymi na przyszły rok.

Włochy nie chcą znacznego zwiększenia zbrojeń

Według doniesień Włochy poinformowały NATO, że poprą dążenie sojuszników do zwiększenia wydatków na obronność do 5 proc. PKB. Z tej kwoty 3,5 proc. miałoby zostać przeznaczone na uzbrojenie, a 1,5 proc. na bezpieczeństwo wewnętrzne.

Meloni zapowiedziała, że na szczycie NATO w Ankarze w lipcu ogłosi wzrost włoskich wydatków obronnych w tym roku do 2,8 proc. PKB.

Tak ujęte wydatki mają stanowić część dodatkowych 1,5 proc. przewidzianych przez NATO na obszary związane z bezpieczeństwem wewnętrznym i odpornością państwa.

Inni sojusznicy zwiększają pomoc dla Ukrainy

Odmowa udziału Włoch w PURL następuje w czasie, gdy inni sojusznicy zapowiadają kolejne pakiety pomocy wojskowej dla Ukrainy. 18 czerwca sojusznicy Ukrainy zapowiedzieli w Brukseli pakiet o wartości 1 miliarda dolarów na zakup amerykańskiego uzbrojenia w ramach mechanizmu PURL.

Wcześniej rząd Holandii zadeklarował 500 mln euro na nową pomoc wojskową, obejmującą drony i sprzęt obrony powietrznej.

Niemcy mają przeznaczyć 400 mln dolarów na zakup amunicji obrony powietrznej dla Ukrainy oraz kolejne 200 mln dolarów na pociski przechwytujące PAC-3 w ramach inicjatyw zamówień wspieranych przez NATO.

Wielka Brytania ogłosiła pakiet pomocy wojskowej o wartości 752 mln funtów, czyli 996 mln dolarów. Ma on obejmować 150 tys. dronów, ponad 350 pocisków obrony powietrznej i systemy radarowe.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/wlochy-odmawiaja-udzialu-w-purl-rzym-nie-bedzie-kupowal-amerykanskiej-broni-dla-ukrainy/

#ukraina #wlochy #usa

8

Mało kto zwrócił uwagę, ale w tej całej akcji z orderami, to maluczcy ukraińcy chcą nas poniżyć dodatkowo, odsyłając najwyższe polskie odznaczanie, o tak, jakąś firmą kurierską.

To zdjęcie z wpisu Zeleńskiego, celowo właśnie takie zostało wybrane, żeby pokazać nam ile warte są dla nich te odznaczenia.

http://x.com/ZelenskyyUa/status/2068337121459384668

#polska #ukraina

13

W PUNKT - Zajączkowska-Hernik po decyzji Nawrockiego. „Teraz wszyscy widzą jak duży błąd popełnił prezydent Duda”nczas.info

Prezydent RP Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu najwyższego polskiego odznaczenia, Orderu Orła Białego, ukraińskiemu prezydentowi Wołodymyrowi Zełeńskiemu. Decyzję głowy polskiego państwa skomentowała europoseł Konfederacji Wolność i Niepodległość Ewa Zajączkowska-Hernik.

Przypomnijmy, że w piątek wieczorem prezydent Karol Nawrocki poinformował, że wobec zgody prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA” podjął decyzję o odebraniu mu Orderu Orła Białego. Premier Donald Tusk podkreślił, że należy tonować emocje.

Zgodnie z Konstytucją RP akty urzędowe prezydenta wymagają dla swojej ważności podpisu premiera, który przez podpisanie aktu ponosi odpowiedzialność przed Sejmem. Ustawa zasadnicza przewiduje w tej kwestii 30 wyjątków. Obowiązek kontrasygnaty nie dotyczy według konstytucji m.in. nadawania orderów i odznaczeń. Konstytucja nie wspomina, by kontrasygnaty nie wymagało odbieranie orderów.

W nagraniu zamieszczonym w piątek wieczorem na X prezydent Nawrocki podkreślił, że decyzja o odebraniu Orderu Zełenskiemu „nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu” i „nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa”. Dodał, że „nic się nie zmieniło” w kwestii wsparcia Ukrainy w walce z Rosją.

Do decyzji odniosła się Ewa Zajączkowska-Hernik. „Brawo❗ Prezydent Nawrocki zdecydował o odebraniu Orderu Orła Białego Zełenskiemu❗👏” – napisała europoseł Konfederacji.

„Kto honoruje ludobójców z UPA, odpowiedzialnych za bestialstwo na tysiącach polskich obywateli, ten sam sprowadza na siebie hańbę. I dokładnie to zrobił Zełenski, nadając jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imię «Bohaterów UPA». Czas by Order Orła Białego wrócił do Polski” – oceniła.

Jej zdaniem „Zełenski, czy ktokolwiek inny z ukraińskich władz, nigdy takiego orderu nie powinien dostać”.

„Konsekwentnie szerząca się tam od bardzo dawna banderowska ideologia całkowicie powinna to wykluczyć. Order Orła Białego to najwyższe polskie odznaczenie przyznawane od ponad trzystu lat, a nie pamiątka do rozdawania na prawo i lewo. Teraz wszyscy widzą jak duży błąd popełnił prezydent Duda wręczając go prezydentowi Zełenskiemu” – wskazała.

Polityk zastrzegła też, że polska polityka wobec Ukrainy musi być „stanowcza”, a nasz wschodni sąsiad „najprawdopodobniej poległby po napaści ze strony Rosji, gdyby nie gigantyczna pomoc ze strony Polski, a sam Zełenski nie byłby już prezydentem”.

„Zamiast wdzięczności kolejny raz pokazują brak szacunku wobec Polski i Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu, zaskarżyli nas do Światowej Organizacji Handlu, a na forum ONZ słyszeliśmy od Zełenskiego, że Polska «gra w teatrze Putina». Wstyd” – skwitowała.

„Przecież to nikt inny jak Zełenski takimi działaniami uderza w nasz Naród i robi za pacynkę Putina. Ileż można to tolerować?! Wstyd mi za wszystkich polskich polityków, którzy bronili antypolskich decyzji prezydenta Ukrainy i jeszcze atakowali Prezydenta RP” – oceniła.

„Oczywiście odebranie odznaczenia to gest przede wszystkim symboliczny i nie powinniśmy na tym poprzestać. Dość już pomocy za nic, dość zadłużania Polski na koszt kolejnych pokoleń Polaków, żadnej zgody na akcesję skorumpowanej i gloryfikującej banderowców Ukrainy do UE i zero socjalu dla imigrantów. Powinniśmy też porozmawiać o Starlinkach i lotnisku w Jasionce. Jestem pewna, że szybko pójdą po rozum do głowy” – napisała.

„Albo zaczniemy się szanować i prowadzić asertywną politykę zgodną z polską racją stanu, albo nikt nas nie będzie szanował. 🇵🇱” – podsumowała Zajączkowska-Hernik.

http://nczas.info/2026/06/20/zajaczkowska-hernik-po-decyzji-nawrockiego-teraz-wszyscy-widza-jak-duzy-blad-popelnil-prezydent-duda/

#Polska #ukraina #zelenski #upa #banderowcy #nawrocki #duda #zajaczkowska

10

i po co było to 4 letnie upadlanie się i umizgi wobec jawnie wrogiego nam kraju o nazwie "ukraina"? Historia kończy się tak, jak na wstępie przewidywał każdy szur i agent FSB

ja się nawet reakcji wukraińców nie dziwię bo tyle czasu Polska robiła z siebie frajera na posyłki, że ten wczorajszy akt niezależności i dbania o własną godność może się faktycznie wydawać czymś szokującym

#polska #ukraina

11

PUTIN WYGRAŁ! MOŻE JAKIŚ GŁUPEK TO ŁYKNIE - Sybiha grzmi o „strategicznym błędzie Prezydenta Polski”. „Zyska jedynie Moskwa”nczas.info

Decyzja o pozbawieniu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Orderu Orła Białego jest strategicznym błędem prezydenta Polski Karola Nawrockiego, na którym zyska jedynie Rosja – oświadczył w piątek szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.

„Decyzja o pozbawieniu Prezydenta Ukrainy Orderu Orła Białego jest strategicznym błędem Prezydenta Polski, na którym zyska jedynie Moskwa” – napisał minister na swoim Facebooku.

Prezydent Nawrocki poinformował w piątek, że wobec zgody prezydenta Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA”, po konsultacji z Kapitułą Orderu Orła Białego podjął decyzję o odebraniu tego odznaczenia Zełenskiemu.

„Jest nam przykro, że w Warszawie górę wzięły emocje i skłoniły one polskich polityków do podejmowania nieuzasadnionych, impulsywnych i lekceważących kroków nie tyle wobec prezydenta Zełenskiego, ile przede wszystkim wobec państwa ukraińskiego” – podkreślił Sybiha.

http://nczas.info/2026/06/19/sybiha-grzmi-o-strategicznym-bledzie-prezydenta-polski-zyska-jedynie-moskwa/

#Polska #ukraina

8

„Mydlono nam oczy”. Dziesięć dni poszukiwań i nakaz zasypania. Tak wygląda „przełom” po ukraińskunczas.info

Zdjęcie

Zakończyły się poszukiwania szczątków Polaków w dawnej wsi Huta Pieniacka na zachodzie Ukrainy; ekspedycja odkryła miejsca, gdzie może być pogrzebanych ok. 100 osób – poinformował w czwartek PAP ks. Tomasz Trzaska z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN. Ekshumacje mogą ruszyć najwcześniej w przyszłym roku – podał.

Według Instytutu Pamięci Narodowej zbrodni dokonali żołnierze niemieckiego, 4. Pułku Policyjnego SS (złożonego z ukraińskich ochotników do dywizji SS „Galizien”) przy współudziale oddziałów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz lokalnych paramilitarnych grup ukraińskich nacjonalistów.

– Przestrzeń, którą przebadaliśmy, to ponad 4000 metrów kwadratowych. Na terenie odnaleźliśmy szczątki, to wykop liczący około 200 metrów kwadratowych. Natomiast sama jama, czy jamy – bo jeszcze nie wiemy, czy są obok siebie – to ponad 72 metry kwadratowe – wyjaśnił Trzaska, który uczestniczył w poszukiwaniach.

Ogółem ludzkie szczątki odkryte zostały w około 25 miejscach. – Na całej tej przestrzeni 72 metrów kwadratowych są szczątki noszące ślady uszkodzeń – powiedział.

Po zakończeniu prac wydobyte szczątki zostały zabezpieczone przed zaplanowanymi w Hucie Pieniackiej ekshumacjami. Zgodnie z prawem ukraińskim na prace poszukiwawcze i na ekshumacje wydawane są oddzielne zezwolenia.

Przedstawiciel IPN ocenił, że w odkrytych jamach grobowych może być pogrzebanych około 100 osób.

– Są szacunki rzędu około stu osób, bo odsłoniliśmy niewiele, więc trudno powiedzieć. Zakładając jednak i łącząc relacje, które znamy, biorąc pod uwagę przestrzeń, na której odnaleziono szczątki, to będzie na pewno bardzo dużo osób – raczej kilkaset niż kilkadziesiąt. Natomiast jest zdecydowanie za wcześnie, żeby o tym mówić, bo po pierwsze nie wiemy, jak głęboko sięga jama, a po drugie, jak są ułożone szczątki – podkreślił.

Ks. Trzaska nie wykluczył, że poszukiwania w Hucie Pieniackiej będą kontynuowane.

– Na ten moment musimy zamknąć ten etap i go podsumować. Kolejnym etapem będą ekshumacje, być może połączone z dalszymi poszukiwaniami. Jeżeli jama grobowa okaże się taka, jak przypuszczamy, to same ekshumacje będą pracą na kilka tygodni – sześć, osiem, może nawet dziesięć tygodni – podkreślił.

Jego zdaniem ekshumacje mogą ruszyć najwcześniej w przyszłym roku. – Wszystko zależy też od tego, kiedy otrzymamy zgodę. Jednak nawet gdybyśmy ją otrzymali wcześniej, rozpoczęcie prac jesienią byłoby trudne i dość ryzykowne. Ziemia jest tutaj twarda, a przy złej pogodzie praca staje się bardzo utrudniona. Dlatego raczej mówimy o przyszłym roku – zaznaczył.

Pytany, w jakiej atmosferze toczyły się prace poszukiwawcze, przedstawiciel IPN-u powiedział, że prowadzące je ekipy nie zetknęły się z problemami.

– Nie było ani prowokacji, ani incydentów, ani żadnych tego typu zdarzeń. Cały wyjazd był bardzo spokojny – zarówno na miejscu, jak i po drodze czy w hotelu. Bogu dzięki wszystko przebiegło dobrze – oświadczył ks. Trzaska.

„Mydlono nam oczy”

Sprawę skomentował także Paweł Usiądek z Konfederacji Wolność i Niepodległość.

„Mydlono nam oczy ws. ekshumacji w Hucie Pieniackiej!” – ocenił.

„Okazuje się, że mieliśmy jednie 10 dni na poszukiwania w Hucie Pieniackiej. Odkryto dół śmierci z setką ofiar. Mamy go zakopać i poprosić o dostęp za rok!” – dodał.

„Pamiętacie, jak przekonywano nas, że «Ukraina zgodziła się na ekshumacje», więc mamy przestać pytać? Jak kreowano polityków po stronie ukraińskiej na twórców przełomu? Oto jak ten «przełom» wygląda w praktyce” – skwitował działacz Konfederacji.

„To jest cała prawda o ukraińskiej «zgodzie». Polska po blisko siedmiu latach starań dostała dziesięć dni na odkopanie skraju masowego grobu — i nakaz zakopania go z powrotem. Ofiary, które leżą tam 82 lata, mają poczekać kolejny rok na godny pochówek.

Tak wygląda partnerstwo, w którym Polska daje miliardy i wsparcie, a w zamian dostaje dziesięciodniowe okno i biurokratyczną zwłokę nad grobem własnych pomordowanych” – podsumował.

Według historyków 28 lutego 1944 r. w Hucie Pieniackiej, nieistniejącej dziś wsi na Kresach Wschodnich II RP, Polacy zostali zamordowani przez ukraińskich żołnierzy 4 Galicyjskiego Pułku Ochotniczego SS – Policyjnego (wydzielonego z 14 Dywizji Waffen SS „Galizien”) pod dowództwem niemieckim, przy udziale oddziału UPA i oddziału paramilitarnego ukraińskich nacjonalistów pod dowództwem Włodzimierza Czerniawskiego.

Huta Pieniacka jest jednym z symboli martyrologii Polaków. Zgodnie z ustaleniami śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, w Hucie Pieniackiej w bestialski sposób zamordowano około 850 osób – kobiet, dzieci i starców, a wieś została zrównana z ziemią.

http://nczas.info/2026/06/19/mydlono-nam-oczy-dziesiec-dni-poszukiwan-i-nakaz-zasypania-tak-wyglada-przelom-po-ukrainsku/

#upa #banderowcy #ukraina #Polska #ekshumacja #ludobojstwo #wolyn #mordercy

13