NIKT NIE CHCE KUPOWAĆ MIESZKAŃ.

Podobno pojawił się niepokojący trend na rynku polegający na tym, że deweloper kończy budowę, a mieszkania są jeszcze niesprzedane. Towar zalega na półkach, ludzie mogą przed zakupem wejść do gotowego lokalu, ale jest coś jeszcze.

FLIPERZY.

Modus operandi tych pijawek na rynku pierwotnym polegał na rezerwacji mieszkań na etapie dziury w ziemi. Umowa była prosta - fliper daje deweloperowi 10% wartości, a pozostałe 90% oddaje dopiero, kiedy budowa dobiegnie końca. Dzięki temu deweloper pokazywał przed bankiem i innymi kupującymi zainteresowanie jego ofertą, raportował sprzedaż i uszczuplał podaż, bo mieszkanie nie wisiało już na jego stronie internetowej.

Wszystko działało świetnie dopóki ceny na rynku nieruchomości rosły i towar schodził szybciej niż był produkowany. Zysk takiego flipera nie pochodził z pracy, wszystko co musiał taki spekulant zrobić to podpisać umowę i czekać na kogoś kto za ten sam produkt da mu więcej niż dał on. Im więcej fliperów wchodziło na rynek tym bardziej dzisiejsza podaż była odsuwana w czasie na później, a ceny rosły. Te mieszkania istniały, ale były wyciągnięte z obiegu, siedziały w portfelu flipera - zarezerwowane za 10% ich wartości.

Pewnie myślicie, że to zjawisko jest nieistotne i marginalne, ale jesteście w błędzie. Ostatnie 5 lat hossy i popularność tematu w mediach społecznościowych sprawiły, że na rynku nie tylko pojawiło się bardzo dużo nowych fliperów. Ci którzy na rynku już byli - przekonani o swojej zajebistości - zaczęli kupować mieszkania całymi pakietami. Do tego dochodzą różnego rodzaju eventy i darmowe szkolenia, na których ludzie byli kuszeni bardzo łatwym zarobkiem i pomnożeniem swojego kapitału.

Przypominało to trochę piramidę finansową:

1. obietnica szybkiego zysku

2. brak potrzebnych kwalifikacji

3. prosta metoda

4. epatowanie bogactwem

5. oddzielenie fliperów od reszty społeczeństwa (my to WILKI - oni to OWCE)

6. zapraszanie podstarzałych gwiazd na eventy w celu uwiarygodnienia biznesu (ej no Korzeniowski by mnie nie oszukał)

Dziś ta piramida chwieje się u swoich podstaw, bo na rynku nieruchomości mieszkania przestały się sprzedawać, a ceny przestały rosnąć. Deweloperzy kończąc budowę wymagają od fliperów wpłacenia pozostałych 90%, których oni oczywiście nie mają i mieszkania muszą wrócić z rynku "off market" na stronę dewelopera, a to z kolei powoduje nagłe puchnięcie oferty na rynku pierwotnym.

Łańcuszek został przerwany. Oferta, która jeszcze dwa lata temu była wyssana z rynku, teraz wraz z każdym gotowym budynkiem lawinowo na niego wraca. Mechanizm, który do tej pory windował ceny, teraz mocno ciągnie je w dół.

Co to da Kowalskiemu, który szuka mieszkania?

1. Większy wybór

2. Niższe ceny

3. Możliwość oceny gotowego budynku przed zakupem

Dodatkowym atutem tej nietypowej sytuacji jest wgląd do bierzących cen transakcyjnych na rynku pierwotnym, bo te wpisywane są w rejestr dopiero po oddaniu budynku, a jak budynek już stoi to po zakupie mieszkania cena transakcyjna pojawi się bardzo szybko na

@deweloperuch

, co na pewno poprawi pozycję negocjacyjną kupujących.

Co się stanie z fliperami? A kogo to obchodzi?

Część z nich straci wpłacone 10%, a część z nich te pieniądze odzyska (co pewnie nie będzie łatwe). Wszystko zależy od umowy między nimi a deweloperem.

+ Bonus w komentarzach 💥

Źródło z Twittera

Ministerstwo Niedorozwoju i Technofobii

http://x.com/MNiedorozwoju/status/2012129377580908880

#mieszkania #polska #biznes

15

Urzędniczy absurd dekady! 8 lat walki w sprawie 82 opon. Jest ostateczny wyrok sądunczas.info

Sławomir Jakubowski, wulkanizator z Suwalszczyzny, przekazał 82 zużyte opony lokalnej fundacji na budowę tzw. ekologicznego ogrodu. To był początek jego wielkich kłopotów. Walka z urzędnikami trwała prawie osiem lat. Naczelny Sąd Administracyjny wydał właśnie wyrok.

Historia rozpoczęła się w 2018 roku, gdy prezes lokalnej fundacji zwrócił się do wulkanizatora z prośbą o przekazanie starych opon. Miały posłużyć do stworzenia tzw. ekologicznego ogrodu w Starym Folwarku. Podpisano umowę darowizny, a pan Sławomir przywiózł 76 opon ciężarowych i sześć osobowych o łącznej wadze 4,8 tony.

Opony miały wzmocnić nabrzeża zniszczone przez bobry. Istnieje nawet rozporządzenie Ministra Środowiska z maja 2015 roku, które przewiduje takie zastosowanie ogumienia nienadającego się do jazdy. W takiej sytuacji są użyteczne i pożyteczne, czyli nie są odpadami.

Miesiąc po przekazaniu opon, na teren weszli kontrolerzy z suwalskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Uznali, że leżące na działce opony – jeszcze niewkopane w ziemię – to odpady. Pan Sławomir dostał 300 złotych mandatu za przekazanie opon firmie, która nie posiada zezwolenia na zbieranie lub przetwarzanie odpadów. Fundacja otrzymała tysiąc złotych kary administracyjnej.

Wulkanizator przyjął mandat, uznając że lepiej to zrobić niż wchodzić w koszty ewentualnego sądzenia się z inspektoratem.

Fundacja nie chciała odstąpić od pomysłu stworzenia ogrodu. W lipcu 2019 roku wójt gminy Suwałki wydał decyzję, że zgromadzone na nieruchomości opony zostały zebrane w celu modernizacji terenu zdewastowanego przez bobry, a więc nie są odpadami. Samorządowe Kolegium Odwoławcze przyznało rację wójtowi.

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska jednak nie złożył broni i kilka miesięcy później decyzja została uchylona. Pan Sławomir zabrał więc opony. Niedługo później z Urzędu Marszałkowskiego przyszło pismo informujące o opłatach, jakie pan Sławomir musi ponieść w związku ze składowaniem opon na działce znajdującej się w obszarze chronionym Wigierskiego Parku Narodowego. Kara wyniosła dokładnie 1 128 604 złote plus odsetki.

Urzędnik wyszedł z założenia, że przedsiębiorca jest „podmiotem profesjonalnym” i zachodzi domniemanie prawne, że pomimo przekazania opon fundacji – czyli „podmiotowi nieprofesjonalnemu” – to pan Sławomir nadal jest właścicielem tych opon.

W 2026 roku możliwa kara, wraz z odsetkami, urosła do blisko dwóch milionów złotych. Na szczęście kary nie będzie.

Absurd ten zatrzymał dopiero Naczelny Sąd Administracyjny. 13 stycznia 2026 roku wydał ostateczny wyrok na korzyść pana Sławomira. Sąd oddalił skargę kasacyjną od i odrzucił wszystkie wcześniejsze decyzje urzędowe, potwierdzając, że kary nie powinny być egzekwowane.

Sławomira Jakubowskiego, wulkanizatora z Suwałk, który w 2018 roku przekazał 82 zużyte opony fundacji tworzącej ekologiczny ogród. Sąd oddalił skargę kasacyjną od urzędników Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska i odrzucił wszystkie wcześniejsze decyzje, potwierdzając, że kary nie powinny być egzekwowane. Gehenna wulkanizatora trwała prawie osiem lat.

http://nczas.info/2026/01/17/urzedniczy-absurd-dekady-8-lat-walki-w-sprawie-82-opon-jest-ostateczny-wyrok-sadu/

#biznes #srodowisko #ekologizm #absurd #Polska

12

WEŹMIEMY ROPĘ A DLA WAS PACIORKI - Musk: bezpłatny internet Starlink dla Wenezueli. „Wsparcie dla mieszkańców kraju”kresy.pl

Elon Musk zapowiedział czasowe udostępnienie bezpłatnego internetu satelitarnego Starlink. Usługa ma zapewnić ciągłość łączności do 3 lutego, a przedsiębiorca publicznie wyraził poparcie dla mieszkańców kraju.

W niedzielę Elon Musk poinformował, że należąca do SpaceX sieć Starlink udostępni na określony czas bezpłatne łącza szerokopasmowe w Wenezueli. Decyzja zapadła w momencie, gdy państwo pozostaje w stanie gwałtownych przetasowań politycznych.

Oświadczenie pojawiło się w serwisie X. W swoim wpisie Musk zamieścił krótką deklarację: „Wsparcie dla mieszkańców Wenezueli”, dołączając ponowne udostępnienie komunikatu Starlinka, w którym przedstawiono szczegóły inicjatywy.

W przekazie spółki wskazano: „Starlink zapewnia bezpłatną usługę szerokopasmową mieszkańcom Wenezueli do 3 lutego, gwarantując ciągłość łączności”.

Wcześniej, również na platformie X Elon Musk napisał: „Gratulacje, prezydencie Trump. To zwycięstwo dla świata i jasny sygnał dla złowrogich dyktatorów na całym świecie”.

W sobotę, 3 stycznia, Delcy Rodríguez złożyła przysięgę jako nowa prezydent Wenezueli. Jak zauważył „The New York Times”, środowisko związane z Nicolásem Maduro, w tym sama Rodríguez, nadal uznaje go za prawowitego przywódcę państwa. W publikacji przypomniano, że wielokrotnie podkreślała ona, iż Maduro pozostaje „jedynym prezydentem” kraju. Równocześnie w materiale emitowanym w wenezuelskiej telewizji państwowej przedstawiano ją jako wiceprezydent.

Podczas swojego wystąpienia Rodríguez mówiła: „W tym kraju jest tylko jeden prezydent i nazywa się Nicolás Maduro Moros”. Słowa te zostały przyjęte owacją. W dalszej części przemówienia zaznaczyła, że Wenezuela jest gotowa do utrzymywania relacji z administracją Donalda Trumpa, jednak wyłącznie w ramach norm prawa międzynarodowego oraz w granicach przepisów obowiązujących w Wenezueli. „To jedyny rodzaj relacji, jaki mogę zaakceptować po tym, jak zaatakowali i militarnie zaatakowali nasz ukochany kraj” — oświadczyła.

Według relacji gazety tymczasowa prezydent Wenezueli wystąpiła publicznie w otoczeniu wysokich rangą przedstawicieli wojska oraz innych kluczowych osób w aparacie państwowym. Wystąpienie miało podkreślać jedność struktur władzy oraz sprzeciw wobec działań Stanów Zjednoczonych. Podczas transmitowanego na żywo przemówienia, gdy Rodríguez zwracała się kolejno do poszczególnych osób, miały one potakiwań głowami na znak aprobaty.

Rodríguez domagała się uznania Nicolása Maduro za legalnego prezydenta państwa. W przemówieniu wskazała również na kwestie suwerenności. „Jeśli jest coś, co naród wenezuelski i ten kraj wiedzą na pewno, to że nigdy więcej nie będziemy niewolnikami, że nigdy więcej nie będziemy kolonią jakiegokolwiek imperium, niezależnie od jego charakteru” — powiedziała.

http://kresy.pl/wydarzenia/musk-bezplatny-internet-starlink-dla-wenezueli-wsparcie-dla-mieszkancow-kraju/

#usa #wenezuela #biznes #musk

9

Robalowy biznes zdechł. Zmarnowano pieniądze m.in. Polaków. Korwin-Mikke: Musimy wrócić do kapitalizmunczas.info

Zdjęcie

„Największa farma owadów Ynsect. Inwestorzy stracili 600 mln dolarów” – napisał na X użytkownik Informacje Giełdowe. Jak podkreślił, ponieważ środki pochodziły z budżetu UE, Polacy także zostali ograbieni na ten ideologiczny projekt. Do sprawy odniósł się m.in. Janusz Korwin-Mikke.

Użytkownik Informacje Giełdowe na X napisał, że, „zbankrutował flagowy projekt UE zrównoważonego rozwoju”. Powołał się przy tym na serwisy gaceta.es i tracxn.com.

„Największa farma owadów Ynsect. Inwestorzy stracili 600 mln $ (odpowiednik 7200 kawalerek 300000 każda). Inwestorzy: Unia Europejska, BNP Paribas, Peugeot Invest, Crédit Agricole i wielu innych” – czytamy we wpisie internauty.

„Fabryka we Francji, dziwna ta ich kuchnia. Chciano karmić tym białkiem ludzi. Ludzie jednak niejadki. Cóż, dopiero co czereśnie latem były w takiej cenie, że jak ktoś złapał w nich robaka, to go wysłał na zmywak, żeby odpracował to, co zeżarł!” – kontynuował.

„Więc to się nie mogło udać, ale że środki pochodziły z budżetu UE, to my Polacy też się dorzuciliśmy do tego robaczywego projektu” – podsumował.

Wpis udostępnił Janusz Korwin-Mikke ze swoim komentarzem. Jak podkreślił, „wbrew temu, co ludzie myślą, bankructwa to dobra rzecz”.

„Świadczą o zdrowiu gospodarki. Usuwane są z rynku firmy, które sobie nie radzą – a ich miejsce zajmują przedsiębiorcy robiący to, co trzeba i jak trzeba. Problemem nie jest bankructwo Ÿnsect (świadczące o rozsądku ludzi, którzy nie chcieli jeść robactwa) tylko to, że państwo (UE) zrobiło coś, czego nie powinno było robić: zajęło się gospodarką; w dodatku: nie z powodów ekonomicznych, tylko ideologicznych (tak, jak robiła to np. PRL)” – ocenił nestor polskiej prawicy wolnościowej.

„Więc chwała Bogu, że uznało swoją porażkę i zbankrutowało – a nie dopłacało do tego projektu w nieskończoność, jak to robiono w socjaliźmie sowieckim. Pytanie tylko jakim szantażem UE zmusiła BNP Paribas, Peugeot Invest, Crédit Agricole i wiele innych firm – by włożyły w to swoje pieniądze. Odpowiedź brzmi: bo to nie są firmy kapitalistyczne, mające kapitalistę-właściciela – tylko korporacje, którymi zarządzają managerowie, którzy nie odpowiadają swoim majątkiem za plajtę. Takie PRLe. Natomiast odpowiadają politycznie jeśli nie zastosują się do sugestii władz politycznych” – stwierdził Korwin-Mikke.

„Musimy – powtarzam po raz setny – wrócić do kapitalizmu” – stwierdził.

„PS: mieliśmy rok temu protestować przeciwko takiej fabryce owadziny pod Szczecinem; chyba już nie ma potrzeby?” – podsumował Janusz Korwin-Mikke.

http://nczas.info/2026/01/02/robalowy-biznes-zdechl-zmarnowano-pieniadze-m-in-polakow-korwin-mikke-musimy-wrocic-do-kapitalizmu/

#eurokolchoz #kapitalizm #korwin #biznes

22

Gdyby ktoś się zastanawiał skąd Święty Mikołaj ma pieniądze na prezenty dla wszystkich dzieci:

- jego pojazd jest napędzany reniferami, a produkcja w fabryce w 100% ręczna (elfy). Zero emisji. Cały przydział certyfikatów na emisję CO2 Mikołaj sprzedaje na giełdzie

- ma hodowlę reniferów. Ostatnio jadłem kotleta z renifera w restauracji. Ponad 500 koron kosztuje takie danie, więc wysokie marże

- rozwozi prezenty sam i ma na saniach jeszcze 3 wolne miejsca. Zarejestrował się jako kierowca w Uber.

- przez cały rok dostaje tony listów od dzieci. Wozi papier na skup makulatury.

- ma kontrakt z każdym kominiarzem i raz do roku przepycha każdy komin. Kominiarze odpalają mu % jako podwykonawcy

- ma długoterminowy kontrakt z Coca-Cola na którym zarabia gruby hajs

- na całym świecie inni ludzie też używają stroju Świętego Mikołaja. Kolejne opłaty za licencję i używanie marki

- postać Świętego Mikołaja występowała w wielu filmach. Za każdy film Hollywood musi mu płacić opłaty licencyjne.

- odkąd Chiny przystąpiły do WHO podlegają pod międzynarodowe trybunały arbitrażowe. Sprawy za wiele lat podrabiania marki wciąż się toczą. Jak wygra to znów zgadnie pierdyliony monet.

#biznes #mikolaj

9

Dla przypomnienia 😜

To jest wasza wojna!

🤡🌍

#ukraina #biznes #propaganda

Gdy w eu następuje powolne wygaszanie rolnictwa za niedługo będziemy sprowadzać żywność od korporacji z Ukrainy i od państw Merkosur.Wszystko dla naszego dobra!

14

Witajcie przyjaciele. Potrzebuję waszej porady, bo jestem słaby w kąkutery.

Moja żona otwiera firmę dekoratorską (dekoracje, ozdoby, kartki okolicznościowe, naklejki, grawerowanie wykonane laserem w drewnie i innych materiałach itd, itp.).

Chcemy kupić porządnego laptopa, który dobrze sprawdzi się jako narzędzie do pracy z plikami graficznymi szczególnie z programem CorelDRAW. Najlepiej, żeby ten laptop miał jakiś porządny monitor dobrej jakości i rozdzielczości, większych rozmiarów. Cena to okolice 5000 zł.

Będę wdzięczny za poradę Pozdrawiam!

Z góry płacę memem:

Zdjęcie

#pytanie #biznes #praca #komputery

11

Na terenie Polski odkryto nowe, gigantyczne złoża miedzi!businessinsider.com.pl

Polska wydobywa średnio 500 000 ton miedzi rocznie. Złoża, które teraz odkryto, umożliwią łącznie wydobywanie co najmniej 1000 000 ton Rocznie. Produkcja miedzi wzrośnie co najmniej DWUKROTNIE!

Szacuje się, że nowo odkryte złoża (nie licząc tych, które już eksploatujemy) umożliwią zaopatrzenie całej Europy w miedź na co najmniej 60 lat.

Polska już totalnie zdominuje światowy rynek miedzi, będzie absolutnym liderem i gigantem w produkcji miedzi, a to powinno przełożyć się na znaczne zwiększenie dochodów skarbu Państwa. Oczywiście USA i Kanada już próbują położyć łapę na złożach, więc módlmy się, aby tym razem nie okradziono Polski, czyli nas wszystkich.

http://businessinsider.com.pl/wiadomosci/polska-moze-stac-sie-miedziowym-gigantem-rekordowe-zloza/fnk6hbr

#geologia #gornictwo #biznes #polityka

11

Z terrorystami się nie negocjuje a Reeboka omija szerokim łukiem 😜

#izrael #sport #biznes

8

Dobry wieczór Lurki!

Tak jak robię to co rok, również i w tym roku robię podsumowanie sezonu pszczelarskiego. Już na wstępie powiem, że niestety w tym roku nie było tak kolorowo jak w zeszłym.

1) KRÓTKIE PRZYPOMNIENIE DLA PORÓWNANIA.

Zeszły rok był chyba w rekordowy, pozyskałem jakoś pomiędzy 2500 a 3000 słoików miodu różnych gatunków.

2) PODSUMOWANIE TEGO ROKU.

W tym roku było dużo słabiej. Łącznie pozyskaliśmy coś w okolicy 2000 słoików miodu różnych gatunków.

3) CO TERAZ?

Pszczoły są już przygotowane w dużej mierze na zimowlę. Co prawda będzie jeszcze kilka prac pielęgnacyjnych, ale w zasadzie jestem już blisko końca sezonu i teraz w pasiece dużo się nie dzieje jeżeli chodzi o pracę pszczelarza.

PS. Dobra dla mnie informacja jest taka, że statnio otworzył mi się nowy rynek zbytu, moje miody sprzedają się już w dwóch kawiarniach i w jednej zielarni. Prowadzę też rozmowę z drugą zielarnią, ale coś ostatnio kontakt się urwał.. Więc fajnie mi schodzi towar, nie narzekam na brak klientów. Już wcześniej miałem dosyć rozbudowaną pocztę pantoflową i nawet wam Lurki paczki wysyłałem z miodami wielokrotnie. Ale teraz jak otworzyłem się też na rynek lokali usługowych, więc sprzedaż idzie mi jeszcze lepiej.

Pozdrawiam was wszystkich! Miłego wieczoru. ❤️

Szymon pszczelarz.

#miod #pszczoly #pasieka #biznes #przyroda

24

"Spieszcie się kochać miód lipowy, bo tak szybko odchodzi."

Żalę się i wrzucam przy okazji podprogowy przekaz reklamowy

Mam bardzo kiepski rok z miodem niskie zbiory, najniższe od wielu lat. Zawiniła pogoda - w czasie kwitnienia rzepaku było rekordowo zimno, przez cały miesiac... Podobnie przez większość czasu kwitnienia Akacji. Pszczoły rzadziej wykonywały loty, a rośliny kiepsko nektarowały.

Ale najgorzej jest z miodem lipowym. Trudno wskazać na przyczynę, ale prawdopodobnie brak opadów na to wpłynął. W związku z tym nie mam nawet połowy z tego, co w zeszłym roku. Prawdopodobnie więc sprzedam wszystko co mam juz na pierwszy rzut zamówień, czyli w lipcu.

Do tej pory było tak, że zazwyczaj miałem sporo zamówień miodu lipowego w lipcu i płowe zbiorów lipowego sprzedawałem do końca wakacji, a resztę już wolniej i raczej było tak, że wystarczyło mi go aż do wiosny. Tym razem jednak cały mój zbiór wystarczy jedynie na ogarnięcie stałych klientów, którzy kupują od razu po zbiorze, w wakacje.

Mam za to dokładnie 30 litrów miodu FACELIIWEGO. Trochę przez przypadek, bo zawiozłem kilka uli na pole, na którym facelia rosła.

Za to wkręciłem się w tym roku w "poławiacze pyłku" i rozpocząłem ciekawą przygodę z pyłkiem pszczelim. Mam już 5 poławiaczy, z których pozyskiwaniem pyłek w okresie wiosennym i nadal pozyskuję na początku lata. Mój tata nabył maszynę do suszenia pyłku za 4 tysiące zł, żeby było idealnie przygotowane. (Pozyskany pyłek musi być zamrożony, lub dokładnie wysuszony).

Na pyłek nie mam raczej zamówień, nie reklamowałam go do teraz i sprzedaję tylko osobom, które same o to pytają.

#pasieka #pszczoly #biznes #przyroda #zelesie

17

Za dużo opcji, za mało decyzji. Jak paraliż decyzyjny zabija Twoją sprzedaż?rozacki.com

Cześć. Zapraszam na pierwszy wpis z mojej serii o marketingu. Dziś przedstawiam temat paraliżu decyzyjnego zarówno od strony osobistej, jak i firmowej (jak zapobiegać mu u klientów), więc każdy znajdzie coś dla siebie. Przygotowuję nowy wpis co dwa tygodnie, ale w międzyczasie podrzucę jeszcze moje dotychczasowe artykuły. Z racji, że nie mam jeszcze wystarczającego ratingu, dziś bez zdjęcia obrazującego temat (choć nie wiem czy coś tracicie, bo na wszystkich jestem ja). Chętnie też dowiem się od Was o tutejszych zwyczajach i co mogę w następnych wpisach zrobić lepiej.

Przeczytaj artykuł w wygodniejszej formie na blogu: http://www.rozacki.com/blog-za-duzo-opcji-za-malo-decyzji-jak-paraliz-decyzyjny-zabija-twoja-sprzedaz

Wiesz, że trzeba coś zrobić, ale nie robisz nic. A jak już zrobisz to masz wątpliwości czy podjąłeś dobrą decyzję. Bo masz za dużo opcji. Za mało danych. Albo po prostu za bardzo boisz się, że wybierzesz źle. To objawy paraliżu decyzyjnego – zjawiska, które częściej niż konkurencja hamuje rozwój Twojego biznesu.

Spotykam to regularnie u klientów: "Zrobimy stronę… ale najpierw cośtam", "Zacznijmy kampanię… ale może jeszcze coś poprawię", "Nie wiem który hosting wybrać (więc nie wybiera wcale)". Efekt? Mijają tygodnie, czasem miesiące, a decyzja dalej leży gdzieś między Excelem a kawą. W tym artykule pokażę Ci, czym jest paraliż decyzyjny w marketingu, skąd się bierze i jak sobie z nim poradzić po mojemu - czyli prosto.

Czym jest paraliż decyzyjny?

Kiedy musisz podjąć decyzję, ale opcji jest zbyt wiele w Twojej głowie pojawia się reakcja psychologiczna, która to utrudnia lub wręcz prowadzi do jej całkowitego zaniechania. To właśnie paraliż decyzyjny. Pojęcie to swoje źródła ma w teorii przeciążenia poznawczego, a zostało spopularyzowane przez (a jakże) amerykańskiego psychologa Barry’ego Schwartza, który wykazał, że zbyt duży wybór może paradoksalnie obniżać satysfakcję z decyzji.

Intuicyjnie mógłbyś przyjąć, że dla Twojego klienta lepszy będzie większy wybór. Dzięki temu każdy dobierze coś dla siebie. I często klienci (poniekąd na swoją szkodę) oczekują właśnie większego wyboru. Paradoksalnie to najczęściej prowadzi do gorszej sprzedaży (lub w lepszym wariancie jej nie podnosi, ale podnosi koszty). Przy zbyt dużym wyborze mózg, zamiast działać, zaczyna analizować każdą możliwość, porównywać, przewidywać konsekwencje, kalkulować straty... i wpada w pętlę niekończącego się myślenia. Zamiast poczuć wolność wyboru, czujemy się przytłoczeni.

Przykład

W mojej okolicy najwięcej klientów ma pizzeria, która w ofercie ma tylko pizze. Wiem: zaskakujące. Ale w przeciwieństwie do 5 pozostałych nie ma hamburgerów, tortilli i zestawów obiadowych. I ma "tylko" kilkanaście jej wariantów w przeciwieństwie do ponad 40 pozycji w pozostałych lokalach.


Z punktu widzenia Twojej firmy paraliż decyzyjny obniża liczbę kupujących klientów (konwersję), wydłuża ścieżkę zakupową i zwiększa liczbę porzuconych koszyków. Możesz mieć świetne produkty i atrakcyjną cenę, a mimo to tracić klientów przez to, że dałeś klientom zbyt duży wybór.

Jak objawia się paraliż decyzyjny?

Paraliż decyzyjny może objawiać się na różne sposoby:

- nie możesz się zdecydować, więc odwlekasz decyzję,

- analizujesz w nieskończoność, przeskakując od jednej opcji do drugiej,

- wciąż czytasz porównania i recenzje,

- boisz się, że wybierzesz źle, więc nie wybierasz wcale,

- nawet jeśli już wybierzesz, to szybko żałujesz i zaczynasz się zastanawiać, czy inna opcja nie byłaby lepsza.

Efekt? Marnujesz czas, energię i często tracisz dobre okazje, bo nie potrafisz (albo boisz się) zdecydować.

Dlaczego decyzja paraliżuje?

Za paraliżem decyzyjnym stoją różne mechanizmy psychologiczne:

- FOMO: czyli lęk, że coś lepszego Cię ominie.

- Lęk przed stratą: jeśli wybierzesz A, to rezygnujesz z B, C i D.

- Perfekcjonizm: chcesz wybrać najlepiej z możliwych, więc każdy wybór analizujesz jak najważniejszą decyzję w życiu.

- Poczucie odpowiedzialności: im większa stawka, tym trudniej „zaryzykować”.

To wszystko razem powoduje, że mózg zamiast działać - zatrzymuje Cię w miejscu.

Jak sobie radzić z paraliżem decyzyjnym?

Zarówno z perspektywy Twojego życia, jak powodzenia oferty Twojej firmy można poradzić sobie z pułapką paraliżu decyzyjnego. Zacznijmy od radzenia sobie z nim w życiu prywatnym.

1. Ogranicz opcje

Zamiast przeglądać 30 ofert, wybierz 3–5 i tylko z nich wybierz ostatecznie.

2. Ustal kryteria z góry

Zanim zaczniesz wybierać, zastanów się z góry czego naprawdę potrzebujesz i co jest dla Ciebie najważniejsze - to zawęzi zakres wyboru.

3. Użyj prostych technik decyzyjnych

Spróbuj np. metody 10/10/10 (czy ta decyzja będzie miała znaczenie za 10 dni, 10 miesięcy, 10 lat?) albo spisz plusy i minusy każdej opcji. Możesz też zawęzić wybór metodą eliminacji

4. Zgódź się na „wystarczająco dobrze”

Nie wszystko musi być idealne. Czasem „dobry wybór” jest lepszy niż „żaden wybór”.

5. Traktuj decyzje jak trening

Im częściej ćwiczysz podejmowanie decyzji, tym łatwiej Ci to przychodzi. Nie czekaj na pewność — ona rzadko przychodzi przed działaniem.

Wyeliminuj paraliż decyzyjny u swoich klientów

Klient dzwoni, zadaje pytania, analizuje ofertę, mówi "muszę się zastanowić"… i przepada. Ale jak to? Przecież wysłałeś mu tak obszerną ofertę, że musiał znaleźć coś dla siebie. W tej części pomogę Ci poradzić sobie z paraliżem decyzyjnym wśród Twoich klientów.

Specjalizacja

Rynek częściej wybiera specjalizację od ekstra szerokiej oferty. To pierwsza lekcja, która wynika ze zjawiska paraliżu decyzyjnego (choć nie tylko). Specjalizacja buduje zaufanie, pozwala wyróżnić się na rynku, ułatwia marketing, umożliwia stosowanie wyższych stawek i ułatwia rozwój. A do tego nie rozdmuchuje oferty. Jak wąska powinna być specjalizacja jest kwestią dyskusyjną i zależy wielu czynników. Bezdyskusyjnie jednak skorzystasz na specjalizacji, dzięki efektowi aureoli, o którym pisałem w tym artykule: http://www.rozacki.com/blog-pierwsze-dobre-wrazenie-to-nie-tylko-powiedzenie.html

Nie bez powodu z miast zniknęły sklepy "ogólnobranżowe". Powiedzenie, że "jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego" nie wzięło się znikąd. Podam Ci kilka przykładów specjalizacji i anty-specjalizacji z różnych branż.

Jeśli Jesteś coachem, który najczęściej pomaga menedżerom IT w radzeniu sobie z wypaleniem zawodowym to nie komunikuj swojej oferty dla każdego. Łatwiej będzie Ci zdobyć klientów ze specjalizacją niż oferując pomoc w " biznesie, rozwoju osobistym, zdrowiu, relacjach, stresie i finansach".

Prowadzisz hurtownię motoryzacyjną, która najczęściej zaopatruje sklepy i warsztaty dla motocyklistów. Skup się na tym, zamiast oferować części do samochodów, ciągników, taczek i modną chemię z niemiec.

Twój software house ma doświadczenie w aplikacjach dla branży medycznej. To świetna specjalizacja, którą możesz dużo lepiej komunikować zamiast straganowego "aplikacje, strony, sklepy, systemy CRM, ERP i gry komputerowe".

Przykład

Niestety często obserwowanym przeze mnie scenariuszem w upadających biznesach jest dokładanie opcji i asortymentu. W popularnym w mojej okolicy sklepie z firanami zaczęły spadać obroty. Właścicielka dołożyła więc do asortymentu ozdoby. Tymczasowo podniosła tym sprzedaż, ale po pierwszym okresie na plus, obroty spadły jeszcze bardziej niż przed zmianą. Dołożyła więc do oferty tapety. I ponownie sytuacja się powtórzyła: początkowy entuzjazm ustąpił jeszcze większym spadkiem obrotów. A cały niesprzedany towar został i jest kosztem. A właściwie już nie jest, bo tej firmy już nie ma.


Jeśli faktycznie masz dwa lub trzy obszary, które są równie dochodowe to może być Ci ciężko z którejś zrezygnować. Ale skupienie się na jednej specjalizacji długoterminowo przynosi lepsze rezultaty. Poza tym są sposoby, aby zachować kilka różnych gałęzi w firmie i żeby wykorzystać zalety ich specjalizacji (jak np. odrębne marki), ale to temat na inny artykuł.

Ograniczenie oferty

Ze specjalizacją wiąże się ograniczenie oferty. Naturalnie eliminuje część oferty. Pozwala to też obniżyć koszty: konieczność zatowarowania, serwisu, magazynowania. Kiedy jednak utrzymujesz już swoją specjalizację i masz wiele pozycji, wciąż możesz ograniczyć ryzyko paraliżu decyzyjnego. I wcale nie musisz w tym celu usuwać pozycji z oferty.

Zacznij od zgrupowania zbliżonych produktów lub usług. Jeśli różnice między nimi nie są duże to decyzję o konkretnym wariancie klient może podjąć na kolejnym etapie. Mimo, że dodajesz w ten sposób dodatkowy krok to ostatecznie rozbijasz decyzję klienta na dwa wybory z mniejszej puli opcji. Dla mózgu łatwiej jest podjąć dwa prostsze wybory niż jeden bardziej złożony.

Jeszcze bardziej ułatwisz proces wyboru, jeśli ustalisz opcję domyślną. Klient nie będzie musiał jej zmieniać, ale wciąż będzie miał taką możliwość. Opcja domyślna jest dobrze opisana przez psychologię i wykorzystywana powszechnie w marketingu. W związku z tematem artykułu redukuje ona paraliż decyzyjny i zmniejsza lęk przed błędem (z ang. Loss aversion). Ponadto minimalizuje wysiłek poznawczy (nie trzeba nic robić, żeby "zostało tak, jak jest") i wykorzystuje błąd poznawczy autorytetu: skoro coś jest domyślne, to pewnie „zalecane” lub „standardowe”. Ludzie często traktują to jako podpowiedź, co warto wybrać.

Przykład z badań

W krajach, gdzie ludzie automatycznie są zapisani jako dawcy organów (i mogą się wypisać), odsetek dawców wynosi ponad 90%. W krajach, gdzie trzeba się zapisać samodzielnie - często poniżej 20%. To ten sam wybór – inna opcja domyślna.


Kolejnym sposobem ograniczenia oferty na potrzeby redukowania paraliżu decyzyjnego jest jej głębsza kategoryzacja oraz zredukowana prezentacja. Możesz podzielić ofertę na dwie lub więcej kategorii lub dodać podkategorie, które zmniejszą liczbę propozycji prezentowanych jednocześnie. A jeśli po podziale wciąż pozostaje wiele opcji koniecznie rozbij je na inne strony (na stronie www, sklepie internetowym lub ofercie w pdf).

Stosuj rekomendacje i podpowiedzi

Wskazówki znacząco ułatwiają decyzje zakupowe klienta. Jesteś ekspertem w swojej dziedzinie i jej zawiłości nie są dla Ciebie wyzwaniem. Twoi klienci jednak nie są tak obeznani jak Ty (to, że nie wiesz jak to jest nie wiedzieć tego co wiesz to tzw. klątwa wiedzy). Podpowiedz im, które propozycje z oferty są najczęściej wybierane, które polecasz początkującym czy które mają najlepszy stosunek jakości do ceny. Ważne, żeby były to prawdziwe rekomendacje, oparte na danych. Jeśli możesz to przygotuj ofertę w taki sposób, żeby można ją było łatwo filtrować po tych wskazówkach. W ten sposób nie tylko zredukujesz paraliż decyzyjny, ale zbudujesz też autorytet i zaufanie.

Przykład

Najbardziej oczywistym przykładem rekomendacji w ofercie jest wskazanie bestsellerów w karcie menu restauracji. Wbrew pozorom pytanie gości (tak w restauracji opisuje się klientów) o to co jest polecane, jest najczęściej zadawanym pytaniem. Na podstawie faktycznych danych sprzedażowych ustalam ze współpracującymi restauracjami najczęściej sprzedawane pozycje dla poszczególnych kategorii (pizza, sałatki, desery) i dostają one plakietkę "bestseller".

Innym przykładem jest internetowy sklep motoryzacyjny. Zamienniki oryginalnych produktów często wykazują się podobnymi cechami w odniesieniu do konkretnych producentów. W ten sposób ustalamy z klientami przypisanie producentów do jednej z kategorii: ekonomiczne, rekomendowane i premium (można oczywiście te etykiety jeszcze inaczej przemianować).


Twórz pakiety i gotowe zestawy

Zamiast sprzedawać wszystko osobno, łącz produkty lub usługi w zestawy, które rozwiązują konkretny problem. Gotowe rozwiązania są łatwiejsze do przyswojenia i kupienia niż konieczność wyboru wielu elementów z osobna. Tworząc gotowe pakiety lub zestawy dopasowane do potrzeb klienta, upraszczasz wybór, oszczędzasz jego czas i zwiększasz szansę na zakup.

Przykład

Ja nie sprzedaję samej usługi stworzenia strony www jako takiej - to nie rozwiązuje problemu mojego klienta. Zamiast tego proponuję zestaw: strategia lub plan marketingowy, strona www, treści na stronę i reklama internetowa. Dzięki temu klient otrzymuje pełne wsparcie: od zaplanowania marketingu, przez jego centralny punkt w postaci strony z tekstami, aż po jej promowanie w internecie. Nie tylko nie musi dzięki temu zastanawiać się jakie usługi będą mu jeszcze niezbędne poza samą stroną internetową, ale otrzymuje kompleksową usługę, która zlecona w różnych miejscach osobno mogłaby nie przynieść oczekiwanych przez Niego rezultatów.


Dzięki pakietom i zestawom zdejmujesz z klienta odpowiedzialność za wybór pojedynczych elementów. Jak wspomniałem w poprzednim rozdziale: to Ty Jesteś ekspertem, więc często lepiej od klienta wiesz czego potrzebuje do zrealizowania celu. Pokazujesz się znów tym samym jako ekspert, który wie, czego klient potrzebuje. Zwiększasz też wartość postrzeganą oferty. Klient czuje, że dostaje „kompletne rozwiązanie”, a nie tylko pojedynczy produkt lub usługę.

Grupowanie w pakiety i zestawy możesz zacząć od segmentowania klientów na podstawie doświadczenia, np. początkujący / zaawansowany / ekspert. Kolejnym sposobem jest tworzenie ich wokół problemu, okazji lub efektu końcowego. Mogą to być np. zestawy startowe lub zestawy prezentowe. Takie zestawy mogą choć wcale nie muszą być objęte rabatem. Jeśli jednak się na niego zdecydujesz, warto go wyraźnie zakomunikować, np. "kupując w zestawie, oszczędzasz 15%".

Prowadź klienta krok po kroku

W niektórych branżach sprawdzi się zastosowanie prostej ścieżki wyboru. Zaproponuj klientowi dobór właściwego produktu lub usługi na podstawie kolejno zadawanych pytań, które zawężą wybór. Lepiej nie przesadzaj z ilością kroków - zadaj tylko tyle pytań ile faktycznie jest niezbędnych. Na końcu takiej drogi zaproponuj konkretny produkt lub usługę, ale nie zostawiaj klienta całkiem bez alternatywy: nie zaszkodzi dodanie opcji ekonomicznej i premium (choć tu moglibyśmy rozważyć inny błąd poznawczy - efekt wabika).

Cały ten proces warto rozpatrzeć pod kątem doświadczeń użytkownika (tzw. UX - user experience), czyli zadbać o czytelność i jasną komunikację ścieżki jaką klient ma do pokonania, ale to temat na inną okazję. W razie gdybyś chciał wdrożyć tę metodę u siebie, wolałem żebyś wiedział, że ten aspekt należy również uwzględnić.

Nie zawsze więcej znaczy lepiej

W świecie przeładowanym informacjami klienci bardziej niż wolności wyboru potrzebują pomocy w wyborze. Jeśli to Ty im go zapewnisz, nie tylko zwiększysz sprzedaż. Zbudujesz pozycję eksperta, któremu można zaufać. A to dziś cenniejsze niż tysiąc opcji w katalogu.

======

Tag do obserwowania/czarnolistowania: #marketingwprostychslowach

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny to bardzo mi pomożesz, jeśli wyślesz go do kogoś komu może się on przydać ( ͡° ͜ʖ ͡°) Możesz też otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach na maila, zapisując się na newsletter. Dodatkowo w każdym mailu prezentuję narzędzie, z którego sam korzystam:

http://www.rozacki.com/newsletter

#marketing #wlasnafirma #biznes #przedsiebiorcy #dzialalnoscgospodarcza #firma

9

Marketing w prostych słowach

Cześć Lurker. Przychodzę z wykopu, gdzie zasugerowano mi, żebym i tutaj podzielił się moimi artykułami na tematy marketingowe: błędy poznawcze, porady, narzędzia. Co 2 tygodnie piszę nowy artykuł i udostępniam go jako wpis i post na moim blogu. Akurat dziś na wykop wrzuciłem nowy wpis o paraliżu decyzyjnym i mógłbym wrzucić go też tutaj. A w oczekiwaniu na kolejne, mogę repostować dotychczasowe artykuły. Przychodzę więc zapytać co Wy na to?

Przy okazji pytanie czy wpisy powinny trafiać na główną czy na mikro?

#marketing #wlasnafirma #biznes #przedsiebiorcy #dzialalnoscgospodarcza #firma

Jeśli będzie pozytywny odzew to moje wpisy taguję: #marketingwprostychslowach

20

Czy pamiętacie coś takiego jak kumulator.pl ? (mogłem przekręcić nazwę domeny)

Lata temu to istniało i polegało na zbiorowym zakupie czegoś co detalicznie jest dużo droższe (jakiś srajphone np.)

i wtedy cena za sztukę spadała. Jakoś to umarło i nie ma po tym śladu. Chyba że groupon to jest nowe to?

Podobnie kiedyś ktoś stworzył aplikację TraffiCar, którą mogłeś pobrać, dodać swoje blachy rejestracyjne auta i

pisać z innymi kierowcami - miało to być przydatne w przypadku gdy np zastawił Cię ktoś/zablokował i pilnie musisz

wyjechać. Też to zdechło jakoś.

Pamięta ktoś takie, albo jakieś inne pomysły, które były ciekawe ale przepadły?

#ciekawostki #internet #pomysl #biznes #komputery

8

Rybnik, Ruda Śląska, Sosnowiec. Ukraińcy wykupują kolejne wielkie centra handlowe w Polscenczas.info

Ukraiński fundusz inwestycyjny Focus Estate Fund pod koniec marca 2025 roku przejął trzy centra handlowe „Plaza” w województwie śląskim, zlokalizowane w Rybniku, Rudzie Śląskiej i Sosnowcu. Transakcja ta jest określana jako strategiczne posunięcie, które wzmacnia pozycję funduszu na polskim rynku handlowym. Obiekty, oferujące ponad 120 sklepów, punktów usługowych, gastronomicznych oraz rozrywkowych, przyciągają klientów z obszaru zamieszkanego przez około 2,6 miliona osób w promieniu 40 minut jazdy samochodem.

Zarządzanie centrami powierzono firmie White Star Real Estate, która współpracuje z Focus Estate Fund już przy innych projektach, takich jak Galeria Sandecja w Nowym Sączu czy Ferio Legnica. Odpowiada ona nie tylko za bieżące administrowanie obiektami, ale także za negocjacje z najemcami i procesy leasingowe. Na chwilę obecną klienci centrów „Plaza” nie zauważą znaczących zmian w ich funkcjonowaniu. Fundusz widzi duży potencjał na dalsze zakupy w Polsce.

– Dzięki niedawnemu przejęciu centrów handlowych na Śląsku kontynuujemy rozbudowę naszego portfela w lokalizacjach o dużym potencjale. W Focus Estate Fund specjalizujemy się w rewitalizacji nieruchomości handlowych, identyfikując potencjał wzrostu wartości i uruchamiając go poprzez aktywne zarządzanie oraz strategiczne repozycjonowanie. Nasze wewnętrzne kompetencje w zakresie leasingu, marketingu, nakładów inwestycyjnych (CAPEX) oraz zarządzania aktywami pozwalają nam realnie poprawiać kluczowe wskaźniki operacyjne i budować długoterminową wartość – nie tylko w ramach medialnych deklaracji, ale przede wszystkim w oparciu o wyniki, jakie osiągamy w całym naszym portfelu – komentuje Maxim Shkolnick, General Partner w Focus Estate Fund.

Ruda Śląska Plaza o łącznej powierzchni 20 000 m² oferuje dwa poziomy, na których znajdują się sklepy, kawiarnie, supermarket, liczne punkty usługowe oraz 8-salowe kino Cinema City. Parking dysponuje miejscem dla 520 samochodów.

Rybnik Plaza to centrum handlowo-rozrywkowe w samym sercu miasta, oferujące różnego typu usługi i atrakcje. Na trzech poziomach mieszczą się butiki znanych marek, perfumerie, sklepy z wyposażeniem wnętrz oraz punkty usługowe. Na miłośników rozrywki czeka 8-salowe kino Cinema City oraz Pink Bowling & Club. Na terenie centrum znajduje się czteropoziomowy parking na 400 samochodów.

Sosnowiec Plaza to centrum handlowo-rozrywkowe w centrum miasta, w pobliżu dworca kolejowego i promenady Modrzejowskiej. Na dwóch poziomach znajdują się butiki, supermarket, punkty usługowe oraz kino Cinema City. Na terenie obiektu znajdują się także lokale gastronomiczne oraz kawiarnie. Centrum posiada również podziemny parking na 385 miejsc.

http://nczas.info/2025/05/16/rybnik-ruda-slaska-sosnowiec-ukraincy-wykupuja-kolejne-wielkie-centra-handlowe-w-polsce/

#Polska #ukraina #biznes

9