Sezon przedwyborczy oficjalnie otwarty: Ryszard Petru wyciąga z szuflady stary biznesplan .Nowoczesnej, dopisuje na okładce „Konfederacja Light” i rusza na podbój wolnego rynku.

Jak myślicie ? Ktoś to kupi?

via Polsat news

16

Uszanowanko

Wpadła mi myśl aby podlinkować tutaj kanał ze świadectwami. Szczególnie interesujące są rozmowy z egzorcystą. Sporo tłumaczą. Myślę że są tutaj osoby które chętnie posłuchają.

http://www.youtube.com/@tlumaczeswiadectwa

#wiara

14

17

Zdjęcie

Ewa Zajączkowska

Wiedzieliście❓ Związek Ukraińców w Polsce, który regularnie atakuje Polskę, dostaje MILIONY złotych od naszego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych❗ Przez ostatnie lata otrzymali ok. 9 MILIONÓW złotych 🤯

Proszę o udostępnianie, bo w naszym państwie wszystko jest postawione do góry nogami. Organizacja, która reprezentuje w naszym kraju Ukraińców i często uderza w Polskę, dostaje kasę z naszego budżetu państwa w formie dotacji z MSWiA:

➡️ W 2021 roku było to 1,7 miliona złotych

➡️ W 2022 roku 1,3 mln zł

➡️ W 2023 roku 1,3 mln zł

➡️ W 2024 roku 1,2 mln zł

➡️ W 2025 roku 1,43 mln zł

➡️ W 2026 roku 1,7 mln zł

Ale to nie wszystko 🙂 Dodatkowe dziesiątki tysięcy złotych przekazują polskie samorządy oraz spółki skarbu państwa, sama fundacja PKO Banku Polskiego przyznała organizacji grant w wysokości blisko pół miliona złotych. Jak widać łącznie tylko przez 6 lat z kieszeni polskich podatników dostali co najmniej 9 MILIONÓW złotych.

A przecież nie kto inny, jak prezes tego Związku, Mirosław Skórka, bezczelnie atakował Prezydenta RP za zawetowanie ustawy o miliardach na socjal dla Ukraińców mówiąc, że wpisuje się on w politykę Kremla. Ten sam prezes Skórka po wniosku o odebranie Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy za nazwanie ukraińskich sił zbrojnych "bohaterami UPA" zaczął grozić, że Zełenski po takim "spoliczkowaniu" już do Polski nie przyjedzie i relatywizował ludobójcze zbrodnie banderowców na Polakach.

Jakby tego było mało to niedawno Związek, na czele którego stoi, domagał się też przywrócenia bezpłatnej opieki zdrowotnej dla niepracujących Ukraińców, którzy przez 4 lata nie musieli odprowadzać składki zdrowotnej. Żadnej inny kraj nie udzielił im tak gigantycznej pomocy, a mimo to skarżyli się do Ministerstwa Zdrowia na odebranie im przywilejów względem polskich obywateli, których wcale nie musieli i nie powinni dostać.

Oskarżają nas, pouczają i obrażają, a my za to płacimy... Co to jest dla nas za interes? Nie widzę absolutnie ŻADNEGO powodu, by Związek Ukraińców w Polsce był finansowany przez polskich podatników i należy z tym skończyć. Przeznaczmy te pieniądze ciepłe posiłki dla dzieci dotknięte ubóstwem, podstawowe materiały medyczne, których brakuje w wielu miejscach, czy cokolwiek innego, co pomoże potrzebującym Polakom. Bo tych potrzeb jest całe mnóstwo!

W takim kierunku będzie działał mój Ruch Biało-Czerwoni - polskie interesy i problemy zwykłych ludzi zawsze na pierwszy miejscu. Niebawem startujemy! 🇵🇱

http://www.facebook.com/photo/?fbid=1554448546044733&set=a.647274536762143

#Polska #ukraincy #zajaczkowska

8

FT: Rosja wyłączyła część systemu monitoringu chroniącego Putinakresy.pl

Rosyjskie służby tymczasowo wyłączyły część specjalnego systemu monitoringu wykorzystywanego do ochrony Władimira Putina i jego najbliższego otoczenia — podał 7 czerwca „Financial Times”, powołując się na dwa źródła znające sprawę.

Według dziennika decyzja zapadła po zabiciu w Teheranie irańskiego przywódcy Alego Chameneiego. Rosyjskie służby miały uznać, że system kamer, który ma zwiększać bezpieczeństwo Putina, może zostać wykorzystany przez obce wywiady do ustalenia jego położenia.

FT podał, że system chroniący rosyjskiego przywódcę jest odrębny od miejskiej sieci monitoringu w Moskwie, obejmującej około 300 tys. kamer. Został ponownie uruchomiony dopiero po pracach inżynierów, którzy mieli próbować odizolować go od internetu i ograniczyć możliwość zdalnego przejęcia.

Sprawa ma związek z izraelską operacją przeciwko kierownictwu Iranu. Według FT izraelski wywiad wykorzystał narzędzia sztucznej inteligencji do analizy ogromnych ilości nagrań z kamer w Teheranie. Systemy te miały pomóc w ustaleniu schematów przemieszczania się ochrony i osób z otoczenia irańskiego kierownictwa, a następnie w namierzeniu celów.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nie odpowiedział na prośbę FT o komentarz. Do zagrożenia publicznie odniósł się natomiast szef FSB Aleksandr Bortnikow. Podczas spotkania szefów służb państw Wspólnoty Niepodległych Państw mówił, że zabicie przedstawicieli irańskiego kierownictwa jest „wyraźnym sygnałem alarmowym”. Według niego współrzędne ofiar uzyskano m.in. przez „programowe zakładki” w systemach monitoringu w Teheranie.

Jak relacjonował „Kommiersant”, Bortnikow ostrzegał, że prawdopodobieństwo przejęcia takich systemów rośnie wraz z wykorzystaniem zagranicznych platform cyfrowych i usług opartych na sztucznej inteligencji. Szef FSB wskazywał, że infrastruktura tworzona formalnie do kontroli i zapewniania bezpieczeństwa może stać się podatnym punktem państwa.

Według FT rosyjskie kamery, także w Moskwie i w rejonie Kremla, były już wcześniej celem ataków hakerskich. Jeden z rozmówców gazety twierdził, że systemy te są regularnie przełamywane, choć nie przesądził, czy Ukraina dysponuje możliwościami analizy tak dużych zbiorów nagrań na skalę porównywalną z działaniami izraelskich służb.

Ukraina chwali się zdjęciami z biurka Putina

W ostatnich dniach Kijów sugerował również, że ukraiński wywiad ma dostęp do części dokumentów dotyczących sytuacji wewnętrznej w Rosji, które trafiają do Władimira Putina. Jak informowaliśmy, Wołodymyr Zełenski twierdził, że z pozyskanych materiałów wynika m.in. wzrost niezadowolenia społecznego z rosyjskiego przywódcy, spadek poparcia dla partii rządzącej i narastanie potencjału protestacyjnego w regionach.

http://kresy.pl/wydarzenia/ft-rosja-wylaczyla-czesc-systemu-monitoringu-chroniacego-putina/

#rosja #putin #cyberbezpieczenstwo #inwigilacja #sluzbyspecjalne

5

Wiceprzewodniczący KO odwołany. W tle duże korupcyjne śledztwonczas.info

Zdjęcie

Poseł Wojciech Król został odwołany przez radę regionu Koalicji Obywatelskiej ze stanowiska wiceprzewodniczącego zarządu partii w woj. śląskim. Prokuratura Europejska wniosła o uchylenie mu immunitetu w związku z podejrzeniem płatnej protekcji przy modernizacji infrastruktury tramwajowej.

Członek zarządu KO w woj. śląskim i prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński poinformował, że decyzję o odwołaniu Wojciecha Króla rada regionu podjęła na wniosek marszałka woj. śląskiego i przewodniczącego partii w regionie Wojciecha Saługi.

Nowym wiceprzewodniczącym KO w woj. śląskim został prezydent Tychów Maciej Gramatyka. W jego miejsce członkiem zarządu został poseł Maciej Tomczykiewicz.

Prokuratura Europejska podejrzewa Wojciecha Króla o udzielenie płatnej protekcji przy modernizacji infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Wniosek o uchylenie mu immunitetu wystosowała do Sejmu na początku maja.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty początkowo zwrócił się do Prokuratury Europejskiej o usunięcie uchybień formalnych. Po tym, jak zostało to zrobione, na początku czerwca przekazał wniosek do komisji regulaminowej spraw poselskich i immunitetowych.

Wojciech Król jest posłem od 2015 r. W 2024 r. został przewodniczącym Rady Mediów Narodowych.

Do czasu wyjaśnienia sprawy z udzielania się w strukturach partii, a co za tym idzie z funkcji skarbnika KO w woj. śląskim, zrezygnował Marcin M. – były wiceprezydent Chorzowa i były członek zarządu Tramwajów Śląskich, który usłyszał zarzuty w związku ze śledztwem Prokuratury Europejskiej.

Nowym skarbnikiem KO w woj. śląskim został Marek Wójcik – wojewoda śląski, były poseł.

Marcin M. poinformował PAP, że zarzuty, które mu przedstawiono, nie dotyczą korupcji przy modernizacji infrastruktury tramwajowej, ale nieprawidłowości w finansowaniu samorządowej kampanii wyborczej.

Jak podawano w komunikatach EPPO, śledztwo ma dotyczyć podejrzeń o korupcję czynną i bierną w związku z działalnością podmiotu odpowiedzialnego za modernizację infrastruktury tramwajowej w GZM. Zgodnie z komunikatami inwestycja jest finansowana przez UE kwotą 1,9 mld zł.

Według wcześniejszych informacji w grudniu 2025 r. aresztowano osobę sprawującą ważną funkcję publiczną. Podejrzany miał od 2021 r. przekazywać poufne informacje faworyzowanej firmie, aby zapewnić jej przyznanie kontraktu. Łapówki miały być wypłacane za zatwierdzenie zawyżonych kosztów lub rozliczenie fikcyjnych prac.

W kwietniu br. zatrzymano kolejnych sześć osób i przedstawiono im zarzuty korupcyjne. EPPO informowała, że przeszukania były prowadzone w prywatnych mieszkaniach oraz biurze posła.

Na początku czerwca Prokuratura Europejska informowała o przedstawieniu zarzutów prezesowi Tramwajów Śląskich Bolesławowi K. i członkowi zarządu spółki Marcinowi M. Obaj zostali odwołani ze stanowisk.

Rzecznik Tramwajów Śląskich Robert Walczak wielokrotnie podkreślał, że spółka ma w sprawie status pokrzywdzonego. Zapewniał o współpracy z organami ścigania.

http://nczas.info/2026/06/16/wiceprzewodniczacy-ko-odwolany-w-tle-duze-korupcyjne-sledztwo/

#ko #koalicjaobywatelska #korupcja #tramwaje

8

Maszyniści wciąż oddają hołd zamordowanym. 16 czerwca 1944 w Zatylu UPA zaatakowała pociągkresy.pl

http://www.youtube.com/watch?v=8uWTc6Q6gkM&t=403s

Dziś miejsce tragedii upamiętniają krzyż przy torach oraz pomnik z napisem upamiętniającym ofiary zbrodni UPA. Co roku w rocznicę napadu odbywają się uroczystości ku ich pamięci.

Do dziś nie znamy miejsc i nazwisk

Do dziś nie znamy dokładnej liczby ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA. Wciąż brakuje pełnego wykazu miejscowości, w których dochodziło do mordów na ludności polskiej. Mimo że od tamtych tragicznych wydarzeń minęło już ponad osiemdziesiąt lat, nadal nie dysponujemy kompleksową mapą dołów śmierci, ani pełnym spisem cmentarzy, pojedynczych i zbiorowych mogił, w których spoczywają obywatele II Rzeczypospolitej – ofiary jednej z największych zbrodni na ludności cywilnej w czasie II wojny światowej.

Według polskich szacunków OUN-UPA zamordowała ponad 100 tys. Polaków na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej oraz na terenach obecnej wschodniej Polski, w około 4 tysiącach miejscowości.

Dziś miejsce tragedii upamiętniają krzyż przy torach oraz pomnik z napisem upamiętniającym ofiary zbrodni UPA. Co roku w rocznicę napadu odbywają się uroczystości ku ich pamięci.

Do dziś nie znamy miejsc i nazwisk

Do dziś nie znamy dokładnej liczby ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA. Wciąż brakuje pełnego wykazu miejscowości, w których dochodziło do mordów na ludności polskiej. Mimo że od tamtych tragicznych wydarzeń minęło już ponad osiemdziesiąt lat, nadal nie dysponujemy kompleksową mapą dołów śmierci, ani pełnym spisem cmentarzy, pojedynczych i zbiorowych mogił, w których spoczywają obywatele II Rzeczypospolitej – ofiary jednej z największych zbrodni na ludności cywilnej w czasie II wojny światowej.

Według polskich szacunków OUN-UPA zamordowała ponad 100 tys. Polaków na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej oraz na terenach obecnej wschodniej Polski, w około 4 tysiącach miejscowości.

16 czerwca 1944 roku niedaleko Bełżca sotnia Ukraińskiej Powstańczej Armii dowodzona prawdopodobnie przez Dmytra Karpenkę „Jastruba” dokonała brutalnego ataku na pociąg osobowy relacji Bełżec–Rawa Ruska–Lwów.

Pociąg, wiozący cywilów do pracy i na targi, zatrzymał się ok. 3 km od Bełżca, w pobliżu wsi Zatyle. Według relacji ukraiński maszynista Zachariasz Procyk miał pozostawać w zmowie z napastnikami i zatrzymać skład w miejscu zasadzki. Kiedy pociąg stanął, z lasu wyszło blisko stu uzbrojonych napastników: członkowie UPA i cywile.

Pasażerów zmuszono do opuszczenia wagonów. Polaków oddzielano od Ukraińców na podstawie kenkart. Ukraińców puszczono wolno, a Polacy zostali brutalnie zamordowani. Rozstrzeliwano ich albo kłuto bagnetami. Bagnetami przebito m.in. ciężarną kobietę, a kilkuletniej dziewczynce roztrzaskano głowę.

„Chłopczi, zahrajte” – miał krzyknąć jeden z Ukraińców. Potem padły strzały. „Huk! Salwa za salwą”. Tak według jednego ze świadków wyglądał finał mordu pod Bełżcem.

Według różnych źródeł zginęło od 40 do 75 osób. Ciała ofiar przewieziono drezynami do Bełżca, gdzie odbyła się identyfikacja. Część zamordowanych pochowano w Tomaszowie Lubelskim, część w Bełżcu, innych – w rodzinnych miejscowościach. Ocalali świadkowie przekazali informacje do placówki AK, która wykonała dokumentację fotograficzną, przekazaną później do Londynu.

Dziś miejsce tragedii upamiętniają krzyż przy torach oraz pomnik z napisem upamiętniającym ofiary zbrodni UPA. Co roku w rocznicę napadu odbywają się uroczystości ku ich pamięci.

Do dziś nie znamy miejsc i nazwisk

Do dziś nie znamy dokładnej liczby ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA. Wciąż brakuje pełnego wykazu miejscowości, w których dochodziło do mordów na ludności polskiej. Mimo że od tamtych tragicznych wydarzeń minęło już ponad osiemdziesiąt lat, nadal nie dysponujemy kompleksową mapą dołów śmierci, ani pełnym spisem cmentarzy, pojedynczych i zbiorowych mogił, w których spoczywają obywatele II Rzeczypospolitej – ofiary jednej z największych zbrodni na ludności cywilnej w czasie II wojny światowej.

Według polskich szacunków OUN-UPA zamordowała ponad 100 tys. Polaków na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej oraz na terenach obecnej wschodniej Polski, w około 4 tysiącach miejscowości.

http://kresy.pl/kresopedia/16-czerwca-1944-upa-zaatakowala-pociag/

#upadlina #upa #banderowcy #mordercy #ludobojstwo

13

#izrael #iran #usa

Izrael w końcu przy pomocy USA spacyfikował Iran!

9

Lekarze z Ukrainy i Białorusi mają problem ze zdaniem egzaminu w Polsce. „System szkolenia jest bardziej postradziecki”nczas.info

Lekarze z Ukrainy i Białorusi mają problem ze zdaniem w Polsce Lekarskiego Egzaminu Weryfikacyjnego (LEW). Uprawnia on medyków z dyplomem uzyskanym poza Unią Europejską do leczenia w naszym kraju.

Jak podaje „Rzeczpospolita”, według danych Centrum Egzaminów Medycznych, do których dotarła gazeta, w bieżącym roku tylko 8,8 proc. Ukraińców i 31,5 proc. Białorusinów zdało LEW. Słaba zdawalność nie jest niczym niezwykłym, bowiem ten trend utrzymuje się od 2021 r., czyli od czasu utworzenia Lekarskiego Egzaminu Weryfikacyjnego.

Egzamin zdają lekarze, którzy chcą pracować w Polsce, ale dyplom uzyskali poza granicami UE. Podchodzą do niego także ci, którym wygaśnie warunkowe prawo wykonywania zawodu (PWZ).

Pierwsza w tym roku edycja egzaminu odbyła się 26 maja. Przystąpiło do niej 92 lekarzy z Białorusi, 89 z Ukrainy i 4 z Rosji oraz 28 Polaków, którzy dyplomy zdobyli poza granicami UE. Egzamin zdało 28 Białorusinów, 12 Ukraińców oraz 2 Polaków, wszyscy Rosjanie oblali. W sumie z 273 egzaminowanych pozytywny wynik uzyskało zaledwie 44. Mediana punktów wynosiła natomiast – dla Białorusinów – 107, dla Ukraińców – 99, a dla Polaków – 87.

Ukraińcy i Białorusini mogli otrzymać warunkowe prawo wykonywania zawodu w ramach trybów uproszczonych, przygotowanych przez resort zdrowia i obowiązujących od 2020 r. w związku z ogłoszoną pandemią. Pierwszy z nich zakładał przyznanie PWZ na okres 5 lat (wygaszony 24 października 2024 r.), a drugi wiązał się ze zgodą ministra zdrowia na pracę w określonym czasie i miejscu (ma zostać zlikwidowany wraz z końcem bieżącego roku – według resortowego projektu nowelizacji przepisów o kształceniu lekarzy).

– Jeśli chodzi o edukację lekarzy, mamy system bardzo mocno osadzony w tradycji niemieckiej – w pewnym sensie bardziej niemiecki niż ten funkcjonujący obecnie w samych Niemczech. To pruska szkoła ze wszystkimi jej zaletami i wadami – bardzo dokładna pod względem procedur, dokumentowania i spełniania określonych wymogów, bez miejsca na uznaniowość – zaznaczył koordynator działu kształcenia Centralnego Ośrodka Badań, Innowacji i Kształcenia Naczelnej Izby Lekarskiej, lekarz anestezjolog Damian Patecki. Jak mówił, każdego roku wyniki egzaminów są słabe. W jego ocenie jest to rezultat różnic w poziomie kształcenia i wiedzy.

– Ukraiński system szkolenia lekarzy jest bardziej postradziecki – zaznaczył Patecki.

Sam egzamin składa się z dwustu pytań testowych jednokrotnego wyboru. Aby go zdać, należy uzyskać co najmniej 60 proc. punktów.

Problemy z językiem polskim

Dla lekarzy, którzy uzyskali dyplom poza UE, istnieje także alternatywna ścieżka dla LEW – nostryfikacja. Jeżeli uczelnia medyczna stwierdzi różnice w programie, wówczas kieruje lekarza na egzamin nostryfikacyjny. Jednym z jego elementów jest także egzamin z języka polskiego.

W ostatnim czasie ujawniony został również problem językowy wśród lekarzy ze Wschodu, którzy uzyskali prawo wykonywania zawodu w ramach procedury uproszczonej. Od 1 maja okręgowe izby lekarskie, mimo nacisków resortu zdrowia, wygasiły prawo wykonywania zawodu 207 lekarzom spoza UE z powodu braku odpowiedniego certyfikatu potwierdzającego znajomość języka polskiego co najmniej na poziomie B1 (a więc „turystycznym”). Na jego zdobycie lekarze mieli dwa lata. Z kolei według danych Naczelnej Izby Lekarskiej, które uzyskała „Rzeczpospolita”, do 11 czerwca takich przypadków było już 441.

Najwięcej z nich wygasiły Dolnośląska Izba Lekarska – 129, Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie – 99, Warmińsko-Mazurska Izba Lekarska – 52 i Wielkopolska Izba Lekarska – 42.

Co więcej, według danych RMF FM, prawo wykonywania zawodu może stracić jeszcze ok. 800 lekarzy.

Kontrowersje budziły także naciski ze strony resortu zdrowia, by nie wygaszać zbyt wielu PWZ. Po tym, jak 11 czerwca prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę z wrzutką dotyczącą wydłużenia o rok terminu na przedłożenie odpowiedniego certyfikatu językowego przez lekarzy spoza UE, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski skierował do minister zdrowia pismo datowane na dzień następny.

Poprosił w nim „o wyjaśnienie treści Komunikatu Ministerstwa Zdrowia z 30 kwietnia 2026 r. (…), w którym zachęcano samorząd lekarski do nieprzestrzegania obowiązujących przepisów oraz dalszych działań Ministerstwa Zdrowia polegających na złożeniu przez Ministerstwo Zdrowia zawiadomienia o popełnieniu przez lekarski samorząd zawodowy przestępstwa”.

Przypomnijmy, że na początku czerwca Michał Dobrołowicz z RMF FM informował, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie zażądała od Naczelnej Izby Lekarskiej wyjaśnień dotyczących odbierania PWZ obywatelom Ukrainy, którzy nie znają języka polskiego.

http://nczas.info/2026/06/16/lekarze-z-ukrainy-i-bialorusi-maja-problem-ze-zdaniem-egzaminu-w-polsce-system-szkolenia-jest-bardziej-postradziecki/

#Polska #bialorus #ukraina #lekarze #medycyna

8

Dominik Mazur z Konfederacji opisuje, jakie pogróżki od banderowskiej mafii dostawali strajkujący rolnicy na swoje smaftfonykonfederacja.pl

http://konfederacja.pl/zobaczylem-na-wlasne-oczy-jak-w-praktyce-wyglada-ta-slynna-ukrainska-wdziecznosc/

Pluć na banderowskie psy to za mało. A sprawa jest znana również z innych krajów, bo bodaj na Słowacji potrafili pojawić się u jakiego słowackiego notabla bandyci banderowscy i zagrozić co się stanie, jeśli nie zakończy protestu Słowaków w swoim powiecie.

#zakazdymrazem #banderowcy #nedzamoralna #bandyci

9

I bardzo k.... dobrze

Oby tam najechało tam UPAińskiego gówna, które siedzi u nas na socjalu... czekoknur w końcu byłby pośród swych - swołoczan

I kilku shitskinów, murzynów szmatogłowych na przyczepkę! A co! Jak się bawić to się bawić

czekolandia nie będzie monolityczna, bez multikulti nie przetrwa a "my" będziemy w centrum tych przemian...

http://alchetron.com/Barbara-Lerner-Spectre

#swissinfo

#czekolandia

#multikulti

11