#polska #ukraina #ukraincy

Tam jest dużo Ukraińców z Akcji "Wisła", jakoś na Dolnym Śląsku (północy), gdzie są Łemkowie, którzy nie poczuwają się do bycia Ukraińcami nie ma takich chorych akcji.

Akcja "Wisła" to było komunistyczne zło z opóźnionym zapłonem. Nieskutecznie została wykonana.

5

Zielona Góra: para Ukraińców zaatakowała ochroniarza po kradzieży w sklepiekresy.pl

Para obywateli Ukrainy została zatrzymana po próbie wyniesienia towaru z marketu w Zielonej Górze i ataku na ochroniarza. Policja, po analizie monitoringu, postawiła zarzuty kradzieży rozbójniczej oraz spowodowania uszczerbku na zdrowiu. Za przestępstwa grozi do pięciu lat więzienia.

W Zielonej Górze w zeszły piątek doszło do kradzieży i napaści w jednym z marketów, zakończonej interwencją policji. Para obywateli Ukrainy, mężczyzna w wieku 29 lat i kobieta w wieku 27 lat, próbowała opuścić sklep ze skradzionymi towarami. Ochroniarz zablokował im drogę, co doprowadziło do szarpaniny zakończonej pobiciem pracownika.

Z ustaleń wynika, że mężczyzna brał produkty z półek i chował do kieszeni kurtki, a towarzysząca mu kobieta pobrała z półki chleb tostowy. Następnie para podeszła do kasy, gdzie kobieta opłaciła wyłącznie pieczywo, po czym oboje skierowali się do wyjścia. Interwencja ochrony wywołała agresywną reakcję mężczyzny, do którego po chwili dołączyła kobieta. Szarpanina przeniosła się przed sklep.

„Czujny pracownik ochrony zauważył, jak mężczyzna z półek sklepowych bierze towary i chowa do kieszeni kurtki” — powiedziała Anna Baran, mł. asp. z zespołu prasowego policji w Zielonej Górze.

Według relacji, złodzieje początkowo zbiegli z miejsca zdarzenia. „Nie uciekli jednak daleko, ponieważ niedługo po kradzieży oboje zostali zatrzymani przez patrol policji” — dodała. Po analizie monitoringu sklepu i relacji pracownika ochrony podejrzanym przedstawiono zarzuty kradzieży rozbójniczej oraz spowodowania uszczerbku na zdrowiu ochroniarza.

Choć wartość zabranych produktów była niewielka, kwalifikacja czynu pozostaje poważna. „Przypominamy, że kradzież połączona z użyciem siły, jest poważnym przestępstwem o surowych konsekwencjach. Sprawcy wkrótce staną przed sądem, który zdecyduje o ich dalszym losie” — podkreśliła.

Za opisane przestępstwa grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/polska-regiony/zielona-gora-para-ukraincow-zaatakowala-ochroniarza-po-kradziezy-w-sklepie/

#zlodzieje #ukraincy #Polska

12

Paleo sędzia Henryk Komisarski wysadza w kosmos wyrok ws. potrójnego morderstwa Ukraińca Serhija T.wpolityce.pl

Opinią publiczną wstrząsnęła decyzja sędziego Henryka Komisarskiego z Sądu Apelacyjnego w Poznaniu. Sędzia ten z przyczyn de facto politycznych, czyli obecności przy wydawaniu wyroku w I instancji sędziego, którego nie uznaje obecna władza, nazywając go „neosędzią”, uchylił wyrok dożywocia za potrójne morderstwo w Puszczykowie. Sprawa wywołała ogromne emocje w sieci i fale krytyki pod adresem „kasty” i obecnie rządzących, wywołujących chaos w sądownictwie. Co ciekawe sprawa kredytu frankowego Żurka czy sprawa rozwodowa Gasiuk-Pihowicz które wygrali przed jak mówią „neosędzią” nie muszą być uchylane.

Szantażują prezydenta Karola Nawrockiego wyrokami niezgodnymi z prawem. Przy okazji szczują sędziego SO w Poznaniu. Terroryści praworządnościowi — stwierdziła Dagmara Pawełczyk-Woicka, przewodnicząca KRS.


Zdjęcie

http://wpolityce.pl/polityka/744513-burza-w-sieci-po-decyzji-sedziego-ws-potrojnego-morderstwa

#ukraincy #sondowekurwy #zurek #tusk #koalicja13grudnia #koalicjaobywatelska

16

#ukraincy

Ktoś zaskoczony? Ktoś wie dla jakiego wywiadu pracowali?

16

Ukraińska żywność w Polsce – aż 80 proc. kontroli z poważnymi naruszeniami!

Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) we wrześniu 2025 roku sprawdziła produkty spożywcze sprowadzane z Ukrainy. Wyniki? Zaskakujące nawet dla doświadczonych urzędników – aż w 41 z 52 skontrolowanych sklepów wykryto poważne uchybienia. Oznacza to, że niemal osiem na dziesięć miejsc oferowało żywność, która nie spełniała polskich wymogów handlowych.

W centrum zastrzeżeń znalazły się kwestie, które dla konsumenta powinny być absolutną podstawą – brak informacji w języku polskim, niepełne wykazy składników, błędne daty przydatności do spożycia, a nawet brak oznaczenia alergenów. To kwestie bezpośrednio wpływające na bezpieczeństwo żywnościowe i świadomość tego, co trafia na talerze Polaków. Najgorzej wypadły produkty cukiernicze – ponad 70 procent z nich nie spełniało wymagań. Niewiele lepiej było z przetworami rybnymi, gdzie nieprawidłowości sięgnęły niemal 78 procent. Inspektorzy odnotowali brak informacji o metodzie połowu czy sposobie produkcji, co w praktyce oznacza, że klient nie ma pojęcia, skąd naprawdę pochodzi produkt i jak został wytworzony.

W podobnym tonie wypadają wyniki dla przetworów mięsnych oraz owocowo-warzywnych – w obu kategoriach błędy przekraczały połowę badanych partii. Czasem były to braki formalne, jak brak etykiety po polsku, innym razem poważniejsze naruszenia, w tym brak informacji o obecności mięsa oddzielonego mechanicznie (MON).

W ponad 60 procentach przypadków inspektorzy zakwestionowali napoje bezalkoholowe, a także piwa i alkohole, w których zabrakło podstawowych danych o składzie czy nawet właściwego oznaczenia produktu. To pokazuje, że problem nie ogranicza się do jednego segmentu rynku, lecz ma charakter systemowy.

IJHARS nie poprzestała na analizie. Wszczęto 44 postępowania administracyjne. Dodatkowo w 59 przypadkach zdecydowano o zakazie wprowadzenia towaru do obrotu. Poważne zastrzeżenia budzi jednak wymiar kar dla osób sprowadzających trefny towar. Wystawiono jedynie 9 mandatów na łączną kwotę… 2450 zł. Czyli średni mandat to 272 zł. Absurd!

Sprawa ta odsłania głębszy problem niż tylko niedbałość importerów. Polska, będąca jednym z głównych odbiorców ukraińskiej żywności w Unii Europejskiej, musi zainwestować w dodatkowe środki nadzoru sanitarnego i jakościowego. Coraz większy napływ produktów zza wschodniej granicy wymaga równie intensywnej kontroli. Jednak o wiele lepszym rozwiązaniem byłoby zwyczajne zamknięcie polskiego rynku na nadmiar ukraińskich produktów. Niestety nowa umowa Brukseli i Kijowa kontyngenty bezcłowego wjazdu dla ukraińskich płodów rolnych. Polski rząd przeciwko temu nie zaprotestował.

#polska #polityka #politykazagraniczna #ukraina #ukraincy

19

Ukraińcy zarobią na likwidacji polskich hodowli zwierząt futerkowych. Stracą zarówno rolnicy, jak i zwierzęta!

Sejm miażdżącą większością głosów przyjął ustawę, która w praktyce likwiduje polską branżę futrzarską. Za głosowali niemal wszyscy Lewica, Razem, PSL, KO i PiS. Wyjątkiem byli posłowie Konfederacji oraz mniejszość posłów PiS. Ustawa przewiduje znikome rekompensaty i nie przewiduje wyjątków nawet dla gospodarstw, w których nie stwierdzono żadnych naruszeń dobrostanu zwierząt. W efekcie zlikwidowany zostanie sektor wart 2,4 mld zł rocznie, dający pracę tysiącom polskich rodzin.

Podczas gdy polska klasa polityczna pod naciskiem organizacji pseudoekologicznych zamyka kolejne gałęzie krajowego rolnictwa, Ukraińcy już przygotowują się do przejęcia rynku. Media w Kijowie otwarcie pisały już kilka lat temu, że „zamknięcie tak wielkiego przemysłu w Polsce będzie ogromną szansą dla naszych [ukraińskich] przedsiębiorców”. Portal Status Quo zapowiadał, że władze Ukrainy planują ustawowe ułatwienia dla branży futrzarskiej, by jak najszybciej przejąć produkcję i eksport wart setki milionów dolarów. Możliwe, że te zmiany już miały miejsce.

Ukraińskie portale nie ukrywają też, że chcą korzystać z polskich rozwiązań technologicznych i organizacyjnych – zwłaszcza w zakresie wykorzystania odpadów z przetwórstwa mięsnego i rybnego. Wskazują, że jeśli rząd w Kijowie uprości procedury i zapewni wsparcie państwa, „polskie miękkie złoto” trafi do ich regionów.

Obrót futrami w Polsce nie został zakazany, a obecna polska produkcja to i tak przede wszystkim eksport. Oznacza to, że rynek będzie potrzebował zapełnienia. Choć lewackie organizacje grzały temat znęcania się nad zwierzętami w hodowlach to były to sytuacje wyjątkowe i patologiczne. Polską produkcję futer cechuje wysoki standard higieny oraz dobrostanu zwierząt. Te same standardy nie są oczywistością na Ukrainie. Ostatecznie więc zwierzęta stracą.

Polska, zamiast chronić własny przemysł i miejsca pracy, oddaje kolejną branżę konkurencji zza wschodniej granicy. Konfederacja jako jedyna w Sejmie sprzeciwia się tej polityce samolikwidacji, która uderza w rolników, gospodarkę i narodowe interesy. #polska #ukraincy #ukraina #politykaspoleczna #polityka

19

Memcen mówi że trzeba ściągać Ukraińców i pomaga to robić! Super polityk, nie jak inni co tylko gadają 😆wmeritum.pl

Pan Memcen ukrainizował Polskę zanim to było modne. 😆 Na nagraniu Sławomir Mentzen mówi, że trzeba ściągać Ukraińców bo Polacy to lenie i nie chcą pracować 🤡. Przyznaje również, że współpracuje z firmami sprowadzającymi pracowników z Ukrainy:

Zdjęcie

http://x.com/RPolityczne/status/1977676614852075556

Obsługuję firmy, które przywożą właśnie Ukraińców do Polski.

To naprawdę to jest w tym momencie dobry biznes, bo jest bardzo duże zapotrzebowanie na pracowników z Ukrainy. I to nie dlatego, że oni zarabiają jakoś bardzo mało.

Oni zarabiają coraz więcej, często tyle co Polacy, tylko po prostu chcą pracować, a Polacy nie chcą pracować.

No a Ukraińcy chcą pracować i nie widzę powodu, żeby nie pracowali. Jak teraz na nich patrzę, to widzę siebie sprzed 10, 13 lat. Pojechałem w 2005 roku do Anglii, nie mając mieszkania zapewnionego, pracy zapewnionej. Chodziłem od punktu do punktu przez całą ulicę. W końcu znalazłem tą pracę. Jak trzeba było, to spałem gdzieś w parku.


Wywiadzie 27 lutego 2022 roku mówił:

Przede wszystkim polski rząd powinien dbać o polski interes. Tak się w tym momencie składa, że w trosce o polski interes należy wspierać Ukrainę


w październiku 2022 zdaniem Mentzena:

W naszym najlepiej pojętym interesie jest to, żeby Ukraińcy obronili się przed Rosją i należy im pomagać militarnie – dodał. Za wszelką cenę? – zapytał Rymanowski. Nie za wszelką cenę. Należy im wysyłać sprzęt, jeżeli jeszcze się go ma - powiedział.


Trzy lata później sytuacja na froncie jest niemal identyczna co do hektara. Rosyjskie wojska nadal atakują a Ukraina nadal się broni. Jednak obecnie prawda etapu Mentzena jest już odwrotna, teraz nie mamy żadnego interesu w tej wojnie a on zatrzyma ukrainizację - to miniaturka Tuska/Sikorskiego 🤡

http://wmeritum.pl/mentzen-ukrainie-pomagac-polska/386449

#konfederacja #mentzen #ukraina #ukrainizacjapolski #ukrainoza #ukraincy #polska #uchodzcy

9

Włosi blokują Niemcom wydanie nurka-dówódcy podejrzanego o wysadzenie Nord Streamrmf24.pl

Najwyższy Sąd Kasacyjny we Włoszech uwzględnił apelację Sierhija K. decyzja oznacza, że mężczyzna nie zostanie na razie wydany Niemcom i sprawa będzie musiała zostać ponownie rozpatrzona. Sierhij K. jest podejrzewany o dowodzenie grupą nurków odpowiedzialnych za wysadzenie gazociągów Nord Stream. Obrońca Sierhija K. argumentował, że do sabotażu doszło w kontekście wojny ukraińsko-rosyjskiej, dlatego zatrzymanie i ewentualna ekstradycja są bezprawne. Adwokat wskazywał też, że naruszone będzie podstawowe prawo jego klienta do sprawiedliwego procesu.

http://www.rmf24.pl/raporty/raport-wojna-z-rosja/news-wysadzenie-nord-stream-wlosi-blokuja-wydanie-podejrzanego-ni,nId,8031615

#ukraincy #ukraina #wlochy #rosja #kacapy #nordstream #nordstream2 #nurkowanie #wojna #wojnanaukrainie

8

Ukraińskie media: Kolaboracja Szuchewycza z Niemcami to ledwie „kontrowersja”.kresy.pl.

Ukraińskie media podejmują kolejną próbę wybielania historii OUN-UPA i samego Romana Szuchewycza. Portal RBC określa jego współpracę z III Rzeszą mianem „kontrowersji”, jakby chodziło o spór akademicki, a nie faktyczną służbę w strukturach podporządkowanych SS - pisze portal http://Kresy.pl.

Artykuł przyznaje, że Szuchewycz dowodził batalionem Nachtigal i był jednym z oficerów Schutzmannschaft 201 – formacji policyjnej włączonej do 62. pułku Dywizji Ochronnej, podporządkowanej SS-Obergruppenführerowi Erichowi von dem Bach-Zelewskiemu, odpowiedzialnemu za pacyfikacje i masowe zbrodnie na ludności cywilnej. Próba określania tego mianem „pragmatycznego wykorzystania zasobów niemieckich” jest niczym innym jak relatywizacją kolaboracji z nazistami.

Ukraińskie media idą jeszcze dalej, twierdząc, że nazwanie Szuchewycza „kolaborantem” to sowiecka propaganda. Absurd polega na tym, że sami przyznają jego ścisłą współpracę z Niemcami w latach 1941–1942, a następnie usiłują to tłumaczyć „celami szkoleniowymi”. Fakty są jednoznaczne: Szuchewycz walczył w strukturach niemieckich, a „wyszkolone” jednostki służyły OUN do przeprowadzenia ludobójstwa na ludności polskiej.

Przypomnijmy, że jako przywódca OUN Szuchewycz należał do najbardziej gorliwych zwolenników fizycznej likwidacji Polaków. To on odpowiadał za strategię czystek etnicznych, które w latach 1943–1945 pochłonęły życie około 100 tysięcy Polaków, głównie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Ofiarami byli również Żydzi i sami Ukraińcy, którzy sprzeciwiali się zbrodniczej ideologii.

Gloryfikacja takiej postaci to policzek wymierzony w pamięć ofiar oraz brak szacunku wobec własnego narodu. Próba minimalizowania zbrodni i zamazywania kolaboracji z III Rzeszą pokazuje, że na Ukrainie umacnia się nurt budowania tożsamości narodowej na micie UPA – nawet kosztem prawdy historycznej i elementarnego szacunku dla pomordowanych.

#polityka #oun #banderowcy #ukraina #ukraincy #polska

10

1500 lat ukraińskiego narodu? Mitomania kijowska jest groźna!

Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej próbuje pisać historię od nowa – i to w Polsce. Podczas wizyty w Przemyślu jego szef, Ołeksandr Ałfiorow, opowiadał o „1500-letniej historii narodu ukraińskiego”, o rzekomych „korzeniach i odrębnej tożsamości”. Ta narracja nie ma nic wspólnego z faktami historycznymi – to czysta propaganda, która buduje mity ukraińskiego narodu, tworząc przy tym niebezpieczne podłoże dla współczesnych roszczeń i rewanżyzmu.

Ta sama instytucja – UIPN – podważa polską pamięć o rzezi wołyńskiej. Ukraińscy urzędnicy twierdzą dziś, że Polska „mniej więcej dwukrotnie” zawyża liczbę ofiar ludobójstwa. Wiceminister Andrij Nadżos, odnosząc się do ekshumacji w Puźnikach, drwi z polskich ofiar: „były oczekiwania strony polskiej, że uda się ekshumować 100-150 osób, a faktycznie znaleźliśmy 42”. Tymczasem ekshumacji zwyczajnie nie dokończono. Do tego UIPN potrafił przedstawić ofiary UPA jako rzekome ofiary „sowieckich represji”.

Mitomania na temat rzekomego 1500 lat „historii narodu ukraińskiego” i dzielenie polskich ofiar Wołynia „na pół” to oficjalna polityka pamięci u naszego wschodniego sąsiada. W ten sposób tworzy się szkodliwe, bo fałszywe mity narodowe, które będą podwalinami pod późniejszy rewanżyzm. Coraz większą popularność na Ukrainie znajdują poglądy dotyczące Ukrainy „od Sanu po Don”, w których polskie miasta jak Przemyśl czy Jarosław są rozpatrywane jako ukraińskie.

Akceptacja tego fałszu historycznego może kosztować nas ekstremizm tuż za polską granicą.

#polityka #oun #banderowcy #ukraina #ukraincy #polska

15

Czy rząd, a przy tym prezydent, podpisujący ustawy preferujące obce nacje, można nazwać polskim? Jeśli wprowadza się różny, preferencyjny, stan prawny dla Ukraińców i Polaków to jak to nazwać?

Ale o co chodzi?

Jesteś Polakiem bez ubezpieczenia nie przysługuje ci opieka medyczna. Jesteś ukrem bez ubezpieczenia? Metafizyka

Zdjęcie

Co prawda ograniczyli zakres, ale to nie zmienia faktu, że masz dalej preferencje ustawodawcy polskiego względem Ukraińców. Podobno też, prezydent podpisał ostatni raz ustawę przedłużającą te preferencyjne warunki. Niektórzy wskazują, że brak podpisu skutkowałoby zdelegalizowaniem pobytu tysięcy Ukraińców.

Nie do końca rozumiem gdzie tutaj problem prezydenta - rząd musiałby szybko uchwalić ustawę bez tych zapisów, które prezydentowi się nie podobają.

#nawrocki #Ukraincy

16

Brutalne porwanie w Czarnkowie. Zatrzymano 17-letniego Ukraińca wraz z jego 18-letnim kolegąkresy.pl

17-letni Ukrainiec wraz ze swoim kolegą pozbawili wolności 18-letniego mieszkańca Czarnkowa. Założyli mu kajdanki, wielokrotnie uderzali, kopali, dusili. Grozili też pozbawieniem życia. Trafili do aresztu.

Dramatyczna sytuacja miała miejsce 3 września 2025 roku. Młodzi mężczyźni, bezprawnie pozbawili wolności pokrzywdzonego, założyli mu kajdanki, wielokrotnie uderzali, kopali, dusili i grozili pozbawieniem życia. Przez kilka godzin przewozili go samochodem osobowym, zatrzymując się w różnych miejscach, przy czym wobec pokrzywdzonego stosowali różne akty przemocy. Ofierze udało się w końcu uciec z jadącego samochodu. Ponadto 17-latek dokonał kradzieży rozbójniczej telefonu komórkowego pokrzywdzonego.

Jak czytamy w poniedziałkowym komunikacie policji, zawiadomienie o zdarzeniu wpłynęło do policjantów z Czarnkowa 8 września br. Tego samego dnia funkcjonariusze zatrzymali 17-latka, który był już im wcześniej znany z przestępstwa paserstwa. Następnego dnia kryminalni zatrzymali 18-letniego mieszkańca Czarnkowa, przy którym znaleziono substancje zabronione w postaci mefedronu.

Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego na wniosek Policji, Prokurator z Trzcianki zawnioskował o tymczasowy areszt. W dniu 11 września Sąd Rejonowy w Trzciance zdecydował, że obaj młodzi mężczyźni spędzą w areszcie dwa miesiące. Tego samego dnia zostali przewiezieni do Aresztu Śledczego w Szamotułach.

Zgodnie z art. 189 §3 Kodeksu karnego, za bezprawne pozbawienie wolności ze szczególnym udręczeniem grozi kara pozbawienia wolności od 5 do 25 lat. Dodatkowo 17-latkowi może grozić odpowiedzialność za kradzież rozbójniczą, a 18-latkowi – za posiadanie substancji zabronionych.

http://kresy.pl/wydarzenia/brutalne-porwanie-w-czarnkowie-zatrzymano-17-letniego-ukrainca-wraz-z-jego-18-letnim-kolega/

#Polska #ukraincy #bandyci

9

747 mln zł na leczenie Ukraińców – 15 mln zł „oszczędności” Tuska

W 2024 roku Polska wydała 747 mln zł na świadczenia medyczne dla obywateli Ukrainy. Tymczasem rząd Donalda Tuska ogłasza „wielką reformę”, która ma przynieść... 14,6 mln zł miesięcznie oszczędności. To kropla w morzu wydatków, podczas gdy polskie szpitale toną w długach, a Polacy miesiącami czekają w kolejkach.

Każdy obywatel Ukrainy korzystać może dziś z darmowej opieki zdrowotnej bez płacenia składek. Ten przywilej został nadany obywatelom Ukrainy za rządów PiS w marcu 2022 roku. Obecnie procedowany rządowy projekt przewiduje niewielkie ograniczenia w tym niesprawiedliwym uprzywilejowaniu obcokrajowców. Chodzi o innowacyjne leczenie onkologiczne, rehabilitacje, leczenie stomatologiczne czy kosztowne procedury ortopedyczne – to wszystko ma być dostępne dla Ukraińców po spełnieniu takich samych warunków, jakie muszą spełnić Polacy, czyli po zapłaceniu składki zdrowotnej.

System stworzony za PiS i podpierany przez PO jest absurdalny. Nawet lekarze potwierdzają zjawisko „turystyki medycznej”. Jak mówi Jakub Kosikowski z Naczelnej Izby Lekarskiej: „Zjawisko „turystyki medycznej” ze strony Ukraińców istnieje, w naszym środowisku każdy z nas się z tym spotkał. Wychodzi to przez przypadek. Np. gdy zmieniamy termin i dzwonimy do pacjenta, słyszymy, że „on już przejechał granicę”, albo pojawiają się u nas pacjenci z wynikami PET szpitala na Ukrainie”.

Fakty są jasne:

– 2022 r. – 514 mln zł na leczenie uchodźców,

– 2023 r. – 850 mln zł,

– 2024 r. – 747 mln zł.

Do tego 1,5 mld zł rocznie kosztuje opieka nad obywatelami Ukrainy bez statusu uchodźcy. To olbrzymie pieniądze, które musieliśmy wydać na leczenie cudzoziemców. W tym czasie rząd Tuska udaje, że „oszczędza”, ale w praktyce utrwala system uprzywilejowania cudzoziemców kosztem Polaków.

#polityka #polska #politykaspoleczna #migracja #migranci #ukraina #ukraincy

14

Łódzka uczelnia fabryką fikcyjnych dyplomów dla cudzoziemcówkresy.pl

Łódzka Wyższa Szkoła Nauk Społecznych i Bezpieczeństwa, założona w 2019 r. przez ukraińskiego naukowca Heorhija Szczokina, znalazła się w centrum śledztwa prokuratury i CBA. Według ustaleń uczelnia wystawia fikcyjne dyplomy dla cudzoziemców – ustaliła „Rzeczpospolita”.

Jak podała „Rzeczpospolita”, centralną postacią łódzkiej afery, porównywanej do sprawy warszawskiego Collegium Humanum, jest Heorhij Szczokin – ukraiński naukowiec, który zasłynął z publikacji o charakterze antysemickim i negowania Holokaustu. W Polsce uzyskał on zgodę na prowadzenie niepublicznej uczelni – Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wpisanej na listę szkół wyższych w 2019 r., a następnie przemianowanej na Wyższą Szkołę Nauk Społecznych i Bezpieczeństwa w Łodzi.

Szczokin zasłynął na Ukrainie jako założyciel kijowskiej Międzyregionalnej Akademii Zarządzania Personelem (MAUP), powstałej w 1989 r. Instytucja ta była oskarżana o szerzenie treści antysemickich. Jak relacjonował anonimowo w rozmowie z „Rzeczpospolitą” jeden z ukraińskich profesorów z Kijowa: „Uczelnia powstała w początkach niezależnej edukacji w Ukrainie, ale szybko zyskała niechlubny wizerunek nieprofesjonalizmu i korupcji. Krążyły plotki, że dyplom można zdobyć bez studiowania, płacąc tylko czesne”. W przeszłości MAUP organizowała konferencje z udziałem byłego lidera Ku Klux Klanu Davida Duke’a i publikowała m.in. fragmenty „Mein Kampf” oraz „Protokołów Mędrców Syjonu”. Szacuje się, że odpowiadała za około 70 proc. antysemickich publikacji na Ukrainie.

Szczokin przedstawia się jako „znany ukraiński naukowiec i organizator innowacyjnej edukacji”, autor własnych teorii zarządzania oraz psychodiagnostyki wizualnej. Chwali się tytułami doktora honoris causa zdobytymi m.in. w Azerbejdżanie, Kirgistanie, na Białorusi i Kubie – krajach pozostających w orbicie wpływów Rosji. Wcześniej był wysokim działaczem Komunistycznej Partii Ukrainy, a jego nazwisko wiązano z kontaktami z KGB. Rodzina Szczokinów prowadziła także działalność gospodarczą na Krymie. Żona biznesmena kierowała sanatorium Korall, które po aneksji półwyspu przez Rosję uzyskało kontrakty od władz w Moskwie na kwotę ponad 196 mln rubli, czyli ponad 2,2 mln dolarów.

W 2019 r. Heorhij Szczokin wraz z synem Rostysławem przejął spółkę Trinum Perfectum w Warszawie, posiadającą zgodę Ministerstwa Nauki na prowadzenie uczelni w Łodzi. Według ustaleń „Rzeczpospolitej” i organów ścigania, Wyższa Szkoła Nauk Społecznych i Bezpieczeństwa przyciągała przede wszystkim studentów spoza Unii Europejskiej, głównie z Ukrainy. W 2021 r. zarejestrowanych było 2 499 studentów, w tym zaledwie siedmiu Polaków. Zdecydowana większość kończyła edukację po pierwszym roku, co wskazywało, że głównym celem działalności była nie nauka, lecz uzyskiwanie dokumentów umożliwiających legalizację pobytu.

Według prokuratury uczelnia pełniła funkcję mechanizmu zarabiania pieniędzy poprzez wystawianie fikcyjnych dokumentów i przyjmowanie łapówek. – „Celem uczelni nie było nauczanie, tylko formalne wydawanie dokumentów poświadczających kształcenie” – powiedziała prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej.

Po wybuchu wojny na Ukrainie dochody uczelni znacząco wzrosły. W 2021 r. przychody wynosiły ok. 600 tys. zł, a w 2022 r. sięgnęły blisko 3 mln zł. W kolejnych latach utrzymywały się na poziomie od 2 do 2,9 mln zł.

W czerwcu 2025 r. Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało prorektor uczelni, obywatelkę Ukrainy Irynę K. Została oskarżona o wręczenie co najmniej 200 tys. zł łapówek członkowi Polskiej Komisji Akredytacyjnej w zamian za pozytywne opinie dotyczące nowych kierunków studiów. Dodatkowo miała przyjąć od studentów ponad 3 mln zł za wystawianie dokumentów poświadczających nieprawdę. Inni pracownicy uczelni usłyszeli zarzuty związane z fałszowaniem dokumentów.

Po ujawnieniu sprawy uczelnia nie zmieniła struktury właścicielskiej, przeprowadzono jednak rebranding i placówka kontynuuje działalność pod nazwą Wyższa Szkoła Nauk Społecznych i Bezpieczeństwa w Łodzi, prowadząc głównie studia online dla cudzoziemców. Według doniesień mediów, m.in. „Rzeczpospolitej”, resort nauki nie ujawnia wyników kontroli w tej sprawie, powołując się na obowiązujące procedury.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/polska-regiony/lodzka-uczelnia-fabryka-fikcyjnych-dyplomow-dla-cudzoziemcow/

#ukraincy #szkolnictwo

14

11