Chat Control dalej zagrożeniempatrick-breyer.de

26 listopada Rada Europejska zaakceptowała kompromisową wersję Chat Control. Wbrew nagłówkom prasowym, Rada nie wycofała się z kontroli chatów. Przegłosowana propozycja w dalszym ciągu toruje drogę dla masowej inwigilacji.

Mimo tego, że Rada nie wymaga już obowiązku skanowania to stworzono ramy prawne które zachęcają amerykańskich gigantów technologicznych do masowego skanowania prywatnej komunikacji, wprowadzają obowiązkową weryfikację wieku wszystkich użytkowników internetu i grożą wykluczeniem młodzieży z życia cyfrowego.

Pełny artykuł opisujący aktualny stan Chat Control tutaj (autor: Patrick Breyer):

http://www.patrick-breyer.de/en/reality-check-eu-council-chat-control-vote-is-not-a-retreat-but-a-green-light-for-indiscriminate-mass-surveillance-and-the-end-of-right-to-communicate-anonymously/

Zdjęcie

#internet #chatcontrol #inwigilacja #prywatnosc #anonimowosc #wolnosc #ue #eu #unia

12

#wojna #usa #ue

Trump tą kasę już rozdysponował w planie "pokojowy" więc trochę tak musztarda po objedzie.

7

#wojna #ue #kryzys #ocieplenieklimatu #pandemia

Wszystko się na głowy przywódców UE wali. Nowy kryzys na już potrzebny! Zielony ład się sypie, kryzys z ociepleniem klimatu i do tego chcą wojnę skończyć zanim się udało podatki wojenne wprowadzić. Cała nadzieja w niebieskim ładzie ale przy tych opadach mogą być znowu powodzie.

10

Reuters: Europa przedstawia kontrpropozycję wobec planu USA dla Ukrainy. Myśliwce NATO miałyby stacjonować w Polscekresy.pl

Europejscy liderzy przedstawią zmodyfikowaną wersję amerykańskiego planu pokojowego dla Ukrainy, która łagodzi proponowane ograniczenia sił zbrojnych Kijowa i usuwa niektóre ustępstwa terytorialne, wynika z dokumentu, do którego dotarła agencja Reuters. Jeden z punktów przewiduje stacjonowanie myśliwców NATO w Polsce.

Według tego dokumentu Ukraina miałaby otrzymać od USA gwarancje podobne do tych z artykułu 5 NATO, przy czym Sojusz nie rozmieszczałby na stałe wojsk na terytorium Ukrainy w czasie pokoju – podaje w niedzielę Reuters. Europejscy liderzy oczekują również od Moskwy finansowej rekompensaty dla Ukrainy oraz zamrożenia rosyjskich aktywów do czasu jej wypłaty.

Projekt przewiduje, że Ukraina powstrzyma się od prób militarnego odzyskania okupowanych obszarów i przystąpi do negocjacji dotyczących terytoriów. Po podpisaniu porozumienia pokojowego Kijów ma przeprowadzić wybory „jak najszybciej”.

Ukraina otrzyma również rekompensaty finansowe, w tym z zamrożonych rosyjskich aktywów państwowych, dopóki Moskwa nie naprawi wyrządzonych szkód.

Europejski plan wskazuje też, że przystąpienie Ukrainy do NATO wymaga zgody wszystkich członków Sojuszu, „a takiego konsensusu obecnie nie ma”. Dokument odnosi się również do przyszłej liczebności armii ukraińskiej, która miałaby zostać ograniczona do 800 tys. żołnierzy „w czasie pokoju” – więcej niż w amerykańskiej propozycji mówiącej o 600 tys. żołnierzy.

Co istotne, jeden z punktów kontrpropozycji przewiduje stacjonowanie myśliwców NATO w Polsce.

http://kresy.pl/wydarzenia/reuters-europa-przedstawia-kontrpropozycje-wobec-planu-usa-dla-ukrainy-mysliwce-nato-mialyby-stacjonowac-w-polsce/

#ukraina #usa #ue #rosja

7

NAPRAWDĘ? - Trump twierdzi, że władze Ukrainy są niewdzięczne, a Europa nadal handluje z Rosjąnczas.info

Władze Ukrainy nigdy nie wyraziły żadnej wdzięczności za nasze wysiłki, a Europa nadal kupuje ropę od Rosji – oświadczył w niedzielę prezydent USA Donald Trump. Powtórzył przy tym swoje twierdzenia, że wojna nigdy by się nie wydarzyła przy „silnym i właściwym przywództwie” USA i Ukrainy.

„ODZIEDZICZYŁEM WOJNĘ, KTÓRA NIGDY NIE POWINNA SIĘ WYDARZYĆ, WOJNĘ, KTÓRA JEST PORAŻKĄ DLA WSZYSTKICH, SZCZEGÓLNIE DLA MILIONÓW LUDZI, KTÓRZY TAK NIEPOTRZEBNIE ZGINĘLI. »WŁADZE« UKRAINY NIE WYRAZIŁY ŻADNEJ WDZIĘCZNOŚCI ZA NASZE WYSIŁKI, A EUROPA NADAL KUPUJE ROPĘ OD ROSJI” – napisał Trump na swoim portalu społecznościowym Truth Social.

„USA NADAL SPRZEDAJĄ OGROMNE ILOŚCI BRONI NATO, ABY BYŁA DYSTRYBUOWANA NA UKRAINIE (PRZEKRĘT JOE ODDAŁ WSZYSTKO ZA DARMO, DARMO, DARMO ZA DARMO, W TYM »DUŻE« PIENIĄDZE!). NIECH BÓG BŁOGOSŁAWI WSZYSTKIM ŻYCIOM, KTÓRE ZGINĘŁY W TEJ KATASTROFIE LUDZKIEJ!” – dodał.

Trump ponownie stwierdził, że do rosyjskiej agresji na pełną skalę nigdy by nie doszło przy „silnym i właściwym przywództwie USA i Ukrainy”, ponownie bezpodstawnie twierdząc, że wybory 2020 były sfałszowane.

„Gdyby wybory prezydenckie w 2020 roku nie zostały sfałszowane i skradzione (…) Putin nigdy by nie zaatakował! Dopiero gdy zobaczył Śpiącego Joe w akcji, powiedział: »Teraz jest moja szansa!«” – napisał Trump.

W piątek Trump, odpowiadając na słowa Zełenskiego o tym, że Ukraina ma do wyboru utratę godności albo utratę kluczowego partnera, Trump stwierdził, że Zełenskiemu plan „musi się spodobać”. Jednocześnie w sobotę zasugerował, że plan nie jest ostateczną propozycją, choć dodał, że jeśli Zełenski odrzuci propozycje „może sobie walczyć ile dusza zapragnie”. Trump dał też Ukrainie czas do czwartku, by zgodzić się na jego plan, choć sugerował, że nie jest to sztywna data.

28-punktowy plan pokojowy USA, zakładający m.in. ograniczenie liczebności i zdolności ukraińskiej armii, oddanie Rosji nieokupowanego przez nią terytorium Donbasu oraz gwarancje bezpieczeństwa, jest przedmiotem odbywających się w niedzielę rozmów w Genewie między doradców bezpieczeństwa narodowego Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec z przedstawicielami Ukrainy, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych ws. amerykańskiego planu pokojowego dla Ukrainy.

W sobotę wysłannik prezydenta USA na Ukrainę gen. Keith Kellogg stwierdził, że porozumienie w sprawie zakończenia wojny jest bliskie, choć dodał, że konieczne jest dodanie gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy.

http://nczas.info/2025/11/23/trump-twierdzi-ze-wladze-ukrainy-sa-niewdzieczne-a-europa-nadal-handluje-z-rosja/

#usa #trump #ukraina #rosja #ue

8

Orbán uzależnia unijne wsparcie dla Ukrainy od podpisania przez Kijów planu pokojowego USAkresy.pl

Premier Węgier Viktor Orbán zapowiada blokadę wsparcia dla Ukrainy w Unii Europejskiej do czasu podpisania przez Kijów amerykańskiego planu pokojowego, zakładającego ustępstwa terytorialne i znaczne ograniczenie sił zbrojnych.

Jak informuje serwis Politico, w sobotę premier Węgier Viktor Orbán w liście skierowanym do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen zapowiedział, że jego rząd będzie blokować wszelką pomoc finansową Unii Europejskiej dla Ukrainy, dopóki Kijów nie zaakceptuje i nie podpisze amerykańskiego planu pokojowego przedstawionego przez administrację Donalda Trumpa.

Portal Politico, który zapoznał się z treścią pisma, potwierdza, iż plan obejmuje 28 punktów, zakładających m.in. przekazanie części terytoriów Rosji, zmniejszenie ukraińskich sił zbrojnych o połowę oraz udział Stanów Zjednoczonych w pięćdziesięciu procentach zysków z przyszłej odbudowy Ukrainy.

„Europejczycy muszą natychmiast i bezwarunkowo poprzeć inicjatywę pokojową Stanów Zjednoczonych” – napisał Orbán. „Poza wsparciem prezydenta USA musimy niezwłocznie rozpocząć samodzielne i bezpośrednie negocjacje z Rosją”.

Jednocześnie, węgierski premier oświadczył, że jego rząd „nie popiera wysyłania przez Unię Europejską jakiejkolwiek dalszej pomocy finansowej dla Ukrainy” oraz „nie wyraża zgody, by takie decyzje były podejmowane w imieniu i w ramach UE”.

Według anonimowego unijnego urzędnika, na którego powołuje się Politico, pozostałe 26 państw członkowskich utrzymuje, że ich wsparcie dla Ukrainy „jest jednoznaczne” i trwają intensywne konsultacje dotyczące odpowiedzi na przedstawiony plan.

Bruksela prowadzi obecnie rozmowy nad wykorzystaniem zamrożonych rosyjskich aktywów do sfinansowania pożyczki reparacyjnej o wartości około 140 mld euro. Zgodnie z założeniami decyzja ma zapaść 18 grudnia podczas spotkania unijnych przywódców.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ocenił ostatnio sytuację jako jedną z najbardziej wymagających od początku pełnoskalowego ataku Rosji. Przyznał, że Ukraina może stanąć przed wyborem: „stracić godność lub zaryzykować utratę kluczowego partnera”.

Jak pisaliśmy, według sobotnich ustaleń Reutersa Waszyngton ma wywierać silną presję na Ukrainę, by ta zaakceptowała plan Donalda Trumpa dotyczący zakończenia wojny. W grę mają wchodzić poważne ultimata dotyczące dostaw uzbrojenia i informacji wywiadowczych.

Projekt planu pokojowego przedstawiony Kijowowi przez stronę amerykańską zakłada rozmieszczenie myśliwców państw NATO na terytorium Polski oraz objęcie Ukrainy preferencyjnym dostępem do rynku Unii Europejskiej. Dokument przewiduje także ograniczenie liczebności ukraińskich sił zbrojnych oraz rezygnację z aspiracji do NATO, a część terytoriów miałaby zostać uznana za kontrolowane przez Federację Rosyjską.

http://kresy.pl/wydarzenia/orban-uzaleznia-unijne-wsparcie-dla-ukrainy-od-podpisania-przez-kijow-planu-pokojowego-usa/

#wegry #orban #ukraina #usa #ue

8

KIEDY POLEXIT? - Komisja Europejska pozywa Polskę do TSUE. Nie podoba im się polskie powietrze

Komisja Europejska poinformowała o skierowaniu skargi na Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE w związku z przekroczeniem poziomu dwutlenku azotu (NO2) określonego w dyrektywie o jakości powietrza. Według KE w aglomeracji krakowskiej i górnośląskiej poziomy NO2 są za wysokie od kilkunastu lat.

Skarga do TSUE to ostatni krok KE w procedurze o naruszenie unijnego prawa, która została uruchomiona w 2016 r. Jeśli TSUE wyda wyrok niekorzystny dla Polski, może się to wiązać z karami finansowymi.

Jak podkreśliła Komisja w komunikacie, mimo wieloletnich przekroczeń dozwolonego poziomu NO2 w powietrzu Polska nie wdrożyła rozwiązań, które skróciłyby okres przekroczeń. Tymczasem – jak przypomniała KE – w przypadku przekroczenia dopuszczalnych wartości określonych w dyrektywie o jakości powietrza państwa członkowskie muszą przyjąć i wdrożyć środki mające na celu skrócenie okresu przekroczenia.

KE zwróciła uwagę, że w aglomeracji krakowskiej i aglomeracji górnośląskiej poziomy NO2 przekraczały wartości dopuszczalne przez, odpowiednio, 15 i 14 lat. – Pomimo tego uporczywego i systematycznego naruszania norm Polska nie podjęła odpowiednich działań – uznała.

Jak dodała, plany ochrony powietrza dla obu aglomeracji przewidują, że zgodność poziomu NO2 z unijnymi przepisami miała zostać osiągnięta do 2026 r., 16 lat po wejściu w życie odpowiednich wartości dopuszczalnych. – Nadal jednak nie ma pewności, czy cel ten zostanie osiągnięty, ponieważ luka w zgodności wynosząca 6–8 mikrogramów na metr sześcienny powyżej dopuszczalnej wartości jest znacząca – podkreśliła KE.

Rozwiązaniem miało być wprowadzenie stref niskiej emisji. KE zauważyła jednak, że niezbędne zmiany w prawie uchwalono dopiero pod koniec 2024 r. dla miast, w których odnotowuje się przekroczenia poziomu NO2.

Komisja oceniła również, że znacznie opóźnione jest też ustanawianie stref niskiej emisji. W aglomeracji krakowskiej nastąpi to dopiero 1 stycznia 2026 r., a w aglomeracji górnośląskiej obecnie w ogóle nie ma planów jej utworzenia. „Sytuację tę dodatkowo pogarszają niedociągnięcia innych środków kontroli zanieczyszczenia powietrza (takich jak ich zbyt ogólny zakres lub brak jasno określonego finansowania)” – czytamy w komunikacie.

Długotrwała ekspozycja na nadmierne stężenie NO2 w powietrzu może prowadzić do astmy oskrzelowej, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, chorób układu sercowo-naczyniowego, a także nowotworów, w szczególności płuc i piersi. Według portalu SmogLab w Polsce liczba zgonów przypisywanych długotrwałej ekspozycji na NO2 szacowana jest na 1,6 tys. rocznie.

KE skierowała w piątek skargę także na Bułgarię, Litwę, Portugalię i Szwecję w związku z nieprzestrzeganiem zapisów dyrektywy w sprawie redukcji krajowych emisji niektórych substancji zanieczyszczających powietrze. Bułgaria, Portugalia i Szwecja nie wywiązały się ze zobowiązań w zakresie redukcji emisji amoniaku (NH3), a Litwa nie wywiązała się ze zobowiązań w zakresie redukcji emisji tlenków azotu (NOx) i niemetanowych lotnych związków organicznych (NMLZO).

Ponadto Komisja zdecydowała się na uruchomienie procedury o naruszenie prawa UE wobec Polski w związku z błędnym transponowaniem obowiązku dotyczącego okresowego przeglądu poboru wody, jaki nakłada na kraje członkowskie dyrektywa wodna.

Komisja Europejska poinformowała o skierowaniu skargi na Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE w związku z przekroczeniem poziomu dwutlenku azotu (NO2) określonego w dyrektywie o jakości powietrza. Według KE w aglomeracji krakowskiej i górnośląskiej poziomy NO2 są za wysokie od kilkunastu lat.

Skarga do TSUE to ostatni krok KE w procedurze o naruszenie unijnego prawa, która została uruchomiona w 2016 r. Jeśli TSUE wyda wyrok niekorzystny dla Polski, może się to wiązać z karami finansowymi.

Jak podkreśliła Komisja w komunikacie, mimo wieloletnich przekroczeń dozwolonego poziomu NO2 w powietrzu Polska nie wdrożyła rozwiązań, które skróciłyby okres przekroczeń. Tymczasem – jak przypomniała KE – w przypadku przekroczenia dopuszczalnych wartości określonych w dyrektywie o jakości powietrza państwa członkowskie muszą przyjąć i wdrożyć środki mające na celu skrócenie okresu przekroczenia.

KE zwróciła uwagę, że w aglomeracji krakowskiej i aglomeracji górnośląskiej poziomy NO2 przekraczały wartości dopuszczalne przez, odpowiednio, 15 i 14 lat. – Pomimo tego uporczywego i systematycznego naruszania norm Polska nie podjęła odpowiednich działań – uznała.

Jak dodała, plany ochrony powietrza dla obu aglomeracji przewidują, że zgodność poziomu NO2 z unijnymi przepisami miała zostać osiągnięta do 2026 r., 16 lat po wejściu w życie odpowiednich wartości dopuszczalnych. – Nadal jednak nie ma pewności, czy cel ten zostanie osiągnięty, ponieważ luka w zgodności wynosząca 6–8 mikrogramów na metr sześcienny powyżej dopuszczalnej wartości jest znacząca – podkreśliła KE.

Rozwiązaniem miało być wprowadzenie stref niskiej emisji. KE zauważyła jednak, że niezbędne zmiany w prawie uchwalono dopiero pod koniec 2024 r. dla miast, w których odnotowuje się przekroczenia poziomu NO2.

Komisja oceniła również, że znacznie opóźnione jest też ustanawianie stref niskiej emisji. W aglomeracji krakowskiej nastąpi to dopiero 1 stycznia 2026 r., a w aglomeracji górnośląskiej obecnie w ogóle nie ma planów jej utworzenia. „Sytuację tę dodatkowo pogarszają niedociągnięcia innych środków kontroli zanieczyszczenia powietrza (takich jak ich zbyt ogólny zakres lub brak jasno określonego finansowania)” – czytamy w komunikacie.

Długotrwała ekspozycja na nadmierne stężenie NO2 w powietrzu może prowadzić do astmy oskrzelowej, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, chorób układu sercowo-naczyniowego, a także nowotworów, w szczególności płuc i piersi. Według portalu SmogLab w Polsce liczba zgonów przypisywanych długotrwałej ekspozycji na NO2 szacowana jest na 1,6 tys. rocznie.

KE skierowała w piątek skargę także na Bułgarię, Litwę, Portugalię i Szwecję w związku z nieprzestrzeganiem zapisów dyrektywy w sprawie redukcji krajowych emisji niektórych substancji zanieczyszczających powietrze. Bułgaria, Portugalia i Szwecja nie wywiązały się ze zobowiązań w zakresie redukcji emisji amoniaku (NH3), a Litwa nie wywiązała się ze zobowiązań w zakresie redukcji emisji tlenków azotu (NOx) i niemetanowych lotnych związków organicznych (NMLZO).

Ponadto Komisja zdecydowała się na uruchomienie procedury o naruszenie prawa UE wobec Polski w związku z błędnym transponowaniem obowiązku dotyczącego okresowego przeglądu poboru wody, jaki nakłada na kraje członkowskie dyrektywa wodna.

#Polska #komunisci #eurokolchoz #ue

5

Prawie 250 mln zł kary i ryzyko upadku elektrociepłowni z powodu ETS. Mieszkańcy mogą zostać bez ciepłakresy.pl

Zdjęcie

Główny Inspektor Ochrony Środowiska nałożył na operatora elektrociepłowni w Będzinie karę w wysokości 248 mln zł za nieuregulowane emisje CO2 w 2020 roku. Samorządy i związki zawodowe apelują o wstrzymanie decyzji, wskazując na zagrożenie bezpieczeństwa energetycznego regionu.

Główny Inspektor Ochrony Środowiska uznał, że operator elektrociepłowni w Będzinie, spółka EC Zagłębie Dąbrowskie (ECZD), ma zapłacić prawie 250 mln zł kary za uchylanie się od płacenia unijnego podatku wynikającego z systemu ETS, dotyczącego emisji dwutlenku węgla. Decyzja dotyczy roku 2020 i wywołała protesty ze strony związków zawodowych oraz lokalnych samorządów, które apelują o wstrzymanie egzekucji kary do czasu rozpatrzenia sprawy przez sąd administracyjny.

GIOŚ, w decyzji z 31 października, potwierdził wcześniejszą karę wymierzoną przez Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Katowicach, uzasadniając, że konieczne było ponowne nałożenie sankcji z powodu zmiany nazwy operatora.

Spółka ECZD przypomina, że elektrociepłownia w Będzinie działa od 1913 roku i jest kluczowym elementem lokalnej infrastruktury ciepłowniczej dla Sosnowca, Będzina i Czeladzi. Obecna struktura prawna powstała w 2014 roku, a w 2024 zakład przejęła Grupa Altum. Nowy właściciel rozpoczął działania mające na celu bieżące umarzanie uprawnień do emisji CO2 oraz przygotowanie zakupu certyfikatów za okresy rozliczeniowe od 2023 roku.

„W trakcie analiz okazało się jednak, że obowiązujący system EU ETS uniemożliwia umarzanie bieżących uprawnień, dopóki nie zostaną rozliczone lata wcześniejsze, objęte postępowaniami administracyjnymi” – podkreślono w oświadczeniu spółki.

ECZD zaznacza, że niezawinione zaległości z lat 2020–22 uniemożliwiają skuteczne działania naprawcze. W latach 2023–25 spółka otrzymała trzy decyzje nakładające kary za nierozliczenie emisji CO2 w latach 2020–22, które łącznie wynoszą 743,9 mln zł. „Zastosowano sztywny mechanizm kary w wysokości 100 euro plus waloryzacja za każdą nieumorzoną tonę CO2” – tłumaczy ECZD, wskazując, że system nie uwzględnia sytuacji finansowej przedsiębiorstwa ani wpływu decyzji na bezpieczeństwo energetyczne regionu.

„W przypadku instalacji infrastruktury krytycznej takie podejście pozostaje w sprzeczności z zasadą proporcjonalności wynikającą zarówno z Konstytucji RP, jak i z prawa europejskiego” – argumentuje ECZD, dodając, że problem ma charakter systemowy i był już sygnalizowany przez instytucje publiczne oraz branżę ciepłowniczą.

Pomimo prawa do odwołania się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, decyzja GIOŚ pozostaje wykonalna. Samorządy i związki zawodowe ostrzegają, że egzekucja kary może doprowadzić do przerwy w dostawach ciepła dla mieszkańców regionu.

Prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński wskazał, że wykonanie decyzji mogłoby doprowadzić do upadłości spółki, a nawet kontynuacja działalności pod nadzorem syndyka byłaby utrudniona. Szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz podkreślił: „Egzekucja decyzji administracyjnej, która spowoduje zagrożenie pozbawienia dostaw tysięcy rodzin w trakcie sezonu grzewczego, pozostaje w rażącej sprzeczności z tą zasadą”.

Szef krajowego sekretariatu górnictwa i energetyki Solidarności Jarosław Grzesik wskazał, że nakładanie takich samych wymogów i kar zarówno na duże koncerny, jak i lokalnych producentów energii, stanowi dyskryminację i narusza zasadę proporcjonalności. „Orzecznictwo unijne w tym zakresie jednoznacznie uznaje taką sytuację za niedopuszczalną” – podkreślił.

http://kresy.pl/wydarzenia/prawie-250-mln-zl-kary-i-ryzyko-upadku-elektrocieplowni-z-powodu-ets-mieszkancy-moga-zostac-bez-ciepla/

#ets #patologia #ue #co2 #elektrownia #energetyka

11

PATOLOGIA UE - Orlen, PGE, Enea i Tauron wydały ok. 45 mld zł na zakup uprawnień do emisji w 2024 r.kresy.pl

W ostatnich latach największe polskie spółki energetyczne wydały dziesiątki miliardów złotych na zakup uprawnień do emisji CO2, domagając się jednocześnie głębokiej reformy unijnego systemu ETS. Orlen ostrzega przed wyczerpaniem puli uprawnień ok. 2039 r., czyli znacznie wcześniej niż wynika z przyjętego harmonogramu redukcji, który zakłada neutralność klimatyczną UE w 2050 r.

W 2024 r. w Polsce polskie spółki energetyczne i przemysłowe coraz głośniej zaczęły domagać się zmian w unijnym systemie handlu emisjami CO2, wskazując na rosnące obciążenia finansowe oraz ryzyka dla konkurencyjności krajowego przemysłu, choć równocześnie podkreślają przyspieszającą transformację energetyczną. Z udostępnionych przez największe grupy energetyczne danych wynika, że tylko cztery firmy – Orlen, PGE, Enea i Tauron – wydały w 2024 r. łącznie blisko 45 mld zł na zakup uprawnień do emisji. Jednocześnie statystyki Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami pokazują, że wskaźnik emisyjności polskiej gospodarki stopniowo maleje: w 2015 r. emisja CO2 dla energii elektrycznej produkowanej w instalacjach spalania paliw wynosiła 810 kg/MWh, a w 2023 r. spadła do 743 kg/MWh, co jest w dużej mierze efektem wysokich kosztów emisji i wymuszonej nimi transformacji.

W ostatnich blisko 15 latach same duże spółki energetyczne przeznaczyły n (EUA) setki miliardów złotych, aby móc wytwarzać energię i paliwa z wykorzystaniem surowców kopalnych. Najwięcej wydała Polska Grupa Energetyczna, która na zakup EUA przeznaczyła 96,3 mld zł, licząc także pierwsze półrocze 2025 r. Jednocześnie PGE przypomina, że spółka nie tylko kupuje, lecz również sprzedaje część posiadanych uprawnień: w tym samym okresie dokonała sprzedaży EUA o wartości 7,8 mld zł, co oznacza saldo na poziomie 89,2 mld zł. Grupa Orlen wydała łącznie 32,7 mld zł (bez danych za 2025 r.), natomiast Enea – 33 mld zł do końca poprzedniego roku. Tauron podał dane za lata 2022–2025, informując o łącznych wydatkach na poziomie 12,7 mld zł. Inne duże podmioty, jak ZE PAK czy Grupa Azoty, odmówiły przedstawienia konkretnych kwot, a KGHM przekazał swoje stanowisko dotyczące ETS, zaznaczając, że dane o kosztach traktuje jako tajemnicę przedsiębiorstwa.

W 2024 r. PGE poniosła koszty zakupu uprawnień do emisji w wysokości 24,9 mld zł przy marginalnej sprzedaży EUA. Do 30 czerwca 2025 r. wydatki te wyniosły 2,5 mld zł. Spółka zakłada, że w kolejnych latach obciążenia będą stopniowo maleć wraz ze spadkiem emisji CO2 i kontynuacją transformacji. Strategia Grupy PGE do 2035 r. przewiduje zmniejszenie emisji CO2 o 50 proc. do 2030 r. i o 75 proc. do 2035 r. względem poziomu z 2024 r.

W przypadku Enei koszty związane z ETS w 2024 r. przekroczyły 7 mld zł, ale według władz spółki w 2025 r. będą już wyraźnie niższe. „W przyszłości spodziewamy się dalszego spadku kosztów związanych z uprawnieniami do emisji CO2, wynikającego przede wszystkim z malejącego wolumenu produkcji energii w jednostkach wysokoemisyjnych” — informuje Enea. Tauron z kolei w 2024 r. wydał na uprawnienia do emisji CO2 3,8 mld zł, a w 2025 r. ma to być 3,6 mld zł. Koncern sygnalizuje, że przy spadającej produkcji i jednoczesnym trendzie wzrostowym cen CO2 prognozowane koszty uprawnień w kolejnych latach mieszczą się w przedziale 2–3 mld zł rocznie.

W Grupie Orlen wydatki na EUA w 2024 r. wyniosły 9,22 mld zł. Spółka zakłada jednak, że w latach 2026–2030, czyli w czwartej fazie EU ETS, koszty udziału w systemie wzrosną z powodu ograniczenia puli darmowych uprawnień oraz działania mechanizmów podbijających ceny EUA, takich jak rezerwa stabilizacyjna rynku (MSR) i mechanizm liniowej redukcji (LRF). Według Orlenu czynniki te powodują stopniowe zwiększanie kosztów operacyjnych przedsiębiorstw objętych ETS, w tym dużych grup paliwowo-energetycznych.

Polskie spółki podkreślają, że mimo intensywnych inwestycji w nowe moce i modernizację, w nadchodzącej dekadzie węgiel nadal będzie pełnić rolę stabilizującą system, choć w dużo mniejszym zakresie niż obecnie. PGE przypomina, że prowadzi stopniową transformację, budując mniej emisyjne bloki gazowe w miejsce wysłużonych jednostek węglowych. „Koszty uprawnień muszą być zatem przewidywalne i nie obciążać zanadto źródeł wytwórczych gwarantujących bezpieczeństwo energetyczne kraju, a w dłuższej perspektywie musimy zapewnić też, by uprawnienia były dostępne (wg obecnych parametrów, na rynku pierwotnym skończą się ok. 2040 r.)” — przekazuje PGE. Spółka postuluje wprowadzenie skutecznego mechanizmu przeciwdziałającego nadmiernie wysokim cenom EUA oraz reformę rezerwy stabilności rynkowej tak, aby uwalniała ona uprawnienia w zależności od sytuacji rynkowej, a także możliwość odpowiedniego pomniejszania liczby uprawnień do umorzenia dla jednostek konwencjonalnych zastępowanych instalacjami o emisjach ujemnych.

PGE uważa ponadto, że przydział darmowych uprawnień dla ciepłownictwa powinien być utrzymany po 2030 r., aby wesprzeć transformację tego sektora i ograniczyć wzrost cen ciepła dla gospodarstw domowych. Zbliżone stanowisko prezentuje Tauron, który również opowiada się za utrzymaniem darmowych EUA dla ciepłownictwa. „Są kluczowe dla sektora komunalnego, który nie ma jeszcze pełnych możliwości przejścia na technologie niskoemisyjne” — wskazuje firma.

Enea zwraca uwagę na rolę uczestników finansowych na rynku ETS i zjawisko spekulacji. Spółka mówi o konieczności sprawdzenia wpływu podmiotów, które traktują pozwolenia do emisji CO2 jako instrument finansowy służący generowaniu zysków i kreowaniu chwilowych sygnałów cenowych. „Warto przyjrzeć się roli i zasadności uczestnictwa w rynku uprawnień podmiotów finansowych, które nie są zobowiązane do ich umarzania” — podkreśla Enea. Podobne zastrzeżenia zgłasza Tauron, który proponuje wyłączenie instytucji finansowych z handlu emisjami, aby ograniczyć pole do spekulacji i przywrócić koncentrację systemu na jego pierwotnym celu, jakim jest transformacja energetyczna. Orlen formułuje tę tezę wprost: „Podmioty prowadzące spekulacyjną działalność (banki oraz fundusze inwestycyjne) wpływają negatywnie na poziom cen uprawnień do emisji” — wskazuje spółka.

Enea dzieli ryzyka związane z ETS na dwa główne obszary i proponuje rozwiązania zmierzające do ich ograniczenia. „Z jednej strony są to ryzyka znaczącego wahania cen uprawnień – i tu kierunkiem pożądanych zmian mogłoby być np. wprowadzenie mechanizmów ograniczających znaczące wahania cen – np. ceny minimalnej i maksymalnej, mechanizm analogiczny do opłaty zastępczej” — wyjaśnia spółka. Enea postuluje także rozważenie instrumentów, które nie uderzają bezpośrednio w poziom cen EUA, lecz zmniejszają koszty zakupu uprawnień oraz ryzyka związane z uczestnictwem w rynku dla przedsiębiorstw zobowiązanych do umarzania emisji.

Orlen zwraca uwagę na problem dostępności uprawnień w dłuższej perspektywie. Według spółki, przy utrzymaniu obecnych przepisów limit emisji gazów cieplarnianych w ramach EU ETS dla przemysłu (ETS1) osiągnie wartość zerową około 2039 r., czyli znacznie wcześniej, niż wynika to z planu osiągnięcia neutralności klimatycznej Unii Europejskiej w 2050 r. „Brak dostępności uprawnień w systemie znacznie przed 2050 r. spowoduje w pierwszej kolejności gwałtowny wzrost cen energii, a następnie brak możliwości prowadzenia działalności przez spółki energetyczne” — uważa Orlen. Firma proponuje zmianę progów uruchamiania MSR tak, aby mechanizm ten nie prowadził do nadmiernego ograniczania liczby uprawnień na rynku, a także efektywniej reagował na ich niedobór.

Orlen rekomenduje przywrócenie niższego współczynnika transferu uprawnień do MSR (tzw. intake rate). Obecnie wynosi on 24 proc., podczas gdy pierwotnie był ustalony na poziomie 12 proc. jako rozwiązanie tymczasowe. Zgodnie z założeniami początkowymi wskaźnik miał wrócić do 12 proc. już w 2023 r., lecz do tego nie doszło. Koncern proponuje również wprowadzenie mechanizmu wykorzystania uprawnień zgromadzonych w rezerwie, na przykład w celu finansowania inwestycji związanych z transformacją energetyczną.

W stanowisku przekazanym przez Energę pojawia się postulat ochrony sektorów o znaczeniu strategicznym z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Spółka „dostrzega, że w obecnej sytuacji geopolitycznej pozytywny wpływ mogłoby też mieć wyłączenie z systemu ETS przedsiębiorstw z sektorów rozwijających technologie powiązane z bezpieczeństwem państwa”. KGHM z kolei postuluje wprowadzenie ulg dla przedsiębiorstw wytwarzających produkty objęte rozporządzeniem Critical Raw Materials Act, takich jak miedź. „– Ważne jest bowiem, aby cena uprawnień nie wpływała na poziom produkcji przemysłowej w Europie. Istotne byłoby również włączenie do systemu EU ETS międzynarodowych kredytów węglowych. Usprawniłoby to płynność rynku EU ETS, a także zwiększyłoby wolumen redukcji emisji poza UE, który jest znacznie większy niż emisje samej Unii.” — wskazuje spółka.

Polskie propozycje zmian zostały przedstawione w ramach publicznych konsultacji związanych z przeglądem dyrektywy EU ETS, które zakończyły się w lipcu 2025 r. Komisja Europejska zaplanowała kompleksową rewizję systemu na 2026 r., co oznacza, że postulaty spółek energetycznych i przemysłowych będą przedmiotem dalszych prac i negocjacji na poziomie unijnym.

W stanowisku Energi zaakcentowano również pozytywne aspekty funkcjonowania EU ETS. Spółka przypomina, że „w okresie funkcjonowania systemu ETS emisje w objętych nim sektorach spadły o 50 proc.” i ocenia, że ETS stanowi impuls do podejmowania inwestycji w redukcję emisji CO2 i rozwój technologii niskoemisyjnych, a docelowo zeroemisyjnych. „W ostatnich latach Grupa Energa poczyniła znaczące inwestycje w obszarach: OZE, nowoczesnych, niskoemisyjnych bloków gazowo-parowych oraz sieci dystrybucyjnych ukierunkowanych na przyłączanie i integrację rozproszonych elektrowni fotowoltaicznych i wiatrowych” — wskazuje Energa. W pierwszym półroczu 2025 r. odnawialne źródła energii odpowiadały za 46 proc. całkowitej produkcji brutto grupy, co stanowi najwyższy udział spośród krajowych spółek energetycznych.

Energa podkreśla, że dochody budżetu państwa ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 powinny zostać docelowo przeznaczone na wsparcie technologii i aktywów sprzyjających dekarbonizacji gospodarki, zwłaszcza w sektorach o ograniczonym dostępie do kapitału inwestycyjnego, takich jak ciepłownictwo. Spółka dodaje, że rozwój instalacji OZE „przyczynia się do obniżenia zależności państwa od eksportu paliw kopalnych i ogranicza wpływ, jaki mogą mieć na nie zmiany cen na rynkach globalnych, czego przykładem był wzrost cen energii elektrycznej w wyniku zmian cen surowców energetycznych po inwazji Rosji na Ukrainę”.

UE zatwierdziła nowy system handlu emisjami

5 listopada ministrowie środowiska krajów Unii Europejskiej porozumieli się w sprawie ustanowienia nowego celu klimatycznego na 2040 r. Zakłada on zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych o 90 proc. w stosunku do poziomu z 1990 r. Podczas posiedzenia, w którym Polskę reprezentował wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta, uzgodniono również, że system ETS2 zostanie wdrożony z rocznym opóźnieniem. Ma zacząć obowiązywać w 2028 r.

Początkowo Polska zabiegała o trzyletnie przesunięcie startu mechanizmu, jednak mimo uzyskania tylko częściowego sukcesu, rząd w Warszawie podkreśla swoją skuteczność w działaniach na rzecz ochrony Polaków przed wzrostem kosztów życia.

ETS2 obejmie paliwa wykorzystywane w transporcie, budownictwie i ogrzewaniu. System ten wprowadzi dodatkowe koszty za każdą tonę wyemitowanego dwutlenku węgla, co przełoży się na ceny gazu, węgla i paliw płynnych.

Bernd Weber, szef think tanku Epico Klima-Innovation z siedzibą w Brukseli i Berlinie, wskazał, że w Polsce skutki wprowadzenia ETS2 będą szczególnie dotkliwe. Rachunki za ogrzewanie mogą wzrosnąć nawet o 150 proc. Ekspert zaznaczył, że w Niemczech cena za CO₂ jest już wliczana w rachunki za ogrzewanie i transport, co złagodzi efekt wejścia ETS 2. Obecnie stawka wynosi tam 55 euro za tonę CO₂, a po rozszerzeniu systemu ma kształtować się w przedziale 50–75 euro. „Rachunek za zatankowanie samochodu lub za zużycie gazu nie będzie szokiem” — dodał Weber. Zwrócił jednocześnie uwagę, że liczba pozwoleń na emisję będzie maleć, przez co na początku przyszłej dekady cena może dojść do 100 euro za tonę CO₂.

Jak w październiku wskazywała minister klimatu Paulina Hennig-Kloska, w najgorszym scenariuszu koszt węgla może wzrosnąć aż o 450 zł za tonę, a ceny benzyny i diesla mogą podskoczyć o 40–50 groszy na litrze.

Warto dodać, że od 2028 r. wejdzie w życie zakaz instalacji pieców na gaz i węgiel dla budynków należących do państwa lub samorządów. Od 2030 r. zostanie wprowadzony zakaz montowania kotłów gazowych w nowych budynkach. Do 2040 roku te zmiany obejmą również budynki istniejące. Te zmiany będą niekorzystne dla wielu Polaków, którzy w ostatnim czasie skorzystali z programu „Czyste Powietrze” i wymienili swoje stare piece na instalacje gazowe. W całej Polsce z ogrzewania gazowego korzysta 2 mln gospodarstw domowych.

ETS2 obejmie również sektor transportu i budownictwa. Średnie gospodarstwo domowe emituje ok. 6 ton CO2 rocznie. Oznaczałoby to dodatkowy koszt w wysokości ok. 1,2 tys. zł rocznie.

Kolejną kwestią jest wymóg termomodernizacji budynków. W Polsce ponad 4 mln budynków wymaga docieplenia ścian, wymiany okien, instalacji nowych systemów grzewczych czy wykonanie audytów energetycznych.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/polska-regiony/orlen-pge-enea-i-tauron-wydaly-ok-45-mld-zl-na-zakup-uprawnien-do-emisji-w-2024-r/

#ets #patologia #lewackiespierdolenie #energetyka #energia #ue #co2 #klimatyzm

11

Budapeszt odmawia wsparcia sił zbrojnych Ukrainy. Pieniądze trafią do armii Libanukresy.pl

MSZ Węgier ogłosił, że jego kraj przekaże swoją część środków z Europejskiego Funduszu Pokojowego na wsparcie armii Libanu. Decyzja ta oznacza odmowę finansowania ukraińskiej armii w ramach unijnego programu.

W piątek, 15 listopada, minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó poinformował, że jego kraj zamierza przekierować swoją część środków z Europejskiego Funduszu Pokojowego na finansowanie armii Libanu, zamiast na wsparcie Sił Zbrojnych Ukrainy.

Oświadczenie w tej sprawie pojawiło się w jego wpisie w serwisie X, po rozmowie z ministrem spraw zagranicznych Libanu, Youssefem Raggim.

Szijjártó podkreślił, że stabilność Libanu ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego Węgier.

„Powiedziałem Youssefowi Raggiemu, że interesem bezpieczeństwa narodowego Węgier jest pokój na Bliskim Wschodzie i że stabilność Libanu ma w tym kluczowe znaczenie. Nie wykorzystamy naszej części Europejskiego Funduszu Pokoju na dozbrajanie Ukrainy. Zamiast tego przekierowujemy 1,5 mln euro na wsparcie sił zbrojnych Libanu” – napisał szef MSZ Węgier na platformie X.

Węgierskie władze argumentują, że sytuacja w regionie Bliskiego Wschodu wymaga wzmocnienia państw odgrywających stabilizującą rolę. Według Szijjártó wsparcie libańskiej armii ma wpisywać się w tę strategię. Jednocześnie, decyzja ta oznacza odmowę przeznaczenia środków z funduszu na pomoc militarną dla Ukrainy, co budzi sprzeciw części państw członkowskich UE.

Decyzja Węgier wpisuje się w szerszą linię polityczną rządu Viktora Orbána, który przygotowuje się do wyborów parlamentarnych zaplanowanych na wiosnę. W kampanii wyborczej premier stosuje retorykę krytyczną wobec Kijowa, obciążając Ukrainę i Unię Europejską odpowiedzialnością za trwający konflikt z Rosją. Węgierski premier przekonuje, iż Ukraina prowadzi agresywną politykę względem Budapesztu i ingeruje w wewnętrzne sprawy jego kraju.

Dodajmy, że Orban wykorzystał także wielki skandal korupcyjny wokół ukraińskiej spółki Energoatom jako argument przeciwko dalszemu finansowaniu Kijowa. Jak zauważają media ukraińskie, przypadek ten jest wykorzystywany przez część europejskich polityków do osłabiania poparcia dla ukraińskiej obrony przed rosyjską agresją.

Tymczasem większość państw UE uznaje Europejski Fundusz Pokoju za kluczowy instrument wsparcia militarnego dla Ukrainy. Decyzje podejmowane są jednak jednomyślnie, co daje rządowi w Budapeszcie możliwość blokowania ustaleń.

http://kresy.pl/wydarzenia/budapeszt-odmawia-wsparcia-sil-zbrojnych-ukrainy-pieniadze-trafia-do-armii-libanu/

#wegry #upadlina #liban #ue

13

Tusk i Czaskowski jak zwykle kłamali w sprawie ETS2

Zdjęcie

#ue #komuchy #ets

14

Tusk znów kłamie! Bryłka demaskuje premiera ws. paktu migracyjnego. „Polska uczestniczy we wdrażaniu” [VIDEO]x.com

http://x.com/KONFEDERACJA_/status/1988546030372061250

Zdjęcie

Donald Tusk twierdzi, że Polska nie będzie przyjmować migrantów w ramach paktu migracyjnego. Europoseł Anna Bryłka mówi, że to nieprawda i wyjaśnia unijne.

Komisja Europejska poinformowała we wtorek, że Bułgaria, Czechy, Estonia, Chorwacja, Austria i Polska zmagają się z poważną presją migracyjną i będą mogły wystąpić o pełne lub częściowe zwolnienie z relokacji migrantów na nadchodzący rok w ramach unijnego paktu azylowo-migracyjnego.

„Tak, jak mówiłem, Polska nie będzie przyjmować migrantów w ramach Paktu Migracyjnego. Ani płacić za to. To już decyzja. Robimy, nie gadamy!” – ogłosił Tusk.

Europoseł Anna Bryłka z Konfederacji Wolność i Niepodległość skomentowała, że oświadczenie Tuska to są „bzdury”. – Bzdury w dużej mierze powielane przez polityków koalicji rządzącej, którzy muszą ogłaszać jakieś sukcesy, a tych sukcesów tak naprawdę nie ma. Polska nie została zwolniona z paktu migracyjnego, Polska nie została zwolniona z mechanizmu solidarności – zaznaczyła w rozmowie z „Super Expressem”.

– Chodzi o to, że wczoraj Komisja Europejska wydała komunikat i dzisiaj komisarz (Magnus) Brunner będzie prezentował roczne sprawozdanie dotyczące puli solidarnościowej. Pula solidarnościowa polega na tym, że każde państwo uczestniczy w mechanizmie solidarności i państwa są podzielone na państwa beneficjentów i państwa wnoszące wkład w ramach mechanizmu solidarności. (…) Polska jest zagrożona presją migracyjną i znajduje się w obliczu znaczącej sytuacji migracyjnej. (…) W związku z tym, że Polska znajduje się w takiej trudnej, znaczącej sytuacji migracyjnej, może zawnioskować do Rady o częściowe lub całościowe zwolnienie z tego wkładu solidarnościowego, ale tylko w przyszłym roku – wyjaśniła Bryłka.

Podkreśliła, że jeśli w ogóle Polska zostanie wyłączona z systemu, to tylko w przyszłym roku. A nawet tego nie można na razie przesądzać.

– Które z państw chce być państwem wnoszącym wkład? Przecież wszystkie państwa chcą być państwami beneficjentami. To zdecydowanie za wcześnie ogłoszony sukces, to jest pierwsza rzecz – powiedziała europoseł.

– Druga rzecz – o tym się zupełnie nie mówi, ta sprawa jest przemilczana – komisja złoży taki wniosek ustawodawczy dotyczący przyjęcia przez Radę decyzji rozporządzenia wykonawczego. I proszę sobie wyobrazić, że to rozporządzenie wykonawcze będzie dopiero dostępne publicznie w momencie przyjęcia go przez Radę. Czyli my do momentu głosowania nie będziemy wiedzieć, co tam będzie. To wynika z rozporządzenia o zarządzaniu migracją i azylem. Ja o tym wielokrotnie mówiłam, że Komisja Europejska, Rada Unii Europejskiej będą ukrywały dokładnie, jakie będą te wkłady solidarnościowe, jaki będzie ten podział między państwami członkowskimi – wyjaśniła.

– Tak naprawdę szczegółów udziału w mechanizmie solidarności my się dopiero dowiemy w momencie, kiedy Rada Unii Europejskiej przyjmie to rozporządzenie wykonawcze i ono wejdzie w życie – mówiła dalej, dodając, że głosowanie musi się odbyć do końca roku i dopiero wtedy poznamy ostateczny kształt. Wcześniej żadnych publicznych konsultacji nie będzie.

„Polska uczestniczy we wdrażaniu paktu o migracji i azylu”

– Wszyscy zdają sobie sprawę, że żadne z państw unijnych nie chce być państwem wnoszącym wkład w mechanizm solidarności. A na tym to polega, że są państwa beneficjenci i państwa wnoszące wkład. To będą bardzo trudne negocjacje, bo proszę sobie wyobrazić, że termin na przedstawienie tej rocznej puli solidarnościowej minął 2-3 tygodnie temu. I Komisja Europejska naprawdę miała gigantyczny problem, żeby w ogóle to stanowisko przygotować. (…) Natomiast co ważne, wszystkie te dokumenty, również ten komunikat, który został wczoraj opublikowany przez Komisję, pokazuje, że Polska uczestniczy we wdrażaniu paktu o migracji i azylu. Tylko jedno państwo nie uczestniczy we wdrażaniu paktu, to są Węgry – tłumaczyła.

– Te wszystkie wpisy mówiące o tym, że Polska jest wyłączona, zwolniona czy jakkolwiek nie dotyczy jej jakaś część paktu migracyjnego – nie, pakt migracyjny nas dotyczy, Polska jest uczestnikiem mechanizmu solidarności, przedstawia stanowiska Komisji Europejskiej i uczestniczy we wdrażaniu paktu – zaakcentowała raz jeszcze.

– Na razie mamy tylko i wyłącznie komunikat. Jak będzie decyzja wykonawcza, dopiero wtedy będzie wiadomo, w jaki sposób, na jakich zasadach i czy Polska jest zwolniona w całości, czy w części z mechanizmu solidarności – podsumowała Bryłka.

http://nczas.info/2025/11/12/tusk-znow-klamie-brylka-demaskuje-premiera-ws-paktu-migracyjnego-polska-uczestniczy-we-wdrazaniu-video/

#tusk #paktmigracyjny #klamca #ue #nachodzcy #imigracja

16

Braun i Sommer wzywają do Polexitu. „Z tej sekty trzeba wyjść”nczas.info

Zdjęcie

Podczas konferencji prasowej Konfederacji Korony Polskiej z gościnnym udziałem redaktora „Najwyższego CZAS!”-u Tomasza Sommera przedstawiono szereg przykładów, dowodzących szkodliwości Unii Europejskiej dla Polski. Występujący zgodnie stwierdzili, że jedynym rozwiązaniem jest Polexit.

Sommer przypomniał, że już przed dwudziestoma laty wyszła książka „Poza Unią jest życie”. Jak podkreślił, przed akcesją do UE był w grupie prowadzącej kampanię przeciwko wejściu Polski do Unii Europejskiej. Wskazał, że już wtedy Unia „straciła (…) charakter wolnorynkowego związku państw europejskich, państw narodowych i stawała się coraz wyraźniej organizacją państwową o charakterze socjalistycznym, co teraz obserwujemy”.

– Nawet wtedy, przedstawiając te wszystkie argumenty, ja się nie spodziewałem, że dojdzie do tego, że UE się przestawi z organizacji czysto socjalistycznej na poziom organizacji milenarystycznej, czyli organizacji głoszącej, że jesteśmy zagrożeni końcem świata, konkretnie: jesteśmy zagrożeni jakimiś zmianami klimatu, które mają doprowadzić do jakiejś katastrofy (…). I w związku z wieszczeniem nadchodzącego końca świata trzeba wprowadzać określone podatki, trzeba wprowadzać określone przepisy, trzeba wprowadzać określone reguły – dodał.

Sommer zaznaczył, że milenaryzm występował wcześniej, chociażby za czasów azteckich, „kiedy przy pomocy ofiar z ludzi odganiano Słońce”. W jego ocenie w Unii mamy do czynienia z „sektą milenarystyczną, która z powodu wieszczonego końca świata chce chwycić wszystkich za twarz i ustawiać ich, zarówno gospodarczo, jak i finansowo, jak i po prostu w zakresie zachowania”.

– Wydaje mi się, że z tej sekty trzeba wyjść, trzeba to powiedzieć jasno, że to jest po prostu jakieś wariactwo – skwitował.

Głos zabrał także m.in. poseł Korony Włodzimierz Skalik. – Eurosowieci ingerują niemal w każdą dziedzinę życia społecznego i gospodarczego Polaków – ocenił.

– Jest życie poza eurokołchozem, odzyskajmy niepodległość. Tylko Polexit – postulował polityk.

Podobne zdanie wyraził jego kolega z sejmowej ławy Roman Fritz – Na życzenie tego komunistycznego zaścianka, który nie tak dawno nazywano Unią Europejską, jest to polskie górnictwo w likwidacji, czego dowodem, czy przesłanką, jest procedowana dziś w Sejmie (…) ustawa o likwidacji polskiego górnictwa. Oczywiście ona się nazywa inaczej, bo to jest ta mowa-trawa, nowomowa unijna, ale zwróciłem uwagę na uzasadnienie tejże ustawy– powiedział.

Jak dodał, jest tam 30 razy użyte słowo „wydobywać”, „wydobycie”, „wydobywanie węgla”, a aż 108 razy – „likwidacja”, „zlikwidować”. – I oczywiście magiczne słowo klucz: „wygaszanie” – dodał.

– Unia Europejska, za pośrednictwem setek ludzi, którzy zasiadają w tym gmachu, chce wygasić życie gospodarcze Polski, ze szczególnym uwzględnieniem przemysłu wydobywczego, zwłaszcza węgla kamiennego i brunatnego, a co za tym idzie – energetyki konwencjonalnej w Polsce – wskazał.

– PO, PiS, Lewica, PSL, Hołownia – wszyscy mówią, dmuchają w tę samą trąbę – nie mówią, żeby powrócić do węgla, natomiast mówią, żeby likwidować kopalnie, przeprasza, wygaszać przemysł wydobywczy. Tak samo jest oczywiście z przemysłem hutniczym, tak samo jest z gospodarką rolną, z energetyką konwencjonalną i można wymieniać, wymieniać, wymieniać i wymieniać. Dość tego, powracajmy do normalności, wychodźmy z Unii Europejskiej – zakończył Fritz.

Głos zabrał też lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun.

– Cóż byście Państwo pomyśleli, powiedzieli, gdyby którekolwiek państwo na globie ziemskim wystąpiło wobec Polaków z takimi roszczeniami: zamknijcie kolejne gałęzie swojego przemysłu, wygaście to i owo, zaorajcie rolnictwo, otwórzcie się na przestrzał na przybyszów ze wschodu i zachodu i nie ważcie się wychowywać waszych dzieci po polsku, po katolicku, tradycyjnie, w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem, uczcie swoje dzieci o urojeniach w rodzaju globalnego ocieplenia, uczcie o wynaturzeniach i przedstawiajcie to jako nową normalność. Tego żąda od nas również Unia Europejska, a kto by się temu sprzeciwiał, ten zostanie oskarżony o mowę nienawiści – wskazał.

– Cenzura i inne totalniackie praktyki są logiczną konsekwencją. Każdy system, oparty na błędnej antropologii, wynikającej z fałszywej teologii (…), rodzi także fałszywy rachunek ekonomiczny – ocenił.

Braun zdał także relację z ostatnich posiedzeń dwóch komisji europarlamentarnych, na których wystąpił komisarz ds. obrony Andrius Kubilius. – Bardzo jasno i otwarcie zaanonsował projekt europejskiej unii obronnej, a więc projektu o charakterze wojenno-militarnym – wskazał.

– Skonkretyzował p. komisarz Kubilius, co to będzie ta europejska unia obronna. To będą cęgi, to będzie imadło, w które wzięta będzie Polska, ponieważ kluczowym elementem tego konceptu jest kodowanie banderowskiego reżimu ukraińskiego (…). Otóż, ta Ukraina, ten reżim kijowski ma być dostarczycielem uzbrojenia i oto w ostatnich dniach usłyszeliśmy z Kijowa, z ust p. prezydenta Zełeńskiego, że oto właśnie Kijów otwiera przedstawicielstwa handlu bronią w Berlinie i w Kopenhadze – na dobry zły początek – powiedział Braun.

– Można powiedzieć, że przechodzi na legal p. Zełeński, no bo przecież już w ostatnich latach słyszeliśmy o tym, jak się z Ukrainy rozchodzi sprzęt i ciężki, i lekki, i do Azji, do Afryki . No więc teraz będą przedstawicielstwa handlu bronią, którą my Ukraińcom fundujemy. My, Europejczycy, zniewoleni przez eurokołchoz – podkreślił.

Odnosząc się do wcześniej użytego stwierdzenia, że będzie to „imadło, cęgi, w które zostanie wzięta Rzeczpospolita”, Braun stwierdził, iż „pamięć historyczna nasuwa mu silne analogie z Rapallo, z paktem Ribbentrop-Mołotow, bo przecież UE, która różne miewa oblicza – zielone, tęczowe – ale geopolitycznie jest to po prostu przedłużenie niemieckiej, imperialnej racji stanu”.

http://nczas.info/2025/11/07/braun-i-sommer-wzywaja-do-polexitu-z-tej-sekty-trzeba-wyjsc-video/

#braun #sommer #polexit #ue

17

UE zawiesiła w obowiązkach służbowych prezydenta poskiego miasta!!! Polska oficjancie jest kolonią!eppo.europa.eu

W związku z podejrzeniem korupcji środków unijnych Prokuratura Europejska zawiesiła w obowiązkach służbowych prezydenta Nowego Sącza Ludomira Handzla (kandydował on z listy Platformy Obywatelskiej, potem KWW Koalicji Nowosądeckiej) i jego zastępcę. Wobec podejrzanego i jego zastępcy zastosowano poręczenie majątkowe, mają też zakaz wstępu na teren urzędu miasta. Co ciekawe takiego zawieszenia urzędowania zgodnie z polskim prawem nie mogłaby dokonać nawet polska prokuratura!

Podejrzani usłyszeli zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości przy przetargu publicznym na organizację kursów i warsztatów finansowanych z funduszy unijnych w ramach projektu „Rozwój Centrum Kompetencji Zawodowych w Nowym Sączu”. Pomijając fakt czy wzięli w łapę czy nie - to zagraniczny urzędnik decyzją administracyjną może już na terenie Polski unieważnić demokratyczne wybory bez sądu wystarczy sam zarzut nieprawidłowości wydawania środków unijnych.

To Adam Bodnar złożył wniosek o przystąpienie Polski do Prokuratury Europejskiej. W głosowaniu nad przyjęciem tej ustawy głosowało 444 posłów - 240 głosowało za jej przyjęciem, a 204 przeciw (PiS i Konfederacja). Wcześniej Sejm głosami koalicji 13 grudnia odrzucił wniosek PiS o odrzucenie projektu w całości. Zbigniew Bogucki podczas drugiego czytania stwierdził, że projekt jest "obarczony błędem konstytucyjnym". Według niego, przystąpienie do Prokuratury Europejskiej oznacza oddanie szeregu kompetencji organowi, którego nie ma w krajowym porządku ustrojowym. W związku z tym powinny być zastosowane przepisy konstytucji dotyczące umowy międzynarodowej, czyli powinna być to ustawa ratyfikacyjna, a zgodę na ratyfikację umowy międzynarodowej zgodnie z konstytucją wyraża Sejm większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Po przegłosowaniu tę haniebną ustawę 10.03.2025 podpisał prezydent Andrzej Duda.

Europejska Prokuratura (EPPO) jest niezależnym od Polski organem prokuratorskim Unii Europejskiej, odpowiedzialnym za prowadzenie dochodzeń, oskarżanie i stawianie przed sądem sprawców przestępstw godzących w interesy finansowe Unii Europejskiej. Więc praktycznie wszędzie tam gdzie są wydatkowane jakieś pieniądze z UE ta zagraniczna prokuratura może wywracać wynik polskich wyborów!

http://www.eppo.europa.eu/en/media/news/poland-eppo-suspends-mayor-and-public-officials-nowy-sacz-ongoing-public-tender

http://samorzad.pap.pl/kategoria/aktualnosci/cba-prezydent-nowego-sacza-i-jego-zastepca-z-zakazem-wstepu-do-ratusza

#tusk #tuskurwysyn #prokuratura #ue #prawo #koalicja13grudnia #koalicjaobywatelska #demokracja #polska #kolonializm

18

Czesi mówią "nie" paktowi migracyjnemu!tvrepublika.pl

Nowy rząd Czech zapowiada odrzucenie unijnego paktu migracyjnego. Liderzy partii ANO, partii Wolność i Demokracja Bezpośrednia (SPD) oraz ruch kierowców sprzeciwiający się Brukseli, uczyni odrzucenie paktu jedną z pierwszych decyzji po objęciu władzy. Karel Havlíček, wiceprzewodniczący ugrupowania ANO, potwierdził, że Praga nie przystąpi do tzw. „mechanizmu solidarności”, przewidzianego w pakcie. Zakłada on obowiązek przyjęcia określonej liczby migrantów lub wniesienia finansowego wkładu do wspólnego funduszu. Nie tylko Czechy sprzeciwiają się unijnemu planowi. Twardą postawę w tej sprawie utrzymują również Węgrzy, którzy podkreślają, że chcą zachować bezpieczeństwo na swoich ulicach. Prezydent Karol Nawrocki już wcześniej zapowiedział, że Polska nie przyjmie migrantów narzucanych przez Unię Europejską.

http://tvrepublika.pl/Swiat/Czesi-odrzuca-pakt-migracyjny/200167

#imigracja #imigranci #uchodzcy #paktmigracyjny #ue #unia #uniaeuropejska #czechy #wegry

21

Artur Szczepek krytycznie o umowie UE-MERCOSUR!youtube.com

▶️180 tysięcy ton taniego kurczaka z Brazylii rocznie!

▶️ 99 tysięcy ton wołowiny z Argentyny!

▶️190 tysięcy ton cukru!

▶️ To nie są tylko liczby - to wyrok dla wielu polskich gospodarstw!

▶️Polscy producenci mają koszty wyższe o 25% - jak mają konkurować z krajami, które nie przestrzegają unijnych standardów środowiskowych i dobrostanu zwierząt?

▶️ NIE dla Mercosur! TAK dla polskich rolników!

#mercosur #ue #ArturSzczepek #Spirswojak #swójdoswegoposwoje #shorts

http://youtube.com/shorts/oAByN5NDEt0

14

UE- Będziesz się myć w zimnej wodzie i będziesz szczęśliwy. 😱 🚿 🤬youtu.be

Od 2027 r. nawet 90% bojlerów może zniknąć z rynku UE - w przepisach zabrakło hafnu i cyrkonu potrzebnych do emaliowanych zbiorników.

Zdjęcie

Zapewne zastanawiasz się czy coś z tymi pierwiastkami nie tak? Absolutnie nic. To metale bezpieczne dla zdrowia, są stosowane w medycynie (implantach). Wykonywanie powłok ochronnych dla bojlerów z ich udziałem, tak jak dotychczas nikomu nie przeszkadzało.

Więc o co chodzi? Nie wiem, ale się domyślam. Hafn i cyrkon to minerały „strategiczne” i są wykorzystywane w przemyśle zbrojeniowym. A UE ostatnio szykuje się do wojny z Rosją.

Ale nie bój się, żaden brukselski urzędnik nie wybiera się na front… co do zmuszenia Ciebie aby tam wysłać tego nie można wykluczyć.

Oczywiście można robić bojlery bez udziału powłok ochronnych. Np.: z stali nierdzewnej lub miedzi – te jednak będą odpowiednio droższe. Od kilku do kilkunastu razy droższe. Ale Ciebie na to stać – tak wnioskują unijne biurwy zarabiające wielokrotność twojej pensji.

UE ma odwrotny dotyk Midasa. Czego się nie tknie zmienia się w gówno. Najwyraźniej liczy na pogrzebanie kolejnych branży gospodarki (w tym naszych rodzimych zakładów wytwórstwa). Producenci jednoznacznie alarmują ze unijne przepisy ich wytną z rynku. Przynajmniej nie wytną chińskich bojlerów. W końcu Chiny nie są związane unijną biurokracją, mają dobrze naoliwiony i funkcjonujący przemysł i eksport.

Będzie to jeden z wielu „genialnych” pomysłów UE. Zaraz po zielonym ładzie (wale), podatkach od CO2, ograniczeniu spalin w samochodach, zakazie palenia węglem, ograniczeniu użycia nawozów w rolnictwie ect.

A Ty płać i płacz.

-------------------------------------------------------

http://youtu.be/Hp3J9Kn81C8?si=u84Wx0jqykhG99E6

-------------------------------------------------------

+ bonus artykuł

-------------------------------------------------------

http://biznes.wprost.pl/gospodarka/12145897/nowe-przepisy-ue-o-wodzie-pitnej-drozsze-alternatywy-i-ryzyko-dla-producentow.html

---------------------------------------------------------

#ciekawostki #prawo #ue #uniaeuropejska #zlodzieje #hafn #bojlery #biurokracja

14