„Nie obchodzi nas, co myśli Moskwa” — Węgry przeciwne akcesji Ukrainy do UEkresy.pl

„Nie obchodzi nas, co Moskwa myśli o członkostwie Ukrainy w Unii Europejskiej” – napisał Peter Szijjarto, minister spraw zagranicznych Węgier, odnosząc się do słów Wołodymyra Zełenskiego dotyczących poparcia Rosji dla aspiracji Ukrainy do UE.

W piątek prezydent Ukrainy spotkał się z przewodniczącym Rady Europejskiej Antonio Costą. Na wspólnej konferencji prasowej mówił o perspektywie przystąpienia swojego kraju do Unii i odniósł się do niedawnych słów Władimira Putina. Rosyjski przywódca stwierdził podczas wizyty w Pekinie, że Rosja nigdy nie była przeciwna ukraińskiej akcesji.

„Wreszcie docierają do nas sygnały z Rosji, że teraz akceptują członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej. Szkoda tylko, że z takim opóźnieniem przyjmują rzeczywistość” – skomentował Zełenski.

Ukraiński prezydent wyraził też niezrozumienie wobec stanowiska Węgier, które sprzeciwiają się wejściu Ukrainy do wspólnoty. „Jeśli nawet Putin nie ma nic przeciwko temu, to stanowisko niektórych krajów, zwłaszcza Węgier, wygląda naprawdę dziwnie” – powiedział.

Do tych słów odniósł się Peter Szijjarto w opublikowanym w mediach społecznościowych wpisie. „Wbrew temu, co (Zełenski – red.) mówi, o naszym stanowisku nie decyduje się za granicą. Nie obchodzi nas, co Moskwa myśli o członkostwie Ukrainy w UE” – podkreślił.

Jak zaznaczył, rząd w Budapeszcie kieruje się opinią własnych obywateli. „A oni wyrazili swoje zdanie. Nie chcą, by Ukraina była członkiem UE! Nie chcą, by Ukraińcy zniszczyli rolników, nasz rynek pracy i nasze bezpieczeństwo” – napisał.

Szef węgierskiej dyplomacji ocenił też, że Zełenski „ufa Rosjanom na próżno” i dał do zrozumienia, że Węgry nie zamierzają zmieniać swojego stanowiska w tej sprawie.

http://kresy.pl/wydarzenia/nie-obchodzi-nas-co-mysli-moskwa-wegry-przeciwne-akcesji-ukrainy-do-ue/

#ukraina #wegry #rosja #ue

7

„Obrzydliwy kłamca”. Bryłka oskarża Tuska o dezinformację w sprawie umowy Mercosurkresy.pl

Europoseł Konfederacji Anna Bryłka ostro skrytykowała Donalda Tuska za jego słowa dotyczące porozumienia handlowego Mercosur. W swoim wpisie zarzuciła premierowi dezinformację i osłabianie koalicji sprzeciwiającej się umowie.

W piątek Anna Bryłka, europoseł Konfederacji i wiceprezes Ruchu Narodowego, zwróciła uwagę na jedną z niedawnych wypowiedzi premiera Donalda Tuska na temat porozumienia handlowego z krajami Mercosur. Tusk wyraźnie wskazywał, że mniejsze państwa członkowskie Unii Europejskiej nie mają chęci angażować się w działania blokujące porozumienie tylko w oparciu o Polskę, bez wsparcia ze strony Francji czy Włoch.

– Jeśli Polska nie przekona Francji, a Francja z naszym udziałem Włoch, to trudno zakładać, żeby któreś z mniejszych państw, które też mają problem z rolnictwem, np. Rumunia, żeby się „wystawiły”. Polska jest wystarczająco duża i silna, żeby powiedzieć: „Jesteśmy przeciw. Nawet, jeśli mamy być sami, jesteśmy przeciw temu”. Ale te mniejsze państwa niespecjalnie się garną do takiego działania – powiedział premier.

Anna Bryłka skrytykowała szefa rządu za tę wypowiedź, zamieszczają wpis na platformie X.

„Premier Tusk tak skutecznie buduje mniejszość blokującą ws. umowy z Mercosur, że teraz twierdzi, że Polska została z tym sama i nawet Francja się wycofała. To totalna dezinformacja! Jest blisko, dlatego premier Tusk takimi wypowiedziami osłabia koalicję mniejszości blokującej, żeby nie narazić się von der Leyen. Obrzydliwy kłamca” – napisała europoseł Konfederacji.

Ponadto, wcześniej w sieci zamieszczono nagranie, na którym Tusk został zapytany przez jednego z dziennikarzy, czy istnieje możliwość, żeby zaskarżyć umowę Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości UE, a jeżeli tak, to czy Polska się na to zdecyduje. W odpowiedzi szef rządu przyznał otwarcie, że „nie badał od tej strony takiej możliwości”.

– Dobrze, że pan to pytanie zadał – powiedział premier. Przyznał zarazem, że wątpi w to, by taka możliwość skutecznego zaskarżenia istniała. – Ale OK, zlecę to naszym prawnikom, żeby sprawdzili, jakie są jeszcze inne możliwości – dodał. Zapewnił też, że „trzyma rękę na pulsie”, żeby potencjalne konsekwencje Mercosur nie dotknęły Polski.

Jak pisaliśmy, 3 września r. Komisja Europejska przyjęła umowę o wolnym handlu UE–Mercosur, obejmującą kraje Ameryki Południowej zrzeszone w Mercosur: Brazylię, Argentynę, Urugwaj i Paragwaj. Aby porozumienie mogło wejść w życie, wymagana jest zgoda Parlamentu Europejskiego oraz państw członkowskich w głosowaniu na Radzie UE.

Premier Donald Tusk zapowiedział, że Polska zagłosuje przeciwko ratyfikacji. Jednocześnie stwierdzono, że głosów do zablokowania umowy zabraknie i mniejszości blokującej nie udało się zbudować. Zasady zatwierdzania przewidują, że potrzebna jest zgoda większości kwalifikowanej, tj. co najmniej 15 państw reprezentujących łącznie 65 proc. ludności UE. Do odrzucenia porozumienia konieczne jest utworzenie mniejszości blokującej, czyli koalicji minimum czterech państw, reprezentujących łącznie co najmniej 35 proc. ludności UE.

Natomiast w czasie, kiedy polscy rolnicy ostrzegają przed napływem do Europy tańszych produktów z Ameryki Południowej, co zagrozi unijnej produkcji, niemieckie media przekonują, że podpisanie umowy z Mercosur dla Unii Europejskiej to konieczność.

Umowa z Mercosur zagrożeniem dla europejskiego i polskiego rolnictwa

Rolnicy ostrzegają, że napływ tańszych produktów z Ameryki Południowej może osłabić unijną produkcję rolną. Według prezesa KRIR, europejscy producenci żywności muszą mierzyć się z trudnymi warunkami konkurencji, gdyż w Ameryce Południowej koszty pracy czy energii są znacznie niższe. Zaznaczył, że produkcja rolna w krajach UE charakteryzuje się najwyższymi standardami jakości, które powinny stanowić wzór dla światowych wytwórców.

„Cały świat potrzebuje żywności, a wszyscy chcą dostać się do Europy, bo tu się dobrze płaci, Europa jest bogatą częścią świata” – powiedział Szmulewicz. Jego zdaniem Unia Europejska pozostaje największym producentem żywności na świecie, jednak masowy import tanich produktów z Mercosur może poważnie utrudnić sprzedaż rodzimej produkcji.

Prezes KRIR ostrzegł również, że w przypadku wdrożenia nowej umowy wielu rolników będzie zmuszonych korzystać z przewidzianych rekompensat, co doprowadzi do stopniowego zmniejszania unijnej produkcji rolnej. W jego opinii, konieczne jest wprowadzenie mechanizmów ochronnych, które realnie zabezpieczą europejskich producentów przed utratą rynków zbytu.

Na portalu wielokrotnie pisaliśmy o szkodliwości tej umowy. W audycie opublikowanym przez KE w październiku zauważa się, że Brazylia nie może zagwarantować mięsa wolnego od hormonów, jedna trzecia pestycydów stosowanych w Brazylii jest zakazana w UE, a kwestie środowiskowe wymagane od europejskich rolników niekoniecznie muszą być przestrzegane przez południowoamerykańskich producentów. Ponadto Państwa Ameryki Łacińskiej mają o wiele niższe koszty pracy oraz dopuszczają techniki upraw i hodowli niedopuszczone w UE, co stwarza pole do nieuczciwej konkurencji.

http://kresy.pl/wydarzenia/obrzydliwy-klamca-brylka-oskarza-tuska-o-dezinformacje-w-sprawie-umowy-mercosur/

#tusk #klamca #konfederacja #ue #eurokolchoz

11

Czesi chcą skończyć z unijnym szaleństwem klimatycznym. Budują koalicję przeciwko ETS2nczas.info

Premier Czech Peter Fiala i przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa w piątek na spotkaniu w Brnie omówili politykę klimatyczną Unii Europejskiej, której rewizji domaga się Praga. Fiala powiedział Coście, że buduje koalicję przeciwko systemowi ETS 2.

Po spotkaniu nie zorganizowano konferencji prasowej, co zdaniem części mediów może być związane ze zbliżającymi się w Czechach wyborami parlamentarnymi. Komunikat o rozmowach rozesłało do dziennikarzy biuro prasowe premiera.

Stwierdzono w nim, że zdaniem Fiali politykę klimatyczną UE trzeba zrewidować, aby nie zagrażała europejskiemu przemysłowi. Podkreślono zabiegi Czech o poparcie innych państw w kwestii ETS 2, czyli sprzeciwu wobec systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 m.in. w transporcie i budownictwie.

Fiala i Costa rozmawiali o przygotowaniach do zbliżających się szczytów UE oraz o aktualnych priorytetach polityki europejskiej, w tym o wsparciu dla europejskiej gospodarki i polityki klimatycznej.

„Podkreśliłem potrzebę obniżenia cen energii w Europie, ożywienia europejskiej gospodarki oraz zniesienia zbędnych regulacji i biurokracji. Zajęliśmy się również polityką zagraniczną i bezpieczeństwem, zarówno w odniesieniu do Ukrainy, Bliskiego Wschodu, jak i stosunków z USA” – podsumował w komunikacie rozmowy z szefem Rady Europejskiej premier Fiala.

Costa wizytą w Czechach zakończył pierwszy tydzień tournee po krajach UE. Jego celem jest – napisał w internecie – „budowanie konsensusu w Radzie Europejskiej”.

http://nczas.info/2025/09/05/czesi-chca-skonczyc-z-unijnym-szalenstwem-klimatycznym-buduja-koalicje-przeciwko-ets2/

#ue #czechy #klimatyzm

6

„GW”: Nawrocki kazał usunąć flagę UE z gabinetukresy.pl

Po objęciu stanowiska prezydenta Karol Nawrocki usunął flagę Unii Europejskiej ze swojego gabinetu. Podobnie postąpił jego współpracownik, co – jak donosi „Gazeta Wyborcza” – wywołało efekt domina.

Jak informowała we wtorek „Gazeta Wyborcza”, Karol Nawrocki po objęciu urzędu zdecydował się na usunięcie flagi Unii Europejskiej z prezydenckiego gabinetu. Jego decyzja miała wpłynąć również na innych pracowników Kancelarii, którzy poszli w jego ślady.

Według relacji informatora cytowanego przez „GW”, pozbycie się unijnego symbolu było jedną z pierwszych czynności wykonanych przez Nawrockiego po wprowadzeniu się do Pałacu Prezydenckiego.

„Nie wydano w tej sprawie żadnego polecenia, ale wszyscy uznali, że to sygnał, by te flagi pozdejmować wszędzie tam, gdzie były” – stwierdziło źródło. Zgodnie z tym samym przekazem, podobną decyzję podjął również Paweł Szefernaker, kierujący gabinetem prezydenta.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zapewnił „Wyborczą”, że flaga Unii Europejskiej „jest obecna” w Kancelarii. Zaznaczył, że podczas niedawnych wystąpień Karola Nawrockiego w tle widniały trzy symbole – polski, NATO oraz unijny.

„W kwestii wyniesienia flagi UE z gabinetu głowy państwa rzecznik nie udzielił już odpowiedzi. Na fotografiach z okresu prezydentury Andrzeja Dudy widać, że unijna flaga była tam i stała obok biało-czerwonej” – czytamy w artykule.

W komentarzu opublikowanym na łamach środowego wydania „Wyborczej”, Wojciech Maziarski stwierdza, że „prezydent na pokaz każe ustawić flagi UE w czasie niektórych wystąpień, by zmylić opinię publiczną, uśpić czujność tych obywateli, którzy z przerażeniem myślą o perspektywie strategicznego osamotnienia Polski”.

Publicysta sugeruje, że tego typu gesty nie są jedynie kwestią aranżacji przestrzeni. „Nie lekceważmy tego gestu. To nie ciekawostka dotycząca wystroju wnętrz w gabinetach władzy, lecz deklaracja polityczna wskazująca, jakie cele przyświecają człowiekowi, który z woli znikomej większości głosujących stanął na czele naszego państwa. Deklaracja tym ważniejsza, że niepodana do publicznej wiadomości” – pisze Maziarski.

http://kresy.pl/wydarzenia/gw-nawrocki-kazal-usunac-flage-ue-z-gabinetu/

#nawrocki #flaga #ue

12

Dobry artykuł EDRi o tym jak tzw. weryfikacja wieku nabiera rozpędu w unii:

http://edri.org/our-work/age-verification-gains-traction-eu-risks-failing-to-address-the-root-causes-of-online-harm/

Z artykułu dowiadujemy się m.in. jak wyglądają stanowiska największych grup politycznych (daje skrót na zachęte):

EPP (KO, PSL) chce powszechnej weryfikacji wieku (urządzenia, sklepy z apkami, sieci społecznościowe, usługi online) oraz identyfikacji (!!!) użytkowników usług internetowych. (Haa, tfuuuu 🙃)

S&D (NL) podzielone, część jest za, część zauważa zagrożenia.

PfE (RN) zgadza się na weryfikację o ile nie będzie zagrażać wolności słowa i nie doprowadzi do inwigilacji (na pewno tak będzie, zaufaj mi ziomuś 🤡). Ponadto weryfikacja wieku miałaby być wprowadzana na szczeblu krajowym.

ECR (PiS) zgadza się na weryfikację jeśli jej zastosowanie jest proporcjonalne do zagrożeń i pod warunkiem zagwarantowania prywatności i anonimowości. (pomarzyć dobra rzecz 🤡)

Renew (PL2050) jest za weryfikacją. (Tfuuu 🙃)

Greens/EFA i jakiś lewicowy plankton jest przeciwko. 👍

Zdjęcie

#internet #prywatnosc #anonimowosc #weryfikacja #weryfikacjawieku #wolnoscinternetu #polityka #unia #ue #eu

12

Węgry nie zgodzą się na wejście Ukrainy do UE – oświadczył Péter Szijjártókresy.pl

Po spotkaniu szefów MSZ w Kopenhadze Péter Szijjártó powiedział, że Węgry „nie pozwolą na rozpoczęcie rozmów ws. akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej”, ponieważ „zagroziłoby to bezpieczeństwu żywnościowemu, energetycznemu i wojskowemu”, a także umożliwiłoby „wejście ukraińskiej mafii na Węgry”.

Po nieformalnym spotkaniu szefów MSZ państw UE w Kopenhadze minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó oświadczył, że Budapeszt nie wyrazi zgody na rozpoczęcie rozmów akcesyjnych z Ukrainą. Szijjártó uzasadnił swoje stanowsiko w czterech punktach.

Polityk powiedział, że „tylko porozumienie amerykańsko-rosyjskie może przynieść rozwiązanie konfliktu na Ukrainie”, a wejście Ukrainy do UE spowodowałoby zwiększenie unijnych środków na wsparcie militarne dla Kijowa. „Nie pozwolimy, aby […] pieniądze narodu węgierskiego zostały wykorzystane na uzbrojenie i finansowanie armii ukraińskiej”. Szijjártó podkreślił, że rząd w Budapeszcie sprzeciwi się przeznaczeniu ok. 6,33 mln euro z Europejskiego Funduszu na rzecz Pokoju na finansowanie ukraińskiej armii, wskazując na sprzeciw wobec angażowania pieniędzy europejskich podatników w ten cel.

W ocenie Szijjártó europejska polityka wobec trwającego konfliktu nie sprzyja deeskalacji. Minister stwierdził, że Europa nie dąży do zakończenia działań wojennych, lecz do ich długotrwałej kontynuacji. Wskazał, że stanowisko rządu w Budapeszcie będzie konsekwentnie ukierunkowane na ochronę węgierskich interesów.

Dalej podkreślił, że przystąpienie Ukrainy do UE „zniszczyłoby węgierskich rolników” oraz uderzyłoby w bezpieczeństwo żywnościowe Węgier. Po drugie, Węgry nie pozwolą, by Ukraina została wepchnięta do UE, ponieważ zniszczyłoby to węgierskich rolników, węgierskie bezpieczeństwo żywnościowe i umożliwiło wejście ukraińskiej mafii na Węgry. Dlatego nie pozwolimy na otwarcie merytorycznej części negocjacji akcesyjnych, czyli konkretnych rozdziałów negocjacyjnych” – powiedział.

W obszarze polityki energetycznej węgierski minister podkreślił, że rząd nie poprze sankcji wobec firm energetycznych mających kluczowe znaczenie dla zaopatrzenia Węgier. Argumentował, że takie działania mogłyby zagrozić bezpieczeństwu energetycznemu kraju i podnieść koszty mediów. „Nie pozwolimy Brukseli i Kijowowi wspólnie zagrozić bezpieczeństwu energetycznemu Węgier. Nie pozwolimy na wzrost kosztów mediów na Węgrzech, dlatego nie poprzemy propozycji sankcji wobec firm energetycznych, które są ważne dla węgierskiego zaopatrzenia w energię” – dodał Szijjártó.

Szef MSZ odniósł się także do relacji Budapesztu z instytucjami unijnymi. Péter Szijjártó stwierdził, że Komisja Europejska „na obecnym posiedzeniu działała praktycznie jak Komisja ds. Ukrainy, reprezentując wyłącznie interesy Ukrainy, w przeciwieństwie do interesów państw członkowskich”. Jak mówił, „dziś stało się również jasne, że Bruksela podchodzi do losu społeczności węgierskiej na Zakarpaciu z arogancją. Gdyby Unia Europejska naprawdę chciała pomóc, mogłaby z łatwością doprowadzić do przywrócenia przez Ukraińców sytuacji z 2015 roku, kiedy Węgrzy na Zakarpaciu mieli nadal pełne prawo do używania języka ojczystego w edukacji, kulturze i administracji publicznej” – powiedział. Dodał, że w ocenie rządu węgierskiego instytucje unijne nie odpowiedziały dotąd na wspólny list Węgier i Słowacji, w którym oba rządy apelowały do Komisji Europejskiej o podjęcie działań wobec Ukrainy z powodu zagrożeń dla bezpieczeństwa energetycznego państw członkowskich.

Minister zauważył również, że Węgry dostarczają 30–40 proc. energii elektrycznej importowanej przez Ukrainę, co daje Budapesztowi lewar, którego nie chce wykorzystać. „Nie chcemy szkodzić ukraińskim rodzinom. Stać nas na więcej. Ukraina powinna jednak o tym pamiętać, podejmując decyzję o zbombardowaniu gazociągu «Przyjaźń»”.

Jak donoszono, 22 sierpnia rurociąg Przyjaźń, którym dostarczana jest ropa naftowa na Węgry i Słowację, został uszkodzony na odcinku w pobliżu granicy rosyjsko-białoruskiej w wyniku nocnego strajku Sił Zbrojnych Ukrainy. W rezultacie dostawy surowców z Federacji Rosyjskiej do tych krajów europejskich zostały wstrzymane.

24 sierpnia dziennikarze zapytali Zełenskiego, czy w wyniku ostrzałów rurociągu oraz po jego rozmowach z prezydentem USA Donaldem Trumpem w sprawie zniesienia węgierskiego weta Ukraina na przystąpienie tego państwa do USA, Kijów zyskał większą możliwość wywierania nacisku na premiera Viktora Orbána. Prezydent Ukrainy odpowiedział: „Zawsze wspieraliśmy przyjaźń między Ukrainą a Węgrami. A teraz istnienie przyjaźni zależy od stanowiska Węgier” – co jest czytelna aluzją do nazwy rurociągu. Węgry zakazały też wjazdu dowódcy ukraińskich sił dronowych Robertowi Brovdiemu.

Warto zauważyć, że pod koniec zeszłego miesiąca portal Politico, powołując się na źródła dyplomatyczne, podał, że prezydent USA Donald Trump miał przekonać premiera Węgier Viktora Orbana, by nie blokował przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. Dzisiejsza wypowiedź oraz wczesniejsze działania Węgier zaprzeczają jednak tym doniesieniom.

W czerwcu Węgry jako jedyne sprzeciwiły się otwarciu pierwszego klastra negocjacyjnego z Kijowem. Premier Węgier argumentował, że powodem zawetowania rozmów akcesyjnych Ukrainy do Unii Europejskiej jest trwająca wojna Kijowa z Rosją – „Gdybyśmy zintegrowali Ukrainę z Unią Europejską, zintegrowalibyśmy wojnę” – tłumaczył.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/wegry-nie-zgodza-sie-na-wejscie-ukrainy-do-ue-oswiadczyl-peter-szijjarto/

#wegry #ue #ukraina

16

Szef węgierskiej dyplomacji: “Komisja Europejska stała się komisją ukraińską”kresy.pl

Minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó ocenił, że organy Unii Europejskiej przedkładają interesy Ukrainy ponad interesy państw członkowskich.

Według Szijjártó Komisja Europejska przeczy sama sobie, milcząc wobec tego, że Ukraina wielokrotnie atakował ropociąg „Przyjaźń”, który ma kluczowe znaczenie dla zaopatrzenia w surowiec Węgier i Słowacji, jak zrealacjonował portal About Hungary. Tym samym dał do zrozumienia, że organ Unii Europejskiej ignoruje skargi jego państwa i Bratysławy, jakie oficjalnie zostały skierowane w sprawie zachowania Ukrainy.

W wywiadzie minister wspomniał, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski niedawno „otwarcie i bezczelnie groził” Węgrom, dając jasno do zrozumienia, że ​​jeśli kraj ten nie zgodzi się na przyjęcie jego państwa do Unii Europejskiej, Ukraina będzie nadal atakować ropociąg „Przyjaźń”.

Szijjártó podkreślił, że zaopatrzenie Węgier w ropę naftową zależy od importu z Rosji rurociągiem „Przyjaźń” i z Chorwacji rurociągiem „Adria”. Ten ostatni nie ma wystarczającej przepustowości by polegać tylko na nim. „Jeśli dostawy rurociągiem <<Przyjaźń>> zostaną przerwane na dłuższy czas, dostawy zarówno dla Węgier, jak i Słowacji staną się niemożliwe. Dostawy energii nie są kwestią polityczną ani ideologiczną, lecz fizyczną rzeczywistością” – powiedział szef węgierskiej dyplomacji.

Szijjártó skrytykował Komisję Europejską za brak działań, pomimo wcześniejszych zobowiązań do ochrony infrastruktury energetycznej służącej państwom członkowskim. „Komisja przestała być Komisją Europejską, stała się Komisją ukraińską, służącą interesom Ukrainy, a nie krajów UE” – podsumował Szijjártó.

Minister zauważył również, że Węgry dostarczają 30–40 proc. energii elektrycznej importowanej przez Ukrainę, co daje Budapesztowi lewar, którego nie chce wykorzystać. „Nie chcemy szkodzić ukraińskim rodzinom. Stać nas na więcej. Ukraina powinna jednak o tym pamiętać, podejmując decyzję o zbombardowaniu gazociągu <<Przyjaźń>>”.

ak donoszono, 22 sierpnia rurociąg Przyjaźń, którym dostarczana jest ropa naftowa na Węgry i Słowację, został uszkodzony na odcinku w pobliżu granicy rosyjsko-białoruskiej w wyniku nocnego strajku Sił Zbrojnych Ukrainy. W rezultacie dostawy surowców z Federacji Rosyjskiej do tych krajów europejskich zostały wstrzymane.

Rurociąg był atakowany trzykronie w ciągu dziewięciu dni.

Ministerstwa Spraw Zagranicznych Słowacji i Węgier skierowały wspólny list do wysokiej przedstawiciel Unii Europejskiej do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kai Kallas oraz do komisarza UE ds. energii Dana Jørgensena, domagając się, aby Komisja natychmiast zagwarantowała wypełnianie zobowiązań dotyczących bezpieczeństwa dostaw energii do państw członkowskich, co upubliczniła jako pierwsza Bratysława. Powołano się na oświadczenie KE z 27 stycznia w którym Komisja podkreślała, iż integralność infrastruktury energetycznej zaopatrującej państwa UE jest kwestią bezpieczeństwa całej Wspólnoty.

24 sierpnia dziennikarze zapytali Zełenskiego, czy w wyniku ostrzałów rurociągu oraz po jego rozmowach z prezydentem USA Donaldem Trumpem w sprawie zniesienia węgierskiego weta Ukraina na przystąpienie tego państwa do USA, Kijów zyskał większą możliwość wywierania nacisku na premiera Viktora Orbána. Prezydent Ukrainy odpowiedział: „Zawsze wspieraliśmy przyjaźń między Ukrainą a Węgrami. A teraz istnienie przyjaźni zależy od stanowiska Węgier” – co jest czytelna aluzją do nazwy rurociągu.

Węgry zakazały też wjazdu dowódcy ukraińskich sił dronowych Robertowi Brovdiemu.

http://kresy.pl/wydarzenia/polityka/szef-wegierskiej-dyplomacji-komisja-europejska-stala-sie-komisja-ukrainska/

#ue #wegry #ukraina

7

Gigantyczna afera Tuska - ludzie powiązani z koalicją 13 grudnia przejęli pieniądze KPO dla Polski!wiadomosci.wp.pl

Same środki z KPO (Krajowego Planu Odbudowy) miały być przeznaczone na projekty rozwojowe z których będą korzystać wszyscy Polacy bo wszyscy będziemy tę pożyczkę spłacać. Jak się okazuje pieniądze z pożyczki KPO dla Polski przejmowali ludzie powiązani z koalicją 13 grudnia, którzy wcześniej osobiście lub przez członków rodziny wpłacali wielkie dotacje na Platformę Obywatelską.

Zamiast projektów rozwojowych i publicznych służących wszystkim Polakom pieniądze szły na między innymi: na solarium w pizzerii (261 000 ), na zdalne treningi personalne (pół miliona zł), na aplikację do układania planu treningu (ponad pół miliona zł), na catering w restauracji hejtującej dla PO (420 tysięcy), na pizzerie, na oranżerie w kebabie, na mobilne apartamenty, na jachty, a nawet prawie pół miliona poszło na... klub dla swingersów! Ten sam schemat działania z ludźmi powiązanym z PO powtarza się wielokrotnie np:

Ryszard Wójcik, donator Platformy Obywatelskiej wpłaca w 2023 roku kilkadziesiąt tysięcy złotych na konto Platformy Obywatelskiej Milioner, deweloper, właściciel wielkiej firmy transportowej. Jego syn, restaurator, który niedawno prowadził w centrum Opola knajpkę, na której było „osiem gwiazdek”, dzisiaj dostaje ponad 400 000 zł na usługi cateringowe.

Radosław Kobiałko, hejter związany z PO, który atakował Karola Nawrockiego, Kościół i konserwatystów. Jego spółka, której jest prezesem, chociaż ma działalność filmową jako działalność podstawową, dostaje ponad pół miliona złotych „mobilne apartamenty”.

Najdroższa restauracja w samym centrum Opola przy amfiteatrze - restauracja „Starka”. To w tej restauracji szczuto na TVP, na Jacka Kurskiego w czasie Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki. Dostaje ponad 400 000 zł również na usługi cateringowe!

Trzy dotacje na w sumie ponad milion złotych otrzymała żona najbogatszego posła Koalicji Obywatelskiej Artura Łąckiego z Krajowego Planu Odbudowy na rozwój swojego ośrodka wypoczynkowego itd...

Więc kto miał odrzucane wnioski o przyznanie środków z KPO? Oczywiście szpitale onkologiczne! Jakub Kosikowski, rezydent onkologii klinicznej, skomentował: "Mój oddział nie dostał kasy z KPO na fotele do chemioterapii, pompy do leków i USG. A naprawdę są nam potrzebne (a szpital ma ponad 200 mln długu). Jak czytam, że poszło 500k na lody, albo jacht w ramach dywersyfikacji to przepraszam, ale SZLAG MNIE JASNY TRAFIŁ."

Warto dodać że dopóki władzy nie przejęła koalicja 13 grudnia pieniądze z pożyczki KPO dla Polski były wstrzymywane przez UE z uwagi na rzekomy brak "praworządności" nie przelano nawet złotówki. Kiedy tylko władzę przejęła koalicja 13 grudnia utracona "praworządność" nagle cudownie wróciła mimo, że sytuacja prawna jest dokładnie taka sama, nikt nie zmienił żadnej ustawy czy rozporządzenia nawet o przecinek! Obecnie przelano 67 mld zł! By żyło się lepiej...

http://www.youtube.com/watch?v=xJRsBcrs5Fg

http://wpolityce.pl/polityka/737235-tylko-u-nas-kowalski-gigantyczna-afera-donalda-tuska

http://wiadomosci.wp.pl/ponad-milion-zlotych-dotacji-z-kpo-dla-zony-najbogatszego-posla-ko-artur-lacki-sprawa-jest-czysta-7187080149887744a

http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103087,32163602,ujawniono-na-co-poszla-czesc-srodkow-z-kpo-lekarz-szlag-mnie.html

#tusk #tuskurwysyn #kpo #ue #korupcja #bekazdebili #bekazfajnopolakow

20

Ej, załapaliście sie na regaty?

Zdjęcie

#kpo #ue #doplaty

9

SMSy von der Leyen związane z aferą szczepionkową Pfizer-UE... USUNIĘTE!m.in.

Nie mamy dowodów i co nam pan zrobisz? Komisja Europejska potwierdza: kluczowe wiadomości w sprawie tzw. afery Pfizergate, w której Ursula von der Leyen miała http://m.in. negocjować wielomiliardowe kontrakty na szczepionki w imieniu całej Unii Europejskiej poprzez SMSy, zostały... utracone.

I sprawa zamieciona pod dywan, a von der Leyen nadal szefuje Komisji Europejskiej. Tak, tej Komisji, która właśnie stwierdziła, że nie ma dowodów w sprawie przeciw swojej szefowej.

Sprawa określana jako „Pfizergate” wybuchła, gdy dziennikarz śledczy postanowił zbadać kulisy zawarcia kontraktu na zakup szczepionek przeciwko koronawirusowi. Chodziło o sprawdzenie, czy Unia nie przepłaciła za szczepionki. Umowę podpisała osobiście przewodnicząca KE, Ursula von der Leyen. ,,Wysoki urzędnik UE" miał zapoznać się z tymi wiadomościami, ale następnie one po prostu zniknęły. Sama UE podkreśliła jednak, że nie ma obowiązku przechowywania wiadomości. Co ciekawe, wysoki urzędnik wspomniany wyżej okazał się... szefem gabinetu von der Leyen (!!!) i miał je czytać "latem 2021" roku, co nasuwa podejrzenie, że decyzja o nieprzechowywaniu ich miała zapaść PO TYM, jak dziennikarze zgłosili się z prośbą o udostępnienie wiadomości. Prośba została bowiem wystosowana w maju 2021 roku.

Alexander Fanta, czyli właśnie wspomniany dziennikarz, skomentował sprawę następująco: „Jestem zszokowany i przerażony, że zdecydowali się usunąć wiadomość po moim wniosku”, określając to działanie jako podjęte w „złej wierze”.

Wisienką na torcie niech będzie fakt, że wiadomości zostały tak sprawnie i skutecznie usunięte, że nie udało się ich odzyskać podczas przeszukiwania urządzenia należącego do von der Leyen, a do komunikacji miała ona używać... aplikacji Signal znanej ze świetnego, bezpiecznego szyfrowania w modelu end-to-end, którego von der Leyen wraz z Komisją Europejską chce ZAKAZAĆ "w trosce o bezpieczeństwo". #covid19 #ue #polska #polityka #politykamiedzynarodowa

26

Polska dopłaciła 116 mln zł do zakładu niemieckiej firmykresy.pl

Zdjęcie

KE zbada, czy Polska miała prawo przyznać 116 mln zł (około 26 mln euro) pomocy publicznej na rozbudowę fabryki ciężarówek MAN w Niepołomicach. Oznacza to, że polski rząd wsparł wspomnianą kwotą niemiecką firmę.

Komisja Europejska bada legalność polskiego wsparcia dla zakładów niemieckiej firmy MAN w Niepołomicach. Bruksela ma wątpliwości, czy przyznane ulgi nie naruszają zasad uczciwej konkurencji. Chodzi o wsparcie z 2024 roku, obejmujące dotację w wysokości 10,7 mln zł oraz zwolnienie z podatku CIT o wartości 105,6 mln zł.

Oznacza to, że wspomniane wsparcie zostało przekazane przez Polskę niemieckiej firmie.

Jak podano w poniedziałkowym komunikacie KE, celem przekazanej pomocy była rozbudowa mocy produkcyjnych zakładu w województwie małopolskim. Region ten kwalifikuje się do objęcia pomocą regionalną w myśl unijnych regulacji dotyczących wsparcia państwowego.

Komisja zamierza jednak ustalić, czy korzyści wynikające z inwestycji – m.in. stworzenie około 1400 miejsc pracy – przeważają nad ewentualnym naruszeniem zasad konkurencji. „Na tym etapie, w oparciu o wstępną ocenę, KE stwierdziła, że projekt inwestycyjny sprzyja rozwojowi gospodarczemu i zatrudnieniu w mniej uprzywilejowanym regionie UE. Niemniej Komisja ma wątpliwości co do zgodności środka z obowiązującymi unijnymi przepisami dotyczącymi pomocy państwa” – czytamy w komunikacie.

KE sprawdzi, czy rozbudowa zakładów MAN była bezpośrednim rezultatem wsparcia udzielonego przez Polskę, czy też przedsiębiorstwo zdecydowałoby się na tę inwestycję nawet bez pomocy publicznej.

MAN (pełna nazwa: MAN Truck & Bus SE) to niemiecka firma, należąca do koncernu TRATON SE, który z kolei jest częścią Volkswagen Group. Siedziba główna MAN znajduje się w Monachium. Firma specjalizuje się w produkcji: ciężarówek, autobusów, silników wysokoprężnych (diesla) i gazowych, pojazdów specjalistycznych.

http://kresy.pl/wydarzenia/polska-doplacila-116-mln-zl-do-zakladu-niemieckiej-firmy/

#Polska #niemcy #ue

6

Polska wieś w pułapce UE: Czy nowy prezydent uratuje polską wieś?

6 sierpnia br. odbędzie się zaprzysiężenie Karola Nawrockiego. Wszyscy mają wielkie nadzieje związane z nowym prezydentem. Jednak w jednej grupie wyborców przewaga była miażdżąca. To rolnicy, wśród których aż 79,2 proc. oddało głos na Nawrockiego. „Zagłosowali na kandydata, który w ich odczuciu obiecał stabilność, ochronę i bezpieczeństwo” – powiedział prezes Polskiej Federacji Rolnej. Dlaczego właśnie wśród nich?

Polskie rolnictwo, będące przez dekady fundamentem gospodarki i kultury kraju, znajduje się w stanie głębokiego kryzysu. W ciągu ostatnich kilku lat politycy starali się w każdy możliwy sposób pokazać, że rozwiązują problemy rolnictwa. Jednak teza, że polskie władze oraz unijne regulacje systematycznie ignorują problemy rolników, a nawet przyczyniają się do destrukcji sektora, by podporządkować się interesom Brukseli, znajduje coraz więcej dowodów. Sankcje nałożone na Białoruś, napływ tanich produktów z Ukrainy oraz nowe unijne regulacje, takie jak Zielony Ład, rzucają cień na przyszłość polskich gospodarstw.

Białoruś, jeden z największych światowych producentów nawozów potasowych, została odcięta od unijnego rynku. Od marca 2022 roku UE nałożyła zakaz importu m.in. nawozów mineralnych, w tym potażu, co doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen tych produktów. Jak podaje portal rp.pl, ceny nawozów z Rosji i Białorusi, które wcześniej były dostępne w relatywnie niskich cenach, od lipca 2025 roku drastycznie wzrosły.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), w 2022 roku ceny nawozów w Polsce wzrosły średnio o 60-80% w porównaniu z rokiem 2021, co przełożyło się na wzrost kosztów produkcji rolnej o blisko 30%. W 2023 roku koszty te nadal utrzymywały się na wysokim poziomie, a w niektórych przypadkach, np. w produkcji zbóż, przekroczyły 50% całkowitych nakładów. Dla wielu rolników, zwłaszcza małych i średnich gospodarstw, oznaczało to spadek rentowności lub wręcz straty. W 2024 roku sytuacja nie uległa poprawie – ceny nawozów nadal były o 40% wyższe niż w przedpandemicznym 2020 roku, co zmusiło wielu rolników do ograniczenia ich stosowania, co z kolei wpłynęło na niższe plony.

Polskie władze, zamiast szukać alternatywnych źródeł zaopatrzenia w nawozy lub wspierać rolników w amortyzowaniu tych kosztów, ograniczyły się do doraźnych działań, takich jak jednorazowe dopłaty w wysokości 0,5 mld zł w 2022 roku, co Najwyższa Izba Kontroli (NIK) oceniła jako „nieskuteczne i spóźnione”. Brak systemowych rozwiązań, takich jak negocjacje z UE w sprawie złagodzenia sankcji na nawozy dla celów rolniczych, wskazuje na podporządkowanie interesów narodowych priorytetom Brukseli. W efekcie polscy rolnicy płacą cenę za geopolityczne decyzje, które nie uwzględniają ich sytuacji.

Kolejnym ciosem dla polskiego rolnictwa jest napływ tanich produktów rolnych z Ukrainy, które od 2022 roku zalewają unijny rynek w wyniku liberalizacji handlu. Po inwazji Rosji na Ukrainę UE zniosła cła i kwoty na ukraińskie produkty rolne, by wesprzeć gospodarkę tego kraju. Decyzja ta, choć humanitarna, wywołała poważne perturbacje na polskim rynku. Jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK) z 2023 roku, w okresie od marca 2022 do marca 2023 roku do Polski sprowadzono ponad 4 miliony ton zbóż i nasion roślin oleistych z Ukrainy, z czego 3,4 miliona ton pozostało w kraju, stanowiąc około 10% krajowych zbiorów. Import pszenicy wzrósł o 17 000%, a kukurydzy o niemal 30 000% rok do roku.

Tanie produkty z Ukrainy, często niespełniające unijnych norm jakościowych, takich jak standardy dotyczące pestycydów czy dobrostanu zwierząt, zalały rynek, obniżając ceny krajowych produktów. Według GUS, w 2022 roku ceny pszenicy na polskim rynku spadły o 15-20% w porównaniu z rokiem poprzednim, mimo globalnych wzrostów cen żywności wywołanych wojną. W 2023 roku sytuacja była jeszcze bardziej dramatyczna – ceny rzepaku, jednego z kluczowych produktów eksportowych Polski, spadły o 25%, co zmusiło wielu rolników do zaprzestania uprawy tej rośliny. W 2024 roku deficyt w handlu rolnym Polski z Ukrainą wyniósł 655 mln euro, mimo ogólnej nadwyżki handlowej z tym krajem.

Polskie władze, zamiast wprowadzić skuteczne mechanizmy ochrony rynku, działały doraźnie. Wprowadzone w 2023 roku embargo na import ukraińskich produktów rolnych było spóźnione i nie rozwiązało problemu, a pomoc finansowa w wysokości 0,5 miliarda złotych okazała się niewystarczająca. Co więcej, w 2025 roku UE osiągnęła wstępne porozumienie z Ukrainą w sprawie nowych zasad handlu, które zakładają częściową liberalizację dla produktów takich jak mleko czy grzyby, ale wprowadzają kwoty na zboża i miód. Jednak, jak zauważył minister rolnictwa Czesław Siekierski, nowe zasady wymagają od Ukrainy dostosowania się do unijnych standardów do 2028 roku, co w krótkim okresie nie chroni polskich rolników przed konkurencją.

Unijne regulacje, w szczególności Zielony Ład, wprowadzają kolejne wyzwania dla polskich rolników. W ramach tego programu UE narzuca coraz surowsze normy dotyczące stosowania nawozów, pestycydów i emisji gazów cieplarnianych. Nowe regulacje mogą ograniczyć produkcję rolną w Polsce nawet o 20-30% w perspektywie najbliższych lat. Projekt budżetu UE na lata 2028-2034 zakłada cięcia w funduszach na Wspólną Politykę Rolną (WPR) z 58 do 43 miliardów euro, co oznacza redukcję o blisko 25%. To dodatkowe obciążenie dla rolników, którzy już teraz zmagają się z rosnącymi kosztami i spadkiem konkurencyjności. Zielony Ład, choć promowany jako krok w stronę zrównoważonego rolnictwa, w praktyce faworyzuje duże, wysoko zmechanizowane gospodarstwa w krajach takich jak Niemcy czy Francja, które mają większe możliwości inwestycyjne. W Polsce, gdzie dominują małe i średnie gospodarstwa (92% ziemi uprawianej przez rolników indywidualnych), wdrażanie tych regulacji jest kosztowne i często niemożliwe bez wsparcia finansowego. W rezultacie wielu rolników obawia się, że nowe normy doprowadzą do likwidacji ich gospodarstw, co potwierdza narrację o „wygaszaniu” polskiego rolnictwa na rzecz interesów unijnych gigantów.

Polskie władze, zarówno na szczeblu krajowym, jak i w ramach polskiej prezydencji w Radzie UE, nie wykazały wystarczającej determinacji w obronie interesów rolników. Brak systemowych rozwiązań, takich jak skuteczne mechanizmy ochrony rynku przed napływem tanich produktów z Ukrainy czy dopłaty do nawozów, wskazuje na priorytetowe traktowanie interesów geopolitycznych UE nad stabilnością krajowego sektora rolnego.

Rząd Donalda Tuska, zapowiadając embargo na produkty rolne z Rosji w 2024 roku, nie przedstawił kompleksowego planu wsparcia dla rolników dotkniętych skutkami sankcji i konkurencji z Ukrainą. Co więcej, negocjacje z Brukselą w sprawie nowych zasad handlu z Ukrainą, które miały chronić polskich rolników, zakończyły się kompromisem, który wielu ekspertów ocenia jako niewystarczający.

Polskie rolnictwo stoi na rozdrożu. Sankcje na Białoruś podniosły koszty produkcji, napływ tanich produktów z Ukrainy destabilizuje rynek, a unijne regulacje, takie jak Zielony Ład, nakładają na rolników kolejne obciążenia. Bez zdecydowanych działań, takich jak skuteczna ochrona rynku, dopłaty do nawozów czy negocjacje z UE na rzecz złagodzenia regulacji, polskie rolnictwo może zostać zepchnięte na margines. Czy nowy prezydent znajdzie sposób, by uratować sektor, który przez wieki był filarem polskiej gospodarki? Na razie odpowiedź pozostaje niejasna, a rolnicy płacą cenę za decyzje podejmowane ponad ich głowami.

HANNA KRAMER

#polska #rolnictwo #rolnik #polityka #ue

20

Polacy gorsi od Żydów. PE nie upamiętni pomordowanych na Kresach minutą ciszy. „Nie wszystkie ofiary w UE są traktowane tak samo”nczas.info

Przewodnicząca unijnego parlamentu Roberta Metsola odrzuciła wniosek Anny Bryłki o uczczenie ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu minutą ciszy. Wcześniej PE uhonorował w ten sposób Żydów pomordowanych przez Niemców.

Wniosek o uczczenie Polaków brutalnie pomordowanych przez Ukraińców podczas ludobójstwa na Wołyniu minutą ciszy złożony przez Bryłkę został odrzucony przez szefową PE Robertę Metsolę.

„Nie będzie minuty ciszy w Parlamencie Europejskim dla ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu. Przewodnicząca Roberta Metsola odrzuciła wniosek, który skierowałam w imieniu @PatriotsEP w tej sprawie” – napisała na X Anna Bryłka.

„Nie wszystkie ofiary totalitaryzmów są w Unii Europejskiej traktowane tak samo” – stwierdziła Bryłka.

Już wcześniej unioposłowie z Polski składali wnioski i projekty upamiętniające Polaków pomordowanych w ukraińskim ludobójstwie. Wszystkie zostały odrzucone.

„W zeszłym roku grupa Europa Suwerennych Narodów złożyła poprawkę do rezolucji PE zobowiązującą Ukrainę do przeproszenia za Rzeź Wołyńską, umożliwienia ekshumacji na Wołyniu i zakazującej gloryfikowania banderowców. Poprawka została odrzucona stosunkiem głosów 142 'za’ i 395 'przeciw’. 66 europosłów wstrzymało się od głosu. Wśród głosujących przeciw poprawce znalazła się czwórka europarlamentarzystów z Polski. To politycy Lewicy: Robert Biedroń, Krzysztof Śmiszek, Joanna Scheuring-Wielgus, a także Michał Kobosko z Polski 2050” – przypomina portal kresy.pl.

Warszawa uzależnia obecnie wejście Ukrainy do UE od rozliczenia się z ludobójstwa, którego dokonali Ukraińcy w trakcie i po II wojnie światowej. Wicepremier i Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził plan blokowania członkostwa w UE, jeśli Kijów nie upamiętni ofiar ludobójstwa.

http://nczas.info/2025/07/10/polacy-gorsi-od-zydow-pe-nie-upamietni-pomordowanych-na-kresach-minuta-ciszy-nie-wszystkie-ofiary-w-ue-sa-traktowane-tak-samo/

#Polska #ue #zydzi

17

Po wyborach już nie muszą kłamać! Teraz rząd Tuska i Kosiniaka-Kamysza oficjalnie przyznaje że dąży do porozumienia Mercosur!

Trzaskowski w kampanii krytykował umowę UE-Mercosur ale kampania prezydencka się skończyła i już nie muszą kłamać. Teraz rząd Tuska i Kosiniaka-Kamysza ustami wiceministra rozwoju i technologii Michała Baranowskiego oficjalnie przyznał że dąży do porozumienia Mercosur:

Zdjęcie

Żeby było ciekawiej wiceminister Baranowski przeszedł do ministerstwa jako poprzedni pracownik "German Marshall Fund" organizacji lobbystycznej założonej przez rząd Niemiec!

Umowa handlowa UE z krajami Ameryki Łacińskiej nie tylko pogorszy sytuację polskich rolników przez zalew unijnego rynku tanimi produktami o niskiej jakości z dużą zawartością środków chemicznych ale z całą pewnością przyspieszy wycinanie lasów deszczowych i doprowadzi do wzrostu emisji dwutlenku węgla ponoć głównego "wroga UE" ale czego się nie zrobi "für Deutschland"

#mercosur #ue #kosiniak #tusk #tuskurwysyn #koalicja13grudnia #koalicjaobywatelska #psl #rolnictwo #rolnicy #polska #bekazfajnopolakow #bekazdebili

19

Dzisiaj 76 rocznica wydania 1984 Orwella (ten to miał łeb 😃). Chyba najsłynniejszym fragmentem powieści były slogany partyjne:

1. Wojna to pokój.

2. Wolność to niewola.

3. Ignorancja to siła.

Zainspirowany powyższym przygotowałem slogany dla Komisji Europejskiej 🙃:

1. Cyfrowy nadzór dzięki #eidas2 to wolność.

2. Tylne furtki w szyfrowaniu dzięki #ProtectEU to bezpieczeństwo.

3. Kasowanie treści bez procesu sądowego dzięki #DigitalServicesAct to wartości europejskie.

Zdjęcie

#unia #uniaeuropejska #ue #eu #wolnosc #internet #totalitaryzm #zamordyzm #1984 #rok1984

30

Od lipca 2025 r. dostęp do wielu serwisów internetowych będzie wymagał potwierdzenia pełnoletności za pomocą specjalnej aplikacji UE.rmf24.pl

Jak informuje RMF24:

Od 1 lipca 2025 roku wszyscy dorośli użytkownicy internetu w Unii Europejskiej będą musieli korzystać z nowej aplikacji do weryfikacji wieku. Bez jej zainstalowania dostęp do popularnych serwisów i aplikacji może być znacząco ograniczony. Celem wprowadzenia tego rozwiązania jest skuteczniejsza ochrona nieletnich przed szkodliwymi treściami online.

więcej w artykule na RMF24: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-rewolucja-w-aplikacjach-nowy-obowiazek-od-1-lipca,nId,7978575

Zdjęcie

#internet #prywatnosc #anonimowosc #unia #uniaeuropejska #ue #eu #zamordyzm

13

#telefony #regulacje #ue

Religia klas energetycznych wchodzi na nowy poziom. Walka o lepsze jutro, o energię wkracza na nowe pole - telefony komórkowe. Etykietę o zużyciu musi mieć absolutnie wszystko.

Zdjęcie

Po co?

Na GSMArena, chyba jednym z najlepszych portali co do telefonów, każdy recenzowany sprzęt testowany jest pod kątem baterii. Sam test podzielony jest jeszcze na 3 pod grupy - rozmowy, odgrywanie wideo i przeglądanie neta. Bo nie da się zrobić jednej kategorii. To nie jest żarówka, to jest procesor. Możesz go nawet ograniczyć w opcjach i wtedy telefon staje się eko??

Socjalizm bohatersko rozwiązuje problemy....

-------------------------------------------

I zwracam dziwną, wręcz obsesyjną chęć regulowania wszystkiego co związane jest z komórkami. Na razie regulują typ kabla i sposób ładowania. Na jedyny słuszny. Ludzie przyzwyczaja się i uznają to za rzeczywistość, że jest to obszar który MUSI być regulowany. Skoro można regulować kabel, to kiedyś regulowanie zawartości ekranu już nie będzie tak abstrakcyjne

7