„Obrzydliwy kłamca”. Bryłka oskarża Tuska o dezinformację w sprawie umowy Mercosurkresy.pl

Europoseł Konfederacji Anna Bryłka ostro skrytykowała Donalda Tuska za jego słowa dotyczące porozumienia handlowego Mercosur. W swoim wpisie zarzuciła premierowi dezinformację i osłabianie koalicji sprzeciwiającej się umowie.

W piątek Anna Bryłka, europoseł Konfederacji i wiceprezes Ruchu Narodowego, zwróciła uwagę na jedną z niedawnych wypowiedzi premiera Donalda Tuska na temat porozumienia handlowego z krajami Mercosur. Tusk wyraźnie wskazywał, że mniejsze państwa członkowskie Unii Europejskiej nie mają chęci angażować się w działania blokujące porozumienie tylko w oparciu o Polskę, bez wsparcia ze strony Francji czy Włoch.

– Jeśli Polska nie przekona Francji, a Francja z naszym udziałem Włoch, to trudno zakładać, żeby któreś z mniejszych państw, które też mają problem z rolnictwem, np. Rumunia, żeby się „wystawiły”. Polska jest wystarczająco duża i silna, żeby powiedzieć: „Jesteśmy przeciw. Nawet, jeśli mamy być sami, jesteśmy przeciw temu”. Ale te mniejsze państwa niespecjalnie się garną do takiego działania – powiedział premier.

Anna Bryłka skrytykowała szefa rządu za tę wypowiedź, zamieszczają wpis na platformie X.

„Premier Tusk tak skutecznie buduje mniejszość blokującą ws. umowy z Mercosur, że teraz twierdzi, że Polska została z tym sama i nawet Francja się wycofała. To totalna dezinformacja! Jest blisko, dlatego premier Tusk takimi wypowiedziami osłabia koalicję mniejszości blokującej, żeby nie narazić się von der Leyen. Obrzydliwy kłamca” – napisała europoseł Konfederacji.

Ponadto, wcześniej w sieci zamieszczono nagranie, na którym Tusk został zapytany przez jednego z dziennikarzy, czy istnieje możliwość, żeby zaskarżyć umowę Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości UE, a jeżeli tak, to czy Polska się na to zdecyduje. W odpowiedzi szef rządu przyznał otwarcie, że „nie badał od tej strony takiej możliwości”.

– Dobrze, że pan to pytanie zadał – powiedział premier. Przyznał zarazem, że wątpi w to, by taka możliwość skutecznego zaskarżenia istniała. – Ale OK, zlecę to naszym prawnikom, żeby sprawdzili, jakie są jeszcze inne możliwości – dodał. Zapewnił też, że „trzyma rękę na pulsie”, żeby potencjalne konsekwencje Mercosur nie dotknęły Polski.

Jak pisaliśmy, 3 września r. Komisja Europejska przyjęła umowę o wolnym handlu UE–Mercosur, obejmującą kraje Ameryki Południowej zrzeszone w Mercosur: Brazylię, Argentynę, Urugwaj i Paragwaj. Aby porozumienie mogło wejść w życie, wymagana jest zgoda Parlamentu Europejskiego oraz państw członkowskich w głosowaniu na Radzie UE.

Premier Donald Tusk zapowiedział, że Polska zagłosuje przeciwko ratyfikacji. Jednocześnie stwierdzono, że głosów do zablokowania umowy zabraknie i mniejszości blokującej nie udało się zbudować. Zasady zatwierdzania przewidują, że potrzebna jest zgoda większości kwalifikowanej, tj. co najmniej 15 państw reprezentujących łącznie 65 proc. ludności UE. Do odrzucenia porozumienia konieczne jest utworzenie mniejszości blokującej, czyli koalicji minimum czterech państw, reprezentujących łącznie co najmniej 35 proc. ludności UE.

Natomiast w czasie, kiedy polscy rolnicy ostrzegają przed napływem do Europy tańszych produktów z Ameryki Południowej, co zagrozi unijnej produkcji, niemieckie media przekonują, że podpisanie umowy z Mercosur dla Unii Europejskiej to konieczność.

Umowa z Mercosur zagrożeniem dla europejskiego i polskiego rolnictwa

Rolnicy ostrzegają, że napływ tańszych produktów z Ameryki Południowej może osłabić unijną produkcję rolną. Według prezesa KRIR, europejscy producenci żywności muszą mierzyć się z trudnymi warunkami konkurencji, gdyż w Ameryce Południowej koszty pracy czy energii są znacznie niższe. Zaznaczył, że produkcja rolna w krajach UE charakteryzuje się najwyższymi standardami jakości, które powinny stanowić wzór dla światowych wytwórców.

„Cały świat potrzebuje żywności, a wszyscy chcą dostać się do Europy, bo tu się dobrze płaci, Europa jest bogatą częścią świata” – powiedział Szmulewicz. Jego zdaniem Unia Europejska pozostaje największym producentem żywności na świecie, jednak masowy import tanich produktów z Mercosur może poważnie utrudnić sprzedaż rodzimej produkcji.

Prezes KRIR ostrzegł również, że w przypadku wdrożenia nowej umowy wielu rolników będzie zmuszonych korzystać z przewidzianych rekompensat, co doprowadzi do stopniowego zmniejszania unijnej produkcji rolnej. W jego opinii, konieczne jest wprowadzenie mechanizmów ochronnych, które realnie zabezpieczą europejskich producentów przed utratą rynków zbytu.

Na portalu wielokrotnie pisaliśmy o szkodliwości tej umowy. W audycie opublikowanym przez KE w październiku zauważa się, że Brazylia nie może zagwarantować mięsa wolnego od hormonów, jedna trzecia pestycydów stosowanych w Brazylii jest zakazana w UE, a kwestie środowiskowe wymagane od europejskich rolników niekoniecznie muszą być przestrzegane przez południowoamerykańskich producentów. Ponadto Państwa Ameryki Łacińskiej mają o wiele niższe koszty pracy oraz dopuszczają techniki upraw i hodowli niedopuszczone w UE, co stwarza pole do nieuczciwej konkurencji.

http://kresy.pl/wydarzenia/obrzydliwy-klamca-brylka-oskarza-tuska-o-dezinformacje-w-sprawie-umowy-mercosur/

#tusk #klamca #konfederacja #ue #eurokolchoz

11

@waldy33,

W audycie opublikowanym przez KE w październiku zauważa się, że Brazylia nie może zagwarantować mięsa wolnego od hormonów, jedna trzecia pestycydów stosowanych w Brazylii jest zakazana w UE, a kwestie środowiskowe wymagane od europejskich rolników niekoniecznie muszą być przestrzegane przez południowoamerykańskich producentów. Ponadto Państwa Ameryki Łacińskiej mają o wiele niższe koszty pracy oraz dopuszczają techniki upraw i hodowli niedopuszczone w UE, co stwarza pole do nieuczciwej konkurencji.

Propaganda. Jak kiedyś europejskie lobby olejowe wymyślało na tańszy olej palmowy importowy.

Dla mnie jako konsumenta jak brazylijska wołowina bedzie tańsza to zwyczajnie ją wybiore.