Gdy debtuja intelektualne potęgi zawsze cos ciekawego zostaje na dłużej.

http://www.youtube.com/watch?v=marRXh_N_N8&t=2889

Jofeph P Pharrell i Catharine Austin Fitts

Historia drugiej wojny światowej a utworzenie i finansowanie tajnych programów oraz rządu światowego.

#nwo #niemcy #historia #tajemnice #nauka

7

Aleksander Wielki błagał Boga, żeby odseparować Hindusów od reszty świata, aby nie psuli krwi Greków i reszty ludów za sprawą mieszanych małżeństw, brutalne

http://x.com/uncleHsTopGuy/status/1947812857305042959

#historia #4konserwy #starozytnosc

6

Między wiarą a magią: Jak chrześcijańska Europa wyznaczała granice pomiędzy sacrum a tym, co zakazane

W średniowieczu duchowni starali się umocnić wpływy chrześcijaństwa, ukazując wyższość boskiej mocy nad siłami złych duchów. Czasami dostrzegali ludzką tęsknotę za nadprzyrodzoną pomocą i w odpowiedzi oferowali świętych, cuda oraz modlitwy jako alternatywę dla szamanów, magii i zaklęć. Święci, w szczególności, byli przedstawiani jako przeciwieństwo magów, strażnicy i obrońcy ludzkości.

1. Konflikt duchowości: magia a chrześcijaństwo

Magia była powszechnie postrzegana jako zagrożenie dla chrześcijaństwa. Duchowni uważali ją za zło i starali się ją wykorzenić. Osoby praktykujące magię zaczęto demonizować jako szerzycieli sortilegium (czarów) lub maleficium (złowrogich praktyk). Oskarżenia najczęściej dotykały ludzi ubogich i bezbronnych, którym zarzucano, że wypaczają chrześcijańskie obrzędy, służąc tym samym sprawie Diabła. Napomnienie ogólne Karola Wielkiego z 789 roku wzywało magów i zaklinaczy do pokuty pod groźbą kary śmierci. Jednak działania te okazały się mało skuteczne, już w 829 roku sobór w Paryżu opisał istnienie kuglarzy, którzy potrafili wpływać na ludzką psychikę, oraz malefici (złoczyńców), zdolnych sprowadzać burze, grad i przepowiadać przyszłość.

Fotografia nr 1

Zaratusztra (znany również jako Zoroaster) był starożytnym perskim przywódcą duchowym, którego rzymski pisarz Pliniusz Starszy opisał jako wynalazcę magii. Kościół chrześcijański odnosił się nieprzychylnie do takiego uznania. W miniaturze z 1425 roku Zaratusztra został przedstawiony w towarzystwie dwóch demonów.

Zdjęcie

Paradoksalnie, większość tego, co dziś wiadomo o wczesnośredniowiecznej magii, pochodzi z pism uczonych Kościoła, którzy próbowali określić naturę tego zagrożenia, na przykład z VI-wiecznego dzieła Etymologia autorstwa Izydora z Sewilli. Pod koniec średniowiecza spory filozoficzne i teologiczne uległy zaostrzeniu. Duchowieństwo zaczęło demonizować astrologów i alchemików, przedstawiając magię jako efekt zawarcia paktu z diabłem. Kościół coraz bardziej dzieliły ruchy heretyckie, dlatego w 1230 roku powołano Inkwizycję, by chronić jego jedność przed głosami sprzeciwu.

Fotografia nr 2

Filozofia i sztuki wyzwolone zostały przedstawione w kręgu na ilustracji pochodzącej z encyklopedii opracowanej w XII wieku przez ksienię Herradę z Landsbergu (Alzacja). Magowie, podobnie jak poeci, zostali ukazani poza tym kręgiem, jako ci, którzy czerpią natchnienie ze złych mocy (symbolizowanych przez czarne ptaki na ich ramionach). Z biegiem stulecia uczeni zaczęli jednak dążyć do podniesienia rangi magii.

Zdjęcie

2. Dotknąć sacrum: moc relikwii i anielskich rytuałów

Z upływem czasu ludzie zaczęli wierzyć, że chrześcijańskie symbole posiadają własne moce apotropaiczne - zdolność odpierania złych wpływów i nieszczęścia. Zaczęto nosić chrześcijańskie wizerunki, takie jak krzyże, aby chronić się przed złem, szczególnie chorobami i biedą, tak jak wcześniej polegano na amuletach z symboliką pogańską. Kult relikwii dawał jeszcze większe poczucie bezpieczeństwa. W XI i XII wieku pielgrzymi podejmowali trud długich wypraw, aby odwiedzić święte relikwie. Niezależnie od tego, czy była to kość świętego, fragment Krzyża Świętego, czy kawałek szaty należącej do Matki Bożej. Wierzono, że takie relikwie mają cudowną moc, a wokół nich rozwinął się nawet czarny rynek podróbek. Niektórzy przedstawiciele Kościoła potępiali kult relikwii, podczas gdy inni, tacy jak Tomasz z Akwinu, głosili pogląd przeciwny, twierdząc, że oddawanie czci relikwiom jest równoznaczne z oddawaniem czci Bogu.

Fotografia nr 3

Relikwiarze były pojemnikami na relikwie, zarówno fizyczne szczątki świętych, jak i przedmioty z nimi związane. Ten bogato zdobiony francuski relikwiarz przedstawia Chrystusa w centrum, a po lewej stronie Marię Magdalenę.

Zdjęcie

Wiara w moc aniołów stróżów wywołała podobną debatę na temat praktyk dobra i zła. Wytworzyła się tzw. magia anielska i obejmowała rytuały takie jak modlitwa, post czy medytacja nad wizerunkami, mające na celu oczyszczenie duszy i nawiązanie kanału komunikacji z aniołami. Niektórzy teologowie twierdzili, że modlitwa do aniołów o pomoc nie różni się niczym od przyzywania pogańskich duchów. Inni natomiast nadawali magii anielskiej szacowną nazwę teurgii. Popularne w XII wieku teksty, takie jak Ars notoria, były przewodnikami po magii anielskiej, które rzekomo opierały się na starożytnych pismach przypisywanych biblijnemu królowi Salomonowi. Księgi te uczyły, jak dzięki pomocy aniołów zdobywać nadludzką wiedzę z zakresu sztuk wyzwolonych, filozofii i teologii.

Fotografia nr 4

Obraz przedstawia męczeństwo Kosmy i Damiana, znanych z uzdrawiania chorych. Ich postacie pojawiają się również w niektórych hagiografiach, które zaczęły stopniowo wypierać pogańskie opowieści ludowe.

Zdjęcie

3. W kręgu wiedzy ukrytej: odkrycie arabskich tekstów

We wczesnym średniowieczu magia nie była jeszcze traktowana jako przedmiot zorganizowanych badań. Przełomem okazało się pojawienie się arabskich tekstów na temat magii, przetłumaczonych na łacinę w XII wieku, które wywarły ogromny wpływ na chrześcijański świat. Uczeni chętnie tłumaczyli księgi poświęcone naukom tajemnym, takim jak astrologia, alchemia, wróżbiarstwo, obok dzieł dotyczących bardziej konwencjonalnych dziedzin, jak matematyka. Dzięki temu magia stała się trwałym elementem świata naukowego, obok takich dyscyplin jak astronomia czy geometria.

Fotografia nr 5

Angielski manuskrypt z XIII wieku, Liber Additamentorum („Księga dodatków”) autorstwa benedyktyńskiego mnicha Matthaeusa Parisa, zawiera ilustracje przedstawiające klejnoty, pierścienie oraz kamee* ozdobione drogocennymi kamieniami, które ludzie nosili jako amulety ochronne.

* rodzaj ozdobnego przedmiotu jubilerskiego , ozdobiony reliefem ciętym wypukło

Zdjęcie

Tłumaczy fascynowały arabskie teksty magiczne, które oferowały wgląd w funkcjonowanie kosmosu, niektórzy na ich podstawie rozwijali własne teorie. Hiszpański filozof i językoznawca Dominicus Gundissalinus dowodził, że magia jest nauką przyrodniczą, uznawaną dziedziną badań naukowych, pozwalającą zgłębiać tajemnice natury, takie jak pozornie magiczne działanie magnesów. Idea magii jako nauki przyrodniczej, zbliżonej do filozofii naturalnej, zyskała popularność wśród części intelektualistów. Dla nich zjawiska magiczne, o ile były możliwe do zaobserwowania, miały charakter rzeczywisty i naturalny, nawet jeśli zrozumiałe były jedynie dla nielicznych.

Część uczonych specjalizowała się w konkretnych dziedzinach magii związanej z przyrodą. Autorzy lapidariów (podręczników opisujących właściwości kamieni), tacy jak Albertus Magnus, twierdzili, że magia kamieni jest naturalną cechą nadaną przez Boga. Lapidarium z Peterborough z XV wieku było najdłuższym i najbardziej wyczerpującym dziełem tego typu. Zawierało opisy okultystycznych właściwości aż 145 kamieni. Tego rodzaju przekonania inspirowały zwykłych ludzi do wykorzystywania kamieni w przedmiotach codziennego użytku, takich jak talizmany, pierścienie czy noże, którym przypisywano magiczną moc. Uzyskiwano ją za pomocą rytuałów z inskrypcjami lub zaklęciami, mających zapewnić bogactwo lub chronić przed chorobą.

Fotografia nr 6

Albertus Magnus (Albert Wielki) był wybitnym uczonym, który głosił, że każdy człowiek posiada wolną wolę. Zajmował się również astronomią i muzyką, a ponadto uchodził za alchemika i maga.

Zasłynął jako autor Księgi o minerałach (Book on Minerals), jednego z pierwszych i najważniejszych traktatów mineralogicznych. W XX wieku został ogłoszony patronem nauk przyrodniczych.

Zdjęcie

#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #magia #nauka #religia #sredniowiecze #sztuka #wierzenia #occulto

5

Contra spiritualia nequitiae in caelestibus: O demonologii renesansowej i jej dziedzictwie

Dla wykształconych Europejczyków epoki renesansu demony stanowiły istotny element wyobrażeń związanych z czarami i czarnoksięstwem. Uważano je za złe duchy, zdolne do posługiwania się mocami okultystycznymi, lecz jedynie w granicach naturalnego porządku stworzonego przez Boga. Demonologia, czyli nauka o demonach czerpała z dawnych tradycji kulturowych, w tym z mezopotamskich wierzeń w demony i złowrogie bóstwa, wczesnoislamskich wyobrażeń o dżinach, a także z koncepcji starożytnych greckich duchów opiekuńczych (jednym z określeń takiego ducha był daimon). Myśliciele wczesnochrześcijańscy rozwijali te idee, przykładowo św. Augustyn twierdził, że demony istnieją i mogą wstępować w ludzkie ciała.

1. Diabelska struktura i klasyfikacja

Dla chrześcijan Diabeł znany również jako Szatan, Lucyfer, Baal lub Belzebub był księciem demonów, a one same uchodziły za jego pomocników. Ten arcydemon stanowił centralną postać renesansowej demonologii, co nie tylko umacniało wiarę w demony w obrębie chrześcijaństwa, ale także sprzyjało oskarżeniom o herezję wobec osób podejrzewanych o praktykowanie demonicznej magii. We wstępie do swojego dzieła De la démonomanie des sorciers (lata 80. XVI wieku) francuski filozof i prawnik Jean Bodin przywołał wcześniejszy tekst, w którym przestrzegano przed zawieraniem paktów z demonami. Zawarte tam słowa głoszą:

„... demon uznawany jest za nieustraszonego i nieubłaganego przeciwnika Boga i człowieka.”

Fotografia nr 1

W paszczy piekieł. Ten szesnastowieczny drzeworyt przedstawia Lucyfera i demony u wrót piekieł. Zgodnie z tradycją chrześcijańską, Lucyfer był upadłym aniołem, który stał się Szatanem, śmiertelnym wrogiem Boga.

Zdjęcie

Wierzono również, że demony ulegają mocy biblijnego króla Salomona, stąd znaczenie rytuałów salomonicznych, które odwoływały się do boskich sił w celu uzyskania władzy nad demonami w ramach magii ceremonialnej. Pod wpływem chrześcijańskich hierarchii anielskich, renesansowe teksty okultystyczne często zawierały listy demonów uszeregowane według ich rangi, wraz ze szczegółowymi instrukcjami dotyczącymi sposobów ich przyzywania w celu wykonania określonych zaklęć. Istniało wiele wersji takich systemów klasyfikacyjnych ,najbardziej znana znajduje się w sekcji Ars Goetia dzieła The Lesser Key of Solomon (z połowy XVII wieku), w której wymieniono 72 demony. Przypuszcza się, że ta salomonowa lista została oparta na Pseudomonarchia daemonum („Fałszywej monarchii demonów”), dziele stanowiącym część traktatu holenderskiego lekarza Johanna Weyera- De praestigiis daemonum z 1563 roku.

Fotografia nr 2

W Wędrówce pielgrzyma (1678–1684) angielski kaznodzieja John Bunyan przedstawia Belzebuba i jego piekielnych pomocników jako śmiercionośnych łuczników. Motyw ten został ukazany także na tej XIX-wiecznej ilustracji do dzieła.

Zdjęcie

2. Słudzy Diabła w cieniu młota na czarownice

Duchowni i filozofowie epoki renesansu często przedstawiali czarownice jako współpracujące z demonami i Diabłem. Wielu z nich tworzyło szczegółowe opracowania na temat natury czarownic oraz ich relacji z demonami. Opinie na ten temat były podzielone: według jednych, czarownice musiały kontrolować demony, według innych demony mogły być ich pomocnikami. Dla wpływowego angielskiego duchownego purytańskiego Williama Perkinsa sojusz z Diabłem stanowił istotny element definicji czarownicy. W jego przekonaniu nie istniało coś takiego jak „dobra” czarownica, każda miała kontakt z Diabłem. Jego kluczowe dzieło Discourse of the Damned Art of Witchcraft (1608) odegrało istotną rolę w rozpowszechnieniu europejskich idei na temat czarów w Anglii i Ameryce Północnej.

Fotografia nr 3

Egzorcyzmowanie demonów. Francuski ryt z XVII wieku ukazuje św. Katarzynę wypędzającą demona z kobiety, podczas gdy inne skrzydlate istoty piekielne uciekają z miejsca zdarzenia. Ciało opętanej kobiety przybiera kształt krucyfiksu.

Zdjęcie

Wiele dzieł szczegółowo opisywało czary związane z demonami, a ich autorzy często posługiwali się łacińskim terminem maleficium na określenie złowrogiej magii. Do najważniejszych z nich należą Malleus Maleficarum („Młot na czarownice”, 1484), autorstwa niemieckiego duchownego Heinricha Kramera, oraz Compendium Maleficarum (1608), napisane przez włoskiego księdza Francesca Marię Guazzo. Oba teksty znacząco przyczyniły się do prześladowań czarownic, podobnie jak prace Jeana Bodina, który wierzył w demony, stanowczo potępiał czary i aktywnie uczestniczył w prześladowaniach. Odmienne stanowisko zajął holenderski lekarz Johann Weyer, który w swoim dziele De praestigiis daemonum (1563) sprzeciwił się prześladowaniom i podważył obowiązujące dogmaty dotyczące czarownictwa. Uważał, że zjawisko czarów ma swoje źródło w złudzeniach lub zaburzeniach psychicznych.

Fotografia nr 4

Flamandzki artysta Frans Francken II w swoim dziele Witches’ Sabbath z 1606 roku przedstawił nocny sabat, czyli zgromadzenie czarownic. W obiegu krążyły sensacyjne opowieści o sabatach, w których miały uczestniczyć tysiące kobiet oskarżanych o czary.

Zdjęcie

Nowożytny europejski wizerunek czarownicy jako kobiety powiązanej z demonami utrwalił się w epoce renesansu. Większość procesów o czary była wówczas wymierzona przeciwko kobietom. Biedne, tudzież samotne kobiety były szczególnie podatne na oskarżenia ze strony sąsiadów, którzy w nadprzyrodzonych siłach doszukiwali się przyczyn nieszczęść. Kobiety postrzegano również jako bardziej podatne na wpływy szatańskie. W Discourse Perkinsa stwierdzono: „kobieta, jako słabsza płeć, łatwiej wikła się w diabelskie złudzenia... niż mężczyzna.”

Fotografia nr 5

Motyw czarownic dosiadających kozłów, symbolu lubieżności i demonicznej nieprawości był powszechnie obecny w wyobrażeniach epoki. Na tej ilustracji autorstwa Albrechta Dürera z początku XVI wieku koza jest dosiadana tyłem, co symbolizuje odwrócenie naturalnego porządku świata.

Zdjęcie

[1] Tytuł został zaczerpnięty z biblijnego cytatu (por. Ef 6,12):

Łacina: Non est nobis colluctatio adversus carnem et sanguinem, sed adversus principes et potestates, adversus mundi rectores tenebrarum harum, contra spiritualia nequitiae in caelestibus.

Polski: Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom tego świata ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich.

... i na koniec dowcip:

Jaka jest różnica między czarownicą, a czarodziejką?

-jakieś 20 lat

#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #okultyzm #demony #demonologia #renesans #kultura #sztuka #wierzenia #occulto

9

Benito Mussolini w 1921 roku po przekształceniu ruchu faszystowskiego w partię

Walczy we mnie dwóch Mussolinich: jeden indywidualista, który nie przepada za masami, i drugi posłuszny woli większości. Być może zdarzyło mi się czasem wyrazić twardymi słowami, ale nie były one skierowane przeciwko członkom milicji faszystowskiej, tylko przeciw tym, którzy posługiwali się faszyzmem dla swoich prywatnych interesów. A przecież faszyzm musi ochraniać naród. Wolę dzieło chirurga, który ostrym skalpelem wycina gangrenę, niż metody homeopatyczne, przy których zwleka się z działaniem. W naszej nowej organizacji chcę zniknąć, byście nie cierpieli konsekwencji mojego temperamentu i parli do przodu samodzielnie


#duce #wlochy #historia

7

Odnośnie ostatnio popularnego nad Wisłą tematu, to Leon Degrelle w latach 70tych napisał listo do JP2 przed jego wyprawą do Auschwitz, w którym poruszał sprawę rzetelności znajdujących się na terenie obozu instalacji grzewczych

http://archive.org/details/leondegrelleopenlettertopopejohnpaulii

#jp2 #historia #iiws #polska

12

Jak niemcy traktowali żydów na początku II woj św.

Czas zacząć odkłamywać historię i hagady.

http://www.facebook.com/reel/776658774715262

Zdjęcie

#Polska #zydzi #historia #fakty #prawda #iiiwojnaswiatowa #hagada

13

Profesor Ariel Toaff jest szanowanym naukowcem, szefem Wydziału Historii Żydowskiej na Uniwersytecie Bar-Ilan w Tel Awiwie. Specjalizuje się w dziejach wyznawców judaizmu mieszkających w średniowiecznej Europie.

Jego najnowsza publikacja wprawiła jednak w osłupienie kolegów historyków i przedstawicieli społeczności żydowskich. W monografii "Krwawa Pascha. Europejscy Żydzi i rytualne mordy" prezentuje tezę, że antysemicki mit dotyczący porywania i zabijania chrześcijańskich dzieci miał potwierdzenie w faktach. Według włoskiego dziennika "Corriere della Sera" Toaff udowadnia, że wiele podobnych zbrodni rzeczywiście miało miejsce w latach 1100 - 1500 w okolicach Trydentu.

#zydzi #4konserwy #historia

15

Tajemny zakon, szarlatani czy strażnicy mistycznej wiedzy? Historia sekretu Róży i Krzyża

Tajemniczy ruch znany jako Różokrzyżowcy, nazwany od symbolu róży osadzonej na krzyżu, narodził się na początku XVII wieku. Różokrzyżowcy głosili, że ich wyznawcy posiadają dostęp do ukrytej, mistycznej wiedzy, która może stanowić klucz do przemiany społeczeństwa. Tego rodzaju twierdzenia uczyniły ruch obiektem intensywnych spekulacji. Różokrzyżowcy dali również początek pokrewnym zakonom, które przetrwały przez stulecia. Ich pisma, utrzymane w formie manifestów i alegorycznych opowieści, krążyły anonimowo, wzbudzając zainteresowanie zarówno uczonych, jak i przedstawicieli elit politycznych.

1. Początki i symbolika ruchu

W niestabilnych dekadach poprzedzających wybuch wojny trzydziestoletniej w 1618 roku, wielu mieszkańców Europy zwróciło się ku millenaryzmowi, wierze w nadchodzącą, radykalną przemianę społeczeństwa. W obliczu niepewnej przyszłości kontynentu, od dawna już wyniszczanego przez wojny religijne zapoczątkowane reformacją, ludzie zaczęli poszukiwać duchowego wsparcia w poglądach uczonych, takich jak niemiecki lekarz i okultysta Cornelius Agrippa oraz szwajcarski alchemik Paracelsus.

Fotografia nr 1

Angielski astrolog i lekarz Robert Fludd, działający w XVII wieku, zainteresował się ruchem różokrzyżowców i zamieścił ich symbol: różę wpisaną w krzyż na stronie tytułowej swojej książki z 1629 roku, zatytułowanej Najwyższe Dobro.

Zdjęcie

W tej napiętej atmosferze pojawienie się trzech manifestów, opublikowanych w Niemczech w latach 1614–1616, wywołało ogromne poruszenie. Pierwszy z nich: Fama Fraternitatis der Rosenkreuzer, miał rzekomo opowiadać historię niemieckiego mnicha Christiana Rosenkreuza (jego nazwisko oznacza „Różany Krzyż”) oraz bractwa, które założył. Kolejne dwa teksty: Confessio Fraternitatis oraz Die Chymische Hochzeit [1] rozwijały narrację Famy o tajnym, magicznym stowarzyszeniu, wprowadzając odniesienia do kabały, pism hermeneutycznych (interpretacyjnych), alchemii oraz innych ezoterycznych źródeł wiedzy mistycznej. Stanowiły one apel do tych, którzy wierzyli, że połączenie wiedzy starożytnej i nowożytnej może przynieść ludzkości duchowe oświecenie.

[1] tłumaczenie tytułów, kolejno: Sława Bractwa Różo-Krzyż, Wyznanie Bractwa Różo-Krzyża, Chymiczne (alchemiczne) zaślubiny.

Fotografia nr 2

Powierzchowne podobieństwo pieczęci protestanckiego reformatora Marcina Lutra, przedstawiającej krzyż wpisany w różę do symbolu różokrzyżowców skłoniło niektórych badaczy do spekulacji na temat potencjalnego powiązania obu tradycji.

Zdjęcie

2. Wpływy bractwa i zagadkowe zniknięcie

Manifesty różokrzyżowców opisywały wybrane bractwo, które miało przekazywać tajemną wiedzę z pokolenia na pokolenie. Autorstwo tych pism przez długi czas pozostawało nieznane. Późniejsze przesłanki sugerują jednak, że przynajmniej część z nich mogła zostać napisana przez niemieckiego teologa Johanna Valentina Andreae. Publicznie krytykował on różokrzyżowców i uznawał ich pisma za mistyfikację, choć w jednym ze swoich tekstów przyznał się do autorstwa Chymicznych zaślubin. Przyznanie to pochodzi jednak z dzieła, które zostało opublikowane dopiero w 1799 roku, niemal 150 lat po śmierci Andreae.

Fotografia nr 3

Rycina zawierająca symbole różokrzyżowców, łączące elementy ikonografii chrześcijańskiej, pogańskiej i żydowskiej. Towarzyszący jej tekst (niewidoczny na zdjęciu) interpretuje symbolikę w odniesieniu do cytatów biblijnych o charakterze ilustracyjnym.

Zdjęcie

Pomimo niepewności co do autorstwa, Fama została przedrukowana siedmiokrotnie w ciągu trzech lat, a do roku 1623 ukazało się już około 400 publikacji poświęconych różokrzyżowcom. W tym samym roku w Paryżu pojawiły się dwa plakaty, według których bracia mieli odwiedzać miasto, co wywołało falę spekulacji na temat ich obecności. Wielu wybitnych intelektualistów wykazywało zainteresowanie tym tajemniczym zakonem. Francuski matematyk René Descartes, na przykład, opuścił Niemcy i udał się do Francji w poszukiwaniu eksperta od różokrzyżowców. Próby odnalezienia tych trudnych do uchwycenia postaci były kontynuowane przez długi czas. Jednak gdy od 1618 roku wojna zaczęła ogarniać Europę, entuzjazm wobec zakonu zaczął słabnąć. Jeden z traktatów różokrzyżowców twierdził nawet, że bractwo przeniosło się „na Wschód”.

3. Okultystyczne odrodzenie różokrzyżowców

Optymistyczna wizja różokrzyżowców zakładała, że świat może zostać zreformowany dzięki zastosowaniu tajemnej wiedzy. Z biegiem czasu jednak straciła ona wiele ze swojego uroku w obliczu Oświecenia, które od końca XVII wieku promowało wykorzystanie nowoczesnej nauki do osiągania podobnych celów. Mimo to w Niemczech utrzymywała się wiara w moc alchemii i kabały. W 1710 roku Samuel Richter, protestancki pastor ze Śląska, opublikował traktat na temat Zakonu Złotego i Różanego Krzyża.

W dziele tym opisał nowy zakon, kierowany przez Imperatora (cesarza), w którym każdy z braci posiadał fragment Kamienia Filozoficznego, ostatecznego celu alchemii. Nowi różokrzyżowcy zaczęli prosperować. Przekształcili się w zakon oparty na strukturze lożowej, ze złożonym systemem wierzeń i formalnymi ceremoniami. Kandydaci musieli odpowiadać na katechizm składający się z 35 pytań, stawianych w obecności starszych członków, zasiadających przy stole z siedmioramiennym świecznikiem.

Fotografia nr 4

Wyobrażenie idealnego społeczeństwa

Narracyjne utopie przedstawiające wyidealizowane społeczeństwa zyskały popularność po opublikowaniu w 1516 roku Utopii autorstwa angielskiego prawnika Thomasa More’a. Przykładem tego nurtu jest Nowa Atlantyda (1627) angielskiego filozofa Francisa Bacona, który postulował rządy oparte na wiedzy naukowej i kierowane przez ekspertów. W ślad za tym podejściem poszło wielu myślicieli związanych z ruchem różokrzyżowców. Christianopolis, dzieło różokrzyżowca Johanna Valentina Andreae, przedstawiało wizję idealnej wspólnoty zlokalizowanej na wyspie Caphar Salama na Oceanie Indyjskim. Wyobrażone, zreformowane społeczeństwo miało opierać się na zasadach indywidualnej pobożności, reformie edukacji; dzieci uczono matematyki i gramatyki w szkołach z internatem już od szóstego roku życia oraz na poprawie jakości życia mieszkańców poprzez rozwój badań naukowych.

Zdjęcie

Stopnie wtajemniczenia rozpoczynały się od Juniora, poprzez Theoreticusa, aż po Magistra i Magusa. Każdy z nich dawał dostęp do coraz wyższych poziomów tajemnej wiedzy różokrzyżowców, w tym sposobów przemiany materii nieszlachetnej w złoto. Dla tych neo-różokrzyżowców przemiana alchemiczna nie miała jednak charakteru dosłownego a stanowiła symboliczną transformację duchową.

Fotografia nr 5

Ilustracja pochodząca z książki niemieckiego alchemika Daniela Möglinga z 1618 roku, zatytułowanej Zwierciadło mądrości Różanego Krzyża (Mirror of the Wisdom of the Rosy Cross), ukazuje, jak mądrość i wiedza wyłaniają się ze Wschodu, by zstąpić na cytadelę należącą do zakonu różokrzyżowców.

1. Wschód oznaczony jest jako Oriens.

2. Skrzydła unoszą cytadelę ku wyżynom mądrości i oświecenia.

3. Mężczyzna używa dźwigni, aby podnieść cytadelę i oddzielić ją od świata materialnego.

4. Zachód oznaczony jest jako Occidens.


Zdjęcie

Z czasem różokrzyżowcy częściowo zintegrowali się z innymi tajnymi stowarzyszeniami, takimi jak wolnomularstwo. Weszli też w konflikt z innymi grupami, na przykład z iluminatami, którzy odrzucali alchemiczne idee i mistycyzm różokrzyżowców. Odrodzenie zainteresowania okultyzmem w XIX wieku dało ruchowi nowy impuls. Powstały nowe zakony, w tym amerykańskie odłamy, takie jak The Rosicrucian Fellowship w Seattle (1909) oraz The Ancient and Mystical Order Rosæ Crucis (AMORC) w Nowym Jorku (1915). Obie organizacje istnieją do dziś, przyjmując zarówno kobiety, jak i mężczyzn.

Fotografia nr 6

Na ilustracji pochodzącej z różokrzyżowego manuskryptu z 1785 roku, postać Sophii, uosobienia Mądrości wyłania się z gęstej sieci znaków alchemicznych. Obraz ten stanowi wyraźny przykład tego, jak złożony i rozwinięty stał się język symboli stosowany przez różokrzyżowców.

Zdjęcie

#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #okultyzm #religa #wiara #tajemnice #occulto

10

W związku z rocznicą "krwawej niedzieli" na Wołyniu chciałbym wam polecić film Jacka Międlara pod tytułem "Sąsiedzi. Ostatni świadkowie ludobójstwa".

http://youtu.be/wIxK-PAQjF8?feature=shared

Może kilka słów o filmie i jego autorze. Dokument ten powstał bez wsparcia Państwa Polskiego, które woli dawać setki tysięcy złotych takim osobnikom jak Barbara Engelking, Michał Bilewicz, Jan Grabowski i inni tego typu ludzie. Powstał za to dzięki zaangażowaniu pewnej zdeterminowanej jednostki, polskiego patrioty prześladowanego i skazywanego przez polskojęzyczny wymiar - chyba słowo "sądowniczy" jest tu bardziej właściwe niż nazywanie tego czegoś wymiarem sprawiedliwości. Autor tego filmu był gnojony przez sądy w Naszym Kraju za spalenie czerwono-czarnej flagi banderowskiej i za hasła typu "Polska antybanderowska" gdyż prokurator uznał to za znieważenie na tle narodowościowym.

Ten film pokazuje ile może zrobić szlachetna i zaangaźowana jednostka tam gdzie państwo całkowicie zawodzi - jednostka wsparta przez zaangażowane patriotycznie społeczeństwo.

UMIESZ DZIAŁAĆ - DZIAŁAJ!

NIE UMIESZ, NIE MASZ TALENTU, CZASU ALBO SYTUACJA ZAWODOWA CI NIE POZWALA - WESPRZYJ FINANSOWO.


Masz kasę by co miesiąc wydawać ją na szlugi czy alkohol? To postanów sobie, że połowę tego albo chociaż ćwierć tej kwoty wydawać będziesz na jakąś inicjatywę patriotyczną. Bez tego nie będzie polskiej kultury, a za "polską kulturę" będzie robić "Zielona granica" Agnieszki Holland, jakieś książki i filmy wrabiające nas w holokaust pisane przez najbardziej oportunistyczny i serwilistyczny element, musicale Jasia Kapeli o aborcji czy jakiś inny dekonstrukcjonistyczny, wulgarny antypolski chłam odpowiadający ideologicznym zamówieniom obecnych dysponentów pieniędzy, sławy i uznania.

Odnośnie zaś samego filmu. Jeżeli ktoś ma opory przed seansem bo obawia się, że to będzie kilkadziesiąt minut epatowania drastycznymi obrazami i naturalistycznymi obrazami ukraińsko-banderowskiego bestialstwa to uspokajam. Nie ma tego dużo. Da się to oglądać nawet z dziećmi - zresztą każdy sam wie na ile dojrzałe jest jego dziecko.

Taką cechą charakterystyczną tego filmu jest, że był kręcony bez kompleksów - bez tego motywowanego doktryną Giedroycia składania prawdy historycznej na ołtarzu "dobrosąsiedzkich relacji z Ukrainą". Nie jest to też film antyukraiński. Po prostu jest to film dokumentalny taki jaki powinien być. Naprawdę polecam.

#historia #patriotyzm #polityka #film #Wolyn #ukraina #banderyzm

14

W przeciwieństwie do zachodniego Cesarstwa, w Bizancjum Barbarzyńcom nigdy nie udało się na stałe przejąć władzy

Jeśli chodzi o zatrudnianie barbarzyńskich oficerów i generałów, to sytuacja przypominała tę na zachodzie, aż do momentu dojścia do władzy Gota Gainasa. On sam i jego rywal Tribigild próbowali przejąć absolutną władzę w Konstantynopolu. Wreszcie Gainas zdołał zyskać poparcie cesarza Arkadiusza i zmusił Tribigilda do uznania swej porażki. Następnie wprowadził w stolicy rządy terroru aż do roku 400, gdy mieszkańcy miasta powstali i zabili Gainasa wraz z 7000 jego gockich żołnierzy. Nie zakończyło to okresu wpływów „barbarzyńskich” generałów we wschodniej armii. W 457 roku Aspar z plemienia Alanów zdołał przejąć kontrolę nad armią i stał się de facto władcą wschodu. Cesarz Leon I szukał pomocy u mieszkańców Izaurii – górskiego regionu w południowo-wschodniej Anatolii – w nadziei, że pozwoli mu to przeciwstawić się potędze Germanów. Wspierał także karierę Izauryjczyka Zenona. W 471 roku kazał zamordować Aspara i na jego miejsce mianował właśnie Zenona.

Armia Germanów zdezerterowała i przyłączyła się do Gotów na Bałkanach, w ten sposób wzmacniając ich potęgę. W 474 roku Leon umarł, a cesarzem został Zenon. To właśnie on wysłał Gotów na podbój Italii.

Ostatni kryzys związany z próbą przejęcia władzy w imperium przez czynniki zewnętrzne nadszedł w czasach Anastazjusza, następcy Zenona. Izauryjczycy, którzy mieli działać jako przeciwwaga dla Germanów, sami powstali, jednakże zostali pokonani przez Anastazjusza, który wyzwolił stolicę spod obcej kontroli. Był to punkt zwrotny w walce o zachowanie wolności wschodniego cesarstwa


#bizancjum #historia #rzym

5

Duchy Nowego Świata: magia ludowa, rytuały i symbole ochronne w kolonialnej Ameryce

Od końca XVII wieku, wraz z kolejnymi falami osadników napływających do Ameryki Północnej, magia ludowa zaczęła rozpowszechniać się na całym kontynencie. Praktyki magiczne przyjmowały trzy główne formy: działalność tzw. sztukmistrzów [1] wśród angielskich osadników, praktyki afroamerykańskich czarowników oraz germańską magię ludową kultywowaną przez społeczność znaną jako Pensylwańscy Holendrzy.

Podobnie jak w Starym Świecie, magowie w Ameryce Północnej zwykle działali w dobrej wierze, ich celem było zapewnienie bezpieczeństwa lokalnej społeczności. W swoich działaniach posługiwali się mieszanką zaklęć, leczniczych ziół oraz rozmaitych przedmiotów o symbolicznym znaczeniu, zwłaszcza amuletów i zapisanych zaklęć, które często zakopywano, aby zwiększyć ich skuteczność. Miały one przynosić szczęście i chronić przed złem.

[1] W języku angielskim conjurer może oznaczać także iluzjonistę lub zaklinacza.

1. Magia i przetrwanie: ludowe praktyki wśród osadników i zniewolonych

Ludowi uzdrowiciele  [2] często, choć nie zawsze jawnie, odwoływali się w swoich praktykach do imienia Chrystusa jako formy ochrony. W społeczeństwie kolonialnym wciąż żywa była wiara w złowrogie siły, przed którymi należało się chronić i to nie tylko wśród wolno urodzonych angielskich osadników. Odpowiedników anglosaskich mędrców można było znaleźć także wśród Afroamerykanów, którym również przypisywano zdolności magiczne.

Wspólne było dla nich również przekonanie o sile zakopanych przedmiotów o magicznym znaczeniu. Na Ferry Farm, w domu rodzinnym George’a Washingtona w Wirginii, w fundamenty budynku wmurowano muszle ostryg jako rytualny akt ochrony domostwa i jego mieszkańców. Zasadniczą różnicą między mędrcami a czarownikami był jednak status społeczny: ci drudzy byli niewolnikami, siłą sprowadzonymi do Nowego Świata. Ich rola jako duchowych opiekunów i uzdrowicieli niosła więc nie tylko wymiar religijny czy magiczny, ale także społeczny stając się formą wsparcia i przetrwania.

[2] W języku angielskim cunning folk tłumaczone jest również jako „sprytni ludzie” lub „mądrzy ludzie”.

Fotografia nr 1: Kwadrat Satora

Wczesnochrześcijańskie narzędzie magiczne zawierające palindromiczne słowa, możliwe do odczytania w wielu kierunkach. Mędrcy twierdzili, że znak ten potrafi gasić pożary i chronić bydło przed urokiem.

Zdjęcie

2. Znak z gwiazd: symbolika i wierzenia Pensylwańskich Holendrów

Od początku XVIII wieku niemieckojęzyczni osadnicy w Pensylwanii zaczęli wyraźnie zaznaczać swoją obecność, między innymi poprzez charakterystyczne malunki w kształcie gwiazd. Pojawiały się one na stodołach, a także na przedmiotach codziennego użytku od narzut po maselniczki. Choć niektórzy uważali je za ochronne znaki (tzw. znaki heksadecymalne), ich funkcja mogła być bardziej symboliczna i uniwersalna. Pensylwańscy Holendrzy byli rolnikami, głęboko związanymi z rytmem przyrody. Gwiazdy mogły symbolizować porządek nieba, harmonijny i niezmienny układ, który kontrastował z chaosem ludzkiego życia i oferował poczucie ładu.

Fotografia nr 2: Gwiazdy na stodołach Pensylwańskich Holendrów

Symetryczne, wyraziste gwiazdy malowane na budynkach, prawdopodobnie jako stylizowane przedstawienia kosmicznego ładu i symboliczne tarcze ochronne.

Zdjęcie

W 1820 roku niemiecki uzdrowiciel i mistyk Johann George Hohman opublikował książkę Pow-Wows; or Long-Lost Friend, w której przedstawił nowe podejście do praktyk magicznych. Dzieło to, mimo że w dużej mierze stanowiło plagiat starszych tekstów, zawierało zarówno praktyczne porady jak warzyć piwo, leczyć reumatyzm czy dbać o chore zwierzęta jak i elementy symboliki mistycznej. Według Hohmana samo posiadanie książki miało chronić właściciela przed nieszczęściem.

Publikacja spopularyzowała również termin „pow-wow” jako nazwę tej półmagicznej praktyki, a jej adeptów zaczęto określać mianem „pow-wowów”. Nazwa ta prawdopodobnie stanowiła zniekształcenie słowa używanego przez rdzennych mieszkańców Narragansett [3] na duchowe zgromadzenie, choć mogła też być przekształceniem angielskiego słowa power (moc, siła).

[3] Rdzenne plemię Ameryki Północnej, które pierwotnie zamieszkiwało tereny dzisiejszego stanu Rhode Island.

Fotografia nr 3: Ilustracja z „Szóstej i Siódmej Księgi Mojżesza”

XVIII-wieczny rysunek przedstawiający mężczyznę z mieczem oraz symbole magiczne. Księgi te, łączące elementy żydowskie, chrześcijańskie i rzymskie, były inspiracją dla Pow-Wows Hohmana.

Zdjęcie

#historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #ameryka #kolonializm #tradycja #wierzenia #religia #magia #occulto

5

Z wizytą w zamku w Stobnicyszaryburek.pl

Niedawno wybraliśmy się, aby zobaczyć na własne oczy słynny zamek w Stobnicy. Jest to kontrowersyjna inwestycja, która od początku budzi ogromne emocje. Na miejscu dowiedzieliśmy się, że zamek został wybudowany zgodnie z prawem. Przeszliśmy się płatną ścieżką edukacyjną i zdecydowaliśmy się na rejs łodzią po jeziorze wokół zamku. Usłyszeliśmy także kilka ciekawostek, o tym owianym pewną aurą tajemnicy obiekcie.

http://www.szaryburek.pl/2025/06/08/z-wizyta-w-zamku-w-stobnicy/

#fotografia #polska #historia #ciekawostki #podróże

8

I Powojenna Konferencja Żydoznawcza w Polsce z 7 czerwca 2025 r.

Konferencja zorganizowana przez środowisko Magna Polonia. Nagrania z wykładami z konferencji http://banbye.com/watch/v_ap2jA3__KpAs

Zdjęcie

Obecnie słucham wykładu prof. Jerzego Roberta Nowaka. Warto dodać, że ten zasłużony dla obrony dobrego imienia Polski i demaskowania antypolskich kłamstw profesor jest w trakcie przygotowywania dwutomowego opracowania o historii żydów w Polsce.

Zachęcam do odsłuchania!

#zydzi #historia #polityka

25

Kibicowanie Izraelowi w wojnie z Iranem to wspieranie bandytyzmu, także oszustów jak było w przypadku Art_B.

#historia #izrael #ciekawostki

5

Przepowiednia Alberta Pike'a dotycząca trzeciej wojny światowej (dwie poprzednie świetnie przewidział) to wojna pomiędzy syjonistami a światem Islamu. Żydzi syjonistyczni i talmudziści to biblijni Edomici "Będziesz żył z miecza", zobaczcie ile na Bliskim Wschodzie wojen od 1948 roku, to nie przypadek, a ja jestem niezmiernie rad, że wszystko to rozumiem, codziennie modlę się do Boga o jak najwięcej mądrości.

http://teoria.fandom.com/pl/wiki/Plan_III_wojen_%C5%9Bwiatowych_Alberta_Pikea

#edom #ezaw #historia

11

Gdy słowo leczy, a duch strzeże: Tradycyjna magia ludowa w średniowiecznej Europie

Od V wieku chrześcijaństwo zaczęło rozprzestrzeniać się w całej Europie, a religie pogańskie zostały zepchnięte na margines. Wczesny Kościół utożsamiał magię z pogaństwem i demonami, jednak ludowa tradycja magiczna nie tylko przetrwała, lecz nawet rozkwitła w średniowiecznej Europie. Obejmowała różnorodne praktyki, często w skomplikowany sposób powiązane z chrześcijaństwem, i była uprawiana przez szerokie grono ludzi od lekarzy po duchownych. W przeciwieństwie do elitarnej magii badanej przez uczonych, ludowe praktyki magiczne były dostępne także dla zwykłych ludzi, którym oferowały pomoc w codziennych problemach, takich jak trudności w relacjach, choroby czy nieurodzaj.

1. Mowa posiada moc: o potędze słowa

W średniowieczu magiczne słowa, zaklęcia i inkantacje odgrywały ważną rolę, wzywano je zarówno w celu zapewnienia bezpiecznej podróży, jak i sprowadzenia choroby lub śmierci na konkretną osobę. Wierzono, że słowa mają większą moc, gdy są wypowiadane na głos, a nie zapisywane. Ludzie nosili amulety z wyrytymi magicznymi formułami, które pełniły przede wszystkim rolę przypomnienia o słowach mocy przeznaczonych do wypowiedzenia.

Zaklęcia często miały formę rymowanych wersów o regularnym metrum, co ułatwiało ich zapamiętywanie i recytację, czym przypominały wiersze. Wiele anglosaskich zaklęć zapisywano w księgach medycznych, ponieważ uważano je za skuteczną metodę leczenia rozmaitych dolegliwości. Stosowano je jednak także do ochrony przed kradzieżą, nieurodzajem czy nawet krwotokiem z nosa. Jednym z najsłynniejszych anglosaskich zaklęć było Wið færstice [1], używane do uśmierzania ostrego bólu. Słowa zaklęcia sugerują, że ból pochodzi od kobiecej włóczni lub niewidzialnych strzał elfów (tzw. elf-shot) [2].

[1] Przybliżona wymowa: ŁiTH faerstisze; ze staroangielskiego na współczesny angielski: Wið – against (przeciw), Fær – sudden (nagły), Stice – pain (ból); pol.: Przeciw nagłemu bólowi.

[2] Np. w wersji współczesnej: „If it were shot by the elves or the gods…” (Jeśli zostało to wystrzelone przez elfy lub bogów…). Wyrażenie to odnosi się do przeszywającego, nagłego bólu, przypisywanego istotom nadprzyrodzonym.

Fotografia nr 1

Pierścień z Bramham Moor, odnaleziony w Yorkshire, datowany jest na IX wiek.Wyryte na nim runy do dziś pozostają nieodszyfrowane, jednak powszechnie uważa się, że miały one znaczenie magiczne.

Zdjęcie

2. Wierzenia zapisane w przedmiotach i znakach natury

W magii ludowej wierzono, że pozornie zwyczajne przedmioty takie jak kamienie, rośliny czy zwierzęta mogą posiadać niezwykłą moc. Tradycje uczonych i religijne, obecne na przykład w lapidariach [3] i bestiariuszach [4], przenikały również do kultury ustnej. Niektórym roślinom przypisywano naturalne właściwości magiczne. Wykorzystywano je do sporządzania mikstur i amuletów lub sądzono, że nabierają mocy, jeśli zostaną zebrane o określonej porze, przy wypowiadaniu specjalnych słów, albo umieszczone w odpowiednim miejscu. Przykładowo: bylica zebrana przed wschodem słońca i włożona do buta miała chronić przed zmęczeniem. Niektóre magiczne przedmioty były jeszcze bardziej osobliwe np. bóle zębów leczono przez noszenie na szyi zęba pochodzącego z czaszki zmarłego. Z kolei pierścienie „nasycone mocą niebios” miały chronić właściciela przed demonami lub chorobami.

Fotografia nr 2

Wielu zwierzętom przypisywano magiczne właściwości. Jeleń, na przykład, często symbolizował szybkość, siłę oraz męskość i pojawiał się w zaklęciach o takim właśnie charakterze. W jednym z manuskryptów z XIV wieku zalecano wykorzystanie jąder jelenia jako środka pobudzającego (afrodyzjaku).

Zdjęcie

Z drugiej strony, aby poznać przyszłość, ludzie zwracali się do osób wyspecjalizowanych w sztuce wróżenia. Praktyka ta polegała na odczytywaniu znaków i wzorców występujących w przyrodzie na przykład poprzez augurię [5] lub kleromancję [6]. Prości ludzie korzystali z bardziej intuicyjnych metod, jak np. przewidywanie pogody na podstawie przysłów i ludowych mądrości, np.: „Czerwone niebo o poranku – znak ostrzeżenia dla pasterza.”

[3] Księgi opisujące właściwości kamieni wykorzystywanych w magii i medycynie.

[4] Zbiory moralizujących opowieści o zwierzętach (niekoniecznie mitycznych).

[5] Wróżenie poprzez obserwację zachowania zwierząt lub lotu ptaków.

[6] Wróżenie przez rzucanie kamieni bądź kości.

Fotografia nr 3

Zamożni ludzie również korzystali z kamieni szlachetnych i talizmanów. Amulet ten łączył biblijne sceny i fragmenty mszy z elementami magicznymi, takimi jak słowo „Ananizapta”, które uważano za zaklęcie chroniące przed epilepsją. Wierzono również, że niebieski szafir ma właściwości lecznicze, pomagał łagodzić różne dolegliwości, w tym wrzody i bóle głowy.

Zdjęcie

3. Bonus: Magia i wierzenia z krain, gdzie żyją rusałki, wilkołaki i Baba Jaga

W świecie dawnych Słowian wiara w magię wywodziła się z pogaństwa i przetrwała aż do późnego średniowiecza. Wielu Słowian opierało się chrystianizacji aż do momentu, gdy została ona narzucona zarówno siłą, jak i z woli lokalnych władców. Znaczącą rolę odegrały też wyprawy wojenne prowadzone w XII wieku przeciwko ludom bałtyckim.

Słowianie czcili jednego najwyższego boga, ale wierzyli również w wielu pomniejszych bogów oraz duchy. Ich świat zamieszkiwały istoty magiczne związane z naturą: duchy wód (ukr. mavka, pol. rusałka), lasów (pol. leszy, ukr. lisovyk) oraz pól (ukr. polovyk). Szczególnym szacunkiem otaczano duchy domowe (pol. domownik, rus. domovyk) oraz duchy przodków, którym przypisywano zdolność przewidywania przyszłości i ochrony przed złem.

Czarownice, szamani i mądre kobiety odgrywali istotną rolę w słowiańskiej tradycji magicznej. Zajmowali się wróżbiarstwem, ochroną przed złymi duchami oraz zaklęciami leczniczymi. Kapłani i kapłanki nosili miano volkhvy, pochodzące od słowa volk (pol. wilk) oraz imienia jednego z rosyjskich bogów magii, muzyki i podwodnego świata.

W Rosji uważano, że volkhvy wywodzili się od czarowników zdolnych do przemiany w wilki lub niedźwiedzie. Na Bałkanach (szczególnie w Serbii, Macedonii i Bułgarii) wierzono natomiast, że niektóre czarownice pochodziły od smoków. Potomkowie volkhvy, nosiciele „czarodziejskiej krwi”, według legend mieli przetrwać do dziś, zwłaszcza na terenach współczesnej Ukrainy.

W mitologii słowiańskiej szczególne miejsce zajmuje postać Baby Jagi - dzikiej, budzącej grozę staruchy obdarzonej potężną magią. Bywała okrutna, ale potrafiła też okazać pomoc. W rosyjskich baśniach do dziś przedstawiana jest jako istota latająca w moździerzu, dzierżąca tłuczek, mieszkająca w chacie stojącej na kurzych nogach a w niektórych wersjach sama Baba Jaga ma kurze nogi.

Fotografia nr 4

Zamiast latać na miotle, Baba Jaga z rosyjskiego folkloru zasiada w moździerzu i używa tłuczka niczym wiosła w tym przypadku, by gonić dziewczynkę. Baba Jaga to postać niejednoznaczna, jednocześnie dobra wróżka i zła czarownica.

Zdjęcie

#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #wierzenia #tradycja #kultura #religia #sredniowiecze #europa #occulto

6