W związku z rocznicą "krwawej niedzieli" na Wołyniu chciałbym wam polecić film Jacka Międlara pod tytułem "Sąsiedzi. Ostatni świadkowie ludobójstwa".

http://youtu.be/wIxK-PAQjF8?feature=shared

Może kilka słów o filmie i jego autorze. Dokument ten powstał bez wsparcia Państwa Polskiego, które woli dawać setki tysięcy złotych takim osobnikom jak Barbara Engelking, Michał Bilewicz, Jan Grabowski i inni tego typu ludzie. Powstał za to dzięki zaangażowaniu pewnej zdeterminowanej jednostki, polskiego patrioty prześladowanego i skazywanego przez polskojęzyczny wymiar - chyba słowo "sądowniczy" jest tu bardziej właściwe niż nazywanie tego czegoś wymiarem sprawiedliwości. Autor tego filmu był gnojony przez sądy w Naszym Kraju za spalenie czerwono-czarnej flagi banderowskiej i za hasła typu "Polska antybanderowska" gdyż prokurator uznał to za znieważenie na tle narodowościowym.

Ten film pokazuje ile może zrobić szlachetna i zaangaźowana jednostka tam gdzie państwo całkowicie zawodzi - jednostka wsparta przez zaangażowane patriotycznie społeczeństwo.

UMIESZ DZIAŁAĆ - DZIAŁAJ!

NIE UMIESZ, NIE MASZ TALENTU, CZASU ALBO SYTUACJA ZAWODOWA CI NIE POZWALA - WESPRZYJ FINANSOWO.


Masz kasę by co miesiąc wydawać ją na szlugi czy alkohol? To postanów sobie, że połowę tego albo chociaż ćwierć tej kwoty wydawać będziesz na jakąś inicjatywę patriotyczną. Bez tego nie będzie polskiej kultury, a za "polską kulturę" będzie robić "Zielona granica" Agnieszki Holland, jakieś książki i filmy wrabiające nas w holokaust pisane przez najbardziej oportunistyczny i serwilistyczny element, musicale Jasia Kapeli o aborcji czy jakiś inny dekonstrukcjonistyczny, wulgarny antypolski chłam odpowiadający ideologicznym zamówieniom obecnych dysponentów pieniędzy, sławy i uznania.

Odnośnie zaś samego filmu. Jeżeli ktoś ma opory przed seansem bo obawia się, że to będzie kilkadziesiąt minut epatowania drastycznymi obrazami i naturalistycznymi obrazami ukraińsko-banderowskiego bestialstwa to uspokajam. Nie ma tego dużo. Da się to oglądać nawet z dziećmi - zresztą każdy sam wie na ile dojrzałe jest jego dziecko.

Taką cechą charakterystyczną tego filmu jest, że był kręcony bez kompleksów - bez tego motywowanego doktryną Giedroycia składania prawdy historycznej na ołtarzu "dobrosąsiedzkich relacji z Ukrainą". Nie jest to też film antyukraiński. Po prostu jest to film dokumentalny taki jaki powinien być. Naprawdę polecam.

#historia #patriotyzm #polityka #film #Wolyn #ukraina #banderyzm

14

Brak komentarzy. Napisz pierwszy