#ksiazki #ciekawostki #polska #historia

„Polski Kodeks Honorowy” (1919) Władysław Boziewicz

Zdjęcie

Coś dla mężczyzn. Dziś nie ma jak ongiś było. Tym bardziej prawdziwych pojedynków... może z wyłączeniem okazjonalnych ustawek kibolskich gdzieś po lasach czy polach. Pewne zasady przekazane w książce są jednak ponadczasowe.

Jeżeli nie czyta się książki dla etyki czy przedstawianych postaw moralnych, można ją poczytać dla świadomości zmian jakie zaszły w społeczeństwie na przestrzeni ostatnich (ponad) 100 lat. Zmian które nie zrodziły się w Polsce ale zostały Polsce narzucone z zagranicy.

---------------------------------

http://pcbj.pl/0531-2/

---------------------------------

16

Zobaczcie, ze kiedy Ukraincy bestialsko mordowaly cale polskie rodziny, to w tym samym czasie, polskie rodziny chronily zydow przed zbrodnia niemiecka i ryzykujac zycie calej rodziny

#historia #polska

10

#ciekawostki #historia #inflacja

Już pisałem jakiś czas temu. U mnie malowanie, od samego rana przesuwanie szaf, a aby je przesunąć trzeba je najpierw oczyścić. Ile nostalgii z dzieciństwa znalazłem...

A co tu na dnie leży? Jakie znalezisko z późnych 90's. Zachowała się ulotka pizzerni z cennikiem w mieście w którym wtedy mieszkałem.

Pizzernia już nie istnieje, a ceny z tego co pamiętam były może nie za niskie ale jako takie. Ciekawe jak to dziś wygląda po inflacji.

Pizza była bardzo smaczna.

Zdjęcie

Zdjęcie

Dla porównania wielkości kalendarzyk Grosika z 2004 trochę rozpikselowany.

10

Lwów nie został zdobyty w walce. Wzięty w dwa ognie, musiał skapitulowaćkresy.pl

Zdjęcie

22 września 1939 roku Lwów, po dziesięciu dniach obrony przed Niemcami i w obliczu wkroczenia Armii Czerwonej, skapitulował przed Sowietami. Obrona miasta nie została jednak przełamana w walce.

Walki o Lwów rozpoczęły się 12 września, gdy pod miasto dotarły oddziały Wehrmachtu. Pomimo przewagi przeciwnika polskie dowództwo zdołało zorganizować skuteczną obronę, opierającą się głównie na jednostkach improwizowanych i zapasowych Wojska Polskiego, a także policji i ochotnikach.

– W polskich planach Lwów nie był brany pod uwagę jako miejsce oporu, ponieważ liczono na to, że front tam po prostu nie dojdzie – mówił historyk Damian Markowski. Miasto miało stanowić zaplecze mobilizacyjne i punkt, przez który na front kierowano by sprzęt sprowadzany przez Rumunię. Tymczasem pierwsze niemieckie bomby spadły na Lwów już 1 września. Luftwaffe zaatakowała wówczas m.in. główny dworzec kolejowy.

Pierwsze bezpośrednie starcia o miasto 12 września zakończyły się sukcesem obrońców. Niemiecka kolumna pościgowa dotarła do ulicy Gródeckiej, lecz została powstrzymana. Istotną rolę odegrał kontratak Policji Państwowej. Pokazuje to, jak słabo przygotowana była początkowo obrona miasta.

W kolejnych dniach obronę wzmacniały oddziały zapasowe i rezerwowe Wojska Polskiego. Na zachód od miasta do Lwowa próbowały przebić się oddziały Armii „Małopolska” gen. Kazimierza Sosnkowskiego. Na północnych przedpolach miasta walczyła natomiast 10. Brygada Kawalerii płk. Stanisława Maczka, która w dniach 14–17 września prowadziła ciężkie walki, przede wszystkim o Zboiska.

Miasto było bombardowane przez Luftwaffe i ostrzeliwane przez niemiecką artylerię.

W walki i pomoc obrońcom zaangażowali się także mieszkańcy Lwowa, w tym harcerze i harcerki. – Pełniły niezwykle ofiarną służbę czy to w szpitalach polowych, czy też jako łączniczki, znajdując się często na linii bojowej pod niemieckim ostrzałem artylerii lub ogniem niemieckich strzelców wyborowych – przypominał Markowski.

Harcerze angażowali się również bezpośrednio w działania bojowe. – Doszło nawet do pewnej samowolki, gdy jeden z lwowskich oddziałów harcerskich dokonał samodzielnego wypadu, przebijając się do Armii „Małopolska”. I harcerze przynieśli wówczas polskim żołnierzom trzy słynne „Urugwaje”, czyli karabiny przeciwpancerne – mówił historyk.

Sytuacja zmieniła się całkowicie po 17 września, gdy na mocy tajnego protokołu paktu Ribbentrop–Mołotow Związek Sowiecki zaatakował Polskę. Pierwsze oddziały Armii Czerwonej dotarły pod Lwów w nocy z 18 na 19 września. Tego samego dnia sowieckie dowództwo zaproponowało gen. Władysławowi Langnerowi kapitulację.

Polskie oddziały znalazły się w położeniu bez wyjścia. Niemcy nadal znajdowali się na zachód i północ od miasta, a od wschodu nadciągnęła Armia Czerwona. Przedstawiciele Wehrmachtu i Armii Czerwonej spotykali się pod Lwowem w celu uzgodnienia dalszych działań. 20 września niemieckie dowództwo otrzymało jednak rozkaz zaprzestania oblężenia miasta, które zgodnie z ustaleniami niemiecko-sowieckimi miało przypaść ZSRR.

Wobec braku szans na odsiecz oraz obaw o dalsze straty wśród ludności cywilnej gen. Władysław Langner zdecydował o kapitulacji przed Sowietami.

– Pamiętajmy, że obrona Lwowa nie została złamana – mówił Markowski. – Lwów nie został zdobyty w walce. Miasto poddało się, gdy stało się jasne, że wojna jest po prostu przegrana.

22 września podpisano „Protokół ogłoszenia o przekazaniu miasta Lwowa Armii Czerwonej”. Polscy oficerowie mieli zachować wolność osobistą, nietykalność własności i prawo wyjazdu za granicę. Żołnierze po złożeniu broni mieli zostać zwolnieni.

Sowieci niemal natychmiast złamali podpisane warunki. Oficerów Wojska Polskiego rozbrojono i wzięto do niewoli. Armia Czerwona i NKWD dopuściły się także zbrodni na polskich żołnierzach i policjantach. IPN wskazuje m.in. na rozstrzelanie policjantów przy rogatce na ul. Zielonej oraz żołnierzy i policjantów w Brygidkach.

Łącznie do niewoli sowieckiej dostało się ponad 15 tys. polskich żołnierzy, w tym około 1500 oficerów. Wielu oficerów trafiło następnie do sowieckich obozów jenieckich i zostało zamordowanych wiosną 1940 roku w ramach zbrodni katyńskiej, m.in. w Charkowie.

Z wkroczeniem Armii Czerwonej rozpoczęła się pierwsza okupacja sowiecka Lwowa. Nowe władze oczekiwały od mieszkańców przystrojenia ulic czerwonymi flagami. W przypadku braku sowieckich symboli polecano rozdzierać polskie biało-czerwone flagi i wywieszać ich czerwoną część.

Z tego czasu pochodzi historia lwowskiej rodziny Gruszkowskich, która, chcąc ocalić polską flagę, ukryła ją w domowym składzie węgla. Po wojnie rodzina zabrała ją do Gdańska. Flaga, z zachowanymi zabrudzeniami po węglu, znajduje się dziś w zbiorach Muzeum II Wojny Światowej.

http://kresy.pl/kresopedia/lwow-nie-zostal-zdobyty-wziety-w-dwa-ognie-musial-skapitulowac/

#iiws #iiwojnaswiatowa #Polska #lwow #niemcy #zsrr #historiapolski #historia

8

Ojciec witamin bez Nobla: Niewiarygodna historia Kazimierza Funka 🔬🇵🇱💊W 1912 roku w laboratorium w Londynie polski biochemik Kazimierz Funk dokonał przełomu, który na zawsze zmienił medycynę. Badając przyczyny choroby beri-beri, wyizolował z otrębów ryżowych substancję niezbędną do funkcjonowania ludzkiego organizmu. Połączył łacińskie słowo „vita” (życie) oraz chemiczną „aminę”, tworząc pojęcie znane dziś na całym globie – „witamina”. Choć przełożeni w instytucie zabraniali mu używania tego terminu, obawiając się podważenia ówczesnych dogmatów Pasteura i Kocha, Funk opublikował swoje badania wbrew zakazom. Jego odkrycie uratowało miliony istnień ludzkich przed śmiercią głodową i chorobami cywilizacyjnymi, otwierając zupełnie nową erę nauk o żywieniu. Mimo czterokrotnej nominacji do Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny (w 1914, 1925, 1926 i 1946 roku), to zaszczytne wyróżnienie ostatecznie trafiło w ręce innych badaczy. Gdy w 1929 roku komitet noblowski nagradzał badania nad witaminami, nazwisko Funka padło ze sceny, lecz sam polski pionier odszedł z pustymi rękami. Do końca swoich dni na emigracji w Nowym Jorku z dumą powtarzał: „Jestem Polakiem”. Dziś słowo, które stworzył, wypowiadają miliardy ludzi każdego dnia, choć niewielu pamięta o genialnym warszawskim uczonym. Cześć i chwała wielkim polskim umysłom! 🇵🇱 Znaliście wcześniej postać Kazimierza Funka?

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1563493665463463

#Polak #nauka #historia #ciekawostki

15

Narodowe Siły Zbrojne. Walczyli o niepodległą Polskę przeciw dwóm okupantomkresy.pl

Zdjęcie

20 września 1942 roku powstały Narodowe Siły Zbrojne – jedna z największych organizacji polskiego podziemia niepodległościowego w czasie II wojny światowej.

NSZ wyróżniały się tym, że jako jedyne nie były podporządkowane politycznie ani materialnie innym strukturom, opierając swoją działalność na samofinansowaniu i własnym zapleczu ideowym. Celem formacji była walka z obydwoma okupantami – niemieckim i sowieckim – oraz przygotowanie struktur przyszłego, wolnego państwa.

Politycznym zapleczem NSZ była Tymczasowa Narodowa Rada Polityczna, a wśród jej liderów znaleźli się przedstawiciele Stronnictwa Narodowego i środowisk narodowo-radykalnych. Pierwszym dowódcą organizacji został płk Ignacy Oziewicz „Czesław”, a kolejnym płk Tadeusz Kurcyusz „Morski”.

Do 1944 roku struktury NSZ objęły większość ziem przedwojennej Polski, a liczebność formacji sięgała 90 tys. żołnierzy. Ważną rolę odgrywał wywiad, którego informacje często trafiały również do Armii Krajowej. Silny rozwój propagandy podziemnej zaowocował wydawaniem licznych pism i podręczników szkoleniowych.

Brygada Świętokrzyska przebiła się na Zachód

NSZ prowadziły walkę partyzancką, organizując akcje dywersyjne, zdobywając broń i broniąc ludności przed terrorem niemieckim i komunistycznym. Choć początkowo nie były częścią AK, uznawały zwierzchnictwo rządu londyńskiego. W marcu 1944 roku część oddziałów została scalona z AK, jednak wskutek rozłamu wyodrębniły się także samodzielne struktury.

Żołnierze NSZ brali udział w Powstaniu Warszawskim, m.in. w ramach Zgrupowania „Chrobry II” czy Brygady Dyspozycyjno-Zmotoryzowanej „Koło”. Najsłynniejszą jednostką była Brygada Świętokrzyska, która powstała 11 sierpnia 1944 roku na Kielecczyźnie. Skupiono wokół niej dotychczas istniejące oddziały NSZ, które nie zjednoczyły się z AK. Prowadziła ona walkę zarówno z Niemcami, jak i z oddziałami komunistycznymi i sowieckimi, co odzwierciedlało zasadę NSZ o traktowaniu obu okupantów jako jednakowych wrogów. Do starć z Niemcami doszło m.in. pod Czarnocinem, Olesznem czy Zagnańskiem. Równocześnie Brygada podejmowała walkę z oddziałami Armii Ludowej i partyzantką sowiecką, np. pod Fanisławicami i Rząbcem.

W styczniu 1945 roku, wobec nadciągającej ofensywy Armii Czerwonej, zapadła decyzja o wymarszu na Zachód. Był to manewr o charakterze strategicznym – żołnierze zdawali sobie sprawę, że w warunkach tworzonej przez komunistów Polski Ludowej grozi im likwidacja. Przemarsz przez niemiecką strefę okupacyjną odbył się za zgodą Wehrmachtu, co stało się potem przyczyną kontrowersji. Dowódca Brygady Antoni Szacki pisał po latach: „Wierzyłem, że wyprowadzę was z domu niewoli i śmierci. Polska Ludowa kopała nam groby, otwierała nowe więzienia, stawiała szubienice, ziejąc nienawiścią i chęcią zemsty nad każdym członkiem-żołnierzem Brygady Świętokrzyskiej. Nie udało się. Wyszliśmy szczęśliwie”.

Zakończyli szlak bojowy u boku armii amerykańskiej, wyzwalając m.in. obóz koncentracyjny w Holiszowie. Historyk Leszek Żebrowski podkreśla: „Amerykanie po sprawdzeniu kontrwywiadowczym, że Brygada nie brała udziału w walkach z Niemcami po ich stronie, że nie występowała razem z nimi, uznają Brygadę jako jednostkę aliancką. To jest jedyna polska jednostka, która uzyskała od Amerykanów w maju 1945 roku prawo do noszenia odznak jednostek amerykańskich”.

„Odziedziczony po PRL stan «dwójmyślenia»”

Po rozwiązaniu Armii Krajowej w lutym 1945 roku działacze Stronnictwa Narodowego przystąpili do organizowania nowej formacji zbrojnej – Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. W jego szeregi weszło wielu żołnierzy NSZ. NZW dążyło do utrzymania niepodległości Polski w granicach z 1939 roku i walczyło z nową, komunistyczną okupacją. Organizacja była bezwzględnie zwalczana przez UB, KBW i NKWD, a jej oficerowie i żołnierze padali ofiarą brutalnych represji. W latach 1945–1956 przeprowadzono liczne procesy polityczne, w których żołnierzy i oficerów NSZ skazywano na kary śmierci bądź wieloletnie pozbawienie wolności.

W czasach PRL propaganda komunistyczna przedstawiała Narodowe Siły Zbrojne jako formację mordującą Żydów, kolaborującą z Niemcami i odpowiedzialną za wywołanie tzw. wojny domowej. Obraz ten był podporządkowany celom politycznym władz komunistycznych i zawierał liczne fałszerstwa, uogólnienia oraz przemilczenia.

„Obecnie temat NSZ, jak i całego podziemia narodowego, które z bronią w ręku stawiło opór okupantom niemieckiemu i sowieckiemu, należy do poważnych problemów, z którymi polska historiografia nie może sobie poradzić – pisał dr Wojciech Muszyński. – W dalszym ciągu utrzymuje się odziedziczony po PRL stan «dwójmyślenia». Nie ma już co prawda potrzeby odkłamywania historii NSZ, dysponujemy bowiem dużą liczbą poważnych opracowań naukowych (także autorstwa historyków związanych z IPN), które jednoznacznie stwierdzają, że żołnierze NSZ wielce zasłużyli się w walce o wolną i niepodległą Polskę. Trudność polega jednak na tym, ż#e ustalenia historyków z trudem torują sobie drogę do świadomości społeczeństwa, które przez dziesięciolecia poddawane było propagandowemu praniu mózgu”.

Jednocześnie niektóre epizody działalności poszczególnych oddziałów i struktur NSZ – w tym przypadki zabójstw Żydów oraz charakter kontaktów części NSZ z Niemcami – pozostają przedmiotem badań i sporów historyków.

http://kresy.pl/kresopedia/narodowe-sily-zbrojne-podziemna-armia-niepodleglej-polski/

#iiwojnaswiatowa #nsz #bohater #Polska #historiapolski #historia

9

żyd zawsze się poskarży, że go pobito, ale nigdy nie powie dlaczego

Zdjęcie

#zydzi #ub #ak #historia

21

„Państwo polskie i jego rząd faktycznie przestały istnieć”. 84 lata temu Armia Czerwona wkroczyła na teren Rzeczypospolitej Polskiejnczas.info

Zdjęcie

84 lata temu, 17 września 1939 r., łamiąc polsko-sowiecki pakt o nieagresji, Armia Czerwona wkroczyła na teren Rzeczypospolitej Polskiej, realizując ustalenia zawarte w tajnym protokole paktu Ribbentrop-Mołotow. Konsekwencją sojuszu dwóch totalitaryzmów był rozbiór osamotnionej Polski.

Sowiecka napaść na Polskę była realizacją układu podpisanego w Moskwie 23 sierpnia 1939 r. przez ministra spraw zagranicznych III Rzeszy Joachima von Ribbentropa oraz ludowego komisarza spraw zagranicznych ZSRS Wiaczesława Mołotowa, pełniącego jednocześnie funkcję przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych (premiera).

Tajny protokół

Integralną częścią zawartego wówczas sowiecko-niemieckiego paktu o nieagresji, był tajny protokół dodatkowy. Jego drugi punkt, dotyczący bezpośrednio Polski, brzmiał następująco:

„W wypadku terytorialnych i politycznych przekształceń na terenach należących do Państwa Polskiego granica stref interesów Niemiec i ZSRS przebiegać będzie w przybliżeniu po linii rzek Narwi, Wisły i Sanu. Kwestia, czy w obopólnym interesie będzie pożądane utrzymanie niezależnego Państwa Polskiego i jakie będą granice tego państwa, będzie mogła być ostatecznie wyjaśniona tylko w toku dalszych wydarzeń politycznych. W każdym razie oba rządy rozstrzygną tę kwestię na drodze przyjaznego porozumienia”.

Informacja na temat wspomnianego tajnego protokołu nie dotarła do Polski, mimo że przywódcy alianccy dysponowali wiedzą na jego temat.

„IV rozbiór Polski”

Oceniając sojusz dwóch totalitarnych mocarstw prof. Andrzej Garlicki pisał:

„Pakt Ribbentrop-Mołotow nazywa się często IV rozbiorem Polski. Ta nazwa dobrze oddaje jego istotę. Dwa sąsiadujące z Polską państwa zawarły porozumienie dotyczące podziału jej terytorium pomiędzy siebie. Po kilku tygodniach porozumienie to zostało zrealizowane. Pakt Ribbentrop-Mołotow przyniósł Hitlerowi pozornie mniejsze korzyści niż Stalinowi: terytorium polskie na zachód od linii Wisły oraz uznanie Litwy za niemiecką strefę wpływów. Ale Hitler otrzymywał równocześnie – i to było bezcenne – gwarancje neutralności Moskwy w jego konflikcie z Zachodem. Groźba wojny na dwa fronty, przynajmniej w najbliższym czasie, przestawała istnieć dla Niemiec. Obaj partnerzy podpisujący pakt na Kremlu traktowali go jako rozwiązanie doraźne. Obaj mieli cele o wiele bardziej ambitne niż rozbiór Polski czy podporządkowanie republik nadbałtyckich. Były to cele sprzeczne, dlatego wojna pomiędzy III Rzeszą i Związkiem Radzieckim była nieunikniona”. (A. Garlicki „Historia 1815-1939. Polska i świat”).

Po zaatakowaniu Polski przez wojska niemieckie 1 września 1939 r. strona sowiecka utrzymywała przez następne dni pozory neutralności. Minister Józef Beck wspominał:

„Zachowanie ambasadora sowieckiego nie pozostawiało nic do życzenia, zdradzał on nawet chęć rozmów co do możliwości dowozu pewnych towarów przez ZSRS. Poleciłem ambasadorowi Grzybowskiemu sondaż u Mołotowa, jakie dostawy przez Sowiety mogłyby być brane pod uwagę, oraz oczekiwałem od niego akcji dla zapewnienia nam tranzytu od państw sprzymierzonych”. (J.Beck „Ostatni raport”)

Niemcy od trzeciego dnia wojny ponaglali Moskwę, ażeby zajęła obszary uznane w pakcie Ribbentrop-Mołotow za jej strefę interesów. Stalin zwlekał z podjęciem decyzji, czekając na to, jak zachowają się wobec niemieckiej agresji na Polskę Wielka Brytania i Francja. Przyglądał się również jak silny opór Niemcom stawia polskie wojsko. Jednocześnie jednak w ZSRS trwały ukryte przygotowania do wojny. 24 sierpnia 1939 r. rozpoczęto stopniową koncentrację wojsk.

3 września komisarz obrony Klimient Woroszyłow wydał rozkaz o podwyższeniu gotowości bojowej w okręgach wojskowych, które miały wziąć bezpośredni udział w ataku na Polskę, oraz rozkaz o rozpoczęciu tajnej mobilizacji. Do działań przeciwko państwu polskiemu przeznaczono dwa fronty: Białoruski – komandarma Michaiła Kowalowa i Ukraiński komandarma Siemiona Timoszenki. W sumie liczyły one co najmniej 620 000 żołnierzy, ponad 4700 czołgów i 3300 samolotów. Po stronie polskiej granicy z ZSRS, liczącej ponad 1400 km, strzegły jedynie przerzedzone oddziały Korpusu Ochrony Pogranicza.

Wkroczenie Armii Czerwonej do Polski

17 września 1939 r. o godz. 3 w nocy (według obowiązującego w Polsce czasu środkowoeuropejskiego była godzina pierwsza) do Komisariatu Spraw Zagranicznych w Moskwie wezwany został ambasador RP Wacław Grzybowski, któremu Władimir Potiomkin – zastępca Mołotowa – odczytał treść uzgodnionej wcześniej z Berlinem noty.

Władze sowieckie oświadczały w niej m.in.: „Wojna polsko-niemiecka ujawniła wewnętrzne bankructwo państwa polskiego. W ciągu dziesięciu dni działań wojennych Polska utraciła wszystkie swoje ośrodki przemysłowe i centra kulturalne. Warszawa, jako stolica Polski, już nie istnieje. Rząd polski uległ rozkładowi i nie przejawia oznak życia. Oznacza to, że państwo polskie i jego rząd faktycznie przestały istnieć. Tym samym utraciły ważność umowy zawarte pomiędzy ZSRS a Polską”.

Uzasadniając wkroczenie Armii Czerwonej na teren Rzeczypospolitej Polskiej stwierdzano: „Rząd sowiecki nie może pozostać obojętny na fakt, że zamieszkująca terytorium Polski pobratymcza ludność ukraińska i białoruska, pozostawiona własnemu losowi, stała się bezbronna. Wobec powyższych okoliczności Rząd Sowiecki polecił Naczelnemu Dowództwu Armii Czerwonej, aby nakazało wojskom przekroczyć granicę i wziąć pod swoją opiekę życie i mienie ludności Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi. Rząd sowiecki zamierza równocześnie podjąć wszelkie środki mające na celu wywikłanie narodu polskiego z nieszczęsnej wojny, w którą wepchnęli go nierozumni przywódcy i umożliwienie mu zażycia pokojowej egzystencji”.

Ambasador Grzybowski zdecydowanie odmówił przyjęcia sowieckiej noty. W tym samym czasie Armia Czerwona rozpoczęła napaść na Polskę. Od godz. 3 do godz. 6 rano jej wojska przekroczyły na całej długości wschodnią granicę z Polską.

Przedstawiając plan sowieckiego ataku prof. Wojciech Materski pisał:

„Rozkaz jak najszybszego uchwycenia ważnych obiektów militarnych w głębi polskiej obrony poprzez skoncentrowane uderzenia rozcinające wykonywać miały wydzielone spośród wszystkich armii tzw. grupy ruchome (uderzeniowe). Trzy grupy ruchome Frontu Białoruskiego (dzierżyńska, mińska i połocka) otrzymały zadanie opanowania Wilna (poprzez Święciany i Michaliszki), Grodna i Białegostoku (poprzez Wołkowysk). Cztery grupy ruchome Frontu Ukraińskiego (15 korpus, szepietowska, wołoczyska i kamieniecko-podolska), po uchwyceniu w ciągu pierwszych trzech dni agresji rubieży Kowel-Włodzimierz Wołyński-Sokal, miały wyjść na linię rzeki San. Za nimi postępować miały podporządkowane operacyjnie na czas kampanii dowództwu Armii Czerwonej pograniczne oddziały NKWD, likwidując według wcześniej przygotowanych list osoby uznane za elementy antysowieckie, mogące utrudnić trwałe umocnienie się na zdobytych terenach. Rozbite polskie linie obrony miały być atakowane frontalnie przez podstawowe siły obu frontów”. (W.Materski „Tarcza Europy. Stosunki polsko-sowieckie 1918-1939”)

Łącznie siły Armii Czerwonej skierowane w trzech rzutach przeciwko Rzeczypospolitej wynosiły ok. 1,5 miliona żołnierzy, ponad 6 tys. czołgów i ok. 1800 samolotów. Cytowany powyżej prof. Materski zwracał dodatkowo uwagę na fakt, iż: „Uderzenie dwu frontów sowieckich zostało poprzedzone czterodniowymi intensywnymi działaniami grup sabotażowo-dywersyjnych, które były organizowane na polskich Kresach Wschodnich przez wywiad sowiecki, komunistów i miejscowych nacjonalistów. Działania te okazały się rozleglejsze i skuteczniejsze niż akcja V kolumny poprzedzająca agresję niemiecką”.

Reakcję na wiadomość o sowieckiej napaści na Polskę tak wspominał szef sztabu Naczelnego Wodza gen. Wacław Stachiewicz: „Nie znajduję słów, które by oddały nastrój przygnębienia, jaki zapanował. Ani Naczelny Wódz, ani nikt z nas, oficerów Sztabu, nie miał najmniejszych wątpliwości co do charakteru, w jakim Sowiety wkroczyły do Polski. Było dla nas jasne, że dostaliśmy podstępny cios w plecy, który przesądzał ostatecznie o losach kampanii i niweczył ostatnią nadzieję prowadzenia zorganizowanej walki na terenie Polski”.

Rozkaz marszałka Śmigłego-Rydza

Wieczorem 17 września Naczelny Wódz wydał następujący rozkaz (dyrektywę): „Sowiety wkroczyły. Nakazuję ogólne wycofanie na Rumunię i Węgry najkrótszymi drogami. Z bolszewikami nie walczyć, chyba w razie natarcia z ich strony albo próby rozbrojenia oddziałów. Zadanie Warszawy i miast, które miały się bronić przed Niemcami – bez zmian. Miasta, do których podejdą bolszewicy, powinny z nimi pertraktować w sprawie wyjścia garnizonów do Węgier lub Rumunii”.

Władze polskie wzywając do unikania walki z Armią Czerwoną nie uznały jej wkroczenia za powód do wypowiedzenia wojny i nie zerwały stosunków dyplomatycznych z Moskwą. Zaistniała sytuacja zadecydowała o tym, iż w nocy z 17 na 18 września prezydent Ignacy Mościcki wraz z rządem polskim i korpusem dyplomatycznym przekroczył granicę rumuńską, planując przedostanie się do Francji. Razem z nimi terytorium polskie opuścił Naczelny Wódz marszałek Edward Śmigły-Rydz.

Zdaniem prof. Pawła Wieczorkiewicza, rozkaz marszałka Śmigłego-Rydza wydany 17 września „wprowadził w efekcie zamęt i utrudnił, czy wręcz uniemożliwił organizację obrony Kresów Wschodnich, tam gdzie istniały po temu jakiekolwiek szanse”. (P. Wieczorkiewicz „Historia polityczna Polski 1935-1945”)

Rozkaz ten nie dotarł jednak do wielu oddziałów, a przez część dowódców uznany został za prowokację. Do starć z Armią Czerwoną dochodziło w wielu miejscach. Na Polesiu i Wołyniu improwizowana grupa KOP dowodzona przez gen. Wilhelma Orlika-Rueckemanna stoczyła z Sowietami kilkanaście potyczek i dwie bitwy: pod Szackiem 28-29 września i Wytycznem w pow. włodawskim 1 października. Na Polesiu z Armią Czerwoną walczyły także: dowodzony przez ppłk Nikodema Sulika-Sarneckiego pułk KOP „Sarny”, brygada KOP „Polesie” oraz jednostki KOP „Kleck” i „Baranowicze”. Z kolei w Kodziowcach, niedaleko Grodna, w nocy z 21 na 22 września doszło do bitwy, w której 101 pułk ułanów przez kilka godzin zatrzymywał przeważające siły sowieckie, niszcząc m.in. 22 czołgi. Na Wileńszczyźnie i Nowogródczyźnie z Sowietami walczyły oddziały KOP „Iwieniec”, „Głębokie” i „Krasne”.

Wkraczającym oddziałom Armii Czerwonej opór stawiały również miasta, wśród których najbardziej zacięty i tragiczny bój stoczyło Grodno. Walki z Wehrmachtem i Armią Czerwoną toczyła dowodzona przez gen. Franciszka Kleeberga Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie”, w skład której weszli m.in. marynarze Pińskiej Flotylli Wojennej.

Tragiczny bilans

W sumie w starciach z Armią Czerwoną zginęło ok. 2,5 tys. polskich żołnierzy, a ok. 20 tys. było rannych i zaginionych. Do niewoli sowieckiej dostało się ok. 250 tys. żołnierzy, w tym ponad 10 tys. oficerów, którzy na mocy decyzji podjętej 5 marca 1940 r. przez Biuro Polityczne WKP(b) zostali rozstrzelani.

Straty sowieckie wynosiły ok. 3 tys. zabitych i 6-7 tys. rannych. Wkraczająca na ziemie Rzeczypospolitej Armia Czerwona zachowywała się równie bestialsko jak wojska niemieckie. Przykładów zbrodni popełnianych na polskich wojskowych, policjantach i cywilach jest wiele, m.in. w Grodnie po zajęciu miasta Sowieci wymordowali ponad 300 jego obrońców, na Polesiu 150 oficerów, a w okolicach Augustowa 30 policjantów.

„Traktat Sowiecko-Niemiecki o Granicy i Przyjaźni”

28 września 1939 r. podczas kolejnej wizyty Ribbentropa w Moskwie zawarty został „Traktat Sowiecko-Niemiecki o Granicy i Przyjaźni”, któremu towarzyszyły tajne protokoły dodatkowe. We wstępie do traktatu stwierdzano: „Rząd Rzeszy Niemieckiej i rząd ZSRS uznają, po upadku dotychczasowego państwa polskiego, za wyłącznie swoje zadanie przywrócenie na tym terenie pokoju i porządku oraz zapewnienie żyjącym tam narodom spokojnej egzystencji, zgodnej z ich narodowymi odrębnościami”.

Zgodnie z propozycją Stalina przeprowadzona została korekta podziału terytorialnego ziem polskich. Granica pomiędzy ZSRS a III Rzeszą przebiegać miała odtąd wzdłuż linii rzek San-Bug-Narew-Pisa.

Jak pisał prof. Andrzej Paczkowski: „Stalin proponując nowelizację tajnej klauzuli układu z 23 sierpnia i «oddając» Niemcom ziemie polskie aż do linii Bugu (zamiast Wisły) – w zamian za przesunięcie do «radzieckiej strefy wpływów» Litwy – miał niewątpliwie na celu pozbycie się terytoriów o przygniatającej przewadze ludności polskiej, a tym samym poważnego problemu politycznego”. (A. Paczkowski „Pół wieku dziejów Polski 1939-1989”)

Przedstawiciele dwóch totalitarnych mocarstw ustalili również, iż „nie będą na swoich terenach tolerować żadnej polskiej agitacji, która przenikałaby na terytorium drugiej strony. Wszelkie próby takiej agitacji na ich terenach będą likwidowane, a obie strony będą się informowały wzajemnie o podejmowanych w tych celach środkach”.

Pokłosie sowieckiej agresji

W wyniku dokonanego rozbioru Polski Związek Sowiecki zagarnął obszar o powierzchni ponad 190 tys. km kw. z ludnością liczącą ok. 13 mln. Okrojona Wileńszczyzna została przez władze sowieckie w październiku 1939 r. uroczyście przekazana Litwie. Nie na długo jednak, bowiem już w czerwcu 1940 r. Litwa razem z Łotwą i Estonią weszła w skład ZSRS. Liczba ofiar wśród obywateli polskich, którzy w latach 1939-1941 znaleźli się pod sowiecką okupacją, do dziś nie jest w pełni znana.

Prof. A. Paczkowski odnosząc się do tej kwestii w książce „Czarna księga komunizmu. Zbrodnie, terror, prześladowania” pisał: „Uważa się, że w ciągu niespełna dwóch lat władzy sowieckiej na ziemiach zabranych Polsce represjonowano w różnych formach – od rozstrzelania, poprzez więzienia, obozy i zsyłki, po pracę przymusową – ponad 1 milion osób (…). Nie mniej niż 30 tysięcy osób zostało rozstrzelanych, a śmiertelność wśród łagierników i deportowanych szacuje się na 8-10 proc., czyli zmarło zapewne 90-100 tysięcy osób”.

http://nczas.info/2026/09/17/panstwo-polskie-i-jego-rzad-faktycznie-przestaly-istniec-84-lata-temu-armia-czerwona-wkroczyla-na-teren-rzeczypospolitej-polskiej/

#Polska #niemcy #zsrr #bolszewicy #iiws #iiwojnaswiatowa #historia

17

Zdjęcie

WĘGIERSKA HRABINA RYZYKOWAŁA ŻYCIE, BY RATOWAĆ POLAKÓW!

Erzsébet Szápáry pochodziła z jednej z najstarszych węgierskich rodzin arystokratycznych. Jej matką była Polka, Maria Przeździecka. Po wybuchu wojny stanęła po stronie polskich uchodźców.

Kierowała wydziałem spraw obozowych Węgiersko-Polskiego Komitetu Opieki nad Uchodźcami. Dbała o zaopatrzenie Polaków, odwiedzała obozy i interweniowała w sprawie aresztowanych. Ryzykując własne bezpieczeństwo, pomagała także w ewakuacji polskich żołnierzy na Zachód.

W grudniu 1943 r. pojechała do okupowanej Warszawy. Przywiozła węgierskie paszporty dla żony i córki Henryka Sławika, umożliwiając im ucieczkę na Węgry.

W 1944 r. pomogła również uratować polskie żydowskie sieroty przed deportacją do Auschwitz. Dzięki jej interwencji do ośrodka w Vác przybył nuncjusz apostolski Angelo Rotta, co pomogło ochronić dzieci.

Erzsébet Szápáry była jedną z tych Węgierek, które w najciemniejszych latach wojny naprawdę zaryzykowały wszystko dla Polaków.

http://www.facebook.com/61572286545295/posts/122186231834742884/

#wegry #iiwojnaswiatowa #iiw #historia #odwaga #bohater

15

Lenin był tworem niemieckim

Na początku 1917 r., kiedy Rosja zamierzała rzucić przez Karpaty i przez Bałkany 8 milionów żołnierzy i w ten sposób zapewnić klęskę koalicji niemieckiej, cesarz Wilhelm i Ludendorf, dla ocalenia Niemiec, posłali Lenina i jego hordę, której zadaniem było siać niezgodę i anarchię wśród Rosjan. Następstwem posłania bolszewików miało być rozbicie mocarstw Ententy. Plan ten wypracowany zawczasu, wymagał wielkich wydatków. Lenin ze swoimi towarzyszami pracowali przez dwa lata w Szwajcarii na rachunek Berlina (i Wiednia). Profesorowie w sztuce propagandy nauczyli ich, jak należy organizować pokojowy podbój Rosji, będąc na żołdzie Niemiec, pobierali oni należną im pensję aż do dnia, gdy wszystkie skarby spustoszonej Rosji przeszły w ich ręce. „Rosyjska” rewolucja dokonana została za niemieckie pieniądze


#historia #zydzi #rosja

20

Dzisiaj mijają równe 53 lata od kiedy ten goacik zaczął sprzątać, budując całkiem sensowny kraj w którym całkowicie przypadkowo przyszło mi założyć rodzinę, firmę i ogólnie zyć. Choćby i z tego powodu El Comendante ma specjalne miejsce w moim serduszku

#historia #chile

16

Rudy = fałszywy?

W zasadzie przyjmujemy te uprzedzenie(że ono istnieje, a nie że jest prawdziwe) bez żadnego zastanowienia. Ot po prostu taki zabawny element naszej kultury.

Ale jakby się zastanowić to musiał on jakoś powstać. Powodów mogło być wiele, odmienność, wyróżnianie się z tłumu. To zawsze w jakiś sposób może generować stereotypy, ale dlaczego negatywne? Przecież nie mówimy o albinosach, że oszukują... Być może ich obecność w społeczeństwie jest zbyt niska, a być może są lepsze przykłady, które teraz nie przychodzą mi do głowy. Tak czy inaczej uprzedzenia wobec rudych są całkiem silnie ugruntowane w europejskiej kulturze.

Skąd one się najprawdopodobniej wzięły?

Czy ktoś już się domyśla w tym miejscu tekstu?

We Włoszech i Hiszpanii jeszcze w średniowieczu mieliśmy duże skupiska żydów, z których relatywnie dużo(szczególnie na tle Hiszpanów czy Włochów) było rudowłosych (nawet 5%). Stąd w krótkim czasie rudy zaczął być kojarzony z żydami. Warto dodać, że samego Judasza zaczęto portretować w średniowieczu jako rudego, mimo, że nie ma jakichś konkretnych dowodów na jego kolor włosów. Kiedy Żydów wypędzano z zachodniej Europy, a przecież wypędzono ich swego czasu bardzo dużo właśnie z Hiszpanii, to znajdywali oni schronienie w Rzeczypospolitej. Ta infamia prawdopodobnie przyszła z nimi.

A być może wykiełkowała w dokładnie ten sam, zupełnie przypadkowy sposób, na urodzajnej glebie polskiego wrodzonego antysemityzmu.

I jak napisałem, można to traktować jako wrodzony ogólnoeuropejski antisemitizm, np tak jak przekonuje Wikipedia. Można też traktować jako szerszy stereotyp. A stereotypy jak wiemy, z przykrością dla osób przez te stereotypy opisywane, są

najczęściej prawdziwe

Dla spragnionych szerszej wiedzy polecam angielską Wiki (red hair prejudice)

Bonus inkluzywności. Tutaj strona z angielskiej Wiki gdzie przedstawiają TYPOWE RUDE OSOBY 🤡

Zdjęcie

#ciekawoski #historia

10

Władysław Łokietek po stłumieniu buntu niemieckich mieszczan Krakowa w 1312 roku wymyślił osobliwą próbę. Podejrzanym kazano wymówić polskie słowa: soczewica, koło, miele, młyn. Kto się potknął na wymowie tych fraz, zdradzał obce pochodzenie i przypłacał to głową.

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1055723403491958

#Polska #historia

10

Nagrania z Trzeciej Rzeszy z okazji olimpiady w ulepszonej rozdzielczości. Wygląda jak raj w porównaniu z Zachodem dzisiaj.

http://video.twimg.com/amplify_video/2094933385227456512/vid/avc1/1496x1080/016wiM7yDPX09j5k.mp4

Zdjęcie

#niemcy #iiirzesza #historia

11

Dzisiaj święto kawalerii. Tego dnia w 1920 odbyła się największa bitwa XX wieku z udziałem kawalerii, bitwa pod Komarowem, gdzie 1500 polskich żołnierzy pokonało 17000 kacapów.

#historia #kartkazkalendarza

19

Trzeci prezydent USA, Thomas Jefferson, wydał w 1819 roku bluźnierczą wersję Pisma Świętego, które, osobiście przy pomocy nożyczek, pozbawił wszystkich fragmentów cudów dokonywanych przez Chrystusa oraz Jego zmartwychwstania. To czarcie dzieło nosi nazwę "Życie i nauka Jezusa z Nazaretu"

Św Paweł ostrzegał przed tymi diabłami w swoim Liście do Galatów

Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty!


Ameryczka to projekt szatański, nacelowany w katolików, naszą tradycję, kulturę, wiarę i światopogląd

#usa #historia #biblia #4konserwy #zog

13

Swietna ksiazka podsumowująca efekty samobójczych polskich Powstań wywoływanych za sprawą anglosaskich intryg

#historia #polska #ksiazki

10