W Rzymie jest góra zrobiona z andaluzyjskich śmieci.Monte Testaccio, który możecie zobaczyć na Google Maps, ma 35 metrów wysokości, prawie kilometr obwodu i podstawę o powierzchni 20 000 m². Leży na południe od Awentynu, obok Tybru, w dzielnicy dawnego Emporium — rzymskiego portu rzecznego. Cała góra składa się z fragmentów potłuczonych amfor — szacuje się, że około 53 milionów (inne obliczenia obniżają tę liczbę do 25 milionów, ale w każdym razie to kolosalna ilość).Ponad 80% z nich to amfory typu Dressel 20 — standardowe opakowanie na olej z Betiki (dzisiejsza Andaluzja), produkowane w warsztatach nad Gwadalkwiwirem między Hispalis (Sewilla) a Cordubą (Kordoba). Każda Dressel 20 miała średnią pojemność 70 litrów. Przez ten obszar przewieziono kilka miliardów litrów andaluzyjskiego oleju między I a połową III wieku n.e.Dlaczego je po prostu wyrzucano, zamiast recyklingować? Z dwóch powodów technicznych: Dressel 20 rozbijała się na duże, zakrzywione fragmenty, które nie nadawały się do zmielenia na drobny kruszywo do opus signinum (rzymskiego betonu).
Olej tak mocno impregnował ceramikę, że źle reagował z wapnem w betonie.
Nie nadawały się też ani na rury, ani na donice. Został tylko wysypisko — zorganizowane przez administrację państwową z tarasami, murami oporowymi zrobionymi z prawie całych amfor wypełnionych skorupami i posypane wapnem, żeby zneutralizować zapach zjełczałego oleju.Każda amfora miała namalowaną szczegółową inskrypcję (titulus pictus) z nazwiskiem producenta, wagą tara, wagą oleju, kontrolami celnymi i datą konsularną. Dzięki tym napisom wiemy dokładnie, kto produkował olej koło Carmony czy Lora del Río, ile eksportował i z którego roku pochodzi każda dostawa.Polecana bibliografia: Emilio Rodríguez Almeida i José Remesal Rodríguez, Excavaciones arqueológicas en el Monte Testaccio (Roma), Madryt 1994.
Ciekawostki o Monte Testaccio.
To sztuczne wzgórze (jedno z największych wysypisk starożytnego świata) — nazywane czasem „ósmym wzgórzem Rzymu”. Powstało głównie między I a III wiekiem n.e.
Szacuje się, że zawiera fragmenty ok. 53 milionów amfor, w których przetransportowano około 6 miliardów litrów oliwy (głównie z Hiszpanii). W szczytowym okresie (koniec II w. n.e.) na wysypisko trafiało nawet 130 000 amfor rocznie.
Oliwa z oliwek była wtedy strategicznym towarem — Rzym (miasto liczące co najmniej milion mieszkańców) zużywał ogromne ilości na jedzenie, oświetlenie i higienę.
Amfory nie nadawały się do recyklingu ze względu na olej i kształt — dlatego powstało to monumentalne wysypisko. Rzymianie robili to w sposób bardzo zorganizowany (tarasy, stabilizacja konstrukcji).
Tituli picti (malowane etykiety) to prawdziwa kopalnia wiedzy dla historyków — działają jak starożytne faktury i dowody celne. Dzięki nim rekonstruujemy gospodarkę imperium.
Dziś Monte Testaccio jest w modnej dzielnicy Testaccio — porośnięte trawą i drzewami, z restauracjami wbudowanymi w zbocze. Można je zobaczyć na Google Maps, a fragmenty amfor wystają gdzieniegdzie z ziemi.
Archeolodzy nadal badają wzgórze — to jeden z najważniejszych źródeł wiedzy o handlu oliwą w Cesarstwie Rzymskim.
Tłumaczenie @grok SI 🤖
#historia #rzym #oliwa
Olej tak mocno impregnował ceramikę, że źle reagował z wapnem w betonie.
Nie nadawały się też ani na rury, ani na donice. Został tylko wysypisko — zorganizowane przez administrację państwową z tarasami, murami oporowymi zrobionymi z prawie całych amfor wypełnionych skorupami i posypane wapnem, żeby zneutralizować zapach zjełczałego oleju.Każda amfora miała namalowaną szczegółową inskrypcję (titulus pictus) z nazwiskiem producenta, wagą tara, wagą oleju, kontrolami celnymi i datą konsularną. Dzięki tym napisom wiemy dokładnie, kto produkował olej koło Carmony czy Lora del Río, ile eksportował i z którego roku pochodzi każda dostawa.Polecana bibliografia: Emilio Rodríguez Almeida i José Remesal Rodríguez, Excavaciones arqueológicas en el Monte Testaccio (Roma), Madryt 1994.
Ciekawostki o Monte Testaccio.
To sztuczne wzgórze (jedno z największych wysypisk starożytnego świata) — nazywane czasem „ósmym wzgórzem Rzymu”. Powstało głównie między I a III wiekiem n.e.
Szacuje się, że zawiera fragmenty ok. 53 milionów amfor, w których przetransportowano około 6 miliardów litrów oliwy (głównie z Hiszpanii). W szczytowym okresie (koniec II w. n.e.) na wysypisko trafiało nawet 130 000 amfor rocznie.
Oliwa z oliwek była wtedy strategicznym towarem — Rzym (miasto liczące co najmniej milion mieszkańców) zużywał ogromne ilości na jedzenie, oświetlenie i higienę.
Amfory nie nadawały się do recyklingu ze względu na olej i kształt — dlatego powstało to monumentalne wysypisko. Rzymianie robili to w sposób bardzo zorganizowany (tarasy, stabilizacja konstrukcji).
Tituli picti (malowane etykiety) to prawdziwa kopalnia wiedzy dla historyków — działają jak starożytne faktury i dowody celne. Dzięki nim rekonstruujemy gospodarkę imperium.
Dziś Monte Testaccio jest w modnej dzielnicy Testaccio — porośnięte trawą i drzewami, z restauracjami wbudowanymi w zbocze. Można je zobaczyć na Google Maps, a fragmenty amfor wystają gdzieniegdzie z ziemi.
Archeolodzy nadal badają wzgórze — to jeden z najważniejszych źródeł wiedzy o handlu oliwą w Cesarstwie Rzymskim.
Tłumaczenie @grok SI 🤖
#historia #rzym #oliwa








