Między wiarą a magią: Jak chrześcijańska Europa wyznaczała granice pomiędzy sacrum a tym, co zakazane

W średniowieczu duchowni starali się umocnić wpływy chrześcijaństwa, ukazując wyższość boskiej mocy nad siłami złych duchów. Czasami dostrzegali ludzką tęsknotę za nadprzyrodzoną pomocą i w odpowiedzi oferowali świętych, cuda oraz modlitwy jako alternatywę dla szamanów, magii i zaklęć. Święci, w szczególności, byli przedstawiani jako przeciwieństwo magów, strażnicy i obrońcy ludzkości.

1. Konflikt duchowości: magia a chrześcijaństwo

Magia była powszechnie postrzegana jako zagrożenie dla chrześcijaństwa. Duchowni uważali ją za zło i starali się ją wykorzenić. Osoby praktykujące magię zaczęto demonizować jako szerzycieli sortilegium (czarów) lub maleficium (złowrogich praktyk). Oskarżenia najczęściej dotykały ludzi ubogich i bezbronnych, którym zarzucano, że wypaczają chrześcijańskie obrzędy, służąc tym samym sprawie Diabła. Napomnienie ogólne Karola Wielkiego z 789 roku wzywało magów i zaklinaczy do pokuty pod groźbą kary śmierci. Jednak działania te okazały się mało skuteczne, już w 829 roku sobór w Paryżu opisał istnienie kuglarzy, którzy potrafili wpływać na ludzką psychikę, oraz malefici (złoczyńców), zdolnych sprowadzać burze, grad i przepowiadać przyszłość.

Fotografia nr 1

Zaratusztra (znany również jako Zoroaster) był starożytnym perskim przywódcą duchowym, którego rzymski pisarz Pliniusz Starszy opisał jako wynalazcę magii. Kościół chrześcijański odnosił się nieprzychylnie do takiego uznania. W miniaturze z 1425 roku Zaratusztra został przedstawiony w towarzystwie dwóch demonów.

Zdjęcie

Paradoksalnie, większość tego, co dziś wiadomo o wczesnośredniowiecznej magii, pochodzi z pism uczonych Kościoła, którzy próbowali określić naturę tego zagrożenia, na przykład z VI-wiecznego dzieła Etymologia autorstwa Izydora z Sewilli. Pod koniec średniowiecza spory filozoficzne i teologiczne uległy zaostrzeniu. Duchowieństwo zaczęło demonizować astrologów i alchemików, przedstawiając magię jako efekt zawarcia paktu z diabłem. Kościół coraz bardziej dzieliły ruchy heretyckie, dlatego w 1230 roku powołano Inkwizycję, by chronić jego jedność przed głosami sprzeciwu.

Fotografia nr 2

Filozofia i sztuki wyzwolone zostały przedstawione w kręgu na ilustracji pochodzącej z encyklopedii opracowanej w XII wieku przez ksienię Herradę z Landsbergu (Alzacja). Magowie, podobnie jak poeci, zostali ukazani poza tym kręgiem, jako ci, którzy czerpią natchnienie ze złych mocy (symbolizowanych przez czarne ptaki na ich ramionach). Z biegiem stulecia uczeni zaczęli jednak dążyć do podniesienia rangi magii.

Zdjęcie

2. Dotknąć sacrum: moc relikwii i anielskich rytuałów

Z upływem czasu ludzie zaczęli wierzyć, że chrześcijańskie symbole posiadają własne moce apotropaiczne - zdolność odpierania złych wpływów i nieszczęścia. Zaczęto nosić chrześcijańskie wizerunki, takie jak krzyże, aby chronić się przed złem, szczególnie chorobami i biedą, tak jak wcześniej polegano na amuletach z symboliką pogańską. Kult relikwii dawał jeszcze większe poczucie bezpieczeństwa. W XI i XII wieku pielgrzymi podejmowali trud długich wypraw, aby odwiedzić święte relikwie. Niezależnie od tego, czy była to kość świętego, fragment Krzyża Świętego, czy kawałek szaty należącej do Matki Bożej. Wierzono, że takie relikwie mają cudowną moc, a wokół nich rozwinął się nawet czarny rynek podróbek. Niektórzy przedstawiciele Kościoła potępiali kult relikwii, podczas gdy inni, tacy jak Tomasz z Akwinu, głosili pogląd przeciwny, twierdząc, że oddawanie czci relikwiom jest równoznaczne z oddawaniem czci Bogu.

Fotografia nr 3

Relikwiarze były pojemnikami na relikwie, zarówno fizyczne szczątki świętych, jak i przedmioty z nimi związane. Ten bogato zdobiony francuski relikwiarz przedstawia Chrystusa w centrum, a po lewej stronie Marię Magdalenę.

Zdjęcie

Wiara w moc aniołów stróżów wywołała podobną debatę na temat praktyk dobra i zła. Wytworzyła się tzw. magia anielska i obejmowała rytuały takie jak modlitwa, post czy medytacja nad wizerunkami, mające na celu oczyszczenie duszy i nawiązanie kanału komunikacji z aniołami. Niektórzy teologowie twierdzili, że modlitwa do aniołów o pomoc nie różni się niczym od przyzywania pogańskich duchów. Inni natomiast nadawali magii anielskiej szacowną nazwę teurgii. Popularne w XII wieku teksty, takie jak Ars notoria, były przewodnikami po magii anielskiej, które rzekomo opierały się na starożytnych pismach przypisywanych biblijnemu królowi Salomonowi. Księgi te uczyły, jak dzięki pomocy aniołów zdobywać nadludzką wiedzę z zakresu sztuk wyzwolonych, filozofii i teologii.

Fotografia nr 4

Obraz przedstawia męczeństwo Kosmy i Damiana, znanych z uzdrawiania chorych. Ich postacie pojawiają się również w niektórych hagiografiach, które zaczęły stopniowo wypierać pogańskie opowieści ludowe.

Zdjęcie

3. W kręgu wiedzy ukrytej: odkrycie arabskich tekstów

We wczesnym średniowieczu magia nie była jeszcze traktowana jako przedmiot zorganizowanych badań. Przełomem okazało się pojawienie się arabskich tekstów na temat magii, przetłumaczonych na łacinę w XII wieku, które wywarły ogromny wpływ na chrześcijański świat. Uczeni chętnie tłumaczyli księgi poświęcone naukom tajemnym, takim jak astrologia, alchemia, wróżbiarstwo, obok dzieł dotyczących bardziej konwencjonalnych dziedzin, jak matematyka. Dzięki temu magia stała się trwałym elementem świata naukowego, obok takich dyscyplin jak astronomia czy geometria.

Fotografia nr 5

Angielski manuskrypt z XIII wieku, Liber Additamentorum („Księga dodatków”) autorstwa benedyktyńskiego mnicha Matthaeusa Parisa, zawiera ilustracje przedstawiające klejnoty, pierścienie oraz kamee* ozdobione drogocennymi kamieniami, które ludzie nosili jako amulety ochronne.

* rodzaj ozdobnego przedmiotu jubilerskiego , ozdobiony reliefem ciętym wypukło

Zdjęcie

Tłumaczy fascynowały arabskie teksty magiczne, które oferowały wgląd w funkcjonowanie kosmosu, niektórzy na ich podstawie rozwijali własne teorie. Hiszpański filozof i językoznawca Dominicus Gundissalinus dowodził, że magia jest nauką przyrodniczą, uznawaną dziedziną badań naukowych, pozwalającą zgłębiać tajemnice natury, takie jak pozornie magiczne działanie magnesów. Idea magii jako nauki przyrodniczej, zbliżonej do filozofii naturalnej, zyskała popularność wśród części intelektualistów. Dla nich zjawiska magiczne, o ile były możliwe do zaobserwowania, miały charakter rzeczywisty i naturalny, nawet jeśli zrozumiałe były jedynie dla nielicznych.

Część uczonych specjalizowała się w konkretnych dziedzinach magii związanej z przyrodą. Autorzy lapidariów (podręczników opisujących właściwości kamieni), tacy jak Albertus Magnus, twierdzili, że magia kamieni jest naturalną cechą nadaną przez Boga. Lapidarium z Peterborough z XV wieku było najdłuższym i najbardziej wyczerpującym dziełem tego typu. Zawierało opisy okultystycznych właściwości aż 145 kamieni. Tego rodzaju przekonania inspirowały zwykłych ludzi do wykorzystywania kamieni w przedmiotach codziennego użytku, takich jak talizmany, pierścienie czy noże, którym przypisywano magiczną moc. Uzyskiwano ją za pomocą rytuałów z inskrypcjami lub zaklęciami, mających zapewnić bogactwo lub chronić przed chorobą.

Fotografia nr 6

Albertus Magnus (Albert Wielki) był wybitnym uczonym, który głosił, że każdy człowiek posiada wolną wolę. Zajmował się również astronomią i muzyką, a ponadto uchodził za alchemika i maga.

Zasłynął jako autor Księgi o minerałach (Book on Minerals), jednego z pierwszych i najważniejszych traktatów mineralogicznych. W XX wieku został ogłoszony patronem nauk przyrodniczych.

Zdjęcie

#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #magia #nauka #religia #sredniowiecze #sztuka #wierzenia #occulto

5

Contra spiritualia nequitiae in caelestibus: O demonologii renesansowej i jej dziedzictwie

Dla wykształconych Europejczyków epoki renesansu demony stanowiły istotny element wyobrażeń związanych z czarami i czarnoksięstwem. Uważano je za złe duchy, zdolne do posługiwania się mocami okultystycznymi, lecz jedynie w granicach naturalnego porządku stworzonego przez Boga. Demonologia, czyli nauka o demonach czerpała z dawnych tradycji kulturowych, w tym z mezopotamskich wierzeń w demony i złowrogie bóstwa, wczesnoislamskich wyobrażeń o dżinach, a także z koncepcji starożytnych greckich duchów opiekuńczych (jednym z określeń takiego ducha był daimon). Myśliciele wczesnochrześcijańscy rozwijali te idee, przykładowo św. Augustyn twierdził, że demony istnieją i mogą wstępować w ludzkie ciała.

1. Diabelska struktura i klasyfikacja

Dla chrześcijan Diabeł znany również jako Szatan, Lucyfer, Baal lub Belzebub był księciem demonów, a one same uchodziły za jego pomocników. Ten arcydemon stanowił centralną postać renesansowej demonologii, co nie tylko umacniało wiarę w demony w obrębie chrześcijaństwa, ale także sprzyjało oskarżeniom o herezję wobec osób podejrzewanych o praktykowanie demonicznej magii. We wstępie do swojego dzieła De la démonomanie des sorciers (lata 80. XVI wieku) francuski filozof i prawnik Jean Bodin przywołał wcześniejszy tekst, w którym przestrzegano przed zawieraniem paktów z demonami. Zawarte tam słowa głoszą:

„... demon uznawany jest za nieustraszonego i nieubłaganego przeciwnika Boga i człowieka.”

Fotografia nr 1

W paszczy piekieł. Ten szesnastowieczny drzeworyt przedstawia Lucyfera i demony u wrót piekieł. Zgodnie z tradycją chrześcijańską, Lucyfer był upadłym aniołem, który stał się Szatanem, śmiertelnym wrogiem Boga.

Zdjęcie

Wierzono również, że demony ulegają mocy biblijnego króla Salomona, stąd znaczenie rytuałów salomonicznych, które odwoływały się do boskich sił w celu uzyskania władzy nad demonami w ramach magii ceremonialnej. Pod wpływem chrześcijańskich hierarchii anielskich, renesansowe teksty okultystyczne często zawierały listy demonów uszeregowane według ich rangi, wraz ze szczegółowymi instrukcjami dotyczącymi sposobów ich przyzywania w celu wykonania określonych zaklęć. Istniało wiele wersji takich systemów klasyfikacyjnych ,najbardziej znana znajduje się w sekcji Ars Goetia dzieła The Lesser Key of Solomon (z połowy XVII wieku), w której wymieniono 72 demony. Przypuszcza się, że ta salomonowa lista została oparta na Pseudomonarchia daemonum („Fałszywej monarchii demonów”), dziele stanowiącym część traktatu holenderskiego lekarza Johanna Weyera- De praestigiis daemonum z 1563 roku.

Fotografia nr 2

W Wędrówce pielgrzyma (1678–1684) angielski kaznodzieja John Bunyan przedstawia Belzebuba i jego piekielnych pomocników jako śmiercionośnych łuczników. Motyw ten został ukazany także na tej XIX-wiecznej ilustracji do dzieła.

Zdjęcie

2. Słudzy Diabła w cieniu młota na czarownice

Duchowni i filozofowie epoki renesansu często przedstawiali czarownice jako współpracujące z demonami i Diabłem. Wielu z nich tworzyło szczegółowe opracowania na temat natury czarownic oraz ich relacji z demonami. Opinie na ten temat były podzielone: według jednych, czarownice musiały kontrolować demony, według innych demony mogły być ich pomocnikami. Dla wpływowego angielskiego duchownego purytańskiego Williama Perkinsa sojusz z Diabłem stanowił istotny element definicji czarownicy. W jego przekonaniu nie istniało coś takiego jak „dobra” czarownica, każda miała kontakt z Diabłem. Jego kluczowe dzieło Discourse of the Damned Art of Witchcraft (1608) odegrało istotną rolę w rozpowszechnieniu europejskich idei na temat czarów w Anglii i Ameryce Północnej.

Fotografia nr 3

Egzorcyzmowanie demonów. Francuski ryt z XVII wieku ukazuje św. Katarzynę wypędzającą demona z kobiety, podczas gdy inne skrzydlate istoty piekielne uciekają z miejsca zdarzenia. Ciało opętanej kobiety przybiera kształt krucyfiksu.

Zdjęcie

Wiele dzieł szczegółowo opisywało czary związane z demonami, a ich autorzy często posługiwali się łacińskim terminem maleficium na określenie złowrogiej magii. Do najważniejszych z nich należą Malleus Maleficarum („Młot na czarownice”, 1484), autorstwa niemieckiego duchownego Heinricha Kramera, oraz Compendium Maleficarum (1608), napisane przez włoskiego księdza Francesca Marię Guazzo. Oba teksty znacząco przyczyniły się do prześladowań czarownic, podobnie jak prace Jeana Bodina, który wierzył w demony, stanowczo potępiał czary i aktywnie uczestniczył w prześladowaniach. Odmienne stanowisko zajął holenderski lekarz Johann Weyer, który w swoim dziele De praestigiis daemonum (1563) sprzeciwił się prześladowaniom i podważył obowiązujące dogmaty dotyczące czarownictwa. Uważał, że zjawisko czarów ma swoje źródło w złudzeniach lub zaburzeniach psychicznych.

Fotografia nr 4

Flamandzki artysta Frans Francken II w swoim dziele Witches’ Sabbath z 1606 roku przedstawił nocny sabat, czyli zgromadzenie czarownic. W obiegu krążyły sensacyjne opowieści o sabatach, w których miały uczestniczyć tysiące kobiet oskarżanych o czary.

Zdjęcie

Nowożytny europejski wizerunek czarownicy jako kobiety powiązanej z demonami utrwalił się w epoce renesansu. Większość procesów o czary była wówczas wymierzona przeciwko kobietom. Biedne, tudzież samotne kobiety były szczególnie podatne na oskarżenia ze strony sąsiadów, którzy w nadprzyrodzonych siłach doszukiwali się przyczyn nieszczęść. Kobiety postrzegano również jako bardziej podatne na wpływy szatańskie. W Discourse Perkinsa stwierdzono: „kobieta, jako słabsza płeć, łatwiej wikła się w diabelskie złudzenia... niż mężczyzna.”

Fotografia nr 5

Motyw czarownic dosiadających kozłów, symbolu lubieżności i demonicznej nieprawości był powszechnie obecny w wyobrażeniach epoki. Na tej ilustracji autorstwa Albrechta Dürera z początku XVI wieku koza jest dosiadana tyłem, co symbolizuje odwrócenie naturalnego porządku świata.

Zdjęcie

[1] Tytuł został zaczerpnięty z biblijnego cytatu (por. Ef 6,12):

Łacina: Non est nobis colluctatio adversus carnem et sanguinem, sed adversus principes et potestates, adversus mundi rectores tenebrarum harum, contra spiritualia nequitiae in caelestibus.

Polski: Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom tego świata ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich.

... i na koniec dowcip:

Jaka jest różnica między czarownicą, a czarodziejką?

-jakieś 20 lat

#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #okultyzm #demony #demonologia #renesans #kultura #sztuka #wierzenia #occulto

9

Duchy Nowego Świata: magia ludowa, rytuały i symbole ochronne w kolonialnej Ameryce

Od końca XVII wieku, wraz z kolejnymi falami osadników napływających do Ameryki Północnej, magia ludowa zaczęła rozpowszechniać się na całym kontynencie. Praktyki magiczne przyjmowały trzy główne formy: działalność tzw. sztukmistrzów [1] wśród angielskich osadników, praktyki afroamerykańskich czarowników oraz germańską magię ludową kultywowaną przez społeczność znaną jako Pensylwańscy Holendrzy.

Podobnie jak w Starym Świecie, magowie w Ameryce Północnej zwykle działali w dobrej wierze, ich celem było zapewnienie bezpieczeństwa lokalnej społeczności. W swoich działaniach posługiwali się mieszanką zaklęć, leczniczych ziół oraz rozmaitych przedmiotów o symbolicznym znaczeniu, zwłaszcza amuletów i zapisanych zaklęć, które często zakopywano, aby zwiększyć ich skuteczność. Miały one przynosić szczęście i chronić przed złem.

[1] W języku angielskim conjurer może oznaczać także iluzjonistę lub zaklinacza.

1. Magia i przetrwanie: ludowe praktyki wśród osadników i zniewolonych

Ludowi uzdrowiciele  [2] często, choć nie zawsze jawnie, odwoływali się w swoich praktykach do imienia Chrystusa jako formy ochrony. W społeczeństwie kolonialnym wciąż żywa była wiara w złowrogie siły, przed którymi należało się chronić i to nie tylko wśród wolno urodzonych angielskich osadników. Odpowiedników anglosaskich mędrców można było znaleźć także wśród Afroamerykanów, którym również przypisywano zdolności magiczne.

Wspólne było dla nich również przekonanie o sile zakopanych przedmiotów o magicznym znaczeniu. Na Ferry Farm, w domu rodzinnym George’a Washingtona w Wirginii, w fundamenty budynku wmurowano muszle ostryg jako rytualny akt ochrony domostwa i jego mieszkańców. Zasadniczą różnicą między mędrcami a czarownikami był jednak status społeczny: ci drudzy byli niewolnikami, siłą sprowadzonymi do Nowego Świata. Ich rola jako duchowych opiekunów i uzdrowicieli niosła więc nie tylko wymiar religijny czy magiczny, ale także społeczny stając się formą wsparcia i przetrwania.

[2] W języku angielskim cunning folk tłumaczone jest również jako „sprytni ludzie” lub „mądrzy ludzie”.

Fotografia nr 1: Kwadrat Satora

Wczesnochrześcijańskie narzędzie magiczne zawierające palindromiczne słowa, możliwe do odczytania w wielu kierunkach. Mędrcy twierdzili, że znak ten potrafi gasić pożary i chronić bydło przed urokiem.

Zdjęcie

2. Znak z gwiazd: symbolika i wierzenia Pensylwańskich Holendrów

Od początku XVIII wieku niemieckojęzyczni osadnicy w Pensylwanii zaczęli wyraźnie zaznaczać swoją obecność, między innymi poprzez charakterystyczne malunki w kształcie gwiazd. Pojawiały się one na stodołach, a także na przedmiotach codziennego użytku od narzut po maselniczki. Choć niektórzy uważali je za ochronne znaki (tzw. znaki heksadecymalne), ich funkcja mogła być bardziej symboliczna i uniwersalna. Pensylwańscy Holendrzy byli rolnikami, głęboko związanymi z rytmem przyrody. Gwiazdy mogły symbolizować porządek nieba, harmonijny i niezmienny układ, który kontrastował z chaosem ludzkiego życia i oferował poczucie ładu.

Fotografia nr 2: Gwiazdy na stodołach Pensylwańskich Holendrów

Symetryczne, wyraziste gwiazdy malowane na budynkach, prawdopodobnie jako stylizowane przedstawienia kosmicznego ładu i symboliczne tarcze ochronne.

Zdjęcie

W 1820 roku niemiecki uzdrowiciel i mistyk Johann George Hohman opublikował książkę Pow-Wows; or Long-Lost Friend, w której przedstawił nowe podejście do praktyk magicznych. Dzieło to, mimo że w dużej mierze stanowiło plagiat starszych tekstów, zawierało zarówno praktyczne porady jak warzyć piwo, leczyć reumatyzm czy dbać o chore zwierzęta jak i elementy symboliki mistycznej. Według Hohmana samo posiadanie książki miało chronić właściciela przed nieszczęściem.

Publikacja spopularyzowała również termin „pow-wow” jako nazwę tej półmagicznej praktyki, a jej adeptów zaczęto określać mianem „pow-wowów”. Nazwa ta prawdopodobnie stanowiła zniekształcenie słowa używanego przez rdzennych mieszkańców Narragansett [3] na duchowe zgromadzenie, choć mogła też być przekształceniem angielskiego słowa power (moc, siła).

[3] Rdzenne plemię Ameryki Północnej, które pierwotnie zamieszkiwało tereny dzisiejszego stanu Rhode Island.

Fotografia nr 3: Ilustracja z „Szóstej i Siódmej Księgi Mojżesza”

XVIII-wieczny rysunek przedstawiający mężczyznę z mieczem oraz symbole magiczne. Księgi te, łączące elementy żydowskie, chrześcijańskie i rzymskie, były inspiracją dla Pow-Wows Hohmana.

Zdjęcie

#historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #ameryka #kolonializm #tradycja #wierzenia #religia #magia #occulto

5

Gdy słowo leczy, a duch strzeże: Tradycyjna magia ludowa w średniowiecznej Europie

Od V wieku chrześcijaństwo zaczęło rozprzestrzeniać się w całej Europie, a religie pogańskie zostały zepchnięte na margines. Wczesny Kościół utożsamiał magię z pogaństwem i demonami, jednak ludowa tradycja magiczna nie tylko przetrwała, lecz nawet rozkwitła w średniowiecznej Europie. Obejmowała różnorodne praktyki, często w skomplikowany sposób powiązane z chrześcijaństwem, i była uprawiana przez szerokie grono ludzi od lekarzy po duchownych. W przeciwieństwie do elitarnej magii badanej przez uczonych, ludowe praktyki magiczne były dostępne także dla zwykłych ludzi, którym oferowały pomoc w codziennych problemach, takich jak trudności w relacjach, choroby czy nieurodzaj.

1. Mowa posiada moc: o potędze słowa

W średniowieczu magiczne słowa, zaklęcia i inkantacje odgrywały ważną rolę, wzywano je zarówno w celu zapewnienia bezpiecznej podróży, jak i sprowadzenia choroby lub śmierci na konkretną osobę. Wierzono, że słowa mają większą moc, gdy są wypowiadane na głos, a nie zapisywane. Ludzie nosili amulety z wyrytymi magicznymi formułami, które pełniły przede wszystkim rolę przypomnienia o słowach mocy przeznaczonych do wypowiedzenia.

Zaklęcia często miały formę rymowanych wersów o regularnym metrum, co ułatwiało ich zapamiętywanie i recytację, czym przypominały wiersze. Wiele anglosaskich zaklęć zapisywano w księgach medycznych, ponieważ uważano je za skuteczną metodę leczenia rozmaitych dolegliwości. Stosowano je jednak także do ochrony przed kradzieżą, nieurodzajem czy nawet krwotokiem z nosa. Jednym z najsłynniejszych anglosaskich zaklęć było Wið færstice [1], używane do uśmierzania ostrego bólu. Słowa zaklęcia sugerują, że ból pochodzi od kobiecej włóczni lub niewidzialnych strzał elfów (tzw. elf-shot) [2].

[1] Przybliżona wymowa: ŁiTH faerstisze; ze staroangielskiego na współczesny angielski: Wið – against (przeciw), Fær – sudden (nagły), Stice – pain (ból); pol.: Przeciw nagłemu bólowi.

[2] Np. w wersji współczesnej: „If it were shot by the elves or the gods…” (Jeśli zostało to wystrzelone przez elfy lub bogów…). Wyrażenie to odnosi się do przeszywającego, nagłego bólu, przypisywanego istotom nadprzyrodzonym.

Fotografia nr 1

Pierścień z Bramham Moor, odnaleziony w Yorkshire, datowany jest na IX wiek.Wyryte na nim runy do dziś pozostają nieodszyfrowane, jednak powszechnie uważa się, że miały one znaczenie magiczne.

Zdjęcie

2. Wierzenia zapisane w przedmiotach i znakach natury

W magii ludowej wierzono, że pozornie zwyczajne przedmioty takie jak kamienie, rośliny czy zwierzęta mogą posiadać niezwykłą moc. Tradycje uczonych i religijne, obecne na przykład w lapidariach [3] i bestiariuszach [4], przenikały również do kultury ustnej. Niektórym roślinom przypisywano naturalne właściwości magiczne. Wykorzystywano je do sporządzania mikstur i amuletów lub sądzono, że nabierają mocy, jeśli zostaną zebrane o określonej porze, przy wypowiadaniu specjalnych słów, albo umieszczone w odpowiednim miejscu. Przykładowo: bylica zebrana przed wschodem słońca i włożona do buta miała chronić przed zmęczeniem. Niektóre magiczne przedmioty były jeszcze bardziej osobliwe np. bóle zębów leczono przez noszenie na szyi zęba pochodzącego z czaszki zmarłego. Z kolei pierścienie „nasycone mocą niebios” miały chronić właściciela przed demonami lub chorobami.

Fotografia nr 2

Wielu zwierzętom przypisywano magiczne właściwości. Jeleń, na przykład, często symbolizował szybkość, siłę oraz męskość i pojawiał się w zaklęciach o takim właśnie charakterze. W jednym z manuskryptów z XIV wieku zalecano wykorzystanie jąder jelenia jako środka pobudzającego (afrodyzjaku).

Zdjęcie

Z drugiej strony, aby poznać przyszłość, ludzie zwracali się do osób wyspecjalizowanych w sztuce wróżenia. Praktyka ta polegała na odczytywaniu znaków i wzorców występujących w przyrodzie na przykład poprzez augurię [5] lub kleromancję [6]. Prości ludzie korzystali z bardziej intuicyjnych metod, jak np. przewidywanie pogody na podstawie przysłów i ludowych mądrości, np.: „Czerwone niebo o poranku – znak ostrzeżenia dla pasterza.”

[3] Księgi opisujące właściwości kamieni wykorzystywanych w magii i medycynie.

[4] Zbiory moralizujących opowieści o zwierzętach (niekoniecznie mitycznych).

[5] Wróżenie poprzez obserwację zachowania zwierząt lub lotu ptaków.

[6] Wróżenie przez rzucanie kamieni bądź kości.

Fotografia nr 3

Zamożni ludzie również korzystali z kamieni szlachetnych i talizmanów. Amulet ten łączył biblijne sceny i fragmenty mszy z elementami magicznymi, takimi jak słowo „Ananizapta”, które uważano za zaklęcie chroniące przed epilepsją. Wierzono również, że niebieski szafir ma właściwości lecznicze, pomagał łagodzić różne dolegliwości, w tym wrzody i bóle głowy.

Zdjęcie

3. Bonus: Magia i wierzenia z krain, gdzie żyją rusałki, wilkołaki i Baba Jaga

W świecie dawnych Słowian wiara w magię wywodziła się z pogaństwa i przetrwała aż do późnego średniowiecza. Wielu Słowian opierało się chrystianizacji aż do momentu, gdy została ona narzucona zarówno siłą, jak i z woli lokalnych władców. Znaczącą rolę odegrały też wyprawy wojenne prowadzone w XII wieku przeciwko ludom bałtyckim.

Słowianie czcili jednego najwyższego boga, ale wierzyli również w wielu pomniejszych bogów oraz duchy. Ich świat zamieszkiwały istoty magiczne związane z naturą: duchy wód (ukr. mavka, pol. rusałka), lasów (pol. leszy, ukr. lisovyk) oraz pól (ukr. polovyk). Szczególnym szacunkiem otaczano duchy domowe (pol. domownik, rus. domovyk) oraz duchy przodków, którym przypisywano zdolność przewidywania przyszłości i ochrony przed złem.

Czarownice, szamani i mądre kobiety odgrywali istotną rolę w słowiańskiej tradycji magicznej. Zajmowali się wróżbiarstwem, ochroną przed złymi duchami oraz zaklęciami leczniczymi. Kapłani i kapłanki nosili miano volkhvy, pochodzące od słowa volk (pol. wilk) oraz imienia jednego z rosyjskich bogów magii, muzyki i podwodnego świata.

W Rosji uważano, że volkhvy wywodzili się od czarowników zdolnych do przemiany w wilki lub niedźwiedzie. Na Bałkanach (szczególnie w Serbii, Macedonii i Bułgarii) wierzono natomiast, że niektóre czarownice pochodziły od smoków. Potomkowie volkhvy, nosiciele „czarodziejskiej krwi”, według legend mieli przetrwać do dziś, zwłaszcza na terenach współczesnej Ukrainy.

W mitologii słowiańskiej szczególne miejsce zajmuje postać Baby Jagi - dzikiej, budzącej grozę staruchy obdarzonej potężną magią. Bywała okrutna, ale potrafiła też okazać pomoc. W rosyjskich baśniach do dziś przedstawiana jest jako istota latająca w moździerzu, dzierżąca tłuczek, mieszkająca w chacie stojącej na kurzych nogach a w niektórych wersjach sama Baba Jaga ma kurze nogi.

Fotografia nr 4

Zamiast latać na miotle, Baba Jaga z rosyjskiego folkloru zasiada w moździerzu i używa tłuczka niczym wiosła w tym przypadku, by gonić dziewczynkę. Baba Jaga to postać niejednoznaczna, jednocześnie dobra wróżka i zła czarownica.

Zdjęcie

#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #wierzenia #tradycja #kultura #religia #sredniowiecze #europa #occulto

6