NIEUDACZNICY NA PEŁNEJ - Na stronie rządowej poinformowano o opublikowaniu poradnika reagowania podczas nalotu. W pliku zamiast tego konkurs grzybiarski [VIDEO]nczas.info

http://tiny.pl/zytxmfpf7

Zdjęcie

RCB na stronie rządowej opublikowało informację o pojawieniu się instrukcji reagowania podczas zagrożenia atakiem z powietrza. Użytkownik miał móc pobrać 12-stronicowy załącznik PDF z poradami. Jednak plik okazał się być informacją o konkursie zbierania grzybów.

„Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji udostępniło instrukcję właściwego postępowania na wypadek ataku z powietrza. Materiał stanowi rozwinięcie treści zawartych w „Poradniku Bezpieczeństwa”, który na początku 2026 roku przy współpracy z RCB trafił do blisko 17 mln domów Polek i Polaków” – napisano wczoraj na rządowej gov.pl/web/rcb w tekście „MSWiA opublikowało instrukcję reagowania podczas zagrożenia atakiem z powietrza”.

„12-stronicowa instrukcja, opracowana przy udziale ekspertów ds. ochrony ludności, zawiera praktyczne wskazówki dotyczące m.in. właściwego reagowania na sygnały alarmowe, wyboru bezpiecznego miejsca schronienia, czy zasad postępowania przed, w trakcie i po zagrożeniu atakiem z powietrza. Zapraszamy do zapoznania się z Instrukcją reagowania podczas zagrożenia atakiem z powietrza” – napisano, udostępniając załącznik w formacie PDF zatytułowany „Instrukcja reagowania podczas zagrożenia atakiem z powietrza”.

Tiktoker Pioter_455 postanowił zapoznać się z publikacją. Jakie musiało być jego rozczarowanie, gdy okazało się, że plik ten jest… ogłoszeniem konkursu zbierania grzybów „Grzybowe Łowy. Mistrzostwa 2026”.

„Oficjalna instrukcja reagowania podczas zagrożenia atakiem z powietrza na rządowej stronie gov” – napisał Pioter_455, publikując nagranie przedstawiające, jak otwiera załącznik.

Po sprawdzeniu strony dzisiaj okazuje się, że dokonano zmian. Zamieniono pliki z załącznikami i obecnie otwierają się właściwe instrukcje.

Jednak przeglądając stronę poprzez web.archive.org widzimy, że pierwotnie publikacja na stronie rządowej zawierała możliwość pobrania pliku PDF widocznego na nagraniu „Piotera” z TikToka. Nie można go jednak już pobrać – najpewniej został usunięty z serwera lub zmieniono jego adres w plikach na serwerze. Według web.archive.org, modyfikacji dokonano wczoraj po godz. 17.

A teraz szybko, ruszajmy gotowi na wojnę wgnieść Putina w ziemię.

http://nczas.info/2026/09/30/na-stronie-rzadowej-poinformowano-o-opublikowaniu-poradnika-reagowania-podczas-nalotu-w-pliku-zamiast-tego-konkurs-grzybiarski-video/

#nierzad #nieudacznicy #usmiechnietakoalicja #koalicjaobywatelska #koalicja13grudnia #tusk

10

NIE WIEDZĄ GDZIE DALI MILIARDY??? - DGP: UE nie da Polsce zakładanych pieniędzy na kolej CPK. Brakuje ponad 20 mld złkresy.pl

Unia Europejska nie zapewni Polsce zakładanych wcześniej 33,6 mld zł na kolejową część Centralnego Portu Komunikacyjnego. Według obecnych szacunków z Brukseli może trafić jedynie 10–12 mld zł, co oznacza lukę przekraczającą 20 mld zł. Resort infrastruktury szuka innych źródeł finansowania.

O sprawie pisze w poniedziałek „Dziennik Gazeta Prawna”. Problem dotyczy przede wszystkim budowy linii Kolei Dużych Prędkości w układzie „Y”, która ma połączyć Warszawę i Łódź z Wrocławiem oraz Poznaniem. W wieloletnim programie inwestycyjnym przyjętym przez rząd pod koniec 2024 roku założono, że na kolejowy komponent CPK do 2032 roku przeznaczone zostanie 76,8 mld zł. Z tej kwoty 33,6 mld zł miało pochodzić ze środków unijnych, a około 43,2 mld zł z emisji obligacji skarbowych.

Jak jednak przyznał wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak, uzyskanie zakładanej wcześniej kwoty z funduszy europejskich nie jest realne. Według obecnych szacunków w kolejnej perspektywie finansowej UE na lata 2028–2034 Polska może otrzymać na linię „Y” jedynie 10–12 mld zł.

„Szacuję, że w zbliżającej się perspektywie unijnej na linię igrek możemy uzyskać 10–12 mld zł” – powiedział Malepszak w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”.

Oznacza to, że w stosunku do przyjętego planu powstaje luka przekraczająca 20 mld zł. Resort infrastruktury ma obecnie poszukiwać innych źródeł finansowania inwestycji.

„Brakujące środki trzeba będzie znaleźć z innych źródeł. Pracuję nad tym. Na razie nie chcę mówić o szczegółach” – zaznaczył wiceminister.

Problemy z zapewnieniem finansowania zbiegają się z opóźnieniami w uruchamianiu kolejnych postępowań przetargowych dotyczących budowy torów. Według „DGP” harmonogram części przetargów jest przesuwany, choć branża budowlana deklaruje gotowość do realizacji dużych inwestycji kolejowych.

Linia „Y” ma być jednym z najważniejszych elementów kolejowej części CPK. Według rządowych planów szybkie połączenia kolejowe mają umożliwić przejazd między Warszawą a największymi miastami zachodniej Polski w czasie wyraźnie krótszym niż obecnie. Problem ze znalezieniem ponad 20 mld zł oznacza jednak konieczność przebudowy przyjętego wcześniej modelu finansowania projektu.

http://kresy.pl/wydarzenia/ue-nie-da-polsce-zakladanych-pieniedzy-na-kolej-cpk-brakuje-ponad-20-mld-zl/

#cpk #ue #koalicja13grudnia #koalicjaobywatelska #usmiechnietakoalicja #usmiechnietapolska #tusk

7

Sikorskiemu nie podoba się brak Ukrainy w wystąpieniu prezydenta Polskikresy.pl

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski skrytykował wystąpienie prezydenta Karola Nawrockiego podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Szef MSZ uznał za „bardzo dziwne”, że w przemówieniu zabrakło odniesienia do Ukrainy. Zarzucił również prezydentowi prowadzenie polityki zagranicznej odmiennej od polityki rządu.

Karol Nawrocki wystąpił w ubiegłym tygodniu podczas 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. W swoim przemówieniu mówił m.in. o zagrożeniu ze strony Rosji i jej „imperialnej pysze”. Do wystąpienia prezydenta odniósł się w niedzielę Radosław Sikorski w programie „Pytanie dnia” w TVP Info.

„Zabrakło Ukrainy, to bardzo dziwne (…). Pojawiły się elementy ideologiczne niezwiązane z tematem obrad, ale taką mamy urodę naszego życia politycznego” – powiedział szef MSZ.

Sikorski krytykował również różnice między stanowiskiem Pałacu Prezydenckiego a polityką zagraniczną prowadzoną przez rząd.

„To jest niefortunne: to, że mamy taki rozdźwięk, on jest złamaniem konstytucji. Pan prezydent powinien reprezentować politykę zagraniczną rządu, nawet gdy się z nią nie zgadza. Prowadzi inną politykę niż rząd i to nie wzmacnia pozycji Polski” – stwierdził.

Jednocześnie minister przyznał, że „pan prezydent widzi zagrożenie ze strony Rosji”, po czym zarzucił Nawrockiemu, że „na sentymentach sterowanych z zewnątrz przeciwko Ukrainie próbuje zwiększyć swoje słupki poparcia”.

W dalszej części rozmowy Sikorski przekonywał, że w Polsce prowadzona jest rosyjska kampania wymierzona w Ukrainę i Unię Europejską.

„Ławrow w ostatnich godzinach nazwał UE IV Rzeszą. Proszę zobaczyć, po której stronie sceny politycznej jest powielanie tej propagandy” – mówił.

Szef MSZ odniósł się także do obecności wojsk amerykańskich, podkreślając, że „Polska zabiega o stałe bazy amerykańskie w Polsce”. Zapytany o ewentualną polityczną rywalizację z otoczeniem prezydenta wokół tej sprawy, zadeklarował, że rząd nie zamierza traktować jej jako elementu partyjnego sporu.

„Polacy by nam nie wybaczyli, gdybyśmy wokół tej sprawy uprawiali politykę partyjną (…). Rząd nie będzie takich rzeczy robił” – powiedział Sikorski.

http://kresy.pl/wydarzenia/sikorskiemu-nie-podoba-sie-brak-ukrainy-w-wystapieniu-prezydenta-polski/

#sikorski #koalicja13grudnia #koalicjaobywatelska #zdrajcy #ukraina #Polska

9

Rząd ukrywa to przed Polakami?! Coraz bliżej katastrofynczas.info

Zadłużenie Polski zmierza do 80 proc. PKB. To daje dwie perspektywy: gigantyczny kryzys gospodarczy oraz działania naprawcze prowadzone przez Unię Europejską. Jedno i drugie z ogromną szkodą dla Polski.

Zadłużenie Polski wynosi 76 proc. PKB – ogłosił na portalu X w sobotę 12 września Leszek Balcerowicz. W ten sposób „guru polskiej ekonomii” i niekwestionowany autorytet środowisk lewackich, mniej czy bardziej świadomie – zadał kłam oficjalnej rządowej propagandzie swoich kolegów z tej samej strony politycznej barykady. Według rządu zadłużenie Polski wynosi 55–56 proc. PKB, jest trzymane w normie i nie daje powodów do paniki. Fakty są zgoła inne.

Biliony złotych

W 2010 roku Leszek Balcerowicz był inicjatorem tzw. „licznika długu”. To wirtualny licznik ustawiony na skrzyżowaniu ulic Marszałkowskiej i Alej Jerozolimskich, w centrum Warszawy, miał pokazywać dwie wartości: zadłużenie Polski i dług odpowiednio na jednego mieszkańca kraju. Ta druga wartość w momencie założenia licznika wynosiła powyżej 20 tysięcy złotych. To oznaczało, że każdy noworodek, przychodząc na świat, miał już do spłacenia powyżej 20 tysięcy złotych z tytułu pożyczek i kredytów zaciąganych przez państwo.

Hipokryzja tego pomysłu polegała na tym, że najgłośniej przeciwko zwiększaniu długu protestował Balcerowicz, który sam był jego kreatorem i głównym winowajcą jego istnienia u zarania III RP. Balcerowicz też zaprogramował licznik w taki sposób, aby pokazywał tylko dług wewnętrzny – to znaczy stan zadłużenia państwa wobec własnych obywateli (zaciągany np. poprzez emisję obligacji skarbowych). Tyle, że jest to tylko jeden rodzaj długów. Do zadłużenia wewnętrznego, najmniej groźnego, dochodzi jeszcze zadłużenie zagraniczne, czyli pożyczki i kredyty udzielone przez inne państwa i międzynarodowe instytucje finansowe. Trzeci filar to zadłużenie samorządów, a czwarty – zadłużenie systemu emerytalnego, czyli różnica między tym, co dziś wpływa do ZUS a tym, co w przyszłości wypłacać będzie trzeba osobom starszym i schorowanym. Wskaźniki wszystkich tych zadłużeń są alarmujące. Gdy rządowi brakuje pieniędzy, ma dwa wyjścia: albo szukać oszczędności, albo dodrukowywać pieniądze. Pierwsze rozwiązanie skutkuje spadkiem popularności rządu, drugie inflacją, czyli wzrostem cen.

Czerwona granica

Unijne prawo dopuszcza próg zadłużenia państwa na 60 proc. Produktu Krajowego Brutto. Inaczej mówiąc: maksymalnie 60 proc. tego, co wytwarza państwowa gospodarka w sektorze dóbr i usług, może zostać wykorzystane na spłatę długów wraz z odsetkami. Jeśli ta granica zostanie przekroczona – Komisja Europejska ma prawo podjąć tzw. działania naprawcze podobne do tych podejmowanych przez sąd w stosunku do bankrutującego przedsiębiorstwa. Sąd ogłasza wówczas upadłość i powołuje syndyka. Syndyk zaś musi zagospodarować masę upadłościową (czyli resztę majątku firmy) w taki sposób, aby zaspokoić roszczenia wierzycieli. Procedury unijne mówią nie tylko o UEkomisarzu – syndyku, który będzie mógł podejmować działania naprawcze. Dają mu również prawa do działań politycznych, tzn. wprowadzania prawa zgodnego z oczekiwaniem UE.

Czy Komisja Europejska nie zdaje sobie sprawy z tego, jaka jest faktyczna sytuacja budżetowa Polski? Ma przecież dostęp do danych, z których wynika, że oficjalne deklaracje rządu Tuska to mydlenie wszystkim oczu. Sytuacja finansowa państwa pokazuje jasno, że władze w Brukseli mogą w każdej chwili podjąć polityczne kroki, aby zdyscyplinować Polskę z powodu fatalnych warunków finansowych. Dlaczego jednak tego nie zrobi? Wszystko wskazuje na to, że taka możliwość zostałaby zrealizowana, gdyby w Warszawie władzę miał przejąć rząd eurosceptyczny. Wówczas KE może sobie „przypomnieć” o trudnej sytuacji, wprowadzić komisarza i podjąć działania polityczne. Te ostatnie oczywiście odbiorą nam resztki suwerenności. A zatem: proniemiecki Tusk zadłuża Polskę ponad granice wytrzymałości, dając ewentualne narzędzie nacisku na nasz kraj w przyszłości.

Złe dane

Mimo rządowej propagandy sytuacja gospodarcza Polski jest coraz gorsza. Aby podreperować finanse państwa, rząd zapowiedział podwyżki obowiązkowych składek na ZUS. To oznacza, że tysiące firm będą musiały płacić większy haracz. To zaś będzie oznaczać wzrost kosztów pracy (czyli wzrost cen), a z drugiej strony dynamiczny wzrost zamknięć firm, zwłaszcza małych i średnich. Na to wszystko nakładają się szokujące dane o zamykaniu kolejnych zakładów pracy. Jest to szczególnie dotkliwe w małych miasteczkach. Od ponad roku na łamach „NCz!” piszę o fali problemów, a nawet bankructw kolejnych sektorów gospodarki (rolnictwa, branży meblowej i drzewnej) oraz kolejnych, dużych fabryk (komponenty do komputerów, opony). To oznacza jeszcze jedno negatywne zjawisko: wzrost bezrobocia. Jeśli to wszystko nakłada się na gigantyczne zadłużenie, sytuacja staje się dramatycznie trudna.

Drożej i gorzej

Wydaje się, że Polska ma duży potencjał inwestycyjny i biznesowy. Oprócz polskiej pracowitości nasz kraj może zaoferować bezpieczeństwo, brak kataklizmów, dogodne warunki lokalizacyjne i transportowe. Co takiego powoduje, że wielkie firmy jedna po drugiej decydują się na zamykanie swoich fabryk w Polsce? Najlepiej oddaje to komunikat grupy Alchemia SA, która ponad rok temu zamknęła fabrykę rur w miejscowości Zawadzkie na granicy województwa opolskiego i śląskiego.

„Zarząd Alchemia Spółka Akcyjna podjął decyzję o zamiarze rozpoczęcia procesu likwidacji, mając na uwadze m.in. przewidywaną utratę zdolności oddziału do konkurowania na rynku, z uwagi na przestarzałą technologię produkcyjną, wysokie koszty utrzymywania działalności produkcyjnej oddziału i przewidywany stały wzrost tych kosztów, nieuzasadnione technologicznie i ekonomicznie zwiększanie nakładów na remonty i unowocześnianie technologii produkcji” – czytamy w oficjalnym komunikacie spółki.

Inne firmy, które decydowały się na zamknięcie swoich fabryk, w oficjalnych komunikatach podnosiły podobne czynniki: stały wzrost kosztów i wysokie koszty utrzymywania działalności produkcyjnej. To wszystko powodowało, że produkcja staje się mało opłacalna.

Zielony Bezwład

Chodzi głównie o zmiany wynikające z Zielonego Ładu, czyli aberracyjnej polityki niszczenia gospodarki pod pretekstem ochrony przyrody. Chora idea „zeroemisyjności”, czyli ograniczenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery, wymusiła ogólnounijne dyrektywy nakazujące zamykanie kopalń węgla kamiennego i brunatnego. Rząd Polski zaczął więc zamykać kopalnie jedną po drugiej, co spowodowało ograniczenia w wydobyciu węgla, a więc wzrost kosztów produkcji prądu (do czego potrzebny jest węgiel). To zaś przełożyło się na wzrost rachunków za prąd. Prąd, czyli energia elektryczna jest jednym ze składników ceny produkcji towaru. Drugim, równie ważnym, jest ogrzewanie. Hale produkcyjne w okresie zimowym trzeba bowiem ogrzać. Jednak polityka „Zielonego ładu” spowodowała również kilkunastokrotny wzrost cen gazu. Przedsiębiorca odbija sobie te koszty na cenie produktów.

W ostatnich miesiącach wzrosły również koszty pracy. Ustawowy wzrost „płacy minimalnej” jeszcze nie jest bolesny, bo mało która fabryka zatrudnia robotników na podstawie płacy minimalnej. Bardziej dokuczliwy jest wzrost obowiązkowych składek ubezpieczeniowych na ZUS. Powoduje on wzrost realnych kosztów zatrudnienia. Czym więc pracodawca rekompensuje sobie te wzrosty kosztów? Podwyżką cen. Tyle tylko, że to też nie pozostaje bez konsekwencji. Droższe produkty stają się mniej konkurencyjne, zwłaszcza na rynku eksportowym. Towary produkowane przez fabryki należące do zagranicznych koncernów inwestowały w Polsce, bo produkcja tutaj była tańsza niż gdzie indziej i wyprodukowane tutaj towary (np. opony samochodowe) można było eksportować na inne rynki. Jednak wzrost kosztów doprowadził do wzrostu cen. W rezultacie produkty przestały już konkurować cenowo, a zatem firmie opłaca się przenieść produkcję tam, gdzie jest ona tańsza. Polska jako miejsce do inwestycji przegrywa więc rywalizację z krajami afrykańskimi. A wszystko z powodu sztucznych kosztów zawyżających ceny.

Ta sytuacja pokazuje również logikę zarządzania socjalistycznego. Można powiedzieć, że najbardziej zainteresowany w podwyżkach kosztów pracy jest rząd, ponieważ więcej dostaje z podatku VAT. Jeśli rura wyprodukowana w walcowni „Andrzej” kosztowała 10 tys. złotych, producent musiał do niej doliczyć VAT (23 proc.) i sprzedać ją po cenie 12300 złotych, a różnicę (2300) odprowadzić do urzędu skarbowego. Tyle, że przy eksporcie towary zwolnione są z VAT, więc fiskusowi pozostawały tylko wpływy z podatku dochodowego. Jednak i ten się skończył, bo podwyżki spowodowały to, że rury nie są już atrakcyjne cenowo na zagranicznych rynkach. To zaś oznacza, że również urząd skarbowy nie zobaczy wpływów z podatku dochodowego. Mógłby i na to machnąć ręką, gdyby nie fakt, że przestaną na jego konta wpływać zaliczki na podatek dochodowy, bo pracownicy zostaną zwolnieni i zamiast płacić podatki, staną się beneficjentami świadczeń socjalnych. Jest to klasyczny przykład zarządzania socjalistycznego – w imię biurokratycznych pomysłów wprowadza się zarządzenia, które prowadzą wyłącznie do bankructwa.

http://nczas.info/2026/09/28/rzad-ukrywa-to-przed-polakami-coraz-blizej-katastrofy/

#dlug #usmiechnietakoalicja #usmiechnietapolska #szkodniki #koalicjaobywatelska #koalicja13grudnia #tusk

12

Horna-Cieślak pod sąd? Jest zawiadomienie o popełnieniu przestępstwax.com

Zdjęcie

http://x.com/PK_GOV_PL/status/2103448180532588986

Zdjęcie

Prokuratura Krajowa poinformowała w piątek, że otrzymała zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, m.in. przekroczenia uprawnień, przez rzecznika praw dziecka Monikę Horną-Cieślak.

Informację o zawiadomieniu PK opublikowała w serwisie X. Chodzi o podejrzenie popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień i fałszywego oskarżenia.

Zawiadomienie ma zostać rozpoznane przez Prokuraturę Okręgową w Szczecinie. Ma ono związek z interwencją dotyczącą rodziny z warszawskiej Białołęki, opisaną w środę przez portal Zero.pl.

Według artykułu Monika Horna-Cieślak – będąc świadkiem ulicznego incydentu z udziałem dziecka – podjęła działania, które doprowadziły do przymusowego odebrania biologicznym rodzicom dwojga dzieci.

O złożeniu zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez Horną-Cieślak poinformował m.in. poseł Paweł Jabłoński (Rozwój Plus).

„Prokuratura powinna bardzo pilnie zabezpieczyć całość dokumentacji i korespondencji między panią Rzecznik a jej pracownikami, policją, kuratorem i sądem. Powinno to nastąpić jeszcze dziś, tak aby nikt nie mógł nawet spróbować w jakikolwiek sposób mataczyć w tym zakresie” – napisał Jabłoński w serwisie X. „Prokurator powinien zwrócić się do Sejmu o wyrażenie zgody na pociągnięcie pani Rzecznik do odpowiedzialności karnej” – dodał.

Do opisanego przez portal Zero.pl zdarzenia doszło w sierpniu tego roku. Według portalu Horna-Cieślak, spacerując chodnikiem na warszawskiej Białołęce, zauważyła kobietę, która szarpała swoje dziecko i na nie krzyczała. Rzeczniczka zwróciła jej uwagę, na co kobieta odpowiedziała, używając wulgarnych słów. O sprawie Horna-Cieślak zawiadomiła policję, która pod presją, jak twierdzi portal, wydała wobec rodziców nakaz opuszczenia mieszkania i zakaz zbliżania się do dzieci, co skutkowało umieszczeniem trzy- i czterolatka w placówce opiekuńczo-wychowawczej.

Portal, powołując się na słowa sądu rodzinnego, podał, że podjęte przez RPD działania „mogą nosić wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej», a „machina państwowa i urzędowa została tu uruchomiona w sposób rażąco nieproporcjonalny do zaistniałego zdarzenia”.

W rozmowie z PAP RPD odparła te zarzuty, tłumacząc, że działała w ramach swoich kompetencji, w trosce o bezpieczeństwo dzieci, a rodzina, której dotyczyła interwencja, była znana służbom i była m.in. objęta procedurą Niebieskiej Karty.

W środę posłowie Rozwoju Plus, PiS oraz Konfederacji – w odpowiedzi na publikację – zapowiedzieli złożenie wniosków o odwołanie Hornej-Cieślak ze stanowiska RPD.

http://nczas.info/2026/09/25/horna-cieslak-pod-sad-jest-zawiadomienie-o-popelnieniu-przestepstwa/

#prokuratura #wiedzma #lewackiespierdolenie #usmiechnietakoalicja #usmiechnietapolska #koalicjaobywatelska #koalicja13grudnia #dzieci

10

Skandal z Moniką Horną-Cieślak. Zajączkowska-Hernik ostro do „kobiet koalicji Tuska”. „Co do cholery jest z wami nie tak?”x.com

http://x.com/EwaZajaczkowska/status/2103102860414038241

Zdjęcie

Polacy są oburzeni działaniami Rzecznik Praw Dziecka Moniki Hornej-Cieślak. Ewa Zajączkowska-Hernik zwróciła z kolei uwagę na postawę kobiet w koalicji rządzącej, które wydają się nie okazywać zbytniego zbulwersowania całą sytuacją.

Ewa Zajączkowska-Hernik wyznała na X, iż „jest jej okrutnie wstyd” za „kobiety koalicji Tuska”.

„Zawsze pierwsze do wściekłego moralizowania, a gdy wybrany przez was Rzecznik Praw Dziecka z zemsty i bezpodstawnie (co orzekł sąd!) odbiera matce małe dzieci, które lądują w domu dziecka, to cisza jak makiem zasiał” – zauważyła polityk.

„Do czarnych marszy i latania z piorunami byłyście pierwsze, ale gdy trzeba bronić rodzinę przed przemocowym działaniem swojej urzędniczki, to chowacie głowę w piasek. Krzyczenie i szarpnięcie dziecka wybiegającego na ulicę to dla was zbrodnia, ale za aborcję to jeszcze przyklaśniecie. To jest wasza 'obrona’ kobiet i dzieci” – podkreśliła.

Następnie przypomniała, że gdy wybuchła „afera pedofilska w strukturach KO, a działaczka Koalicji Obywatelskiej razem z partnerem przez 12 lat znęcali się i gwałciła swoje dziecko, to żadna nie pisnęła nawet słowem”.

„Gdy prokuratura Żurka przez wiele miesięcy nie dawała aktu oskarżenia dla Wenezuelczyka, który w Toruniu brutalnie napadł i zabił 24-letnią Klaudię, to ani jeden piorun się nie pojawił. Gdy telewizja TVN24, którą trudno uznać za prawicową, opublikowała materiał, że rzeczniczka Horna-Cieślak znęca się psychicznie nad 20 pracownikami instytucji, to też próżno było was szukać” – wyliczała [pisownia oryg. – red. nczas].

„Tutaj oburzenia i telefonów do sędziów, czy prokuratorów jakoś nie było. Tylko wyciszanie spraw, zamiatanie ich pod dywan i udawanie, że wszystko w porządku. Co do cholery jest z wami nie tak?” – zapytała Ewa Zajączkowska-Hernik.

„Po dorwaniu się do władzy jedyne co macie do zaoferowania to worek ziemniaków dla mieszkańców DPS-u. Gdy widzę co wyprawiacie, to wiem, że jestem po właściwej stronie. Nie jesteście żadnymi reprezentantkami kobiet!” – podsumowała Zajączkowska-Hernik.

http://nczas.info/2026/09/24/skandal-z-monika-horna-cieslak-zajaczkowska-hernik-ostro-do-kobiet-koalicji-tuska-co-do-cholery-jest-z-wami-nie-tak/

#zajaczkowska #lewactwo #wiedzma #usmiechnietakoalicja #usmiechnietapolska #koalicjaobywatelska #lewactwo #kobieta

14

Rząd powie Wam, co jest prawdą. Tusk ma powołać Centrum ds. Walki z Dezinformacjąnczas.info

Zdjęcie

W najbliższych dniach premier Donald Tusk ma powołać rządowe Centrum ds. Walki z Dezinformacją, które m.in. na specjalnej stronie internetowej odnosić się będzie do najbardziej rozpowszechnionych narracji dezinformacyjnych – poinformował PAP wiceminister cyfryzacji Paweł Olszewski.

Centrum Walki z Dezinformacją ma być organem pomocniczo-doradczym rządu. W jego skład wejdą przedstawiciele poszczególnych ministerstw, takich jak MSWiA, MON i MSZ, ale też KPRM, rzecznika rządu, Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, Komendy Głównej Policji, szefów służb specjalnych czy Prokuratora Krajowego. Będzie też możliwość dopraszania ekspertów, przedstawicieli organizacji pozarządowych i mediów.

Zarządzenie o powołaniu Centrum, jak poinformował PAP wiceminister cyfryzacji Paweł Olszewski, ma w najbliższych dniach podpisać premier Tusk. – Jeśli premier podpisze powołanie Centrum przeprowadzimy formalną drogę, powołanie szefa, zastępcy i sekretarza – powiedział PAP wiceminister cyfryzacji.

Według nieoficjalnych informacji to właśnie Olszewski, który opracował zasady, na jakich Centrum ma działać, jest głównym kandydatem na jego szefa.

– O tym, kto będzie szefem Centrum będzie decydował minister cyfryzacji, który wskaże go spośród członków kierownictwa. Ja się tym zajmuję, więc być może będę ja, ale pan premier Gawkowski może zdecydować inaczej – zaznaczył Olszewski.

Centrum będzie miało za zadanie m.in. opracowanie strategii walki z dezinformacją. Olszewski zapewnił PAP, że jest ona już prawie gotowa.

Zadaniem Centrum ds. Walki z Dezinformacją będzie też tworzenie i wydawanie komunikatów w sprawach dotyczących zidentyfikowanych działań dezinformacyjnych. Ma powstać także specjalna strona internetowa, na której Centrum będzie odnosić się do najbardziej rozpowszechnionych narracji.

– Chciałbym publikować reakcje na narracje dezinformacyjne, które pochodzą głównie ze strony Rosji i Białorusi – powiedział Olszewski. Zwrócił uwagę, że w walce z dezinformacją niezwykle ważna jest szybkość reagowania.

Do zadań rządowego Centrum Walki z Dezinformacją będzie również należało przygotowywanie informacji oraz opracowywanie rekomendacji dla administracji publicznej, dotyczących przeciwdziałania i zwalczania dezinformacji.

O planach powołania Centrum napisało jako pierwsze w czwartek Money.pl.

http://nczas.info/2026/09/24/rzad-powie-wam-co-jest-prawda-tusk-ma-powolac-centrum-ds-walki-z-dezinformacja/

#tusk #usmiechnietakoalicja #koalicjaobywatelska #klamcy

23

„Wiedźma. Takich ludzi należy trzymać w więzieniach”. Mentzen grzmi po aferze Hornej-Cieślak, chce jej odwołaniax.com

http://x.com/SlawomirMentzen/status/2102671911482196277

Zdjęcie

Takich ludzi jak Horna-Cieślak należy trzymać w więzieniach, czy innych ośrodkach odosobnienia, a nie w urzędzie – komentuje głośną sprawę Sławomir Mentzen. Zapowiada, że Konfederacja rozpoczyna zbiórkę podpisów pod odwołaniem Hornej-Cieślak ze stanowiska Rzecznika Praw Dziecka.

Uliczna kłótnia, urażona duma Rzecznik Praw Dziecka i dwoje maluchów odebranych rodzicom. Tak w skrócie wygląda afera z udziałem Moniki Hornej-Cieślak, która uruchomiła urzędniczą machinę, by odegrać się na matce.

Sprawę opisał szeroko portal zero.pl. Choć policja, kurator i sąd rodzinny nie widzieli żadnych podstaw do interwencji ani zagrożenia dla dzieci, Horna-Cieślak uruchomiła wszelkie kontakty i całą urzędniczą machinę, spotkała się ze stołecznym komendantem policji i finalnie dopięła swego. Doprowadziła do zabrania dzieci z domu.

W międzyczasie były psy tropiące, absurdalne zarzuty o dwóch zamkniętych piwach, wyciąganie ojcu dawnych problemów z prawem. Na szczęście finalnie sąd rodzinny przywrócił dzieci rodzicom, a działania Hornej-Cieślak określił jako „przemoc instytucjonalną”. Niewątpliwie jednak horror i trauma pozostaną w rodzinie na długo. Zachęcamy do zapoznania się z całą szokującą historią w poniższym materiale:

Do sprawy odniósł się Sławomir Mentzen, jeden z liderów Konfederacji Wolność i Niepodległość. Choć wokół Hornej-Cieślak już wcześniej narastało wiele kontrowersji, polityk wierzy, że tym razem uda się ją odwołać ze stanowiska.

„Ta wiedźma doprowadziła do zabrania dzieci w wieku 3 i 4 lat do domu dziecka, tylko dlatego, że została słusznie zwyzywana na ulicy przez ich matkę. Jako argument podała to, że policja znalazła w ich domu dwie zamknięte butelki piwa! Takich ludzi jak Horna-Cieślak należy trzymać w więzieniach, czy innych ośrodkach odosobnienia, a nie w urzędzie. Do dymisji!” – napisał Mentzen.

Zapowiedział zbiórkę podpisów pod odwołaniem Hornej-Cieślak ze stanowiska Rzecznika Praw Dziecka.

Podobne działania zapowiada również Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Wszystko wskazuje więc na to, że w tej sprawie polityczne podziały zejdą na dalszy plan.

http://nczas.info/2026/09/23/wiedzma-takich-ludzi-nalezy-trzymac-w-wiezieniach-mentzen-grzmi-po-aferze-hornej-cieslak-chce-jej-odwolania/

#wiedzma #usmiechnietakoalicja #usmiechnietapolska #mentzen #ko #koalicjaobywatelska #lewactwo

22

KŁAMCY Z NIERZĄDU.

Porównać wystarczy cenę baryłki w 2022 z obecną - NIŻSZĄ a paliwo dużo droższe. Gdzie trafia różnica???

http://www.facebook.com/share/v/1EXkq72cMA/

❗️W 2022 r. baryłka ropy w przeliczeniu na złotówki kosztowała 480 zł, a paliwo było na stacjach po 6,50 zł.

❗️Dzisiaj baryłka ropy kosztuje 380 zł, czyli o 100 zł taniej, a proszę spojrzeć, jakie są ceny na stacjach benzynowych.

❗️Prawda jest taka, że rząd jest nieudolny i próbuje w ten sposób łatać dziurę budżetową

Zdjęcie

#nierzad #usmiechnietakoalicja #ko #koalicjaobywatelska #paliwo

11

Mentzen: Polska oddała Ukrainie wielokrotnie więcej efektorów do Patriotów niż twierdzi rząd Tuska [+VIDEO]kresy.pl

Mentzen: Polska oddała Ukrainie wielokrotnie więcej efektorów do Patriotów niż twierdzi rząd Tuska [+VIDEO]

Sławomir Mentzen twierdzi, że Polska przekazała Ukrainie znacznie więcej pocisków do systemów Patriot, niż wynika z oficjalnych informacji. Polityk zarzucił rządowi Donalda Tuska wprowadzanie opinii publicznej w błąd i skrytykował rozważania o dalszych dostawach.

Sławomir Mentzen zarzucił rządowi Donalda Tuska, że zaniża informacje dotyczące liczby pocisków do systemów Patriot przekazanych Ukrainie. Według polityka Polska oddała ich „wielokrotnie więcej”, niż wynika z oficjalnych komunikatów.

Mentzen zwrócił uwagę, że Polska dysponuje niewielką liczbą baterii Patriot, które mają służyć m.in. do ochrony strategicznej infrastruktury przed rakietami i dronami.

Jak stwierdził, Polska kupiła nieco ponad 200 efektorów do tych systemów, a oficjalnie na Ukrainę miała trafić jedynie niewielka ich część.

„Oficjalna wersja wydarzeń jest taka, że dalej mamy około 200 Patriotów, że oddaliśmy naprawdę niewielką nadwyżkę” – mówił Mentzen.

Polityk zakwestionował jednak te dane. „W tej sprawie jesteśmy okłamywani przez nasz rząd, przez naszych polityków” – powiedział.

Według Mentzena rzeczywista liczba przekazanych Ukrainie efektorów była znacznie większa. „Oddaliśmy tych efektorów do Patriotów dużo więcej, wielokrotnie więcej niż oficjalnie się mówi” – stwierdził.

Mentzen odniósł się również do informacji o możliwości wysłania na Ukrainę kolejnych pocisków do systemów Patriot. Jego zdaniem byłoby to problematyczne ze względu na ograniczone polskie zapasy i potrzebę zabezpieczenia własnej przestrzeni powietrznej.

Polityk podkreślił, że w sytuacji, gdy rosyjskie rakiety i drony mogą naruszać polską przestrzeń powietrzną, kluczowe pozostaje zachowanie odpowiednich zdolności do ochrony najważniejszych obiektów w kraju.

http://kresy.pl/wydarzenia/mentzen-polska-oddala-ukrainie-wielokrotnie-wiecej-efektorow-do-patriotow-niz-twierdzi-rzad-tuska-video/

#mentzen #koalicjaobywatelska #klamcy #zdrajcypolski #Polska #ukraina #uzbrojenie

12

Prawda o kopani soli w Kłodawie

Czy doprowadzenie polskich kopalni soli do ruiny, może doprowadzić do katastrofy ekologicznej w naszym kraju? 🚨

Niemcy mają potężne problemu ze składowaniem niebezpiecznych odpadów m.in. popiołów z pieców hutniczych, kadmu, azbestu, odpadów radioaktywnych itp.

Dla ich składowania szukają miejsc pod ziemią, także w innych krajach Europy.☢️☣️

Czy Kłodawa, wokół której zrobiło się teraz głośno, może być ich kolejnym celem?!⚠️

http://www.facebook.com/reel/1096377126375158

#tusk #koalicjaobywatelska #niemcy #Polska #kopalnia

11

GDY WYDASZ PONAD 100MLD NA UKRAINĘ... - Media: Rządowi brakuje 3,5 mld zł na budowę CPK. Tegoroczne finansowanie niższe od planukresy.pl

Spółka CPK ma w 2026 roku otrzymać 7,4 mld zł dokapitalizowania z budżetu państwa, choć wcześniej zakładano 10,9 mld zł. Jednocześnie spółka nie uzyskała unijnego dofinansowania dla kolei dużych prędkości między Warszawą a Łodzią – ustaliła „Gazeta Wyborcza”.

W środę ujawniono, że tegoroczne finansowanie Centralnego Portu Komunikacyjnego ma być o 3,5 mld zł niższe od pierwotnie zakładanego, podczas gdy budowa lotniska w Baranowie i związanej z nim infrastruktury wymaga kolejnych wielomiliardowych nakładów. Spółka CPK wystąpiła o 7,4 mld zł dokapitalizowania z budżetu państwa zamiast planowanych wcześniej 10,9 mld zł.

Jak podała „Gazeta Wyborcza”, problemy dotyczą zarówno finansowania lotniska, jak i części kolejowej programu. „Brakuje pieniędzy i pozwoleń, a szybkie pociągi nie pojadą całą trasą Warszawa-Łódź” – czytamy w materiale.

Dokapitalizowanie o 3,5 mld zł niższe od planu

Do 31 lipca 2026 roku wydatki związane z realizacją inwestycji oraz funkcjonowaniem spółki CPK wyniosły łącznie 7 mld 420,4 mln zł ze wszystkich źródeł finansowania. Program obejmuje zarówno przygotowanie i budowę lotniska, jak również infrastrukturę kolejową, drogową i towarzyszącą.

Jednocześnie w tegorocznym finansowaniu programu powstała luka wynosząca 3,5 mld zł. Pierwotny plan przewidywał dokapitalizowanie spółki w wysokości 10,9 mld zł, jednak do Ministerstwa Finansów skierowano wniosek na 7,4 mld zł.

„Do Ministerstwa Finansów jest złożony wniosek o dokapitalizowanie spółki 7,4 mld zł […]. Ze spółki wychodziły wcześniej błędne informacje, jest naprawdę dużo spraw do uporządkowania w CPK. A pierwsza łopata już poszła w Łodzi ponad rok temu przy przygotowaniach do drążenia tunelu dla kolei dużych prędkości. Robota idzie już w Baranowie, a w listopadzie zaczynamy tam właściwe palowanie” – powiedział wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. CPK Piotr Malepszak.

Lotnisko ma kosztować ponad 41 mld zł

Problemy z finansowaniem pojawiają się po zmianie modelu finansowania inwestycji. Za obecnego rządu zrezygnowano z udziału prywatnego inwestora w budowie centralnego lotniska, którego koszt według aktualnych szacunków ma przekroczyć 41 mld zł.

W poprzednim modelu francuska grupa Vinci Airports wraz z australijskim IFM Global Infrastructure Fund miały objąć 49 proc. udziałów, a prywatny inwestor miał wnieść 8 mld zł. Pozostałe nakłady planowano finansować m.in. z obligacji Skarbu Państwa i kredytów.

Mimo problemów finansowych prace przygotowawcze w Baranowie są prowadzone. Pod terminal pasażerski wykonano 94 próbne pale, trwają też roboty ziemne, budowa dróg dojazdowych, placów manewrowych i tymczasowej infrastruktury technicznej.

Do rozpoczęcia zasadniczego etapu budowy nadal potrzebne są jednak decyzje administracyjne. Na samym obszarze przyszłego lotniska wymaganych jest ponad 95 pozwoleń na budowę dotyczących poszczególnych obiektów.

Bez unijnego dofinansowania dla szybkiej kolei

Problemy finansowe dotyczą również komponentu kolejowego. Spółce CPK nie udało się uzyskać dofinansowania Unii Europejskiej dla kolei dużych prędkości między Warszawą a Łodzią.

Już wcześniej pojawiły się sygnały, że brak zapewnionego finansowania blokuje ogłaszanie kolejnych przetargów na odcinki tej linii. W sierpniu sprawa stała się przedmiotem interpelacji poselskiej, w której przytoczono informacje o wielomiesięcznych zabiegach CPK o możliwość ubiegania się o środki z programu FEnIKS.

Kolej dużych prędkości ma być w tej sytuacji budowana etapami. Dotyczy to zarówno trasy Warszawa-Łódź, jak również dalszych odcinków planowanej linii „Y” w kierunku Wrocławia i Poznania.

Szybkie pociągi nie pojadą od razu całą trasą

Jednym z najbardziej kosztownych elementów planowanej linii jest niemal 10-kilometrowy tunel od Warszawy Zachodniej w kierunku Konotopy. Jego koszt szacowano na 5,5 mld zł.

Odcinek ten ma jednak powstać na końcu. W pierwszym okresie pociągi jadące z Warszawy do lotniska w Baranowie mają korzystać z istniejącej linii przez Pruszków, a następnie w Parzniewie wjeżdżać na nowy odcinek prowadzący do podziemnej stacji przy porcie. Oznacza to, że szybkie pociągi nie pojadą od początku całą planowaną trasą Warszawa-Łódź.

Jednocześnie przesunięto reformę Funduszu Kolejowego, która miała zwiększyć roczne wydatki państwa na kolej z 2 do 10 mld zł. Zmiany, wcześniej planowane od 2027 roku, mają wejść w życie dopiero 1 stycznia 2028 roku.

Mimo problemów spółka zakłada dalsze uruchamianie postępowań inwestycyjnych. Do końca 2026 roku planowane jest ogłoszenie kolejnych 58 postępowań o wartości przekraczającej 40 mld zł, obejmujących zarówno część lotniskową, jak i kolejową.

http://kresy.pl/wydarzenia/media-rzadowi-brakuje-35-mld-zl-na-budowe-cpk-tegoroczne-finansowanie-nizsze-od-planu/

#koalicjaobywatelska #lewackalogika

12

PAŃSTWO Z DYKTY - Szef MON nie widział raportu CIA, na który powołuje się Tusk [+VIDEO]kresy.pl

http://x.com/chrzanikx/status/2099968048941629684

Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przyznał, że nie zapoznał się z raportem szefa CIA Johna Ratcliffa, który otrzymał premier Donald Tusk. Zapewnił jednak, że informacje dotyczące zagrożeń dla Polski i państw bałtyckich są przekazywane na bieżąco.

Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział na antenie Polsat News, że nie zapoznał się osobiście z raportem szefa CIA Johna Ratcliffa, który otrzymał premier Donald Tusk. Zaznaczył jednak, że zna informacje dotyczące opisywanych w nim zagrożeń.

10 września Tusk przekazał, że otrzymał od dyrektora CIA raport dotyczący możliwych wydarzeń w najbliższych miesiącach. Premier mówił wówczas, że Polska i Europa powinny być przygotowane na różne scenariusze dotyczące zarówno wojny rosyjsko-ukraińskiej, jak i sytuacji na wschodniej flance Unii Europejskiej.

Zapytany, czy widział dokument, Kosiniak-Kamysz odpowiedział: „Nie, nie widziałem tego raportu”.

Dopytywany, czy zna jego treść, szef MON wskazał na bieżącą wymianę informacji w ramach rządu.

„Rozmawialiśmy z ministrem Siemoniakiem, choćby na komitecie bezpieczeństwa. To są informacje, które są na bieżąco przekazywane” – stwierdził.

Prowadząca rozmowę zapytała następnie, czy są to informacje „bardzo niepokojące”.

„One dotyczą zagrożenia bezpieczeństwa krajów bałtyckich, Polski. To są informacje, które nie są pierwsze i pewnie nieostatnie w tym względzie” – odpowiedział Kosiniak-Kamysz.

http://kresy.pl/wydarzenia/szef-mon-nie-widzial-raportu-cia-na-ktory-powoluje-sie-tusk-video/

#cia #Polska #mon #koalicjaobywatelska #usmiechnietakoalicja

9

TAK SIĘ SZYKUJEMY DO WOJNY - Media: Ukraina może otrzymać z Polski pociski do systemu Patriotkresy.pl

Polska przygotowuje kolejny pakiet pomocy wojskowej dla Ukrainy o wartości 50 mln euro. Według „Rzeczpospolitej” może on obejmować także niewielką liczbę pocisków do systemu Patriot.

Polska przygotowuje pakiet wsparcia wojskowego dla Ukrainy o wartości 50 mln euro, który ma obejmować m.in. środki obrony powietrznej. O planowanej pomocy poinformował wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski.

Według nieoficjalnych ustaleń „Rzeczpospolitej”, powołującej się na źródła rządowe i wojskowe, w pakiecie może znaleźć się również kilka pocisków przeznaczonych do systemu Patriot. Dziennik podał, że tego rodzaju dostawy są konsultowane z państwami NATO, w tym ze Stanami Zjednoczonymi.

O możliwość przekazania rakiet zapytano również dowódcę operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych gen. dyw. pil. dr. Ireneusza Nowaka.

„Do tej liczby, która została zadeklarowana, to tak” – odpowiedział generał. Zaznaczył przy tym, że liczba pocisków pozostaje niejawna i ma być niewielka.

Ministerstwo Obrony Narodowej przekazało gazecie, że „granicą skali wsparcia dla Ukrainy jest bezpieczeństwo państwa polskiego i zasoby sił zbrojnych, które określa szef Sztabu Generalnego”.

Resort podkreślił również, że pomoc obejmuje sprzęt wycofywany z użycia przez polskie Siły Zbrojne, który nie byłby już wykorzystywany przez polskie wojsko, a „może z pożytkiem być używany na Ukrainie”.

Kilka dni wcześniej „The Economist” informował, że ukraińskiej obronie powietrznej zaczyna brakować kilku kluczowych typów amerykańskich rakiet. Szczególnie trudna sytuacja ma dotyczyć pocisków PAC-3 używanych przez systemy Patriot. Według brytyjskiego tygodnika ich zapasy na Ukrainie są niemal wyczerpane. Pociski te są jednym z podstawowych środków wykorzystywanych do zwalczania rosyjskich rakiet balistycznych.

Problemy dotyczą także pocisków AIM-120 i AIM-9 używanych przez ukraińskie F-16 do zwalczania rosyjskich pocisków manewrujących i dronów. Rosnące zużycie amunicji ma być związane m.in. ze wzrostem liczby szybkich rosyjskich bezzałogowców. Według wcześniejszych doniesień, z powodu niedoborów rakiet ukraińscy piloci coraz częściej mają zwalczać niektóre cele przy użyciu pokładowych działek.

W odpowiedzi część państw europejskich zapowiedziała dalsze dostawy uzbrojenia przeciwlotniczego. Niemcy zadeklarowały przekazanie kolejnych pocisków PAC-2 do Patriotów z zapasów Bundeswehry, natomiast Wielka Brytania przeznaczyła 100 mln funtów na wzmocnienie ukraińskiej obrony powietrznej. Pomoc ma obejmować również pociski do systemów Patriot.

Równocześnie państwa Unii Europejskiej zgodziły się na przeznaczenie 3,2 mld euro na zakup pocisków do Patriotów dla Ukrainy. Komisja Europejska informowała, że część środków ma zostać wykorzystana m.in. na pociski PAC-3. Perspektywy szybkiego uzupełnienia zapasów pozostają jednak ograniczone ze względu na możliwości produkcyjne i zapotrzebowanie innych państw.

http://kresy.pl/wydarzenia/media-ukraina-moze-otrzymac-z-polski-pociski-do-systemu-patriot/

#Polska #rozdawnictwo #uzbrojenie #bron #ukraina #usmiechnietakoalicja #koalicjaobywatelska

6

Nalot skarbówki na dożynki. Ukarali nawet strażaków. „Uderzenie w ludzką bezinteresowność”nczas.info

Zamiast tradycyjnego dzielenia się chlebem i wdzięczności za plony, mandaty i weryfikacja kas fiskalnych. Jak relacjonuje „Gazeta Krakowska”, podczas tegorocznych dożynek w podkrakowskich gminach obok ludowych kapel pojawili się funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej. Ich wizyta wywołała oburzenie, a w przyszłości może odstraszyć lokalnych społeczników od darmowej pracy na rzecz sąsiadów.

Sierpniowe uroczystości w gminach Wolbrom, Jerzmanowice-Przeginia oraz w powiecie miechowskim miały niespotykany dotąd finał. Wśród stoisk kół gospodyń wiejskich, strażackich namiotów z piwem i odpustowych kramów pojawili się kontrolerzy ze skarbówki. Cel akcji był jasny: wystawić jak najwięcej mandatów.

Robert Szewczyk, rzecznik Małopolskiego Urzędu Celno-Skarbowego, nie widzi w tej sytuacji nic nadzwyczajnego. – Kontrole celno-skarbowe prowadzone przez Małopolski Urząd Celno-Skarbowy mogą mieć miejsce podczas każdej imprezy terenowej – ucina rzecznik.

W samej Przegini kary za brak nadzoru, nieprawidłową ewidencję i brak kas rejestrujących wyniosły łącznie 3100 zł. Z kolei podczas dożynek w Bukowskiej Woli suma wystawionych mandatów sięgnęła 7500 zł, a najwyższa jednostkowa kara wyniosła 3000 zł.

Dla wielu organizacji, które wystawiają się na lokalnych festynach z pobudek czysto charytatywnych i integracyjnych, działania fiskusa okazały się bolesnym zderzeniem z urzędniczą machiną. Wśród ukaranych w Bukowskiej Woli znalazły się gospodynie z gminy Racławice. By ratować morale mieszkanek, wójt Janusz Kozioł postanowił wziąć sprawę we własne ręce.

– Biorąc pod uwagę fakt, że koła pojechały na dożynki nie po to, żeby zarobić, a po to, aby reprezentować gminę, wzięliśmy to na siebie – tłumaczy samorządowiec. Wspólnie ze swoją zastępczynią, z prywatnych środków, pokryli koszty mandatu, by „sytuacja nie zniechęciła gospodyń do dalszej aktywności”.

Krajowa Administracja Skarbowa broni swoich działań, odpierając zarzuty o złośliwość i celowe nękanie ludzi. Przedstawiciele KAS argumentują, że interwencje to efekt analizy ryzyka oraz zewnętrznych donosów, które urząd miał obowiązek zweryfikować.

– Rozumiemy, że działalność rolników, strażaków czy kół gospodyń często ma charakter społeczny i charytatywny. Nie oznacza to jednak, że można pomijać obowiązujące przepisy – usilnie twierdzą urzędnicy.

Te tłumaczenia nie przekonują jednak lokalnych liderów. Wójt gminy Jerzmanowice-Przeginia, Tomasz Gwizdała, nazywa interwencję skarbówki szokiem i uderzeniem w serce polskiej tradycji.

– Ta kontrola nie uderzyła w wielkie korporacje ani w osoby szukające łatwego zysku. Uderzyła w ludzką bezinteresowność. Ukarano tych, którzy dla rolników i dla całej naszej lokalnej społeczności postanowili stworzyć to święto – punktuje wójt Gwizdała, pytając retorycznie, kto i w jakim celu nasyła służby na pracujących za darmo społeczników.

Skutki fiskalnej gorliwości już widać w regionie. Organizatorzy kolejnych imprez alarmują, że sparaliżowane strachem i widmem kar koła gospodyń odmawiają wystawiania swoich stoisk.

http://nczas.info/2026/09/16/nalot-skarbowki-na-dozynki-ukarali-nawet-strazakow-uderzenie-w-ludzka-bezinteresownosc/

#Polska #koalicjaobywatelska #urzadskarbowy

6

Ukraińska "artystka" całująca kamienie, określająca się zaimkami „ona/on/oni”, występuje w projekcie realizowanym w ramach „Kongresu Estetycznego 2026”, który otrzymał 234 tys. zł dofinansowania z Ministerstwa Kultury.

A teraz jeszcze lepiej: rząd proceduje ustawę, dzięki której artyści spełniający określone warunki będą mogli otrzymywać dopłaty do składek społecznych i zdrowotnych.

Czyli najpierw publiczne pieniądze na takie „dzieła”, a później możliwe dopłaty do składek artystów.

To już nie jest kabaret. To robienie z podatników idiotów.

http://www.facebook.com/reel/2439257003273665

#spierdolenie #rozdawnictwo #ukraincy #Polska #koalicjaobywatelska

Zdjęcie

17

TAK RZĄDZI RUDA EKIPA!!!! - wg socjopaty vel @Socjaldemokrata b.dobrze i kraj się rozwija

Zdjęcie

Nie do wiary co się dzieje z Kopalnią Soli w Kłodawie❗ Platformerska władza doprowadziła do katastrofy finansowej i teraz chcą składować tam... tony niebezpiecznych odpadów❗ 🤯

Proszę o UDOSTĘPNIANIE, bo to wygląda na celowe niszczenie bardzo ważnego polskiego zakładu!

Mówimy o największej kopalni soli w kraju, która jest jednym z największych pracodawców w regionie, słynie z wydobywania jednej z najczystszych na świecie soli, a w dodatku stanowi popularne miejsce dla turystów. Mimo to władze kopalni wpadły na "genialny" pomysł, by rocznie składować tam docelowo nawet 150 tysięcy ton niebezpiecznych odpadów, np. rtęć, ołów, czy azbest. To są ogromne ilości, ale prezes kopalni twierdzi, że nie stanowiłoby to żadnego zagrożenia i problemu dla wydobycia 🙃 Przecież to jest jakiś ponury żart.

Jak to tłumaczą władze kopalni? Ano tak, że muszą poprawić sytuację finansową państwowej spółki. Nie mówią tylko, że jeszcze w 2023 roku zysk netto wynosił ponad 29 milionów złotych, a po zmianie władzy mamy w 2025 roku STRATĘ ponad 25 milionów! Platformerska banda doprowadziła do katastrofy finansowej i teraz kombinują. Burmistrz Kłodawy obawia się, że do miasta będą zwożone odpady także z innych państw, w tym z Niemiec. O to chodzi?

Na pomysł zrobienia giga śmietniku w takim miejscu mógł wpaść tylko idiota, albo sabotażysta, bo to jest działanie na szkodę kopalni. W oczywisty sposób zagrażałoby to bezpieczeństwu pracowników i mieszkańców oraz uderzałoby w renomę wydobywanej soli. Cała ta sprawa wzbudziła ogromne emocje i sprzeciw lokalnej społeczności.

Presja społeczna była na tyle duża, że dosłownie kilka godzin temu władze kopalni ogłosiły, że "poważnie traktują zasygnalizowany niepokój społeczny" i zwrócą się do Państwowego Instytutu Geologicznego - Państwowego Instytutu Badawczego i Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie o przeprowadzenie niezależnej zewnętrznej oceny naukowej projektu.

Nie wyobrażam sobie, by opinia tych instytucji była tutaj inna niż negatywna. Zamierzam monitorować tę sprawę, bo albo mamy do czynienia z wybitnie głupim i szkodliwym pomysłem, albo z próbą celowego "uwalenia" bardzo ważnego dla regionu, polskiego zakładu. 🇵🇱

http://www.facebook.com/100044388070966/posts/1630141841808736/

#zajaczkowska #tusk #koalicjaobywatelska #patologia #niudacznik

23

Naprawdę uwierzcie mi! Ja byłem premierem, znam te mechanizmy wystarczy jedna prosta decyzja… 🤡

I paliwo jest koło 9 zł/l

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/2616957445391537

#tusk #paliwo #klamcy #koalicjaobywatelska

19

Koalicja Obywatelska z wynikiem 30,5 proc. wciąż formalnie otwiera stawkę, jednak dla partii rządzącej to żaden powód do świętowania. To kolejny miesiąc spadków, a od wiosennego szczytu notowania formacji stopniały już o ponad cztery punkty procentowe – wynika z najnowszej prognozy wyborczej Onetu.


Cóż szkodzi obiecać 200 konkretów w 50 dni??? Ciemny lud to kupi!!! I słupki skoczą.

#koalicjaobywatelska

9