ORP Błyskawica wraca z remontuwiekdwudziesty.pl

24 czerwca 2021 roku przeprowadzono operację holowania muzealnego niszczyciela ORP Błyskawica. Od marca jednostka przechodziła kompleksowy remont w PGZ Stoczni Wojennej.
#polska #gdynia #morskapolska #historia #ciekawostkihistoryczne #iiwojnaswiatowa #marynarkawojenna
https://wiekdwudziesty.pl/orp-blyskawica-wraca-z-remontu/

5



Dwaj niemieccy żołnierze i mieszkaniec bułgarskiej wsi
#ciekawostki #fotohistoria #iiwojnaswiatowa

8

"Pewnego wieczoru, około godziny dziesiątej, do naszego stanowiska dowodzenia przybył kapelan, by odprawić mszę. Był to doskonały pomysł. Telefoniści, kucharze i łącznicy byli zachwyceni. Ale to nie oni najbardziej potrzebowali duchowego wsparcia.
Poprosiłem dzielnego księdza, żeby poszedł ze mną na wysunięte pozycje. Spędził noc szorując brzuchem po zagonach. Przerażały go kule, które świstały nad głowami. W pewnej chwili utknął w jakiejś dziurze. Musiałem zawrócić po niego:
— Ojcze! czy wierzy Ojciec w Raj?
— Tak…
— I tak się Ojciec boi tam trafić?…
Dzielny człowiek musiał przywołać upodobanie do niebiańskich wędrówek i dalej czołgać się za mną... Pociski tańczyły nad nami. Co chwilę przyklejaliśmy się do gruntu.

Kule uderzały w ziemię. W końcu dotarliśmy do niewielkich jam, gdzie gnieździły się czujki. Przejmowałem po kolei karabiny kolegów, którzy za moimi plecami spowiadali się i przyjmowali komunię. Starałem się nie słuchać, kiedy wyznawali najcięższe grzechy.
A potem ruszaliśmy do następnego okopu, do kolejnej jamy, do następnej ubłoconej postaci, która w głębokiej tajemnicy przeistaczała się pod wpływem malutkiej białej hostii, wznoszonej na krótką chwilę zaledwie kilkadziesiąt metrów od Bolszewików.

Nieszczęsny kapelan nie mógł już dalej posuwać się ze zmęczenia i strachu. Z dziesięć razy prawie nas skoszono. O drugiej nad ranem odprowadziłem go na tyły. Czas był już najwyższy. Powoli wstawał dzień. Księżulo wycierał chustką twarz i wznosił do nieba modlitwy dziękczynne: Deo Gratias! Deo Gratias! powtarzał bez przerwy. Święci, którzy pełnili tej nocy straż, ubawili się tam, w górze, na swoich pozycjach u rajskich bram…"

Fragment "Front Wschodni" Leona Degrelle
#degrelle #jfe #iiwojnaswiatowa #wiara
na zdjęciu Degrelle wraz z resztą walońskich żołnierzy w czasie mszy polnej
https://i.pinimg.com/564x/14/89/9c/14899cea8875399c6a755dce8c64a04f.jpg

13

Fragment wspomnień Heinza Guderiana
W 1936 roku siedzieliśmy z Hitlerem na tarasie jakiejś kawiarni w Monachium. Sprzedawca gazet zaoferował nam kilka ilustrowanych pism. Na pierwszej stronie jednego z nich ukazanych było 200 rosyjskich spadochroniarzy zrzuconych z samolotu w całej grupie. Wybuchneliśmy śmiechem, myśląc, że chodzi o jakiś wielki bluff, ponieważ ci ludzie stawali się wspaniałym celem dla snajperów.

Jedynie Hitler zachował powagę. Kazał sobie przynieść nożyczki, wyciął fotografię i bez słowa schował ją do kieszeni. Wiem, że dwa dni później wezwał Goeringa i podsunął mu zarys instrukcji stworzenia pierwszego niemieckiego pułku spadochroniarzy. Po pierwszych sukcesach, jakie Hitler odniósł w Polsce, a potem w Norwegii, jego wiara we własną nieomylność tylko wzrosła. Stał się niezwykle drażliwy i brutalnie reagował, gdy ktoś "obrażał jego geniusz", to znaczy ośmielał się mieć inne niż on zdanie.

Niemniej, zimą 1939-1940, gdy chciał rozpocząć generalną ofensywę przeciw Francji, po raz kolejny natknął się na opór szefów Wehrmachtu. Tłumaczyli mu oni, że trudności terenowe w Eifel i w Ardenach praktycznie wykluczają kampanię zimową i że, z drugiej strony, większość oddziałów niemieckich nie jest jeszcze dostatecznie wyszkolona do przeprowadzenia takiej kampanii. Hitler po raz kolejny uznał te zastrzeżenia za tchórzostwo i wygłosił w związku z tym incydentem sensacyjne przemówienie (listopad 1939).

Goering znał swego szefa lepiej niż inni, ale nigdy nie przeciwstawiał mu się wprost. On również był zdania, że ta zimowa kampania byłaby nieszczęściem. Sprytny jak zwykle, wstrzymał się z wyrażeniem swej opinii. Czekał spokojnie i w przeddzień wyznaczonej do ataku daty oznajmił Hitlerowi, że Luftwaffe nie jest w stanie uczestniczyć w operacji z powodu zbyt niesprzyjających warunków atmosferycznych.

Powtórzył tę małą grę trzykrotnie. W końcu ofensywa została odłożona. Hitler był jednak urodzony pod szczęśliwą gwiazdą. To on zadecydował o natarciu przez Ardeny, aby otworzyć rygiel, wokół którego obracały się francuskie armie z północy i ze wschodu. Wbrew wszelkim oczekiwaniom wydarzenia przyznały mu rację. Ten sukces ostatecznie go upoił. Od tej pory osobiście kierował wszystkimi operacjami i nie tolerował żadnego sprzeciwu wobec swych rozkazów. W tym samym czasie jego nieufność do większości szefów Wehrmachtu znacznie wzrosła, osiągając wymiar obsesji.
https://memegenerator.net/img/images/16299000.jpg
#jfe #fuhrer #iiwojnaswiatowa

11

Niemcom od samego początku okupacji Francji zależało na pokazaniu wszystkim mieszkańcom (a szczególnie Paryżanom), że są przedstawicielami światłych Germanów, którzy przewyższają lokalsów nawet pod względem dbałości o zabytki. W grudniu 1940 roku, na osobiste polecenie Hitlera, postanowiono sprowadzić do Paryża szczątki syna Napoleona, które dotychczas znajdowały się od ponad 100 lat w starodawnej, wiedeńskiej krypcie Capuchino.
Całością prac kierował były ambasador Niemiec w stolicy Francji, Otto Abetz (zagorzały francuzofil, studiował nad Sekwaną, jego żoną była rodowita Francuzka). W świetle płonących pochodni (Niemcy zadbali oczywiście o odpowiedni teutoński charakter całej ceremonii) o północy 15 grudnia 1940 roku uroczysty żałobny orszak ruszył w kierunku Placu Inwalidów. Zwłoki Franciszka Bonaparte, księcia Rzeszy, spoczęły u boku jego wielkiego ojca.
#jfe #iiwojnaswiatowa #trzeciarzesza #vichy

15

Josef Krysiak. Norymberski kłamczuch.

W czasie procesu Erharda Milcha (twórcy potęgi Luftwaffe) obrona wezwała łącznie 31 świadków. Amerykanie nadawali przez radio apele o składanie zeznań w sprawie Milcha, ale żaden nowy świadek się nie zgłosił. Do chwili rozpoczęcia procesu znaleziono tylko trzech, którzy zgodzili się zeznawać przeciw feldmarszałkowi.
Było to dwóch francuskich robotników i pewien Niemiec, który podawał się za inżyniera lotniczego - Josef Krysiak. Ich zeznania, razem wzięte, stworzyły jaskrawy obraz ciężkich warunków panujących w różnych fabrykach zbrojeniowych. Relacje Krysiaka poruszyły nawet Milcha. W swym dzienniku napisał o nim ze współczuciem: „Ten nieszczęśliwy człowiek był niemieckim inżynierem w zakładach Messerschmitta, a w 1940 roku wysłano go do obozu koncentracyjnego w Mauthausen".

Sędzia Denney usłyszał od Krysiaka całą jego tragiczną historię: jak musiał pracować po dwanaście godzin dziennie w zakładach Messerschmitta, oddalonych od obozu o trzy godziny drogi, otrzymując głodowe racje żywnościowe. W obozie na każdej pryczy spało po czterech ludzi. „Większość więźniów z Mauthausen i Gusen II zmarła. Z zasady nikogo nie zwalniano, a zmarłych zastępowano nowymi". Sędzia Musmanno zapytał o stan jego zdrowia.
Krysiak: Mogę tylko powiedzieć, że teraz choruję na płuca i leczę się (…).
Musmanno: A przed obozem?
Krysiak: Byłem sportowcem, biegałem na długich dystansach. Miałem świetne płuca.
Parę tygodni później, na początku września 1947 roku, okazało się nieoczekiwanie na procesie generała SS Oswalda Pohla, że Josef Krysiak, jedyny niemiecki świadek oskarżenia na procesie Milcha, był zdumiewająco bezczelnym krzywoprzysięzcą z kryminalną przeszłością. Nigdy w życiu nie był w obozie koncentracyjnym i nie miał nic wspólnego z zakładami Messerschmitta ani przemysłem lotniczym w ogóle. A przecież to ten świadek wywarł największe wrażenie na sędzim Musmanno. W swej pisemnej opinii poświęcił on 56 linijek poruszającym - choć zupełnie fikcyjnym - wspomnieniom 36-letniego Niemca.

Amerykanie chcieli wykorzystać Krysiaka jako świadka w procesie Pohla. Był to proces oficerów z Głównego Urzędu Gospodarki i Administracji SS. Dr Georg Fróschmann, kolega Bergolda (adwokata Milcha), ustalił w archiwach policji, że Krysiak ma za sobą bogatą przeszłość kryminalną, rozpoczętą w wieku 19 lat. Był skazywany dwunastokrotnie za kradzieże, żebractwo, przekraczanie zielonej granicy, malwersacje, fałszerstwo, nielegalne wykorzystywanie munduru przy oszustwach matrymonialnych. W październiku 1941 roku sąd karny skazał go na śmierć jako wielokrotnego recydywistę. Potem wyrok ten zmieniono na 10 lat robót przymusowych. Pomimo tej przeszłości został po procesie Milcha „kuratorem" w amerykańskim urzędzie powierniczym.

Tu wrócił do starych nawyków i po osiemnastu miesiącach ponownie trafił do więzienia za defraudację, bezprawne używanie tytułu akademickiego i fałszerstwo. Bergold i Fróschmann zwrócili się do trybunału z wnioskiem o skazanie Krysiaka za krzywoprzysięstwo, ale w sierpniu 1948 roku sędzia Toms orzekł, że krzywoprzysięstwo nie jest przestępstwem objętym prawem międzynarodowym - a zatem trybunał nie może za nie skazać.
https://idsb.tmgrup.com.tr/ly/uploads/images/2020/11/20/thumbs/800x531/73599.jpg
#jfe #norymberga #iiwojnaswiatowa

9

Ciekawostka: David Irving, w wydanej w 1998 roku książce o Josephie Goebbelsie, dziękując za pomoc przy jej napisaniu, wymienił m.in. ojca Andrzeja Dudy, Tadeusza.
#jfe #iiwojnaswiatowa #duda

8

Jeśli "złymi chłopcami" byli tylko Hitler i jego szajka, a druga strona to sami "dobrzy chłopcy", to musimy potępić rozpaczliwie walczących o swoją wolność Łotyszów czy Estończyków, admirała Horthy'ego i marszałka Antonescu, a bohaterskich Finów i ich wspaniałego marszałka Mannerheima uznać winnymi "napaści" na miłujący pokój Związek Sowiecki; musimy usprawiedliwić zaś rzeź tysięcy Chorwatów czy haniebne wydanie przez Anglików Sowietom na zagładę żołnierzy z antybolszewickich formacji różnych narodów. I nie koniec na tym: musimy także uznać za słuszne szalejące po wojnie we Francji czy Włoszech i dokonywane głównie przez tamtejszych komunistów, "antyfaszystowskie epuracje", skazanie na dożywocie mistrza prawicy Charlesa Maurrasa czy zamordowanie filozofa Gentilego, pochwalić zaś wydawanie amerykańskim lotnikom rozkazów zrzucania bomb na "gniazda papizmu", czyli zabytkowe kościoły we Włoszech i Francji, czy takie celowe prowadzenie działań wojennych, żeby obrócenie klasztoru na Monte Cassino w gruzowisko stało się nieuchronne, czy wreszcie potworne zbrodnie zmasakrowania Drezna w nalocie dywanowym i zrzucenie bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki - miasta akurat mające najwięcej katolików w Kraju Wiśni.

Winniśmy też delektować się wręcz tym wybornym żarcikiem jankeskiego wojaka, który w sanctum sanctorum chrześcijańskiej Europy, w Akwizgranie, rozparł się na cesarskim tronie Karola Wielkiego i strzelił sobie fotkę z przekrzywioną błazeńsko na swoim pustym, demokratycznym łbie, cesarską koroną. I jeśli zło absolutne to "faszyzm", a dobro absolutne to "demokracja" i "antyfaszyzm", to nie ma argumentu, który można by przeciwstawić tezie - jak najbardziej mieszczącej się w logice świętowania Dnia Zwycięstwa - o hiszpańskiej wojnie domowej, jako uwerturze do zmagań z faszystowską bestią w II wojnie światowej. Tylko patrzeć, jak "Dąbrowszczaków" i "generała Waltera" będziemy znowu uznawać za "naszych" kombatantów. Zresztą, przypomnijmy, że niewiele brakowało, by frankistowska Hiszpania też została z rozpędu "wyzwolona" - czego tak bardzo domagał się demokrata Józef Stalin - i tylko wyjście na plac przed Pałacem Królewskim w Madrycie miliona z okładem Hiszpanów, aby zademonstrować swoją solidarność z Szefem Państwa i gotowość do walki z ewentualnym najeźdźcą, ostudziło te zapały.
Jacek Bartyzel
#jfe #iiwojnaswiatowa
https://nczas.com/wp-content/uploads/2019/02/profesor_jacek_bartyzel_nczas.jpg

6

Podczas różnych dyskusji o zbrodniach nazistów pojawiają się głosy, że Niemcy w ramach zemsty powinny zostać zrównane z ziemią. Jedną z głównych osób stojących na przeszkodzie zrealizowania tego scenariusza był dyrektor CIA Allen Dulles.

Już podczas pierwszej wojny światowej Allen Dulles był młodym dyplomatą w ambasadzie amerykańskiej w Bernie, gdzie zbierał informacje na temat Austro-Węgier i Niemiec. Na konferencji paryskiej w 1919 roku wchodził w skład delegacji amerykańskiej jako doradca do spraw środkowoeuropejskich. Już wówczas Dulles musiał wierzyć w konieczność włączenia Niemiec do Zachodu jako czynnik stabilizujący w Europie. W 1941 roku zaczął pracować dla OSS, a w 1942 roku objął kierownictwo jego ważnej placówki w Bernie.

Dwa miesiące po przyjeździe Dullesa do Berna Roosevelt i Churchill sformułowali doktrynę „bezwarunkowej kapitulacji” Niemiec jako niepodlegający negocjacjom cel wojenny. Dulles sprzeciwiał się temu i odrzucał każdą formułę, która prowadziła do podziału, wygłodzenia lub upokorzenia Niemiec. Obawiał się, że takie stanowisko Zachodu może przynieść tylko ustanowienie radzieckiej dominacji nad Niemcami. Bardzo wcześnie zaczął postrzegać wojnę jako konflikt pomiędzy Wschodem a Zachodem i ustawicznie domagał się, aby Zachód walczył o serca i umysły Niemców i aby po wojnie Niemcy stały się częścią Zachodu

Dla niemieckich żołnierzy był prawdziwym wybawicielem, gdyż, dla potrzeb werbunku antysowieckiego wywiadu, był gotów przymykać oko na ich wszystkie zbrodnie. Dulles zawsze czuł się zobowiązany wobec swoich niemieckich partnerów w negocjacjach i jeśli tylko było to możliwe, starał się ich ochraniać przed jakimkolwiek oskarżeniem, np w 1947 roku Włosi wpadli na trop SS-Obersturmführer Eugena Dollmanna, zamieszanego w transport do obozów włoskich Żydów, dlatego Dulles szybko przeniósł go z włoskiego obozu jenieckiego do amerykańskiej strefy okupacyjnej, w której przeszedł błyskawiczną procedurę denazyfikacyjną.

Dulles by ł przekonany, że po wojnie Niemcy nadal będą odgrywać ważną rolę w przyszłości Europy. Chciał wiedzieć, czy staną po amerykańskiej stronie w walce z komunizmem. Niemieccy partnerzy Dullesa w negocjacjach byli świadomi takiej jego postawy i dlatego przyjęli taką samą linię. Od początku oficerowie SS zapewniali Brytyjczyków i Amerykanów, że mają wspólny pogląd na komunistyczne zagrożenie. Spiskowcy chcieli ofiarować aliantom zachodnim Rzeszę Niemiecką jako fortecę w walce z komunizmem.

Za sprawą Dullesa, po wojnie w amerykańskim kontrwywiadzie pracowali m.in adiutant Himmlera Karl Wolff, zamieszany w mordowanie węgierskich Żydów Wilhelm Höttl, oficer SS Karl Hass, członek SS i SD Guido Zimmer, wynalazca ruchomych komór gazowych Walter Rauff, SS-Sturmbannführer Helmut Triska czy generał Reinhard Gehlen, który, zwerbowany przez amerykanów do siatki szpiegowskiej w 1945 roku (Organizacja Gehlena) stał na jej czele przez 20 lat.
https://eliasalias.com/wp-content/uploads/2015/01/Allen-Dulles.png
#jfe #iiwojnaswiatowa #trzeciarzesza

11

"Pierwsze miesiące żołnierskiego życia nie były łatwe dla młodych Flamandów. Zgłosili się na ochotnika powodowani młodzieńczym zapałem. Ich wyobrażenia o służbie wojskowej i działaniach na froncie przepełnione były romantyzmem, tymczasem to, co ich spotkało, zupełnie nie pasowało do oczekiwań. Niemiecki personel ośrodka szkoleniowego składał się ze starych rezerwistów albo młodych żołnierzy frontowych bez jakiegokolwiek doświadczenia w prowadzeniu szkolenia rekruckiego i braki w kompetencji próbował nadrobić surowością.

Fałszywie rozumiany pruski dryl był zupełnie obcy Flamandom. Czuli się z tym źle – zaciskali, jednak zęby i starali się przetrwać wszelkie szykany, ratując się poczuciem humoru. Tak wiec, gdy 10 listopada mieli zostać przeniesieni na front północny, byli bardzo zadowoleni z tego rozwiązania, pomimo że oddział nie był jeszcze przygotowany do działań bojowych pod względem wyszkolenia i wyposażenia. W ciągu ostatnich sześciu dni przed wymarszem legion został zreorganizowany i przekształcony w jednostkę zmotoryzowana.

A stało się to dokładnie wtedy, gdy Flamandom udało się właśnie wykarmić i przygotować do służby w zaprzęgu dostarczone im wcześniej na wpół zagłodzone konie, z których cześć musiała zostać zaszlachtowana natychmiast po przywiezieniu. Teraz dostarczono im z kolei taki sprzęt samochodowy,, który uznany został przez inne jednostki za nienadający się do użytku. Takie pojazdy przekazywano dotąd do bazy samochodowej w Arys na Litwie. Wykorzystując personel szkoleniowy w sile ośmiu instruktorów jazdy, legion musiał w ciągu tygodnia wyszkolić 150 kierowców! Ci zaś następnie zasiedli za kierownicami swoich pojazdów, aby pokonać 2300 km w kierunku Leningradu.

Szczęśliwym zrządzeniem losu trafili tam pod komendę doświadczonego oficera, Generał-majora Klingemanna, dowódcy 2. Brygady Piechoty SS,, który umożliwił im wpierw nabranie bojowego doświadczenia w licznych, lokalnych, rozważnie przeprowadzonych operacjach. Boże Narodzenie 1941 roku legion spędził w spokoju na zachód od Rygi. Dopiero 17 stycznia 1942 roku Flamandów w trybie alarmowym przerzucono na front włochowski, gdzie poszczególne kompanie pojedynczo, tak jak docierały na linie frontu, wchodziły do walki z atakującymi Rosjanami."
Felix Steiner
#jfe #ss #iiwojnaswiatowa

5

LESZEK ŻEBROWSKI - lepiej nie pisać nic, niż byle co, czyli Żydzi w organizacjach konspiracyjnych.youtube.com

https://www.youtube.com/watch?v=x9EJInD3gl8

Chodzi o artykuł Stanisława Meduckiego (dr hab, prof. Politechniki Świętokrzyskiej) zamieszczony w zbiorze: "Żydzi i Wojsko Polskie w XIX i XX wieku" (Warszawa - Kielce 2020). Ma on charakter ckliwie propagandowy, bardzo ubogie źródła, niedopuszczalne i nieuzasadnione uogólnienia. Bardzo liczne błędy rzeczowe, nieznajomość tła sytuacyjnego, bezkrytyczne opieranie się na śledczych ustaleniach UB - jak np. w przypadku Mariana Sołtysiaka "Barabasza", legendarnego dowódcy elitarnego oddziału AK "Wybranieccy" na Kielecczyźnie. Wymuszone i fałszowane zeznania. Jak można przyjąć jako źródło coś, co jest ewidentnie fałszywe? Np. siedem protokołów zeznań z jednego przesłuchania (!) o różnej treści?

Ale absolutnym skandalem jest uznanie za żołnierza polskiego pospolitego bandziora i recydywistę, mordercę ludności cywilnej Izraela Ajzenmana! To coś więcej niż kpiny z czytelnika.

Pacyfikację miejscowości Drzewica (22 stycznia 1943 r. - siedem ofiar cywilnych, okrucieństwo i rabunki) dr hab. S. Meducki nazwał... "przedsięwzięciem". Ajzenman nawet w dokumentach Armii Ludowej jest ostrzegany przez partyjnych zwierzchników: "podaję Wam do wiadomości, że macie w terenie opinię krwiożercy".

Czy to druga fala stalinizmu propagandowego, że niektórych autorów nie obowiązują żadne reguły?
#żołnirzewyklęci #iiwojnaswiatowa #żydzi

12