O tym jak 23 sierpnia 1944 roku powstańcy warszawscy zestrzelili niemiecki samolot Ju-87 D-5 „Stuka”.sppw1944.org

Na zdjęciu - orzeł wycięty z poszycia zestrzelonego sztukasa, zbiory Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie.
-----------------------------------
23 sierpnia 1944 roku powstańcy warszawscy zestrzelili niemiecki samolot Ju-87 D-5 „Stuka”, czyli niesławnego „sztukasa”, które to samoloty wydają się najskuteczniejszą bronią z niemieckiego arsenału zwalczającego Powstanie:
"Na reducie w pobliżu barykady Miodowa - Senatorska "Rusik I" przy karabinie maszynowym wymontowanym z zestrzelonego nad Starówką "lancastera". Naprawiany w powstańczej rusznikarni, osmalony ogniem, pogięty, często zacinający się. W normalnych warunkach odłożono by go na złom. Teraz w rękach st. Sierż. "Rusika" z pododcinka "Gozdawa" stał się groźną bronią. Czwórka "stukasów" nadlatuje nad Starówkę w samo południe. Rozpoczyna się uświęcany rytuałem taniec śmierci nad dachami i ruinami. I w tym samym niemal momencie, mimo kategorycznego nakazu oszczędzania amunicji, z dwu stanowisk - sierż. "Rusika" i pchor. "Motza" - posypały się serie ku najbliższej pikującej maszynie. "Stukas" szybko umknął z zasięgu elkaemu "Rusika" i wszedł w celownik "Motza". Podchorąży zerwał elkaem z nóżek i podtrzymywany przez "Wiesława" celował w sam przód kadłuba, w chłodnicę silnika, olbrzymiejącej w oczach maszyny. Spust. Ogień ciągły. Karabin wyrywa się w dłoni. - Jest! - wrzeszczy półprzytomny z emocji "Motz". Z tyłu kadłuba smuga dymu. Pilot próbuje wyrównać pędzącą ku dachom maszynę. Silnik krztusi się. Poderwany gwałtownie samolot, jakby zatrzymuje się w powietrzu, chwieje się na boki, traci równowagę i z impetem uderza w dach kilkupiętrowej kamienicy Ludwika Spiessa przy ul. Hipotecznej. Odpadają płaty, zmiażdżony kadłub spada w wąwóz ulicy. Słup czarnego dymu, ciała pilotów wyrzucone z impetem o kilkadziesiąt matrów. Skulone postacie, bezkształtne jak worki. Nie dają znaku życia. Na bruku wokół szczątków samolotu smaży się rozlane paliwo, tworząc płonącą barierę."

Cały wpis: http://www.sppw1944.org/powstanie/samoloty.html
#ciekawostkihistoryczne #samoloty #lotnictwo #bron #iiwojnaswiatowa #powstaniewarszawskie

6

Po bombardowaniu Drezna w odgruzowywaniu miasta pomagały ocalałe słonie z tamtejszego zoo (rowniez i na nie spadły bomby, przez kilka dni po miescie grasował m.in tygrys zajadajacy sie resztkami ciał)
#iiwojnaswiatowa #jfe #niemcy

17

Podczas niemieckiej okupacji na gwiazdę francuskiego radia wyrósł Jean Herold-Paquis. Młody dziennikarz (miał 28 lat w 1940 roku) dwa razy dziennie komentował sytuację militarną na różnych frontach. Przed wojną związany był z prasą prawicową, publikując w "Action Francaise". W latach 1937-39 walczył jako ochotnik w hiszpańskiej wojnie domowej po stronie generała Franco. Po klęsce Francji szybko nawiązał współpracę z Niemcami, dla których za 12 000 franków miesięcznie zaczął pracę w Radio Paris. Kusząca w tym przypadku okazała się nie tylko sowita wypłata, lecz także porozumienie ideologiczne. Herold-Paquis odczuwał polityczną więź z Trzecią Rzeszą. Sam mówił o sobie z dumą: "Byłem i jestem nadal narodowym socjalistą, pozostałem francuskim nazi". Jego komentarzy, często podlanych płomienną retoryką, słuchało codziennie ponad 2 miliony Francuzów.

W odróżnieniu od Polaków, Francuzi nie musieli oddawać Niemcom prywatnych radioodbiorników. Zarówno w strefie okupowanej, jak i w Państwie Francuskim (Vichy) wolno im było posiadać radia w mieszkaniach. Słuchanie zagranicznych audycji, szczególnie BBC, było surowo zabronione. W październiku 1940 roku zakazano publicznego słuchania zagranicznych stacji, a po roku zakazano nawet słuchania ich w domowym zaciszu.

Przekaz płynący z radia niewiele różnił się pomiędzy strefą okupowaną a rządem Vichy. Powtarzano slogany goebbelsowskiej propagandy i starano się wpływać w sposób tonujący na nastroje społeczne. Wiadomości, zarówno polityczne jak i wojskowe, były odpowiednio dobierane przez grupę zawodowych dziennikarzy. W strefie północnej koszty działania stacji nadawczych ponosiła Francja. Pięć stacji (trzy publiczne i dwie prywatne) tworzyło nadające po francusku kolaboranckie Radio Paris. Sześć innych, w tym pięć publicznych, nadających po niemiecku podlegało bezpośrednio Niemcom.
https://img.over-blog-kiwi.com/0/99/13/66/20200814/ob_98ff86_paquis-jean-herold01.jpg
#vichy #jfe #iiwojnaswiatowa

5

Grzegorz Braun o holololo
Najwyraźniej nie przeszkadza tam nikomu faktyczna rola Sowietów w fałszowaniu pamięci II wojny światowej, np. fakt przetrzymywania przez nich zabranych w 1945 r. ksiąg oświęcimskich, co przez dziesiątki lat skutkowało monstrualnym przeszacowaniem liczby ofiar niemieckiego ludobójstwa w Auschwitz-Birkenau. Wszak jeszcze kiedy w 1979 r. Jan Paweł II wygłaszał w Oświęcimiu przejmujące kazanie, wspominał tu o „śmierci czterech milionów ludzi z różnych narodów”. Dopiero ponad dekadę później muzeum oświęcimskie oficjalnie skorygowało tę liczbę do „ok. 1,1 miliona ofiar” – po tym, jak pewnemu francuskiemu badaczowi po raz pierwszy udostępniono w Moskwie niemieckie rejestry obozowe. Notabene figuruje tam ponoć 69 tys. zgonów – liczba nadal porażająca, wszak radykalnie różna od wcześniejszych norymberskich szacunków. Ten dysonans poznawczy prowizorycznie załatano właśnie na przełomie lat 80. i 90., kiedy to jeden z ówczesnych „autorytetów moralnych” zasiadających w radzie muzeum stwierdzić miał podobno, że przecież „mniej niż milion” być nie może. I tak to „naukowo” ustaloną liczbę podał do wiadomości publicznej ówczesny kierownik działu historyczno-badawczego dr Franciszek Piper. Specjalistyczna wiedza tego ostatniego została spopularyzowana przez amerykańskiego Żyda rewizjonistę, który zarejestrował kamerą wideo objaśnienia dr. Pipera, że prezentowana zwiedzającym „komora gazowa” w Auschwitz I jest w istocie tylko rekonstrukcją czy – jak kto woli – dekoracją zaaranżowaną ex post, już po wojnie
#jfe #iiwojnaswiatowa #braun #holololo

5

Jedna z najlepszych polskich książek o Powstaniu Warszawskim. Analiza użycia środków bojowych w Warszawie. Fakty a nie emocje. Polecam każdemu kto wierzy w sens Powstania Warszawskiego.
#historia #ksiazki #powstaniewarszawskie #iiwojnaswiatowa

9

Powstanie Warszawskie oczami Jozefa Mackiewicza
"Odwrót armii niemieckiej był w pełnym toku. W ostatnich dniach lipca osiągał swój punkt szczytowy, a wraz z nim nieuchronny bałagan. O żadnej mobilizacji mężczyzn pod pretekstem robienia fortyfikacji nie było mowy. Głośniki radiowe nadały surowy rozkaz, aby „wszyscy zdolni od lat 16 i t.d.” zgłosili się z łopatami na wyznaczonym szeregu punktów zbornych, skąd ludzi zabiorą ciężarówki. Byli przekonani, że nie zjawi się nikt. Tymczasem tu i ówdzie poprzychodziło po kilkadziesiąt osób. Sam widziałem jak na wyznaczonym m.in. pl. Narutowicza zebrało się ok. 70 (!) osób z łopatami, którzy daremnie czekali na przyjazd samochodów. Jednego z takich naiwnych spotkałem jeszcze o 11.30 na ulicy Filtrowej, gdy wracał z łopatą zniechęcony i zawiedziony (obiecano przecie wyżywienie i zapłatę).

W piątek i sobotę okna pobrzękiwały od dalekiej kanonady. Radio Londyn nadało wiadomość, że marszałek Rokossowski przeniósł swą kwaterę w orbitę widoczności Warszawy i że stamtąd spogląda gołym okiem na stolicę Polski.

30 lipca al. Jerozolimskimi wycofywały się ostatnie tabory niemieckie, a później zaczęły iść czołgi za Wisłę. Na ulicach wisiały niezrywane obwieszczenia delegatury podziemnej. Żałuję, że nie miałem aparatu, gdyż sfotografowałbym następujący dokument historyczny. Na rogu Brackiej i Widok, wokół obwieszczenia delegatury rządu, naklejonego na słupie, zebrał się tłum ludzi. W tłumie tym stało czterech „granatowych” policjantów i dwóch żołnierzy Wehrmachtu. Była 10 rano. Żołnierze ci pytali o drogę, a zwabieni zbiegowiskiem, zainteresowali się, co plakat zawiera, i odeszli następnie obojętnie. O 11-ej byłem na Pradze. Niemcy palili dworce i składy, jak się normalnie pali przed oddaniem terenu w ręce wroga. Powracając, na moście Kierbedzia zauważyłem, że jakiś spotniały kolejarz krzyknął do samochodu, którym jechali z Pragi (widocznie z frontu) kurzem okryci żołnierze :

– Wie weit?!
Żołnierz, pokazując dwa razy po dziesięć palców, odkrzyknął:
– Zwanzig Kilometer!

31 lipca z jedynego tylko Dworca Zachodniego usuwano resztki wagonów. Nie było już ani porządku, ani kontroli. Każdy, kto chciał, mógł siadać i jechać bez żadnej przepustki."
http://retropress.pl/wiadomosci/powstanie-warszawskie-innej-strony/
#mackiewicz #powstaniewarszawskie #iiwojnaswiatowa

15

77 lat temu wybuchło Powstanie Warszawskiedorzeczy.pl

W niedzielę przypada 77. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Był to największy zryw niepodległościowy w okupowanej przez Niemców Europie.
https://dorzeczy.pl/historia/193377/77-rocznica-wybuchu-powstania-warszawskiego.html
#powstaniewarszawskie #wojna #iiwojnaswiatowa #historia

23

Czy intencje Hitlera pod adresem Anglików były szczere? Czy faktycznie miał w planach kontynentalny sojusz z imperium brytyjskim, czy może po załatwieniu kampanii na wschodzie wziąłby się za kolejny europejski kawałek tortu? Prawda jest, że Führer żywił pod adresem synów Albionu pewien rodzaj sentymentalnej, ale całkiem nieodwzajemnionej sympatii (no, może z wyjątkiem kręgów arystokracji).

Aparat propagandowy Trzeciej Rzeszy lubował się w podkreślaniu wspólnego dziedzictwa obu narodów. Hitler z podziwem wypowiadał się o imperium, jakie udało się zbudować Brytyjczykom, a w roku 1937 kazał w niemieckich szkołach język francuski zastąpić właśnie angielskim jako pierwszym językiem obcym. Nie tylko w swoich książkach, również później będąc Kanclerzem na każdym kroku podkreślał, że widzi w Anglikach partnerów do zawarcia paktu przyjaźni. W swoim postanowieniu trwał do ostatnich chwil, wszak jeszcze 20 maja, gdy niemieckie czołgi okrążały aliantów na wybrzeżu kanału La Manche, Hitler poinstruował Jodla, że w każdej chwili jest możliwy powrót do negocjacji pokojowych, a 24 maja (ucieczka Anglików spod Dunkierki) zwierzył się Ribbentropowi, że nie mógł się przemoc, by zniszczyć armie tak znakomitej i bliskiej Niemcom angielskiej rasy.

Kilka dni później, 2 czerwca, w Kwaterze Głównej Rundstedta Hitler wygłosił ponad 40 minutowy wykład będący, jak zanotował to Blumentritt, „hymnem pochwalnym na cześć Brytyjczyków”, w którym to porównał konieczność istnienia ich brytyjskiego imperium do roli Kościoła katolickiego, obie instytucje miały być dla Hitlera istotnymi elementami stabilizacji świata. Następnie zadziwił wszytkich zgromadzonych informacja, że za 6 tygodni skończy się wojna na zachodzie i będzie chciał zawrzeć rozsądny pokój z Francją, a następnie z Albionem, dodając, że… z chęcią udzieli w przyszłości Brytyjczykom wsparcia wojskowego, gdyby uwikłała się w jakieś kolonialne kłopoty.
#jfe #fuhrer #iiwojnaswiatowa

8