Lord i lady to angielskie tytuły znajome każdemu, ale poprawne odgadnięcie sensu ich brzmienia jest dla laika z miejsca, na gruncie współczesnego języka angielskiego, właściwie niemożliwe. Sprawa staje się wyraźnie prostsza, gdy sięgniemy do ich przeszłych, staroangielskich form. Brzmiały one odpowiednio "hlāford" (Szczątkowo poświadczone też w nieskróconej wersji "hlāfweard") i "hlǣfdīġe". Chociaż znaczyły już wówczas mniej więcej to, co obecnie, już na pierwszy rzut oka widać, że składają one z dwóch członów, gdzie pierwszy jest im w gruncie wspólny. "Hlāf" znaczył nic innego niż "chleb", skąd współczesne "loaf" - "bochenek". Silne podobieństwo także do polskiego wyrazu nie jest przypadkowe, bo wcześni Słowianie zapożyczyli tę nazwę najprawdopodobniej od Gotów, gdy ci przemieszczali się nad Morze Czarne. Nieco trudniej jest przy "weard", ponieważ współczesne "ward" w najbardziej żywym, niearchaicznym znaczeniu to oddział, typowo szpitalny. Pierwotnie jednak to "strażnik" bądź "stróż". Mogą się tutaj nasunąć spokrewnione polskie słowa pochodzenia niemieckiego "warta", "wartownik". Zatem lord to "strażnik chleba". Znów "dīġe" w ""hlǣfdīġe" może słusznie skojarzyć się z "dough" - "surowym ciastem", bo wyraźnie związane jest z słowem "dǣġe", oznaczającym ogólnie "ugniataczkę ciasta". Więc lady to prawdopodobnie ~"ugniataczka ciasta na chleb".

http://www.etymonline.com/word/lord

http://www.etymonline.com/word/lady

#jezykangielski #ciekawostki

14

Obszary wysokoniemieckich dialektów, na których średnio-wysoko-niemieckie długie samogłoski ū /uː/ ī /iː/ iu /yː/ zamieniły się między dwunastym a szesnastym wiekiem w dwugłoski, odpowiednio au /aʊ/ ei /aɪ/ eu /ɔʏ/, oraz te niedotknięte przez zmianę.

Na temat: http://www.adfontes.uzh.ch/tutorium/die-deutsche-sprache-in-den-quellen/neuere-sprachentwicklungen/die-fruehneuhochdeutsche-diphthongierung/

#jezykniemiecki #ciekawostki

5

#ciekawostki #spoleczenstwo #ruchspoleczny #internet #clippi

Zastanawiałeś się czemu ostatnio tak dużo Clippiego (windowsowego spinacza „pomocnika”) w sieci (w profilówkach)?

Nowa moda to fakt. Nie wiem jak długo potrwa ale rozprzestrzenia się jak ogień.

Zdjęcie

Clippi Office Assistant – koszmar mojego dzieciństwa którego najchętniej wyłączałem gdy wyskakiwał. Był wtedy skrajnie irytujący. Nie przypuszczałem, że po tych 25 latach urośnie do rangi bohatera. Nie dla tego, że nim nagle został – dla tego, że wszystko wkoło co zostało to złodupce. A Clippi tylko chciał pomóc i nie miał w tym ukrytych motywów.

Gdy Meta monitoruje, że nastolatka usunęła zdjęcie i dedukuje że ma myśli samobójcze dla tego podsuwa jej reklamy kosmetyków - Clippi tylko chciał pomóc

Gdy Adobe chce wymusić na tobie subskrypcję zamiast sprzedaży produktu - Clippi tylko chciał pomóc

Gdy politycy chcą wprowadzić weryfikację wieku by korzystać z internetu - Clippi tylko chciał pomóc

Gdy lista Epsteina znika i nagle jej nie ma - Clippi tylko chciał pomóc

Gdy Windows chce uczyć swoje AI na twoich prywatnych plikach - Clippi tylko chciał pomóc

Gdy nie możesz naprawić zakupionego produktu poza oficjalnym serwisem bo będziesz miał go zablokowany - Clippi tylko chciał pomóc

Gdy świat stacza się w odmęty totalitaryzmu, korporacyjnej zachłanności i cynicznego wykorzystania zachowań ludzkich w celu przejęcia kontroli nad ciałem i umysłem - Clippi tylko chciał pomóc

Akcja z Clippim ma być jedynie akcją uświadamiającą, że ludziom nie podoba się co się dzieje w segmencie „konsumenta” i egzystencjowania ludzi. A osoby z Clippim w avkach i profilach są czynnymi i biernymi uczestnikami ruchu oporu.

To co ma do powiedzenia twórca akcji Louis Rossmann do powiedzenia.

---------------------------------------------------------

http://youtu.be/2_Dtmpe9qaQ?si=xkzPBiuixQY_fopX

---------------------------------------------------------

5

Dzięki pan @Thanos co prawda nie rozwiązałem zagadki Riemanna ale...mam kilka przemyśleń, które opiszę w następnym wpisie.Zaintersowałem się tematem i dzięki temu znalazłem kilka ciekawych kanałów na YT.Lurku jeżeli też masz taki to wrzuć w komentarzach, będę wdzięczny.

Kilka kanałów gdzie znalazłem coś o teorii Rimmana.

1.http://m.youtube.com/@wiedzapublicystykadokument1999

2.http://m.youtube.com/@Pasjainformatyki

3.http://m.youtube.com/@3blue1brown/videos

#heheszki #matamatyka #ciekawostki

7

Co właściwie znaczy i skąd pochodzi tytuł marszałka, właściwy dla wielu historycznych i współczesnych urzędów?

W przypadku tego kompetencje, z którymi go kojarzymy, zupełnie rozjechały się z etymologią. Wyraz ten zapożyczono do średniowiecznej łaciny i starofrancuskiego albo z języka starowysokoniemieckiego, gdzie brzmiał marah-scalc, albo od prawie identycznego słowa w języku franków. Określenie to składa się z dwóch członów. "Marah" pierwotnie znaczyło najogólniej konia. Stąd mare - klacz w języku angielskim czy Mähre - szkapa w języku niemieckim. "Scalc" zaś sługę.

Więc sługa/pachołek od zajmowania się koniem.

http://www.etymonline.com/word/marshal

#ciekawostki #etymologia

12

Gawęda o Smart Homeinformatykzakladowy.pl

Całkiem ciekawy wstęp do przygotowania niezależnego środowiska do automatyzacji pewnych rzeczy w domu.

Przedstawiam wam gawędę Informatyka Zakładowego na temat smart home czyli inteligentnego domu. Temat jest rozległy, szeroki i głęboki, nie sposób wyczerpać go za jednym posiedzeniem. Była to więc gawęda o moim podejściu do mojego smart home.

http://informatykzakladowy.pl/gaweda-o-smart-home/#more-5517

http://youtu.be/bLpdWHnMUqA

#informatyka #smarthome #ciekawostki

5

kolejny powód żeby kobiety nie pracowały poza domem

#ciekawostki

9

#ciekawostki #zwiazki #kobiety #zwierzeta #ubogacenie

Co się stanie gdy ptaszkom żyjącym w swojej społeczności zapewni się ubogacenie?

Kilka lat temu naukowcy odkryli przypadkiem, że jeden z ptasich gatunkow jest zauroczony osobnikami z czarną piersią. W ramach eksperymentu naukowego, łapano ptaszki z mniejszymi szansami na znalezienie samiczki i malowano im piersi na czarno, by potem wypuścić z powrotem do otoczenia.

Eksperyment wykazał, że dotychczasowe "cudzołóstwo" ptaszków wynosiło zaledwie 10%. Po zaprezentowaniu ubogaconych samców procent samiczek skaczących w bok wzrósł do 25%.

Farbowane ptaszki nazwano "Super hot male".

Zaskoczeniem było jak łatwo można zmienić naturalną tkankę obyczajów ptaków przez zewnętrzną ingerencję.

----------------------------------------------------------------

http://youtube.com/shorts/fM9nGPzZMRI?si=WBxblTbZe4jzH6Gx

----------------------------------------------------------------

Warto zauważyć, że ludzie to nie ptaki, jednak natura wyposażyła ludzi w identyczne wzorce zachowań.

Przy zastosowaniu odpowiedniego bodźca, takiej ingerencji w tkankę społeczną, uaktywnia się wrodzone kurewstwo niektórych jednostek, które nawet są gotowe bronić czarnego drąga gdy ten je przyciąga.

12

#ciekawostki #usa #nwo #lewactwo

Pamiętacie Lurki te słynne pożary w USA jak im się Kalifornia fajczyła? Tak ta lewacko-postepowa Kalifornia a dokładniej Los Angeles.

W hydrantach wody nie mieli bo to by zagrażało rybkom więc całą wodę z rzeki kierowali do oceanu .

#teoriaspiskowa (o której wtedy wspominałem) głosiła, że celowo wypalili tereny mieszkalne by zbudować swoje "Smart city" które już wtedy było zakontraktowane (Agenda 2030).

No to teraz trzymajcie się siodełek kowboje 🤠. Wchodzi drugi etap gigantycznego wału.

Zamiast dać odbudować domy poszkodowanym, Gavin Newsom (gubernator Kalifornii) z resztą lewicowych elit próbuje przepchnąć ustawę wywłaszczającą "wolnych amerykanów" z sfajczonego terenu.

Czy tego chcesz czy nie wykupią (za jakiś ochłap) sfajczoną działkę i planują postawić "sustenabe and afordable housing"... w pierwszej kolejności dla wszelkiej maści ciapciaków i czarnuchów ubogacaczy których sobie Kalifornia sprowadziła w setkach tysięcy. Wszystko w ramach planu "Smart City".

No co za przypadek?

Ale pamiętajcie. Te pożary to siła natury, wiatr był zły i wszystko kwestia przypadku

Kolejna teoria spiskowa która potrzebowała odrobinę czasu by stać się prawdą. Sytuacja jest na razie rozwojowa, ale na 100% przepchną te swoje komunistyczne plany.

Mogę współczuć Kalifornijczykom straty ich domostw, ale nie tego kogo te lewackie barany wybierają na pasterza stada. Mają dokładnie to co sobie wybrali. Czyli brak domu, brak niczego, ale będą uśmiechnięci.

-------------------------------------------

http://youtu.be/sHYn-U6bnLY?si=heNgvqeV8gQGrdkt

-------------------------------------------

Zdjęcie

14

#ciekawostki #zycie #smierc

Niestety z braku shoutboxa wrzucę tu. Traktujcie jako ciekawostkę.

Co to takiego?

"Mortality table" jest to tabela wykorzystywana przez ubezpieczalnie, szpitale jak i prawników do określenia długości twojego życia. (a dokładniej ile jeszcze ci z niego zostało)

-----------------------------------------

http://www.ssa.gov/oact/STATS/table4c6.html

-----------------------------------------

Słupki od lewej: twój wiek (określasz samemu), podział na mężczyzn i kobiety (są tylko dwie płci ), podtabele dzielą się na: prawdopodobieństwo śmierci, "ilość żyć" (czyli przeżywalność na 100 K żyć) i ile jeszcze Ci lat zostało do śmierci.

No to #chwalesie Wg. tego mam około 3 promile szans na śmierć i zostało mi jeszcze około 37 lat życia (w co nie wieżę - zdechnę wcześniej).

8

Między wiarą a magią: Jak chrześcijańska Europa wyznaczała granice pomiędzy sacrum a tym, co zakazane

W średniowieczu duchowni starali się umocnić wpływy chrześcijaństwa, ukazując wyższość boskiej mocy nad siłami złych duchów. Czasami dostrzegali ludzką tęsknotę za nadprzyrodzoną pomocą i w odpowiedzi oferowali świętych, cuda oraz modlitwy jako alternatywę dla szamanów, magii i zaklęć. Święci, w szczególności, byli przedstawiani jako przeciwieństwo magów, strażnicy i obrońcy ludzkości.

1. Konflikt duchowości: magia a chrześcijaństwo

Magia była powszechnie postrzegana jako zagrożenie dla chrześcijaństwa. Duchowni uważali ją za zło i starali się ją wykorzenić. Osoby praktykujące magię zaczęto demonizować jako szerzycieli sortilegium (czarów) lub maleficium (złowrogich praktyk). Oskarżenia najczęściej dotykały ludzi ubogich i bezbronnych, którym zarzucano, że wypaczają chrześcijańskie obrzędy, służąc tym samym sprawie Diabła. Napomnienie ogólne Karola Wielkiego z 789 roku wzywało magów i zaklinaczy do pokuty pod groźbą kary śmierci. Jednak działania te okazały się mało skuteczne, już w 829 roku sobór w Paryżu opisał istnienie kuglarzy, którzy potrafili wpływać na ludzką psychikę, oraz malefici (złoczyńców), zdolnych sprowadzać burze, grad i przepowiadać przyszłość.

Fotografia nr 1

Zaratusztra (znany również jako Zoroaster) był starożytnym perskim przywódcą duchowym, którego rzymski pisarz Pliniusz Starszy opisał jako wynalazcę magii. Kościół chrześcijański odnosił się nieprzychylnie do takiego uznania. W miniaturze z 1425 roku Zaratusztra został przedstawiony w towarzystwie dwóch demonów.

Zdjęcie

Paradoksalnie, większość tego, co dziś wiadomo o wczesnośredniowiecznej magii, pochodzi z pism uczonych Kościoła, którzy próbowali określić naturę tego zagrożenia, na przykład z VI-wiecznego dzieła Etymologia autorstwa Izydora z Sewilli. Pod koniec średniowiecza spory filozoficzne i teologiczne uległy zaostrzeniu. Duchowieństwo zaczęło demonizować astrologów i alchemików, przedstawiając magię jako efekt zawarcia paktu z diabłem. Kościół coraz bardziej dzieliły ruchy heretyckie, dlatego w 1230 roku powołano Inkwizycję, by chronić jego jedność przed głosami sprzeciwu.

Fotografia nr 2

Filozofia i sztuki wyzwolone zostały przedstawione w kręgu na ilustracji pochodzącej z encyklopedii opracowanej w XII wieku przez ksienię Herradę z Landsbergu (Alzacja). Magowie, podobnie jak poeci, zostali ukazani poza tym kręgiem, jako ci, którzy czerpią natchnienie ze złych mocy (symbolizowanych przez czarne ptaki na ich ramionach). Z biegiem stulecia uczeni zaczęli jednak dążyć do podniesienia rangi magii.

Zdjęcie

2. Dotknąć sacrum: moc relikwii i anielskich rytuałów

Z upływem czasu ludzie zaczęli wierzyć, że chrześcijańskie symbole posiadają własne moce apotropaiczne - zdolność odpierania złych wpływów i nieszczęścia. Zaczęto nosić chrześcijańskie wizerunki, takie jak krzyże, aby chronić się przed złem, szczególnie chorobami i biedą, tak jak wcześniej polegano na amuletach z symboliką pogańską. Kult relikwii dawał jeszcze większe poczucie bezpieczeństwa. W XI i XII wieku pielgrzymi podejmowali trud długich wypraw, aby odwiedzić święte relikwie. Niezależnie od tego, czy była to kość świętego, fragment Krzyża Świętego, czy kawałek szaty należącej do Matki Bożej. Wierzono, że takie relikwie mają cudowną moc, a wokół nich rozwinął się nawet czarny rynek podróbek. Niektórzy przedstawiciele Kościoła potępiali kult relikwii, podczas gdy inni, tacy jak Tomasz z Akwinu, głosili pogląd przeciwny, twierdząc, że oddawanie czci relikwiom jest równoznaczne z oddawaniem czci Bogu.

Fotografia nr 3

Relikwiarze były pojemnikami na relikwie, zarówno fizyczne szczątki świętych, jak i przedmioty z nimi związane. Ten bogato zdobiony francuski relikwiarz przedstawia Chrystusa w centrum, a po lewej stronie Marię Magdalenę.

Zdjęcie

Wiara w moc aniołów stróżów wywołała podobną debatę na temat praktyk dobra i zła. Wytworzyła się tzw. magia anielska i obejmowała rytuały takie jak modlitwa, post czy medytacja nad wizerunkami, mające na celu oczyszczenie duszy i nawiązanie kanału komunikacji z aniołami. Niektórzy teologowie twierdzili, że modlitwa do aniołów o pomoc nie różni się niczym od przyzywania pogańskich duchów. Inni natomiast nadawali magii anielskiej szacowną nazwę teurgii. Popularne w XII wieku teksty, takie jak Ars notoria, były przewodnikami po magii anielskiej, które rzekomo opierały się na starożytnych pismach przypisywanych biblijnemu królowi Salomonowi. Księgi te uczyły, jak dzięki pomocy aniołów zdobywać nadludzką wiedzę z zakresu sztuk wyzwolonych, filozofii i teologii.

Fotografia nr 4

Obraz przedstawia męczeństwo Kosmy i Damiana, znanych z uzdrawiania chorych. Ich postacie pojawiają się również w niektórych hagiografiach, które zaczęły stopniowo wypierać pogańskie opowieści ludowe.

Zdjęcie

3. W kręgu wiedzy ukrytej: odkrycie arabskich tekstów

We wczesnym średniowieczu magia nie była jeszcze traktowana jako przedmiot zorganizowanych badań. Przełomem okazało się pojawienie się arabskich tekstów na temat magii, przetłumaczonych na łacinę w XII wieku, które wywarły ogromny wpływ na chrześcijański świat. Uczeni chętnie tłumaczyli księgi poświęcone naukom tajemnym, takim jak astrologia, alchemia, wróżbiarstwo, obok dzieł dotyczących bardziej konwencjonalnych dziedzin, jak matematyka. Dzięki temu magia stała się trwałym elementem świata naukowego, obok takich dyscyplin jak astronomia czy geometria.

Fotografia nr 5

Angielski manuskrypt z XIII wieku, Liber Additamentorum („Księga dodatków”) autorstwa benedyktyńskiego mnicha Matthaeusa Parisa, zawiera ilustracje przedstawiające klejnoty, pierścienie oraz kamee* ozdobione drogocennymi kamieniami, które ludzie nosili jako amulety ochronne.

* rodzaj ozdobnego przedmiotu jubilerskiego , ozdobiony reliefem ciętym wypukło

Zdjęcie

Tłumaczy fascynowały arabskie teksty magiczne, które oferowały wgląd w funkcjonowanie kosmosu, niektórzy na ich podstawie rozwijali własne teorie. Hiszpański filozof i językoznawca Dominicus Gundissalinus dowodził, że magia jest nauką przyrodniczą, uznawaną dziedziną badań naukowych, pozwalającą zgłębiać tajemnice natury, takie jak pozornie magiczne działanie magnesów. Idea magii jako nauki przyrodniczej, zbliżonej do filozofii naturalnej, zyskała popularność wśród części intelektualistów. Dla nich zjawiska magiczne, o ile były możliwe do zaobserwowania, miały charakter rzeczywisty i naturalny, nawet jeśli zrozumiałe były jedynie dla nielicznych.

Część uczonych specjalizowała się w konkretnych dziedzinach magii związanej z przyrodą. Autorzy lapidariów (podręczników opisujących właściwości kamieni), tacy jak Albertus Magnus, twierdzili, że magia kamieni jest naturalną cechą nadaną przez Boga. Lapidarium z Peterborough z XV wieku było najdłuższym i najbardziej wyczerpującym dziełem tego typu. Zawierało opisy okultystycznych właściwości aż 145 kamieni. Tego rodzaju przekonania inspirowały zwykłych ludzi do wykorzystywania kamieni w przedmiotach codziennego użytku, takich jak talizmany, pierścienie czy noże, którym przypisywano magiczną moc. Uzyskiwano ją za pomocą rytuałów z inskrypcjami lub zaklęciami, mających zapewnić bogactwo lub chronić przed chorobą.

Fotografia nr 6

Albertus Magnus (Albert Wielki) był wybitnym uczonym, który głosił, że każdy człowiek posiada wolną wolę. Zajmował się również astronomią i muzyką, a ponadto uchodził za alchemika i maga.

Zasłynął jako autor Księgi o minerałach (Book on Minerals), jednego z pierwszych i najważniejszych traktatów mineralogicznych. W XX wieku został ogłoszony patronem nauk przyrodniczych.

Zdjęcie

#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #magia #nauka #religia #sredniowiecze #sztuka #wierzenia #occulto

5

Contra spiritualia nequitiae in caelestibus: O demonologii renesansowej i jej dziedzictwie

Dla wykształconych Europejczyków epoki renesansu demony stanowiły istotny element wyobrażeń związanych z czarami i czarnoksięstwem. Uważano je za złe duchy, zdolne do posługiwania się mocami okultystycznymi, lecz jedynie w granicach naturalnego porządku stworzonego przez Boga. Demonologia, czyli nauka o demonach czerpała z dawnych tradycji kulturowych, w tym z mezopotamskich wierzeń w demony i złowrogie bóstwa, wczesnoislamskich wyobrażeń o dżinach, a także z koncepcji starożytnych greckich duchów opiekuńczych (jednym z określeń takiego ducha był daimon). Myśliciele wczesnochrześcijańscy rozwijali te idee, przykładowo św. Augustyn twierdził, że demony istnieją i mogą wstępować w ludzkie ciała.

1. Diabelska struktura i klasyfikacja

Dla chrześcijan Diabeł znany również jako Szatan, Lucyfer, Baal lub Belzebub był księciem demonów, a one same uchodziły za jego pomocników. Ten arcydemon stanowił centralną postać renesansowej demonologii, co nie tylko umacniało wiarę w demony w obrębie chrześcijaństwa, ale także sprzyjało oskarżeniom o herezję wobec osób podejrzewanych o praktykowanie demonicznej magii. We wstępie do swojego dzieła De la démonomanie des sorciers (lata 80. XVI wieku) francuski filozof i prawnik Jean Bodin przywołał wcześniejszy tekst, w którym przestrzegano przed zawieraniem paktów z demonami. Zawarte tam słowa głoszą:

„... demon uznawany jest za nieustraszonego i nieubłaganego przeciwnika Boga i człowieka.”

Fotografia nr 1

W paszczy piekieł. Ten szesnastowieczny drzeworyt przedstawia Lucyfera i demony u wrót piekieł. Zgodnie z tradycją chrześcijańską, Lucyfer był upadłym aniołem, który stał się Szatanem, śmiertelnym wrogiem Boga.

Zdjęcie

Wierzono również, że demony ulegają mocy biblijnego króla Salomona, stąd znaczenie rytuałów salomonicznych, które odwoływały się do boskich sił w celu uzyskania władzy nad demonami w ramach magii ceremonialnej. Pod wpływem chrześcijańskich hierarchii anielskich, renesansowe teksty okultystyczne często zawierały listy demonów uszeregowane według ich rangi, wraz ze szczegółowymi instrukcjami dotyczącymi sposobów ich przyzywania w celu wykonania określonych zaklęć. Istniało wiele wersji takich systemów klasyfikacyjnych ,najbardziej znana znajduje się w sekcji Ars Goetia dzieła The Lesser Key of Solomon (z połowy XVII wieku), w której wymieniono 72 demony. Przypuszcza się, że ta salomonowa lista została oparta na Pseudomonarchia daemonum („Fałszywej monarchii demonów”), dziele stanowiącym część traktatu holenderskiego lekarza Johanna Weyera- De praestigiis daemonum z 1563 roku.

Fotografia nr 2

W Wędrówce pielgrzyma (1678–1684) angielski kaznodzieja John Bunyan przedstawia Belzebuba i jego piekielnych pomocników jako śmiercionośnych łuczników. Motyw ten został ukazany także na tej XIX-wiecznej ilustracji do dzieła.

Zdjęcie

2. Słudzy Diabła w cieniu młota na czarownice

Duchowni i filozofowie epoki renesansu często przedstawiali czarownice jako współpracujące z demonami i Diabłem. Wielu z nich tworzyło szczegółowe opracowania na temat natury czarownic oraz ich relacji z demonami. Opinie na ten temat były podzielone: według jednych, czarownice musiały kontrolować demony, według innych demony mogły być ich pomocnikami. Dla wpływowego angielskiego duchownego purytańskiego Williama Perkinsa sojusz z Diabłem stanowił istotny element definicji czarownicy. W jego przekonaniu nie istniało coś takiego jak „dobra” czarownica, każda miała kontakt z Diabłem. Jego kluczowe dzieło Discourse of the Damned Art of Witchcraft (1608) odegrało istotną rolę w rozpowszechnieniu europejskich idei na temat czarów w Anglii i Ameryce Północnej.

Fotografia nr 3

Egzorcyzmowanie demonów. Francuski ryt z XVII wieku ukazuje św. Katarzynę wypędzającą demona z kobiety, podczas gdy inne skrzydlate istoty piekielne uciekają z miejsca zdarzenia. Ciało opętanej kobiety przybiera kształt krucyfiksu.

Zdjęcie

Wiele dzieł szczegółowo opisywało czary związane z demonami, a ich autorzy często posługiwali się łacińskim terminem maleficium na określenie złowrogiej magii. Do najważniejszych z nich należą Malleus Maleficarum („Młot na czarownice”, 1484), autorstwa niemieckiego duchownego Heinricha Kramera, oraz Compendium Maleficarum (1608), napisane przez włoskiego księdza Francesca Marię Guazzo. Oba teksty znacząco przyczyniły się do prześladowań czarownic, podobnie jak prace Jeana Bodina, który wierzył w demony, stanowczo potępiał czary i aktywnie uczestniczył w prześladowaniach. Odmienne stanowisko zajął holenderski lekarz Johann Weyer, który w swoim dziele De praestigiis daemonum (1563) sprzeciwił się prześladowaniom i podważył obowiązujące dogmaty dotyczące czarownictwa. Uważał, że zjawisko czarów ma swoje źródło w złudzeniach lub zaburzeniach psychicznych.

Fotografia nr 4

Flamandzki artysta Frans Francken II w swoim dziele Witches’ Sabbath z 1606 roku przedstawił nocny sabat, czyli zgromadzenie czarownic. W obiegu krążyły sensacyjne opowieści o sabatach, w których miały uczestniczyć tysiące kobiet oskarżanych o czary.

Zdjęcie

Nowożytny europejski wizerunek czarownicy jako kobiety powiązanej z demonami utrwalił się w epoce renesansu. Większość procesów o czary była wówczas wymierzona przeciwko kobietom. Biedne, tudzież samotne kobiety były szczególnie podatne na oskarżenia ze strony sąsiadów, którzy w nadprzyrodzonych siłach doszukiwali się przyczyn nieszczęść. Kobiety postrzegano również jako bardziej podatne na wpływy szatańskie. W Discourse Perkinsa stwierdzono: „kobieta, jako słabsza płeć, łatwiej wikła się w diabelskie złudzenia... niż mężczyzna.”

Fotografia nr 5

Motyw czarownic dosiadających kozłów, symbolu lubieżności i demonicznej nieprawości był powszechnie obecny w wyobrażeniach epoki. Na tej ilustracji autorstwa Albrechta Dürera z początku XVI wieku koza jest dosiadana tyłem, co symbolizuje odwrócenie naturalnego porządku świata.

Zdjęcie

[1] Tytuł został zaczerpnięty z biblijnego cytatu (por. Ef 6,12):

Łacina: Non est nobis colluctatio adversus carnem et sanguinem, sed adversus principes et potestates, adversus mundi rectores tenebrarum harum, contra spiritualia nequitiae in caelestibus.

Polski: Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom tego świata ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich.

... i na koniec dowcip:

Jaka jest różnica między czarownicą, a czarodziejką?

-jakieś 20 lat

#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #okultyzm #demony #demonologia #renesans #kultura #sztuka #wierzenia #occulto

9

#braun #film #ciekawostki

Monika Braun, siostra Grzegorza, zasłynęła w ostatnich tygodniach z krytyki zachowań swojego brata, które tłumaczy jako wyreżyserowany teatr dla gojów. Tymczasem ta sama Monika zbrukana przez Alojzego Bąbla w filmie "Karate po polsku":

http://youtu.be/svks9CTS_Jo?si=teZaRW8lomlxUPAt&t=3599

6