#fantasy #animacja #film #ciekawostki

Krótka animacja w lekkim tonie.

"Fantastyczny salon fryzjerski"

Nawet chechłem 👍 - zdecydowanie niszczy oczekiwania.

Zdjęcie

------------------------------------

http://youtu.be/P6uwj5Ix7qg?si=-3WKNaOADZPcNUg7

------------------------------------

5

#ciekawostki #uk #anglia #totalitaryzm #kuchnia #jedzenie #socjalizm

A jak tam się żyje w UK zasobie ludzki? Drobna kontynuacja. Robi się coraz ciekawiej.

Zdjęcie

Kilka dni temu (4-5?) opisywałem angielskie pomysły kontroli populacji poprzez limitowanie karbonka (CO2) z pomocą "dobrowolnego" jak szczepionka, personalnego ID połączonego z kontami bankowymi i zbierającego wszystkie twoje dane (łącznie z tym co piszesz w niecie i do czego walisz konia).

Spieszą się z tym pomysłem limitowania karbonka szybciej niż mogłem to sobie wyobrazić.

Już ustalili limit dzienny dla każdej osoby. 20Kg CO2 - dziennie.

Spróbuj go przekroczyć... "Oj. You got permit for that you cheeky bastard?". Biorąc pod uwagę jak mocno wzięli sobie do serca instrukcje zawarte w "1984" Orwella będą gotowi zadusić by nic ponad normę nawet z ust nie wyszło.

Wszystko w dokumencie "Personal carbon allowances white paper."

-------------------------------------

http://www.carbontrust.com/our-work-and-impact/guides-reports-and-tools/personal-carbon-allowances-white-paper

-------------------------------------

Ale to pewnie tylko koncept bro! Oni dopiero odkrywają jak to powinno działać bro! Oni by nigdy bro!

Jak już to wdrożą na pełnej ku...e na pewno wcale nie będą zmniejszać tego limitu. Na pewno. #totalitarnasektaglobalnejkontroli

13

#ciekawostki #heheszki #bekazlewactwa #frieren #anime #sztuka

Obrazek który wywołał masowy incydent kałowy pośród lewactwa. Co się stało? Już wyjaśniam.

Zdjęcie

Zapewne niektórzy słyszeli o bardzo zbazowanym anime opartym na świecie fantasy „Frieren: Beyond Journey's End”

Fabuła – wioska tytułowej elfki Frieren zostaje zmasakrowana przez demony, ona sama jest jedyną ocalałą z masakry, trafia pod skrzydła czarodziejki która uczy ją magii, z czasem trafia do drużyny bohaterów którzy ostatecznie pokonują demonicznego króla. Wiedza elfki na temat magii dalej zostaje niezaspokojona więc ta dalej podróżuje po świecie ucząc się nowych zaklęć.

W porównaniu do swoich przyjaciół i bliskich Frieren nie starzeje tak szybko jak krasnoludy czy ludzie, dla niej czas się zatrzymał, elfy są w końcu długowieczne, zaczyna sobie zdawać z tego sprawę po śmierci bliskiego jej rycerza Himmela który odszedł jako starzec. Reszta jej drużyny też już oczekuje swoich ostatnich dni.

By uczcić ich pamięć Frieren wyrusza w kolejną podroż ich własnymi śladami. Tu się zaczyna cała przygoda.

Frieren nas uczy, że niektóre rasy są złe z natury (np.: demony) i nie ma możliwości koegzystencji z nimi, jedynie można je niszczyć.

------------------------------------------------------------

Między innymi za to w ostatnich latach anime było wyklinane przez totalitarne lewactwo. Które w swoim zbiorowym spierdoleniu próbowało nadać animacji cechy polityczne i w ten sposób walczyć z czystą fantastyką.

Przewińmy do przodu. Jesień 2025 … anonimy z 4czana zadają komisję artystyczną na czas Halloween. Proszą o Frieren w przebraniu ducha …

<głęboki wdech>

Efekt końcowy wypadł spod kontroli. W pierwszym dniu od opublikowania obrazka ten zdobył ponad 11 milionów (!) wyświetleń.

Trzask pękających dup lewactwa i ich skowyt wzniósł się ponad niebiosa.

- Frieren jest namalowana kobieco: mimo widocznej samej jej twarzy, nie ma „kalifornijskiej szczęki”

- co to za rasistowskie przebranie KKK: obrazek bazował na autentycznym zdjęciu - Capirote, to chrześcijański spiczasty kapelusz noszony przez członków bractw pokutnych (Hiszpania)

Zdjęcie

- Frieren „szerzy nienawiść”: próby opisania siebie przez lewactwo jako fikcyjne demony które mordują ludzi więc trzeba się przed nimi bronić (podobna sytuacja jak z Tolkienowymi orkami z którymi identyfikowało się lewactwo)

- feministki kwiczące, że „rasistowskie żary” nie są OK.

- obrazek jest kontrowersyjny ZABANOWAĆ REEEEEEEE!!!!

---------------------------------------------------------------

- Fun fact! – KKK było ugrupowaniem stworzonym przez amerykańską partię Demokratów (tych samych którym teraz dupy pękają)

- Fun fact!2 – im dalej od zgniłego zachodu tym bardziej ludzie doceniają obrazek za humor i walory artystyczne (zwłaszcza w Azji).

Miłego oglądania

10

#ciekawostki #uk #anglia #totalitaryzm #kuchnia #jedzenie #socjalizm

A jak tam się żyje w UK zasobie ludzki?

Mam ciekawostkę z oazy postępowości. Jak ktoś nie wiedział mniej więcej od 2023 mają tam na produktach spożywczych oznaczenia śladu węglowego. Mniej więcej takie coś:

Zdjęcie

Obecnie chcą rozwijać ten pomysł. Ma wyglądać tak:

Zdjęcie

Albo tak dla gotowych potraw (np. w restauracjach):

Zdjęcie

Spostrzegawczy, co zauważacie? Oprócz tego, że nie ma wieprzowiny (jak postępowo i inkluzywnie).

Wołowinka, cielęcinka, kurczak, rybka… oj to są „niezrównoważone” potrawy. To nie dobra jest! Karbonek mocno przez nie truje planetę. Co innego weganizm: sałatka z wodorostu czy mleko z soi … albo robaczki ale dla tych nie dali przykładu.

Prawdziwe mięsko ma za dużo białka i za dużo testosteronu. Rząd Brytanistanu będzie musiał zadbać o swoje zasoby ludzkie i ich dietę. Dla tego zajmie się tym co masz na talerzu… tłusty prosiaku. Myślisz, że całe życie będziesz żreć? Kto Ci do tego dał pozwolenie?

Otóż razem z wprowadzeniem obowiązkowego ID będzie naliczany osobisty ślad węglowy. Będzie dla benzyny, dla prądu który zużywasz, dla tego jak często latasz samolotem i będzie zliczał twoje jedzenie (i jego ślad karbonka).

W odwrotności do chińskiego „socjal scoru” ten ma być stały miesięczny dla Brytola i zmniejszać się razem z jego wydatkami żywieniowymi.

A co się stanie jak osiągnie się zero? Cyk!

Bardzo mi przykro, konto bankowe zablokowane, nie możesz kupić tego produktu. Życzymy miłego dnia.


Ale spokojnie. Na początek dadzą im trochę swobody. Socjalne limity na karbonka nie będą takie wielkie bo jeszcze bydło na ulice wyjdzie. Dopiero z czasem będzie się podkręcać śrubę. Żabę gotuje się powoli.

„And that’s a good thing…”

Społeczeństwo będzie zwracać większą uwagę na swoje nawyki żywieniowe, skala nadwagi zmniejszy się, dorżnie się przemysł mięsny (rolnictwo), korporacje staną się naturalnymi dostawcami robaczków (znaczy „zrównoważonego” białka). Nie żrąc mięsa „ratujesz planetę”. Nim się Brytole obejrzą będą sojowymi NPCami chudymi jak żyd z Treblinki i nie stawiającymi tak wielkiego oporu.

WEF, NWO i UE lubi to.

Czemu UE? Co prawda UK wyszło z UE, ale UE nie wyszła z UK. Eksperymentalna wyspa jest polem do przeszczepu wspaniałych praktyk socjalnych na stałym lądzie.

Ale to tylko #teoriespiskowe … oni by nigdy nam tego nie zrobili. Prawda? Prawda?

---------------------------------------------------------------------------

Można się jeszcze zastanowić nad skutkami i obejściami planów reżimu UK. Bądźmy szczerzy, tylko debil będzie robić „to co mu pozwolą”. Zwłaszcza jeżeli chodzi o zaspokojenie potrzeb podstawowych jak jedzenie.

Sytuacja będzie przypominać bardzo tą jaką mieliśmy za PRL. Co prawda kartek na żywność nie będzie (jeszcze!) i system wygląda na bardziej wysublimowany. Jednak jest to identyczna powtórka z historii socjalizmu / komunizmu.

- rodziny będą ustalać między sobą który z domowników jeszcze nie zużył całego przydziału punktów na ślad węglowy i produkty będą kupowane na konkretna osobę

-pojawią się nielegalne rzeźnie z wątpliwym mięsem bez jakichkolwiek atestów czy kontroli sanepidu

-nielegalne hodowle zwierząt… wydaje się, że kury będą w tych warunkach najbardziej pożądane (z wołowiną było by za wiele kłopotu i ciężej ukryć przed władzą)

- ze względu na śledzenie przez rząd transakcji dzięki cyfrowemu ID będzie można pod niektórymi sklepami spotkać ludzi wymieniających towar na zasadzie barteru

- przemyt mięsa z zza granicy (nie wiem czy to będzie opłacalne, ale zdecydowanie nie wykluczone w zależności od zaciśnięcia kontroli na społeczeństwie)

- mięsa „egzotyczne”: ślimaki, małże, gołębie, szczury, psy, koty

- odbudowa praktyk kłusowniczych w regionach przy leśnych

-zwiększenie ordynarnej kradzieży sklepowej w tym wypadku prod. mięsnych

- fikołki prawne (w stylu sprzedaż opakowania + opcjonalna wkładka mięsna)

- stara dobra łapówka komu trzeba (urzędnikowi), aby nagle dodatkowe punkty się znalazły na włożenie czegoś do gara (to na 100% będzie)

Zapewne jeszcze coś czego nawet tu nie przytoczyłem. Inwencja ludzka jest szeroka.

W socjalizmie walczy się z problemami nie istniejącymi w innych krajach.

23

Sejm The Game - DZIŚ PREMIERA! :-)))))store.steampowered.com

http://store.steampowered.com/app/2999060/Sejm_The_Game/

#newsy #gra #polityka #satyra #ciekawostki

Sejm The Game to pierwsza gra przygodowa, która pozwoli Ci się wcielić w parlamentarzystę, stworzyć najpotężniejszą partię w Polsce i poprowadzić ją do władzy!

Nie będzie to jednak łatwe – czekają na Ciebie liczne potyczki, w których stawką będzie nie tylko popularność, ale i godność człowieka. Twój bohater wytrzyma wiele, lecz gdy straci do siebie szacunek – będzie musiał ustąpić!

Zrób użytek ze specjalnych mocy postaci:

miażdżące zasypanie przeciwników cuchnącym obornikiem,

niszczycielska potęga laski marszałkowskiej, atakująca falą uderzeniową,

tajemnicze inkantacje pewnego wąsatego jegomościa w muszce,

…i wiele innych, epickich mocy czekających na odkrycie!

7

Sekret którego boją się Archoni. 🤔 🧘 🤫youtu.be

Starożytna gnostycka metoda do wyzwolenia duszy.

Film ujawnia starożytną gnostyczną metodę, której boją się Archonci - wewnętrzną naukę pamięci, która rozpuszcza iluzję i uwalnia duszę. Dowiesz się, jak świadomość staje się mieczem, który przecina oszustwo, i jak przebudzenie w nas Boskiej Iskry rozbija iluzję kontroli.

Zdjęcie

------------------------------------

http://youtu.be/clzGlNhCUx0?si=XFLXy6YE_R1wcV8f

------------------------------------

#ciekawostki #nauka #waira #gnoza #chrzescijanstwo #filozofia

5

Wiedzieliście, że w wojnie na Ukrainie zaczęto używać samolotów "w stylu II Wojny Światowej" do zwalczania dronów?

http://defensemirror.com/news/40228/Russian_Deploys_Yak_52_Training_Aircraft_to_Intercept_Ukrainian_Drones

Nie chwaląc się, przewidywałem że tak będzie, wyjdzie taniej niż strzelanie rakietami za xxxxxxx dolarów to dronów z kartonu.

#ukraina #wojna #ciekawostki

10

Gdy sie miesza dwie rasy psow to na szeniaka mowi sie kundel. I tu moje pytanie bo ejaj nie wie: Jak sie mowi na dziecko gdy miesza sie dwie rasy ludzi? #pytanie #rasy #ciekawostki

9

#ciekawostki #psychologia #badania #internet

Jeżeli jesteś dupkiem w internecie, duża szansa, że też w świecie.

Tak wynika z badań naukowych. ¯\_( ❛ ͜ʖ ❛ )_/¯

------------------------------------------

http://youtube.com/shorts/PLKTfIx2iMY?si=bpRoXVNeeYV1zRZ0

------------------------------------------

Badacze zakładali że anonimowość w sieci powoduje, że ludzkie zachowania będą ostrzejsze ze względu na brak reperkusji.

Ku zaskoczeniu badających, wyszło, że osoby kłótliwe i nieprzyjemne w internecie są takie same poza nim, a osoby cierpliwe i spokojne analogicznie były cierpliwe i spokojne w zwykłym życiu.

13

UE- Będziesz się myć w zimnej wodzie i będziesz szczęśliwy. 😱 🚿 🤬youtu.be

Od 2027 r. nawet 90% bojlerów może zniknąć z rynku UE - w przepisach zabrakło hafnu i cyrkonu potrzebnych do emaliowanych zbiorników.

Zdjęcie

Zapewne zastanawiasz się czy coś z tymi pierwiastkami nie tak? Absolutnie nic. To metale bezpieczne dla zdrowia, są stosowane w medycynie (implantach). Wykonywanie powłok ochronnych dla bojlerów z ich udziałem, tak jak dotychczas nikomu nie przeszkadzało.

Więc o co chodzi? Nie wiem, ale się domyślam. Hafn i cyrkon to minerały „strategiczne” i są wykorzystywane w przemyśle zbrojeniowym. A UE ostatnio szykuje się do wojny z Rosją.

Ale nie bój się, żaden brukselski urzędnik nie wybiera się na front… co do zmuszenia Ciebie aby tam wysłać tego nie można wykluczyć.

Oczywiście można robić bojlery bez udziału powłok ochronnych. Np.: z stali nierdzewnej lub miedzi – te jednak będą odpowiednio droższe. Od kilku do kilkunastu razy droższe. Ale Ciebie na to stać – tak wnioskują unijne biurwy zarabiające wielokrotność twojej pensji.

UE ma odwrotny dotyk Midasa. Czego się nie tknie zmienia się w gówno. Najwyraźniej liczy na pogrzebanie kolejnych branży gospodarki (w tym naszych rodzimych zakładów wytwórstwa). Producenci jednoznacznie alarmują ze unijne przepisy ich wytną z rynku. Przynajmniej nie wytną chińskich bojlerów. W końcu Chiny nie są związane unijną biurokracją, mają dobrze naoliwiony i funkcjonujący przemysł i eksport.

Będzie to jeden z wielu „genialnych” pomysłów UE. Zaraz po zielonym ładzie (wale), podatkach od CO2, ograniczeniu spalin w samochodach, zakazie palenia węglem, ograniczeniu użycia nawozów w rolnictwie ect.

A Ty płać i płacz.

-------------------------------------------------------

http://youtu.be/Hp3J9Kn81C8?si=u84Wx0jqykhG99E6

-------------------------------------------------------

+ bonus artykuł

-------------------------------------------------------

http://biznes.wprost.pl/gospodarka/12145897/nowe-przepisy-ue-o-wodzie-pitnej-drozsze-alternatywy-i-ryzyko-dla-producentow.html

---------------------------------------------------------

#ciekawostki #prawo #ue #uniaeuropejska #zlodzieje #hafn #bojlery #biurokracja

14

http://socialsentinel.net/

Social Sentinel, stworzony przez Alexa z Leather Apron Club i Anti White Watch, ma na celu racjonalną dyskusję na temat postrzeganej nieproporcjonalnej wpływowości lobby żydowskiego/izraelskiego/syjonistycznego na kluczowych stanowiskach w krajach zachodnich, która ich zdaniem szkodzi krajom przyjmującym. Witryna stara się legitymizować tę dyskusję, często piętnowaną jako ekstremalna lub bigoteryjna, przedstawiając dane dotyczące nadmiernej reprezentacji żydów.

#ciekawostki #zydostwo #zakazdymrazem

11

Zmarł nasz wspólny - Białorusinów i Polaków - symboliczny wróg: Aron Bell. Zmarł w swoim domu w Palm Beach na Florydzie w wieku 98 lat. Bandyta, ludobójca, przebywający po II wojnie światowej wśród izraelskich ludobójców. W czasie wojny nie zajmował się walką z Niemcami - jak to głosi mit - ale, pod nadzorem Sowietów, mordowaniem polskich i białoruskich cywilów - nie wyłączając dzieci i starców. Napaść "partyzantów" braci Bielskich na wieś Naliboki to kulminacja jego zbrodni. Hollywood zrobił z niego bohatera.

http://nczas.info/2025/10/08/zmarl-aron-bielski-z-zydowskiego-oddzialu-mordujacego-polakow/

#ciekawostki #pejsy #historia

Od @PiotrHeszen z X

12

Polscy rolnicy na skraju bankructwa!streamable.com

Na szczęście podpisana umowa z krajami merkosur nas uratuje.Rynek przejmą Niemcy i dzięki nim Polacy nie odczują głodu i ceny będą niskie oczywiście w mniemieckich sklepach.Przy tym stracą kompletnie suwerenność tak jak to było w przypadku przemysłu i transformacji ustrojowej gdzie Czarzasty i spółka dogadali się z solidaruchami. 🤷

#takaprawda #ciekawostki #kolonizacja

http://streamable.com/u3346q

10

#ciekawostki #geografia #mapy

A tak nas kłamią na mapach. Dystanse na Merkantora są zajebiste.

11

Starcia i protesty – rząd w załamaniu. Jak do tego doszło? 🔥 🇮🇩 😵youtu.be

Korupcja polityków wydających socjal na lewo i prawo spowodowała zwiększenie kosztów życia. Pieniądz nie rośnie na drzewie, to polityk sięga do kieszeni pospólstwa (którym gardzi). Rosnące bezrobocie i napływ taniej siły roboczej spoza kraju (czyt. ubogacenie).

Co prawda nie dotacje na jachty dla kolegów i rodzin… ale dotacje na mieszkania dla polityków, dziesięciokrotnie większe niż minimalna krajowa.

Bijącym sercem kraju pozostaje dalej policja (+armia) i jej oddziały pacyfikacyjne.

To spowodowało ze 284 milionowy naród wyszedł na ulice.

Zdjęcie

Polska? Nie… Polacy mimo podobnej sytuacji i rządu marionetek bez kręgosłupa i z chęcią robienia interesów kosztem dobra narodowego, są zbyt potulni, zbyt ogłupieni. Jeszcze mają co do gęby włożyć (jeszcze!) więc banda rudego Niemca na unijnej smyczy im nie przeszkadza.

Sceny protestów odbywają się w Indonezji. Przeciwieństwie Polski, począwszy od obróconej flagi, po główną religię islam. No i tam ludzie nie patyczkują się z skorumpowanym rządem.

A aby było śmieszniej narodowym symbolem oporu jest flaga pirata Luffiego z anime „One pice” – reprezentująca wolność i nieposłuszeństwo wobec władzy.

Przeanalizujemy przyczyny i przebieg Indonezyjskiej rewolucji.

---------------------------------------------------------

http://youtu.be/yBFXxCrdob0?si=3YHQrlbkC0DPZKu-

---------------------------------------------------------

#ciekawostki #swiat #protesty #indonezja #rewolucja #totalitaryzm #ekonomia

11

#ciekawostki #trump #pfizer

Ile zarobił @pfizer podczas kowida?

Około 91,7 mld USD z samej szczepionki. Łącznie z lekiem Paxlovid (inny produkt COVID-19 Pfizera) przychody z produktów pandemicznych przekraczają 130 mld USD (w tym Paxlovid: ~19 mld USD w 2022, ~6 mld USD w 2023 i ~1-2 mld USD w 2024).

Teraz zainwestuje 70 miliardów w amerykański przemysł farmaceutyczny,tak się robi biznes frajerzy.

Akcja z cyrku kowidian http://streamable.com/u6q7bb

💉⚠️☠️

11

Żyjemy w Matrixie – Historie niewiarygodne 🤔 😱 🤨

W ostatnim czasie po zabójstwie Charliego Kirka pojawiły się porównania wydarzenia do filmu „Snake Eyes” z Nicolasem Cagem. Pewne zbieżności są niesamowite. Osobiście jednak wykluczam by zabójstwo Kirka było zaplanowane jeszcze w 1998r. Jednak życie pisze zadziwiające scenariusze.

Poświęciłem chwilę czasu by przepisać fragment książki która przedstawia fakty historyczne które wykraczają poza rozumienie i zwykłe przypadki. Udowadnia, że żyjemy w Matrixie gdzie różne zdarzenia są prawdopodobne.

Zdjęcie

Fragment książki: „Historie niewiarygodne” Juliusz Jerzy Herlinger

---------------------------------------------------------

KARTKA Z BIBLII

Co tam się dzieje? - głos bosmana nie wróżył niczego dobrego. - Zmierzyliście już temperaturę?

Dwaj marynarze, którzy właśnie wyciągali balię z wodą morską, byli najwyraźniej speszeni.

Tak... to jest nie - odezwał się jeden z nich. - Melduję posłusznie, że butelka...

Jaka znów butelka?! - wrzasnął rozsierdzony bosman.

Czy nie wiecie, że za picie podczas służby na okręcie wojennym idzie się pod sąd? Odpowiadać!

Melduję posłusznie, że nie piliśmy. Tylko butelka... - tu przerwał, widząc, że bosman staje się purpurowy. - Wyłowiliśmy ją przed chwilą z morza i...

Co zrobiliście? - oczy bosmana wyglądały teraz jak dwa niebieskie spodki.

Zgodnie z rozkazem mierzyliśmy temperaturę wody. Przed chwilą w balii, którą zaczerpnęliśmy wodę, znaleźliśmy butelkę. Zalakowaną. Oto ona. Chyba nic w niej nie ma jest lekka, ale szkło jest ciemne...

Pokażcie.

Butelka z ciemnego nieprzezroczystego szkła była rzeczywiście bardzo lekka. Bosman spojrzał pod światło, ale niewiele dostrzegł. Szyjka butelki była zalakowana, a na niej odciśnięta jakaś pieczęć, dość niewyraźna.

Kiedy to znaleźliście? - jego głos był już znacznie spokojniejszy. Właśnie przed chwilą, w ostatniej balii.

Hmmm... - mruknął bosman i chciał podkręcić wąsy, ale w porę przypomniał sobie, że je wczoraj zgolił. - Dobrze już, dobrze... Zamelduję oficerowi.

W kilka minut później butelka znalazła się na stole kapitana Costy, dowódcy brazylijskiej kanonierki patrolowej ,,Araguari".

Ciekawe... - powiedział oglądając ją pod światło. Tyle lat pływam, a po raz pierwszy widzę coś takiego. Zupełnie jak w powieści przygodowej o piratach. Co wy o tym sądzicie, bosmanie?

Tak jest! - wrzasnął doniośle bosman, który teraz wyglądał jak łagodny baranek, a jego oczy jak błękitne niezabudki.

Kapitan Costa z uśmiechem spojrzał na niego. Wiedział, że bosman, choć doskonały marynarz i doświadczony wilk morski, nie grzeszył zbytnią inteligencją.

Dziękuję. Marynarzom wydać podwójną porcję rumu.

Tak jest! - tym razem bosman przeszedł samego siebie.

Costa odpieczętował butelkę. Na biurko wypadł pożółkły kawałek papieru. Była to kartka wydarta z Biblii, na której ktoś drżącą ręką wypisał kilka słów:

,,Na pokładzie szkunera » Sea Hero « bunt. Kapitan zabity. Pierwszy oficer wyrzucony za burtę. Ja, drugi oficer, zostałem siłą zmuszony do prowadzenia statku. Oni każą mi płynąć do ujścia Amazonki, nasza prędkość 3,5 węzła. Ratujcie nas!"

Kapitan Costa wydobył z kasy pancernej pokładowy rejestr Lloyda i szybko przekartkował go, odnajdując potrzebną informację:

,,»Sea Hero «: wodowany w 1866 roku, wyporność 460 t, port macierzysty Hull."

W minutę później ,,Araguari" pędziła już pełną parą w kierunku ujścia Amazonki. Na pokładzie okrętu ogłoszono alarm bojowy, działa kanonierki zostały obsadzone przez załogi.

Pościg trwał niecałe dwie godziny. Zbliżywszy się do ,,Sea Hero" kanonierka oddała strzał ostrzegawczy. Buntownicy na szkunerze od razu chyba zorientowali się, że nie mają najmniejszych szans, bo żagle zostały zrefowane. Oddział abordażowy z ,,Araguari" w mgnieniu oka znalazł się na pokładzie zbuntowanego statku, którego marynarze zostali skrępowani linami i zakuci w kajdany.

Dowódca oddziału, porucznik Vieira, otworzył luk do ładowni. Znalazł tam drugiego oficera, nazwiskiem Hadger, i dwóch marynarzy, którzy nie przyłączyli się do buntowników.

Hadger, wciąż jeszcze nie wierząc w to, że został uratowany, opowiedział dokładnie cały przebieg wypadków, dodając tylko, że podczas buntu został zabity pies kapitana, który właśnie niedawno opuścił statek. Co prawda porucznik Vieira trochę się zdziwił, kiedy padło nazwisko kapitana ,,Sea Hero": Longstaff. W rejestrze Lloyda - pamiętał to doskonale - figurowało zupełnie inne: Regis. ,,Może pomyślał - kapitan statku się zmienił... Zresztą to nieważne". Teraz jednak zaczęły się dziać rzeczy zdumiewające.

Kiedy Hadger trochę ochłonął, zapytał porucznika Vieirę: To wspaniałe, żeście nas uratowali! Ale skąd dowiedzieliście się o naszym nieszczęściu?

Jak to skąd?! - zdumiał się porucznik. - Przecież wyłowiliśmy butelkę z tą kartką z Biblii, na której pan napisał, co się wam przytrafiło, i oczywiście natychmiast...

Butelkę?! - Hadger otarł pot z czoła. - Jaka znowu butelkę? - Jak to jaką? Te, którą pan wrzucił do morza.

Ja?!

- No tak - oczywiście. Przecież gdyby nie ta kartka wyłowiona przez naszych marynarzy...

- Jaka kartka? Czy pan sobie ze mnie kpi?

Przecież pan sam ją napisał! - Porucznik był najwyraźniej zirytowany.

- Wyłowiliśmy ją przed dwiema godzinami.

Hadger potarł czoło. - Poruczniku, to jakieś nieporozumienie... Nie miałem czasu na pisanie jakichkolwiek kartek. Wszystko stało się dziś rano... Skrepowali mnie od razu. Czyżbym już zupełnie zwariował? Który dziś jest? 4 maja 1882 roku - podpowiedział Vieira.

No właśnie... Bunt odbył się błyskawicznie. Zostałem skrępowany i wrzucony do ładowni. Nie miałem czasu kichnąć. O jakim więc liście pan mówi?

Porucznik bez słowa podał mu kartkę wydartą z Biblii.

- Na miłość boską! To przecież nie jest moje pismo! Skąd pan to wziął?

- Już panu mówiłem - wyłowili ją z morza marynarze z ,,Araguari" podczas pobierania prób wody do mierzenia temperatury. Przecież inaczej nie wpadlibyśmy na wasz trop...

- Ale ja tego nie napisałem! Rozumie pan, poruczniku?

- No więc kto to napisał?

Nie wiem... Nie mam pojęcia...

Tak więc cała sprawa pozostała zagadką: nikt nie wiedział, czyja ręka wydarła ową kartkę z Biblii i w zalakowanej butelce wrzuciła do morza...

Zbuntowani marynarze z ,,Sea Hero" zostali przewiezieni przez "Araguari" na Falklandy, wyspy będące pod protektoratem Wielkiej Brytanii, a stamtąd odtransportowani do Anglii, gdzie stanęli przed sądem.

I tam dopiero, w czasie rozprawy, pękła bomba!

Na 16 lat przed opisanymi wypadkami w Anglii ukazała się książka niejakiego Johna Parmingtona pod tytułem ,,Sea Hero" (zwróćcie uwagę na tytuł!). Nie było to może arcydzieło literatury pięknej, ale powieść cieszyła się ogromnym powodzeniem dzięki pewnemu sprytnemu trikowi reklamowemu zastosowanemu przez autora. Otóż wpadł on na niebanalny sposób zdobycia sobie czytelników. Zakupił pięć tysięcy butelek do whisky i do każdej z nich włożył wyrwana kartkę z Biblii ze znanym nam już odręcznym tekstem napisanym w poprzek kartki. Później za skromną opłatą wręczył owe załogom kilku statków z prośbą, aby wrzucili je do morza w różnych punktach.

W ciągu 16 lat większość butelek została wyłowiona, przysparzając autorowi czytelników, a więc i pieniędzy. Kilkaset spośród nich nadal jednak wędrowało po morzach i oceanach, niesione morskimi prądami. Jedna z nich - właśnie ta, o której mowa została wyłowiona na południowym Atlantyku przez brazylijską kanonierkę „Araguari". Niezwykłym zbiegiem okoliczności nazwa statku, wydarzenia, jakie się na nim rozegrały, a także współrzędne podane na owej kartce wydartej z Biblii zgadzały się co do joty.

Nie było to jednak wołanie o pomoc, lecz... prospekt reklamowy!

W swoim czasie sprawa buntu na ,,Sea Hero" stała się niezwykłą sensacją. Nic zresztą w tym dziwnego, skoro była to historia tak nieprawdopodobna i niezwykła. Oczywiście cudowny zbieg okoliczności wprawił wszystkich w osłupienie. Zajęli się nim również specjaliści z różnych dziedzin, którzy nie byli w stanie wytłumaczyć tego wypadku w jakikolwiek racjonalny sposób. Nic zresztą dziwnego. Ponieważ jednak był to zbieg okoliczności, choć niezwykły, pozostała tylko jedna możliwość: zastosowanie rachunku prawdopodobieństwa, o którym już wspominałem.

Oczywiście wypadek z wyłowioną z oceanu butelką nie może być obliczony w sposób dokładny, choć pewne przybliżone dane są możliwe. Musimy się zastrzec od razu, że nawet najbardziej przybliżone oceny prawdopodobieństwa muszą być oparte na określonych danych. Zobaczymy więc, na ile możliwy jest taki zbieg okoliczności. Przede wszystkim potrzebne nam będą informacje na temat całego szeregu szczegółów. Na przykład dla oceny prawdopodobieństwa zbieżności nazw statków musimy znać liczbę statków, które mają takie same nazwy, Ponadto musimy wiedzieć, ile razy w ciągu tych lat w marynarce angielskiej mógł wybuchnąć bunt, przypadek bądź co bądź w naszych czasach niezbyt częsty.

Załóżmy, że w owym okresie jeden z tysiąca statków miał właśnie nazwę ,,Sea Hero". Przypuśćmy również, że bunt mógł wybuchnąć w owym okresie na jednym z 10 000 statków. Wówczas odpowiednie liczby wynoszą 1/1000 i 1/10 000. Ponieważ są one niezależne, czyli nie zachodzi pomiędzy nimi ścisły związek, musimy obie te liczby pomnożyć przez siebie.

Wynikałoby z tego, że istnieje tylko jedna dziesięciomilionowa szansa na to, że bunt wybuchnie akurat na statku noszącym nazwę ,,Sea Hero". Ponadto... ponadto musimy niestety ze smutkiem stwierdzić, że pozostałych danych nie jesteśmy w stanie określić, podać ich prawdopodobieństwa. Chociaż wyłowienie na pełnym morzu zalakowanej butelki nie jest znowu wydarzeniem aż tak nie- zwykłym, nie wiemy jednak, i nigdy się chyba tego nie dowiemy, ile takich butelek pływa po morzu w danym czasie, a ile zostało wyłowionych. Nie możemy również określić miejsca, w którym bunt wybuchnie. Na ten temat nie mamy żadnych, nawet jako tako przybliżonych informacji. Tego typu wydarzenia nie mogą być po prostu oceniane z punktu widzenia matematyki. Nie ulega jednak wątpliwości, że prawdopodobieństwo takich zdarzeń w żadnym wypadku nie przekracza prawdopodobieństwa, które obliczyliśmy przed chwileczką.

Tak więc tylko 1/10 000 000 szansa... Jest to prawdopodobieństwo tak małe, że właściwie moglibyśmy je całkowicie pominąć w naszych obliczeniach. Innymi słowy, opisany przez nas wypadek w ogóle nie powinien zaistnieć. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że... jednak się wydarzył. Świadczą o tym niezbicie archiwa angielskiej admiralicji i akta z procesu sądowego.

Tak więc literatura wyprzedza życie? No cóż - wypadek z ,,Sea Hero", choć na pewno niezwykły, nie jest jednak odosobniony. W historii literatury, a może po prostu w historii zanotowano kilka takich dziwnych zbiegów okoliczności.

Pan Morgan Robertson nie był pisarzem wielkiego formatu, zajmował się powieściami przygodowymi i sensacyjnymi. Jego dzieła nie cieszyły się zresztą nigdy zbyt wielkim powodzeniem u czytelników, choć jedno z nich zrobiło oszałamiającą furorę, ale dopiero w wiele lat po jego wydaniu.

W 1896 roku w Stanach Zjednoczonych wyszła kolejna powieść pana Robertsona, podobnie jak i poprzednie bez większych walorów artystycznych. Robertson - w przeszłości marynarz i kapitan, który wiele pływał po morzach i oceanach, doskonale znał różne realia morskie, toteż fabuła jego powieści, choć prościutka i nieskomplikowana, w całości poświęcona była tematyce morskiej.

Oto w dużym skrócie treść tej książeczki.

Pewnego dnia z Europy do Ameryki wyrusza niezwykły parostatek, olbrzym, największy z największych, jakie dotąd zbudowano. Kolos długości 245 metrów wyposażony w trzy śruby napędowe, w swym pierwszym rejsie transatlantyckim ma na pokładzie 3000 pasażerów. Podróż przebiega spokojnie, pasażerowie bawią się, wiedzą bo- wiem wszyscy, że statek jest całkowicie niezatapialny. Ale oto pewnej kwietniowej nocy kolos zderza się z górą lodową niedaleko od wybrzeży Ameryki. Akcja ratunkowa nie daje żadnego efektu i statek idzie na dno. Koniec.

Tu może jeszcze mała uwaga: w powieści Morgana Robertsona ów kolos nazywał się „Titanic".

Ot, i cała fabułka, nic szczególnego, prawda? Nie dziwmy się więc, że powieść nie cieszyła się specjalnym powodzeniem.

A jednak stała się bestsellerem, choć dopiero... po upływie szesnastu lat. Wtedy to właśnie (tym razem już nie w powieści, lecz naprawdę) w nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku niedaleko wybrzeży Ameryki zderzył się z górą lodową największy w owych czasach statek mający na swym pokładzie 2000 pasażerów. Ten kolos morski, uważany za całkowicie niezatapialny, miał 250 metrów długości i wyposażony był również w 3 śruby (porównajcie!). W wyniku zderzenia z górą lodową statek zatonął, jego pierwszy rejs okazał się również ostatnim.

Mam nadzieję, że czytelnicy domyślili się już, jak się ten statek nazywał? Tak jest – również ,,Titanic". Wszystko zgadzało się prawie co do joty z powieścią zaprezentowaną przez Morgana Robertsona. Przypominam tu jeszcze raz, że wspomniana powieść ukazała się 16 lat przed wydarzeniami, jakie rozegrały się w rzeczywistości. Była to więc niejako ,,prorocza" książka, nie dziwmy się więc, że zdobyła sobie ogromną popularność właśnie po wypadku prawdziwego ,,Titanica".

No cóż, jeszcze raz literatura wyprzedziła życie. Historia zna jednak wypadki odwrotne, kiedy życie wyprzedzało fikcję literacką.

Czy pamiętacie pana Artura Conan Doyle'a, tego samego, który stworzył postać legendarnego detektywa Sherlocka Holmesa? A jeżeli - w co nie wierzę - nikt z Was nie przeczytał ani jednej książki opisującej niezwykłe przygody tego niezwykłego detektywa, na pewno zwróciliście uwagę, że nazwisko Artura Conan Doyle'a już się na kartkach naszej książki przewinęło. To on był autorem krew w żyłach mrożącej wersji o zaginięciu ,,Mary Celeste". No cóż, Artur Conan Doyle był jednak pisarzem wielkiej klasy, człowiekiem obdarzonym nieprzeciętną fantazją, co w literackim ,,fachu" jest jednak rzeczą pierwszoplanową.

Po tym wstępie możemy już przystąpić do opowieści o fikcji literackiej i prawdziwym życiu.

Tak się kiedyś złożyło, że Artur Conan Doyle, podróżując po Europie, znalazł się w Szwajcarii. Kraj piękny, malowniczy i dla rodowitego Anglika, mieszkającego stale na zamglonych wyspach Albionu, wręcz egzotyczny. W czasie swoich wędrówek autor Sherlocka Holmesa zatrzymał się kiedyś w niewielkim hoteliku pod nazwą ,,Schwarenbach". Był to dość dziwaczny budyneczek, nieciekawy, ponury, jak gdyby przygarbiony, w sumie sprawiający wrażenie dość przygnębiające. Pisarz, urzeczony niezwykłą atmosfera tego zakątka, jak zresztą całego miasteczka, powiewem osamotnienia, jaki snuł się wokół hoteliku, zdecydował się tu właśnie umieścić akcję swego kolejnego opowiadania kryminalnego.

Pomysł noweli zrodził się szybko, wymagał jedynie nieznacznego doszlifowania. Tak więc akcja miała się toczyć w tym ponurym hoteliku zagubionym w górach Szwajcarii, a głównym bohaterem miał być właściciel. Miał to być człowiek stary, równie ponury i rów nie samotny jak jego hoteliczek, do którego zresztą rzadko kto za- chodził. Przed wielu, wielu laty jego jedyny syn (przypominam, że to opowiadanie) uciekł z domu i odtąd wszelki słuch po nim zaginął.

Żona hotelarza, przybita zgryzotami i zmartwieniami, zmarła i starzec pozostał sam. Na widok ponurej postaci właściciela hoteliku ewentualnym gościom odchodziła ochota do zamieszkania w nim. Hotelik pustoszeje coraz bardziej, aż wreszcie pewnego dnia zrozpaczony i pogrążony w nędzy właściciel postanawia, że w okrutny sposób zamorduje pierwszego gościa, który zdecyduje się przenocować w hotelu.

Mija wiele dni i tygodni, ale chętnych do zamieszkania wciąż brak. Pewnego dnia zjawia się jednak młody człowiek i bez wahania wy- najmuje pokój. Nadchodzi wreszcie owa upragniona chwila, kiedy starzec może spełnić swoją przysięgę. Tejże nocy zabija podstępnie gościa i... rozpoznaje w nim swego własnego syna, który po latach nieobecności postanowił wrócić do ojca.

Znając mistrzowskie pióro Conan Doyle'a i jego liczne opowiadania kryminalne, należy przypuszczać, że i to stałoby się prawdziwą perełką nowelistyki. A jednak nie zostało nigdy napisane. Tak się bowiem złożyło, że następnego dnia wędrując uliczkami miasteczka natknął się na miejscową bibliotekę, niewielką, nie najlepiej zaopatrzoną.

Aby skrócić sobie długie wieczory przy kominku w hotelowym saloniku, wypożyczył z biblioteki maleńki tomik opowiadań Maupassanta. Kiedy wrócił do ,,Schwarenbachu" i usadowił się wygodnie w fotelu, zabrał się do lektury.

Jakież było jego zdziwienie, kiedy przekonał się, że... jego nowela została już napisana, i to właśnie przez Maupassanta! Jej treść pokrywała się co do joty z pomysłem samego Conan Doyle'a. Jego zdumienie wzrosło jeszcze bardziej, kiedy dowiedział się, że w swoim czasie Maupassant często odwiedzał ową mieścinę i zatrzymywał się właśnie w hotelu ,,Schwarenbach". Conan Doyle często opowiadał swoim przyjaciołom i znajomym o tym dość niezwykłym zbiegu okoliczności, nie kryjąc swego prawdziwego zdziwienia. Ale jego zdziwienie byłoby jeszcze większe, gdyby znany mu był szczegół, o którym oczywiście nie wiedział.

Otóż mniej więcej przed stu laty niemiecki pisarz Zacharias Werner wydał tragedię zatytułowaną ,,24 luty". Akcja tej tragedii, podobnie jak u Maupassanta, rozgrywa się właśnie w ponurej scenerii hotelu ,,Schwarenbach". Utwór Wernera nie jest jednak całkowitą fikcją literacką, jak nowela Maupassanta czy też niedoszłe opowiadanie Conan Doyle'a. Werner oparł akcję swojej tragedii na autentycznym wydarzeniu, na autentycznym morderstwie, które w tym właśnie hotelu zostało popełnione w XVIII wieku.

----------------------------------------------------------

Książka zawiera tą jak i wiele innych opowieści napisanych przez samo życie a historie w niej zawarte… jak sama nazwa wskazuje są tak dziwne, że prawie niewiarygodne gdyby nie zdarzyły się naprawdę.

#ciekawostki #historia #zycie #ksiazka #swiat #przypadki #paranormalne

12

Co łączy Fundację Batorego i bolszewików?

Wszystko...

Teraz Niemcy i Ukraińcy chcą pisać historię na nowo.Zapewne nie dowiemy się już,że pejsaci kolaboranci sowietów dalej zasiadają na stołkach w PL. Na zdjęciu obok komuchowskiego i kaczora Aleksander Smolar, niegdyś prezes F.Batorego,syn żydowskiego zbrodniarza walczącego po stronie bolszewików.

http://pl.m.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Smolar

#historia #ciekawostki #zbrodnie

23