„Uwaga, oszust!”. Krzysztof Bosak ostrzega przed merem Lwowa, który okradł polską firmękresy.pl

Lider Konfederacji poinformował, że jednym z uczestników dzisiejszej konferencji o odbudowie Ukrainy w Gdańsku jest burmistrz Lwowa Andrij Sadowy. Polityk jest odpowiedzialny za zerwanie kontraktu o wartości 40 mln euro z polską spółką Control Process SA, bez wypłacenia wszystkich należności.

Polska jest gospodarzem tegorocznej edycji Ukraine Recovery Conference, które potrwa do piątku. W poprzednich latach konferencja odbywała się w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano. Ukraińskiej delegacji przewodniczy premier Julia Swyrydenko. Jednym z uczestników wydarzenia jest mer Lwowa Andrij Sadowy.

Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji, odniósł się do udziału Sadowego w konferencji we wpisie na platformie X. Polityk przypomniał sprawę polskiej spółki Control Process SA, która realizowała we Lwowie inwestycję dotyczącą zakładu przetwarzania odpadów.

„Uwaga, oszust! Jednym z uczestników dzisiejszej konferencji o odbudowie Ukrainy w Gdańsku jest burmistrz Lwowa Andrij Sadowy. To postać symboliczna dla biznesowej współpracy polsko-ukraińskiej – Sadowy zasłynął bowiem z tego, że bezprawnie zerwał kontrakt z polską spółką Control Process SA, choć ta prawie ukończyła już zakład przetwarzania odpadów. Obecnie Sadowy odmawia wypłacenia polskiej spółce należnych pieniędzy mimo wyroków kolejnych międzynarodowych sądów arbitrażowych” — napisał na platformie X Krzysztof Bosak.

Sprawa polskiej spółki Control Process SA

Chodzi o kontrakt o wartości 40 mln euro, który został zerwany decyzją władz Lwowa. Bosak napisał również, że mer Lwowa nie respektuje rozstrzygnięć w tej sprawie.

„Sprawa Control Process pokazuje tę samą bezwzględność w relacjach polsko-ukraińskich na poziomie konkretnych przedsięwzięć gospodarczych. Polska firma wykonała umówiony projekt już w 95%, a do ukończenia go zabrakło jedynie ostatnich niezbędnych prac po stronie miasta. Decyzją Sadowego Lwów zerwał jednak kontrakt o wartości 40 mln euro i nie wypłacił Polakom należnych pieniędzy. Polacy wygrali już siedem postępowań przed arbitrem FIDIC (Międzynarodowa Federacja Inżynierów Konsultantów). Arbitraż wykazał, że zerwanie kontraktu było bezprawne. Także Międzynarodowa Izba Handlowa w Paryżu przyznała rację polskiej firmie. Nawet Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy po wykonaniu kontroli stwierdziło naruszenia ze stront władz miasta. To ta sama instytucja, którą Zełenski chciał rok temu podporzadkować sobie, by ukręcić łeb śledztwom dotyczącym korupcji w jego najbliższym otoczeniu” — stwierdził współlider Konfederacji.

„Burmistrz Sadowy ignoruje wyroki. W maju w sprawie inwestycji próbował interweniować konsul RP, który nie został jednak wpuszczony na teren budowy. Sadowy stosuje brutalną politykę faktów dokonanych. Czy taki człowiek powinien być naszym gościem w Gdańsku?” — zakończył wpis.

„Sadowy to ten sam człowiek, który chętnie występuje pod wielkim pomnikiem Bandery stojącym we Lwowie, chwali się corocznym świętowaniem urodzin przywódcy UPA i potrafił stwierdzić, że “na przykładzie Bandery wyrosło nowe pokolenie”, a «jego biografia to historia niezłomności»” — napisał Bosak.

Wicemarszałek Sejmu przypomniał również ubiegłoroczną wizytę polityków Konfederacji we Lwowie.

„Rok temu oburzał się na wizytę Anny Bryłki i Sławomira Mentzena we Lwowie, nazywając naszego kandydata na Prezydenta «prorosyjskim politykiem z polskim paszportem», kiedy posłowie Konfederacji skrytykowali powszechny kult UPA we Lwowie – mieście rządzonym przez Sadowego od ponad 20 lat. Niestety te 20 lat to (nie tylko w odniesieniu do Lwowa) czas naiwności polskich elit, braku asertywności i pomysłu na relacje z Ukrainą oraz odgórnej promocji banderyzmu przez ukraińskich polityków. Jeszcze w 2013 r. prawie połowa Ukraińców miała według badań krytyczny stosunek do UPA, dziś to tylko 8%. Przez cały ten czas polscy narodowcy przestrzegali przed rozwojem kultu zbrodniarzy jako uniemożliwiającym normalne relacje z naszym wschodnim sąsiadem, ale kolejne rządy PO i PiS chowały głowę w piasek” — napisał.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/uwaga-oszust-krzysztof-bosak-ostrzega-przed-merem-lwowa-ktory-okradl-polska-firme/

#ukraincy #bosak #biznes #Polska

15

Negatywna ocena OUN-UPA na Ukrainie spadła z 48 do 8 procentkresy.pl

Zdjęcie

Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii przypomniał wyniki badań dotyczących stosunku Ukraińców do OUN-UPA. Według danych KIIS w 2013 roku działalność OUN-UPA podczas II wojny światowej negatywnie oceniało 48 proc. ankietowanych, a w 2025 roku już tylko 8 proc.

Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii przeprowadził w dniach 17–23 czerwca 2026 roku ogólnoukraińskie badanie opinii publicznej, w którym na własną inicjatywę dodał pytanie dotyczące sposobów rozwiązywania sporów historycznych między Ukrainą a Polską. W opublikowanym omówieniu KIIS przywołał także wcześniejsze wyniki badań dotyczących stosunku Ukraińców do OUN-UPA.

Badanie przeprowadzono metodą telefonicznych wywiadów wspomaganych komputerowo. Ankieterzy rozmawiali z 1005 dorosłymi obywatelami Ukrainy mieszkającymi na terytorium kontrolowanym przez rząd w Kijowie. Próba nie objęła mieszkańców terenów tymczasowo niekontrolowanych przez władze ukraińskie ani obywateli, którzy po 24 lutego 2022 roku wyjechali za granicę.

KIIS zaznaczył, że w warunkach wojennych, poza standardowym błędem statystycznym, trzeba uwzględniać również możliwe odchylenia systematyczne. Instytut ocenił jednak, że uzyskane wyniki pozostają reprezentatywne i pozwalają analizować nastroje społeczne na Ukrainie.

W części poświęconej pamięci historycznej KIIS przypomniał badanie z 2023 roku, w którym pytano respondentów, czy poszczególne wydarzenia odegrały pozytywną czy negatywną rolę w historii narodu ukraińskiego. W tym badaniu 68 proc. respondentów pozytywnie oceniło walkę OUN-UPA, a 17 proc. oceniło ją negatywnie.

Instytut przywołał również badanie przeprowadzone dla Centrum Badań Ruchu Wyzwoleńczego. Wynikało z niego, że 72 proc. respondentów deklarowało wiedzę o UPA. Wśród osób, które znały tę formację, 90 proc. pozytywnie odnosiło się do uznania żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii za bojowników o niepodległość Ukrainy. Romana Szuchewycza znało 52 proc. badanych.

KIIS przedstawił też wyniki pytania zadawanego w 2013, 2022 i 2025 roku: „Jak ogólnie ocenia Pan/Pani działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów – Ukraińskiej Powstańczej Armii podczas II wojny światowej?”. Respondentom odczytywano odpowiedzi: „negatywnie”, „trudno jednoznacznie powiedzieć, negatywnie czy pozytywnie” oraz „pozytywnie”.

W 2013 roku działalność OUN-UPA podczas II wojny światowej negatywnie oceniało 48 proc. badanych, pozytywnie 19 proc., a 22 proc. nie potrafiło się jednoznacznie określić. Kolejne 11 proc. odpowiadało, że nie wie.

W 2025 roku negatywną ocenę zadeklarowało już tylko 8 proc. respondentów. Pozytywnie działalność OUN-UPA oceniło 37 proc., natomiast 50 proc. wybrało odpowiedź niejednoznaczną. Pozostałe 5 proc. odpowiedziało, że nie wie.

Według KIIS po rosyjskiej inwazji na Ukrainę dominuje raczej pozytywne postrzeganie OUN-UPA i jej walki jako całości. Instytut zaznaczył jednak, że przy bardziej szczegółowym pytaniu wielu respondentów wybiera odpowiedź niejednoznaczną, co może świadczyć o niskim poziomie wiedzy o dawnych wydarzeniach.

http://kresy.pl/wydarzenia/negatywna-ocena-oun-upa-na-ukrainie-spadla-z-48-do-8-procent/

#oun #upa #banderyzm #ukraina

9

Ponownie z maila:

Niedawno informowaliśmy o przerażającej historii, będącej konsekwencją oddawania dzieci do adopcji dla par gejów. Roczny chłopczyk został zgwałcony na śmierć przez adopcyjnych pseudo-ojców. Ci dwaj geje są już w więzieniu, ale w polskich mediach spuszczono na tę historię zasłonę ciszy. To dlatego, że w Polsce właśnie rozgorzała dyskusja o transkrypcjach związków homoseksualnych i następnie homoadopcjach. Lobby LGBT chce wyciszać dowody na to, że homoadopcje to wykorzystywanie i krzywda dzieci.

Fundacja Życie i Rodzina chce tę sprawę nagłośnić. Ale potrzebujemy pomocy finansowej i jest to sprawa pilna, bo lada chwila musimy opłacić druk materiałów.

Szczegóły w liście od Krzysztofa Kasprzaka - poniżej.

Z wyrazami szacunku,

Fundacja Życie i Rodzina

www.RatujZycie.pl

Ten słodki 13-miesięczny chłopczyk, którego widzi Pan na poniższym zdjęciu – już nie żyje. Został zgwałcony na śmierć przez dwóch gejów, którzy go adoptowali – tak, tych ze zdjęcia. Sąd właśnie potwierdził, że są winni zabójstwa.

Zdjęcie

Wbrew poprawności politycznej nagłaśniamy takie sytuacje – dla dobra dzieci.

Preston urodził się w 16 czerwca 2022 roku w Manchesterze i pięć dni po narodzinach trafił pod opiekę zastępczą na mocy pilnego nakazu wydanego przez angielski sąd. Przez pierwsze dziewięć miesięcy życia mieszkał u rodziców zastępczych. Para gejów – Jamie Varley i John McGowan-Fazakerley - została zatwierdzona jako kandydaci do adopcji w styczniu 2023 roku, a Preston zamieszkał z nimi w miejscowości Blackpool w kwietniu, gdy miał dziewięć miesięcy.

Od tego czasu niemowlę wielokrotnie trafiało do lekarza ze śladami przemocy: krwawieniem z nosa i napadami drgawek, później z wysypką i siniakami, ze złamanym lewym łokciem. Pracownicy socjalni, którzy w trakcie procesu adopcyjnego odwiedzali gejów i chłopca w domu, poszli jednak po linii poprawności politycznej, chwalili nowoczesną „rodzinę” i nie stwierdzili zagrożenia dla dziecka.

27 lipca 2023 r. Varley po raz ostatni zawiózł Prestona do szpitala w Blackpool. Twierdził, że zostawił dziecko w wannie na kilka minut, a po powrocie znalazł je pod wodą. Lekarze stwierdzili jednak, że chłopiec był suchy i nie było dowodów, by połknął wodę. Preston mimo reanimacji wkrótce zmarł.

Dziewięćdziesiąt minut przed przewiezieniem chłopca do szpitala Varley nagrał film, na którym dziecko było w skrajnym cierpieniu i ledwo oddychało. Część dowodów w trakcie procesu była tak drastyczna, że jeden z przysięgłych nie był w stanie kontynuować udziału w sprawie - proces przerwano i rozpoczęto ponownie z nową ławą przysięgłych.

W minionym tygodniu Jamie Varley został skazany na dożywocie bez możliwości ubiegania się o zwolnienie warunkowe. Drugi homoseksualista - McGowan-Fazakerley - dostał 25 lat więzienia. Sąd uznał, że Preston był ofiarą przemocy fizycznej, seksualnej i emocjonalnej. Sama sekcja zwłok wykazała u dziecka 40 obrażeń zewnętrznych i wewnętrznych, a przyczyną zgonu było zaduszenie dziecka podczas gwałtu.

Czy wie Pan, jakie skutki wywołał ten skandal w Wielkiej Brytanii? Hrabstwo Lancashire, w którym mieszkał i zginął Preston, będzie teraz robić audyt procedur adopcyjnych. Sprawdzone ma być też działanie policji, opieki społecznej i systemu ochrony zdrowia. Nikt jednak nie zwraca uwagi na podstawowy problem: homoadopcje jako takie. Geje ani lesbijki nie powinni mieć oddawanych pod opiekę żadnych dzieci. Dziećmi mogą opiekować się wyłącznie osoby pozostające w normie seksualnej, inaczej dziecko narażone jest na wykorzystanie. W przypadku homoseksualistów dochodzą także inne współistniejące zagrożenia, jak choćby skłonność do przemocy – w tym przemocy skrajnej i skierowanej wobec dzieci.

Poprawność polityczna i wszechobecna cenzura i/lub autocenzura powodują, że kraje Zachodu są w ślepej uliczce.

W Polsce też obserwujemy presję na adopcje dzieci przez homoseksualistów. A zaczyna się to wszystko od legalizacji związków jednopłciowych. Środowisko LGBT w Polsce walczy w tej chwili o transkrypcje swoich pseudomałżeństw – związków cywilnych zawartych w innych państwach UE.

Już teraz zapowiadają, że następnie wyciągną rękę po dzieci.

Fundacja Życie i Rodzina podejmuje liczne działania, aby tak się nie stało. Wiemy jednak doskonale, że decyzje, które zapadną na górze, będą wprost zależeć od tego, jaka będzie świadomość społeczna w sprawie LGBT. I wiemy, jak o tę świadomość zadbać.

Przygotowaliśmy projekt grafiki, którą chcemy w najbliższych godzinach przesłać do drukarni i wyprodukować co najmniej 10 szt. wielkoformatowych banerów. A potem pokazać je na ulicach w całej Polsce – w trakcie parad LGBT, pikiet edukacyjno-informacyjnych i innych akcji ulicznych.

Zdjęcie

PS – Jeśli ludzie w Polsce nie dowiedzą się, czym kończą się homoadopcje, politykom przyjaznym LGBT będzie łatwiej do tych adopcji doprowadzić. Walczymy, aby ochronić polskie dzieci.


#homopropaganda #pedofile lgbt #zboczency

14

Dania - Koniec z prawem pobytu dla Ukraińców w wieku poborowymnczas.info

Rząd Danii zapowiedział w czwartek zaostrzenie przepisów wobec uchodźców wojennych z Ukrainy. Mężczyznom w wieku 23-60 lat, którzy nie są zwolnieni z odbycia służby w ukraińskim wojsku, nie będzie już przysługiwać prawo pobytu.

– Unikanie służby wojskowej osłabia zdolność Ukrainy do obrony przed atakami Rosji – podkreślił minister imigracji i integracji Danii Morten Boedskov, były minister obrony.

W mającej 6 mln mieszkańców Danii na początku maja przebywało 47,6 tys. osób z Ukrainy, którym udzielono zezwolenia na pobyt czasowy na podstawie specjalnej ustawy z 2022 r. Daje ono prawo do pracy, nauki oraz opieki zdrowotnej. Zaostrzone przepisy nie będą działały wstecz, choć Ukraińcy muszą cyklicznie starać się o przedłużenie swojego statusu.

Rząd w Kopenhadze nie wykluczył dalszych zaostrzeń przepisów migracyjnych. Jak podkreślono w oświadczeniu „sytuacja imigrantów z Ukrainy ma być monitorowana na bieżąco”.

Dania jest jednym z największych sojuszników Ukrainy. Duńskie władze jako pierwsze zdecydowały się na inwestowanie w ukraiński przemysł zbrojeniowy, a także pozwoliły na powstanie ukraińskiej fabryki paliwa rakietowego na własnym terytorium.

http://nczas.info/2026/06/25/koniec-z-prawem-pobytu-dla-ukraincow-w-wieku-poborowym/

#dania #ukraincy

6

SZUKAJĄ DALEJ FRAJERÓW - Mer Lwowa na konferencji w Gdańsku. Miasto wcześniej zablokowało polską inwestycję i nie wypłaciło należnościnczas.info

Zdjęcie

Mer Lwowa przybył na gdańską Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy. Miasto wcześniej za wiedzą Andrija Sadowego odcięło polskie przedsiębiorstwo od budowy zakładu przetwarzania odpadów, mimo decyzji sądów międzynarodowych.

Andrij Sadowy poinformował w mediach społecznościowych o przyjeździe do Gdańska dzień przed rozpoczęciem Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy. Odwiedził grób Pawła Adamowicza.

„Rozpocząłem wizytę w Gdańsku od oddania hołdu pamięci Pawła Adamowicza — prezydenta miasta, który był prawdziwym przyjacielem Ukrainy i Lwowa. To dzięki niemu przyjaźń, współpraca i solidarność między Lwowem a Gdańskiem osiągnęły nowy poziom. Jego zabójstwo w 2019 roku było wielką stratą dla Gdańska, Polski i wszystkich, którzy go znali. Niech pamięć o nim będzie jasna. Lwów pamięta” – napisał Sadowy.

Obok konferencji odbywała się w środę „Lviv Resilience Day”. Podpisano tam sześć umów z partnerami międzynarodowymi o wartości ponad 2,5 mln euro. Ukraińskimi partnerami w umowach są: Rząd Litwy, Szwecja, czeska firma AS&HC, Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa, Czesko-Ukraińska Izba Handlowa oraz francuska firma TAP Holding. Nie poinformowano natomiast o żadnej umowie z polską firmą ani instytucją.

Sprawa udziału Sadowego jest dodatkowo kontrowersyjna z powodu działań ukraińskich władz Lwowa, którym zarządza polityk. Niedawno głośno było o sporze wokół budowy zakładu przetwarzania odpadów. Wykonawcą jest polska firma Control Process SA. Miasto zerwało bezprawnie kontrakt o wartości 40 mln euro bez wypłaty należności.

Według polskiej firmy, prace były wykonane na poziomie 95 proc. Mimo wygrania spraw arbitrażowych, Ukraińcy ignorują sprawę. Konsul RP próbował interweniować, jednak nie wpuszczono go na teren budowy. Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.

W środę polityk wziął udział w Lviv Resilience Day, które odbywa się na marginesie konferencji. Podczas wydarzenia podpisano sześć umów partnerami międzynarodowymi o łącznej wartości ponad 2,5 mln euro. Wymienione strony to: rząd Litwy, Szwecja, czeska firma AS&HC, Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa, Czesko-Ukraińska Izba Handlowa oraz francuska firma TAP Holding.

Nie poinformowano o żadnej umowie zawartej z polskim przedstawicielstwem.

Mimo zapowiedzi o udziale polskiego biznesu w obudowę Ukrainy, przedsiębiorstwa napotykają trudności w prowadzeniu inwestycji. Najgłośniejszym przykładem jest spór wokół budowy zakładu przetwarzania odpadów, której wykonawcą była polska spółka Control Process SA. Miasto zerwało kontrakt o wartości 40 mln euro i nie wypłaciło wszystkich należności. Firma informowała o pracach zaawansowanych na poziomie 95 proc.

http://nczas.info/2026/06/25/mer-lwowa-na-konferencji-w-gdansku-miasto-wczesniej-zablokowalo-polska-inwestycje-i-nie-wyplacilo-naleznosci/

#upadlina #korupcja

11

Trump twierdzi, że Trucja mogłaby włączyć się w wojnę po stronie Iranukresy.pl

Prezydent USA Donald Trump powiedział, że w Turcji istnieje tendencja, która mogła spowodować włączenie się jej w wojnę po stronie Iranu.

W rozmowie z dziennikarzami w Białym Domu Trump powiedział, że prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan „był głównym kandydatem do wojny z Iranem – być może po stronie Iranu, ponieważ nie jest wielkim fanem Izraela”, jak zacytował portal Middle East Monitor. Trump twierdził, że osobiście interweniował i poprosił Erdogana o nieangażowanie się w konflikt, dodając, że prezydent Turcji posłuchał go.

Erdoğan były jedynym przywódcą sojuszniczego państwa NATO obok prezydenta Karola Nawrockiego, który doczekał się pewnym pozytywnych słów ze strony Trumpa.

Amerykański prezydent został zapytany o ewentualną sprzedaż Turcji najnowocześniejszych samolotów bojowych F-35 oraz silników do innych maszyn. Odpowiedział, że „prawdopodobnie zrobi coś”, co zadowoli Turcję. Potwierdził również zamiar udziału w zbliżającym się szczycie NATO w Ankarze właśnie „z szacunku” dla Erdoğana, co powiedział po gruntownej krytyce jakiej poddał głównych europejskich członków Sojuszu.

Jak podaliśmy już w czwartek na naszym portalu wiceprezydent USA J.D. Vance powiedział w środę, że Biały Dom analizuje, czy istnieją warunki prawne umożliwiające Stanom Zjednoczonym sprzedaż Turcji F-35. Administracja Trumpa jest skłonna doprowadzić do tej transakcji.

Główną przeszkodą w realizacji transakcji jest według Amerykanów zakupienie przez Turcję rosyjskich systemów brony przeciwpowietrznej S-400. Ankara podpisała kontrakt z Rosjanami w 2017 roku, a w roku 2019 otrzymała wyrzutnie wraz z pociskami.

Amerykanie obawiają się, że włączenie S-400 w sytuacji jednoczesnego używania F-35 może umożliwić zebranie wrażliwych danych o tym samolocie nie tylko Turkom. W tym samym okresie, w którym Turcja odebrała S-400 pierwsza administracja Trumpa wykluczyła ją z programu F-35.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ameryka/trump-twierdzi-ze-trucja-moglaby-wlaczyc-sie-w-wojne-po-stronie-iranu/

#turcja #usa #zydzi #nato #iran

7

nie polecam materiałowej, strasznie ręka się ściera

#heheszki #komputery

14

Zaraz będzie to już oficjalna info tym czasem z p0lin, u nas w auszwicu, dalej pi3rdolą ze nie ma sprawy...

#covid #nato #bioweapon

11

KACPRZYK TO KLASA NIŻSZA W ZAROBKACH, 2800pln/H to rozumiem!

Pokłosie i ilość wątków pobocznych związanych z aferą w warszawskim Szpitalu Południowym zwiększa się z każdym dniem. Wielkie kontrowersje wzbudza temat zarobków lekarzy. Odrzucając na bok populizm wielu środowisk to tak zwyczajnie po ludzku w dobie problemów z finansowaniem służby zdrowia w oczach obywateli to zwykły ,,skok na kasę''.

Niedawno na Kanale Zero pojawił się wątek koszalińskiego lekarza zarabiającego wg. rozmówcy 2800 zł na godzinę!

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1014114151352724

#lekarze #zarobki #patologia

5

Przyjaźń po ukraińsku - miasto „Lvïv” nie płaci polskiej firmie za wykonaną pracę

Przykład idzie z góry:

przed chwilą Ziełeński, a teraz mer Lwowa (faktycznie spór toczy się kilka miesięcy). Obławy policyjne na ukraińskich wyłudzaczy w PL też już były, ustawki w Parku Świętokrzyskim w W-wie też nie są rzadkie. Ale to rzekomo MY jesteśmy nieprzyjaźni.

Zdjęcie

#ukraina #oszusci

18

W Krakowie się udało, czas na Warszawę! Zainicjowano SOR w celu odwołania Trzaskowskiego i rady miastanczas.info

Zdjęcie

W czwartek przed rozpoczęciem sesji absolutoryjnej odbyła się konferencja, na której zainicjowana została Stołeczna Operacja Referendalna (SOR) – obywatelska inicjatywa w sprawie odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i rady Warszawy.

Na konferencji głos zabrał jej inicjator, prezes Fundacji Polskiego Rozwoju Maciej Wilk. Mówił o patologicznym układzie, „który trzyma Warszawę w żelaznym uścisku od 20 lat i niczym ośmiornica oplata nasze miasto swoimi lepkimi i długimi mackami”.

Poinformował też o starcie Stołecznej Operacji Referendalnej, która – jak podkreślił – nie rozpocznie się natychmiast, ale za kilka tygodni.

– Obiecuję państwu, że za kilka tygodni na placach, ulicach i na skwerach Warszawy rozpocznie się zbiórka podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta stołecznego Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz rady miasta Warszawy. Wierzymy, że tylko poprzez taki wstrząs, takim młodym obywatelskim zrywem jesteśmy w stanie wymóc zmiany w naszym mieście – powiedział Wilk.

Zachęcił też do zgłaszania się do pomocy w przedsięwzięciu. Poinformował o rozpoczęciu zbiórki pieniędzy na tę inicjatywę po to, żeby sfinansować materiały promocyjne, organizację spotkań, opłaty za hardware czy dostęp do przestrzeni internetowej.

Obiecał też, że każda wydana złotówka będzie rozliczona transparentnie i bardzo skrupulatnie, bo nie zamierza walczyć z patologią jej własnymi patologicznymi metodami. Przekazał, że sam, jako pierwszy, wpłaci na ten cel 10 tys. zł.

– Wielu powie, że ośmiornica jest za potężna, za silna, że nawet jak się zbierze podpisy, to do referendum nie dojdzie, ale ja mówię na to, że to nas nie zwalnia z obowiązku, żeby spróbować – zaznaczył Wilk.

Wiceprzewodniczący rady z ramienia Koalicji Obywatelskiej Sławomir Potapowicz podkreślił, że klub będzie się przypatrywał tej sytuacji.

– Liczę na mądrość Warszawiaków i na to, że swój ogląd i ocenę tej sytuacji będą mieli po wysłuchaniu prezydenta, a nie po impulsywnych, emocjonalnych ruchach opozycji, która moim zdaniem miota się i chyba jedynym jej celem jest robienie awantury w Warszawie, a nie wyjaśnienie sprawy – dodał.

Przewodnicząca klubu Lewica, Miasto Jest Nasze, Wspólne Jutro Agata Diduszko-Zyglewska przekonywała zaś, że według jej wiedzy nie jest to inicjatywa mieszkańców, tylko Konfederacji – czyli „partii o bardzo konkretnym, skrajnie prawicowym światopoglądzie, którego nie podzielamy i na pewno też nie interesują nas inicjatywy tej partii”.

Z kolei przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że nie ma wątpliwości, że prezydent Trzaskowski nie powinien sprawować tej funkcji.

– Nie wiemy, czy to już jest ten czas, żeby ta inicjatywa się pojawiła. Będziemy się temu przyglądali. Decyzje w tej sprawie będą podejmowane na najwyższym szczeblu politycznym Prawa i Sprawiedliwości – dodał.

Aby zwołać referendum, potrzebne są głosy 10 proc. puli wyborców w Warszawie, czyli około 132 tys. głosujących. Próg ważności referendum wynosi trzy piąte liczby głosujących z ostatnich wyborów samorządowych. To około 450 tys. osób.

W Warszawie referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta odbyło się ponad dekadę temu, w październiku 2013 r. Dotyczyło odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Główną przyczyną było niezadowolenie części mieszkańców i opozycji z jej decyzji. Inicjatorzy zarzucali jej m.in. złą organizację komunikacji miejskiej, podwyżki cen biletów, chaos wokół wywozu śmieci oraz opóźnienia w kluczowych inwestycjach (np. budowie metra i Mostu Północnego).

Referendum okazało się nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji – do urn poszło jedynie 25,66 proc. uprawnionych, co nie spełniało wymaganego wówczas progu 30 proc.

http://nczas.info/2026/06/25/w-krakowie-sie-udalo-czas-na-warszawe-zainicjowano-sor-w-celu-odwolania-trzaskowskiego-i-rady-miasta/

#trzaskowski #warszawa #Polska #referendum

12

Były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz był pytany w czwartek w Kanale Zero o aferę wokół Szpitala Południowego w Warszawie. Pytanie dotyczyło m.in. zeznań dr Emila Jędrzejewskiego, który twierdzi, że władze szpitala wykonywały tomografię na zwłokach.

– Tutenchamon i Ramzes II ich mumie były diagnozowane, nauka zrobiła postęp i analizę, jak się żyło w dawnych czasach m.in. dzięki tomografii. Pytał pan czy można zrobić zwłokom, Tutenchamon miał robioną tomografię i dość dawno umarł – stwierdził Arłukowicz.

Ciesz się Polaku bo za ryżego pdf-a to tomograf mógłbyś mieć i za parę tysięcy lat. Chyba że nasz partyjniak udający lekarza zajebie cię na stole operacyjnym. Niemal podziwiam to że (słusznie) uważają swój elektorat za aż tak podludzkie bydło

#konowalposting #po #czlowiekskurwiel

http://dorzeczy.pl/opinie/906067/arlukowicz-zapytany-o-tomografie-zaczal-mowic-o-tutenchamonie.html

17

Były ambasador w Kijowie: Polska mniejszość na Ukrainie jest w sposób systemowy dyskryminowana przez państwo ukraińskiekresy.pl

Bartosz Cichocki ocenił, że na Ukrainie trwa antypolska kampania, a tamtejsza debata publiczna nie dopuszcza polskich argumentów w sprawie UPA. Były ambasador RP w Kijowie mówił też o systemowym dyskryminowaniu polskiej mniejszości na Ukrainie od 1991 roku. W jego ocenie obecny kryzys może doprowadzić nawet do zerwania stosunków dyplomatycznych.

W wywiadzie dla Radiowej Trójki z 24 kwietnia Cichocki mówił o trudnej sytuacji polskiej mniejszości na Ukrainie. Były ambasador RP w Kijowie oświadczył, że od 1991 roku Polacy na Ukrainie są dyskryminowani przez państwo ukraińskie.

„W Polsce jest tego świadomość na takim poziomie ludowym, że polska mniejszość na Ukrainie w sposób systemowy, od góry, przez państwo ukraińskie, jest od 1991 roku dyskryminowana. Może nie dochodzi do ulicznych pobić, ale może dochodzi do czegoś gorszego. Wierni nie mają prawa odzyskać kościołów. Szkolnictwo polskie jest ograniczane i tak dalej” — powiedział Bartosz Cichocki w Radiowej Trójce.

„My tego nie podnosimy zazwyczaj na szczeblu państwowym w imię jakiegoś większego dobra, ale wszyscy którzy podróżują, którzy mają kontakty i rodzinne związki, wszyscy to doskonale wiedzą. Im bliżej granicy z Polską, tym gorzej” — dodał.

W rozmowie z Interią dzień wcześniej Cichocki wskazał, że po stronie ukraińskiej nie ma gotowości do refleksji nad decyzjami prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

„Niestety, na Ukrainie jest to dzisiaj niemożliwe. Nie ma refleksji nad tym, czy prezydent Zełenski postąpił optymalnie. Jest antypolska kampania, w której nikt nie chce słuchać naszych argumentów. Ten stadny odruch świadczy o tym, że Ukraina nadal nie uporała się z dziedzictwem poradzieckiego autorytaryzmu. Po dwóch tygodniach sporu Ukraina jest dalej Europy, a nie bliżej. Nawet nie przez decyzje ws. UPA czy Andrija Melnyka, ale przez charakter debaty publicznej” — powiedział w wywiadzie dla Interi.

Cichocki ocenił, że takie nastawienie utrudni wyjście z kryzysu. Według niego na Ukrainie brakuje gotowości do szukania źródła problemu po własnej stronie.

„Tak, to bardzo utrudni wyjście z kryzysu. Tam nie ma chęci poszukiwania źródła problemu po swojej stronie. A jeśli Ukraińcy będą uznawać, że wszystko zrobili dobrze, a tylko druga strona wszystko robi źle, to nie rokuje to dobrze na przyszłość” — dodał były ambasador.

Spór o UPA i Melnyka

Cichocki przypomniał, że Wołodymyr Zełenski wcześniej unikał dopisywania się do dziedzictwa UPA. Wskazał, że ukraiński prezydent stawiał na postaci i symbole jednoczące, a przed pełnoskalową wojną społeczeństwo ukraińskie było mocno podzielone w ocenie UPA i Stepana Bandery.

„Prezydent Zełenski – mam nadzieję, że w tym kryzysie to nie zostanie zapomniane – wprawdzie nie wycofał odziedziczonych po poprzednikach decyzji, ale konsekwentnie unikał i nie dopisywał się do dziedzictwa UPA. On stawiał na postaci, na zjawiska, na organizacje jednoczące. Pamiętajmy, że przed pełnoskalową wojną Ukraińcy byli bardzo głęboko podzieleni co do stosunku do UPA, Bandery itd.” — mówił Cichocki.

Były ambasador RP w Kijowie wskazał także na wcześniejsze gesty Zełenskiego wobec Polski, w tym wspólne z prezydentem Andrzejem Dudą oddanie hołdu ofiarom zbrodni wołyńskiej w Łucku w 2023 roku oraz odblokowanie polskich poszukiwań i ekshumacji na Ukrainie.

„I nagle, z niezrozumiałych dla nikogo przyczyn, nawet na Ukrainie, bo w prywatnych rozmowach moi znajomi mi to przyznają, wynosi na cywilne ołtarze UPA i Andrija Melnyka. I to powoduje w Polsce szok i wyolbrzymienie reakcji. Ale proszę zwrócić uwagę, że ta reakcja nastapiła z tygodniowym opóźnieniem” — powiedział.

Krytyka reakcji polskich władz

„27 maja – dzień po podpisaniu dekretu o bohaterach UPA przez prezydenta Zełenskiego – na Cyprze spotykają się wicepremier Radosław Sikorski z ministrem Andrijem Sybihą. Panowie fotografują się uśmiechnięci z nową książką premiera Sikorskiego i prawdopodobnie temat gloryfikacji tego, co nie powinno być w Europie w XXI wieku gloryfikowane, znowu nie jest podnoszony. Jaki z tego wniosek może wyciągnąć strona ukraińska? Że Polaków to nie interesuje, że Polska nie będzie zajmowała stanowiska w tych sprawach” — dodał.

Według Cichockiego późniejsze publiczne postawienie przez prezydenta Nawrockiego wyboru przed Zełenskim doprowadziło do sytuacji bez łatwego wyjścia.

„Prezydent Zełenski, jak każdy polityk z krwi i kości, nie lubi się cofać przed publiczną presją. Piąty rok nie cofa się przed zbrojnym szantażem Putina. Wielokrotnie obronił się przed brutalną presją ze strony na przykład prezydenta Donalda Trumpa. Nie będzie się cofał pod presją publiczną prezydenta Polski. Tym bardziej, że ze strony polskiego rządu płynęły niejednoznaczne sygnały. Prezydent Zełenski mógł błędnie uznać, że obejdzie prezydenta Nawrockiego, rozegra te partię wewnątrz Polski” — ocenił.

Zwrot odznaczeń i paraliż dialogu

„Dalej co się dzieje? Kryzys po stronie ukraińskiej rozlewa się z poziomu politycznego na poziom urzędowy. Szef jego administracji zwraca order, minister Sybiha zwraca order, ambasador Bodnar zwraca order. Ja pamiętam czasy kryzysu ekshumacyjnego za czasów prezydentów Dudy i Poroszenko. Administracje obu państw, z ministrami Krzysztofem Szczerskim i Kostiantynem Jelisejewem na czele, cały czas zachowywały zdolność dialogu i komunikacji. One nie uczestniczyły bezpośrednio w publicznym konflikcie. A teraz wysocy urzędnicy państwa ukraińskiego wykluczają się z dialogu z Polską, bo okazują publicznie Polsce brak szacunku” — powiedział Cichocki.

W jego ocenie obecna sytuacja utrudnia podjęcie rozmów przez prezydentów obu państw i ich zespoły.

„Ja sobie nie wyobrażam, żeby w tej sytuacji prezydent Nawrocki i jego zespół mógł podjąć z prezydentem Zełenskim i jego zespołem dialog. Na Ukrainie powinni sobie zdać sprawę, że Karol Nawrocki w polskiej polityce zostanie na długo. A my musimy sobie zdać sprawę, że Wołodymyr Zełenski zostanie na długo na czele państwa ukraińskiego. I mamy paraliż, jakiś rodzaj skasowania relacji między państwami sąsiednimi w warunkach rosyjskiej pełnoskalowej inwazji” — dodał.

Ostrzeżenie przed zerwaniem stosunków dyplomatycznych

Cichocki przyznał, że sam zwrócił ukraińskie odznaczenie. Podkreślił, że decyzje urzędujących ministrów i ambasadorów mają inny ciężar, bo obciążają dialog międzypaństwowy.

„Polska strona rozumie, że z sąsiadem trzeba rozmawiać i nie można mostów zrywać. Po stronie ukraińskiej tej refleksji zabrakło, a za chwilę mamy duże wydarzenie gospodarcze w Gdańsku i kolejną rocznicę zbrodni wołyńskiej w połowie lipca. Potrzebna będzie kreatywności i odwaga polityczna, żeby nie doprowadzić do dalszego pogorszenia kryzysu” — powiedział były ambasador.

W rozmowie z Interią Cichocki nie wykluczył nawet zerwania stosunków dyplomatycznych.

„Podkreślam: może, ale nie musi. Niech obie strony bardzo teraz ważą słowa. Jestem zaskoczony, że tak zasłużony dyplomata jak Andrij Sybiha, oddając polskie odznaczenie, opublikował obraźliwe oświadczenie. Spiker Werchownej Rady Rusłan Stefańczuk, przyjaciel Polski, też obraża. Po co to robić? Można oddać order i kropka” — stwierdził.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/byly-ambasador-w-kijowie-polska-mniejszosc-na-ukrainie-jest-w-sposob-systemowy-dyskryminowana-przez-panstwo-ukrainskie/

#Polska #ukraina #dyskryminacja

19

Tajny kod używany przez dzisiejsze dzieci,

Zdjęcie

#humorjezykowy

14