🚨ABORCJONISTKA UJAWNIA: DZIECI NIE PŁACZĄ, BO PRZECINAM IM STRUNY GŁOSOWE! 😨

Tweet z 2018 roku opublikowany przez Leah Torres, amerykańską aborcjonistkę, wywołał burzę w mediach społecznościowych. Tak dużą, że nawet Planned Parenthood, największy dostawca aborcji w Stanach Zjednoczonych, zdecydował się rozwiązać z nią kontrakt.

Dowiedz się więcej 👉️ LINK DO ARTYKUŁU W KOMENTARZU ⬇️

http://ratujzycie.pl/leah-torres-dzieci-nie-placza-przecinam-im-struny-glosowe/

#mordercy #dzieci

Zdjęcie

18

❗HORROR W CZTERECH ŚCIANACH. RUSZA PROCES LESBIJEK, KTÓRE ZAMĘCZYŁY ADOPTOWANEGO CHŁOPCA NA ŚMIERĆ❗

⚠️Męczony i głodzony 12-latek, którego przyjęły pod swój dach dwie lesbijki z Kanady, ważył w chwili śmierci zaledwie 22 kg. Kobiety latami torturowały go i jego brata 💔😠 Teraz odpowiedzą za mor.derstwo dziecka. Wyrok zapadnie tej wiosny!

Dowiedz się więcej o tej mrożącej krew w żyłach sprawie 👉 LINK W KOMENTARZU ⬇️⬇️

http://ratujzycie.pl/adopcja-jak-z-horroru-lesbijki-zameczyly-chlopca-na-smierc/

Zdjęcie

#lgtb #zboczency #lesbijki #dzieci #mordercy

19

UPA zamordowała 600 osób, ofiary nabijano na pale. Masakra w Janowej Doliniekresy.pl

W nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 roku, w Wielki Piątek, Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) wraz z miejscową ludnością dokonała brutalnego ataku na Janową Dolinę – osiedle robotnicze przy kopalni bazaltu na Wołyniu, zamieszkane przez ok. 3000 osób, głównie Polaków.

Napad przeprowadzono z dużym rozmachem. Napad poprzedzały ulotki zapowiadające zbrodnię: „Dla Lachów zrobimy pieczenie”, w które jednak nikt nie wierzył. Do miejscowości dotarło też ostrzeżenie o zaplanowanym na Wielki Piątek ataku wraz z zapowiedzią, że „Wielkanoc będzie czerwona od polskiej krwi”.

Kolejnej nocy wieś została otoczona, spalono most i zablokowano tor kolejowy. W ataku uczestniczyły sotnie UPA „Jaremy” i „Szauli”, dowodzone przez Iwana Łytwyńczuka „Dubowego”. Oddziałom UPA towarzyszyli mieszkańcy okolicznych ukraińskich wsi (w tym duża grupa osób ze Złaźnego). Grzegorz Motyka uważa, że rozkaz ataku mógł wyjść od samego Dmytra Klaczkiwskiego.

Napadowi towarzyszyły ogromne okrucieństwa: ludzie ginęli od kul, siekier, noży i w płomieniach. Do domów wrzucano granaty i butelki samozapalające. Według relacji świadków dzieci nadziewano na pale albo rozbijano o ściany, a polscy ranni i chorzy zostali spaleni żywcem w szpitalu (Ukraińców wcześniej wyniesiono).

„Pamiętam małe dzieci nadziane na pale na Alei Spacerowej. Całe rodziny z nożami w plecach leżące w krzakach, spalone moje koleżanki” – wspominała na przykład Janina Pietrasiewicz-Chudy. Łucja Arczyńska mówiła z kolei: „Z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek w nocy obudziły mnie krzyki i olbrzymi blask pożaru domów oraz nawoływania Ukraińców. […] Ojciec mój, gdy spostrzegł, co się dzieje, pobiegł naprzeciwko budzić sąsiadów, a mama z bratem, lat 10, dobiegła do nas do lasu. Gdy ojciec wyszedł z domu, Ukrainiec był tuż przy drzwiach, napadł go, postrzelił i spalił żywcem w ogródku obok wejścia do domu. Sąsiedzi, których ojciec [miał] budzić, byli ukryci w piwnicy i tam spłonęli – [nazywali się] Zakaszewscy”.

Polacy nie posiadali zorganizowanej samoobrony – broń miała jedynie niewielka grupa cywilów oraz niemiecki garnizon, który zareagował dopiero, gdy upowcy podeszli pod jego pozycje. Po kilku godzinach UPA wycofała się, pozostawiając zgliszcza i setki ciał. Szacuje się, że zginęło ok. 600 osób. Spłonęło ponad 100 domów. Ocaleni mieszkańcy zostali wywiezieni przez Niemców do Kostopola.

Dziś wieś nosi nazwę Bazaltowe. W miejscowości znajduje się upamiętnienie UPA z narracją o „akcji bojowej” przeciw „polsko-niemieckim okupantom Wołynia”.

Zbrodnia była częścią ukraińskiego ludobójstwa dokonanego na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

http://kresy.pl/kresopedia/upa-zamordowala-600-osob-ofiary-nabijano-na-pale-23-kwietnia-1943-roku-doszlo-do-masakry-w-janowej-dolinie/

#Polska #wolyn #upa #banderowcy #ludobojstwo #mordercy

19

Zdjęcie

💉CHLOREK POTASU W SERCE DZIECKA - PIEKŁO DZIECI

Działanie chlorku potasu jest na tyle niehumanitarne i drastyczne, że jego producenci sprzeciwiają się wykorzystywaniu go do wykonywania wyroków śmierci na skazańcach. 😱

⚠️ Tymczasem w niektórych szpitalach w Polsce chlorek potasu wstrzykuje się do serc nienarodzonych dzieci, i to bez znieczulenia.

Agonia dziecka, które otrzymuje zastrzyk z z tym preparatem, odbywa się w ogromnym, rozrywającym bólu.🤯

Matka, która poddaje się aborcji, odczuwa tę dramatyczną walkę maleństwa w jej łonie: rzuca się ono gwałtownie w macicy matki. Przestaje dopiero, gdy umiera. Wówczas przychodzi czas na martwy poród. 😭

Jest to prawdziwy horror i piekło dzieci.

⚠️ Fundacja Życie i Rodzina zgłasza do organów ścigania każdy przypadek wykorzystania chlorku potasu do zabicia dziecka w łonie kobiety. Nie wolno zabijać dzieci przed przerwaniem ciąży! To łamanie polskiego prawa.

http://www.facebook.com/photo?fbid=963102746221739&set=a.205807208617967

#dzieci #mordercy

16

Libańska dziennikarka zginęła pod gruzami – świadkowe twierdzą, że Izraelczycy blokowali pomockresy.pl

Zdjęcie

W środowym ataku w południowym Libanie poszkodowane zostały dwie dziennikarki. Jednej z nich ratownicy nie zdołali uratować ze względu na działania Izraelczyków.

Pisaliśmy już na naszym portalu o środowym bombardowaniu izraelskim koło miejscowości At-Tiri w południowym Libanie, którego ofiarą stały się dwie osoby. Po pierwotnym ataku na samochód, Izraelczycy przeprowadzi kolejne bombardowanie. Jego skutki dotknęły dziennikarki Amal Chalil i fotoreporterki Zejnab Faradż.

Dwie kobiety pobiegły do pobliskiego domu, który również stał się celem izraelskiego ataku, tak twierdzi libańskie Ministerstwo Zdrowia, wysoki rangą oficer libańskiej armii państwowej i źródła medialne, na które powołał się piszący o sprawie “The Guardian”.

Przybyli na miejsce ratownicy byli w stanie udzielić pomocy Faradż, która doznała obrażeń głowy. Była w poważnym stanie i wymagała operacji w szpitalu, jak podała Al Jazeera.

Kiedy ratownicy wrócili na miejsce ataku, by pomóc Chalil, izraelskie wojsko zrzuciło granat hukowy, blokując im dostęp do ruin budynku, powiedzieli libański wojskowy oraz Elsy Mufaredż z miejscowego Związku Dziennikarzy Libanu.

Libańskie ministerstwo twierdzi, że izraelskie wojsko „uniemożliwiło zakończenie misji humanitarnej, strzelając do karetki granatem hukowym i ostrą amunicją”. Ratownicy mogli wrócić na miejsce zdarzenia około cztery godziny po pierwszym ataku, powiedziała Mufaredż agencji Reutera.

Jak podała następnie agencja informacyjna Xinhua Chalil zmarła w gruzowisku.

Izraelskie wojsko poinformowało w oświadczeniu, że otrzymało doniesienia, iż dwóch dziennikarzy zostało rannych w wyniku ataków, i zaprzeczyło, jakoby miało uniemożliwiać ekipom ratowniczym dotarcie do tego obszaru, jak podał “The Guardian”. Twierdzi ono, że ostrzelane samochody „zbliżyły się do żołnierzy w sposób, który stanowił bezpośrednie zagrożenie dla ich bezpieczeństwa” i dlatego zaatakowano jeden z pojazdów, a następnie w pobliski budynek.

29 marca izraelscy żołnierze zabili dwoje innych libańskich dziennikarzy: Fatimę Ftouni i Alego Szoejba, a także brata tej pierwszej, który pomagał im jako kierowca. W ich samochód wystrzelili aż cztery pociski, co poskutkowała także śmiercią jednego z ratowników, jacy przybyli na miejsce zdarzenia.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/bliski-wschod/libanska-dziennikarka-zginela-pod-gruzami-swiadkowe-twierdza-ze-izraelczycy-blokowali-pomoc/

#zydzi #mordercy #liban #dziennikarstwo #dziennikarze

13

13

Ewa Zajączkowska

Haniebne❗ Ambasador Ukrainy w Polsce oznajmił, że NIE uważa za zbrodniarza Romana Szuchewycza, odpowiedzialnego za ludobójstwo na Polakach na Wołyniu❗

🚨 Wcześniej ambasador Bodnar groził nam odwetem, jeśli wprowadzimy ustawę penalizującą banderyzm, a hasło "Wołyń, pamiętamy" uznał za... prowokację.

"Nie uważam go za zbrodniarza, bez względu na to, że jego oddziały dokonywały zbrodni" - powiedział wprost ambasador Wasyl Bodnar w polskich mediach o Szuczewyczu i jego ukraińskich oddziałach ON-UPA, szerząc kłamstwo wołyńskie i propagując banderowską narrację. Reakcja polskiego MSZ? Żałosna cisza. Nie ma noty protestacyjnej, nie ma wezwania ambasadora, nie ma nic. Brak stanowczego sprzeciwu ze strony naszych władz pokazuje jak nisko upadliśmy.

W normalnym państwie rządzonym przez ludzi dbających o interesy i godność własnego narodu za wybielanie takiego zbrodniarza i relatywizowanie ludobójstwa reakcja byłaby miażdżąca. Szczególnie, że to nie są pierwsze tego typu skandaliczne wypowiedzi Bodnara. Myślę, że w odpowiedzi powinniśmy teraz w trybie pilnym uchwalić projekt ustawy zakazujący propagowania banderyzmu w Polsce i wysłać go ze specjalną dedykacją do ukraińskiej ambasady.

Banderyzm musi być wreszcie zrównany w Polsce z innymi zbrodniczymi ideologiami, jak nazizm i komunizm. Nie może być w Polsce miejsca na zakłamywanie historii i szerzenie antypolskiej propagandy. Albo zaczniemy się szanować, albo nikt nas nie będzie szanował. Dość plucia na polskie ofiary ludobójstwa! 🇵🇱

Zdjęcie

http://www.facebook.com/photo?fbid=1506409697515285&set=a.647274536762143

#banderowcy #upa #ludobojstwo #wolyn #mordercy #upadlina

19

Zbrodnie izraelskich żołnierzy. Rozstrzeliwania cywilów, tortury, grabieże i tuszowanie przestępstwnczas.info

Według obszernego reportażu Toma Levinsona opublikowanego w izraelskim dzienniku Haaretz 17 kwietnia 2026 r., część izraelskich żołnierzy i rezerwistów wracających z walk w Strefie Gazy zmaga się z głębokimi urazami moralnymi spowodowanymi udziałem w zabijaniu cywilów, torturach, grabieżach i tuszowaniu zbrodni. Artykuł nie potępia zbrodni, nie współczuje ofiarom, tylko skupia się na „urazach moralnych” izraelskich żołnierzy.

Autor przytacza relacje kilkorga żołnierzy (wszyscy pod pseudonimami), którzy opisują konkretne przypadki naruszeń prawa wojennego popełnianych w imię zemsty za atak Hamasu z 7 października 2023 r.

Rozstrzelanie nieuzbrojonych cywilów

Yuval (34 lata, programista) opowiada, jak jego jednostka w Khan Yunis zastrzeliła starszego mężczyznę i trzech nastolatków – wszyscy bez broni. „Ich ciała były podziurawione kulami, organy wylewały się na zewnątrz” – wspomina. Po akcji dowódca batalionu z ludźmi napluł na zwłoki i krzyknął: „Tak się dzieje z każdym, kto zadziera z Izraelem, skurwysyny”.

Ostrzał nieuzbrojonych Palestyńczyków i upokarzanie

Maya, oficer ds. kadr w rezerwie, była świadkiem, jak na rozkaz dowódcy batalionu czołg ostrzelał z karabinu maszynowego pięciu Palestyńczyków idących na północ. Czterech zginęło. Ocalały został zamknięty w klatce, a jeden z żołnierzy nasikał na niego, mówiąc: „To za Be’eri, ty dupku, to za Novę”. Maya przyznaje: „Nikt nie mógł przestać się śmiać. Może i ja się zaśmiałam”.

Morderstwo i tuszowanie sprawy

Yehuda relacjonuje, jak oficer zastrzelił nieuzbrojonego Palestyńczyka, który podniósł ręce. „Było oczywiste, że nie był uzbrojony. Oficer podszedł, odczekał kilka sekund i po prostu strzelił”. Incydent nagrano dronem, ale dowództwo uznało go za „zabicie terrorysty” i zamiotło sprawę pod dywan.

Tortury podczas przesłuchań

Żołnierz Eitan opisuje przesłuchanie przez jednostkę 504. Przesłuchujący założył opaski zaciskowe na penisa i jądra więźnia i zaciskał je, dopóki ten nie zaczął mówić. „Krzyczał, jakby dusza wychodziła mu z ciała”.

Grabieże i wandalizm

Inny żołnierz mówi o wchodzeniu do palestyńskich domów: „Ludzie brali sprzęt AGD, złoto, pieniądze. Niektórzy palili zdjęcia Palestyńczyków albo na nie sikali. Mówili, że wszyscy Arabowie to naziści i że to błogosławieństwo kraść od nazistów”.

Strzelanie do cywilów szukających pomocy

Snajperzy z Brygady Nahal strzelali do Palestyńczyków przekraczających arbitralne linie wyznaczone przez armię. Jeden z nich: „Nie zapominasz twarzy ludzi, których zabiłeś. To zostaje z tobą”.

Reakcje i skala zjawiska

Prof. Gil Zalsman, szef Izraelskiej Narodowej Rady ds. Zapobiegania Samobójstwom, potwierdza w Haaretz, że urazy moralne występują „na znacznie większą skalę niż kiedykolwiek wcześniej”, także wśród dzieci rezerwistów.

Prof. Yossi Levi-Belz z Uniwersytetu w Hajfie wyjaśnia, że w przeciwieństwie do PTSD uraz moralny wynika z poczucia naruszenia własnych wartości moralnych i prowadzi do głębokiego poczucia winy i wstydu.

Armia izraelska oficjalnie nie uznaje terminu „uraz moralny”, zastępując go określeniem „uraz tożsamości”. Jeden z oficerów zdrowia psychicznego w rezerwie komentuje w artykule: „Jeśli uznamy, że wielu żołnierzy cierpi na urazy moralne, to jak to się ma do stereotypu o ‘najbardziej moralnej armii na świecie’?”

Według Levinsona po zawieszeniu broni liczba żołnierzy szukających pomocy psychiatrycznej z tego powodu wyraźnie wzrosła. Wielu z nich boi się mówić otwarcie, obawiając się oskarżeń o zdradę lub słabość.

Artykuł kończy się wnioskiem, że dla części żołnierzy wojna w Gazie nie skończyła się wraz z powrotem do domu – została w nich jako trwała trauma moralna.

Znamienne, że artykuł finalnie podkreśla jak bardzo cierpią na „urazy moralne” izraelscy żołnierze, ale w ogóle nie skupia się na potępieniu zbrodni przez nich dokonywanych.

To tylko kilka zbrodni, o których izraelscy żołnierze zdecydowali się powiedzieć. O większości zapewne nigdy się nie dowiemy. Już z tych relacji wynika, że zbrodnie wojenne armii Izraela są systemowo wpisane w ich działania.

http://nczas.info/2026/04/19/zbrodnie-izraelskich-zolnierzy-rozstrzeliwania-cywilow-tortury-grabieze-i-tuszowanie-przestepstw/

#zbrodniarze #mordercy #ludobojstwo #zbrodniewojenne #zydzi

16

ABORCJONIŚCI PRZEMYCILI DO SZPITALA ŚRODKI PORONNE

Wszystko działo się bez wiedzy lekarzy w olsztyńskim szpitalu.

Chcieli, żeby matka dziecka - Gruzinka Lela - zażyła tabletki poronne będąc już 15 tygodniu ciąży!

Aborcja tabletkami po 12 tygodniu nawet według proaborcyjnej WHO stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia i życia kobiety.

Ostatecznie organizacje aborcyjne poniosły porażkę - nie udało im się zabić dziecka Gruzinki. Kobieta zdecydowała się kontynuować ciążę.

Gdy państwo zawodzi - stoimy na straży i bronimy życia dzieci!

http://www.facebook.com/reel/967715289050394

#mordercy #dzieci

10

Zdjęcie

WSTRZĄSAJĄCA ZBRODNIA NA MAŁYM CHŁOPCU! RUSZA PROCES DWÓCH GEJÓW, KTÓRZY ZGWA.ŁCILI ROCZNEGO PRESTONA NA ŚMIERĆ

Proces pary hom.oseksualistów, która wpierw adoptowała, a potem wykor.zystała dziecko rozpocznie się w tym miesiącu w Sądzie Koronnym w Preston w Anglii.

Śledztwo w tej sprawie wszczęto po wezwaniu funkcjonariuszy Policji do szpitala Blackpool Victoria Hospital 27 lipca 2023 roku. Wtedy to nieprzytomny już Preston trafił do szpitala. Krótko później stwierdzono zgon chłopca.

Poznaj szczegóły okrutnej zbrodni, o której milczy środowisko L.G.B.T. 👇LINK W KOMENTARZU

http://ratujzycie.pl/geje-zgwalcili-rocznego-chlopca-na-smierc/

To szczególnie ważne w kontekście działań lobby L.G.B.T. ws. legalizacji homoślubów w Polsce, a co za tym idzie możliwych przyszłych żądań o adopcję dzieci

#zboczency #lgbt #pedofile #mordercy

12

Matka namawiana do aborcji trojaczków odmówiła. Wszystkie dzieci są zdroweratujzycie.pl

Zdjęcie

Becky Sefton była w ciąży z trojaczkami. Choć żadnemu z maluchów nic nie dolegało, lekarze namawiali kobietę do aborcji przynajmniej jednego z nich, twierdząc, że w przeciwnym wypadku wszystkie dzieci będą mieć tylko 50% szans na przeżycie. Matka odmówiła. Wkrótce urodziła trzy zdrowe dziewczynki.

Aborcja selektywna jest niestety często proponowana matkom w ciąży wielopłodowej: albo dlatego, że jedno z dzieci jest wyraźnie słabsze lub chore, albo nawet – jak obrazuje przykład Becky – na tzw. wszelki wypadek. Zabija się po to, żeby dziecko przypadkiem samo nie umarło! To wielka krzywda i absurd, a jednak przeprowadza się wiele takich krwawych zabiegów. W samej Anglii i Walii jest to według najnowszych danych co najmniej sto przypadków rocznie.

Mama trojaczków z Wielkiej Brytanii usłyszała na wizycie lekarskiej, że powinna zabić co najmniej jednego z maluchów, żeby pozostałe przeżyły. Nie zgodziła się na to. Urodziła trzy dziewczynki, Ellie, Everlyn i Ellę.

Choć dzieci przyszły na świat miesiąc przed terminem i ważyły po mniej niż 1,5 kg, wszystkie są zdrowe i prawidłowo się rozwijają. „Myśleliśmy, że jeśli stracimy jedną lub wszystkie z nich, to znaczy, że nie było im pisane przeżyć, ale urodziły się, kopiąc i krzycząc” – powiedziała później Becky dziennikarzom. „To był cud. Anestezjolog wręcz krzyknął: Jezu!, kiedy wyszły, krzycząc i płacząc”, dodała.

Becky i jej mąż mieli już wcześniej trójkę dzieci. „Są naprawdę szczęśliwe, że mają jeszcze troje rodzeństwa” – powiedziała kobieta.

Londyńska organizacja Twins Trust zajmująca się deklaratywnie wsparciem kobiet w ciążach mnogich ma na stronie internetowej informację, że tzw. selektywna redukcja to „standardowa praktyka” w NHS (National Health Service – publiczna służba zdrowia w Wielkiej Brytanii). Kobietom, które spodziewają się trojga lub więcej dzieci, fundacja ta doradza przemyślenie, jak ciąża mnoga wpłynie na ich rodzinę, wzięcie pod uwagę przewidywanego przez specjalistów ryzyka i podjęcie „świadomej decyzji” w tym zakresie. W dodatku twierdzi, że „zabieg” taki może być „bezpiecznie” przeprowadzony do 16. tygodnia ciąży! A jak mówią badania, bliźnięta w łonie matki słyszą i czują swoją obecność już od około 6. tygodnia życia płodowego. Zaś diagnozy lekarskie mogą być błędne. I często takie właśnie są.

Zabijanie wybranego dziecka, by „pomóc” pozostałym, jest absurdem i po prostu bestialstwem, a fakt, że medyk proponuje taką procedurę ciężarnej kobiecie, to skandal. Wbrew propagandzie zabicie jednego z maluchów niczego nie poprawia, a nawet naraża na ryzyko zarówno pozostałe dzieci, jak i ich matkę. W 2016 roku w Norwegii przyjęto prawo dopuszczające tzw. redukcję selektywną na bliźniętach i wieloraczkach. Specjalistka ds. medycyny płodowej z tego kraju, dr Birgitte Heiberg Kahrs, powiedziała wtedy wprost, że nie widzi żadnej korzyści medycznej z aborcji selektywnej. Wręcz przeciwnie, tego typu aborcja zagraża drugiemu dziecku w łonie matki! – stwierdziła.

Aborcje selektywne odbywają się także w Polsce. W Oleśnicy robiła je Gizela Jagielska, o czym sama informowała na łamach lewicowych gazet. W wywiadzie z „Gazetą Wyborczą” z 2023 roku aborterka opowiedziała o bliźniętach, z których jedno było zdrowe, a drugie chore. I to słabsze miało zostać zabite zastrzykiem z chlorku potasu. Od tego czasu, jak opowiedziała Jagielska, ona i jej zespół zaczęli „robić takie terminacje”.

http://ratujzycie.pl/matka-namawiana-do-aborcji-trojaczki-sa-zdrowe/

#mordercy #morderstwo #dzieci

18

Morderstwo VS "Aborcja"

25 lat więzienia kontra bezkarność

Mamusia z córusią otarły się o nagrodę Kobiety Roku. Ten sam czyn, trzy dni różnicy i grozi im teraz 25 lat więzienia. Polska 🫥


TAKA LOGIKA

http://www.facebook.com/reel/1674537900391298

#mordercy

8

Izrael nie zamierza kończyć wojny. „Iran jest słabszy, my jesteśmy silniejsi”nczas.info

Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył, że jego kraj osiągnął już ponad połowę celów w wojnie przeciwko Iranowi. W wywiadzie dla amerykańskiej stacji Newsmax odmówił jednak określenia harmonogramu zakończenia konfliktu.

– Wykonaliśmy już ponad połowę, jeśli chodzi o sukces misji (…), ale nie chcę określać harmonogramu – powiedział Netanjahu.

Premier podkreślił, że siły izraelskie uderzyły już w kluczowe elementy zdolności wojskowych Iranu, w tym w systemy rakietowe, fabryki broni oraz w naukowców związanych z programem nuklearnym Teheranu.

– Iran jest słabszy, my jesteśmy silniejsi – zaznaczył żydowski przywódca.

Netanjahu przekonywał również, że celem Iranu jest opracowanie broni jądrowej oraz środków pozwalających na zaatakowanie nią USA. – W tej wojnie chodzi o uniemożliwienie takiego wyniku – powiedział.

Wojna zaczęła się 28 lutego od amerykańsko-izraelskich bombardowań Iranu, w których zginął m.in. najwyższy przywódca tego kraju, ajatollah Ali Chamenei. Teheran odpowiedział uderzeniami na bazy USA na Bliskim Wschodzie oraz na cele w Izraelu oraz na wojskową i cywilną infrastrukturę w krajach Zatoki Perskiej.

http://nczas.info/2026/03/31/izrael-nie-zamierza-konczyc-wojny-iran-jest-slabszy-my-jestesmy-silniejsi/

#zydzi #iran #usa #ludobojstwo #mordercy

11

Bandyckie metody państwa na I.

Ostrzał bloku, czekanie 30 minut na ratowników i cywili biegnących z pomocą - i wtedy kolejny ostrzał tego samego miejsca. Właśnie w ten sposób zginął ksiądz katolicki Pierre, który spieszył na pomoc parafianom pod gruzami 🫶🏻

http://www.facebook.com/reel/4258226001064835

#zydzi #mordercy #ludobojstwo

19

Zabijanie nie było nigdy prostsze - demonstracja systemu Palantir. 🛰️ 💥 💀youtu.be

Widok z satelity po zbliżeniu z drona, kilka kolumn jak w Exelu odpowiedzialnych za rożne akcje, kliknięcie myszką. Potwierdzony cel znika w ogniu i odłamkach. Dziecinnie proste... pora na CS'a.

Zdjęcie

A kto może być celem? Pan może, pani może, wszyscy mogą. Każdy kto zostawia ślad cyfrowy, ma swoje cyfrowe ID, kto ma komórkę, kogo namierzyły kamery usrane po całych miastach, kto musiał się zalogować do komputera pokazując swoja twarz (udowodnij, że nie jesteś dzieckiem ). Chyba nie myślisz, że system będzie wykorzystywany jedynie na bliskim wschodzie?

----------------------------------

http://youtu.be/-m3fPU1BsQk?si=XfPXp1nJeQsiTpds

----------------------------------

#ciekawostki #militaria #ai #palantir #mordercy #usa #izrael #technologia

24

Spalona wieś, zamordowani mieszkańcy. Puźniki 1945kresy.pl

Zbrodnia w Puźnikach była jednym z masowych mordów dokonanych przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) na polskiej ludności cywilnej w Małopolsce Wschodniej po zakończeniu działań frontowych II wojny światowej. Do ataku doszło w nocy z 12 na 13 lutego 1945 roku.

Puźniki były wsią położoną w dawnym powiecie buczackim województwa tarnopolskiego. Zbrodni dokonały sotnie podporządkowane kureniowi dowodzonemu przez Petra Chamczuka „Bystrego”.

Samoobronę zlikwidowali Sowieci

Przed wojną Puźniki były niemal w całości zamieszkane przez Polaków. W latach 1943–1944, w obawie przed narastającą falą mordów dokonywanych przez ukraińskich nacjonalistów, mieszkańcy zorganizowali samoobronę opartą na strukturach Armii Krajowej. Po ponownym wkroczeniu Armii Czerwonej latem 1944 roku dowódca samoobrony został aresztowany, część mężczyzn wcielono do Wojska Polskiego, a ludność – na polecenie władz sowieckich – zmuszono do zdania posiadanej broni.

Na kilka dni przed atakiem UPA doszło do masowych mordów Polaków w sąsiednich miejscowościach Barysz i Zalesie, co dodatkowo potęgowało atmosferę zagrożenia.

Atak na Puźniki nastąpił w chwili zmiany nocnych wart. Oddziały UPA otoczyły wieś i rozpoczęły mordowanie ludności cywilnej przy użyciu broni palnej, siekier, bagnetów i noży, jednocześnie podpalając zabudowania. Najwięcej ofiar zginęło w tzw. rowie Borkowskiego, gdzie ukrywały się kobiety i dzieci. Próby obrony miały charakter chaotyczny i okazały się nieskuteczne. Nad ranem napastnicy wycofali się z miejscowości.

Liczba ofiar nie została jednoznacznie ustalona. W zależności od źródeł zamordowano od około 50 do nawet 120–130 Polaków. Zginęły głównie kobiety, dzieci i osoby starsze. Wieś została w znacznej części spalona, a ocaleni mieszkańcy wkrótce opuścili Puźniki, które ostatecznie przestały istnieć.

Wiosną 2025 roku w miejscu zbrodni przeprowadzono prace ekshumacyjne prowadzone przez polsko-ukraiński zespół badaczy. Wydobyto szczątki co najmniej 42 osób, w tym dzieci i kobiet, oraz liczne przedmioty osobiste. Trwające badania genetyczne mają umożliwić identyfikację ofiar i precyzyjne ustalenie skali zbrodni.

Usunąć „zajmańców”

Koncepcja usunięcia tzw. „zajmańców”, czyli Polaków i Żydów, z Wołynia oraz Małopolski Wschodniej pojawiła się w środowiskach ukraińskich nacjonalistów już we wczesnych latach 20. XX wieku. Najpierw w kręgach Ukraińskiej Wojskowej Organizacji, a następnie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), dojrzewała idea budowy państwa ukraińskiego poprzez radykalne „oczyszczenie” spornych terytoriów.

Ideologiczne podstawy takiego myślenia stworzyły poglądy Dmytra Doncowa oraz Mychajły Kołodzińskiego. Zakładały one powstanie silnego, monoetnicznego państwa ukraińskiego, w którym nie było miejsca dla innych narodów. Masowa eksterminacja Żydów w okupowanej przez III Rzeszę Europie od 1942 roku utwierdziła nacjonalistów w przekonaniu, że eliminacja całych grup ludności jest możliwa do przeprowadzenia w warunkach wojny.

W 1940 roku OUN rozpadła się na dwa rywalizujące nurty – skupiony wokół Andrija Melnyka oraz kierowany przez Stepana Banderę. To frakcja banderowska wysunęła postulat rozwiązania kwestii przynależności Wołynia i Małopolski Wschodniej poprzez masową eksterminację polskiej ludności. W lutym 1943 roku, podczas III Konferencji OUN-B, zapadła decyzja o utworzeniu Ukraińskiej Powstańczej Armii. W krótkim czasie jej struktury wzmocniło kilka tysięcy uzbrojonych funkcjonariuszy Ukraińskiej Policji Pomocniczej, którzy zdezerterowali z niemieckiej służby.

Rzeź ludności polskiej rozpoczęła się w lutym 1943 roku, a kulminację osiągnęła latem tegoż roku. Napady trwały do 1945 roku. Ataki miały charakter planowy, często przeprowadzane były z udziałem miejscowej ludności ukraińskiej, a ofiary ginęły w sposób wyjątkowo brutalny – od kul, siekier, wideł i innych narzędzi gospodarskich. Jak podaje IPN, w latach 1943–1945 na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej ukraińscy nacjonaliści wymordowali od 80 tys. do 120 tys. Polaków.

http://kresy.pl/kresopedia/spalona-wies-zamordowani-mieszkancy-puzniki-1945/

#wolyn #Polska #upa #banderyzm #banderowcy #ludobojstwo #mordercy #historia

13

Ukraina blokuje kolejne ekshumacje? Publiczne deklaracje rozmijają się z faktaminczas.info

Stowarzyszenie Huta Pieniacka wystosowało pismo do ambasadora Ukrainy w Polsce, domagając się wiążących decyzji, umożliwiających przeprowadzenie prac ekshumacyjnych. MKiDN przypomina, że plany związane z rozpoczęciem prac zostały potwierdzone we wspólnym komunikacie ministerstw kultury Polski i Ukrainy w 2025 roku.

Jak podkreśliła w liście, do którego dotarła PAP, prezes stowarzyszenia Małgorzata Gośniowska-Kola, ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar wielokrotnie zapowiadał w mediach zgodę strony ukraińskiej na przeprowadzenie prac ekshumacyjnych w Hucie Pieniackiej. „Dlaczego, mimo publicznych deklaracji o braku przeciwwskazań, zgody nadal nie ma?” – pyta Gośniowska-Kola.

W imieniu rodzin, potomków i krewnych ofiar zbrodni z 28 lutego 1944 r. stowarzyszenie wyraziło stanowczy sprzeciw wobec przedłużającego się oczekiwania na ruch strony ukraińskiej. Autorka listu przypomniała, że mimo wielokrotnych zapowiedzi dyplomatycznych o gotowości do odblokowania prac instytucje w Kijowie wciąż nie wydały niezbędnych dokumentów.

„Nasze oczekiwania wyraża fundamentalne pytanie: kiedy instytucje Ukrainy wydadzą decyzję potwierdzającą deklarowaną zgodę na ekshumacje naszych najbliższych?” – czytamy w piśmie.

Stowarzyszenie podkreśla, że wnioski w tej sprawie od lat pozostają bez realnej reakcji, a czas ma kluczowe znaczenie ze względu na żyjących jeszcze świadków tragedii.

Do czasu nadania depeszy ambasada Ukrainy nie odpowiedziała na pytania PAP. O kwestię prac poszukiwawczych w Hucie Pieniackiej PAP zapytała również Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

W odpowiedzi rzecznik resortu kultury Piotr Jędrzejowski przypomniał, że Instytut Pamięci Narodowej złożył oficjalny wniosek do władz ukraińskich o wydanie zezwolenia na prowadzenie prac poszukiwawczych w Hucie Pieniackiej.

– Działania te są wynikiem ustaleń Polsko-Ukraińskiej Grupy Roboczej ds. Godnych Pochówków. Strona ukraińska potwierdziła brak przeszkód formalnych dla tej lokalizacji – podkreślił rzecznik.

Jak wynika z informacji przekazanych przez resort kultury, kluczowym impulsem dla sprawy było pisemne oświadczenie wiceministra kultury Ukrainy, Andrija Nadżosa, który 9 października 2025 r. poinformował, że nie istnieją bariery formalne uniemożliwiające ubieganie się o zgodę na prace w Hucie Pieniackiej. W reakcji na tę deklarację 17 października 2025 r., IPN skierował do Kijowa stosowną dokumentację.

– Plany związane z rozpoczęciem prac zostały potwierdzone we wspólnym komunikacie ministerstw kultury Polski i Ukrainy, podsumowującym działalność Grupy Roboczej w 2025 roku – podkreślił Jędrzejowski w komunikacie.

Grupa robocza

Dialog dotyczący poszukiwań i ekshumacji ofiar konfliktów toczy się w ramach dedykowanej grupy roboczej, w której skład wchodzą m.in. przedstawiciele IPN oraz Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego (PUM). Jak przypomniało ministerstwo, dotychczasowa współpraca zaowocowała już wydaniem przez administrację ukraińską zezwoleń na prace w miejscowościach Puźniki, Ostrówki oraz Wola Ostrowiecka. Dodatkowo dzięki aktywności Grupy Roboczej i postulatowi Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie wydano zgodę na poszukiwania ofiar zbrodni wołyńskiej w miejscowości Ugły. Tam ekshumacje rozpoczęły się na prywatny wniosek założycielki Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie Karoliny Romanowskiej.

Resort kultury zaznaczył, że w toku są kolejne wnioski o podobnym charakterze.

W kwestii finansowania działań poszukiwawczych Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wskazało na program „Miejsca Pamięci Narodowej za Granicą”. W 2026 r. środki na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne otrzymały z tego źródła Fundacja Wolność i Demokracja oraz szczeciński PUM. Jednocześnie resort poinformował, że Stowarzyszenie Huta Pieniacka nie ubiegało się o fundusze w ramach wspomnianego programu, a ministerstwo nie posiada informacji o innych wnioskach składanych przez ten podmiot.

Huta Pieniacka to symbol martyrologii Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

28 lutego 1944 roku w nieistniejącej już dziś wsi w obwodzie lwowskim jej polscy mieszkańcy zostali zamordowani przez ukraińskich żołnierzy 4. Galicyjskiego Pułku Ochotniczego SS – Policyjnego (wydzielonego z 14. Dywizji Waffen SS „Galizien”) pod dowództwem niemieckim, przy udziale oddziału UPA i oddziału paramilitarnego ukraińskich nacjonalistów pod dowództwem Włodzimierza Czerniawskiego.

Zgodnie z ustaleniami śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie w Hucie Pieniackiej zamordowano około 850 osób, a wieś została zrównana z ziemią. Zbrodnia ta stanowi jedną z wielu popełnionych w ramach Rzezi Wołyńskiej.

http://nczas.info/2026/02/11/ukraina-blokuje-kolejne-ekshumacje-publiczne-deklaracje-rozmijaja-sie-z-faktami/

#wolyn #upa #ukraina #banderowcy #ludobojstwo #mordercy #Polska

11

JESZCZE JAKIEŚ WĄTPLIWOŚCI??? - Szef ukraińskiego IPN wypalił. Skandaliczne słowa o Rzezi Wołyńskiej. „Tylko lokalny epizod historii”nczas.info

Zdjęcie

Prezes Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej (UIPN) Ołeksandr Ałfiorow wyraził wątpliwość, czy dyskusje o zbrodni wołyńskiej uda się przenieść z płaszczyzny politycznej w naukową. Ta sprawa jest jedną z państwowotwórczych narracji Polski – ocenił.

Ałfiorow, w opublikowanym we wtorek wywiadzie dla portalu Ukrainska Prawda, zapowiedział, że niebawem na Ukrainie ukaże się książka „Polacy w UPA”, a w maju odbędzie się kongres polskich i ukraińskich historyków, którzy będą rozmawiali o wspólnej przeszłości „na przestrzeni tysiąclecia”.

„Tragedia wołyńska jest jedną z państwotwórczych narracji Polski. Nie mitem, nie legendą, lecz jednym z kluczowych elementów polskiej wielkiej narracji. Oni (Polacy – przyp. red.) odbierają ją nie w liczbach, lecz w emocjach” – oświadczył.

Ałfiorow podkreślił, że dla większości Ukraińców zbrodnia wołyńska „to tylko lokalny epizod historii, bo działo się to wyłącznie na Wołyniu”. Uznał także, że Ukraińcy mogą dyskutować z Polakami o liczbach ofiar zbrodni, jednak – jak zaznaczył – „nie zostanie to (po stronie polskiej – przyp. red.) przyjęte”.

Prezes UIPN powołał się na badania profesora historii Uniwersytetu Gdańskiego Igora Hałagidy, który wyliczył ze swoim zespołem, że w latach 1939-1947 w konflikcie polsko-ukraińskim zginęło ponad 28 tysięcy Ukraińców.

„To badania oparte na danych z rzeczywistych metryk, a nie na ustnych świadectwach. Strona polska swoją liczbę ukształtowała na podstawie relacji ustnych. Igor Hałagida teraz będzie liczył także polskie ofiary. Czy można nazywać te wydarzenia ludobójstwem, jeśli są ofiary po obu stronach? Strona polska mówi: to było w odpowiedzi” – powiedział Ałfiorow.

„Ukraińsko-polskie dyskusje o Wołyniu powinny być skierowane w przyszłość, a nie w przeszłość. (…) Pierwsze, co musimy zrozumieć – przez tę historię trzeba przejść dla wspólnej przyszłości (…). Nie jest sztuką walczyć z martwymi. W tamtych czasach zabijano cywilów z różnych powodów. (Polacy – przyp. red.) Szukają rozkazów dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA, Romana) Szuchewycza. Nie było ich. Demonizują (przywódcę ukraińskich nacjonalistów Stepana) Banderę. Można demonizować, ale trzeba zostawić narodowe historie państwom, w których one się tworzą” – podkreślił.

Ałfiorow powiedział, że choć Sowieci nauczyli Ukraińców „czarno-białego spojrzenia na historię” to historia ma wiele wymiarów. „Wkrótce ukaże się na przykład książka »Polacy w UPA«. Prawda, że ciekawe? W państwowym archiwum SBU są odpowiednie akta dotyczące UPA z bezpośrednimi świadectwami. Byli też Ukraińcy w Armii Krajowej, którzy brali udział w czystkach etnicznych. Historia jest różna” – zaznaczył.

W rozmowie z Ukrainską Prawdą prezes UIPN wyraził m.in. wątpliwość, czy strona polska będzie w stanie zbadać 26 lokalizacji, w których chce prowadzić prace poszukiwawcze i ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej w Ukrainie. „Ale jestem przekonany, że po zgodzie na ekshumacje z czasem temat zacznie wygasać. Zachowaliśmy się przyzwoicie, udzielając zgody” – stwierdził.

Ałfiorow zastanawiał się w wywiadzie, czy kiedykolwiek powstanie mapa drogowa działań, które powinni podjąć Ukraińcy, by ostatecznie zamknąć sprawę zbrodni wołyńskiej.

„Oczywiste jest, że takiej mapy nie będzie i nikt nie zaproponuje nam żadnego podobnego scenariusza. Czy powinniśmy przeprosić? Wszyscy prezydenci Ukrainy idą tą drogą. (Łeonid) Kuczma, (Wiktor) Juszczenko, (Petro) Poroszenko, (Wołodymyr) Zełenski przepraszali naród polski. Sytuacja jest w dużej mierze patowa – trzeba ją zabliźnić i, oczywiście, wyleczyć” – stwierdził Ałfiorow.

Polskę i Ukrainę od wielu lat różni pamięć o roli Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), która w latach 1943-45 dopuściła się ludobójczej czystki etnicznej na ok. 100 tysiącach polskich mężczyzn, kobiet i dzieci. Dla polskiej strony była to godna potępienia zbrodnia ludobójstwa (masowa i zorganizowana). Dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA wyłącznie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie.

http://nczas.info/2026/02/10/szef-ukrainskiego-ipn-wypalil-skandaliczne-slowa-o-rzezi-wolynskiej-tylko-lokalny-epizod-historii/

#upa #banderowcy #upadlina #wolyn #ludobojstwo #mordercy #Polska

5