Ostatnimi dniami wiele się dzieje. Natłok informacji, przeróżnych działań, nigdy dobrze nie działa, gdyż w jego wyniku można pewne ważne sprawy przeoczyć. Ważną sprawą, która niestety wielu umknęła jest niewątpliwie ta z Siedlec. Otóż, 12 listopada w jednym z parków w tym mieście znaleziony został ciężko pobity zakonnik franciszkanin o. Maksymilian Marian Świerzewski. Niestety po przewiezieniu do szpitala nie udało się go uratować. Dodajmy, że ten brat zakonny odprawiał Mszę Wszechczasów (Trydencką, zgodną z tradycyjną nauką Kościoła Katolickiego).

Szczegóły sprawy nie są znane, jednak napaść na osobę duchowną, pobicie jej w wyniku czego ta zmarła powinno szokować. Nie tak dawno jeszcze osoby duchowne, niezależnie od personalnej wiary, bądź niewiary cieszyły się pewnego stopnia szacunkiem społecznym, ostatnimi czasy jednak, również w wyniku antychrześcijańskiej popkulturowej sieczki sączonej ludziom do głów ten szacunek mocno zanika. Obecnie można nawet zauważyć pewien trend, że im ktoś bardziej zelży, sprofanuje jakiś symbol wiary katolickiej tym bardziej "postępowy" on jest.

My się na to nie zgadzamy. Wiara katolicka była ostoją polskości przez wieki - jej fundamentem jak mówił Roman Dmowski. To tacy kapłani jak np. ksiądz Ściegienny, ksiądz Popiełuszko, kardynał Wyszyński, czy wcześniej arcybiskup Świnka dbali o utrzymanie ducha polskości. Zgodnie z tak zwaną "strategią napięć", nasi przeciwnicy starają się wzburzyć konflikty, odciągnąć jak najwięcej ludzi w Polsce od wiary, a potem rzucić ich na tych, którzy przy niej zostaną. Katolicyzm, moralność z niego wynikająca to fundament kreujący wspaniałą cywilizację. Niezależnie od personalnych wewnętrznych poglądów na istnienie bądź nieistnienie Boga musimy tego zespołu wartości bronić.
#katolicyzm #revoltagainsthemodernworld #polska #polityka

Dołącz do nas na Telegramie: https://t.me/gpwstg

Dołącz do nas na Facebooku: https://www.facebook.com/Grafika-Przeciw-Wsp%C3%B3%C5%82czesnemu-%C5%9Awiatu-108402401510692

16

"Uświęcajmy postęp"
Maksymilian Kolbe miał zacięcie odkrywcze i pasjonowały go rekordy techniki współczesnej. Nie wiadomo jakim cudem, był doskonale poinformowany. "Pewnego dnia - zeznaje ojciec Eccher, prowincjał padewski - zrobił projekt samolotu... odrzutowego (był to rok 1916). Z drobiazgową dokładnością nakreślił plan, przeprowadził szczegółową analizę praw aerodynamicznych, usprawiedliwiających wynalazek, i posłał mnie z tym elaboratorem do speca w materii, ojca Gianfranseschi, profesora Gregorianum, który obejrzał projekt dokładnie i oświadczył, że w zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie jego realizacji".

Wszyscy jego koledzy i profesorowie podkreślają jednomyślnie nadzwyczajne zdolności polskiego alumna. Zwłaszcza w matematyce celował tak bardzo, że wprawiał w popłoch wytrawniejszych wykładowców. "Ten smarkacz - żalił się ojciec Bondini, rektor Kolegium - stawia mi pytania, na które nie umiem odpowiedzieć!". Ociec Cicchto wspomina jego "zawzięty upór". Gdy go "raz poniosło", nie sposób go było zatrzymać: każdą odpowiedź odbijał jak piłeczkę nowym pytaniem, przeskakując z jednego problemu na drugi, trudniejszy, odkrywając misterne asocjacje tam, gdzie inni nie dostrzegli żadnych przyczynowych związków. Jednym słowem, terroryzował swoich zacnych mistrzów.

Gdyby to zależało od ojca Maksymiliana, katolicy przodowaliby we wszystkich dziedzinach naukowych czy technicznych. Pragnął wprowadzić Chrystusa do laboratoriów i warsztatów, do fabryk i stacji doświadczalnych, w najstrzelistsze sfery myśli ludzkiej, jakżesz dziś często oderwane od źródła mądrości. "Kto by naśladował formalnie św. Franciszka - powtarzał - ten nie powinien jeździć koleją, ani czytać gazet, a już przenigdy nie palić papierosów! Święte ubóstwo nie na formie polega, lecz na treści! Nie bójmy się postępu, ale go uświęcajmy".
https://radioniepokalanow.pl/wp-content/uploads/2018/05/maksymilian-kolbe-czyta-list.jpg
#kolbe #katolicyzm #4konserwy

18

Maksymilian Maria Kolbe
(…) Po miastach i wioskach rozbrzmiewają muzyki, leje się likier, wino i wódka, tańczą, hulają, bawią się, a obfite żniwo zbiera duch nieczystości. Po ulicach zaś miast i stolicy kręcą się ludzie bezwstydnie ogłaszający broszury o świńskich tytułach, a gorszej jeszcze treści. Broszury te przechodzą z rąk do rąk i trafiają do najbardziej oddzielonej od świata chatki, szerząc zgniliznę w umysłach i sercach młodzieży.
Gdy zaś warszawski magistrat wreszcie otworzył nieco oczy i postanowił przecież jakoś zaradzić, namiętnie wystąpili przeciw niemu radni – żydzi. Więc im na tym zależy?.. Gdzie jest pierwsza przyczyna, ta przyczyna przyczyn naszego kryzysu?

To brak uczciwości. Brak wypełniania obowiązków względem Boga, siebie i bliźniego. Niechaj dzisiaj wszyscy bez wyjątku odprawią szczerą spowiedź i zaczną prawdziwie po katolicku żyć, natychmiast szybko podźwignie się Ojczyzna, uzdrowią finanse, zawrze rzetelna praca.
Cóż, kiedy każdy z nas nieraz doświadczył, że dziś postanawia się z jakiej wady poprawić, a jutro, jeżeli nawet nie tego samego dnia, już znowu w nią wpada. Czyż więc opuścić ręce i powiedzieć: nie możemy?

Przenigdy, to byłoby subtelną, wyrafinowaną pychą. Czyż Pośredniczka łask Bożych nie jest Polski Królową?
Fragment "O masonerii i Żydach"
#kolbe #jfe #4konserwy #katolicyzm

6

Polecam francuski film z 1988 roku pt. „Sprawa kobiet”. Niemiecka okupacja, Marie – uboga francuska żona i matka dwójki dzieci postanawia zerwać z rola kury domowej i bierze życie w swoje ręce, wyzwalając się z kajdan patriarchalizmu. W jaki sposób? Zaczyna udzielać aborcji okolicznym sąsiadkom. Nowa „praca” przypada jej do gustu, szybko zakręca się wokół okolicznych prostytutek, otwiera w pokoju mini burdel, po drodze zdradza męża (niedawno wrócił z robót w Reichu) z jakimś młodym agentem pracującym dla Niemców.

Bardzo ciężki film. Dwie godziny upadku człowieka. Główna bohaterka co chwilę przełamuje kolejne bariery moralne. W pewnym momencie oświadcza mężowi, że już go nie kocha, aby po kilku dniach zaproponować swojej, nowej, służącej, że… może się z nim przespać jak chce. Dzień Marie wypełniają kolejne aborcje, zbieranie utargu od koleżanki-dziwki, zdradzanie męża (zupełnie przestaje się z tym kryć) i śpiewanie – marzy o zostaniu sławna piosenkarka.

Sielanka oczywiście trwa do czasu, wszak Marszałek Pétain ustanawia we Francji prawo, zgodnie, z którym dokonywanie aborcji bądź partycypowanie przy tym procederze, to jedna z największych zbrodni wymierzonych w naród. Marie broni się, że przecież nikogo nie zabiła i świadczyła wyłącznie przysługi swoim klientkom, co jednak trafnie zostaje odparte w mowie sędziowskiej. Bardzo mądre słowa kieruje do niej też katoliczka, siostra jednej z jej klientek, która zmarła podczas poronienia. Głównej bohaterki mi nie żal, wszak nie odczuwa żadnej winy, a nawet w więzieniu (prowadzonym przez siostry zakonne, każdy posiłek zaczyna się od modlitwy) potrafi bluźnić na Matkę Boska. Świetne kino psychologiczne.
https://m.media-amazon.com/images/M/MV5BMTA5ODY4NDEzODdeQTJeQWpwZ15BbWU3MDkzNTA2MjE@.V1.jpg
#film #vichy #iiwojnaswiatowa #katolicyzm

21

Wczoraj natrafiłem na Jolę Szymańską, swego czasu znaną jako Hipster Katoliczka i naszło mnie na przemyślenia, którymi chciałbym się podzielić. Kościół Katolicki w Polsce przeżywa trudne chwile i o przyczynach możemy rozprawiać całymi dniami, ale ja nie o tym. Chciałem zrobić studium przypadku jej i jej podobnych, by na jego podstawie odpowiedzieć czy katolewica aby na pewno jest odpowiedzią na te wszystkie bolączki. Według mnie nie, ale nie uprzedzajmy faktów.
https://youtu.be/16dzD2jfkew

Dopóki było fajnie, dopóty było fajnie. Przedstawiciele "Kościoła Otwartego" udzielali się i nawet deklarowali bycie pro-life, ale jak tylko pojawiła się pierwsza chwila próby to życie poczęte bronili demonizowani przez nich konserwatyści a oni? A oni dokonali spektakularnych odejść. Oprócz wspomnianej już Joli Szymańskiej do zainicjowanej przez nią akcji #tezodchodze dołączyli jej redakcyjni koledzy z Deonu Wilczyński i Białobrzeska (znana z ataku na Jacka Pulikowskiego), Anna Dziewit-Meller z Tygodnika Powszechnego i Magdalena Smoczyńska, córka Jerzego Turowicza, współtwórcy ww.

Jak widać są to ludzie z określonych środowisk, których postawy od dłuższego czasu budziły wątpliwości i wielu zastanawiało się jak długo oni jeszcze zagrzeją miejsce, bo tezy jakie głosili były we wielu punktach niekompatybilne z z nauczaniem Kościoła a nie da się przecież trwać w wiecznym rozkroku między wiarą chrześcijańską a lewicową agendą. W końcu było trzeba wybrać a oni niestety, ale wybrali to drugie.

I tutaj pojawia się takie pytanie. Czy to wszystko nie świadczy o miałkości tego ich "otwartego katolicyzmu"? Niby byli zaangażowani, niby żyli wiarą, ale jak tylko staną przed kryzysem to robią walny rage quit. Czyli co? Albo fajny, sympatyczny Kościół pozbawiony problemów, albo żaden? Przecież tak się nie da a poza tym Kościół to nie hierarchowie, tylko ludzie. Jakby naprawdę tym żyli to by to rozumieli i najpewniej nie robiliby tak radykalnych kroków.

Według mnie problem wynika z tego, że byli uduchowieni w duchu fajnizmu, który jest z definicji płytki. Skupiali się na człowieku, jego indywidualności i stawiali jego emocje na piedestale a tymczasem w katolicyzmie priorytety są dokładnie, że odwrotne. To religia rozumu słusznie uważająca prywatne odczucia za nie najlepszego doradcę a w centrum stawia nie siebie samych, tylko Boga. Dlatego obrażenie się na słuszną uwagę o. Szustaka uważam za kuriozalne nie zrozumienie bazalnych wartości religii, którą przez tyle lat się podobno reprezentowało.

Napisałem "podobno", bo z tego co czytałem to ona od zawsze miała lewicowe odchyły i swego czasu nagrała materiał "Wszyscy jesteśmy rasistami", który ukryła jak spotkał się z krytyką. A najnowsze materiały z tego co widzę mają zablokowane komentarze. Trochę to słabe, ale trąci mi to płatkiem śniegu. A to tylko wierzchołek góry lodowej, bo jej krytyka sprowadza się "Kościół musi być taki jaki ja chcę, albo przestaję wierzyć". Jeśli kiedykolwiek wierzyła naprawdę to w życiu czegoś takiego by nie powiedziała. Zawód instytucją to jedno a relacja z Bogiem to drugie. Ależ to wszystko musiało być miałkie, że wyszła z czymś takim.

A reszta jej argumentów to chaotyczny bełkot często nie mający pokrycia w rzeczywistości. Na przykład uważa, że KK nie wstawia się za słabymi, samotnymi matkami i dziećmi poczętymi. Niech sobie sprawdzi co Gądecki mówił o kryzysie na granicy i kto prowadzi domy samotnej matki. Bo prawda jest taka, że to katolicy dają realną pomoc a lewica tylko o niej gada, ale jak się ma umysł przesiąknięty antyklerykalnymi frazesami to potem się wygaduje takie rzeczy.
EDIT: Przejrzałem co Jola Szymańska miała do powiedzenia i ona od dawna wyznawała bliżej nieokreślony humanizm a nie katolicyzm jako taki.
https://www.youtube.com/watch?v=6JwvV5L-2o8
https://www.fronda.pl/a/o-szustak-mocno-o-akcji-odzyskajmy-nasz-kosciol-to-najglupsze-zdanie-jakie-mozna-powiedziec,136928.html
https://gazetakrakowska.pl/odzyskajmy-nasz-kosciol-katolicy-w-milczeniu-protestowali-przed-krakowska-kuria/ar/c1-14492483
https://teologiapolityczna.pl/prof-michal-gierycz-katolicyzm-to-religia-rozumu
#wiara #katolicyzm #kosciolkatolicki #aborcja #strajkkobiet

9

Łał. Ojciec Paweł Gużyński przebił granicę fajności w swoim katolicyzmie. Nie na darmo prowadził kiedyś bloga w natemat.pl
Kościół pod wieloma względami jest instytucją atrakcyjną dla przestępców seksualnych. To nie znaczy, że w istocie taki jest, ale oznacza, że mentalnie musi głęboko się zmienić – mówi o. Paweł Gużyński
Genialne To w takim razie ja uważam, że środowisko LGBT jest atrakcyjnym miejscem dla pedofilów, wykolejeńców społecznych, wariatów i przestępców seksualnych. To nie znaczy, że w istocie takie jest, ale oznacza, że mentalnie musi głęboko się zmienić.

#bekazlewactwa #4konserwy #katolicyzm

15