Niemcy walczą z polskimi rolnikami. Chcą zablokować ochronę geograficzną polskich gęsi!

Ile razy jeszcze polski producent ma odkrywać, że w Unii Europejskiej wolny rynek kończy się tam, gdzie zaczyna się interes silniejszego państwa?

RMF FM podało, że Niemcy zgłosiły sprzeciw wobec przyznania polskiej gęsi owsianej Chronionego Oznaczenia Geograficznego. Komisarz UE ds. rolnictwa miał 19 czerwca ogłosić sukces Polski, ale dzień wcześniej Berlin formalnie zakwestionował wniosek. Według ustaleń RMF, Niemcy podważają wyjątkowość tuczu owsem, twierdząc, że podobna metoda istnieje także w innych krajach Europy.

Tyle że mówimy o produkcie z gęsi białej kołudzkiej, karmionej wyłącznie owsem przez co najmniej trzy tygodnie przed ubojem. Ten sposób tuczu ma wpływać na smak, kruchość i soczystość mięsa.

Kto straci?

Polscy hodowcy i polska marka żywności. Kto zyskuje na przeciąganiu sprawy? Niemiecki rynek, bo z ponad 12 tys. ton eksportowanej polskiej gęsiny aż 8 tys. ton trafiło do Niemiec.

Rząd Tuska powinien bronić polskich producentów twardo, publicznie i bez kompleksów. Konfederacja stoi po stronie polskiej pracy, polskiej własności i polskiej żywności!⁩ #polska #polacy #politka #politycy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazagraniczna #przedsiebiorcy #unia

11

tldr:



generalnie widać wyraźnie że w konflikcie o UPA/Wołyń jedna ze stron to "samobiczujący się prawdziwi Polacy z Polski" tj. klasyczne wściekłe żydokomunistyczne lewactwo. Lewica próbuje usilnie chwycić się zębami na czymkolwiek co mogłoby postawić Polaków w pozycji "opresyjnego agresora" - akurat tutaj Ukraińcy na przymrużone oko nawet pasują - żeby lewica mogłą następnie bohatersko wyzwalać ofiarę (tj. defraudować środki publiczne pod pozorem sprawiedliwości społecznej)



Post z dziś:

Zdjęcie

I post z tg parę dni temu:

Zdjęcie

http://t.me/sztuka_wojny/85803

11

Ten nasz wczorajszy/przedwczorajszy rekord to była temperatura w cieniu czy w słońcu?

http://wykop.pl/wpis/86700489/hurr-kiedys-tez-byly-takie-upaly-i-nikt-nie-robil-

10

Po wojnie do Polski ruszą uzbrojeni, przeszkoleni żołnierze ze zniszczoną psychiką!

A rząd nie ma na to żadnego planu.

Ostrzegam przed tym, co stanie się po zakończeniu wojny na Ukrainie. Ci ludzie zaczną tu przyjeżdżać – do swoich rodzin, do żon i dziewczyn. To są ludzie, którzy byli na froncie, umieją się posługiwać bronią, mają za sobą miesiące czy lata walki, traumę wojenną i nawyk do przemocy.

Mówimy o tym w Konfederacji od dawna. Po wojnie dojdzie do łączenia rodzin, ale raczej to nie Ukrainki z dziećmi będą wracały na Ukrainę (bo nie będzie do czego).

To Ukraińcy zwolnieni ze służby masowo przyjadą do Polski. Skala jest ogromna.

Według Urzędu do Spraw Cudzoziemców zezwolenia na pobyt ma już ok. 1,55 miliona obywateli Ukrainy. To całe miasto wielkości Warszawy. Polska nadal nie ma trwałego systemu legalizacji pobytu – tylko prowizoryczną ochronę tymczasową. Państwo nie jest przygotowane na falę, która nadchodzi.

Konfederacja mówi jasno: Polska musi mieć twardą, suwerenną politykę migracyjną. Pełną kontrolę granic, realną weryfikację, kto i po co wjeżdża, oraz koniec z prowizorką.

Weterani wojny z Rosją nie mogą wjechać do Polski, a ci, którzy już tu są – muszą wrócić do siebie.

Koniec z udawaniem, że problem sam zniknie. Czas na konkretne działania. #polityka #politycy #politykamiedzynarodowa #politykazagraniczna #politykaspoleczna #ukrainizacjapolski

15

Ekipy filmowe w prosektorium Szpitala Południowego i szkolenia na ciałach pacjentów. Ujawniono szokujące szczegółynczas.info

Na jaw wychodzą kolejne wątki afery w Warszawskim Szpitalu Południowym. Mimo prawnego zakazu w placówce miał być prowadzony biznes pogrzebowy, a szef prosektorium miał utrudniać odbieranie ciał zmarłych, jeśli rodzina chciała korzystać z usług innych niż zakładu należącego do jego wspólniczki z innej firmy. Ponadto miał też publikować w sieci zdjęcia rozczłonkowanych ciał.

Kolejny wątek w aferze w Warszawskim Szpitalu Południowym opisał, ponownie, portal Zero.pl, piórem Piotra Barejka, Patryka Słowika i Jakuba Styczyńskiego. Jak czytamy, po serii opublikowanych wcześniej na Zero.pl tekstów do redakcji zgłosiły się osoby, które podniosły wątek ciał zmarłych pacjentów placówki. Wśród nich miały znaleźć się rodziny oraz personel szpitala, a także przedstawiciele warszawskiej branży pogrzebowej.

„Z tych opowieści wyłania się obraz miejsca, w którym osoby chcące załatwić formalności tuż po śmierci swoich najbliższych były nagabywane do skorzystania z oferty konkretnego zakładu pogrzebowego.

Tymczasem, zgodnie z art. 13 ustawy o działalności leczniczej, w szpitalach zakazane jest świadczenie usług pogrzebowych oraz ich reklama. Wprowadzenie tego przepisu było odpowiedzią ustawodawcy na głośną sprawę «łowców skór» w łódzkim pogotowiu” – czytamy.

„Polecany” zakład pogrzebowy

Prosektorium w Warszawskim Szpitalu Południowym zarządza Artur Habowski, prezes firmy specjalizującej się w sprzedaży sprzętu dla branży funeralnej Pros-med. Połowę udziałów w spółce ma Habowski, a resztę Dominika Jaskuła, która do września 2025 r. była członkiem zarządu i współwłaścicielką zakładu pogrzebowego Sacrum.

W szpitalu miało dochodzić do nietypowych praktyk. Karty zgonu, których rodziny zmarłych potrzebują do załatwienia formalności, miały być wydawane w prosektorium – a nie jak w innych szpitalach np. w dziale statystki albo sekretariacie ordynatora.

Portal Zero.pl zebrał historie kilku osób, zaznaczając, że są one anonimowe, jednak rozmówcy w razie potrzeby potwierdzą je w prokuraturze.

– Kartę zgonu odebrałam w prosektorium. Gdy załatwiałam dokumenty i spytałam, co dalej, Habowski zaczął opowiadać, że jemu też niedawno mama zmarła i ma zakład pogrzebowy, z którego korzystał. Zachęcał, że to najlepsza opcja i nigdzie nie będzie taniej, oni wszystko załatwią, a ja nic nie będę musiała robić. Identyfikacja, dwa podpisy i mnie nie ma. Tak to brzmiało. Dał mi namiary, żebym zadzwoniła do zakładu, dał mi też numer do siebie, żebym dała znać, jakbym potrzebowała pomocy. Później dzwonili do mnie z tego zakładu, podali jakąś chorą cenę. Znalazłam więc inny zakład. Nie miałam pieniędzy, więc poszłam tam, gdzie było najtaniej – mówiła jedna z osób.

Później jednak sytuacja się zmieniła. – Kolejny raz zostałam wezwana na identyfikację. Wtedy Habowski już nie był miły i pomocny. To były dwie różne osoby – wspominała.

Jak dodała, przez godzinę czekała na korytarzu. – Zadzwonił do mnie, że muszę wejść z drugiej strony. Musiałam przejść obok trupów, po drodze minęłam kaplicę z ciałem przygotowanym na pożegnanie. Powiedział, że muszę zrobić identyfikację. Nie pytając się nawet, czy jestem gotowa, rozpiął worek i pokazał mi trupa. Zapytał: to pani mama? Jeśli tak, to dziękuję, do widzenia. To było na korytarzu, ten obraz do dziś mam przed oczami. Potem pojechaliśmy po odbiór ciała. Była umówiona godzina, ale staliśmy tam jakieś 40 minut. Wyszedł do nas pracownik i stwierdził, że musimy poczekać – dodała.

Inny rozmówca, którego bliska osoba zmarła w innym szpitalu i została przetransportowana do Szpitala Południowego, wprost przyznał, że „ma bardzo negatywne przeżycia związane z prosektorium tej lecznicy”.

– Okazało się, że jest jakiś regulamin, którego nigdzie nie widziałem, stanowiący, że termin odbioru zwłok należy umawiać z wyprzedzeniem jednego albo dwóch dni roboczych. Nie jest też wydawane ciało, jeżeli nie minęły trzy doby. Wynajęta przez nas firma pogrzebowa przyjechała specjalnie z Podlasia i w zasadzie mogli jedynie pocałować klamkę. Powiedzieli mi, że pierwszy raz spotkali się z takimi utrudnieniami ze strony prosektorium szpitala. Dopiero gdy podniosłem raban i zacząłem straszyć zgłoszeniem sprawy do rzecznika praw pacjenta, postanowiono ustąpić i wydać ciało – dodał.

Według kolejnej osoby, Habowski „usilnie namawiał rodziny pacjentów na usługi firmy Sacrum, w której wspólniczką była jego wspólniczka w Pros-med”. – Rodziny są też atakowane ofertą przygotowywania ciał w szpitalu – powiedział rozmówca.

Z kolei według jednego z pracowników Szpitala Południowego w Warszawie, wcześniej ciała zmarłych odbierały różne domy pogrzebowe. Wszystko zmieniło się, kiedy pojawiła się firma Sacrum. – Było wciskanie na siłę jednego zakładu. Rodziny się skarżyły, zakłady też, ale wszystkie skargi były zamiatane pod dywan. Habowski był chamski, utrudniał wydanie karty zgonu, dostawałem sygnały od zakładów, że kazał rodzinom czekać po dwie, trzy godziny. To był standard – stwierdził.

Inne biznesy w prosektorium

W sprawie pojawia się także inny wątek – pobocznych, prywatnych biznesów Habowskiego, które miał prowadzić w szpitalnym prosektorium. W kwietniu 2024 r. miał on oferować wynajem przestrzeni prosektorium szpitala, należącego do m. st. Warszawy, na lokację filmową.

„Cześć, posiadam lokacje jaka jest PROSEKTORIUM, służę pomocą jako konsultant z zakresu (sekcji zwłok, kryminalistyki, medycyna sądowej, balsamacji, przygotowania zmarłych, zakładów pogrzebowych i wszystkiego co pokrewne). Posiadam również wszystko co niezbędne np narzędzia odnawiani, balsamacji, specjalistyczne kosmetyki i cały sprzęt funeralny. Mam możliwość zorganizowania karawanów, trumien, urn i czego dusza zapragnie :D” – pisał w ogłoszeniu zamieszczonym na Facebooku w grupie „Lokacje Filmowe”.

Co więcej, z relacji jednej z internautek na portalu kliniki.pl wynika, że z tego ogłoszenia korzystano i to w godzinach odbierania kart zgonu. „Szczytem wszystkiego była sytuacja w prosektorium, kiedy w godzinach odbierania kart zgonu kręcony był tam serial i ekipa uciszała rozmawiające rodziny zmarłych !!!!!” – czytamy w komentarzu.

Ponadto z informacji zamieszczonych na profilu Habowskiego na stronie FilmPolski.pl wynika, że był konsultantem siedmiu seriali i filmów – w tym „Różyczki 2” z 2023 r. w reżyserii Jana Kidawy-Błońskiego, męża obecnej marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej z KO.

Z ustaleń portalu Zero.pl wynika też, że Habowski ma oferować w ramach prywatnej działalności szkolenia z zakresu przygotowywania i balsamacji zwłok, a niektóre z nich odbywają się na ciałach pacjentów Szpitala Południowego, na terenie placówki. Rodziny płacą za tę usługę, którą wykonują osoby dopiero uczące się takiej działalności. Bliscy zmarłych mieli nie wiedzieć o takim procederze.

Kontrowersyjna działalność

Kolejne kontrowersje narastają wokół profilu Habowskiego na Instagramie, na którym umieszcza zdjęcia rozczłonkowanych ludzkich ciał – m.in. ludzi spalonych, po ucięciu głowy, z ranami postrzałowymi. „Skąd zdjęcia rozczłonkowanych ludzkich ciał? Nie wiemy. Jeden z naszych rozmówców, związany ze Szpitalem Południowym, uważa, że mogą to być osoby, które znajdowały się w szpitalnym prosektorium” – czytamy.

Habowski ma także status osoby pokrzywdzonej w postępowaniu prokuratorskim dotyczącym podrobienia 20 kart zgonów w prosektorium między sierpniem a wrześniem 2025 r. Habowski miał odkryć, że dokumenty wystawiono przy użyciu jego pieczątki, mimo że nie było go wówczas w szpitalu. Złożył zawiadomienie, a 12 maja śledczy wszczęli dochodzenie.

http://nczas.info/2026/06/30/ekipy-filmowe-w-prosektorium-szpitala-poludniowego-i-szkolenia-na-cialach-pacjentow-ujawniono-szokujace-szczegoly/

#szpitalpoludniowy #szpitale #patologia

10

widzieliście już, jaki ładny design ma nowa strona Ministerstwa Sprawiedliwości ?? 👉 http://www.ms.gov.pl

Widać, że napracowane #it #webdev

24

Gotówka już nie istnieje

Kolejny dowód na to, że gotówka już nie istnieje i jakie są tego konsekwencje.

Mianowicie bank straszy mnie blokadą konta bo wpłaciłem 2000-3000zl we wpłatomacie i grzecznie muszę wyjaśnić skąd to mam i ile zamierzam wpłacić w przyszłości.

Polecana odpowiedź - jestem męską prostytutką i świadczę swoje usługi za gotówkę. Prostytucja w polsce nie jest opodatkowana

18

Bruksela planuje skok na oszczędności obywateli UE?!m.in.

Chce, by Twoje pieniądze „pracowały” na jej cele.

Komisja Europejska forsuje projekt zwany Unią Oszczędności i Inwestycji. Brzmi nudno i technicznie. Ale chodzi o coś, co dotyczy każdego Polaka z kontem w banku.

Eurokraci policzyli, że obywatele Unii trzymają na depozytach bankowych około 10 bilionów euro. Bruksela uznała, że te pieniądze "leżą odłogiem". I chce je skierować na swoje priorytety, http://m.in. na zieloną transformację.

Na obecnym etapie ma to być dobrowolne, oparte na zachętach podatkowych i ułatwieniach w inwestowaniu. Nikt na razie nie zapowiada konfiskaty. Ale diabeł tkwi w kierunku, w jakim to zmierza.

Bo pod spodem są dwa realne, groźne mechanizmy:

◾ Przekierowanie prywatnych oszczędności na cele polityczne Brukseli, a nie na to, co obywatel sam uzna za opłacalne. Centralne sterowanie kapitałem grozi kryzysem i ucieczką pieniędzy z Unii.

◾ Odebranie krajom nadzoru nad rynkiem. Część kompetencji takich instytucji jak polska Komisja Nadzoru Finansowego ma przejść na szczebel unijny. To kolejny kawałek suwerenności oddany Brukseli.

I tu jest sedno problemu. Pamiętamy, jak zaczynały się inne unijne projekty. Najpierw "dobrowolnie" i "dla Twojego dobra". Potem obowiązkowo. Mechanizm jest zawsze ten sam. Najpierw zachęta, potem norma, na końcu przymus.

Twoje oszczędności to Twoja własność i Twoja wolność. Tylko Ty masz prawo decydować, czy trzymasz je w banku, czy inwestujesz, i w co. Nie urzędnik z Brukseli, który wie lepiej.

Konfederacja mówi jasno: ręce precz od oszczędności Polaków. Bronimy prawa każdego obywatela do swobodnego decydowania o własnych pieniądzach i sprzeciwiamy się oddawaniu nadzoru finansowego Brukseli.⁩ #polska #polityka #unia #uniaeuropejska #zielonaenergia #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazagraniczna

22

A tak serio

1. od czasow internetu, zwłaszcza takiego "szybkiego 5 sec dopamicznej paszy" i smartfonow - dzieciakom faktycznie ubywa mózgu od tego - komputery offline (lub z absurdalnie wolnym internetem) nie różniły się od telewizora/biblioteczki/konsol

2. zależy kogo w tym badaniu uważają za "europejczykow"

11

Uwaga podaję hasło

N O R M I C T W O




Zauważyłem że coś podobnego funkcjonuje w innych sferach: gdy dasz brainletowi porządnie przyrządzone jedzenie - nawet swojski rosół (swoją drogą był taki fanatyk rosołu kiedyś w telewizji który nigdy nie dawał 10/10 bo to dla niego był nieosiągalny ideał) - to on ku twojej grozie zacznie łapczywie połykać bez degustacji ani refleksji, powie "nooo dobre dobre" i wróci do wpierdalania paszy "pies zmielony z budą" dla normików. Podobnie dzieła kultury - filmy, gry, muzyka - potrafi konsumować absolutne gówno, chociaż dzieła kultury o ratingu 9/10 jest tyle że nigdy nie przerobi tego w swoim życiu - to on konsumuje slop dla normictwa.

Czy to źle? To byłoby nawet śmieszne gdyby nie to że jest to tragedia bo oni mają prawa wyborcze i w demokracji są bezwolną łatwo sterowalną masą

,

5

Mt 8

Gdy Jezus wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. A oto zerwała się wielka burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał. Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: «Panie, ratuj, giniemy!»

A On im rzekł: «Czemu bojaźliwi jesteście, ludzie małej wiary?» Potem, powstawszy, zgromił wichry i jezioro, i nastała głęboka cisza.

A ludzie pytali zdumieni: «Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?»

Oto słowo Pańskie.


#slowazMoca #Ewangelia

7

SŁUSZNIE, PRZED PIRATAMI TRZEBA SIĘ BRONIĆ - Media: Rosyjski gazowiec z ciężkimi karabinami maszynowymi. Płynął w pobliżu państw NATOkresy.pl

Estońscy strażnicy graniczni sfotografowali rosyjski gazowiec LNG „Marszałek Wasilewski”, należący do Gazpromu, z ciężkimi karabinami maszynowymi na pokładzie. Według mediów to pierwszy publicznie udokumentowany przypadek uzbrojenia rosyjskiego cywilnego tankowca w regionie Morza Bałtyckiego.

Estońscy strażnicy graniczni wykonali w maju zdjęcia rosyjskiego gazowca LNG „Marszałek Wasilewski”, na którego pokładzie miały znajdować się ciężkie karabiny maszynowe. Jednostka należy do Gazpromu i obsługuje trasę między rosyjskim portem Bolszoj Bor nad Zatoką Fińską a obwodem królewieckim. W poniedziałek zdjęcia obiegły sieć.

Fotografie zostały wykonane z estońskiego samolotu obserwacyjnego. Jak podały media uczestniczące w międzynarodowym śledztwie, na obu stronach mostka statku widać stanowiska strzeleckie osłonięte workami z piaskiem. Za nimi miały znajdować się karabiny maszynowe Kord kalibru 12,7 mm, produkcji rosyjskiej.

Według Follow the Money i OCCRP jest to pierwszy publicznie znany dowód na wykorzystanie takiego uzbrojenia na rosyjskim cywilnym tankowcu w regionie Morza Bałtyckiego. Jednostka miała płynąć w pobliżu wybrzeży państw NATO. OCCRP podało, że w maju gazowiec znajdował się w odległości około 13 mil morskich od estońskiego wybrzeża.

„Marszałek Wasilewski” nie jest typowym tankowcem należącym do tzw. floty cieni. Nie przewozi rosyjskiej ropy do odbiorców zagranicznych, lecz dostarcza skroplony gaz ziemny do obwodu królewieckiego. Statek ma szczególne znaczenie, ponieważ może nie tylko transportować LNG, ale również przeprowadzać regazyfikację, czyli zamianę skroplonego gazu z powrotem w postać gazową.

Według danych przywołanych przez śledczych dziennikarzy od sierpnia ubiegłego roku statek wykonywał regularne rejsy między Bolszoj Borem a Królewcem. Trasa przebiega wzdłuż wybrzeży Estonii, Łotwy i Litwy. Z punktu widzenia Rosji ma ona znaczenie strategiczne, ponieważ służy zaopatrywaniu silnie zmilitaryzowanego obwodu królewieckiego, położonego między Polską a Litwą.

Dziennikarze ustalili również, że na pokładzie gazowca pojawiali się pasażerowie związani wcześniej z rosyjskimi strukturami siłowymi. OCCRP podaje, że od sierpnia 2025 roku na listach pasażerów figurowało 50 osób, z których 22 miały przeszłość w rosyjskich formacjach wojskowych, w tym w FSB. Follow the Money pisze z kolei o 24 takich osobach.

Eksperci cytowani przez media wskazują na kilka możliwych powodów uzbrojenia statku. Część z nich ocenia, że broń mogła zostać zamontowana w obawie przed atakiem ukraińskich dronów morskich lub powietrznych. Inni zwracają uwagę, że chodzi również o sygnał wysyłany państwom zachodnim, które w ostatnich miesiącach kontrolowały i czasowo zatrzymywały statki przewożące rosyjską ropę.

„To element wywierania presji na państwa NATO” — powiedział Patrick Bolder, ekspert ds. obronności z haskiego think tanku HCSS.

Jeden z oficerów wywiadu państwa regionu Morza Bałtyckiego ocenił, że obecność ciężkiej broni całkowicie zmienia ocenę ryzyka ewentualnej próby wejścia na pokład. „Prawdopodobieństwo abordażu wynosi wtedy zero” — stwierdził.

Zdaniem analityków uzbrojenie ma odstraszać służby, które mogłyby rozważać wejście na statek.

Estoński dowódca marynarki wojennej komandor Ivo Värk zwrócił uwagę, że gazowiec zaopatruje obwód królewiecki, ważny nie tylko dla ludności cywilnej, ale także dla rosyjskich sił zbrojnych stacjonujących w regionie. Według niego może to tłumaczyć decyzję o jego uzbrojeniu.

Gazprom nie odpowiedział mediom na prośby o komentarz. Rosja nie ogłaszała publicznie rozmieszczenia ciężkich karabinów maszynowych na cywilnym gazowcu.

http://kresy.pl/wydarzenia/media-rosyjski-gazowiec-z-ciezkimi-karabinami-maszynowymi-plynal-w-poblizu-panstw-nato/

#piractwo #rosja #nato

5