jeszcze nie widziałem żeby sędziego złapał skurcz

#mecz #pilkanozna #mundial

6

Czasami wchodzę na Interię, żeby zobaczyć jak główny ściek reaguje na wydażenia - takie narzędzie poznawcze.

Od kilku dni trwa twarda walka o wyciszenie emocji społeczeństwa po aferze Kacprzyka. Do tej pory przedstawiano to jako wypadek, ale główna oś artykułów skupiała się na innych rzeczach - Donald Tusk samotnie musi z tym walczyć, jak to niewypowiedzeni działacze z nazwiska mówią, że to problem, jak Trzaskoski zrobił najlepszy ruch jaki mógł, jak to wewnątrz KO trwa walka o życie biednych członków i tym podobne. No nic tylko im współczuć i dopingować.

Natomiast dzisiaj, oś się zmieniła, widocznie starsi i mądrzejsi wymyślili inną taktykę, całkiem mądrą. Poczytajmy cytaty z opinii Leszka Jażdżewskiego ( http://wydarzenia.interia.pl/felietony/news-kazdy-ponad-kazdym,nId,23501960 ) :

Już pierwszy akapit jest ciekawy, przecież jak nie KO, to kto inny będzie doił - w domyśle ci gorsi

"Dla przyjaciół wszystko, dla wrogów prawo". Specjalna ścieżka dla partyjnych aparatczyków na SOR połączona z systemowymi patologiami służby zdrowia. To mieszanka prowadząca do tego, że za rok to PiS pod rękę z Konfederacją może zastąpić KO w roli dojarek polskiego państwa.


Polacy nic się nie stało, przecież to norma, więc co się czepiacie ? :

Partyjny rozbiór Polski nie jest niczym nowym. "Plecy" są potrzebne na każdym znaczącym stanowisku, czy to urzędniczym czy w spółkach skarbu państwa, o samorządowych nie wspominając. Przetargi wygrywają firmy, które mają wygrać, regulaminy są naginane, czasem w otwarty sposób łamane.


A ogólnie Polacy to wasza wina, bo dajecie za mało kasy:

Nie ma natomiast przyzwolenia społecznego na to, żeby za pensjami poszły również składki na zdrowie. Chcemy wysokiej jakości, ale nie za cenę podwyższania podatków. I te widełki między możliwościami a oczekiwaniami powoli zaczynają się coraz bardziej rozjeżdżać.


A w sumie to wszystko to wina PIS:

Przydałby się przegląd partyjnych kadr na każdym szczeblu sektora publicznego - mam nadzieję, że niezależni dziennikarze się teraz za to intensywnie wezmą, kiedy pojawia się nareszcie dobra koniunktura na czyszczenie z partyjniactwa. Znieczulica po rządach PiS musi się wreszcie skończyć.


Wina PO bo co prawda to dobra partia i słuszna, ale za słabo karała:

KO dochodziła do władzy po to, żeby ukrócić patologie i ścigać przestępstwa poprzedników. Przestępcy się śmieją, patologie kwitną, a poziom zarządzania, pozostawia, mówiąc delikatnie, wiele do życzenia. Liczenie, że elektorat wytrzyma, to skrajna naiwność, gdy o wyniku wyborów decydują setki, czasem dziesiątki tysięcy głosów.


Oczywiście wiele z tych sformuowań jest prawdą. Natomiast cechą najlepszej manipulacji jest przedstawianie prawdy z takiej perspektywy, żeby urobić leminga. Leming ma się ekscytować tym czym chcemy, a nie czym powinien.

10

#ciekawostki #animacja #glich #theamazingdigitalcircus #ogladajzlurkiem

Godzina z hakiem do premiery 9 finalnego odcinka "The Amazing Digital Circus".

Finał TADC już pojawił się w kinach, w rożnych częściach świata, dwa tygodnie temu. Próbowałem unikać spojlerów, jednak to się udało tylko częściowo. Nie będę wam psuł oglądania jednak chyba mogę zdradzić, że zakończenie będzie słodko-kwaśne. Szykujcie popcorn i miłego oglądania... już niedługo.

----------------------------------

http://youtu.be/PVy-bcTsO8A?si=_Rb6xOuVQhbJG7b-

----------------------------------

7

PUTIN WYGRAŁ! MOŻE JAKIŚ GŁUPEK TO ŁYKNIE - Sybiha grzmi o „strategicznym błędzie Prezydenta Polski”. „Zyska jedynie Moskwa”nczas.info

Decyzja o pozbawieniu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Orderu Orła Białego jest strategicznym błędem prezydenta Polski Karola Nawrockiego, na którym zyska jedynie Rosja – oświadczył w piątek szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.

„Decyzja o pozbawieniu Prezydenta Ukrainy Orderu Orła Białego jest strategicznym błędem Prezydenta Polski, na którym zyska jedynie Moskwa” – napisał minister na swoim Facebooku.

Prezydent Nawrocki poinformował w piątek, że wobec zgody prezydenta Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA”, po konsultacji z Kapitułą Orderu Orła Białego podjął decyzję o odebraniu tego odznaczenia Zełenskiemu.

„Jest nam przykro, że w Warszawie górę wzięły emocje i skłoniły one polskich polityków do podejmowania nieuzasadnionych, impulsywnych i lekceważących kroków nie tyle wobec prezydenta Zełenskiego, ile przede wszystkim wobec państwa ukraińskiego” – podkreślił Sybiha.

http://nczas.info/2026/06/19/sybiha-grzmi-o-strategicznym-bledzie-prezydenta-polski-zyska-jedynie-moskwa/

#Polska #ukraina

8

Nawrocki podjął decyzję ws. Orderu Zełenskiego. Opublikowano nagranie prezydenta Polski [VIDEO]x.com

http://x.com/prezydentpl/status/2068027427788333081

Prezydent Karol Nawrocki poinformował w piątek, że wobec zgody prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych nazwy „Bohaterów UPA”, po konsultacji z Kapitułą Orderu Orła Białego podjął decyzję o odebraniu tego odznaczenia Zełenskiemu.

O odebraniu Orderu Nawrocki poinformował w nagraniu zamieszczonym na platformie X.

– Prezydent Rzeczypospolitej jest wielkim mistrzem Orderu Orła Białego i ma obowiązek stać na straży honoru, tego najwyższego odznaczenia państwowego. Obowiązek ten spoczywa również na Kapitule Orderu Orła Białego. Dlatego wobec zgody prezydenta Wołodymyra Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy Bohaterów UPA po konsultacji z Kapitułą podjąłem decyzję o odebraniu Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy – powiedział Nawrocki.

Prezydent podkreślił, że ta decyzja „nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu” i „nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa”. Dodał, że „nic się nie zmieniło” w kwestii wsparcia Ukrainy w walce z Rosją.

http://nczas.info/2026/06/19/nawrocki-podjal-decyzje-ws-orderu-zelenskiego-opublikowano-nagranie-prezydenta-polski-video/

#zelenski #nawrocki #order

21

Media: USA potrzebują dodatkowych 80 mld dolarów na pokrycie kosztów wojny z Iranemkresy.pl

Pentagon poinformował, że już latem może zabraknąć środków na kontynuowanie operacji wojskowych, jeśli Kongres nie uchwali nowej ustawy o wydatkach wojennych. Departament Obrony USA zabiega o dodatkowe 80 mld dolarów na pokrycie kosztów wojny z Iranem i innych zobowiązań – pisze „Wall Street Journal” powołując się na wewnętrzne źródła.

Departament Obrony USA potrzebuje 80 miliardów dolarów na pokrycie kosztów wojny z Iranem, a także innych rachunków niezwiązanych z wojną, powiedział w tym tygodniu parlamentarzystom w rozmowach telefonicznych zastępca sekretarza obrony Stephen Feinberg, poinformował w czwartek „Wall Street Journal”, powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą.

Część pieniędzy miałaby zostać przeznaczona na operacje okrętowe, wynagrodzenia personelu i amunicję. Urzędnicy Pentagonu ostrzegali ustawodawców, że bez nowej ustawy o wydatkach wojennych już latem może zabraknąć środków na dalsze operacje.

Według dziennika siły zbrojne mogłyby w takiej sytuacji zostać zmuszone do ograniczenia ćwiczeń i innych priorytetów. Wydatki obciąża zarówno wojna z Iranem, jak i rozmieszczenie wojsk wzdłuż południowej granicy Stanów Zjednoczonych.

Wcześniejsze szacunki kosztów wojny

Politycy w obu izbach Kongresu od dłuższego czasu wzywali Pentagon do przedstawienia kosztów wojny z Iranem oraz formalnego wniosku o zmianę budżetu. Taki wniosek nie został dotąd zgłoszony.

Na początku wojny pojawiały się doniesienia, między innymi w „Washington Post”, że Pentagon może zwrócić się do Kongresu o dodatkowe 200 mld dolarów. Jules Hurst, główny urzędnik Pentagonu odpowiedzialny za finanse resortu, mówił w maju w Kongresie, że koszty wojny z Iranem wynosiły wówczas 29 mld dolarów.

Reuters podał, że w kwietniu przedstawiciel Pentagonu oceniał koszt wojny na około 25 mld dolarów.

Szerszy pakiet dla Pentagonu i wydatków cywilnych

Pełny wniosek uzupełniający może zostać przesłany do ustawodawców w najbliższych dniach. Według „Wall Street Journal” ma obejmować nie tylko środki dla Pentagonu, ale także pieniądze na cele niezwiązane z obronnością, w tym pomoc dla rolnictwa i łagodzenie skutków klęsk żywiołowych.

Russell Vought, dyrektor do spraw budżetu Białego Domu, zeznał w kwietniu przed Komisją Budżetową Izby Reprezentantów, że nie dysponuje żadnymi szacunkami kosztów wojny. Jednocześnie bronił wniosku Trumpa o roczny budżet wojskowy w wysokości 1,5 bln dolarów.

Straty wojenne USA

Według majowego raportu Congressional Research Service straty USA podczas wojny z Iranem były poważniejsze, niż pierwotnie podawano. Amerykanie stracili m.in. 24 drony MQ-9 Reaper, z których każdy kosztuje około 30 mln dolarów. Straty objęły także myśliwce, tankowce powietrzne i śmigłowiec ratowniczy, a koszt działań militarnych oszacowano na 29 mld dolarów.

W segmencie lotnictwa załogowego straty objęły cztery myśliwce F-15E Strike Eagle, jeden F-35A Lightning II oraz jeden A-10 Thunderbolt II. Trzy F-15E zostały zestrzelone ogniem własnych wojsk nad Kuwejtem. Jeden F-35A został uszkodzony przez irański ogień z ziemi.

Część strat była związana z operacją poszukiwawczo-ratunkową po zestrzeleniu F-15E nad Iranem w kwietniu. W jej trakcie Stany Zjednoczone straciły A-10 Thunderbolt II oraz dwa samoloty MC-130J Commando II, które zostały celowo zniszczone na ziemi w Iranie. Śmigłowiec ratownictwa bojowego HH-60W Jolly Green II został uszkodzony w wyniku ostrzału z broni ręcznej.

Na początku wojny tankowiec KC-135, lecący w przyjaznej przestrzeni powietrznej nad Irakiem, rozbił się, a w katastrofie zginęło sześciu członków załogi. Według doniesień drugi tankowiec również uczestniczył w zdarzeniu i musiał awaryjnie lądować.

Straty objęły także komponent wsparcia. Pięć tankowców KC-135 zaparkowanych w bazie lotniczej Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej zostało uszkodzonych podczas irańskiego ataku rakietowego i dronowego. Na niezabezpieczonym pasie kołowania tej samej bazy uszkodzony został samolot wczesnego ostrzegania E-3 Sentry. Utracono również jeden bezzałogowy MQ-4C Triton, który rozbił się w wyniku wypadku.

W wyniku prowadzenia działań wojennych Amerykanie wyczerpali znaczne zasoby najbardziej zaawansowanych rakietowych pocisków precyzyjnych i amunicji antyrakietowej.

Iran zaatakował również amerykańskie systemy obrony powietrznej i łączności satelitarnej. Największą część strat przyniósł atak na radar amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej THAAD w bazie lotniczej w Jordanii. System radarowy AN/TPY-2 kosztuje około 485 mln dolarów i należy do kluczowych elementów służących do przechwytywania pocisków balistycznych dalekiego zasięgu.

W Katarze uszkodzony został radar AN/FPS-132. Była to instalacja stacjonarna, odmienna od mobilnego systemu THAAD. System wart 1,1 mld dol. pełni rolę radaru wczesnego ostrzegania przeznaczonego do wykrywania zagrożeń dalekiego zasięgu.

1 marca jeden Shahed zniszczył wartą 300 mln dol. stację radarową AN/TPS-59 w Bahrajnie. Dodatkowe szkody w budynkach, obiektach i innej infrastrukturze na terenach amerykańskich baz oraz baz używanych przez siły USA w regionie oszacowano na 310 mln dolarów.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ameryka/media-usa-potrzebuja-dodatkowych-80-mld-dolarow-na-pokrycie-kosztow-wojny-z-iranem/

#usa #iran #pieniadze #uzbrojenie

10

Powstanie iwienieckie: zapomniany sukces Armii Krajowejkresy.pl

19 czerwca 1943 roku w Iwieńcu na Nowogródczyźnie żołnierze Armii Krajowej przeprowadzili jedną z największych akcji zbrojnych polskiego podziemia na Kresach Północno-Wschodnich.

Miasteczko znajdowało się pod okupacją niemiecką i było ważnym punktem administracyjnym w regionie. Stacjonowali tam niemieccy żandarmi, funkcjonariusze administracji okupacyjnej, oddział białoruskiej policji pomocniczej oraz żołnierze Luftwaffe zakwaterowani w koszarach położonych poza centrum. Siły przeciwnika były liczniejsze od polskiego oddziału, jednak Armia Krajowa dysponowała silnym atutem: miejscową siatką konspiracyjną.

Bezpośrednią przyczyną akcji była dekonspiracja części struktur AK i aresztowanie członków oraz sympatyków polskiego podziemia. Dowództwo Ośrodka Stołpce Okręgu Nowogródzkiego AK postanowiło uderzyć na Iwieniec, uwolnić więźniów i zdobyć broń. Oddziałem dowodził porucznik Kacper Miłaszewski „Lewald”, miejscowy ziemianin i oficer rezerwy. W działaniach uczestniczył Polski Oddział Partyzancki imienia Tadeusza Kościuszki, zwany także „Polskimi Legionami”.

Plan zakładał jednoczesne uderzenie z zewnątrz i wewnątrz miasta. Polacy wykorzystali fakt, że okupanci zarządzili na ten dzień stawienie się młodych mężczyzn przed komisją werbunkową oraz przymusowy przegląd koni. Dzięki temu uzbrojeni konspiratorzy mogli łatwiej przedostać się do Iwieńca. Sygnałem do rozpoczęcia akcji były dzwony bijące w południe na „Anioł Pański”.

Żołnierze AK zaatakowali najważniejsze punkty w mieście, odcięli łączność i uniemożliwili Niemcom szybkie wezwanie posiłków. Na posterunku białoruskiej policji pomocniczej znajdowało się wielu Polaków, w tym członków i sympatyków AK. Na rozkaz zastępcy komendanta, starszego sierżanta Stefana Poznańskiego, policjanci złożyli broń, a część z nich dołączyła później do polskiego oddziału.

Najcięższe walki toczyły się o budynek żandarmerii, w którym Niemcy stawili opór. Ostatecznie został on oblany benzyną przy użyciu sprzętu strażackiego i podpalony. Równolegle polskie oddziały blokowały koszary Luftwaffe, nie dopuszczając do odsieczy.

Czytaj też: Zapomniany bunt. Powstanie czortkowskie 1940 roku

Walki trwały około 18 godzin. Armia Krajowa opanowała Iwieniec, uwolniła więźniów i zdobyła znaczne ilości broni, amunicji, granatów, żywności, leków oraz pojazdów. W polskie ręce wpadły między innymi samochody, działka przeciwpancerne oraz ręczne i ciężkie karabiny maszynowe. Miasto znalazło się na krótko pod kontrolą polskiego podziemia. Według relacji na budynkach pojawiły się polskie flagi, a z radia popłynął „Mazurek Dąbrowskiego”.

Nad ranem 20 czerwca, wobec groźby nadejścia niemieckiej odsieczy i pojawienia się samolotów rozpoznawczych, partyzanci opuścili miasto. Razem z nimi wycofali się białoruscy policjanci, którzy przeszli na stronę AK, oraz część młodzieży zagrożonej wcieleniem do formacji okupacyjnych.

Sukces miał jednak krwawe następstwa. Po powrocie do Iwieńca Niemcy dokonali egzekucji mieszkańców, mszcząc się za klęskę garnizonu. Latem 1943 roku rozpoczęli też w Puszczy Nalibockiej operację „Hermann”, wymierzoną w polską i sowiecką partyzantkę oraz miejscową ludność cywilną.

Powstanie iwienieckie pozostało jednak jednym z najbardziej znaczących wystąpień zbrojnych Armii Krajowej na ziemiach północno-wschodnich II Rzeczypospolitej.

http://kresy.pl/kresopedia/powstanie-iwienieckie-zapomniany-sukces-armii-krajowej/

#ak #armiakrajowa #historia #historiapolski #iiwojnaswiatowa #iiws

8

UKRAINA TO STAN UMYSŁU - Ukraiński Uniwersytet Katolicki: tylko Ukraińcy mają moralne prawo decydować, czy wzorować się na UPA. Polskim politykom zarzucono „kolonialny resentyment” i uleganie działaniom FSBkresy.pl

Rektorat Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego we Lwowie w apelu do Polaków odniósł się do sporu wokół decyzji Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”.

Autorzy oświadczenia stwierdzili, że tylko Ukraińcy mają moralne prawo decydować, na jakich przykładach chcą się wzorować.

Autorzy apelu UKU zwrócili się do „przyjaciół i partnerów w Polsce”, zapewniając, że słyszą ich głosy i doceniają próby powstrzymywania „lawiny nienawiści”. W tekście napisano, że Ukraińcy znają podobne poczucie rozpaczy z okresu przed Rewolucją Godności, gdy — jak stwierdzono — było im wstyd, że o Ukrainie myślano przez pryzmat działań ówczesnej elity politycznej.

Rektorat UKU podkreślił, że w latach niepodległości uniwersytet gościł u siebie lub uczestniczył w licznych wydarzeniach akademickich i społecznych, podczas których pojęcia „dobrosąsiedztwa”, „pojednania” i „wzajemnego wsparcia” były naturalnymi elementami relacji między środowiskami obu krajów. Autorzy oświadczenia zaznaczyli, że ukraińscy uczestnicy tych spotkań mieli „sumiennie i uczciwie” oceniać historię własną oraz wspólną historię polsko-ukraińską.

Rektorat UKU zarzucił przy tym „niektórym gorącym głowom w Polsce”, że nie dążą do dialogu, lecz narzucają własne spojrzenie i chcą usłyszeć z ust Ukraińców „nie prawdę, a wyraz samoupokorzenia”.

Autorzy odnieśli się też bezpośrednio do UPA: „Ukraińska Powstańcza Armia, na cześć której prezydent Ukrainy nadał jednej z jednostek wojskowych Sił Zbrojnych Ukrainy imię, jest częścią ukraińskiej historii — i tylko Ukraińcy mają moralne prawo decydować, na jakie przykłady mają się wzorować w swojej walce o własne prawo do istnienia jako naród i jako państwo” — napisał rektorat Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego.

Autorzy apelu stwierdzili także, że Polska „nigdy nie słyszała od Ukraińców podobnego ultimatum”, choć — jak ocenili — „nie wszyscy bohaterowie polskiej historii mogą być dla Ukraińców akceptowalni”. Dodali, że własną wrażliwość narodową mają nie tylko Polacy, lecz także Ukraińcy, zwłaszcza w czasie wojny, którą przeciwko Ukrainie prowadzi Rosja.

Jeszcze ostrzejszy ton pojawia się w części dotyczącej polskiej reakcji politycznej. Rektorat UKU napisał, że dalszy rozwój wydarzeń pokaże, ile w „kolejnej zradykalizowanej reakcji części polskiej klasy politycznej” było „historycznego kolonialnego resentymentu”, „politycznych kalkulacji” oraz „dywersyjnej pracy rosyjskiej FSB”. Autorzy dodali, że ich zdaniem najpewniej wystąpiły wszystkie te elementy.

W apelu pojawiło się również stwierdzenie, że sąsiedzi Ukrainy — zarówno zachodni, jak i wschodni — „nie przyzwyczaili się do nowo zdobytej podmiotowości Ukrainy” i może ich drażnić konieczność zmiany tradycyjnego stosunku do Ukraińców. Jednocześnie rektorat UKU przestrzegł samych Ukraińców przed reakcją w stylu „oko za oko”, argumentując, że podmiotowość państwowa nakłada również odpowiedzialność.

Na końcu autorzy przywołali słowa św. Jana Pawła II z pielgrzymki na Ukrainę sprzed 25 lat. Papież mówił wówczas, że nadszedł czas uwolnienia się od bolesnej przeszłości, przebaczenia oraz „oczyszczenia pamięci historycznej”, aby wyżej stawiać to, co łączy, a nie to, co dzieli.

Apel UKU ukazał się w czasie narastającego sporu po decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” imienia „Bohaterów UPA”. W Polsce decyzja ta wywołała ostrą krytykę ze względu na odpowiedzialność OUN-UPA za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

http://kresy.pl/wydarzenia/ukrainski-uniwersytet-katolicki-tylko-ukraincy-maja-moralne-prawo-decydowac-czy-wzorowac-sie-na-upa-polskim-politykom-zarzucono-kolonialny-resentyment-i-uleganie-dzialaniom-fsb/

#upadlina #banderowcy #upa

5

Fałszerz stulecia

L'affaire Bojarski

Zdjęcie

Zdjęcie

Francja po II wojnie światowej. Jan Bojarski, młody polski inżynier, staje się największym fałszerzem banknotów wszech czasów.

Bojarski przyjeżdża do Francji, by zacząć od zera. Zdany sam na siebie, zaczyna podrabiać pieniądze, a jego banknoty są tak doskonałe, że szybko zyskuje miano "Cézanne’a wśród fałszerzy". Gdy miliony trafiają do obiegu i rusza śledztwo, pytanie brzmi nie czy, lecz jak długo geniusz może pozostać niewidzialny.

#film #historiaprawdziwa

9

11

V Kolumna w PL 🇵🇱

Ukraińcy znaleźli pomysł na niską dzietność w Polin.W gratisie dorzucą także wysoką przestępczość z trzeciego świata. 🤡🌍

#ciekawostki #polska #imigracja

25

Ukrainiec posiadający broń i mieszkający w Polsce grozi prezydentowi — alarmują politycy PiS [+VIDEO]kresy.pl

http://x.com/Sluzby_w_akcji/status/2067719664923267216

lub

http://www.facebook.com/reel/1301613658327099

W sieci krąży fragment nagrania, na którym mężczyzna ze wschodnim akcentem mówi, że ma broń „żeby zabijać dyktatorów”. Pytany, kogo miałby zabić, wymienił m.in. prezydenta Karola Nawrockiego. Politycy PiS domagają się reakcji służb.

W czwartek w mediach społecznościowych zaczęło krążyć nagranie pochodzące z jednego z materiałów opublikowanych na koncie Grendy na platformie Kick. Archiwalne transmisje tego kanału są dostępne w serwisie StreamRecorder. Na nagraniu widoczny jest mężczyzna mówiący ze wschodnim akcentem. W rozmowie stwierdza, że posiada broń, ponieważ chce „zabijać dyktatorów” i że w ten sposób „będzie demokracja”. Publikowane w sieci informacje sugerują, ze to Ukrainiec mieszkający w Polsce.

Gdy rozmówca dopytuje go, czy chce zabijać dyktatorów i kogo wskazałby jako pierwszego, mężczyzna odpowiada: „Xi Jinpinga”. Następnie mówi o „drugim z Iranu”, jako trzeciego wymienia Władimira Putina, a jako czwartego — Karola Nawrockiego.

„To jest dyktator” — stwierdził, odnosząc się do prezydenta Polski.

Po chwili został zapytany: „czy ty chcesz k*rwo zabić prezydenta Polski, mieszkając w Polsce?”. Mężczyzna ponownie odpowiedział: „To jest dyktator”.

Nagranie zaczęli rozpowszechniać politycy PiS. Michał Woś napisał w czwartek, że chodzi o obywatela Ukrainy mieszkającego w Polsce, który mówi, że ma broń i chce zabić Karola Nawrockiego.

„SKANDAL! ❕| Ukrainiec mieszkający w Polsce mówi, że ma broń i chce zabić Karola Nawrockiego, bo jest dyktatorem! Rozumiem, że Polska Policja za chwilkę zrobi mu wjazd na chatę i deportuje z Polski?” — napisał Woś.

Do sprawy odniósł się również poseł Dariusz Matecki. W piątek poinformował, że zawiadomił Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Służbę Ochrony Państwa.

„Publicznie w internecie padły słowa o posiadaniu broni i zamiarze zabicia Prezydenta RP Karola Nawrockiego. Nie można tego bagatelizować. Jako poseł zawiadomiłem ABW oraz SOP i domagam się natychmiastowej reakcji państwa: zabezpieczenia materiałów, ustalenia tożsamości tej osoby, sprawdzenia kwestii posiadania broni oraz podjęcia czynności, które wyeliminują jakiekolwiek zagrożenie dla Prezydenta Rzeczypospolitej” — napisał Matecki.

http://kresy.pl/wydarzenia/ukrainiec-posiadajacy-bron-i-mieszkajacy-w-polsce-grozi-prezydentowi-alarmuja-politycy-pis-video/

#bandytyzm

12

„Mydlono nam oczy”. Dziesięć dni poszukiwań i nakaz zasypania. Tak wygląda „przełom” po ukraińskunczas.info

Zdjęcie

Zakończyły się poszukiwania szczątków Polaków w dawnej wsi Huta Pieniacka na zachodzie Ukrainy; ekspedycja odkryła miejsca, gdzie może być pogrzebanych ok. 100 osób – poinformował w czwartek PAP ks. Tomasz Trzaska z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN. Ekshumacje mogą ruszyć najwcześniej w przyszłym roku – podał.

Według Instytutu Pamięci Narodowej zbrodni dokonali żołnierze niemieckiego, 4. Pułku Policyjnego SS (złożonego z ukraińskich ochotników do dywizji SS „Galizien”) przy współudziale oddziałów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz lokalnych paramilitarnych grup ukraińskich nacjonalistów.

– Przestrzeń, którą przebadaliśmy, to ponad 4000 metrów kwadratowych. Na terenie odnaleźliśmy szczątki, to wykop liczący około 200 metrów kwadratowych. Natomiast sama jama, czy jamy – bo jeszcze nie wiemy, czy są obok siebie – to ponad 72 metry kwadratowe – wyjaśnił Trzaska, który uczestniczył w poszukiwaniach.

Ogółem ludzkie szczątki odkryte zostały w około 25 miejscach. – Na całej tej przestrzeni 72 metrów kwadratowych są szczątki noszące ślady uszkodzeń – powiedział.

Po zakończeniu prac wydobyte szczątki zostały zabezpieczone przed zaplanowanymi w Hucie Pieniackiej ekshumacjami. Zgodnie z prawem ukraińskim na prace poszukiwawcze i na ekshumacje wydawane są oddzielne zezwolenia.

Przedstawiciel IPN ocenił, że w odkrytych jamach grobowych może być pogrzebanych około 100 osób.

– Są szacunki rzędu około stu osób, bo odsłoniliśmy niewiele, więc trudno powiedzieć. Zakładając jednak i łącząc relacje, które znamy, biorąc pod uwagę przestrzeń, na której odnaleziono szczątki, to będzie na pewno bardzo dużo osób – raczej kilkaset niż kilkadziesiąt. Natomiast jest zdecydowanie za wcześnie, żeby o tym mówić, bo po pierwsze nie wiemy, jak głęboko sięga jama, a po drugie, jak są ułożone szczątki – podkreślił.

Ks. Trzaska nie wykluczył, że poszukiwania w Hucie Pieniackiej będą kontynuowane.

– Na ten moment musimy zamknąć ten etap i go podsumować. Kolejnym etapem będą ekshumacje, być może połączone z dalszymi poszukiwaniami. Jeżeli jama grobowa okaże się taka, jak przypuszczamy, to same ekshumacje będą pracą na kilka tygodni – sześć, osiem, może nawet dziesięć tygodni – podkreślił.

Jego zdaniem ekshumacje mogą ruszyć najwcześniej w przyszłym roku. – Wszystko zależy też od tego, kiedy otrzymamy zgodę. Jednak nawet gdybyśmy ją otrzymali wcześniej, rozpoczęcie prac jesienią byłoby trudne i dość ryzykowne. Ziemia jest tutaj twarda, a przy złej pogodzie praca staje się bardzo utrudniona. Dlatego raczej mówimy o przyszłym roku – zaznaczył.

Pytany, w jakiej atmosferze toczyły się prace poszukiwawcze, przedstawiciel IPN-u powiedział, że prowadzące je ekipy nie zetknęły się z problemami.

– Nie było ani prowokacji, ani incydentów, ani żadnych tego typu zdarzeń. Cały wyjazd był bardzo spokojny – zarówno na miejscu, jak i po drodze czy w hotelu. Bogu dzięki wszystko przebiegło dobrze – oświadczył ks. Trzaska.

„Mydlono nam oczy”

Sprawę skomentował także Paweł Usiądek z Konfederacji Wolność i Niepodległość.

„Mydlono nam oczy ws. ekshumacji w Hucie Pieniackiej!” – ocenił.

„Okazuje się, że mieliśmy jednie 10 dni na poszukiwania w Hucie Pieniackiej. Odkryto dół śmierci z setką ofiar. Mamy go zakopać i poprosić o dostęp za rok!” – dodał.

„Pamiętacie, jak przekonywano nas, że «Ukraina zgodziła się na ekshumacje», więc mamy przestać pytać? Jak kreowano polityków po stronie ukraińskiej na twórców przełomu? Oto jak ten «przełom» wygląda w praktyce” – skwitował działacz Konfederacji.

„To jest cała prawda o ukraińskiej «zgodzie». Polska po blisko siedmiu latach starań dostała dziesięć dni na odkopanie skraju masowego grobu — i nakaz zakopania go z powrotem. Ofiary, które leżą tam 82 lata, mają poczekać kolejny rok na godny pochówek.

Tak wygląda partnerstwo, w którym Polska daje miliardy i wsparcie, a w zamian dostaje dziesięciodniowe okno i biurokratyczną zwłokę nad grobem własnych pomordowanych” – podsumował.

Według historyków 28 lutego 1944 r. w Hucie Pieniackiej, nieistniejącej dziś wsi na Kresach Wschodnich II RP, Polacy zostali zamordowani przez ukraińskich żołnierzy 4 Galicyjskiego Pułku Ochotniczego SS – Policyjnego (wydzielonego z 14 Dywizji Waffen SS „Galizien”) pod dowództwem niemieckim, przy udziale oddziału UPA i oddziału paramilitarnego ukraińskich nacjonalistów pod dowództwem Włodzimierza Czerniawskiego.

Huta Pieniacka jest jednym z symboli martyrologii Polaków. Zgodnie z ustaleniami śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, w Hucie Pieniackiej w bestialski sposób zamordowano około 850 osób – kobiet, dzieci i starców, a wieś została zrównana z ziemią.

http://nczas.info/2026/06/19/mydlono-nam-oczy-dziesiec-dni-poszukiwan-i-nakaz-zasypania-tak-wyglada-przelom-po-ukrainsku/

#upa #banderowcy #ukraina #Polska #ekshumacja #ludobojstwo #wolyn #mordercy

13