#mem #TakaPrawda

Od jak dawna Tak jest.. Odkąd pamięntamymy..​

Zdjęcie

25

Ładny tekst (niestety nie mój)

Polska na mokrym asfalcie

Globaliści klaszczą uszami z zachwytu. Proces rozwadniania tkanki narodowej Polski nie został jeszcze ostatecznie zakończony, ale postępuje obecnie w tempie ekspresowym, wręcz turbodoładowanym. Na Zachodzie użyto do tego pontoniarzy z Somalii i Syrii, z konserwatywną Polską ten patent nie przeszedł, więc w sprytny sposób zainstalowano u nas przesiedleńców ekonomicznych z Ukrainy (wciskając ludziom kit o "biednych uchodźcach wojennych"), która poprzez sieć lewych agencji i patentów na legalizację pobytu ma dziś większą kontrolę nad naszą granicą i polityką migracyjną niż bezradne i rozbrojone przez decyzje polityczne służby mundurowe.

Państwo z rozwodnioną tkanką narodową jest bardziej podatne na kontrolę z zewnątrz, słabsze i pozbawione naturalnego instynktu samozachowawczego. Kiedy wspólnota przestaje być monolitem, a staje się chaotycznym zbiorem sprzecznych interesów i obcych kulturowo enklaw, przestaje stawiać opór. Taki organizm nie potrzebuje już okupacji wojskowej - wystarczy mu sprawne zarządzanie strachem, który sam, na własne życzenie, wyhodował pod własnym dachem. Polska, miejsce nad wyraz bezpieczne do życia, stała się celem nowej formy podboju: cichego, skutecznego i dokonanego przy gromkich brawach głupiego polskiego społeczeństwa.

A wystarczyło posłuchać naszych dziadków, którzy wojny przecież przeżyli i wbijali nam od małego, że największą tragedią dla Polski jest, gdy Niemiec z Rosjaninem zaczną dogadywać się ponad naszymi głowami. Rosjanina w tym schemacie zastąpił Ukrainiec, co w gruncie rzeczy jest kombinacją jeszcze bardziej toksyczną od tej pierwotnej, bo ten nowy "sojusznik" posłusznie i za pieniądze polskich podatników realizuje globalny plan demontażu naszej tożsamości.

W tym paranoicznym teatrze ukraińscy pośrednicy i ich mocodawcy mają potężne, żywotne interesy. Pierwsza oś to czysty, bezwzględny kapitalizm: ta branża handlu żywym towarem jest już liczona w miliardach, a nie milionach, o czym świadczą sprawozdania finansowe ukraińskich agencji pośrednictwa i legalizacji. Druga oś to realizacja zadań wyznaczonych bezpośrednio przez ukraińskie tajne służby. Fakty: miliony Ukraińców osiedliły się tu na stałe, masowo skupują polskie nieruchomości i bezczelnie, ustami swoich "aktywistycznych" liderów, deklarują chęć stanowienia prawa i porządku w naszym państwie. Nie dalej jak kilka miesięcy temu, wbrew wszelkiej matematycznej logice prowadzenia wojny, reżimowy prezydent Zełenski podpisał dekret zwalniający młodych mężczyzn z poboru i pozwalający im na wyjazd - i to w momencie, gdy zachodnia prasa bije na alarm z powodu katastrofalnych braków kadrowych na ich własnym froncie. 100 tysięcy młodych Ukraińców w wieku poborowym wjechało do Polski. Zbieg okoliczności? Wolne żarty. Oligarchiczne elity z Kijowa doskonale wiedzą, że nie muszą pukać do drzwi zepsutej Brukseli. Oni wolą przyjść na gotowe do Polski - przejąć gotową infrastrukturę, parasol NATO, fundusze unijne i wszystko to, czego sami przez 30 lat skorumpowanej niepodległości nie potrafili u siebie zbudować.

Tym bardziej kiedy mają naprzeciw siebie wiecznie skłócone polskie społeczeństwo, które niezwykle łatwo zdominować w jego własnym domu. Przejmowanie polskich firm? To dzieje się już od pierwszych dni wojny. Sprawy mają się dużo gorzej, ponieważ Ukraińcy przejmują już całe sektory gospodarki, scenariusz pisany krwią upuszczoną z truchła polskiego przedsiębiorcy realizuje się na naszych oczach. Na pierwszy ogień poszedł krwiobieg kraju - sektor TSL (Transport, Spedycja, Logistyka). Pod polskimi centrami logistycznymi stoją setki ciężarówek na ukraińskich blachach, polscy przewoźnicy są wykańczani nielegalnym kabotażem i dumpingiem cenowym, a unijna liberalizacja przepisów zniszczyła konkurencyjność naszych rodzimych firm. Kolejne w kolejce do rzeźni jest rolnictwo - zalewane niekontrolowanym, technicznym zbożem i innymi produktami ze wschodnich agroholdingów, które powoli i metodycznie duszą polskiego rolnika.

Co najbardziej przerażające, ekspansja uderza już bezpośrednio w polską infrastrukturę krytyczną i bezpieczeństwo energetyczne kraju. Bezkarność ukraińskiego kapitału weszła na poziom strategiczny, czego symbolem jest przejęcie bazy paliwowej i morskiego terminala przeładunkowego w Szczecinie, oddanego tylnymi drzwiami w ich ręce kosztem państwowego PERN-u. Kontrola nad kluczowymi węzłami logistycznymi i strategicznymi rezerwami paliw przechodzi na naszych oczach na rzecz jawnie wrogiego nam sąsiada. Następny krok na tej mapie drogowej to budownictwo, gdzie ukraińskie podmioty masowo przejmują rynek wykonawczy, oraz sektor technologii i usług miejskich, sparaliżowany przez szemrane korporacje kurierskie i przewozowe. Ukraińscy urzędnicy są już w niemal każdym większym urzędzie i już teraz decydują o tym jak Polska będzie wyglądać za kilka lat. Dalej w kolejce są już tylko władze samorządowe i ostateczne przejęcie struktur centralnych. Moja teza jest następująca: ukraińscy stratedzy podjęli cyniczną decyzję, że "Nowa Ukraina" powstanie na ziemiach na zachód od Lwowa, a żeby ten proces domknąć i ostatecznie złamać opór gospodarzy, potrzebują maksymalnego osłabienia polskiej tkanki narodowej. Stąd ten gigantyczny, sterowany import "inżynierów" z Trzeciego Świata. Tu nie ma przypadku - to jest precyzyjnie zaplanowany crash test naszej suwerenności.

Sygnałów na potwierdzenie mojej tezy jest znacznie więcej - tyle że większość Polaków woli zamknąć oczy i wmawiać sobie, że niebo nad naszymi głowami jest zaiste pogodne. Zadajmy sobie proste pytanie: ilu z nas w ogóle wie, że Ukraińcy - za naszymi plecami - proponowali Amerykanom, że w zastępstwie za US Army sami wprowadzą swoje wojska do Polski? Tutaj też nikomu się lampka ostrzegawcza nie zapaliła?

Lek potrzebny na wczoraj Polsce to radykalna terapia szokowa. Po pierwsze: natychmiastowe odsunięcie Niemca od władzy oraz całkowita neutralizacja jego sekty fajnopolaków i ojkofobów, którzy za garść brukselskich srebrników są zdolni podpalić własny kraj. Po drugie: bezwzględne wypalenie rozlokowanych w kraju polskojęzycznych ośrodków dywersji informacyjnej i nazwanie całego tego medialnego aparatu wywrotowego po imieniu - jako jawnych, wrogich kulturowo struktur działających na szkodę interesu narodowego. Najlepszym przykładem tej patologii jest środowisko "Gazety Wyborczej", która od dekad zawsze posłusznie stoi tam, skąd na Polskę i Polaków najłatwiej można splunąć. Po trzecie: bezwzględne, masowe deportacje Ukraińców oraz sprowadzonych tylnymi drzwiami "inżynierów" z peryferii globalnego chaosu. Na koniec warunkiem przetrwania jest ostateczne rozliczenie pseudopatriotów z PiS, którzy ten taśmociąg migracyjny pierwsi uruchomili, i budowa fundamentu pod powstanie prawdziwie prawicowych, bezkompromisowych ugrupowań politycznych.

@biapetenucci

#polska

16

Tak wychowuje się małych banderowców. Ukraińska książka dla dzieci robi z siepaczy UPA drużynę superbohaterów❗

Chcecie zobaczyć, skąd bierze się kult UPA na Ukrainie? Nie zaczyna się w wojsku ani w parlamencie. Zaczyna się w przedszkolu i w pierwszych klasach szkoły. Od kolorowej książeczki z superbohaterem.

Mowa o publikacji "Przygody Alarmika i jego przyjaciół" autorstwa Ołeha Witwyckiego. To wydana w 2015 roku, licząca 132 strony pozycja z serii "Ałarmyk, ukraiński superbohater". Adresowana do dzieci w wieku mniej więcej od siedmiu do dziesięciu lat.

Najbardziej wymowny jest wątek antypolski. W pieśni śpiewanej przez bohatera pojawia się obraz "zuchwałej Warszawy", która "ucichła", zestawiony ze "złowrogą Moskwą", która "zadrżała". Dalej idą militarne motywy "krwi za krew", surowego karania "najeźdźców" i zapowiedź ponownego ukarania przeciwników.

Dziecko w wieku ośmiu lat dostaje do ręki książkę, w której Warszawa jest wrogiem stawianym obok Moskwy, a przemoc wobec "najeźdźców" to powód do dumy. Polska jako przeciwnik. "Krew za krew" jako morał. W książce dla dzieci.

To jest sedno problemu, o którym mówię od dawna. Kult UPA na Ukrainie nie jest marginesem starszych radykałów. To system wychowawczy, który sięga najmłodszych. Dziecko czytające dziś o "superbohaterze" spod znaku UPA za dwadzieścia lat będzie stawiać Banderze pomniki i nazywać jego imieniem jednostki wojskowe.

Kłamstwo zasiane w dziecięcej książeczce owocuje po latach nienawiścią dorosłego. I dlatego nie wolno machać na to ręką ani udawać, że to "wewnętrzna sprawa Ukrainy". Bo to nasze bezpieczeństwo i pamięć naszych pomordowanych są w tej bajce atakowane.⁩ #polacy #polska #polityka #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa

17

#ocieplenieklimatu

Skoro ciepło było przez to, że CO2 wydychamy to dlaczego sie zrobiło zimno? Przecież dalej CO2 wydychamy...

10

#koalicjaobywatelska

Nieprawidłowości? Panie - jakie nieprawidłowości? Ten szpital to oczko w głowie partii rządzącej i jakiś zawistnik o wątpliwej reputacji szkaluje dobre imię - pewnie ruski troll.

9

Co jest interesujące, zarząd szpitali nic nie mówi, nie alarmuje, nie ogłasza - tylko po prostu

szpitale niedofinansowane, nie ma pieniędzy na lekarzy, bier pożyczkę na pensje dla lekarzy na koszt podatników.


Otóż bo zarząd to lekarze i ich kolesiostwo, rączka daje w rączkę.

Jak znam świat, realny problem sztucznie wykreowany aby przykryć inne procesy korupcyjne - lekarze trochę się nachlepią hajsem, ich reputacja społeczna będzie warta tyle co posrane gacie prostytutki a przy okazji przykryją inną aferę o której opinia publiczna nic nie wie.

Ktoś ma pomysły co próbują przykryć?

#wykop

6

Przez kilka togodni afery w Szpitalu Południowym w Warszawie rząd starał się zamilczać społeczeństwo. Jednak notowania spadały, bo oczywiste było, że problem nie dotyczy jednego szpitala i nie tu była największa afera, chodz tak starano się to przedstawiać.

Interia dzisiaj zaproponowała rozwiązanie rządzącym. Otóż trzeba przedstawić społeczeństwu, że to nie jest problem wszechwładzy, pasożytnictwa polityków czy przekonania o byciu kimś lepszym przez nasze elity polityczne. Społeczeństwo powinno zobaczyć, że problemem jest system zdrowia. Z tym argumentem nie będę dyskutował, bo system zdrowia jest olbrzymim problemem, i jest pełen patologi. Natomiast to jest taki barejowski Miś. Atencję medialną społeczeństwa trzeba zająć walką z patologiami w służbie zdrowia. Oczywiście, jak w Misiu, nie chodzi o to, żeby cokolwiek naprawić, chodzi o to, żeby "naprawiać".

Trzeba przyznać, że taktyka jest bardzo dobra i niestety okaże się skuteczna. Kiedyś Ziemkiewicz ( można lubić lub nie, ale nawet tych co nie lubimy czasem mądrze mówią ) stwierdził: „W środowisku „spin doktorów” kursuje cyniczne powiedzenie, że „wyborca ma pamięć złotej rybki” - niestety tak to działa. Gdy przedstawisz przekaz odpowiednio emocjonalnie nacechowany, dotykający ich problemów, pojawiający się w wielu mediach, a politycy z odpowiednim przekazem ruszą na wywiady, to wyborcy zapomną. Dodatkowo temat też dotyczy służby zdrowia, więc emocjonalne odczucia się nałożą i doskonale "wytłumaczą" społeczeństwu co jest ich głównym problemem. Wyborca zupełnie zapomni, że to systemowy problem stworzony przez polityków i dla polityków i nie dotyczy tylko służby zdrowia.

Więc moi drodzy, szykujcie się na taki przekaz. Nie jestem przekonany czy przez wakacje, czy jednak, starym, dobrym zwyczajem we wrześniu. Ryszard Ochódzki już na pewno przygotowuje się do ofensywy, a planiści w stylu Bundeswhery przygotowują blizkrieg na kampanię wrześniową

12

do tej pory Ukraińcy śmiali się, że Rosja ostrzega o przekraczaniu "czerwonej linii" - teraz sami robią zawoalowaną groźbęmsn.com

http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/other/ukrai%C5%84ski-dyplomata-z-apelem-do-polski-nie-przekraczajcie-czerwonej-linii/ar-AA26Zkru?ocid=msedgntp&pc=U531&cvid=6a45f76b78204a83bf67b6d3592928fb&ei=25

Oczywiście bzdury nawiązań o "niezalieznej" Upainie. Niezależnej od czego? Od banderowskiej pały, kazamatów, zbrodni, korupcji, łowców niewolników?

Bzdury nawiązań do ważnej dla Upainy konferencji w Gdańsku o "odbudowie". A realia są takie, że Polacy powinni głośno powiedzieć banderom, że nie będziemy angażować własnej kasy i własnych sił, by odbudowywać jakiejś chałupki muzem Szuchewycza we Lvivie czy tym podobnych. Donbas i tak do nich nigdy nie wróci. Niech oszuści rozliczą się z oszukaną, polską firmą, która we Lvivie budowała spalarnię śmieci i została oszukana na dziesiątki milionów przez oszustów.

15

Hymn Ukrainy na zakończeniu roku w polskiej szkole. Niewiarygodny skandal❗

Szkoła Podstawowa nr 54 w Szczecinie potwierdziła: podczas uroczystego pożegnania uczniów klas ósmych, odśpiewano hymn państwowy Ukrainy. Wszystko odbyło się przy polskich dzieciach.

Jako uzasadnienie podano "strukturę społeczności absolwentów" oraz "zadania wychowawcze i integracyjne". Decyzja nie była przedmiotem konsultacji z Radą Rodziców – to haniebna samowolka dyrekcji

Wszystko jest na papierze, dyrekcja zawarła swoje stanowisko w odpowiedzi na pismo działacza Konfederacji ze Szczecina Andrzeja Knittra. Kolejnym jego pismem jest pismo do Zachodniopomorskiego Kuratora Oświaty oraz do organu prowadzącego szkołę. Nie możemy bowiem tolerować takich praktyk!

Żadna szkoła nie ma prawa promować hymny obcych krajów. Doszło do złamania państwowego protokołu szkolnego. Jesteśmy gospodarzem w Polsce to miejmy do siebie chociaż podstawowy szacunek, bo inni nas szanować nie będą. Tylko polski hymn w polskiej szkole!

TU JEST POLSKA, NIE UKRAINA!⁩ #polska #polacy #ukraincy #ukrainizacja #ukrainizacjapolski #polska #politka #politykazagraniczna #politykaspoleczna

25