Przypomina mi się "Sons of Anarchy" - taka bajka dla wannabe badboy - morderstwa, bronie, narkotyki, kurwing, zabijanie matki czy samobójstwo - żaden problemik. Ale powiedz "nyga" - "WHAT THE FUCK MAN"

Lewica w ten sposób wychowuje nowe pokolenia - a gry lepiej działają na chłopców niż netflix

14