To będzie placek po węgiersku. A właściwie wariacja. Bo placek nie będzie typowo polski, bo ziemniaki grubiej starte, coś jak szwajcarskie rösti (chociaż nie aż tak grubo) i gulasz też nie do końca, bo miałem w lodówce pieczarki; a że nie lubię marnować żarcia, to też dodałem.

#takietam #gotowanie #gotujzlurkiem #jedzenie

Zdjęcie

I przy okazji polecam elektryczną tarkę. Zajebista sprawa.

Zdjęcie

11

Testów ciąg dalszy. Tym razem we frajerze szaszłyki z jagnięciny, boczku, sera, papryki, cebuli i pieczarki. I rozmaryn. Jedzone będzie na wzór meksykański, z tortillą. I do tego ogórki w oliwie (swoją drogą zajebista oliwa od znajomej Portugalki), czosnku i chilli.

#jedzenie #gotowanie #gotujzlurkiem

5

Zachciało mi się śledzia. To poszedłem do „polskiego” sklepu (prowadzonego przez Afgańczyków) i voilà. Jedne z nektarynką i chilli, drugie z ogórkiem kiszonym, kaparami i koperkiem a trzecie zamarynowałem w oleju i cebulce w którym były dodając pastę curry i dodałem seler naciowy. Wszystko bardzo eksperymentalne, nigdy takich nie jadłem.

#takietam #jedzenie #gotujzlurkiem

7

Mam nowy gadżet kuchenny, właśnie będę testował. Będzie (albo i nie) gulasz.

#gotowanie #gotujzlurkiem #jedzenie

9

To będzie pomidorowa, bardzo eksperymentalna. Ale ja lubię eksperymentować w kuchni. Więc będzie z bazylią tajską i trawką cytrynową i z pastami dwiema.

Zdjęcie

A jak już w kuchni jestem to zrobię pastę z papryki.

Zdjęcie

#gotowanie #jedzenie #gotujzlurkiem

13

Jako że jutro (albo dzisiaj, zależy jak spojrzeć) już wiosna, to kończymy sezon zimowy.

#jedzenie

8

Pamiętajcie Lurki – jedzcie jak najmniej sklepowych wędlin, parówek, kiełbas i generalnie przetworzonego mięsa. Nawet jeżeli kupujecie od lokalnego rzeźnika chwalącego się "swojskimi" wyrobami, upewnijcie się, co jest w środku. Jeśli do mięsa dodawana jest peklosól (czyli azotyn sodu, E250) - a na 99% jest, to nadal jecie produkt, który uznaje się za czynnik rakotwórczy.



​Jak E250 niszczy nasze zdrowie?

​Azotyn sodu sam w sobie nie jest rakotwórczy, ale w naszym organizmie (i na patelni!) przechodzi niebezpieczne transformacje:



Tworzenie rakotwórczych nitrozoamin: Kiedy jemy peklolowane mięso, azotyny trafiają do kwasowego środowiska naszego żołądka, gdzie wchodzą w reakcję z białkami mięsa. Powstają wtedy nitrozoaminy – silnie toksyczne związki uszkadzające DNA. Udowodniono, że drastycznie zwiększają one ryzyko raka żołądka i jelita grubego. Proces ten przyspiesza pod wpływem wysokiej temperatury (smażenie boczku, grillowanie kiełbasy to istna bomba nitrozoaminowa).

​Niedotlenienie organizmu (Methemoglobinemia): Azotyny przenikają do krwi i utleniają żelazo w naszej hemoglobinie. Powstaje tzw. methemoglobina, która nie potrafi oddawać tlenu do komórek. Choć dorośli radzą sobie z tym lepiej, dla małych dzieci jest to bardzo niebezpieczne.

​Problemy naczyniowe: Związki te gwałtownie rozszerzają naczynia krwionośne, co u wrażliwszych osób powoduje ostre bóle głowy, nagłe spadki ciśnienia i uderzenia gorąca.

​Dlaczego w ogóle przemysł ładuje to do mięsa?

​Nie robią tego tylko po to, żeby wędlina była ładna i różowa (choć to też). Azotyn sodu to najskuteczniejszy znany hamulec dla jadu kiełbasianego (Clostridium botulinum) – śmiertelnej neurotoksyny. Przemysł idzie na kompromis: woli długofalowe ryzyko nowotworów u klientów niż natychmiastowe, śmiertelne zatrucia zepsutą konserwą.

​Jak robić własne wędliny BEZ peklosoli i się nie otruć?

​Jeśli rezygnujecie z chemii, bierzecie pełną odpowiedzialność za proces produkcji. Jad kiełbasiany rozwija się w warunkach beztlenowych (zamknięte weki, wnętrze grubych kiełbas) i w cieple. Zwykłe psucie się mięsa to z kolei sprawka innych bakterii tlenowych. Oto jak z tym walczyć:

​1. Naturalna marynata to podstawa

Zamiast peklosoli, używajcie praw fizyki i chemii natury. Zróbcie mokrą marynatę na bazie:

​Zwykłej soli kłodawskiej/morskiej – wyciąga wodę z mięsa, utrudniając życie bakteriom.

​Octu jabłkowego – obniża pH (zakwasza środowisko), co skutecznie blokuje rozwój niepożądanych mikroorganizmów i kruszy mięso.

​Czosnku i rozmarynu – mają potężne właściwości antybakteryjne i zapobiegają jełczeniu tłuszczu.

​2. Lodówka i tlen (Brak ryzyka jadu)

Zrobiona bez chemii pieczona szynka czy schab nie wyprodukuje jadu kiełbasianego, jeśli zjesz ją w ciągu 7 dni i będziesz trzymać w lodówce. Jad potrzebuje wyższych temperatur i braku tlenu. Przeciętna domowa wędlina leżąca w chłodziarce jest całkowicie bezpieczna pod kątem botulizmu.

​3. Śmierć w plastiku

Nigdy nie pakujcie domowej wędliny w szczelne plastikowe pojemniki, folię spożywczą czy woreczki strunowe! Plastik zatrzymuje wilgoć wychodzącą z mięsa, co w 48 godzin stworzy z waszej szynki oślizgłe siedlisko pleśni i bakterii gnilnych. Wędlina musi oddychać. Zawijajcie ją tylko w papier do pieczenia, papier śniadaniowy lub lnianą ściereczkę.

​4. Idealna higiena

Bez konserwantów mięso jest bezbronne. Używajcie tylko najświeższego surowca, myjcie dokładnie deski i noże. Im mniej bakterii z zewnątrz trafi na mięso przed pieczeniem, tym dłużej poleży w lodówce.

​Róbcie swoje, czytajcie etykiety i nie dajcie się nabrać na "tradycyjne" wyroby.

​#zdrowie #jedzenie #dieta #gotowanie #wedliny #ciekawostki #przepisy

22

Przyszło zamówienie. Koleś nawet dorzucił jedną szynkę i jedne kabanosy. I powiem Wam, drogie Lurki, tak dobrej wędliny to już dawno nie jadłem. Nie wiem czy na PL też wysyła (chociaż produkcja jest w Krakowie ale ceny ma w chf) ale mogę dać namiary.

#jedzenie

Zdjęcie

I dorzucił jeszcze cukierki

Zdjęcie

9

Będzie zupa meksykańska. Powinna być surowa kukurydza (bo kolby obrane sporo smaku oddają) ale nie znalazłem, tak więc będzie na póługotowanej.

#gotowanie #gotujzlurkiem #jedzenie

5

Już od dłuższego czasu za mną chodziły. Tak więc będą mielone, z krowy, świni i owcy. Do tego będzie kapusta z boczkiem i suszonym mięsem, który przywiozłem z Porto oraz sałatka z buraczków. I oczywiście ziemniaki.

#gotowanie #jedzenie #gotujzlurkiem

5

#ciekawostki #uk #anglia #totalitaryzm #kuchnia #jedzenie #socjalizm

A jak tam się żyje w UK zasobie ludzki? Drobna kontynuacja. Robi się coraz ciekawiej.

Zdjęcie

Kilka dni temu (4-5?) opisywałem angielskie pomysły kontroli populacji poprzez limitowanie karbonka (CO2) z pomocą "dobrowolnego" jak szczepionka, personalnego ID połączonego z kontami bankowymi i zbierającego wszystkie twoje dane (łącznie z tym co piszesz w niecie i do czego walisz konia).

Spieszą się z tym pomysłem limitowania karbonka szybciej niż mogłem to sobie wyobrazić.

Już ustalili limit dzienny dla każdej osoby. 20Kg CO2 - dziennie.

Spróbuj go przekroczyć... "Oj. You got permit for that you cheeky bastard?". Biorąc pod uwagę jak mocno wzięli sobie do serca instrukcje zawarte w "1984" Orwella będą gotowi zadusić by nic ponad normę nawet z ust nie wyszło.

Wszystko w dokumencie "Personal carbon allowances white paper."

-------------------------------------

http://www.carbontrust.com/our-work-and-impact/guides-reports-and-tools/personal-carbon-allowances-white-paper

-------------------------------------

Ale to pewnie tylko koncept bro! Oni dopiero odkrywają jak to powinno działać bro! Oni by nigdy bro!

Jak już to wdrożą na pełnej ku...e na pewno wcale nie będą zmniejszać tego limitu. Na pewno. #totalitarnasektaglobalnejkontroli

13

#ciekawostki #uk #anglia #totalitaryzm #kuchnia #jedzenie #socjalizm

A jak tam się żyje w UK zasobie ludzki?

Mam ciekawostkę z oazy postępowości. Jak ktoś nie wiedział mniej więcej od 2023 mają tam na produktach spożywczych oznaczenia śladu węglowego. Mniej więcej takie coś:

Zdjęcie

Obecnie chcą rozwijać ten pomysł. Ma wyglądać tak:

Zdjęcie

Albo tak dla gotowych potraw (np. w restauracjach):

Zdjęcie

Spostrzegawczy, co zauważacie? Oprócz tego, że nie ma wieprzowiny (jak postępowo i inkluzywnie).

Wołowinka, cielęcinka, kurczak, rybka… oj to są „niezrównoważone” potrawy. To nie dobra jest! Karbonek mocno przez nie truje planetę. Co innego weganizm: sałatka z wodorostu czy mleko z soi … albo robaczki ale dla tych nie dali przykładu.

Prawdziwe mięsko ma za dużo białka i za dużo testosteronu. Rząd Brytanistanu będzie musiał zadbać o swoje zasoby ludzkie i ich dietę. Dla tego zajmie się tym co masz na talerzu… tłusty prosiaku. Myślisz, że całe życie będziesz żreć? Kto Ci do tego dał pozwolenie?

Otóż razem z wprowadzeniem obowiązkowego ID będzie naliczany osobisty ślad węglowy. Będzie dla benzyny, dla prądu który zużywasz, dla tego jak często latasz samolotem i będzie zliczał twoje jedzenie (i jego ślad karbonka).

W odwrotności do chińskiego „socjal scoru” ten ma być stały miesięczny dla Brytola i zmniejszać się razem z jego wydatkami żywieniowymi.

A co się stanie jak osiągnie się zero? Cyk!

Bardzo mi przykro, konto bankowe zablokowane, nie możesz kupić tego produktu. Życzymy miłego dnia.


Ale spokojnie. Na początek dadzą im trochę swobody. Socjalne limity na karbonka nie będą takie wielkie bo jeszcze bydło na ulice wyjdzie. Dopiero z czasem będzie się podkręcać śrubę. Żabę gotuje się powoli.

„And that’s a good thing…”

Społeczeństwo będzie zwracać większą uwagę na swoje nawyki żywieniowe, skala nadwagi zmniejszy się, dorżnie się przemysł mięsny (rolnictwo), korporacje staną się naturalnymi dostawcami robaczków (znaczy „zrównoważonego” białka). Nie żrąc mięsa „ratujesz planetę”. Nim się Brytole obejrzą będą sojowymi NPCami chudymi jak żyd z Treblinki i nie stawiającymi tak wielkiego oporu.

WEF, NWO i UE lubi to.

Czemu UE? Co prawda UK wyszło z UE, ale UE nie wyszła z UK. Eksperymentalna wyspa jest polem do przeszczepu wspaniałych praktyk socjalnych na stałym lądzie.

Ale to tylko #teoriespiskowe … oni by nigdy nam tego nie zrobili. Prawda? Prawda?

---------------------------------------------------------------------------

Można się jeszcze zastanowić nad skutkami i obejściami planów reżimu UK. Bądźmy szczerzy, tylko debil będzie robić „to co mu pozwolą”. Zwłaszcza jeżeli chodzi o zaspokojenie potrzeb podstawowych jak jedzenie.

Sytuacja będzie przypominać bardzo tą jaką mieliśmy za PRL. Co prawda kartek na żywność nie będzie (jeszcze!) i system wygląda na bardziej wysublimowany. Jednak jest to identyczna powtórka z historii socjalizmu / komunizmu.

- rodziny będą ustalać między sobą który z domowników jeszcze nie zużył całego przydziału punktów na ślad węglowy i produkty będą kupowane na konkretna osobę

-pojawią się nielegalne rzeźnie z wątpliwym mięsem bez jakichkolwiek atestów czy kontroli sanepidu

-nielegalne hodowle zwierząt… wydaje się, że kury będą w tych warunkach najbardziej pożądane (z wołowiną było by za wiele kłopotu i ciężej ukryć przed władzą)

- ze względu na śledzenie przez rząd transakcji dzięki cyfrowemu ID będzie można pod niektórymi sklepami spotkać ludzi wymieniających towar na zasadzie barteru

- przemyt mięsa z zza granicy (nie wiem czy to będzie opłacalne, ale zdecydowanie nie wykluczone w zależności od zaciśnięcia kontroli na społeczeństwie)

- mięsa „egzotyczne”: ślimaki, małże, gołębie, szczury, psy, koty

- odbudowa praktyk kłusowniczych w regionach przy leśnych

-zwiększenie ordynarnej kradzieży sklepowej w tym wypadku prod. mięsnych

- fikołki prawne (w stylu sprzedaż opakowania + opcjonalna wkładka mięsna)

- stara dobra łapówka komu trzeba (urzędnikowi), aby nagle dodatkowe punkty się znalazły na włożenie czegoś do gara (to na 100% będzie)

Zapewne jeszcze coś czego nawet tu nie przytoczyłem. Inwencja ludzka jest szeroka.

W socjalizmie walczy się z problemami nie istniejącymi w innych krajach.

23

To dzisiaj będzie zupa serowa na boczku z kurkami i chrustem z boczku.

#gotowanie #jedzenie #gotujzlurkiem

14

Dzisiaj znowu parę godzin. Sałatka szwedzka z pomidorów, które sam sadziłem i przy okazji rosół, tym razem wołowy.

#gotowanie #jedzenie #gotujzlurkiem

Zdjęcie

Zdjęcie

7

Dzisiaj bułeczki marokańskie. Trochę jebania się było ale było warto. I trochę czekania, bo na ciepło przy takich temperaturach, to bym nie dał rady. Plus aż ciasto wyrośnie. Tak więc zacząłem robić o 10 a dopiero teraz zjadłem.

#jedzenie #gotowanie #gotujzlurkiem

8

#jedzenie #gotujzlurkiem

Jako że w Genewie dzisiaj 36 na termometrze, to raczej nic na ciepło by nie weszło. Tak więc tomate mozzarella. Dla mnie z szynka wędzoną. A kobietka ma burrate zamiast mozzarelli.

Do tego własny chlebek z fetą, pomidorami i szpinakiem.

7