Rosja ponownie wykorzystała swój najnowocześniejszy hipersoniczny pocisk balistyczny Oriesznik. Pamiętacie jak mówili, że po snakcjach nie wyprodukują skomplikowanych rakiet xDpolskieradio24.pl

Rosja wykorzystała hipersoniczny pocisk balistyczny Oriesznik podczas zmasowanego ostrzału Ukrainy dzisiejszej nocy 24 maja. Jak potwierdziły rosyjskie Siły Powietrzne, hipersoniczna rakieta balistyczna za ok. 30 mln dolarów została wystrzelona z poligonu Kapustin Jar w obwodzie astrachańskim na południowym zachodzie Rosji. Z tego poligonu dwukrotnie wystrzelono Oriszniki w stronę Ukrainy: 21 listopada 2024 w kierunku miasta Dniepr i 8 stycznia 2026 roku w stronę Lwowa. Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że atak zakończył się sukcesem. Tym razem Oresznik zniszczył trzy garaże spółdzielcze w Białej Cerkwi w obwodzie kijowskim i jedno z przedsiębiorstw w ataku nikt nie zginął.

http://polskieradio24.pl/artykul/3690646,wiadomo-w-co-trafil-rosyjski-oresznik-ekspert-mowi-o-szopce

#rosja #ukraina #ukrainoza #wojna #militaria #rakiety

9

Kosiniak-Kamysz nie zaprzecza, że Polska przekazała rakiety do systemu Patriot Ukrainiekresy.pl

Ukraiński minister obrony Mychajło Fedorow podziękował Polsce za ostatnie dostawy pocisków do systemów przeciwlotniczych Patriot. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz pytany o skalę wsparcia odmówił komentarza, mówiąc tylko, że „Polska od pierwszego dnia wspiera Ukrainę”.

Słowa o polskim udziale w dostawach padły podczas wizyty w Ramstein, gdzie odbyło się kolejne spotkanie grupy kontaktowej ds. obrony Ukrainy. Minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow wymienił Polskę wśród państw zaangażowanych we wsparcie w ramach programu PURL.

„Dziękujemy naszym partnerom za wsparcie w ramach programu PURL. Niemcom, Holandii, Hiszpanii i Polsce za rakiety Patriot. Stanom Zjednoczonym za umożliwienie naszym partnerom zakupu niezbędnych pocisków przechwytujących” – powiedział Fedorow podczas wizyty w Ramstein.

Do tej wypowiedzi odniósł się w środę w Radiu ZET minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. „Od pierwszego dnia wspieramy Ukrainę w różny sposób. Albo przez donację, ale też jest taki system, który wymyślił sekretarz generalny Mark Rutte – na wniosek amerykański, żeby utrzymać Amerykę, to jest inicjatywa PURL, czyli amerykański sprzęt za europejskie pieniądze. Polska jest częścią tego programu”.

W trakcie rozmowy minister został również zapytany o formę przekazania pocisków Ukrainie, w tym o to, czy chodziło o bezpośrednią donację, czy finansowanie w ramach programu PURL. W odpowiedzi nie ujawnił szczegółów. „Są różne sposoby poszczególnych donacji, na co idą środki nie mogę powiedzieć, bo to jest klauzulowane” – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.

Minister dodał również, że Polska wspiera Ukrainę na różne sposoby, a za największy wymiar tego wsparcia uznał rolę kraju jako głównego hubu logistycznego.

W tej samej rozmowie poruszono także kwestię dostaw amerykańskich pocisków do Polski. Szef MON powiedział, że nie można wykluczyć opóźnień dotyczących pocisków do systemów Patriot i HIMARS.

„Jesteśmy w kontakcie ze stroną amerykańską. Są takie informacje, że może w niektórych obszarach dochodzić do opóźnień. One nie powinny być bardzo dotkliwe, ale mogą dotyczyć Polski” – powiedział Kosiniak-Kamysz w Radiu ZET.

Odnosząc się do możliwości zwiększenia produkcji uzbrojenia, minister zaznaczył, że odbudowa zdolności przemysłowych wymaga czasu. „Nadrobienie zdolności produkcyjnych przemysłu, amerykańskiego i europejskiego, to niestety są lata, nie miesiące” – powiedział w Radiu ZET.

Przypomnijmy, że w ciągu siedmiu tygodni działań militarnych na Bliskim Wschodzie siły zbrojne Stanów Zjednoczonych zużyły znaczną część swoich zapasów rakiet do systemów m.in. obrony powietrznej. Pod koniec marca Bloomberg podał, że Stany Zjednoczone od 28 lutego zużyły około 2400 rakiet Patriot spośród około 2800 będących w użyciu przed wybuchem wojny.

Jak podaje w czwartek agencja prasowa Reuters, przedstawiciele władz Stanów Zjednoczonych poinformowali część europejskich partnerów o możliwych opóźnieniach w realizacji wcześniej zakontraktowanych dostaw uzbrojenia.

W przypadku Szwajcarii, która podpisała kontrakt na zakup pięciu baterii Patriot cztery lata temu, dostawy miały rozpocząć się w 2026 roku. W 2025 roku strona amerykańska poinformowała jednak o zmianie priorytetów i skierowaniu systemów w pierwszej kolejności na Ukrainę. W lutym 2026 roku Berno otrzymało informację, że opóźnienie wyniesie od czterech do pięciu lat.

W maju 2025 roku do Kongresu Stanów Zjednoczonych wpłynął wniosek o zgodę na sprzedaż Polsce blisko 800 pocisków PAC-2 GEM-T do system obrony powietrznej Patriot. Wartość planowanej transakcji sięgała 5,8 miliarda dolarów.

9 marca 2026 roku według „Rzeczpospolitej” Polska ma już zgodę Kongresu USA, a „w najbliższych tygodniach” miał zostać podpisany pierwszy kontrakt na część tych rakiet. Od tego momentu nie pojawiły się jednak publiczne potwierdzenie zawarcia ostatecznej umowy. Dodatkowo media branżowe zaczęły sygnalizować ryzyko opóźnień w dostawach pocisków Patriot, co może mieć znaczenie dla harmonogramu także polskich zamówień.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/kosiniak-nie-zaprzecza-ze-polska-przekazala-rakiety-do-systemu-patriot-ukrainie/

Polska #obronnosc #militaria #wojsko #ukrainoza #ukraina #ukrofile

7

KTOŚ SIĘ ŁUDZIŁ, ŻE BĘDZIE INACZEJ? - Zbrojeniowy spór wokół mechanizmu SAFE. Rheinmetall miał zażądać od Rumunii nawet miliarda euro więcejkresy.pl

Bukareszt sprzeciwia się – według doniesień mediów – podwyżkom cen w projektach obronnych, które mają sięgać nawet 30 procent i być powiązane m.in. z ofertami koncernu Rheinmetall.

Rumuński rząd wyraża rosnące zaniepokojenie wzrostem kosztów w programach finansowanych z unijnego mechanizmu SAFE (Security Action for Europe). Jak wynika z czwartkowego artykułu defence-industry.eu, część dostawców miała podnieść ceny tuż przed podpisaniem kontraktów.

Minister obrony Radu Miruță poinformował, że dotyczy to m.in. producentów amunicji. „Kiedy zaczynaliśmy rozmowy w ramach SAFE, niektórzy prywatni producenci amunicji przedstawili określone ceny. Teraz, gdy zbliżamy się do podpisania umów, wracają z ofertami wyższymi o około 30 proc.” – powiedział. Dodał jednoznacznie: „Nie zaakceptujemy tego”.

Jak podaje portal, choć nazw firm oficjalnie nie ujawniono, źródła polityczne i wojskowe wskazują na powiązania tych podwyżek m.in. z niemieckim koncernem Rheinmetall, zaangażowanym w kilka kluczowych programów modernizacyjnych w Rumunii.

Według tych informacji, w programie bojowych wozów piechoty (IFV) o wartości ok. 3 mld euro propozycja Rheinmetalla może przekraczać pierwotne założenia nawet o ponad 30 proc., co oznaczałoby wzrost kosztów rzędu blisko 1 mld euro.

Pojawiały się także wcześniejsze zastrzeżenia dotyczące prób modyfikacji wymagań technicznych w trakcie postępowania oraz oczekiwań dotyczących wsparcia finansowego ze strony rumuńskiego rządu.

Eksperci cytowani przez portal zwracają uwagę na ograniczoną konkurencję w procesie zakupowym. „Jeśli dostawca proponuje ceny znacząco wyższe od założeń budżetowych, rodzi to poważne pytania o przebieg negocjacji” – ocenił gen. Dan Grecu.

Krytyka dotyczy również samego mechanizmu SAFE, który – według defence-industry.eu – coraz częściej umożliwia zawieranie umów bez pełnej konkurencji przetargowej. Rozważane zmiany mogą jeszcze bardziej zwiększyć rolę bezpośrednich kontraktów.

Jednocześnie badania opinii publicznej wskazują, że większość Rumunów oczekuje większego udziału krajowego przemysłu w zamówieniach obronnych oraz realnych korzyści gospodarczych z takich inwestycji.

Sprawa może mieć znaczenie dla dalszych decyzji zakupowych Bukaresztu oraz dla funkcjonowania unijnego systemu finansowania projektów zbrojeniowych.

http://kresy.pl/wydarzenia/zbrojeniowy-spor-wokol-mechanizmu-safe-rheinmetall-mial-zazadac-od-rumunii-nawet-miliarda-euro-wiecej/

#safe #rumunia #ue #zbrojenia #militaria

12

Zabijanie nie było nigdy prostsze - demonstracja systemu Palantir. 🛰️ 💥 💀youtu.be

Widok z satelity po zbliżeniu z drona, kilka kolumn jak w Exelu odpowiedzialnych za rożne akcje, kliknięcie myszką. Potwierdzony cel znika w ogniu i odłamkach. Dziecinnie proste... pora na CS'a.

Zdjęcie

A kto może być celem? Pan może, pani może, wszyscy mogą. Każdy kto zostawia ślad cyfrowy, ma swoje cyfrowe ID, kto ma komórkę, kogo namierzyły kamery usrane po całych miastach, kto musiał się zalogować do komputera pokazując swoja twarz (udowodnij, że nie jesteś dzieckiem ). Chyba nie myślisz, że system będzie wykorzystywany jedynie na bliskim wschodzie?

----------------------------------

http://youtu.be/-m3fPU1BsQk?si=XfPXp1nJeQsiTpds

----------------------------------

#ciekawostki #militaria #ai #palantir #mordercy #usa #izrael #technologia

24

Prezydent Słowacji: przekazanie MiG-29 na Ukrainę było błędemkresy.pl

Zdjęcie

Prezydent Słowacji Peter Pellegrini skrytykował decyzję poprzedniego rządu o przekazaniu myśliwców MiG-29 na Ukrainę, uznając ją za poważny błąd strategiczny. Jednocześnie odmówił udziału w sporach politycznych i karnych, które narosły wokół tej sprawy.

Prezydent Słowacji Peter Pellegrini odniósł się do decyzji poprzedniego gabinetu o przekazaniu samolotów MiG-29 na Ukrainę, określając ją jako nietrafioną i szkodliwą z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Swoje stanowisko przedstawił w opublikowanym wpisie w mediach społecznościowych.

Pellegrini przypomniał, że jeszcze jako premier wydał polecenie utrzymania zdolności bojowych słowackich MiG-29 do momentu, gdy ich rolę przejmą nowe amerykańskie samoloty F-16. Jak zaznaczył, przekazanie myśliwców nastąpiło w sytuacji, gdy Słowacja nie dysponowała realnym następcą dla wycofanego sprzętu.

„Do dziś uważam za błąd fakt, że Słowacja pozbyła się swoich MiG-ów w momencie, gdy nie miała za nie żadnego zastępstwa. Żadne inne państwo nie postąpiło w ten sposób, by po oddaniu własnego uzbrojenia opierać się wyłącznie na pomocy sąsiadów” – napisał prezydent.

Jednocześnie odrzucił twierdzenia przedstawicieli poprzedniej koalicji rządzącej, według których samoloty były jedynie „kupą złomu”. Podkreślił, że gdyby tak było, nie byłyby w stanie samodzielnie dolecieć ze Słowacji na Ukrainę.

„Jako premier miałem możliwość osobiście sprawdzić lot na MiG-29. Samolot był w stanie wykonywać wszystkie przewidziane zadania” – zaznaczył Pellegrini.

Prezydent zadeklarował, że jako głowa państwa nie zamierza angażować się w bieżące spory polityczne ani postępowania karne związane z przekazaniem myśliwców. Zwrócił jednak uwagę, że obywatele Słowacji mają prawo wiedzieć, czy ówczesny rząd Eduarda Hegera, który funkcjonował bez wotum zaufania parlamentu, posiadał kompetencje do podjęcia takiej decyzji.

http://kresy.pl/wydarzenia/prezydent-slowacji-przekazanie-mig-29-na-ukraine-bylo-bledem-foto/

#slowacja #ukraina #militaria #obronnosc #wojsko #dej

13

48. pakiet pomocy dla Ukrainy wart 200 milionów złotych. Polska przekaże sprzęt pancernykresy.pl

Podczas wizyty w Kijowie premier Donald Tusk poinformował o finalizowaniu 48. pakietu polskiej pomocy wojskowej dla Ukrainy. Pakiet o wartości około 200 mln zł ma obejmować między innymi sprzęt pancerny, a jego przygotowanie jest na końcowym etapie.

Po spotkaniu z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim szef polskiego rządu podkreślił znaczenie obecności w miejscu, gdzie skutki wojny są szczególnie widoczne. „Jestem w Kijowie razem z polską delegacją, bo jest to miejsce na świecie, gdzie wszyscy ludzie wyraźnie widzą, co to jest dobro i co to jest zło. Chcemy, żeby wszyscy obywatele i obywatelki Ukrainy wiedzieli, że nie są i nie pozostaną sami” – powiedział.

Premier zaznaczył, że Polska w kryzysowym dla Ukrainy momencie aktywnie wspiera swojego wschodniego sąsiada. Odniósł się również do zaangażowania społeczeństwa polskiego w pomoc humanitarną i energetyczną. „Chciałem podziękować wszystkim Polakom, którzy zmobilizowali się na rzecz pomocy w tym dramatycznym okresie chłodu i ciemności, spowodowanej atakami Rosji” – stwierdził.

W ostatnich tygodniach do Kijowa dotarło z Polski wsparcie energetyczne, obejmujące między innymi generatory prądu pochodzące z zasobów państwowych oraz z narodowej zbiórki. Donald Tusk zwrócił uwagę na doświadczenia Polski związane z trudnymi warunkami zimowymi. „Dobrze wiemy, co znaczy przeżyć zimę, kiedy temperatura spada do minus 30 stopni, bez ogrzewania i prądu, bo barbarzyński agresor postanowił zaatakować ludność cywilną w najbardziej bolesny i dotkliwy sposób” – powiedział.

Za udzieloną pomoc podziękował prezydent Wołodymyr Zełenski. „Dziękuję bardzo społeczeństwu polskiemu za dostawę do Ukrainy sprzętu energetycznego, przede wszystkim generatorów. Dziękujemy bardzo Donaldzie – Twojemu zespołowi oraz wszystkim Polakom, którzy bardzo pomagają” – podkreślił.

Donald Tusk zapewnił, że Polska pozostaje gotowa do dalszego wsparcia Ukrainy w zakresie problemów energetycznych wywołanych rosyjskimi nalotami. Jednocześnie potwierdził kontynuację pomocy wojskowej. Jak poinformował, 47. pakiet pomocowy o wartości około 100 mln zł, obejmujący głównie amunicję kalibru 155 mm, został niemal w całości zrealizowany.

Premier przekazał również, że Polska kończy przygotowanie 48. pakietu pomocy wojskowej o wartości około 200 mln zł. Pakiet ten ma zawierać między innymi sprzęt pancerny przeznaczony dla ukraińskich sił zbrojnych. Dodatkowo wskazał na możliwość przekazania Ukrainie samolotów MiG-29 oraz gotowość strony ukraińskiej do współpracy z Polską w zakresie wymiany dronów.

http://kresy.pl/wydarzenia/48-pakiet-pomocy-dla-ukrainy-wart-200-milionow-zlotych-polska-przekaze-sprzet-pancerny/

#tusk #ukrainoza #ukraina #Polska #militaria

16

Urutau - Brazylijska rewolucja z drukarki 3D 🔫 😎 🖨️youtu.be

Prawo do obrony swojego życia i mienia jest prawem naturalnym. Z tego założenia wychodzili Brytyjczyk Philip Luty – twórca domowego karabinka Luty z części jakie można znaleźć w sklepie budowlanym, czy Niemiec JStark1809 – twórca FGC-9 którego można wykonać z pomocą druku 3D.

Prawo do posiadania broni jest często zabronione przez wszelkiej maści totalitarne rządy – z drobnymi wyjątkami w państwach gdzie broń jest tak powszechna że nawet totalitarnym służbom ciężko walczyć z posiadaniem jej przez obywateli.

Zdjęcie

Wszystko sprowadza się do tego kto ma prawo do używania przemocy – gdzie wszelkiej maści watażkowie i politycy są przekonani, że tylko im wolno. Co z kolei przekłada się na antyludzkie „zapisy prawa” (czyt. rządowe bezprawie).

Koncept wolności posiadania jest ciągle kontynuowany.

Tym razem jego przejawy pojawiły się w Brazylii przez twórcę o pseudonimie „Joseph The Parrot”. Z wykorzystaniem druku 3D opracował on ogólnodostępne plany karabinka w układzie Bullpup.

Futurystycznie wyglądające dzieło dostało nazwę Urutau i stało się jednym z hitów drukarek 3D, ludzi wolnych.

Prawo do obrony i posiadania broni jest niezbywalnym prawem człowieka. Żyj wolny lub umrzyj.


~ cytat: JStark

-------------------------------------------

http://youtu.be/yWjbQksE0GE?si=16-_owR1dTJCaeUV

-------------------------------------------

#ciekawostki #bron #druk3d #samoobrona #militaria

12

DEJ I DEJ, KOŃCA NIE MA - Media: Ukraina może otrzymać Strykery zakupione przez Polskękresy.pl

Ukraiński portal Defense Express analizuje, czy plany Polski dotyczące zakupu amerykańskich Strykerów mogą przełożyć się na dodatkowe wsparcie sprzętowe dla Ukrainy.

Według ukraińskiego portalu Defense Express, rozważane przez Polskę pozyskanie amerykańskich transporterów opancerzonych Stryker może mieć wpływ na przyszłe dostawy pojazdów dla armii ukraińskiej. Portal przypomina, że Pentagon planuje zmniejszyć liczbę brygad w Europie i sprzedać część wykorzystywanego tam wyposażenia państwom sojuszniczym.

W związku z tym Polska złożyła zapytanie dotyczące zakupu transporterów Stryker M1126, mimo że w kraju produkowane są własne pojazdy Rosomak. Według Defense Express ta decyzja wywołała debatę w Polsce, jednak może mieć swoje uzasadnienie, także w kontekście wsparcia wojskowego na Ukrainie.

W analizie wskazano, że ewentualne pozyskanie Strykerów umożliwiłoby Polsce szybkie zastąpienie przestarzałych BWP-1 z epoki zimnej wojny, a jednocześnie potencjalnie pozwoliłoby na przekazanie starszych pojazdów stronie ukraińskiej. Portal zauważa jednak, że rozwiązanie to nie cieszy się dotąd poparciem w Polsce.

Defense Express rozważa również możliwość zakupu Strykerów bezpośrednio z przeznaczeniem dla Sił Zbrojnych Ukrainy, zwłaszcza że sprzęt ten jest już wykorzystywany przez ukraińskie wojska powietrznodesantowe.

Portal podkreśla, że wszystkie dotychczasowe informacje opierają się wyłącznie na nieoficjalnych doniesieniach. Część polskich parlamentarzystów przygotowuje zapytania do rządu, co może przynieść dodatkowe wyjaśnienia w najbliższym czasie.

W niedzielę na platformie X analityk Bartłomiej Kucharski zasugerował, że Polska może być zainteresowana zakupem używanych transporterów Stryker z amerykańskich nadwyżek sprzętowych. Według niego pomysł miał się narodzić w Pentagonie w ramach reorganizacji sił zbrojnych USA. „Pomysł na Strykery (i nie tylko) ponoć jest iście genialny. W ramach wzmacniania SZ USA Hegseth wpadł na pomysł zredukowania niektórych brygad, w tym części sił w Europie, ale tak, żeby odsprzedać localsom część masy upadł… spadkowej. No i już pierwszy chętny na to jest. Trudno się domyślić, o kogo może chodzić, ale podpowiem, że w klapie marynarki nosi zieloną koniczynkę, a że chłop jest bardzo kontaktowy, to zapytanie puścił już parę tygodni temu” – napisał Kucharski.

Krytycznie o pomyśle wypowiedział się również analityk Jarosław Wolski. „Jeżeli tak będzie, to słowo »niesmak« będzie niedopowiedzeniem obok słowa »skandal«. To już lepiej dogadać się z Finami trzeci raz w historii i dalej klepać Rosomaki (spojler alert: nie jest to takie proste, bo AMV zastępowany jest nową platformą), jeżeli mamy mieć Strykery zajechane po Amerykanach jako »zapchajdziurę«, to jest to pomysł gorzej niż zły” – ocenił.

http://kresy.pl/wydarzenia/media-ukraina-moze-otrzymac-strykery-zakupione-przez-polske/

#Polska #upadlina #militaria

12

Zełenski twierdzi, że Polska nie ma czym strącać dronów, tymczasem Ukraińcy zestrzeliwują je systemami otrzymanymi od Polakówkresy.pl

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski twierdził, że Polska nie byłaby w stanie ochronić ludności cywilnej w przypadku zmasowanego ataku. Odnosił się do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Tymczasem Ukraińcy zestrzeliwują je systemami otrzymanymi od Polaków.

W ubiegłotygodniowym wywiadzie dla Sky News prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski porównał skuteczność obrony powietrznej Ukrainy i Polski, sugerując, że Warszawa nie byłaby w stanie ochronić ludności cywilnej w przypadku zmasowanego ataku. Eksperci NASK wskazywali wcześniej, że takie tezy są rosyjską dezinformacją.

„Nasze siły powietrzne naprawdę współpracują z jednostkami obrony przeciwlotniczej i grupami mobilnymi, więc to system wielowarstwowy – obejmuje także myśliwce oraz przechwytujące drony. Są to drony-kamikadze, a także systemy obrony powietrznej. Wszystko to działało przeciwko 810 obiektom powietrznym i w tych dniach zniszczyliśmy 700, co jest dużą liczbą” – mówił ukraiński prezydent.

„Można to teraz porównać z Polską, na przykład. To nie jest przekaz do naszych polskich przyjaciół – oni nie są w stanie wojny, więc zrozumiałe jest, że nie są na takie rzeczy przygotowani. Ale nawet jeśli porównamy 810, z czego zniszczyliśmy ponad 700, a oni mieli, powiedzmy, 19 dronów i zestrzelili cztery. Nie mieli rakiet ani pocisków balistycznych. Oczywiście nie mogą uratować ludzi, jeśli dojdzie do masowego ataku” – stwierdził.

Warto w tym kontekście podkreślić, że Ukraińcy przy strącaniu rosyjskich dronów korzystają m.in. z dostarczonych przez Polskę systemów Osa, o czym informowały wielokrotnie ukraińskie media.

System Osa to mobilny system przeciwlotniczy krótkiego zasięgu radzieckiej produkcji, przeznaczony do zwalczania samolotów, śmigłowców, pocisków manewrujących oraz dronów na niskich wysokościach. Wyposażony w rakiety ziemia-powietrze i własny radar, jest zamontowany na opancerzonym pojeździe kołowym, co zapewnia mu dużą mobilność i umożliwia szybkie przemieszczanie się wraz z oddziałami lądowymi.

Część z systemów znajdujących się na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP zostało zmodernizowanych do wersji Osa-AKM-P1 Żądło (Osa-P). Zasadniczą zmianą było zastosowanie pasywnej głowicy optyczno-elektronicznej, umożliwiającej poszukiwanie i namierzanie celów bez wykorzystania radaru wykrywania. Dzięki temu, zestaw nie zdradzał swojej pozycji, ponieważ nie emitował promieniowania o wysokiej częstotliwości. Z kolei zainstalowanie nowego odbiornika stacji naprowadzania pocisków przeciwlotniczych z cyfrowym przetwarzaniem sygnału poprawiło celność i zwiększyło prawdopodobieństwo trafienia w cel.

http://kresy.pl/wydarzenia/zelenski-twierdzi-ze-polska-nie-ma-czym-stracac-dronow-tymczasem-ukraincy-zestrzeliwuja-je-systemami-otrzymanymi-od-polakow/

#Polska #ukraina #militaria #obronnosc

6

Polska wieża, która poluje na drony. ZSMU 30/40 mm od HSW ma je wykrywać, śledzić i niszczyćkresy.pl

Zdjęcie

Huta Stalowa Wola zaprezentowała wieżę ZSMU 30/40 mm, która ma nie tylko razić cele naziemne, ale też zwalczać drony – skutecznie, z ukrycia i na dużym dystansie. Jak podkreśla przedstawiciel HSW, to także nowa broń w arsenale antydronowym.

Na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego MSPO 2025 w Kielcach Huta Stalowa Wola zaprezentowała nowy, zdalnie sterowany moduł uzbrojenia ZSMU 30/40 mm, zintegrowany z pojazdem Waran 4×4. O ile sama armata 30 mm i wyrzutnia Spike budzą respekt, prawdziwą nowością są zaawansowane możliwości walki z dronami.

Wieża ZSMU została zaprojektowana nie tylko z myślą o zwalczaniu celów naziemnych, ale również jako aktywny i pasywny system antydronowy, który może wykrywać, śledzić i neutralizować bezzałogowce, zanim te dotrą do celu.

„ZSMU może śledzić ruchy dronów, nie będąc wykrytym. Kiedy dron pojawi się w zasięgu, możemy go zakłócić, sprowadzić na ziemię czy rozpędzić do takiej prędkości, że się rozbije” – tłumaczy Marcin Bieńkowski, konstruktor HSW w rozmowie z „Polską Zbrojną”.

HSW przewiduje, że wieża może być również nośnikiem lekkich dronów obronnych, które w razie wykrycia zagrożenia, np. nadlatującego pocisku lub drona, natychmiast wystartują, by go zneutralizować lub zmylić przeciwnika.

ZSMU 30/40 mm to wieża lekka i modułowa – może być montowana nie tylko na Waranie 4×4, ale także na lżejszych pojazdach jak Oncilla. Jej konstrukcja wymaga minimalnej ingerencji w pojazd, a wszystkie systemy sterowania są zintegrowane z wieżą. Obsługa odbywa się przez przewodowy (docelowo) lub bezprzewodowy kontroler z monitorem.

Pod względem skuteczności wykrywania, wieża ma następujące parametry:

Zasięg wykrycia – do 10 km,

Zasięg śledzenia i rozpoznania – do 4 km,

Zdolność do zwalczania dronów w czasie rzeczywistym – dzięki integracji z systemami zakłócania i śledzenia.

Bieńkowski zapewnia, że możliwości są bardzo duże, chociażby w zakresie systemów antydronowych. Jak wskazuje, obecnie stawiamy na system aktywny i pasywny. ZSMU może działać niewidocznie, wykrywać i eliminować zagrożenie.

HSW przygotowuje się już do testów poligonowych, które mają potwierdzić skuteczność sprzętu.

http://kresy.pl/wydarzenia/polska-wieza-ktora-poluje-na-drony-zsmu-30-40-mm-od-hsw-ma-je-wykrywac-sledzic-i-niszczyc/

#Polaka #militaria #wojsko #drony

13

Media: Ukraińcy uważają polski system antydronowy za najlepszy. Polska zainteresowana niemieckimkresy.pl

Według niemieckich źródeł, Polska wyraziła zainteresowanie kupnem systemu obrony przeciwdronowej Skyranger od Rheinmetall, mimo posiadania na rodzimym rynku własnych systemów, oferowanych m.in. przez Advanced Protection Systems, które z powodzeniem używane są na Ukrainie czy Bliskim Wschodzie. Poprzedni rząd zakupił zaledwie kilka polskich zestawów antydronowych, a obecny rząd wstrzymał ich rozwijanie.

W kontekście ostatnich naruszeń polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony, media niemieckie informują o rosnącym zainteresowaniu systemem Skyranger. Według informacji branżowych Niemcy planują zamówić 650 szt., a produkcja ma wzrosnąć do 200 systemów rocznie. „Do tej pory Rheinmetall otrzymał zamówienia na skyrangery od pięciu krajów: Niemiec, Austrii, Danii, Węgier i Ukrainy. Jak twierdzi „Die Welt”, powołując się na swoje źródła na targach obronnych DSEI w Londynie, po incydencie z rosyjskimi dronami również Polska jest teraz zainteresowana zakupem skyrangera”.

Na rynku krajowym funkcjonują polskie rozwiązania antydronowe, w tym oferowane przez Advanced Protection Systems (APS). Przedstawiciele spółki mówią o ich operacyjnym wykorzystaniu na Ukrainie i Bliskim Wschodzie oraz o potrzebie budowy wielowarstwowej obrony. „Jako Advanced Protection Systems jesteśmy szeroko zaangażowani w dostarczanie naszych systemów dla walczącej Ukrainy. Od dwóch lat produkcja w firmie idzie pełną parą […] Równolegle dostarczamy też od długiego czasu nasze rozwiązania na Bliski Wschód, gdzie również z dużym powodzeniem są używane operacyjnie” – powiedzieli w rozmowie z Defence24.pl Radosław Piesiewicz, dyrektor operacyjny i współzałożyciel APS, oraz kmdr rez. Dariusz Wichniarek, dyrektor Pionu Rozwoju Biznesu APS. Jak wskazali, radary FIELDctrl używane na Ukrainie wykrywają Shahedy z odległości do 19 km, a systemy integrują czujniki, oprogramowanie C2 oraz efektory, zarówno zakłócające, jak i kinetyczne.

Wskazano też na znaczenie integracji systemów i doświadczeń z frontu. Według APS konieczne jest uzupełnienie wojskowych rozwiązań o efektory kinetyczne oraz zwiększenie liczby zestawów, zarówno stacjonarnych, jak i mobilnych. Zwrócono uwagę, że „systemy zwalczania BSP z zasady powinny być multisensorowe i multiefektorowe”. Przedstawiciele firmy dodali, iż doświadczenia ukraińskie pokazują kluczowe znaczenie radarów w walce z dronami, a „sami Ukraińcy uznają nasze radary za najlepsze”.

W Wojsku Polskim wdrażanie i modernizacja systemów antydronowych uległy jednak spowolnieniu. „Rzeczpospolita” podała, że modernizacja posiadanego systemu SkyCtrl została wstrzymana decyzją Rady Modernizacji Technicznej po uwzględnieniu zgłoszonych uwag do funkcjonowania systemu; cytowany przez dziennik płk Grzegorz Polak, rzecznik Agencji Uzbrojenia, wskazał na potrzebę uzupełnienia wymagań o rozwiązania innych producentów. Wiceszef MON Paweł Bejda uczestniczył w pokazie różnych platform antydronowych, w tym używanego w WP systemu SkyCtrl, podczas wizyty na Centralnym Poligonie Sił Powietrznych w Ustce.

Według „Rzeczpospolitej” wstrzymano też realizację programu Kinetyczno-Niekinetycznego Modułu Antydronowego (KINMA) z uwagi na brak możliwości sfinansowania go w pełnym zakresie. Przypomniano deklarację wiceszefa Agencji Uzbrojenia gen. bryg. Michała Marciniaka: „W ramach programu EDIRPA, zakładającego dofinansowanie budowy zdolności przez państwa członkowskie, chcemy zaproponować system KINMA – Kinetyczny i Niekinetyczny Moduł Antydronowy. Jest to opracowywany dla zestawu Pilica+ system zwalczania BSP o otwartej architekturze. Będzie on wyposażony w sensory i efektory różnego typu, w tym systemy zakłócające, amunicję programowalną, armaty, rakiety, z możliwością rozbudowy o inne elementy. System będzie służył do kompleksowego zwalczania BSP, tak kinetycznego, jak i niekinetycznego” – powiedział w rozmowie z „Defence24.pl”. Podkreślano również, że KINMA miał być przygotowany do rozbudowy o systemy energii skierowanej, w tym laserowe.

W wywiadzie dla „Wirtualnej Polski” wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak skomentował stan programów: „Wydaje mi się, że nasze główne działanie wobec Rosji, to powinno być pilniejsze, szybsze wzmacnianie naszych systemów obronnych. Ja w ten poniedziałek uczestrniczyłem w dyskusji w Polskiej Agencji Prasoqej na temat obrony antydronowej. Główne programy antydronowe państwa polskiego albo są w zamrożeniu albo w ogóle nie są rozwijane. My to musimy natychmiast zmienić. Wczoraj okładka „Rzeczpospolitej” to było «Polska bezsilna wobec dronów». Gdyby nie wsparcie sojusznicze, to obawiam się, że wyglądałoby to bardzo marnie. Dlatego, że nie damy w tej chwili systemu radarowego do wykrywania dronów lecących na niskiej wysokości. Budowany wielowarstwowy system obronny przeciwlotniczej nie uwzględnia warstwy najniższej, czyli ochrony antydronowej. Aktywne systemy antydronowe nie są zamawiane ani przez gospodarze infrastruktury krytycznej, ministerstwo infrastruktury od wielu miesięcy prowadzi w tej sprawie analizy, po tym, jak ministerstwo obrony narodowej przeprowadziło analizy i poprosiło o wdrożenie ministerstwo infrastruktury. Więc w tej chwili ani w sektorze wojskowym ani w cywilnym w tej sprawie nie dzieje się nic, co więcej, poprzedni rząd zakupił dosłownie kilka zestawów antydronowych, od jednej z polskich prywatnych firm, a obecny rząd wtrzymał ich modernizację czy rozwijanie. Mamy też dwa programy, które wedle mojej wiedzy nie są rozwojane, bo po prostu brakuje pieniędzy” – powiedział.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/polska-regiony/media-ukraincy-uwazaja-polski-system-antydronowy-za-najlepszy-polska-zainteresowana-niemieckim/

#Polska #niemcy #militaria #obronnosc

15

Polska firma TKH prezentuje drony z silnikami turboodrzutowymi własnej produkcjikresy.pl

Zdjęcie

Podczas MSPO 2025 zaprezentowano rodzinę turboodrzutowych dronów MTJD, z których największy wariant osiąga prędkość blisko 2,5 tys. km/h i jest zdolny do przenoszenia ponad 100 kg ładunku. Producentem konstrukcji jest polskie przedsiębiorstwo technologiczne TKH, dotąd mało rozpoznawalne na rynku. Firma podkreśla, że jej bezzałogowce napędzane są silnikami odrzutowymi własnej produkcji, co czyni ją jedynym podmiotem w Polsce rozwijającym tego typu napędy.

Na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach zaprezentowano polską rodzinę bezzałogowców turboodrzutowych MTJD (Modular Turbo Jet Drone) opracowaną przez firmę TKH. MTJD to modularna platforma przeznaczona do zadań rozpoznawczych, przenoszenia ładunków precyzyjnych, transportu specjalistycznego oraz monitoringu infrastruktury krytycznej.

Rodzina obejmuje trzy podstawowe wersje. MTJD 15 został opisany jako zdolny do przelotu do 1000 km przy ładowności ponad 15 kg. Największy MTJD 100 ma osiągać prędkość blisko 2,5 tys. km/h i przenosić ponad 100 kg ładunku. Parametry zależą od konfiguracji, a konstrukcja oparta jest na rozwiązaniach modułowych.

TKH podkreśla, że MTJD to w całości polska konstrukcja, w tym napęd. Spółka deklaruje rozwijanie i produkcję własnych silników turboodrzutowych do tej platformy. „To daje nam nie tylko przewagę technologiczną, ale też pewność, że nie będziemy zdani na import” – powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Mariusz Maciołek, członek zarządu TKH. Firma akcentuje, że ograniczono zastosowanie komponentów zagranicznych i utrzymano kluczowe procesy projektowe oraz wytwórcze w kraju.

„W obecnej sytuacji geopolitycznej nie możemy pozwolić sobie na uzależnienie od zagranicznych licencji czy dostawców. W naszym przypadku cały proces od koncepcji, przez projekt, aż po produkcję realizujemy w Polsce. To oznacza pełną kontrolę i bezpieczeństwo dostaw” – mówił Maciołek.

Prace rozwojowe trwały kilka lat. Zespół mierzył się z brakiem gotowych części, koniecznością opracowywania własnych rozwiązań oraz testami prototypów, które wymagały kolejnych iteracji konstrukcyjnych. Według TKH pierwsza linia produkcyjna MTJD jest gotowa, a obecne moce sięgają ok. 1 tys. szt. rocznie. Spółka informuje o złożeniu dokumentów dotyczących warunków zabudowy pod nowe hale produkcyjne.

„Wielu mówiło, że to się nie uda. Ale my wiedzieliśmy, że jeśli chcemy być naprawdę niezależni, musimy stworzyć wszystko od zera; łącznie z silnikiem turboodrzutowym” – podkreślał jeden z konstruktorów.

W MSPO 2025 uczestniczyło 811 firm z 35 krajów, które prezentowały swoje technologie wojskowe, a także rozwiązania dla bezpieczeństwa publicznego i ratownictwa. Podczas wydarzenia podpisano również kilka umów o współpracy produkcyjnej i technologicznej.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/polska-regiony/polska-firma-tkh-prezentuje-drony-z-silnikami-turboodrzutowymi-wlasnej-produkcji/

#Polska #drony #militaria #obronnosc

10

Czy rurki i lakierki pasują do takiego stroju? 😜

#heheszki #bron #militaria

8

Wnuki nazistów budują wielką armięnczas.info

Każdy dotychczasowy wielki plan zbrojeń zarządzony przez Berlin kończył się dla Europy katastrofą. Nie inaczej będzie tym razem. Gdyby rząd RFN ogłosił, dajmy na to w 1980 r., że zamierza znów się potężnie dozbroić, na alarm biłyby wszystkie światowe media, a ulicami metropolii przechodziłyby zapewne wielotysięczne manifestacje. Na świecie żyło przecież wówczas setki milionów osób pamiętających okropieństwa II wojny światowej.

Zdjęcie

W 2025 r. ludzi, którzy mogą jeszcze pamiętać wielki konflikt jest już tylko garstka i są już bardzo podeszłym wieku. Zdecydowana większość mieszkańców Europy zna II wojnę światową głównie z hollywoodzkich filmów, gdzie akcentuje się głównie wysiłek zbrojny Anglosasów i tragedię ludności żydowskiej. Współczesne kino ma nawet problem z adekwatnym oddaniem prawdziwej natury Adolfa Hitlera, który z biegiem lat coraz częściej występuje w filmach w roli zabawnej karykatury lub nawet zwykłego polityka przeżywającego osobistą tragedię.

Holocaust jako dzieło hejtu

Co jednak najbardziej przerażające, w ostatnich latach Niemcy zostali w kinematografii i kulturze skutecznie odseparowani od nazizmu. Rozmaite produkcje kinowe, które m.in. akcentowały całkowicie marginalny ruch oporu przeciw III Rzeszy, zdołały z czasem stworzyć skrajnie kłamliwy obraz narodu niemieckiego jako ofiary garstki radykałów. Wielki w tym udział mieli także propagatorzy religii holocaustianizmu, którzy w ostatnim czasie coraz częściej forsują przekonanie, że Auschwitz było dziełem ludzkiego „hejtu”. Ta zaprzęgnięta na użytek bieżącej walki politycznej narracja służyć ma jako uzasadnienie dla wprowadzenia powszechnego zakazu tzw. „mowy nienawiści”.

W Polsce przez lata dominowało przekonanie, że Niemcy zostali wręcz stłamszeni jako naród przez „pedagogikę wstydu”, nakazującą im manifestacyjnie odcinać się nawet od zdrowych, patriotycznych odruchów. W ten sposób mieli paść ofiarą utopii społeczeństwa multi-kulti oraz tyranii poprawności politycznej. Dziś widać jednak wyraźnie, że w tym szaleństwie była metoda. Po latach okazuje się bowiem, że winnymi II wojny światowej nie byli wcale Niemcy i skrajnie lewicowy nazizm, lecz ludzki hejt, brak tolerancji i konserwatywne światopoglądy. Goszczący w tym roku na obchodach wyzwolenia Auschwitz brytyjski król Karol wymienił jako ofiary Żydów, Romów, homoseksualistów i więźniów politycznych. O Polakach nie wspomniał, ponieważ w świetle nowej interpretacji dziejów, podjętej niedawno także przez Barbarę Nowacką, winni Holocaustu mają być właśnie Polacy.

Bez rozliczeń

Drugim wielkim błędem Polaków (i nie tylko naszym) było uwierzenie w to, że Niemcy zostały skutecznie zdenazyfikowane. Do naszego słownika politycznego weszło nawet pojęcie „Norymbergi” jako synonimu dobrze przeprowadzonego rozliczenia z przeszłością. W rzeczywistości sławetny Międzynarodowy Trybunał Wojskowy przedstawił oskarżenia jedynie ok. 200 osobom, czyli absolutnie nic nie znaczącej grupce osób. Wielka zasłona dymna, jaką stanowiła Norymberga, miała zapewnić skuteczną ochronę dla samych Amerykanów, którzy byli umoczeni kapitałowo w najbardziej zbrodnicze przedsięwzięcia III Rzeszy po same uszy. Zdecydowana większość zaangażowanych nazistów, których było przecież miliony, powróciła na eksponowane stanowiska w biznesie i polityce jeszcze w latach czterdziestych. Najlepszym tego przykładem była kariera Ludwiga Erharda, który jako ekonomista pisał strategie gospodarczej eksploatacji podbitych przez Wehrmacht ziem i wizytował nawet podbitą Polskę, aby później nie niepokojony przez nikogo dojść do stanowiska kanclerza RFN.

Amerykanie ocalili niemiecki przemysł, bo mieli w nim udziały, a dodatkowo zależało im na tym, aby Niemcy spłacili dług wynikający jeszcze z postanowień Traktatu Wersalskiego. Wieloletnich partnerów biznesowych nie można było tak po prostu zubożyć ogromnymi karami za udział w ludobójczej machinie.

Na czele największych niemieckich firm stoją dziś wnuki nazistów. Elon Musk na wiecu AfD przekonywał wprawdzie, że nie wolno winić dzieci za grzechy rodziców, ale w przypadku Niemców nie chodzi wcale tylko o grzechy, lecz o majątek. Jeśli młode pokolenia rzekomo odcinają się od starych grzechów, niech wypłacą najpierw Polsce reparacje i zwrócą zrabowane dzieła sztuki.

Sprytne wnuki

Trzeba przyznać, że wnuki nazistów są sprytne. Jako że Niemcy przez ostatnie dekady dali się poznać jako liderzy multikulturalizmu, tęczowej ideologii czy też klimatyzmu, opinia publiczna na świecie w większości nawet nie podejrzewa, że mogliby mieć jakieś niecne zamiary. Udało się doprowadzić do sytuacji, w której medialny mainstream wręcz kibicuje niemieckim zbrojeniom, upatrując w nich nadzieję na lepszy świat, wolny od Trumpa, Orbana i innych prawicowych przywódców.

Absolutnie najważniejszym elementem niemieckiego planu jest dążenie do emisji wspólnego, europejskiego długu w dużych ilościach. Europejskie państwo federalne chce bowiem, aby jego obligacje stały się dla światowych finansów dokładnie tym, czym obecnie są obligacje amerykańskie. Własna armia, a także armia europejska mają wreszcie dostarczyć argumentu, którego brakowało do tej pory, aby przekonać świat inwestorów, że za europejskim projektem stoi rzeczywista siła, a nie tylko podczepianie się pod amerykański parasol ochronny.

To, co wielu wydaje się wciąż zbyt zuchwałe, aby mogło być prawdziwe, właśnie materializuje się na naszych oczach. Na dziś Niemcy i Europa są zbyt słabe, aby stanowić o swoim bezpieczeństwie, ale w razie szybko wdrożonego planu rozbudowy armii i udanej emisji wspólnotowego długu mogą zyskać dwa ważne argumenty na drodze do prawdziwej mocarstwowości.

O niemieckiej determinacji na rzecz odbudowy swojej potęgi militarnej świadczy najlepiej fakt, że Friedrich Merz zdołał zabezpieczyć zniesienie konstytucyjnego limitu zadłużenia na rzecz wydatków militarnych, nie objąwszy jeszcze nawet oficjalnie funkcji kanclerza. Jednocześnie trwa ogólnoeuropejska ofensywa na rzecz wdrożenia nowych zasad funkcjonowania Europejskiej Unii Obronnej, zakładającej pozbawienie państw członkowskich decyzyjności w zakresie własnej obronności. Realizujący na złamanie karku niemieckie wytyczne Donald Tusk nastraszył nawet Polaków rzekomo grożącą nam wkrótce rosyjską inwazją, aby tylko uzyskać akceptację dla jak najszybszego zrzeczenia się kolejnego filaru suwerenności.

Pomimo tych ambitnych planów kwestią otwartą pozostaje to, czy Niemcy rzeczywiście będą miały kim walczyć. Wprawdzie w badaniach opinii publicznej nawet 60 proc. respondentów popiera pomysł przywrócenia obowiązkowej służby wojskowej, ale osób zdolnych i chętnych do bycia żołnierzem nie ma zbyt wiele. Już teraz dowództwo Bundeswehry narzeka na to, że wielu młodych reprezentujących tzw. Pokolenie Z zwyczajnie nie nadaje się do armii. Część młodych z definicji nie chce zaś służyć, ponieważ kłóci się to z wyznawanym przez nich pacyfizmem lub deklarowaną troską o klimat. W ramach Europejskiej Unii Obronnej Niemcy będą mogli jednak oczywiście prowadzić zaciągi w innych krajach.

http://nczas.info/2025/03/30/wnuki-nazistow-buduja-wielka-armie/

#niemcy #wojna #militaria #uzbrojenie

8

Wojsko Polskie posiada zapas amunicji tylko na kilka dni. Dominuje stare, nieprodukowane już uzbrojenienczas.info

Gen. Dariusz Łukowski w rozmowie z Polsat News powiedział, jakimi zapasami amunicji dysponuje polskie wojsko. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) potwierdził, że w większości przypadków amunicji starczy na pięć dni działań zbrojnych.

Podczas poniedziałkowej rozmowy gen. Łukowski mówił o stanie amunicji w wojsku. Szef BBN potwierdził, że sytuacja jest marna.

Zdjęcie

– Jest to możliwe w wielu obszarach, typach amunicji, ale nie można tego powiedzieć, że we wszystkich typach środków mamy taką samą sytuację – powiedział gen. Dariusz Łukowski.

Dodał, że „zależy to od tego, o jakich środkach bojowych mówimy”. Wskazał, że sytuacja dotyczy przede wszystkim uzbrojenia starszego typu. Taka broń wciąż powszechnie znajduje się na wyposażeniu polskiego wojska.

– Do jakiego sprzętu, bo pamiętajmy, że w naszej armii mamy jeszcze miks starego typu sprzętu i to dotyczy głównie tego obszaru przestarzałej techniki, do której już nie produkujemy środków bojowych. Dysponujemy więc tym, co zgromadziliśmy lata temu (…) i oczywiście z różnym powodzeniem – podkreślił szef BBN.

Gen. Dariusz Łukowski skomentował też zdolności bojowe Polski w kontekście ewentualnej agresji z kontrolowanego przez Rosję Królewca lub z terytorium Białorusi. Szef BBN ocenił, że Polska mogłaby bronić się około tydzień lub dwa, jeśli chodzi o aktualny stan zapasów. Zależałoby to jednak od sposobu prowadzenia walk.

W ubiegłym miesiącu dziennikarz „Rzeczpospolitej” Maciej Miłosz w „Poranku Radia TOK FM” ujawnił, że Polska posiada bardzo niewielkie zapasy amunicji artyleryjskiej. Starczyłyby one na dwa lub trzy dni działań wojennych.

Miłosz podkreślił, że wojna rosyjsko-ukraińska wybuchła prawie trzy lata temu. Mimo tego PGZ nie zwiększyło znacząco produkcji amunicji czy armatohaubic.

http://nczas.info/2025/03/26/wojsko-polskie-posiada-zapas-amunicji-tylko-na-kilka-dni-dominuje-stare-nieprodukowane-juz-uzbrojenie/

#Polska #wojsko #militaria

22

CSIS: Jedna chińska firma wyprodukowała w ciągu roku więcej statków niż całe USA od zakończenia II Wojny Światowejkresy.pl

Z najnowszego raportu CSIS wynika, że Chiny produkują więcej statków niż reszta świata razem wzięta. USA odpowiadają jedynie za 0,1 proc. światowej produkcji.

Zdjęcie

W marcowym raporcie Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) wskazano, że Chiny odpowiadają obecnie za 53,3 proc. światowej produkcji stoczniowej. Tymczasem udział USA wynosi zaledwie 0,1 proc. Podobne wnioski płynęły także z ubiegłorocznego raportu Instytutu.

Analitycy podkreślają, że największy państwowy producent statków w Chinach zbudował w 2024 roku więcej statków handlowych (mierzonych tonażem) niż cały amerykański przemysł stoczniowy od zakończenia II wojny światowej.

W raporcie zwrócono uwagę, że to nie tylko kwestia gospodarcza, lecz także “wyzwanie dla bezpieczeństwa USA”.

Twórcy raportu zwracają uwagę na chińską strategię “fuzji wojskowo-cywilnej” (MCF). Chodzi o to, że Chiny zintegrowały w wielu stoczniach cywilną i wojskową produkcję. Chińska marynarka wojenna zyskuje dzięki temu dostęp do infrastruktury, inwestycji i własności intelektualnej pozyskanej z kontraktów komercyjnych.

Analitycy podkreślają też, że wielu sojuszników USA nieświadomie finansuje chiński rozwój morski, kupując 75 procent statków budowanych w chińskich stoczniach podwójnego zastosowania.

CSIS prognozuje, że chińska marynarka wojenna będzie liczyć do 2030 roku 425 okrętów. To znacznie więcej niż amerykańska flota, która ma pozostać na poziomie około 300 jednostek bojowych.

Eksperci Instytutu rekomendują Stanom Zjednoczonym wprowadzenie przepisów bezpośrednio wymierzonych w statki budowane w chińskich stoczniach, zwłaszcza te, które produkują również okręty wojenne.

Chodzi o nałożenie dodatkowych opłat na chińskie statki oraz jednostki produkowane w tamtejszych stoczniach, ograniczenie transportu krytycznych towarów amerykańskich na chińskich statkach, zerwanie powiązań z chińskimi stoczniami, a także budowanie – wspólnie z sojusznikami – nowych zdolności stoczniowych. Twórcy raportu podkreślają, że skuteczne działania wymagają międzynarodowej reakcji.

Jako tło raportu przypomniano, że od 2010 roku co najmniej trzy duże amerykańskie stocznie zostały zamknięte lub zawiesiły działalność.

http://kresy.pl/wydarzenia/csis-jedna-chinska-firma-wyprodukowala-w-ciagu-roku-wiecej-statkow-niz-cale-usa-od-zakonczenia-ii-wojny-swiatowej/

#usa #chiny #statki #militaria #uzbrojenie

8

Nowa Zelandia: Pani kapitan lesbijka zatopiła statek marynarki wojennej wart 100 milionów $ nowozeladzkich 🤡 🇳🇿 🌈youtu.be

Jest to kolejny przypadek w ciągu ostatnich miesięcy gdy oficer marynarki, zatrudniona dzięki DEI aby wypełnić kwoty bo kobieta (a w dodatku lesbijka) stworzyła zagrożenie dla jednostki pływającej i jej załogi. Wcześniejszy przypadek należał do oficer która na amerykańskim statku zainstalowała antenę Starlinka by oglądać swoje ulubione seriale – a okręt na którym to zrobiła był "stelth” i miał być wysłany na Morze Chińskie.

Zdjęcie

Tym razem nie obyło się bez szkód. Nowo zelandzki okręt wojenny (HMNZS Manawanui) kierowany przez panią kapitan Yvonne Gray, wpadł na rafę koralową, wybuchł na nim pożar i ostatecznie zatonął. Przeznaczeniem okrętu było mapowanie dna morskiego – o ironio.

Załodze (75 osób) udało się przeżyć, mimo obrażeń u niektórych członków. Dotarli oni na brzeg o własnych siłach.

Jesteście ciekawi jak została przedstawiona katastrofa przez rząd Nowej Zelandii? Zgadnijmy:

A) Kapitan statku zatopiła wielomilionowy okręt marynarki i naraziła załogę na utratę życia.

B) Kapitan statku zarządziła ewakuację ratując załogę z tonącego okrętu.

Jeżeli wybraliście odpowiedź B to gratuluję. Tak wyglądają oficjalne oświadczenia nowozelandzkiego rządu. Niestety nie można być pewnym czy ten sam schemat byłby stosowany gdyby kapitan był panem (i co gorsza heteroseksualnym).

Jednocześnie rząd NZ przyznaje, że jest to pierwsza strata okrętu od II wojny światowej. Co ciekawe jako osiągnięcie pani kapitan można przyznać, że udało się jej osobiście zatopić 1/9 całej floty wojskowej NZ. Niestety był to strzał do własnej bramki.

Ciekawostką jest tu, że na 9 jednostek w siłach NZ cztery były prowadzone przez kobiety (panie kapitan). Jednocześnie w przeciągu całej swojej kariery z 9 jednostek, 2 uległy wypadkom i wszystkie prowadzone przez kobiety. Tak, był jeszcze jeden wypadek z udziałem innej kapitan w zeszłym roku.

O ile główny nurt i rząd pisze o 'bohaterstwie” kapitan której udało się zatopić całą jednostkę o tyle mniej poprawne politycznie wiadomości i Internet prześcigają się w wysublimowanym żarcie z groźnej sytuacji.

BREKING: Navy Ship Commander Panics At Thought of Handling Large Hard Object Full of Seamen.


Tytuł artykułu od BBC. Auć… dosadnie.

------------------------------------------------------------

http://youtu.be/tGiAqKftPUA?si=41CY8b04TXgbQVYP

------------------------------------------------------------

Garść innych informacji:

- statek został zbudowany w Norwegii w 2003r. z przeznaczeniem jako statek badawczy.

- w 2018r. został zakupiony przez NZ a od 2019r. pływał oficjalnie jako jednostka wojskowa NZ

- razem z zatopieniem statku przez Yvonne Gray, kobiety na kapitańskich stanowiskach są „ofiarami internetowego hej tu” jak twierdzi rząd NZ i stanowczo potępia „mizoginię”.

#ciekawoski #wojsko #marynarkawojenna #militaria #zagrozenie #dei #nowazelandia

25

Oficer statku stworzyła zagrożenie bo chciała ogladać "opery mydlane". 🤡 🇺🇸 🌈youtu.be

Oficer amerykańskiej marynarki, zatrudniona dzięki DEI (aby wypełnić kwoty bo kobieta) przemyciła na pokład statku odbiornik Star Linka. Z samym odbiornikiem nie ma nic złego, problem pojawia się gdy statek jest jednostką wojskową "stealth" która ma być z założenia "niewidoczna" dla radiolokacji, Wi-Fi jest namierzalne, statek ma być wysłany na Morze Chińskie i tylko wyżsi rangą, skorumpowani oficerowie wiedzą o sprawie i z całej załogi tylko oni korzystają z dobrodziejstwa oglądania Netflixa, YouTube i TikToka.

Zdjęcie

Za umożliwianie odstrzelenia wielomilionowej jednostki i narażenie setek ludzi na śmierć oficer została zdegradowana o jeden stopień (aby za mocno nie bolało).

USA darzą do kolejnej bezsensownej wojny o surowce i wpływy tym razem na Pacyfiku. Obniżyli wymagania dla poborowych w kwestii kondycji fizycznej, IQ i zatrudniają kierując się ilością zaimków w profilu na FB i tęczowymi flagami. To ewidentnie wychodzi na wierzch. "Najlepsiejsza" armia świata nie jest przygotowana na wojnę. Oczywiście na pewno rzuci swoich żołdaków tych bardziej zdatnych na pierwszą linię frontu gdy tęczowi oficerowie DEI będą się przyglądać temu z bezpiecznego miejsca.

Ale czego to się nie robi dla "demokracji, "wolności" i "murica fuck yeah!".

---------------------------------------------------------

http://youtu.be/m01XFanxAoM?si=OcHdJcuL8QhXkljF

---------------------------------------------------------

Przyznam, że zabawnie będzie podczas oglądania potencjalnego konfliktu z Chinami, jak jednostki "najwspanialszej armii" kierowane przez WOKE idiotów będą lądować na dnie. Normalnych ludzi pod ich rozkazami trochę będzie szkoda.

#ciekawoski #wojsko #usa #marynarkawojenna #militaria #it #wojna #zagrozenie

21

Hiena cmentarna Baca Pogorzelska z oko-press handluje przedmiotami zdjętymi z martwych ruskich żołnierzy w wojnie z ukrainą

http://video.twimg.com/ext_tw_video/1832995998592860160/pu/vid/avc1/640x368/y4vtIC7uJKq5F93B.mp4?tag=12

Zdjęcie

Zdjęcie

#wojnanaukrainie #wtf #militaria

10