Księżyc stanowi bramę do reszty układu słonecznego. Kto kontroluje księżyc będzie mieć globalny wpływ także na ziemię.

Zastanówmy się co się stanie gdy różne korporacje czy rządy zaczną operować poza bezpieczną otoczką atmosfery ziemskiej. Wyścig po surowce, kolonizacja najbliższego nam ciała niebieskiego, deklaracja niepodległości od ziemi i tworzenie monopolu na to kto ma prawo dostać się do nieba.
--------------------------------
http://youtu.be/l3c3LGqQFQQ?si=exyfEJGOgrZDAH8K
--------------------------------
#kosmos #militaria #scifi #ciekawostki #przyszlosc #wojna #geopolityka #ksiezyc

Zastanówmy się co się stanie gdy różne korporacje czy rządy zaczną operować poza bezpieczną otoczką atmosfery ziemskiej. Wyścig po surowce, kolonizacja najbliższego nam ciała niebieskiego, deklaracja niepodległości od ziemi i tworzenie monopolu na to kto ma prawo dostać się do nieba.
--------------------------------
http://youtu.be/l3c3LGqQFQQ?si=exyfEJGOgrZDAH8K
--------------------------------
#kosmos #militaria #scifi #ciekawostki #przyszlosc #wojna #geopolityka #ksiezyc
reflex1
1
http://m.youtube.com/watch?v=HZS9M52Bd_w&ra=m
DarrDarek
1
Zwykle ludzie, którzy bajdurzą o surowcach z kosmosu nie zdają sobie sprawy, jaki potężny nakład energetyczny wymagany jest, by pobrać cokolwiek nawet z Księżyca ziemskiego i przetransportować na Ziemię. Ten nakład byłby jeszcze wielokrotnie większy przy ściąganiu czegoś z pasa asteroid czy orbity księżycowej Jowisza.
A nakład energetyczny to jedno. To ogromne rakiety pełne paliwa, które muszą wystartować z Ziemi. Oprócz tego jest bardzo droga technologia, która musi to przenosić. W realiach jest tak, że nawet złota nie opłacałoby się wozić z Księżyca, bo byłoby to zupełnie nieopłacalne działanie z kosztami setki razy wyższymi niż przychody z przywiezionego złota.
borubar
1
Najlepiej znanym przykładem tego co opłacałoby się wozić jest Hel 3
W księżycowym gruncie (regolicie) dość powszechnie występuje hel, w dodatku jest to izotop He3 którego na ziemi jest mało.
Gdy opracujemy technologię pozwalającą na stabilną fuzję atomową hel 3 będzie świetnym paliwem do takiej reakcji.
Dlaczego to występuje obficie na Księżycu a na Ziemi jest go mało? Powstaje dzięki reakcji wywołanej promieniowaniem kosmicznym, na Ziemi promieniowanie kosmiczne jest zatrzymywane przez atmosferę, a na Księżycu nie.
DarrDarek
1
Jednak zdajesz sobie sprawę, że na razie to tylko fantastyka? Dobrze, że dodałeś "gdy dopracujemy", ale na razie nie zanosi się na to, by udało się dopracować w tokamakach zyskowną energetycznie fuzję termojądrową. To co na razie jest i co będzie w tokamaku ITER, to tylko bardzo drogie testy. Za 60 lat nadal to będą tylko testy, chyba że ktoś wyliczy, że nie ma szans na zysk z kontrolowanej fuzji termojądrowej.
borubar
0
Na razie na Ziemi jest pod dostatkiem lepszych surowców energetycznych do reaktorów opartych na rozszczepieniu atomów. Zostało jeszcze sporo uranu, a potem można wykorzystać tor (w Chinach jest już pierwszy działający reaktor i podobno kilka elektrowni w budowie wykorzystujących takie reaktory), toru jest znacznie więcej niż uranu no i nie trzeba go wzbogacać - tzn można go wykorzystać w całości a nie tylko niewielki % jak w przypadku uranu.
DarrDarek
0
Pierwszy był w USA. Drugi jest PFBR w Indiach.
Problemem rozszczepienia atomów nie jest brak materiału rozszczepialnego, ale koszmarnie niebezpieczne odpady paliwowe. Dziś jest na świecie milion ton odpadów radioaktywnych i pajace nie widzą co z tym robić, a to jest koszmar nad koszmary. Jedynym wyjściem byłoby budowanie reaktorów powielających jak ten PFBR w Indiach, ale pajace wiedzą, że to podrażałoby jeszcze bardzo drogą energię nuklearną, dlatego pajace zamiatają problem pod dywan.
Andrzej_Zielinski
0
Budowy całego systemu kosmicznego w oparciu o obecną technologię rakietową, spalania paliwa.
To tak jak w epoce pary ktoś by się zastanawiał ile wody i węgla potrzeba by wynieść pocisk poza atmosferę.
Inżynieria wsteczna UFO już dawno temu zapewniła państwom i organizacjom zabawki o których możemy pomarzyć. Eksploracja kosmosu to nie sci-fi tylko kwestia czasu.
Być może już się dzieje tylko nie jesteśmy o tym informowani.
DarrDarek
1
Nadal to tylko fantastyka. Nikt nigdy nie widział, by jakieś hiper napędy kosmiczne zostały uruchomione. Nadal każdy wysyłany satelita, każda misja kosmiczna na orbitę lub nawet ta wokół Księżyca, ciągle są wysyłane tradycyjnymi silnikami rakietowymi na paliwo i skroplony tlen. Innych nie ma i nie są używane.
Gdyby ludzie mieli jakąś technologię fuzji termojądrowej by napędzać statki kosmiczne, to pierwsze co by zrobili, to zastosowanie tego w elektrowni. A realia są takie, że trwają cholernie kosztowne, kosztujące miliardy USD, by testować tokamaki i by budować tokamak ITER.
Andrzej_Zielinski
0
* oficjalnie
Już lata temu były wycieki list płac z programów rządowych oficerów pracujących na poza ziemskich statkach. Nie pamiętam teraz nazwiska tego hakera, ale pisze jako ciekawostkę.
DarrDarek
0
Realia są takie, że każda, nawet tajna technologia jest po krótkim czasie używana. Początkowo ta technologia może zadziwiać tych, którzy jej nie znają, ale ci, którzy ją znają przestają budować przestarzałe obiekty wg starej, nieefektywnej technologii. A w tym temacie nic takiego nie następuje. Niby mają technologię od zielonych ludzików z napędami kosmicznymi na fuzję jądrową, a budują stare elektrownie, budują gówniane elektryczne samochodziki by rzekomo zmniejszyć emisję CO2, testują jakiś koszmarnie drogi ITER czy inne tokamaki. Cała wiara, że jacyś tam z Putinów i Trumpów, czy z Rotshildów mają technologię od zielonych ludzików, to tylko fantastyka. Nie wykracza ani na jotę poza fantastykę.