W obronie żołnierzy wyklętych przed Piotrem Zychowiczemtomaszgabis.pl

#historia #zychowicz #rewizjonizm #iiwojnaswiatowa #zolnierzewykleci
Witam, jako historyk z zamiłowania i praktyk historii, prowadzący towarzyski klub historyczny dla Polonii w Szkocji, od lat spotykam się z niezdrową fascynacją rewizjonistycznymi tezami Piotra Zychowicza, które święcą tryiumfy zwłaszcza na prawicy. Jest to tym bardziej przykre, że jego tezy firmowali lub nadal firmują osoby pokroju redaktora Ziemkiewicza, doktora Bartosiaka, czy ostatnio też profesora Cenckiewicza.

Chciałbym zainteresowanych zaprosić do lektury wpisów Tomasza Gabisia, który rozprawia się z naiwnymi, niedopracowanymi, a czasem wręcz szkodliwymi dla polskiej tożsamości historycznej tezami pana Zychowicza i zastanowienia się nad racjonalnoścą jego brylowania na prawicowych salonach.

"Dla ludzi interesujących się realną historią wskazywanie – jak to czyni Piotr Zychowicz – na czarne karty „epopei Żołnierzy Wyklętych” jest trochę wyważaniem otwartych drzwi, wszak od 1914 roku obserwujemy w Europie i na świecie stały wzrost poziomu przemocy, także wobec ludności cywilnej. Akcje zbrojne, których ofiarą padają cywile, nie są zjawiskami nadzwyczajnymi, krwawe starcia pomiędzy przedstawicielami grup politycznych, etnicznych czy religijnych w trakcie rewolucji, wojen domowych i partyzanckich, w czasie społecznego zamętu, politycznego chaosu i rewolucyjnych turbulencji, w sytuacjach, kiedy nie działają instytucje mające zapewnić ład publiczny, to rzecz najnormalniejsza w świecie. Ludność cywilna padała zawsze ofiarą masakr, rzezi, krwawych odwetów, zemst i porachunków, terroru i kontr-terroru ze strony sił stosujących zasadę odpowiedzialności zbiorowej np. podczas wojny w Wietnamie Amerykanie ustanawiali „strefy nieograniczonego ostrzału” (free fire zone), w których strzelano do każdej niezidentyfikowanej osoby uznając z góry, że należy do sił wroga. Znamy też wiele przykładów nerwowej, nadmiernej, nieadekwatnej do zagrożenia, reakcji jednostek wojskowych, partyzanckich i policyjnych, kiedy drobne incydenty zamieniają się w „orgie przemocy”.

Celem Zychowicza nie jest zbadanie czy przedstawienie sine ira et studio kilkunastu krwawych epizodów z naszej przeszłości, lecz przeciwstawienie się bezkrytycznym apologetom Żołnierzy Wyklętych kreującym ich na nieskazitelnych bohaterów oraz podważenie budowanego wokół nich kultu politycznego. Pragnie on skonfrontować Polaków z mroczną przeszłością i wstrząsnąć ich sumieniami. Ponieważ, jak wspomniałem, ani sama historia Żołnierzy Wyklętych, ani tym bardziej uczestniczenie w ich kulcie czy wyznawanie tej czy innej historycznej mitologii nigdy mnie nie interesowały, ten polemiczno-polityczny wymiar książki Zychowicza pominę, zajmując się jedynie metodami, jakie zastosował obalając ich „białą legendę”. Przy czym odgadnąć nie potrafię, czemu ma służyć opatrywanie fotografii przedstawiającej zorganizowaną w Gdańsku w 2016 roku II Krajową Defiladę Pamięci Żołnierzy Wyklętych podpisem „Patriotyczne w treści, sowieckie w formie” – to już nie polemika, lecz ostry atak polityczny z użyciem wyświechtanego chwytu „reductio ad Stalinum”."

całe teksty:
Część 1: http://www.tomaszgabis.pl/2018/12/17/w-obronie-zolnierzy-wykletych-przed-piotrem-zychowiczem-czesc-i/
Część 2: http://www.tomaszgabis.pl/2019/03/14/w-obronie-zolnierzy-wykletych-przed-piotrem-zychowiczem-czesc-ii/

Bonus: http://www.tomaszgabis.pl/2017/10/03/opcja-niemiecka-piotra-zychowicza/

9

Polecam film "Kiedy ucichną działa" z 1998 roku. Akcja toczy się w czasie bitwy o las Hürtgen, jednej z najkrwawszych, jakie przyszło stoczyć amerykańskiemu wojsku w czasie IIWŚ, w ciągu 5 miesięcy zginęło tam lekko ponad 20 tysięcy żołnierzy US Army, drugie tyle odniosło rany. Front przeradzał się często w prawdziwą rzeznię i bił na głowę lądowanie w Normandii.
Produkcja bardzo klimatyczna, dobra muzyka, ciekawa obsada, natomiast jej największy walor stanowi scenariusz; nie ma tu typowej dla amerykanów papki, typu walka o demokratyczne ideały, wolność itp itd, a głównym bohaterem, tzn jego zaangażowaniem się w walkę, kierują znacznie bardziej przyziemne i ludzkie powódki.
https://static.punkt44.pl/grafika/produkty/midi/381_0004.jpg
#iiwojnaswiatowa #jfe

9

Najwięcej przypadków kanibalizmu odnotowano podczas blokady Leningradu zimą 1941-1942 roku. W grudniu 1941 roku za jedzenie ludzkiego mięsa zostało aresztowanych 26 ludzi, w styczniu 1942 roku 366 osób, a wpierwszej połowie lutego prawie 500. Byli wśród nich zarowno tacy, którzy zabijali dogorywających i najsłabszych, aby posilić się ich mięsem, oraz Rosjanie spożywający zwłoki niedawno zmarłych rodaków. Działały również bandy oraz pojedyńcze osoby sprzedające ludzkie mięso na bazarach. W Kodeksie karnym RFSRR i innych republik związkowych nie było jeszcze artykułów dotyczących kanibalizmu.

Karano ich z artykułu 59.3, czyli za bandytyzm, i na ogół rozstrzeliwano. Łącznie za kanibalizm aresztowano w Leningradzie 332 mężczyzn i 564 kobiety. Wśród nich znajdowało się 11 członków partii i 4 komsomolców, przeważali głównie robotnicy. Najbardziej makabryczny przypadek kanibalizmu odnotował ludowy komisarz spraw wewnętrznych Charczenko informując o pewnej kobiecie, która wraz z synami zabiła swą maleńką córkę i przygotowała z niej posiłek.
https://i2-prod.mirror.co.uk/incoming/article13896704.ece/ALTERNATES/s615b/0_Two-female-figures-collect-the-remains-of-a-dead-horse-for-food.jpg
Fragment książki "Straszliwe zwycięstwo"
#jfe #iiwojnaswiatowa #stalingrad

23

Przypominam, że w Norymberdze uznano promocję przez Niemców aborcji na polskiej ziemi oraz pozbawienie praw dzieci nienarodzonych za "zbrodnie przeciw ludzkości", "akt eksterminacji", oraz "nieludzki czyn". Lempart i jej podobni siedzieliby w latach 40. na ławie oskarżonych pomiędzy Kaltenbrunnerem a Frankiem.
https://pch24.pl/w-norymberdze-sadzono-za-nazistowskie-zbrodnie-aborcji/
#aborcja #iiwojnaswiatowa #polska #4konserwy

31

Cat Mackiewicz: Brytyjska intryga
Anglia nie potrzebuje istnienia Polski, nigdy jej nie potrzebowała. Czasami leży w jej interesie pchnąć nas przeciwko Rosji – jak przed epoką Sejmu Wielkiego – czasami przeciwko Niemcom, czasami, jak w 1939, skierować na nas atak Hitlera, aby w ten sposób odwrócić uderzenie Hitlera od siebie, a zwrócić je na Rosję. Ale po daniu nam «gwarancji» w 1939 r. Anglia nie interesowała się naszymi zbrojeniami, nie pomagała nam ani groszem w przygotowaniach wojennych, a potem nie miała najmniejszego zamiaru nam pomóc w czasie inwazji Hitlera na Polskę, nie rzuciła w tym czasie ani jednej bomby na Niemcy.

Przeciwnie, Anglia buduje swoją politykę zagraniczną na antagonizmach wielkich państw europejskich między sobą. Potrzebne są jej tarcia między Rosją i Niemcami. Istnienie wielkiej Polski osłabiałoby te tarcia. Toteż w interesie Anglii leży, aby Polski całkiem nie było, albo aby była możliwie najmniejsza. Przecież każdy wiedział, że Hitler zlikwidował Austrię i zlikwidował Czechy, jako przedpola wojny z Zachodem, dlatego, aby w czasie tej wojny z Zachodem nikt nie uderzył go z flanki. Teraz, skoro Hitler się dowie, że Polska wiąże się z Zachodem, to oczywiście uderzy na Polskę. Wielka Brytania z łatwością, z radością udzieliła tych oszukańczych «gwarancji». Dlaczego? Ano właśnie dlatego, że w całej korespondencji dyplomatycznej angielskiej od tej chwili powtarza się ciągle jeden wyraz: Rosja, Rosja i Rosja.

Anglia chce przede wszystkim spowodować to, aby Hitler w pierwszej linii zaatakował nie ich, Anglików, ale Rosjan. Anglia więc rozumuje: skoro Hitler się dowie, że Polska opowiedziała się po naszej stronie, to oczywiście Polskę zaatakuje. Polska jest słaba, jej armia na konikach jest nic niewarta, jej sztab generalny składa się z ludzi małej wartości intelektualnej, jej sprzęt wojenny jest ubogi, a my oczywiście grosza nie damy, aby polskie uzbrojenie w czymkolwiek wspomóc. Toteż Hitler prędko da sobie radę z wojskiem polskim i oto spotka się oczy w oczy z Rosjanami.

Musi z tego wyniknąć wojna rosyjsko-niemiecka, a więc spełnienie naszych marzeń, a więc odwrócenie pierwszego niebezpieczeństwa od nas, zwrócenie go przeciw Rosji. Gwarancja więc niepodległości Polski dana przez Anglię nie tylko nie była żadną gwarancją naszej niepodległości, lecz wręcz przeciwnie, była spekulacją na jak najprędsze zlikwidowanie tej niepodległości. Anglia nie tylko chciała, aby Polska poszła na pierwszy ogień wojny z Niemcami, ale chciała, jeszcze, aby Polska w tej wojnie była możliwie bezbronna, aby możliwie prędko tę wojnę przegrała
https://photoarchivenews.com/wp-content/uploads/2019/02/IMG_20190227_163938_resized_20190228_081513993.jpg
#jfe #mackiewicz #iiwojnaswiatowa

26

Ciotka Anny Lewandowskiej, a dokładnie cioteczka babka ze strony matki, była w czasie drugiej wojny światowej akuszerką w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau. Stanisława Leszczyńska przemyciła tam swój dyplom medyczny, a ponieważ znała język niemiecki, udało jej się przekonać władze obozu, by przydzielono ją do pomocy przy porodach. Dzięki temu mogła przebywać blisko córki, która przebywała w obozowym szpitalu. Ciotka Ani stworzyła także własną modlitwę, którą odmawiała w intencji pacjentek. W trudnych warunkach odebrała tam ponad trzy tysiące porodów. Od lat trwa jej proces beatyfikacyjny, a mama Anny Lewandowskiej przygotowuje film dokumentalny na temat ich krewnej "Położna z Auschwitz"
https://tysol.eu/imgcache/750x530/c//uploads/cropit/16089947391d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b37264873b196625f48af79a840879ed1685.jpg
#iiwojnaswiatowa

25

Konfederacja jako jedyna partia w sejmie wstawiła się za autorem zbanowanej strony "II Wojna Światowa w kolorze". Chłop miał ponad 100 tysięcy obserwujących a spadł za wpis o niemieckiej pomocy zimowej
na szczęście na nowym profilu powoli odbudowuje zasięgi,
warto też zwrócić uwagę na datę wniosku - 19 stycznia 2021 rok, za niecałe 12 miesięcy oficjalny profil Konfederacji podzieli ten sam los
#konfederacja #polityka #iiwojnaswiatowa

32

W RFN osoby skazane za działalność polityczną uchodziły po 1945 roku w dalszym ciągu za element kryminalny. W ten sposób nowa władza ponownie skazywała dawnych przeciwników reżimu hitlerowskiego na społeczny ostracyzm i eliminację. Okazywano im pogardę i brak zrozumienia. Szykanowano również rodziny pomordowanych dysydentów jako krewnych osób okrytych hańbą. W Bawarii dawni członkowie NSDAP odzyskali swoje poprzednie stanowiska w 98%. W 1950 roku koło 66% dawnych członków Izb Orzekających pozostawało ciągle bez pracy. W służbie publicznej prawie nikt nie znalazł zatrudnienia.

Jednym z fundamentów dyskryminacji dysydentów III Rzeszy było uznanie za niepodważalne prawodawstwa hitlerowskiego w interpretacjach Federalnego Trybunału Sprawiedliwości RFN. Dobrym przykładem skutków tej wykładni był wyrok, jaki zapadł 26 marca 1947 roku w Sądzie Okręgowym w Kilonii. Spawa dotyczyła dziennikarza o nazwisku Garbe, który w 1943 roku został skazany na karę śmierci z przyczyn politycznych. Aby uniknąć egzekucji, zdecydował się na ucieczkę. Próbie tej przeciwstawił się pilnujący go policjant, który w wyniku szamotaniny został pobity przez dziennikarza.

Garbemu udało się zbiec do Szwajcarii. Kiedy jednak w 1946 roku powrócił do Niemiec, został aresztowany pod zarzutem próby zabójstwa policjanta. Sąd w Kilonii skazał dziennikarza na pięć miesięcy więzienia, ponieważ uznał, że ten nie miał prawa sprzeciwiać się w 1943 roku policjantowi. Zachowanie policjanta uznano za prawidłowe, ponieważ sumiennie wykonywał swoje obowiązki, nawet jeśli służyły zbrodniczej wojnie. W 1947 roku sędziowie napisali w uzasadnieniu wyroku:
„Nawet jeśli wyrok kary śmierci nałożony na oskarżonego był niesłuszny, to w żaden sposób nie dawało mu to prawa, aby uderzyć pilnującego go strażnika. Państwo ma prawo do wydawania niesprawiedliwych wyroków, jeśli wymaga tego jego interes. Tę kardynalną zasadę trzeba zaakceptować, a oskarżony tego nie uczynił”
W podobnej sytuacji znajdowały się ofiary sądownictwa wojskowego. Więźniowie obozów karnych w Emsland, jednostek karnych i więzień Wehrmachtu byli w dalszym ciągu postrzegani jako kryminaliści. W związku z tym nikt dobrowolnie nie przyznawał się do wojennej przeszłości przed swoimi kolegami z pracy ani nawet własnymi dziećmi. Wcześniejsze prześladowanie w III Rzeszy było tylko powodem dalszych dyskryminacji przez urzędy Republiki Federalnej. Nałożone wyroki były przeszkodą nie tylko w otrzymaniu bardziej atrakcyjnej pracy, ale nawet elementarnych świadczeń socjalnych. A wszystko to działo się przy szerokiej akceptacji społecznej.

Poszkodowani z podaniami o uchylenie wyroków musieli się zwracać do sądów, gdzie urzędowali ci sami ludzie, którzy zaledwie kilka lat wcześniej, w innym porządku społecznym, sami je wydali. Sędziowie hitlerowscy z założenie nie mogli się na to zgodzić, ponieważ sami podważyliby swoją wiarygodność. Ponadto uchylenie takiego wyroku stanowiłoby podejrzenie, że w III Rzeszy kierowali się ideologią, a nie elementarną sprawiedliwością. Sędziowie nie byli też zainteresowani umacnianiem pozycji środowiskowej swoich dawnych politycznych przeciwników.

Fragment książki "Trudny spadek dysydentów III Rzeszy w Republice Federalnej Niemiec"
#niemcy #iiwojnaswiatowa #jfe

19

Pozostałości (oczywiście jest ich w chuj więcej) po tzw Polenstrasse albo Polenweg czyli drug, mostów i tuneli wybudowanych przez polskich żołnierzy internowanych w Szwajcarii.
Wybudowali oni ponad 274 km nowych dróg i przebudowali lub naprawili 198 km już istniejących; zbudowali 56 mostów (w tym 6 betonowych i 12 kamiennych); wyregulowali 1720 m rzek; zrobili ponad 21,5 km kanałów oraz 3915 m wodociągów. W zakresie prac rolnych: zaorali ponad 1600 ha, obsadzili 200 ha, zasiali 136 ha, wykopali ponad 3900 t ziemniaków. Łącznie internowani od 20 czerwca 1940 do końca czerwca 1945 roku przepracowali co najmniej 7 929 074 dniówki, za co otrzymali płacę w wysokości 50 434 421 franków. Koszty wykonania tych samych robót przez szwajcarskich pracowników cywilnych wyniosłyby 96 149 634 franki, czyli niemal o 46 milionów więcej. Trzeba uwzględnić także to, że Polacy niejednokrotnie pracowali w bardzo ciężkich warunkach, w wysokich górach, przy robotach, do których trudno było znaleźć chętnych wśród robotników szwajcarskich.
#historia #iiwojnaswiatowa #polska #szwajcaria #swissinfo

11

Historyk: Niemcy nie tylko chcieli ograbić Polskę, ale zniewolić i zabić jej mieszkańcówwiadomosci.dziennik.pl

"Niemcy nie tylko chcieli ograbić Polskę, ale zniewolić i zabić jej mieszkańców oraz zniszczyć kulturę" - mówi w wywiadzie dla sobotniego wydania tygodnika "Der Spiegel" historyk Ramona Braeu, badająca temat grabieży dokonanych przez III Rzeszę w Polsce w czasie II wojny światowej.
#iiwojnaświatowa #reperacje
https://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/8333809,historyk-niemcy-ii-wojna-swiatowa.html

9

Generał Patton
„Problem w zrozumieniu Rosjanina jest taki, że nie bierzemy pod uwagę faktu że on nie jest Europejczykiem, ale Azjatą i dlatego myśli pokrętnie. My nie możemy zrozumieć Rosjanina bardziej niż Chińczyka czy Japończyka i od kiedy mam z nimi do czynienia, nie miałem żadnego szczególnego pożądania zrozumienia ich poza obliczeniami jak dużo ołowiu lub stali trzeba zużyć, aby ich zabić. W dodatku, poza innymi cechami charakterystycznymi dla Azjatów, Rosjanie nie mają szacunku dla ludzkiego życia i są sukinsynami, barbarzyńcami i pijakami”.

„Dzisiaj powinniśmy powiedzieć Rosjanom, że mają iść w cholerę, zamiast ich słuchać, kiedy nam mówią, że mamy się cofnąć. To my powinniśmy im mówić, że jeśli im się nie podoba, niech idą w piz..u, i wydać im wojnę. Pokonaliśmy jednego wroga ludzkości, ale umocniliśmy drugiego, znaczenie gorszego, w którym jest więcej zła i zajadłości niż w pierwszym”.

Na koniec stwierdził otwarcie: „Niestety, niektórzy z naszych przywódców są po prostu cholernymi durniami i nie mają pojęcia o historii Rosji. Cholera, mam wątpliwości, czy wiedzieli chociaż tyle, że Rosja jeszcze niecałe sto lat temu zajmowała Finlandię, wyssała krew z Polski i zrobiła z Syberii więzienie dla własnego narodu. Wyobrażam sobie, jak szydził Stalin, kiedy uzyskał od nich wszystko podczas tych nibykonferencji”.
https://www.nationalww2museum.org/sites/default/files/styles/wide_medium/public/2020-12/Image%201%20-%20Jeremy%20Collins.jpg
#patton #iiwojnaswiatowa

17