Mroczny aborcyjny biznesyoutu.be

http://youtu.be/orDOkhbiSA4

Dlaczego feministki walcząc o prawo do decydowania o własnym ciele walczą o pozbawianie życia innego ciała zamiast walczyć o prawo do podwiązywania jajników?

Jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze... Prawda jest bardzo obrzydliwa...

#feminizm #dzieci #rodzina #aborcja #biznes #pieniądze #prawo #medycyna #zdrowie

8

13

#polska #aborcja #chorepizdy pani szczycąca sie skrobankami dostała nagrode

http://www.youtube.com/shorts/q5KBSdimrBM

Jagielska otrzymała szokującą "nagrodę" od aborcjonistek

Jagielska, oprócz tytułu "Superbohaterki", otrzymała także nagrodę w wysokości 10 tysięcy złotych. Lekarka stwierdziła, że wyróżnienie daje jej "jeszcze większego kopa do działania”.

Jak się okazuje, w trakcie gali Jagielska otrzymała jeszcze jedną "nagrodę". Wktywistki Aborcyjnego Dream Teamu wręczyły jej sprzęt do przeprowadzania aborcji próżniowej.

Jagielska oczyszczona z zarzutów

Przypomnijmy, że nazwisko Jagielskiej stało się znane w Polsce w związku ze sprawą uśmiercenia małego Felka, do którego doszło w szpitalu w Oleśnicy. Początkowo matka dziecka chciała dokonać aborcji w jednym z łódzkich szpitali. Lekarze odmówili jednak wykonania zabiegu. Zamiast tego planowali wykonać cesarskie cięcie, a następnie udzielić chłopcu, u którego podejrzewano wrodzoną łamliwość kości, i jego mamie pomocy w postaci specjalistycznego leczenia pediatrycznego i terapii pourodzeniowej.

"Ta jednak za namową aktywistek aborcyjnych udała się do Oleśnicy, gdzie lekarz Gizela Jagielska, ginekolog, wicedyrektor tamtejszego szpitala, wbiła w serce dziecka igłę z zastrzykiem chlorku potasu i w ten sposób je zabiła" – napisał "Nasz Dziennik". Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wykonania nielegalnej aborcji. Lekarka od początku nie miała sobie nic do zarzucenia. Nie ukrywała też, że nie zamierza zaprzestać swoich działań.

Postępowanie w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy, która 2 grudnia 2025 roku umorzyła śledztwo. Śledczy uznali, że działania lekarki oraz czynności związane z przeprowadzoną procedurą nie miały znamion czynu zabronionego.

W połowie grudnia ubiegłego roku Małgorzata Manowska złożyła zażalenie na decyzję o umorzeniu śledztwa, wskazując, że jako Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego jest uprawniona do reprezentowania tego organu. Prokuratura odrzuciła jednak wniosek I Prezes SN.


http://dorzeczy.pl/opinie/861727/jagielska-otrzymala-szokujaca-nagrode-od-aborcjonistek.html

9

Czytam co się zmieniło w brytyjskim prawie, czytam jak leń, bo przez ai i okazało się, że aborcja do 9 miesiąca jest cały czas nielegalna, CHYBA ŻE dokona ja sama kobieta na własnym dziecku oczywiście.

O kompletnej dekryminalizacji czynu kobiety już nie piszę, bo to zrównanie kobiety z niepoczytalną osobą.

Ale jest jeszcze inne szaleństwo, które z tego wypływa (za grokiem, który cytuje mi orzecznictwo sądów). Będzie drastycznie i groteskowo.

1. jeśli matka zabije dziecko na minutę przed porodem- aborcja😇

2. Jeśli zabije w trakcie porodu, nawet z paluszkiem małej stopy wewnątrz jej - aborcja 😇

3. Ale jeśli ta nóżka wypadnie z kanału rodnego to wtedy mamy zabójstwo👹

W ten sposób, brytyjski ustawodawca uzależnił przestępstwo od lokalizacji ofiary.

#aborcja #uk

9

kiedyś wysmarowałem taki wpis jak niżej, ale zapisałem go do szkiców bo nie byłem w 100% pewien czym jest podszyte to jej nagłe zainteresowanie się tematem schronisk dla zwierząt choć się domyślałem, że pewnie chce sobie podreperować wizerunek i to wygodny temat zastępczy dla rządu więc ją nawet zaprosili do TVP. teraz to już wszystko jasne: zwyczajnie taka darmowa reklama serialu o niej samej. #ludzie są tak przewidywalni...

http://www.youtube.com/shorts/UAaiZP_Axwg?feature=share

chciałbym zobaczyć w jej wykonaniu taką krucjatę przeciwko mordowaniu nienarodzonych dzieci na którym pasie się przemysł aborcyjny, ale ta bambinistka na pewno z czymś takim nagle nie wyskoczy bo sama pewnie ma na swoim koncie kilka aborcji po tym jak pijana i naćpana zapomniała o antykoncepcji.

#doda #aborcja

8

Na Śląsku mężczyzna zgwałcony tłuczkiem do mięsa zaszedł w ciążę i odmówiono mu aborcji

Poleciało o tym w TVN 24

http://youtube.com/shorts/ZYkPzp6wM10

#bekazlewactwa #polska #aborcja #lgbt #lgbtp #trans

8

Zbudowali nadto wyżyny Baalowi, by palić swoich synów w ogniu jako ofiary dla Baala, czego nie nakazałem ani nie poleciłem i co nie przyszło Mi nawet na myśl. 6 Dlatego przyjdą dni - wyrocznia Pana - że to miejsce nie będzie się już nazywało Tofet ani doliną Ben-Hinnom, lecz Doliną Mordu


Jr 19, 1

#aborcja #katolicyzm

16

Premiera filmu „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni” już 9 styczniakresy.pl

Zdjęcie

W Oleśnicy 9 stycznia odbędzie się premiera filmu dokumentalnego „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni”, przygotowanego w oparciu o obywatelskie dochodzenie dotyczące aborcji w miejscowym szpitalu. W materiale znalazły się relacje pracowników placówki, a wydarzenie połączono ze spotkaniem z autorami filmu. Film będzie miał również swoją premierę online w późniejszym terminie.

W pierwszej połowie stycznia w Oleśnicy wyznaczono termin premierowego pokazu filmu dokumentalnego „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni”. Pokaz ma odbyć się 9 stycznia o godz. 17.00 w sali widowiskowej Biblioteki Publicznej w Oleśnicy, a po projekcji zaplanowano spotkanie z twórcami. Zapowiedziano, że materiał docelowo będzie udostępniony także w formie online, jednak konkretna data publikacji nie została jeszcze ustalona.

„Zapraszamy na premierę filmu «Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni». Materiał jest wynikiem obywatelskiego śledztwa dotyczącego aborcji w Oleśnicy, zawiera m.in. unikatowe wypowiedzi pracowników szpitala, w tym podwładnych Gizeli Jagielskiej. Krótko po ujawnieniu trailera filmu w szpitalu odbył się przetarg, w wyniku którego Jagielska nie dostała przedłużenia kontraktu i z końcem roku 2025 odchodzi ze szpitala. Przyjdź, zobacz film, który zmienił wszystko!” — poinformował Krzysztof Kasprzak z Fundacja Życie i Rodzina.

Sprawa oleśnickiego szpitala stała się głośna kilka miesięcy temu za sprawą przeprowadzenia przez Gizelę Jagielską aborcji poprzez wstrzyknięcie zastrzyku z chlorkiem potasu dziewięciomiesięcznemu dziecku. Z informacji medialnych wynikało, że dziecko cierpiało na wrodzoną łamliwość kości, przy czym nie było jasne, w jakim stopniu ta wada mogła wpłynąć na jego przyszłe funkcjonowanie. Ówczesna zastępca dyrektora Gizela Jagielska mimo tych wątpliwości przeprowadziła aborcję w takiej formie.

Wcześniej matka dziecka trafiła początkowo do szpitala w Łodzi, gdzie planowano przeprowadzenie cesarskiego cięcia, które było uznawane za najbezpieczniejszą metodę zarówno dla matki, jak i dla dziecka. Po narodzinach, Felkowi oraz jego mamie miałaby zostać zapewniona specjalistyczna pomoc medyczna i terapia.

Jednak pod wpływem namów aktywistów aborcyjnych, matka Felka udała się do Oleśnicy, gdzie znajduje się największy ośrodek aborcyjny w Polsce. Tam, w 37. tygodniu ciąży, po osiągnięciu przez dziecko pełnej dojrzałości, dokonano aborcji.

W następstwie tych doniesień 16 kwietnia poseł Roman Fritz przeprowadził interwencję poselską, w której uczestniczył także europoseł Grzegorz Braun wraz z grupą towarzyszących mu osób. Braun wezwał na miejsce policję i próbował doprowadzić do obywatelskiego zatrzymania lekarki, a przed szpitalem odbyła się pikieta środowisk pro-life i narodowych.

Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy wszczęła śledztwo w sprawie nielegalnego przerwania ciąży. Sprawa Gizeli Jagielskiej znalazła się także w polu zainteresowania Prokuratury Krajowej, a sprawa była analizowana na poziomie jednostek wyższego szczebla.

Do oskarżenia Gizelskiej jednak nie doszło. 2 grudnia Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy postanowieniem prokurator Beaty Ciesielskiej umorzyła postępowanie w sprawie aborcji dziewięciomiesięcznego Felka, uznając brak znamion czynu zabronionego.

Według danych z lutego 2025 r. podanych przez Fundacja Życie i Rodzina – szpital w Oleśnicy w 2024 r. abortował 155 dzieci, 13 z nich było całkowicie zdrowe, a 62 miało zespół Downa. Wszystkie aborcje dokonano z przesłanek psychiatrycznych. Fundacja informuje, że zabijano jedno dziecko nienarodzone częściej niż raz na tydzień.

http://kresy.pl/wydarzenia/spoleczenstwo/premiera-filmu-olesnica-sledztwo-w-sprawie-zbrodni-juz-9-stycznia/

#olesnica #aborcja #morderstwo

18

Małgorzata Manowska rzuca wyzwanie prokuraturze. Chodzi o Gizelę Jagielskąnczas.info

I prezes SN Małgorzata Manowska w całości zaskarżyła do sądu decyzję prokuratury o odmowie przyjęcia jej zażalenia na umorzenie śledztwa ws. przerwania ciąży przez lekarkę Gizelę Jagielską – poinformował PAP rzecznik prasowy Sądu Najwyższego sędzia Igor Zgoliński.

Stanowisko prokuratura – dodał rzecznik – jest zdaniem I prezes SN „niezasadne”.

Chodzi o wszczęte na początku br. postępowanie w sprawie ginekolog ze szpitala w Oleśnicy, które prowadziła Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy. Zostało ono podjęte po doniesieniach medialnych, w których podnoszono, że w szpitalu tym doszło do sprzecznego z prawem zabicia dziecka nienarodzonego, co medialnie określane jest jako „przeprowadzenie zabiegu przerwania ciąży”.

10 grudnia br. rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, prok. Karolina Stocka-Mycek, poinformowała o umorzeniu tego śledztwa. Według prokuratury wykonana aborcja przez lekarkę 29 października 2024 r. w Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy oraz inne jej działania związane z tą procedurą nie miały „znamion czynu zabronionego”.

Zażalenie na tę decyzję skierowała w połowie grudnia br. I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska. Miała w nim wskazać m.in., że jako I Prezes SN jest upoważniona do reprezentowania tego organu.

Oleśnicka prokuratura odmówiła jednak przyjęcia zażalenia Manowskiej – podnosiła wówczas, że zażalenie to zostało wniesione przez „osobę nieuprawnioną”. Jak wskazała wtedy rzecznik wrocławskiej prokuratury okręgowej, zawiadomienie skierowane przez instytucję państwową (w tym wypadku Sąd Najwyższy) „winno wiązać się z jej działalnością bądź dotyczyć przestępstwa ujawnionego w związku z wykonywaniem jej zadań”.

W poniedziałek rzecznik prasowy Sądu Najwyższego sędzia Igor Zgoliński poinformował PAP, że I prezes SN w całości zaskarżyła do sądu zarządzenie o odmowie przyjęcia zażalenia na umorzenie tego śledztwa. „Stanowisko prokuratora, zdaniem organu wnoszącego środek odwoławczy, jest niezasadne” – dodał rzecznik prasowy.

http://nczas.info/2025/12/29/malgorzata-manowska-rzuca-wyzwanie-prokuraturze-chodzi-o-gizele-jagielska/

#prokuratura #aborcja #morderstwo #jagielska #sad #prawo

14

Jagielska chce uciekać z Polski przed Braunem? „Absolutnie przerażająca sprawa” [VIDEO]nczas.info

Gizela Jagielska przyznała na antenie TVN24, że obawia się o swój los po ewentualnym dojściu Grzegorza Brauna do władzy. Aborcjonistka mówiła nawet o wyjeździe z Polski. Tymczasem na styczeń zaplanowano przesłuchanie lidera Konfederacji Korony Polskiej w związku z jego interwencją w szpitalu w Oleśnicy.

– Grzegorz Braun rośnie w siłę. PiS chce z nim współrządzić po kolejnych wyborach. Jak Pani to przyjmuje? Pani, która fanatyzm Brauna odczuła przecież na własnej skórze przez szarpanie, zatrzymanie, przez znieważenie – mówiła dziennikarka TVN24.

– Powiem szczerze, że jestem trochę przerażona tą sytuacją i tak naprawdę zaczynam myśleć, czy to nie będzie tak, że w pewnym momencie takie osoby jak ja, te które pomagają kobietom, nie będą musiały po prostu z tego kraju wyjechać. Dla mnie to jest absolutnie przerażająca sprawa – dla mnie jako lekarki, dla mnie jako kobiety – że miałby naszym krajem rządzić Braun plus PiS, bo wyobrażam sobie, że konsekwencje tego na pewno by nie przyniosły nic dobrego ani dla mnie, ani dla innych kobiet – stwierdziła Jagielska.

Przypomnijmy, że w kwietniu 2025 r. miała miejsce interwencja poselska Brauna w szpitalu w Oleśnicy. Stało się to po ujawnieniu głośnej sprawy Felka, chłopca zabitego zastrzykiem z chlorku potasu podanym prosto w serduszko w 9. miesiącu ciąży. Zrobiła to właśnie Gizela Jagielska.

Grzegorz Braun, podejrzewany m.in. o naruszenie nietykalności cielesnej lekarz w szpitalu w Oleśnicy, ma zostać przesłuchany w styczniu. Wówczas też zostaną ogłoszone mu zarzuty – poinformowała w poniedziałek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Karolina Stocka-Mycek.

Parlament Europejski 13 listopada opowiedział się za uchyleniem immunitetu europosłowi Grzegorzowi Braunowi. Chodzi o podejrzenie popełnienia przestępstw, w tym naruszenia nietykalności cielesnej lekarz w szpitalu w Oleśnicy. Wniosek o uchylenie immunitetu Braunowi skierował do izby w czerwcu tego roku ówczesny prokurator generalny i minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Podstawą wniosku były m.in. zarzuty pozbawienia wolności, naruszenia nietykalności cielesnej, znieważenia i pomówienia lekarz Gizeli Jagielskiej w kwietniu 2025 r. w Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy.

Prok. Karolina Stocka-Mycek poinformowała w poniedziałek PAP, że prokuratura otrzymała już z Parlamentu Europejskiego dokumenty dotyczące uchylenia immunitetu Braunowi.

– Zostanie teraz wyznaczony termin przesłuchania. Ono odbędzie się w styczniu, ale nie ma jeszcze wyznaczonej konkretnej daty – powiedziała prok. Stocka-Mycek, wskazując, że podczas przesłuchania zostaną ogłoszone Braunowi zarzuty.

Śledztwo w sprawie „pozbawienia wolności” lekarz Gizeli Jagielskiej w oleśnickim szpitalu – czy też próby „obywatelskiego zatrzymania” – w kwietniu tego roku prowadzi Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu.

Zarzuty dla Brauna mają dotyczyć m.in. bezprawnego pozbawienia wolności lekarz w szpitalu w Oleśnicy, naruszenia jej nietykalności cielesnej (poprzez popychanie i przytrzymywanie rękoma), znieważenia słownego podczas wykonywania przez nią obowiązków służbowych, a także pomówienia jej o działania mogące podważyć zaufanie do zawodu lekarza.

Grzegorz Braun 16 kwietnia wtargnął do Powiatowego Zespołu Szpitali w Oleśnicy i próbował uniemożliwić pracę ginekolog Gizeli Jagielskiej, która przeprowadziła „indukcję asystolii płodu” (wbicie igły do serca z podaniem chlorku potasu). Jak mówił, dokonywał obywatelskiego zatrzymania. Lekarz, relacjonując PAP, co wydarzyło się w oleśnickim szpitalu, powiedziała m.in., że Braun wtargnął do działu administracyjnego, zagrodził jej drogę i zamknął w pomieszczeniu administracyjnym.

W śledztwie prowadzonym przez wrocławską prokuraturę do tej pory postawiono zarzuty działaczce Konfederacji Korony Polskiej Marcie Cz. Odpowie ona za pozbawienie wolności lekarz Gizeli Jagielskiej poprzez uniemożliwienie jej opuszczenia gabinetu lekarskiego w szpitalu w Oleśnicy podczas „obywatelskiego zatrzymania” dokonywanego przez Brauna. Śledczy zarzucają jej również, że naruszyła nietykalność cielesną lekarz poprzez jej przytrzymywanie rękami podczas i w związku z pełnieniem przez nią obowiązków służbowych lekarza.

Prok. Stocka-Mycek 10 grudnia poinformowała, że Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy umorzyła śledztwo w sprawie przeprowadzenia w oleśnickim szpitalu aborcji z naruszeniem prawa przez lekarz Gizelę Jagielską. Postępowanie zostało wszczęte na początku 2025 r. Podjęto je po doniesieniach medialnych, w których podnoszono, że w szpitalu w Oleśnicy doszło do sprzecznego z prawem przeprowadzenia zabiegu przerwania ciąży. Według prokuratury przerwanie ciąży przez lekarz 29 października 2024 r. w Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy oraz inne jej działania związane z tą procedurą nie miały „znamion czynu zabronionego”.

http://nczas.info/2025/12/29/jagielska-chce-uciekac-z-polski-przed-braunem-absolutnie-przerazajaca-sprawa-video/

#braun #jagielska #aborcja #mordercy #olesnica

12

ZA GASZENIE ŚWIECZEK DO SZTUMU - Prokuratura w Oleśnicy umorzyła śledztwo w sprawie aborcji dziewięciomiesięcznego Felkakresy.pl

Zdjęcie

Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy umorzyła śledztwo w sprawie aborcji dziewięciomiesięcznego Felka, przeprowadzonej poprzez wstrzyknięcie chlorku potasu w serce dziecka przez Gizelę Jagielską. Sprawa była wcześniej przedmiotem zawiadomienia Instytutu Ordo Iuris oraz analiz Prokuratury Krajowej.

W dniu 2 grudnia 2025 r. Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy postanowieniem prokurator Beaty Ciesielskiej umorzyła postępowanie w sprawie aborcji dziewięciomiesięcznego Felka, uznając brak znamion czynu zabronionego. Z ustaleń Radia Wnet wynika, że decyzja dotyczy aborcji polegającej na wstrzyknięciu chlorku potasu w serce dziecka przez Gizelę Jagielską.

Do zabicia nienarodzonego Felka doszło 29 października ubiegłego roku w szpitalu w Oleśnicy. W dziewiątym miesiącu życia prenatalnego miał zostać poddany wstrzyknięciu chlorku potasu bezpośrednio w serce. Z informacji medialnych wynikało, że dziecko cierpiało na wrodzoną łamliwość kości, przy czym nie było jasne, w jakim stopniu ta wada mogła wpłynąć na jego przyszłe funkcjonowanie. Ówczesna zastępca dyrektora Gizela Jagielska mimo tych wątpliwości przeprowadziła aborcję w takiej formie.

Wcześniej matka dziecka trafiła początkowo do szpitala w Łodzi, gdzie planowano przeprowadzenie cesarskiego cięcia, które było uznawane za najbezpieczniejszą metodę zarówno dla matki, jak i dla dziecka. Po narodzinach, Felkowi oraz jego mamie miałaby zostać zapewniona specjalistyczna pomoc medyczna i terapia.

Jednak pod wpływem namów aktywistów aborcyjnych, matka Felka udała się do Oleśnicy, gdzie znajduje się największy ośrodek aborcyjny w Polsce. Tam, w 37. tygodniu ciąży, po osiągnięciu przez dziecko pełnej dojrzałości, dokonano aborcji.

8 kwietnia Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zwróciło się do Prokuratury Rejonowej w Oleśnicy w tej sprawie, z prośbą o przekazanie szczegółowych informacji dotyczących postępowania. Wystąpiło również o przesłanie kopii odpowiedzi udzielonej Polskiemu Towarzystwu Ginekologów i Położników, które zwróciło się do Ministerstwa Zdrowia o wyjaśnienia w kwestii wykładni pojęcia „przerywanie ciąży”.

Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy wszczęła śledztwo w sprawie nielegalnego przerwania ciąży. Referentką postępowania została szefowa tej jednostki prokurator Beata Ciesielska, która prowadziła sprawę pod kątem przestępstwa opisanego w art. 152 kodeksu karnego, dotyczącego różnych postaci nielegalnej aborcji w sytuacji, gdy dziecko poczęte uzyskało zdolność do samodzielnego życia poza organizmem matki.

W toku śledztwa prokuratura badała trzy zasadnicze wątki dotyczące działania doktor Jagielskiej. Pierwszy obejmował samo zabicie Felka. Drugi dotyczył udzielania pomocy w nielegalnym przerwaniu ciąży w okresie od 21 do 29 października, co wiązało się z przebiegiem prowadzenia pacjentki przez lekarkę. Trzeci wątek odnosił się do ewentualnego nakłaniania do nielegalnej aborcji. W żadnej z tych części postępowania prokurator Beata Ciesielska nie dopatrzyła się popełnienia przestępstwa z art. 152 kodeksu karnego, co przesądziło o umorzeniu sprawy.

W tej sytuacji pozostaje nieznane pisemne uzasadnienie decyzji, jednak wskazywano, że Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy mogła oprzeć się przede wszystkim na wytycznych Ministerstwa Zdrowia z 2024 r., kierowanego wówczas przez Izabelę Leszczynę. Dokument ten był szeroko krytykowany jako rozwiązanie pozwalające na obchodzenie obowiązujących przepisów. Instytut Ordo Iuris oceniał, że „Sposób sformułowania wytycznych i kontekst ich przyjęcia wskazuje, że intencją Prezesa Rady Ministrów i Ministra Zdrowia było uzupełnienie przepisów ustawy i doprowadzenie do faktycznego poszerzenia dostępu do aborcji – co naruszyło konstytucyjny system źródeł prawa oraz, tym samym, podstawowe zasady praworządności”.

We wcześniejszej korespondencji Radio Wnet informowało, że sprawa Gizeli Jagielskiej znalazła się także w polu zainteresowania Prokuratury Krajowej, w szczególności osoby podającej się za Dyrektor Departamentu Postępowania Przygotowawczego Katarzynę Kwiatkowską. Według relacji Prokuratury Krajowej, po wszczęciu śledztwa sprawa była analizowana na poziomie jednostek wyższego szczebla.

Według danych z lutego 2025 r. podanych przez Fundacja Życie i Rodzina – szpital w Oleśnicy w 2024 r. abortował 155 dzieci, 13 z nich było całkowicie zdrowe, a 62 miało zespół Downa. Wszystkie aborcje dokonano z przesłanek psychiatrycznych. Fundacja informuje, że zabijano jedno dziecko nienarodzone częściej niż raz na tydzień.

Warto dodać, że Instytut Ordo Iuris utworzył petycję przeciwko wytycznym Ministerstwu Zdrowia, które dopuszczają aborcję do 9-miesiąca ciąży z powodu przesłanek psychicznych i przyczyniły się do śmierci nienarodzonego Felka. Stanowią one uzupełnienie przypadku „zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej”.

Ponadto Instytut poinformował o przygotowaniu wniosku do Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego konstytucyjności wytycznych Ministerstwa Zdrowia, w których zasugerowano lekarzom, że aborcja może być środkiem terapeutycznym na problemy psychiczne kobiet w ciąży.

http://kresy.pl/wydarzenia/spoleczenstwo/prokuratura-w-olesnicy-umorzyla-sledztwo-w-sprawie-aborcji-dziewieciomiesiecznego-felka/

#prokuratura #mordercy #aborcja #dzieci #olesnica

18

Nie będę pisał o jej pochodzeniu ponieważ byłby to antysemityzm. 🙃

#zdrowie #aborcja #wyborcza

13

Nie chciała aborcji – została skazana! Teraz pisze do Nawrockiego z prośbą o ułaskawienienczas.info

Pani Weronika ze Starogardu Gdańskiego została prawomocnie skazana za ostrzeżenie innych kobiet na grupie na Facebooku przed lekarzem, który proponował jej aborcję. Po 3-letniej sądowej batalii pisze do Prezydenta Nawrockiego z prośbą o ułaskawienie. Swoją historię ocenia jako atak szeroko rozumianego lobby aborcyjnego, który działa niemalże jak zorganizowana grupa przestępcza.

W rozmowie dla „Najwyższego Czasu!” pani Weronika wspomina, że lekarz Piotr nie prowadził jej ciąży. Została skierowana do niego ze względu na zalecenie wykonania badań prenatalnych na specjalistycznym sprzęcie USG 3D. Lekarz podczas badania powiedział Weronice, że jej dziecko ma zespół downa. Dwukrotnie sugerował przerwanie ciąży i nie zważał na prośby pacjentki, która kategorycznie odmawiała, podkreślając, że zarówno zdrowe, jak i chore dziecko pragnie urodzić. Zaproponował również wykonanie testu PAPPA, na co zgodziła się pacjentka oraz amniopunkcji – której przy świadomości możliwych skutków ubocznych nie chciała wykonać. Lekarz, zdaniem Pani Weroniki, traktował lekceważąco obawy pacjentki i reagował śmiechem na jej uwagi.

Dziecko pani Weroniki, które przyszło na świat, okazało się zdrowe. Opowiedziała mi o sytuacji, kiedy spotkała wspomnianego lekarza przed przychodnią, gdzie była ze swoimi dziećmi. Skonfrontowała lekarza z rzeczywistością, pokazując swojego 3-letniego syna i przypominając, że to jego chciał zabić podczas ciąży. Nic nie powiedział ani nie przeprosił pacjentki. „Podczas mojego monologu powiedziałam mu jeszcze, żeby uważał na to, co mówi do kobiet w ciąży, bo niejedna kobieta może się przestraszyć i zabić dziecko” – mówi pani Weronika.

Niewątpliwie często mamy do czynienia z dramatami kobiet, które czując się osamotnione lub pod presją bliskich czy społeczeństwa, w kryzysowej sytuacji decydują się na aborcję. Lęk ten może dodatkowo nabrać na sile w sytuacji wykrycia podejrzeń o nieprawidłowości podczas ciąży, kiedy to kobieta powinna otrzymać stosowne wsparcie i alternatywne rozwiązania przy wysoko rozwiniętej współczesnej medycynie, a nie automatyczną propozycję aborcji.

Naciski ze strony organów ścigania

Pani Weronika opowiedziała nam o absurdalnej sytuacji, która ostatecznie doprowadziła ją do sądu. Lek. Piotr wytoczył jej proces za ostrzeżenie innych kobiet przed aborterem. Po procesie zapadł absurdalny wyrok. Sędzia Mariusz Kaźmierczak z Sądu Okręgowego w Gdańsku podtrzymał wyrok Sądu Rejonowego w Starogardzie Gdańskim z lutego bieżącego roku, zmieniając liczbę miesięcy prac społecznych z czterech na trzy. Skazana ma też przeprosić abortera, który chciał zabić jej synka, na co nie zamierza się zgodzić oraz zapłacić mu 1812 złotych kosztów procesu.

„Zarzucano mi, że szkalowałam lekarza Piotra A. w Internecie – to nie jest tak. Odpowiedziałam pewnej kobiecie na zadane pytanie, które brzmiało: »Czy polecacie pana Piotra do prowadzenia trudnej ciąży?«. Byłam wtedy w trzeciej ciąży, 6 lat po urodzeniu mojego syna. Ja po prostu na nie odpowiedziałam, że absolutnie nie. Że ten człowiek chciał zabić moje dziecko i proponował aborcję. Tak brzmiała moja odpowiedź i za to zostałam pociągnięta do odpowiedzialności przed sądem”.

Niesprawiedliwy i kontrowersyjny wyrok wstrząsnął całą Polską, ponieważ wskazuje na tendencyjne i stronnicze traktowanie spraw przez organy ścigania. Znacznie szerszym problemem jest jednak szeroko pojmowane lobby aborcyjne, które ma ogromne wpływy, a z pomocą proaborcyjnej propagandy od lat wywiera naciski na kobiety. Co jednak w przypadku, kiedy kobieta stanowczo się im sprzeciwi? Przede wszystkim problemem jest hejt, kiedy kobieta ma inny pogląd, kiedy wybiera życie i o tym głośno mówi. Po swoim komentarzu pani Weronika spotkała się z sugestiami, że „swoją historią zmusza kobiety do rodzenia i ma teraz wziąć do siebie wszystkie chore dzieci”. Standardem są również zmasowane wyzwiska na platformie X. Mówi o tym, że bardzo uderzył ją komentarz (cyt.): „dz***a, która ma zgnić w więzieniu za kłamstwa”. W komentarzach ludzie starają się zmusić ją do wystosowania przeprosin wobec abortera. Pani Weronika odczuwa dotkliwie na co dzień, że „lobby aborcyjne” to nie pojedyncze, złośliwe osoby o przeciwnych poglądach.

W rozmowie telefonicznej opowiedziała „Najwyższemu Czasowi!”, że w Starogardzie Gdańskim czuła ogromne naciski ze strony organów ścigania. Uważa, że sędzia niejednokrotnie w ocenie sytuacji wczuwał się ponad swoją rolę i przyszło jej przerywać sprawę, wychodząc z płaczem z sali sądowej. Jedna z rozpraw odbiła się również na zdrowiu psychicznym w postaci późniejszej depresji, którą pani Weronika leczyła przez rok. Naciski określa jako usilne próby zmiany zdania. Cały proces, który miał miejsce odbiera jako zastraszanie: „Tam był prokurator włączony od samego początku, nie wiadomo za co. Zastraszano mnie daktyloskopią, pobieraniem DNA ze śliny. Ja byłam w 9 miesiącu ciąży, jak otrzymałam pismo i pojechałam na komisariat policji. I ja musiałam opowiadać o tym wszystkim od nowa pani policjantce. Kiedy moja córeczka miała już 3 miesiące, musiałam jechać na daktyloskopię do technika kryminalistyki w Starogardzie Gdańskim. Technik mi powiedział: »Wie Pani, kto był tutaj wczoraj? Byli ludzie, którzy zamordowali swoją córeczkę tutaj w Starogardzie«. Ja się poczułam strasznie z tym, na myśl, kto tam przychodzi, od kogo pobierają DNA i teraz pojawiam się ja – która poleciała za, prawdziwy zresztą, komentarz. Takich rzeczy nie robi się zwykle w Polsce za art. 212 § 2 KK. Odciski palców pobiera się od przestępców. Ja nigdy w życiu nie byłam karana. Potem prokurator się wycofał, też nie wiadomo dlaczego. Sprawa jest od początku bardzo dziwna, naciągana. To było od początku zastraszanie. Jak nie nazwać tego inaczej niż lobby aborcyjnym?”

Ciężko jest samemu walczyć z patologicznym systemem. Pani Weronika twierdzi jednak, że nie czuje się w ostatnim czasie osamotniona. Otrzymała wsparcie ze środowisk pro-life, przede wszystkim zarządu Fundacji Życie i Rodzina i mecenasa, który prowadził jej sprawę przez ponad 3 lata. Również zwykli, obcy ludzie w ramach wsparcia przyjeżdżali pod sąd w jej obronie, organizując niezależnie od pogody pikiety czy wspierając modlitwą, przychylnymi komentarzami czy wpłatami na cel realizacji procesu. Wspomina również o niezastąpionej pomocy ze strony swojej najbliższej rodziny, szczególnie wsparciu męża i dzieci.

Nadzieja w Prezydencie Nawrockim

Proces zakończył się jednak wyrokiem prawomocnym na niekorzyść skazanej. Dlatego Fundacja Życie i Rodzina wystosowała petycję o ułaskawienie do Prezydenta Nawrockiego. „Miałam do końca nadzieję, że zakończy się to dobrze, ale niestety, sędzia nie wziął żadnych dowodów pod uwagę, również faktu skazania Piotra w 2008 r. Bardzo liczę na ułaskawienie Prezydenta, bo to już jest ostatnia, jedyna opcja” – mówi z nadzieją pani Weronika. „Prezydent Nawrocki przed wyborami zapewniał, po której jest stronie i ta myśl, że nie zmienił zdania, mnie trzyma”.

Sprawa p. Weroniki odbiła się ogromnym echem w całym kraju. Pokrzywdzoną przez system poparło kilka dni temu kolejne środowisko lekarskie, Instytut Myśli Pro-Life. Kolejnym działaniem na niekorzyść skazanej jest wydłużenie przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku możliwości uzasadnienia wyroku na piśmie, przez co do 15 listopada nie może sporządzić pisma do Pana Prezydenta. „Nie mogę złożyć tej petycji, dopóki nie będę miała uzasadnienia wyroku” – wspomina.

Opisana historia jest wyraźnym przykładem stronniczości i patologizacji polskiego systemu sądownictwa, o czym sam Prezydent Nawrocki wspominał podczas swojej pierwszej przemowy, a także niebezpiecznego aparatu represji lobby aborcyjnego. Dla Prezydenta będzie to możliwość potwierdzenia swoich słów z czasów kampanii wyborczejorder i opowiedzenia się za życiem w praktyce. Liczymy na ułaskawienie niewinnej pani Weroniki, która ostrzegła inne kobiety przed lekarzem – aborterem i płaci za to wysoką cenę w postaci zastraszania i stawania przed sądem. Życzymy jej dużo sił do walki z systemem.

http://nczas.info/2025/11/21/nie-chciala-aborcji-zostala-skazana-teraz-pisze-do-nawrockiego-z-prosba-o-ulaskawienie/

#morderstwo #aborcja

16

Nasłali policję na modlących się. Bosak: Zaczyna się to co w Angliinczas.info

Podczas Publicznego Różańca o zatrzymanie aborcji przed szpitalem w Oleśnicy doszło do policyjnej interwencji. Funkcjonariusze chcieli wylegitymować wszystkich uczestników zgromadzenia, bo takie dostali polecenie „z góry”. – Zaczyna się to co w Anglii – komentuje wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.

Policja przybyła na Publiczny Różaniec w Oleśnicy i zamierzała podjąć czynności sprawdzające wobec całej grupy modlących się. Z relacji świadków wynika, że interwencji przyglądał się z okien personel medyczny szpitala, w tym sama słynna aborterka dr Gizela Jagielska.

Mimo pytań organizatora o podstawę prawną, policjanci nie wskazali konkretnego przepisu uzasadniającego wylegitymowanie wszystkich osób. – Nie mówię, że pan popełnia wykroczenie, ale muszę wiedzieć, kto brał udział. Kazano nam wylegitymować wszystkich uczestników, takie dostałem polecenie od przełożonych – tłumaczył na miejscu funkcjonariusz.

Organizatorzy wyrazili oburzenie, sugerując, że działania policji mogą mieć charakter nękania w kontekście toczącego się sporu wokół działalności oleśnickiego szpitala.

Zdarzenie skomentował poseł Konfederacji Wolność i Niepodległość Bosak. „Zaczyna się to co w Anglii. Zło wszędzie rozprzestrzenia się według podobnych do siebie schematów” – napisał w serwisie X.

„Nagranie wskazuje na to, że funkcjonariusze otrzymali bezprawne polecenia i je wykonali. Ta sytuacja wymaga przeanalizowania przez ministerstwo spraw wewnętrznych i administracji i ministra Marcina Kierwińskiego. Policja jest od zabezpieczenia obywateli korzystających ze swoich praw, a nie szykanowania ich” – dodał Bosak.

Przypomnijmy, że w Wielkiej Brytanii zabroniono modlitwy przed klinikami aborcyjnymi. A niektóre miasta, jak Birmingham czy Bournemouth, poszły o krok dalej i zakazały także klęczenia, trzymania różańców czy kropienia wodą święconą na chodnikach. Dochodziło nawet do zatrzymań przez policję za tzw. „cichą” modlitwę, a przed sądami wciąż toczą się postępowania.

http://nczas.info/2025/11/18/naslali-policje-na-modlacych-sie-bosak-zaczyna-sie-to-co-w-anglii/

#aborcja #mordercy #olesnica #mengele #szpital #wiara #modlitwa #dzieci

15