W Kijowie sprzedają generatory za polskie pieniądze

W ostatnich dniach internet huczy od plotek: Ukraińcy rzekomo odsprzedają polskie generatory na OLX. W tle głośnych doniesień o polskiej pomocy rządowej i obywatelskiej – zwłaszcza transportach agregatów prądotwórczych do Kijowa – w polskich mediach społecznościowych lawinowo rozprzestrzenia się narracja o tym, że darowizny trafiają na czarny rynek.

Jedna z najmocniej rezonujących historii dotyczy właśnie generatorów przekazanych w ramach akcji „Ciepło z Polski dla Kijowa”. Na początku 2026 roku na platformie X pojawiły się setki postów z rzekomymi zrzutami ekranu z ukraińskiego OLX – zdjęcia ogłoszeń sugerowały, że pomocowe agregaty są wystawiane na sprzedaż z zyskiem. Według strony ukraińskiej to typowa operacja hybrydowa: rosyjskie boty i trolle pompują nienawiść, by rozbić polsko-ukraińską solidarność. Polskie MSWiA również szybko zdementowało sprawę, zapewniając, że każdy egzemplarz jest dokładnie monitorowany i trafia wyłącznie do cywilów. Problem w tym, że Kijów do dziś nie pokazał żadnego twardego dowodu – zdjęcia z rozładunku, listy seryjne, protokoły przekazania – które jednoznacznie potwierdziłyby, że te konkretne maszyny dotarły do potrzebujących. W takiej sytuacji rodzi się uzasadnione pytanie: czy pomoc naprawdę trafia tam, gdzie powinna?

Mądrość ludowa głosi, że nie ma dymu bez ognia. Ukraina od dekad boryka się z głęboko zakorzenioną korupcją, a wojna tylko dolewa oliwy do ognia. W rankingu Transparency International za 2024 rok (publikowanym w 2025) Ukraina uplasowała się na 105. miejscu spośród 180 państw, zdobywając zaledwie 35 punktów na 100 – wynik wyraźnie wskazujący na bardzo wysoki poziom ryzyka korupcyjnego.

Polska pomoc humanitarna – w tym generatorów z akcji „Ciepło z Polski dla Kijowa” – nie jest wolna od ryzyka. Ukraina rzeczywiście zmaga się z głęboko zakorzenioną korupcją, a wojna tylko spotęgowała stare patologie: zawyżone ceny, fikcyjne kontrakty, haracze i wyprowadzanie pieniędzy. Afery typu „jajka po 17 hrywien”, schemat Hrynkewycza, operacja „Midas” czy niewykonane osłony infrastruktury energetycznej za 1,6 mld dolarów pokazują, że problem jest realny i systemowy. Nie da się go zamieść pod dywan hasłami o „solidarności”. Pomoc powinna być monitorowana jeszcze mocniej: pełne listy seryjne, publiczne protokoły przekazania, audyty międzynarodowe, mechanizmy wycofania w razie nadużyć. Bez tego zaufanie będzie słabnąć – nie tylko wśród zwykłych Polaków, ale także wśród rządów i organizacji donatorów. Ukraina musi sama pokazać, że potrafi rozliczać się z korupcją nie tylko w słowach, lecz w czynach. Dopóki tego nie zrobi, każda nowa afera będzie podsycać wątpliwości, bo w wojnie o zaufanie nie wystarczy dobry intencja – trzeba też przejrzystości i dowodów. Inaczej dym, o którym mówi przysłowie, będzie gęstniał, nawet jeśli ognia naprawdę nie ma.

HANNA KRAMER

#polacy #politka #politycy #politykamiedzynarodowa #ukraina #ukraincy #ukrainskapropaganda #korupcja

7

„Wiemy, że chcecie rządu, który zgodziłby się na warunki Brukseli i byłby gotowy wciągnąć Węgry w waszą wojnę” – napisał w sobotę Szijjarto w odpowiedzi na wpis jego ukraińskiego odpowiednika Andrija Sybihy. Ten ostatni komentował wówczas wypowiedź Orbana, że nawet za 100 lat w Budapeszcie nie będzie rządu, który poprze członkostwo Kijowa w UE.


Do MSZ Ukrainy wezwano w środę ambasadora Węgier Antala Heizera w związku z oskarżeniami Budapesztu, iż Kijów próbuje ingerować w zaplanowane na kwiecień wybory parlamentarne na Węgrzech, sprzyjając głównej sile opozycyjnej, partii TISZA. Dzień wcześniej ukraiński ambasador Fedir Szandor został wezwany do MSZ Węgier.

Napięcia między dwoma krajami ponownie się zaostrzyły, gdy w poniedziałek węgierski premier Viktor Orban opublikował nagranie na platformie X, obwiniając Kijów i ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o „obraźliwe i groźne wypowiedzi pod adresem Węgier i węgierskiego rządu”.

Orban nie sprecyzował jednak o jakie wypowiedzi mu chodzi.

Krótko po tym węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto napisał na X, że na polecenie szefa rządu wzywa do MSZ ukraińskiego ambasadora. „Nie będziemy tolerować żadnej ingerencji w wybory na Węgrzech, w tym prób Ukrainy wpływania na ich wynik oraz ingerowania w proces wyborczy na korzyść partii TISZA” – napisał Szijjarto.

Wpisy Orbana i Szijjarto są kontynuacją szerszego sporu dyplomatycznego między Węgrami a Ukrainą. W zeszłym tygodniu szefowie resortów spraw zagranicznych obu państw wymienili się krytycznymi uwagami nie tylko na temat węgierskich wyborów, ale także skrajnie krytycznego podejścia Węgier do członkostwa Ukrainy w UE oraz jej wojny z Rosją. Te dwie kwestie stały się kością niezgody w relacjach dyplomatycznych na linii Budapeszt-Kijów. Węgry, jako członek UE, wielokrotnie blokowały lub opóźniały ważne decyzje Brukseli w sprawie wsparcia Ukrainy lub procesu jej akcesji do Wspólnoty.

„Wiemy, że chcecie rządu, który zgodziłby się na warunki Brukseli i byłby gotowy wciągnąć Węgry w waszą wojnę” – napisał w sobotę Szijjarto w odpowiedzi na wpis jego ukraińskiego odpowiednika Andrija Sybihy. Ten ostatni komentował wówczas wypowiedź Orbana, że nawet za 100 lat w Budapeszcie nie będzie rządu, który poprze członkostwo Kijowa w UE.

Według sondaży w kwietniowych wyborach partia Orbana Fidesz, która rządzi na Węgrzech od prawie 16 lat, może przegrać z opozycyjną centroprawicową partią TISZA Petera Magyara. Zdaniem ekspertów dla Orbana nadchodzące wybory mogą okazać się jednym z najpoważniejszych testów w długoletniej karierze politycznej.

http://nczas.info/2026/01/28/wegry-oskarzaja-ukraine-ambasador-w-kijowie-wezwany-do-ministerstwa/

#wegry #ukraina

7

Polska zwiększy przepustowość eksportu gazu na Ukrainękresy.pl

We wtorek minister energetyki Ukrainy Denys Szmyhal poinformował o uzgodnieniach Polski i Ukrainy dotyczących zwiększenia przepustowości importu gazu z Polski na Ukrainę. Porozumienie mają realizować polska spółka Gaz-System oraz Operator GTS Ukrainy poprzez stopniowe podnoszenie przepustowości od początku lutego 2026 roku.

„Do końca kwietnia przepustowość tego kierunku wzrośnie z 15,3 mln m3 do 18,4 mln m3 dziennie. To ważna umowa, która zapewni stabilne dostawy ciepła do ukraińskich domów, szpitali, szkół i infrastruktury krytycznej” — powiedział pierwszy wicepremier i minister energetyki Ukrainy Denys Szmyhal.

W komunikatach podkreślono, że zwiększenie zdolności importowych ma być elementem działań na rzecz bezpieczeństwa energetycznego Ukrainy oraz dywersyfikacji tras dostaw w sytuacji ataków rosyjskich na obiekty energetyczne w warunkach surowej zimy. W materiałach wskazano, że w wielu domach, m.in. w Kijowie, brakuje prądu, ciepła i dostaw bieżącej wody.

Szmyhal opisał polski kierunek jako jeden z kluczowych dla importu, wskazując na dostęp do różnych źródeł surowca i udział dostaw realizowanych tą trasą w całkowitym wolumenie importu Ukrainy w 2025 r. „Kierunek polski zapewnia dostęp do różnych źródeł gazu i pozostaje jednym z kluczowych dla importu. W 2025 roku przez Polskę przetransportowano 2,1 mld m3 gazu — ponad 30 proc. całkowitego wolumenu importu, w tym około 600 mln m3 amerykańskiego LNG” — dodał.

W 2025 roku, liczba importu gazu na Ukrainę wyniosła rekordowe 6,47 mld m3. Do 20 czerwca Ukraina zaimportowała 347,6 mln m³ gazu, głównie z Węgier i Słowacji. Jak informował portal Strana, surowiec pochodził z rosyjskich dostaw realizowanych przez pośredników.

Wcześniej, 9 stycznia, Gaz-System informował o planie zwiększenia możliwości eksportu gazu na Ukrainę od 1 lutego, a wzrost oferowanej przepustowości całkowitej w okresie do końca kwietnia 2026 r. łączył z ukończeniem pod koniec 2025 r. modernizacji stacji pomiarowej na połączeniu międzysystemowym z Ukrainą w Hermanowicach. Operator zaznaczył, że rozwiązanie ma charakter tymczasowy, a rozwój technicznych możliwości eksportowych gwarantujących trwałe, większe dostawy w kierunku Ukrainy wymaga dodatkowych inwestycji w infrastrukturę przesyłową. Gaz-System zapowiedział również wystawianie dodatkowych przepustowości na aukcje dla podmiotów zainteresowanych eksportem gazu w kierunku Ukrainy.

Gaz-System, należący w 100 proc. do Skarbu Państwa, odpowiada za przesył gazu ziemnego i zarządza najważniejszymi gazociągami w Polsce oraz jest właścicielem i operatorem terminala LNG w Świnoujściu.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/polska-zwiekszy-przepustowosc-eksportu-gazu-na-ukraine/

#Polska #ukraina #gaz #energia

9

wczoraj oglądałem polsko-ukraiński #film gdzie wieśniaczce ubzdurało się, że musi dokonać aborcji gdyż dziecko przeszkodzi jej w ambitnych aspiracjach na wielką karierę artystki w Kijowie, ale matka wybłagała żeby tego nie zrobiła.

poza tym oczywiście obecna była narracja, że my durne polaczki mamy być wdzięczni ukraińskim gierojom bo własną piersią bronią całej Europy przed zalewem putinistów.

#ukraina

12

JUŻ TO WIDZĘ :) - AfD żąda miliardów od Ukrainy. Weidel o zwrocie pomocy i Nord Stream [+VIDEO]kresy.pl

Współprzewodnicząca Alternatywy dla Niemiec Alice Weidel zakwestionowała niemiecką pomoc wojskową i finansową dla Ukrainy, zapowiadając żądania zwrotu przekazanych środków oraz rekompensaty za zniszczenia gazociągu Nord Stream.

Podczas kongresu politycznego Alternatywy dla Niemiec w Mülheim współprzewodnicząca ugrupowania Alice Weidel skrytykowała politykę rządu federalnego wobec Ukrainy, w szczególności w zakresie dostaw uzbrojenia oraz wsparcia finansowego. Polityk zapowiedziała, że jej partia będzie domagać się zwrotu przekazanych środków oraz odszkodowania za zniszczenia gazociągu Nord Stream.

Weidel odniosła się do skali niemieckiej pomocy, wskazując na wysokie koszty poniesione przez państwo. W jej ocenie wsparcie dla Ukrainy nie zostało odpowiednio rozliczone ani poddane kontroli skutków gospodarczych. „Zainwestowaliśmy ponad 70 miliardów euro na Ukrainie i dostarczyliśmy broń. Jak można w ten sposób postępować? Jak rząd federalny Niemiec może sobie na coś takiego pozwolić?” — powiedziała.

Liderka AfD zaznaczyła, że partia domaga się nie tylko rozliczenia wydatków, lecz także rekompensaty za straty związane z uszkodzeniem infrastruktury energetycznej. Jej wypowiedzi dotyczyły wprost gazociągu Nord Stream, który przed zniszczeniem odgrywał istotną rolę w dostawach gazu do Niemiec. „Będziemy żądać zwrotu tych miliardów — a także naprawy Nord Stream” — stwierdziła.

W trakcie wystąpienia Weidel poruszyła również kwestię ewentualnego zaangażowania niemieckich sił zbrojnych w konflikt z Rosją. Ostrzegała przed eskalacją i odwoływała się do doświadczeń historycznych, apelując o ostrożność w podejmowaniu decyzji politycznych i wojskowych. „Jak można w takim stopniu zapomnieć o historii, dopuszczając do tego, by niemieckie czołgi znów ruszały przeciwko Rosji?” — mówiła.

Jej wypowiedzi wpisują się w konsekwentnie krytyczną linię AfD wobec wsparcia udzielanego Ukrainie od początku wojny. Partia wielokrotnie sprzeciwiała się sankcjom wobec Rosji, dostawom broni oraz zaangażowaniu finansowemu Berlina, argumentując to negatywnymi konsekwencjami dla niemieckiej gospodarki i bezpieczeństwa.

Przypomnijmy, że Tino Chrupalla, współprzewodniczący niemieckiej prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD), stwierdził, że Rosja pod rządami prezydenta Władimira Putina nie stanowi zagrożenia dla Niemiec, za to Polska może być potencjalnym zagrożeniem.

W wywiadzie udzielonym niemieckiej telewizji publicznej, Chrupalla powiedział: „Putin nic mi nie zrobił. Nie widzę żadnego zagrożenia dla Niemiec ze strony Rosji w tej chwili”. Następnie wskazał na Polskę jako kraj, który może stanowić poważne zagrożenie. „Weźmy Polskę, na przykład” – dodał, nawiązując do odmowy ekstradycji obywatela Ukrainy, którego niemieckie władze podejrzewają o udział w sabotażu rurociągów Nord Stream w 2022 roku. „Polska może również stanowić zagrożenie dla nas” – stwierdził.

http://kresy.pl/wydarzenia/afd-zada-miliardow-od-ukrainy-weidel-o-zwrocie-pomocy-i-nord-stream-video/

#niemcy #ukraina

7

To się wujaszek Putin wykosztował xd

#rosja #ukraina #wojna

5

KOŃCA NIE MA! - Wybory na Ukrainie mogą kosztować ponad 10 mld hrywien. „Nasi partnerzy muszą to zapewnić”kresy.pl

Wiceprzewodniczący ukraińskiej Rady Najwyższej Ołeksandr Kornijenko oświadczył w Davos, że organizacja wyborów na Ukrainie może kosztować ponad 10 miliardów hrywien. „Nasi partnerzy muszą to zapewnić” – stwierdził.

Kornijenko (Sługa Ludu) ocenił w piątek, że nadchodzące wybory na Ukrainie powinny być finansowane przez partnerów międzynarodowych. Wyraził opinię, że będzie to kosztować znacznie więcej, niż dotychczas.

„To miliardy hrywien. W latach 2019 i 2020 zwykłe wybory kosztowały 2-3 miliardy. Teraz mówimy być może o ponad 10 miliardach. Musimy zrozumieć, że nasi partnerzy muszą to w pełni zapewnić” – powiedział.

Kontynuując, wskazał, że dużym wyzwaniem będzie zapewnienie możliwości głosowania Ukraińcom poza granicami kraju.

„Ogromne wyzwanie. Ponad 4 miliony wyborców przebywa obecnie za granicą. Musimy zapewnić im prawo wyboru w takiej czy innej formie. Nie wszystkie kraje są na to gotowe” – powiedział polityk.

http://kresy.pl/wydarzenia/wybory-na-ukrainie-moga-kosztowac-ponad-10-mld-hrywien-nasi-partnerzy-musza-to-zapewnic/

#ukraina #wybory

12

Rosyjski sąd potwierdził zatopienie Moskwy przez Ukrainępl.belsat.eu

http://pl.belsat.eu/91209896/rosyjski-sad-potwierdzil-zatopienie-moskwy-przez-ukraine

Rosyjski sąd wojskowy przyznał, że okręt flagowy Floty Czarnomorskiej został w 2022 roku trafiony ukraińskimi rakietami. Opublikował też liczbę zabitych i zaginionych.

Royal Navy śledziła rosyjski konwój na kanale La Manche

Krążownik rakietowy Moskwa zatonął 14 kwietnia 2022 roku w rejonie Wyspy Węży na Morzu Czarnym. Zgodnie z oficjalną wersją na jednostce doszło do pożaru, który doprowadził do wybuchu amunicji. Z kolei strona ukraińska podała wtedy, że jednostka została trafiona dwiema rakietami przeciwokrętowymi Neptun.

Rosyjski niezależny portal Mediazona poinformował wczoraj, że Drugi Zachodni Wojskowy Sąd Okręgowy w Moskwie opublikował wydany zaocznie wyrok w sprawie zatonięcia krążownika. Za zatopienie krążownika Moskwa i fregaty Admirał Essen zaocznie skazany na dożywocie został dowódca 406. Brygady Artyleryjskiej Marynarki Wojennej Ukrainy, któremu zarzucono wydanie rozkazu uderzenia rakietowego. Moskiewski sąd postanowił też nałożyć na ukraińskiego oficera karę w wysokości 2,2 miliarda rubli - około 104 miliony złotych.

Z materiałów opublikowanych na stronie sądu można się też było dowiedzieć, że “w wyniku wybuchu, pożaru i zadymienia zginęło 20 członków załogi krążownika, 24 marynarzy odniosło obrażenia różnego stopnia. Kolejnych 8 osób zaginęło bez wieści, w tym podczas walki o ocalenie okrętu, która trwała ponad sześć godzin”.

Z kolei w wyniku ostrzału fregaty Admirał Essen ranny został jeden marynarz – ujawnił sąd.

Po zauważeniu wyroku przez niezależne media, komunikat został usunięty ze strony sądu. Oznacza to, że Rosja oficjalnie nie zmieniła swojej wersji zatonięcia krążownika.

Piotr Jaworski, belsat.eu wg Mediazona, mil.in.ua

#wojna #ukraina #rosja #rosjatostanumyslu

8

SZOSZONY ZAMARZAJĄ! - Pilna pomoc Polski dla Ukrainy. Decyzję podjął premier Tusk. „W obliczu dramatycznej sytuacji”nczas.info

Zdjęcie

Szef rządu warszawskiego premier Donald Tusk podjął decyzję o skierowaniu pilnej pomocy do Kijowa. Do stolicy Ukrainy trafią generatory i nagrzewnice. „Agregaty i nagrzewnice pomogą ludności cywilnej w przetrwaniu zimy” – informuje resort.

„W obliczu dramatycznej sytuacji na Ukrainie, gdzie blisko 60 proc. Kijowa pozostaje bez prądu, decyzją Premiera Donalda Tuska na Ukrainę trafią urządzenia chroniące ludność cywilną przed skutkami mrozów” – przekazano w komunikacie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

„379 generatorów prądu oraz 18 nagrzewnic z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Ze środków unijnych przekazane zostanie kolejne 447 generatorów prądu. Pomaga także Warszawa, która przekazuję 90 generatorów. Transporty ruszają do ukraińskich miast już dziś” – poinformował resort.

MSWiA przekazało, że cała operacja logistyczna została zaplanowana na kilka najbliższych dni, a flota łącznie kilkunastu ciężarówek rozpocznie dostawy już piątek. Pierwszy transport, składający się z czterech samochodów, wyruszy w piątek z magazynów w Leśmierzu w województwie łódzkim.

Kolejne etapy zaplanowano na początek przyszłego tygodnia. W poniedziałek z Kamienicy Królewskiej pod Gdańskiem wyjedzie 10 ciężarówek, a we wtorek z tego samego punktu wyruszy kolejnych pięć pojazdów. Ostatnia z zaplanowanych na ten tydzień grup samochodów wyjedzie w środę z Lisowic w okolicach Wrocławia.

Równolegle, w ramach mechanizmów europejskich, Polska koordynuje przekazanie kolejnych 447 generatorów prądu. Wsparcie zaoferowało także miasto stołeczne Warszawa, które przekazało 90 agregatów. Transport sprzętu przekazanego przez Warszawę zapewni Państwowa Straż Pożarna.

Przypomnijmy, że w środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że po wtorkowych atakach Rosji na obiekty energetyczne w Kijowie prawie 60 proc. budynków jest bez prądu, a około 4 tys. budynków pozostaje bez ogrzewania.

We wtorek mer stolicy Ukrainy Witalij Kliczko w rozmowie z AFP podał, że około 600 tys. osób opuściło Kijów od 9 stycznia, gdy zaapelował do mieszkańców o tymczasową ewakuację z miasta. Po zmasowanych rosyjskich atakach połowa budynków w Kijowie została pozbawiona ogrzewania – dodał.

http://nczas.info/2026/01/23/pilna-pomoc-polski-dla-ukrainy-decyzje-podjal-premier-tusk-w-obliczu-dramatycznej-sytuacji/

#Polska #ukraina

9

RUSKIE ZŻERAJĄ ONUCE Z GŁODU - Miliard z zamrożonych pieniędzy? Putin odpowiada na inicjatywę Trumpakresy.pl

Władimir Putin zadeklarował gotowość przekazania miliarda dolarów z rosyjskich aktywów zamrożonych w USA na Radę Pokoju Donalda Trumpa oraz udział w finansowaniu odbudowy po wojnie na Ukrainie. Propozycja pojawiła się w kontekście rozmów o ewentualnym włączeniu Rosji do tej inicjatywy.

Prezydent Rosji Władimir Putin poinformował, że Moskwa jest gotowa przeznaczyć 1 mld dolarów z rosyjskich aktywów zamrożonych w Stanach Zjednoczonych na inicjatywę Donalda Trumpa pod nazwą Rada Pokoju.

Jednocześnie zadeklarował możliwość przeznaczenia dodatkowych środków na odbudowę po wojnie na Ukrainie. Wypowiedź padła w kontekście rozważanego udziału Rosji w projekcie zaproponowanym przez prezydenta USA.

Donald Trump ogłosił powołanie Rady Pokoju jako forum mającego zajmować się rozwiązywaniem konfliktów międzynarodowych. Początkowo inicjatywa dotyczyła sytuacji na Bliskim Wschodzie, jednak później jej mandat został rozszerzony na inne konflikty, w tym wojnę na Ukrainie. Zgodnie z założeniami, stali członkowie rady mieliby wnieść wkład finansowy w wysokości 1 mld dolarów każdy.

Władimir Putin potwierdził, że Rosja analizuje zaproszenie do udziału w Radzie Pokoju. W tym kontekście wskazał, że wymagany wkład finansowy mógłby zostać pokryty z rosyjskich środków zamrożonych w USA. Dodał również, że pozostała część tych aktywów mogłaby zostać przeznaczona na odbudowę terytoriów zniszczonych w wyniku działań wojennych po zawarciu porozumienia pokojowego między Rosją a Ukrainą.

Rosyjski przywódca odniósł się do tej kwestii także podczas rozmów z przywódcą Autonomii Palestyńskiej Mahmudem Abbasem, podkreślając gotowość wykorzystania zamrożonych środków w ramach międzynarodowych inicjatyw politycznych. Zapowiedział, że temat ten zostanie poruszony podczas planowanych rozmów z wysłannikami Donalda Trumpa.

Z dostępnych informacji wynika, że deklaracje Putina dotyczące odbudowy odnoszą się do obszarów objętych działaniami wojennymi, w tym terenów znajdujących się obecnie pod rosyjską kontrolą. Przeznaczenie zamrożonych rosyjskich aktywów na takie cele oznaczałoby faktyczne odblokowanie części środków i ich ponowne włączenie do obiegu gospodarczego Rosji.

http://kresy.pl/wydarzenia/miliard-z-zamrozonych-pieniedzy-putin-odpowiada-na-inicjatywe-trumpa/

#rosja #putin #usa #trump #ukraina

6

ZASKOCZENIE? - Ukraińcy tworzą poradnik, jak donosić na Polaków. Pomoże resort Żurkanczas.info

Ukraińscy dyplomaci, przy wsparciu polskiego wymiaru sprawiedliwości pod batutą Waldemara Żurka, pracują nad instrukcją dla obywateli Ukrainy mieszkających nad Wisłą. Dokument ma pokazywać krok po kroku, jak donosić na Polaków. Oficjalnie chodzi o „radzenie sobie z rosnącą falą nienawiści i aktami agresji”.

Wasyl Bodnar, ambasador Ukrainy w Polsce, zapowiedział w serwisie mezha.net, że już za kilka tygodni światło dzienne ujrzy specjalny przewodnik. Jego celem – jak głosi oficjalna propaganda – jest edukacja obywateli Ukrainy w zakresie ich praw oraz metod obrony w sytuacjach kryzysowych.

W praktyce chodzi o donoszenie na Polaków. W poradniku będzie krok po kroku opisane, jak reagować i jakie kroki prawne podjąć w przypadku spotkania się z „wrogością”.

„Z naszej strony pracujemy nad stworzeniem poradnika dla obywateli Ukrainy, jak zachowywać się w sytuacjach kryzysowych, w przypadku nienawiści lub przejawów agresji, ponieważ wiele osób nie wie, jak się bronić w ramach polskiego prawa” – wyjaśnia ambasador Bodnar.

Ukraiński ambasador ujawnił, że w tworzeniu poradnika będą pomagać prawnicy współpracujący z polskim wymiarem sprawiedliwości.

Bodnar kreśli narrację, że decyzja o stworzeniu poradnika to pokłosie obserwowalnej zmiany nastrojów społecznych. Polacy coraz mniej akceptują przywileje nadane przez Polsce Ukraińcom po rosyjskiej agresji.

Sprawę skomentował Paweł Usiądek z Konfederacji. „Jeśli Polacy pytają, kto finansuje leczenie, edukację i świadczenia dla cudzoziemców, to nie jest mowa nienawiści. To elementarna debata o funkcjonowaniu państwa. Tymczasem zamiast rozmowy o granicach solidarności, powstaje narracja, w której Polacy mają być potencjalnym zagrożeniem, a cudzoziemcy grupą wymagającą szczególnej ochrony i instruktażu” – pisze.

„Ten przypadek pokazuje szerszy problem. Polska z kraju goszczącego i pomagającego staje się przestrzenią, w której cudzoziemcy są systemowo chronieni przed społeczną krytyką, a obywatele są moralnie dyscyplinowani i straszeni etykietą „nienawiści”. Tą sama drogą szła wielka Brytania. Skończyło się bezkarnością gangów pedofilskich, których nie chciała ścigać nawet policja, obawiając się zarzutów o rasizm. Jeśli państwo nie zacznie jasno stawiać granic, nie odzyska kontroli nad polityką migracyjną i nie przywróci równowagi między prawami gości a prawami własnych obywateli, napięcia będą tylko narastać. Poradniki tego nie rozwiążą” – dodaje Usiądek.

http://nczas.info/2026/01/22/ukraincy-tworza-poradnik-jak-donosic-na-polakow-pomoze-resort-zurka/

#Polska #ukraina #zurek

22

Biologiczny ojciec bez praw. Jego dziecko trafi na Ukrainę przez bierność państwa.

Historia 42 letniego Sebastiana z Raciborza pokazuje brutalną prawdę o polskim prawie rodzinnym. Mężczyzna, który jest biologicznym ojcem dziecka, został przez system zepchnięty na margines, pozbawiony kontaktu z córką i możliwosci obrony swoich praw. Testy DNA jednoznacznie potwierdzają jego ojcostwo, a mimo to od ponad roku nie widział własnego dziecka. Państwo w tej sprawie stoi po stronie formalnej fikcji, a nie biologicznej i emocjonalnej rzeczywistości.

Matka dziecka wskazała jako ojca swojego nowego męża, a on podpisał się pod tym oświadczeniem. Prawo na to pozwala. Nie ma sankcji karnych, nie ma odpowiedzialności za świadome podanie nieprawdy w tak fundamentalnej sprawie jak ojcostwo. Adwokaci wprost przyznają, że kobieta może wskazać dowolnego mężczyznę, a biologiczny ojciec zostaje z niczym, dopóki nie przejdzie wieloletniej drogi sądowej. To systemowe przyzwolenie na krzywdę.

Pan Sebastian dowiedział się o narodzinach córki z mediów społecznościowych. Gdy rozpoczął walkę o dziecko, prokuratura przez ponad pół roku przetrzymywała sprawę, a on sam był traktowany wyłącznie jako świadek. Formalnie nie istnieje jako ojciec, więc nie ma prawa do informacji, decyzji ani kontaktu.

Najbardziej niepokojące są wypowiedzi matki dziecka. Wprost zapowiada wyjazd na Ukrainę, by uniemożliwić ojcu jakikolwiek kontakt z córką, nawet jeśli sąd potwierdzi jego ojcostwo. Prawo rodzinne okazuje się bezradne wobec takiego działania, a dziecko staje się narzędziem w sporze dorosłych.

W tej historii nie chodzi tylko o jednego mężczyznę. Chodzi o tysiące ojców, którzy zostali wyeliminowani z życia własnych dzieci przez wadliwe przepisy i urzędniczą obojętność. Biologiczne ojcostwo nie daje dziś realnej ochrony. Liczy się podpis, procedura i wygoda jednej strony. Dobro dziecka jest tylko hasłem, które znika w zderzeniu z praktyką. Państwo, które nie chroni prawa dziecka do obojga rodziców i prawa ojca do relacji z własnym dzieckiem, samo produkuje dramaty, frustrację i poczucie niesprawiedliwości

#polska #polacy #politka #politycy #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa #ukraina #ukraincy #ukrainizacjapolski

15

Ukraińska spółka sięga po polskie „skarby”. Idzie po węgiel i metale ziem rzadkichnczas.info

Ukraińska spółka Coal Energy planuje uruchomienie wydobycia węgla na Górnym Śląsku oraz odzysk cennych metali ziem rzadkich. Surowiec ma trafiać głównie na eksport, wspierając ukraińskie fabryki i przemysł.

Coal Energy, spółka z ukraińskim kapitałem, która przed laty zarządzała dziesięcioma kopalniami w Donbasie, chce ponownie samodzielnie wydobywać.

Tym razem firma stawia na Polskę, a konkretnie na Górny Śląsk. Do tej pory holding działał u nas głównie jako dostawca usług dla sektora górniczego, ale teraz zamierza sięgnąć po własne zasoby. Przede wszystkim chce eksploatować złoża Bobrek-Miechowice. Prezes Wiktor Wiśniowiecki potwierdził, że przygotowania formalne są już na bardzo zaawansowanym etapie.

Spółka zamierza złożyć wniosek o koncesję na prace geologiczno-rozpoznawcze jeszcze w 2026 roku. Uzyskała już pozytywną opinię prawną, co oznacza, że firma ma realne szanse na uzyskanie wszystkich niezbędnych pozwoleń. Po uzyskaniu koncesji wydobywczej firma będzie mogła ubiegać się o komplet decyzji administracyjnych.

Ukraińcy nie planują masowej produkcji, lecz wydobycie węgla na stosunkowo niewielką skalę – od 12 do 25 tysięcy ton miesięcznie. Taka ilość surowca ma bez trudu znaleźć nabywców poza granicami Polski. Głównym kierunkiem eksportu ma być Ukraina, a konkretnie tamtejsi producenci cementu, cukru oraz ceramiki.

Coal Energy interesuje się także metalami ziem rzadkich. Wykorzystuje się je w produkcji elektroniki, samochodów elektrycznych oraz w sektorze zielonej energii. Polska, ze swoimi licznymi hałdami pogórniczymi, jest dla Ukraińców niezwykle atrakcyjnym terenem.

Choć ten kierunek jest obecnie na etapie wstępnych analiz, to w niedalekiej przyszłości może stać się głównym źródłem dochodu ukraińskiej firmy.

http://nczas.info/2026/01/21/ukrainska-spolka-siega-po-polskie-skarby-idzie-po-wegiel-i-metale-ziem-rzadkich/

#Polska #ukraina #wegiel

18

Brak kolegi @cziter2 a temat jego by dotyczył

Robert Naess, jeden z dyrektorów największego banku w regionie nordyckim, Nordea Bank, oszacował w dzienniku „Stavanger Aftenblad”, że od agresji Rosji na Ukrainę w 2022 r. Norwegia zarobiła dodatkowo równowartość ok. biliona zł. W tym czasie przekazała Kijowowi pomoc w przeliczeniu wartą ok. 53 mld zł.

Źródłem nadzwyczajnych dochodów były przede wszystkim wysokie ceny gazu i ropy po ograniczeniu rosyjskich dostaw do Europy. Według wyliczeń Naessa w latach 2021–2025 Norwegia uzyskała ok. 3 bln mld koron dodatkowych wpływów w porównaniu z okresem 2016–2020. Na wzroście popytu skorzystała również państwowy sektor zbrojeniowy, w tym koncerny Nammo i Kongsberg Gruppen.

Pomoc Norwegii dla Ukrainy była zwiększana stopniowo. W 2022 r. wsparcie wyniosło ok. 10,7 mld koron, w 2023 r. – 19,1 mld koron, a w 2024 r. – 27 mld koron (ok. 10 mld zł). Dopiero w 2025 r. Stortinget zdecydował o wyraźnym zwiększeniu pomocy, zapisując w budżecie ok. 85 mld koron (ok. 32 mld zł). Łącznie Norwegia przeznaczyła na wsparcie Ukrainy ok. 142 mld koron (ok. 54 mld zł).

Dysproporcję między skalą zysków Norwegii a poziomem jej pomocy Ukrainie skrytykował redaktor naczelny czołowego duńskiego dziennika „Politiken” Christian Jensen. Jego zdaniem istnieje rozdźwięk między nadzwyczajnymi dochodami Oslo a wielkością wsparcia przekazywanego Kijowowi.

„Te liczby nie zgadzają się ani moralnie, ani politycznie, ani ekonomicznie” – ocenił Jensen w komentarzu dla norweskiego dziennika.

http://nczas.info/2026/01/18/norwegia-niezle-zarobila-w-wyniku-wojny-na-ukrainie/

#norwegia #ukraina #pieniadze #biznes #energia

9