KURWA BEZCZELNOŚCI KOŃCA NIE MA - Wiceszef MON: Ukraińcy chcą, by Polska zmodernizowała MiGi przed ich przekazaniem Ukrainiekresy.pl

Wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski powiedział w RMF FM, że po stronie ukraińskiej nie ma obecnie zainteresowania przejęciem polskich MiG-ów-29 w obecnym stanie. Według niego Kijów chciałby, aby maszyny zostały najpierw dostosowane do współczesnych warunków pola walki, ale Warszawa nie chce finansować takiej modernizacji.

Zalewski został zapytany w Porannej rozmowie RMF FM, dlaczego Polska nie przekazała dotąd na Ukrainę myśliwców MiG-29. „Nie ma zainteresowania MiG-ami po stronie ukraińskiej” — powiedział w środę wiceminister obrony narodowej.

Wiceszef MON zaprzeczył też, by nieprzekazanie MiG-ów miało związek z zapowiedziami prezydenta Karola Nawrockiego dotyczącymi odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego po decyzji o nazwaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imieniem „Bohaterów UPA”.

„Mam takie przekonanie, że Ukraińcy chcieliby, aby te MiG-i były dopasowane do takich bardziej nowoczesnych warunków bojowych. Natomiast, po naszej stronie w tym momencie nie ma zgody, byśmy ponosili za to koszty. Drugi powód jest taki, że przekazanie miało odbywać się w formie wzajemnej – i dzisiaj rozmawiamy na temat współpracy nad technologiami dronowymi. Te rozmowy nie zostały skonkludowane. One są bardziej po stronie przemysłu, a nie ministerstwa obrony. Nie szukałbym tutaj jakiegoś wielkiego problemu” — przekzał Zalewski.

Jednocześnie polityk skrytykował postawę prezydenta wobec Kijowa. Przekonywał, że to powód, dla którego Ukraina nie szuka sojusznika w Polsce. „Dlatego, że prezydent Nawrocki uważa, że dobrze zdobywa się głosy na budowaniu nastrojów antyukraińskich. To jest dla Polski bardzo szkodliwe” — ocenił w RMF FM.

Zalewski komentował także wypowiedzi Przemysława Czarnka, który mówił, że jeżeli Ukraina nie wycofa się z decyzji dotyczącej nazwy jednostki wojskowej, Polska powinna wstrzymać pomoc finansową i militarną dla Kijowa. „To w takim razie jak wyobraża sobie dalszą obronę Ukrainy? Jak sobie wyobraża obronę naszych interesów, które są dziś bronione na froncie rosyjsko-ukraińskim? Linia polskiego bezpieczeństwa to nie jest granica Polski i Ukrainy. To jest front rosyjsko-ukraiński” — powiedział wiceminister.

http://kresy.pl/wydarzenia/wiceszef-mon-ukraincy-chca-by-polska-zmodernizowala-migi-przed-ich-przekazaniem-ukrainie/

#Polska #ukraina #uzbrojenie

9

DeepState: Rosjanie zamieniają Konstantynówkę w ruinę. „Bitwa wciąż trwa”kresy.pl

We wtorek analitycy projektu DeepState ostrzegli, że sytuacja wokół Konstantynówki w obwodzie donieckim rozwija się według „najcięższego scenariusza”. Według ukraińskiego projektu monitorującego działania wojenne rosyjskie siły wyszły na obrzeża miasta z kilku kierunków, zwiększają presję i przenikają w głąb zabudowy.

„Sytuacja wokół Konstantynówki rozwija się według najcięższego scenariusza, ponieważ przeciwnik wyszedł dosłownie ze wszystkich stron na obrzeża miasta, wywiera aktywną presję i przenika w głąb miejscowości” — podał we wtorek DeepState. Analitycy wskazali, że rosyjska piechota jest odnotowywana od strony wschodniej, przez Nowodmytriwkę, a także stale od strony Berestka i Illiniwki.

Według DeepState po osiągnięciu potrzebnych rubieży Rosjanie stopniowo przechodzą do długotrwałego „pochłaniania miasta”. Projekt ocenił, że w działaniach wokół Konstantynówki częściowo widać powtórkę scenariusza Pokrowska. „Z jakiegoś powodu powtarzają się błędy związane z próbami chaotycznego oczyszczania miasta, podczas gdy przeciwnik ma przestrzeń do przesuwania się i w razie potrzeby zmienia swoje pozycje” — napisali analitycy.

DeepState powołał się na rozmowy z ukraińskimi żołnierzami, którzy mówią o dużej liczbie rosyjskiej piechoty. Według projektu jej skala jest niewspółmierna do zasobów, jakimi dysponują siły ukraińskie.

Analitycy twierdzą, że Rosjanie próbują wyjść na przesmyk w północnej części miasta i odciąć centralną oraz południową część Konstantynówki od normalnego zaopatrzenia. Według DeepState mogą próbować zrobić to przez fizyczne dotarcie piechoty w ten rejon, organizowanie zasadzek i koordynowanie pracy operatorów dronów w celu ustanowienia kontroli ogniowej. Projekt zaznaczył, że dynamikę rosyjskich postępów widać na mapie w postaci rozszerzającej się szarej strefy.

„Jednocześnie przeciwnik równa z ziemią samą miejscowość i zamienia ją w ciągłą ruinę, której wkrótce może już nie dać się utrzymać” — ostrzegł DeepState. Analitycy dodali, że Rosjanie, zachęceni postępami, publikują materiały przygotowywane przy pomocy sztucznej inteligencji, mające rzekomo pokazywać zdobycie miasta lub jego poszczególnych dzielnic.

Według DeepState osiąganie kolejnych rubieży skłania rosyjskie siły do zwiększania presji mimo bardzo dużych strat. „Warto jednak nie zapominać, że kacapy nie liczą się ze swoimi ludźmi, dlatego taka taktyka jest dla nich normą” — napisano w komunikacie. Projekt przypomniał, że podobnie było w Pokrowsku, gdzie Rosjanie stracili wielu żołnierzy, ale ostatecznie zdobyli miasto, a strona ukraińska również poniosła ogromne straty.

DeepState określił Konstantynówkę jako „bramę” do aglomeracji słowiańsko-kramatorskiej. Według analityków Rosjanie rozumieją jej znaczenie i uwzględniają je w dalszych planach ofensywnych. „Kiedy upadnie Konstantynówka, a to kwestia czasu, następna będzie Drużkiwka, która obecnie odgrywa nadzwyczaj ważną rolę logistyczną, a za nią Kramatorsk” — ocenili analitycy.

Projekt ostrzegł, że po ewentualnym przejęciu Konstantynówki przez Rosjan logistyka ukraińskich sił w tym rejonie „radykalnie się zmieni”, a poruszanie się stanie się znacznie trudniejsze. Według DeepState nawet przebywanie w Kramatorsku będzie wówczas wyjątkowo niebezpieczne z powodu rosyjskich operatorów dronów.

Analitycy wskazali też, że Rosjanie będą musieli otworzyć kolejną „bramę” do Słowiańska i Kramatorska. Wcześniej takim kierunkiem był Łyman, gdzie nadal trwa silna presja. Obecnie, według DeepState, Rosjanie mogą próbować zrobić to bardziej na południe, na odcinku od Mikołajiwki do Małyniwki, naciskając na brygady mające problemy między innymi z obsadą osobową.

„Bitwa o Konstantynówkę nadal trwa” — podsumował DeepState.

http://kresy.pl/wydarzenia/deepstate-rosjanie-zamieniaja-konstantynowke-w-ruine-bitwa-wciaz-trwa/

#rosja #ukraina #wojna

6

Międzynarodowy Sąd Arbitrażowy oddalił ukraińską skargę na Rosję w sprawie Mostu Krymskiegokresy.pl

Międzynarodowy Sąd Arbitrażowy w Hadze oddalił większość ukraińskich zarzutów wobec Rosji dotyczących kontroli nad Cieśniną Kerczeńską i budowy Mostu Krymskiego. Arbitrzy uznali jednak, że Moskwa naruszyła część przepisów prawa morskiego, ponieważ nie przeprowadziła właściwej oceny środowiskowej

W poniedziałek Stały Trybunał Arbitrażowy w Hadze ogłosił orzeczenie w sprawie wniesionej przez Ukrainę przeciwko Rosji po rozpoczęciu budowy Mostu Krymskiego przez Cieśninę Kerczeńską. Z orzeczenia trybunału oraz depeszy Reutersa wynika, że pięcioosobowy panel arbitrów odrzucił większość zarzutów Kijowa dotyczących rosyjskiej kontroli nad cieśniną, ale uznał, że Moskwa naruszyła część przepisów prawa morskiego.

Sprawa została wniesiona w 2016 roku, po tym jak Rosja rozpoczęła budowę 19-kilometrowej przeprawy łączącej Półwysep Tamański z anektowanym Krymem. Most Krymski stał się jedną z najważniejszych dróg dostępu na półwysep, wykorzystywaną do dostaw paliwa, żywności i innych produktów.

Może Cię zainteresować: Ukraińcy znów uderzyli w Most Krymski. Publikują nagranie ataku “unikalną metodą” [+VIDEO]

Naruszenie przepisów bez odszkodowań

Orzeczenie zapadło 22 kwietnia, ale zostało ogłoszone dopiero w poniedziałek zgodnie z procedurami sądu arbitrażowego. Trybunał uznał, że Ukraina nie wykazała zasadności większości twierdzeń dotyczących bezprawnego ustanowienia przez Rosję wyłącznej kontroli nad Cieśniną Kerczeńską.

Arbitrzy stwierdzili jednocześnie, że Rosja naruszyła przepisy prawa morskiego, ponieważ przy budowie Mostu Krymskiego nie przeprowadzono właściwej oceny oddziaływania inwestycji na środowisko. Trybunał nie przyznał jednak odszkodowania żadnej ze stron.

Decyzją arbitrów Ukraina i Rosja mają samodzielnie pokryć własne koszty prawne postępowania, które trwało 10 lat. Orzeczenie oznacza, że Kijów nie uzyskał potwierdzenia najdalej idących zarzutów dotyczących rosyjskiej kontroli nad cieśniną.

Spór po aneksji Krymu

Postępowanie przed Stałym Trybunałem Arbitrażowym było jednym z kilku sporów prawnych prowadzonych przez Ukrainę przed sądami i instytucjami międzynarodowymi po rosyjskiej aneksji Krymu w 2014 roku oraz po rozpoczęciu przez Moskwę pełnoskalowej inwazji w 2022 roku.

Most Krymski ma strategiczne znaczenie dla Rosji, ponieważ łączy terytorium Federacji Rosyjskiej z okupowanym półwyspem. Na Krymie znajduje się Sewastopol, historyczna baza rosyjskiej Floty Czarnomorskiej oraz ważny port handlowy.

Ukraińskie działania wokół dróg na Krym

Równolegle do sporów prawnych ukraińskie wojsko prowadzi działania wymierzone w rosyjskie drogi dostępu na Krym. Rosja korzysta z dwóch głównych tras: Mostu Krymskiego oraz drogi R-280, łączącej Rostów nad Donem z Krymem.

Most Krymski był celem ukraińskich ataków i został w dużym stopniu uszkodzony. Druga trasa, R-280, bywa określana jako „droga śmierci” z powodu regularnych ostrzałów rosyjskich konwojów wojskowych.

Dowódca ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych Robert „Madziar” Browdi mówił, że działania te są częścią szerszej strategii odizolowania okupowanego Krymu. „Stworzymy warunki, które uczynią niezwykle trudnym pozostaniem na Krymie, na tymczasowo okupowanych terytoriach lub korzystanie z dróg dostępowych” — mówił Robert „Madziar” Browdi, cytowany przez Reutersa.

Według Browdiego atakowanie rosyjskich ciężarówek poruszających się trasą R-280 jest obecnie „tak proste, jak strzelanie do kuropatw na otwartym polu” — dodał dowódca. Ocenił także, że w ciągu miesiąca Ukraina powinna uzyskać pełną kontrolę nad tą drogą.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/miedzynarodowy-sad-arbitrazowy-oddalil-ukrainska-skarge-na-rosje-w-sprawie-mostu-krymskiego/

#rosja #ukraina #krym

7

Lekarze z Ukrainy i Białorusi mają problem ze zdaniem egzaminu w Polsce. „System szkolenia jest bardziej postradziecki”nczas.info

Lekarze z Ukrainy i Białorusi mają problem ze zdaniem w Polsce Lekarskiego Egzaminu Weryfikacyjnego (LEW). Uprawnia on medyków z dyplomem uzyskanym poza Unią Europejską do leczenia w naszym kraju.

Jak podaje „Rzeczpospolita”, według danych Centrum Egzaminów Medycznych, do których dotarła gazeta, w bieżącym roku tylko 8,8 proc. Ukraińców i 31,5 proc. Białorusinów zdało LEW. Słaba zdawalność nie jest niczym niezwykłym, bowiem ten trend utrzymuje się od 2021 r., czyli od czasu utworzenia Lekarskiego Egzaminu Weryfikacyjnego.

Egzamin zdają lekarze, którzy chcą pracować w Polsce, ale dyplom uzyskali poza granicami UE. Podchodzą do niego także ci, którym wygaśnie warunkowe prawo wykonywania zawodu (PWZ).

Pierwsza w tym roku edycja egzaminu odbyła się 26 maja. Przystąpiło do niej 92 lekarzy z Białorusi, 89 z Ukrainy i 4 z Rosji oraz 28 Polaków, którzy dyplomy zdobyli poza granicami UE. Egzamin zdało 28 Białorusinów, 12 Ukraińców oraz 2 Polaków, wszyscy Rosjanie oblali. W sumie z 273 egzaminowanych pozytywny wynik uzyskało zaledwie 44. Mediana punktów wynosiła natomiast – dla Białorusinów – 107, dla Ukraińców – 99, a dla Polaków – 87.

Ukraińcy i Białorusini mogli otrzymać warunkowe prawo wykonywania zawodu w ramach trybów uproszczonych, przygotowanych przez resort zdrowia i obowiązujących od 2020 r. w związku z ogłoszoną pandemią. Pierwszy z nich zakładał przyznanie PWZ na okres 5 lat (wygaszony 24 października 2024 r.), a drugi wiązał się ze zgodą ministra zdrowia na pracę w określonym czasie i miejscu (ma zostać zlikwidowany wraz z końcem bieżącego roku – według resortowego projektu nowelizacji przepisów o kształceniu lekarzy).

– Jeśli chodzi o edukację lekarzy, mamy system bardzo mocno osadzony w tradycji niemieckiej – w pewnym sensie bardziej niemiecki niż ten funkcjonujący obecnie w samych Niemczech. To pruska szkoła ze wszystkimi jej zaletami i wadami – bardzo dokładna pod względem procedur, dokumentowania i spełniania określonych wymogów, bez miejsca na uznaniowość – zaznaczył koordynator działu kształcenia Centralnego Ośrodka Badań, Innowacji i Kształcenia Naczelnej Izby Lekarskiej, lekarz anestezjolog Damian Patecki. Jak mówił, każdego roku wyniki egzaminów są słabe. W jego ocenie jest to rezultat różnic w poziomie kształcenia i wiedzy.

– Ukraiński system szkolenia lekarzy jest bardziej postradziecki – zaznaczył Patecki.

Sam egzamin składa się z dwustu pytań testowych jednokrotnego wyboru. Aby go zdać, należy uzyskać co najmniej 60 proc. punktów.

Problemy z językiem polskim

Dla lekarzy, którzy uzyskali dyplom poza UE, istnieje także alternatywna ścieżka dla LEW – nostryfikacja. Jeżeli uczelnia medyczna stwierdzi różnice w programie, wówczas kieruje lekarza na egzamin nostryfikacyjny. Jednym z jego elementów jest także egzamin z języka polskiego.

W ostatnim czasie ujawniony został również problem językowy wśród lekarzy ze Wschodu, którzy uzyskali prawo wykonywania zawodu w ramach procedury uproszczonej. Od 1 maja okręgowe izby lekarskie, mimo nacisków resortu zdrowia, wygasiły prawo wykonywania zawodu 207 lekarzom spoza UE z powodu braku odpowiedniego certyfikatu potwierdzającego znajomość języka polskiego co najmniej na poziomie B1 (a więc „turystycznym”). Na jego zdobycie lekarze mieli dwa lata. Z kolei według danych Naczelnej Izby Lekarskiej, które uzyskała „Rzeczpospolita”, do 11 czerwca takich przypadków było już 441.

Najwięcej z nich wygasiły Dolnośląska Izba Lekarska – 129, Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie – 99, Warmińsko-Mazurska Izba Lekarska – 52 i Wielkopolska Izba Lekarska – 42.

Co więcej, według danych RMF FM, prawo wykonywania zawodu może stracić jeszcze ok. 800 lekarzy.

Kontrowersje budziły także naciski ze strony resortu zdrowia, by nie wygaszać zbyt wielu PWZ. Po tym, jak 11 czerwca prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę z wrzutką dotyczącą wydłużenia o rok terminu na przedłożenie odpowiedniego certyfikatu językowego przez lekarzy spoza UE, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski skierował do minister zdrowia pismo datowane na dzień następny.

Poprosił w nim „o wyjaśnienie treści Komunikatu Ministerstwa Zdrowia z 30 kwietnia 2026 r. (…), w którym zachęcano samorząd lekarski do nieprzestrzegania obowiązujących przepisów oraz dalszych działań Ministerstwa Zdrowia polegających na złożeniu przez Ministerstwo Zdrowia zawiadomienia o popełnieniu przez lekarski samorząd zawodowy przestępstwa”.

Przypomnijmy, że na początku czerwca Michał Dobrołowicz z RMF FM informował, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie zażądała od Naczelnej Izby Lekarskiej wyjaśnień dotyczących odbierania PWZ obywatelom Ukrainy, którzy nie znają języka polskiego.

http://nczas.info/2026/06/16/lekarze-z-ukrainy-i-bialorusi-maja-problem-ze-zdaniem-egzaminu-w-polsce-system-szkolenia-jest-bardziej-postradziecki/

#Polska #bialorus #ukraina #lekarze #medycyna

8

To sensacyjne doniesienia, które budzą ogromne emocje! Okazuje się, że na rynek trafiła informacja o gigantycznym zakupie paliwa przez Ukrainę – mowa o 2,5 miliarda litrów benzyny i oleju napędowego. Co najbardziej zaskakuje w tym zestawieniu, to cena jednostkowa, która oscyluje w granicach 2,80 zł za litr. Czy to możliwe, by taka skala transakcji była realizowana na tych warunkach? Sprawa wygląda na niezwykle kontrowersyjną i rzuca nowe światło na aktualne przepływy surowców. Warto przyjrzeć się bliżej tym liczbom, bo skala robi wrażenie.

http://www.facebook.com/reel/1334693688608185

#Polska #ukraina #ukrofilia

11

Czemu pisowscy funkcjonariusze to sobie robią?

#polityka #ukraina

18

#gdynia #kaszubski #polska i... #ukraina

Podobno jakieś konsultacje społeczną są, by wprowadzić tablice dwujęzyczne. Ciekawe, ze sprawę promuje jakiś Ukrainiec. Tyle pytań się nasuwa, nie?

10

Polska chce zwrotu za broń przekazaną Ukrainie. Niemcy chcą oddać pieniądze Kijowowikresy.pl

Polska domaga się pełnego zwrotu około 2 mld zł za broń przekazaną Ukrainie z Europejskiego Funduszu na rzecz Pokoju – podało RMF FM. Niemcy chcą natomiast, aby odblokowane przez Węgry 6,6 mld euro zostało przeznaczone na dalsze wsparcie Kijowa.

Polska i Niemcy różnią się w sprawie podziału 6,6 mld euro z Europejskiego Funduszu na rzecz Pokoju, które po odblokowaniu przez Węgry znajdują się na koncie Brukseli – podało RMF FM. Warszawa chce pełnego zwrotu około 2 mld zł, czyli 450 mln euro, za broń przekazaną Ukrainie. Berlin opowiada się za przeznaczeniem odblokowanych środków na dalszą pomoc dla Kijowa.

Stanowisko Polski przedstawił wiceszef MON Cezary Tomczyk w rozmowie z RMF FM. Jak zaznaczył, Warszawa zamierza walczyć o pełną refundację.

„Te pieniądze, to są nasze pieniądze” – powiedział Tomczyk. Dodał, że „w praktyce mniej tych pieniędzy oznacza mniej pieniędzy na wojsko”.

Według RMF FM wszystkie państwa wydały w ramach funduszu łącznie 43 mld euro. Przy zwrocie na poziomie 40 proc. Bruksela powinna teoretycznie wypłacić około 13,5 mld euro. Dostępna pula wynosi jednak tylko 6,6 mld euro.

Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas zaproponowała podział tych środków w kilku kierunkach: częściową proporcjonalną refundację na poziomie 10 proc., wsparcie misji szkoleniowej ukraińskich wojsk oraz wspólne zakupy broni dla Ukrainy. Polska odrzuca taki plan, zarzucając Brukseli próbę „zmiany reguł w trakcie gry”.

Inne stanowisko prezentują Niemcy. Berlin uważa, że środki niewykorzystane początkowo na refundacje powinny zostać przeznaczone na dalszą pomoc Ukrainie. Takie stanowisko przedstawił wiceminister obrony RFN Sebastian Hartmann podczas spotkania unijnych ministrów obrony w Nikozji.

„Hartmann jasno zaapelował do partnerów, że wszystkie niewykorzystane początkowo spłaty z funduszu powinny mimo wszystko zostać przeznaczone na wsparcie Ukrainy. Europejski Fundusz na rzecz Pokoju został zaprojektowany jako mechanizm solidarności” – podano na stronie niemieckiego ministerstwa obrony.

Unijny dyplomata cytowany przez RMF FM zwrócił uwagę, że Niemcy w tym roku mają wydać na Ukrainę 11,5 mld euro, dlatego zwrot kilkuset milionów euro nie ma dla Berlina dużego znaczenia. Inaczej patrzą na to państwa, które przekazywały broń na początku wojny rosyjsko-ukraińskiej.

„Kraje, które jako pierwsze przekazywały broń jak na przykład Polska czy Słowacja i których donacje już zostały rozliczone i są przeznaczone do wypłaty, nie chcą się zgodzić na to, żeby zmniejszyć im wypłaty, a tego chcą kraje, które zaczęły później przekazywać wsparcie jak Niemcy” – powiedział polski dyplomata.

Stanowisko zbliżone do Niemiec mają prezentować państwa skandynawskie. Francja ma być bliższa planowi Kallas, ale chce, aby wspólne zakupy dotyczyły sprzętu europejskiego. Paryż sprzeciwił się pierwotnemu pomysłowi zakupów broni dla Ukrainy w USA w ramach mechanizmu PURL.

Polskę popiera Słowacja, która jako pierwsza zapowiedziała, że będzie domagała się pełnego zwrotu za przekazaną Ukrainie broń. Sprawa ma być teraz omawiana na poziomie technicznym, a następnie trafić pod obrady ambasadorów.

http://kresy.pl/wydarzenia/polska-chce-zwrotu-za-bron-przekazana-ukrainie-niemcy-chca-oddac-pieniadze-kijowowi/

#Polska #niemcy #ukraina #pieniadze

13

#anglosasi #polska #ukraina

Powiem wam jedno - to wszystko to anglosaska ustawka. Najpierw chodzi aby wydoić Polskę i za naszą kasę krwią Ukraińców wojnę prowadzić a teraz etap szczucia kolonialnego. Typowe ustawki polityki kolonialnej - naszczutymi się łatwo rządzi. Do tego myśmy to sfinansowali a teraz powojenne pożytki popłyną gdzie indziej. Taki plan był od początku i POPIS posłusznie go realizował i dalej realizuje.

8

Pan Batyr po raz kolejny pokazał pisowska twarz slugow Ukrainy. Wielkie zapowiedzi o zabieraniu orderów a wyszedł śmierdzący pierd. Po prostu zwykły postkomunistyczny, ojkofobiczny strach, przed "opinia międzynarodowa". A mógł poprawić sobie PR jakimś neutralnym, nieznaczącym zagraniem typu zerwanie kontaktów miedzyprezydenckich i między gabinetowych do czasu oficjalnego odwołania decyzji o przypisaniu imienia UPA jednostce ukraińskiej i przeprosin. No ale skoro 60% Polaków to zgnili pseudointeligenci którzy klękają przed obcymi nacjami, a on jest prezydentem wszystkich Polaków to czemu się dziwić.

#batyr #ukraina #zelenski #nawrocki

8

#ukraina #ruskieonuce

Znowu ruski wywiad stoi za działaniem Ukraińca przeciw Polsce?

11

#ukraina #ue

Czy UE ustąpi Ukrainie i pomoże jej w wojnie z Rosją? Co na to Polska? Czy pomoże czy będzie szkodzić?

12

Na szczęście są przyjaciółmi polski, zdjęcie bez jakiegokolwiek związku z tematem.

🤡🌍

"UKRAINA JEST OFICJALNYM WROGiem RUMUNII!

Ukraina próbowała i zaplanowała detonację morskiego drona z 300 kg ładunku wybuchowego na pokładzie, ale Bóg pokrzyżował ich zbrodniczy plan, blokując drona w bojach portowych w Konstancy.

Dzięki temu dron nie osiągnął celu w dwóch magazynach, jednym z paliwem i drugim z azotanami, co mogło wysadzić w powietrze więcej niż połowę Konstancy i portu morskiego.

Ukraińscy przestępcy monitorowali i kierowali dronem za pomocą wideo aż do miejsca, gdzie miał się zdetonować, a następnie całe przestępcze media zostałyby uruchomione na rozkaz i przypisałyby ten terrorystyczny zamach Rosjanom.

Konstanca mogłaby teraz pogrążać się w żałobie, a artykuł 5 traktatu NATO zostałby aktywowany. Rumunia obudziłaby się jako strona biorąca udział w konflikcie na Ukrainie bez swojej zgody.

Służby specjalne mają obowiązek potępić ten zbrodniczy atak popełniony przez Ukrainę przeciwko naszemu krajowi!

Jako były poseł w Parlamencie Rumunii i przewodniczący partii PPR Patrioții Poporului Român wzywam rumuńskie władze, by nie były współwinne zbrodni przygotowywanych przez Ukrainę i byśmy wstrzymali wszelkie wsparcie dla tego wrogiego Rumunii kraju!"

Źródło http://x.com/MihaiLasca/status/2063640057081155940

#wojna #rumunia #ukraina

12

#ukraina #banderyzm #polska #izrael

Nie macie wrażenia, że "naszym" politykom ktoś z zewnątrz przestawił wajchę w sprawie banderyzmu i nazizmu na Ukrainie? Nagle zaczęło im to przeszkadzać. Co głupsi i mniej zorientowani jeszcze jadą w starym kierunku, ale reszta już wie co robić.

9

Była rzeczniczka Zełenskiego: decyzje o UPA były „popisami PR-owymi”, „boi się końca wojny”kresy.pl

Była rzecznik prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Julia Mendel skrytykowała jego ostatnie decyzje. Chodzi o ponowny pochówek członków OUN na Ukrainie oraz nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy „Bohaterów UPA”.

Mendel odniosła się do sprawy w niedzielnym wpisie w mediach społecznościowych. Oceniła, że oba działania były kolejnymi „popisami PR-owymi” Zełenskiego, które „pogrążyły kraj jeszcze głębiej w otchłani świadomości narodowej”.

Według byłej rzeczniczki ukraińskiego prezydenta decyzje te poważnie zaszkodziły relacjom z Polską, ponieważ Polacy jednoznacznie kojarzą OUN i UPA z działaniami ludobójczymi. Mendel stwierdziła, że sprawa dodała „nieprzyjemny posmak” do i tak już niejednoznacznego oraz kontrowersyjnego obrazu ukraińskich władz, a jednocześnie nie przyniosła żadnego pozytywnego efektu wyborczego.

„Mogę zagwarantować, że dla Zełenskiego ukraińskie historyczne organizacje ultraradykalne i konkretne nazwiska nie znaczą praktycznie nic” — napisała Mendel.

Jak oceniła, ktoś z otoczenia prezydenta Ukrainy przedstawił mu te pomysły jako skuteczne działania PR-owe, które miały przynieść społeczną aprobatę. „W dzisiejszym politycznym otoczeniu jest wielu ludzi o wąskich nacjonalistycznych horyzontach” — stwierdziła.

Mendel przekonywała, że dla większości Ukraińców historyczne spory wokół OUN, UPA, Stepana Bandery czy Andrija Melnyka nie mają większego znaczenia.

„To, co Kijowowi udało się osiągnąć, to zniszczenie relacji z Warszawą przez ten powierzchowny i całkowicie niepotrzebny krok” — napisała.

W ocenie Mendel Zełenski nie ma już niemal doradców zdolnych do przygotowania strategii politycznej, która jednoczyłaby społeczeństwo. Podkreśliła, że Ukraina „nigdy nie była zasadniczo nacjonalistyczna”, czego dowodem miał być wynik Zełenskiego w wyborach prezydenckich w 2019 roku, gdy uzyskał 73 proc. głosów.

„Dlatego boi się zakończenia wojny — nie ma nic do zaoferowania w jej miejsce. Wojna i strach pozostają jedynymi narzędziami, których wciąż może skutecznie używać, aby utrzymać się przy władzy” — oceniła była rzeczniczka prezydenta Ukrainy.

http://kresy.pl/wydarzenia/byla-rzeczniczka-zelenskiego-decyzje-o-upa-byly-popisami-pr-owymi-boi-sie-konca-wojny/

#zelenski #upa #ukraina

13