Dzisiaj widziałem jak typ kradł w Żabce i właściciel go przyłapał na gorącym uczynku. Zapytał go dlaczego to robi, czy jest z Ukrainy
(powiedział, że nie, to był Gruzin na 90%) i kazał mu spieprzać. No to pytam właściciela retorycznie, dlaczego po policję nie dzwoni. No i on odpowiada, że po pierwsze to by musiał się szarpać z tym typem i czekać nie wiadomo ile na ich przyjazd, a po drugie i tak by umorzyli sprawę bo wartość poniżej 800 zł. A ja mówię no ale jak to, poniżej 800 zł to wykroczenie, dobra, ale za to chyba tez mogła być jakaś kara. No a poza tym jeśli taka "mała" kradzież ma charakter zaplanowany i regularny to dalej to przestępstwo.
No kuźwa. Co to jest druga Kalifornia czy Nowy Jork, że można se wchodzić do sklepu z workiem i wynosić wszystko
?
Jak to wygląda obecnie: właściciel łapie złodzieja na gorącym uczynku i każe mu oddać rzeczy. Złodziej oddaje i wychodzi.
Jak to powinno wyglądać w normalnym kraju: właściciel łapie złodzieja i dzwoni na policję. Policja bierze złodzieja do aresztu a sąd wklepuje mu wyrok.
#prawo #kradziez
(powiedział, że nie, to był Gruzin na 90%) i kazał mu spieprzać. No to pytam właściciela retorycznie, dlaczego po policję nie dzwoni. No i on odpowiada, że po pierwsze to by musiał się szarpać z tym typem i czekać nie wiadomo ile na ich przyjazd, a po drugie i tak by umorzyli sprawę bo wartość poniżej 800 zł. A ja mówię no ale jak to, poniżej 800 zł to wykroczenie, dobra, ale za to chyba tez mogła być jakaś kara. No a poza tym jeśli taka "mała" kradzież ma charakter zaplanowany i regularny to dalej to przestępstwo. No kuźwa. Co to jest druga Kalifornia czy Nowy Jork, że można se wchodzić do sklepu z workiem i wynosić wszystko
? Jak to wygląda obecnie: właściciel łapie złodzieja na gorącym uczynku i każe mu oddać rzeczy. Złodziej oddaje i wychodzi.
Jak to powinno wyglądać w normalnym kraju: właściciel łapie złodzieja i dzwoni na policję. Policja bierze złodzieja do aresztu a sąd wklepuje mu wyrok.
#prawo #kradziez



















