Zapałowski: Dron, który spadł nad Polską to prawdopodobnie kolejna ukraińska prowokacjakresy.pl

Dron, który spad nad Polską to prawdopodobnie kolejna ukraińska prowokacja — ocenia poseł Andrzej Zapałowski z Konfederacji. „O godzinie 18 – 19 nie było jeszcze żadnego drona nad zachodnią Ukrainą” — podkreśla.

W sobotę ok. godz. 17:40 w miejscowości Majdan-Sielec w powiecie tomaszowskim (woj. lubelskie) spadł niezidentyfikowany dron. Według rzecznika lubelskiej policji Andrzeja Fijołka, w rozmowie z PAP, urządzenie rozbiło się na polu, ok. 500 m od zabudowań. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Z informacji podanych przez Onet wynika, że na szczątkach maszyny znajdują się napisy cyrylicą. Pierwsze przypuszczenia służb wskazywały, że mógł to być dron przemytniczy. „Nie był to dron, który miał cechy bojowe” — przekazał w rozmowie z Polsat News rzecznik prasowy ministra obrony narodowej Janusz Sejmej.

Do sprawy odniósł się w niedzielę poseł Andrzej Zapałowski (Konfederacja). „Dron, który spad nad Polską to prawdopodobnie kolejna ukraińska prowokacja. O godzinie 18 – 19 nie było jeszcze żadnego drona nad zachodnią Ukrainą. Był atak, ale wszystkie drony były jeszcze na wschodzie Ukrainy. Nie było w tym czasie żadnego alarmu w okolicach Lwowa” — napisał na platformie X.

http://kresy.pl/wydarzenia/zapalowski-dron-ktory-spadl-nad-polska-to-prawdopodobnie-kolejna-ukrainska-prowokacja/

#Polska #upadlina

11

Ukraińskie media: Nawrockiego nie można nazwać przyjacielem Ukrainykresy.pl

Prezydent Karol Nawrocki spotkał się w USA z Donaldem Trumpem. Ukraiński portal Europejska Prawda skrytykował wizytę, zarzucając polskiemu przywódcy unikanie tematu wojny i brak jednoznacznego wsparcia dla Ukrainy.

Środowa wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych oraz jego spotkanie z prezydentem USA Donaldem Trumpem wywołały krytyczne komentarze w ukraińskich mediach. Serwis Europejska Prawda ocenił, że polski prezydent nie jest „przyjacielem Ukrainy”.

Medium pisze, że podczas wspólnej konferencji prasowej Nawrocki nie poruszył wprost tematu rosyjskiej agresji na Ukrainę. Choć w oficjalnych relacjach po spotkaniu pojawiły się wzmianki o wojnie, to zdaniem ukraińskich dziennikarzy, temat ten nie został odpowiednio zaakcentowany podczas samego wystąpienia.

Europejska Prawda krytykuje prezydenta Polski za brak jednoznacznego wsparcia i milczenie w sprawach kluczowych dla Ukrainy. Portal sugeruje, że postawa Karola Nawrockiego może zostać odebrana jako sygnał dystansowania się od Kijowa w trudnym dla niego momencie.

Ukraińscy publicyści piszą, że kwestia pomocy dla Ukrainy i potępienia rosyjskiej agresji pozostaje jednym z kluczowych punktów międzynarodowej agendy. Ich zdaniem polski prezydent powinien zająć w tej sprawie bardziej stanowcze i jednoznaczne stanowisko.

„Niektórzy polscy eksperci zwrócili uwagę na fakt, że temat Ukrainy nie został faktycznie poruszony przez Nawrockiego. Przynajmniej nie w trakcie otwartej części negocjacji. Według nieoficjalnych informacji z Kancelarii Prezydenta RP, była to celowa strategia – zrozumiano, że temat Ukrainy i Wołodymyra Zełenskiego jest dla Trumpa nieprzyjemny i dlatego nie powinien być poruszany w pierwszej kolejności. Jednak ten temat nie może nie pojawić się podczas dyskusji o kwestiach bezpieczeństwa w regionie” – czytamy.

Serwis ocenia, że Nawrockiego trudno nazwać „przyjacielem Ukrainy”.

http://kresy.pl/wydarzenia/ukrainskie-media-nawrockiego-nie-mozna-nazwac-przyjacielem-ukrainy/

#Polska #ukraina #nawrocki

9

Polska firma TKH prezentuje drony z silnikami turboodrzutowymi własnej produkcjikresy.pl

Zdjęcie

Podczas MSPO 2025 zaprezentowano rodzinę turboodrzutowych dronów MTJD, z których największy wariant osiąga prędkość blisko 2,5 tys. km/h i jest zdolny do przenoszenia ponad 100 kg ładunku. Producentem konstrukcji jest polskie przedsiębiorstwo technologiczne TKH, dotąd mało rozpoznawalne na rynku. Firma podkreśla, że jej bezzałogowce napędzane są silnikami odrzutowymi własnej produkcji, co czyni ją jedynym podmiotem w Polsce rozwijającym tego typu napędy.

Na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach zaprezentowano polską rodzinę bezzałogowców turboodrzutowych MTJD (Modular Turbo Jet Drone) opracowaną przez firmę TKH. MTJD to modularna platforma przeznaczona do zadań rozpoznawczych, przenoszenia ładunków precyzyjnych, transportu specjalistycznego oraz monitoringu infrastruktury krytycznej.

Rodzina obejmuje trzy podstawowe wersje. MTJD 15 został opisany jako zdolny do przelotu do 1000 km przy ładowności ponad 15 kg. Największy MTJD 100 ma osiągać prędkość blisko 2,5 tys. km/h i przenosić ponad 100 kg ładunku. Parametry zależą od konfiguracji, a konstrukcja oparta jest na rozwiązaniach modułowych.

TKH podkreśla, że MTJD to w całości polska konstrukcja, w tym napęd. Spółka deklaruje rozwijanie i produkcję własnych silników turboodrzutowych do tej platformy. „To daje nam nie tylko przewagę technologiczną, ale też pewność, że nie będziemy zdani na import” – powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Mariusz Maciołek, członek zarządu TKH. Firma akcentuje, że ograniczono zastosowanie komponentów zagranicznych i utrzymano kluczowe procesy projektowe oraz wytwórcze w kraju.

„W obecnej sytuacji geopolitycznej nie możemy pozwolić sobie na uzależnienie od zagranicznych licencji czy dostawców. W naszym przypadku cały proces od koncepcji, przez projekt, aż po produkcję realizujemy w Polsce. To oznacza pełną kontrolę i bezpieczeństwo dostaw” – mówił Maciołek.

Prace rozwojowe trwały kilka lat. Zespół mierzył się z brakiem gotowych części, koniecznością opracowywania własnych rozwiązań oraz testami prototypów, które wymagały kolejnych iteracji konstrukcyjnych. Według TKH pierwsza linia produkcyjna MTJD jest gotowa, a obecne moce sięgają ok. 1 tys. szt. rocznie. Spółka informuje o złożeniu dokumentów dotyczących warunków zabudowy pod nowe hale produkcyjne.

„Wielu mówiło, że to się nie uda. Ale my wiedzieliśmy, że jeśli chcemy być naprawdę niezależni, musimy stworzyć wszystko od zera; łącznie z silnikiem turboodrzutowym” – podkreślał jeden z konstruktorów.

W MSPO 2025 uczestniczyło 811 firm z 35 krajów, które prezentowały swoje technologie wojskowe, a także rozwiązania dla bezpieczeństwa publicznego i ratownictwa. Podczas wydarzenia podpisano również kilka umów o współpracy produkcyjnej i technologicznej.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/polska-regiony/polska-firma-tkh-prezentuje-drony-z-silnikami-turboodrzutowymi-wlasnej-produkcji/

#Polska #drony #militaria #obronnosc

10

Szybko idzie. Nie dalej jak parę dni temu pisałem o rządowym pomyśle ograniczenia dostępu do broni czarnoprochowej i że następne wzorem zachodu będą noże i gaz pieprzowy. No to nie minął nawet tydzień a już mamy głosy, że w tych komuszych po-pisowskich łbach się rodzi pomysł zakazania noszenia noży. No bo przecież wiadomo, że wszystkie kraje, który ten genialny zakaz wprowadziły, wyeliminowały problem ataków nożem bo nożownicy tak bardzo się nim przejęli...

http://www.rp.pl/przestepczosc/art42951341-poslowie-chca-zakazu-noszenia-nozy-powodem-bulwersujace-zbrodnie-i-glosne-ataki

#polska #bron

11

☢️UKRAIŃSKIE FIRMY ROLNE PROWADZIŁY UPRAWY NA TERENACH SKAŻONYCH RADIOAKTYWNIE☢️

Prokuratura Generalna Ukrainy rozpoczęła dochodzenie wobec czterech przedsiębiorstw rolnych, które na obszarze 1800 hektarów ziem skażonych radioaktywnym pyłem w rejonie Czarnobyla prowadziły uprawy pszenicy oraz słonecznika. Produkcja trwała przez wiele lat, a faktyczne źródło zbóż było tuszowane.

👉Śledczy sformułowali zarzut działania w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Kluczowy zarzut dotyczy celowego narażania zdrowia konsumentów w celu osiągnięcia zysku. Na ten moment nie ma potwierdzonych danych wskazujących, by skażona żywność trafiła na rynki państw Unii Europejskiej.

🔔Doniesienia z Czarnobyla powinny być alarmujące również dla polskich decydentów. Jesteśmy świadkami wyrachowania, które nie wzdraga się przed narażeniem mieszkańców własnych konsumentów na bardzo poważne konsekwencje zdrowotne, związane ze skażeniem radioaktywnym. To też pokaz skali korupcji na Ukrainie na szczeblu lokalnym, gdyż firmy rolne działały w porozumieniu z miejscowym wójtem oraz geodetą.

🔴Dalsze otwieranie rynków polskiego i unijnego na towary z Ukrainy należy uznać za przejaw rażącej nieodpowiedzialności władz oraz lekceważenia zdrowia obywateli. Konfederacja od ponad dwóch lat apeluje o ograniczenie importu i wzmocnienie kontroli fitosanitarnych na granicy wschodniej.

#uniaeuropejska #polityka #polska #zielonaenergia #ukraina

18

Gettoizacja imigrantów postępuje. Ukraińska szkoła w Warszawie zajmuje kolejne budynki.m.in.

We wtorek w Warszawie uroczyście otwarto nową siedzibę Warszawskiej Szkoły Ukraińskiej (SzkoUA). Placówka, działająca od 2022 r., zyskała budynek przy ul. Terespolskiej 19 – odnowiony i przystosowany do potrzeb uczniów dzięki wsparciu w wysokości 2 mln zł od Fundacji „Nasz Dom”, powołanej przez dewelopera Dom Development.

SzkoUA to instytucja, która realizuje program łączący podstawy edukacji polskiej i ukraińskiej, a jej absolwenci otrzymują dwa świadectwa. Obecnie kształci ok. 250 dzieci i młodzieży w wieku 6–17 lat. Wcześniej mieściła się przy ul. Grójeckiej, ale rozwój szkoły wymagał nowej, większej siedziby.

Szkoła jest prowadzona przez Ukraiński Dom w Warszawie. Dzień po otwarciu list gratulacyjny wystosował marszałek Sejmu Szymon Hołownia. Napisał w nim http://m.in.: „Polska i Ukraina są dzisiaj sobie bliskie, jak nigdy dotąd, a Warszawska Szkoła Ukraińska jest ważnym świadectwem naszej solidarności, przyjaźni i wspólnej przyszłości”.

Niestety marszałek Hołownia nie dostrzega dużego zagrożenia, jakie niosą za sobą takie placówki. Mamy w Polsce olbrzymią, ponad milionową diasporę ukraińską, która skupiona jest głównie w dużych miastach. Ich asymilacja jest coraz trudniejsza. Nie pomagają takie inicjatywy jak ukraińska szkoła w Warszawie. Jeśli chcemy, aby Polska była krajem stabilnym, a mniejszości narodowe nie były dla nas koszmarem, jak przed wiekami to musimy asymilować imigrantów, którzy się już u nas znaleźli. Przeciwdziałać musimy natomiast gettoizacji. Nie możemy pozwolić na sytuację, w której Ukraińcy nie mają potrzeby nauki języka oraz przyjmowania naszych norm kulturowych. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby po prostu zmniejszenie liczby imigrantów przebywających w Polsce. #polska #migranci #politycy #politykaspoleczna

9

Zaczniemy odbudowywać współpracę polsko-węgierską" - ogłosił premier Węgier Victor Orban. Podkreślił, że zielone światło do wznowienia wspólnych działań przekazał jego ministrowi nowy prezydent Karol Nawrocki


I to jest autentycznie świetna wiadomość. Może naprawdę kibolsko-konfrontacyjna natura Nawrockiego wzięła górę i zerwie się Kaczemu ze smyczy w pewnych kwestiach? Jest to nam cholernie potrzebne

http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2025-09-04/orban-oglosil-odbudowe-wspolpracy-z-polska-przedstawil-ambitny-plan/

#polska #europa #polityka

8

Chleb z Czarnobyla w Polsce? Decyzja rządu Tuska otwiera furtkę!m.in.

Ukraińska Prokuratura Generalna ujawniła, że 4 firmy rolne przez lata nielegalnie korzystały z 1800 hektarów skażonej ziemi w strefie czarnobylskiej. Uprawiano tam http://m.in. pszenicę, która trafiła później na rynek. Tymczasem rząd Donalda Tuska przygotował rozporządzenie, które wyłącza transporty mąki z systemu SENT, który służy do monitorowania przewozu towarów.

Oznacza to, że produkty te – dotąd monitorowane ze względu na zwiększony napływ i ryzyko nieuczciwego handlu – będą mogły wjeżdżać do Polski bez kontroli przewozowej. Wśród towarów może pojawić się także mąka, również ta czarnobylska. Projekt nowelizacji został opublikowany na stronach Rządowego Centrum Legislacji i ma wejść w życie w ciągu 14 dni od ogłoszenia.

Na blisko 1800 hektarach skażonej ziemi w obwodzie żytomierskim, w strefie czarnobylskiej prowadzono nielegalne uprawy pszenicy i słonecznika. Zboże i olej trafiały na rynek, do piekarni i przetwórni, a faktyczne pochodzenie było ukrywane. W proceder zamieszane były lokalne władze i dyrektorzy spółek rolnych. Prokuratura mówi wprost o zorganizowanej grupie przestępczej, która świadomie narażała zdrowie konsumentów dla zysku. Chodzi o setki ton skażonej żywności, która mogła trafić również poza Ukrainę. W końcu dobrze pamiętamy zboże techniczne, pleśń i szkodniki w transportach z Ukrainy.

Dziś, gdy istnieją udokumentowane przypadki handlu skażonym zbożem, polski rząd likwiduje jedyny system monitorowania handlu lądowego. Państwo ma obowiązek chronić obywateli przed wwozem skażonej żywności. Zamiast tego rząd Tuska ułatwia jej niekontrolowany przepływ. To decyzja nie tylko nieodpowiedzialna, ale i potencjalnie groźna dla zdrowia Polaków.

#uniaeuropejska #polityka #polska #zielonaenergia

19

Polska zaproszona na szczyt G20kresy.pl

Zdjęcie

Prezydent Karol Nawrocki poinformował po spotkaniu z prezydentem USA Donaldem Trumpem o zaproszeniu Polski na przyszłoroczny szczyt grupy G20 w Miami na Florydzie. Polska delegacja już wcześniej zabiegała o udział w tym wydarzeniu.

Podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych Karol Nawrocki spotkał się w Białym Domu z Donaldem Trumpem. W trakcie rozmów potwierdzono obecność amerykańskich wojsk w Polsce oraz przekazano zaproszenie dla Polski na przyszłoroczny szczyt grupy G20 w Miami na Florydzie.

Po zakończeniu spotkania Nawrocki poinformował o decyzji dotyczącej udziału Polski w G20. „Na sam koniec dostałem też, z czego się bardzo cieszę, bo zabiegaliśmy o to w naszych wcześniejszych rozmowach, dostałem zaproszenie od prezydenta Trumpa na przyszłoroczny szczyt grupy G20 w Miami na Florydzie” – przekazał prezydent. „To także uznaję za bardzo ważną informację dla polskiej opinii publicznej” – dodał.

Amerykański prezydent pozytywnie ocenił polskiego prezydenta. „To człowiek, który odniósł wielki sukces. […] W tym trudnym wyścigu wszystkich pokonał, jest coraz popularniejszy. Jest bardzo ciekawym człowiekiem. Nie chwalę zbyt wiele osób, ale pana prezydenta chwalę za pracę, którą wykonał” – mówił Donald Trump w Gabinecie Owalnym. „Polacy są zadowoleni ze swojego prezydenta. To dla mnie zaszczyt, że mogę pana gościć” – dodał, zwracając się do Karola Nawrockiego.

Nawrocki zaznaczył, że jego podróż do USA jest realizacją obietnicy z kampanii wyborczej. „Mówiłem, że pierwszą stolicą, którą odwiedzę, będzie Waszyngton, następnie Watykan. Jutro mam spotkanie z papieżem, premier Giorgią Meloni oraz prezydentem Włoch. Cieszę się, że realizuję swoje założenia” – podkreślił prezydent.

Kwestia zaproszenia Polski do G20 była także tematem rozmów szefa MSZ Radosława Sikorskiego z sekretarzem stanu USA Marco Rubio 2 września. „Mamy do tego prawo już nie tylko jako jedna z 20 największych gospodarek na świecie, ale jako kraj, który prezentuje argument polityczny i intelektualny, bo jesteśmy krajem, który dokonał udanej transformacji od gospodarki planowej do wolnej. Jesteśmy przykładem do naśladowania dla innych” – powiedział Sikorski.

Grupa G20 obejmuje obecnie 19 państw, Unię Europejską oraz od 2023 r. Unię Afrykańską. Członkowie organizacji odpowiadają za ponad 80 proc. światowego PKB i 75 proc. handlu. Polska uczestniczyła już w obradach G20 w 2017 r. w Baden-Baden, gdzie reprezentował ją ówczesny wicepremier Mateusz Morawiecki. W 2022 r. Polska brała częściowy udział w pracach grupy podczas prezydencji Indonezji. Ówczesny minister rozwoju Piotr Nowak postulował wówczas, aby Polska zastąpiła w G20 Rosję.

W grudniu 2025 r. prezydencję w G20 przejmą Stany Zjednoczone, które w 2026 r. zorganizują szczyt w Miami.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/polska-regiony/polska-zaproszona-na-szczyt-g20/

#Polska #usa #nawrocki #g20

14

Rząd próbuje jeszcze bardziej rozbroić Polaków. Tym razem na celowniku jest drastyczne utrudnienie nabywania broni czarnoprochowej. Takie decyzje chcą podjąć nie dysponując żadnymi statystykami które by tą decyzję uzasadniały.

No ale jak nie wiadomo o co chodzi, to trzeba popatrzeć na zachód. Następne będą noże, a na końcu gaz pieprzowy. Oczywiście z drugiej strony trzeba zakazać ogrodzeń z ostrymi zakończeniami, co by inżynierowie i złodzieje sobie krzywdy nie zrobili. Widać dokąd to zmierza. Mamy być baranami prowadzonymi na rzeź...

http://www.rp.pl/polityka/art42933351-bron-czarnoprochowa-juz-nie-dla-kazdego-rzad-chce-ograniczyc-do-niej-dostep

#polska #bron

17

„a izraelska Super-Pharm nie wpłaciła ani grosza”wprawo.pl

„W prawo” opisuje jak system podatkowy pozwala na wyprowadzanie zysków przez spółki zagraniczne i niemal uniemożliwia uczciwą konkurencję ze strony drobnych podmiotów krajowych – tym razem na przykładzie aptek.

Zdjęcie

Zapraszam do głosowania portfelem.

http://wprawo.pl/jest-raport-izraelska-siec-aptek-odnotowala-miliardowe-zyski-w-polsce-nie-zaplacila-ani-grosza-podatku-dochodowego/

#podatki #polska #izrael

18

1 września 1939 roku Słowacja napadła na Polskę. Kwadrans po Wehrmachciekresy.pl

We wrześniu 1939 roku Polska padła ofiarą agresji nie tylko ze strony Niemiec i Związku Radzieckiego, ale także – co dziś pamięta się znacznie rzadziej – ze strony sojuszniczej wobec III Rzeszy Słowacji.

Kraj ten, powołany do życia 14 marca 1939 roku pod przywództwem księdza Jozefa Tisy, był w istocie państwem satelickim Niemiec. Polska, wówczas jeszcze licząc na dobrosąsiedzkie relacje, uznała słowacką niepodległość już następnego dnia po jej ogłoszeniu. Szybko jednak okazało się, że rząd w Bratysławie związał swój los z Hitlerem.

Latem 1939 roku Słowacy intensywnie przygotowywali się do udziału w agresji na Polskę. Modernizowano drogi prowadzące ku granicy, gromadzono informacje wywiadowcze o polskich jednostkach, udostępniano Niemcom linie kolejowe i lotniska. To z nich potem startowały samoloty zrzucające bomby m.in. na Kraków i Warszawę. Antypolska propaganda stawała się coraz ostrzejsza – szczególnie aktywni byli minister propagandy Aleksander Mach i jego paramilitarna Hlinkova Garda.

1 września 1939 roku, kwadrans po Wehrmachcie, Armia „Bernolak” uderzyła na południową Polskę. W ataku uczestniczyły trzy dywizje: „Janosik”, „Škultéty” i „Rázus”. Słowackie siły liczyły ok. 50 tys. żołnierzy.

Walki toczyły się m.in. w rejonie Zakopanego, Nowego Targu, Krynicy czy Muszyny. Choć działania słowackie nie miały strategicznego znaczenia, na poziomie lokalnym wzmocniły niemiecką ofensywę. Słowacy zajęli m.in. Czorsztyn i Tylicz. Straty wyniosły około 30 poległych, za to do niewoli trafiło ponad 1300 Polaków.

„Jesteśmy dumni, że przyjaźń słowacko-niemiecką mogliśmy przypieczętować walką i krwią Słowaków” – stwierdził słowacki minister propagandy Aleksander Mach w przemówieniu wygłoszonym 4 października 1939 roku.

W nagrodę za udział w napaści Niemcy przekazali Słowacji 770 km kwadratowych polskiego terytorium – 26 wsi Spiszu i Orawy, zamieszkanych przez ponad 34 tys. osób. Rozpoczęła się brutalna słowakizacja: usuwano polskich księży i nauczycieli, zamykano szkoły, palono polskie książki. Represjom towarzyszyła demonstracyjna profanacja symboli narodowych, jak choćby symboliczny „pogrzeb Polski” w Jurgowie.

Okupacja słowacka była mniej krwawa niż niemiecka, ale równie konsekwentnie zmierzała do wykorzenienia polskości. Współpracując z gestapo i niemiecką strażą graniczną, Słowacy zwalczali polskie podziemie i kurierów. Na zajętych terenach dotknęły ludność także antyżydowskie ustawy i deportacje.

Choć po 1945 roku Słowacja wróciła w granice Czechosłowacji, jeszcze długo utrzymywały się napięcia i incydenty antypolskie. Ostateczne przywrócenie granicy sprzed wojny nastąpiło dopiero w lipcu 1945 roku. Historia udziału Słowacji w agresji na Polskę przypomina, że we wrześniu 1939 roku. nasz kraj stanął do walki nie tylko z Hitlerem i Stalinem, ale także z południowym sąsiadem, który w imię sojuszu z III Rzeszą wybrał rolę agresora.

http://kresy.pl/kresopedia/1-wrzesnia-1939-roku-slowacja-napadla-na-polske-kwadrans-po-wermachcie/

#Polska #iiiwojnaswiatowa #slowacja #historia

10

tradycyjnie jak co roku na przełomie sierpnia i września odkąd pamiętam brakuje wody. wydawać by się mogło, że gmina powinna coś zrobić w tej sprawie przez prawie 30 lat, prawda? ale nie zrobiła absolutnie kurwa nic

po prostu biernie czekają aż się skończy i radź sobie.

dobrze, że wiatraków nabudowali dookoła i chcą jeszcze więcej upchnąć. co ja z tego mam? wyższe rachunki.

#Polska C #gorzkiezale

12

Wywiad z białoruskim gubernatorem: Chcemy dobrych relacji z Polskąnczas.info

Zepsute relacje między naszymi krajami to wielomiliardowe straty dla naszych gospodarek i niepotrzebne utrudnienia dla mieszkańców Polski i Białorusi. Już czwarty rok robimy, co możemy, aby odbudować dobrosąsiedzkie stosunki, ale strona Polska nie chce nawet podejmować dialogu – ubolewa w rozmowie z NCz! Michaił Bacenko, zastępca gubernatora obwodu brzeskiego.

Leszek Szymowski: Michaile Leonidowiczu, niestety wzajemne stosunki między naszymi krajami są dalekie od idealnych. Jak wygląda to jednak na poziomie regionalnym? Czy w tej trudnej sytuacji województwu brzeskiemu udaje się współpracować z władzami wschodnich województw Polski – na przykład z województwem lubelskim i podlaskim?

Michaił Bacenko: Współpraca na poziomie naszych województw układała się znakomicie przez wiele lat, przede wszystkim w obszarze gospodarczym, turystycznym i kulturalnym. Władze obwodów brzeskiego i grodzieńskiego utworzyły wspólnie z przedstawicielami województw lubelskiego i podlaskiego oraz zachodnich obwodów Ukrainy polsko-ukraińsko-białoruską grupę współpracy regionalnej. Było podpisanych wiele dokumentów regulujących szczegóły tej współpracy. Aż przyszedł rok 2022 i otrzymaliśmy od władz tych dwóch polskich województw oficjalne listy z informacją, iż oni wypowiadają podpisane wcześniej umowy. Od tego momentu do dzisiaj nie ma już żadnej współpracy ani żadnych oficjalnych kontaktów między władzami województw i Komitetem Wykonawczym Obwodu Brzeskiego. Pozostały nam tylko kontakty prywatne.

Kontakty prywatne to chyba zbyt mało dla tego, aby utrzymywać współpracę między dwoma województwami.

Niestety taka współpraca skończyła się oficjalnie w 2022 roku. Od tego czasu, z niezrozumiałych dla mnie powodów, polscy koledzy nie chcą z nami nawet prowadzić rozmów na temat spraw bieżących. Kiedyś szef polskiej placówki granicznej w Terespolu regularnie spotykał się z naszym komendantem punktu granicznego dla współpracy choćby przy wykrywaniu przemytu zakazanych towarów. Teraz polscy strażnicy nawet nie podejmują rozmowy. A my zabiegaliśmy o to wielokrotnie choćby po to, aby poprawić ruch i usprawnić przekraczanie granicy. A podkreślam, że przejście między Terespolem a Brześciem jest obecnie jedynym czynnym przejściem granicznym między naszymi państwami.

Gdzie na odprawę czeka się czasem ponad dobę.

Dlatego właśnie jako władze Obwodu Brzeskiego staramy się robić, co możemy, żeby ten czas skrócić. W tym roku wystąpiliśmy z pismem do władz Polskich Kolei Państwowych. Oficjalnie zaproponowaliśmy przywrócenie połączenia kolejowego między Terespolem a Brześciem. Do marca 2020 roku, czyli do ogłoszenia pandemii Covid-19 takie przejście funkcjonowało na popularnej trasie kolejowej Warszawa-Mińsk-Moskwa. Przekraczanie granicy zajmowało 30 minut. Naszym zdaniem nie ma żadnego powodu, żeby to połączenie było nadal zawieszone tym bardziej, że cała infrastruktura techniczna funkcjonuje bez zarzutu. Na oficjalną propozycję nie dostaliśmy nawet odpowiedzi, choćby odmownej. Potraktowano nasz list tak, jakby w ogóle nie był wysłany. Inny przykład to nasza próba usprawnienia kontroli celnej na granicy. Wszystko po to, aby osoby chcące przejechać w jedną czy w drugą stronę, nie musiały długo czekać. Zaproponowaliśmy polskiej Służbie Celnej usprawnienie odpraw. Również w tym przypadku na pismo nie dostaliśmy nawet odpowiedzi. Nie tak wyobrażam sobie budowanie dobrosąsiedzkich relacji.

Państwu, które tak jak Polska należy do Unii Europejskiej, trudno budować dobre relacje z krajem, który wsparł Rosję w ataku na Ukrainę i objęty jest sankcjami, stosuje karę śmierci, nie dopuszcza do głosu opozycji i prowadzi przeciwko Polsce wojnę hybrydową z użyciem nielegalnych imigrantów.

Armia Białorusi nie walczy na Ukrainie. Wbrew pogłoskom, plotkom i obawom, zapewniam Pana i wszystkich czytelników, że nikt nie ma zamiaru wysyłać naszych żołnierzy na Ukrainę. Co do kary śmierci to rzeczywiście prawo naszej Republiki przewiduje tę karę za najcięższe przestępstwa, ale nie jest ona teraz stosowana. Ostatni przypadek wykonania kary śmierci miał miejsce w stosunku do skazanych za przeprowadzenie zamachu terrorystycznego na metro w Mińsku w 2011 roku. Słyszał Pan na pewno, że ten zamach był bardzo krwawy. Kosztował życie 15 osób, a ponad 200 zostało rannych. Sprawcy tego zamachu po uczciwie przeprowadzonym procesie, z prawem do obrony, zostali skazani na śmierć i to był ostatni wykonany w naszym kraju wyrok śmierci. Natomiast w tej kwestii Polska niestety stosuje podwójne standardy. Kara śmierci w kodeksie karnym Białorusi przeszkadza, ale w kodeksie USA już nie przeszkadza. Co do wolności słowa i działań opozycji politycznej to mam dla Pana taką propozycję: proszę sobie wyjść na ulicę Brześcia, Grodna albo dowolnego innego miasta i krzyczeć, że są 2 płcie, a małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety. Ręczę, że włos Panu z głowy nie spadnie za to. A w Europie nie byłbym taki pewien. Różnica tkwi jeszcze w czymś innym: my uważamy, że regulowanie wolności słowa, sprawy ustrojowe w tym relacje z opozycją to wewnętrzna sprawa każdego państwa. My szanujemy wasze decyzje i rozwiązania w tych sprawach, prosimy, abyście na zasadzie wzajemności szanowali i nasze. Mamy świadomość, że są to różnice ale przecież nie na tyle silne, żeby uniemożliwiały szeroką współpracę. Różnijmy się w niektórych kwestiach, współpracujmy tam, gdzie jest to możliwe.

Jak Pan sobie wyobraża współpracę w czasie sankcji?

Mówiąc o sankcjach, trzeba zwrócić uwagę, że sankcje nigdy nie były inicjatywą strony białoruskiej. Zawsze były reakcją na sankcje nakładane przez stronę polską czy Unię Europejską. Przy czym my deklarowaliśmy wielokrotnie, że jesteśmy gotowi w każdej chwili znieść sankcje przeszkadzające polskim firmom, gdyby tylko współpraca między naszymi krajami zaczęła układać się lepiej. Mówię to bez satysfakcji, bo konflikty i sankcje oznaczają dla naszych krajów straty idące w miliardy euro. Wiem, co mówię, gdyż sprawy ekonomiczne znajdują się w moim zakresie obowiązków. Podam ciekawy przykład: po polskiej stronie granicy, w mieście Terespol, przez lata funkcjonował sklep popularnej sieci Biedronka, czynny całą dobę. Z tego, co wiem, to była to jedyna całodobowa Biedronka i miała ona największe obroty spośród wszystkich sklepów tej sieci w Polsce. Te obroty wynikały po części stąd, że tysiące Białorusinów przyjeżdżało tam na zakupy. Po wprowadzeniu sankcji i zamknięciu przejść granicznych te obroty znacznie spadły.

Przygotowując się do rozmowy z Panem, poprosiłem o dane liczbowe dotyczące naszych stosunków gospodarczych. Przez lata polscy przedsiębiorcy eksportowali na rynek Białorusi swoje produkty, między innymi spożywcze, w tym tysiące ton jabłek. Sam wspominam polskie jabłka jako bardzo smaczne. Bilans handlowy polsko-białoruski był wyraźnie bardziej korzystny dla strony polskiej. Jeśli przełożymy to na kwoty to polskie firmy zarabiały trzy razy więcej na eksporcie na Białoruś niż firmy białoruskie na eksporcie do Polski. Oczywiście dążyliśmy do wyrównania tych różnic. Ten czas się skończył, gdy uderzyliście w nas sankcjami. My wtedy zaczęliśmy kupować jabłka i inne produkty spożywcze z innych krajów, nie ma u nas kryzysu w dostawach owoców czy warzyw. A nałożone na nasz kraj sankcje zablokowały eksport do Polski i kazały naszym firmom szukać innych rynków zbytu. Znaleźliśmy je w krajach azjatyckich i w krajach Zatoki Perskiej, nawet w dalekich Chinach. I tu ciekawostka: na przestrzeni tych kilku lat nasz eksport z każdym rokiem rośnie. A jeśli chodzi teraz o handel między Polską a Białorusią towarami nieobjętymi sankcjami, to mamy dodatni bilans, sprzedajemy do Polski za kwoty kilkukrotnie większe, niż kupujemy z Polski. Można więc powiedzieć, że finalnie te sankcje nam nie zaszkodziły tylko pomogły. A czy polscy eksporterzy produktów spożywczych znaleźli rynki zbytu dla swoich towarów? O to proszę już ich zapytać. Moim zdaniem to są straty idące w miliardy euro. Zaprzepaszczony potencjał i zmarnowane szanse to drugie tyle. Jeśli ktoś myślał, że zdusi białoruską gospodarkę sankcjami, to srodze się zawiódł.

Co obwód brzeski może w czasie sankcji zaoferować polskim przedsiębiorcom?

Już prawie 30 lat funkcjonuje u nas specjalna strefa ekonomiczna. Na dzień dzisiejszy swoją siedzibę ma tam wiele polskich firm. Jestem w kontakcie z ich przedstawicielami, wiem, że są bardzo zadowoleni. Te firmy mają też u nas swoje zakłady produkcyjne. Nasze prawodawstwo gwarantuje im bezpieczny biznes i możliwość transferów zysków do kraju macierzystego. Mam powody twierdzić, że polskich firm zainteresowanych inwestycją w naszym regionie, będzie znacznie więcej. Prezydent naszego kraju Aleksandr Łukaszenka mówi, że sąsiadów się nie wybiera. Nam zależy na dobrosąsiedzkich relacjach. Chcemy powrócić do handlu na poziomie sprzed sankcji, chcemy zbudować współpracę w obszarze kulturalnym, turystycznym i każdym innym. I naprawdę chcemy zakończenia politycznych awantur, które do niczego nie prowadzą.

Od tygodnia mamy w Polsce nowego prezydenta. Czego Pan jako przedstawiciel władz obwodu brzeskiego życzyłby Karolowi Nawrockiemu?

Życzę mu, aby z uwagą wsłuchał się w głos polskich przedsiębiorców, którzy przez lata eksportowali na Białoruś i importowali z Białorusi. Ci przedsiębiorcy na pewno powiedzą mu, jak atrakcyjnym partnerem handlowym był nasz kraj i ile stracili wskutek politycznych awantur, i ile stracił Skarb Państwa z tytułu podatków, które ci przedsiębiorcy przestali odprowadzać. Życzyłbym mu też wizyty na przejściu granicznym w Brześciu, żeby zobaczył setki osób, w tym matki z dziećmi, czekające godzinami na przekroczenie granicy. Wiążemy z osobą nowego prezydenta Polski nadzieje na poprawę relacji między naszymi krajami. I pragnę też zapewnić, że dobre stosunki z Polską i potężny potencjał, który niosą, będą dla naszej administracji zawsze celem priorytetowym.

http://nczas.info/2025/08/31/tylko-u-nas-wywiad-z-bialoruskim-gubernatorem-chcemy-dobrych-relacji-z-polska/

#Polska #bialorus

7

Wyznania naocznego świadka zbrodni w Jedwabnem: jak było naprawdę? | Czas na ekshumację!

http://www.youtube.com/watch?v=as4_dz590Z8

#Polska #zydzi #jedwabne

8

Wiceminister spraw zagranicznych porównała mieczyk Chrobrego do symboli UPAkresy.pl

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Anna Radwan-Röhrenschef w rozmowie z TOK FM zestawiła mieczyk Chrobrego z symboliką banderowską. Słowa polityk wywołały krytykę, zwłaszcza w kontekście dyskusji o dotyczącej penalizacji propagowania symboliki OUN-UPA.

W audycji radia TOK FM podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych z ramienia Polski 2050 Anna Radwan-Röhrenschef odniosła się do kwestii obecności symboliki historycznej w przestrzeni publicznej. W swojej wypowiedzi zestawiła używany przez środowiska narodowe mieczyk Chrobrego z flagami i emblematami Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Radwan-Röhrenschef, odnosząc się do reakcji społecznych na pojawiającą się banderowską symbolikę, stwierdziła, że część środowisk prawicowych reaguje przesadnie. Oskarżyła je o „histerię antyukraińską”.

W dalszej części rozmowy odniosła się do inicjatywy ustawodawczej dotyczącej penalizacji propagowania ideologii OUN-UPA. Sugerowała, że prezydent Instytutu Pamięci Narodowej Karol Nawrocki, przygotowując projekt regulacji, miał dopisać do niej również symbol mieczyka Chrobrego.

Deklaracja ta została odebrana jako stawianie znaku równości pomiędzy symboliką środowisk narodowych a znakami używanymi przez formacje odpowiedzialne za zbrodnie na Polakach.

W studiu był również obecny Wojciech Machulski, przedstawiciel Konfederacji, który domagał się przeprosin za porównanie.

http://kresy.pl/wydarzenia/wiceminister-spraw-zagranicznych-porownala-mieczyk-chrobrego-do-symboli-upa/

#Polska #polska2050 #usmiechnietakoalicja #ukraina

11

Niewygodne badania o Ukraińcach schowane w szufladzie! „Powiedziałyśmy, że nie wyszło”nczas.info

Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę Polacy okazali wielką solidarność i dobroduszność wobec Ukraińców. Otwarto domy, organizowano pomoc na wielu poziomach. W ostatnim czasie obraz ten uległ znacznej zmianie. Co na to wpłynęło? Onet promuje wywiad z pewną socjolog, która kreśli tezy, jakoby w Polakach obudziły się najgorsze demony.

Socjolog Dorota Peretiatkowicz na łamach Onetu twierdzi, że „zjawisko hejtu” wobec Ukraińców to „mieszanka rosyjskiej propagandy i naszych własnych lęków”. Jako przykład powołuje się na informacje, że Ukraińcy „wchodzą do gabinetu lekarza poza kolejką”. Twierdzi, że to fake news, ale trafia na podatny grunt.

Dalej samozwańcza ekspert twierdzi, że Polacy od początku nie rozumieli sytuacji Ukraińców. – Myśmy nie zrozumieli jako społeczeństwo w tamtym momencie, że oni są uchodźcami wojennymi. Że dla nich było kompletnie obojętne, do jakiego kraju trafiają — oni po prostu uciekali przed wojną – mówi.

Dziś Polacy coraz częściej mówią o braku wdzięczności ze strony Ukraińców za okazaną pomoc. Co ciekawe, jakiś czas temu przeprowadzono nawet badania w tym kierunku i okazało się, że Ukraińcy rzeczywiście nie są wdzięczni. Autorzy badań postanowili ich… nie publikować.

– Pytałyśmy Ukraińców, czy są wdzięczni, że Polacy ich przyjęli, i czy dzięki temu bardziej nas lubią. Odpowiedź brzmiała: nie. Bo nasze pokazywanie, jacy jesteśmy dobrzy, budziło w nich poczucie długu wdzięczności, którego oni nie chcieli czuć. Nie do końca rozumieli, dlaczego mają go odczuwać – mówi Peretiatkowicz.

– Zdecydowałyśmy się tego nie publikować. Powiedziałyśmy, że badanie „nie wyszło” i schowałyśmy wyniki, bo wiedziałyśmy, że będzie źle odebrane – przyznaje po latach Peretiatkowicz.

Polacy coraz częściej odczuwają koszty pomocy Ukrainie. – Ludzie zaczęli realnie tracić na inflacji. Rząd nie podniósł zasiłków. Najbiedniejsi poczuli, że każda złotówka „dla Ukraińców” jest zabrana im. Stąd komentarze: „dla polskiej matki nie ma, a dla nich jest”. Jest poczucie „gdyby ich nie było, to byśmy dostali”. „Ale skoro oni są, to nie dostajemy” – opisuje nastroje.

Pojawiły się także problemy systemowe. – Ukraińskie dzieci zostały wrzucone do polskich szkół bez żadnego programu integracyjnego. Trafiały na normalne lekcje, bez znajomości języka. A miały pierwszeństwo w rekrutacji. To wywołało bunt rodziców: „moje dziecko się nie dostało, bo miejsce zajęli Ukraińcy” – wskazuje Peretiatkowicz.

Cytowana przez Onet socjolog ubolewa, że tak się stało. Między wierszami można wyczytać, że… wstydzi się za Polaków. – My jesteśmy w permanentnym strachu — media „grzeją” samymi „armagedonami”. Codziennie nowa katastrofa, nowa wojna. Ukraińcy stali się dla nas wentylem, na którym można rozładować emocje – dodaje.

Uważa, że relacje polsko-ukraińskie zmierzają „w stronę otwartej nienawiści”. – Moi ukraińscy znajomi mówią, że pierwszy raz słyszą od Polaków wprost: „nie chcę z tobą gadać, bo jesteś Ukraińcem”. To nie tylko niechęć, to już nienawiść. Machina ruszyła – podsumowuje Peretiatkowicz.

http://nczas.info/2025/08/31/niewygodne-badania-o-ukraincach-schowane-w-szufladzie-powiedzialysmy-ze-nie-wyszlo/

#Polska #ukraina #relacje

13

Polityk Polski 2050 relatywizuje banderowskie symbole, a polskie ofiary nazizmu zrównuje z oprawcami. „Żartuje pani?” [VIDEO]nczas.info

Zdjęcie

Podsekretarz stanu w MSZ i polityk Polski 2050 Anna Radwan-Röhrenschef broniła symboli banderowskich. Posunęła się do tego, że zaatakowała osoby, które ginęły w niemieckim obozie Auschwitz-Birkenau i które walczyły z nazizmem oraz komunizmem.

– Patrząc na chłodno na tę sprawę, słuchając pana posła z Konfederacji, rzeczywiście jest to przykład kolejnej histerii antyukraińskiej. Tzn. znowu mówienie o banderyzmie, o symbolice, to jest kolejna cegła do tej antyukraińskiej narracji… Proszę się nie uśmiechać – mówiła Anna Radwan-Röhrenschef z Polski 2050.

– Bo wiadomo, nie można złego słowa powiedzieć na Ukraińców. Oni są świętymi ludźmi, ja wiem – wtrącił Wojciech Machulski.

– Polecam panu, jest taki tygodnik „Więź” – powiedziała Radwan-Röhrenschef.

Przypominamy, że „Więź” to czasopismo udające katolickie, w rzeczywistości wielokrotnie głoszące sprzeczne z nauczaniem Kościoła nauki. Jak wyjaśnia minister z Polski 2050, może być też uznawane za propagujące neobanderyzm i usprawiedliwiające quasinazistowskie symbole.

– I tam jest bardzo dobry artykuł mówiący o percepcji symboliki banderowskiej, tak jak dzisiaj o tym mówimy, przez samych Ukraińców. Wielokrotnie, tak jak pani redaktor powiedziała, poprzednicy obecnego prezydenta zwracali uwagę na wrażliwości historyczne. Na percepcję pewnych symboli historycznych – mówiła.

– I jaka jest ta symbolika niech pani nam powie? – zaproponował Machulski, choć minister z Polski 2050 nie skorzystała z okazji.

– Jeśli będę mogła skończyć, to będę panu wdzięczna – odpowiedział.

– Zaraz zaczniemy mówić, że swastyka to symbol szczęścia? No bo tak też można – stwierdził Machulski.

– Być może pan tak uważa – odparła Radwan-Röhrenschef.

– Nie, to właśnie uważają ci, co relatywizują symbole banderowskie – odpowiedział polityk Konfederacji.

– Dzisiaj rozmowa na temat flag, kolorystyki, to nie jest temat, który jest tematem priorytetowym w Polsce. Dobrze pan o tym wie, że mamy ważniejsze tematy – przekonywała.

Należy zaznaczyć, że to teza wprost pochodząca z aktualnej ukraińskiej propagandy, wedle której Polska i Ukraina razem walczą i razem zostały napadnięte przez Rosję, przez co Polska ma działać tak, by Ukrainie było dobrze. Zaraz potem Radwan-Röhrenschef rzuciła skandaliczny pomysł, zrównujący ofiary z II wojny światowej z ich niemieckimi oprawcami.

– Być może pan prezydent też powinien wpisać do swojej ustawy np. mieczyk Chrobrego, zakazać mieczyka Chrobrego – rzuciła podsekretarz stanu w MSZ, na co natychmiast zareagował Machulski.

– Żartuje pani? Dlaczego? Co zrobili ludzie noszący mieczyk? Niech mi pani powie, bo z tego co wiem, to ludzie noszący ten mieczyk zginęli np. w Auschwitz-Birkenau. Zginęli z rąk niemieckich nazistów – powiedział Wojciech Machulski.

Jednak polityk Polski 2050 postanowiła iść w zaparte.

– Jeżeli wchodzimy w dyskusję o historię, być może pan prezydent też tego typu propozycje zaproponuje. Apeluję do tego, żebyśmy nie antagonizowali teraz, szczególnie… – brnęła dalej.

– Proszę przeprosić za obrażanie polskich bohaterów. Ludzi, którzy walczyli z nazizmem, komunizmem – stwierdził polityk Konfederacji WiN.

– … antagonizowali nas z Ukraińcami i też zachęcam państwa… – mówiła dalej Radwan-Röhrenschef.

– To jest właśnie cała Polska 2050 – skwitował Machulski.

Potem polityk Konfederacji WiN zamieścił fragment programu ze skandaliczną postawą polityk Polski 2050 na X.

„Skandaliczna wypowiedź pani minister Anny Radwan-Röhrenschef z Polski 2050! Pani minister proponuje, by do zakazu symboli banderowskich dorzucić… mieczyk Chrobrego, który nosili polscy bohaterowie z obozu narodowego, tacy jak Jan Mosdorf, ofiara niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau. Przeproście – napisał na X wicerzecznik Konfederacji WiN Wojciech Machulski.

http://nczas.info/2025/08/31/polityk-polski-2050-relatywizuje-banderowskie-symbole-a-polskie-ofiary-nazizmu-zrownuje-z-oprawcami-zartuje-pani-video/

#Polska #upadlina #polska2050 #usmiechnietakoalicja

7