No właśnie dlaczego?

Przecież to są bracia w biedzie i potrzebie...

Zdjęcie

#Polska

--------------------------

#UPAdlina

#upadlincy

#upadliniecwpolsce

7

Herr Tusk może zameldować wykonanie zadania. Chińczycy będą puszczać transport kontenerowy do St. Petersburga a stamtąd przez Bałtyk do Niemiec z pominięciem Polski. To odpowiedź na niedawną decyzję rządu o zamknięciu granicy Polski z Białorusią.

http://x.com/RuchNarodowy/status/1970111433913294939

#polska #niemcy #chiny

16

Trwa wojna, a Ukraina kupuje 2 rosyjskie reaktory atomowe… od Bułgarii, która sama ich nie produkuje za 500 mln euro a w Polsce? poniemieckie wiatraki!

http://www.facebook.com/reel/1839616433573313

#upadlina #energia #Polska

19

#polska #ukraina #gospodarka

Może i Ukraina nadal kupuje ruski gaz ale my nie cofniemy się przed żadnymi sankcjami na ruskich czy Białoruś - nie straszna nam inflacja, podwyżki 500% etc!

22

Zełenski stawia tezy nazywane przez polski rząd “rosyjską propagandą”. Dotyczą zdolności obronnych Polskikresy.pl

W wywiadzie dla Sky News prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski porównał skuteczność obrony powietrznej Ukrainy i Polski, sugerując, że Warszawa nie byłaby w stanie ochronić ludności cywilnej w przypadku zmasowanego ataku. Eksperci NASK wskazywali wcześniej, że takie tezy są rosyjską dezinformacją.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w wywiadzie udzielonym brytyjskiej telewizji Sky News odniósł się do skuteczności obrony powietrznej swojego kraju w walce z rosyjskimi atakami. Fragment rozmowy został opublikowany na kanale YouTube Kancelarii Prezydenta Ukrainy.

Zełenski podkreślał, że ukraińska obrona przeciwlotnicza jest systemem wieloelementowym: „Nasze siły powietrzne naprawdę współpracują z jednostkami obrony przeciwlotniczej i grupami mobilnymi, więc to system wielowarstwowy – obejmuje także myśliwce oraz przechwytujące drony. Są to drony-kamikadze, a także systemy obrony powietrznej. Wszystko to działało przeciwko 810 obiektom powietrznym i w tych dniach zniszczyliśmy 700, co jest dużą liczbą”.

Następnie zestawił te dane z sytuacją w Polsce: „Można to teraz porównać z Polską, na przykład. To nie jest przekaz do naszych polskich przyjaciół – oni nie są w stanie wojny, więc zrozumiałe jest, że nie są na takie rzeczy przygotowani. Ale nawet jeśli porównamy 810, z czego zniszczyliśmy ponad 700, a oni mieli, powiedzmy, 19 dronów i zestrzelili cztery. Nie mieli rakiet ani pocisków balistycznych. Oczywiście nie mogą uratować ludzi, jeśli dojdzie do masowego ataku”.

Choć Zełenski zaznaczył, że jego słowa nie są wymierzone w Warszawę to należy zwrócić uwagę, że wcześniej NASK od ostrzegał, że podobne twierdzenia są zbieżne z rosyjską propagandą.

Z analiz NASK wynika, że kluczowe linie dezinformacji obejmują m.in. tezy iż:

Polskie wojsko nie jest przygotowane do obrony kraju – pojawiają się przekazy sugerujące, że Wojsko Polskie nie jest przygotowane do obrony kraju. W części przekazów pojawiło się też twierdzenie, że zestrzelono jedynie dwa drony, co podawano jako słabość państwa.

Polska bezbronna wobec rosyjskich dronów – histeria, kompromitacja i iluzja bezpieczeństwa – wpisy przedstawiają zgodny przekaz, według którego Polska rzekomo całkowicie zawiodła w obliczu incydentu z dronami „Geran-2” – miała nie tylko nie zapobiec ich wtargnięciu, ale pozwolić na przelot dziesiątek kilometrów nad terytorium kraju aż w rejon Zamościa. Autorzy sugerują, że drony mogły trafić w strategiczne cele, takie jak Rzeszów – kluczowy węzeł dostaw broni dla Ukrainy. Jednocześnie jednak całą sytuację przedstawiają jako „histerię” wywołaną przez Polskę, bez faktycznego zagrożenia, a głównym powodem zamieszania ma być rzekoma nieudolność polskiej obrony przeciwlotniczej, która nie potrafiła zareagować na „wolno lecące” cele. Narracja służy ośmieszeniu i zdyskredytowaniu zdolności obronnych Polski, podważając jej rolę jako wiarygodnego partnera NATO.

Polska armia nie radzi sobie z dronami, NATO milczy – przekaz szydzi z polskiej obrony powietrznej, sugerując, że nie potrafi ona skutecznie reagować na naruszenia przestrzeni powietrznej. Podkreślana jest także bierność NATO i rzekome ignorowanie problemu. Celem jest podważenie zdolności obronnych Polski oraz ukazanie sojuszu jako nieskutecznego i nieobecnego w momencie kryzysu.

http://kresy.pl/wydarzenia/zelenski-stawia-tezy-nazywane-przez-polski-rzad-rosyjska-propaganda-dotycza-zdolnosci-obronnych-polski/

#zelenski #Polska #ukraina #rosja

5

Gigantyczna międzynarodowa kompromitacja Polski w ONZ przez rząd Tuska!wpolityce.pl

Gigantyczna międzynarodowa kompromitacja Polski w ONZ na skutek dezinformacji wykonanej przez rząd Tuska! Kilka dni temu Marcin Bosacki, wiceminister spraw zagranicznych Polski przekonywał cały Świat, że na dom we Wyrykach (woj. lubelskie) uderzył rosyjski dron. Wiceminister z PO pokazywał zdjęcie które prezentowało skalę zniszczeń.

Zdjęcie

Teraz wiemy, że dom zniszczyła polska rakieta. Informację podał dziennik „Rzeczpospolita”. Rakieta wystrzelona z samolotu F-16 prawdopodobnie miała uszkodzony układ naprowadzania i dlatego trafiła w dom.

Prezydent Karol Nawrocki również okłamany przez ludzi Tuska oczekuje od premiera Donalda i rządu pełnej informacji na temat uszkodzonego domu w Wyrykach. Dodał, że ani on, ani Biura Bezpieczeństwa Narodowego nie dostało informacji na ten temat!

jestem tym też zaniepokojony, bowiem ani ja, ani BBN, wierząc w tekst „Rzeczpospolitej”, odnoszę się wyłącznie do tekstu „Rzeczpospolitej”, ja nie wiem na dzień dzisiejszy, jaka jest prawda, ale jeśli pan redaktor mnie pyta, czy prezydent Polski dostał informację na ten temat, albo czy BBN dostało informację na ten temat, to tak się nie stało. Więc niezwłocznie po wylądowaniu (w Warszawie) oczekuję od pana premiera i od polskiego rządu pełnej informacji na ten temat - powiedział prezydent Karol Nawrocki


Po tej dezinformacji rządu Tuska Rosja będzie miała znakomite paliwo do swojej propagandy. Ciężko będzie przekonać następnym razem, że ruskie drony rzeczywiście coś zniszczyły. Koalicja 13 grudnia ośmiesza Polskę, dezinformuje własne społeczeństwo z Prezydentem i RBN włącznie, a do tego daje paliwo propagandowe Rosji. Pytanie czy to są tylko pożyteczni idioci czy dobrze zakamuflowana agentura Putina?

http://wpolityce.pl/polityka/740720-prezydent-reaguje-na-sprawe-zniszczenia-domu-w-wyrykach

#tusk #tuskurwysyn #kosiniak #koalicja13grudnia #koalicjaobywatelska #dron #drony #f16 #rakieta #rakiety #wojsko #lotnictwo #rosja #polska

19

W podwarszawskim Helenowie doszło do pierwszego od sześciu lat spotkania ministrów spraw zagranicznych Polski i Chin. Rozmawiano w sumie przez trzy godziny, ale mimo wcześniejszych zapowiedzi, planowana konferencja prasowa została odwołana. Poseł Włodzimierz Skalik ostro skomentował prowadzoną przez Polskę politykę.

Rzecznik MSZ Paweł Wroński zapewnia, spotkanie Radosława Sikorskiego z Wangiem Yi odbyło się w „dobrej atmosferze”, a rozmowy dotyczyły relacji dwustronnych, spraw europejskich oraz globalnych.

Jedynym namacalnym efektem rozmów było podpisanie porozumienia w sprawie regionalizacji eksportu polskiego drobiu do Chin, co ma odblokować ten segment handlu. Strony wyraziły także nadzieję na kontynuację regularnego dialogu politycznego, a Chiny pozytywnie odniosły się do polskich aspiracji członkostwa w grupie G20.

Poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej nie pozostawił suchej nitki na rezultatach spotkania. W mediach społecznościowych opublikował ostry komentarz.

Odwołano konferencję po rozmowach chińskiego ministra spraw zagranicznych z Radosławem Sikorskim. Trzy godziny dyskusji i zero efektów. Chiny chciały otwarcia granicy z Białorusią, ale polskie MSZ odmówiło, tłumacząc się „destrukcyjnymi działaniami Moskwy i Mińska”. Efekt? Koszty ponosimy my – Polacy.

Donald Tusk poszedł jeszcze dalej i brutalnie przerwał realizację kontraktu PKP Cargo na Nowym Jedwabnym Szlaku. Była to ogromna szansa dla polskiej gospodarki, którą oddano lekką ręką – w imię cudzych interesów, a nie polskiego dobra narodowego.

Dziś jasne jest jedno: na polskich torach zwyciężą Ukraińcy i Niemcy. PKP Cargo przegrywa z Ukrainian Railways Cargo Poland oraz Deutsche Bahn. Polacy tracą miejsca pracy i możliwości rozwoju, a rząd oddaje strategiczne gałęzie transportu w obce ręce – ukraińskie i niemieckie. To zdrada.
"

http://nczas.info/2025/09/16/skalik-ostro-po-spotkaniu-ministrow-polski-i-chin-to-zdrada/

#Polska #chiny #niemcy #ukraina

13

Brutalne porwanie w Czarnkowie. Zatrzymano 17-letniego Ukraińca wraz z jego 18-letnim kolegąkresy.pl

17-letni Ukrainiec wraz ze swoim kolegą pozbawili wolności 18-letniego mieszkańca Czarnkowa. Założyli mu kajdanki, wielokrotnie uderzali, kopali, dusili. Grozili też pozbawieniem życia. Trafili do aresztu.

Dramatyczna sytuacja miała miejsce 3 września 2025 roku. Młodzi mężczyźni, bezprawnie pozbawili wolności pokrzywdzonego, założyli mu kajdanki, wielokrotnie uderzali, kopali, dusili i grozili pozbawieniem życia. Przez kilka godzin przewozili go samochodem osobowym, zatrzymując się w różnych miejscach, przy czym wobec pokrzywdzonego stosowali różne akty przemocy. Ofierze udało się w końcu uciec z jadącego samochodu. Ponadto 17-latek dokonał kradzieży rozbójniczej telefonu komórkowego pokrzywdzonego.

Jak czytamy w poniedziałkowym komunikacie policji, zawiadomienie o zdarzeniu wpłynęło do policjantów z Czarnkowa 8 września br. Tego samego dnia funkcjonariusze zatrzymali 17-latka, który był już im wcześniej znany z przestępstwa paserstwa. Następnego dnia kryminalni zatrzymali 18-letniego mieszkańca Czarnkowa, przy którym znaleziono substancje zabronione w postaci mefedronu.

Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego na wniosek Policji, Prokurator z Trzcianki zawnioskował o tymczasowy areszt. W dniu 11 września Sąd Rejonowy w Trzciance zdecydował, że obaj młodzi mężczyźni spędzą w areszcie dwa miesiące. Tego samego dnia zostali przewiezieni do Aresztu Śledczego w Szamotułach.

Zgodnie z art. 189 §3 Kodeksu karnego, za bezprawne pozbawienie wolności ze szczególnym udręczeniem grozi kara pozbawienia wolności od 5 do 25 lat. Dodatkowo 17-latkowi może grozić odpowiedzialność za kradzież rozbójniczą, a 18-latkowi – za posiadanie substancji zabronionych.

http://kresy.pl/wydarzenia/brutalne-porwanie-w-czarnkowie-zatrzymano-17-letniego-ukrainca-wraz-z-jego-18-letnim-kolega/

#Polska #ukraincy #bandyci

9

Z tego co zaobserwowałem to Polacy zauważają i zwracają uwagę że niektóre z ostatnich "ruskich dronów" nie mają napędów, są posklejane taśmą, mają tylko awionikę i to też nie koniecznie dającą możliwość kontroli/sterowania.

Czyżby to gówno wcale nie leciało tylko zostało zrzucone i szybowało do momentu aż sobie gdzieś w pole, króliczą klatkę spadnie?!!!

Ludzie też zauważają że niektóre gówno portaliki "informacyjne" używają zdjęć z wcześniejszych dronowych akcji.

#Polska

-------------------------------------------

#drony2025

#upadlina

#rosja

9

Podatek wojenny?! Absurdalna propozycja członka Rady Polityki Pieniężnej!

Ludwik Kotecki, członek RPP, mówi wprost: zawiesić część świadczeń socjalnych i nałożyć specjalny podatek wojenny na zbrojenia. W imię „odpowiedzialności fiskalnej” i ratingów agencji kredytowych Polacy mają płacić więcej.

Kotecki przyznaje, że mamy dziś 18% PKB w wydatkach socjalnych – i zestawia to z koniecznością utrzymywania 5% PKB na obronność. Mówi o „szwedzkich wydatkach i irlandzkich podatkach”. Ale diagnoza jest uproszczeniem. Polska nie ma ani szwedzkiej jakości usług publicznych, ani irlandzkiego raju podatkowego.

Propozycja „podatku wojennego” to de facto przerzucenie kosztów nieudolności państwa na obywateli. Władza, zamiast ciąć własne wydatki, ograniczać biurokrację i likwidować marnotrawstwo, wybiera najprostsze rozwiązanie – kolejne obciążenia fiskalne. Kotecki mówi, że „może trzeba zmienić Konstytucję”, by wprowadzić taki pakiet fiskalny. To brzmi jak otwarte wezwanie do narzucenia społeczeństwu ciężarów ponad miarę, w imię abstrakcyjnej „odpowiedzialności państwowej”. A co z jachtami z KPO? Dlaczego zbrojeń nie rozpoczęto w 2014 roku, tylko czekano, aż zrobi się naprawdę źle?

Dlaczego Polacy mają ponosić konsekwencje polityki, która przez lata kupowała głosy za publiczne pieniądze? Jeśli państwo potrzebuje środków na obronność, powinno zacząć od własnych przywilejów, aparatu administracyjnego i nieefektywnych programów. Podatek wojenny i zawieszanie świadczeń socjalnych to nie „odpowiedzialność”, ale kapitulacja przed własną nieudolnością.

#polityka #politykaspoleczna #politycy #polska

13

To jest po prostu katastrofa. Dyplomatyczna i militarna katastrofa polskiego państwa.

#polska #rosja

18

Dzisiaj wizyta chińskiego ministra spraw zagranicznych i rozmowa z Sikorskim. Pewnie będzie naciskał na otwarcie granicy kolejowej Polski i Białorusi. Teraz słyszę przedstawiciela MSWiA że Polska nie otworzy granic z Białorusią, dopóki w praktyce Białoruś nie wygoni wojsk rosyjskich ze swojego terenu i nie przestanie transferować imigrantów. Ja to jestem ciekawy odpowiedzi UE jak Chiny zaszantażują nas i UE cłami na towar eksportowany z Chin (już zablokowały eksport metali ziem rzadkich). Czy UE gotowa jest na jeszcze większe obniżenie swojej konkurencyjności, załamanie łańcucha dostaw, jeszcze większy upadek przemysłu czy może każe Tuskowi otworzyć granicę kolejowa?

#ue #chiny #polska #handel #granica

6

Jak komuniści mordowali polskich księżynczas.info

Zdjęcie

26 sierpnia 1963 r. w Lublinie zmarł biskup Czesław Kaczmarek, od 1938 r. ordynariusz kielecki. W latach 1951–1956 był więziony i torturowany przez władze komunistyczne. Czerwoni faszyści zarzucili mu… faszyzację życia społecznego, szpiegostwo na rzecz Stanów Zjednoczonych oraz Watykanu, nielegalny handel walutami. A naprawdę ordynariuszowi kieleckiemu nie mogli darować raportu o „pogromie kieleckim”, za który obwinił UB i NKWD. To nie jedyny kapłan prześladowany i wyeliminowany przez czerwoną zarazę.

Dokładną liczbę represjonowanych kapłanów trudno jest ustalić. Na pewno nie były to pojedyncze przypadki, lecz setki. Istotne jest to, że wobec księży bolszewicy nie stosowali taryfy ulgowej, a często metody były jeszcze bardziej bestialskie.

Raport biskupa

Aresztowanie, tortury i haniebny proces ordynariusza kieleckiego Czesława Kaczmarka były karą za Kielce – prowokację, którą w lipcu 1946 r. przeprowadziły tam komunistyczne służby. Na zlecenie bpa Czesława Kaczmarka powstał bowiem raport przekazany następnie ambasadorowi USA w Warszawie Arthurowi Bliss Lane’owi.

Czytamy w nim m.in.: „Cała polska prasa rządowa poświęciła temu faktowi mniejsze lub większe ustępy, zgodnym chórem stwierdzono, że chodziło tu o przygotowany przez organizacje podziemne, których nici sięgają aż generała Andersa, pogrom Żydów, że był to ruch o charakterze faszystowskim”. Kilka zdań dalej mamy diagnozę kieleckiej prowokacji: „Powody tej niechęci ogólnej [do Żydów] są powszechnie znane, w każdym razie nie wynikają one ze względów rasowych. Żydzi w Polsce są głównymi propagatorami ustroju komunistycznego, którego naród polski nie chce, który mu jest narzucany przemocą, wbrew jego woli”.

Dywersja i szpiegostwo

W katowni komunistycznej bezpieki przy ul. Rakowieckiej bp Czesław Kaczmarek był poddawany konwejerowi – trwającym non stop, w dzień i w nocy przesłuchaniom przez zmieniających się „oficerów” śledczych. Ubecy podawali mu środki odurzające. „Przekonywali go”, że jest zdrajcą i jako takiego wszyscy się go wyrzekli. Po ponad dwu i pół roku takiego śledztwa, we wrześniu 1953 r. stanął przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie. Sądził jeden z najbardziej krwawych stalinowców – Mieczysław Widaj. Akt oskarżenia dotyczył „działalności w antypaństwowym ośrodku” w interesie „imperializmu amerykańskiego i Watykanu” w celu „obalenia władzy robotniczo-chłopskiej” drogą „działalności dywersyjnej i szpiegowskiej”.

Ten pokazowy proces został jednak przerwany, bo duchowny przestał czytać przygotowany mu przez „oficerów” śledczych maszynopis. Wtedy z salki obok wyszedł dyrektor departamentu śledczego MBP Jacek Różański (Józef Goldberg) i powiedział: „Ja już skułem mordy obrońcom [m.in. słynnemu adwokatowi Mieczysławowi Mojżeszowi Maślance, który pełnił de facto rolę jednego z oskarżycieli] i przestrzegam księdza biskupa, aby nie poważył się więcej na podobne postępowanie”. Wyrok – 12 lat. Z więzienia bp. Czesław Kaczmarek wyszedł w maju 1956 r. jako wrak człowieka.

Przeciw Mrożek i Szymborska

W marcu 1949 r. przed łódzkim WSR Mieczysław Widaj – razem z innym mordercą sądowym – Julianem Polanem-Haraschinem skazał na śmierć kpt. Jana Małolepszego „Murata”, ostatniego dowódcę Konspiracyjnego Wojska Polskiego, oraz dwóch księży z diecezji częstochowskiej: ks. Mariana Łososia i ks. Wacława Ortotowskiego. Trzeci ksiądz Stefan Faryś dostał 12 lat więzienia. Podstawą był dekret „o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy państwa” z 13 czerwca 1946 r., tzw. mały kodeks karny. Księżom Bierut złagodził wyroki, a „Murata” zamordowano w więzieniu. Jego zwłoki posłużyły do badań medycznych.

W styczniu 1953 r. ten sam Widaj w tzw. procesie kurii krakowskiej skazał trzech księży na karę śmierci (wyroków ostatecznie nie wykonano). „Działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali – za amerykańskie pieniądze – szpiegostwo i dywersję” – taką rezolucję Związku Literatów Polskich podpisał m.in. Sławomir Mrożek i Wisława Szymborska.

Komuniści bali się „Bartka”

Ks. Rudolf Marszałek, członek Sodalicji Mariańskiej, we wrześniu 1939 r. obrońca Warszawy, więzień hitlerowskich katowni, po wojnie związał się ze zgrupowaniem Narodowych Sił Zbrojnych kpt. Henryka Flamego „Bartka”. Aresztowany 12 grudnia 1946 r., wskutek donosu agenta UB – Henryka Wendrowskiego (wcześniej oficer Okręgu Białystok AK), który doprowadził również do okrutnej śmierci kilkudziesięciu żołnierzy „Bartka”. Wendrowski został potem ambasadorem PRL w Danii, a zmarł w Warszawie w 1997 r. jako zasłużony, dobrze opłacany z naszych podatków emeryt.

Akt oskarżenia wobec ks. Marszałka zatwierdził wicedyrektor Departamentu Śledczego MBP Adam Humer. Co takiego zrobił kapłan, że jego sprawą zajął się aż tak wysoki funkcjonariusz?

Komuniści bali się „Bartka” i jego ludzi, bo na Śląsku Cieszyńskim przeprowadził ok. 340 akcji zbrojnych. Nie mogli mu darować szczególnie zajęcia 3 maja 1946 r. Wisły, w której jego żołnierze przeprowadzili dwugodzinną defiladę żołnierzy NSZ. Po brutalnym śledztwie w katowickim UB, a potem na warszawskim Mokotowie ks. Marszałka oskarżono o szereg „zbrodni”, m.in. ujawnianie tajemnic państwowych i działalność wywiadowczą. 10 marca 1948 r. stanął przed plutonem egzekucyjnym. W rzeczywistości w tył głowy strzelał metodą katyńską jeden morderca – Piotr Śmietański. Ten sam kat zamordował rtm. Pileckiego, kierownictwo IV Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.

Zamordowani, zamęczeni

Podobny los spotkał innych niezłomnych kapłanów. 24 maja 1946 r. od strzału w potylicę zginął ks. Kazimierz Łuszczyński, ps. „Mateusz”, „Rosa” – kapelan Narodowych Sił Zbrojnych. Miesiąc wcześniej – 19 marca 1946 r. – razem z sześcioma współtowarzyszami walki został skazany w tzw. procesie lubelskiego Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego przez Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie pod przewodnictwem komunistycznego ppłk Alfreda Janowskiego na karę śmierci.

Ks. Zygmunt Kaczyński – przedwojenny redaktor pism społeczno-katolickich, poseł na Sejm II RP – według oficjalnej komunistycznej wersji doznał ataku serca, a w rzeczywistości zmarł wskutek tortur.

26 kwietnia 1951 r. komuniści aresztowali go (zresztą ponownie) pod zarzutem zamiaru zmiany przemocą ustroju ludowo-demokratycznego państwa polskiego. 29 sierpnia tego samego roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał kapłana na 10 lat więzienia, pomimo interwencji Watykanu i Episkopatu Polski. 13 maja 1953 r. ksiądz Zygmunt Kaczyński został zamordowany w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej 37 w Warszawie.

Baraniak małomówny

13 sierpnia 1977 r. zmarł abp Antoni Baraniak, przed II wojną światową sekretarz prymasa Polski kard. Augusta Hlonda, po wojnie – Stefana Wyszyńskiego. We wrześniu 1953 r. aresztowany przez władze komunistyczne i poddany brutalnemu śledztwu, co osłabiło zdrowie kapłana i doprowadziło do jego przedwczesnej śmierci. To była cena za uratowanie życia Prymasa Tysiąclecia. Niewiele bowiem brakowało, by komuniści urządzili prymasowi Wyszyńskiemu proces o zdradę państwa i działalność kontrrewolucyjną. Gdyby tak się stało, za tak ciężkie – wymyślone przez czerwonych bandytów – przestępstwa mógł być skazany nawet na karę śmierci, która – nie można tego wykluczyć – zostałaby wykonana.

Rodzimi bolszewicy świetnie wiedzieli, że ks. Prymas Stefan Wyszyński sam nic im nie powie, nie przyzna się do absurdalnych zarzutów. Dlatego zamierzali wykorzystać do tego jego sekretarza. Po bp. Baraniaka do Domu Arcybiskupów Warszawskich przy ul. Miodowej czerwoni faszyści przyszli 25 września 1953 r. – tego samego dnia aresztowali prymasa Wyszyńskiego.

Podlegli Moskwie rodzimi komuniści nie spodziewali się jednak, że Antoni Baraniak okaże się „małomówny”. Po przewiezieniu do katowni przy ul. Rakowieckiej, wytrzymał tam 27 miesięcy ciężkiego śledztwa, przesłuchiwany przez bandytów z bezpieki przynajmniej 145 razy, nawet przez kilkanaście godzin z rzędu. Śledczy robili wszystko, aby wydobyć od biskupa informacje obciążające Wyszyńskiego, świadczące o tym, że Prymas Polski jest zdrajcą i szpiegiem. Ubecy (którzy dziś chcą przywrócenia przywilejów emerytalnych) zrywali mu paznokcie, przetrzymywali przez wiele dni nago w lodowatej, pełnej fekaliów celi (polecam szczególnie wszystkim lewackim obrońcom zwierząt). Ale biskup Baraniak nie dał się złamać. Zmaltretowany odmawiał współpracy, nie obciążył kardynała Wyszyńskiego i komuniści musieli zrezygnować z procesu Prymasa Polski.

Kiedy błogosławiony?

Efekt był wszak taki, że w tym komunistycznym areszcie bp Antoni Baraniak stracił zdrowie – od września 1954 r. do maja 1955 r. przebywał w więziennym szpitalu. Potem został zabrany z Warszawy do aresztu domowego w zakładzie salezjańskim w Marszałkach k. Ostrzeszowa, a następnie internowany w domu sióstr elżbietanek w Krynicy. Komuniści uwolnili go ostatecznie 30 października 1956 r. i wkrótce wrócił na stanowisko kierownika Sekretariatu Prymasa Polski.

A bp Antoni Baraniak – tak jak bp Czesław Kaczmarek – choć wypuszczony na wolność, odszedł do Domu Ojca przedwcześnie – po bestialstwie miejscowych bolszewików. Zmarł 13 sierpnia 1977 r. i został pochowany w podziemiach poznańskiej katedry.

Przypomnieć trzeba, że przed pracą sekretarza, a wcześniej kapelana Prymasa Stefana Wyszyńskiego, bp Antoni Baraniak pełnił analogiczne funkcje u boku wielkiego poprzednika – Prymasa Augusta Hlonda: od 1933 r. do tajemniczej wciąż śmierci kardynała w październiku 1948 r. (nie można wykluczyć, że został przez komunistów zamordowany). Biskup Baraniak już w czasie okupacji niemieckiej był niezłomny, dzieląc z Prymasem Hlondem trudy rozłąki z Ojczyzną. Dlatego po tym, jak Prymas Stefan Wyszyński został uznany za błogosławionego, czekamy na zakończenie podobnej procedury odnośnie do biskupa Antoniego Baraniaka.

Zbrodnie junty

19 października 1984 r. – to oficjalna data śmierci kapelana „Solidarności” – ks. Jerzego Popiełuszki. W styczniu 1989 r., czyli na kilka miesięcy przed obradami „okrągłego stołu”, zginęli kolejni niezłomni kapłani: Stefan Niedzielak i Stanisław Suchowolec. Ks. Sylwester Zych stracił życie miesiąc po czerwcowych wyborach do kontraktowego Sejmu. To tylko niektórzy kapłani – ofiary czerwonej zarazy.

http://nczas.info/2025/09/14/jak-komunisci-mordowali-polskich-ksiezy/

#Polska #ub #zydzi #mordercy #komunisci #kk #kosciolkatolicki

22

#drony #polska

Ile dronów ze styropianu trzeba, aby zniszczyć państwo z kartonu?

7

Były premier Ukrainy o operacji pod fałszywą flagą. „Nie były to rosyjskie drony atakujące Polskę”nczas.info

Były szef ukraińskiego rządu Mykoła Azarow ocenił, że naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez drony w nocy z 9 na 10 września 2025 r. nie było działaniem rosyjskim. Zdaniem polityka była to operacja pod fałszywą flagą, zorganizowana przez Kijów. Słowa te padły podczas rozmowy z rosyjskim radiem.

Według agencji informacyjnej TASS, Azarow na antenie rosyjskiego radia stwierdził, że drony, które wleciały do Polski, nie były rosyjskie. Cała operacja miała być zaś – jego zdaniem – operacją pod fałszywą flagą, spreparowaną przez władze Ukrainy.

– Jestem całkowicie przekonany, że nie były to rosyjskie drony atakujące Polskę. Rosja nie ma żadnego interesu w takich prowokacjach. Jasne jest, że mogło to zostać zorganizowane przez ukraińskich urzędników, którzy są ekspertami w operacjach pod fałszywą flagą. Są w stanie produkować własne drony, udając, że są rosyjskie i umieszczać na nich dowolne oznaczenia. Reżim ma charakter terrorystyczny, specjalizuje się w kłamstwach, oszustwach i prowokacjach – grzmiał były premier Ukrainy.

Według Azarowa takie podejrzenia wyjaśniają również fakt, że NATO zachowuje ostrożność w przypisywaniu sprawstwa konkretnemu państwu. – Nie mają całkowitej pewności, że były to rosyjskie bezzałogowce celowo wysłane na terytorium Polski – wskazał.

Mykoła Azarow to były premier Ukrainy z lat 2010-2014. Był także bliskim współpracownikiem byłego prezydenta tego kraju Wiktora Janukowycza. W styczniu 2014 r., w obliczu tzw. Euromajdanu, Azarow zrezygnował ze stanowiska. Po obaleniu Janukowycza wyjechał do Rosji, gdzie działa w przestrzeni medialnej. W Moskwie współtworzył Komitet Ocalenia Ukrainy.

Za Azarowem wystawiono czerwoną notę Interpolu. Ukraińska prokuratura zarzuca mu korupcję, sprzeniewierzenie środków publicznych i zdradę stanu. Sankcjami objęły go także Unia Europejska, Stany Zjednoczone, Kanada i Szwajcaria.

http://nczas.info/2025/09/14/byly-premier-ukrainy-o-operacji-pod-falszywa-flaga-nie-byly-to-rosyjskie-drony-atakujace-polske/

#dron #drony #Polska #rosja #ukraina #propaganda

12

#drony #wojna #ukraina #rosja #polska #oszukujo #ruskapropaganda a raczej odp. na #plskapropaganda

Uwaga! Kluczowe pozycje. Korosteń, Kijów, Czernichow - przybliżone lokalizacje.

Skąd przyleciały drony rozbite w Polsce przy założeniu zasięgu 700km.

12

To nie jest moja wojna! #ToNieJestMojaWojnayoutu.be

http://youtu.be/IEFIrl82Dhc

Polskie władze wraz z podżegaczami wojennymi dążą do tego aby włączyć Polskę do konfliktu na Ukrainie.

Twierdzisz, że wona na Ukrainie to nasza wojna?

Aplikuj do ukraińskiego legionu i stań do walki z rosjanami: http://ildu.mil.gov.ua/pl/apply

#polska #ukraina #wojna #polityka

10

Rada Bezpieczeństwa ONZ. Rosja zaprzecza, a polscy politycy nie potrafią rzeczowo odpowiedziećnczas.info

Ambasador Rosji w ONZ Wasilij Niebienzia powtórzył tłumaczenia Moskwy, że Rosja nie brała Polski na cel podczas ostatniego ataku na Ukrainę, a zasięg jej dronów uniemożliwiał ich dotarcie do Polski. Polscy politycy nie potrafili się odnieść do tych argumentów, tylko zarzucili Rosjan epitetami.

W piątek późnym wieczorem zakończyło się zwołane na wniosek Polski nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ ws. wtargnięcia rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną.

Jeszcze zanim na nadzwyczajnej sesji zebrała się Rada Bezpieczeństwa ONZ, grupa 48 państw oraz Delegatura UE przystąpiły do wspólnego oświadczenia prasowego ws. największego od początku wojny na Ukrainie naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.

„Jesteśmy tutaj, aby wyrazić nasze głębokie zaniepokojenie i zwrócić uwagę społeczności międzynarodowej na kolejne rażące naruszenie prawa międzynarodowego i Karty Narodów Zjednoczonych, którego dopuściła się Federacja Rosyjska” – napisano w oświadczeniu.

Oświadczenie wydano w imieniu rządów: Albanii, Andory, Australii, Austrii, Belgii, Bośni i Hercegowiny, Bułgarii, Chorwacji, Cypru, Czarnogóry, Czech, Danii, Delegatury UE, Estonii, Finlandii, Francji, Grecji, Gruzji, Hiszpanii, Holandii (Niderlandów), Irlandii, Islandii, Japonii, Kanady, Liechtensteinu, Litwy, Luksemburga, Łotwy, Malty, Mołdawii, Monako, Niemiec, Norwegii, Północnej Macedonii, Portugalii, Republiki Korei, Rumunii, San Marino, Słowacji, Słowenii, Stanów Zjednoczonych Ameryki, Szwecji, Szwajcarii, Ukrainy, Węgier, Wielkiej Brytanii (Zjednoczonego Królestwa), Włoch oraz Polski.

Większość państw członkowskich Rady Bezpieczeństwa ONZ – państwa europejskie, Panama oraz Korea Południowa – wyraziła solidarność z Polską i potępiła rosyjskie działania. Wielka Brytania i USA zadeklarowały, że będą bronić każdego cala terytorium NATO, Francja podkreśliła zwiększenie wsparcia dla obrony powietrznej Polski. Przedstawicielka USA Dorothy Shea potępiła to oraz inne działania Moskwy i określiła je mianem „zniewagi wobec Stanów Zjednoczonych”.

Chiny i większość afrykańskich członków, a także zastępczyni sekretarza generalnego ONZ Rosemary DiCarlo, wezwali do deeskalacji oraz powstrzymania się od działań zwiększających napięcie.

Rosja zaprzecza

Ambasador Rosji Wasilij Niebienzia powtórzył tłumaczenia Moskwy, że Rosja nie brała Polski na cel podczas ostatniego ataku na Ukrainę, a zasięg jej dronów uniemożliwiał ich dotarcie do Polski.

– Rosyjskie MSZ jest również gotowe do zaangażowania się w te prace. Jeśli strona polska rzeczywiście jest zainteresowana zmniejszeniem napięć, a nie ich podsycaniem, apelujemy do polskich kolegów o skorzystanie z tych propozycji, zamiast angażować się w dyplomację megafonową (…) wielokrotnie już oświadczaliśmy, że nie jesteśmy zainteresowani eskalacją napięć z Warszawą – powiedział rosyjski ambasador.

Niebienzia sugerował, że drony mogła wystrzelić Ukraina, wspomniał incydent z Przewodowa z 2022 roku i odwołał się przy tym do słów byłego prezydenta Andrzeja Dudy. Duda, odpowiadając w wywiadzie na początku sierpnia na pytanie, czy po zdarzeniu w Przewodowie władze w Kijowie próbowały wywierać presję, by Polska od razu oświadczyła, że była to rosyjska rakieta, stwierdził: „można tak powiedzieć”.

Rosyjski dyplomata wspomniał też słowa byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który przyznał, że rakieta, która wówczas spadła na terytorium Polski, była ukraińska.

Niebienzia zapewnił też, że manewry „Zapad-2025” nikomu nie zagrażają i skrytykował decyzję Polski o zamknięciu granicy z Białorusią. Stwierdził przy tym, że na obecnej sytuacji „korzystają tylko Ukraina i europejska partia wojny”. Przekonywał, że Kijów nie jest zainteresowany dialogiem z Moskwą, bo prezydent Wołodymyr Zełenski nie zgodził się na udział w rozmowach w stolicy Rosji.

Polskie komentarze niemerytoryczne

Słowa ambasadora Rosji o tym, że „to fizycznie niemożliwe, by nasze drony dotarły do terytorium Polski”, skomentował we wpisie na platformie X minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który napisał: „Niemożliwe. Cud”.

Z kolei były szef BBN, generał w stanie spoczynku prof. Stanisław Koziej, ocenił, że „Rosja w RB ONZ »rżnie głupa« w sprawie swojej operacji dronowej w Polsce w stylu podobnym do manipulacji w sprawie zestrzelenia przed laty przez wojska rosyjskie malezyjskiego samolotu pasażerskiego nad Ukrainą”.

Zdaniem kierującego polską ambasadą w Waszyngtonie Bogdana Klicha ambasador Rosji „kłamie jak z nut”, mówiąc, że „władze polskie próbują angażować się w eskalację napięcia w Europie m.in. poprzez oskarżanie bez dowodów Rosji o ten incydent i zamykanie granicy z Białorusią”.

Niestety żaden z polskich polityków nie odniósł się merytorycznie do słów rosyjskiego ambasadora.

W podobnym duchu, co ambasador Rosji, wypowiadał się reprezentant Białorusi, który odrzucił polskie oskarżenia i przypomniał, że Mińsk ostrzegł Polskę przed nadlatującymi dronami, dając jej więcej czasu na reakcję.

Było to pierwsze w historii spotkanie Rady Bezpieczeństwa ONZ zorganizowane w tej formule dotyczące Polski, choć Polska była wielokrotnie współwnioskodawcą debat RB w przeszłości, m.in. w sprawie rosyjskiej agresji przeciw Ukrainie.

http://nczas.info/2025/09/13/rada-bezpieczenstwa-onz-rosja-zaprzecza-a-polscy-politycy-nie-potrafia-rzeczowo-odpowiedziec/

#Polska #rosja #ukraina #dron #drony

5