Masowy napływ Ukraińców do Polski. Miller OSTRZEGA: Kijów świadomie buduje w Polsce zalążek nowej, licznej diasporynczas.info

Zdjęcie

„Kijów świadomie buduje w Polsce zalążek nowej, licznej diaspory – politycznego, gospodarczego i kulturowego zaplecza Ukrainy w samym sercu Unii Europejskiej” – uważa były premier, postkomunista Leszek Miller, który ostrzega w swych mediach społecznościowych przed skutkami masowego napływu Ukraińców do Polski.

Pod koniec sierpnia władze w Kijowe złagodziły przepisy mobilizacyjne, umożliwiając mężczyznom w wieku 18-22 lat wyjazd z kraju mimo obowiązującego stanu wojennego, co sprawiło, że w ciągu zaledwie dwóch miesięcy do Polski przybyło 98 tysięcy Ukraińców.

Dla porównania, w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2025 r. do naszego kraju przyjechało 45,3 tys. ukraińskich mężczyzn w wieku od 18 do 22 lat. Nastąpił zatem blisko dziewięciokrotny wzrost liczby przybywających do Polski Ukraińców w skali miesiąca.

Przyznając młodym Ukraińcom większą swobodę wyjazdu, liczono na to, że więcej z nich powróci i zgłosi się do walki w późniejszym terminie.

Spodziewano się również, że powstrzyma to rodziny przed wysyłaniem nastoletnich dzieci za granicę przed ukończeniem przez nie 18. roku życia, aby uniknąć poboru w przyszłości.

Były premier Leszek Miller wskazał, że „władze wyjaśniają, że celem jest umożliwienie młodym Ukraińcom podjęcia nauki lub pracy za granicą, co może przynieść korzyści całemu społeczeństwu poprzez późniejszy transfer wiedzy lub kapitału”, ale „to wykładnia oficjalna, ale nie sposób nie dostrzec drugiego dna tej decyzji”. Zdaniem polityka Kijów świadomie buduje w Polsce zalążek silnej diaspory, która miałaby stanowić „polityczne, gospodarcze i kulturowe zaplecze Ukrainy w samym sercu Unii Europejskiej”.

Miller podkreślił, że podobną politykę od lat prowadzi chociażby Izrael albo Turcja. „Ukraina chce iść podobną drogą. Zwłaszcza że jej sytuacja jest wyjątkowa: kraj w stanie wojny, z ogromnym odpływem ludności, potrzebuje nowych kanałów wpływu, także poza swoimi granicami” – napisał.

Były premier dodał, że Polska jest naturalnym miejscem do tworzenia takiego zaplecza. „Młodzi, mobilni, często wielojęzyczni. Zakładają własne i przejmują polskie firmy, pracują w polskich instytucjach, wchodzą w struktury organizacji pozarządowych. To tu płyną pieniądze, tu powstają ukraińskie media, tu rośnie różnorodne zaplecze. Stają się częścią polskiej przestrzeni publicznej” – podkreślił.

Zdaniem Millera, w takim przypadku potrzebne są „jasne zasady gry”, do których zalicza m.in. finansowanie ukraińskich organizacji pozarządowych w Polsce, prawa i obowiązki Ukraińców przebywających w naszym kraju oraz narrację historyczną.

„Jeśli tego nie zrobimy, nie zauważymy momentu, gdy rola gospodarza zamieni się w rolę gościa we własnym domu. Byłoby naiwnością udawać, że to proces spontaniczny i apolityczny. Państwo ukraińskie doskonale rozumie, że diaspora to miękka siła – bezpieczna, tania i długofalowa” – zaznaczył były premier.

http://nczas.info/2025/11/04/masowy-naplyw-ukraincow-do-polski-miller-ostrzega-kijow-swiadomie-buduje-w-polsce-zalazek-nowej-licznej-diaspory/

#Polska #ukraina

28

Grupa Ukraińców w mundurach pod szpitalem w Stalowej Woli. Lokalne media: Obcy żołnierze mają pierwszeństwo

http://x.com/coolfonpl/status/1984156174229410078

Zdjęcie

Na X pojawiło się nagranie grupy ukraińskich żołnierzy przed szpitalem w Stalowej Woli. Jak się okazuje, lokalnie problem istnieje od dłuższego czasu, natomiast dzięki nagraniu cała Polska widzi, jakie są środki i czas na przyjmowanie Ukraińców.

„Ukraińscy żołnierze grupą w szpitalu w Stalowej Woli” – napisał na X coolfonpl, udostępniając nagranie.

Prawie 4-minutowy film, najpewniej wykonany smartfonem, ukazuje grupę wojskowych pod szpitalem w Stalowej Woli. Słychać, jak żołnierze mówią „cyrylicą”, najpewniej po ukraińsku.

W pewnym momencie do osoby nagrywającej podchodzi kobieta ubrana w cywilne ubrania i z lekkim wschodnim akcentem mówi, że „nie wolno nagrywać”.

– A pani mi może pogadać. Gdzie jest zakaz? – odpowiada nagrywający mężczyzna.

– A zaraz panu pokażemy – mówi kobieta, po czym po chwili podchodzi dwóch zamaskowanych mężczyzn w mundurach.

Ci „proszą”, by mężczyzna nie nagrywał. Mówią bez obcego akcentu. Ten odpowiada, że „prosić mogą”, ale on nagrywać będzie dalej.

W międzyczasie kobieta mówi, by nagrywający „nie uciekał”, bo jest zakaz nagrywania i chce mu pokazać.

– To są osoby niepubliczne, bardzo prosimy nie nagrywać – twierdził jeden z mundurowych.

– Ja pana nie nagrywam. Ja nagrywam tamtych – odpowiedział mężczyzna.

– Ja wiem, że pan by prosił, ale to jest szpital dla ludzi w Polsce – dodał.

Jakby szeptem, być może wspomniana wcześniej kobieta albo jakaś inna powiedziała, że „my płacimy za to podatki”, co oburzyło nagrywającego sytuację mężczyznę.

– Wy płacicie za to podatki? Ja czekam rok do lekarza. A pani ile czeka? – zapytał, na co kobieta z akcentem odpowiedziała „ja tu pracuję”.

Potem podeszła kobieta w mundurze z ukraińską naszywką, na co zwrócił uwagę nagrywający. Następnie znowu szepczącym głosem pojawiały się żądania zaprzestania nagrywania i straszenie policją.

– Proszę bardzo, dzwoń. Jeszcze Ukrainka będzie mi mówiła, co mi wolno w moim kraju – odpowiedział nagrywający mężczyzna.

Ta zasłaniała się, że „jestem obywatelką Polski”, mimo wyraźnie obcego akcentu.

– Idź stąd – żąda kobieta.

– O, jeszcze mnie wygania? – zauważył mężczyzna.

– Tak – potwierdziła Ukrainka z polskim obywatelstwem.

Jak się okazuje, skandaliczna sytuacja trwa już od dłuższego czasu. Lokalne media zwracały uwagę od kilku dni na problem finansowania i świadczenia Ukraińcom usług medycznych. 2 października na portalu stalowka.net pojawiła się informacja o zobowiązaniu starosty stalowowolskiego przez radnego powiatowego Andrzeja Szlęzaka do wyjaśnienia „na piśmie”, czemu w szpitalu zjawiają się ukraińskie wojska.

– Duże grupy wojsk ukraińskich zjawiają się na SOR-ze w szpitalu powiatowym, co budzi różne komentarze, jeżeli chodzi o osoby przychodzące i chcące skorzystać z pomocy Sor-u. Na jakiej podstawie prawnej udzielana jest pomoc, czy badania? Jaka jest forma i do czego się sprowadza obecność ukraińskich wojskowych? Na jakiej podstawie prawnej się to dzieje, kto i komu za to płaci? Czy jeżeli jest umowa to na jaki czas została zawarta? Czego dotyczy? Jakiego zakresu usług? – pytał radny Szlęzak.

Redakcja podała, że „kilka miesięcy temu stalowowolski szpital przystąpił do programu Ministerstwa Obrony Narodowej 'Szpitale Przyjazne Wojsku’, którego celem jest wzmacniane systemu bezpieczeństwa zdrowotnego Rzeczypospolitej Polskiej”.

„Z kolei 1 października minister MON Władysław Kosiniak-Kamysz otworzył Centrum szkoleniowe, zlokalizowane na terenie Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Dęba – Lipa, zostało zrealizowane w ramach międzynarodowej inicjatywy przez Siły Zbrojne Norwegii na terenie Polski jako 'państwa – gospodarza’. Ośrodek stanowi kolejny element wsparcia sojuszniczego na rzecz Ukrainy” – wskazał portal stalowka.net.

„Wszystko wskazuje na to, że wojska ukraińskie i nie tylko będą coraz bardziej widoczne w Stalowej Woli. Oczywiście oczekujemy na stanowisko w tej sprawie starosty stalowowolskiego Janusza Zarzecznego” – podkreśliła redakcja.

W sobotę na tym samym portalu pojawiły się kolejne pytania, tym razem o pierwszeństwo.

„Podpisane porozumienie [Szpitale przyjazne wojsku – red. nczas] przewiduje m.in. organizację przez podmioty wojskowej służby zdrowia szkoleń z zakresu medycyny pola walki dla szpitali uczestniczących w projekcie, wspólne organizowane programów edukacyjnych, wspieranie procesów pozyskiwania środków w ramach cyfryzacji szpitali, a także udział w programach dedykowanych rozbudowie i wsparciu ratownictwa medycznego. W razie potrzeby z usług stalowowolskiej placówki mogą też korzystać żołnierze przebywający między innymi na poligonie w Lipie, gdzie szkolą się obywatele Ukrainy, Norwegii, Niemiec i Francji, generalnie państwo NATO” – poinformował portal.

Radny powiatowy Andrzej Szlęzak zapytał starostę o pierwszeństwo w kwestii obsługi pacjentów. Czy najpierw będą żołnierze – w tym ukraińscy – czy mieszkańcy Stalowej Woli? Odpowiedź była pełna sofistyki.

– Pierwszeństwa nikt nie będzie miał. Jeżeli jest interwencja, zdarzenie nagłe, obsługiwani są przez SOR zgodnie z przyjętym triażem – przekonywał starosta Janusz Zarzeczny.

– Jest różnica między żołnierzami z NATO a z Ukrainy. Za żołnierzy z NATO płaci NATO, za żołnierzy z Ukrainy polscy podatnicy. Kto ma być pierwszy? Do mnie już napływają takie doniesienia, że pacjenci wolą się wynieść ze szpitala ze Stalowej Woli bo na SOR-ze czekają aż wszyscy żołnierze zostaną przyjęci i to trwa godzinami – stwierdził Szlęzak, na co starosta odparł, że „on takich informacji nie posiada” i „nikt też się mu w tym temacie nie skarżył”.

Ponadto, według informacji portalu, ukraińscy żołnierze są leczeni na koszt Polaków, gdyż szpital otrzymuje wynagrodzenie za usługi medyczne świadczone Ukraińcom w mundurach od MON.

http://nczas.info/2025/10/31/grupa-ukraincow-w-mundurach-pod-szpitalem-w-stalowej-woli-lokalne-media-obcy-zolnierze-maja-pierwszenstwo-video/

#Polska #ukraina #ukrofile

18

Dziś wchodzi nowa UMOWA HANDLOWA Z UKRAINĄ!

Olbrzymie przywileje dla ukraińskich płodów rolnych pogrążą polskich gospodarzy!

Masowy import produktów rolnych z Ukrainy staje się faktem. Rada Unii Europejskiej zatwierdziła dokument przygotowany przez Komisję Europejską, który znosi większość ceł i radykalnie podnosi limity importowe na ukraińskie towary rolno-spożywcze. W praktyce oznacza to pełne otwarcie unijnych granic na żywność z państwa, które nie spełnia standardów obowiązujących rolników w Polsce i innych krajach Unii Europejskiej.

Rząd Donalda Tuska wspiera ten kurs, mimo jednoznacznych ostrzeżeń zgłaszanych przez rolników oraz Konfederację. Skala napływu towarów z Ukrainy może doprowadzić do upadku polskich gospodarstw i firm przetwórczych, które nie wytrzymają na dłuższą metę konkurencji z produkcją nieregulowaną europejskimi normami. To nie jest uczciwa konkurencja, to jest systemowa likwidacja polskiego rolnictwa rękami własnego rządu i instytucji unijnych.

Do 2028 roku Ukraina ma dopiero dostosować się do części zasad dotyczących ochrony zwierząt, stosowania pestycydów i leków weterynaryjnych. Do tego czasu nie istnieje realny mechanizm kontroli, jak faktycznie powstaje żywność, która trafi na polskie stoły. Inspekcje weterynaryjne i fitosanitarne na granicy ograniczają się do aspektów formalnych i nie badają warunków produkcji. Nie ma także powodów, by sądzić, że po 2028 roku wszystko magicznie się zmieni. Kontrole na Ukrainie, jeśli w ogóle będą miały miejsce, to będą mieć charakter wyrywkowy. Każdy konsument w Polsce zostaje pozbawiony podstawowej gwarancji bezpieczeństwa. Mówimy o rynku, na którym kontrola IJHARS wielokrotnie wykazywała konieczność wycofywania ukraińskich produktów.

Od dziś państwa, które próbowały bronić swoich rynków, będą musiały znieść wprowadzone ograniczenia importowe, bo wyegzekwuje to Komisja Europejska. Polscy rolnicy i polscy konsumenci mają prawo do ochrony przed żywnością niewiadomego pochodzenia oraz przed ekonomicznym wyniszczeniem całych regionów. Jeśli rząd Tuska nie potrafi powiedzieć „nie” interesom zewnętrznym, obowiązkiem obywateli jest przypomnieć mu, komu ma służyć polskie państwo. #ukraina #polska #spoleczenstwo #przedsiebiorstwoholocaust #politka #uniaeuropejska

18

Żona ministra z PSL promowała banderyzm!

Pochodząca z Ukrainy żona ministra Miłosza Motyki, jednego z najbardziej eksponowanych polityków młodego pokolenia w rządzie Donalda Tuska, śpiewała na tle flagi UPA. Aranżacja miała pomóc jej dostać się do ukraińskiego programu X Factor.

Miłość małżeńska jest bardzo silna i wie o tym każdy mężczyzna. Kobiety mają bardzo silny wpływ na zachowanie mężczyzn w sprawach prywatnych, jak i zawodowych. Dlatego tak oburzające jest, że najbliższa rodzina polskiego ministra, odpowiedzialnego za bezpieczeństwo energetyczne kraju, bez najmniejszego skrępowania występuje na tle banderowskiej symboliki.

Ukraińska Powstańcza Armia odpowiada za ludobójstwo około 100 tysięcy polskich obywateli na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. To jedna z najtragiczniejszych kart historii naszego narodu. Dla ogromnej części Polaków czarno-czerwona flaga to symbol brutalnego, nieludzkiego mordu dokonanego na naszych rodakach. Sympatia do tych barw w Polsce budzi uzasadnione pytania o lojalność i świadomość historyczną osób pełniących funkcje publiczne lub pozostających w najbliższym ich otoczeniu.

Minister Motyka nie może udawać, że sprawa go nie dotyczy. Rząd Donalda Tuska nie może zamieść tego pod dywan, zakładając że Polacy zapomną. Nie zapomną. Szczególnie teraz, gdy polityka władz wobec Ukrainy coraz bardziej opiera się na jednostronnych ustępstwach i przemilczaniu bolesnej prawdy historycznej. Państwo polskie musi wymagać szacunku dla swoich ofiar i jednoznacznej postawy wobec zbrodniarzy UPA. Każdy przejaw relatywizowania lub estetyzowania banderyzmu jest niebezpieczny. #polityka #politykaspoleczna #politykazagraniczna #bandera #banderowcy #banderyzm #ukraina #polska

8

Ukraińska żywność w Polsce – aż 80 proc. kontroli z poważnymi naruszeniami!

Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) we wrześniu 2025 roku sprawdziła produkty spożywcze sprowadzane z Ukrainy. Wyniki? Zaskakujące nawet dla doświadczonych urzędników – aż w 41 z 52 skontrolowanych sklepów wykryto poważne uchybienia. Oznacza to, że niemal osiem na dziesięć miejsc oferowało żywność, która nie spełniała polskich wymogów handlowych.

W centrum zastrzeżeń znalazły się kwestie, które dla konsumenta powinny być absolutną podstawą – brak informacji w języku polskim, niepełne wykazy składników, błędne daty przydatności do spożycia, a nawet brak oznaczenia alergenów. To kwestie bezpośrednio wpływające na bezpieczeństwo żywnościowe i świadomość tego, co trafia na talerze Polaków. Najgorzej wypadły produkty cukiernicze – ponad 70 procent z nich nie spełniało wymagań. Niewiele lepiej było z przetworami rybnymi, gdzie nieprawidłowości sięgnęły niemal 78 procent. Inspektorzy odnotowali brak informacji o metodzie połowu czy sposobie produkcji, co w praktyce oznacza, że klient nie ma pojęcia, skąd naprawdę pochodzi produkt i jak został wytworzony.

W podobnym tonie wypadają wyniki dla przetworów mięsnych oraz owocowo-warzywnych – w obu kategoriach błędy przekraczały połowę badanych partii. Czasem były to braki formalne, jak brak etykiety po polsku, innym razem poważniejsze naruszenia, w tym brak informacji o obecności mięsa oddzielonego mechanicznie (MON).

W ponad 60 procentach przypadków inspektorzy zakwestionowali napoje bezalkoholowe, a także piwa i alkohole, w których zabrakło podstawowych danych o składzie czy nawet właściwego oznaczenia produktu. To pokazuje, że problem nie ogranicza się do jednego segmentu rynku, lecz ma charakter systemowy.

IJHARS nie poprzestała na analizie. Wszczęto 44 postępowania administracyjne. Dodatkowo w 59 przypadkach zdecydowano o zakazie wprowadzenia towaru do obrotu. Poważne zastrzeżenia budzi jednak wymiar kar dla osób sprowadzających trefny towar. Wystawiono jedynie 9 mandatów na łączną kwotę… 2450 zł. Czyli średni mandat to 272 zł. Absurd!

Sprawa ta odsłania głębszy problem niż tylko niedbałość importerów. Polska, będąca jednym z głównych odbiorców ukraińskiej żywności w Unii Europejskiej, musi zainwestować w dodatkowe środki nadzoru sanitarnego i jakościowego. Coraz większy napływ produktów zza wschodniej granicy wymaga równie intensywnej kontroli. Jednak o wiele lepszym rozwiązaniem byłoby zwyczajne zamknięcie polskiego rynku na nadmiar ukraińskich produktów. Niestety nowa umowa Brukseli i Kijowa kontyngenty bezcłowego wjazdu dla ukraińskich płodów rolnych. Polski rząd przeciwko temu nie zaprotestował.

#polska #polityka #politykazagraniczna #ukraina #ukraincy

19

Ukraińcy zarobią na likwidacji polskich hodowli zwierząt futerkowych. Stracą zarówno rolnicy, jak i zwierzęta!

Sejm miażdżącą większością głosów przyjął ustawę, która w praktyce likwiduje polską branżę futrzarską. Za głosowali niemal wszyscy Lewica, Razem, PSL, KO i PiS. Wyjątkiem byli posłowie Konfederacji oraz mniejszość posłów PiS. Ustawa przewiduje znikome rekompensaty i nie przewiduje wyjątków nawet dla gospodarstw, w których nie stwierdzono żadnych naruszeń dobrostanu zwierząt. W efekcie zlikwidowany zostanie sektor wart 2,4 mld zł rocznie, dający pracę tysiącom polskich rodzin.

Podczas gdy polska klasa polityczna pod naciskiem organizacji pseudoekologicznych zamyka kolejne gałęzie krajowego rolnictwa, Ukraińcy już przygotowują się do przejęcia rynku. Media w Kijowie otwarcie pisały już kilka lat temu, że „zamknięcie tak wielkiego przemysłu w Polsce będzie ogromną szansą dla naszych [ukraińskich] przedsiębiorców”. Portal Status Quo zapowiadał, że władze Ukrainy planują ustawowe ułatwienia dla branży futrzarskiej, by jak najszybciej przejąć produkcję i eksport wart setki milionów dolarów. Możliwe, że te zmiany już miały miejsce.

Ukraińskie portale nie ukrywają też, że chcą korzystać z polskich rozwiązań technologicznych i organizacyjnych – zwłaszcza w zakresie wykorzystania odpadów z przetwórstwa mięsnego i rybnego. Wskazują, że jeśli rząd w Kijowie uprości procedury i zapewni wsparcie państwa, „polskie miękkie złoto” trafi do ich regionów.

Obrót futrami w Polsce nie został zakazany, a obecna polska produkcja to i tak przede wszystkim eksport. Oznacza to, że rynek będzie potrzebował zapełnienia. Choć lewackie organizacje grzały temat znęcania się nad zwierzętami w hodowlach to były to sytuacje wyjątkowe i patologiczne. Polską produkcję futer cechuje wysoki standard higieny oraz dobrostanu zwierząt. Te same standardy nie są oczywistością na Ukrainie. Ostatecznie więc zwierzęta stracą.

Polska, zamiast chronić własny przemysł i miejsca pracy, oddaje kolejną branżę konkurencji zza wschodniej granicy. Konfederacja jako jedyna w Sejmie sprzeciwia się tej polityce samolikwidacji, która uderza w rolników, gospodarkę i narodowe interesy. #polska #ukraincy #ukraina #politykaspoleczna #polityka

19

Memcen mówi że trzeba ściągać Ukraińców i pomaga to robić! Super polityk, nie jak inni co tylko gadają 😆wmeritum.pl

Pan Memcen ukrainizował Polskę zanim to było modne. 😆 Na nagraniu Sławomir Mentzen mówi, że trzeba ściągać Ukraińców bo Polacy to lenie i nie chcą pracować 🤡. Przyznaje również, że współpracuje z firmami sprowadzającymi pracowników z Ukrainy:

Zdjęcie

http://x.com/RPolityczne/status/1977676614852075556

Obsługuję firmy, które przywożą właśnie Ukraińców do Polski.

To naprawdę to jest w tym momencie dobry biznes, bo jest bardzo duże zapotrzebowanie na pracowników z Ukrainy. I to nie dlatego, że oni zarabiają jakoś bardzo mało.

Oni zarabiają coraz więcej, często tyle co Polacy, tylko po prostu chcą pracować, a Polacy nie chcą pracować.

No a Ukraińcy chcą pracować i nie widzę powodu, żeby nie pracowali. Jak teraz na nich patrzę, to widzę siebie sprzed 10, 13 lat. Pojechałem w 2005 roku do Anglii, nie mając mieszkania zapewnionego, pracy zapewnionej. Chodziłem od punktu do punktu przez całą ulicę. W końcu znalazłem tą pracę. Jak trzeba było, to spałem gdzieś w parku.


Wywiadzie 27 lutego 2022 roku mówił:

Przede wszystkim polski rząd powinien dbać o polski interes. Tak się w tym momencie składa, że w trosce o polski interes należy wspierać Ukrainę


w październiku 2022 zdaniem Mentzena:

W naszym najlepiej pojętym interesie jest to, żeby Ukraińcy obronili się przed Rosją i należy im pomagać militarnie – dodał. Za wszelką cenę? – zapytał Rymanowski. Nie za wszelką cenę. Należy im wysyłać sprzęt, jeżeli jeszcze się go ma - powiedział.


Trzy lata później sytuacja na froncie jest niemal identyczna co do hektara. Rosyjskie wojska nadal atakują a Ukraina nadal się broni. Jednak obecnie prawda etapu Mentzena jest już odwrotna, teraz nie mamy żadnego interesu w tej wojnie a on zatrzyma ukrainizację - to miniaturka Tuska/Sikorskiego 🤡

http://wmeritum.pl/mentzen-ukrainie-pomagac-polska/386449

#konfederacja #mentzen #ukraina #ukrainizacjapolski #ukrainoza #ukraincy #polska #uchodzcy

9

Wiedzieliście, że w wojnie na Ukrainie zaczęto używać samolotów "w stylu II Wojny Światowej" do zwalczania dronów?

http://defensemirror.com/news/40228/Russian_Deploys_Yak_52_Training_Aircraft_to_Intercept_Ukrainian_Drones

Nie chwaląc się, przewidywałem że tak będzie, wyjdzie taniej niż strzelanie rakietami za xxxxxxx dolarów to dronów z kartonu.

#ukraina #wojna #ciekawostki

10

Włosi blokują Niemcom wydanie nurka-dówódcy podejrzanego o wysadzenie Nord Streamrmf24.pl

Najwyższy Sąd Kasacyjny we Włoszech uwzględnił apelację Sierhija K. decyzja oznacza, że mężczyzna nie zostanie na razie wydany Niemcom i sprawa będzie musiała zostać ponownie rozpatrzona. Sierhij K. jest podejrzewany o dowodzenie grupą nurków odpowiedzialnych za wysadzenie gazociągów Nord Stream. Obrońca Sierhija K. argumentował, że do sabotażu doszło w kontekście wojny ukraińsko-rosyjskiej, dlatego zatrzymanie i ewentualna ekstradycja są bezprawne. Adwokat wskazywał też, że naruszone będzie podstawowe prawo jego klienta do sprawiedliwego procesu.

http://www.rmf24.pl/raporty/raport-wojna-z-rosja/news-wysadzenie-nord-stream-wlosi-blokuja-wydanie-podejrzanego-ni,nId,8031615

#ukraincy #ukraina #wlochy #rosja #kacapy #nordstream #nordstream2 #nurkowanie #wojna #wojnanaukrainie

8

Radosław Sikorski odebrał na Uniwersytecie Lwowskim doktorat honoris causa za wkład w rozwój partnerstwa między Polską i Ukrainą.


ręce opadają

#japierdole #ukrainoza #polityka #sikorski #ukraina

22

ŻADNEJ WOJNY, GDZIE UPUSZCZĄ KREW POLAKOM!facebook.com

A mówię zobaczę co chłopak ma do powiedzenia.

No i co by o nim ostatnimi czasy nie mówili, to ma rację w tym co mówi i się z tym zgadzam!

"Żadnej wojny z nikogo!"

http://www.facebook.com/watch?v=2253982078373922

Zdjęcie

#Polska

#piotrkorczarowski

-------------------------------

#wojna

#upadlina

#ukraina

#rosja

#ruscy

5

UPAdlińcy... wygnać wszystkich wpizdu i zamknąć graniecę!

Czym prędzej...

Zdjęcie

#Polska

#woda

#proba

#skazenie

------------------------

#upadliniecwpolsce

#upadlina

#upadlincy

#ukraina

#banderowcy

16

Pozostałości leśniczówki Branzberg i miejsce pamięci z krzyżem w Mucznym w Bieszczadach gdzie Upowcy dokonali zbrodni na miejscowej polskiej ludności. Z ponad 70 ofiar żadna nie miała śladów postrzału, nosiły ślady cięć, złamań i podobnych okaleczeń czyli Upowcy jak zwykle chcieli zadać jak najwięcej bólu przed ich śmiercią. Fotki z wczoraj z wypadu w Bieszczady.

#ukraina #upa #bieszczady

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

30

Spójrzcie na te dane. Co widzicie?

Ponad 100 000 ukraińskich dzieci wypadło z wypłacania 800+

To 1/3 obywateli pobierających to świadczenie. Pewnie musieli osiągnąć pełnoletność, bo nie wierzę by nasi bracia dopuścili się do takiej skali wyłudzeń.

#ukraina #polska

16

Ukraińskie media: Kolaboracja Szuchewycza z Niemcami to ledwie „kontrowersja”.kresy.pl.

Ukraińskie media podejmują kolejną próbę wybielania historii OUN-UPA i samego Romana Szuchewycza. Portal RBC określa jego współpracę z III Rzeszą mianem „kontrowersji”, jakby chodziło o spór akademicki, a nie faktyczną służbę w strukturach podporządkowanych SS - pisze portal http://Kresy.pl.

Artykuł przyznaje, że Szuchewycz dowodził batalionem Nachtigal i był jednym z oficerów Schutzmannschaft 201 – formacji policyjnej włączonej do 62. pułku Dywizji Ochronnej, podporządkowanej SS-Obergruppenführerowi Erichowi von dem Bach-Zelewskiemu, odpowiedzialnemu za pacyfikacje i masowe zbrodnie na ludności cywilnej. Próba określania tego mianem „pragmatycznego wykorzystania zasobów niemieckich” jest niczym innym jak relatywizacją kolaboracji z nazistami.

Ukraińskie media idą jeszcze dalej, twierdząc, że nazwanie Szuchewycza „kolaborantem” to sowiecka propaganda. Absurd polega na tym, że sami przyznają jego ścisłą współpracę z Niemcami w latach 1941–1942, a następnie usiłują to tłumaczyć „celami szkoleniowymi”. Fakty są jednoznaczne: Szuchewycz walczył w strukturach niemieckich, a „wyszkolone” jednostki służyły OUN do przeprowadzenia ludobójstwa na ludności polskiej.

Przypomnijmy, że jako przywódca OUN Szuchewycz należał do najbardziej gorliwych zwolenników fizycznej likwidacji Polaków. To on odpowiadał za strategię czystek etnicznych, które w latach 1943–1945 pochłonęły życie około 100 tysięcy Polaków, głównie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Ofiarami byli również Żydzi i sami Ukraińcy, którzy sprzeciwiali się zbrodniczej ideologii.

Gloryfikacja takiej postaci to policzek wymierzony w pamięć ofiar oraz brak szacunku wobec własnego narodu. Próba minimalizowania zbrodni i zamazywania kolaboracji z III Rzeszą pokazuje, że na Ukrainie umacnia się nurt budowania tożsamości narodowej na micie UPA – nawet kosztem prawdy historycznej i elementarnego szacunku dla pomordowanych.

#polityka #oun #banderowcy #ukraina #ukraincy #polska

10