Elektrownie wiatrowe spowalniaja przeplyw mas powierza. Jesli chlodniejsze powietrze z nad morza jest spowalniane przez turbiny wiatrowe to na ladzie bedzie cieplej i zanotujemy wyzsza temperature. Farmy wiatrowe powoduja zmiany klimatu i zatruwaja srodowisko. Dodatkowo psuja krajobraz i wytwarzaja halas. #wiatraki #klimat #pseudoekologia #halas #przemyslenia

15

#zlotamysl #przemyslenia #przemysleniazdupy

Las się kurczył, ale drzewa wciąż głosowały na siekierę, bo siekiera była sprytna. Przekonała drzewa, że ​​skoro jej trzonek był z drewna, to jest jednym z nich. 

~ przysłowie tureckie

35

Dziwnie się to pisze, ale łyżką miodu w beczce dziegciu obecnych katastrof jest jak nagle znikają wszystkie inne wydumane problemy.

Nagle się okazuje, że to nie państwo magiczną różdżką buduje cokolwiek tylko robią to ludzie swoimi rękami. Że nie wystarczy raz coś zrobić tylko zwykle trzeba utrzymywać i dbać. I znowu nie wystarczy kliknąć kilka cyferek online, a znowu ktoś musi fizycznie coś zrobić, przywieść, podnieść.

Teraz ci najgorsi robole co robią brudne rzeczy to są potrzebni, nagle ktoś musi sobie brudzić ręce. Teraz pojawiają się pytania w stylu - a dlaczego ktoś nie pomyślał wcześniej, dlaczego nie przeanalizował, gdzie plany, dlaczego nikt nie myślał o konsekwencjach działań.

A wszystko to zaraz się skończy, myślący ludzie dalej będą mówić jakie mogą być konsekwencje coraz to głupszych politycznych pomysłów, a lemingi szybko wrócą do nazywania kogokolwiek kto myśli dalej niż dwa dni do przodu szurem.

#bekazlewactwa #przemyslenia

14

Wiem, że lurker jest konserwatywny a do konserwatyzmu mi nie po drodze (taki symetrysta here, czyli też daleki od lewej strony czy fake liberałów z PO czy Hołowni). Ale wykop stał się trochę szambem. Z nudów wchodziłem na tagi blackpill czy przegryw i przyznam się takie kału merytorycznego dawno nie wiedziałem. Ludzie na tagach rozpoczynają już wojnę domową między sobą i pies zjada własny ogon.

#przemyslenia

5

Moim "hot take", czyli poglądem który jest raczej kontrowersyjny (chociaż z punktu widzenia wyznawców popisu większość moich poglądów można za takie uznać, lol) jest to, że nie uważam, że jest bańka na nieruchomościach w Polsce.

Jasne, jest jakiś element spekulacji, ceny w topowych lokalizacjach są poza zasięgiem, no ale właśnie - to są topowe lokalizacje. A prawdziwym powodem ogólnie wysokich cen jest niemiłosiernie ogromne opodatkowanie pracy. Większość produktów czy usług można w różnym stopniu outsourceować, próbując minimalizować koszty, ale budowlanka jest jedną z niewielu dziedzin, gdzie jest to praktycznie niemożliwe. Nikt przecież nie zbuduje połowy bloku mieszkalnego np. w Chinach i nie przywiezie statkiem. Może i by się dało, ale raczej kosztowałoby to więcej niż budowa na miejscu. Podobnie materiały budowlane, są ciężkie i relatywnie tanie, przynajmniej w przeliczeniu na masę, więc nie opłaca się sprowadzać. Chociaż np. wyjątkiem jest stal, ale ta akurat jest dosyć droga w przeliczeniu na jednostkę masy.

Jeśli założymy, że zarabiasz 5000zł na rękę, za 40 godzin pracy na tydzień to przy takiej samej stawce godzinowej, stać cię jedynie na opłacenie około 23 godzin pracy. 5000zł netto to szybko patrząc online 8253zł całkowitego kosztu pracodawcy - tyle musi wydać na pracownika zarabiającego 5000zł jego pracodawca. Ale przecież jeszcze mamy VAT, na budowlanke jedynie 8%, co znaczy, że musisz zapłacić nieco ponad 8913zł żeby kupić sobie tyle samo pracy za taką samą stawkę jaką masz. A to zakłada 0 kosztów oczywiście, bo pracodawca naszego robotnika budowlanego ma jeszcze mnóstwo innych kosztów które nie są bezpośrednio związane z zatrudnieniem - dojazdy, maszyny, BHP, księgowe - akurat budowlanka to branża gdzie tych kosztów na osobę jest sporo, to nie biuro gdzie całe wyposażenie to gówniany laptop za 2000zł na 5lat.

I to wszystko dotyczy nie tylko robotnika który układa cegły czy rury, ale również kierowców którzy te rury przywożą, pracownika hurtowni który te cegły sprzedał, kierowcy który je przywiózł do hurtowni, operatorów koparek którzy wykopali piasek dostarczony do cementowni, ludzi którzy te koparki zbudowali i serwisują. Za każdym razem państwo pobiera ogromny procent. A jakbyś chciał przypadkiem samemu budować, to oddajesz prawie 1/4 ceny produktów państwu jako VAT, trzy (!) razy więcej niż jeśli zlecasz to komuś innemu (i oni to kupują na siebie).

Warto też pamiętać, że blok czy dom zbudowany 20 lat temu mocno różni się od postawionego współcześnie - pod względem wymogów i użytych technologii. Dlatego jeśli jakieś oszczędności się pojawiają z np. lepszej organizacji czy optymalizacji procesów, lepszych maszyn, zostały zjedzone przez coraz większe skomplikowanie i wymogi. Czy słuszne - to osobna sprawa.

Co mądrzejsi dawno wyliczyli, że cena m2 w przeliczeniu na średnią pensje praktycznie od dekad jest na podobnym poziomie, a wahania są nieznaczne. Te olbrzymie marże deweloperów o których mowa to jedynie efekt ogromnej inflacji i dużej bezwładności inwestycji, które kontraktowane są lata do przodu. Te 30% marży uwzględniającą około 50% skumulowanej inflacji szybko spada do 15%, już nie brzmi tak kosmicznie. A to są marże brutto czyli bez kosztów własnych.

Po prostu socjalizm po raz kolejny pokazuje swoje zbrodnicze pazurki. Parafrazując słynne powiedzenie Thatcher - problem z socjalizmem jest taki, że dobra produkowane lokalne w ponoszą wszystkie skutki i ukryte koszty.

#hottake #przemyslenia

9

"Afera" zbrojeniowa czy amunicyjna ma jeszcze jeden aspekt, a może i główny powód. Generalnie można problem skrócić do tego, że nie mamy w Polsce środków produkcji ani know-how żeby produkować w takiej ilości taką amunicję jak trzeba. Rząd więc wspiera projekt który ma na celu spowodowanie stworzenia wyżej wymienionych.

Uśmiechnięci mają bul dupy bo tego typu działanie jest dokładnym zaprzeczeniem wszystkiego, czego ich uczą nowoczesne media i nowoczesne studia - czyli nie wychylania się, nie podejmowania ryzyka, próbowania, być może perspektywy porażki. I co gorsza, działania samemu bez zwierzchnictwa ekspertów i opiekuna.

Trochę zaleci Korwinem, ale taka jest prawda. Czasem trzeba podjąć ryzyko. Moim zdaniem bardzo rozsądnie to ryzyko podjęto. Mamy polskie firmy, z dużą kontrolą Skarbu Państwa, z doświadczeniem w temacie. Ale dalej ryzyko, bo zawsze jakiejś formie innowacji czy tworzenia czegoś nowego ono będzie towarzyszyć.

Całe życie tłuczono im do głów, że nie można się wychylać, że nie warto, nie można, że ostrożnie. Popularny ostatnio Stonoga w swoim słynnym przemówieniu z 2015 celnie opisał takich ludzi mówiąc, że ich majestat to robota w korporacji i karta z debetem. Bezpieczne korpo, które na wszystko ma procedury i jako mały trybik, a nawet prezes największego polskiego oddziału zagranicznego korpo to marny trybik, nie musi myśleć. Wystarczy potakiwać, działać zgodnie z procedurami wyznaczonymi przez mądrych, bo zagranicznych przełożonych. To styl życia fajnego wyborcy, w wielkim mieście.

Jak raz pozwolimy sobie podjąć ryzyko i własną pracą coś zbudować zamiast skopiować albo kupować z zachodu, to co dalej?

#przemyslenia

6

Jednym z typowych "objawów" niskiej inteligencji jest zaburzone pojmowanie przyczynowości. Osoby z niskim IQ mają problem by odpowiedzieć na pytanie typu - jakbyś się czuł gdybyś nie zjadł śniadania. Nie rozumieją pytania, bo przecież śniadanie dzisiaj jedli. Nie są w stanie objąć rozumiem hipotetycznej sytuacji. Podobnie można wykorzystać rekurencje. Napisanie historii o ludziach, którzy opowiadają historię o ludziach którzy oglądali film o ludziach itd. sprawia ludziom z niskim IQ problem. I nie chodzi tutaj o pogubienie się kto i co, tylko o sam fakt zrozumienia polecenia, koncepcji układu odniesienia. Zresztą o to samo chodzi w pierwszym pytaniu.

Dokładnie te ograniczenia są podstawą ruchu "silniczków", uśmiechniętych i wszystkich podobnych. Wyborca tuska zapytany o realizację 100 konkretów nie oceni faktów, tylko powie, że on nie dlatego głosował. Zapytany o zmianę narracji dotyczącej nielegalnych imigrantów na granicy popatrzy zdziwiony, bo przecież żadnej zmiany nie zarejestrował. Bo nie umie się odnieść do przeszłości w celu porównania. I to nie jest cynizm, to jest szczera niemożność zrozumienia. Tak jak psu nie wytłumaczysz, że nie wolno kraść jedzenia z talerza. Można oczywiście go wytresować, skojarzyć negatywny bodziec, ale nie ma możliwości żeby pies to zrozumiał. Nie ma możliwości, nie ma "mocy obliczeniowej", nie jest w stanie zrozumieć pojęcia np. wychowania czy wstydu. To nie kwestia niechęci czy złośliwości. Nawet pisowcy w klasycznym zwrocie "może i kradli ale się dziela" prezentują wyższy poziom świadomości. Bo co prawda efekt jest podobny, ale zauważają i akceptują rzeczywistość. To jest subtelna różnica, bez zanczenia w efektach, ale ogromna przepaść jeśli chodzi o postrzeganie świata.

Oto właśnie efekt dziesiątek lat niszczenia edukacji, tłamszenia filozofii, rozważań i dialogu. Silniczki które żyją tylko w teraźniejszości. Wrodzona i często wyuczona nieumiejętność zmiany układu odniesienia. Dlatego tak silnie promuje się wszelkie ruchy opierające się na tym, co konkretna osoba czuje i jak się identyfikuje.

Widać to nawet po naszych lokalnych lurkowych fajnopolakach.

#przemyslenia #fajnopolactwo

23

Temat Wyrzykowskiego zaczyna odsuwać się od niego, bo za chwilę okaże się że on nic z tymi imigrantami nie miał wspólnego.

Pozostaje głównie dyskusja co do samej idei łapania imigrantów i poniżania.

Pentakilo napisał w poście swoim: "Wszystko co nie jest zabronione, jest dozwolone." - to jest pierwszy powód dlaczego politycy nie mogą się podpisywać pod takimi akcjami, bo nie jest to dozwolone prawnie, by ktoś się znęcał nad innymi. (na 100% na takie coś znalazłby się paragraf, nawet jeśli pod trochę innym hasłem)

Drugi powód, to że politycy muszą być profesjonalni i nie mogą mieć w swoich szeregach kogoś kogo bawi nieszczęście innych ludzi. Najwyraźniej część osób tutaj się nie zgadza i uważa że każdy świr jest ok, póki działa w dobrej sprawie. Co ciekawe żaden polityk się pod wpisem Wyrzykowskiego jakoś nie chce podpisać... ciekawe.

Zdjęcie

Zdjęcie

Tutaj ktoś myślał że Korwin rzuci się na temat, jak zawsze gdy można jakkolwiek pocisnąć Konfie. Zaskoczę was ale nawet Korwin ma granice, a przede wszystkim ma przyzwoitość. Niektórego gówna po prostu nikt się nie chce tykać. To samo się tyczy Brauna, myślicie że jak on gasi świece w sejmie to zaraz będzie pochwalał upokarzanie imigrantów? Otóż nie, to się dwie zupełnie różne sprawy.

Kwestia tego, czy da się w ten sposób zastraszyć imigrantów? Jakby poniżanie robiły służby na masową skale to z pewnością byłby jakiś efekt, ale takich rzeczy nie można powierzyć losowym fanatykom, których nikt nie kontroluje (poza mizernym efektem w praktyce). Na masową skalę za to pewnie nie byłoby potrzeby czegoś takiego wprowadzać, wystarczy że dojdzie do władzy opcja która pozwoli straży granicznej strzelać oraz karać organizacje pomagające przemieszczać się imigrantom.

Wracając do Pawła Wyrzykowskiego: Wyrzykowski wydaje się lubować w kontrowersjach, bo czynnego udziału pewnie nie brał w żadnej akcji z imigrantami. Jeśli serio nie jest aktywnym członkiem Konfederacji, to nawet musieli się od niego odciąć niezależnie od tego o czym byłby wpis (by nie wprowadzać ludzi w błąd oraz by media przestały pukać pod zły adres). Konfa jedynie mogła dać ciała, jeśli zmyśliła jego dawne pozbycie się z partii. Tutaj jednak ciężko ocenić, bo formalnie to i Korwin jest dalej w Konfederacji, a w praktyce wszyscy wiedzą że został wyrzucony.

#konfederacja #pawelwyrzykowski #imigranci #polityka #przemyslenia #wyrzykowski

6

Lurki - co myślicie o ludziach, którzy przychodzą na cmentarz z psami? Oczywiście chodzi o ludzki cmentarz, w regulaminie którego jest wyraźnie napisane, że to zakłócanie porządku. Dziś spotkałem na cmentarzu małżeństwo w późnym średnim wieku z psem i na moją uwagę, że cmentarz to nie miejsce dla psów ogólnie mnie wyśmiali.

#przemyslenia

15

Czyli mówicie, że ludzie słuchają nagrań z podsłuchów w Funduszu Sprawiedliwości. Słuchają jak otwartym tekstem ludzie umawiają się na szwindle. Robili to przez lata, a wyszło jedynie dlatego, że jeden ich nagrał.

Ale jak wspomnisz, że podobne szwindle robi się w innych gabinetach, szczepionkach, że nie bez przyczyny kwestia imigrantów wygląda jak wygląda, że filmy i reklamy mają określony zestaw aktorów - to jesteś szurem i brakuje ci tylko foliowej czapeczki. Dobrze rozumiem?

#przemyslenia #teoriespiskowe

24

Gdy wyszła sprawa aresztowania pograniczników uderzyło mnie, że właśnie zaczyna się najgorszy możliwy scenariusz. Teraz gdy przyklepano to newsem o tym, że w pakcie migracyjnym mają być jednakowe zasiłki w całej EU już wiem, że nie ma odwrotu. Podwójne standardy. Podwójne standardy sprawiedliwości, pomocy państwa. Ostatni bastion, ostatnia lampka nadzieji. Podstawa naszej cywilizacji, to że prawie zawsze była jakaś ścieżką odwoławcza. Jak zatrzymał cię policjant bez powodu to miałeś możliwość pisać skargi, składać wyjaśnienia i tak dalej. Oczywiście wiadomo jak to z tym w Polsce bywa, ale przynajmniej jako idea to poczucie sprawiedliwości gdzieś zawsze można było mieć.

Przykładów skandalicznych i głośnych wyroków z krajów zachodnich jest mnóstwo. Memiczne wręcz stało się mówienie, że ktoś nie wiedział że nie można gwałcić więc dostał śmieszny wyrok. Dla mnie to jest właśnie prawdziwy upadek. A jak raz zaczniemy dzielić sprawiedliwość na kasty, to już nie ma odwrotu. Trochę jak z NFZtem. Jak raz podniesiemy składki np. palaczom to wywoła to lawinę i doprowadzi do upadku. Szkoda, że już tu jesteśmy.

#przemyslenia

21

Ech, to całe CPK przypomina mi stereotypowe polskie paranoiczne szukanie najlepszego rozwiązania. Jak wręcz memiczne kupowanie używanego auta - szwagier, ojciec, znajomy mechanik, miernik lakieru. Szukanie perełki. Oczywiście nie warto iść w drugą stronę i wierzyć, że naprawdę niemiec tylko do kościoła jeździł. Ale jest pewien punkt w którym ta krańcowa optymalizacja powoduje więcej kosztów niż jest w stanie przynieść zysku. My nie stoimy przed wyborem czy przyleci tam jeden samolot rocznie czy te zapowiadane 60 milionów pasażerów. My się spieramy czy tych milionów będzie 40 czy może 50. Czy nawiązując do rozbudowy Modlina - czy myjnia na stacji benzynowej będzie miała aktywną pianę czy tylko zwykłą. I w typowo polskim stylu trwamy i trwamy w obawie, że wybierzemy "nienajbardziej optymalne" rozwiązanie, w efekcie nie robiąc nic.

#przemyslenia #cpk

10

Tak sobie czytam i oglądam różne komentarze po wyborach i ciągle nie mogę zrozumieć jednego - kto i czemu głosuje na KO? Bo na pozostałych to wiadomo.

Na PiS to wiadomo, kradną ale się dzielą.

Lewica to wybór idealistów, każdy dostanie mieszkanie. Naiwne marzenia, ale można zrozumieć.

TD miało sporo pro-przedsiębiorczych postulatów, z których wiadomo ile wyszło. I po wynikach widać, że został tylko losowy beton, pewnie w większości z uwagi na PSL.

Konfederacja to antysystem, nie tyle nowa jakość co partia która nigdy nie miała szansy.

A KO? Ani programu, ani szczytnych obietnic, dekady kłamstw i kompromitacji... No nie rozumiem.

#polityka #przemyslenia

9

#wybory #komisjawyborcza #polityka #przemyslenia

Stawiam 10 zł, że dzisiejsze wyniki wyborów do PE, to początek końca koalicji Uśmiechniętej Polski, bo aby przetrwać Lewica i Trzecia Droga będą musiały pokazać kły, które być może już zostały wyrwane i wymagają implantów z zagranicznego złota. Samo PO/KO ma tylko 157 posłów, więc sytuacja przed wyborami prezydenckimi będzie się zagęszczać po stronie antypisu, gdzie PiS wystawiając nawet tak skompromitowanych kandydatów był wstanie uzyskać niemal identyczny efekt w liczbie eurodeputowanych co KO/PO.

Po stronie Konfederacji spory sukces, ale wynik Grzegorza to cios z brzuch dla frakcji wiplerowców, którzy dalej sądzą że można politykę robić po staremu. No i wreszcie wygranko dwóch pań z tego ugrupowania daje kopa w krocze wszelkim aktywiszczom, które twierdzą że prawica nienawidzi kobiet.

Nad lewicą nawet się nie będę znęcał, ale śledzę nieco ferment jak się tam rodzi i być może w perspektywie lat dostaniemy jakiś PPS, który zamiast brać pieniądze od zachodnich korporacji zacznie się upominać o pracownika i myśleć propaństwowo, a nie jak zarząd spółki w stanie akwizycji.

Poza tym byłem w komisji wyborczej i bardzo mi się podobało. Najlepsze było to, ze członkowie komisji, będący z zupełnie różnych środowisk i o różnorodnych poglądach politycznych, nie mówiąc absolutnie nic o swoich poglądach w czasie pełnienia funkcji, fantastycznie ze sobą współpracowali rozstając się w atmosferze więcej niż koleżeńskiej. Można? Można. Trzeba tylko na siebie nie dać się naganiać.

14

Ludzie są takim gatunkiem, że chcą mieć więcej. Ale to więcej jest relatywne, bo więcej chcemy mieć niż ci obok nas. Historia ma wiele przykładów, ale wystarczy przytoczyć nasz rodzimy PRL. Ludzie dopuszczali się największych świństw byleby mieć odrobinę lepiej. A i tak ten partyjny standard życia nie dosięgał do pięt temu, co na co dzień, przez dekady, miał "byle robotnik" na zachodzie Europy czy w USA.

A piszę to po to, bo jakiś czas temu przeczytałem coś, co zostało mi w głowie. Chodzi o nienawiść tej uśmiechniętej strony do PiSu. I broń boże nie jestem tu pisowskim apologetom, chodzi mi raczej o pokazanie, że powody tej nienawiści mogą być zupełnie inne niż się powszechnie uważa.

PiS jak każda socjalistyczna partia, a takie popiera 80% wyborców, wprowadzało socjalizm. 500+, bony, laptopy, wiadomo. Ale to nie rozdawnictwo boli naszych uśmiechniętych, bo sami przecież na taki głosują, wystarczy spojrzeć na 100 konkretów czy zachwyt nad KPO. Boli ich skutek takiego rozdawnictwa. Skutek socjalizmu który zawsze jest ten sam. Ten skutek, przed którym zwolennicy zamykają oczy i mówią, że to nie było to co mieli na myśli i że następnym razem się uda.

Obserwatorium Językowe Uniwersytetu Warszawskiego w definicji fajnopolaka przytacza ciekawy cytat, że fajnopolak nienawidzi tej "gorszej", tradycyjnej Polski ale jednocześnie jej potrzebuje żeby mieć się od czego odróżniać. Parę lat temu trzeciorzędny pismak czy korposzczur zarabiał wielokrotnie więcej niż "robol". Dalej mniej niż dzieciaki na minimalnej na pół etatu na zachodzie, ale więcej. Do tego wieś, tradycyjna "ostoja" biedy, ale i wielu rzeczy których fajni nienawidzą czyli praca fizyczna, religijność i posiadanie dzieci, dostała strumień pieniędzy z tej ukochanej europejskiej uśmiechniętej unii. No nie wypada powiedzieć złego słowa.

Nasza uśmiechnięta elita cierpi, bo zmniejszył się dystans między "bieda" która tak gardzą, a nimi samymi. Oczywiście relatywnie, bo w liczbach bezwzględnych wszyscy zarabiają więcej. Coraz bardziej tracą odrobinę "przewagi" materialnej jaką mieli. Pozostała już tylko przewaga moralna, ale tą dużo trudniej zmierzyć i pokazać. PiS stał się po prostu wygodnym symbolem efektów socjalizmu. Napisałbym, że po prostu znaleźli się w niewłaściwym miejscu i czasie, ale sami przykładali przecież do tego ręce. Po prostu tym razem nasilenie efektów trafiło na czas ich rządów.

#przemyslenia #polityka #bekazfajnych

12

Widzę, że gawiedź do reszty rozbawiona tym, że Duda powiedział o prywatnych samolotach i zwiększających się w tym zakresie potrzebach. Przypomniało mi to jedną, jedyną rzecz o która tak naprawdę mam do moich rodziców pretensje. Chodzi o temperowanie ambicji. I jakby to dotyczyło tylko moich rodziców to jeszcze pół biedy, ale to jak widzę problem całego pokolenia. Pokolenia wychowanego na przełomie systemów.

Temperowanie ambicji. Stawianie siebie na drugim miejscu byleby tylko było miło. To słynne "nie obchodzi mnie kto zaczął, podajcie sobie ręce". Przeraża mnie że ludzie, starzy i młodzi, żyją dokładnie w tym samym przekonaniu. Nie wychylaj się. Po co ci fajne auto, jak 20 letni golf też jeździ, a nowy to ci porysują. Po co dom jak można mieszkać w bloku, i taniej i cieplej.

To co powiedział Duda to oczywista oczywistość w rozwijającym i bogacącym się kraju. Nie dalej jak rok temu leciałem z lotniska w Zurychu. Zły byłem, bo przez okno widziałem że w kolejce to do startu przed nami czeka... awionetka. Podczas mojej krótkiej podróży po tym kraju widziałem mnóstwo małych samolotów - a mówimy o kraju wielkości 3 naszych województw. Jeśli ktokolwiek był na lotnisku w USA czy Kanadzie widział mnóstwo prywatnych samolotów. Tak, nowoczesnych odrzutowców też. Ale pełno małych, jednosilnikowych ze znanym wszystkim śmigłem. 5 minut w internecie i jak na dłoni widać, że mały samolot kosztuje tyle co lepszej klasy auto. Oczywiście, cenowo "sky is the limit" (hehe) ale auta luksusowe też potrafią kosztować miliony. Nie jest nawet niczym niezwykłym że ktoś z latania uczynił hobby. Zrobienie licencji, kursy i szkolenia to nie są duże koszty, zwłaszcza jeśli porówna się ile ludzie wydają na zupełnie "normalne" hobby - auta, muzykę, podróże czy ciuchy z logo luksusowego projektanta. Ale nawet nie o aspekt finansowy mi chodzi.

Brak ambicji mnie boli. Nawet jeśli mnie osobiście na samolot nie stać (a po tym jak pogrzebałem chwilę widzę, że mnie w sumie stać) to chcę, żeby było stać ludzi z mojego kraju. Jeśli ja o tym nie marzę, to chcę żeby ktoś obok który akurat ma takie marzenia mógł je spełnić. To jest ta prawdziwa teoria skapywania. Nie, że na mnie spadnie czyjeś bogactwo. Tylko, że jeśli zobaczymy na przykładzie, że można - to dużo większa szansa, że i nam się uda. Dlatego się mówi, że bieda jest dziedziczna.

Temat wypłynął przy okazji CPK. A CPK to jest sztandarowy przykład tego właśnie skundlonego myślenia. Wychowania w fałszywej skromności i podcinania skrzydeł. Moje pokolenie jak widać dzielnie niesie kaganek komunistycznego myślenia. Nie wychylać się, nie mieć ambicji. Składać części w fabryce u Niemca, klepać faktury do Excela dla Amerykanina. Bezpiecznie, spokojnie, ciepło przecież i pojeść dobrze też z tego można.

Kiedyś słyszałem, że potrzeba trzech pokoleń żeby się pozbyć komunizmu. I trzech pokoleń żeby nauczyć się mieć pieniądze. Jeśli dobrze liczę, szanse będą mieć dopiero moje wnuki. Straszne.

#przemyslenia

18

Im jestem starszy tym częściej widzę, że trzeba było słuchać rodziców czy dziadków. A jedną z takich mądrości, którą jako dziecko czy młody dorosły, czyli też dziecko w sumie, jest to, że nie ma sprawiedliwości, są jedynie partykularne interesy. I patrząc na cały ten zachwyt fajnych i święte oburzenie że nie wszyscy mówią o tym 24/7 mam wrażenie, że większość z nich nie jest nawet blisko zrozumienia pewnych rzeczy. Przypomina mi się sytuacja o której było głośno jakiś czas temu, że zamknęła się kwiaciarnia gdzieś chyba w Warszawie, i płacz, że upadają rodzinne biznesy. A powodem był aktywista społeczny który się na nich uwziął, bo dostawca kwiatów parkował na parę minut na chodniku. I co prawda nikomu nie przeszkadzał, ale przekraczał magiczną linię ściezki rowerowej. Akurat w tym wypadku granica to nie była tylko "kreska na mapie" więc osoba aktywistyczna nie mogła przepuścić okazji. Nic nie dzieje się w próżni - kolejna mądrość starszych.

I niestety obawiam się, że podobnie wychodzi w kwestii ścigania pisowskich wałów. Tu super, że przestrzegamy prawa i rozliczamy złodziei. Tylko jakim kosztem? Cóż, to mało idealistyczne, ale mnie osobiście i znakomitą większość Polaków bardziej dotkną wspaniałe pomysły fajnej koalicji niż te ukradzione miliardy. Które i tak nie wróciłyby do naszej kieszeni przecież. Można się smiać z hasła "kradną, ale przynajmniej się dzielą". Ale z osadzonego w rzeczywistości kontekstu - to myślenie jest poprawne. Mniejsze zło. Można prychać na to stwierdzenie, ale takie jest życie. Nawet powiem, że całe życie. Każdy wybór którego dokonujemy jest poddyktowany tylko i wyłącznie tym.

Oczywiście fajnie by było jakby rozliczono złodzei a po nich przyszli krystaliczni eksperci walczący o polska niezależność i promujący innowacje. I żeby każdy pracował według swoich możliwości a brał tylko tyle, ile potrzebuje. Każda kwiaciarnia miała własny parking, kwiaty kosztowały złotówkę a kierowca przywożący te kwiaty w parę lat uzbierał na mieszkanie w centrum. Wiem jak to się skończyło, za każdym razem.

#przemyslenia #bekazfajnopolakow

9

Odwet Iranu byl strzalem w ryj taki oficjalny przy wszystkich gdy ktos go z tylca po kryjomu szczypie. Kilka salw tanimi slepakami i sie wypstrykaja z drogiej obrony przeciwrakietowej. Zbroja obsrana czas wrocic do dzieci bo nie bedzie ataku na Iran.

#iran #przemyslenia #wojnyzklimatem

6

Dzisiaj we #wroclaw mecz #ukraina #islandia Wszyscy jestesmy dzis Islandczykami

Ciekawe czy dezerterzy dzis tez wywiesza nazistowskie symbole jak ostatnio #przemyslenia

13

Gdy na wojnie gina nieprzypadowi cywile zmuszeni isc na front to elity mowio ze tak ma byc i sie w tym jednocza.

Gdy gina przypadkowi ludzie za linia frontu to elity wszystkich krajow mowio ze tak nie wolno i sie w tym jednocza.

Ciekawe czemu?

#przemyslenia #wojnyzklimatem

14