Czy młodzi lekarze powinni odpracować darmowe studia [PODCAST]youtube.com

W Polsce brakuje lekarzy - to fakt który nikogo już nie dziwi. Czy w takim razie to nie czas pomyśleć nad zmianą systemu studiów medycznych w Polsce? Czy lekarze którzy studiują na bezpłatnych kierunkach, zamiast wyjeżdżać zagranicę, powinni obowiązkowo odpracować czas nauki przez 2, 3, 5 lat?
https://www.youtube.com/watch?v=v9nQVdp2Tag #lekarze #polska #informacje #praca #służbazdrowia #podcast #studia

6

Jeśli jest tu ktoś kto planuje karierę w IT to mam tylko jedną rzecz do powiedzenia - wystrzegaj się bootcampów. Bootcampy mają dobry marketing. Mamią obietnicą dobrze płatnej pracy podczas gdy w rzeczywistości za dużą kasę dostajesz ekwiwalent taniego/darmowego kursu w internecie. Już pal licho jak czegoś się tam nauczysz, ale czytałem o takich bootcampach, gdzie uczyli totalnie podstaw podstaw i brali za to po 5 tys.

Drugi problem z bootcampami jest taki, że rekruterzy patrzą na nie coraz gorzej. Ja zaczynałem swoją karierę w IT blisko 6 lat temu. Wydaje mi się, że rynek był wtedy łatwiejszy. Po pierwsze - zapraszali mnie praktycznie na każdą rozmowę gdzie wysłałem CV, dzięki czemu miałem okazję zaprezentować się w pełnej okazałości. Na część stanowisk byłem za słaby i mnie odrzucili, ale w końcu się udało. Teraz na rynku jest tylu chętnych, że łatwo zginąć w gąszczu innych i w ogóle nie być zaproszonym na rozmowę.

Jakbym miał uszeregować co jest najważniejsze to powiedziałbym, że w pierwszej kolejności
1) specjalizacja - zaznacz w CV, że specjalizujesz się np. w SQL albo pythonie, a nie umiesz wszystkiego po trochu. Tyle to każdy inny aplikujący ma wpisane w swoim CV.
2) staż/praktyki - nie zmarnuj czasu podczas studiów/nauki. Organizacje studenckie są dobre jak chcesz sobie poimprezować. Jak chcesz zrobić karierę - celuj w koła naukowe, konkursy, staże. Ja sam pierwsze doświadczenie zdobyłem na stażu z uczelnii/UE.
3) język angielski (lub niemiecki w niektórych firmach). Duża częśc zawodów w IT to nie jest jak może się wydawać - klepanie kodu w piwnicy bez dostępu do ludzi, a kontakt z klientem biznesowym i jego wymaganiami. Często ten klient nie jest z Polski więc trzeba się z nim jakoś porozumieć. Na początku umiejętność czytania i pisania po angielsku wystarczy. Gadanie przyjdzie samo.
4) studia kierunkowe - dopiero na czwartym miejscu bo to nie jest tak, że do IT koniecznie trzeba skończyć Informatykę na polibudzie. Ja sam jestem po uczelnii ekonomicznej, gdzie dopiero pod wpływem znalezionej pracy i koła naukowego do którego uczęszczałem, przeniosłem się na Informatykę. Niemniej kierunek typowy ścisły to przewaga - rekruterzy i managerowie też to czują.
5) i tu bym postawił ukończony bootcamp i inne cuda.

Podsumowując, mi pracę i szansę na zaistnienie w branży dał przede wszystkim staż i koło naukowe. Ale to było pół dekady temu, a rynek zmienia się dynamicznie. Jedyną uniwersalną rzeczą to może, że warto spróbować być na tych rozmowach trochę przebojowym, pewnym siebie i dobrze się sprzedać. Nawet jak nie pokrywa się to do końca z faktami
#it #praca

7

Prawdziwe przyczyny tzw. pay gap w Polscemedia.pracuj.pl

Luka płacowa w Polsce jest tematem złożonym i powinno się ją rozpatrywać, biorąc pod uwagę co najmniej kilka aspektów. Obok nagannych przypadków dyskryminacji płacowej, które na szczęście zdarzają się coraz rzadziej, mamy też szereg innych czynników. Jednym z najważniejszych jest wybór ścieżki zawodowej. Okazuje się, że kobiety rzadziej decydują się na kształcenie w obszarach, w których płaca zdecydowanie odbiega od średniej (np. IT). Panie częściej też pracują w niepełnym wymiarze godzin. Badania wskazują też, że kobiety cechują się przeciętnie niższą skłonnością do podejmowania ryzyka i mniejszym zamiłowaniem do negocjacji, co ogranicza potencjał do osiągnięcia wyższych stawek i zajęcia lepiej płatnych stanowisk.
https://media.pracuj.pl/28159-wynagrodzenie-polek-w-2017-roku-czy-kobiety-nadal-zarabiaja-mniej
#praca #pracbaza #kobiety #mezczyzni #dyskryminacja #pieniadze

9

#smiecizglowy epizod 30

Minęło prawie pół roku od mojego ostatniego wpisu w temacie moich byłych pracodawców, więc postanowiłem, mimo tego, że sprawa nie jest skończona na kolejny wpis w tym temacie. Czyli co u mnie, jak sprawa wygląda i co zrobił PIP.

Po waszych radach i namowach, zacząłem działać. Pierwszą rzeczą jaką zrobiłem było złożenie skargi to pip-u oraz pójście do adwokata. Wiem, że mi odradzaliście takie rzeczy i że mnie adwokat skasuje, ale ja jestem dobry w laniu wody i pisaniu oczywistości na moim tagu, a nie do pisania pism urzędniczych i dopieszczania ich na ostatni guzik, żeby się żaden urzędas nie przyczepił. Mniejsza. Skarga do pipu poszła i była napisana w moim stylu. Z kolei sprawy z sądem trzeba było załatwić przez adwokata.

Okazało się, że moi pracodawcy od początku to planowali i byli na wszystko gotowi. Zadzwonili do mnie z mordą, że nic mi nie zapłacą, bo nie mają. To moja wina, bo odszedłem i nie są w stanie skończyć robót etc, etc. U adwokata się dowiedziałem, że zadzwonili 2 tygodnie po otrzymaniu świadectwa pracy jak już poczty były zamknięte i nie mogłem nic w tym świadectwie zmienić, więc zostało wypowiedzenie za porozumieniem stron. Odcięło mnie to od koroniówki oraz zasiłku dla bezrobotnych, bo mimo że miałem kolejną pracę zaklepaną to musiałem z niej zrezygnować, bo od początku zaczęły się kombinacje, zmuszanie mnie do zarejestrowania się przez urząd i obowiązkowe nadgodziny. Podziękowałem i szukałem czegoś innego i trafiłem do najgorszej speluny w jakiej miałem okazję pracować. Nie dziękuję.

Adwokat przedstawił całą sytuację i co mogę zrobić. Jedyne na co mogłem liczyć to na napisanie pisma o przedsądowym wezwaniu do zapłaty, a gdyby nic to nie dało to rozprawa, która będzie trwać długo i będzie kosztować mnie prawie 2000zł. Oczywiście się nie zgodziłem na takie coś. Byłem ostrzegany, ale za pismo zapłaciłem i czekałem na odpowiedź pipu, lub list zwrotny.

Minęły prawie dwa miesiące jak pip zaczął działać. Tłumaczyli to nawałem spraw, które do nich trafiają i mogli rozeznać się w sytuacji dopiero po dwóch miesiącach.

W międzyczasie dostałem list od byłego pracodawcy, adresowany do mojego adwokata, w którym stwierdził:

- Nie mam pieniędzy przez pana Garztama
- Bo on mi odszedł z dnia na dzień
- Wypłacić pieniądze mogę dopiero pod koniec czerwca
- I to jest z mojej strony łaska

Poinformowałem pip o tej sytuacji i to był błąd, bo uznali, że w takim razie oni sobie poczekają aż zapłaci. Oczywistym jest że nie zapłaciła, a w międzyczasie sponsorowała pewien event oraz robiła sobie sesje fotograficzne. Wszystkimi zakupami, sponsorowaniem etc chwaliła się na facebooku. Zablokowała mnie i wszystkich moich znajomych, żeby nie można było widzieć jej tablicy, ale to nie był problem zobaczyć co robi. W międzyczasie zatrudniła i zwolniła kilku ludzi, bo nikt tam robić nie chciał Tylko ja byłem takim idiotą.

Mój znajomy postanowił mi pomóc w tej sprawie i zaczęliśmy pisać pismo do sądu, bo ja wiedziałem, że nie zapłacą. Miałem już kilka pism, gdzie się przyznają do wszystkiego i dowodów było wystarczająco, żeby iść do sądu. Złożyłem sprawę do sądu upominawczego i czekałem.

Wtedy w końcu wszedł pip, bo oczywiście pod koniec czerwca nie wpłynęła mi nawet złotówka. Pominę fakt, że nie mogłem się dodzwonić prawie dwa tygodnie do Pipu i dopiero w połowie lipca poinformowałem o tej sprawie i dopiero wtedy pip wkroczył.

Wszedł, dostał oświadczenie od byłego pracodawcy, gdzie znów się do wszystkiego przyznaje i że deklaruje się, że zapłaci do końca lipca i będzie super. Oczywiście nie zapłaciła, a ja już czekałem na pismo od pipu, bo przecież tak to miało się skończyć. Nie wypłacili w terminie. Sprawa zakończona, dostają mandat, a ja list jak sprawa wyglądała i co pip ma. Jednak jak był koniec sierpnia, a ja nadal nie dostałem listu zadzwoniłem znów do PIP-u z pytaniem o co chodzi. Usłyszałem wtedy: A to panu nie zapłacili? No nie, informowałem o tym. A bo ja znów z nimi się umówiłem i zobowiązali się zapłacić do końca sierpnia

Dodzwonić mi się udało 31 sierpnia i nie było ani złotówki od nich. Jednak znowu sponsorowali event, kupili nowe auto i były szef założył drugą firmę na siebie.

Więc, uwaga!

Firma była na szefową. Szef wszystko robił. Firma szefowej stoi pusta i nikogo nie zatrudnia i Pip nie może nic zrobić w tej sprawie, ponieważ szefowa nikogo nie zatrudnia. Z kolei szef ma swoją firmę i na niej trzepie kasę, a ta firma na szefową leci ku bankructwu.

Pip nic nie może zrobić, bo ona nikogo nie zatrudnia i w domyśle nie jest pracodawcą. Sprawa idzie do sądu i może jej grozić kara w wysokości:

FAMFARY
TUTUTUTUTU
1000zł

I elo, pip kończy sprawę w tym temacie do widzenia.

W międzyczasie sąd upominawczy umorzył sprawę, bo: ,,Nie jesteśmy w stanie określić autentyczności pism”

Został mi tylko sąd pracy. Na dniach będę miał gotowe pismo i idę do sądu… Jednak czarno to widzę. Oczywiście adwokat mi odchodzi, bo znajomy mi we wszystkim pomaga, ale znów to będzie trwało, a ja tonę w długach i po wypłacie myślę cały miesiąc co mogę kupić, żeby nie skończyło się tak, że przed wypłatą nie mam co jeść. Kto ma ochotę może zajrzeć na mój tag i zobaczyć jak się moje życie toczy i jak blisko jestem załamania nerwowego.

Kolejny wpis w tym temacie nie wiem kiedy się pojawi.
#praca #pracbaza #anonimowelurkowyznania #zalesie #przegryw #depresja

13

#smiecizglowy epizod 29

Jest niedziela wieczór, jestem zły, wykończony i mam po prostu wszystkiego dosyć. Jeszcze nie pisałem tekstu w takim stanie, a często się czuję tak jak dzisiaj. Doprowadziłem się na stan wytrzymałości. Najchętniej bym poszedł spać, ale wiem że jutro będę na wszystko patrzył inaczej, bo jutro w końcu mam wolne, chociaż nie odpocznę i nie będę miał czasu, a we wtorek znowu cztery dni będę w pracy na mojej znienawidzonej zmianie, czyli jedynki. Piszę ten wpis teraz, dzisiaj, bo nigdy tego nie robiłem.

Mam dosyć życia. Mam dosyć tego systemu, Mam po prostu dosyć wszystkiego. Jestem zmęczony i nic nie wskazuje na to, żeby miało być lepiej. Mogę tylko odliczać godziny do wolnego, bo tylko to mam, a jak mam wolne to i tak muszę załatwiać jakieś osobiste sprawy, których nie załatwiłem w dni pracujące, bo nie miałem siły. Dni kiedy mogę się wyspać mam zapisane w kalendarzu, a i tak zawsze coś wychodzi. Na ten moment jest to sobota, ale nie ma opcji, że to mi się uda. Ostatnim takim dniem była środa, ale też mi się nie udało, bo potrzebny był kierowca, który wstanie o 5 rano, poprzedniego dnia też mi się nie udało, bo złapało mnie przeziębienie. Im bardziej jestem zmęczony, tym większa szansa, że będę chory. I tak jak mogłem kiedyś w temperaturze minusowej chodzić na krótki rękaw i jeść lody, tak dzisiaj padam bo trochę mnie zawieje. Chociaż może to oznaka starości i tego, że bliżej mi do 30-tki niż do 20-tki.

Denerwuje mnie to wszystko. Praca, dom, praca, dom i tylko tyle. Praca to największy złodziej czasu i energii jaki jest. Nie potrafię funkcjonować po pracy. Wysysa ze mnie życie. Wysysa energię. Wysysa czas.

W ostatnim wpisie wspomniałem, że jest lepiej, ale pisałem to gdy w końcu miałem wolne i w końcu miałem reset. Nie jestem w stanie pracować cały etat, jestem po prostu za cienki na to i mnie to wkurwia. Napisałem, że wróciłem do grania w tibię. Ta… Może w ciągu tygodnia pogram te 3 godziny łącznie, bo po pracy nie mam siły na żadne przyjemności. Ostatnio wyciągnąłem kostkę rubika i znowu chcę zejść poniżej 20 sekund, ale muszę się nauczyć 90 algorytmów. Jeden dziennie będzie ok. Taki ch**. W dni wolne może się nauczę. W pracujące nie jestem w stanie. Bezmyślnie przekręcam te ścianki i po godzinie nadal nie potrafię zapamiętać kilku ruchów na jeden algorytm. Jedynie na co mi starczy siły to na bezmyślne przyjemności jak na przykład telewizja, albo oglądanie głupot na youtubie. Ja się nie dziwię, że większość starych jest takich zdziadziałych, albo sięga po alkohol. Po prostu na nic innego im nie starczy siły i tylko tyle mogą mieć z życia.

Oczywiście ktoś się odezwie, że trzeba było się uczyć, ogarnąć etc… Może zabrzmię jak boomer, ale życia nie znasz. Większość społeczeństwa to idioci, którzy mają problem przyswoić tabliczkę mnożenia i dla nich tworzy się miejsca pracy, gdzie bezmyślnie powtarzają jedną czynność. Studia? Edukacja? Nie masz takiej siły przebicia, żeby się przedostać przez konkurencję i znajomości. Jesteś jednym z wielu. Mamy za dużo wykształconych ludzi i ile jest historii, gdzie takie osoby muszą i tak pracować w gównorobotach? U mnie w fabryce brakuje pracowników fizycznych, a kierownictwo to chyba połowa załogi. I widzę ten trend u mnie w mieście. Kupę umysłowców, mało fizycznych. Fach w ręku już jest bardziej ceniony, ale zarobki nadal mniejsze. Za jakiś czas to będzie pięć osób nadzorujących jedną robotę i jeden pracownik.

Będzie kierownik do utrzymywania porządku przy miejscu pracy przez pracownika, kierownik do spraw noszenia poprawnie maseczki przez pracownika, kierownik do sprawdzania norm pracownika, kierownik do organizowania roboty dla pracownika i kierownik do kontrolowania czasu wejścia i wyjścia pracownika. Z czego najśmieszniejsze jest to, że pracownik sam wszystko załatwi i kierownictwo będzie siedzieć i pić kawę, a poruszenie będzie jak pracownik zda o minutę mniejszą normę, wyjdzie pięć minut wcześniej etc. Wtedy wyjdą i zaczną robić cyrk, żeby pokazać, że tutaj są i coś robią, a kawa będzie stygnąć.

I jak myślicie? Kto siedzi w tym kierownictwie? Pani Aneta, jej syn, synowa, wujek i szwagier.

Znowu uogólniam jak to mam w zwyczaju, bo nie chce mi się tłumaczyć, że są pojedyncze jednostki, które robią robotę za kilku, albo nie w każdej firmie tak to wygląda. Jednak niech nikt mi nie zarzuci, że jestem głupim robolem i mi się wydaje że tak robota wygląda, a jest strasznie ciężka. Tak ciężka, że mają jeszcze siłę na cokolwiek innego po pracy.

Żebym ja był zły na nich, ale nie jestem. Może jakbym był większym cwaniakiem, wchodził komu trzeba w dupę i był mniej uczciwszy to bym tak robił i śmiał bym się z frajerów na dole. Jednak nie jestem, w myśl zasady pokorne ciele, dwie matki ssie. Gońcie się z taką filozofią, gońcie się z byciem dobrym, uczynnym i miłym dla ludzi. Ludzie, których nazywałem przyjaciółmi i znałem się dwa lata załatwili mnie tak, że odczuwam to do teraz i jeszcze długo będę. Pier****e się!

Zamiast mnie zamykać w pokoju, wyzywać i bić, żebym nie dostawał ocen poniżej 4- trzeba było mnie nauczyć cwaniakowania i bycia mendą. Z moich dobrych ocen dzisiaj mam depresję, chujowe i ciężkie do przepracowania dzieciństwo, problemy w kontaktach międzyludzkich i kupę bezużytecznej wiedzy. Jest tego więcej, ale jestem zmęczony, by coś wymyślić.

Mam dosyć takiego życia. Znowu iść do pracy i być 8 godzin skupionym, czujnym i wyrabiać jeszcze normy. Uważać na każdego jednego kierownika, który przychodzi i zwraca mi uwagę, kiedy jestem 5 metrów od najbliższe osoby, że muszę mieć maseczkę na nosie przez bite osiem godzin. Największym zagrożeniem dla mnie i dla niego jest to, że podchodzi do mnie i nie zachowuje dystansu.

Nie żeby w jakiejkolwiek pracy w jakiej byłem, było lepiej. Ja zawsze staram się dawać 100% z siebie, ale zawsze to za mało, zawsze mnie to za dużo kosztuje. Mniej się przejmować, mniej robić? Męczy mnie to jeszcze bardziej niż faktyczna praca. 8 Godzin! 8 Jeb***ch godzin. Dzień w dzień i czekanie na wolne, z którego nic nie mam.

Zazdroszczę osobom z #neet tak się powinno żyć. Pasożytować na innych i żyć minimalistycznie. Zazdroszczę i podziwiam. Sam kiedyś neetowałem i nawet nie wiedziałem że to robię. Siedziałem na dupie prawie dwa lata, zniszczony przez depresję i bardzo dobrze to wspominam. Robiłem sobie naleśniki i tylko to żarłem. Grałem w tibię i zarabiałem na pacca, siedząc po kilka godzin dziennie bijąc moby, uprawiając handel etc. Miałem ekipę i zawsze z kimś sobie rozmawiałem. Mimo wszystko to było dobre, a największym problemem byli ludzie, którzy siedzieli po 8 godzin dziennie w robocie, mieli dzieci i byli tak zj***ni jak ja teraz i tylko ich gadanie mnie bardziej niszczyło niż taki tryb życia. Byłem pasożytem na czyimś utrzymaniu? Byłem! Teraz nie jestem i życie mnie mdli bardziej niż wtedy. Teraz bym poszedł do roboty i przepracował kilka miesięcy, żeby resztę roku neetować. Długo tak bym nie dał rady, bo koszty życia są okropnie wysokie i tak naprawdę żyję tak jak wtedy, z tym że nie mam czasu, ani siły na przyjemności i zapierdalam po to tylko, żeby przeżyć kolejny dzień!

Tylko jest tutaj kolejna sprzeczność, bo mam dziewczynę, którą bardzo kocham i chcę z nią być… Coś za coś. Raczej długo byśmy nie wytrzymali, gdybym neetował, a jakbym znów był sam to też by mnie depresja pochłonęła…

Potrzebny mi jakiś złoty środek w tym wszystkim, ale przecież nie ma czegoś takiego. Chcę pracować na pół etatu i zarabiać godziwe pieniądze. Jednak nie dla prostego robola to.

Ja mam zapie*****ć aż zdechnę jak pies, bo tylko tyle jestem warty. Nie daj boże żebym się położył, albo nic nie robił, bo mnie wszyscy zjedzą. Zawiść ich strzeli.

Mam wrażenie, że ludzie po prostu lubią jak ktoś ma tak samo źle jak oni, albo gorzej. Dlatego wszyscy napierają na dzieci, kredyty etc. Bo ja mam przej****e to ty też miej.

W jednej książce przeczytałem skrajny przykład kogoś takiego. Stracił jaja i strasznie go dupa piekła z tego powodu, więc założył klan eunuchów. Atakował innych ludzi, wycinał im jaja i kazał sobie służyć, a potem ci sami ludzie atakowali inne klany i wycinali jaja rywalom, żeby mieli tak samo źle jak oni i przynosiło im to ulgę.

Z każdym akapitem coraz bardziej zasypiam, a nerwy mi opadają. Już nawet nie pamiętam do czego dążyłem tym wpisem i nawet nie wiem ile luk i sprzeczności tutaj zostawiłem.

Jutro na to wszystko spojrzę inaczej.

Tak wiem, jestem idiotą, hipokrytą i mam za wysokie mniemanie o sobie.

Dobranoc.
#depresja #przegryw #zalesie #gorzkiezale #praca #pracbaza

5

Lurki, chcecie wiedzieć dlaczego na lurku relatywnie mało się dzieje (przynajmniej w porównaniu z wykop)?
Bo Lurki chodzą do #praca, a lewactwo nie pracuje, więc ma czas
#przemyslenia #rozwazania #gownowpis

20

DO PRACY RODACY!
Jak się uda to skończymy dzisiaj kosić zboże.
#rolnictwo #praca

23

Przybywa pracujących na czarnopraca.gazetaprawna.pl

Firmy i zatrudnieni coraz częściej chcą uniknąć obciążeń podatkowych i składkowych. Przewidziana w Polskim Ładzie abolicja ma to ograniczyć, ale nie będzie skuteczna bez ułatwienia systemu danin publicznych.

Wzrost liczby pracujących na czarno potwierdzają dane Państwowej Inspekcji Pracy, która w ubiegłym roku sprawdziła legalność zatrudnienia 66,6 tys. obywateli polskich i 19,3 tys. cudzoziemców. W przypadku tych pierwszych niezgodnie z przepisami zarobkowało 8,7 tys. osób. Naruszenia przepisów najczęściej polegały na niezgłoszeniu pracownika do ZUS (lub opóźnieniu w realizacji tego obowiązku; 8,1 tys. przypadków) i zatrudnianiu bez umowy o pracę (1,2 tys. przypadków). W przypadku cudzoziemców ujawniono 2,8 tys. przypadków zarobkowania niezgodnie z przepisami, najczęściej bez zezwolenia na pracę.

Sama PIP wskazuje przyczyny częstszego zatrudniania niezgodnie z przepisami. Umożliwia to zmniejszenie kosztów pracy, bo nie opłaca się składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, Fundusz Pracy, zaliczek na podatek dochodowy, różnych opłat związanych z zatrudnieniem (szkolenia, badania lekarskie, służba bhp). Korzyści odnoszą obie strony, bo firma zyskuje oszczędności i przewagę konkurencyjną (w nieuczciwy sposób), a zatrudniający – więcej pieniędzy do ręki.
– Do pracy na czarno zachęca sam system pomocy społecznej. Zatrudniony nie wykazuje formalnie dochodów, więc może liczyć na wsparcie państwa. Dlatego wielokrotnie postulowaliśmy urealnienie progów dochodowych świadczeń, aby nisko opłacani pracownicy nie musieli ukrywać, że pracują, z obawy o utratę wsparcia z pomocy społecznej – podkreśla Andrzej Radzikowski, przewodniczący OPZZ.
Na wzrost szarej strefy wpłynęła też pandemia. W kryzysowej sytuacji zatrudniający, którzy mieli problemy z płynnością finansową, chętniej oszczędzali na kosztach pracy. Możliwość kontroli była ograniczona, więc zmniejszało się ryzyko ujawnienia nielegalnego zatrudnienia i poniesienia konsekwencji.

Sposobów na ograniczenie szarej strefy jest wiele. PIP postuluje m.in. wprowadzenie zgłaszania zatrudnionego do ZUS jeszcze przed podjęciem przez niego pracy (a nie w ciągu siedmiu dni) oraz zawieranie umów cywilnoprawnych na piśmie (co utrudniałoby twierdzenia, że np. z daną osobą zawarto ustne zlecenie). Rozwiązaniem może też być podwyższenie mandatów i grzywien z tytułu nielegalnej pracy […]
– Te postulaty są zrozumiałe, ale należałoby jednocześnie uprościć system obciążeń publicznych, który jest tak skomplikowany, że prawidłową wysokość wynagrodzenia wraz z podatkiem i składkami są w stanie wyliczać tylko eksperci. Niestety propozycje zmian w ramach Polskiego Ładu nie tylko nie naprawią tej sytuacji, ale wręcz ją skomplikują – uważa Jeremi Mordasewicz.
https://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/8217321,rynek-pracy-na-czarno-rosnie-szara-strefa.html
#polska #praca #podatki #polskilad

6

Wiedzieliście, jakie są aktualnie najbardziej pożądane cechy na rynku pracy? Jakoś tak śmiechłem cichaczem #praca #januszex

15

A tak wygląda ZUG na bloku operacyjnym po 18 miesiącach, kiedy kroplówka pada na wtyczkę.
#praca #bhp #pracbaza #elektryka.

Przewód wyglądał gorzej.

9

Wiecie jaka kara grozi od pipu za niezapłacenie wynagrodzenia za dwa miesiące i ekwiwalentu za urlop?

1000 złotych

I wyjebane

Został mi tylko sąd
#pracbaza #praca

13

Czy jak jestem jeszcze 2 tygodnie na wypowiedzeniu i mam do wykorzystania 6 dni urlopu to pracodawca może mi go nie udzielić?
#praca #pytanie #urlop

5

Martwiłem się że nie do końca radzę sobie w pracy i nie nadążam.

Zobaczyłem tego mema i już mi lepiej. Może nie jestem taki wujowy. Przynajmniej się staram i powolutku robię się coraz lepszy
#praca #memy #positive

12

Upał, skwar. Na hali obowiązek noszenia pełnego ubrania roboczego, maski i okularów hpowiec chodzi i sprawdza czy wszyscy tego przestrzegają.

Dziś wróciłem z takim bólem głowy, że nie funkcjonuję i nie mogę zasnąć.

Chyba długo nie popracuję w tej firmie bo:
1. Na całej hali nie ma nikogo kto byłby zwolniony z tego obowiązku. Jeśli jest 100 osób i każdy nosi maskę to oznacza to, że jest coś nie tak. Na te 100 osób musi się trafić przynajmniej jedna, która nie może jej nosić. Czyli albo nosisz maskę, albo out
2. Mam przeciwwskazania do noszenia maski, ale nie było mi ono nigdy potrzebne, bo moje problemy zdrowotne nie były aż tak duże i mogłem się przemęczyć np. w sklepie
3. Bhpowiec ciśnie na ludzi, bo robią z niego głupiego, bo zwraca uwagę żeby ludzie zasłaniali nos i po 15 minutach jak idzie do tej samej osoby to ta osoba się tłumaczy, że mu się zsunęła. Kary za to to upomnienie, nagana i mandaty.
Mi w ciągu piętnastu minut zsunęła się 6 razy
4. Zasłabnę i zrobię sobie krzywdę. Jest to pewne przy tych upałach i dodatkowo tym, że mam problemy z oddychaniem, a maseczka wcale nie pomaga.

Tylko że stanowisko jest takie, na które chciałem iść i w końcu po latach mogę robić coś co może mnie interesować, ale przez ten reżim, albo mnie zwolnią, albo spotka mnie wypadek przy pracy…

Głupia maska ja nigdy się tym nie przejmowałem, jak musiałem nosić to nosiłem, ale co to ma być? Wielka hala. Lekko licząc 40 stopni, odległość między stanowiskami minimum kilka metrów i trzeba nosić te głupie maseczki?

Jeden typ jeszcze nie zaczął pracować, a już mu upomnieniem grozili bo wyszedł na zewnątrz i zapomniał ją założyć jak wrócił.
#gorzkiezale #zalesie #praca #koronawirus

13

Dobra oferta. Prawie zachodnie stawki. Polecam!
#heheszki #praca

15

No chuj mnie strzela (╯°□°)╯︵ ┻━┻ moi byli pracodawcy nie wypłacili mi pieniędzy za trzy miesiące. W tym miesiącu wchodzi do nich inspekcja pracy, niedługo będziemy mieć rozprawę w sądzie, a on pojechał na jakiś event i jeszcze go sponsorował? Kasa za sponsoring porównywalna do tego co są mi winni. Oni są głupi czy ja czegoś nie widzę?
#pytanie #pracbaza #praca #gorzkiezale #zalesie #przegryw

7

COVID-19. Pierwsze osoby straciły pracę, bo nie chciały się szczepić. Co mówią przepisy?rdc.pl

Pierwsze osoby straciły pracę, ponieważ nie chciały zaszczepić się przeciwko COVID-19. Firmy zaś stosują system zachęt, np. szczepionkowe 500 plus, bilety do kina czy wolny dzień. Eksperci przyznają, że sprawa jest skomplikowana i dotyczy m.in. kwestii dyskryminacji.

Determinacja pracodawców, aby wrócić do normalności, jest na tyle duża, że gotowi są wziąć na siebie ryzyko przegranej sprawy w sądzie. – Pracodawca wypowiedział umowę o pracę, ponieważ pracownik odmówił zaszczepienia się przeciwko COVID-19. Sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Podejrzewam, że o tym, czy takie wypowiedzenie było zasadne, czy nie, będą rozstrzygały sądy pracy – mówi RDC Grażyna Leśniak z portalu Prawo.pl.

Pracodawcy zaczęli zwalniać pracowników

Jak podkreśla ekspertka, chodzi również o zabezpieczenie samej firmy: – BHP jest podstawowym obowiązkiem pracodawcy, ale pracownicy powinni w tym zakresie współpracować. Podnoszony jest argument, że pracownicy niezaszczepieni stanowią pewne zagrożenie dla zakładu pracy, chociażby, jeśli chodzi o koszty dla pracodawcy.

Dlatego pracodawcy zaczęli zwalniać z pracy osoby, które nie chcą się zaszczepić – mimo że nie mogą im tego nakazać.

– Szczepienia przeciwko COVID-19 są nieobowiązkowe. Pracodawca nie może polecić pracownikowi zaszczepienia się. Ponadto informacje o stanie zdrowia są danymi wrażliwymi, więc pracodawca nie ma podstawy do tego, by pytać o to pracownika – mówi Leśniak.
https://www.rdc.pl/informacje/covid-19-pierwsze-osoby-stracily-prace-bo-nie-chcialy-sie-szczepic-co-na-to-prawo-pracy-posluchaj/
#koronawirus #szczepienia #praca

5