Czy jak jestem jeszcze 2 tygodnie na wypowiedzeniu i mam do wykorzystania 6 dni urlopu to pracodawca może mi go nie udzielić?
#praca #pytanie #urlop

5

Martwiłem się że nie do końca radzę sobie w pracy i nie nadążam.

Zobaczyłem tego mema i już mi lepiej. Może nie jestem taki wujowy. Przynajmniej się staram i powolutku robię się coraz lepszy
#praca #memy #positive

12

Upał, skwar. Na hali obowiązek noszenia pełnego ubrania roboczego, maski i okularów hpowiec chodzi i sprawdza czy wszyscy tego przestrzegają.

Dziś wróciłem z takim bólem głowy, że nie funkcjonuję i nie mogę zasnąć.

Chyba długo nie popracuję w tej firmie bo:
1. Na całej hali nie ma nikogo kto byłby zwolniony z tego obowiązku. Jeśli jest 100 osób i każdy nosi maskę to oznacza to, że jest coś nie tak. Na te 100 osób musi się trafić przynajmniej jedna, która nie może jej nosić. Czyli albo nosisz maskę, albo out
2. Mam przeciwwskazania do noszenia maski, ale nie było mi ono nigdy potrzebne, bo moje problemy zdrowotne nie były aż tak duże i mogłem się przemęczyć np. w sklepie
3. Bhpowiec ciśnie na ludzi, bo robią z niego głupiego, bo zwraca uwagę żeby ludzie zasłaniali nos i po 15 minutach jak idzie do tej samej osoby to ta osoba się tłumaczy, że mu się zsunęła. Kary za to to upomnienie, nagana i mandaty.
Mi w ciągu piętnastu minut zsunęła się 6 razy
4. Zasłabnę i zrobię sobie krzywdę. Jest to pewne przy tych upałach i dodatkowo tym, że mam problemy z oddychaniem, a maseczka wcale nie pomaga.

Tylko że stanowisko jest takie, na które chciałem iść i w końcu po latach mogę robić coś co może mnie interesować, ale przez ten reżim, albo mnie zwolnią, albo spotka mnie wypadek przy pracy…

Głupia maska ja nigdy się tym nie przejmowałem, jak musiałem nosić to nosiłem, ale co to ma być? Wielka hala. Lekko licząc 40 stopni, odległość między stanowiskami minimum kilka metrów i trzeba nosić te głupie maseczki?

Jeden typ jeszcze nie zaczął pracować, a już mu upomnieniem grozili bo wyszedł na zewnątrz i zapomniał ją założyć jak wrócił.
#gorzkiezale #zalesie #praca #koronawirus

13

Dobra oferta. Prawie zachodnie stawki. Polecam!
#heheszki #praca

15

No chuj mnie strzela (╯°□°)╯︵ ┻━┻ moi byli pracodawcy nie wypłacili mi pieniędzy za trzy miesiące. W tym miesiącu wchodzi do nich inspekcja pracy, niedługo będziemy mieć rozprawę w sądzie, a on pojechał na jakiś event i jeszcze go sponsorował? Kasa za sponsoring porównywalna do tego co są mi winni. Oni są głupi czy ja czegoś nie widzę?
#pytanie #pracbaza #praca #gorzkiezale #zalesie #przegryw

7

COVID-19. Pierwsze osoby straciły pracę, bo nie chciały się szczepić. Co mówią przepisy?rdc.pl

Pierwsze osoby straciły pracę, ponieważ nie chciały zaszczepić się przeciwko COVID-19. Firmy zaś stosują system zachęt, np. szczepionkowe 500 plus, bilety do kina czy wolny dzień. Eksperci przyznają, że sprawa jest skomplikowana i dotyczy m.in. kwestii dyskryminacji.

Determinacja pracodawców, aby wrócić do normalności, jest na tyle duża, że gotowi są wziąć na siebie ryzyko przegranej sprawy w sądzie. – Pracodawca wypowiedział umowę o pracę, ponieważ pracownik odmówił zaszczepienia się przeciwko COVID-19. Sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Podejrzewam, że o tym, czy takie wypowiedzenie było zasadne, czy nie, będą rozstrzygały sądy pracy – mówi RDC Grażyna Leśniak z portalu Prawo.pl.

Pracodawcy zaczęli zwalniać pracowników

Jak podkreśla ekspertka, chodzi również o zabezpieczenie samej firmy: – BHP jest podstawowym obowiązkiem pracodawcy, ale pracownicy powinni w tym zakresie współpracować. Podnoszony jest argument, że pracownicy niezaszczepieni stanowią pewne zagrożenie dla zakładu pracy, chociażby, jeśli chodzi o koszty dla pracodawcy.

Dlatego pracodawcy zaczęli zwalniać z pracy osoby, które nie chcą się zaszczepić – mimo że nie mogą im tego nakazać.

– Szczepienia przeciwko COVID-19 są nieobowiązkowe. Pracodawca nie może polecić pracownikowi zaszczepienia się. Ponadto informacje o stanie zdrowia są danymi wrażliwymi, więc pracodawca nie ma podstawy do tego, by pytać o to pracownika – mówi Leśniak.
https://www.rdc.pl/informacje/covid-19-pierwsze-osoby-stracily-prace-bo-nie-chcialy-sie-szczepic-co-na-to-prawo-pracy-posluchaj/
#koronawirus #szczepienia #praca

5

Część menadżerów Amazona zatrudnia ludzi, tylko żeby ich zwolnić. Wszystko po to, aby zrealizować targetybusinessinsider.com.pl

Polityka Amazona zakłada coroczne zwalnianie określonego odsetka pracowników. Prowadzi to do sytuacji, w której amerykański gigant handlowy zatrudnia osoby tylko po to, aby je za jakiś je wyrzucić.

Część pracujących w Amazonie menadżerów mówi, że zdarza im się zatrudniać pracowników tylko po to, aby ich później zwolnić. Wśród kadry firmowej tego typu praktyki określane są jako "hire to fire" (ang. zatrudnij, aby zwolnić).

Pracownicy Amazona wskazują, że funkcjonujący w firmie system promujący osiągnięcia daje zbyt dużą władzę menadżerom w decydowaniu o karierze zawodowej niższych szczeblem pracowników.

Jedna z polityk Amazona zakłada coroczne zwalnianie określonego odsetka pracowników. Trzech menadżerów, z którymi rozmawiał Insider, wskazuje, że presja na zrealizowanie tego postulatu skłania ich do zatrudniania ludzi tylko po to, aby ich później zwolnić.
https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/praca/czesc-menadzerow-amazona-zatrudnia-ludzi-tylko-po-to-by-ich-zwolnic/8wvhyy6
#amazon #praca #pracbaza

11

W dniu dzisiejszym firmę to się lepiej opłaca założyć w Polsce, w Niemczech czy w Czechach?

Kolega pyta
#pytanie #praca #firma

8

Kto zarabia lepiej od informatyków?rmf24.pl

W zeszłym roku, tak jak w poprzednich, najlepiej płacono w branży informatycznej. Według nowego raportu, średnia pensja w 2020 roku wynosiła tam 9200 złotych brutto, czyli 6600 złotych na rękę. Inne, nowsze dane sugerują jednak, że na szczycie listy najlepiej płacących branż nastąpiła właśnie zmiana.

Informatycy w zeszłym roku wyprzedzili pracowników branży wydobywczej oraz bankowości i ubezpieczeń. Górnicy i finansiści zarabiali średnio w 2020 roku o 600 złotych brutto miesięcznie mniej niż magicy od komputerów. Z nowego raportu firmy Personnel Service wynika, że o 1200 złotych mniej brutto od informatyków zarabiali przeciętnie w zeszłym energetycy, czyli pracujący w działach wytwarzanie ciepła, gazu i prądu. To są dane za zeszły rok, kiedy to pensje ogólnie w gospodarce urosły o pięć procent, a teraz wzrost płac przyspieszył.

Warto dodać, że według nowszych danych GUS dotyczących wynagrodzeń w poszczególnych branżach w marcu 2021 roku, pracownicy teleinformatyki mają już średnią pensję na poziomie 10500 złotych brutto, czyli 7500 złotych netto. 7800 na rękę zarobili średnio pracownicy innej branży, w której przeciętne wynagrodzenia urosły w ciągu roku trwania pandemii aż o 20 procent. Chodzi tu o produkcję farmaceutyków.

Należy zastrzec, że dane z pojedynczego miesiąca mogą być jednak mniej wiarygodne niż całoroczne, np. ze względu na wysokość premii. Nie ulega jednak wątpliwości, że w czasie pandemii, mimo dalszego wzrostu atrakcyjności w branży teleinformatycznej, bardziej odczuwalny wzrost wynagrodzeń dotyczył właśnie produkcji farmaceutycznej.
https://www.rmf24.pl/ekonomia/news-kto-zarabia-lepiej-od-informatykow,nId,5223094
#it #praca #pracbaza #zarobki

8

#szybkiesmieci odcinek 1

Pewnego razu, grupka uczonych założyła, że oświetlenie ma znaczący wpływ na produktywność pracowników.

Żeby sprawdzić założoną przez siebie tezę, ruszyli w teren i dogadali się z pewnym właścicielem fabryki i przystąpiono do pracy. Wymieniono oświetlenie na całej hali i naukowcy przystąpili do badań.
Przez tydzień obserwowali jaki to ma wpływ na produktywność pracowników i wyniki tych że obserwacji, były dla nich niesamowite. Produktywność skoczyła o x procent w górę!
Szefcio zadowolony, naukowcy też. Pracownicy to nie wiem, bo nikt ich nigdy o zdanie nie pytał. I uczeni wrócili do swojego miejsca pracy i zaczęli rozwodzić się nad tym co zaobserwowali.
Wizja nobla niestety została szybko rozwiania, bo w następnym tygodniu, szef wielkiej hali zadzwonił i stwierdził, że jego pracownicy pracują tak jak pracowali, przed wymianą światła.
I co się okazało?
To nie oświetlenie miało wpływ na ich pracę!
Pokaż spoilerTylko to, że byli cały czas pod obserwacją naukowców.

O podobnych błędach w eksperymentach i o uzależnieniach zapraszam do dłuższego wpisu:
https://lurker.land/post/hLhz5ZJEY
#przemyslenia #ciekawostki #tworczoscwlasna #praca #pracbaza

12

W nawiązaniu do wczorajszego wpisu: https://lurker.land/post/DwL_17YMX

To ogólnie dziś 2 kierowników i szef się mnie pytał o nadgodziny każdemu odpowiadałem że nie. Dialog z szefem wyglądał tak:
- Zostajesz na nadgodzinach?
- Nie
- A czemu? Praca ci się nie podoba?
- Narazie to nie mam na co narzekać, ale nadgodzin nie będę robił.

Po 8 godzinach pracy, poszedłem do biura i powiedziałem co myślę:
- Jak pan pytał o dyspozycyjność to ja myślałem że chodzi panu o prace zmianowe, a nie że będę musiał codziennie nadgodziny robić. Rozumiem że nie przyszedłem do pracy, albo muszę wcześniej skończyć, ale żebym musiał się tłumaczyć czemu nadgodzin nie chcę robić to trochę nie halo.
- Nie ma problemu, nikt cię nie zmusza, nie chcesz to nie. Po prostu sobie nie dorobisz.
- To w takim razie jak moja przyszłość się tu klaruje, jeśli nie chcę ich robić? Bo nie chcę tracić mojego i państwa czasu.
- Nikt Pana nie zwolni za takie coś, to tylko po pana stronie.
Zapytałem o umowę zrozumiałem że mam okres próbny bez umowy, a jednak nie. Umowę mam przygotowaną i tylko muszę podpisać. Tylko dlaczego nikt mi o tym nie powiedział? oczywiście pytanie zostało bez odpowiedzi, ale cieszę się że mam jasność i narazie sobie pracuję, bo oprócz tej akcji to jeszcze nie mam na co narzekać. Czas pokaże.
#praca #pracbaza wczorajsze tagi #zalesie #gorzkiezale

17

Ja pierdolę, już mnie nerwy puszczają (╯°□°)╯︵ ┻━┻

Czy ja chcę tak dużo? Zwykłej pracy gdzie nie muszę robić nadgodzin? Dziś poszedłem do nowej pracy.
Żeby naświetlić problem to powiem tak. W pierwszej pracy skończyłem na 12 godzinach pracy i dorobiłem się depresji, a raczej to był gwóźdź do trumny. W drugiej standard to było 9 godzin, ale 50% czasu przepracowanego było powyżej tych godzin. W kolejnej miało nie być nadgodzin i po tygodniu obowiązkiem było pracować 9 godzin i przychodzić w soboty. Dziś idę do nowej pracy. Jestem od 6, a o 13 kierownik przychodzi i mówi:
- Dzisiaj do 16
- no chyba nie. Mam okres próbny, za najniższą i jestem tu 8 godzin.
- Co?
- nie zostanę dłużej niż muszę.
- Ale to masz coś pilnego?
- Nie
- To tak będzie cały czas?
- Tak

I poszedł.

W ogóle to miał być system 3 zmianowy i się okazuje, że nie oni tak zapierdalają od 6 do 22.

Super
#praca #pracbaza #zalesie #gorzkiezale

19

kto dziś pracuje plusuje, a reszta niech się wyleguje w łóżkach ku chwale ludu pracującego miast i wsi
https://historiamniejznanaizapomniana.files.wordpress.com/2015/05/c59bwic499to-pracy-1.png
#socjalizm #praca #zebroplusy

8

#dziendobry Lukrecje i Lurkowie.

Idę dziś na wewnętrzną rozmowę rekrutacyjną, mam mega mieszane uczucia bo lubię to co robię obecnie, ale tam gdzie idę moje obecne brutto jest netto... po cichu liczę, że obecny przełożony będzie chciał mnie zatrzymać i sam dorzuci różnicę, a jak nie no to przydzie przywyknąć do nowych zadań... nadzieja umiera ostatnia. Trzymajcie kciuki!
A jak ktoś z Was szuka spoko #praca w #warszawa to piszcie prv.
Tymczasem:
https://streamable.com/rv1hqq
#sleevecontent #sleevefun

9

Pamiętajcie by równomiernie rozmieścić ładunek na przyczepie!
Na szczęście bez żadnych ofiar:)
#praca #rolnictwo

12

TL;DR

Jak przez własną głupotę skończyłem bez kasy i odciąłem się od ludzi, których nazywałem przyjaciółmi. O tym że trzeba myśleć o własnej dupie. I jak z ludzi wychodzi jad, gdy się im na to pozwoli.

Zatrudniłem się dwa lata temu na warsztacie stolarskim, jako pomocnik. Nie będę wchodził w szczegóły jak do tego doszło, albo jak po depresji radziłem sobie w nowym otoczeniu po prawie roku przerwy w zatrudnieniu. Mniejsza. W każdym razie mimo ciężkich początków, przepracowałem tam dwa lata. Robiłem tylko z jedną osobą, która była jednocześnie pracownikiem, szefem i moim kolegą. Mimo wszystko 9 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu robiło swoje i nie dało się inaczej.

Dużo się nauczyłem i mimo wszystko dobrze się u nich pracowało. Dostawałem 3200 zł na rękę, nigdy nie dłużej niż do połowy następnego miesiąca. Opłacali mnie, byli ze mnie zadowoleni, a ja byłem zadowolony z nich. Mimo, że odwalali krzywe akcje to czułem się jak równy z równym. Mogłem powiedzieć co myślę, wydrzeć się czasem i usiąść na spokojnie porozmawiać o tym co się dzieje na warsztacie i ustalić plan działania u klienta. Praca od całkowitych podstaw. Od pomiarów do montaży. Mimo 25 lat na karku byłem w stanie sam zrobić od podstaw kuchnię. Dużo się nauczyłem i zdarzało się, że nawet inne firmy mnie zaczepiały czy nie chcę pracy zmienić. Odmawiałem, bo byłem fair i było mi tam dobrze, a poza tym wyższe zarobki by mi nie rekompensowały też swobody w tym miejscu pracy. Mogłem sobie usiąść w trakcie pracy, zapalić papierosa, a na pytanie szefa co robię odpowiadałem, że mi się nie chce. Siadał wtedy ze mną i mówił, że jemu też i tak siedzieliśmy i gadaliśmy o głupotach. Oczywiście potem kończyło się to na nadgodzinach, ale coś za coś. Nawet gdybym nie palił, pracował te 8 godzin to i tak by był ten sam efekt.

Siedziałem na nadgodzinach czasami nawet 16 godzin i następnego dnia szedłem do pracy. Miałem okres dwóch miesięcy, gdzie robiłem minimum 10 godzin dziennie i jeszcze w soboty. Najlepsze jest to, że za nadgodzinę dostawałem 10 zł, ale nic nie mówiłem, bo premia w wysokości 70% mojej pensji mi to rekompensowała, chociaż niekoniecznie to było zadowalające i miałem dosyć takiej pracy. Plus to, że zmęczenie wpływało na nasze pomyłki, a każda taka była okupiona olbrzymią stratą. Wymiar pomylony o 1cm mógł ich kosztować kupę kasy i czasu. Bo trzeba kupić nową płytę, bo trzeba po nią pojechać, bo znów trzeba pociąć, okleić itp.

Były plusy i minusy takiej pracy. Teraz to nawet nie będę miał oporów poopowiadać do jakich głupot doprowadzili mój szef i jego żona. Jednak póki kasa była to moje uwagi były tylko moją opinią i robiłem to za co mi płacili. Zżyliśmy się tak, że potrafiliśmy się umówić gdzieś na mieście na piwo, albo wpaść do siebie na urodziny.

Na początku się godziłem na wszystko, potem się zasiedziałem. Na początku byłem bez grosza przy duszy i potrafiłem jeździć 15km w jedną stronę rowerem, bo już byłem tak spłukany. Potem zdałem sobie sprawę jak wiele się nauczyłem. Rozmawiać z ludźmi, nie byłem już taki zamknięty i miałem fach w ręku, gdzie ktoś potem potrafił się o mnie pytać czy nie zrobię mu tego czy tamtego.

Jakie głupie akcje odwalali?

Jak klient był miły i ich ,,porobił” to schodzili z ceny tak bardzo, że wychodzili na zero zakładając że nie będą musieli nic dokupować, dorabiać itp. Wychodzili wtedy na minusie

Mimo ustaleń uzgodnionych przez klienta, potrafili iść mu na rękę. Na przykład. Zawiasy do szafek były uzgodnione inne, a klient stwierdził, że chce blumy (te z górnej półki) różnica w cenie była 7zł, ale gdy kupić musisz takich 60 to wychodzi 420zł, a zakładając że robili mu za prawie bezcen, wychodzili na minusie.

Szczytem była klientka, która chciała mebel w cenie materiału na co szef się zgodził, bo był robiony cały dom. Zrobiliśmy jej to, daliśmy i powiedzieliśmy jaka jest za to cena. Wtedy wyszły jej wielkie oczy i stwierdziła:

- Ja myślałam że jest w cenie tego co państwo sobie wypracowali.

Nie za bardzo rozumiałem o co chodzi, a potem się okazało, że na przykład. My z tej roboty mielibyśmy mieć 5k na plusie to za te 5k jej zrobimy ten mebel.

Szef odpuścił i zszedł jej z ceny!

Jedna, druga, trzecia taka akcja i nie miał kasy na materiał, żeby ruszyć z inną robotą, bo ciągle tracił. Żeby ruszyć z robotą, jechał na pomiar, a za kasę z zaliczki, zaczynał starą pracę. Dochodziło do tego, że nie miałem co robić cały dzień, bo nie było kasy na materiał, a jutro trzeba do klienta jechać. Co prowadziło do kolejnych nieprzyjemności i schodzenia klientowi z ceny za zwłokę i koło się toczyło. Brakowało kasy na materiał, opłaty i dla mnie, a ja jak głupi widząc to, nadal przy nich byłem.

Mimo że szefowa, beztrosko sobie żyła i twierdziła, że to problem szefa, że tak odwala. Więc poinformowałem ich, że niedługo upadną, a ja widząc co się dzieje, stwierdzam że czas szukać nowej pracy.

Było to przed świętami Bożego Narodzenia. Nie dostałem wtedy wypłaty za listopad i musiałem oszczędzać każdy grosz, żeby dać sobie radę. Razem z moją kobietą dawałem sobie radę, ale zaczynałem powoli czegoś szukać, bo mimo że ich lubiłem to wiedziałem, że za parę miesięcy będę udupiony. Nie myliłem się, ale kroki podjąłem za późno.

W końcu dostałem zaległe wypłaty i biznes dalej się kręcił, mimo tych problemów. Jednak nie mogłem wziąć urlopu, nie mogłem zachorować, nie mogłem nic. Bo cały czas miałem z tyłu głowy, że to wszystko się zawali i nic z tym nie zrobię i mogę być bez kasy. Miałem prawie 30 dni urlopu i nie mogłem go wziąć, więc poszedłem na l4, bo już byłem na wyczerpaniu i żyłem licząc każdy grosz, bo nie wiadomo, kiedy mi zapłacą. Po powrocie poinformowałem ich, że odchodzę i szukam nowej pracy. Dzień później miałem już zaklepaną pracę.

Lubiłem ich, nigdy nie czułem się oszukany i wykorzystany, więc odszedłem z pracy na mocy porozumienia stron. Pieniądze miały być wypłacane, gdy będą mogli. Znałem ich, ich sytuację i wiedziałem, że najlepsze co mogę zrobić to złożyć wypowiedzenie z ich winy i zażądać zapłaty w określonym terminie. Nie zrobiłem tego. Traktowałem ich jak przyjaciół. Poszedłem do nowej pracy. Bez dnia przerwy. Jednak tam mi się nie udało i wylądowałem na bezrobociu. Bez pieniędzy, bez zasiłku (bo przez porozumienie stron, muszę czekać 90dni) postawiony pod ścianą, pracować gdzieś na produkcji za nic lub iść do innego tego typu stolarza, gdzie znów skończę na nie wiadomo czym. Stwierdziłem, że mam dosyć, a pieniądze mi się od nich należą. Przyjaźnie, przyjaźniami, ale jeść trzeba, a ja nie mam za co żyć.

Wróciłem, przedstawiłem sytuację i powiedziałem, że nie mogę czekać, bo przez moją dobroć ja jestem teraz w kropce. Myślałem że zrozumieją, myślałem że mogę z nimi dogadać, a dziś dostaję od nich telefon: ,,To nie nasza wina, że ty nie masz pieniędzy, przez to że odszedłeś z dnia na dzień, nie mogliśmy ruszyć z robotami, byliśmy u adwokata i sam od nas odszedłeś i nic ci się nie należy. Pieniędzy nie mamy i ci nie damy. Dostaniesz jak będziemy mieć. Kiedy? Nie wiem” Oczywiście z podniesionym głosem, że nic nie mogę zrobić, oni są górą i to moja wina cała ta sytuacja…

Sam odszedłem, to po mojej stronie było wszystko do zrobienia i teraz mogę być sam sobie winny. Nie wyszło mi z nową pracą? To nie ich problem. Zadałem im pytanie czy miałem dalej za darmo u nich robić. To tylko zmienili temat.

Za moją głupotę i dobroć, skończyłem bez pieniędzy, na bezrobociu. Z niewykorzystanym urlopem, dwoma miesiącami w plecy.

Jutro jadę do Inspekcji Pracy i przedstawiam sytuację, jadę do adwokata i stosuję pismo. Za długo byłem za miękki i dobry dla innych palantów. Mam dosyć. Jak to łatwo się wszystko zmienia, gdy chodzi o kasę. Póki robiłem to byłem cacy, a teraz jestem tym złym.

Czy ja mogę im w jakiś sposób zaszkodzić? Jest szansa na w miarę szybkie odzyskanie tych pieniędzy? Oni mogą w każdej chwili upaść. J

Jak ktoś chce mnie zbesztać za moją głupotę to proszę bardzo. Nie mam nic przeciwko. Jednak czy mogę coś z tym wszystkim ugrać?
#smiecizglowy epizod 10
#praca #pracbaza #anonimowelurkowyznania #stolarstwo #pytanie #prawo

13

Dla Polaków praca przy zbiorach szparagów nie jest już opłacalnatysol.pl

Jak pisze portal dziennika Rheinische Post, przewodniczący stowarzyszenia plantatorów szparagów z Nadrenii zwraca uwagę, że dla Polaków praca w Niemczech nie jest już opłacalna.
https://www.tysol.pl/a64229-Niemieckie-media-Dla-Polakow-praca-przy-zbiorach-szparagow-nie-jest-juz-oplacalna #niemcy #praca #szparagi

14