Chętnie bym sie zwolnił z tej nudnej roboty, ale musze jakoś zarobić na paliwo, żeby mieć jak dojeżdżać do roboty
#praca

13

Dzisiaj 1 maja, ten dzień to Święto Józefa Rzemieślnika, ustanowione przez papieża Piusa XII. Przez wiele lat i do dzisiaj dla większości ludzi ta data znana jest pod nazwą "Święta Pracy" i kojarzona (poniekąd słusznie) z ruchami marksistowskimi. Przez dekady ta szkodliwa ideologia wmawiała robotnikom i rolnikom, że tylko dzięki niej mogą się wyzwolić, jednak nie jest to prawda. Kwestia robotnicza nie jest zmonopolizowana przez stronę komunistyczną, dość powiedzieć, że to nie kraje bolszewickie jako pierwsze wprowadzały prosocjalne rozwiązania, o czym pisał Robert Brasillach, ale o tym może kiedy indziej. Również strona narodowa i katolicka zabrały głos przeciwko wyzyskowi mas ludzkich. Ze strony kościelnej pierwszy uczynił to w XIX wieku papież Leon XIII, a przed II Soborem Watykańskim Święto Józefa Rzemieślnika miało w kalendarzu liturgicznym wybitnie ważną pozycję.

Dzisiaj również sprawa ludzi pracy nie może być rzucona w bok, a być może wymaga podniesienia wysoko w debacie publicznej. W obecnych czasach bardzo często osoby pracujące fizycznie są nie tyle co niedoceniane co po prostu wyzyskiwane. Powszechne stały się praktyki wypłacania ludziom mniej niż umowa o tym mówi, niezapewniania warunków bezpieczeństwa robotnikom pracującym na budowach, czy traktowania ich czysto instrumentalnie niczym roboty (chodzi tu o słynne "podwyżki dla zarządu", albo "iluś innych na twoje miejsce"). Problemy polskich pracowników fizycznych rosną z roku na rok o czym może świadczyć zwiększające się skrajne ubóstwo w naszym społeczeństwie.

Kolejnym aspektem jest niewyobrażalna pogarda jaką szczególnie bywalcy restauracyjek czy nowobogackie inteligenciki okazują swoim rodakom ciężko pracującym fizycznie. Te elementy zapominają, że gdyby nie ci ludzie pracy to, oni właśnie nie mieliby gdzie ruszyć swoich czterech literek, gdzie się uchlać, czy co wsadzić do swoich wykrzywionych w fałszywym uśmieszku otworów gębowych. To dzięki ludziom pracy mamy chodniki, drogi, samochody, nawet zdrowe jedzenie na swoich stołach (chodzi o prowiant od rolnika). Przejadające dzieci tych czasów jednak nie potrafią na tyle wysilić swoich jakże "wielce rozumnych i logicznych" główek by to pojąć i z ich ust wypływają niczym rzygowiny paskudne wyzwiska w stylu "patologia", "robole" czy "tępaki".

My nie stygmatyzujemy naszych rodaków. Ciężko pracującym górnikom, ochroniarzom, robotnikom, rolnikom, hutnikom, spawaczom, kierowcom, sprzątaczom, mechanikom i reszcie których nie wymieniliśmy życzymy polepszenia warunków wykonywania ich zawodów i szacunku innych. Godna praca dla Polaka!

Obserwuj nas na Instagramie: https://www.instagram.com/gpws_ig/

Telegram: t.me/GPWStg

Facebook: https://www.facebook.com/Grafika-Przeciw-Współczesnemu-Światu-10840240151069
#świętopracy #polska #praca #revoltagainsthemodernworld #szacunek

5

Czy warto robić kursy SEO SEM na początek bez znajomości kodowania?
#pytaniedolurkow #heheszki #praca

7

Ciekawostka z GERmanistanu
Z nowych danych wynika, że ​​w wyniku szczepień przeciwko Covidowi liczba dni niezdolności do pracy wśród niemieckich pracowników wzrosła – około stukrotnie. Przyczyną zwolnienia lekarskiego były powikłania poszczepienne i skutki uboczne. Jest zatem jasne, że szczepienia spowodowały znacznie większe szkody ekonomiczne niż wcześniej zakładano. Link w języku Pl
https://www-wochenblick-at.translate.goog/allgemein/corona-spritzen-100-mal-mehr-krankschreibungen-in-deutschland/?_x_tr_sl=de&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=wapp #niemcy #pandemia #praca
Autorstwa Daniela Matisseka

16

Dlaczego opuściłem Polskę? Bo po latach ostrego zapierdalania na grosze które i tak były przekładane z nie mojej kieszeni do innych kieszeni mam po prostu dosyć. Nieubłaganie zbliżam się do 30, bez perspektyw na dobre życie. MUSIAŁEM żyć z rodzicami cały czas w Polsce. A za granicą, w Holandii? Opłacę rachunki i czynsz i co??? O cholera połowa pieniędzy zostaje na koncie przy tym samym zapierdolu! To jak to? Moi drodzy byli pracodawcy - z poważaniem chuj wam absolutnie w dupę. Robiłem wam 10-krotności moich pensji w zyskach ale gdy od was wymagałem byście mi podnieśli pensję albo zaoferowali lepsze stanowisko z lepszą płacą - to robiliście mi wywód o tym jak dopłacie do mnie i jak w pakiecie powinienem wam loda zrobić, nawet kiedy to JA zarządzałem waszym finansami, miałem wgląd w nie i wiecie co? Kalkulacja była zawsze ta sama - to wy jesteście ujemna kwota w równaniu. To wy wyciągacie nie raz absurdalne kwoty z waszych przedsiębiorstw, to wy generujecie koszty nie raz przywłaszczając sprzęt firmowy (który nie raz że względu na typ osobowości prawnej przedsiębiorstwa jest równoznaczny z kradzieżą), to wy zaciągacie kredyty na przedsiębiorstwa w celach osobistych a nie raz 1 zł na godzinę dla jednego więcej to już za dużo dla was!
Powiem tak... Cieszy mnie obecna sytuacja ekonomiczna. Oby stagflacja uderzyła w was tak że wasze przedsiębiorstwa to będzie tylko papier w urzędzie i oby nie uderzyła w żadnego z waszych pracowników (pobożne życzenie eh…).
W Holandii jakoś wiedzą że pracownik to nie tylko koszt. Wy się tego już dowiecie. A ja liczę moje euro!
#praca #pracbaza #pracawpolsce #żalęsię

10

Z pewnością wielu z was postawi teraz pytanie, o co nam chodzi. Już spieszymy wszystkim to wyjaśnić. W ubiegłym roku rząd Polin przyjął nowelizację ustawy o zatrudnianiu cudzoziemców, z jakiej wynika, że od 2022 roku każdy cudzoziemiec ubiegający się o pozwolenie na pracę i kartę pobytu w Polsce będzie musiał zarabiać nie mniej niż 3010 zł miesięcznie, nawet jeśli będą pracowali tylko na część etatu lub na zleceniu.
Prawda to?
https://legaartis.pl/blog/2022/03/01/polaku-obodz-sie-i-nie-uczestnicz-w-zaplanowanej-profanacji-narodu-polskiego/ #ciekawostki #prawo #praca

11

https://www.money.pl/gospodarka/polska-jeszcze-bardziej-otwiera-rynek-pracy-dla-ukraincow-minister-beda-mieli-tez-dostep-do-swiadczen-rodzinnych-6742525886020576a.html
No, o polskich bezrobotnych z wiosek nie ma po co dbać, lepiej o Ukraińców. Czy o chorych, lepiej dać Ukraińcom świadczenia, a Polak niech idzie prywatnie.
#praca

11

Moja żona pracuje w korpo. Typowa międzynarodowa korporacja z kilkunastoma oddziałami na całym świecie. Wczoraj odbyło się spotkanie ze zwykłymi pracownikami operacyjnymi przez wideokonferencję w sprawie wydarzeń na Ukrainie. Normalka. I teraz uwaga... Kilku pracowników wyrwało się z pytaniami czy firma w przypadku przeniesienia się konfliktu do Polski oferuje relokację do innych krajów jak np. Hiszpania czy Szwajcaria. Od razu poklask od reszty. Czaicie to? Zaznaczam, chodzi o zwykłych, szarych pracowników których można ot tak zastąpić. Jak można się spodziewać odpowiedź od góry była taka, że póki co nie planują żadnych prewencyjnych akcji, zapowiadają jakieś happeningi i oczywiście wyrazy ubolewania. Czyli odpowiedzieli na pytania nie odpowiadając na nie wcale. Żona wielkie oczy z szoku że tacy ludzie w ogóle istnieją, a ja płaczę ze śmiechu. Wyobrażacie to sobie? Ci ludzie naprawdę wyrażają nadzieję, że w przypadku inwazji firma ich spakuje i przetransportuje do bezpiecznej i cieplutkiej Hiszpanii, a najlepiej z całymi rodzinami. Co się porobiło z tym światem…
#praca #spoleczenstwo #wojna #ukraina #bekazlewactwa

29

L4 jeśli poczujemy się wypaleni zawodowoyoutube.com

Eksperci zdrowia psychicznego twierdza że to bardzo dobry pomysł. Wypalenie zawodowe od nowego roku będzie chorobą. Ma symbol nadany przez WHO w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych.
https://www.youtube.com/watch?v=KxzJJRFl5HM #praca #wypaleniezawodowe #l4 #podcast #pracownicy

7

Dopiero zakończyłem wprowadzać dane pacjentów do systemu.
Jest 3:30. Budzik mam na 7:40.

Prace zaczynam o 8.30 i kończę o 18.

Zapowiada się ciężki dzień. Życzcie mi powodzenia.
#takasytuacja #praca

29

Barter, wsparcie, Szczecin.

Wiadomo o co chodzi. Proszę o kontakt Szczecinian, Stargardzian i ludzi z okolic, którzy tworzą grupy działające poza systemem i wzajemnie się wspierających.
#barter #handel #pomoc #wsparcie #pieniadze #finanse #praca #uslugi

6

Rewolucja w Kodeksie pracy: zmiany w urlopach i wypowiedzeniachtvn24.pl

Wydłużony urlop rodzicielski, nowy urlop opiekuńczy, dodatkowe dni wolne od pracy w nagłych przypadkach - takie zmiany w Kodeksie pracy szykuje rząd. Zapowiedzi w tej sprawie zostały opublikowane w wykazie prac legislacyjnych. Pracodawcy częściej też zapłacą za szkolenia, nie zabronią pracownikom dorabiania i będą musieli tłumaczyć na piśmie, czemu preferują umowy czasowe - zauważa "Dziennik Gazeta Prawna".
https://tvn24.pl/biznes/dla-pracownika/zmiany-w-kodeksie-pracy-2022-urlop-rodzicielski-ojcowski-umowy-na-czas-okreslony-jakie-zmiany-w-przepisach-5582995
#polska #praca #pracbaza #polityka

5

#smiecizglowy epizod 45

Praca na akord.

Powiem wam, że od niedawna mam styczność z tym rodzajem pracy. Wiele lat byłem od tego odcięty, a prace jakie wykonywałem polegały bardziej na robieniu wolniej, a dokładniej. Chociaż moje tempo pracy pozostawiało wiele do życzenia to jednak wolałem się skupiać na dokładności.

Pracując jako monter mebli na wymiar bardzo dużo czasu traciło się przez pośpiech. Zapominało się rzeczy na montaż, źle ustawiło się maszynę etc. Dziwne jest dla mnie, że mój szef tego nie załapał mimo że zawsze źle na tym wychodziliśmy i potem przez te błędy, traciliśmy olbrzymią ilość czasu.

Jedź na montaż 100km dalej i zauważ że nie masz wkrętów, bo zostały na warsztacie, kiedy szef cię poganiał szybciej, szybciej. W takiej sytuacji szukaj czegoś na miejscu, albo wracaj po nie, bo przecież jak masz zamontować cokolwiek jak ich nie masz?

Były szef do dziś tego nie załapał i na pewno przez to ma dalej problemy. Szybko, na odwal się, byle klient zapłacił, a potem iść na kolejny montaż i nie odbierać telefonów.

Czasami taki klient wpadał na warsztat i ich opierdalał. Czasami zadzwonił na inny numer i szef odebrał. Często było tak, że coś mu wypadało i wysyłał mnie na montaż na prostą robotę. Rzadko jeździłem sam, ale zazwyczaj wtedy się okazywało, że klient zaczyna do mnie mieć jakieś pretensje, bo z szefem się ugadywał już od dwóch miesięcy. Oczywiście wtedy wystarczyło krótkie stwierdzenie, że nic mi o tym nie wiadomo, szef mnie nie informował i nie biorę za jego decyzje odpowiedzialności. Wystarczyło by ostudzić najbardziej wkurwionych klientów.

Szef z szefową mają mnie teraz zablokowanego i zrobili ze mną to samo co z klientami. Olali temat, a listami z sądu podpalają sobie w piecu.

Kiedyś wam opowiem moje przeboje w tej śmiesznej firmie.

W każdym razie zmieniłem pracę. Coś niezwiązane w ogóle ze stolarką. Produkcja. Nie chcę dokładnie opisywać na czym polega moja praca. Po prostu odpowiadam za obróbkę plastyczną materiału, gdzie muszę trzymać się dokumentacji, rysunku technicznego. Wiąże się to z używaniem określonych narzędzi, tolerancja wynosi 1mm a możliwości jest kilka tysięcy. Robi się często nowe rzeczy i mimo wszystko nie jest to tak powtarzalna praca. Bo odczytanie rysunku, zrobienie programu i obróbka jest wymagająca i nie każdy do tego się nada.

Nasza praca jest też uzależniona od innych, a inni od nas. Produkcja chodzi cały czas i każdy ma do przerobienia przez ten czas określoną liczbę minut.

Każdy materiał ma określoną liczbę sekund, w zależności od stopnia skomplikowania (teoretycznie). I jest to dla mnie strasznie irytujące doświadczenie.

Czasy są nieintuicyjne i nie wiem kto je robił. Są roboty, które zrobisz w 4 godziny i masz fajrant, a są takie gdzie narobisz się dwa razy więcej, zrobisz dwa razy więcej, a w 8 godzin to możesz tylko połowę wykręcić. Prowadzi to do absurdów i pewnych patologicznych zachowań, których nie doświadczyłem wcześniej.

Zaklepywanie materiału, chowanie go po hali, nawet jeśli ma mniejsze wymiary to do szafek i przychodzenie do pracy godzinę, albo nawet dwie, żeby zaklepać, pochować i podstawić sobie robotę na stanowisko pracy. I cyk fajrant po kilku godzinach i pora na cs-a.

Najstarsi pracownicy nie dają sobie rady i potrafi nad nimi wisieć widmo przeniesienia na inne, zazwyczaj gorsze stanowisko. Pomagają im inni pracownicy i bardziej jesteś uzależniony od grupy niż od własnych umiejętności. Załóżmy, jeśli jesteś wybitny i świetnie ci idzie, ale nigdy nie będziesz miał materiału do zrobienia to nic nie wskórasz, a kierownictwo ma tę sprawę gdzieś. Liczą się tylko zielone tabelki w excelu i wzywanie na dywanik ludzi, którzy mają za mało normy.

Jako nowy pracownik jestem podirytowany całą tą sytuacją i formą tej pracy. Nowi pracownicy dostają najgorsze prace, jednak na początku nikt ich nie sprawdza, a mają się wdrażać. Tylko, że lata temu taką osobę wdrażało się nawet i rok, a teraz sprawdza się ją już po miesiącu i jest zdana na siebie. Znalezienie lepszych robót jest niemożliwe, a chociażby wypruć sobie żyły nie jest się w stanie przerobić określonego czasu. Możliwości i materiału są tysiące kombinacji, a nowy pracownik jest ograniczony to najprostszych i najgorszych robót, których nikt po prostu nie chciał brać i dał to nowemu.

Moje początki były ciężkie. Osoba, która mnie wdrożyła w ciągu miesiąca poszła na urlop, a ja zostałem sam zdany na siebie i mogłem robić tylko to co mi pokazał przez ten czas.

Oczywiście nie robiłem nawet połowy tego co jest wymagane i miałem rozmowy na ten temat. Że za często wychodzę na fajka na przykład, chodzę do łazienki, albo co innego. Moje tłumaczenia nie miały sensu, bo liczy się tylko jedno: Zielony słupek w excelu. Nikt nie brał i każdy miał w dupie okoliczności i mój mały staż pracy. Pracownicy nawet mówili, że wdrażać to można się tutaj latami i z tego co widać to mają rację, bo trzeba kombinować, mieć kontakty i dużo cwaniactwa, żeby zabierać, zaklepywać i chować to co się opłaca robić…

Jest to dla mnie tak dziwne i nienormalne, że tylko myślę o odejściu. Robić szybko, dokładnie, wyrabiać normy, przychodzić wcześniej do pracy, chować, cwaniakować.

Ludzie tam potrafią mi ze stołu zabrać robotę, jak na chwilę odejdę. KURWA! Bo to ich i zaklepali, a ja potrafię chodzić godzinę po hali, bo wszystko schowane, albo jeszcze nie ma nowego.

I potem się tłumacz, że nie masz minut.

To jest normalne czy tak wygląda praca na akord?
#praca #pracbaza

10

Może co niektórych z was wkurwię, może będziecie chcieli mnie pogonić, ale zapytam.
Co mogę zrobić żeby pracować mniej i więcej czerpać z życia?
Nie chcę więcej kasy, wystarczy mi minimalna, ale chcę w końcu pracować na 1/2 albo 3/4 etatu, albo iść do pracy gdzie nie będę pracował fizyczne i nie będę spędzał po niej kilku godzin na zaśnięcie, bo nie mogę spać z bólu. Chcę w końcu móc odpoczywać, mieć czas wolny dla siebie.

Teraz go nie mam, bo ciągle jestem zmęczony i ciągle mam zajęty czas, a nawet jak go mam, to zmęczenie mi odbiera radość z każdej przyjemności.

Chcę myśleć klarownie, chcę móc się skupić, chcę przestać dziadzieć i z każdym dniem przypominać bardziej mojego ojca.

Mam dosyć takiego życia, a jedyne perspektywy to budowa, produkcja i montaż.

Odechciewa mi się żyć, ale jestem tchórzem i raczej się nie zabiję i będę trwał w tej apatii póki coś się nie zmieni, albo umrę.

Tylko że nie potrafię tego zmienić i nie wiem jak…

Brak mi sił chcę konkretów. Chcę żeby ktoś mi powiedział co mam robić, bo ja już nie wiem.
#praca #pytanie #depresja

13