To uczucie kiedy wyświetla ci się jakaś fejsbukowa strona dla wirtualnych Grażyn z prośbą o sprawdzenie co ostatnio czytałeś, bo bohaterowie tej książki uratują cię ble... ble... z poważnej opresji... Wtedy dociera do ciebie jak bardzo masz przesrane, bo przyjdzie po ciebie Vietcong na chwilę przed tym nim Amerykanie zrzucą napalm. Japier... cholerne zabawy ćwierćinteligentów. Teraz nie zasnę…
#ksiazki #takasytuacja #wietnam #wojna #heheszki #memrys

6

Jedną z najbardziej wkurzających mnie rzeczy w polskim systemie edukacji jest odbieranie człowiekowi radości z czytania naprawdę wspaniałych książek, nie ważne jak dana pozycja byłaby dobra, czytanie jej pod przymusem odbiera prawie całą radość z lektury, zresztą nie oszukujmy się, w dobie internetu i tak prawie każdy jedzie na streszczeniach. A potem jak już człowiek chcę wrócić do danej lektury, to nagle okazuję się że zna całą jej fabułę. Ile ja bym teraz dał żeby zapomnieć fabułę "Dziadów", "Pana Tadeusza" czy też "Zbrodni i kary"
#ksiazki #szkola

8

Fanom alternatywnej historii polecam książkę Roberta Schmidta "Ostateczne rozwiązanie". Świeża rzecz, bo zeszłoroczna. W skrócie: Hitler umiera zabity w zamachu w 1939 roku, a rządy przejmuje Himmler: uspokaja politykę zagraniczną i w białych rękawiczkach, krok po kroku, realizuje swój projekt tysiącletniej Rzeszy.
https://s.lubimyczytac.pl/upload/books/4968000/4968570/900772-352x500.jpg
#iiwojnaswiatowa #himmler #książki

10

Cześć,
wpadło mi w oczy przeszukując jakiś antykwariat na alledrogo.
Ktoś z Was czytał?
#ksiazki
#stanislawkrajski
#pytanie

8

Poznawania swojej wiary i historii ciąg dalszy miłego wieczoru!
#ksiazki #katolicyzm

5

Roman Dmowski, poza szeregiem publicystycznych opracowań natury politycznej, posiadał na koncie również powieść. Wydana w roku 1930 o nazwie "Dziedzictwo" opisuje zmagania głównego bohatera, Zbigniewa Twardowskiego, z całą gamą przedstawicieli różnych wrogich Polsce lat 30. środowisk, na czele z masonerią i międzynarodowym żydostwem. Dynamiczna fabuła połączona ze zgrabnie przemycanymi obserwacjami Dmowskiego dotyczącymi spraw światopoglądowych, relacji damsko-męskich, podejścia do tematu patriotyzmu i walki o polskość. Gorąco polecam.
https://obc.opole.pl/dlibra/show-content/publication/edition/11594?id=11594
http://wmeritum.pl/wp-content/uploads/2014/01/544840_639863902704255_721575654_n.png
#dmowski #książki #polska

9

Założyciel Comarchu, nomen omen, JANUSZ Filipiak wydał książkę o tym jak osiągnął sukces. Ciekawe czy sam ją napisał czy znowu wysłużył się studentami?


Jeśli nie znacie człowieka to jest to anty-legenda polskiej branży IT. Jeden z najbogatszych Polaków i założyciel owianego równie złą sławą Comarchu, znany z przeniesienia filozofii Januszeksu do świata korporacji. Jego najsłynniejszy aforyzm to:
Każdego wykwalifikowanego programistę da się zastąpić skończoną liczbą studentów. Najczęściej jednym.
Dlatego jakość jego programów leży i kwiczy. Księgowe w poprzedniej firmie pracowały na Optimie i to było takie g…, że głowa mała. Z większych rzeczy to za absurdalne pieniądze zrobił PUE, które przez bardzo długi czas nie działało. A z nowszych rzeczy to jechał po zagranicznych korporacjach, że płacą za dobrze i wymagają za mało
https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/prezes-comarchu-rynek-pracy,71,0,2413639.html

Także już się zastanawiam jakie sekrety życiowe ta cebula zawarła w swojej książce? Może wytłumaczyła jak startup mieszczący się w jednym pokoju akademika wygrał przetarg na dostarczenie oprogramowania dla monopolisty telekomunikacyjnego?
#it #informatyka #programowanie #ksiazki

20

Jakby ktoś się zastanawiał co sobie przeczytać, mogę polecić książkę
Tech Krytyka rozwoju środowiska technologicznego - Jan Białek, rok wydania 2018, wydawnictwo: GARDA
Autor książki opisuje jak może wyglądać przyszłość w oparciu o zebrane dokumenty. Tu można posłuchać wywiadu z nim: https://www.youtube.com/watch?v=lAmxNNomf0o

Omówienie fragmentów książki:
https://www.youtube.com/watch?v=XUc7VUqfiqg
#książki #technologia #nwo

12

Przesłuchałem w formie audiobooka Diunę i chyba zrozumiałem dlaczego Denis Villeneuve podzielił swoją ekranizację na dwie części. Samej ekranizacji jeszcze nie oglądałem, bo wolę poczekac na część drugą, a potem jeszcze poczekać na wersję reżyserską, aby za jakieś 5 lat zobaczyć finalny produkt nieprzycięty kijowym marketingiem kinowego formatu wymyślonym przez księgowego z wytwórni. Szkoda mi czasu, wiedząc że film ma podobne tempo do Blade Runnera 2049, który to mi się nie podobał i wynudził. Poczekam więc jak wyjdzie całość aby 2x nie oglądać.
No ale o książce…
A tu jestem nieco rozczarowany, bo są to jakby dwie książki. Pierwsza połowa to szczegółowy rys świata, bohaterów, przyrody i wszelakich smaczków zapowiadajacych wszystko co najlepsze dla fantasy w kosmosie. Ten typ opowieści urywa się nagle w połowie, by w drugiej części książki dostać przeskoki czasowe, ekspozycje na epicką akcję wspomnianą tylko w dialogach, a nie opisaną tak abyśmy ją przeżyli. Widać ogólny pośpiech, właściwy dla zdolnego ucznia, który rozpisawszy się zauważa, będąc w połowie zadań z klasówki, że do zebrania kartek przez panią zostało 10 minut. Wygląda to jakby wydawca gonił z zastrzeżeniem, że chce wydać całość w jednym tomie i to w najbliższy poniedziałek, a jest właśnie niedziela wieczór.
Wszystko to sprawia, że domknięcie wątków postaci jak i wielkich intryg politycznych rozgrzebanych w pierwszej połowie książki jest dla mnie niezadowalające, a potencjał niewykorzystany.
I tu pytanie do Was, czy warto sięgać po inne książki z tego uniwersum, z założeniem, że interesuje mnie bardziej styl z pierwszej części książki, a zupełnie nie interesuje sposób pisania opowieści właściwy dla jej drugiej części? Ktoś z Was przerobił cykl i czy poleca?
#ksiazki #diuna #memrys #pytanie #fantastyka #recenzja

13

W mackach fundacji, jak organizacje pozarządowe próbują manipulować ludźmipolskaksiegarnianarodowa.pl

#fundacja #neokolonializm #filantropii #ksiazki
Fundacje i stowarzyszenia tworzące tzw. III sektor, czyli organizacje pozarządowe, są obecnie państwem w państwie. Kontrola nad nimi jest często iluzoryczna, a wszelkie próby zmiany tej sytuacji są odbierane jako zamach na społeczeństwo obywatelskie. Jednocześnie przedstawicielom tych organizacji nie przeszkadza sięganie głęboko do kieszeni podatników i staranie się o wielkie dotacje ze strony rządzących. Z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego najpilniejsze jest zajęcie się finansowaniem fundacji i stowarzyszeń przez źródła zagraniczne. Dla każdego myślącego człowieka powinno być jasne, że istnieje tutaj groźba, że dana fundacja realizuje wytyczne innego państwa, reprezentuje jakąś agenturę, bądź inne lobby.

Jak rządzą nami „filantropii”?

Fundacje jako narzędzia neokolonializmu

Jak fundacje Rockefellera i Carnegiego finansowały programy eugeniczne

Jak Fundacja Forda promowała ideologię feminizmu

Fundacje Forda i Rockefellera wysterylizowały miliony mężczyzn

Ciemne powiązania fundacji Clintonów

Jak Bill Gates wspiera GMO

Jak Bill Gates prywatyzuje służbę zdrowia i edukację na świecie

Jak George Soros finansował Black Lives Matter

Jak George Soros zinfiltrował Węgry

Jak Soros próbował powstrzymać Brexit
#fundacje #
Ciemne strony Amnesty International

Groźna „monopolizacja” III sektora w Polsce

Fundacje i wielkie pieniądze, czyli III sektor w Polsce bez retuszu

O. Rydzyk kontra Watchdog. Kto ma rację?

Ile środków i na co otrzymał o. Rydzyk od PiS-u?

Fundacja Pro Civili, czyli drenaż i infiltracja państwa polskiego

Czy Polska Fundacja Narodowa trwoni pieniądze polskich podatników?

Ks. Jacek Stryczek – nowy Jerzy Owsiak?

Czy Fundacja św. Józefa posłuży progresistom do przejęcia kontroli nad polskimi biskupami?

Narodowy Instytut Wolności – pieniądze dla swoich?

Jak fundacje chroniące zwierzęta szkodzą ludziom

Jak niemiecka fundacja Adenauera ingeruje w polskie sprawy
https://polskaksiegarnianarodowa.pl/pl/p/W-mackach-fundacji%2C-jak-organizacje-pozarzadowe-probuja-manipulowac-ludzmi/2048

13

Ostatnio po raz kolejny wróciłem do Huxleya i jestem przerażony tym, jak wiele osób, zwłaszcza na lewicy, poparłoby projekt urzeczywistnienia tej okrutnej fabuły rodem z Nowego Wspaniałego Świata. Jak ostatnio słyszałem o tych unijnych dyrektywach na temat Bożego Narodzenia i walki z zaimkami….no wypisz wymaluj scenariusz Huxleya. Problem w tym, że autor przed tym wszystkim ostrzegał, a nie zachęcał.
https://cf-taniaksiazka.statiki.pl/images/popups/034/@9788328701502_31.jpg
#ksiazki #4konserwy

17

📖 Kilka lat temu w środowiskach internetowych, w jakiś sposób związanych z ideą narodową głośna była akcja "Ludzie Czytają Kulturę Krytyki". Tyczyła się ona rozpropagowania wśród społeczeństwa tytułowej książki autorstwa profesora Kevina MacDonalda. Odniosła ona sukces, gdyż "Kultura Krytyki" tak się roznosiła, że trzeba było ją wydać po polsku drugi raz. Przypominamy o tym, gdyż pozycja ta jest niewątpliwie warta uwagi czytelnika.

📚 Książka jest obszerną analizą zaangażowania pewnej "rasy handlowej" w zadziwiająco wiele elementów naszej współczesnej kultury (a może antykultury), czy to społecznej, czy to politycznej. Kevin MacDonald, stawia i broni tezę, że wśród wspomnianej "handlowej" społeczności panuje ideologia etnocentryzmu. Oczywiście z racji na poruszenie drażliwego dla współczesnych tuz intelektualnych tematu, pozycja uchodzi za wybitnie niepoprawną politycznie. Zapoznać się jednak, chociażby dla poszerzenia horyzontów wiedzy, a może spojrzenia na pewne sprawy z innej perspektywy - warto!

😎 Ludzie czytają "Kulturę Krytyki"!

Dołącz do nas na Telegramie: https://t.me/gpwstg

Dołącz do nas na Facebooku: https://www.facebook.com/Grafika-Przeciw-Współczesnemu-Światu-108402401510692
#ksiazki #polityka #zydzi #revoltagainsthemodernworld

9

Hej Wam ponownie. Dzięki piękne za miłe przywitanie i konstruktywne komentarze, trochę inaczej niż na wykop

Jak już wspomniałem, dzięki za gościnę oraz klasę na tym portalu. Jak coś komentujecie to jeśli się nie zgadzacie robicie to normalnie. Jeśli się nie podoba piszecie o tym normalnie. Dajecie konstruktywne komentarze. Na wykop jest trochę inaczej: od razu w komentarzach hejt i wulgaryzmy. Wyobraźcie sobie, że na wykopie od razu leci koment "ale to główno, nie da się tego czytać" Natomiast ja patrzę na google analytics gdzie mam pomiar strony. Kto ile spędził czasu, i z wykopu był tylko 15 sekund. Heh słaba ocena, szczególnie że 7 długich postów nie przeczyta w nawet 5 minut. Albo gościu piszę masakra ale walisz błędy na blogu! Ja patrzę a on w komentarzu piszę ale to gooowno. Jeszcze chwilę tam powalczę ale chyba nic z tego nie wyjdzie. Dzięki jeszcze raz
https://detektywisklepowi.blogspot.com/2021/11/jak-pracuje-na-sklepach.html
#mamtambana #wykop #bekazwykopu #ksiazki
#positive #swiat #europa

14

Ostatnio @Dyrygent prosił nas o listę naszych fenomenów, których nie rozumiemy. Przemowa Bodnara przypomniała mi o jeszcze jednym, Małym Księciu. W mojej skromnej opinii jedna z najbardziej przehajpowanych książek wszechczasów.


Wątki jak nie nadęte to bezsensowne (chociaż czasami jedno i drugie). Pamiętam, że za dzieciaka jak pierwszy raz przeczytałem ww. to nie mogłem zrozumieć dlaczego Mały Książę musiał zginąć by wrócić do Róży. Przepraszam bardzo, ale jak w takim razie dotarł na Ziemię? Nie mógł opuścić jej w ten sam sposób? No i jak on umrze a ona żyje to jak się niby spotkają? Niestety moja polonistka, jak to polonistka, zareagowała na te pytania w stylu Ferdydurke Ciekawe czy Exupéry nie wiedział o tej dziurze fabularnej czy może postanowił ją zignorować jak Michael Bay w Armageddonie? No i te dialogi. O mamo, autentycznie wywracałem oczami na ten kicz…
A oto mój sekret. Jest bardzo prosty: dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu…
#lektura #ksiazki #czytajzlurkerem

5

Hej Wszystkim.
Zapraszam na Mojego Bloga o tematyce…

Złodzieje sklepowi, detektyw sklepowy, klienci kontra sklepy i agencje ochrony.
https://detektywisklepowi.blogspot.com

Z bloga dowiecie się między innymi:
Jak kradnie złodziej? Jakie galerie handlowe, dyskonty, sklepy, supermarkety, hipermarkety dobiera do swojej osobowości? W jaki sposób klienci robiący codzienne zakupy mogą oszczędzać swoje pieniądze? Jaki jest najlepszy rodzaj złodzieja w Polsce? Czym się różni pracownik ochrony od detektywa sklepowego? Czy kradzieży jest mniej czy więcej niż kiedyś? Oraz wiele innych ciekawostek…

Co zrobić, aby sklepy nie traciły miliardów złotych rocznie na kradzieżach?
Jakie błędy popełniają a co robią dobrze?
Kim oni są?
Jak to jest być po dwóch stronach barykady?
Jak być jednym z najlepszych?
To dotyczy każdego z nas.
I wiele innych ciekawostek, o których nie miałeś pojęcia.
Wszystko z życia wzięte.
Czy to będzie kontrowersyjne? Sam oceń
#warszawa #ksiazki #polska #wydarzenia #wiadomosci #informacje #zainteresowania #przemyslenia

14

Ach Symfonia, łezka w oku się kręci Kogo bym nie pytał to ma takie same doświadczenia z tą książką. Wszyscy ją polecali, oni kupili, po kilku rozdziałach się zrazili i odłożyli na półkę, gdzie zbiera kurz po dziś dzień Też przez to przechodziłem…


Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że jest to jeden z najgorszych podręczników do programowania jakie znam. Już w dniu premiery był przestarzały (stąd chociażby dwie strony poświęcone klawiaturom nie posiadających znaków "^ [ ] { } !" czy też informacja o tym ile bajtów zajmuje dany typ w komputerach architektury VAX ) a co dopiero teraz (III wydanie z 2015 dalej opisuje standard... C++03, have mercy)? Ponadto nie uwzględnia dobrych praktyk (a nawet idzie im wbrew, chociażby pokazując hacki dyrektywami prekompilatora), ale za to poświęca wiele stron tak kluczowym zagadnieniom jak flagi stanu formatowania O takich rzeczach powinno się pisać na końcu appendiksu w dosłownie 2-3 zdaniach... jeśli w ogóle.

Także sorry, ale dla mnie, jako początkującego programisty, ta książka była drogą przez mękę. Nie dość, że wiedza ważna na tym etapie była niepotrzebnie rozwleczona (4 strony tylko o tym jak przekazać tablicę do funkcji) to trzeba się przedzierać przez tematy dla zaawansowanych. Nie ma to jak rozdział poświęcony preprocesorowi w połowie pierwszego tomu. A oni jeszcze walnęli na okładce napis "łatwy podręcznik" Przecież to false advertising i powinni za niego beknąć.

Bo jak już zdążyłem zasygnalizować struktura Symfonii jest strasznie chaotyczna. Często jest tak, że jakieś tematy są sygnalizowane kilkadziesiąt stron przed tym jak zostaną jakkolwiek omówione. Po co? Przecież to tylko konfunduje. Wyobrażacie sobie takie podejście w szkole? To jest drogie dzieci mnożenie, ale nie zaprzątajcie sobie nim głowy. Omówimy je za kilka zajęć, teraz wracamy do dodawania i odejmowania.

No i pierwszy tom kończy się raczej zaawansowanymi zagadnieniami, do których prędko się nie wróci (dopasowanie dosłowne z trywialną konwersją). A teraz zgadnijcie od czego zaczyna się drugi? Ano od klas, czyli podstawy podstaw A co tam, niech żyje chaos! Ciekawe czy Grębosz kiedykolwiek zastanawiał się w jakiej kolejności tak właściwie powinno się czytać Symfonie? Bo przechodzenie po kolei przez rozdziały mija się z celem.

To może targetem jest doświadczony programista? Mu nie robi różnicy, że 77 stron o wskaźnikach znalazło się już w pierwszym tomie. Niby tak, ale książka nie jest stricte im dedykowana. Wszak autor już na wstępie zaznaczył, że poszedł na kompromisy, by z książki mógł czerpać zarówno 14-latek uczący się kodzenia jak i senior z wieloletnim stażem, ale jak to w życiu była: jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego. I tak też jest w tym przypadku. Uczyć się z tego nie da i już napisałem dlaczego a co z doświadczonym czytelnikiem? Ciężko mu traktować to coś jako materiał referencyjny. Wszak on potrzebuje konkretu a nie wielostronicowych rozważań. Nikt nie będzie wyszukiwał pojedynczych zagadnień, które go interesują w przydługim eseju. Chociaż pal sześć jak autor się rozpisuje na temat gorzej jak jedzie z całymi akapitami nikomu nie potrzebnych dygresji (a jest ich sporo):
Zapytano kiedyś Amerykanów "- Czy można żyć bez Coca-Coli?". Amerykanie odpowiedzieli: "-Można, ale po co?".
Dokładnie to samo powiedzieć o wskaźnikach. Ich istnienie nie jest konieczne, najlepszy dowód, że jest wiele języków programowania, w których wskaźników nie ma. Z drugiej jednak strony - jeśli języki C i C++ mają opinię tak sprawnych i władnych, to jest to głównie za sprawą wskaźników.
Są ludzie, którzy nie lubią C. Moim zdaniem to dlatego, że nie czują się swobodnie w operowaniu wskaźnikami.
Jeśli doskonale znasz język C, a książkę tę czytasz, by poznać C++, to w zasadzie mógłbyś ten rozdział opuścić. Jeśli jednak wskaźniki znasz trochę gorzej, to zachęcam do przeczytania.
Ech, jakby Makłowicz wziął się za książki IT to tak by to właśnie wyglądało. Nauka programowania w formie gawędy To jakbyście się zastanawiali dlaczego Symfonia ma trzy tomy to teraz już wiecie. Innym autorom wystarczyłby jeden i na dodatek byłby lepszy, bo zawierałby tylko potrzebne rzeczy, uwzględniałby dobre praktyki i nie rozkładałby na czynniki pierwsze to co tego nie wymaga. No, ale ich tak nie polecają jak świętego Grębosza, patrona nauczycieli akademickich przekazujących nieaktualną wiedzę.

A skoro autora mamy takiego jakiego mamy to nawet w tej krótkiej dygresji są rzeczy, z którymi polemizowałbym. Już pomijam dawanie entera co zdanie czy dialogi od myślnika i w cudzysłowach, ale przemyślenia jakie przytoczył odnośnie C/C++ są, delikatnie rzecz ujmując, odrealnione. Po pierwsze jest chyba jedyną osobą na świecie zafascynowaną wskaźnikami. Po drugie skąd wziął mu się pomysł, że ludzie nie lubią C, bo są za słabi by opanować potęgę oferowaną przez cudowne wskaźniki? Po trzecie ciekawe czy ma świadomość, że trącące myszką C ma w branży lepszą renomę niż przekombinowany C++ (czyli idealny język dla leciwych wykładowców)? Pewnie nie i wiecie co? Nawet mu się nie dziwię, że nie ma rozeznania co tak naprawdę programiści myślą? No bo i skąd? On nie jest praktykiem programowania, tylko... fizykiem teoretycznym Trochę mi przypomina jednego mojego wykładowcę. Co prawda on jest przynajmniej z branży, ale też zmasterował swój język programowania kilkadziesiąt lat temu i od tej pory nie był już nigdy na bieżąco (stąd chociażby archaizmy jak "przeładowanie nazw funkcji", nikt tak nie mówi, to jest "przeciążenie funkcji").

W tym momencie pojawi się argument, że przecież ostatnimi czasy wydał książkę będącą następczynią Symfonii. Zgadza się, tylko Opus Magnum z 2017 nie opisuje standardu C++17 ani nawet 14, tylko... 11. Czyli znowu w dniu premiery dostaliśmy przestarzały (o 6 lat i 2 wydania) podręcznik. Dopiero wypuszczona 3 lata później Misja w nadprzestrzeń opisuje wersje 14/17. Acz ona jest nie jest pełnoprawną książką, tylko krótkim uzupełnieniem. Zresztą, sam Grębosz nazywa ją IV tomem Opus Magnum.

Chociaż zacząć należałoby od tego, że Opus Magnum też tak naprawdę nie jest żadną nową książką, tylko IV wydaniem Symfonii. Sprawdziłem spis treści i przykładowy fragment rozdziału. Toć to jedno, wielkie kopiuj-wklej. Na oko 80% materiału jest słowo w przepisane z poprzedniej książki i tylko 20% to nowości, niestety nie zawsze potrzebne. Acz jak już pisałem, skąd on miałby wiedzieć takie rzeczy? Przecież on nigdy nie brał udziału we większym projekcie. On ttym wszystkim zajmuje się nawet nie akademicko, ale hobbystycznie. Acz plus dla niego za to, że się ogarnął i przemeblował rozdziały.

I teraz hit, to IV wydanie Symfonii, które na bezczela opublikował jako nową książkę, Polskie Towarzystwo Informatyczne... nagrodziło ją jako najlepszą polską książkę informatyczną 2018 Misję w nadprzestrzeń też docenili, drugie miejsce w 2020 Aż się boję pytać co dalej. Skoro teraz wydanie z poprawkami udające nową książkę wygrywa konkursy, appendiks do niego tak samo to, jak rozumiem, mam oczekiwać lauru dla przyszłej erraty Tak to jest jak teoretycy teoretyków nagradzają…
#it #programowanie #komputery #ksiazki #podreczniki

9