Zdjęcie

PO BITWIE WĘGRZY STANĘLI PO STRONIE POLAKÓW

Po przegranej bitwie pod Jaktorowem we wrześniu 1944 roku Zgrupowanie AK „Kampinos” zostało rozbite. Wielu partyzantów poległo, inni ruszyli w lasy, próbując uniknąć niemieckiej obławy.

Wtedy wydarzyło się coś niezwykłego.

Węgierscy żołnierze, którzy stacjonowali w okolicy jako część wojsk sojuszniczych III Rzeszy, udzielili pomocy około 100 polskim partyzantom. Zamiast ich wydać Niemcom, pozwolili im przejść przez zajmowany przez siebie teren i pomogli im wydostać się z niemieckiego pierścienia.

Co więcej, Węgrzy mieli powstrzymać niemiecki pościg, dzięki czemu Polacy zyskali czas na ucieczkę.

Był to jeden z najbardziej niezwykłych przykładów pomocy udzielonej żołnierzom AK przez węgierskich wojskowych podczas Powstania Warszawskiego i walk na jego zapleczu.

http://www.facebook.com/61572286545295/posts/122185922882742884/

#Polska #Wegry #niemcy #iiws #iiwojnaswiatowa

14

DEMOKRACJA PO LEWACKU - Eurodeputowany Zielonych grozi Saksonii-Anhalt zamrożeniem funduszy UE, jeśli władzę przejmie AfDkresy.pl

Eurodeputowany Zielonych Daniel Freund uważa, że Komisja Europejska powinna rozważyć wstrzymanie części środków dla Saksonii-Anhalt, jeśli przyszły rząd z udziałem AfD naruszałby zasady praworządności lub dyskryminował mniejszości. Polityk powołał się na wcześniejsze zamrażanie funduszy dla Węgier i Polski.

Eurodeputowany Zielonych Daniel Freund oświadczył, że Komisja Europejska mogłaby wstrzymać część funduszy przeznaczonych dla Saksonii-Anhalt, jeżeli po przejęciu władzy przez AfD rząd landu podejmowałby działania sprzeczne z zasadami Unii Europejskiej.

Zdaniem Freunda AfD działa przeciwko europejskiemu projektowi oraz samej UE. „Wówczas Komisja Europejska, jeśli byłoby to konieczne, musiałaby również wstrzymać środki” – powiedział.

Polityk przypomniał przypadki Węgier i Polski, wobec których Bruksela wcześniej czasowo blokowała wypłatę części funduszy. Freund należał do eurodeputowanych opowiadających się za wstrzymaniem do 18 mld euro dla Węgier.

„W obu krajach widzieliśmy, że po zamrożeniu środków unijnych doszło do zmian rządów, a nowe rządy miały znacznie lepsze relacje z instytucjami europejskimi” – stwierdził.

Według Freunda podobny mechanizm mógłby zostać zastosowany wobec Saksonii-Anhalt, jeżeli władze landu naruszałyby praworządność albo dyskryminowały mniejszości. Unia Europejska może wstrzymywać wypłaty w przypadkach, w których środki mogłyby być związane z korupcją lub naruszeniami zasad praworządności.

W Niemczech część takich instrumentów może dotyczyć również poszczególnych krajów związkowych, między innymi za pośrednictwem funduszy strukturalnych administrowanych w dużej mierze przez landy.

Luise Quaritsch z berlińskiego Jacques Delors Center oceniła, że w przypadku Saksonii-Anhalt chodzi obecnie o około 500 mln euro rocznie. Kwota ta odpowiada około 20 proc. wydatków inwestycyjnych landu.

Ewentualne zamrożenie środków mogłoby więc uderzyć w programy rozwoju regionalnego oraz inwestycje współfinansowane z budżetu UE, obejmujące m.in. szkoły, hale sportowe, placówki opieki nad dziećmi i szpitale.

AfD odrzuciła takie sugestie. „Śmiejemy się z naszych partyjnych przeciwników, którzy teraz próbują także na poziomie UE w niedemokratyczny sposób działać na naszą niekorzyść. Od dawna są bezradni wobec nas w politycznej rywalizacji” – powiedział Bernd Baumann, parlamentarny sekretarz frakcji AfD w Bundestagu.

SPD chce natomiast, aby Saksonia-Anhalt nadal korzystała z funduszy unijnych w perspektywie budżetowej 2028–2034. Eurodeputowany Matthias Ecke zaznaczył jednak, że dostęp do tych pieniędzy jest związany z przestrzeganiem podstawowych wartości UE.

http://kresy.pl/wydarzenia/eurodeputowany-zielonych-grozi-saksonii-anhalt-zamrozeniem-funduszy-ue-jesli-wladze-przejmie-afd/

#demokracja #lewactwo #niemcy

9

Prawie 90 proc. Niemców niezadowolonych z rządu. Fatalne notowania Merzakresy.pl

Aż 88 proc. Niemców źle ocenia pracę rządu CDU/CSU-SPD, a 82 proc. nie wierzy, że kanclerz Friedrich Merz dobrze przeprowadzi kraj przez stojące przed nim wyzwania. Najnowsze badanie ARD-DeutschlandTREND pokazuje także rosnącą akceptację dla większego udziału AfD w życiu politycznym.

Niemal dziewięciu na dziesięciu Niemców jest niezadowolonych z działalności rządu federalnego kierowanego przez kanclerza Friedricha Merza. Z opublikowanego w poniedziałek badania ARD-DeutschlandTREND extra wynika, że pracę koalicji CDU/CSU-SPD negatywnie ocenia 88 proc. ankietowanych. Zadowolonych jest jedynie 10 proc.

Niezadowolenie w największym stopniu uderza w CDU. Spośród osób krytycznie oceniających rząd 63 proc. wskazało chadeków jako partię koalicyjną, która budzi ich największe niezadowolenie. SPD wskazało 22 proc., a CSU 7 proc. badanych.

Bardzo słabo oceniany jest również sam kanclerz. Tylko 14 proc. ankietowanych uważa, że Friedrich Merz jest w stanie dobrze przeprowadzić Niemcy przez stojące przed krajem wyzwania. Przeciwnego zdania jest 82 proc. respondentów. Brak zaufania do szefa rządu deklaruje nawet połowa wyborców Unii CDU/CSU.

Badanie przeprowadzono dzień po wyborach do landtagu Saksonii-Anhalt, w których AfD uzyskała 43,8 proc. głosów i zdecydowanie zajęła pierwsze miejsce, choć nie zdobyła bezwzględnej większości. Wynik ten z niepokojem przyjęło 64 proc. Niemców, natomiast 24 proc. zadeklarowało zadowolenie.

Aż 76 proc. ankietowanych uważa, że wynik wyborów w Saksonii-Anhalt był zasłużoną „nauczką” dla rządu federalnego. Odmiennego zdania jest 18 proc. badanych.

Sondaż wskazuje jednocześnie na zmianę podejścia części społeczeństwa do AfD. 51 proc. Niemców uważa, że pozostałe ugrupowania powinny w przyszłości w większym stopniu włączać tę partię do bieżącej działalności politycznej. Przeciwnego zdania jest 45 proc. respondentów.

45 proc. badanych uważa ponadto, że kandydat AfD Ulrich Siegmund powinien po zwycięstwie wyborczym zostać premierem Saksonii-Anhalt. Przeciw jego wyborowi opowiada się 48 proc. ankietowanych. Za objęciem przez niego stanowiska opowiada się m.in. 36 proc. wyborców CDU/CSU.

Niemcy sceptycznie oceniają również plany reform społecznych rządu. Jedynie 13 proc. chce, aby zmiany dotyczące m.in. emerytur i ochrony zdrowia zostały przeprowadzone w obecnie proponowanej formie. 59 proc. oczekuje ich skorygowania, a 22 proc. całkowitej rezygnacji z reform.

Jednocześnie 74 proc. ankietowanych chce utrzymania możliwości przechodzenia na wcześniejszą emeryturę bez potrąceń po 45 latach opłacania składek, nawet gdyby wiązało się to z koniecznością podwyższenia składek emerytalnych. Przeciwko takiemu rozwiązaniu jest 18 proc. badanych.

Badanie dla ARD-DeutschlandTREND extra przeprowadził 7 września instytut infratest dimap na reprezentatywnej grupie 1051 uprawnionych do głosowania mieszkańców Niemiec. Ankietę przeprowadzono telefonicznie i przez internet.

http://kresy.pl/wydarzenia/prawie-90-proc-niemcow-niezadowolonych-z-rzadu-fatalne-notowania-merza/

#niemcy

9

Przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech przerażony wynikiem AfDnczas.info

Zdjęcie

Przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech Josef Schuster stwierdził, że jest przerażony zdecydowanym zwycięstwem prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD) w niedzielnych wyborach w Saksonii-Anhalcie.

– Wynik wyborów nie jest jeszcze przesądzony, ale jedno jest już pewne: partia sklasyfikowana jako prawicowo-ekstremistyczna była w jednym z niemieckich krajów związkowych o krok od samodzielnego sprawowania władzy – powiedział dziennikowi „Welt” Schuster.

Dodał, że jest „osobiście przerażony wynikiem wyborów”.

Po wyborach w Saksonii-Anhalcie w kilku niemieckich miastach odbyły się w niedziele wieczorem protesty przeciwko AfD, z hasłami wzywającymi do delegalizacji partii. Według policji we Frankfurcie nad Menem demonstrowało ok. 2,5 tys. osób. Do manifestacji doszło także w Berlinie oraz Moguncji.

AfD zwyciężyła w niedzielnych wyborach do parlamentu kraju związkowego Saksonia-Anhalt, osiągając 44,1 proc. poparcia – wynika z exit pollu przeprowadzonego dla stacji ZDF. Zgodnie z sondażem partii zabraknie jednego mandatu do uzyskania większości w landtagu.

Uwagę obserwatorów zwraca wysoka frekwencja. Wstępne dane pokazują, że sięgnęła 80 proc. W ostatnich wyborach do parlamentu Saksonii-Anhaltu w 2021 roku wyniosła ona 60,3 proc.

Donald Tusk, tak samo jak przewodniczący niemieckiej Centralnej Rady Żydów, też jest przerażony.

http://nczas.info/2026/09/07/przewodniczacy-centralnej-rady-zydow-w-niemczech-przerazony-wynikiem-afd/

#zydzi #niemcy #wybory

14

Tusk bardzo nerwowy po sukcesie AfD. Przeczuwa swój koniec?x.com

http://x.com/donaldtusk/status/2096672766871105834

Zdjęcie

W Polsce tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć z tryumfu AfD w Niemczech; trochę się ich nazbierało w Konfederacjach i PiS – tak premier Donald Tusk skomentował wynik wybory do parlamentu kraju związkowego Saksonia-Anhalt. Jak wynika z exit polls, wygrała prawicowa AfD.

W niedzielnych wyborach Alternatywa dla Niemiec (AfD) zdobyła ok. 44 proc. głosów – wynika z dwóch sondaży exit poll.

Do wyników tych wyborów odniósł się we wpisie na X wyraźnie zdenerwowany premier Tusk.

„W Polsce tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć z tryumfu AfD w Niemczech. Trochę się ich nazbierało w Konfederacjach i PiS” – napisał.

Na razie nie jest jasne, czy AfD będzie mogła stworzyć samodzielny rząd. Gdyby tak się stało, byłby to pierwszy przypadek przejęcia władzy na szczeblu kraju związkowego przez to antyestablishmentowe ugrupowanie.

Program AfD zakłada m.in. znaczne ograniczenie imigracji do Niemiec, zmniejszenie kompetencji instytucji UE i przekazanie ich państwom narodowym, a także „normalizację” stosunków z Rosją, w tym zniesienie sankcji oraz odbudowę i uruchomienie gazociągu Nord Stream.

Według badaniem ośrodka Forschungsgruppe Wahlen dla stacji ZDF, AfD wygrała wybory, uzyskując 44,1 proc głosów. Chadecka CDU zdobyła 18,5 proc. Kolejne miejsca zajęły: Lewica (9,2 proc.), socjaldemokratyczna SPD (8,8 proc.) oraz Zieloni (8,7 proc.).

Podobne wyniki przedstawiono w exit pollu ośrodka Infratest dimap dla stacji ARD. AfD ma w nim 44,5 proc. Drugie CDU – 18,5 proc. Według tego badania do parlamentu w Magdeburgu wejdą jeszcze: Lewica (9,4 proc.), Zieloni (8,9 proc.), SPD (8,2 proc.) oraz skrajnie lewicowa BSW (5 proc.).

http://nczas.info/2026/09/06/tusk-bardzo-nerwowy-po-sukcesie-afd-przeczuwa-swoj-koniec/

#tusk #Polska #niemcy

17

„Obowiązki” Polaków wobec Ukrainy i „wyzwolicielska” Armia Czerwona. Korona Brauna reaguje na wystąpienia na Westerplattex.com

http://x.com/GrzegorzBraun_/status/2095603001830600816

Zdjęcie

Polski poseł do Parlamentu Europejskiego Grzegorz Braun opublikował w mediach społecznościowych stanowisko Konfederacji Korony Polskiej ws. „skandalicznych wystąpień podczas obchodów 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej”. Chodzi o słowa prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz oraz premiera rządu warszawskiego Donalda Tuska.

„TU JEST POLSKA” – rozpoczął swój wpis Grzegorz Braun, a następnie opublikował stanowisko swojej partii.

„Westerplatte nie jest miejscem do manipulowania historią. Nie jest miejscem do budowania cudzych narodowych mitologii. I nie jest miejscem, z którego polskie władze mają pouczać Polaków, komu dzisiaj powinni oddawać swoją solidarność, pieniądze i bezpieczeństwo” – czytamy.

W stanowisku odniesiono się do słów prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, wypowiedzianych 1 września na Westerplatte.

„1 września 1939 roku Niemcy napadły na Rzeczpospolitą Polską. 17 września drugi cios zadał Polsce Związek Sowiecki. To są fakty. I dokładnie o nich powinno się mówić 1 września na Westerplatte. Tymczasem prezydent polskiego miasta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz uznała za stosowne poświęcić część swojego wystąpienia blokadzie Leningradu. Mówiła o cierpieniu tamtejszej ludności cywilnej, głodzie i niemieckim oblężeniu. Dlaczego w miejscu, w którym polski żołnierz jako jeden z pierwszych stanął do walki przeciw niemieckiemu najeźdźcy, polska prezydent miasta prowadzi słuchaczy do Leningradu? A gdzie Katyń? Gdzie setki tysięcy Polaków wywożonych w głąb Związku Sowieckiego? Jeżeli na Westerplatte znajduje się czas na Leningrad, to jakim sposobem zabrakło centralnego miejsca dla Katynia?” – czytamy.

„Jeszcze bardziej skandaliczne są słowa o kobietach w «wyzwalanym przez Armię Czerwoną Gdańsku». Przypominamy, że w Gdańsku Armia Czerwona dokonywała gwałtów, rabunków i mordów. Sowieci represjonowali żołnierzy Armii Krajowej i polskich patriotów, przeprowadzali deportacje, demontowali zakłady przemysłowe i wprowadzali terror.

To jest fałszowanie polskiego doświadczenia wojny. I – w sensie moralnym – zdrada pamięci tych Polaków, którzy po sześciu latach niemieckiego terroru nie otrzymali wolnej Rzeczypospolitej, lecz kolejne dziesięciolecia sowieckiej dominacji” – oceniono.

Kwestia ukraińska

Konfederacja Korony Polskiej zwróciła także uwagę na słowa szefa rządu warszawskiego Donalda Tuska. „WESTERPLATTE NIE JEST TRYBUNĄ DLA POLITYKI UKRAIŃSKIEJ” – podkreślono.

„Podobny problem widzimy w wystąpieniu premiera Donalda Tuska. Premier z centralnego polskiego symbolu września 1939 roku uczynił narzędzie współczesnej polityki wobec Ukrainy. «Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie» – mówił premier, zestawiając sytuację dzisiejszej Ukrainy z samotnością Polski w 1939 roku i przywołując politykę monachijską. Konfederacja Korony Polskiej mówi jasno: nie ma zgody na przerabianie polskiej historii na propagandową przypowieść o Ukrainie” – czytamy.

„POLSKA W 1939 TO NIE UKRAINA W 2026

Polska nie była państwem budującym kult organizacji odpowiedzialnych za ludobójstwo obywateli państwa, które udzielało jej pomocy. Nie czciła sprawców mordujących ludność swojego sojusznika. Nie stawiała pomników ludziom odpowiedzialnym za eksterminację jego kobiet i dzieci. Tymczasem w relacjach polsko-ukraińskich istnieje historia, której Donald Tusk nie ma prawa wymazywać z Westerplatte. Jeszcze przed wybuchem wojny Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów współpracowała w różnych formach z hitlerowskimi Niemcami. Ukraińscy nacjonaliści widzieli w III Rzeszy potencjalnego sojusznika w walce przeciw państwu polskiemu. We wrześniu i październiku 1939 roku dochodziło również do mordów na polskich cywilach, uchodźcach i żołnierzach. W 1941 roku radykalny nurt OUN przyjął elementy wprost zaczerpnięte z nazizmu: zasadę jednego narodu, jednej partii i jednego wodza, faszystowski salut oraz ideologię zawierającą elementy rasistowskie i antysemickie. Z tego środowiska wyrosła później organizacja odpowiedzialna za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Dlatego premier Rzeczypospolitej, zanim z Westerplatte zacznie nauczać Polaków o obowiązkach wobec Ukrainy, powinien najpierw powiedzieć władzom Ukrainy: nie będzie polsko-ukraińskiego pojednania z Banderą i UPA na pomnikach” – wskazano.

„Nie pozwolimy wymazać żadnego z tych faktów”

„WESTERPLATTE NIE MOŻE SŁUŻYĆ DO WYMIANY POLSKIEJ PAMIĘCI NA EUROPEJSKĄ NARRACJĘ

Konfederacja Korony Polskiej sprzeciwia się konsekwentnemu przekształcaniu polskiej pamięci historycznej w bezkształtną opowieść o «ofiarach wojny», «cierpieniu wszystkich narodów» i kolejnych aktualnych celach politycznych. Wojna nie przyszła sama. Miała sprawców. 1 września przyszedł niemiecki najeźdźca. 17 września przyszedł najeźdźca sowiecki. Polacy byli mordowani przez Niemców. Polacy byli mordowani przez Sowietów. Polacy byli mordowani przez ukraińskich nacjonalistów z OUN-UPA. Nie pozwolimy wymazać żadnego z tych faktów dlatego, że dziś są dla któregoś rządu dyplomatycznie niewygodne” – oświadczono.

„WESTERPLATTE JEST POLSKIE.

KATYŃ JEST POLSKĄ RANĄ.

WOŁYŃ JEST POLSKĄ RANĄ.

PAMIĘĆ O OFIARACH NIE JEST WALUTĄ W POLITYCE ZAGRANICZNEJ” – podkreślono na koniec.

Pod dokumentem podpisał się Komitet Polityczny Konfederacji Korony Polskiej.

http://nczas.info/2026/09/04/obowiazki-polakow-wobec-ukrainy-i-wyzwolicielska-armia-czerwona-korona-brauna-reaguje-na-wystapienia-na-westerplatte/

#braun #iiiwojnaswiatowa #iiws #niemcy #rosja #ukraina #Polska #konfederacjakoronypolskiej

16

Nagrania z Trzeciej Rzeszy z okazji olimpiady w ulepszonej rozdzielczości. Wygląda jak raj w porównaniu z Zachodem dzisiaj.

http://video.twimg.com/amplify_video/2094933385227456512/vid/avc1/1496x1080/016wiM7yDPX09j5k.mp4

Zdjęcie

#niemcy #iiirzesza #historia

11

#niemcy #ubogacenie

No i proszę. Będąc lekarzem inżynierem z pontonu można uchodzić za bogacza. Wystarczy pracować jako uchodźca.

16

Troska Niemców o stan bezprawia w Polscedorzeczy.pl

"Jest oczywiste, że premier Tusk nie będzie w stanie dotrzymać obietnic wyborczych, jeśli będzie podążał wyłącznie drogą zgodną z prawem. Ale jak daleko może się posunąć, nie zrażając wyborców?" – zastanawiają się Grossmann i Meyer.

http://dorzeczy.pl/opinie/933634/sueddeutsche-zeitung-o-polsce-i-tusku-przywracanie-demokracji.html

#niemcy #polityka #konstytucja

7

Niemcy chcą pouczać Polaków czy.m jest praworządność?! 🤡🌍

Nie jestem sobie w stanie wyobrazić,że taki sędzia jeszcze oddycha tym samym powietrzem.

Znów 🐷

#islam #arab #niemcy

19

Marokański starter pak. 😁

To jest też to co pisałem wcześniej jako ekspełt,rzadko kiedy spotkasz ciapaka na budowie, częściej murzyna.Do Europy trafiają prawie wszyscy z z wyrokami w swoich krajach,lata też gdzieś na tłicie wywiad z jednym po niemiecku w Ceucie, który już był deportowany z Germanistanu. Bez radykalnych kroków nic się nie zmieni,oby nie zmieniło się na gorsze.Tymbardziej wobec nich trzeba podjąć konkretne działania bo ani w Maroku albo Algierii nie ma wojny a przede wszystkim ich trzeba omijać szerokim łukiem.

#niemcy #narkotyki #ciapaki

19

No i znowu wpadło trochę kilometrów, jest Szwajcaria i szwarzwald. @Bezdomny_Pelikan z tego tunelu zrobił by swojski skatepark,brakuje tylko oświetlenia.Na imprezy za miastem też się idealnie nadaje.Na drewnianej przeprawie co kilkanaście metrów są figurki świętych i historia miasta.To żółte to Ferrari 365 GTB/4 competizione 1967.

#rower #podroze #niemcy

12

🇩🇪 STASI 2.0: Niemcy Merza oficjalnie zatwierdzają powrót policji politycznej

Niemcy Fryderyka Merza wskrzeszają najgorsze metody wschodnioniemnieckiej Stasi. Projekt ustawy ministra spraw wewnętrznych Alexandra Dobrindta ma przyznać Federalnemu Urzędowi Ochrony Konstytucji (BfV) niespotykane dotąd uprawnienia orwellowskie: tajne modyfikowanie danych cyfrowych, hakowanie komputerów i prywatnych telefonów komórkowych, wchodzenie do domów bez wiedzy mieszkańców, werbowanie nastolatków w wieku 16 i 17 lat jako informatorów oraz szpiegowanie obywateli bez nigdy ich o tym nie informowania.

Ten tekst libertycydalny nie ogranicza się już do zwykłego zbierania informacji. Umożliwia aktywną interwencję: przerywanie, przekierowywanie lub fałszowanie komunikacji, usuwanie lub manipulowanie przechowywanymi danymi. Firmy telekomunikacyjne i giganci cyfrowi mogliby być zmuszeni do współpracy. W przypadkach „pilnych” kierownictwo BfV mogłoby nawet samo autoryzować te operacje bez uprzedniej kontroli.

Rząd uzasadnia te środki „wzrostem zagrożeń” 🤡, podczas gdy chodzi wyraźnie o potężne rozszerzenie państwa policyjnego. Opozycja i obrońcy wolności potępiają niebezpieczny precedens. Możliwość tajnych przeszukań domowych i zwłaszcza oficjalne werbowanie nieletnich jako „donosicieli” szczególnie zszokowały.

Wolfgang Kubicki (FDP) uznał tę miarę za „moralnie i etycznie nie do przyjęcia”, przypominając hipokryzję państwa, które uważa nastolatków za zbyt niedojrzałych na media społecznościowe, ale wystarczająco dojrzałych, by służyć jako szpiedzy. Alice Weidel (AfD) była jeszcze bardziej ostra: jeśli państwo zacznie kłamać, fałszować i używać deepfake’ów, „państwo prawa jest martwe”.

#niemcy #stasi #dyktatura

23

Rewolucja islamska w Germanistanie! 🐷

Przypadek Niemiec pokazuje, że infrastruktura islamska rozwijała się etapowo. Początkowo dominowały Laden- und Hinterhofmoscheen – sale modlitwy w lokalach usługowych, magazynach i oficynach. Wraz z konsolidacją gmin muzułmańskich część tych miejsc zastąpiono pełnowymiarowymi obiektami sakralnymi z kopułami i minaretami. Symbolicznym przykładem tej transformacji jest Centralny Meczet w Kolonii.

Skali zjawiska nie można określić precyzyjnie, ponieważ Niemcy nie prowadzą centralnej ewidencji takich obiektów. Dostępne dane mają charakter szacunkowy. Najczęściej wskazuje się na około 2,300-2,700 meczetów i miejsc modlitwy, obejmujących zarówno pełnowymiarowe obiekty sakralne, jak i lokale adaptowane do celów religijnych.

Brak jednolitego rejestru utrudnia ocenę źródeł finansowania. W przeciwieństwie do Kościołów posiadających status korporacji prawa publicznego islamska infrastruktura religijna utrzymywana jest głównie ze składek, darowizn, zbiórek, kredytów oraz środków zagranicznych. Kluczową rolę nadal odgrywają Turcja, Arabia Saudyjska, Katar i Iran.

Najbardziej rozbudowany model instytucjonalny posiada Turcja. DITIB, największa organizacja zarządzająca islamskimi miejscami kultu w Niemczech, pozostaje związana z tureckim Urzędem ds. Religii (Diyanet), który deleguje i finansuje imamów. Arabia Saudyjska od lat 60. XX wieku prowadzi globalny program finansowania meczetów, centrów islamskich i instytucji religijnych. Program objął tysiące obiektów, a jego wartość szacowano na dziesiątki miliardów dolarów. W licznych opracowaniach wskazuje się, że towarzyszy mu upowszechnianie wahhabickiej interpretacji islamu.

Rozbudowie tej infrastruktury towarzyszą wyzwania w obszarze bezpieczeństwa wewnętrznego. Federalny Urząd Ochrony Konstytucji uznaje salafizm za jedno z głównych środowisk radykalizacji islamistycznej. W konsekwencji zamykano lub delegalizowano obiekty i stowarzyszenia powiązane z ekstremizmem, m. in. Al-Quds/Masjid Taiba w Hamburgu, Fussilet 33 w Berlinie oraz Deutschsprachiger Islamkreis Hildesheim. Anis Amri, sprawca zamachu na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie, przed atakiem utrzymywał kontakty ze środowiskiem skupionym wokół Fussilet.

Odrębnym zjawiskiem jest adaptacja zamkniętych kościołów na potrzeby kultu muzułmańskiego. Dotyczy ona głównie niewielkich świątyń protestanckich wyłączonych z użytkowania wskutek sekularyzacji, spadku liczby wiernych i wysokich kosztów utrzymania. Najbardziej znanym przykładem pozostaje dawna Kapernaumkirche w Hamburgu, przekształcona w Al-Nour-Moschee.

Doświadczenia Niemiec pokazują, że rozwój infrastruktury islamskiej stał się przedmiotem polityki bezpieczeństwa państwa. Mimo wprowadzenia instrumentów nadzoru nad finansowaniem zagranicznym oraz działalnością części stowarzyszeń prowadzących meczety, proces rozbudowy tej infrastruktury nie został zahamowany, a skuteczność przyjętych rozwiązań pozostaje przedmiotem debaty.

Na obecnym etapie, wobec aktualnej kondycji polskich służb specjalnych, będącej – w ocenie autora – konsekwencją narzuconego przez polskojęzyczny rząd "kagańca politycznej poprawności", debata na ten temat nie powinna ograniczać się wyłącznie do lokalnych protestów, lecz zostać rozszerzona o postulat ustawowego zakazu tworzenia/budowy meczetów, niezależnie od ich nazwy, formy organizacyjnej lub podmiotu prowadzącego, w tym funkcjonujących pod szyldem ośrodków kulturalnych, integracyjnych lub innych .

#islam #religia #niemcy

13

NIEMCY&UKRAIŃCY - Żydzi nazywali je „dniami petlurowców”. Tak zaczęły się pogromy lwowskiekresy.pl

1 lipca 1941 roku we Lwowie rozpoczęła się fala pogromów ludności żydowskiej, która nastąpiła po wkroczeniu do miasta wojsk niemieckich i odkryciu zwłok więźniów zamordowanych przez wycofujące się NKWD.

Lwów od września 1939 roku znajdował się pod okupacją sowiecką. Po ataku III Rzeszy na ZSRR, rozpoczętym 22 czerwca 1941 roku, Sowieci opuszczali miasto w pośpiechu, dokonując masowych mordów w więzieniach. Ofiarami byli przede wszystkim więźniowie polityczni, wśród nich Ukraińcy. Gdy 30 czerwca do Lwowa weszły oddziały niemieckie, ciała pomordowanych stały się jednym z głównych narzędzi propagandy.

Wkroczenie Niemców zostało entuzjastycznie przyjęte przez część mieszkańców, szczególnie przez Ukraińców wiążących z upadkiem władzy sowieckiej nadzieje na utworzenie własnego państwa. W mieście pojawiły się niemieckie i ukraińskie flagi, a wśród witających wojsko słychać było hasła łączące poparcie dla Hitlera i Bandery z antyżydowskimi okrzykami.

Żołnierze batalionu „Nachtigall”, złożonego z Ukraińców i podporządkowanego niemieckiej Abwehrze, pozdrawiali zgromadzonych okrzykiem „Sława Ukrajini”. W tej atmosferze oczekiwania na proklamację państwa ukraińskiego od początku splatały się z antysemicką agitacją.

30 czerwca we Lwowie Jarosław Stećko ogłosił Akt odnowienia Państwa Ukraińskiego, zapowiadając współpracę z III Rzeszą. Propaganda OUN-B przedstawiała Żydów, Polaków i Rosjan jako wrogów przyszłego państwa ukraińskiego.

Niemcy oraz działacze ukraińskich środowisk nacjonalistycznych obarczyli odpowiedzialnością za zbrodnie sowieckie Żydów, odwołując się do stereotypu „żydokomuny”. W atmosferze szoku po odkryciu masakr więziennych i przy celowym podsycaniu nienawiści antyżydowskiej rozpoczęła się przemoc na ulicach miasta.

„Dnia 30 czerwca o 12-ej w nocy opuszczała czerwona armia Lwów, a w 6 godzin później do miasta wkroczyli Niemcy. Już w ciągu pierwszych dni po tym fakcie zaczęli Ukraińcy stosować krwawe represje w stosunku do Żydów, wyzyskując do tego celu przede wszystkim sprawę więzień” — przekazał współpracownikowi Oneg Szabat anonimowy uchodźca z Warszawy, który we wrześniu 1939 roku przedostał się na wschód. Jego relację spisano po 7 grudnia 1941 roku i opublikowano w trzecim tomie „Archiwum Ringelbluma”.

Świadek wskazywał, że wśród zamordowanych przez NKWD byli Ukraińcy, Polacy i Żydzi. Mimo to ukraińscy nacjonaliści przedstawiali mordy więzienne jako rzekomą zbrodnię „żydowskiego NKWD”. Żydów zmuszano do pracy przy ciałach ofiar sowieckich mordów, bito ich i mordowano.

Szczególną rolę odegrali ukraińscy nacjonaliści związani z frakcją banderowską Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Już 30 czerwca OUN-B rozpoczęła tworzenie Ukraińskiej Milicji Narodowej. Jej członkowie, obok niemieckich formacji okupacyjnych i części miejscowej ludności, uczestniczyli w zatrzymywaniu Żydów, biciu ich, upokarzaniu i prowadzeniu do więzień.

Obraz terroru zachowała także inna relacja z „Archiwum Ringelbluma”. Jej autor, niewymieniony z nazwiska świadek, pisał, że „od pierwszych dni uzbrojone bandy petlurowców zaczęły urządzać Żydom pogromy; na niektórych ulicach same, na innych z pomocą Niemców”. Określenie „petlurowcy” oznaczało tu potocznie członków i sympatyków ukraińskich ugrupowań nacjonalistycznych.

Według tej samej relacji napastnicy bili przechodniów, strzelali do nich, wdzierali się do żydowskich mieszkań i wyciągali z nich całe rodziny. „Ten, którego zabrano z mieszkania, już nigdy nie ujrzał światła dnia” — relacjonował świadek.

Ten sam autor opisał scenę schwytania młodej Żydówki przez grupę Ukraińców i Niemców. Napastnicy mieli ciągnąć ją za włosy po kamiennym bruku, bić i kopać, a następnie zawlec do lokalu, w którym leżeli już inni pobici i zamordowani Żydzi.

„Leży tam już wielu Żydów, starych, młodych, mężczyzn i kobiet. Wielu jest już martwych, inni błagają o litość, krzycząc «zastrzelcie nas», lecz zdziczali bandyci kopią nieszczęśników, biją kolbami karabinów i kijami. Wielu zabiją na miejscu. Część wywożą autami w nieznanym kierunku i tam rozstrzeliwują” — czytamy w relacji.

W kolejnych zdaniach świadek pisał, że po mieście jeździli „petlurowcy” w asyście Niemców, zatrzymywali się przy żydowskich mieszkaniach i wyłapywali ludzi pod pozorem kierowania ich do pracy. W rzeczywistości zatrzymanych prowadzono do piwnic, gdzie byli bici kijami po głowach. Nieliczni wracali do domów.

„Te straszne dni we Lwowie żydowska ludność nazywa «dniami petlurowców», chociaż faktycznie urządzili je Niemcy: petlurowcom i Ukraińcom dali broń i ochronę, także nimi dowodzą” — zapisał ten sam świadek.

Świadectwo Kazimiery Poraj, zapisane w dzienniku pod datą 1 lipca 1941 roku, pokazuje, że przemoc miała także charakter publicznego upokarzania ofiar. „Pod Ratuszem znajdują się dwie ubikacje, które w czasie bombardowania nie były sprzątane. Żołnierze niemieccy, mówiący po ukraińsku, z literami SS na kołnierzach, złapali dużo mężczyzn, kobiet, a nawet staruszków. Część kobiet zapędzili do tych ubikacji, między innymi była moja znajoma, lekarka dr Berta Jolles. Kazali im zdjąć ubranie i odzieżą myć podłogi i muszle, a przy tym bito ich do krwi drutem elektrycznym”.

Poraj pisała także o Żydach zmuszanych do noszenia potłuczonego szkła gołymi rękami. „Odbywało się to pod razami pałek i drutów elektrycznych. Droga od ulicy Halickiej do Krakowskiej była oblana krwią płynącą z rąk ludzkich” — zapisała w dzienniku.

Liczby ofiar tych pogromów pozostają trudne do precyzyjnego ustalenia. Jeden ze świadków cytowanych w „Archiwum Ringelbluma” oceniał, że w samym Lwowie mogło zginąć nawet 10 tys. Żydów, jednak nowsze opracowania podają zwykle ostrożniejsze szacunki — od kilkuset do kilku tysięcy ofiar w pierwszych dniach przemocy. Prof. Andrzej Żbikowski, pisząc o skali przemocy w całej byłej Galicji Wschodniej, wskazywał natomiast, że w pierwszym miesiącu okupacji niemieckiej w wyniku pogromów zginęło tam ponad 12 tys. Żydów, a około 7 tys. padło ofiarą egzekucji przeprowadzonych przez niemieckie grupy specjalne.

Pogromy lwowskie z lipca 1941 roku stały się jednym z najtragiczniejszych epizodów pierwszych tygodni niemieckiej okupacji na Kresach.

http://kresy.pl/kresopedia/zydzi-nazywali-je-dniami-petlurowcow-tak-zaczely-sie-pogromy-lwowskie/

#niemcy #ukraincy #zydzi #nkwd #zsrr #mordy #pogromy #iiwojnaswiatowa #iiws

9