I znowu lewactwo!? 😆

Nie znają pojęcia moralność więc tutaj jest brak zdziwienia.W Polsce takie skandale miały miejsce z Ukraińcami. To może być dopiero wierzchołek góry lodowej.

" Osoba ubiegająca się o azyl zabiera głos: Niemcy są bezczelnie oszukiwani przy użyciu kart płatniczych!

W okręgu Neustadt/Aisch-Bad Windsheim, zarządzanym przez CSU, wybuchł niewiarygodny skandal polityczny! Firma przyjazna migrantom, wysoko oceniana przez burmistrza SPD, jest rzekomo zamieszana w systematyczne oszustwa z wykorzystaniem kart płatniczych dla osób ubiegających się o azyl. W sprawę najwyraźniej zamieszany jest również pracownik administracji okręgu! Deutschland-Kurier 🇩🇪 zbadał burzliwe tło tej sprawy! "

http://x.com/Deu_Kurier/status/2022355116674695419

#niemcy #oszustwa #imigranci

9

Tymczasem w Germanistanie 🤡🌍

#niemcy #statystyki #przestepstwa

Edit i źródło w komentarzach.

22

Zmiana narracji w Niemieckiej prasie. ☠️💉⚠️berliner-zeitung.de

„Okłamano nas”: aktorki o poważnych skutkach szczepienia przeciwko koronawirusowi

Ciężko chore, niewidoczne: aktorki Felicia Binger i Christine Prayon o skutkach szczepienia i wieczorze teatralnym przeciwko milczeniu.

Siedzą naprzeciwko siebie, skupione i uważne. Kto by ich nie znał, nie zauważyłby ich choroby. I tu tkwi problem. Od kilku lat Christine Prayon i Felicia Binger cierpią z powodu poważnych konsekwencji zdrowotnych po szczepieniu przeciwko COVID-19 .

Czy czujesz się okłamany?

Christine Prayon: Tak. Nie tylko czujemy się okłamani, ale wręcz zostaliśmy okłamani. Wielokrotnie powtarzano, że szczepionki są zasadniczo wolne od skutków ubocznych. To była główna narracja. A to po prostu nieprawda. Szczególnie niepokoją mnie konsekwencje: jeśli twierdzisz, że praktycznie ich nie ma, to osoby dotknięte chorobą również nie mogą istnieć. Wtedy stajemy się problemem, czynnikiem destrukcyjnym. I właśnie tak jesteśmy traktowani. Nasze istnienie nie pasuje do obrazu, jaki tworzono dla świata zewnętrznego.

Felicia Binger: Czuję się okłamana, i to w bardzo konkretny sposób. Pewne zagrożenia, takie jak zakrzepica zatok żylnych, zostały mi przedstawione w sposób przejrzysty, podczas gdy inne, z którymi zmagamy się dzisiaj, nie zostały zakomunikowane. A kiedy człowiek zachoruje i uświadomi sobie, że nie ma praktycznie żadnej pomocy, że musi latami walczyć o to, by być traktowanym poważnie, że popada w ruinę finansową i izoluje się społecznie – to niszczy zaufanie na bardzo głębokim poziomie.

http://www.berliner-zeitung.de/kultur-vergnuegen/schauspielerinnen-ueber-corona-impfung-wir-wurden-belogen-li.10018119

+Bonus

#niemcy #pandemia #fakty

15

Niemcy nie będą sprawdzać biletów w obawie przed imigrantami. „Chcemy żyć”nczas.info

Niemcy – znowu! – w szoku. 36-letni konduktor zmarł w wyniku brutalnego pobicia przez pasażera jadącego „na gapę”. Kontrolerzy biletów od lat mierzą się z dużą falą agresji i zapowiadają, że, w obawie o własne życie, przestaną sprawdzać bilety.

Do dramatu doszło podczas rutynowej kontroli biletów. Podejrzanym o atak jest 26-letni obywatel Grecji, który podróżował bez ważnego dokumentu. Gdy konduktor zwrócił mu uwagę, pasażer wpadł w szał i pobił pracownika do nieprzytomności. Mimo reanimacji, życia 36-latka nie udało się uratować.

Statystyki są przerażające: w ubiegłym roku odnotowano w Niemczech aż 3 tysiące przestępstw przeciwko pracownikom kolei, co daje średnio pięć napaści każdego dnia.

Strach wśród załóg jest tak duży, że część konduktorów otwarcie przyznaje, iż rezygnuje z kontroli biletów w sytuacjach zagrożenia. – Nie będziemy sprawdzać biletów, bo chcemy wrócić do domu żywi – cytuje jednego z konduktorów Deutsche Welle. Dla wielu z nich priorytetem stało się przetrwanie zmiany, a nie kontrola i wypisywanie mandatów.

Psycholog Jonas Rees alarmuje, że od 2015 roku agresja wobec kolejarzy – od wyzwisk po ataki fizyczne – rośnie lawinowo. Politycy co i rusz zapowiadają zaostrzenie kar, surowsze wyroki za napaści, ale jak widać metoda kija nie działa.

Branża wolałaby na przykład ochroniarzy, czy montaż bramek na peronach, które nie przepuszczałyby pasażerów bez biletu, a gdyby ci próbowali je jakoś sforsować, wyłapałby to monitoring. Niektórzy zwracają uwagę na prozaiczne braki, jak choćby brak zamykanych przedziałów dla obsługi pociągu, gdzie załoga mogłaby się schronić w razie zagrożenia.

W tle debaty pojawia się również trudny dla mainsteramu wątek migracyjny. Oficjalnie oczywiście napływu imigrantów nie łączy się ze wzrostem przestępczości, ale statystyki pokazują coś innego.

http://nczas.info/2026/02/08/niemcy-nie-beda-sprawdzac-biletow-w-obawie-przed-imigrantami-chcemy-zyc/

#niemcy #nachodzcy #lewackiespierdolenie

12

Teraz robią z Ukrainą to samo,potem sprowadzą murzynów jak już wspominali bo będzie brakować rąk do pracy a potem Trampek i BlackRock okradnie ich jak też już wspominali z metali ziem rzadkich i co tam pozostanie.Taktyke, którą USrael no.zastosował w Iraku opisał agent CIA.Pieniądze na pożyczki na odbudowę Ukrainy pójdą z zachodu,firmy głównie zachodnie będą na tym zarabiać i biznes się kręci.Oprocz tego zachód zrobił na Ukrainie swoje laboratorium itp.jest kilka informacji o tym w aktach epsztajna.

#zydzi #niemcy #wojna

8

#niemcy #ukraina

My już 3 lata flaki wypruwamy gospodarce i oszczędnością obywateli z pełnym embargiem węgiel, ropę i gaz ze wschodu aby Ukraina była wielka a oni?? Dają się korumpować super tanimi węglowodorami!

16

#niemcy #twitter #historia

Liebe to pół Niemiec i pół główek 🙃

🇩🇪🚷👍

9

JUŻ TO WIDZĘ :) - AfD żąda miliardów od Ukrainy. Weidel o zwrocie pomocy i Nord Stream [+VIDEO]kresy.pl

Współprzewodnicząca Alternatywy dla Niemiec Alice Weidel zakwestionowała niemiecką pomoc wojskową i finansową dla Ukrainy, zapowiadając żądania zwrotu przekazanych środków oraz rekompensaty za zniszczenia gazociągu Nord Stream.

Podczas kongresu politycznego Alternatywy dla Niemiec w Mülheim współprzewodnicząca ugrupowania Alice Weidel skrytykowała politykę rządu federalnego wobec Ukrainy, w szczególności w zakresie dostaw uzbrojenia oraz wsparcia finansowego. Polityk zapowiedziała, że jej partia będzie domagać się zwrotu przekazanych środków oraz odszkodowania za zniszczenia gazociągu Nord Stream.

Weidel odniosła się do skali niemieckiej pomocy, wskazując na wysokie koszty poniesione przez państwo. W jej ocenie wsparcie dla Ukrainy nie zostało odpowiednio rozliczone ani poddane kontroli skutków gospodarczych. „Zainwestowaliśmy ponad 70 miliardów euro na Ukrainie i dostarczyliśmy broń. Jak można w ten sposób postępować? Jak rząd federalny Niemiec może sobie na coś takiego pozwolić?” — powiedziała.

Liderka AfD zaznaczyła, że partia domaga się nie tylko rozliczenia wydatków, lecz także rekompensaty za straty związane z uszkodzeniem infrastruktury energetycznej. Jej wypowiedzi dotyczyły wprost gazociągu Nord Stream, który przed zniszczeniem odgrywał istotną rolę w dostawach gazu do Niemiec. „Będziemy żądać zwrotu tych miliardów — a także naprawy Nord Stream” — stwierdziła.

W trakcie wystąpienia Weidel poruszyła również kwestię ewentualnego zaangażowania niemieckich sił zbrojnych w konflikt z Rosją. Ostrzegała przed eskalacją i odwoływała się do doświadczeń historycznych, apelując o ostrożność w podejmowaniu decyzji politycznych i wojskowych. „Jak można w takim stopniu zapomnieć o historii, dopuszczając do tego, by niemieckie czołgi znów ruszały przeciwko Rosji?” — mówiła.

Jej wypowiedzi wpisują się w konsekwentnie krytyczną linię AfD wobec wsparcia udzielanego Ukrainie od początku wojny. Partia wielokrotnie sprzeciwiała się sankcjom wobec Rosji, dostawom broni oraz zaangażowaniu finansowemu Berlina, argumentując to negatywnymi konsekwencjami dla niemieckiej gospodarki i bezpieczeństwa.

Przypomnijmy, że Tino Chrupalla, współprzewodniczący niemieckiej prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD), stwierdził, że Rosja pod rządami prezydenta Władimira Putina nie stanowi zagrożenia dla Niemiec, za to Polska może być potencjalnym zagrożeniem.

W wywiadzie udzielonym niemieckiej telewizji publicznej, Chrupalla powiedział: „Putin nic mi nie zrobił. Nie widzę żadnego zagrożenia dla Niemiec ze strony Rosji w tej chwili”. Następnie wskazał na Polskę jako kraj, który może stanowić poważne zagrożenie. „Weźmy Polskę, na przykład” – dodał, nawiązując do odmowy ekstradycji obywatela Ukrainy, którego niemieckie władze podejrzewają o udział w sabotażu rurociągów Nord Stream w 2022 roku. „Polska może również stanowić zagrożenie dla nas” – stwierdził.

http://kresy.pl/wydarzenia/afd-zada-miliardow-od-ukrainy-weidel-o-zwrocie-pomocy-i-nord-stream-video/

#niemcy #ukraina

7

Niemiecki polityk żąda od Polski 1,3 biliona euro za Nord Streamkresy.pl

Deputowany AfD Kay Gottschalk zapowiedział dochodzenie wobec Polski roszczeń w wysokości 1,3 bln euro za domniemany „współudział w wysadzeniu Nord Stream”. Deklaracja padła w mediach społecznościowych.

Deputowany Bundestagu z ramienia Alternatywy dla Niemiec Kay Gottschalk oświadczył, że Polska powinna wypłacić Niemcom 1,3 bln euro reparacji za rzekomy „współudział w wysadzeniu Nord Stream”. Polityk zapowiedział, że będzie zabiegał o te roszczenia, jeśli obejmie funkcję ministra finansów.

Gottschalk opublikował wpis o tej treści na platformie X, wskazując, że wskazana kwota „powinna wystarczyć jako reparacje za współudział w wysadzeniu Nord Stream”. Dodał, że „pierwszą decyzją urzędową jako ministra finansów będzie dochodzenie tych roszczeń od Polski”.

To kolejna wypowiedź polityka AfD odnosząca się do Polski w kontekście zniszczenia gazociągów Nord Stream. W październiku, po tym jak polski sąd odmówił ekstradycji do Niemiec Wołodymyra Żurawlowa, podejrzewanego o udział w wysadzeniu infrastruktury, Gottschalk oskarżył Polskę o „bycie wspólnikiem terrorystów”. Wówczas wzywał także do podjęcia działań odwetowych, w tym do wstrzymania środków unijnych dla Polski.

Kay Gottschalk należy do czołowych postaci Alternatywy dla Niemiec. Mandat deputowanego Bundestagu sprawuje nieprzerwanie od 2017 roku, a w klubie parlamentarnym partii pełni funkcję rzecznika do spraw polityki finansowej. Jest także jednym ze współzałożycieli AfD, która powstała w 2013 roku.

W ubiegłym roku Gottschalk uczestniczył w wyjeździe delegacji AfD do Stanów Zjednoczonych, gdzie politycy partii spotykali się ze środowiskami związanymi z Partią Republikańską oraz z byłym prezydentem USA Donaldem Trumpem.

Przypomnijmy, że Tino Chrupalla, współprzewodniczący niemieckiej prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD), stwierdził, że Rosja pod rządami prezydenta Władimira Putina nie stanowi zagrożenia dla Niemiec, za to Polska może być potencjalnym zagrożeniem.

W wywiadzie udzielonym niemieckiej telewizji publicznej, Chrupalla powiedział: „Putin nic mi nie zrobił. Nie widzę żadnego zagrożenia dla Niemiec ze strony Rosji w tej chwili”. Następnie wskazał na Polskę jako kraj, który może stanowić poważne zagrożenie. „Weźmy Polskę, na przykład” – dodał, nawiązując do odmowy ekstradycji obywatela Ukrainy, którego niemieckie władze podejrzewają o udział w sabotażu rurociągów Nord Stream w 2022 roku. „Polska może również stanowić zagrożenie dla nas” – stwierdził.

http://kresy.pl/wydarzenia/niemiecki-polityk-zada-od-polski-13-biliona-euro-za-nord-stream/

#niemcy #Polska

8

Niemcy: Toyota wyłącza ogrzewanie zimą. Ponad 100 tys. kierowców wylądowało na lodzie. 🥶 🚗 🤡dojczland.info

A co tam u sąsiadów? Toyota zalicza chłodną aferę, funkcja zdalnego ogrzania samochodu przed jazdą została zdalnie usunięta kierowcom.

Zdjęcie

Powód?

Nowe niemieckie przepisy klimatyczne. Zgodnie z nimi eksploatacja pojazdu z silnikiem spalinowym bez uruchomionego silnika, a jednocześnie z aktywnymi funkcjami wpływającymi na emisję, może zostać uznana za działanie szkodliwe dla środowiska.

Słowo klucz może. Yoyota wyszła przed szereg i zapobiegawczo ukradła funkcję za którą kierowcy już zapłacili.

-------------------------------------------

http://dojczland.info/wiadomosci/niemcy-toyota-wylacza-ogrzewanie-zima-ponad-100-tys-kierowcow-stracilo-funkcje-komfortu/

-------------------------------------------

Niemcy odkrywają jak działa ekologizm i "cyfrowa własność". A teraz będą odkrywać na nowo skrobaczki do szyby. Ale czego się nie robi by "ratować planetę która płonie".

Pokrzyczą, pojęczą i do wiosny zapomną.

#niemcy #ekologizm #niebedzieszmiecnicibedzieszszczesliwy #motoryzacja #toyota #samochody #oszukujo

13

Niemcy to chory psychicznie naród bez kręgosłupa moralnego, ze skłonnościami do skrajnego hedonizmu i toksycznych wynaturzeń. 🤮

Większość dewiacji świata powstaje właśnie w głowach Niemców.

Łącznie z tą największą, antyludzką mutacją zwaną marksizmem.


http://video.twimg.com/amplify_video/2011069865394577408/vid/avc1/1280x720/vb2636OFLMcERpw5.mp4?tag=14

Zdjęcie

#niemcy #degeneracja #dewiacje #cotusieodpierdala

Przeklejone od: http://x.com/i/status/2011386582721343710

9

Jeśli mieszkasz w DE i masz oszczędności to uważaj,Fotzen Fritz wie o tym. Pamiętając, że wszystkie głupie pomysły zachodu i EU w końcu trafią do Polski.

http://streamable.com/a23qxh

#bankster #niemcy #finanse

21

Socjal, imigranci i zielona energia. „To jest katastrofa!” Niemieckie gminy w gigantycznych długachnczas.info

„Wiele miast i gmin w Niemczech nie wie już, jak ma wywiązywać się ze swoich obowiązków. Pieniędzy brakuje wszędzie. Obwiniają za to niemiecki rząd” – informuje dw.com. Jak wskazano, powodem jest nie tylko rozbuchany socjalizm, ale też wielkie wydatki na imigrantów.

„Jeszcze niedawno Weissach, pół godziny jazdy od Stuttgartu, uchodziło za najbogatszą gminę w Niemczech” – czytamy.

W tym mieście Porsche miało swoje centrum rozwoju. Wskazano, że kto chciał kilka lat temu zbudować w tej miejscowości dom, otrzymywał od gminy 10 tys. euro dotacji na budowę za każde posiadane dziecko. Wybudowano też bibliotekę, kupiono fortepian za 100 tys. euro i dofinansowywano prywatne lekcje muzyki.

Teraz przemysł motoryzacyjny w Niemczech boryka się z kryzysem. Porsche straciło w ubiegłym roku 96 proc. zysków. Podobnie jest z wieloma innymi branżami.

– Finanse gmin znajdują się w dramatycznym kryzysie – powiedział prezes Niemieckiego Związku Miast i Gmin (DStGB) i burmistrz miasteczka Nieder-Olm w Nadrenii-Palatynacie Ralph Spiegler i dodał, że to nie jest „niepokojące”, lecz „to jest katastrofa”.

„W niemieckim systemie federalnym odpowiedzialność i zadania są rozdzielone między rząd federalny, kraje związkowe (landy) i gminy. Gminy odpowiadają za codzienne życie, a tym samym za znaczną część zadań państwowych. Obejmuje to od wywozu śmieci i zaopatrzenia w wodę, przez szkoły i przedszkola, straż pożarną, sport i kulturę, po większość usług socjalnych” – wyjaśnia dw.com.

Federalny Urząd Statystyczny podał, że w 2024 roku miasta i gminy płaciły łącznie 400 mld euro z tytułu przeróżnych wydatków. W ubiegłym roku pojawiły się wyższe koszty i ceny energii, jednak najwięcej pochłania socjalizm w postaci tzw. opieki społecznej.

– Mówimy o potrojeniu wydatków w ciągu ostatnich 20 lat, bez realnej rekompensaty – podkreślił Spiegler.

Wskazano, że tylko w 2007 roku koszty opieki nad dziećmi i młodzieżą, opieki długoterminowej oraz pomocy integracyjnej dla osób niepełnosprawnych wyniosły prawie 38 mld euro. Od tego czasu wydatki te rosną. Według szacunków, w 2027 roku mają przekroczyć 102 mld euro.

„Integracja uchodźców ze stałym pobytem również stanowi wyzwanie. Szkoły, organizatorzy kursów językowych i integracyjnych, urzędy pracy, a zwłaszcza urzędy imigracyjne, pracują na granicy swoich możliwości. Niemiecki Związek Miast i Gmin apeluje o radykalnie nowy podział obciążeń związanych ze świadczeniami socjalnymi. Rząd Niemiec, kraje związkowe i gminy powinny w przyszłości składać się na koszty finansowania w jednej trzeciej każdy, domaga się Związek” – przyznaje dw.com.

Gminy domagają się też udziału w procesie legislacyjnym. Obecnie prawo tworzą rząd federalny i kraje związkowe.

W ubiegłym roku pojawiły bardziej radykalne postulaty. Burmistrzowie wszystkich 16 stolic landów żądali od rządu federalnego projektu ustawy, która w przyszłości w razie nałożenia obciążeń na gminy, od początku zapewniłaby wynagrodzenie.

Obecnie 25 proc. kosztów przypada na miasta i miasteczka. Udział ich rośnie, natomiast „mimo to gminy otrzymują zaledwie 14 procent całkowitych krajowych dochodów podatkowych”, jak podkreśla szef DStGB.

Rośnie też deficyt kas samorządowych. W 2023 roku wynosił 7,5 mld euro, rok później 24 mld, a w ubiegłym roku przekroczył 30 mld. W efekcie wstrzymywane są projekty budowlane, a finansowanie działań socjalnych i kulturalnych wstrzymuje się jako następne. Wprowadzane są także nowe podatki.

DStGB uważa, że obecnie niemożliwe są inwestycje.

„Problemem jest nawet utrzymanie i remonty istniejących budynków. Potrzeba 218 miliardów euro na remonty szkół, ratuszy, przedszkoli, basenów, mostów i dróg” – czytamy.

http://nczas.info/2026/01/11/socjal-imigranci-i-zielona-energia-to-jest-katastrofa-niemieckie-gminy-w-gigantycznych-dlugach/

#niemcy #lewactwo #ekologizm #zielonylad #nachodzcy #socjalizm #socjal

12

Godzina 16. Wszystkie elektrownie węglowe w kraju pracują pełną parą, a i tak zagranica musi nas ratować dostawami energii. Panele za dziesiątki miliardów złotych wytwarzają równe zero, a wiatraki za kolejne dziesiątki miliardów wytwarzają tyle co nic. Tymczasem Bruksela każe nam zamknąć wszystkie elektrownie węglowe...

#energia #uniaeuropejska #bruksela #zielonylad #zydostwo #niemcy #bekazlewactwa

26

W katowni Gestapo wyryła modlitwę własnym zębem. Górecki uczynił z niej symfonię [+POSŁUCHAJ]kresy.pl

W piwnicach zakopiańskiego „Palace” — jednej z najokrutniejszych katowni Gestapo na Podhalu — osiemnastoletnia Helena Wanda Błażusiakówna wyryła na ścianie krótką modlitwę. Zrobiła to… własnym zębem, który jej wybito.

Muzeum Armii Krajowej przypomina postać Heleny Błażusiakówny, góralki, której wojenny wiersz zrobił światową karierę dzięki muzyce Henryka Mikołaja Góreckiego.

Wanda, lat 18, siedzi od 25 września 44

Helena miała osiemnaście lat, kiedy trafiła do piwnic zakopiańskiego „Palace” – gestapowskiej katowni Podhala. Pochodziła ze Szczawnicy, z domu nazywała się Błażusiak, a w konspiracji nosiła pseudonim „Lena”. Od początku wojny pomagała ojcu Stanisławowi „Pikowi” i bratu „Orzełkowi” w przeprowadzaniu żołnierzy przez „zieloną granicę” na Węgry, później została zaprzysiężona w AK jako łączniczka na trasie Szczawnica–schronisko na Lubaniu, gdzie leczyli się ranni partyzanci.

We wrześniu 1944 roku Niemcy otoczyli schronisko, część ludzi zastrzelili, resztę aresztowali. Helenę po brutalnym przesłuchaniu w Czorsztynie przewieziono do gestapowskiej katowni „Palace”.

Tam zaczęło się piekło: bicie, wieszanie na drzwiach, polewanie wodą. Podczas jednego z przesłuchań wybito jej zęby. Mimo tortur nie wydała nikogo – tak jak przewidywał ojciec, mówiąc: „Nie bójcie się, ona nikogo nie wyda”. W celi, pozbawiona narzędzi, jednym z wybitych zębów wydrapała na ścianie modlitwę i podpis:

Mamo, nie płacz, nie.

Niebios Przeczysta Królowo,

Ty zawsze wspieraj mnie.

Zdrowaś Mario, Łaskiś pełna

Zakopane Palace, cela nr 3, ściana nr 3.

Błażusiakówna Helena Wanda, lat 18, siedzi od 25 września 44.


To lament córki skierowany do matki, ale też akt wiary wpisany w koszmar przesłuchań. Helena spędziła w „Palace” siedem tygodni. 22 listopada 1944 roku, w drodze „do obozu”, konwój więźniów został zaatakowany przez partyzantów; wyłamano drzwi wagonów, kazano więźniom uciekać. „Lena” zdołała przedrzeć się przez lasy do Nowego Targu, potem do rodzinnej Szczawnicy. Ciężko chora, w pełnej konspiracji była leczona w szpitalu aż do końca wojny. W PRL musiała ukrywać przeszłość AK-owską: przyjęła drugie imię, znana była jako Wanda Pawlik, mieszkała w Wadowicach, wychowała pięcioro dzieci. Zmarła 25 lipca 1999 roku.

Historia Heleny jest jedną z wielu opowieści o góralkach, które stawiały opór okupantowi: jako łączniczki, sanitariuszki, osoby ukrywające Żydów, działaczki konspiracji. Przez cele „Palace” przeszły setki kobiet – bite, upokarzane, poddawane eksperymentom, ale niełamiące się w śledztwie.

„Palace” – Gestapo w pensjonacie

Przed wojną budynek „Palace” był eleganckim pensjonatem — nazwę dobrano tak, by brzmiała jak „pałac wypoczynku”. „[…] zarówno w sezonie zimowym, jak i letnim wabił szerokimi taflami jasnych okien, wygodnymi tarasami, elegancją wnętrz i wreszcie znakomitą kuchnią — co zamożniejszych gości”, pisał Alfons Filar w książce „Palace, Katownia Podhala”.

Po zajęciu Zakopanego Niemcy urządzili tu komisariat Gestapo i więzienie śledcze. Kobiety w „Palace” były traktowane równie brutalnie jak mężczyźni, a pracujący tam funkcjonariusze Gestapo, na czele z SS-Hauptsturmführerem Robertem Philippem Weißmannem — komendantem Policji Bezpieczeństwa i SD w Zakopanem — odznaczali się wyjątkowym sadyzmem. Piwnice stały się salami tortur. Przewinęło się przez nie ponad 2000 osób.

Po wojnie budynek wrócił do funkcji pensjonatu; przez lata na ścianach istniały jeszcze napisy więźniów. W latach 90. część z nich zniszczono podczas przebudowy — bezcenne świadectwa przepadły. Dopiero w 2017 roku obiekt wykupił samorząd, a po konserwacji w 2024 roku otwarto tu Muzeum „Palace”, poświęcone okupacyjnym losom Podhala. Ekspozycja odtwarza także część z utraconych inskrypcji.

Górecki był wstrząśnięty

Jeszcze w latach 70. historię tę odkrył kompozytor Henryk Mikołaj Górecki. Po lekturze książki o zakopiańskim „Palace” dotarł do opisu kaźni w piwnicach budynku i natknął się na modlitwę Heleny Błażusiakówny. Prawdopodobnie później odwiedził to miejsce osobiście. Tekst, który młoda więźniarka wyryła w celi własnym zębem, kompozytor przepisał i włączył do swojej III Symfonii op. 36, znanej dziś na świecie jako „Symfonia pieśni żałosnych”.

Dzieło miało premierę w 1977 roku, a kilkanaście lat później zdobyło świat — nagrania trafiały na listy bestsellerów, a muzyka brzmiała w największych salach koncertowych i filmach. Górecki wybrał akurat te słowa, bo — jak mówił — w ich prostocie było „cierpienie, miłość i nadzieja matki i dziecka zarazem”.

Historia Heleny Błażusiakówny przypomina, że nawet w miejscu tortur powstawały słowa, które miały ocalić pamięć. A muzyka sprawiła, że jej cicha modlitwa z zakopiańskiej celi usłyszana została na całym świecie.

http://kresy.pl/kresopedia/w-katowni-gestapo-wyryla-modlitwe-wlasnym-zebem-gorecki-uczynil-z-niej-symfonie-posluchaj/

#ak #iiiwojnaswiatowa #niemcy #gestapo #bohater #historia #Polska

8

Miedwiediew mówi o porwaniu „neonazisty” Merza. Jest reakcja Berlina

Dmitrij Miedwiediew zasugerował możliwość porwania kanclerza Niemiec, odnosząc się do sytuacji w Wenezueli. Niemiecki rząd skrytykował te słowa i uznał je za niedopuszczalne.

Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zasugerował w niedzielę, że kanclerz Niemiec Friedrich Merz mógłby zostać pojmany w podobny sposób, jak Amerykanie postąpili wobec prezydenta Wenezueli. Wypowiedź ta spotkała się z reakcją władz w Berlinie.

Niemiecki rząd ocenił słowa rosyjskiego polityka jako groźby.

„Zdecydowanie potępiamy tego typu groźby” — powiedział w Berlinie zastępca rzecznika rządu Sebastian Hille. Podkreślił jednocześnie, że rząd nie widzi podstaw, by w związku z tą wypowiedzią zwiększać środki ochrony kanclerza Friedricha Merza.

Jak zaznaczył Hille, „obecne środki bezpieczeństwa sprawdziły się i zapewniają ochronę adekwatną do sytuacji i zagrożenia, na jakie narażony jest kanclerz”. Dodał, że szef rządu Niemiec jest „dobrze i bezpiecznie chroniony”, a służby Federalnego Urzędu Kryminalnego należą „do najlepszych na świecie”.

W rozmowie z agencją Tass Miedwiediew stwierdził, że — na wzór sytuacji związanej z USA i Wenezuelą — można sobie wyobrazić operacje wymierzone w przywódców innych państw, w tym w Merza.

„Porwanie neonazisty Merza mogłoby być doskonałym zwrotem akcji w tej serii karnawałowej” — powiedział rosyjski polityk. „Istnieją nawet powody, aby ścigać go w Niemczech, więc nie byłaby to strata, zwłaszcza że obywatele cierpią za nic” — dodał.

W ostatnich latach Miedwiediew coraz częściej wypowiada się w sposób konfrontacyjny wobec państw Zachodu.

#rosja #niemcy

12

Grabowski vs Braun. Sprawa zostanie odrzucona przez sąd? „Nieoczekiwany obrót”nczas.info

„Nastąpił nieoczekiwany obrót w sprawie posła Grzegorza Brauna” – poinformował nos-portal.pl. Chodzi o sprawę przerwania przez Brauna skandalicznego, antypolskiego wystąpienia prof. Jana Grabowskiego. Sąd Apelacyjny zbada, czy pozew nie powinien zostać odrzucony z powodu błędu formalnego.

Lokalny portal poinformował, że Braun wynajął ostródzkiego procesualistę, mec. Piotra Brzozowskiego. Reprezentuje on Grzegorza Brauna w sprawie prowadzonej przez zagraniczne kancelarie.

„Pierwsza z nich to jedna z największych amerykańskich kancelarii Hogan Lovells, a po przystąpieniu do sprawy mec. Brzozowskiego, włączyła się też topowa kancelaria niemiecka RÖDL” – czytamy na nos-portal.pl.

Chodzi o wykład prof. Jana Grabowskiego z wiosny 2023 roku w Niemieckim Instytucie Historycznym przy Al. Ujazdowskich w Warszawie. Braun podczas wykładu odebrał mikrofon prelegentowi i zdemolował pulpit w reakcji na szkalowanie przez prof. Grabowskiego Polski i Polaków w kwestii rzekomego udziału w holokauście Żydów.

Mec. Brzozowski powiedział, że „nie będziemy ułatwiać sprawy amerykańskim i niemieckim kancelariom”.

– Dlatego sprawą zajmie się teraz Sąd Apelacyjny w Warszawie, który zbada czy pozew nie powinien zostać odrzucony, bowiem zapomniano o uchyleniu immunitetu posłowi Braunowi – a działał on podówczas jako poseł w ramach interwencji poselskiej – wyjaśnił prawnik.

Redakcja wskazuje, że dotychczas Sąd Najwyższy „rozważał takie zagadnienia w dwojaki sposób, przeto nie dojdzie do merytorycznego rozpoznania sprawy, dopóki nie ustali się kwestii ochrony immunitetowej”.

– Po drugie – moim zdaniem – niemiecka fundacja zapomniała o zasadach polskiego reżimu reprezentacji przed sądem. Fundacja uważa, że może przed polskim sądem działać przez pośrednictwo niemieckich instytutów za granicą [tutaj w Polsce], ale przecież Fundacja jako osoba prawna – działa przez uprawnione podmioty. Uważam, że popełnili błąd i dlatego Sąd Apelacyjny będzie musiał rozstrzygnąć tę kwestię – wyjaśnił mecenas.

Podkreślił, że „jak występują przed sądem nasze fundacje, czy spółki, to sądy bardzo restrykcyjnie przyglądają się reprezentacji takiego podmiotu”.

– Dlaczego zatem niemiecka fundacja miałaby być reprezentowana w jakiś innym trybie – tylko dlatego, że jest niemiecka? – pytał prawnik.

– Co do merytorycznej kwestii pozwu, to nie wyrażam żadnych obaw; bowiem pozew opiera się na jednym li tylko zarzucie – naruszenie dobra „rzetelnego naukowca” – podsumował mec. Piotr Brzozowski.

„Kto stoi za Grabowskim i Niemieckim Instytutem Humanistycznym: 1. jedna z największych amerykańskich kancelarii Hogan Lovells, 2. topowa kancelaria niemiecka RÖDL” – podsumował na X Konrad Niżnik.

http://nczas.info/2026/01/05/grabowski-vs-braun-sprawa-zostanie-odrzucona-przez-sad-nieoczekiwany-obrot/

#Braun #zydzi #Polska #niemcy #antypolonizm

15

Brak prądu w Berlinie. Władze: to atak lewicowych ekstremistówkresy.pl

Po pożarze mostu kablowego znaczna część południowo-zachodniego Berlina została odcięta od prądu. Władze miasta i policja oceniają, że był to atak o podłożu politycznym, za który mają odpowiadać lewicowi ekstremiści.

Po pożarze infrastruktury energetycznej w Berlinie południowo-zachodnie dzielnice miasta pozostają bez zasilania. Burmistrz Kai Wegner oświadczył, że był to atak motywowany politycznie, a sprawcami mieli być „najwyraźniej lewicowi ekstremiści”. Policja potwierdziła tę ocenę.

Do zdarzenia doszło w sobotę rano, gdy ogień objął most kablowy nad kanałem Teltow, prowadzący do elektrowni Lichterfelde. W wyniku pożaru uszkodzone zostały kluczowe linie przesyłowe. „To niedopuszczalne, że po raz kolejny ewidentni lewicowi ekstremiści atakują naszą sieć energetyczną, narażając życie ludzkie” – powiedział Wegner.

Wkrótce po incydencie pojawił się list podpisany przez tzw. Grupę Wulkan, w którym autorzy przyznają się do sabotażu. Autentyczność dokumentu została potwierdzona przez służby. Według eksperta ds. terroryzmu Michaela Götschenberga, zawarte w liście szczegóły odpowiadają schematowi wcześniejszych ataków na infrastrukturę energetyczną.

Dziennik „Berliner Zeitung” udostępnił pełną treść listu. „Dzisiaj w nocy udało nam się sabotować elektrownię gazową w dzielnicy Berlin-Lichterfelde. Doszło do przerw w dostawach prądu w zamożniejszych dzielnicach Wannsee, Zehlendorf i Nikolassee. Celem akcji nie były przerwy w dostawach prądu, ale energetyka oparta na paliwach kopalnych. Przepraszamy mniej zamożnych mieszkańców południowo-zachodniej części Berlina. W przypadku wielu właścicieli willi w tych dzielnicach nasze współczucie jest ograniczone” – czytamy.

Senator ds. gospodarki Franziska Giffey poinformowała, że od początku brano pod uwagę celowe zniszczenie instalacji, ponieważ zwykły incydent nie doprowadziłby do tak poważnych uszkodzeń grubych kabli wysokiego napięcia. W programie RBB „Abendschau” wyjaśniła, że zapalniki umieszczono bezpośrednio pod przewodami. „Siła, z jaką nastąpiło nagrzewanie się i stały pożar, była większa niż siła, jaką mogłaby wywołać bomba kulowa” – powiedziała. „Zabezpieczenie naszych przewodów nie pozwoliłoby bombie kulowej na takie uszkodzenie przewodów”.

Skutkiem ataku była rozległa awaria prądu, która początkowo objęła około 45 tys. gospodarstw domowych oraz ponad 2200 firm. Spółka Stromnetz Berlin poinformowała, że częściowo udało się przywrócić zasilanie — prąd wrócił do około 7 tys. domów i 150 odbiorców komercyjnych. Zakłócenia dotknęły m.in. dzielnice Nikolassee, Zehlendorf, Wannsee i Lichterfelde.

http://kresy.pl/wydarzenia/brak-pradu-w-berlinie-wladze-to-atak-lewicowych-ekstremistow/

#niemcy #lewactwo #energetyka #terroryzm

11

Ukraiński portal wybiela Banderę, terroryzm został przedstawiony jako walkę z „polskim okupantem”kresy.pl

Zdjęcie

Na portalu Zaxid ukazał się artykuł wybielający Stepana Banderę i podważający zarzuty dotyczące terroryzmu jego współpracy z Niemcami. Autor cytuje Wołodymyra Wjatrowycza, który twierdzi, że określenia takie jak „terrorysta” czy „kolaborant” są elementem propagandy.

1 stycznia ukraiński portal Zaxid opublikował materiał poświęcony ocenie postaci Stepana Bandery. Artykuł koncentruje się na tym, jak — zdaniem autorów — przez lata utrwalały się różne stereotypy i schematy związane z liderem OUN. Wskazano, że jednym z najstarszych określeń przypisywanych przez stronę polską jest „terrorysta”.

W tekście przypomniano opinię Wołodymyra Wjatrowycza (znanego kłamcę wołyńskiego), zamieszczoną na stronie Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Według niego niemal każdy ruch narodowowyzwoleńczy przechodzi etap, w którym przedstawia się go jako terrorystyczny, a walkę przeciwko okupacji opisuje jako akty terroru.

Przypomnijmy w tym miejscu, że 15 czerwca 1934 roku został zamordowany minister spraw wewnętrznych Bronisław Pieracki. Jednym z organizatorów tej zbrodni był Bandera, który wyrokiem sądu okręgowego w Warszawie z 13 stycznia 1936 roku został skazany na karę śmierci. Niestety na mocy amnestii wyrok zamieniono mu dożywotnie więzienie.

Bandera zarówno w młodości jaki po przystąpieniu do Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów trenował siebie, zadając ból psychiczny i fizyczny. Swoją wolę ćwiczył, odmawiając sobie jedzenia i zadając ból fizyczny. Tymi torturami, jak twierdził, chciał się przygotować na potencjalne przesłuchania polskiej policji, która miała pełne ręce roboty zwalczając ukraiński nacjonalizm.

Drugim z „utrwalonych” określeń, jakie wymienia portal, jest zarzut „kolaboracji”.

Wjatrowycz stwierdził: „Głównym elementem propagandy sowieckiej wymierzonej przeciwko OUN i UPA było nieustanne oskarżanie o współpracę z nazistami. I mimo opublikowanych tysięcy dokumentów oraz dziesiątek badań dotyczących antyniemieckiej walki ukraińskich nacjonalistów, ten mit wciąż istnieje”. W jego ocenie w ramach propagandy Bandera był — i bywa nadal — przedstawiany jako główny współpracownik Hitlera na Ukrainie.

Portal cytuje także fragment, w którym Wjatrowycz opisuje stosunek Bandery do Niemiec: „Tymczasem Bandera sceptycznie podchodził do możliwości wykorzystania niemieckiej pomocy w odrodzeniu Ukrainy. Ten moment był jednym z kluczowych w jego dyskusji ze starszymi członkami OUN, która zakończyła się rozłamem w organizacji”.

Przypomnijmy, od 1940 roku Bandera był uznawany przez Abwehrę za agenta o kryptonimie Konsul II. Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów — a następnie kierowana przez niego frakcja OUN-B — została wykorzystana do prowadzenia działań dywersyjnych po ataku Niemiec na Związek Sowiecki.

Abwehra finansowała działalność OUN już od lat dwudziestych, a sama organizacja podjęła działania zbrojne także podczas agresji Niemiec na Polskę w 1939 roku. W zeznaniach składanych po wojnie przed Trybunałem w Norymberdze szef berlińskiej Abwehry Erwin Stolze oskarżył Banderę o próbę przywłaszczenia środków przeznaczonych na rozwój struktur podziemnych w 1934 roku oraz o zamiar ulokowania tych pieniędzy w banku w Szwajcarii.

http://kresy.pl/wydarzenia/ukrainski-portal-wybiela-bandere-terroryzm-zostal-przedstawiony-jako-walke-z-polskim-okupantem/

#upa #upadlina #banderowcy #niemcy #Polska

15