Law Abiding Citizen - Prawo zemsty (2009) AKA Dzień Sznura: The Movie

Spoilery

W skrócie: kochającemu mężowi i ojcowi Leonidasowi, bandyci włamują się do domu gwałcą żonę, a potem zabijają ją wraz z córką. Śliski, nastawiony na wypełnione kolumny w exelu prokurator zajmujący się sprawą proponuje jednemu z podejrzanych złagodzenie wyroku w zamian za zeznania przeciwko wspólnikowi. Po 10 latach winni jednak giną, kochający mąż natychmiastowo przyznaje się do odjebki złoli ale urzędasy nie wiedzą że ma on znacznie większy plan.

Mam z tym filmem wielki problem podobnie jak każdy kto go obejrzał. do ostatnich 15-20 minut jest to wzorcowe kino zemsty jedno z lepszych w XXI wieku, spokojne 8/10 po czym dochodzi do dopisanego głównemu bohaterowi na szybko szaleństwa żeby czasem widzowi nie spodobała się zbytnio idea starotestamentowej sprawiedliwości i ciał urzędasów wiszących na drzewach.

Główny bohater okazuje się postacią tragiczną który słusznie chce zniszczyć system który ma monopol na wymierzanie swojej wersji "sprawiedliwości" i jak każdy monopolista wali z tym w chuja.

Jednak fatalna końcówka nie powstrzymuje przesłania filmu. Wręcz je potęguje. Bo oto szlachetny grany przez Foxxa robiony na quasi Obamę prokurator (jeden z największych skurwieli w historii kina, Palpatine, Lecter czy Gargamel to przy nim pracownicy armii Zbawienia) mimo pierdolenia przez cały film że ich prawo działa by wygrać musi na koniec filmu je złamać.

Mimo wszystko dobrze było sobie przypomnieć ten film. Tak - zakończenie jest depresyjne i dawno nie widziałem filmu który kończyłby się tak ostentacyjnym i totalnym triumfem zła ale nadal to świetny film o tym, że nie wolno stawać na drodze zemsty. A także instruktaż jak powinna wyglądać odjebka polityków i przedstawicieli administracji, a Butler jest tu przezajebisty, jeszcze lepszy niż w 300 i rzuca tu jeden z moich ulubionych filmowych tekstów: http://www.youtube.com/watch?v=LUsLDzXWUU4

7+/10 ale powinno być oczko wyzej

#film #kino #ogladajzlurkiem

12

Niezwykły finał kontroli w Bogatyni!

Straż Miejska w Bogatyni otrzymała zgłoszenie o nieletnim „przedsiębiorcy”, który sprzedawał lemoniadę na ulicach miasta. Patrol natychmiast ruszył na miejsce, by sprawdzić doniesienie.

Co zrobili funkcjonariusze? Zamiast kar lub pouczeń… zabezpieczyli cały towar – czyli po prostu wykupili całą partię lemoniady we własnym zakresie! Jak relacjonuje Straż Miejska: towar został skonsumowany, a jego jakość oceniono na bardzo wysoką. Przy okazji strażnicy przypomnieli, że nie ma przepisów bezpośrednio regulujących takie dziecięce, sąsiedzkie inicjatywy biznesowe. Apelują jednak do rodziców i opiekunów o rozsądek i nadzór nad bezpieczeństwem młodych sprzedawców. Akcja spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem – połączenie służbowego obowiązku z ludzkim, humorystycznym podejściem. Strażnicy gratulują młodemu przedsiębiorcy inicjatywy, a sobie… skuteczności w „eliminowaniu nadmiaru lemoniady na ulicach Bogatyni” Miła historia pokazująca, że służby potrafią działać z sercem!

Zdjęcie

#strazmiejska #bogatynia #dobrewiadomosci

22

Nowy „Czarnobyl” tuż przy granicy z Polską! Konfederacja Korony Polskiej alarmuje [VIDEO]youtube.com

http://www.youtube.com/watch?v=kX1FW-ZxIGw

Politycy Konfederacji Korony Polskiej oraz przedstawiciele środowisk rolniczych biją na alarm w związku z katastrofą ekologiczną na pograniczu polsko-czeskim. Tuż przy polskiej granicy, w ostrawskich Heřmanicach, znajduje się gigantyczna, płonąca hałda niebezpiecznych odpadów. Emituje ona do atmosfery setki tysięcy ton toksycznych substancji, a chemiczne odcieki trafiają wprost do rzeki Odry. Prelegenci domagają się natychmiastowej interwencji polskiego rządu i wytykają unijnym instytucjom rażącą hipokryzję oraz podwójne standardy.

Problem składowiska w Czechach został przez organizatorów konferencji określony mianem tykającej bomby ekologicznej, która w bezpośredni sposób zagraża zdrowiu polskich obywateli mieszkających na terenach przygranicznych.

Roman Fritz, poseł Konfederacji Korony Polskiej, zwrócił uwagę na skalę i charakter zagrożenia, odróżniając tę sytuację od znanych w Polsce problemów z hałdami węglowymi:

– Dziś temat zupełnie nietypowy, mianowicie ostrawski Czarnobyl. Czarnobyl, który powstaje przy granicy z Polską, i który ma gigantyczne oddziaływanie na nasze środowisko. W Polsce, o ile były problemy, czy są, żarzących się węgli, żużli wewnątrz hałd pokopalnianych, to jednak jest to ekologiczne, tam nie ma innych produktów toksycznych. Natomiast w Ostrawie-Heřmanicach urządzono sobie po prostu składowisko odpadów niebezpiecznych – powiedział Fritz.

Poinformował, że zaledwie 200 metrów od toksycznej hałdy w Ostrawie znajduje się więzienie, a z uzyskanych relacji wynika, że w zasadzie wszyscy przebywający w nim więźniowie prędzej czy później zapadają na raka płuc.

Toksyczne chmury i zagrożenie dla wód Odry

Podczas konferencji prasowej w Sejmie przedstawiciele Korony podkreślali kwestię skrajnego zanieczyszczenia powietrza i wód. Zjawisko to, z racji bliskiego sąsiedztwa rzeki Odry, może mieć bezpośredni wpływ na katastrofy ekologiczne obserwowane w Polsce. Tomasz Ognisty, reprezentujący środowiska rolnicze, przytoczył zatrważające dane dotyczące emisji oraz bierności władz w tej sprawie.

– Z informacji, które uzyskaliśmy, co roku do atmosfery wydobywa się ponad 280 000 ton tlenku węgla, kilkanaście tysięcy ton benzenu. Raport Komisji Europejskiej z 2010 roku mówi jasno, że odcieki chemiczne z tej hałdy są odprowadzane bezpośrednio do rzeki Odry. Rzeka Odra jest w sąsiedztwie tej hałdy, 700 metrów od niej, jest to rzecz niespotykana – podkreślił Ognisty.

W swoim wystąpieniu zwrócił on również uwagę na kontrast pomiędzy ignorowaniem tego ogromnego truciciela, a rygorystycznymi wymogami nakładanymi na rolnictwo:

– My dzisiaj alarmujemy i mówimy do wszystkich rządzących w Polsce, aby tym tematem zajęli się priorytetowo, ponieważ jest to plucie w twarz polskim rolnikom, czeskim rolnikom, przedsiębiorcom, których zabija ETS, Zielony Ład, kwestie metanu, za które płacimy ogromne podatki. A tutaj, na pograniczu polsko-czeskim – przypomnę, w linii prostej od granicy jest to 8 km – sprawa złotych alg w Polsce jest prawdopodobnie początkiem tych problemów. To właśnie z tej hałdy odpływają bezpośrednio do rzeki Odry różnego rodzaju chemikalia i zanieczyszczenia – dodał.

Unijna hipokryzja i sprawa Turowa

Konferencja stała się również okazją do ostrej krytyki polityki klimatycznej Unii Europejskiej oraz wskazania na nierówne traktowanie państw członkowskich. Poseł Sławomir Zawiślak otwarcie zarzucił Brukseli stosowanie podwójnych standardów.

– Ten przykład pokazuje, jak fałszywa jest idea Unii Europejskiej. Trzeba użyć tego słowa, bo z jednej strony Unia Europejska przedstawia się jako ta struktura, która m.in. dba o środowisko, pilnuje tego środowiska, żeby ono było zdrowe – niszcząc przy okazji rolnictwo, przedsiębiorczość tak na marginesie – a tutaj obywatele dwóch krajów, Czech i Polski, apelują o zlikwidowanie problemu, który zagraża ich zdrowiu, życiu, zagraża właśnie środowisku – zauważył polityk.

Zawiślak przypomniał w tym kontekście sprawę kopalni Turów.

– Ta sytuacja, szanowni państwo, także pokazuje swoistą nierówność w traktowaniu poszczególnych państw. Czesi w jakiś tam sposób uniknęli kar unijnych, zatruwając swoich obywateli, swoje środowisko, środowisko polskie i polskich obywateli wobec oczywistych dowodów. Natomiast państwo pamiętacie, w Unii Europejskiej wydaje mi się, że najgłośniejszym i najważniejszym przykładem karania podmiotów gospodarczych za szkodzenie środowisku to była kopalnia Turów w Polsce, gdzie zapłaciliśmy prawie 90 milionów euro kary – powiedział poseł.

http://nczas.info/2026/06/18/nowy-czarnobyl-tuz-przy-granicy-z-polska-konfederacja-korony-polskiej-alarmuje-video/

#Polska #czechy #ekologia #srodowisko #odpady #konfederacjakoronypolskiej

9

ZAUFALI BOLSZEWIKOM - „Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy”. 18 czerwca 1945 roku rozpoczął się proces szesnastukresy.pl

18 czerwca 1945 roku w Moskwie rozpoczął się tzw. proces szesnastu – pokazowy proces przywódców Polskiego Państwa Podziemnego.

Na ławie oskarżonych zasiedli m.in. ostatni komendant Armii Krajowej gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek”, Delegat Rządu na Kraj Jan Stanisław Jankowski oraz Kazimierz Pużak – przewodniczący Rady Jedności Narodowej.

Wszystko zaczęło się pod koniec marca 1945 roku. Pod pretekstem rozmów politycznych z przedstawicielem sowieckiej armii, „generałem Iwanowem”, do Pruszkowa zostali zaproszeni liderzy podziemia. Obiecano im pełne bezpieczeństwo. Okazało się, że spotkanie zorganizował gen. Iwan Sierow, szef radzieckiego kontrwywiadu wojskowego. 27 i 28 marca zostali aresztowani przez NKWD i wywiezieni do Moskwy.

Wśród aresztowanych byli: gen. Leopold Okulicki ps. „Niedźwiadek”, ostatni komendant AK; Jan Stanisław Jankowski, wicepremier i Delegat Rządu na Kraj (funkcję tę sprawował do 1944 roku); Adam Bień, działacz Stronnictwa Ludowego, zastępca Delegata Rządu na Kraj; Kazimierz Pużak, wybitny działacz PPS, przewodniczący konspiracyjnej Rady Jedności Narodowej; Kazimierz Bagiński, członek Stronnictwa Ludowego; Stanisław Mierzwa, członek Stronnictwa Ludowego; Stanisław Jasiukowicz, Kazimierz Kobylański, Zbigniew Stypułkowski (współorganizator NSZ), Aleksander Zwierzyński ze Stronnictwa Narodowego, Józef Chaciński, Franciszek Urbański ze Stronnictwa Pracy, Eugeniusz Czarnowski, Stanisław Michałowski, należący do Zjednoczenia Demokratycznego; Antoni Pajdak, należący do PPS; Józef Stemler, pracownik Departamentu Informacji Delegatury Rządu na Kraj.

Po zatrzymaniu część aresztowanych została przewieziona do podwarszawskich Włoch. Rano mieli pojechać do Poznania. Samolot, do którego wsiedli, poleciał jednak nie do Poznania, ale na wschód. „Spojrzałem przez okno samolotu i zobaczyłem, że lecimy w innym kierunku, niż się spodziewaliśmy. Zapytałem dlaczego? W odpowiedzi usłyszałem, że lecimy do Moskwy, do Stalina” – wspominał potem Adam Bień.

Łubianka i tortury

Polacy trafili do osławionego więzienia na Łubiance. Osadzono ich w pojedynczych celach, pozbawiono kontaktu ze światem i poddano brutalnym przesłuchaniom. Zastosowano wyrafinowane tortury psychiczne, głodówki i izolację – wszystko po to, by wymusić zeznania. Jednocześnie sowiecka propaganda przygotowywała się do procesu – rzekomo „legalnego”, choć oskarżeni nie mieli realnej szansy na obronę.

18 czerwca 1945 roku ruszył proces przed Kolegium Wojskowym Sądu Najwyższego ZSRR. Oskarżonym zarzucono m.in. działalność szpiegowską, dywersyjną, współpracę z Niemcami oraz tworzenie „terrorystycznych grup zbrojnych”. Proces był prowadzony w języku rosyjskim – dla niektórych zapewniono tłumaczenia. Choć pozwolono na obecność adwokatów, część oskarżonych – m.in. Okulicki – zrezygnowała z ich usług. „Nie możecie nam dowieść, że nie walczyliśmy z Niemcami […] Najlepsi patrioci i demokraci brali udział w tej walce” – tak sam odpierał zarzuty.

Wielu zmarło w więzieniach

Wyroki w moskiewskim procesie ogłoszono 21 czerwca 1945 roku o godzinie 4:30 nad ranem. Gen. Leopold Okulicki został skazany na 10 lat więzienia, Jan Stanisław Jankowski – na 8 lat, Adam Bień i Stanisław Jasiukowicz – na 5 lat, Kazimierz Pużak – na 1,5 roku, Kazimierz Bagiński – na rok, Aleksander Zwierzyński – na 8 miesięcy, Eugeniusz Czarnowski – na 6 miesięcy, natomiast Józef Chaciński, Stanisław Mierzwa, Zbigniew Stypułkowski i Franciszek Urbański – na 4 miesiące. Uniewinniono trzech oskarżonych: Stanisława Michałowskiego, Kazimierza Kobylańskiego i Józefa Stemlera. Antoniego Pajdaka sądzono osobno w tajnym procesie i skazano na 5 lat więzienia.

http://kresy.pl/kresopedia/wladzy-raz-zdobytej-nie-oddamy-nigdy-18-czerwca-1945-roku-rozpoczal-sie-proces-szesnastu/

#historia #iiwojnaswiatowa #ak #bolszewicy #zsrr #nkwd

13

Ukraińskie służby szpiegują polskie urzędy i firmy. Werbują nawet Polaków z organizacji humanitarnychnczas.info

W Polsce od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę trwa intensywna, choć często niewidoczna wojna służb specjalnych – pisze dziennik „Rzeczpospolita”. Obce wywiady – zarówno wrogie, jak i sojusznicze – znacząco zwiększyły swoją obecność, a jednym z najbardziej aktywnych graczy okazują się ukraińskie służby. Według oficerów służb specjalnych cytowanych przez dziennik, ich działania obejmują rozpracowywanie środowisk rosyjskich i białoruskich, ale także werbunek Ukraińców mieszkających w Polsce i Polaków.

Ekspansja wywiadów po 2022 roku

Po wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie obsady stacji wywiadowczych przy ambasadach w Polsce wyraźnie się zwiększyły. Jak informuje „Rzeczpospolita”, dotyczy to zarówno służb wrogich, jak i sojuszniczych.

Polskie służby nie są w stanie kontrolować wszystkich działań partnerów, co wynika z ograniczeń kadrowych. Oficerowie służb przyznają wprost, że w wielu przypadkach stosują zasadę ograniczonego nadzoru.

„Machamy ręką, bo to są służby sojusznicze. Zresztą my też często tak samo robimy w ich państwach” – cytuje „Rzeczpospolitą” jeden z rozmówców dziennika. Jednocześnie podkreślają, że współpraca w sprawach kluczowych dla bezpieczeństwa Polski i Ukrainy przebiega bez większych problemów.

Werbunek Ukraińców w polskich firmach i urzędach

Najbardziej aktywnymi służbami wśród sojuszników są, według „Rzeczpospolitej”, ukraińskie struktury wywiadowcze. Rozpracowują one środowiska rosyjskie i białoruskie, ale prowadzą też działania wobec własnych obywateli przebywających w Polsce.

Ukraińscy funkcjonariusze namawiają osoby pochodzące z Ukrainy do przekazywania informacji z miejsc ich pracy. „Są namawiani do przekazywania wrażliwych danych. Mówiąc wprost: do wynoszenia informacji z polskich firm lub urzędów, w których są zatrudnieni” – tak jeden z oficerów opisuje skalę tych działań w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Polskie prokuratury prowadzą w związku z tym postępowania, jednak ich szczegóły pozostają utajnione.

Werbunek Polaków i działania pod fałszywą flagą

Kontrowersje budzi również próba pozyskiwania przez ukraińskie służby polskich obywateli. Chodzi przede wszystkim o osoby, które wybierają się na Ukrainę z pomocą humanitarną lub w sprawach biznesowych. Jak podaje „Rzeczpospolita”, ukraiński wywiad stara się nawiązywać z nimi kontakt.

„Mamy sygnały, że ukraińskie służby starają się werbować Polaków, którzy jadą na Ukrainę z pomocą humanitarną czy misją biznesową” – mówi jeden z oficerów. Część tych działań prowadzona jest w sposób budzący szczególne wątpliwości.

„Służby ukraińskie niekiedy działają pod fałszywą flagą »biało-czerwoną«. Posługują się też polskimi dokumentami” – czytamy w materiale „Rzeczpospolitej”.

Polskie służby rejestrują takie przypadki, ale na razie podchodzą do nich z dużą ostrożnością, biorąc pod uwagę sojuszniczy charakter relacji z Ukrainą.

Informacje zawarte w artykule pochodzą z publikacji „Rzeczpospolitej” z 18 czerwca 2026 roku, opartej na wypowiedziach anonimowych funkcjonariuszy polskich służb specjalnych.

http://nczas.info/2026/06/18/ukrainskie-sluzby-szpieguja-polskie-urzedy-i-firmy-werbuja-nawet-polakow-z-organizacji-humanitarnych/

#Polska #ukraina #szpiegostwo #sluzbyspecjalne

6

Chyba jest już ogólny konsensus, że to nie USA wygrało wojnę z Iranem

Wygrana strona z pewnością nie zobowiązuje się do daleko idących ustępstw i gwarancji utworzenia funduszu o wysokości 300 mld. dolarów na odbudowę przeciwnika.

#iran #usa

10

Dzwonił do mnie Wołodia: jest nowy "prikaz". Otóż brakuje ludzi w armii, dlatego farma trolli na Lurku zostaje zlikwidowana, a wszystkie onuce lecą na front. Chcecie im coś przekazać przed wystrzałem? Pozdrowienia i słowa otuchy piszemy w komentarzach pod tym postem. Zaraz zostaną zmieleni na kotleta, ale mimo wszystko to będzie miły gest dla ich rodzin. Wiecie, to taka wirtualna świeczka ku pokrzepieniu serc

#rosjatostanumyslu #propaganda #putin #rosja

28

Izrael nie odpuszcza i zajmuje nowe ziemie należące do Libanunczas.info

Izraelska armia rozszerzyła swoją operacją na południu Libanu – wynika z mapy opublikowanej w czwartek na platformie X przez rzecznika Sił Obronnych Izraela (IDF) płk Awichaja Adraia. Izrael oficjalnie toczy w Libanie wojnę z szyicką organizacją Hezbollah, która jest podległa Iranowi. W praktyce zajmuje libańskie terytorium i równa z ziemią całe wioski i miasteczka.

We wpisie dołączonym do mapy Adrai przekazał, że „strefa buforowa” rozciąga się „ok. 10 km w głąb libańskiego terytorium”. Dziennik „L’Orient-le-Jour” zauważył, że obszar ten, ustanowiony przez armię izraelską na południu Libanu, sięga teraz do miejscowości Madżdal Zun w okolicach Tyru i wzgórza na południowy-wschód od miasta Nabatijja.

Jak przekazała wcześniej w czwartek agencja Reutera, powołująca się na dwóch przedstawicieli władz izraelskich, władze w Jerozolimie prowadzą „uparte negocjacje” ze Stanami Zjednoczonymi, dążąc do utrzymania obecności swoich wojsk w południowym Libanie.

Oficjele, którzy wypowiadali się pod warunkiem zachowania anonimowości, przekazali tę informację kilkanaście godzin po podpisaniu przez Stany Zjednoczone i Iran tymczasowego porozumienia, które m.in. wzywa strony do zapewnienia „integralności terytorialnej i suwerenności Libanu”.

Po ataku USA i Izraela na Iran z 28 lutego, szyicka organizacja Hezbollah, włączyła się 2 marca do wojny, stając po stronie Teheranu, który od powstania tej grupy w latach 80. jest jej protektorem. Izrael odpowiedział, zajmując część południa Libanu i codziennie ostrzeliwując ten kraj, zwany także Państwem Cedru.

Zajęte terytoria w Libanie, Strefie Gazy i Syrii, Izrael określa mianem „stref buforowych”, których zadaniem jest obrona granic kraju przed atakami „wrogów”: m.in. libańskiego Hezbollahu i palestyńskiego Hamasu.

16 kwietnia Izrael zawarł z libańskim rządem rozejm, który został wynegocjowany przy wsparciu USA. Jednak ze względu na kształt porozumienia i fakt, że Hezbollah pozostaje poza kontrolą władz w Bejrucie, wojna, która pogrążyła kraj w kolejnym kryzysie, dalej trwa.

W najnowszym bilansie publikowanym codziennie od 2 marca przez ministerstwo zdrowia Libanu podano, że od początku wojny w kraju zginęło 3 884 osób, a 11 856 zostało rannych.

http://nczas.info/2026/06/18/izrael-nie-odpuszcza-i-zajmuje-nowe-ziemie-nalezace-do-libanu/

#zydzi #liban #ludobojstwo #zbrodniewojenne

8

Hasło? Salka VIP

Zdjęcie

www.facebook.com/reel/2051229185832229

#heheszki

5

Wystarczy zdrowo jeść a z lekarzami kontakt masz tylko wtedy, gdy trzeba wycyganić l4

Odstaw węglowodany, jedz mięso z kiszonkami, dużo jajek i probiotyków - jogurty greckie i kefiry

#zdrowie

13

Skrucha na pokaz! Kacprzyk gorączkowo „koryguje” kilkadziesiąt faktur, czym przyznaje, że doił systemnczas.info

Dawid Kacprzyk, 28-letni lekarz-milioner bez pełnej specjalizacji i radny Koalicji Obywatelskiej, zwrócił Warszawskiemu Szpitalowi Południowemu 500 tysięcy złotych. Stało się tak za sprawą „skorygowania” 33 faktur. Mamy do czynienia z rozpaczliwą próbą ugaszenia medialnego pożaru przelewem.

O gigantycznych zarobkach młodego lekarza z legitymacją partyjną od kilku dni mówią niemal wszyscy. Sprawy już tak łatwo nie dało zamieść się pod dywan, choć na początku jeszcze wykonywano jedynie pozorne ruchy.

Smród afery stał się jednak nie do zniesienia, więc partyjna góra bez skrupułów rzuciła Kacprzyka na pożarcie. Oczywiście opinii publicznej sprzedano bajeczkę o jego „dobrowolnej rezygnacji” z szeregów KO, ale prawdziwy kabaret zaczął się chwilę później. Nagle cała wierchuszka zapadła na syndrom zbiorowej amnezji – dziś, kogo by nie zapytać, nikt rzekomo nie kojarzy tego człowieka, choć wielu z nich jeszcze chwilę temu ochoczo korzystało u Kacprzyka z VIP-owskiej, szybkiej ścieżki leczenia.

Tymczasem w szpitalu trwa audyt i są już pierwsze jego wyniki. „Od 15 czerwca Dawid Kacprzyk skorygował 33 faktury, obejmujące okres od 31 stycznia 2025 r. do 16 czerwca 2026 r. i na konto szpitala zwrócił 0,5 mln zł” – czytamy w komunikacie.

To najwyraźniej nie wystarczy, bo placówka poinformowała, że kieruje zawiadomienie do prokuratury, która to już wcześniej informowała, że podejmie śledztwo z urzędu, ale z innego paragrafu.

„W następstwie dotychczasowych ustaleń audytu szpital złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szpitala w celu osiągnięcia korzyści majątkowej” – ogłosił szpital.

Skoro Kacprzyk po wybuchu afery gorączkowo „koryguje” swoje faktury, to de facto przyznaje, że wcześniej po prostu doił system. Pamiętajmy jednak, że nie mógł być w tym sam. Ktoś te faktury przyjmował, autoryzował, podpisywał przelewy. Ciekawa w tym kontekście jest także grobowa cisza dyrektor szpitala Anny Łukasik. Czy była wiceminister zdrowia w rządzie PO-PSL nie widziała, co dzieje się na jej własnym podwórku, czy może wolała nie przeszkadzać w interesach partyjnych?

No i czy ten nagły zwrot pieniędzy to szczery akt skruchy, czy jedynie wyrachowany zabieg z podręcznika zarządzania kryzysowym pożarem? Oczywiście z tą skruchą żartujemy. Wiadomo przecież, że w polityce jedynym powodem uderzenia się w pierś jest strach przed możliwymi konsekwencjami (prawnymi lub wyborczymi), a zwracana gotówka to po prostu cena, jaką płaci się za próbę ocalenia resztek układu.

http://nczas.info/2026/06/18/skrucha-na-pokaz-kacprzyk-goraczkowo-koryguje-kilkadziesiat-faktur-i-przyznaje-ze-doil-system/

#lekarz #szpital #nepotyzm #ko #koalicjaobywatelska #usmiechnietakoalicja

7