Grozi mu a nie jest skazany. UK: 2 lata za posprzątanie rzeki. A mógł zawołać "allahu akbar" lub "bo kolonializm", wyruchać stado białych dzieci w przedszkolu, dostałby socjał i odznakę dzielnego dżihadysty w walce z rasizmem.

10

#polska #ukraina

To, że na Ukrainie obowiązuje ukraińska narracja to zrozumiałe - ale w Polsce obowiązywała i dalej jest uprawiana i to ponad polską racją stanu, faktami historycznymi, interesem narodowym to pojąć trudno.

12

#muzyka #muzykaelektroniczna #edm #popdance #sluchajzlurkiem

Właśnie dopiero dziś się dowiaduję, że Oliver Tree nie żyje. Zginął w dość spektakularnym wypadku śmigłowca (zderzenia dwóch śmigłowców) w Brazylii. [*]

"Miss you" który nagrał jakieś 3 lata temu jest tu idealnym podsumowaniem jego twórczości.

Nie załapał się do 27 Club ale i tak śmierć poniósł młodo 32 lata.

Zdjęcie

---------------------------------------

http://youtu.be/BX0lKSa_PTk?si=0WJPNWlcbbxe3EfI

---------------------------------------

6

Na początku swojej kariery Zełenski nie znał ukraińskiego i był wychowany w rosyjskiej propagandzie. Brał pieniądze za występy z rosyjskich kombinatów propagandowych, o czym dziś się milczy.

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/2047303676159056

#zelenski #propaganda

7

Przydacz rozjeżdża Zełeńskiego. Tusk będzie zbierał pieniądze na „złodziei na Ukrainie”? „Ukraińskie zarzuty to bezczelność” [VIDEO]youtube.com

http://x.com/HubnerrMax/status/2069099261472518212

http://www.youtube.com/watch?v=kYi2bOfoTkk

Prezydencki minister Marcin Przydacz poinformował, że prezydent Karol Nawrocki nie otrzymał zaproszenia na Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy, która w tym tygodniu odbędzie się w Gdańsku. Prezydent nie został zaproszony, więc nie wybiera się na imprezę – oświadczył minister.

W poniedziałek podczas briefingu prasowego Przydacz był pytany o ewentualny udział prezydenta Nawrockiego w wydarzeniu Ukraine Recovery Conference – formalnie spotkaniu przywódców państw wspierających Ukrainę, a także ministrów, inwestorów i przedstawicieli firm zainteresowanych inwestowaniem w odbudowę Ukrainy, które odbędzie się w czwartek i piątek w Gdańsku.

Szef Biura Polityki Międzynarodowej podkreślił, że Nawrocki nie otrzymał zaproszenia na konferencję w Gdańsku. Dodał, że według jego wiedzy na wydarzenie zaproszenia do partnerów zagranicznych wspólnie wystosowywali premier Donald Tusk i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński.

– (…) prezydent nie został zaproszony, więc (..) nie wybiera się na imprezę, na którą nie został zaproszony przez pana premiera Donalda Tuska. Nie wybiera się też żaden z podległych mu urzędników z uwagi na brak zaproszeń – przekazał Przydacz.

– Jak pamiętam z udziału w poprzednich edycjach tej konferencji ukraińskiej […], ona dotychczas koncentrowała się głównie na zbieraniu pieniędzy dla Ukrainy, mimo, że nazywa się konferencją „o odbudowie Ukrainy”, dużo mniej było mowy co w przyszłości, jakie kontrakty będą podpisywane. Dużo bardziej po prostu była to konferencja pledgingowa, zbieranie pieniędzy dla Ukrainy

– Mam nadzieję, że tym razem premier Donald Tusk raczej skoncentruje się na interesie RP, aniżeli tylko na zbieraniu pieniędzy dla Wołodymyra Zełeńskiego.

Dalej twierdził, że wsparcie na walkę z Rosją jest – zdaniem prezydenckiego ministra – „wartościowe”.

– Ale jeżeli chodzi o same środki finansowe, także ostatnie skandale korupcyjne, wyjazd najbliższych współpracowników pana prezydenta Zełeńskiego oskarżonych o gigantyczne malwersacje, o złodziejstwo de facto […], no widać, że wokół prezydenta Zełeńskiego zgromadziła się – pytanie, czy za wiedzą czy bez wiedzy – ogromna grupa korupcyjnierów, ludzi, którzy kradli pieniądze. Także te pieniądze, które były zbierane na całym świecie dla Ukrainy na jej walkę z Rosją – kontynuował.

– Dzisiaj widać, że prezydent Zełeński szuka metody jak odwrócić uwagę od tych swoich problemów korupcyjnych. Coraz szerzej mówi się na świecie o tym, ile pieniędzy zostało ukradzionych przez Ukraińców związanych z ekipą Zełeńskiego. Więc tym bardziej widać, że próbuje się odwracać uwagę, także wywołując spory natury historycznej, obrażając Polaków – stwierdził Przydacz.

Przypomniał także, że wcześniej Ukraina proponowała Polsce odbudowę obwodu donieckiego, który wciąż jest – i najpewniej będzie – pod kontrolą rosyjską.

– Widać więc, że nie do końca akceptowała [Ukraina] czy w sposób poważny podchodziła do tej współpracy z Polską. Być może się to w przyszłości zmieni – podkreślił.

Prezydencki minister był też pytany, jak prezydent Nawrocki i KPRP reagują na oskarżenia Wołodymyra Zełeńskiego o prorosyjskość. Przydacz podkreślił, że „Polska została bardzo mocno doświadczona na skutek polityki rosyjskiej i to na przestrzeni ostatnich setek lat”. Wymienił w tym kontekście okupację sowiecką i komunizm dodając, że – jego zdaniem – Polaków nie trzeba przekonywać do tego, że Rosja jest dzisiaj zagrożeniem dla Polski i dla Ukrainy.

– Ukraina dzisiaj bije się o swoją własną suwerenność, o swoją własną niepodległość. Otrzymała wiele wsparcia z Polski, i politycznego, i finansowego, i zbrojnego, i takiego ludzkiego, społecznego. Wydaje mi się, że dzisiejsze komentarze ze strony najwyższych przedstawicieli władz Ukrainy są wyrazem po prostu daleko idącej niewdzięczności dla Polski, dla Polaków. Są obraźliwe dla Polski i Polaków – powiedział prezydencki minister.

Zdaniem Przydacza strona ukraińska liczy na to, że „zamknie usta Polakom, zarzucając im rzekomą prorosyjskość”. Ocenił, że „próba zarzucania prorosyjskości jest po prostu bezczelnością” w momencie, gdy Polska prowadzi politykę nakierowaną „na polskie bezpieczeństwo, na europejskie bezpieczeństwo i także na wsparcie” Ukrainy.

Minister wyraził też nadzieję, że w przyszłości uda się polsko-ukraińskie relacje budować w oparciu o „nieco inne komentarze, słowa i być może o nieco inne wartości”.

– Jeśli ktoś chce być częścią Zjednoczonej Europy, to ja na miejscu ukraińskich polityków raczej zabiegałbym o sympatię Polski i Polaków, polskiego społeczeństwa, a nie ich obrażał – dodał prezydencki minister.

Przydacz skrytykował też „część polskiego establishmentu liberalno-lewicowego”, który jego zdaniem „jak tylko można zaatakować swoje własne państwo i swojego własnego prezydenta, niestety zawsze to robią”.

Wcześniej w ciągu dnia Przydacz przekazał, że strona ukraińska wycofała się z ustalonego spotkania w Warszawie obu prezydentów, proponując kolejną „odległą datę”. Ocenił, że strona ukraińska „nie była zainteresowana realną dyskusją z polskim prezydentem”.

Pod koniec maja prezydent Ukrainy nadał imię „Bohaterów UPA” jednej z jednostek wojskowych w swoim kraju. Decyzja ta wywołała w Polsce falę krytyki nawet w środowiskach dotychczas konsekwentnie ignorujących banderyzację Ukrainy.

8 czerwca Kapituła Orderu Orła Białego na prośbę prezydenta debatowała nad odebraniem odznaczenia Zełeńskiemu i przedstawiła Nawrockiemu opinię w tej sprawie.

W ostatni piątek prezydent Nawrocki ogłosił, że odbiera prezydentowi Zełeńskiemu odznaczenie, zaznaczając, że ta decyzja „nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu” i „nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa”. Dodał, że „nic się nie zmieniło” w kwestii wsparcia Ukrainy w walce z Rosją, co ukazuje wciąż istniejącą służebność Warszawy wobec Kijowa.

W sobotę Zełeński oświadczył, że odesłał Order Orła Białego prezydentowi Nawrockiemu. Szef Ukrainy zapewnił, że jego kraj jest rzekomo wdzięczny narodowi polskiemu za wsparcie i współpracę, co ma odgrywać znaczącą rolę w walce o ukraińską i – według Zełeńskiego – polską niezależność od Rosji.

W związku z decyzją prezydenta Nawrockiego, Orderu Orła Białego zrzekli się inni oficjele z Kijowa.

Polska jest tegorocznym gospodarzem Ukraine Recovery Conference (URC 2026) – dorocznego spotkania przywódców państw wspierających Ukrainę, a także ministrów, inwestorów i przedstawicieli firm zainteresowanych inwestowaniem w odbudowę Ukrainy. Celem konferencji oficjalnie jest mobilizacja i skoordynowanie działań służących odbudowie kraju, który od 2022 r. odpiera rosyjską agresję. W poprzednich latach Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy odbywała się w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano.

http://nczas.info/2026/06/22/przydacz-rozjezdza-zelenskiego-tusk-bedzie-zbieral-pieniadze-na-zlodziei-na-ukrainie-ukrainskie-zarzuty-to-bezczelnosc-video/

http://nczas.info/2026/06/22/przydacz-rozjezdza-zelenskiego-tusk-bedzie-zbieral-pieniadze-na-zlodziei-na-ukrainie-ukrainskie-zarzuty-to-bezczelnosc-video/

#tusk #zelenski #zlodzieje #Polska #ukraina #nawrocki

8

8

Niemiecki magazyn opublikował instrukcję, a premier Tusk ją wykonał? Nie ma przypadków…nczas.info

Ekspert Instytutu Sobieskiego Sebastian Meitz zwrócił uwagę, że niemiecki opiniotwórczy magazyn ledwie wczoraj napisał, co powinien zrobić premier Donald Tusk w kontekście relacji Warszawy z Kijowem, a ten już dzisiaj postąpił dokładnie wedle przedstawionego schematu.

„Teraz jednak Tusk znajduje się w dogodnej sytuacji – może skonfrontować Nawrockiego z argumentami, które powinny szczególnie zaboleć obóz narodowo-patriotyczny: może przypomnieć o apelach o pojednanie Jana Pawła II, zwłaszcza z jego podróży do Lwowa w 2001 roku, gdzie niegdyś Polacy i Ukraińcy toczyli krwawe walk” – napisał w niedzielę Thomas Urban w „Cicero”, niewielkim ale opiniotwórczym wśród niemieckich polityków magazyn.

Ekspert Instytutu Sobieskiego Sebastian Meitz zwrócił uwagę na ten fragment tekstu w „Cicero” i podkreślił, że już następnego dnia zaleceniu poddał się premier Donald Tusk.

Tymczasem Tusk cytował – oczywiście zupełnym przypadkiem – Jana Pawła II.

„25 lat temu we Lwowie Jan Paweł II powiedział: 'Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy będą gotowi stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli, ażeby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, na braterskiej wspólnocie, braterskiej współpracy i autentycznej solidarności'” – napisał premier.

Meitz określił to jako coś niebywałego i pozostawił bez komentarza.

Wpis Tuska zaś wywołał rzecz jasna sporo komentarzy. Najcelniej odpowiedział na „nagłe” powoływanie się na Jana Pawła II przez lidera KO ks. Daniel Wachowiak.

„Św. Jan Paweł II sporo mówił o ochronie małżeństwa jako jednej kobiecie, jednym mężczyźnie, przypominał, że aborcja to grzech, etc. Ale jak zawsze – trzeba sięgać do skarbca Kościoła, nie dla własnego nawrócenia, tylko, by dowalić innym. Metanoi [zmiany myślenia, czy tez głębiej nawrócenia – red. nczas] Panu życzę” – stwierdził ks. Wachowiak.

„Ponadto właśnie JP2 mówił: pojednanie musi być tak głębokie jak zranienie. Gdyby Pan czytał więcej teologii, zrozumiałby, że póki Ukraina nie przeprosi i nie odpokutuje należycie za zbrodnie przeciw Polsce, nie ma mowy o pojednaniu” – podsumował kapłan.

http://nczas.info/2026/06/22/niemiecki-magazyn-opublikowal-instrukcje-a-premier-tusk-ja-wykonal-nie-ma-przypadkow/

#niemcy #tusk #Polska #ukraina

13

Poroszenko otrzeźwiał. „Lepszego lekarstwa niż 'przepraszamy i prosimy o przebaczenie’ jeszcze nikt nie przepisał”nczas.info

Były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, który w geście solidarności z prezydentem Wołodymyrem Zelenskim i razem z innymi byłymi prezydentami – Leonidem Kuczmą i Wiktorem Juszczenko – zrzekł się polskie Orderu Orła Białego, nagle otrzeźwiał i wygłosił całkiem rozsądny apel o natychmiastową naprawę stosunków z Polską, audyt ukraińskiej dyplomacji a nawet zasugerował przeproszenie Polski i Polaków za ludobójstwo dokonane przez Ukraińską Armię Powstańczą na Wołyniu i w Małopolsce wschodniej.

Dynamiczny okres w stosunkach polsko-ukriańskich cały czas trwa. W swoim najnowszym wpisie na platformie X były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wzywa do zdrowego, dorosłego i profesjonalnego podejścia do wyzwań w relacjach z Polską. Podkreśla, że po emocjonalnej reakcji na decyzję polskiego prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu, nadszedł czas na deeskalację i państwową odpowiedzialność. Polska pozostaje strategicznym sojusznikiem Ukrainy, a dalsza eskalacja szkodzi interesom obu krajów. Poroszenko przedstawia pięć konkretnych propozycji.

Zatrzymać publiczną eskalację

Pierwsza propozycja to natychmiastowe przerwanie publicznej eskalacji. Poroszenko przypomina, że Polska to nie tylko sąsiad, lecz kluczowy partner strategiczny. Przez jej terytorium przechodzi ogromna część ukraińskiego bezpieczeństwa – jest hubem logistycznym dostaw broni dla Sił Zbrojnych Ukrainy oraz krajem mającym decydujący wpływ na proces akcesji Ukrainy do UE i NATO.

W czasach jego kadencji Polska była głównym europejskim i euroatlantyckim adwokatem Ukrainy. Przyjęła ponad milion ukraińskich uchodźców, dlatego dobre stosunki między narodami są niezbędne. Relacje nie mogą być polem do wzajemnego obrażania, politycznej kapitalizacji emocji ani hype’u w mediach społecznościowych. Wymagają chłodnej głowy, profesjonalnej dyplomacji i odpowiedzialności państwowej.

Audyt polityki wobec Polski oraz powrót do profesjonalnej dyplomacji

Druga propozycja to niezwłoczne przeprowadzenie audytu ukraińskiej polityki wobec Polski. Zdaniem Poroszenki trzeba jasno określić, kto odpowiada za dyplomację z Polską, jaka jest strategia, jakie kanały komunikacji istnieją, jakie są problemy i jakie rozwiązania.

Trzecia propozycja ściśle się z tym łączy i dotyczy powrotu do profesjonalnej dyplomacji. Zamiast show, obrażania, komunikacji przez media czy publicznego szantażu, należy prowadzić systematyczną pracę z polskim państwem i społeczeństwem. Poroszenko apeluje do dyplomatów, by sprawę zwrotu orderów pozostawili politykom. Spory dotyczące polityki agrarnej, przewoźników, konkurencji czy pamięci historycznej trzeba rozwiązywać poprzez dyplomację, komunikację i szacunek, a nie bijatyki w sieci. Jego zdaniem historią powinni zajmować się naukowcy, nie politycy.

„Nasza wspólna historia jest zbyt skomplikowana, pełna wzajemnych krzywd i urazów, i lepszego lekarstwa niż „przepraszamy i prosimy o przebaczenie” jeszcze nikt nie przepisał” – napisał Poroszenko, co jest wyraźną sugestia przeproszenia Polski i Polaków za ludobójstwo dokonane przez UPA.

Interes narodowy ponad emocjami i europejska integracja

Czwarta propozycja to oddzielenie emocji od interesu narodowego. Interes Ukrainy to silny sojusz z Polską, wsparcie w UE i NATO, wspólne bezpieczeństwo oraz powstrzymywanie Rosji.

Piąta propozycja dotyczy zapewnienia otwarcia wszystkich klastrów negocjacyjnych z Unią Europejską już w lipcu – to również zależy od postawy Warszawy, dlatego nie można bagatelizować ryzyk. Poroszenko wzywa do pracy nad odbudową ukraińsko-polskiego strategicznego partnerstwa. Ukraina nie ma interesu kłócić się z Polską, tak samo jak Polska nie ma takiego interesu z Ukrainą. W czasie wojny o niepodległość i istnienie państwa trzeba chronić każdego sojusznika. Rosja przyklaskuje każdemu wzajemnemu poniżeniu i nowemu skandalowi. Czas nie tracić partnerów i sojuszników. Przyszłość nie powinna być zakładnikiem przeszłości – lepsze jest przebaczenie i prośba o przebaczenie.

Poniżej pełny tekst wpisu Poroszenki.

„Wyzwania, przed którymi stoi Ukraina, wymagają zdrowego, dorosłego, profesjonalnego, państwowego podejścia.

Paczki z orderami pojechały do Warszawy. Wszyscy wylaliśmy zrozumiałe emocje. A teraz wszyscy musimy się uspokoić. Polska to nasz strategiczny sąsiad, sojusznik, państwo, przez które przechodzi ogromna część naszego bezpieczeństwa, logistyczny hub zaopatrzenia w broń naszych Sił Zbrojnych, kraj, od którego w dużej mierze zależy nasze wejście do UE i NATO. Za czasów mojej kadencji nieprzypadkowo była naszym głównym europejskim i euroatlantyckim adwokatem.

Polska to kraj, który przyjął ponad milion ukraińskich uchodźców, i oni potrzebują dobrych stosunków między naszymi narodami.

Dlatego ukraińsko-polskie relacje to nie plac zabaw dla hype’u, wzajemnych obraz i politycznej kapitalizacji na emocjach. Dlatego czas zatrzymać eskalację tam, gdzie potrzebne są chłodna głowa, profesjonalna dyplomacja i państwowa odpowiedzialność.

W warunkach, gdy kluczowi ukraińscy komunikatorzy na polskim kierunku wciąż kipią emocjami, pojawia się proste pytanie: kto dziś naprawdę zajmuje się dyplomacją z Polską? Kto odpowiada za polityczną komunikację z polskimi władzami? Kto rozmawia z polskim parlamentem, rządem, administracją prezydencką, lokalnymi elitami, środowiskiem eksperckim, mediami?

Kto gasi pożar? Co w ogóle robi się dla odbudowy zaufania? Co będzie z ukraińsko-polskim strategicznym partnerstwem? Jaka będzie atmosfera wokół niezwykle ważnej dla nas konferencji w Gdańsku?

Możemy mieć spory dotyczące polityki agrarnej, przewoźników, konkurencji, polityki pamięci itp. Ale wszystko to trzeba rozwiązywać przez dyplomację, komunikację i szacunek, a nie przez bijatykę w mediach społecznościowych.

I bez pretensji do wzajemnych podręczników historii – niech zajmują się nimi uczeni, a nie politycy. Nasza wspólna historia jest zbyt skomplikowana, pełna wzajemnych krzywd i urazów, i lepszego lekarstwa niż „przepraszamy i prosimy o przebaczenie” jeszcze nikt nie przepisał. Przyszłość nie może być zakładniczką przeszłości. Tym bardziej, że nie przeszłość jest przyczyną tego kryzysu w dwustronnych relacjach, lecz wewnętrzne problemy, populizm, pogoń za sondażami.

Ukraina nie ma luksusu kłócenia się z Polską. Polska nie ma luksusu kłócenia się z Ukrainą. Walczymy o niepodległość i istnienie ukraińskiej państwowości. I musimy dbać o każdego sojusznika, każdy instrument, każdą możliwość. Rosja zaś tylko przyklaskuje każdemu naszemu wzajemnemu upokorzeniu, każdemu nieostrożnemu słowu, każdemu nowemu skandalowi.

Propozycje naszego zespołu są następujące.

Pierwsze. Zatrzymać publiczną eskalację.

Drugie. Natychmiast przeprowadzić audyt ukraińskiej polityki wobec Polski: kto odpowiada, jaka strategia, jakie kanały komunikacji, jakie problemy, jakie rozwiązania.

Trzecie. Przywrócić profesjonalną dyplomację. Nie show, nie obrazy, nie komunikację przez media, nie publiczny szantaż, nie grę w „kto ostrzej i boleśniej odpowie Polakom”, lecz systematyczną pracę z polskim państwem i polskim społeczeństwem. Mój apel do dyplomatów: zostawcie sprawę zwrotu orderów politykom, wy macie swoją ważną misję.

Czwarte. Oddzielić emocje od interesu narodowego. Bo interes narodowy Ukrainy to silny sojusz z Polską, wsparcie dla Ukrainy w UE i NATO, wspólne bezpieczeństwo i wspólne powstrzymywanie Rosji.

Piąte. Musimy zapewnić obiecane otwarcie wszystkich negocjacyjnych klastrów z Unią Europejską w lipcu. To też zależy od Warszawy, i tu nie można недооценивать ryzyka.

Czas pracować i odbudowywać ukraińsko-polskie strategiczne partnerstwo. Nie można dopuścić do rozdzielenia Ukrainy i Mołdawii w europejskiej integracji. Nie raz już mówiłem: trzeba przestać tracić ludzi, terytoria i czas. Teraz dodam: równie ważne jest, byśmy nie tracili partnerów i sojuszników.”

http://nczas.info/2026/06/22/poroszenko-otrzezwial-lepszego-lekarstwa-niz-przepraszamy-i-prosimy-o-przebaczenie-jeszcze-nikt-nie-przepisal/

#poroszenko #Polska #ukraina

7

Michalkiewicz ostro o Ukrainie i Zełeńskim: „Mają w d. polskie odznaczenia. Polska powinna dać do zrozumienia Ukraińcom, że… [VIDEO]youtube.com

http://www.youtube.com/watch?v=Y_ICg0cc5fo

– Ukraińcy w d*pie mają polskie odznaczenia. Dali temu wyraz. […] Polska powinna dać do zrozumienia Ukraińcom, że […] jeżeli będą nadal robili takie rzeczy, to Polska nie tylko nie da ani złotówki, ale też będzie blokowała, tak jak Viktor Orban to robił na forum UE, każdą formę transferu finansowego dla Ukrainy. To by była groźba, która na tych Ukraińcach by zrobiła wrażenie – powiedział Stanisław Michalkiewicz w rozmowie z Markiem Skalskim na kanale Biblioteka Wolności.

Zdaniem Michalkiewicza, nadanie imienia „Bohaterów UPA” ukraińskiej jednostce wojskowej było działaniem celowym, które „właśnie było naprowadzone na taki skutek”.

– Mianowicie: Wszcząć jakiś konflikt z Polską po to, żeby Niemcom i Francji stworzyć dogodne warunki do wymanewrowania Polski, w ogóle już całkowitego wymanewrowania Polski z polityki europejskiej – ocenił Michalkiewicz.

– O co chodzi? Wystarczy, wie Pan, się zastanowić nad chronologią. W kwietniu tego roku proklamowane zostało strategiczne partnerstwo niemiecko-ukraińskie. No to z tego wynika, że skoro Niemcy już kształtują Europę po swojemu – i to w Europie zbyt wielkich kombinacji być nie może – więc Niemcy po staremu forsują Ukrainę jako swój protektorat. I proszę pana, tak jak to zrobił niemiecki sztab generalny w 1917 roku, kiedy poparł utworzenie państwa ukraińskiego, nawet wykroił część swojej okupacji, a monarchia austro-węgierska, wtedy jeszcze istniejąca, przeznaczyła na rzecz państwa ukraińskiego, to znaczy Ukraińskiej Republiki Ludowej, część ziem polskich przejętych przez Cesarstwo Austriackie podczas rozbiorów – wyjaśnił publicysta i dodał przy tym, że „jak się daje cudze, to nie jest to takie” bolesne.

– Ale celem utworzenia państwa ukraińskiego, właściwie dwa cele temu przyświecały: Trzymać w szachu Rosję i trzymać w ryzach Polaków. I z punktu widzenia niemieckiego, Ukraina doskonale się do jednego i do drugiego nadaje. I stąd to strategiczne partnerstwo – podkreślił.

Dalej zaznaczył, że Zełeński „i establishment ukraiński uznał, że w takiej sytuacji Polska już nie jest Ukrainie do niczego potrzebna”.

– Przeciwnie – im bardziej będzie Polska osłabiana, tym dla Ukrainy lepiej, bo może liczyć na rekompensatę terytorialną za terytoria utracone na wschodzie Ukrainy. I Niemcy na to idą – zauważył.

– Przecież podczas tego spotkania w Londynie, w którym uczestniczył prezydent Zełeński, to Polska nie została dopuszczona do konfidencji. Krótko mówiąc, Donald Tusk i książę małżonek, który jest bufonem po prostu, takim zarozumiałym bufonem. On się nadaje do polityki zagranicznej jak ja chińskiego mandaryna. To jest po prostu człowiek niepoważny, który tam próbuje epatować wszystkich swoją znajomością angielskiego i umiejętnością wiązania krawatów, ale to jest wszystko, co on umie. I najlepszym tego dowodem jest to, jak Polska została w bardzo prosty sposób ograna. Ale to jest dopiero początek równi pochyłej – mówił Stanisław Michalkiewicz.

– Proszę zwrócić uwagę, że prezydent Nawrocki… moim zdaniem zaczął od niewłaściwego końca. To jest inna sprawa. Ale prezydent Nawrocki między ogłoszeniem swojego zamiaru odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Zełeńskiemu. Do momentu ogłoszenia tej decyzji, która nawiasem mówiąc nadal nie jest ważna, ale mleko się już rozdało, więc nie ma o czym mówić. Tu prawie dwa tygodnie upłynęły między jednym a drugim wydarzeniem – kontynuował.

– Ukraińcy mieli czas, żeby – jeśli to była pomyłka z ich strony – żeby się zreflektować. Ale się okazało, że to nie była żadna pomyłka. Przeciwnie, bardzo ostrej reprymendy udzielili prezydentowi Nawrockiemu i w ogóle tej części polskiej opinii publicznej, która te decyzje prezydenta Nawrockiego aprobowała, że Polacy nie będą tutaj Ukraińców uczyć ich historii. Oni takich bohaterów będą czcili, jakich sobie zechcą i Polakom nic do tego – powiedział.

– Dlaczego powiedziałem, że od niewłaściwej strony moim zdaniem zaczął pan prezydent Nawrocki? Bo prezydent Nawrocki od razu podjął takie tromdatrackie działania w sferze pozorów. Jak się okazało, Ukraińcy w d*pie mają polskie odznaczenia. Dali temu wyraz. W takiej pogardzie zresztą tam podobno prezydent Zełeński się brzydko wyraził o Polsce. Ale to nie wiadomo, czy tak było. Jeśli nawet tak nie było, to mogłoby tak być. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby tak się stało – zaznaczył Michalkiewicz.

– Otóż gdyby, proszę pana, Polska prowadziła jakąś politykę realną, jakąkolwiek, to bez rozgłosu, powinna dać do zrozumienia Ukraińcom, że jeżeli oni się z tego nie wycofają, że jeżeli będą nadal robili takie rzeczy, to Polska nie tylko nie da ani złotówki ale też będzie blokowała, tak jak Viktor Orban to robił, na forum Unii Europejskiej każdą formę, transferu finansowego dla Ukrainy. To by była groźba, która na tych, wie pan, Ukraińcach by zrobiła wrażenie – podsumował Stanisław Michalkiewicz.

http://nczas.info/2026/06/22/michalkiewicz-ostro-o-ukrainie-i-zelenskim-maja-w-d-polskie-odznaczenia-polska-powinna-dac-do-zrozumienia-ukraincom-ze-video/

#michalkiewicz #Polska #ukraina #niemcy

8

#motoryzacja

Chińskie auta zalewają rynek - prasa tropi problemy z chińszczyzną. Może na razie nie rdzewieją, nie psują się ale problemy są:

5

ZAHIR KEBAB: JEDZĄC TAM, FINANSUJESZ SWOJE ZASTĄPIENIE”

„Wielu Polaków postrzega Zahir jako sieć kebabów. To tylko powierzchnia.

Za ladą kryje się pionowo zintegrowana sieć zbudowana wokół restauracji, siły roboczej migrantów, produkcji żywności halal, marketingu migracji na wizach studenckich, wydarzeń indyjskiej diaspory oraz ekspansji na resztę Europy.

W centrum znajdują się dwa nazwiska z publicznych rejestrów korporacyjnych:

Jahirul Islam i Jahidul Islam.

Nazwisko „Islam” mówi ci wszystko, co musisz wiedzieć o tym produkcie.

Nie sprzedają tylko jedzenia; sprzedają demograficzną transformację Polski — jeden halal kebab na raz.

Tak właśnie wygląda współczesna wymiana demograficzna w Europie. Nie chodzi tylko o przekraczanie granic. Dzieje się to poprzez sieci korporacyjne, pozwolenia na pracę, wizy studenckie, sieci handlowe i „wzrost gospodarczy”, który w rzeczywistości nie służy państwu przyjmującemu.

Kanada doświadczyła tego poprzez masowe oszustwa związane z indyjskimi wizami studenckimi. USA widzą to poprzez kanały wiz H-1B dla Hindusów. Wielka Brytania doświadczyła tego przez dekady rozrastania się sieci diaspory w trwałą infrastrukturę skutkującą równoległym społeczeństwem muzułmańskim.

Teraz Polska jest wciągana w ten sam schemat.

Zahir Kebab to studium przypadku; to koń trojański.


Zdjęcie

#multikulti #ubogacaniekulturowe

11

250000 ofiar, w szczególności młode dziewczynki poświęcone w kulcie multikulti.

Tylko najgorsze śmiecie mogą chcieć wpuszczania syfu do Polski. Całkiem dobry materiał

http://youtube.com/watch?v=zsr3xSfs3gM&is=dFQUp1D4aHAnBodI

#multikulti #neuropa #upadekcywilizacji

16