To nie uchodźcy ani islamiści, ale liberalna biała kobieta jest przyczyną takiego staniu jaki mamy.

#polityka

7

W 1995 ubrania i modele wyglądają jak z Vice City - można zrozumieć skąd Gucci uzyskał tak legendarny status - tak że nawet po 20-30 latach ludzie mają jakikolwiek respekt do tej marki chociaż w międzyczasie przeprowadzono operację urwania jaj męskim modelom.

http://9gag.com/gag/aE0rrgo

9

Izrael ewakuuje niektóre nielegalne osiedla żydowskie. „Ogromna presja USA”nczas.info

„Premier Izraela Benjamin Netanjahu nakazał ewakuację niektórych nielegalnych przyczółków osadniczych na okupowanym Zachodnim Brzegu” – poinformował w niedzielę portal „Ynet”. Według serwisu premier działa w tej sprawie „pod ogromną presją” administracji USA.

Według izraelskiej armii na Zachodnim Brzegu znajduje się około 100 nielegalnych przyczółków osadniczych. Około 20 z nich leży na terenach znajdujących się pod wyłączną kontrolą Autonomii Palestyńskiej lub pod jej kontrolą cywilną i izraelską kontrolą wojskową. To właśnie te przyczółki mają zostać wkrótce ewakuowane.

W świetle prawa międzynarodowego całe żydowskie osadnictwo na Zachodnim Brzegu jest nielegalne. Osiedla powstają jednak za zgodą izraelskiego rządu, a przyczółki nie mają formalnego zezwolenia izraelskich władz.

Przyczółki mogą mieć różną skalę – od kilku przyczep kempingowych po społeczności liczące kilkuset mieszkańców. W ostatnich latach wzrosła liczba przypadków zatwierdzania i legalizowania takich miejsc już po ich utworzeniu.

Pod koniec sierpnia Netanjahu zapowiedział dalszą rozbudowę osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu mimo rosnącego sprzeciwu międzynarodowego. Źródła „Ynetu” podały jednak, że ewakuacja przyczółków jest prowadzona pod bezpośrednim nadzorem premiera, który znajduje się pod „ogromną presją” administracji USA.

Ekspansji osadniczej towarzyszy przemoc wobec Palestyńczyków ze strony ekstremistycznych grup związanych z tym ruchem. Fala przemocy nasiliła się w ostatnim czasie i krytykował ją m.in. ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee. Według ministerstwa zdrowia Autonomii Palestyńskiej od początku 2026 r. w atakach izraelskich osadników na Zachodnim Brzegu zginęło 21 Palestyńczyków.

Od czasu zajęcia Zachodniego Brzegu i Jerozolimy Wschodniej podczas wojny sześciodniowej w 1967 r. Izrael zbudował tam setki osiedli.

Na Zachodnim Brzegu mieszka około trzech milionów Palestyńczyków oraz ponad 500 tys. Izraelczyków. Większość żydowskich osiedli została zbudowana w całości lub częściowo na prywatnych gruntach palestyńskich.

W raporcie ONZ podano, że do końca maja 2025 r. na Zachodnim Brzegu istniało 271 przyczółków, mimo że izraelska armia szacuje ich liczbę na około 100.

ONZ oceniła, że przyczółki osadnicze powstają w pobliżu palestyńskich społeczności jako element przymusu, pod którego wypływem Palestyńczycy są zmuszani do opuszczenia domów i ziemi, a proces ten umacnia aneksję okupowanego terytorium. Według tego raportu osadnicy przejęli za pomocą przyczółków co najmniej 14 proc. powierzchni Zachodniego Brzegu.

Dla części ruchu osadniczego zajmowanie Zachodniego Brzegu ma podłoże religijno-nacjonalistyczne. Środowiska religijnego syjonizmu określają Zachodni Brzeg biblijnymi nazwami Judea i Samaria, i uznają ten teren za część żydowskiej ojczyzny obiecanej przez Boga w Biblii.

http://nczas.info/2026/09/07/izrael-ewakuuje-niektore-nielegalne-osiedla-zydowskie-ogromna-presja-usa/

#zydzi #palestyna #ludobojstwo #mordercy #usa

13

Dużo info, że prawica wygrywa na zachodzie (jednocześnie nie wygrywając nic) a tymczasem...wydarzenia.interia.pl

...co się dzieje na Polskim poletku? Wśród lewactwa uśmiechy dalej, bo biedota ma coraz gorzej i oprócz horrendalnych cen energii w Polsce, dochodzi jeszcze rosnące bezrobocie tych "wiejskich śmierdzieli bez wykształcenia". Nawet się bardzo starać nie muszą, dając Kunia który chroni chłopa, odpowiedzialnego za kradzież 350mln zł+. O czym mówi gawiedź? Że ten gość dał Ziobrze 500k a Wiplerowi 160k Euro. Czujecie? Tusk wysyła swojego bulteriera z pierwszych stron gazet, żeby chronił gościa co okradł Polaków na setki milionów złotych, by medialnie zgnoić kilku polityków prawicy, zresztą tych nieszczególnie lubianych. Ale najgorsze jest, że to działa! Popytajcie ludzi w swoim otoczeniu, którzy nie korzystają z internetu co wiedzą o tej aferze? Gwarantuję, że żaden emeryt nie powie ile osób było okradzionych i co się stało z tymi, co okradali, tylko kto dostał "w łapę" od Zondy.

Drugi temat: szpitale. Dzień w dzień afery o wysoko postawionych lekarzach, dyrektorach którzy są zwykłymi kryminalistami, doprowadzają pacjentów do śmierci, ograniczają zabiegi, wystawiają lewe faktury. A co odpowiedzą masowe Grażynki i Janusze? Że "ich to nie dotyczy i to jakieś wymysły, bo une to u lekorza ostatnio były i ich przyjoł, a na pewno ni mojo pinindzy bo ma starom tyczkę w gabinecie z opadjocym tynkiem".

Trzeci temat: ostatnio trochę przycichł temat prowokacji ukraińskich, ale gwarantuję wam, że bezczeszczone zwłoki w szpitalu południowym i doprowadzani do śmierci w perfidny sposób pacjenci to dla 70% gawiedzi byle gówniana sprawa w porównaniu z bezrobotnym kierowcą w autobusie, który z frustracji zwyzywał jakieś szczeniary.

Czwarty temat: Ceny paliwa i energii - te są już nieakceptowalne i rosną wykładniczo (10zł za diesla to kwestia półtora miesiąca, no chyba, że debil Trump abdykuje a Netanjahu eksploduje z całym knesetem od deszczu rakiet). Co Polacy na to? Ano trza płacić, a pan minister i tak powiedział w tv, że to wina Nawrockiego, bo ten zawetował ustawę, która dodatkowo opodatkowała koncerny. A co robią opodatkowane koncerny? Odbijają to w cenie produktu - tak jak np. słodzone napoje, które podrożały bardziej niż podatek na nie nałożony. Takie perpetum mobile, gdzie państwowy koncern, na którym zarabia państwo dostaje podatek, który pogarsza na papierze wynik tego koncernu, przynosząc fikcyjne zyski państwu. A żeby poprawić wynik to trzeba zgnoić społeczeństwo. Ale i tak gawiedź by się cieszyła - byłoby drogo ale Tusk by miał lepszy słupek!

Piąty temat: SAFE, a wraz z nim daniny na Ukrainę totalnie wycichły. Idą w najlepsze, nikt ich nie liczy, nikogo to nie obchodzi a deficyt rośnie. Nie ma już pytań gdzie idą pieniądze z tego kredytu i kto na tym zarabia.

Szósty temat: TK - przejęty wsadzaniem polityków, a to nawet dziwi media od wp.pl po tvn24, ale czy ktoś się tym przejmuje? A co tam! "A takie nieeleganckie zachowanie, ale przecież te pisiory rozliczajo!". A za siłowym przejęciem TK szykuje się temat delegalizacji ruchów patriotycznych w Polsce i odrzucanie zapytań prezydenta o wątpliwe, totalitarne ustawy, a te skierowane ustawy będą akceptowane przez TK w trybie natychmiastowym

A co tam na prawicy?

PiS - leży i sra pod siebie dalej broniąc Ukrów i atakując dosłownie wszystkich - od Brauna, przez Morawieckiego po Tuska i tylko spada im poparcie.

Morawiecki - daję 55% szans, że przejdzie po wyborach na stronę Tuska, ewentualnie te 3-4% które osiągnie to brakujący puzzel do d'Honta dla prawicy, która przez to po raz kolejny wywróci się wraz z okrągłym stolikiem, jak 3 lata temu.

Konfa - Tu cisza, miotanie się przyjęciem przez Wiplera kasy, poddanie się narracji mainstreamu, poprzez komentowanie bieżących, nic nie znaczących spraw i mizerne przebąkiwania wobec cen energii i bezrobocia. Widział ktoś kiedyś polityka konfederacji pod zamykanym zakładem, gdzie wylatuje 300-500 osób? Jakaś mocna, lokalna interwencja wspierająca biznes? Nawet nie musi być medialna, tylko, żeby była jednorazowo głośna. Żadnego wsparcia, choćby mentalnego, wobec swojego targetowego wyborcy, czyli małych przedsiębiorców i klasy nisko/średniej do średniej.

EDIT z ostatniej chwili: Nawet nie potrafili zarejestrować kandydata do wyborów w KRK, a myślą, że im 15-20% z nieba spadnie...

http://wydarzenia.interia.pl/malopolskie/news-dwoch-kandydatow-poza-stawka-zwrot-w-krakowie-przeliczono-po,nId,23540155

Konfa Brauna - tu też widzę Grześka w głębokiej defensywie. Widać, że chłop już wie, że go prokuratura wykończy i wielka patriotyczna akcja padnie. Jego radykalne skrzydło w postaci braci kamratów trafia do pierdla, a on sam jedyne konferencje jakie przeprowadza to tylko o tym, jak go prokuratura gnoi i jak to trzeba się jednoczyć i walczyć z lewackim totalitaryzmem w sądach. No ale na tych konferencjach coraz mniej ludzi, bo Ci co go wspierają nie mają już głowy na to, gdyż bieda zagląda jego wyborcom w oczy. Raczej sądzę, że nie będzie już spektakularnych akcji, które wywoływały silne dysputy w zaciszach domowych o problemach jakie poruszał Pan Grzegorz.

Ot takie moje przemyślenia obecnej sytuacji, która nie napawa optymizmem i osobiście bardzo mi się obrywa przez obecną sytuację w państwie. Ale cóż zrobić, ze względów osobistych nie mogę tego kraju olać i wyjechać daleko stąd, a jednocześnie muszę tyrać jak wół, żeby starczyło na mizerną, przetworzoną papkę na talerzu i jednoczesne płacenie prawie 500zł na paliwo za sam dojazd do kołchozu.

I taki smutny sondaż sprzed dwóch tygodni, który jest poparciem mojej tezy o, w większości zlewaczałym, czerwonym społeczeństwie polskojęzycznym:

http://www.rp.pl/polityka/art45055261-sondaz-rozdrobnienie-kosztuje-mandaty-dwie-listy-dalyby-12-pkt-proc-przewagi

Jak ktoś wierzy, to niech się modli o to, żeby Oskarki, Janusze, Grażynki i Jessici z Jagodna, Piaseczna i blokowisk wielkomiejskich za rok wolały oglądać Taniec z Gwiazdami niż iść na wybory. Bo to jedyna szansa, żeby te 40% społeczeństwa ogarnęło to zdemoralizowane bydło, co z obrzydzeniem używa Języka Polskiego na co dzień, a gardzi jednocześnie tymi, którzy nie mają znajomości w starym PRL'owskim układzie, życząc im zdychania w rynsztoku.

EDIT: Aaaa zapomniałem, co jest na topie w dzisiejszych realiach biedy? Że ludzie za szybko jeżdżą samochodami, a poza tym mają psy, które w jakimś 0,01% populacji pogryzą jakiegoś dzieciaka, czy babę. Tak więc należy zakazać posiadania aut i zwierząt! I jeszcze opodatkować polskich bydlaków!

#przemyslenia #aktualnosci #polityka #zalesie

8

#polska #ukraina #wojna

Mało kto pamięta - Ukraina do wybuchu konflitku z Rosją (a nawet po ) aktywnie i zajadle prowadziła wojnę gospodarczą z Polską:

19

Chirurg wicedyrektor z KO po sześciu wyrokach. Nadzoruje m.in. własną pracę i obsługę firmy swojej matki w szpitalunczas.info

W szpitalu powiatowym w Gnieźnie na oddziale chirurgii pracuje dr Mateusz Hen, wicedyrektor szpitala. To polityk KO z sześcioma wyrokami. Nadzoruje własną pracę w poradniach jako wicedyrektor. Z ustaleń „Wirtualnej Polski” wynika, że w czwartki dzieci są odsyłane ze szpitala, gdyż z powodu tzw. lex Kamilek wicedyrektor ma zakaz kontaktu z nieletnimi.

WP ustaliła, że wicedyrektorem powiatowego Szpitala Pomnik Chrztu Polski w Gnieźnie jest chirurg Mateusz Hen. Ma wyroki za udział w mafii paliwowej, wyłudzenia VAT, fałszowanie dokumentacji medycznej i pobicie partnera byłej żony.

Z powodu ostatniego wyroku obejmują go przepisy z tzw. lex Kamilek. W efekcie nie może on leczyć dzieci.

Hen przyjmuje w poradni chirurgicznej szpitala w Gnieźnie od środy do piątku. W czwartki jest też jedynym dyżurującym chirurgiem.

W efekcie nieletni wymagający zabiegu na SOR są w czwartki odsyłani do szpitali w Poznaniu. Natomiast zmiennik Hena przyjmuje w tym czasie w Wągrowcu, który znajduje się 50 km od Gniezna.

Od ubiegłego roku zaś mający wybitne osiągnięcia w dziedzinie wyrokowej lekarz jest członkiem rządzących w Gnieźnie struktur KO. Ponadto jako wicedyrektor ds. lecznictwa nadzoruje kilkanaście poradni, oddział chirurgii i opieki paliatywnej a także nocną i świąteczną opiekę medyczną.

Chirurg-polityk jest ponadto synem właścicielki spółki Medsfera. Ta wygrała obsługę w konkursie zorganizowanym przez szpital. Podczas odbierania lokalnej nagrody dla przedsiębiorców przyznała wprost, że jej syn był „mózgiem całego przedsięwzięcia”, więc nawet nie bardzo można użyć sarkazmu w stylu „wygrana wynikała wyłącznie z kompetencji”.

– Mateusz Hen próbuje sprywatyzować szpital i co gorsza, nikt go specjalnie przed tym nie powstrzymuje – powiedział WP jeden z lekarzy.

Medsfera wygrała konkurs na obsługę chirurgii w Szpitalu Powiatowym w Gnieźnie w ubiegłym roku. Było to po prawomocnym wyroku ws. pobicia. Dyrektor szpitala Filip Waligóra zerwał poprzednią umowę z firmą, kiedy dowiedział się o wyroku Mateusza Hena.

W nowym konkursie początkowo wymagane było przedstawienie zaświadczenia o niekaralności. Nie złożono jednak żadnych ofert, więc dyrekcja wycofała się z tego postulatu. Po zmianie zasad konkursu, jedynym podmiotem startującym w konkursie została Medsfera.

Dyr. Waligóra przekonywał, że Mateusz Hen nie zasiadał w gremium wyłaniającym zwycięzcę konkursu. Potwierdził jednak, że jako wicedyrektor nadzoruje pracę Medsfery, a więc także własną, włącznie z godzinami pracy.

– Zgodnie z zawartą umową harmonogramy pracy lekarzy na oddziale paliatywnym akceptuje zastępca dyrektora ds. lecznictwa – powiedział dyrektor szpitala.

WP wysłała w związku ze sprawą pytania do Mateusza Hena. Chirurg jednak nie udzielił na nie odpowiedzi.

http://nczas.info/2026/09/07/chirurg-wicedyrektor-z-ko-po-szesciu-wyrokach-nadzoruje-m-in-wlasna-prace-i-obsluge-firmy-swojej-matki-w-szpitalu/

#kk207 #przemoc #dzieci #lekarz #szpital #ko #koalicjaobywatelska

12

Może już czas dogadać się np. z Hiszpanią by jedną z wysp przeznaczyć do zamieszkania przez marksistów, zboczeńców, klimatystów, zwolenników imigracji z Afryki i Bliskiego Wschodu oraz samych nachodźców. Tam mogli by w końcu żyć w symbiozie, wzajemnym szacunku i miłości. Mogli by się ubogacać, wymieniać się pulą genową i kulturą. Co by to było za bogactwo! Róże spojrzenia na świat, religie itd.

To dopiero byłby eksperyment

Niemiecka policja znalazła w Saksonii kolejne dziewięć samodzielnie wykonanych ładunków wybuchowych umieszczonych przy liniach wysokiego napięcia. Łącznie odkryto już 21 takich urządzeń. Trwają poszukiwania 48-letniego mężczyzny, który miał przyznać się do serii prób sabotażu sieci energetycznej.

Niemieckie służby znalazły w Saksonii dziewięć kolejnych ładunków wybuchowych domowej konstrukcji umieszczonych przy infrastrukturze energetycznej. Łącznie w ostatnich dniach na terenie landu odkryto 21 takich urządzeń – poinformowały w poniedziałek Generalna Prokuratura w Dreźnie i Krajowy Urząd Kryminalny Saksonii.

Najnowszego odkrycia dokonano przy liniach wysokiego napięcia na południe od stacji elektroenergetycznej Graustein, w pobliżu miejscowości Schleife w powiecie Görlitz. Wszystkie dziewięć urządzeń zostało rozbrojonych przez specjalistów krajowego urzędu kryminalnego.

Wcześniej służby znalazły 12 podobnych ładunków: osiem na południe od stacji Bärwalde w powiecie Bautzen oraz cztery na wschód od stacji Graustein. Według śledczych urządzenia miały wywoływać zwarcia i w ten sposób uszkadzać linie wysokiego napięcia. Nie doprowadziły jednak do przerw w dostawach energii ani innych szkód.

Poszukiwania rozpoczęły się po otrzymaniu przez policję listu, którego autor wskazał miejsca umieszczenia części urządzeń. Niemieckie służby badają związek zdarzeń w Saksonii z próbami sabotażu infrastruktury energetycznej w Brandenburgii i Nadrenii Północnej-Westfalii.

Policja poszukuje w tej sprawie 48-letniego mieszkańca Gevelsbergu w Zagłębiu Ruhry. Mężczyzna miał wysłać do mediów dwa listy, w których wziął odpowiedzialność za próby ataków na sieć energetyczną w pobliżu elektrowni Jänschwalde i Schwarze Pumpe w Brandenburgii, a także za działania w kilku miejscach w Nadrenii Północnej-Westfalii.

Zobacz: Kolejne podejrzenie sabotażu w Niemczech. Pięć bloków elektrowni wypadło z sieci

Według niemieckich władz listy zawierają informacje, które nie były wcześniej podawane do wiadomości publicznej.

„Wiedza ujawniona w tych listach jest jednoznacznie wiedzą sprawcy” – powiedział federalny minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt.

Policja przeszukała mieszkanie poszukiwanego mężczyzny, gdzie znaleziono przedmioty mogące zawierać materiały wybuchowe. Jego samochód – ciężarówkę przerobioną na pojazd mieszkalny – odnaleziono w pobliżu lasu Hambach. Samego 48-latka nie udało się jednak zatrzymać.



#przemyslenia #nachodzcy #lewactwo #ekoterror #klimatyzm

6

niesamowite, że #policja czepia się małolatów co sobie jeżdżą nikomu nie wadząc po polnych drogach, a jednocześnie taki ćpun od dłuższego czasu publikuje filmy gdzie łamie przepisy co nawet sam zgłaszałem i nic

http://www.facebook.com/reel/1770586944062413

12

Morawiecki zapytany przez Rymanowskiego czy Polska powinna wypowiedzieć umowę z Ukrainą dającą Ukraińcom prawo do minimalnej polskiej emerytury już po zapłaceniu jednej składki (istnienie takiej umowy potwierdza już nawet ZUS), twierdzi, że nie sądzi, aby takie prawo było...i zmienia temat, by przedstawić imigrantów w dobrym świetle.

Zdjęcie

http://dorzeczy.pl/opinie/939316/doplaty-do-emerytur-ukraincow-mentzen-o-morawieckim-wstyd.html

#morawiecki #imigracja #zus #frajerstwo #rozwojplus #polityka

25

NYT: Ukraina straciła 1,2 mld dolarów w 2024r na korupcji i marnotrawstwie w zamówieniach wojskowychkresy.pl

Tajne audyty ukraińskich zamówień wojskowych wskazują na poważne problemy z korupcją, przepłacaniem i niewykonywaniem kontraktów – podał niedzielę „The New York Times”. Tylko w 2024 roku straty wynikające z oszustw, marnotrawstwa i złego zarządzania miały sięgnąć około 1,2 mld dolarów.

Ukraina straciła w 2024 roku około 1,2 mld dolarów wskutek oszustw, marnotrawstwa i złego zarządzania przy zamówieniach wojskowych – wynika z poufnych audytów ukraińskich instytucji, do których dotarł „The New York Times”.

Dziennik przeanalizował tajne kontrole Państwowej Służby Audytu oraz wewnętrznego departamentu audytu Ministerstwa Obrony obejmujące lata 2024-2025. Według gazety dokumenty pokazują system, w którym ostrzeżenia dotyczące wykonawców często ignorowano, a firmy nadal otrzymywały kontrakty mimo niewykonania wcześniejszych umów, postępowań karnych czy podejrzeń o korupcję.

Jak ustalił „NYT”, siedmiu spośród dziesięciu największych dostawców ukraińskiej armii otrzymało kolejne zamówienia mimo prowadzonych wobec nich postępowań dotyczących oszustw, problemów z realizacją wcześniejszych kontraktów albo zatrzymania członków kierownictwa.

Audytorzy wskazali 18 przedsiębiorstw, którym powierzono nowe zamówienia mimo wcześniejszego niewywiązania się z umów. Sześć z nich nie zrealizowało prawidłowo ani jednego kontraktu.

„Armia nie dostaje tego, czego potrzebuje, a budżet kurczy się z powodu niedostarczenia towarów i przepłacania” – powiedział „NYT” Tamerlan Vahabov, były doradca ukraińskiej Agencji Zamówień Obronnych. „W rezultacie nie mamy pieniędzy, żeby zamawiać więcej uzbrojenia. Nie mamy też potrzebnej ilości amunicji. I ten schemat się powtarza” – dodał.

Według audytów około 126 mln dolarów stracono tylko dlatego, że pomijano tańsze oferty i kupowano uzbrojenie drożej. Kontrolerzy wskazywali również na przyznawanie kontraktów bez wystarczającego uzasadnienia prawnego.

Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów opisanych przez amerykański dziennik jest sprawa wadliwej amunicji moździerzowej dostarczonej ukraińskiej armii przez państwowe Zakłady Chemiczne w Pawłohradzie.

W 2024 roku żołnierze zaczęli zgłaszać, że tysiące pocisków nie eksplodują prawidłowo. Część wypadała z luf albo uderzała w ziemię bez detonacji.

Według akt sądowych przedsiębiorstwo dostarczyło wojsku 233 tys. niezdatnych do użycia pocisków moździerzowych. Problemy dotyczyły m.in. zapalników oraz materiału miotającego.

Dyrektor zakładów Leonid Szyman był wcześniej przedmiotem kilku postępowań antykorupcyjnych. Mimo to jego przedsiębiorstwo otrzymało kontrakt o wartości około 280 mln dolarów, gdy sam Szyman przebywał na wolności za kaucją w związku z innymi zarzutami korupcyjnymi.

Audytorzy ustalili, że zakład początkowo informował, iż nie posiada odpowiednich zdolności produkcyjnych do realizacji zamówienia. Następnie zmienił tę deklarację, a kontrakt został przyznany. Kontrolerzy nie znaleźli dowodów, by urzędnicy sprawdzili, czy fabryka rzeczywiście jest w stanie wyprodukować wymaganą ilość amunicji.

Co więcej, gdy problemy z pociskami stały się już znane, Agencja Zamówień Obronnych nadal przyznawała zakładowi kolejne zamówienia. Wśród nich znalazł się kontrakt na dostawy niemal całej amunicji artyleryjskiej kalibru 122 mm dla ukraińskiej armii w 2025 roku.

Według audytorów agencja „nie wyciągnęła właściwych wniosków”.

Szyman został w kwietniu 2025 roku zatrzymany w związku ze sprawą wadliwych pocisków i oskarżony o oszustwo powodujące straty szacowane na około 68 mln dolarów. W osobnym postępowaniu został niedawno skazany na pięć lat więzienia za organizowanie sprzedaży materiałów wybuchowych po zawyżonych cenach. Zapowiada apelację i nie przyznaje się również do winy w sprawie amunicji.

„W branży zbrojeniowej nic nie jest czarno-białe, wszystko ma odcienie szarości” – powiedział jego adwokat Ołeksandr Protas.

„New York Times” opisuje również kontrakt na zakup amunicji rakietowej z Turcji. W 2024 roku ukraińska Agencja Zamówień Obronnych otrzymała trzy oferty dotyczące identycznych rakiet produkowanych przez tę samą turecką fabrykę. Ich ceny wynosiły około 4,2 tys., 4,6 tys. i 5,1 tys. dolarów za sztukę.

Najtańszą ofertę złożył bezpośrednio turecki producent Arca Defense. Ukraina zdecydowała się jednak na najdroższą propozycję, przedstawioną przez spółkę należącą do czeskiego holdingu Czechoslovak Group.

Według audytorów nie przedstawiono uzasadnienia tej decyzji. Z wyliczeń „NYT” wynika, że wykorzystanie pośrednika zwiększyło koszt zamówienia o około 130 mln dolarów.

Audyt nie zarzuca przy tym Czechoslovak Group żadnych nieprawidłowości. Przedstawiciel firmy podkreślił, że nie miała ona dostępu do ofert konkurentów ani wiedzy o sposobie ich oceny przez ukraińskie władze.

Dziennik opisuje również nieudaną próbę zakupu radzieckiego typu rakiet z Serbii. Ze względu na stosunki Belgradu z Moskwą zamówienie miało zostać przeprowadzone przez łańcuch pośredników. Ukraińska państwowa spółka Spetstechnoexport nie posiadała jednak serbskiej licencji eksportowej, a wcześniej miała problemy z wykonywaniem innych kontraktów.

Spółka zawarła następnie umowy z amerykańską firmą Regulus Global. Łączna wartość kilku kontraktów między tymi podmiotami wynosiła około 1,7 mld dolarów. Ostatecznie część przedsięwzięcia upadła, a na początku 2025 roku Spetstechnoexport był największym dłużnikiem ukraińskiej agencji zakupowej pod względem niezrealizowanych kontraktów.

Według „NYT” problemy systemu zamówień wojskowych pozostają jednym z najpoważniejszych wyzwań dla władz w Kijowie. Audyty pozostawały dotąd niejawne i nie były przedmiotem publicznej kontroli.

„Wszystko, co na Ukrainie nie jest przybite gwoździami, zostanie ukradzione” – powiedział James Wasserstrom, amerykański ekspert zajmujący się zwalczaniem korupcji, który od początku wojny zwracał uwagę na nieprawidłowości w ukraińskim sektorze obronnym. „To wieloletnia tradycja” – dodał.

Dyrektor Agencji Zamówień Obronnych Arsen Żumadiłow nie odpowiedział na pytania „New York Timesa”. W poniedziałek zrezygnował ze stanowiska.

http://kresy.pl/wydarzenia/nyt-ukraina-stracila-12-mld-dolarow-na-korupcji-i-marnotrawstwa-w-zamowieniach-wojskowych/

#ukraina #korupcja

12

Cergowa i cergowskie jaskinie wczoraj popołudniu

#beskidy #fotki

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

13

Przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech przerażony wynikiem AfDnczas.info

Zdjęcie

Przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech Josef Schuster stwierdził, że jest przerażony zdecydowanym zwycięstwem prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD) w niedzielnych wyborach w Saksonii-Anhalcie.

– Wynik wyborów nie jest jeszcze przesądzony, ale jedno jest już pewne: partia sklasyfikowana jako prawicowo-ekstremistyczna była w jednym z niemieckich krajów związkowych o krok od samodzielnego sprawowania władzy – powiedział dziennikowi „Welt” Schuster.

Dodał, że jest „osobiście przerażony wynikiem wyborów”.

Po wyborach w Saksonii-Anhalcie w kilku niemieckich miastach odbyły się w niedziele wieczorem protesty przeciwko AfD, z hasłami wzywającymi do delegalizacji partii. Według policji we Frankfurcie nad Menem demonstrowało ok. 2,5 tys. osób. Do manifestacji doszło także w Berlinie oraz Moguncji.

AfD zwyciężyła w niedzielnych wyborach do parlamentu kraju związkowego Saksonia-Anhalt, osiągając 44,1 proc. poparcia – wynika z exit pollu przeprowadzonego dla stacji ZDF. Zgodnie z sondażem partii zabraknie jednego mandatu do uzyskania większości w landtagu.

Uwagę obserwatorów zwraca wysoka frekwencja. Wstępne dane pokazują, że sięgnęła 80 proc. W ostatnich wyborach do parlamentu Saksonii-Anhaltu w 2021 roku wyniosła ona 60,3 proc.

Donald Tusk, tak samo jak przewodniczący niemieckiej Centralnej Rady Żydów, też jest przerażony.

http://nczas.info/2026/09/07/przewodniczacy-centralnej-rady-zydow-w-niemczech-przerazony-wynikiem-afd/

#zydzi #niemcy #wybory

14

Gdy bolszewicy zobaczyli Matkę Bożą. Niezwykłe świadectwa z pola Bitwy Warszawskiejnczas.info

O znaczeniu Bitwy Warszawskiej zwanej także Cudem nad Wisłą nie trzeba nikogo przekonywać. Zwycięstwo odniesione w dniu Matki Bożej Zielnej nad bolszewickimi hordami uratowało niepodległość Polski i odmieniło losy Europy.

Wiktoria polskiego oręża na przedpolu Warszawy nie bez przyczyny nazwana została osiemnastą przełomową batalią świata, wszak w przypadku wygranej bolszewików płomień rewolucji miał zapłonąć w kolejnych krajach Europy Zachodniej. Jaki przebieg miała wielka bitwa i dlaczego polska armia odniosła zwycięstwo?

O Bitwie Warszawskiej powiedziano już wiele. Twardo stąpający po ziemi uczeni i historycy podnoszą, iż do zwycięstwa Polaków nad bolszewikami pod Warszawą przyczyniło się jedynie szereg czynników dokonanych ręką ludzką, takich jak: świetnie opracowany przez polskich sztabowców plan bitwy, dotarcie na krótko przed batalią broni i amunicji z Węgier i złamanie bolszewickich szyfrów przez polskich szyfrantów. Niewątpliwie to prawda. Nie brak jednak głosów (także wprost z pola bitwy), iż zwycięstwo Polaków nad bolszewikami możliwe było dzięki orędownictwu i pomocy Matki Bożej.

Niewolnik Moskwy…

Pod koniec lipca 1920 r. wojska polskie znalazły się w krytycznej sytuacji. Bolszewicy szykowali się do zdobycia stolicy dopiero co odrodzonej Polski. Hasło „dajosz, Warszawu!” zwiastować miało jedynie kolejny etap światowej rewolucji, która miała przynieść „oswobodzenie mas robotniczych” w Europie Zachodniej. Jak instruował bolszewicki marszałek Michaił Tuchaczewski – „Po trupie Polski wiedzie droga do ogólnego wszechświatowego pożaru”. Bolszewicy byli tak pewni swego, że zapowiadane na 15 sierpnia zdobycie Warszawy świętowali w wielu miejscach już czternastego wieczorem.

Polacy w tym czasie walczyli w boju na śmierć i życie. Jeszcze 30 lipca 1920 r. ukazała się zagrzewająca do walki odezwa Wincentego Witosa. Apel premiera kończył się proroczymi słowami: „Od Was, bracia włościanie, zależy, czy Polska będzie wolnym państwem ludowym, w którym lud będzie rządził i żył szczęśliwie, czy też stanie się niewolnikiem Moskwy”.

O to, by Polska pozostała niewolnikiem Moskwy, miały zadbać nowe władze, które składały się ze zdrajców – polskich komunistów. Na szczęście tak się nie stało.

Ksądz Skorupka, porucznik Pogonowski

Szczęśliwie dla naszej armii Tadeusz Rozwadowski – nowy szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego – opracował skuteczny manewr oskrzydlający Armię Czerwoną (ogólną koncepcję opracował Józef Piłsudski). Jednak sam plan pozostałby zapewne jedynie na papierze, gdyby nie wola walki Polaków i kolejne szczęśliwe dla naszego wojska wydarzenia oraz „cuda techniki”.

12 sierpnia 1920 r. (dosłownie w przeddzień rozpoczęcia bitwy), do Warszawy dotarł z Węgier transport 22 mln sztuk nabojów do karabinów „Mauser” i pociski artyleryjskie. Była to pomoc nie do przecenienia i jeden z wielu cudów, który wspomógł polskich żołnierzy. Następnego dnia rozpoczęła się Bitwa Warszawska…

13 sierpnia 1920 r. Armia Czerwona zbliżyła się do Warszawy. Zażarte walki rozgorzały m.in. pod Radzyminem, który przechodził z rąk do rąk. 14 sierpnia Polacy stawili zażarty opór w bitwie pod Ossowem. To wtedy padł od bolszewickiej kuli ksiądz Ignacy Skorupka, który zdołał poderwać do kontrataku polskich żołnierzy. Sytuacja była krytyczna, gdyż od centrum Warszawy Armię Czerwoną dzieliło jedynie 17 km. Bolszewicy nie byli jednak w stanie przełamać polskiej obrony.

Polskie dowództwo wydało wtedy rozkaz kontrataku na 15 sierpnia 1920 r. Jednak z niewiadomych do dzisiaj przyczyn rozkaz ten złamał porucznik Stefan Pogonowski, który kilkanaście kilometrów od Ossowa, w rejonie Kątów Węgierskich w nocy z 14 na 15 sierpnia 1920 r. rzucił się na bolszewickie masy ze swoim 1 batalionem 28 pp. Strzelców Kaniowskich, rozbił silne ugrupowanie wroga pod Mostami Wólczańskimi, następnie zaatakował główne siły bolszewików pod Wólką Radzymińską.

Porucznik Pogonowski zginął w walce, jednak zaskoczeni bolszewicy wzięli nogi za pas i uciekli w popłochu przed wielokrotnie mniej licznymi Polakami. Później rejteradę z pola bitwy tłumaczyć będą obrazem Matki Bożej, którą Polacy wymyślnym „cudem techniki” mieli wyświetlić na niebie, a który to obraz miał wywołać panikę w ich szeregach. Walki pod Ossowem i nocny bój oddziału porucznika Pogonowskiego okazały się preludium do dnia 15 sierpnia 1920 r., kiedy na bolszewików runęli zwycięzcy Polacy.

„Cuda techniki”

W krytycznym dla Polski momencie z pomocą ruszyli polscy kryptolodzy, konstruktorzy i wynalazcy, tworząc kolejne (jak na wojenne warunki) cuda techniki. Z pewnością do takowych można zaliczyć pierwszy polski samochód pancerny opracowany przez inżyniera Tadeusza Tańskiego. Polski wynalazca z własnej inicjatywy opracował projekt budowy opancerzonego samochodu na podwoziu popularnego Forda T, uzbrojonego w karabin maszynowy Maxim, który był zamontowany w obrotowej wieżyczce. Tański znacznie zmodyfikował amerykańską konstrukcję – m.in. wzmocnił tylny most i drążki kierownicze, zmienione zostało położenie zbiornika paliwa, wydłużono korbę rozruchową silnika oraz zmieniono deskę rozdzielczą. Wszystko w ekspresowym czasie. Prototyp pierwszego polskiego samochodu pancernego został zbudowany przez Tańskiego zaledwie w dwa tygodnie, a po kilku dniach prób rozpoczęto „seryjną produkcję”.

Produkcja „szła pełną parą” w Centralnych Warsztatach Samochodowych w Warszawie, z których każdy nowy „pancerniak” wyjeżdżał bezpośrednio na front. Dodatkowo, dla zwiększenia siły uderzeniowej, obsługę wozu zaopatrywano w kilkadziesiąt granatów ręcznych. Okazało się, że polski „cud techniki” jest wyjątkowo skuteczną bronią, m.in. podczas walk z kawalerią Budionnego. Piękny opis skutecznej walki Forda FT-B (jak został nazwany pojazd) z bolszewicką kawalerią przedstawił Józef Mackiewicz w świetnej powieści o wojnie polsko-bolszewickiej „Lewa wolna” (polecam).

Pomoc Matki Bożej

„Maryjność” Polaków w 1920 r. była zjawiskiem powszechnym i wyjątkowym. Polacy zanosili modły do swojej Królowej, prosząc Ją o wstawiennictwo u swojego Syna. Modliła się cała Polska. 8 sierpnia 1920 r., w niedzielę, we wszystkich kościołach Warszawy odbyła się całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu, zakończona 100-tysięczną procesją z relikwiami bł. Andrzeja Boboli i bł. Władysława z Gielniowa. Ojczyzna została oficjalnie zawierzona Sercu Jezusowemu, a na Jasnej Górze ponowiony został akt oddania narodu pod opiekę Maryi Królowej.

Kościół zaapelował o podjęcie modlitwy i postu. Polacy w całym kraju modlili się o cud zwycięstwa. I zwycięstwo przyszło. O tym, że bolszewicy uciekali przed Matką Bożą, która objawiła się na niebie w towarzystwie skrzydlatych hufców, poinformował kardynał Aleksander Kakowski, któremu raportowali z pola bitwy kapelani wojskowi. Taką relację przekazał 20 sierpnia 1920 r. ks. Wiesław Wiśniewski: „Około 20 sierpnia wycofujący się w rozsypce bolszewicy mówili, że do Warszawy szło im się dobrze, jednak miasta nie zdobyli, ponieważ zobaczyli [uwidieli] nad stolicą Matkę Bożą i nie mogli z nią walczyć”.

Z relacji bolszewickich jeńców wojennych wynikało, że Matka Boża objawiła się bojcom Armii Czerwonej dwukrotnie, podczas najbardziej zażartych walk, gdy zwycięstwo mogło się przechylić na stronę Rosjan. 14 sierpnia pod Ossowem, gdy bolszewicy zobaczyli Matkę Bożą nad księdzem Skorupką oraz 15 sierpnia o świcie nad polskim oddziałem, którym dowodził porucznik Pogonowski. Co ciekawe, w obu przypadkach Polacy nie wiedzieli, że otrzymali ratunek z nieba, gdyż Matkę Bożą mogli widzieć tylko bolszewicy, tak jakby „Królowa Polski” wymagała, by Polacy w Jej pomoc uwierzyli.

Pewnego rodzaju potwierdzeniem, iż moment ukazania się Matki Bożej był kluczowy, było stwierdzenie generała Lucjana Żeligowskiego, który stanowczo stwierdzał, iż gdyby nie doszło do straceńczego ataku batalionu Strzelców Kaniowskich, Polacy najprawdopodobniej przegraliby bitwę i wojnę, gdyż bolszewicy niepostrzeżenie przedzierali się już przez lukę w polskich liniach.

„Sztuczka Polaków”

Niezwykłym świadectwem objawienia Matki Bożej jest też list wysłany przez rannego polskiego żołnierza do narzeczonej. Oto jego fragment:

Kochana Stasieńko! Tyle roboty z tymi bolszewikami mieliśmy. Pędziliśmy ich dzień i noc. Trochę poturbowany zostałem i dowódca rozkazał odwieźć mnie do szpitala, bo pod samą Warszawą jesteśmy. Napiszę Ci o cudzie, który się tu zdarzył. (…) Kiedy doktór mnie zawezwał, zapytałem i jego, czy słyszał o cudzie. Powiedział, że słyszał i że w szpitalu mają jednego takiego bolszewika, co to przed znakiem na niebie uciekał i w czasie ucieczki, mur przeskakując, obie nogi połamał.

Doktór powiedział, że tenże bolszewik do Rosji nie wróci już, bo wracać nie ma po co. Po śmierć chyba. Nic nie rozumiem z tej bolszewickiej polityki. Jak to zabijać można za to, że człowiek prawdę mówi? Cud ten w odpust licheński się zdarzył! Przed bitwą kościoły tu pełniutkie były ludzi. Całemi godzinami różańce mówili, Msze odprawiali. Przy kapliczkach zdrowaśki w kółko odmawiali. Po wsiach ludzie po chałupach przed obrazami Matki Boskiej Częstochowskiej klęczeli. Krzyżem leżeli. I gadają, że w całej Polsce tak było. I cud wyprosili. Józek.


W czasach PRL-u niezwykłego odkrycia dokonał Szymon Kazimierski – późniejszy redaktor Kuriera Galicyjskiego. Otóż w popularnym radzieckim magazynie „Tiechnika Mołodioży” (odpowiednik ukazującego się w Polsce „Młodego Technika”) przeczytał artykuł o sztuczkach Polaków. Radziecki dziennikarz „Tiechniki Mołodioży” nie kwestionował samego zdarzenia pojawienia się Matki Bożej nad Warszawą, próbował jedynie wytłumaczyć, jak Polacy tego dokonali przy użyciu olbrzymich przeciwlotniczych reflektorów.

Rosjanie, publikując taki artykuł w młodzieżowym magazynie, niechcący strzelili sobie w kolano. Przyznali bowiem, że objawienie Matki Bożej było faktem, próbując jednocześnie udowodnić, iż nadprzyrodzone zjawisko było oszustwem Polaków. Czy zatem bitwę na przedpolach Warszawy z 15 sierpnia 1920 r. powinniśmy nazywać Cudem nad Wisłą, czy też Bitwą Warszawską? Dzisiaj mówiąc „Bitwa Warszawska” myślimy „Cud nad Wisłą”. I na odwrót.

http://nczas.info/2026/09/07/gdy-bolszewicy-zobaczyli-matke-boza-niezwykle-swiadectwa-z-pola-bitwy-warszawskiej/

#bolszewicy #matkaboska #Polska #cud #cudnadwisla #bitwa #bitwawarszawska

5

14